Dodaj do ulubionych

W jakim wieku kobiety przestają szukać księcia

15.12.14, 22:09
W jakim wieku kobiety przestają szukać księcia z bajki a ewentualnie biorą pod uwagę kogoś mniej doskonałego? Czy w ogóle istnieje w tym względzie jakiś limit wiekowy? Z jednego z zamieszczonych na forum wątków wiem już, że jest to znacznie powyżej 40-tego roku życia.
Edytor zaawansowany
  • gyubal_wahazar 15.12.14, 22:14
    Jak mają mniej niż 3 tuziny dioptrii, to gdzieś w okolicach setki. Jak więcej, to z piątkę wcześniej. Tak że trzeba cierpliwości

    --
    knur.blox.pl
  • noajdde 15.12.14, 22:28
    Z ciekawości pytam. Tak długo żyć nie planuję.
  • noajdde 15.12.14, 22:31
    I nie oszukujmy się, na tak stare baby to nawet ja się nie skuszę tongue_out
  • gyubal_wahazar 16.12.14, 00:53
    Takim samym starym zgredziem będziesz i jeszcze będziesz się do nich ślepiami przewracał by obwarzanka wyłudzić, albo żeby Ci pamperka zmienić. Szacunku dla babć troche

    --
    knur.blox.pl
  • noajdde 16.12.14, 18:45
    Nie strasz. Jak już pisałem tak długo żyć nie chcę. Choć los bywa okrutny sad
  • jacek226315 26.12.14, 11:27
    noajdde napisał:

    > Nie strasz. Jak już pisałem tak długo żyć nie chcę. Choć los bywa okrutny sad
    Chlopie nie masz powaniejszych zmartwien?
  • noajdde 31.12.14, 22:04
    To, że jestem sam, byłem sam i będę sam co całkowicie odbiera mi chęć do życia, to jest moje najpoważniejsze zmartwienie. Nawet to, że jestem chory nie byłoby takie straszne gdyby nie fakt, że w jeszcze większym stopniu na samotność mnie skazuje.
  • ot.a 01.01.15, 12:53
    no przecież jest tyle samotnych kobiet o niewielkiej atrakcyjności fizycznej i nie wątpię, że znajdą się wśród nich wartościowe, fajne osoby.... dlaczego nie zainteresujesz się takimi kobietami.... one też pewnie są strasznie samotne...
    ...ojej... nie chcesz wiązać się z brzydką?... ojej... a dlaczego?
    czyżbyś miał zbyt wygórowane wymagania? może księżniczki szukasz?
    to może przestań szukać księżniczki.

    a w jakim wieku mężczyźnie przestają szukać księżniczek?
  • noajdde 01.01.15, 13:06
    Podoba mi się znaczna większość kobiet. Za wyjątkiem tych bez żadnego wykształcenia i ambicji, palących i grubych. Każdą z tych cech mogłyby zmienić gdyby tylko chciały. Ja zaś jestem oceniany po wzroście, karnacji czy rysach twarzy, o stanie posiadania już nie wspomnę.
  • ot.a 01.01.15, 14:34
    czyli prawie ideał.
    stan posiadania podobno też można zmienić, gdy ma się ambicję.

    na moim osiedlu mieszkał kiedyś chłopak - karzeł. ma wzrostowo normalną żonę i dziecko.
    mam (a raczej miałam) kolegę w pracy - łatwiej go przeskoczyć niż obejść - taki gruby, blondyn o jasnej karnacji z poważnymi problemami finansowymi i ciągłymi kłopotami ze znalezieniem pracy - ma bardzo fajną żonę. aż się dziwiłam, że całkiem ładna kobieta ma takiego męża. (z jego żoną pracuję)
    w pracy mam kolegę, przesympatyczny z fenomenalnym poczuciem humoru....ale bardzo szpetnego, "pałąkowatego", z wielgachnym nosem, nieproporcjonalnie zbudowany, wysoki i niby bardzo szczupły ale z zarysowanym brzuchem, okulary jak denka od butelki, ma jakąś chorobę skóry i kiepskie zarobki - żonę ma i roczne dziecko też.

    użalaj się dalej na sobą.
    jesteś oceniany? - ty też oceniasz innych.

    ze mną "wyglądowo" generalnie wszystko jest jak najbardziej ok. pomimo, że przez chorobę i "zajadanie" emocjonalnych problemów przybyło mi kilka kilo.
    WIEM, że wyglądam zdecydowanie lepiej niż niejedna 15 lat młodsza dziewczyna - pracuję w środowisku gdzie są głównie ludzie świeżo po studiach, ja zaliczam się do niewielkiej grupy dinozaurów.
    i nie przyszło by mi do głowy twierdzić, że nie mogę sobie znaleźć faceta, bo mam jasną karnację (bo mam), czy mam kiepską pensję i długi. albo dlatego, że nie mam wyższego wykształcenia - bo nie mam.


    zawsze miałam problem ze znalezieniem sobie chłopaka, bo byłam spokojna i nieśmiała i pełna kompleksów. i tak w zasadzie jest teraz.
    dodatkowo, kurde, a teraz to mogę być odbierana jako "przechodzony towar" - 40-letnia rozwódka z dzieckiem. fajnie, co nie? uncertain

    brat mi kiedyś powiedział, że gdy byłam nastolatką i potem w wieku wczesnodwudziestoletnim - wszyscy jego kumple uważali mnie za mega laskę.... ale bali się do mnie podejść i porozmawiać.... a nie byłam różowo-błękitną lalunią. byłam tzw. "metalówą" (w duszy dalej jestem)

    nie raz siedzę i beczę, bo wychodzi na to że mogę być jedynie czyjąś kochanką -mam takich panów na pstryknięcie palcem....
    a chciałabym mieć kogoś na stałe....

    ale nie winie za to mojej karnacji czy wzrostu.

    mam pecha i tyle.

  • noajdde 01.01.15, 14:44
    W takim razie ja mam jeszcze większego pecha. Pewnie brak mi "tego czegoś".
    Kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn poszukują genów doskonałych.
    Nad stanem posiadania cały czas pracuję. Ponieważ jednak wystartowałem z bardzo niskiego pułapu jeszcze trochę czasu mi to zajmie.
  • ot.a 01.01.15, 23:09
    to witaj w klubie "wybrakowanych"
  • midnight_lightning 04.01.15, 19:02
    @ot.a

    "no przecież jest tyle samotnych kobiet o niewielkiej atrakcyjności fizycznej i nie wątpię, że znajdą się wśród nich wartościowe, fajne osoby.... dlaczego nie zainteresujesz się takimi kobietami.... one też pewnie są strasznie samotne..."



    Zapomniało się o młodości ? przecież nie do modelek, a to takich właśnie startowali ci powykluczani chłopcy, szukając na swoim poziomie, i co? dostawali kopa za kopem, jak od tych księżniczek. Każdej się marzy książe: tępy ziomal rządzacy na osiedlu albo 2 razy starszy pan prezes z dużą kasą i żonką.

    Widocznie one kalkulują, że lepiej zrobić z siebie "kochanicę" na 2 tygodnie dla bogatego pana, niż być całe życie z "byle kim". Chyba nie liczą, że po takim super starszawym facecie ktoś je weźmie? Az tak naiwne to kobiety nie są.
  • ot.a 04.01.15, 19:50
    "Każdej się marzy książe: tępy ziomal rządzacy na osiedlu albo 2 razy starszy pan prezes z dużą kasą i żonką. "

    każdej?
    rozmawiałeś ze wszystkimi?
  • werole 01.01.15, 12:51
    Moja sasiadka singielka, mlode lata ma już za soba i zawsze po 2 lampkach wina powtarza: "20 lat temu, to miałam powodzenie, chlopaki wręcz błagali żeby mnie zaciagnac do lozka, a ja nic. Nogi razem i glowa do góry. Taka bylam dumna. Dzisiaj chętnie poszłabym z każdym z nich, ale niestety każdy już zonaty, dzieciaty i nikt mnie juz nie chce".
  • noajdde 01.01.15, 12:59
    No cóż, ale nawet dzisiaj na brzydala nie spojrzy tylko ogląda się za tymi żonatymi.
  • korollaq 31.12.14, 21:53
    To nie tak. Najpierw księżniczki łapią księciów, potem mniej ładne kobiety wychodzą za przeciętnych mężczyzn. Na koniec zostają paskudy płci obojga. I te niechciane przez rówieśników kobiety zamiast beznadziejnych mężczyzn wybierają.. księciów 20 lat starszych, którym znudziła się stara księżniczka.
  • noajdde 31.12.14, 21:59
    Ciekawie to ujęłaś: "kobiety zamiast beznadziejnych mężczyzn wybierają.. księciów", bo przecież oczywistym jest, że brzydki facet jest beznadziejnym, zapijaczonym debilem, zaś to, że jest brzydki to tylko i wyłącznie jego wina.
  • korollaq 31.12.14, 22:33
    No ale te brzydkie kobiety są brzydkie z ich winy? Ty ich nie chcesz bo nie możesz się przemóc, kobiety mają ten wstręt jeszcze silniejszy. Bo wam to w sumie nie zaszkodzi zrobić dziecko brzydkiej i sobie pójść, ona musi szukać najlepszych genów bo drugiej szansy nie dostanie.
  • midnight_lightning 04.01.15, 19:18
    @korollaq

    "To nie tak. Najpierw księżniczki łapią księciów, potem mniej ładne kobiety wychodzą za przeciętnych mężczyzn. Na koniec zostają paskudy płci obojga. I te niechciane przez rówieśników kobiety zamiast beznadziejnych mężczyzn wybierają.. księciów 20 lat starszych, którym znudziła się stara księżniczka. "

    Ach, co za naiwność. To nie te czasy, że do ślubu panna młoda szła będąc dziewicą. Obecnie "księciunie" rżną wszystkie w zasięgu, i te ładne i brzydkie, lecą na ilość, korzystając z tego, że one wszystkie na nich lecą. Potem na żonę wezmą najładniejszą i co ciekawe, taką szanującą się. Nikt nie chce zdziry za żonę, nawet taki zaliczający książę. Potem książątko dalej zaliczasmile a reszta pań zdziwiona jest, że tylu frustratów w około, że dziewicy im się chce. "Przecież wszyscy to robią ze wszystkimi, o co kaman?" No właśnie, nie ze wszystkimi, tylko z "księciami". A reszta facetów, o dziwo, nie chce kobiet mocno używanych darmowo przez garstkę innych facetów. Lepiej kupić psa.
  • gyubal_wahazar 16.12.14, 00:50
    A to kamień z serca, bo już myślałem że służbowo

    --
    knur.blox.pl
  • respuestas 29.12.14, 21:02
    Jak wiadomo książe z bajki jest bardzo z bajki nie zawsze z tej samej bajki, więc kobieta oczekuje od mężczyzny aby posiadał zupełnie podstawowe umiejetności jak utrzymywanie higieny osbistej, mycie zębów, zmiana bielizny codzienna , umiejętność włączenia pralki, prasowania swojej odzieży, obciętych paznokci, ugotowania przynajmniej zupy, zrobienia zakupów bez wytycznych, umiejetności komunikowania się z otoczeniem, nie zalegania na kanapie z piwem i nogami na stole, odpowiedzialności za swoje słowa i czyny.Tylko tyle .Dojrzałości .
  • noajdde 29.12.14, 21:25
    Czyli rozumiem, że dla kobiety ważne są tylko wymienione przez Ciebie "umiejętności"?
    Nie rozumiem, jesteś tu anonimowa. W jakim celu piszesz takie bzdury zamiast prawdę. Jak wytłumaczysz fakt, że większość gwiazd rocka przeleciało po tysiąc i więcej kobiet?
    "Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa..." big_grin
  • tibarngirl 29.12.14, 21:26
    Przelecieli nas wszystkie? 100%? big_grin
  • noajdde 29.12.14, 21:52
    Tylko te w pobliżu big_grin
  • respuestas 29.12.14, 21:55
    nie mam pojęcia ile masz lat ,ale sądzac po tym co piszesz dla ciebie ważne są gwiazdy rocka i ich życie, które szczęsliwie nie jest wzorem dobrym do nasladowania .Zauważ ,ze wiekszośc z nich po zażywaniu narkotyków, ekscesach seksualnych i zachowaniu troglodytów ląduje na odwyku, lub szybciej w grobie i nie mają szans na zwykłe życie .
  • noajdde 29.12.14, 22:36
    ...co jednak tym tysiącom kobiet nie przeszkadza.
  • batura3 31.12.14, 11:03
    Szuka księcia na białym a najczęściej sama wygląda jak nasza szkapa smile)))
  • stanislaw.sk 30.12.14, 20:36
    Jak już ten mężczyzna z bajki zrobi pranie swojej bielizny, a i kobiety też okazyjnie, bo pralka to przyjmie, zrobi zakupy, prasowanko wypranej odzieży i bielizny, zakupy z kartki, porozmawia z zaproszonymi przez kobietę gośćmi na preferowane przez nią tematy, to może spokojnie iść spać, a rano kobieta mu ewentualnie wstawi świadectwo dojrzałości. I żaden browar po skończonej pracy, nagroda w naturze czeka na niego, ale nie tak od razu, apetyt na bonusa może sobie mieć. To tylko tyle...
  • respuestas 31.12.14, 22:27
    Jak facet ma to swiadectwo to wie z kim chce być , nie bedzie męczyc sie na siłe z kims kogo nie chce, nie kocha , kto go nie szanuje. wystarczy mieć odrobine własnej godności i wchodzić w zwiazki nie z wyciskarka do cytusów tylko z kobietą równie dojrzałą jak On. Tchórzostwo jest w cenie , faceci wola szukac zadowolenia na boku bo w domu nie ma dostepu, ale nie maja odwagi rozmawiac o seksie , swoich potrzebach i o rezygnacji ze związku skoro nie czuja sie w nim dobrze .
    Wielu popaprańców ,co to skarżą się na żonę ,że jest oschła i zimna laduje na forach internetowych i na portalach szukajac na boku zastepstwa zamiast posprzatac w swoim zyciu i mieć odwagę odejść i zyć tak jak im się podoba . Wybierają kłamstwo, zdradę i ogólny lament na swój los .
  • bikinibay 16.12.14, 10:49
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • gyubal_wahazar 16.12.14, 18:45
    Bikini, nie próbuj łowić frajerów na twą złodziejską stronę. Jeśli tak cię mama wychowywała, to trzeba było słuchać taty

    --
    knur.blox.pl
  • anka401 16.12.14, 18:24
    moim zdaniem wiek nie ma tutaj nic do rzeczy, a jedynie zdrowy rozsądek. Każda kobieta w innym okresie swego życia odkrywa, że książę jest do pełnienia funkcji reprezentacyjnej, a mężczyzna do spraw bardziej realnych, związanych z codziennym życiem. Osobiście zauważam nadmiar książąt oczekujących adoracji ze strony dworek obrzucających ich pochlebstwami.
    I nawet jeśli brak jest królewskiego rodowodu, to z wiekiem u książąt pogłębia się narcyzm i megalomania. Czasami zastanawiam się, czy któryś z książąt zdaje sobie sprawę z faktu, że odgrywa główną rolę w baśni pt. "Nowe szaty cesarza"...
  • noajdde 16.12.14, 18:49
    Nawet jeśli coś jest fałszywe, żałuję, że ze względu na swój wygląd nie mogę brać w tym udziału sad
  • anka401 16.12.14, 19:04
    a to już inna sprawa. To teraz ja zapytam -w jakim wieku mężczyźni przestają żyć w przekonaniu, że ładne kobiety są szczęśliwe?
  • noajdde 16.12.14, 19:28
    Z tego rozumiem, że wam zawsze mało.
  • anka401 17.12.14, 09:11
    przyznaję, że gdybym miała do wyboru księcia i upierdliwego zrzędę, to ... wybrałabym dożywotną samotność.Ty o cały świat nie musisz się martwić - on się sam co chwila obnaża, a co do kobiet - chyba można im zarzucić wyłącznie to, że coraz bardziej upodabniają się do mężczyznsmile
  • good_email 28.12.14, 03:11
    ... i uroda go nie warunkuje. Faktem jest, że znam bardzo szczęśliwe i niezbyt urodziwe fizycznie panie. Może przede wszystkim piękne powinno być wnętrze człowieka ? smile A przy okazji głównego tematu: większość arystokratek (i arystokratów) nie grzeszyła i nie grzeszy wybitną urodą... wink
  • noajdde 29.12.14, 21:29
    Chcesz zaprzeczyć powszechnie znanej prawdzie, że uroda wszystko ułatwia?
    Arystokracja to prestiż, nie rzadko pieniądze, pożądane prócz pieniędzy.


    http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201207/1342723084_90yga7_600.jpg
  • good_email 28.12.14, 02:56
    Przepraszam, Anno, ale wieje grozą z tego, co piszesz. A zapewne jeszcze tak myślisz: Facet to takie >coś< co służy >do czegoś< ! I co, najlepiej mieć jedno "coś" do "pełnienia funkcji reprezentacyjnej" (np. Koncert Noworoczny w Wiedniu czy bal u Księcia Monaco), a drugie "coś" do przyziemnych rzeczy (kasa, kierowca-zaopatrzeniowiec, ochroniarz, "złota rączka" itd.) ? smile) A może kolejny Mount Everest wymagań sobie zrobić: "książę", ale nie taki >zwykły<, tylko z bogatym CV, najlepiej z kilku dziedzin: od hydraulika do MBA z Harvardu; takie "All-in-One" ? Nie będę tego dalej rozwijał, bo ilość wariantów jest nieograniczona wink Wybacz więc, proszę, ale u kogo jest ten narcyzm i megalomania ? smile

  • gyubal_wahazar 16.12.14, 20:46
    Wiem że Ci ciężko, ale czy takie biadanie cokolwiek daje ? Lżej wtedy choć trochę ? Bo przecież nie chodzi Ci o żadne argumenty, czego dowodzisz od paru lat ciągle odpierając każdy, który przeczytasz.

    Ale jeśli faktycznie lżej, to nie lepiej biadać na prawdziwych, zasługujących na to szmaciarzy którzy zatruwają mnóstwu ludzi życie (np biszkopty, politycy, pseudonaukowcy i fura podobnego ścierwa) zamiast na dziewczyny, których główną winą jest to, że nie ścielą Ci się do stóp ?

    --
    knur.blox.pl
  • noajdde 16.12.14, 22:51
    Obnażam jedynie ich prawdziwe oblicze i zakłamanie całego świata. Tak na przekór. To, że politycy są zakłamani specjalnie mnie nie dotyka. Czy coś z tego mam? Może jak całkiem znienawidzę to przestanę marzyć.
  • gyubal_wahazar 16.12.14, 23:30
    Obnażasz ich, czyli czyje ? Setek milionów kobiet, z których nawet 1 promila na oczy nie widziałeś ? Teraz rozumiesz dlaczego nikt z wyjątkiem jednego czy drugiego podobnego Ci frustrata, nie bierze tego co objawiasz za dobrą monetę ?

    Jesteś bystrym i fajnym gościem, pamiętam jak kiedyś pisałeś. Szkoda byś pozwolił tej parszywej chorobie która Ci dokucza, zrobić sobie coś niefajnego z mózgu, bo obaj wiemy że jest całe mnóstwo wspaniałych, mądrych i szlachetnych kobiet.

    --
    knur.blox.pl
  • midnight_lightning 17.12.14, 22:37
    Noa, pytaniem zajmę się później, na początku chciałbym docenić wyraźną zmianę w Twojej osobowości, wyrażoną być może i żartobliwie - co też jest przecież budujące - zdaniem:

    - I nie oszukujmy się, na tak stare baby to nawet ja się nie skuszę.

    Odzyskiwanie potrzaskanego przez kobiety poczucia własnej wartości to podstawowy i ważny krok ku akceptacji samego siebie i ku lepszemu życiu. Aby tak dalej Noa.

    ---------------------------------------------------------------------------------------

    Odnośnie meritum wątku. Kpiąco na pytanie "W jakim wieku kobiety przestają szukać księcia" można by napisać tak: za późno o 15 lat smile

    Jednak ja na ogół poważny jestem i na żartach nie poprzestanę.
    ---------------------------------------------------------------------------------------

    Po pierwsze, to pytanie nie przystaje do obecnych czasów i bardziej pasuje do okresu sprzed ponad 50 lat, gdy około 90% społeczeństwa żyła w monogamicznych, stałych związkach, gdy dziewictwo panny młodej nie było żartem ani powodem do kpin.

    Wtedy mnie było antykoncepcji i kobiety musiały dużo rozsądniej wybierać, czy lepiej pójść na całość z doskonale kłamiącym, dobrze umięśnionym bawidamkiem, czy też powstrzymać się i związać z poważnym, dobrze rokującym na całe życie solidnym, szczerym facetem.
    Wtedy można było się zastanawiać, jak długo panna będzie przebierać w chętnych, poważnych kandydatach, co zresztą na krótką metę miało swój sens i dla niej i dla partnera, w końcu i tak swoje walory czyli dziewictwo zachowywała dla męża.


    ---------------------------------------------------------------------------------------


    Obecnie jest zupełnie inna sytuacja, a dokładniej od lat 90-tych (jednym ze skutków upadku komunizmu było gwałtowne zróznicowanie wysokości zarobków pomiędzy garstką beneficjentów a resztą, a tym samym ustalenie przez kobiety limitów zarobkowych na nieosiągalnym dla większości poziomie).


    Po drodze zaszło wyjątkowo szybko wiele zmian obyczajowych:
    - powszechnie dostępna antykoncepcja i aborcja, czyli bezkarność,

    - przedłużanie wieku wstępowania w małżeństwa, bo "trzeba się wyszaleć",

    - nieudana rewolucja seksualna, której przesłanki czyli rozszerzenie prawa do seksu zostały przez kobiety zdegenerowane do faktycznego zawężenia tej dostępności na znanej zasadzie "ja z byle kim to nie pójdę", co faktycznie oznacza zniweczenie cywilizacyjnych osiągnięć kulturowych i powrót do epoki wspólnoty pierwotnej, gdzie samica ochoczo podkładała się agresywnemu samcowi alfa, ale koszt wychowania scedowała na empatycznego samca beta.

    Obecnie z seksem jest dokładnie jak w przypadku niedemokratycznych gospodarek: bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Niby tego seksu jest ogólnie więcej, ale w rozrachunku okazuje się, że ci, co i tak mieli dużo seksu, mają go obecnie w astronomicznych ilościach, a reszta czyli większość traci i nie ma nic lub prawie nic. m


    I nic dziwnego, że w takich krajach, z których przejmujemy wzorce, jak USA i UK, singli obecnie jest WIĘCEJ niż osób w małżeństwach! To efekt wykluczania większości mężczyzn, tych porządnych, spokojnych, empatycznych samców beta, o ironio, biologicznie przystosowanych do wychowywania cudzego potomstwa. A jednak kobiety swoją rozwiązłością potrafiły ich totalnie zrazić do siebie. Z pewnoscią pogarda, z jaką oni są traktowani za młodu też ma duży wpływ.


    Z faktu, że w tych krajach tyle jest singli, a połowa małżeństw się rozpada, wynika jeden, bardzo ważny wniosek. To nie ty Noa, ani żaden z tych wykluczanych, porządnych, wykształconych, inteligentnych, "za dobrych" facetów, pogardzanych przez kobiety za młodu, nie jest winny swojej samotności, oni rzeczywiście są zbyt dobrzy na każdym polu. To kobiety uwarunkowane genetycznie lgną do największych debili, kretynów, aby tylko mieli większe mięśnie i wzrost.

    Czy kobiety zmieniają swoje preferencje? jak zajdą w ciążę z umięśnionym debilem, jak mają potomstwo po takim super debilu, dawcy "lepszych" genów, jak są po 30-ce i już nie ma chętnych.



    Tak więc, Noa, jesteś po 30-ce, juz nie wierzysz w miłość, w te połówki pomarańczy, które wszystkie są zaliczane przez tych samych gostków, zajmij się sobą, tak egoistycznie, w końcu tyle kobiet, a szczególnie samotne mamy mówią, że "każdy ma prawo do szczęścia".

    Skorzystaj z siły swoich pieniędzy, a jak masz niezaspokojoną potrzebę kochania, opiekowania się, czy zupełnie zrozumiałą potrzebę dotyku związanego z emocjami, to weż sobie psa ze schroniska, zapewniam, takie zwierzę będzie i wierne, i wdzięczne, w przeciwieństwie do kobiety.

    A stałym związkom z kobietami podziękuj, one nawykłe do "seksu bez zobowiązań" zawsze będą zdradzać, i to bez najmniejszych wyrzutów, w końcu "to tylko seks"
  • noajdde 18.12.14, 17:33
    Pod wrażeniem jestem tego, że chce Ci się pisać tak długie wywody. Niemniej sama w nich prawda.
    Mój dziadek przeżył z babcią wspólnie 60 lat. Samemu jest do dupy i wiem już, że związek daje siłę. Dlatego mogę dopisać do zależności, którą przytoczyłeś, Ci którzy mają w życiu szczęście i radość z życia mieć jej będą jeszcze więcej. Reszta zdechnie pod płotem.
  • midnight_lightning 19.12.14, 20:11
    @noajdde
    "Pod wrażeniem jestem tego, że chce Ci się pisać tak długie wywody. Niemniej sama w nich prawda.

    Mój dziadek przeżył z babcią wspólnie 60 lat. Samemu jest do dupy i wiem już, że związek daje siłę. Dlatego mogę dopisać do zależności, którą przytoczyłeś, Ci którzy mają w życiu szczęście i radość z życia mieć jej będą jeszcze więcej. Reszta zdechnie pod płotem."


    Chce mi się, gdyż lubię pisać i czytać.

    Życie w samotności, wykluczeniu, przy pozbawieniu możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb emocjonalnych i fizycznych, jak potrzeby dawania miłości, akceptacji, seksu, nawet i przytulenia, jest niewyobrażalnym bólem. Sam fakt, że tyle lat jednak wytrzymałeś ten ból, świadczy jednak o Twojej wewnętrznej sile i wytrzymałości, której jeszcze nie doceniasz, jak i wielu innych zalet, które posiadasz. Owszem, życie w dobrym związku daje siłę, spełnienie i satysfakcję obu stronom. Jednak, jak widać, po tym, co się dzieje, nie każdy związek jest wartościowy i niewiele kobiet zasługuje i nadaje się do związku.

    Żyjemy w czasach upadku monogamii, kobiety wyraźnie wróciły do modelu poligamii. Wolą tę grupkę tępych mięśniaków, "sportowców", wolą być przechodnimi zabawkami do łóżka dla tych najbogatszych. Inteligentnymi "nerdami" gardzą. Jak już pisałem wcześniej, w USA i UK już teraz singli jest więcej od mężczyzn w małżeństwach. Wykluczeni to teraz większość mężczyzn, oni wszyscy nie zdychają pod płotem, więc jednak można żyć.

    Tu konieczna jest rewizja własnej roli i przewartościowanie celów i oczekiwań od życia. Szukanie miłości i partnerki na całe życie to domena samców beta, których to kobiety obecnie nie chcą, zachłyśnięte chciwością i pogrążone przez całą młodość w "seksie bez zobowiązań" z samcami alfa. Należy więc wyjść z tej roli niepotrzebnego samca beta. Na szczęście samce beta są dużo bardziej uczłowieczone, bardziej odporne na nakazy Natury, zresztą i bolesne potraktowanie w młodości przez kobiety pomagają na wyjście z tej roli.

    Można być szczęśliwym i bez związku. Jest to niełatwe, bolesne z początku, trzeba sporo pracować nad sobą, ale nie ma innego wyjścia. I należy zadbać o podstawowe sprawy. W Twoim przypadku zacząłbym od zadbania o zdrowie, na które się uskarżasz. Potem zaspokojenie tak ważnych potrzeb jak niezrealizowana potrzeba miłości, którą lepiej przenieść na wdzięczniejsze od kobiet obiekty. Potrzebę seksu najlepiej zaspokoić u prostytutek, by nie wchodzić w rolę proszącego petenta, co na 100% znowu zaowocuje odrzuceniem. Odkrywaj w sobie zalety, które przecież masz, i zacznij siebie cenić. Nie bój się zawalczyć o lepsze zarobki, to zawsze się przyda.

    Nie pozwól, by przekonania kobiet, wolących przecież łajdaków, łobuzów, kłamców, prymitywów, wpływały negatywnie na mniemanie o samym sobie. Większość wykluczanych przez kobiety to bardzo wartościowe jednostki, mądre, inteligentne, spokojne, porządne. Jesteś w dobrym towarzystwie, one wolą ładnie umięśnionych ziomali i kiboli na sterydach.

    Osiągnięcie dobrostanu jest możliwe, mi się udaje powoli wychodzić z dołka, pomimo tego, że mój nowy sens życia mocno mi to utrudnia. Cóż, po tym, co przeżyliśmy jako wykluczani, jesteśmy w stanie wiele znieść.

    I zauważ, jest kilka przekazów - ściem, które ci popularni, masowi zaliczacze wciskają kobietom, by je szybko zaliczyć tego samego wieczoru. Np. "seks to zwykła naturalna czynność jak jedzenie czy sikanie", "wszyscy to robią ze wszystkimi", "to się nie wymydla". I najciekawsze "i tak jakiś frajer będzie musiał wziąć cię za żonę (nawet z dzieckiem i z opinią szmaty) - inaczej zostanie sam". One to wszystko łykają i autentycznie w to wierzą. Nie daj z siebie robić frajera, szanuj siebie i wybieraj tylko wartościowe kobiety.

    Reasumując, jest przed Tobą szansa na lepsze życie, aczkolwiek musisz pogodzić się z sobą samym, i przyznać, że jesteś jednak lepszy niż sam mniemasz.
  • hiperklasa 26.12.14, 16:28
    W skrócie: po przeczytaniu tych żałosnych wypocin wcale się nie dziwię, że żadna kobieta nie chce być z takim jęczącym, rozmemłanym frustratem. Kobiety jednak zwykle chcą PARTNERÓW, a nie ROZBECZANIE I ROZKAPRYSZONE NIEDOJDY W EMOCJONALNYM WIEKU DZIEWIĘCIOLATKA. Od wychowywania to są dzieci, a nie partnerzy.
  • tibarngirl 28.12.14, 14:37
    Ja pierniczę aż mi się czytać nie chce smile

    "Nerd" jest zarąbisty jeśli ma naprawdę ciekawą osobowość, a nie jest jęczyde.
    Poznałam niedawno właśnie takiego "nerda", ani wzrostu, ani urody, ani auta, ani bajońskich sum na koncie ale za to: zainteresowania, super ciekawa gadka, praca nad sobą i . . . szacunek do kobiet. Tak tak, mimo wieku pod 30-tkę i tylko jednego związku na koncie. Ten człowiek nie zgorzkniał, nie stereotypizuje. W kobiecie szuka urody ale i też IQ. Żałuję, że zostałam dlań we "friendzone." Wierz lub nie, nie muszę niczego nikomu iudowadniać. Śmieszy mnie tylko, że przyczyny niepowodzeń tacy jak Ty szukają zawsze w innych a nigdy w sobie.
    Napotykałam tez "nerdów" rozmamłanych, na kilometr widać było, że to desperaci. Rozmawiać nie umieli, ba, nawet nie byli zainteresowani niczym, co miałam na swój temat do powiedzenia. Zainteresować sobą nie umieli, mimo wiedzy/ wykształcenia / hobby. Nawet o tym hobby ciekawie mówić nie umieli. W kobiecie szukali tylko i wyłącznie funkcji :trofeum"....
  • midnight_lightning 29.12.14, 20:37

    "Poznałam niedawno właśnie takiego "nerda", ani wzrostu, ani urody, ani auta, ani bajońskich sum na koncie ale za to: zainteresowania, super ciekawa gadka, praca nad sobą i . . . szacunek do kobiet."

    I co z ciebie za kobieta, skoro po 5 seksundach go nie skreśliłaś za brak wzrostu i urody? smile ściemniasz moja droga, znam twoje inne posty.


    "Napotykałam tez "nerdów" rozmamłanych, na kilometr widać było, że to desperaci."

    No i co sprawiło, że są desperatami? może od razu tacy się urodzili?

    "Rozmawiać nie umieli, ba, nawet nie byli zainteresowani niczym, co miałam na swój temat do powiedzenia. Zainteresować sobą nie umieli, mimo wiedzy/ wykształcenia / hobby. Nawet o tym hobby ciekawie mówić nie umieli"

    Przeczytaj jeszcze raz posty Petereczka, potem kolejny raz, i tak do skutku, aż zrozumiesz. Może kiedyś dojdziesz do jakiejś mądrości i pojmiesz, że sama wykluczyłaś tych gości woląc już wprawionych w wyrywaniu na jedną noc.


    Wycieczki w moją stronę mam w niewielkim poważaniu, winy w sobie to ja szukałem, gdy byłem młody, dziś już wiem, że niepotrzebnie. Teraz to wy nie spełniacie moich wymagań intelektualnych i moralnych.

    P.S. trofeum to samce alfa szukają. I tyle w temacie.
  • tibarngirl 29.12.14, 21:05
    "ściemniasz moja droga, znam twoje inne posty. "
    Tak? Bo to, co napisałam nie zgadza się z Twoim spojrzeniem na świat (notabene sytuacja autentyczna, sprzed kilku dni)?
    A gdzie to twierdziłam, że wybieram tych, co nie mają krztyny szacunku? Albo na alfów? Proszę o najlepiej cytat. I nie idzie o to, czy /wyrwałam/ tego gościa, czy nie, bo to osobny temat, ale to, że taka jednostka, mimo NIE bycia alfą a potencjalnym (na szczęście niedoszłym) materiałem ma jednego z was - stetryczałego mizogina - miała szansę.

    "Przeczytaj jeszcze raz posty Petereczka, potem kolejny raz, i tak do skutku, aż zrozumiesz. Może kiedyś dojdziesz do jakiejś mądrości i pojmiesz, że sama wykluczyłaś tych gości woląc już wprawionych w wyrywaniu na jedną noc. "
    Petereczek to pisał tyko w kółko, że zue kobiety skreślały go za wzrost poniżej 180, że je nic nie obchodziły jego pasje, że nie chciały nóg rozkładać przed każdym kto twierdził, że ma jakiekolwiek hobby. Acha, i że wiąże się z waginą kobiety a nie kobietą jako taką. Jeśli chcesz mianować go ambasadorem incelsów to byłby to wyjątkowo kiepski wybór, gdyż akurat już same jego wypowiedzi o kobietach wykluczają go.

    Wyobraź sobie, że takich Don Juanów co "na jedną noc" to sama omijam. Jeśli "skreślam" gościa za nudę w rozmowie i zainteresowanie tylko tym, co mam na sobie to raczej logiczne.

    Ha ha ha, jeśli według Ciebie *muszę* wybrać gościa, który ma mnie tylko za materac, nie obchodzi go, kim jestem, co sobą reprezentuję (tylko, czy mam długie włosy, duże cycki i noszę szpilki -o, to takiego obchodziło), nie chce mu się nawet ze mną gadać i NIE UMIE zainteresować rozmową na tyle, żeby się z nim spotkać - to sorry, ale idź banany prostować.
    Akurat ten facet był wybitnie nieciekawy z aparycji, zaniedbany, otyły, z dziurawym podkoszulkiem, ale na dziewczynę to szukał "cycatej, pupiatej, wypindrzonej, w szpileczkach i z sexi długimi włoskami, żeby kolegom kopary do ziemi zjechały" wink
    Beta Becie nierówny wink
    Sama przeszłam odrzucenia ze strony facetów i mogłabym pisać takie epopeje, jak Ty -o, jacy źli faceci, lecą tylko na wygląd, jakie pustaki - tyle, że ja akurat a) wyciągam z tego wnioski, b)jestem w stanie uznać punkt widzenia kogoś z obozu "wroga."
    Ciągle wałkujesz "dawały mi kopa tyle lat, to nie będę już miły, będę nimi gardził - i pytał, czemu i tak mnie nie chcą, ściery jedne."
  • midnight_lightning 29.12.14, 21:38
    Ciągle wałkujesz "dawały mi kopa tyle lat, to nie będę już miły, będę nimi gardził - i pytał, czemu i tak mnie nie chcą, ściery jedne."

    A skąd przekonanie, że teraz mnie nie chcą? jak jest kasa, to i chętne są, i nawet raczą zauważać moje mimo wszystko nadal bogate wnętrze. I jakie nagle chętne na związek "oparty na miłości". Mocno się spóźniły. Teraz to ja wolę się wyszaleć z mężatkami, samotnych odrzutów i ciężarnych mam dość.

    A pogardy doznanej w młodości nigdy nie zapomnę.
  • tibarngirl 29.12.14, 22:20
    To bierz te, które są jeszcze przed "szaleniem" wink
  • tibarngirl 29.12.14, 21:05
    "Teraz to wy nie spełniacie moich wymagań intelektualnych i moralnych. "
    Niektórzy z was moich też nie smile
    zawsze problemem są inni ludzie a nigdy wy sami. smile
  • respuestas 29.12.14, 22:26
    najlepeij pisz do siebie i sobie odpowiadaj zaspokoisz sobie wszystkie swoje potrzeby .
  • tibarngirl 29.12.14, 23:06
    weż się.
  • midnight_lightning 29.12.14, 21:07
    @ hiperklasa (ale wieśniacki nick, rany boskie)
    "Kobiety jednak zwykle chcą PARTNERÓW"

    hehehe, i dlatego tyle samotnych mamuś dookoła, 25% dzieci to te nieślubne, a w niektórych województwach nawet i 40% smile

    Zwykle, to one chcą się poseksić bez zobowiązań tylko z 20% facetów - tępymi, prymitywnymi samcami alfa, a po kilkunastu latach dobrej zabawy przypomina im się o tym Partnerze - frajerze, szczególnie, gdy mają już słodkie bachorki lub są w ciąży. A tu proszę, czas frajerów się skończył. Nie mamy ochoty utrzymywać rozpustnych, przechodzonych towarów po wielu właścicielach. Niech wracają do swoich ulubieńców.

    To zapewne trudno zrozumieć, że to my już nie chcemy takich kobiet, i wisi nam, co one biedactwa, zużyte przez dzianych cwaniaczków z "hiperklasą", myślą o nas. To ich sprawa, ich wybór, ich pociechy. Niech się żenią ze swoimi żonatymi sponsorami i z ziomalami. Ja teraz mam lepsze, młodsze.
  • respuestas 29.12.14, 21:20
    Ty nie masz nikogo i dlatego cała twoja argumentacja tonie we łzach i frustracja cię zalewa .
  • jasnamysl 26.12.14, 23:41
    nie żyjemy w innych czasach. Wyscy marzymy o miłości. Tak jak kiedyś mężowie i żony zdradzały tak zdradzają, z tą różnicą, że jest to nagłaśniane. Kiedyś jak bił i pił to żona musiała siedzieć cicho i znosić teraz się rozwodzi. Być może męskie wzorce poległy na kolejnych polach bitewnych. Ale mamy kryzys męskości i ani jednej płci, ani drugiej nie jest z tego powodu dobrze. Nie ma się co obwiniać, a szukać rozwiązania. Zobaczcie nikt nie jest na prawdę szczęśliwy. Nie ma życia bez kosztów. Nie ma brania seksu i tylko seksu. To jest namiastka bliskości, czegoś niesamowitego w sytuacji, kiedy jest z kimś komu się ufa, kogo się zna i kocha, kogo się szanuje. Nie mogę szanować mężczyzny, który nie szanuje najważniejszych wartości, dziecka, rodziny, żony, intymności.
    Feminizm to nie ruch nienawiści mężczyzn, a walka o prawa do szacunku dla kobiet. która jest w tej chwili wypaczana. Nie chodzi o to, by kobieta była mężczyzną, a by te dwie płcie szanowały siebie na wzajem. Tak jest trudno. Bo trudno utrzymać się z jednej pensji. Bo dzieci małe trzeba oddawać do żłobka w wieku, w którym tak ważne jest, by miały jednego opiekuna, bo mężczyźni nie dają rady utrzymywać swoich rodzin, a kobiety nie mogą zostawać z dziećmi. No i w tym wszystkim chciałoby się jeszcze pożyć wink Uh zrobiło się poważnie smile
  • smerf314 27.12.14, 13:23
    Czym wyróżnia się wartościowa kobieta? Tym, że woli samców beta? To chyba dość złudne przekonanie.
  • midnight_lightning 29.12.14, 21:23
    "Czym wyróżnia się wartościowa kobieta? Tym, że woli samców beta? To chyba dość złudne przekonanie."


    Rzeczywiście, wybór prosty.
    Alfa - Prostacki debil, agresywny prymityw, który nie potrafi czytać, łajdak, ups, uroczy łajdak, pewny siebie idiota, kłamca
    Beta - spokojny, szczery, inteligentny, mądry, odpowiedzialny, opiekuńczy, wrażliwy, ciepły.

    Beta to jak widać po wyborach kobiet, jedynie bezwartościowy nieudacznik, co najwyżej do roli tatusia, najlepiej cudzych dzieci. A z jakiej to przyczyny? Co, samce alfa wam mówią, "że jakiś chętny frajer i tak się znajdzie"? I po co pytam, wiem, że tak mówią.
  • respuestas 29.12.14, 22:36
    Wartościowa kobieta zna dobrze swoja wartość i to jej wystarcza - nie musi mieć faceta .
    Wartościowa kobieta sama decyduje o sobie .
  • noajdde 29.12.14, 22:45
    Czy to jedno z przykazań feministycznych bojówek?
    "Liga rządzi, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi" big_grin
    "Wartościowa kobieta" zasługuje na księcia z bajki, nie ma to tamto smile
  • ktosmadrzejszy 30.12.14, 04:07
    ROTFL - wartosciowa kobieta zna swoja wartosc - tyle ze nikt poza nia tej wartosci nie dostrzega. I nie musi miec faceta (nawet na faceta ja nie stac, mezczyzna nie poddajacy sie manipulacjom jest dla niej nieosiagalny) - wyje po nocach ze szczescia, 'decyduje' o sobie, tzn. o tym czy z kotkiem zje kolacje w kuchni czy w pokoju.
  • torado 31.12.14, 10:38
    ktosmadrzejszy napisał:

    > ROTFL - wartosciowa kobieta zna swoja wartosc - tyle ze nikt poza nia tej warto
    > sci nie dostrzega. I nie musi miec faceta (nawet na faceta ja nie stac, mezczyz
    > na nie poddajacy sie manipulacjom jest dla niej nieosiagalny) - wyje po nocach
    > ze szczescia, 'decyduje' o sobie, tzn. o tym czy z kotkiem zje kolacje w kuchni
    > czy w pokoju.

    oj kotku kotku ktoś musiał Cię bardzo skrzywdzić...cynizm nie jest dobrą metodą obronną na dłuższą metę, a co zrobisz, jak już żadna dwudziestka nie będzie chciała na Ciebie nawet spojrzeć? suspicious
    --
    no to sru.....
    1041737
  • jedenz1 01.01.15, 15:46
    No proszę , na forum zjawił się "ktośmądrzejszy".
    I musisz wiedzieć, że jest to człowiek, który nie przebierając w słowach mówi to, co wie i myśli ta część facetów, którzy nie są pantoflarzami. Z nim jest tylko jeden problem, że nie zdaje sobie sprawy z tego co morze się wydarzyć jeśli kobieta znajdzie słaby punkt mężczyzny - a tym punktem najczęściej są dzieci. "Ktośmądrzejszy" ma zdaje się tylko dziecko sprzed lat , wychowywane przez byłą.
  • noajdde 29.12.14, 22:52
    Mi to się wydaje, że nie chciałbym być tym samcem alfa. Za leniwy jestem by tłuc ciągle te głupie baby big_grin
  • 36spriing 30.12.14, 12:56
    Oj Noaś lać Cię to za mało smile
  • midnight_lightning 04.01.15, 19:33
    Dobre Noa, ale prawdziwe. jak jesteś za dobry dla kobiety, ustępujesz jej, ściągasz gwiazdkę z nieba, to niechybnie uzna Cię za nie-mężczyznę i kopnie w tyłek. Tak więc nie należy się lenić i .... od czasu do czasu, biorąc wzór z wielu związków, gdzie facet pomiata na maxa kobietą, która w zamian odwdzięcza się miłością smile Kobiety proste sąsmile
  • respuestas 29.12.14, 21:17
    to zadziwwijace ,że można byc tak sfrustrowanym i jedynym powodem do wylewania łeż jest w tym przekazie niewierność kobiet.
    Skąd biora się te łzy? Nie masz wzięcia, nie korzystasz i wylewasz frustracje na kobiety.
    Nie musisz byc mięsniakiem aby wylądować w lózku z dziewczyną , wszak to takie popularne.
    chłopcy korzystają i korzystają a na żonę poszukują dziewicy czystej jak łza .
    Zakłamani od zarania świata .Najlepeij obwinic kobiety za całe zło to takie naturalne ....
  • midnight_lightning 29.12.14, 21:42
    "Nie musisz byc mięsniakiem aby wylądować w lózku z dziewczyną , wszak to takie popularne.
    chłopcy korzystają i korzystają a na żonę poszukują dziewicy czystej jak łza .
    Zakłamani od zarania świata"

    Oj naiwna i ślepa, 20% facetów przelatuje 80% kobiet. Reszta ma nic lub prawie nic. Tyle w kwestii, że to takie "popularne". Kolejna bajeczka wciskana wam przez samców alfa, by się szybko dobrać do majtek.
  • noajdde 29.12.14, 21:54
    "20% facetów przelatuje 80% kobiet"
    To nie powinno chyba dziwić. Naturalne w świecie zwierząt smile
  • respuestas 29.12.14, 22:24
    Dziwi mnie ,ze w to wierzysz.
    W ten sposób nie znajdziesz nikogo dla siebie, pomysl o sobie czy warto tak mysleć ?
  • ktosmadrzejszy 30.12.14, 04:09
    a ja znalazlem dziesiatki chetnych dla mnie - ale wszystkie byly gowniane i je wyrzucilem - potwierdzam to co pisza noajadde i midnight_lightning
  • respuestas 29.12.14, 22:19
    nie mam pojęcia skąd te wszystkie statystyki ? może piszesz doktorat z uprawiania zasciankowo seksu przez kobiety i mężczyzn?
    Mnie nikt sie do majtek nie dobiera , jak większości kobietom.Patałachy, wszelkiej maści chwaląc sie swoimi podbojami jedynie chcą zabłysnąć w gronie takich samych sfrustrowanych samców jak oni sami- rezultaty mają marne.
    Mężczyzna musi być dojrzały i to wystarczy aby sam zdecydował z kim sie zwiaże .
    Kobiety nie chcą mieć dziecka na wychowaniu tylko normalnego faceta do życia , nie musi mieć wiele wystarczy rozum .
  • noajdde 29.12.14, 22:40
    Oj tam, oj tam, wielkie słowa. Wiadomo kto się wam podoba. Podoba się większości kobiet. To który w tym wypadku byłby monogamistą? Ach gdyby te wszystkie przekonane o doskonałości swojego związku kobiety choć przez chwilę miały możliwość posłuchania swoich mężów poza domem big_grin
  • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d 31.12.14, 15:04
    > nie mam pojęcia skąd te wszystkie statystyki ?
    Reguła 80/20 wynika c centralnego twierdzenia granicznego. Za jej odkrycie przyznano nagrodę Nobla z ekonomii.
  • respuestas 31.12.14, 22:39
    rozumiem ,ze wszystko podlega tej regule, wiec po co tyle krzyku, skoro wszystko tak działa to faceci nadal bedą sfrustrowani a kobiety szczęsliwe .
    Gdyby w życiu kierowac sie jedynie statystyką to - pies i człowiek maja razem po 3 nogi na szczęscie miłość nie podlega statystyce i dzieki temu nadal zyjemy , kochamy się i rozmnażamy
  • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d 02.01.15, 15:29
    Reguła ma zastosowanie w przypadku opisanym przez autora wątku.
    Takie są fakty i można albo zaakceptować rzeczywistość albo obrażać się na statystykę.
    Autor wątku zaakceptował mentalnie fakty, ale jeszcze nie pogodził się z nimi emocjonalnie. Stąd to stękanie na forum. W jego wieku miałem podobnie i również stękałem na forum. Za jakiś czas mu przejdzie. Zrozumie że narzekanie nic nie daje.
    Miłość podlega statystyce, a autor wątku już rozumie że jego szanse są znikome. I ma racje.
  • midnight_lightning 04.01.15, 19:44
    Cóż, kobietom, póki młode, nie przeszkadza ten fakt, że 20 % najgorszych wg mnie facetów ma 80% kobiet ku ich uciesze. My to widzimy, i tego nigdy nie zapomnimy. To one tworzą tę statystykę, nie muszą, ale tak chcą.
    Kobietom zrobi sie przykro po 40-ce, gdy ani do związku, ani do seksiku chętnych nie znajdą. I tak miały tego wystarczająco dużo za młodu.
  • noajdde 04.01.15, 19:54
    Wiesz, że to nieprawda. Wiesz, że znajdą. Jest mnóstwo samotnych mężczyzn. I ja być może dożyję tego wieku. Tylko ja nigdy nie będę w kręgu ich zainteresowań. Należałoby więc napisać: "Kobietom zrobi sie przykro po 40-ce, gdy ani do związku, ani do seksiku chętnego księcia już nie znajdą".
  • ot.a 04.01.15, 20:06
    samotnych???

    żonaci proszą o seks.
    ja mam takich 3. i w najmniejszym stopniu nie szukałam. czy dobrze to o was, panowie, świadczy?
  • noajdde 16.01.15, 20:16
    Nie wiem jak świadczy. Żony nigdy nie miałem i nie mam na to szans. Natomiast Ci, którzy je znaleźlli, nic dziwnego, że mają powodzenie także u innych kobiet.
  • midnight_lightning 20.01.15, 21:50


    "Żony nigdy nie miałem i nie mam na to szans. Natomiast Ci, którzy je znaleźlli, nic dziwnego, że mają powodzenie także u innych kobiet."

    "Jest mnóstwo samotnych mężczyzn. I ja być może dożyję tego wieku. Tylko ja nigdy nie będę w kręgu ich zainteresowań. Należałoby więc napisać: "Kobietom zrobi sie przykro po 40-ce, gdy ani do związku, ani do seksiku chętnego księcia już nie znajdą"."


    Niewiele żonatych ma udane życie erotyczne, spora część żonatych - samców beta - jest zdradzana. Tak żałosne są kobiety, nie warto się wiązać z zużytymi, przechodzonymi szmatami, i to najważniejsze dla samców beta, nie dać się wrobić w związek ze szmatą po samcach alfa.

    A statystyki małzeństw są dobrze rokujące, coraz mniej jest frajerów, którzy wezmą szmatę na żonę.






    Spoko, po 40-ce im sie zachciewa przyjaźni, uczuć, seksu. Ale nie widzą, jak ich wartość spada w dół. One zapomniały, że w młodości wykluczyły sporą część mężczyzn, tych akurat wrażliwych i delikatnych, nie patrzących na wiek i wygląd. I bardzo dobrze, wet za wet, oko za oko.

  • 36spriing 20.01.15, 22:09
    Ech, znowu siarki się najadłeś suspicious
  • ot.a 20.01.15, 23:04
    a może jakaś żmijka pogryzła i "dziecko" się wzięło i obraziło na cały świat
  • 36spriing 21.01.15, 00:18
    ....a to już wiemy.
    Midusia obraził się jeszcze za czasów Mojżesza...czasami takie mam wrażenie wink
  • 36spriing 21.01.15, 00:24
    Czas załagodzi każdy żal
    To pewne już to znam
    I on sam wypogodzi twoją twarz
    Więc nie marnuj go w żalu tak tkwiąc
    Nie wzbraniaj się ...


    I wyrzuć ten gniew, wyrzuć tę złość
    Przecież może być
    Między nami *może być inaczej





    * Nami/ kobietami
  • midnight_lightning 24.01.15, 01:14
    No ładnie, jakąś podrzędną szansonistkę wystawiasz?smile czuję się urażony, KK słaba jest, nawet wykonanie "No Quarter" jej nie ratuje.

    "Czas załagodzi każdy żal" - może tak to działa u kobiet, w czym nic dziwnego, skoro zaczynają od najgorszych łajdaków.

    U mężczyzn czas nie łagodzi, lecz zmienia, co jest zupełnie zrozumiałe.

    Czas? niech będzie czas.

    www.youtube.com/watch?v=Vgy0iZUEguM

    "Co ty codziennie tu robisz, ona nie pojawi się
    Mówiłem mu już wczoraj, w mojej duszy ciągle to trwa
    Jej oczy słowa i ciało, że płonący nóż w sercu mam

    Czas, czas czekania, z nieba pięć gwiazd, że spłyną w dół
    Czas, czas nerwów, jak gra w duży szmal, jak straszny ból
    Czas, czas naiwnych, co wierzyć w to wciąż chcą, że spełni się

    Że wskrzeszą, to co w grobie dawno leży gdzieś
    Że widzą tego, kogo nie ma, że tak jest
    -----------------------------------------------

    Czas, czas refleksji, gdy spokoju głos nareszcie znasz
    Czas, czas tłumaczeń, że w ogóle to źle nie jest tak
    Czas, czas olśnienia, bo znajdujesz sens, nie pytasz już

    I wiesz, jak życie bardzo dziwnie toczy się
    Że to co dziś jest klęską, jutro szczęściem jest"


    ________________________________________________

    i kolejny przykład, że mężczyźni nie rodzą się ot tak ukształtowani od A do Z w kołysce.

    www.youtube.com/watch?v=LFgExEWSZqc


    "Wierzyłem w coś, bez tego ciężko żyć
    Marzyłem też - wolno było marzyć
    Nie chciałem być takim jak ci ludzie
    Co tylko biorą nie dając nic
    We śnie słyszałem matki głos
    Synku! Uczciwym bądź, dobrym bądź!
    "Świat" - w tym słowie było coś
    Radość i lęk, miłość i fałsz

    _________________________________________________

    Nie wierzę w nic, bo chyba nie potrafię
    Nie marzę już, nie ma o czym marzyć
    Zgubiłem gdzieś prawdziwą radość życia
    Smutno mi...
    Już tylko ciebie mam
    I to mnie jakoś tutaj trzyma
    Już tylko ciebie mam
    Nie wolno ci odejść teraz stąd
    Już tylko ciebie mam... "

    No sorry, chciałbym, ale niestety to nie napisałem te teksty.
    I ta ostatnia rzecz trzymająca przy życiu to raczej nie kobieta, wręcz przeciwnie smile
  • 36spriing 24.01.15, 23:18
    midnight_lightning napisał:

    > No ładnie, jakąś podrzędną szansonistkę wystawiasz?smile czuję się urażony, KK sła
    > ba jest, nawet wykonanie "No Quarter" jej nie ratuje.

    Czujesz się urażony ? Naprawdę, specyficzne masz poczucie humoruhttps://aol.iapps.gg.pl/img/emots/hahaha.gif
    Znaczy się więcej kobitek podesłać muszę suspicious big_grin

    Kowalska, dzięki Gemini stoi na piedestale, wcale nie musi się ratować. No Quarter - tylko i wyłącznie w oryginale smile


    > "Czas załagodzi każdy żal" - może tak to działa u kobiet, w czym nic dziwnego,
    > skoro zaczynają od najgorszych łajdaków.

    Rozumiem, że Ty z tych lepsiejszych łajdaków. Zdarta płyta gra nana nana na .

    Budka suflera ? Seriously suspicious Bez komentarza.
    TSA - Extra, choć wcale tam nie musi być o kobiecie....
    Time - Pink Floyd ów powinien dać Ci więcej do myślenia smile


    > No sorry, chciałbym, ale niestety to nie napisałem te teksty.
    > I ta ostatnia rzecz trzymająca przy życiu to raczej nie kobieta, wręcz przeciwn
    > ie smile

    Ej to może napisałbyś coś, przecież ze smutku i żalu powstały największe dzieła...
    Lepiej poświęcić się sztuce niż babrać się całe życie w badaniach i nic niewartych statystykach tongue_out

    No, ale jak sobie tam chcesz. Mam tylko jedną prośbę. Pofolguj trochę z epitetami, "szmatą/szmatami" możesz sobie pojeździć u siebie w domu, ale na publicznym forum raczej nie wypada. Miej na uwadze, że jedno ostrzeżenie już padło w Twoim kierunku, więc jeśli nie masz zamiaru się z nami żegnać, zastosuj się do obowiązującej netykiety.
  • ot.a 25.12.14, 19:28
    a moi dziadkowie są ze sobą , kurde... a z 70 lat.... i nie zazdroszczę babci. dlaczego? bo dziadek nie raz jej przyłożył, wyzywał od najgorszych,zdradzał, do bab na boku wynosił to co babcia w ogrodzie wyhodowała i w polu wyrosło. a jak dziadek już nie mógł zdradzać, to zaczął chlać....
    moja mama też z ojcem miała całe życie przerąbane. 40 lat małżeństwa i zszargane nerwy, przetrwała dzięki lekom antydepresyjnym, antylękowym ... szkoda, że nie miała możliwości odejścia i znalezienia sobie mężczyzny, który by ją szanował.

    myślę, że często lepiej być samemu niż cierpieć w związku.
  • quassim0do 18.12.14, 08:39


    wnioski wysnulem dla siebie to się podziele, nie mając odpowiednich atutow nie ma sensu szukać kobiety ładniejszej niż się jest samemu. jestes brzydalem bierz tak samo brzydką, albo najlepiej brzydszą. i mnie tylko zechce mniej inteligentna niz ja. jak zyć i to nie samotnie
  • noajdde 18.12.14, 17:26
    Dwa ale. Po pierwsze, te brzydsze wcale nie mają mniejszych wymagań. Po drugie - biologii nie oszukasz. Przy wyjątkowo brzydkiej trudno o podniecenie sad W zasadzie tym drugim nawet trochę współczuję, ale podobno każda potwora... w przeciwieństwie do każdego...
    Nie mógłbym być z idiotką, z mądrzejszą i owszem.
  • quassim0do 18.12.14, 17:40
    bo widzisz te brzydkie też chcą fajnego chłopa ale imho powinny w pewnym momencie zweryfikowac wymagania. ladniejsze poczekaja i je fajny facet wyrwie im wystarczy cierpliwie czekac. potwór potwore znajdzie jak tylko chce wystarczy popatrzec na portale randkowe i brac taka co sie nie podoba. wyglad nie swiadczy o czlowieku choc ci piekni sa z punktu bardziej sczesliwi i pewni siebie. taka mniej urodziwa kobieta moze byc za to piekielnie inteligentna i to jest szansa do docenienia i pokochania za coś innego niz piekna buzia czy zgrabna figura
  • noajdde 18.12.14, 18:24
    Jak widzę, odniosłeś się do tematu przewodniego tego wątku. "te brzydkie też chcą fajnego chłopa", "powinny w pewnym momencie zweryfikowac wymagania". Pytanie brzmi: Kiedy i czy w ogóle. Może są na tym forum jakieś kobiety po 80-tce, które mogłyby opowiedzieć swoją historię poszukiwania księcia z bajki? Pytanie czy szczęśliwą, bo jak wiadomo mężczyźni z reguły żyją krócej.
  • noajdde 18.12.14, 18:30
    http://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/201207/1342723084_90yga7_600.jpg
  • quassim0do 18.12.14, 21:34
    big_grin
  • butellishka 18.12.14, 22:54
    no napisane - no text tongue_out


    --
    http://th970.photobucket.com/albums/ae190/Miss_Nelly/Dolls/Motorcycle/Motorcycle2/th_Biker-Smiley-Blank.gif
  • noajdde 18.12.14, 23:10
    Ty ze zdjęcia to ładna kobieta jesteś. Nie wiem czego szukasz na tym forum.
  • butellishka 18.12.14, 23:26
    o! dziękuję! ale czy Ty widzisz ten wielki nos i te wory pod oczami?! tongue_out
    (oraz - czy ja wspominałam, że czegoś tu szukam? z sentymentu przyłażę wink )

    --
    http://th970.photobucket.com/albums/ae190/Miss_Nelly/Dolls/Motorcycle/Motorcycle2/th_Biker-Smiley-Blank.gif
  • 36spriing 21.12.14, 20:15
    A kiedy książe Noa przestanie szukać księżniczki, która byłaby godna jego uwagi hę tongue_out smile

  • noajdde 21.12.14, 21:45
    Hę?
  • 36spriing 21.12.14, 23:30
    Hę?
    suspicious
  • smerf314 25.12.14, 14:47
    Kobieta zawsze może kogoś znaleźć do seksu, trudniej o faceta do związku. Książę z bajki ma w czym przebierać, dlatego nie musi się z miejsca angażować. Zwykle też nie jest na tyle głupi, by dać się złapać na dziecko. Także mężczyźni nie posiadający statusu księcia z bajki na ogół nie pozwalają sobie w kaszę dmuchać, więc większość kobiet chcąc założyć rodzinę w której będzie tatuś, musi grać uczciwie. Wtedy ten wiek wygórowanych oczekiwań oscyluje wokół 25 lat. Do tego czasu atrakcyjność fizyczna kobiety utrzymuje się na stałym, maksymalnie osiągalnym dla niej pułapie. Do tego też czasu najlepiej jest rodzić dzieci, np. ryzyko wystąpienia zespołu Downa w tym wieku jest tak samo niskie jak u nastolatek. Wkrótce potem to ryzyko zaczyna powoli wzrastać, a atrakcyjność gwałtownie obniżać się. Myślę, że właśnie wtedy, uświadomiwszy sobie własną bezsilność wobec upływającego czasu kobiety stopniowo odsuwają od siebie marzenia o przystojnym i bogatym księciu z bajki.
  • noajdde 25.12.14, 15:07
    Według moich obserwacji to właśnie kobiety po 30-tce, zwłaszcza te, które posiadają już kredyt na 30 kolejnych lat i więcej, mają o sobie największe mniemanie i najwyższe oczekiwania. Romantyzm zastępuje kalkulacja. Chociaż faktycznie, wizualnie nieco mniej do zaoferowania big_grin
  • smerf314 25.12.14, 16:29
    Może one po prostu nie potrzebują nikogo na stałe, bo są materialnie zabezpieczone, a ze znalezieniem partnera do seksu nie mają problemu. Obserwując obyczaje różnych gatunków zwierząt można zauważyć, że samiec jest potrzebny samicy albo do zapładniania albo do opieki nad nią i jej potomstwem.
  • jasnamysl 25.12.14, 19:07
    Przewaznie nie szukaja ksiecia. Ale dla niektorych panów jakiekolwiek oczekiwania sa zbyt wygorowane. Wobec kobiet oczekiwania sa bardzo wysokie, duzo wyzsze niz w stosunku do mezczyzn. Czesto zarzuty o poszukiwanie ksiecia rzucaja panowie, ktorzy maja bardzo niskie wymagania w stosunku do siebie. wink
  • noajdde 25.12.14, 19:53
    Przykłady? Co to znaczy "jakiekolwiek oczekiwania"? Brunet, minimum 180cm wzrostu, trzy średnie krajowe, fakt nie wszyscy i to mimo usilnych starań są w stanie te minima spełnić sad
  • jasnamysl 25.12.14, 21:39
    Nie wiem, czy trzech ale dwóch wink)) ale chyba to nie chodzi o to. A postawę do zycia I rodziny. "Odpowiadam za to co stworzylem I jestem z tego dumny". smile
  • noajdde 25.12.14, 21:52
    Nie ściemniaj big_grin Wszyscy wiedzą jak jest.
    Od kobiet oczekuje się w zasadzie tylko jednego, by nie były za grube. Ale zaraz oburzenie, że aż tyle. Nie dla wszystkich Was starczy tych lepiej zarabiających. Wszak 65 proc. Polaków zarabia poniżej przeciętnego wynagrodzenia, ale za to prezesi spółek mogą tworzyć trójkąty wink
    Co do postawy, to wychodzi dopiero później. Ja mówię o wcześniejszej weryfikacji opartej o wygląd i lans.
  • jasnamysl 25.12.14, 22:32
    Aha
  • ot.a 26.12.14, 19:37
    nie dla wszystkich Was starczy tych szczupłych i chętnych do seksu. a i tak pozostaje pytanie, czy te szczupłe, seksi i fajne babeczki będą Was chciały.
  • quassim0do 26.12.14, 21:28
    pewnym jest ze nie
  • candied 26.12.14, 21:33
    No popatrz popatrz...a ja gruba, po trzydziestce, a mój się na 180cm, brunet i te 3 średnie łapie.
  • ktosmadrzejszy 30.12.14, 04:16
    Frajer, moglby miec co roku co najmniej cztery, piec innych, mlodszych, szczuplejszych - tak jak ja pomimo bycia o okolo 10 lat starszym od ciebie.

    Zlapalas durnia to sie ciesz i go dopieszczaj bo juz my mu uswiadomimy ze powinien ci kopala w dupala zasunac...
  • hiperklasa 26.12.14, 16:37
    Z ciekawości: a co właściwie sobą reprezentujesz? Masz jakieś interesujące hobby? Da się z Tobą podyskutować na ciekawe tematy? Czytasz coś? Majsterkujesz? Kurs kaligrafii może? No bo sorka, ale jak na razie wychodzi na to, że potrafisz jedynie jęczeć i marudzić na złe kobiety. Co jest dosyć intrygujące, bo ja jakoś wyłącznie spotykam te dobre. Filterek w oczach, czy coś?

    A tak przy okazji. Z punktu widzenia biologii my mężczyźni to mamy jednak przełomotane. Kobiece jajeczka są (wszystkie!) wytwarzane we wczesnym etapie rozwojowym, więc są równie wartościowe genetycznie zarówno wtedy, gdy kobieta ma dwadzieścia, jak i sześćdziesiąt lat (oczywiście o ile jeszcze nie przeszła menopauzy). Natomiast sperma mężczyzny zaczyna być coraz bardziej upośledzona już tak od trzydziestego roku życia. No to ja się nie dziwię kobietom, że im się tak spieszy - w końcu która chce mieć upośledzone dziecko z podstarzałym amantem?
  • smerf314 27.12.14, 13:16
    Niestety to nie prawda. Wskazuje na to choćby ryzyko wystąpienia zespołu Downa, które zależy głównie od wieku kobiety. Im kobieta jest starsza tym to ryzyko jest wyższe.
  • tibarngirl 28.12.14, 15:14
    Można jeszcze wejść w związek bez dzieci. smile
  • ktosmadrzejszy 30.12.14, 04:20
    O kuzwa - podobnych glupot nie czytalem juz dawno, no ale czego sie spodziewac po kobiecie...

    Racje masz co do jednego - u was, kobiet jajeczka powstaja za jednym razem, (tutaj konczy sie twoja racja) dlatego podczas starzenia sie i telemerazy ich jakosc jest coraz gorsza. Na szczescie u mezczyzn jest odwrotnie i spermogeneza przebiega non-stop dostarczajac codziennie swiezych, nowych plemnikow. Czego zreszta dowodem sa ojcowie - dziewiecdziesieciolatkowie - slyszalas o takim wyczynie wsrod kobiet - matce - dziewiecdziesiciolatce?
  • r1234_76 31.12.14, 13:11
    A Sara żona Abrahama?
  • noajdde 31.12.14, 13:27
    Wierzysz w bajki?
  • torado 31.12.14, 14:58
    noajdde napisał:

    > Wierzysz w bajki?

    Ty wierzysz, bo przedstawiasz w tym oto wątku bajkę o księciu wink
    --
    no to sru.....
    1041737
  • ot.a 25.12.14, 19:46
    powiem Ci, że ze znalezieniem partnera do seksu nie miałabym najmniejszego problemu. ttttaaaaa... żonaci szukający kochanek.
    ha ha smile i tak. mam kredyt. ale też, niestety romantyczną duszę i zapotrzebowanie na Mężczyznę na stałe. ale nie zamierzam się wiązać z kimkolwiek, kto "chodzi w spodniach". już mam swoje wymagania. nie zamierzam popełnić błędu z młodości.
  • ot.a 25.12.14, 19:38
    ja nie szukałam księcia z bajki.
    od początku chciałam porządnego, spokojnego chłopaka.
    i w zasadzie takiego znalazłam. nawet fizycznie zbytnio mi się nie podobał, ale wychodziłam z założenia, że są w życiu ważniejsze rzeczy.
    no i niestety, okazało się, że niby porządny, pracowity.... ale dbał tylko o swój dobry wizerunek dobrego męża i ojca, bardziej zajęty swoją pracą.... dzięki "ex" dowiedziałam się jak to jest być samotną w małżeństwie, dzięki niemu poznałam "smak" antydepresantów i terapii.
    teraz bardzo żałuję, że "za młodu" nie wyszalałam się, nie zaliczyłam kilku chłopaków i nie szukałam "swojego księcia".
    lada miesiąc "pyknie" mi 40-tka. i dopiero teraz wiem, że trzeba szukać księcia z bajki. co nie znaczy, że ma to być wymuskany goguś.
    ma to być książę dla mnie. ma to być Mężczyzna.
  • noajdde 25.12.14, 19:55
    Taaa, przez zabawy w kolejarza pewnie byś takiego znalazła big_grin
  • ot.a 25.12.14, 20:08
    zabawy takiej nie znam. na czym polega? masz praktykę, rozumiem?
  • delfina77 25.12.14, 23:18
    To zależy od kobietysmile Niektóre w ogóle nie szukają księcia, a inne wiecznie go szukają. Ja myślałam, że szukam księcia, a w międzyczasie zakochałam się w koledze i tak już zostało... A nie miałam wtedy nawet trzydziestki
  • noajdde 26.12.14, 00:05
    Uważaj byś nie pisała potem jak ot.a.
    Co książe to książe jednak.
  • delfina77 27.12.14, 21:38
    Nie sądzęsmile Jesteśmy już razem wiele lat i z każdym dniem utwierdzam się w swojej decyzji. On jest moim księciem, ja jego księżniczkąsmile Nie każda miłość zaczyna się 'uderzeniem pioruna', ważne, żeby była trwała
  • akle2 26.12.14, 10:46
    W żadnym nie powinny przestać. Nie można zgodzić się na bylejakość, z resztą trzeba odróżnić księcia od człowieka porządnego, wiernego, lojalnego, rodzinnego, posiadającego szereg dodatnich cech. Jeśli tego drugiego na horyzoncie nie widać, to lepiej być samej, niż z byle kim. Szkoda, że wiele głupich bab tego nie rozumie.
  • quassim0do 26.12.14, 11:34
    1000% prawdy. nie po to by tylko miec chlopa ale bardziej by miec oparcie. nie bierzcie byle kogo ale to już wiecie
  • hiperklasa 26.12.14, 16:40
    Jak najbardziej! Zresztą dotyczy również mężczyzn. Lepiej być samemu, niż rozpaczliwie wchodzić w związek z byle jaką osobą, która się akurat nawinęła. Niczego to nie naprawi, a tylko dwóm osobom życie rozwali.
  • akle2 27.12.14, 22:19
    Wiesz, ja bardzo boleję nad tym, że ta konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy nie weszła w życie. Może byłoby kilka siniaków mniej, gdyby kobity twardo szukały wartościowych kandydatów, a nie poprzestawały na byle kim, kto się nawinie.
  • batura3 26.12.14, 13:53
    Najczęściej sądzą, że same są księżniczkami - a okazuje się, że to po prostu nasza szkapa smile))
  • lilyrush 26.12.14, 16:58
    coz, zawsze chciałam kogoś tak niedoskonałego ja ja. Ale niestety trafiają sie same egzemplarze jeszcze bardziej popsute wink Księciunia nie chciałam nigdy, do obsługiwania miałam dziecko jak było małe. Moj eks sie bardzo zdziwił którego dnia, jak stwierdziłam, że służąca ma dość i sie wyniosłam. Dzieciak podrósł, żyjemy sobie spokojnie. Facetów do seksu jest na pęczki, ale najczęściej tak zdolni, ze wibrator lepszy.
    Musze sie jeszcze trochę zestarzeć i może tak to 50 aspekt fizyczny przestanie mnie interesować i zastanowię sie na towarzystwem jakiegoś 60-cio latka.
    A teraz po prostu bede cieszyć sie życiem smile
  • ot.a 26.12.14, 19:57
    należało by sobie jeszcze odpowiedzieć na kluczowe pytanie: kto to właściwie jest, ten księciunio?
    ... wymuskany, narcystyczny goguś? taki, co to z okładki magazynu dla kobiet mruga powabnie? w super samochodzie, z kasą na koncie....
    a czy księżniczką zawsze mysi być szczupła piękność zasługująca na tytuł miss.
    z pewnością są osobniki szukające takich oto ideałów.

    a czy księżniczką nie może zostać pulchna szatynka 160cm w obcasach piekąca pyszne ciasta, z perlistym uśmiechem?

    a czy księciem nie może zostać glazurnik, który potrafi zadbać o dom, odpowiedzialny, posiadający też fantastyczne poczucie humoru.

    no a mój książę faktycznie powinien mierzyć ponad 180cm smile - wszak przydałoby się aby był wyższy ode mnie, gdy założę szpilki.

  • lilyrush 26.12.14, 20:18
    ot.a napisała:

    > no a mój książę faktycznie powinien mierzyć ponad 180cm smile - wszak przydałoby s
    > ię aby był wyższy ode mnie, gdy założę szpilki.
    >
    No właśnie...a kto tak powiedział? jak będzie równy albo ciut mniejszy to co?
  • vidmo76 26.12.14, 21:07
    Dzisiaj nie ma jej, wróci jutro z rana po dobie w szpitalu. Minęło raptem 5 lat.
    Ja bardziej wyłysiałem, jej się nie co przytyło, fizycznie nie jesteśmy partią dla nikogo, ale dla bez siebie świata nie widzimy.

    A poznaliśmy się na forum gazety.pl siedem lat temu. smile

    --
    vidmo76.blox.pl/html suspicious
  • ot.a 27.12.14, 12:12
    kiedyś "chodziłam" z niższym. smile

    każdy przecież ma jakieś preferencje fizyczne w doborze partnera. tego nie da się wyeliminować. i jeżeli facet będzie przesympatyczny - jeżeli nie będzie mi odpowiadał fizycznie - to na dłuższą metę nic z tego nie wyjdzie. mężczyźni też przecież tak mają.
    wygląd i pociąg fizyczny jest przecież w związku bardzo ważny. tak samo jak ważne jest dobre dobranie się ze względu na charakter - tak samo ważne jest dobre dobranie się pod względem wzajemnej atrakcyjności fizycznej. a gusta i preferencje są przecież przeróżne.


  • amarantraven 27.12.14, 17:26
    a jak kobieta ma 185? te 180 wydaje wam sie wygorowanym oczekiwaniem?
  • noajdde 28.12.14, 20:07
    Jeśli kogoś ocenia się po wzroście, na który nie ma absolutnie żadnego wpływu to jest to... denne? Dla mnie możesz sobie czekać nawet na dwumetrowego rudego murzyna z Korei Północnej.
  • ot.a 29.12.14, 21:09
    kto i kogo ocenia po wzroście?
    nie dopowiadaj sobie.

    i to chyba normalne, że każdy ma jakieś preferencje co do wyglądu osoby, z którą chciałoby się być.
    ty masz takie preferencje, czy nie?
    bo jeżeli nie... to jest dosyć niepokojące....
  • noajdde 29.12.14, 21:34
    Nie przyszło mi do głowy by odrzucać kogoś bo ma niebieskie oczy zamiast brązowych, kręcone włosy zamiast prostych czy kilka centymetrów wzrostu mniej czy więcej. To chore jest.
  • 36spriing 30.12.14, 13:04
    Tutaj się z Tobą zgodzę. Uważam to za bardzo chore, Nie rozumiem ludzi, którzy piszą ogłoszenia zawierające takie dyrdymały, ale Noaś nie jesteś lepszy...przypomnij sobie co pisałeś na temat swojej ówczesnej dziewczyny....jeśli dałeś jej odczuć to co naprawdę o niej sądzisz to wcale nie dziwi mnie ,że odeszła. Sam sabotujesz swoje związki, a później pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. To też jest chore.
  • quassim0do 31.12.14, 12:35
    a ja rozumie bo szukajac chce sie miec swoj ideal bo po co sie ograniczac na starcie. fajna osoba ma nieograniczone mozliwosci i moze se wybierac w kim tylko chce
  • ot.a 30.12.14, 23:00
    oczywiście, że chore.
    ale też nie przeginaj w drugą stronę, że należy wszystko akceptować i nie mieć własnych preferencji.
    jeżeli mężczyznę uwielbia kobiety o budowie typu "wieszak", czyli strasznie chude, "bezpiersiowe" o śniadej cerze i czarnych włosach - to jakoś wątpię, aby związał się z kobietą z nadwagą/otyłością o jasnej karnacji nawet gdyby była bardzo wartościową osobą.
    ja natomiast preferuję mężczyzn wysokich, tak ze 100kg wagi, nieźle umięśnionych (co nie jest równoznaczne z pozbawieniem inteligencji).... i za chiny ludowe nie zwiążę się z facetem o chuderlakowatej, chudej posturze.... tacy są dla mnie totalnie aseksualni.

    a przecież nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że w dobrze funkcjonującym związku wzajemna atrakcyjność fizyczna (jaka by nie była) jest niezbędna.

    (miałam kiedyś 2 koleżanki, które właśnie takich chudych facetów lubiły. to one miały w bicepsie więcej od nich a były normalnymi, szczupłymi dziewczynami raczej stroniącymi od sportu)

    a dla Ciebie noajdde nie miałoby znaczenia, z kim będziesz w związku? nie ma znaczenia, czy brunetka, chuda, z nadwagą, dużym/małym biustem, dużym/małym nosem.... wysoka/niska....
    nie ważne? czyli mogłaby być pierwsza lepsza? ważne, aby był odpowiedni otworek między udami... ....aaaaaa..... rozumiem - charakter się liczy a urodę można stracić.
    .... charakter też się może nieźle zmienić, albo może wyjść to co było skrzętnie skrywane.
  • pisz_na_berdyczow 26.12.14, 21:34
    Kobieta przestaje pajacowac kiedy zaczynają jej ustępować miejsce w autobusie.
  • jedenz1 26.12.14, 22:58
    Przestańcie gadać głupoty. Z kimś te dzieci trzeba mieć. Dla 50 letniej kobiety dzieci są niemożliwe, dla 50-cio letniego faceta dzieci są nadmiernym obciążeniem.
  • jasnamysl 26.12.14, 23:22
    Ja nie mam 50ciu a też już raczej dzieci mieć nie zamierzam. Co do wyglądu to ktoś się musi spodobać, ale bywa, że przecież zaczyna się podobać po jakimś czasie. Pamiętam kiedyś spotykałam w autobusie pewnego pana. Codziennie. Jeździliśmy razem do pracy. Zazwyczaj coś czytał. Raz zagaił rozmowę, umówiliśmy się na kawę. I tak się spotykaliśmy dwa trzy razy. Ale nie mieliśmy o czym rozmawiać, bo jakoś nie za dużo wiem o siłowni. Mi najlepiej się rozmawia z panami po 70tce. Mają ciekawe wspomnienia. Jak już przeboleją i nie mają chęci być adonisami, to są ciekawi.
  • jedenz1 27.12.14, 10:31
    Nie chcesz mieć dzieci czy też nie chcesz mieć kolejnych dzieci?
    Czy znasz życie tzn czy jesteś "poszukująca" trzydziestką czy też nieco zmęczoną ( związkami) rozwódką 40+ z dziećmi?
    Należy też powiedzieć, że z tego co pamiętam to nie ma w życiu silniejszych emocji niż zakochanie i "gra w miłość" na podłożu erotycznym. Może dzieci dostarczają jeszcze podobną dawkę emocji. Tak więc deklaracja antyerotyczna i antydzieciowa wygląda jak kapitulacja od " życia" i od emocji. Oczywiście rozmowa z 70-cio latkiem może być ciekawa ale emocji to tam za wiele nie ma.
  • jasnamysl 27.12.14, 13:32
    Mam dziecko. Nie wiem czy jestem zmęczona związkami, ale spotykaniem wściekłych na swoje byłe panów. Zastanawiam się czy którykolwiek z nich odpowiedział sobie na pytanie, czy wolę kochać, czy nienawiedzieć. smile i bardzo proszę o nie wkładanie mi w wersy tego, czego nie napisałam czyli np deklaracji antyerotycznej. Wtedy zrobi się z naszej rozmowy Twoja rozmowa z samym sobą, a chyba spotykamy się tu by porozmawiać z drugim człowiekiem, a nie z sobą samym wink
  • jedenz1 27.12.14, 13:56
    Bo kobiety są jakieś dziwne - w pewnym okresie życia, jeśli kochają to są w stanie zrobić prawie każde głupstwo. I to jest właśnie a pro po księcia - przez różowe okulary zakochania, facet wygląda jak książe. A potem jak się odkocha, to chociaż facet w dalszym ciągu ma swoje zalety ( i wady oczywiście) to widzą tylko te wady. A nie daj boże jeśli zaczną nienawidzić - znając każdą Twoją słabość znajdą sposób aby ci dopiec. Jak się dostanie pełną salwę burtową z najbliższej odległości to nie wiadomo czy nie iść się powiesić ( to w kontekście największej w krajach cywilizowanych 6-krotnej przewagi mężczyzn samobójców nad kobietami ). No ale dzieci z kimś trzeba mieć i tu leży problem. A jeśli chodzi o różowe okulary, to ilu sobie powtarza : A miała być księżniczka!
  • jasnamysl 28.12.14, 01:44
    Tak bywają dziwni ludzie, ale bywają też wspaniali. Bywają niedojrzałe kobiety i niedojrzali mężczyźni, bywają ludzie mądrzy w jakimś kawałku i głupi w innym. Ale chyba sedno jest w tym by być otwarym na zmienianie się, by nie powiedzieć sobie "masz mnie takim jakim mnie stworzyłeś", a wtedy wszystko będzie ok. Tak mi się wydaje.
  • torado 28.12.14, 11:47
    jasnamysl napisała:

    > Ale chyba sedno jest w tym by być otwarym na zmienianie się, by nie powiedzieć
    > sobie "masz mnie takim jakim mnie stworzyłeś", a wtedy wszystko będzie ok. Tak
    > mi się wydaje.

    też mi się tak wydaje. Dla mnie najgorszym jest stanie w miejscu i tkwienie w przekonaniach na swój temat i otaczających mnie ludzi, takich które mnie zniewalają, powodują, że gorzknieję i staję się cyniczna. Ludzie są różni i to, że parę osób potraktowało mnie źle, nie oznacza, że wszyscy są źli, bo nie są...Ale istotą jak mi się zdaje jest poczucie swojej wartości, pewność siebie, ale nie błędnie traktowana jak buta i arogancja, tylko jak przekonanie, że tak samo jestem wartościowa jak inni i tak samo jak inni powinnam wymagać dla siebie szacunku, ale też i ten szacunek sobie samej dawać. Wtedy też z ludźmi rozmawiam jak z równymi sobie, nie wywyższam się, ale też nie pomniejszam swojej wartości i wtedy jestem mniej podatna na zranienie...smile
    --
    no to sru.....
    1041737
  • jasnamysl 28.12.14, 14:05
    Tak Torado zgadzam się. smile trzeba rozróżnić zdrowe poczucie wartości od pychy którą w każdym wydaniu, czy to męskim, czy damskim, jest niemiła i nudna smile
  • lukasgld 27.12.14, 11:55
    Co za głupie pytanie. To zależy od kobiety i mężczyzny. W żadnym.
  • aleatoria 27.12.14, 14:53
    Powiem o sobie, chociaż pewnie będziemy za chwilę świadkami prób "sprowadzenia mnie na ziemię". Jeśli kobieta jest bardzo atrakcyjna i w dodatku coś sobą reprezentuje (tzn. robi w życiu coś ciekawego, co wzbudza zachwyt u osób postronnych), to nie może nie szukać księcia. Normalni mężczyźni prędzej czy później się zniechęcają, czują, że nie dotrzymują kroku, może trochę cierpi ich ambicja, może są zazdrośni o rzesze (nawet tylko pozornej) konkurencji? Gdy sytuacja jest odwrotna, tj. mężczyzna jest wybitny, wybiera po prostu najładniejszą dziewczynę. Może być idiotka bez kasy, nikomu to nie przeszkadza. Kobieta ma niestety znacznie gorzej.
    Z twierdzeniem jakoby po 25 roku życia kobiety stawały się mnie atrakcyjne również się nie zgodzę. O ile oczywiście o siebie dbają. Siebie nie oceniam, ale po koleżankach widzę, że jest wręcz przeciwnie, koło 30-tki wyglądają lepiej niż kiedykolwiek (zasługa może większej świadomości, większej ilości kasy do rozdysponowania?). Do 35. roku życia w każdym razie nie ma na co narzekać. Co potem to nie wiem, bo starszych koleżanek nie mam.
  • dannybrown 28.12.14, 15:49
    Gdy sytuacja jest odwrotna, tj. mężczyzna jest wybitny, wybiera po prostu najładniejszą dziewczynę. Może być idiotka bez kasy, nikomu to nie przeszkadza. Kobieta ma niestety znacznie gorzej.

    Nikomu to nie przeszkadza, no ale co komu do tego? Wybrał "idiotkę bez kasy", i co, że niby jest pusty? A to że mężczyźni rzekomo boją się piękności to mit. Z której strony kobieta ma gorzej, bo nie rozumiem twojego punktu widzenia.
  • torado 28.12.14, 16:26
    dannybrown napisał:


    >
    > Nikomu to nie przeszkadza, no ale co komu do tego? Wybrał "idiotkę bez kasy", i
    > co, że niby jest pusty? A to że mężczyźni rzekomo boją się piękności to mit. Z
    > której strony kobieta ma gorzej, bo nie rozumiem twojego punktu widzenia.

    ja też nie bardzo kumam. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają tak i są tak traktowani, jak sobie na to pozwolą. A że bywa, iż ulegają presji otoczenia, stereotypom to sami gdzieś się tam spychają do szufladek typu jak piękna to głupia, jak zaradny, przystojny to pusty, leci tylko na puste, wymuskane lalki itd...no i ofkors tzw. społeczeństwo spycha do takich szufladek...Więc przede wszystkim by fajnie żyć i przetrwać trzeba myśleć...wink
    --
    no to sru.....
    1041737
  • aleatoria 28.12.14, 22:15
    > Z której strony kobieta ma gorzej, bo nie rozumiem twojego punktu widzenia.

    Nie mówię o każdej kobiecie, tylko takiej, która jest np. znana, zarabia dużo pieniędzy, ma znaczny dorobek naukowy itp., a do tego jeszcze jest bardzo atrakcyjna. Oczywiście, że kobieta ma w takiej sytuacji gorzej, bo tak jest w naszej kulturze (a wynika to pewnie pośrednio z biologii), że mężczyzna pełni jednak względnie dominującą rolę w związku, ewentualnie jest mniej więcej na tym samym poziomie: jest raczej wyższy, starszy, silniejszy, lepiej zarabia, prędzej weźmie sobie żonę słabiej wykształconą od siebie niż lepiej. Wybitny samiec ma do wyboru właściwie każdą samicę. Kobieta, która się w taki pozytywny sposób wyróżnia ma dużo gorzej, wiem to z doświadczenia, swojego i nie tylko, nie jest to mit. Zazwyczaj szuka sobie partnera przynajmniej na tym samym poziomie, a takich jest niewielu. Jak weźmie kogoś "poniżej kwalifikacji", to związek często jest nietrwały (oczywiście nie twierdzę, że tak jest zawsze, ale jednak bardzo często), z powodów o których pisałam wcześniej. Facet źle się z tym czuje. Już pomijam jak reaguje w takich sytuacjach społeczeństwo czy rodzina.
  • ktosmadrzejszy 30.12.14, 04:31
    Buahahaha - kobieta moze byc piekna albo miec dorobek naukowy - te dwie rzeczy sie absolutnie wykluczaja (nie ma czasu na jedno i drugie). Zazwyczaj rowniez piekna kobieta nie moze zarabiac duzo pieniedzy - no chyba ze dostaje je za taki czy inny rodzaj prostytucji od mezczyzn (a to modelka, a to aktorka, a to zona etc.)
  • jasnamysl 30.12.14, 18:17
    prof. Staniszkis....
  • noajdde 28.12.14, 19:55
    Co rozumiesz przez "mężczyzna wybitny"? Taki, który przejął po rodzicach urodę i majątek?
    "koło 30-tki wyglądają lepiej niż kiedykolwiek" - no to się uśmiałem big_grin Może to wynika z faktu, że te starsze stać na większe ilości tapety. Najładniejsze są te bez tapety. Nie twierdzę, że starsze kobiety są brzydsze a jedynie, że tracą urodę z wiekiem.
  • aleatoria 28.12.14, 22:27
    Większość moich koleżanek w okolicy 30-tki wygląda tak, że w życiu byś się nie domyślił, że mają więcej niż 18-20 lat. Wydaje mi się, że cała ta nagonka na "30-letnie singielki" to wyłącznie efekt frustracji mężczyzn, którzy myślą sobie, że jak żadna ładna dziewczyna się nimi nie interesuje, to przynajmniej jakoś dopieką tym, które nie wyszły wcześnie za mąż. No niestety, fail. Kobiety tracą urodę, ale na ogół przez ciążę, ciężką pracę fizyczną, wybitne niedbanie o siebie i dużo nadmiarowych kilogramów. W innym przypadku nie ma dużej różnicy w wyglądzie między 20-, 25- czy 30-latką, a wręcz, jak pisałam, 30-latka może wyglądać lepiej, bo wie jak podkreślić swoje atuty (i nie mam tu bynajmniej na myśli "większych ilości tapety").
  • noajdde 28.12.14, 22:37
    Skoro tak sobie chcesz big_grin
  • ktosmadrzejszy 30.12.14, 04:34
    Bredzisz po pierwsze pierniczac o tym ze 30 latki sa ladniejsze i atrakcyjniejsze od dwudziestolatek. Po drugie bredzisz twierdzac ze mezczyzna nie odrozni 18 latki od 30 latki... Chyba samych niedoswiadczonych idiotow ktorzy nie wiedza co to jest zalotka lub akryle spotykalas...
  • ot.a 30.12.14, 23:11
    ale może mieć niezły problem z odróżnieniem 30 i 40-latki.
    lada miesiąc pyknie mi 40. znajomi z pracy dają mi około 26 lat. gdy mówię w jakim wieku mam córkę - zaczynają kombinować.... potem podwyższają do ok. 32...
    kiedyś koleżanka w pracy poprosiła abym pokazała mój dowód osobisty.
    aha.... twarzy sobie nie "tapetuję" bo nie muszę.
  • aleatoria 02.01.15, 18:56
    Ja tam wyglądam teraz (28 lat) znacznie lepiej niż kiedy miałam 18 lat. Wtedy wszyscy dawali mi 12 lat, teraz właśnie 16-18. Zresztą sama widzę po zdjęciach, że jak do tej pory zmieniam się tylko na korzyść. P.S. Nie używam w ogóle makijażu.
  • tibarngirl 28.12.14, 14:46
    Jeśli "książę" to ktoś, kto a)szanuje, b)dostrzega człowieka i nie szuka tylko kierując się rozmiarem tyłka czy cycków, c)jest zdatny do stworzenia relacji typu 'związek', d) jest wierny -

    - to muszę Cię zmartwić, ale chyba nigdy.
  • noajdde 28.12.14, 19:58
    Ależ wszyscy wiemy o kogo chodzi. O wysokiego, przystojnego, zdrowego, z duużym portfelem i do tego wiernego monogamistę big_grin
  • tibarngirl 29.12.14, 15:54
    Opisałam wyżej, jaki typ mnie zainteresował i dlaczego. A wierność jest akurat jedną z kluczowych cech.
  • ktosmadrzejszy 30.12.14, 04:35
    na wiernosc nie masz co liczyc - twoj pajacyk (o ile nie jest wyimaginowany) albo wali dwudziestki na boku albo dorabia prostytutki...
  • tibarngirl 01.01.15, 15:20
    Tak wyimaginowany jak Ty. W żadną związkową relację z nim nie weszłam gdyż nie spełniałam kryteriów estetycznych, jestem, jednak czymś w rodzaju kumpeli, z którą czasem omawia tego typu sprawy, także poglądy na związki. Kłamać mi powodów nie ma, bo nie podchodzę pod TŻ.
    Przykre, że tak się patrzy na wierność obecnie. Szkoda też, że takie głosy tłamszą te, pochodzące od ludzi, dla których coś ona jeszcze znaczy. Tylko po co komu taki "związek", jeśli na boku ma być rypanie innych?
    Nie dziwię się, że większość kobiet nie chce związków albo ich nie ceni - jeśli tak mają wyglądać, to już taka przeciętna kobieta sobie myśli " i tak nie będzie mi wierny, to niech chociaż będę zdradzana przez ciacho..." Jak spadać z konia, to z wysokiego i przestaję się im za bardzo dziwić, gdy tak myśli zarówno jakiś "alfa" jak i "beta."
  • yzek 29.12.14, 15:39
    Noajdde, niech Ci by chociaż odpalili piątaka za wzrost klikalności odgrzewanym wątkiem suspicious
  • yautvingian.minority 29.12.14, 17:34
    Najlepiej, to szukać dobrego seksu i trzymać z przyjaciółmi. Tak robi większość facetów. Po drodze coś się wyklaruje. Traktowanie życia jak instytucji matrymonialnej to spełnianie oczekiwań społecznych, a człowiekowi się wydaje, że sam tego chce, tak się boi ostracyzmu i braku akceptacji. Każda relacja, w której chodzi o cokolwiek, tylko nie o to, że w towarzystwie jakiejś osoby jest zayebiście, to kompletny bezsens. Realizowanie planu życiowego i szukanie aktorów oraz statystów, którzy nadają się do odegrania ról, nuczą się scenariusza na pamięć, to do niczego dobrego nie prowadzi. Niestety, większość kobiet nie jest sobą, funkcjonują wśród przedszkolnych haremowych intryg do końca życia, grając na szantażach i kompleksach, dając się szantażować kompleksami i iluzjami. To zazwyczaj nie kończy się nigdy. Nie wiedzą, czego chcą, bo ich naturalny rozwój konserwatywna kultura zaburza dużo bardziej, niż mężczyznom. Tradycyjnie indukowane zaburzenia osobowości, których wcale nie musi być, a traktuje się je jak wynikającą z biologii normę. Wiadomo, gender.

    Z drugiej strony, w obrębie orientacji hetero sam prezentuję superorientację na szczególny typ pań. Z naturą nie warto się kłócić. Jeśli jakaś babka leci na konkretny typ facetów, to dlaczego od razu książę, po prostu ją to kręci.

    Tylko u nas dwie cipki w cenie jednej. Jeśli znajdziesz gdzieś tańszą cipkę, zerżnij ją...

  • yautvingian.minority 29.12.14, 18:29
    Zapomniałem załączyć link do niezapomnianego klipu Engel, zawsze warto sobie przypomnieć:
    www.dailymotion.com/video/xldj6_rammstein-engel_music
    Jest królowa, jest i książę. To nie gender, to parodia naszej kultury, od której próbujemy uciec.

    Zawsze jeszcze można posłuchać Twisted Transistors zespołu Korn. To bardzo fajny kawałek.
  • yautvingian.minority 29.12.14, 18:31
    m.youtube.com/watch?v=n4aELnPYCIc
  • yautvingian.minority 29.12.14, 18:52
    W sumie, to źle napisałem, przez te tranzystory dziewczyny z porem, bo to wszystko pozamieniane. Konserwa jest gender, a grupy potocznie zwane Gender są wszak antygender.

    To jeszcze jeden kawałek, Heartbeats. Specjalnie dla Magdy, chociaż to by było zbyt wiele:
    m.youtube.com/watch?v=VrjwqXwyzNU
  • yautvingian.minority 29.12.14, 20:18
    Ponieważ jednak tak naprawdę nie lubimy się z Magdą, nie ma w tym krztyny prawdy, i nadużyciem byłoby stwierdzenie, że spędziliśmy ze sobą noc, a co dopiero w takiej atmosferze, o której w oniryczny sposób śpiewa szamanka z dalekiej Północy, a inne panie, z którymi łączyła nie parodia relacji damsko-męskic za dużo sobie do dziś wyobrażają, przypomnę słuchaczom radia Diabelska Doopa jeszcze dwa kawałki:
    Godsmack "I stand alone"
    m.youtube.com/watch?v=BYE4CVhVkhw
    Puddle of Mudd "She hates me"
    m.youtube.com/watch?vshockYjZK_6i37M
    Nic dodać, nic ująć.
  • yautvingian.minority 29.12.14, 20:30
    Nie może też zabraknąć podsumowania, a jest nim "Nookie" zespołu Limp Bizkit.
    m.youtube.com/watch?v=JTMVOzPPtiw
    Tak się po prostu nie da, do czego to wszystko jest podobne. Kryminał i żenada.
  • 69daro 29.12.14, 20:33
    big_grin Tekst linka
  • doradwan00 01.01.15, 19:54
    Ja doznałam tego olśnienia w wieku lat 19 i trwam przy nim (i Nim) od kilkunastu lat smile Choć często jest tak: sad. Ale chyba w generalnym rozrachunku - smile.
    Pozdrawiam !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka