Dodaj do ulubionych

speed dating

05.03.16, 02:13
Czy ktoś tutaj brał udział w imprezie typu speed dating? Jakie wrażenia, czy to działa? Czy faktycznie da się kogoś poznać tą metodą?
Edytor zaawansowany
  • tapatik 05.03.16, 09:40
    Sprawdź i opowiedz nam potem wrażenia. smile
  • monty007 05.03.16, 17:38
    Owszem, zamierzam się wybrać na takie spotkanie, tylko najpierw muszę oddać mordę do renowacji tongue_out . Sama idea coraz bardziej mi się podoba. Wczoraj olśniło mnie, że wbrew pozorom to może być dobre rozwiązanie dla osób nieśmiałych i mających problem z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi. W "normalnych" okolicznościach - w klubie czy na innej imprezie - nie dam rady zagadać do kilkunastu zupełnie obcych osób, to mnie przerasta, a na "szybkich randkach" sytuacja eliminuje tę początkową barierę, dla mnie najtrudniejszą. To jest genialne.

    Dobrze by było jednak przedtem poznać opinie osób, które miały z tym kontakt na żywo.
  • tapatik 06.03.16, 17:12
    Wygląda na to, że nikt z obecnych tutaj na czymś takim nie był, więc musisz poszukać opinii w sieci.

    Tylko teraz pytanie - jeśli uważasz, że jesteś nieśmiały, to może być taka sytuacja, że pójdziesz na taki speed dating i będziesz mieć problem z rozmową.
    Może warto przedtem potrenować zwyczajne rozmowy?
  • monty007 06.03.16, 17:40
    Dla mnie najtrudniejsze jest przełamanie pierwszych lodów, samo nawiązanie kontaktu z obcą osobą, a nie rozmowa. Na "szybkiej randce" ten pierwszy etap jest jakby zniesiony, sytuacja sama narzuca kontakt. Dlatego tak mi się spodobał ten pomysł.
  • tapatik 06.03.16, 20:42
    No to czekamy na raport z pola walki big_grin
  • monty007 06.03.16, 21:27
    Pomału, jeszcze nie w tej chwili. Najpierw muszę sobie gębę oszlifować, bo mi jakieś pypcie na nosie powyrastały wink
  • prospero69 06.03.16, 22:53
    Mysle, ze na szybkich randkach jest zupelnie podobnie, jest to po prostu oszczednosc czasu. Kobiety bardzo szybko dokonuja decyzji o tym czy komus dac szanse. Wiec nie bedzisz mial ani mniejszych ani wiekszych szans na kazdym spotkaniu. Bedziesz tylko mogl wykonac wiecej prob.

    --
    blog.fizyk.info - Zmiana adresu bloga !!!
    W Nowym Jorku
  • monty007 07.03.16, 01:51
    Tak, chodzi też o oszczędność czasu i zwiększenie liczby prób. Na zwykłych imprezach nie wiesz, czy kobieta, do której chcesz podejść, jest wolna, a jeśli wolna, to czy szuka partnera czy tylko chce sobie tylko potańczyć i pogadać (albo, co najgorsze, poflirtować i połechtać sobie ego zainteresowaniem mężczyzny). A na szybkich randkach wiadomo, że każdy chce kogoś poznać.
  • pannanikt8 09.03.16, 13:32
    przecież lody są takie pyszne, nie mów że nie lubiszsuspicious
  • monty007 09.03.16, 18:17
    Zależy jakiej firmy. Nie każda robi dobre tongue_out
  • pannanikt8 09.03.16, 19:48
    najlepsze są takie kręcone z polewą śmietankowątongue_out
  • pannanikt8 09.03.16, 19:50
    marki stolarkismile
  • monty007 09.03.16, 20:31
    Stąpasz po cienkim lodzie... suspicious
  • monty007 09.03.16, 20:32
    nomen omen...
  • pannanikt8 10.03.16, 20:07
    ale lód się nie załamie, nie pękaj wink
  • aardwolf_ge 19.03.16, 22:56
    brałem.
    Da się.
  • tyrranus 19.03.16, 23:01
    nie licz na zbyt wiele

    może po prostu miałem pecha, ale przeważnie jest nadmiar facetów
    kobiety które przyszły są z jakiegoś powodu zdesperowane: albo wyglądają tak, że rozmawiasz z nimi jedynie z grzeczności, albo szukają ie wiadomo kogo, albo przyszły tylko dla beki.

    Do tego po pewnym czasie orientujesz się, że ile razy można mówić o tym samym.....

  • kevinjohnmalcolm 20.03.16, 11:33
    Nadmiar facetów??? Kto organizuje takie spotkania, totalna amatorka. W moim mieście wszystkie takie imprezy odbywają się w ten sposób, że jest dokładnie taka sama ilość kobiet co mężczyzn, jeżeli jest nadmiar chętnych jednej płci, to przechodzą oni na następne spotkanie.
    Tak z innej beczki: zupełnie nie rozumiem dlaczego na wspomnianych spotkaniach w mojej okolicy jest dolny limit wieku 24 lata. 23-letnia dziewczyna się nie nadaje, czy co?
  • monty007 20.03.16, 15:44
    Może dlatego, że młodzi ludzie do 23-24 roku życia mają na co dzień dużo możliwości poznawania potencjalnych partnerów (wciąż studiują i imprezują) i w związku z tym nie są "targetem" organizatorów szybkich randek. Zresztą chyba nie sprawdza się prawdziwego wieku uczestników i jeśli ktoś młodszy chce wziąć udział na takim spotkaniu to może podać się za starszego.

    Kevin, uczestniczyłeś w takiej imprezie? Jakie wrażenia?

    Przy okazji: wcieliłeś w życie plan, żeby zapisać się na studia podyplomowe w innym mieście?
  • kevinjohnmalcolm 20.03.16, 22:12
    Wiesz, co innego mieć target, a co innego ZAKAZYWAĆ wstępu osobom młodszym.
    Nigdy w takiej imprezie nie brałem udziału, ale są one mocno reklamowane w lokalnych mediach i organizowane są w miejscach w których często bywam, stąd znam szczegóły. Może kiedyś się skuszę.

    Planu ze studiami nie wcieliłem w życie, ale wykorzystując swoją pozycję zawodową umacniam kontakty z polskimi naukowcami pracującymi w UK. Niestety na razie widzę, co było do przewidzenia, że wszystkie fajne dziewczyny są od dawna zajęte. Chyba jednak muszę zacząć szukać wśród młodszych studentek...
  • monty007 22.03.16, 02:08
    co innego ZAKAZYWAĆ wstępu osobom młodszym

    Pewnie chodzi o to, żeby na spotkaniu nie było zbyt dużych różnic wieku, np. żeby nie konfrontować 20-latki z, dajmy na to, 40-latkiem lub odwrotnie. U mnie są organizowane spotkania dla różnych przedziałów wiekowych, ale w każdym zestawieniu różnice między dolną granicą wieku kobiet a górną granicą wieku mężczyzn wynoszą maksymalnie 12 lat.

    Chyba jednak muszę zacząć szukać wśród młodszych studentek...

    Ciii, nie mów tego głośno, bo Cię Fripoo zjedzie za psucie rynku matrymonialnego wink .
  • kevinjohnmalcolm 22.03.16, 07:59
    Pewnie chodzi o to, żeby na spotkaniu nie było zbyt dużych różnic wieku, np. żeby nie konfrontować 20-latki z, dajmy na to, 40-latkiem lub odwrotnie.
    A co w tym złego? Nie pojmuję skąd założenie że para musi być w podobnym wieku? Znam pary w których różnica wieku przekracza 20 lat (i to w obydwie strony!) i tworzą od długich lat udane związki.
  • monty007 23.03.16, 00:43
    Ja nie widzę w tym nic złego, ale obowiązujące w Polsce standardy kulturowe chyba uznają taką różnicę za zbyt dużą...
  • pannanikt8 26.03.16, 11:09
    skoro nic w tym złego to śmiało szukaj 60 latki...bo mniemam że sam jesteś koło 40, po co się ograniczać
  • kevinjohnmalcolm 26.03.16, 14:07
    Są tacy, którzy lubią dużo starsze i takie wybierają. Co Ci się nie podoba? Nie rozumiem o co Ci chodzi w Twoim komentarzu.
  • pannanikt8 26.03.16, 20:04
    Czy coś jest nieczytelne w moim komentarzu? taka sama różnica wieku (20 lat) jest w przypadku 40latka i 20latki jak i 40latka i 60latki. Na tzw szybkich randkach jak najbardziej powinno być kryterium wieku (bo prywatnie to już jak kto chce), wątpię abyś był zachwycony randką z emerytką.
  • kevinjohnmalcolm 26.03.16, 20:24
    Przecież nikt mnie nie zmusza do randki z emerytką, co najwyżej byłaby to kilkuminutowa rozmowa (dzięki której możliwe że poznałbym wspaniałą osobę z którą warto utrzymywać regularny kontakt niezależnie od randkowania).
    W mojej okolicy spotkania speed dating organizowane są w dwóch przedziałach wiekowych: 24-38 lat i powyżej 38 lat. Jest to trochę bez sensu, bo nie przewiduje sytuacji gdy na przykład:
    1. 28-latek chce poznać 20-latkę
    2. 40-latek chce poznać 28-latkę
    3. 30-latka chce poznać 45-latka

    Teraz jasne?
  • pannanikt8 27.03.16, 19:19
    to złóż reklamację w miejscu do tego właściwym i może rozpatrzą
  • midnight_lightning 26.03.16, 20:47

    Sam pomysł randkowania obecnie uważam za niesmaczny. Próby zaimponowania miłośniczkom patologii, niepiśmiennych, umięśnionych prymitywów są dla mnie, oczytanego i inteligentnego faceta zbyt obleśne.

    Samo randkowanie ma w sobie specyficzny wydźwięk. Super popularni debile i chamy nie muszą randkować, by co tydzień zaliczyć kolejną ździrę, która na starość udaje dziewicę.

    Używając paraleli, lepiej zapłacić prywatnie za dobry towar niż marnować czas w kolejkach w przychodniach i szpitalach, czekając na swoją kolej.

    ------------------------------------------------------

    "Ja nie widzę w tym nic złego, ale obowiązujące w Polsce standardy kulturowe chyba uznają taką różnicę za zbyt dużą... "

    Jakie standardy? młode Polki szmacą się z dziadami 68lat (Radko zaliczył ponoć pół tysiąca nastolatek), 13-ki pieprzą się z 40-latkiem z trójmiasta. I to wiadomo tyko dlatego, że były ofiary śmiwrtelne. A to normalka dla Polek, garstka staruchów i bandyckich meneli rozprawicza Polki, które do tego są z siebie dumne.

    Nie widzę więc nic dziwnego w tym, by wykluczeni przez swoje rówieśniczki fajni, porządni faceci posuwali ich córki i wnuczki. Przecież, jak to kobiety mówią, (myśląc tylko o sobie) "Każdy ma prawo się wyszaleć".

    Przecież nie będziemy się zadawać z tymi, które nami gardziły.
  • monty007 26.03.16, 22:14
    Przecież nie będziemy się zadawać z tymi, które nami gardziły.

    Święte słowa. Niedawno spotkałem na mieście znajomą z czasów młodości, dla której byłem tylko platonicznym czasoumilaczem. Poznała mnie i zaczepiła pierwsza, na co jej rzuciłem "sorry, spieszę się" i poszedłem dalej. Ach, to zdziwione rozczarowanie na twarzy - "jak to, nie pogada ze mną?" - bezcenne tongue_out
  • pannanikt8 27.03.16, 19:22
    jedyna pociecha w tym, że ty też będziesz kiedyś staruchemwink oczywiście jak dożyjesz, ostatni będą pierwszymi, trzymam kciuki za ciebie
  • tapatik 28.03.16, 18:26
    Midnight, nic się nie zmieniłeś chłopie, a tak Cię prosiliśmy, abyś zmienił środowisko na mniej patologiczne.
    Tak długo jak długo nie zmienisz środowiska, będziesz widział wokół siebie debili.
    Ja jakoś nie widzę.
  • kevinjohnmalcolm 28.03.16, 19:48
    Tapatik, a mógłbyś tak mniej więcej opisać środowisko w którym się obracasz?
    Kiedyś już o tym pisałem - gdy mieszkałem w Polsce obracałem się mniej więcej w takim środowisku jak Ty, czyli rozsądnych inteligentnych kobiet spotykających się z rozsądnymi inteligentnymi mężczyznami. Po wyjeździe do Anglii znalazłem się w dokładnie takim środowisku jak midnight_lightning, wybory i zachowanie kobiet w moim otoczeniu są po prostu przerażające i zaczynam momentami tracić wiarę w ludzkość, wszystko jest dokładnie tak jak on opisuje.
  • tapatik 06.04.16, 14:25
    To znaczy co konkretnie mam opisać?
  • kevinjohnmalcolm 06.04.16, 18:41
    No dobrze, opiszę na moim przykładzie:

    Środowisko nr 1
    Duże polskie miasto, większość znajomych wykonuje ciekawe i bardzo ambitne zawody, całkiem spora grupa robi doktoraty, startują w różnych konkursach, organizują niesamowite wyprawy, które później opisywane są przez czasopisma podróżnicze, wiele osób świetnie gra na instrumentach, inne uprawiają na poważnie sport i zajmują niezłe miejsca w mistrzostwach Polski, inni pstrykają fotki wygrywające konkursy, itd. Wielu moich kumpli i koleżanek jest teraz znanymi osobami, praktycznie każdy zna ich nazwiska.
    W tym towarzystwie było generalnie tak jak Ty opisywałeś: kobiety zazwyczaj ceniły inteligentnych błyskotliwych facetów. Ci mniej inteligentni, ale wygadani też byli rozrywani. Ci bardziej inteligentni, ale mniej wygadani mieli gorsze powodzenie, ale absolutnei nie było tragedii.

    Środowisko nr 2:
    Średniej wielkości miasto w Wielkiej Brytanii. Tysiące polskich imigrantek pochodzących głównie z małych miasteczek lub wiosek rozsianych po całym kraju. Większość z wykształceniem zawodowym i średnim, trochę z wykształceniem wyższym (choć dominują "wyższe szkoły gotowania na gazie", czyli jakieś marketingi na prywatnych uczelniach).
    W tym towarzystwie dzieją się dokładnie takie rzeczy jak opisuje midnight_lightning, czyli inteligentny porządny facet nie ma najmniejszych szans na sukces. Im większy cham, tym większym cieszy się powodzeniem. Zdrady są na porządku dziennym, co ciekawe głównie ze strony kobiet. Dziewczyny masowo rzucają się na czarnych, lecz żaden ze znanych mi takich związków nie przetrwał więcej niż dwa lata, większość rozpada się po kilku miesiącach (bariery kulturowe są nie do przeskoczenia). Im bardziej przedmiotowo facet traktuje kobiety i im mniej się z tym kryje, tym więcej kobiet za nim szaleje. Patrzę na to wszystko i oczom nie wierzę...

    A teraz Tapatik:
    Środowisko nr 3
  • tapatik 12.04.16, 10:44
    Polska. Małe miasto, gdzie rządzi proboszcz.
    Trochę przemysłu, ale ogólnie rzecz biorąc dziura.
    Jak nad nami leci orzeł, to macha tylko jednym skrzydłem.
    Jedno kino, dwa muzea, trochę klubów dla kopaczy, biegaczy i karateków.
    Były trzy uczelnie, ostała się jedna, na której trzeba już umieć zapalać gaz.

    Większość moich znajomych pracuje. Kobiety też.
    Większość ma pokończone "normalne" studia.

    Znam tylko jednego mężczyznę, który miał zatargi z prawem.
    Żeby było ciekawiej, obecnie zajmuje stanowisko kierownicze.
  • baenzai 20.04.16, 23:12
    I jak, byłeś w końcu?
  • monty007 21.04.16, 15:03
    Jestem zapisany, będę niebawem.

    --
    "Dziewczyna: piec, w którym wypieka się baba." - Magdalena Samozwaniec
  • monty007 03.06.16, 03:44
    Jak już wspomniałem w innym wątku, byłem, i to w sumie na trzech takich imprezach. Ogólnie było to sympatyczne doświadczenie, choć dla mnie niestety bez happy endu. Oto garść spostrzeżeń.

    Zaskoczył mnie dość wysoki poziom wyglądu uczestniczek. Nie spodziewałem się w takim miejscu tylu całkiem ładnych kobiet. Oczywiście Fripo większość z nich nazwałby przeciętnymi, ale wg moich standardów 1/3 była zdecydowanie ładna, a kolejna 1/3 niebrzydka, tzn. wciąż całkiem akceptowalna. Jednoznacznie nieurodziwe wydały mi się może 3-4 dziewczyny. Pozostałe były dla mnie nijakie, ani ładne ani brzydkie.

    (Uwaga przeznaczona specjalnie dla pannynikt: nie potrafię nic powiedzieć o poziomie "wykształcenia" uczestniczek, bo w trakcie rozmów moja uwaga zawsze skupiała się na ich twarzy.)

    Facetom rzecz jasna nie miałem okazji przyjrzeć się tak dokładnie jak kobietom, ale z tego co zauważyłem w przelocie, to byli mniej lub bardziej przeciętni (pannanikt określiłaby ich więc jako brzydkich tongue_out ). Ewidentnych brzydali ani przystojniaków nie dostrzegłem.

    (Uwaga dla Kevina: mimo że przy zapisie trzeba było podać wiek, na miejscu nikt go nie weryfikował. Te limity wiekowe, które Cię tak wzburzyły, są więc orientacyjne. Osoba trochę młodsza czy trochę starsza może spokojnie wziąć udział w takiej imprezie i nikt jej nie wyprosi.)

    W rozmowie prawie wszystkie kobiety wydały mi się otwarte i sympatyczne, choć trafiły się ze dwie skrzywione księżniczki, zapewne zawiedzione brakiem księciów. Na podstawie samej konwersacji trudno mi było jednak kogoś wyróżnić - większość kobiet była boleśnie podobna do siebie i banalnie przewidywalna: co druga tańczy salsę, jeździ na rolkach, marzy o skoku ze spadochronem i wybiera się na urlop do Pragi, Paryża lub Barcelony. Właściwie żadna nie zaskoczyła mnie oryginalnymi zainteresowaniami czy niebanalnym sposobem na życie, ale też niczym nie zniechęciła. Być może 5 minut rozmowy to za krótko, żeby zabłysnąć oryginalnością. Tak więc ostatecznie swoje wybory oparłem głównie na kryterium wyglądowym - zaznaczyłem wszystkie dziewczyny, które choć trochę mi się spodobały fizycznie.

    Łącznie na wszystkich trzech imprezach porozmawiałem z 54 kobietami. Wybrałem 34 i nie była to desperacja, tylko autentycznie każda z nich w jakiś sposób mi się spodobała. Niech mi więc na tym forum nikt już nigdy nie zarzuca, że jestem samotny, bo mam zawyżone wymagania. Niestety żaden z moich wyborów nie został odwzajemniony. To jednoznacznie mi pokazało, jaka jest moja atrakcyjność... uncertain

    I na koniec jeszcze jedno spostrzeżenie. Wymowną rzecz zaobserwowałem, śledząc zapisy na stronach internetowych szybkich randek. Na spotkania w młodszych grupach wiekowych (18-25 lat) z reguły zgłasza się więcej facetów niż kobiet; w zakresie 25-35 lat proporcje są mniej więcej równe, a w grupach 35+ przeważają kobiety (nawet organizatorzy piszą o tym na swojej stronie internetowej). To po raz kolejny potwierdza obserwację Mida, że młodzi mężczyźni mają większy problem ze znalezieniem pary niż ich rówieśnice, ale po 20 latach sytuacja się zmienia - to kobietom zaczyna bardziej zależeć na znalezieniu partnera, a mężczyznom rówieśnice nadgryzione zębem czasu obojętnieją. Ot, zmienna wojny kolejka, jak mawiał pan Zagłoba...
  • tapatik 03.06.16, 07:37
    Teraz się zastanówmy co mógłbyś zrobić, aby następnym razem wybrało Cię więcej panien. big_grin
  • chloe.7 03.06.16, 10:21
    O!
  • monty007 03.06.16, 17:40
    Teraz się zastanówmy co mógłbyś zrobić, aby następnym razem wybrało Cię więcej panien. big_grin

    Wyżej doopy nie podskoczysz, jak mawiali starożytni Eskimosi. Skoro jestem uniwersalnie nieatrakcyjny, to następnym razem nie wybierze mnie więcej panien. Jedyna rzecz, jaka przychodzi mi do głowy, to dalej chodzić na te spotkania, licząc, że za n-tym razem w końcu trafi się jakaś kobieta, która odwzajemni moje zainteresowanie. Jeśli mam szansę spodobać się 1 na 1000 kobiet, które wybrałem, to statystycznie musiałbym zaliczyć jeszcze 88 takich imprez, żeby ją spotkać... uncertain
  • tapatik 03.06.16, 20:46
    Ja się nie pytałem "czy jesteś w stanie poderwać", tylko się pytałem "co możesz zmienić".

    Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz ? również masz rację.

    Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej.

    Więcej ludzi marnuje czas i energię roztrząsając problemy niż rzeczywiście próbując je rozwiązać.

    Henry Ford

    Z drugiej strony Ty chociaż próbujesz coś zmienić.
  • monty007 03.06.16, 21:02
    Ja się nie pytałem "czy jesteś w stanie poderwać", tylko się pytałem "co możesz zmienić"

    Zrobiłem chyba wszystko co mogłem przy swoich uwarunkowaniach fizyczno-charakterologicznych. Następny etap to operacje plastyczne i psychofarmakologia w celu radykalnej przebudowy ciała i osobowości tongue_out .
  • tapatik 16.06.16, 13:51
    Psychofarmakologia? Szto eta?
  • pannanikt8 03.06.16, 21:05
    Możesz mieć rację, musiałbyś oznaczyć dosłownie wszystkie kobiety żeby wiedzieć czy którejkolwiek wpadłeś w oko, ale wówczas byś wiedział jakiemu targetowi się podobasz
  • monty007 03.06.16, 21:18
    musiałbyś oznaczyć dosłownie wszystkie kobiety żeby wiedzieć czy którejkolwiek wpadłeś w oko

    To akurat wiem - w wynikach jest podane, ile osób łącznie nas wybrało (bez imion). Dostałem kilka plusów, ale tylko od kobiet, których ja nie wybrałem.
  • pannanikt8 03.06.16, 21:25
    a więc jednak, przynajmniej byś wiedział jak one wyglądały, może to przeciętniary które potrzebują obróbki i dlatego nie zwróciłeś uwagi
  • monty007 03.06.16, 21:46
    Przeciętniary wybierałem. Nie zaznaczyłem tylko tych kobiet, które ewidentnie mi nie podeszły z wyglądu. Takim na granicy dawałem szansę.

    Swoją drogą byłem chyba jednym z najmniej wybrednych uczestników. Po jednej z imprez zamieniłem parę słów z jakimś gościem (zupełnie zwyczajnym z wyglądu) i on powiedział, że wybrał dwie kobiety. Innym razem, wychodząc, usłyszałem rozmowę dwóch dziewczyny, z których jedna zaznaczyła jednego faceta, a druga - żadnego...
  • chloe.7 03.06.16, 22:53
    No to co się nie chwalisz? To jednak taki niezauważalny nie jesteś. One mogły być ok, tylko zbyt dojrzałe na plastkiową mini i tipsy. Szukasz wśród młodych kobiet i narzekasz że banalne. One dopiero w życie wchodzą, one są dopiero u progu tworzenia formy własnej.
  • monty007 04.06.16, 01:39
    No to co się nie chwalisz? To jednak taki niezauważalny nie jesteś.

    Czym tu się chwalić? 7 plusów na 54 rozmowy, od kobiet mało atrakcyjnych - to oznacza tylko tyle, że nie wyglądam jak Freddy Krueger wink .

    One mogły być ok, tylko zbyt dojrzałe na plastkiową mini i tipsy.

    Gdzie Ty wyczytałaś, że szukam plastiku i tipsów? Bo ja nic takiego nie napisałem.

    Szukasz wśród młodych kobiet i narzekasz że banalne.

    Pudło. Byłem w grupie 25-35 l., to nie są głupie nastolatki tylko dorosłe, pracujące kobiety po studiach.
  • baenzai 04.06.16, 02:46
    To co, że mało atrakcyjne? Pussy is pussy, jak mawiał Steve Stifler po omyłkowym puknięciu babci, zamiast wnuczki. wink
  • monty007 04.06.16, 04:15
    Aż tak indyferentny w tej kwestii jak on nie jestem wink
  • fripooo 15.06.16, 10:23
    jechać na operację plastyczną, zrobić ciałko jeśli go jeszcze nie wyćwiczył, ot cała tajemnica, przypomnę ci tylko, ze dostałeś kosza od haszimotki z forum dla samotnych bo chciałeś z nią nad morze jechać a ona jakoś niebig_grin ona 28 lat ty chyba grubo po 40, jak to świadczy o tobie wąsu? tatusiek szukający córeczki? trzeba było ja spłodzić miałeś wystarczająco czasu
  • chloe.7 15.06.16, 12:45
    i co tymi wypocinamy chcesz udowodnić? też nieraz kosza dostałam i żyje!
    czasem ludziom nie po drodze, czasem źle ocenimy szanse na związek
    poza tym co w tym dziwnego, ze starszy facet lubi młode kobiety? to z monty tez się po cichu nabijasz, bo on uwielbia młodsze?

    "jechać na operację plastyczną, zrobić ciałko jeśli go jeszcze nie wyćwiczył, ot cała tajemnica, przypomnę ci tylko, ze dostałeś kosza od haszimotki z forum dla samotnych bo chciałeś z nią nad morze jechać a ona jakoś niebig_grin ona 28 lat ty chyba grubo po 40, jak to świadczy o tobie wąsu? tatusiek szukający córeczki? trzeba było ja spłodzić miałeś wystarczająco czasu "
  • fripooo 15.06.16, 13:04
    a czy trzeba coś dodawać do tego? stary koleś a bierze się za młode dupybig_grin dla mnie to żąlosne żeby chociaż był przystojny o ile to możliwe w ogóle wtym wieku, monty to samo co tapatik tylko młodszy. ale skoro kobiety dają na to przyzwolenie to czemu się dziwić , a tak na marginesie te jego badboyowe gówna co wszystkim wysyła jakoś nie podziałały i jak tam wąsu miszczu co sobie sam poradzisz?big_grin
  • chloe.7 15.06.16, 13:16
    bo mało jest kobiet co lubią starszych facetów, ale takie są!

    poza tym tu na forum piszą czesto księżniczki i książeta co same nie wiedzą czego chcą, tapatik za normalny facet dla tych dam. Gdyba dla każdej/każdego co tu szukają drugiej połowy faktycznie liczyło się uczucie to by tapatik co chwila zaprosznie na ślub dostawał jako moderator. A tu wiekszość nosem kręci. Niby deklarują, ze chodzi o bliskość, ale najlepiej bliskość z modelka/modelem, pewnie bogatym, takim z miną mówiącą jestem prze-przewspaniały.
  • chloe.7 15.06.16, 13:20
    A, jeszcze coś, jak już sie patrzę na innych facetów, to mnie ci zajęci nie pociagaja - to tak odnośnie, ze kobiety na te obraczki lecą - bo skoro go któraś chciała to pewne fajny. Wśród wolnych jest dużo fajnych facetów. Ale jak na moje oko, wolni, bo na ten tak zwany lęk przed bliskością cierpią. Sa i tacy wolni, co chcą gwiazdki z nieba, ale oni dla mnie fajni nie są.
  • fripooo 16.06.16, 10:26
    mogłabyś być z kimś kto ci się nie podoba? ale np. ujął cię czymś innym?
  • chloe.7 16.06.16, 13:44
    no przeciez i ja i syrenka opisywałyśmy sytuację, gdy nas ujął facet, który na początku wręcz niechęć wzbudzał
  • fripooo 16.06.16, 23:18
    no ok tylko czy wy jesteście łądne takie od 8/10 wzwyż?
  • chloe.7 18.06.16, 20:33
    5/10
    ale ważniejsze to, czy POTRAFIĘ stworzyć związek, potrafię
  • fripooo 20.06.16, 22:29
    no ok zgadzam się, ale ja np. z kobietą 5/10 bym nie potrafił związku stworzyć, uroda dla mnie ma ogromne znaczenie u kobiet u mnie samego też, dlatego tkwię w samotnośći wolę to niż oszukiwanie jakiejś kobiety
  • tapatik 25.06.16, 10:45
    chloe.7 napisała:

    > 5/10

    Taaaaaak?
    A Twój ślubny twierdził, że 11/10.
  • chloe.7 26.06.16, 18:21
    I nadal tak twierdzi. Faceci to kłamcy smile

    "A twój ślubny.."
  • chloe.7 03.06.16, 10:28
    to bardzo fajne, że na urodę innych facetów patrzysz tak obiektywnie, bedzie ci łatwiej polubić siebie, zaakceptowac, że jesteś "normalny" (przystojniacy tacy z katalogu są aseksualni - ale ich nie oceniaj, ty bądz wyrozumialy).

    druga sprawa, moze udzielaj się na jakis forach tematycznych, chadzaj na spotkania, pisaniam budzisz poztywne odczucia (ani negatywne, ani mdłe) - więcej wiary, ze jesteś taki jaki być powinieneś! masz w sobie potencjał!

  • monty007 03.06.16, 17:42
    moze udzielaj się na jakis forach tematycznych, chadzaj na spotkania

    Przez lata uczestniczyłem w różnych spotkaniach, jeździłem na wyjazdy z ludźmi o wspólnych zainteresowaniach, udzielałem się na forach, i nic w sensie damsko-męskim z tego nie wynikło. Zyskałem kilku znajomych, ale nie kobietę.
  • pannanikt8 03.06.16, 19:42
    yhy na forach dla brzydkichwink
    czyżbyś na coś liczył? misiu pysiutongue_out
  • monty007 03.06.16, 20:21
    yhy na forach dla brzydkichwink
    czyżbyś na coś liczył? misiu pysiutongue_out


    Na forach tematycznych związanych z moimi zainteresowaniami, lalo-mądralo tongue_out. Na FDBL byłem, żeby się dowiedzieć, co może być nie tak z moim wyglądem, a nie żeby rwać zakompleksione ładne panny wink .
  • pannanikt8 03.06.16, 20:43
    tia ładnych ci u nas urodzaj, a nazwa forum jest dla niepoznaki
  • monty007 03.06.16, 20:50
    tia ładnych ci u nas urodzaj, a nazwa forum jest dla niepoznaki

    Widziałem zdjęcia jednej z najbardziej aktywnych uczestniczek i ona do brzydkich na pewno się nie zalicza suspicious .
  • pannanikt8 03.06.16, 21:01
    której kuźwa?
  • monty007 03.06.16, 21:07
    której kuźwa?

    Pozwól, że zachowam to dla siebie smile
  • pannanikt8 03.06.16, 21:15
    niesad
  • monty007 03.06.16, 21:21
    Sorry, obiecałem, że nie będę tego komentował wobec osób trzecich smile
  • chloe.7 03.06.16, 19:46
    Ale taraz są inne lata. Jesteś mądrzejszy, bardziej wartościowy, coś tam w głowie ułożone.
  • monty007 03.06.16, 20:22
    Jesteś mądrzejszy, bardziej wartościowy, coś tam w głowie ułożone.

    W głowie miałem ułożone już 10 lat temu. I to był błąd, trzeba było być niepoukładanym i nieprzewidywalnym, może wtedy bym zainteresował jakąś dziewczynę tongue_out .
  • pannanikt8 03.06.16, 10:45
    z miesiąc tutaj nie zaglądałam aż do dziś i jak widać intuicja mnie nie zawiodłabig_grin dzięki za pamiećsuspicious
  • chloe.7 03.06.16, 19:53
    Bo te kobiety 35plus są nadal atrakcyjne i robią coś by nie być samotne . Panowie zaniedbani w domach siedza. Zadbany facet koło 40 to żonaty facet.
  • monty007 03.06.16, 20:26
    Panowie zaniedbani w domach siedza.

    Widocznie im już nie zależy na tych atrakcyjnych (w swoim mniemaniu) kobietach 35+...
  • chloe.7 03.06.16, 20:35
    Myślisz, że na kobiety 35 plus już nikt się nie patrzy? Powiem nieskromnie że gdybym była stanu wolnego to raczej nie musiałbym na te speed uczaszczac by kogoś znaleźć a nie jestem z wyglądu pięknością.
  • chloe.7 03.06.16, 20:36
    I dodam, że 10 lat temu tak bym o sobie nie napisala.
  • monty007 03.06.16, 20:46
    Myślisz, że na kobiety 35 plus już nikt się nie patrzy?

    Nie twierdzę, że NIKT na nie nie patrzy. Powiedziałbym, że przyciągają koneserów "dojrzałości", ale nie ogół mężczyzn. Zresztą słyszy się dużo historii o tym, jak to facet porzucił wieloletnią partnerkę dla młodszej, ale nie przypominam sobie sytuacji odwrotnej - żeby mężczyzna porzucił młodą dla starszej big_grin
  • baenzai 03.06.16, 20:49
    monty007 napisał:

    > ,ale nie przypominam
    > sobie sytuacji odwrotnej - żeby mężczyzna porzucił młodą dla starszej big_grin

    Książę Karol rzucił młodszą i ładniejszą Dianę dla starszej i brzydszej Camili. wink
  • monty007 03.06.16, 20:54
    Książę Karol rzucił młodszą i ładniejszą Dianę dla starszej i brzydszej Camili. wink

    Punkt dla Ciebie, ale jeden wyjątek wiosny nie czyni wink
  • pannanikt8 03.06.16, 21:01
    ja nie patrzęwink
  • chloe.7 03.06.16, 21:03
    Zwyczajnie rownolatki na mnie spogladaja. Chodzi o to by mentalnie się zgrać. Mnie nie pociągają ani starsi ani młodsi. Ogół wybiera rownolatki. Bo to naturalne. Siwiejacy facet u boku z mlodoscia w mini na koturnie wygląda żałośnie.
  • monty007 03.06.16, 21:12
    Ogół wybiera rownolatki. Bo to naturalne.

    No właśnie niedobór facetów na randkach w kategorii 35+ pokazuje, że ogół wolnych mężczyzn w tym wieku NIE wybiera równolatek...

    Siwiejacy facet u boku z mlodoscia w mini na koturnie wygląda żałośnie.

    A jeśli im ze sobą dobrze to czemu mają się przejmować, że to wygląda żałośnie?
  • chloe.7 03.06.16, 22:47
    Tak ci napisalam jako kontratak do par "koneser dojrzałości " i ona 35 plus - czyli para rownolatkow która niczym się nie wyróżnia a ty o kobietach 35 plus mówisz z obrzydzeniem . Mnie facet 20 lat starszy nie brzydzi, czasem nawet pociaga mentalnie ale wolę rownolatkow, odpowiada mi że mogę przy kimś starzec się swobodnie, i że on starzeje się swobodnie bez poczucia winy.

    Rozumiem że są pary gdzie przy dużej rozbieżności wieku związek jest stabilny. Ale wiele takich związków to jakby lęk przed starzeniem - np te piosenkarki po liftingach z młodszymi u boku, lub facet co ma żonę zolze i wyszedł w taką role dziecka w związku - dobrze czuje się w towarzystwie młodszej, niegroznej.

    Może ciebie żadna nie wybiera bo startujesz do młodszych.

    A niedobór facetów 35 plus wg mnie świadczy że taka mentalność, tak wychowani, że zamiast szukać towarzyszki życia wola biadolic przed kompem że nie wyglądają jak bratt pit.

  • kevinjohnmalcolm 03.06.16, 22:55
    Chloe.7, fakt że Ty lubisz równolatków nie znaczy że mężczyźni mają mieć tak samo. Na jakiekolwiek badania socjologiczne by się nie spojrzało, widać wyraźnie że statystycznie kobiety wybierają równolatków lub starszych od siebie mężczyzn, a mężczyźni za to preferują młodsze od siebie kobiety, a im są starsi, tym większa jest różnica wieku.
    Nie pamiętam wyników dla Polski, ale w USA jeżeli facet żeni się po raz drugi, to jego nowa żona jest średnio o 10 lat od niego młodsza.
  • kevinjohnmalcolm 03.06.16, 22:57
    Przepraszam, napisałem bzdury - nie 10 lat od niego młodsza, tylko o 10 lat młodsza od pierwszej żony. Niestety nie podam źródła, bo widziałem te wyniki już dawno temu.
  • chloe.7 03.06.16, 23:08
    To straszne. Dobrze, że mam fajnego męża.
  • chloe.7 03.06.16, 23:10
    I nie muszę żebrać o względy do mej dojrzałej urody rownolatkow.
  • monty007 04.06.16, 01:54
    ty o kobietach 35 plus mówisz z obrzydzeniem

    Znowu nadinterpretowujesz moje słowa. Ja się ich nie brzydzę, po prostu mnie nie pociągają, nie tylko fizycznie ale i mentalnie. Zresztą co taki osobnik jak ja, z zerowym doświadczeniem związkowym, mógłby zaoferować dojrzałej kobiecie mającej kilkunastoletni staż w związkach, nieraz rozwiedzionej, która szuka partnera na swoim poziomie doświadczenia? Łatwiej się porozumiem z młodą kobietą, dopiero wchodzącą w życie, bo sam się zatrzymałem na tym etapie rozwoju uczuciowego.

    Może ciebie żadna nie wybiera bo startujesz do młodszych.

    Dawałem plusa i młodszym i wyglądającym na równolatki. Moich wyborów nie odwzajemniły ani te ani te.
  • chloe.7 04.06.16, 09:07
    Napisałeś o kobietach 35 plus że bywają koneserzy ich dojrzałego piekna to ja ci napiszę tak: pewnie i wśród młodych dziewczyn istnieją koneserki dojrzałego piekna u mężczyzn. Tak złośliwie pisze. U siebie nie widzicie że obok 20latka stojąc ta "dojrzałość" się zaznacza.

    Ktoś mi opowiadał o znajomej, która mąż zostawił z małym dzieckiem. Poznała po latach faceta czterdziestokilkuletniego (ona była tuż przed 40), była jego pierwsza kobietą - wcześniej nie był w poważnym związku, urodziło im się dziecko , są razem, są szczęśliwi.

    Jeśli mentalnie pociągają cię młodsze kobiety bo tak się czujesz to ok. Ale nie możesz mówić o sobie, że co byś mógł dac rówieśnicze. Dajesz siebie, doświadczenie nie ma znaczenia zwłaszcza że ona być może po takich doświadczeniach które tylko u niej uczycie krzywdy wywołują. Nie czuj się mniej atrakcyjny bo pewnych spraw nie znasz, to się szybko poznaje - to instynkt. W pewnej rolę też się wchodzi szybko, mimo że to nowe doświadczenie, a czasem nie potrafi się w nie wejść a związek uczuciowy trwa, bo nie każdy potrzebuje partnera którym oplecie się jak bluszczem.

    Przypomniało mi się, że pisales że tylko panie po 50 lubią z tobą pogadać. Te młodsze też by rozmawiały ale ty je odpychasz bo podświadomie sądzisz że partnerem do rozmów nie jesteś skoro wbiles sobie do głowy mentalność na poziomie 20 kilku latka. Jak rozmawiam z kolegami z pracy to nie myślę o ich doświadczeniu z kobietami. Czasem są faceci co też stronią od kobiet, rozmawiają nieśmiało i bez wiary w siebie a my z koleżankami o nich mówimy czasem "ten to całkiem fajny facet". Ale on - ten ktoś tego nie wie. Może tak samo przybity wyimaginowanymi problemami jak ty.

  • kevinjohnmalcolm 04.06.16, 10:59
    chloe.7 napisała:

    Napisałaś w sumie bardzo mądrze (jeżeli ktoś ma wątpliwości niech drugi i trzeci raz uważnie przeczyta), ale nie rozumiem dlaczego tak bardzo się bronisz przed faktem, że większość mężczyzn woli młodsze od siebie partnerki. Są faceci wybierający równolatki, ale WIĘKSZOŚĆ woli młodsze od siebie. Tak już jest i nie wiem po co z tym walczyć, przecież tego się nie zmieni. Faceci przynajmniej się otwarcie do tego przyznają.


    Czasem są faceci co też stronią od kobiet, rozmawiają nieśmiało i bez wiary w siebie a my z koleżankami o nich mówimy czasem "ten to całkiem fajny facet".

    To dlaczego im tego nie powiecie że są fajni, tylko gracie nieprzystępne? Skąd facet ma wiedzieć że jest dla kobiety "fajny", skoro ta całym swoim jestestwem pokazuje mu "nie obchodzisz mnie, nie masz u mnie szans"?
  • monty007 04.06.16, 14:50
    Skąd facet ma wiedzieć że jest dla kobiety "fajny", skoro ta całym swoim jestestwem pokazuje mu "nie obchodzisz mnie, nie masz u mnie szans"?

    Myślę, że to jest taki shit-test: z grona zainteresowanych wyselekcjonować najbardziej zdeterminowanego, najmniej się przejmującego ewentualnym odrzuceniem, najbardziej pewnego siebie, ergo - najsilniejszego psychicznie.
  • chloe.7 05.06.16, 16:43
    "WIĘKSZOŚĆ woli młodsze od siebie."
    nie zwuważyłam obserwując pary równolatków na etapie zakochania, że są ze sobą tylko dlatego, ze jego młodsza nie chciała.
  • kevinjohnmalcolm 05.06.16, 23:23
    Nie mam pojęcia na jakiej planecie mieszkasz, ale ogromna większość facetów których znam ma żony o przynajmniej 3 lata młodsze od siebie, a niektórzy o dużo więcej. Widzę trochę związków rówieśników, ale to głównie pary które poznały się za czasów nastoletnich, ewentualnie wczesnodwudziestoparoletnich. Jeżeli spojrzę na znanych mi facetów znajdujących swoje drugie połowy samemu będąc po 30-tce, to z jednym tylko wyjątkiem wszyscy oni związali się z młodszymi (nieraz dużo młodszymi) dziewczynami.
  • chloe.7 06.06.16, 16:56
    +/- 3 lata to dla mnie pary rówieśników. Koniecznie chcesz potwierdzenia, że to że lubisz dużo młodsze kobiety to norma. Większość ludzi nie patrzy jedynie na opakowanie ale i szuka porozumienia wewnętrznego. Są przypadki że kobieta dużo młodsząa znajduje porozumienie ze starszym facetem. Ale na ogół to raczej inne światy jeśli chodzi o światopogląd, priorytety. Mnie nie pociągają starsi panowie.

  • kevinjohnmalcolm 06.06.16, 19:29
    Dlaczego tak usilnie próbujesz mi wmówić że czarne jest białe. Jeżeli popatrzymy na osoby zawierające małżeństwa w Polsce, to w 68% przypadków żona jest młodsza od męża o rok lub więcej (pozostałe 32% to małżeństwa w równym wieku lub przypadki żony starszej od męża). To jest FAKT.
  • chloe.7 06.06.16, 19:39
    "Jeżeli popatrzymy na osoby zawierające małżeństwa w Polsce, to w 68% przypadków żona jest młodsza od męża o rok"

    Ale ja myślałam, ze mówisz o różnicy 10 lat, nie o rok czy kilka. Rok, dwa lata młodsza kobieta to standard. Ale 10 lat młodsza, czy nawet 8 to rzadkość.
  • kevinjohnmalcolm 06.06.16, 20:02
    Cytowane wcześniej 10 lat to była różnica wieku dotycząca drugiej żony w przypadku rozwodnika w USA. Cały czas pisałem ogólnie, że faceci wolą młodsze od siebie kobiety i to jest prawda - niektórzy wybierają o młodsze o rok, inni o 20 lat, ale generalnie ten kierunek jest preferowany.
  • chloe.7 06.06.16, 20:41
    No tak, też wolę facetów 2,3 lata starszych. Mój mąż się mieści.
  • noajdde 15.06.16, 22:16
    Masz męża i siedzisz na tym żałosnym forum? Twój mąż wie, że jesteś chora?
  • tapatik 16.06.16, 07:33
    To osoby siedzące na tym forum są chore?
  • chloe.7 16.06.16, 09:21
    no właśnie chciałam się zapytać, na CO??? big_grin
  • chloe.7 16.06.16, 09:24
    "Twój mąż wie, że jesteś chora? "

    no nie wie, bo i ja sama nie byłam tego swiadoma!
    jesteś lekarzem???!!!!!!
    to śpiewaj doktorze co u mnie zdiagnozowałeś ???? big_grin
  • tapatik 16.06.16, 15:05
    chloe.7 napisała:

    > to śpiewaj doktorze co u mnie zdiagnozowałeś ???? big_grin

    Moim zdaniem masz za wysoki poziom poczucia humoru.
    Mogłabyś częściej jadać cytrynę?
  • noajdde 18.06.16, 23:41
    Ktoś kto jest w związku i jest normalny, próbuje sobie układać życie, spędza czas wolny na rozmowach z drugą osobą a nie na forum dla ludzi przegranych.
  • baenzai 04.06.16, 12:37
    chloe.7 napisała:

    > Jeśli mentalnie pociągają cię młodsze kobiety bo tak się czujesz to ok. Ale nie
    > możesz mówić o sobie, że co byś mógł dac rówieśnicze. Dajesz siebie, doświadcz
    > enie nie ma znaczenia zwłaszcza że ona być może po takich doświadczeniach które
    > tylko u niej uczycie krzywdy wywołują. Nie czuj się mniej atrakcyjny bo pewnyc
    > h spraw nie znasz, to się szybko poznaje - to instynkt. W pewnej rolę też się w
    > chodzi szybko, mimo że to nowe doświadczenie, a czasem nie potrafi się w nie we
    > jść a związek uczuciowy trwa, bo nie każdy potrzebuje partnera którym oplecie s
    > ię jak bluszczem.

    Instynkt instynktem, ale jednak nie każdy ma predyspozycje do szybkiego nauczenia się zupełnie nowych rzeczy. Dla przykładu - całowanie. Niby banalna czynność i wiele osób potrafi to robić instynktownie, ale często widziałem na różnych forach jak to dziewczyny narzekają, że ich partnerzy nie potrafią całować. Najczęściej były wtedy pocieszane, że ,,oj tam, oj tam jeszcze się nauczy". I owszem, młoda dziewczyna może jeszcze pod tym względem być wyrozumiała. Jednak kobieta ok. 30stki i po kilku związkach która trafi na kogoś nieumiejącego całować może być tym faktem zażenowana.
  • monty007 04.06.16, 14:48
    Przypomniało mi się, że pisales że tylko panie po 50 lubią z tobą pogadać. Te młodsze też by rozmawiały ale ty je odpychasz bo podświadomie sądzisz że partnerem do rozmów nie jesteś skoro wbiles sobie do głowy mentalność na poziomie 20 kilku latka.

    Może i tak. A może co innego? Przyszło mi teraz do głowy, że 50-latki lubiły mi się narzucać, bo nie traktowałem ich jako potencjalnych partnerek i zachowywałem się przy nich swobodnie, lekko je ignorując. Dla nich to mogło być swego rodzaju wyzwanie - zdobyć męską uwagę, nawet jeśli chodziło tylko o zwykłą rozmowę be żadnych podtekstów związkowych. Natomiast przy młodszych, atrakcyjnych dla mnie kobietach spinam się w środku ("Alarm! Cel na horyzoncie! Rób coś, no rób coś!"). One to chyba podświadomie dostrzegają i włącza im się tryb twierdzy do zdobycia: "jest zainteresowany, więc trzymaj go na dystans, niech się wykaże". Dobrze myślę, że to tak u was działa? smile
  • baenzai 04.06.16, 15:22
    monty007 napisał:

    > Natomiast przy młodszych, atrakcyjnych dla
    > mnie kobietach spinam się w środku ("Alarm! Cel na horyzoncie! Rób coś, no rób
    > coś!"). One to chyba podświadomie dostrzegają i włącza im się tryb twierdzy do
    > zdobycia: "jest zainteresowany, więc trzymaj go na dystans, niech się wykaże".
    > Dobrze myślę, że to tak u was działa? smile

    W większości przypadków jest to raczej ,,jest zainteresowany, więc trzymaj go na dystans żeby się odczepił". wink
  • monty007 04.06.16, 16:51
    W większości przypadków jest to raczej ,,jest zainteresowany, więc trzymaj go na dystans żeby się odczepił". wink

    Odzierasz mnie ze złudzeń wink
  • kevinjohnmalcolm 04.06.16, 15:41
    Kolego, trafiłeś w sedno - spinasz się kiedy widzisz interesującą dziewczynę i przestajesz być sobą, zaczynasz udawać kogoś kim nie jesteś, a dziewczyny wszelkie udawanie i pozerstwo doskonale widzą. Tak, wiem, nie jest to proste, ale jest to do osiągnięcia i myślę że sam już ten poziom osiągnąłem.
    Tak naprawdę słowa które wypowiadasz nie mają znaczenia, liczy się Twój sposób bycia, który zupełnie zmieniasz spinając się. Kiedyś gdzieś widziałem eksperyment - dziewczynom pokazano filmik na którym koleś niby prezentował swoją osobę na potrzeby portalu randkowego. Tak naprawdę dwóm grupom dziewczyn pokazano dwa różne filmiki nakręcone z tym samym człowiekiem. Co ważne, na obydwu wypowiadał DOKŁADNIE te same słowa, ale w inny sposób. Na pierwszym przedstawił się poważnie, wspomniał że miał różne problemy w życiu, ale już z nich wychodzi. Na drugim zaprezentował siebie jako totalnego luzaka, jego sposób mówienia przedstawiał go jako nieudacznika któremu nic w życiu nie wychodzi, ale on się tym kompletnie nie przejmuje. Która wersja spotkała się z zainteresowaniem kobiet? Ta druga, i to z ogromnym! Do tego powinieneś dążyć, żeby w obecności kobiet zachowywać się totalnie na luzie, być w 100% naturalny. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego jak to jest trudne, też przez to przeszedłem, ale jest to do osiągnięcia. Spróbuj nad tym popracować, a zobaczysz ogromną zmianę w sposobie postrzegania Twojej osoby przez dziewczyny.

    A 50-letnie panie marzące o paręnaście lat o nich młodszych facetach to już zupełnie inna bajka, takich jest niestety dużo i bywają bardzo namolne, nie dociera do nich że trzydziestoparolatek może kompletnie nie być zainteresowany o tyle starszą partnerką.
  • monty007 04.06.16, 16:51
    Do tego powinieneś dążyć, żeby w obecności kobiet zachowywać się totalnie na luzie, być w 100% naturalny.

    Ciężka sprawa, bo ja z tych co z natury nie są zbytnio na luzie. Udając luzaka, nie jestem sobą...
  • kevinjohnmalcolm 04.06.16, 17:24
    Wiem doskonale jak to jest trudne, bo sam przez to przechodziłem i zupełnie niedawno udało mi się znaleźć na to receptę, co dopiero tak naprawdę otworzyło mi oczy i uzmyslowiło jaki spięty byłem kiedyś. Jeszcze to nie jest totalny luz, ale różnica jest KOLOSALNA jeżeli chodzi o wyniki.
  • monty007 04.06.16, 19:53
    A co to za recepta, jeśli możesz wyjawić?
  • kevinjohnmalcolm 04.06.16, 23:07
    Poszukaj na youtube gościa który nazywa się Jad T Jones. W tłumie naciągaczy uczących kombinowania i taniego podrywu w celu zaliczania lasek ten gość jest unikatem, bo uczy jak być sobą, jak podchodzić do dziewczyny jako JA, a nie ktoś kim chciałbym być. Tak naprawdę często zastanawiałem się czy te jego filmy o poznawaniu kobiet nie są jedynie pretekstem do uczenia facetów jak stać się po prostu lepszym mężczyzną. To co jest dostępne na youtube to jedynie wierzchołek góry lodowej, udało mi się jakiś czas temu załapać za wyjątkowo okazyjną cenę na jego komercyjne kursy (taka promocja się już nie powtórzy, ponieważ ludzie nie szanowali tego że chciał coś zrobić dla innych za grosze i zaczęli mocno nadużywać jego dobrego serca). To te kursy i materiały dostępne dla wybranych tak naprawdę otworzyły mi oczy, zwłaszcze ten który w zeszłym tygodniu skończyłem. Koniec udawania, kombinowania, próbowania na siłę być 'cool' - teraz jestem po prostu sobą, jestem na luzie i to naprawdę działa, widzę rezultaty!
  • monty007 05.06.16, 00:34
    Dzięki za radę, poszukam smile
  • tapatik 05.06.16, 17:10
    Kevin, Twój wpis powinien być podkreślony wężykiem i zachowany dla przyszłych pokoleń.
    Bardzo ciekawą rzecz napisałeś.
  • tapatik 05.06.16, 17:16
    Widziałeś gdzieś tłumaczenia Jonesa na polski?
    Mój angielski "słuchany" jest taki sobie.
  • kevinjohnmalcolm 05.06.16, 23:33
    Niestety tłumaczeń raczej nie będzie, to nie takie proste, ilość materiału jest ogromna. No cóż, tapatiku, czas się w końcu porządnie zabrać za naukę angielskiego tongue_out Filmy Jada nie są akurat wymagające, bo mówi on z bardzo prostym do zrozumienia kanadyjskim akcentem, doskonale wie że oglądają je ludzie z całego świata nie zawsze znający dobrze język.

    A z tym podkreśleniem wężykiem i zachowywania dla przyszłych pokoleń to niegłupi pomysł, bo gość zdecydowanie się wyróżnia wśród zalewu PUA i kombinatorów uczących taniego podrywu. Różnica jest taka że inni uczą jak podrywać gorące laski, a on uczy jak zdobyć TĘ JEDYNĄ i przy okazji jak stać się lepszym człowiekiem. Warto obejrzeć wszystkie jego filmy po kolei zaczynając od najstarszych.
  • tapatik 06.06.16, 11:37
    Na pewnym forum spotkałem się ze stwierdzeniem, że nie ma sensu zmieniać się, aby poderwać dziewczynę.
    Należy zmieniać się dla siebie.
    Efektem ubocznym będzie zainteresowanie ze strony kobiet.
  • chloe.7 06.06.16, 17:02
    Tak, im większa zgoda w nas na nas i nasze życie - tym większa szansa, że inni będą chcieli w to nasze życie wejść, być jego częścią.
  • kevinjohnmalcolm 06.06.16, 19:30
    Ufff... po raz pierwszy od dawna mogę się rękami i nogami podpisać pod wypowiedzią chloe.7 smile
  • noajdde 14.06.16, 23:35
    Ha ha ha smile Sranie w banie. Jakbym wyglądał jak ten gość też nie miałbym problemu ze znalezieniem dziewczyny. Pokażcie mi takie "lekcje" i życiowe mądrości z udziałem jakiegoś niskiego brzydala. To wszystko chłam.
  • kevinjohnmalcolm 15.06.16, 01:14
    Przecież ten gość nie chwali się że nie ma problemu z podrywaniem dziewczyn, tylko uczy facetów jak to robić bez udawania kogoś kim sie nie jest, a Ty zamiast go posłuchać, bo mądrze mówi, to zniego drwisz.

    Napiszę Ci brutalną prawdę: żadna dziewczyna z Tobą nie wytrzyma. ŻADNA! Nawet najbardziej zdesperowana. Każda momentalnie będzie miała dość marudy, który nie chce zrobić kroku do przodu, tylko się nieustannie nad sobą użala. To nie ma NIC wspólnego z wyglądem. Owszem, jak się nie ma uroku amanta filmowego jest dużo trudniej i trzeba wtedy nadrabiać w innych dziedzinach niż wygląd, ale brak przebojowego wyglądu absolutnie nie skreśla faceta, bo są kobiety które do wyglądu wybranka praktycznie nie przywiązują uwagi (znam takie osobiście, nie piszę o legendach). Facet powinien jednak mieć jaja, a nie jojczyć latami w internecie i konsekwentnie odmawiać wykonania jakiegokolwiek ruchu mającego poprawić sytuację.
  • noajdde 18.06.16, 23:47
    Ależ ja nikogo nie udaję. I dlatego jestem sam. Może gdybym udawał kogoś znacznie majętniejszego niż jestem znalazłbym kogoś na chwilę. A tak to klops. Brzydki czy udaje czy nie i tak ma przesrane i mądrości w stylu bądź sobą można sobie wsadzić w... reklamę Polo Cocty smile Wstaw zdjęcie brzydkiej osoby na portal srandkowy to się przekonasz jakie ma powodzenie. Opis możesz nawet trzynastozgłoskowcem wysmarować i tak o dupę rozbić.
  • kevinjohnmalcolm 19.06.16, 14:16
    Nadal nie rozumiesz, że jak masz braki w wyglądzie, to musisz nadrabiać osobowością, a Ty swoją postawą odrzucasz ludzi od siebie. Gwarantuję, że ten gość z internetu mając Twój wygląd byłby w stanie skutecznie poderwać więcej dziewczyn niż Ty w życiu w ogóle próbowałeś zagadać.
  • prospero69 19.06.16, 21:41
    Zadna osobowosc nie nadrobi powodzenia na portalu randkowym. Po prostu nie dostaniesz odpowiedzi i co wtedy warte sa te cale umiejetnosci spoleczne. Pewna szansa dla jakiegos towarzyskiego goscia widze podczas jakiejs ostrej imprezy i wtedy jest szansa zbajerowac jakas panienke zamroczona alkoholem.

    --
    blog.fizyk.info - Urodziny Wisienki
  • noajdde 19.06.16, 22:21
    Najwyraźniej tego nie rozumieją. Trudno jest im się dziwić. Nażarty nigdy nie zrozumie głodnego. Ileż to już razy spotkałem się z sytuacją, że wiadomość którą wysłałem została skasowana zanim w ogóle została przeczytana. To tak jakby namawiać kogoś do skosztowania kiełbasy śmierdzącej padliną albo czekolady walącej gównem. Ależ spróbuj, to w środku jest pyszne. Nie zwracaj uwagi na to co na zewnątrz. P.I.E.R.D.O.L.E.N.I.E. Pasztety istnieją, i to z obu płci. I reszta ma w dupie ich wnętrze.
  • prospero69 19.06.16, 22:31
    Gdybys dostawal setki wiadomosci dziennie to tez bys odpisywal moze na 10 od tych najladniejszych. W tej grze malo przystojny facet ma takie szanse jak kulawy wygrac maraton. Rozwiazania sa dwa: zrezygnowac calkowicie z kontaktu z kobietami albo troche obejsc reguly.

    --
    blog.fizyk.info - Urodziny Wisienki
  • kevinjohnmalcolm 19.06.16, 22:57
    Pisałem o podrywaniu w realu, a nie na portalu randkowym, bo tam rzeczywiście liczy się przede wszystkim wygląd, a także przebojowy opis.
  • prospero69 19.06.16, 23:05
    Kiedy spotykam nowa kobiete w realu jest taka krotka chwila kiedy mi sie dokladnie przyglada. Szybko jednak uznaje mnie za niewartego zainteresowania, potem traktuje mnie juz jak powietrze.W realu przez cale zycie nie udalo mi sie z zadna umowic.

    --
    blog.fizyk.info - Urodziny Wisienki
  • kevinjohnmalcolm 19.06.16, 23:35
    No niestety - bardzo wysoki iloraz inteligencji nie połączony z przebojowością jest praktycznie gwarancją starokawalerstwa. Nie należy jednak się poddawać, mam w rodzinie doktora z politechniki, któremu udało się po raz pierwszy w życiu poderwać kobietę dopiero gdy był po 50-tce. Spędzili ze sobą 20 lat i mają już dorosłego syna.
  • noajdde 20.06.16, 00:20
    Taaa, ja widziałem latające białe hipopotamy. Ale potem zrobiło mi się niedobrze.
  • monty007 20.06.16, 22:48
    No niestety - bardzo wysoki iloraz inteligencji nie połączony z przebojowością jest praktycznie gwarancją starokawalerstwa.

    Złote słowa.

    Nie należy jednak się poddawać, mam w rodzinie doktora z politechniki, któremu udało się po raz pierwszy w życiu poderwać kobietę dopiero gdy był po 50-tce.

    Marne pocieszenie. Zgaduję, że nie poderwał 25-latki, tylko swoją rówieśnicę lub kobietę w najlepszym razie 40-paroletnią. To jak wejść do sali kinowej w czasie napisów końcowych albo przyjść na proszony obiad, gdy gospodyni właśnie znosi ze stołu puste półmiski wink .

    Spędzili ze sobą 20 lat i mają już dorosłego syna.

    Płodzić dziecko po 50-ce? Okrutne i nieodpowiedzialne.
  • kevinjohnmalcolm 20.06.16, 23:23
    Spokojnie, ten facet był bardzo sprawny fizycznie, uprawiał sport na niezłym poziomie, zdecydowanie nie był "dziadkiem". Poza tym to tylko on miał 50 lat, jego partnerka była o 10 lat młodsza, a teraz rodzenie dzieci w okolicach 40-tki jest praktycznie normą.
  • tapatik 15.06.16, 08:19
    noajdde napisał:

    > Ha ha ha smile Sranie w banie. Jakbym wyglądał jak ten gość też nie miałbym
    > problemu ze znalezieniem dziewczyny.

    Oj, miałbyś, miałbyś.

    > Pokażcie mi takie "lekcje" i życiowe mądrości z udziałem jakiegoś niskiego
    > brzydala. To wszystko chłam.

    Proszę bardzo:

    epowiatostrolecki.pl/2014/03/10/nasze-sprawy/historia-oczami-korsaka-cykl-felietonow-historycznych,36262/
  • chloe.7 05.06.16, 17:34
    Wg mnie na pierwszym filmie wyglądał żałośnie i dlatego wybrały drugi film. Jest jakaś cienka granica między tym, ze facet jest "biedny" i chce się go (że tak sie wyrażę) otoczyć opieką a jest tak biedny że aż żałosny i odpycha.
  • kevinjohnmalcolm 05.06.16, 23:36
    A oglądałaś te filmy czy tylko teoretyzujesz? Moim zdaniem na pierwszym filmie zaprezentował się właśnie bardzo poważnie i profesjonalnie, to na drugim zrobił z siebie pajaca.
  • chloe.7 06.06.16, 19:40
    Nie oglądałam. Pajaców nie lubię.
  • kevinjohnmalcolm 06.06.16, 20:05
    To po co wypowiadasz sie na temat o którym nie masz bladozielonego pojęcia? Dziewczyno, bądź poważna - nie widziałaś ani jednego z tych filmów a wypowiadasz się "Wg mnie na pierwszym filmie wyglądał żałośnie"
  • chloe.7 06.06.16, 20:46
    Nie zrozumiałeś. Domyślałam (!) się że na pierwszym mógł wyglądać żałośnie. I moze tak wyglądał a tobie się wydawał powazny. Kobiety mogły widzieć więcej niż powagę. Ale niech będzie tak jak w kolejnym poście odpiszesz - zgadzam się .
  • kevinjohnmalcolm 06.06.16, 22:14
    Może uda mi się te filmy gdzieś w internecie odnaleźć, wtedy będzie materiał do konkretnej dyskusji. Niestety widziałem ten program już bardzo dawno temu i nie mam pojęcia w której części internetu go w ogóle szukać.
  • tapatik 15.06.16, 08:34
    Na jutubie? big_grin
    Sprawdź w swojej przeglądarce.
    Może jak zaczniesz pisać, to wyskoczy jakaś strona.
  • kevinjohnmalcolm 15.06.16, 18:58
    Tylko ja nie wiem jakie słowa wpisać do wyszukiwarki, to było bardzo dawno temu (czas mierzony w latach, więc w historii przeglądarki nie będzie, bo zmieniłem w tym czasie komputer) i kompletnie nie pamiętam tytułu, ani żadnych haseł. Jak będę miał chwilę, to spróbuję coś poszukać.
  • chloe.7 15.06.16, 19:01
    nie ma potrzeby, to bez znaczenia
  • chloe.7 05.06.16, 16:22
    ""jest zainteresowany, więc trzymaj go na dystans, niech się wykaże". Dobrze myślę, że to tak u was działa?"

    Padłam. Jak kobieta jest zainteresowana to po co jej gierki? Może wy wybieracie takie niezainteresowane, które chcą się pobawić. Jak jest zainteresowana to tak samo czuje chęć bycia blisko.

    Jest jeszcze taka sprawa, ze niektórzy boją sie tej bliskości. Chcą, ale się boją, odpychaja nawet bardzo boleśnie, potem przyciągają, jak widzą brak zainteresowania. To jest lęk przed odrzuceniem, ze się ktoś (lub on/ona sama) nie sprawdzi, że czar pryśnie z jednej lub drugiej strony, lęk przed byciem blisko, odgrywanie (znanej od dziecka) roli kochanego i odrzucanego itp.

    @baenzai
    " Najczęściej były wtedy pocieszane, że ,,oj tam, oj tam jeszcze się nauczy".

    bo są jeszcze młode i zamiast z facetem gadają z forum. A powinny nie czekac, ale jemu powiedzieć co robi nie tak.

    @monty

    "Ciężka sprawa, bo ja z tych co z natury nie są zbytnio na luzie. Udając luzaka, nie jestem sobą... "

    no i nie sil sie na bycie na luzie, ale po prostu wierz, w to że jesteś OK, nawet jak jesteś spięty, taki twój urok

    @kevin
    "To dlaczego im tego nie powiecie że są fajni, tylko gracie nieprzystępne?"
    bo takie rzeczy powinna wam mamusia mówić jak mieliście 5 lat! wink

    nie zauważyłam by moje wolne koleżanki grały nieprzystępne, bawiły się facetami, wyśmiewały ich za plecami, śmiało startujcie!






  • monty007 05.06.16, 19:36
    Jak kobieta jest zainteresowana to po co jej gierki?

    Żeby przetestować, czy kandydat aby na pewno jest jej godzien?

    po prostu wierz, w to że jesteś OK, nawet jak jesteś spięty, taki twój urok

    Chloe, mogę sobie wierzyć, że jestem najrówniejszym spiętym facetem w Galaktyce, tylko co to da? Kobietom nie podobają się spięci i wycofani mężczyźni.

    "To dlaczego im tego nie powiecie że są fajni, tylko gracie nieprzystępne?"
    bo takie rzeczy powinna wam mamusia mówić jak mieliście 5 lat!


    Matka chwaliła mnie od dzieciństwa; gdy miałem 18-19 lat starsze sąsiadki z bloku i koleżanki babci skrzeczały na mój widok "o jaki przystojny młody człowiek, ani się obejrzymy jak będzie wesele urządzał!". Tylko że, dziwnym trafem, rówieśnice miały na mój temat odmienne zdanie... uncertain
  • chloe.7 05.06.16, 21:12
    "Tylko że, dziwnym trafem, rówieśnice miały na mój temat odmienne zdanie... "
    może ty seksu nie lubisz i one to wyczuwają, ze brak ci fantazji wink
    bo już nie wiem co z tobą nie tak, a teraz idę (jak to lilith fajnie pisze) się zaszczelić i poćwiartować z tej okazji

  • yzek 16.06.16, 10:53
    "bo już nie wiem co z tobą nie tak"

    Uwaga, spoiler: NIC.

    I co ciekawe, ci co doszukują się rzeczywistych i wyimaginowanych wad singla/singielki jednocześnie ostro zwalczają przekonanie, że związek jest nagrodą z abycie takim lub owakim, która należy się jak psu buda, jeśli tylko się spełnia minimalne podstawowe kryteria.

    Ale nie: jak się zdarzy ktoś taki, to się zaczyna rozkmina "co z nim/nią nie tak".

    Y.
  • noajdde 14.06.16, 23:27
    "Poznała po latach faceta czterdziestokilkuletniego (ona była tuż przed 40), była jego pierwsza kobietą". Smutne w tej historii jest to, że przez lata marzył o tym by któraś go zechciała. A zechciała go dopiero taka, która wiedziała jak marne są już jej szanse "na rynku". Może chociaż w tym szczęśliwym małżeństwie od czasu do czasu uda się do burdelu by zobaczyć jak wiele przez te wszystkie lata cierpień i upokorzeń stracił.
  • chloe.7 15.06.16, 19:28
    "A zechciała go dopiero taka, która wiedziała jak marne są już jej szanse "na rynku"."

    ale pierdo.lisz - mam znajome singielki koło 40, z dziećmi - na powodzenie nie narzekają - o jakch szansach mówisz? szanse mamy zawsze, no chyba, ze kobieta prezentuje mentalność "brzydkich" forumowych panów - bezbarwna, płytka, nużąca, pełna pretensji o wszystko - takiej nikt nie zechce

    ps. dorośli ludzie nie rozliczają się z ilości partnerów, ale to dorośli - nie chłopcy w krótkich spodenkach
  • noajdde 15.06.16, 22:13
    Tak to już jest. Każda kobieta znajdzie amatora. Niektórym nie przeszkadza nawet żonaty.
  • fripooo 16.06.16, 23:13
    niekażda noa, naprawdę brzydka ma tak samo przejebane jak brzydki facet, wiesz, ze takie istnieją więc nie udawaj
  • noajdde 18.06.16, 23:52
    Fakt, może tak samo wymazuję ich obraz ze świadomości jak kobiety mój. Aczkolwiek znam kilka ewidentnie brzydkich zamężnych kobiet (i to nawet z niebrzydkimi facetami) i paru ewidentnie brzydkich samotnych facetów. W zasadzie znam masę samotnych facetów i w zasadzie żadnej samotnej kobiety.
  • fripooo 20.06.16, 11:29
    nie wiem ja badań na ten temat nie prowadzę, ale chyba brzydcy też mają łądne partnerki, ja z ładną kobietą dnia bym nie wytrzymał w obecnej postaci
  • noajdde 20.06.16, 16:59
    W takim razie muszą być obrzydliwie bogaci. Poza tym wiem mniej więcej jaka jest dla kobiet różnica pomiędzy "brzydkim facetem" a gównem. To drugie jest niskie, ma blond włosy i brzydką twarz, jest przegrany. Ten "brzydki" ma tylko nieciekawą twarz a zatem geny w porządku.
  • fripooo 16.06.16, 23:17
    noa jak ktoś chce się pakować w związek z matka z dziećmi jego sprawa, to nie jest takie oczywiste i czarno białe wszystko, a co jak kobieta ma dziecko a np. jest atrakcyjna i dobrze zarabia a z męzem jej się nie ułożyło? mi by taka odpowiadała bo nie musiałbym łożyć na czyjąs pociechętongue_outnawet taką jedną znałem, ale ona była za ładna za wysoka i za bogata dla mnie, choć ślinka mi ciekłatongue_out ale są i takie co polują na frajerów i desperatów obyś ty się tak nie wpierdolił chłopie bo wieje od ciebie desperacją na kilometr
  • noajdde 18.06.16, 23:59
    A czego się obawiać? Przecież dostaje na dzieci alimenty. A teraz jeszcze pińcet, które i z mojej kieszeni zabierają. Naprawdę rzadko kiedy kobiety rezygnują ze swoich ideałów księcia z bajki tylko dlatego, że z jednym już spłodziły dzieciaka. W moim wieku jest już prawie nierealne znaleźć kobietę bezdzietną, chyba, że to zołza jakaś smile Niedługo zapewne będę szukać wśród tych z wnukami. Ciekawe czy i w tym przedziale wiekowym czekają na księcia z bajki?
  • baenzai 19.06.16, 01:02
    Dostaje albo i nie. Wielu samców alfa ,,zapomina" o dzieciach po rozstaniu z ich matką, a w ukrywaniu swojego majątku przed komornikiem są bardzo kreatywni. wink
  • noajdde 19.06.16, 22:25
    A ja to się nawet cieszę, że to je spotyka smile Szans u nich i tak nie mam żadnych. Tylko dlaczego do cholery z moich podatków muszę bulić na tą patologię???
  • fripooo 20.06.16, 11:32
    bo jesteśmy tylko pionkami nowoczesnymi niewolnikami nikim więcej
  • tapatik 21.06.16, 07:42
    Kevin, Frip. Proszę bez wyzwisk.
  • baenzai 03.06.16, 20:47
    chloe.7 napisała:

    >nie musiałbym na te speed uczaszczac

    Wiedziałem, że to drugie konto tapatika. wink
  • tapatik 05.06.16, 17:21
    Rozczaruję Cię, nie mam tu drugiego konta.
  • chloe.7 05.06.16, 17:29
    Ale z ciebie wyrafinowany detektyw. No masz mnie. Facetem jestem big_grin
  • midnight_lightning 08.06.16, 21:43

    "Szukasz wśród młodych kobiet i narzekasz że banalne. One dopiero w życie wchodzą, one są dopiero u progu tworzenia formy własnej."



    Tworzenie formy własnej? Co za urocze określenie. Jak nic mamy tu nawiązanie do rzekomego dojrzewania emocjonalnego kobiet z wiekiem.

    To coraz częstsza narracja: "Dzięki temu, że za młodu zadajemy się z łajdakami, pustakami, agresywnymi prymitywami, to po latach docenimy tych dobrych, miłych, porządnych, kochających, wrażliwych facetów".
    Istne łaskawczyniesmile

    Ciekawe, czy oni też docenią te bogate wnętrza i "dojrzałą urodę" pań, ukształtowane na radosnym puszczaniu się z prymitywami, debilami, pustakami i patologią. Jedno na pewno docenią, te kopniaki, pogardę, lekceważenie, o tym jakoś kobiety zapomniały w swej narracji.

    Ile lat biedne kobietki muszą się uczyć? Niektóre lekcje rozpoczynają tak wcześnie, że w wieku 13 lat są już mamusiami. W wieku 18 lat wstyd być dziewicą. A kiedy kończą? Niektóre nawet po 40-ce niczego się nie nauczyły. Wygląda na to, ze mało pojętne są.

    I niestety cała ta nauka na marne. Ci mili faceci też się uczą przez lata wzgardy.

    Zresztą wiedzą już, że de facto ta zmiana zmianą nie jest. Kobiety nie lecą na tych dobrych i miłych, bo chcą się z nimi seksić bez zobowiązań, jak z tymi chamskimi pustakami. One chcą sie żenić. Miłego, dobrego bankomatu szukają.



    Złodziej, który mnie notorycznie okradał za młodu, może sobie później myśleć o sobie jako super fajnym gościu, bo już nie kradnie i zgrywa bogobojnego obywatela, ale dla mnie zawsze będzie złodziejem.

    ___________________________________________________________________________________________

    Kwestia preferencji wieku ma kilka poziomów

    - grupa kontrolna czyli imponujacy kobietom panowie zaliczacze, te 20%, kiedyś nazywani kurwiarzami, którzy dzięki wieloletniemu wsparciu kobiet mogą wyrwać każdą - wydaje się, że im są starsi, tym młodsze wolą, poniżej 18 lat - to w końcu znawcy kobiet

    - niepopularni u kobiet faceci, ci porządni, mądrzy, erudyci, o bogatym wnętrzu, za młodu nie przejmują sie urodą i szukają wartości głębszych, tego mitycznego wnętrza u średnio lub mało urodziwych rówieśniczek, jak wiadomo na próżno. Wyciągają oczywiście z tego wnioski. Chętnie później zgodziliby się na milfkę o "dojrzałej urodzie". Jak wiadomo, też na próżno... chociaż rzeczywiście, wśród dojrzałych kobiet pogarda względem miłych i dobrych facetów lżeje, też to zauważyłem.

    1 - skąd więc niechęć wśród wykluczonych do "dojrzałych" rówieśniczek, skoro przedtem nie mieli awersji do mało urodziwych kobiet i milfek? Stąd, że są to właśnie rówieśniczki, te gnojące, kopiące, pogardzające. I puszczające się z gorszymi od nich. Karma wraca.

    2 - druga teza, to typowo biologiczna przesłanka, by nie zadawać się z kobietami o większym przebiegu, większej ilości tzw "przelotnych partnerów". Różnica przebiegu jest na niekorzyść kobiet, mogą sobie pogratulować za wieloletnie seksienie się tylko z garstką mężczyzn imponującym im... największym przebiegiem, a pogardą do samotnych i prawiczków. Mężczyźni mają inaczej, duży przebieg u kobiety to nie powód do zachwytu.

    Szukanie kobiet o podobnym lub mniejszym przebiegu (ew. dziewicy) musi przebiegać wśród dużo młodszych kobiet. Dziś nikt nie nabierze się na tekst "miałam dwóch, może trzech" chyba, że kobieta liczy w setkach.

    Sorry, trzeba było równomiernie rozdzielać wdzięki.

    3 - kolejna teza - zwykła zasada lustra - młode kobiety nagminnie zadają się ze starszymi, "dojrzałymi finansowo", mając w dupie niepracujących jeszcze rówieśników i skazując ich na zgorzknienie. Czemu więc wiązać się z nimi, gdy będą już stare? Młode kobiety chętnie romansują z żonatymi, mając w dupie wolnych facetów. I potem mamy panów, którzy wolą mężatki od wolnych pań. Wet za wet.

    ------------
    "To straszne. Dobrze, że mam fajnego męża."

    Ciekawe. Mąż też pisuje na forum dla nieśmiałych i samotnych?
  • noajdde 14.06.16, 23:17
    >>"Dziś nikt nie nabierze się na tekst "miałam dwóch, może trzech" chyba, że kobieta liczy w setkach.<< Moja była dziewczyna nie chciała mi wierzyć gdy opowiadałem jej o swoich, rzekłbym to nikłych doświadczeniach. Myślała, że robię ją w bambuko smile Odkąd ją znałem, miała czterech facetów, a ile wcześniej, cholera wie. Myślę, że tak jest z każdą kobietą, może za wyjątkiem tych wyjątkowo nieurodziwych.
  • noajdde 14.06.16, 23:22
    "Młode kobiety chętnie romansują z żonatymi, mając w dupie wolnych facetów." Z własnych obserwacji mogę to potwierdzić. Czytałem kiedyś całkiem sensowne uzasadnienie. "Skoro żona go chciała to musi być coś wart, skoro jest sam, to śmieć i żadna go nie chce". Podobno niektórzy samotni na podryw zakładają obrączkę. Kiedyś to chyba na odwrót było.
  • fripooo 15.06.16, 09:55
    miiiiiiiiiiiiiiiiiiisssssssssssstrzubig_grin wróciłeśbig_grin hahahahahahahahahaha skręciło mnie ze śmiechubig_grin
  • chloe.7 15.06.16, 12:41
    "Ciekawe."
    co?

    " Mąż też pisuje na forum dla nieśmiałych i samotnych? "
    nie

    reszty bzdetów nie dałam rady przeczytać
  • m.a.l.a_syrenka 17.06.16, 17:07
    Wg ciebie ktoś, kto postępował źle, nie może się zmienić? To w takim razie kula w łeb za każdy fałszywy krok! Ty pierwszy do odstrzału...
  • chloe.7 15.06.16, 19:00
    "Zaruchać pierwszy raz po 40 to jak trafić szóstkę w totka po 70. Niby miło, ale jednak człowiek bardzo żałuje, że nie miał tego znacznie wcześniej. "

    nie był wcześniej w POWAŻNYM związku po prostu. Kobiety miewał. Ale nie byl w stanie stworzyć nic trwałego. Mierzycie swoją miarą. A są faceci, co nie są związkach "ru.cha.ją"

  • baenzai 15.06.16, 19:55
    Ok, moja nadinterpretacja.

    Po prostu zazwyczaj ,,pierwsza kobieta" oznacza tą, z którą się pierwszy raz spało. Dlatego przyjąłem, że właśnie to miałaś na myśli.
  • chloe.7 16.06.16, 09:28
    "Ok, moja nadinterpretacja.

    Po prostu zazwyczaj ,,pierwsza kobieta" oznacza tą, z którą się pierwszy raz spało. Dlatego przyjąłem, że właśnie to miałaś na myśli. "

    czemu tak szybko potulnie się wycofujesz?
    despotyczną matkę miałeś i tak z przyzwyczajenia uszy po sobie kładziesz jak kobieta odpowie na zaczepkę?
    ja ci nic nie zrobię, ale ty coś zrób dla siebie, zadbaj o swoje poczucie wartości, bo zbyt szybko wymiękasz, powodzenia! smile


  • baenzai 16.06.16, 17:50
    Ale o co ci właściwie chodzi?

    Skoro wyjaśniłaś, że miałaś na myśli co innego niż na pierwszy rzut oka wynikało z twojego wpisu to po prostu przyjąłem to do wiadomości. Co to ma wspólnego z ,,potulnym wycofaniem"?

    I proponuję zejść z matek. Ja z twojej zlazłem. smile
  • m.a.l.a_syrenka 17.06.16, 17:25
    I wielu adoptuje sobie dzieci z dobrymi genami, a potem instalują im swoje oprogramowanie . Chyba, że z głową tak samo źle jak z genami.
    Dzieci nie tylko biorą, one także wiele dają.
  • fripooo 17.06.16, 22:51
    co kto lubi, ja dzieci nie chcę mieć pomijam już fakt, ze nie mogę, ale i tak ojciec byłby ze mnie beznadziejny dobrze, że chociaż mam tego świadomość tak samo zresztą jak partner życiowy
  • kevinjohnmalcolm 18.06.16, 00:21
    Skoro nie chcesz mieć dzieci to po co rozważasz wiązanie się z kobietą z dziećmi? Naprawdę uważasz że niewydawanie Twoich pieniędzy na jej dzieci spowodowałoby że one by zniknęły?
  • fripooo 18.06.16, 09:20
    oczywiście, że nie, ale szkoda by mi było wydać kase na kogoś innego niż ja sam, a co dopiero na nie moje dzieciaki
  • kevinjohnmalcolm 18.06.16, 09:37
    Większość facetów traktowałoby te dzieciaki jak swoje. Nie ważne kto wyprodukuje komputer, ważne kto napisze na niego oprogramowanie wink
  • fripooo 18.06.16, 09:51
    frajerów nie brakuje niestety a kobiety niektóre to wykorzystują choć nie wszystkie samotne matki, są i dobrze sytuowane co nie potrzebują sponsora
  • kevinjohnmalcolm 18.06.16, 10:20
    To że zdarzają się kobiety z dziećmi szukające frajera to już zupełnie inna sprawa. Uwierz mi, nie wszystkie są takie.
  • fripooo 20.06.16, 11:29
    a czy ja piszę, że wszystkie są takie?
  • noajdde 20.06.16, 17:03
    To jest mit. Ja nie spotkałem nigdy takiej kobiety. Ich wymagania odnośnie wyglądu partnera nie ulegają zmianie. Taka męska nadinterpretacja. Jak ma dzieci to szuka frajera. Szuka dokładnie tego samego co ta bez dzieci.
  • prospero69 20.06.16, 18:00
    Potwierdzam, wymagania kobiet z dziecmi dotyczace wygladu tylko nieznacznie spadaja. W pozostalych obszarach nawet rosna bo ktos musi utrzymywac dzieci, wyksztalcic je oraz zapewnic im przyszlosc

    --
    blog.fizyk.info - Urodziny Wisienki
  • fripooo 20.06.16, 22:26
    i właśnie dlatego ja nigdy w coś takiego bym nie wszedł, szkoda by mi było kasy na swoje własne dzieci a co dopiero obce, poza tym nie żyłbym obok tylko musiałbym czynnie uczestniczyć w wychowaniu dzieciaków, a ja się do tego zwyczajnie nie nadaję
  • m.a.l.a_syrenka 21.06.16, 02:10
    Szkoda by ci było kasy na twoje własne dzieci? I co, będziesz jadł tą kasę, spał na niej i z nią. Nie zaprosisz nikogo, sam do nikogo nie pójdziesz...palma na całego surprised
  • fripooo 21.06.16, 19:01
    haha w sumie prawde piseszbig_grin
  • midnight_lightning 25.06.16, 01:26
    @chloe.7

    "nie był wcześniej w POWAŻNYM związku po prostu. Kobiety miewał. Ale nie byl w stanie stworzyć nic trwałego. Mierzycie swoją miarą. A są faceci, co nie są związkach "ru.cha.ją"

    __________________________________



    No i mamy rozwiązanie zagadki. Rzekomy samotny żeniący się na starość to wcale nie samotny, lecz podrywacz i zaliczacz.

    I mamy przy okazji kolejny przykład kobiecej hipokryzji.

    Facetów samotnych i pozbawionych seksu im wcale nie żal, ale kurwiarz, imponujący ilością zaliczonych, zmacanych kobiet, to "biedak", który nie może znaleźć tej swojej połówki, to "biedak" nie potrafiący stworzyć związku smile jakby chciał

    Zgodnie z tą haniebną optyką samotny prawiczek po 50-ce, żeniący się z rówieśniczką to istne, złote dziecko szczęścia... od razu, za pierwszym razem znalazł swoje szczęście, swoją połówkę.... którą miało już całe miasto przedtem.

    __________________________________

    chloe.7 15.06.16, 13:16
    bo mało jest kobiet co lubią starszych facetów, ale takie są!

    __________________________________


    Ciekawe, co to znaczy mało dla kobiety? fuzzy logic zobowiązuje. Większość kobiet traci dziewictwo do 18-ego roku życia, a z kim? na pewno nie z nami, miłymi, nieśmiałymi facetami. Wszystkie rozdziewicza patologia? Ja tam mam swoje zdanie, oparte na realnych doświadczeniach, z których wynika, ze większość kobiet za młodu puszcza się ze starszymi.

    Czas to wykorzystać.
    __________________________________

    m.a.l.a_syrenka 17.06.16, 17:07
    Wg ciebie ktoś, kto postępował źle, nie może się zmienić? To w takim razie kula w łeb za każdy fałszywy krok! Ty pierwszy do odstrzału...

    __________________________________


    Hahaha. Sorry, to wy, kobiety za młodu "szalejecie" łamiąc wszelkie zasady przyzwoitości i szacunku nawet względem siebie, to wasi ulubieńcy szaleją seksiąc się z wami wszystkimi, bijąc słabszych i kradnąc.

    Gardziło się dobrymi, grzecznymi chłopakami, to się nie wie, że oni zachowali się fair, moralnie, porządnie.

    To wy macie czego żałować, wy macie czego się wstydzić ale My? grzeczni, porządni, inteligentni, dobrze uczący się chłopcy, szanujący kobiety i za to dostający kopa za kopem mamy iść pierwsi do odstrzału ? Sorry, My jesteśmy bez winy. Dzięki Wam.


    I nigdy ilość Zła, którą wyrządziłyście Wy i wasze ulubione 20% troglodytów nie zostanie zapomniana. Widać to na tym forum wyraźnie, poczynione przez was szkody są nieodwracalne.


    __________________________________



    kevinjohnmalcolm 19.06.16, 23:35
    No niestety - bardzo wysoki iloraz inteligencji nie połączony z przebojowością jest praktycznie gwarancją starokawalerstwa. Nie należy jednak się poddawać, mam w rodzinie doktora z politechniki, któremu udało się po raz pierwszy w życiu poderwać kobietę dopiero gdy był po 50-tce. Spędzili ze sobą 20 lat i mają już dorosłego syna.

    __________________________________


    Wysoki iloraz inteligencji - IQ - wiąże się naturalnie z mniejszą agresywnością, większym poziomem duchowości, większym poziomem poczucia wspólnoty - altruizmu. Wg kobiet to same wady. One cenią bezmyślną pewność siebie typową dla mało rozgarniętych intelektualnie kmiotów. Ziomale, karki, kibole nie mają żadnych problemów z seksem i docenieniem ze strony kobiet.
    Uznajmy, że to jest intelektualny poziom kobiet, i dajmy sobie na luz. Prospero pokazuje, jak sobie radzić.
  • m.a.l.a_syrenka 25.06.16, 08:44
    Midzio, jakie wy? Komentujesz mój wpis. W innym miejscu napisałam ci jaki tryb życia wiodłam, wiodę i wieść będę. Czyli nic z tych rzeczy, o których śpiewasz na jedną melodię.
    Trzeba było nie ganiać, smoku ognisty, za dziewczynami, które miały ciebie gdzieś, tylko za syrenkami. A jak nie chciałeś, to teraz płacz. tongue_out
  • kevinjohnmalcolm 07.08.16, 01:43
    Zapomniałem się pochwalić - w lipcu wybrałem się na speed dating.
    Moje doświadczenia są zupełnie inne od doświadczeń Monty07, podejrzewam że różnice wzięły się z kraju - Monty07 był na takiej imprezie w Polsce, a jak w Anglii.

    Tak ogólnie była to naprawdę fajna zabawa. Do wszystkich zastanawiających się: idźcie i świetnie się bawcie, nie ma co się stresować! Zaleta imprezy jest taka, że WSZYSTKIE osoby na nią idące są pozytywnie nastawione i CHCĄ kogoś spotkać. Gdy próbujemy poznawać ludzi w innych miejscach, większość z nich jest negatywnie nastawiona i ciężko się przebić przez barierę niechęci.

    Po kolei.
    Było 14 par. Zanim impreza się rozpoczęła, faceci zaczęli gromadzić się przy barze i wymieniać poglądy (panie gromadziły się na sofach w dalszej części klubu), więc miałem możliwość poznania obydwu stron "barykady".

    PANOWIE
    Zaskoczył mnie poziom facetów. Generalnie był cały przekrój osobowości i środowisk, ale zauważyłem bardzo wysoką koncentrację wybitnie inteligentnych gości, było na przykład aż czterech inżynierów pracujących nad niesamowitymi bardzo zaawansowanymi projektami. Nie będę rzucał nazw firm, ale to były projekty tej samej rangi co konstruowanie statku kosmicznego, robiły wrażenie. Nie przesadzam!

    PANIE
    Najpierw ocena wzrokowa: no cóż, Angielki... Można było je podzielić na te z nadwagą, otyłe i skrajnie otyłe. Innych kategorii wagowych nie było...
    Teraz osobowość: i tutaj opadły mi ręce. ABSOLUTNE ZERO jakichkolwiek zainteresowań, ambicji, celów życiowych. Nie obchodziło mnie jaki zawód wykonują, pytałem o zainteresowania, ciekawe umiejętności, co robią po pracy. Wszystkie co do jednej miały tę samą odpowiedź:
    - spotykają się z przyjaciółmi
    - chodzą do kina
    - oglądają seriale w telewizji
    - itd.
    Nie robiły nic, ale to NIC więcej. Żadna nie grała na instrumencie, nie uprawiała na poważnie sportu, nie uczestniczyła w żadnych wydarzeniach artystycznych, nie doskonaliła swojego talentu, nie pisała do gazety, nie organizowała imprez charytatywnych, ani niczego innego pokazującego że jest inteligentną osobą która chce w życiu robić coś więcej niż tylko wegetować.
    Ciekawostka: wszystkie 14 dziewczyn wykonywało tylko jeden z dwóch zawodów:
    1. Szeregowa pracowniczka działu księgowości (większość)
    2. Szeroko rozumiana nauczycielka, np. opiekunka w przedszkolu, nauczycielka tańca, itd.
    Nie było ani jednej lekarki, architekta, biotechnologa, historyka sztuki, muzykologa, prawniczki, dziennikarki, programistki, psychologa, logopedy, fotografa, itd.

    WYNIKI
    Biorąc pod uwagę to co napisałem wyżej, to wyniki były najmniej ważne z tego wszystkiego. Mimo że żadna nie była dla mnie interesująca, zaznaczyłem 10 dziewczyn, odpadły tylko cztery z którymi rozmowa się kompletnie nie kleiła. Nie zostałem zaznaczony przez żadną.

    PODSUMOWANIE
    Ogólnie dobrze się bawiłem, ale nie wiem czy wybiorę się jeszcze raz na taką imprezę, jeżeli już, to organizowaną w Oxford lub Cambridge, bo w zwykłych miastach, jak pokazał eksperyment, raczej trudno będzie spotkać kogoś ciekawego...
  • niebrzydka.nieglupia.niebiedna 07.08.16, 13:04
    kevinjohnmalcolm napisał:

    >
    >
    >
    >
    > Nie zostałem zaznaczony przez żadną.
    >
    >
    Widocznie każda z nich spostrzegła, że nie zdoła się wspiąć na poziom Twej erudycji. big_grin
    --
    lubiekolorswoichwlosow@tlen.pl
  • fripooo 07.08.16, 16:16
    kobiety są nijakie również
  • kevinjohnmalcolm 08.08.16, 19:19
    Widocznie każda z nich spostrzegła, że nie zdoła się wspiąć na poziom Twej erudycji. big_grin

    Śmiej się śmiej, ja bardziej podejrzewam inny powód: byłem jedynym Polakiem (jedynym obcokrajowcem). O ile Anglicy bardzo chętnie wiążą się z Polkami i nie jest to dla nich żadna ujma na honorze, to dla przeciętnej Angielki związanie się z Polakiem to totalna porażka, kompletna degradacja społeczna. Dochodzi do tego jeszcze fakt, że od momentu ogłoszenia wyników referendum w sprawie opuszczenia UE Polacy nagle na każdym kroku zaczęli się spotykać z nieukrywaną nienawiścią ze strony sporej części brytyjskiej klasy pracującej i mamy dość ponury obraz współczesnej Wielkiej Brytanii. Kilka ekstremalnych przypadków było nagłośnionych w prasie i internecie, ale nikt nie wspomina co się dzieje na co dzień w firmach w których pracują Polacy - nagle Anglicy przestali się do nich odzywać, kompletnie się od nich izolują, a czasem nawet aktywnie obrzucają ich epitetami.
    Co innego wykształceni Brytyjczycy, ludzie na poziomie - wszelkie kontakty z nimi są zawsze przyjemnością, poznałem tu wielu wspaniałych Ludzi (przez duże L).
  • niebrzydka.nieglupia.niebiedna 08.08.16, 19:52
    Nie miało wybrzmieć złośliwie ani prześmiewczo, mimo iż użyta emota może co nieco zacierać prawdziwe przesłanie tej jakże lapidarnej wypowiedzi. Być może koleżanki - randkowiczki naprawdę odczuły iż nie za wiele mają Tobie do zaoferowania i odpuściły. Sama tak czasem robię. Chylę czoła przed bardziej udanym niźli mój mentalem. No chyba, że były to panie z grona tych, które na to by nie wpadły - wtedy brak wyboru rzeczywiście mógłby się wiązać z potencjalnym mezaliansem angielsko-polskim.

    --
    lubiekolorswoichwlosow@tlen.pl
  • penisylina 08.08.16, 20:12
    Kobieta, która uznała, że facet jest dla niej za mądry, za bogaty, za wysoki, za przystojny? Zejdźmy na ziemię smile
  • noajdde 08.08.16, 20:45
    A to się uśmiałem. Niektórzy takie bzdety tu wypisują, że aż włosy na klacie dęba stają smile
  • niebrzydka.nieglupia.niebiedna 08.08.16, 21:00
    Czyli tylko faceci uznają że kobieta jest dla nich za mądra tudzież za ładna (vide wpisy frippo, noa)? Ciekawe spostrzeżenie.

    --
    lubiekolorswoichwlosow@tlen.pl
  • kevinjohnmalcolm 08.08.16, 21:09
    niebrzydka.nieglupia.niebiedna napisała:
    Być może koleżanki - randkowiczki naprawdę odczuły iż nie za wiele mają Tobie do zaoferowania i odpuściły.

    Fajna teoria, ale praktyka jest dokładnie odwrotna. Masowo wręcz są mną zainteresowane 40-letnie panie nie posiadające żadnych zainteresowań, umiejętności, ambicji. Ich całe życie to pójście do pracy (prostej fizycznej, nie wymagającej żadnych kwalifikacji), powrót, spędzanie wieczorów na oglądaniu seriali i granie w proste gry online. Jedyne tematy rozmowy to kłopoty w pracy, albo stosunki panujące w ich rodzinie, innych tematów nie ma. Jedyne marzenia - znalezienie faceta i posiadanie szóstki dzieci. Takim kobietom imponuje facet, który ma wiele osiągnięć w różnych dziedzinach i prowadzi aktywny tryb życia...
  • m.a.l.a_syrenka 08.08.16, 21:12
    To się nie wychylaj. Rób za szarego myszka lub kurczaka domowego, a upoluje cię orlica wink
  • noajdde 08.08.16, 22:07
    Dla takiej trzeba być jeszcze bardzo przystojnym i posiadać mnóstwo kasiorki.
  • m.a.l.a_syrenka 08.08.16, 23:10
    Do czego pijesz? Czy tak się przypadkiem przykleiłeś?
  • dor1977 18.07.18, 21:48
    hej, Panie i Panowie,
    Ja chcialbym odstawic te inteligenckie wywody i zapytac o szczegoly takich randek w sensie najbardziej kolokwialnym:
    1. z czego pytaja? kobiety i mezczyzni w ciagu takich 5 minut
  • kevinjohnmalcolm 18.07.18, 22:32
    "z czego pytają"?

    Nie ma reguły. Po prostu podchodzisz do kolejnego stolika i zaczynacie rozmowę. W moim przypadku za każdym razem wyszło inaczej. Trzeba improwizować. Najczęściej dziewczyny pytały się mnie czym się zajmuję w pracy, czy podoba mi się miasto. Ja znowu próbowałem od nich wyciągnąć czy oprócz pracy i spotykania się ze znajomymi miały jakiekolwiek inne zainteresowania czy pasje. Niestety nie miały...
  • m.a.l.a_syrenka 19.07.18, 11:20
    Niemożliwe! A tipsy, kudły, buty, torebki, ciuchy, fitness, diety, aaaktualna moooda? Jeszcze inne pieką placki, inne robią sałatki, jeszcze inne pasjonują się kamieniem piersią, odrabianiem lekcji, pierwszym poważnym egzaminem pociechy, śmiertelnie chorym na katar mężem (albo naprawdę chorym), szukaniem chłopa, narzekaniem na niego, urządzaniem i moszczeniem domku, czyli odkrywaniem tajemnic życia w rodzinie...
    Długo by można. Niektóre w tej swojej pasji dochodzą do perfekcji, inne angażują się bardziej emocjonalnie - a wiedza raczej płytka. Żeby ktoś opowiadał o swojej pasji, musi wyczuć pozytywnie nastawionego słuchacza.
    A że to nie rzeczy niepospolite, wyjątkowe... nie każdemu pasuje partnerka, która patrzy w gwiazdy i nie porafi ich nazwać.
    Tak na marginesie: mężczyźni też w większości mają pasje pospolite. Czy to oznacza, że nie można dowiedzieć się czegoś ciekawego, albo chociaż mile spędzić czas?
    A ludzie, który rzeczywiście nie są zakręceni na jakimś punkcie też potrafią być miłym towarzystwem. Mogą być ogólnie niegniotący, niektórzy są dobrymi słuchaczami, inni bawią się bez zbytnio ściągniętej gumki w kucyku i wciągają do zabawy sztywniaków.
    Sztywne ustawienia nie dotyczące dajmy na to "ma nie być pijaczką" solidnie ograniczają dobór partnera/ki. Zresztą ludzie z pasją i utalentowani mogą być jednocześnie podłymi, szkodliwymi osobami i do tego z nałogiem.
  • kevinjohnmalcolm 19.07.18, 17:38
    Ujmę to matematycznie: posiadanie zainteresowań i wiedzy o świecie jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym tongue_out

    A ja się zastanawiam jak mile spędzić czas z osobą z którą nie można na żaden ciekawy temat porozmawiać, której horyzonty ograniczają się do pracy, malowania się i chodzenia na imprezy? Dokładnie takie Polki mnie otaczają - potrafią tylko rozmawiać na temat tego że w pracy Jolka obrobiła za plecami Jadźkę, a Zuzka podłożyła świnię Wiolce, albo o tym że w Polsce ojciec danej dziewczyny poszedł do kościoła i spotkał znajomego, albo o tym że "ci głupi angole" znowu odwalili coś kretyńskiego. Przepraszam, ale to nie mój świat! Fakt, ludzie z szerokimi horyzontami mogą być jednocześnie bucami i szujami, ale z osobą dla której liczy się tylko fakt czy kolor szminki pasuje do torebki też nie uzyskam porozumienia. Każdy powinien szukać osób "ze swojej bajki".
  • m.a.l.a_syrenka 19.07.18, 22:53
    Miałam i mam sporo takich sztuk w swoim otoczeniu i radziłam sobie następująco: pytałam o trudne chwile oraz o najbardziej radosne, o refleksje na ten temat, a z czego wynikała taka decyzja, o ważne dla tych osób historie rodzinne... każdy coś takiego ma w zanadrzu i dalej jakoś leci - da się wytrzymać. Jak nie podrzucisz czegoś takiego, to tematy klasyczne i nic nie znaczące wyłażą ze wszystkich kątów. To nie znaczy oczywiście, że ktoś taki może być traktowany jako potencjalny partner - jak nie iskrzy, to nie iskrzy. Po prostu da się spędzić czas bez wrażenia przełykania gluta z zaparzonego siemienia lnianego.
    Ogólnie pisałam ze zmrużonym oczkiem, jednak trochę mniej spiny w kontaktach może pomóc cieszyć się ludźmi z wzajemnością i bez ciągłego rozczarowania, że tacy jacyś nijacy...
    To nie było w temacie: jak szukać kobiety do związku.
  • kevinjohnmalcolm 19.07.18, 23:07
    Myślę że po prostu nie zetknęłaś się ze środowiskiem w którym się obracam, naprawdę trzeba się ciężko napracować żeby znaleźć jakąś osobę z którą można by normalnie porozmawiać o świecie bez zchodzenia na tematy "w którym łerhauzie (magazynie) pracujesz?", "ile zarabiasz", albo zdziwienia "to ty masz wszystkie weekendy wolne???".

    Ktoś kiedyś mądrze napisał:
    Mądrzy ludzie rozmawiają o ideach,
    przeciętni ludzie o wydarzeniach,
    a głupi ludzie o innych ludziach.

    Ja cały czas szukam kogoś z kim można by porozmawiać "o ideach". I nie ma tu żadnego znacznia wykształcenie - niektórzy z moich rozmówców ukończyli jedynie zawodówkę, ale są ludźmi o szerokich horyzontach i można z nimi rozmawiać autentycznie o wszystkim.
  • m.a.l.a_syrenka 19.07.18, 23:24
    Ależ jak mam cię przekonać o tym, że znam tak oraz inaczej funkcjonujące środowiska. Napisałam jak radzę sobie w tych najpłytszych wodach, gdzie łatwo utknąć i jak się tylko ruszysz... muł zalewa oczy.
    Wcale nie musisz sprawdzać tej metody na swoim gruncie, może rzeczywiście wszyscy twoi współpracownicy to cyborgi (ale to mało prawdopodobne).
  • dor1977 18.07.18, 21:57
    Kevin ja tez troche pozylem w Anglii obracajac sie wsrod tych rdzennych mieszkancow w roznych czesciach kraju. Powodem Twoich wynikow, jak znam Angielki, mogla byc Twoja narodowosc. NIe pisze ze zlosci ale z wlasnych spostrzezen. Odpowiedzi jakie otrzymales potwierdza fakt ze zadna Cie nie wybrala. Anglik jak nie chce z Toba zbyt konkretnie rozmawiac to nie mowi o sobie a najczesciej polaryzuje swoja osobowosc zeby Cie nie zainteresowac
  • kevinjohnmalcolm 18.07.18, 22:27
    Wiesz, prawdę mówiąc to ocena mojej osoby przez Anglielki nie ma znacznia, bo przede wszystkim to ja żadną z nich nie byłem zainteresowany. Na tym właśnie polega problem - wszystkie Angielki jakie znam to albo imprezowiczki, albo wyszczekane pewne siebie dziewuchy, inne "silne osobowości", albo totalne lenie. Kompletny (ale to KOMPLETNY) brak w tym kraju spokojnych, nieśmiałych, delikatnych i jednocześnie ambitnych kobiet, które w Polsce dość często można było spotkać.
  • dor1977 24.08.18, 20:07
    pelna racje kevin. Tak jest szczegolnie przy nas, emigrantach ale nie tylko.
    Z wlasnych obserwacji wsrod kolegow angilkow widze jak co chwile ktorys z nich zafascnyowany w swojej Anglii i angielskosci po przejsciach z angielka mowi sobie - never ever English - i szuka kobiet z Europy Wschodniej lub Ameryki Pld lub Indonezji
  • dor1977 24.08.18, 20:19
    Wlasnie bylem na speed randkach. Ciekawe doswiadczenie. Moje wnioski jednak mniej pozytywne.
    Stoliki bardzo blisko
    Panowie przemieszczajac sie z jednego na drugi nie maja juz nawet sekundy by np. napic sie wody a juz napewno cokolwiek na tej karteczce napisac.
    Kobiety inteligentne, (panowie tez robili takie wrazenie) ale juz mniej urodziwe. Brak seksapilu podczas takiego 5 minutowego konatku.
    Najwazniejsze - presja czasu. totalnie niszczy to kontakt, w kolejce po piwo w barze skuteczniej mozna zawrzec taka znajomosc bo nikt Cie nie goni i nie ustawia do rozmawiania. Jest wtedy wiecej miejsca na pojawienie sie jakiegos magnetyzmu, napiecia miedzy osobami. Na speed randkach jedyne napiecie to ta presja czasu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka