Dodaj do ulubionych

Jak zostać starą panną, sorry, singielką

05.11.16, 22:02
wystarczy czekać na księcia z bajki do 30-ki. Wszyscy moi znajomi są w formalnych/nieformalnych związkach, a ja czekałam na porządnego faceta, nie doczekałam się i nie wiem dlaczego, bo wszystko ze mną w porządku (obiektywnie!). Czy powinnam się zacząć zaopatrywać w koty? Jeśli ktoś w podobnej sytuacji czyta mój post niech mi łaskawie napisze jak sobie radzi z presją otoczenia i rosnącą frustracją.
Edytor zaawansowany
  • m.a.l.a_syrenka 06.11.16, 00:01
    Dbaj o siebie, trzymaj kondycję, to da ci lepszy nastrój. Hobby, czyli manie kota na punkcie czegoś gorąco polecam smile
    Ciśnienie obracaj w żart, niech się sami cisną w swoich sprawach.
    A w ogóle to nawet książę je, pierdzi i wydala. No chyba że jest elfem, wtedy wszystko robi z gracją, elfy są super wink
    Rozejrzyj się też i zobacz ile jest związków nieudanych, jak szarpią nerwy. Ja znowu jestem "sama w domu", o jak doobrze. Oczywiście też myślałam, że będzie fajnie, ale poczułam ulgę, kiedy wymieniłam wkładkę zamka drzwi wejściowych.


  • 13haan 06.11.16, 09:25
    Związek to kompromis na który nie łatwo każdemu pójść. Żeby w niego wejść trzeba przeczuwać więcej zysków niż strat - i to się dzieje podświadomie. Może po prostu bądz sobą. Nie ulegaj presji otoczenia. To otoczenie wcale nie musi też tej presji wywierać. Czasem może tak się tylko wydawać. A jeśli faktycznie wywiera - odizolować na ile możliwe - nie można skazywac się na cierpienie dla cudzej przyjemności.
  • tapatik 06.11.16, 10:15
    Taaaa... czekanie na pewno jest dobrym rozwiązaniem.
    Szczególnie w bajkach dla dzieci.

    Praktyka pokazuje, że zyskują ci, którzy ruszyli dupę i zaczęli coś robić.

    Proponuję na początek, abyś uzupełniła swój profil.
    Jak kliniesz na nazwę użytkownika, to pojawi ci się tak zwany profil tej osoby oraz możliwość wysłania do niej wiadomości.
  • baenzai 06.11.16, 11:35
    Ale po co ma uzupełniać profil na tym forum?

    Ona szuka księcia z bajki, ale tą bajką raczej nie może być ,,Shrek". big_grin
  • yzek 07.11.16, 10:19
    Ani "Piękna i bestia" ;P

    Y.
  • notonlymum 06.11.16, 11:20
    Patrz na siebie , nie na otoczenie . Nie nauczyłaś się jeszcze ,że cokolwiek zrobisz to i tak to otoczenie znajdzie coś co będzie nie tak . Żyj dla siebie , tak żebyś to Ty była szczęśliwa . I jeśli jeszcze się nie zakochałaś , to nie znaczy ,że może jutro nie wpadniesz na tego jedynego . Czasem warto poczekać . Trzymam kciuki .
  • fml83 06.11.16, 11:32
    m.a.l.a_syrenko - uwierz, ze dbam o siebie. nie znam bardziej zadbanej kobiety w moim otoczeniu wink może to część problemu. hobby też mam, a ciśnienie obracałam w żart do 30-ki. teraz po prostu boje się, że przez swoje podejście zostanę sama. znam wiele nieudanych związków i ciągle uważam, że trzeba się szanować, lepiej być samotnym w dobrym towarzystwie (własnym), niż samotnym z kimś tylko dla zasady. poza tym nie wiem ile masz lat, ale pewnie jesteś dużo młodsza ode mnie i bardziej optymistycznie patrzysz na te sprawy. sama taka byłam.

    13haan - no niestety mi na kompromis nigdy nie było łatwo pójść, a wiadomo, że im jest się starszym tym trudniej. ale może chciałabym spróbować, tylko nie mam z kim i już nie wierzę, że to się zmieni, bo wystarczająco długo czekałam (nie bezczynnie choć w poważnym związku nie byłam nigdy uncertain). presja otoczenia jest i dziewczyny zrozumieją jak to jest kiedy na każdym spotkaniu rodzinnym molestują cię o męża/stałego partnera, dzieci. od znajomych w większości już się odizolowałam, bo nie znoszę bycia piątym kołem u wozu,nie chcę się katować widokiem zakochanych jeśli nie muszę.

    tapatik - niektóre kobiety tak mają. naczytają się, naoglądają i myślą, że szczęście spadnie im z nieba smile ale oddajmy mi sprawiedliwość - ja się nie izolowałam, potrafiłam podejść do chłopaka i powiedzieć, że mi się podoba (ale musiał się podobać bardzo) i co z tego? albo coś jest nie tak z moją aurą, albo po prostu tak to ktoś ustalił tam na górze. co mi da uzupełnienie profilu? chciałam się wygadać komuś kto może zrozumieć. to są niestety wstydliwe sprawy.
  • tapatik 06.11.16, 12:29
    Nie wiem czy zauważyłaś, ale ten gostek na górze ma w nosie co my robimy na dole i jak się sama nie zakręcisz to on sam nie wpadnie na pomysł aby cokolwiek pomóc.

    To forum służy również do wygadania się i nie jest to coś wstydliwego.
    Część tutejszych forumowiczów ma za sobą mniejsze lub większe życiowe niepowodzenia.
    Jeśli uważasz, że opowiadanie o tym jest wstydliwe, to tutaj nikt Ciebie nie zna,
    więc możesz spokojnie się wygadać.
  • m.a.l.a_syrenka 06.11.16, 18:07
    Fml83, jestem od ciebie o dziesięć lat starsza (i mały haczyk do tych dziesięciu) smile. Czytam żeś mądra dziewczyna, dasz sobie radę.
    Czasem niesparowani ludzie bardzo tęsknią za odmiennym stanem i to normalne. Czasem żyjący w związku chcieliby z niego uciec i nie wrócić i to też normalne. Gorzej gdy taki stan się utrzymuje, wtedy trzeba zweryfikować priorytety.
  • baenzai 06.11.16, 19:30
    Ekhm... Autorka wątku to nie jest kobieta po dwóch nieudanych związkach i chwilowym zniechęceniu tylko 33-latka bez (prawie) żadnych doświadczeń w tym względzie, zatem rada typu: ,,jesteś mądra, dasz sobie radę" jest trochę do dupy. wink
  • m.a.l.a_syrenka 06.11.16, 19:36
    Ja jestem po jednym nieudanym. Reszta była taka tam..
    Kiedyś też nie miałam doświadczeń w tym względzie.
  • silencjariusz 09.11.16, 13:49
    Kiedyś nie znaczy po trzydziestce. Mam wrażenie, że brak związkowej przeszłości w wieku 30+ szalenie utrudnia wchodzenie w trwałe relacje. I zgadzam się w całej rozciągłości z baenzai co do oceny Twojej rady.
  • m.a.l.a_syrenka 09.11.16, 16:42
    Przyjęłam do wiadomości. Nie będę ci psuła małej radości przez próby wyprowadzenia szanownego zwierza z pułapki żywochwytnej.
  • silencjariusz 09.11.16, 17:44
    Przyjąłem do wiadomości.wink
  • 13haan 06.11.16, 19:07
    Kiedyś ktoś napisał, że aby wejśc w zwiazek trzeba być na niego otwartym. I ja też tak sądzę. Jeśli się otworzysz na dbanie o drugiego człowieka, współpracę, otworzysz na branie od drugiej osoby - oczywiście w granicach które cię nie przytłoczą, to znajdzie się ktoś wokół, a nawet kilku do wyboru. A może lepiej czekać na pioruna smile a moze żeby trafił piorun trzeba się otworzyć też
  • baenzai 06.11.16, 19:32
    13haan napisała:

    > Kiedyś ktoś napisał, że aby wejśc w zwiazek trzeba być na niego otwartym.

    Ten ,,ktoś" to tapatik czy Paulo Coelho? big_grin
  • 13haan 06.11.16, 21:04
    ale sie ubawiłeś samym sobą, dużo ci nie potrzeba, generalnie słaby to żart bo ile można o paulo coelo, lepiej ci było zachować to dla siebie, nie warto byle czym się dzielić
  • baenzai 06.11.16, 21:35
    Ale ja serio pytam (tylko z szerokim uśmiechem).
  • tapatik 06.11.16, 21:44
    Profilaktycznie do niczego się nie przyznaję.

    --
    WALKA
  • magdunia655 28.11.16, 19:38
    Fml83 czytająć Twój post czuję się, jakbym czytała swoje własne myśli. Co prawda byłam w jednym związku. Niestety, po dwóch latach okazało się, że facet ma duże problemy z wiernością, więc, jak już wyżej napisałaś, też uważam, żelepiej być samą niż z kimś takim, jak mój eks. Obecnie jestem sama od 4 lat i nie widzę już dla siebie żadnych szans. na dodatek presja otoczenia jest tak duża, że już na prawdę z trudem to wszystko znoszę. jakbyś chciała pogadać to możesz dać znać smile
  • tapatik 28.11.16, 21:32
    To znaczy co konkretnie robi otoczenie?
  • magdunia655 28.11.16, 22:31
    konkretnie wszystk to o czym już była mowa wcześniej, teksty w stylu: a gdzie twój kawaler, to kiedy sobie kogoś znajdziesz itp. ale nie to jest najgorsze. najgorzej, jak wszyscy znajomi mają już w miarę poukładane życie w związkach, to naprawdę trudno się spotkać, wiadomo, praca, obowiązki. Ja to oczywiście rozumiem, nie wymagam od nikogo, żeby poświęcać mi czas codziennie tez pracuję i chcę czasem zwyczajnie odpocząć, ale niestety coraz trudniej z kimkolwiek wyjść nawet raz na miesiąc w tym wieku chociazby na głupią kawę i zwyczajnie pogadać, dlatego też nieposiadanie partnera jeszcze bardziej dokucza. I podobnie jak Fml83, nie boję się zagadać do faceta. Po prostu taki pech chyba smile
  • m.a.l.a_syrenka 28.11.16, 22:53
    Ja ci powiem Magdunia, że co najmniej połowa niewyjść to jest z mojego powodu, bo mi się nie chce wtedy, gdy ludziowi się chce. Za młodzieża to było hasło "idziemy" i jakby obowiązek i nie ma że boli kant czegoś wink Może masz podobnie?
    I jak mi się wykrusza trochę chęci i drugiej stronie też trochę, to zostaje ta luka. Jeden plus, że lubię odpocząć od żywych ludzi, gdy nie muszę mieć oczu dookoła głowy. Jest też minus - gdy potrzeba pomocy, wzparcia emocjonalnego "na bezludziu", to trudno...cena za wolność i swobodę.
  • tapatik 29.11.16, 13:05
    magdunia655 napisał(a):

    > a gdzie twój kawaler,

    O, a gdzie wujek? (jeśli ciocia jest po rozwodzie)

    > to kiedy sobie kogoś znajdziesz itp.

    Pytałam ostatnio w Biedronce, to jeszcze nie przywieźli, a ciocia wie, że ja na wybrakowany towar to nie polecę.

    Niestety nie które osoby są natrętne i będą ci narzucać zdanie.
    Jak nie masz męża, to dlaczego nie masz męża.
    Jak masz już narzeczonego, to dlaczego akurat ten egzemplarz.
    Jak będziesz mieć jedno dziecko, to dlaczego tylko jedno.
    Jak będziesz mieć dwoje, to dlaczego tak dużo.
    A jak ci się urodzą trojaczki, to stwierdzą, że poleciałaś na 500+, materialistko.

    Ludziom nie dogodzisz, a niektórym nie wypada powiedzieć spierd....
    znaczy spadaj stąd.

    > I podobnie jak Fml83, nie boję się zagadać do faceta.
    > Po prostu taki pech chyba smile

    Próbuj dalej. Edison, zanim wynalazł żarówkę, dokonał ponad tysiąca prób. smile
  • fml83 29.11.16, 19:51
    magdunia655 nawet nie wiesz jak się cieszę, że napisałaś smile zaczynałam podejrzewać, że jestem ostatnią singielką na tym padole (na forum dla samotnych i nieśmiałych...WTF?) dobrze wiedzieć, że nie jadę na tym wózku sama. trudno powiedzieć, która z nas ma gorzej - ja, nigdy nie będąc w poważnym związku czy Ty - będąc w związku, który okazał się nieporozumieniem. na pewno obie coś straciłyśmy sad jeżeli jesteś z W-wy chętnie bym wyskoczyła z Tobą na kawę smile jeśli nie, podaj adres mailowy - chętnie pogadam z kimś kto też ma już dosyć nacisków i stracił nadzieję na poprawę sytuacji.

    I jak mi się wykrusza trochę chęci i drugiej stronie też trochę, to zostaje ta luka. ----- ale u nas to raczej chęci wykruszają się drugiej stronie, bo mąż, dziecko, chłopak, narzeczony itd. rozumiem, że jak ktoś siedzi w pieluchach to nie będzie ze mną gadał o zakupach czy urlopie, może sama nie miałabym czasu dla przyjaciółki gdybym musiała dla faceta ugotować obiad itp., ale człowiek i tak czuje się odrzucony.

    Ludziom nie dogodzisz, a niektórym nie wypada powiedzieć spierd.... ----- owszem, ale podkreślam - faceci nie mają nad sobą topora, my mamy gorzej! niektóre kobiety w życiu nie usłyszą żadnego przytyku pod swoim adresem, a inne (jak ja) mają to on regular basis. nawet silne babki w końcu zaczęłyby kwestionować swoją użyteczność. mnie się nawet ginekolodzy potrafili czepiać (od razu takiego zmieniałam). przykładowe rozmowy:
    - rodziła już pani?
    - nie
    - (wielkie oczy) a co, nie było chętnych? (byłam przed 30-ką)
    2. - na pani dolegliwości najlepsza byłaby ciąża
    - (cisza)
    - niech pani sobie zacznie szukać chłopaka
    smile takich historii mam więcej. albo mam pecha, albo ludzie nie mają taktu, albo robią to z zawiści żeby mi dowalić

    Próbuj dalej. Edison, zanim wynalazł żarówkę, dokonał ponad tysiąca prób. ----- też uważam, że powinnaś spróbować, chociaż to zabija cały romantyzm. ja teraz narzuciłam takie tempo, że chodze na 2-3 randki w tygodniu. czuję się jak lepsza pani i wcale nie jestem bliżej celu wink ale może to się w końcu zmieni?
  • tapatik 29.11.16, 21:30
    fml83 napisał(a):

    > magdunia655 nawet nie wiesz jak się cieszę, że napisałaś smile
    > zaczynałam podejrzewać, że jestem ostatnią singielką na tym padole
    > (na forum dla samotnych i nieśmiałych...WTF?) dobrze wiedzieć,
    > że nie jadę na tym wózku sama. trudno powiedzieć,
    > która z nas ma gorzej - ja, nigdy nie będąc w poważnym związku
    > czy Ty - będąc w związku, który okazał się nieporozumieniem.
    > na pewno obie coś straciłyśmy sad
    > jeżeli jesteś z W-wy chętnie bym wyskoczyła z Tobą na kawę smile

    Jak wam się uda, to będzie to chyba pierwsze spotkanie forumowe na "Nieśmiałkach" big_grin

    > - rodziła już pani?
    > - nie
    > - (wielkie oczy) a co, nie było chętnych? (byłam przed 30-ką)

    Ginekolog-podrywacz?

    > 2. - na pani dolegliwości najlepsza byłaby ciąża
    > - (cisza)
    > - niech pani sobie zacznie szukać chłopaka

    Było się spytać o najbliższy bank spermy.
  • m.a.l.a_syrenka 30.11.16, 17:20
    Życie rówieśników zmieniło się i różni się od twojego, mojego. To nie odrzucenie, sytuacja się zmienia i swoje podejście trzeba zmienić. Tamci, sparowani mają mnóstwo ustawień na sztywno, często nie radzą sobie w swojej roli na tyle, żeby jeszcze prowadzić życie towarzyskie jak dawniej. A, i jeszcze dochodzi czasem zazdrość o partnera, bo ci to potrafią pod względem "gapienia się na atrybuty koleżanki" zaleźć za skórę. Ja najczęściej umawiałam się na odwiedziny u koleżanek, gdy kolegów nie było w domu (jeden tylko się sprzeciwiał, że chyba się na niego pogniewałam, bo jak on wchodzi, to ja wychodzę). I tak się organizowałyśmy w mniejszych lub większych grupach, żeby było miło i one dały radę z obowiązkami. Natomiast spotkania z parami były czasem uciążliwe i starałam się, żeby nie były zbyt częste.
  • fml83 02.12.16, 00:06
    To nie odrzucenie, sytuacja się zmienia i swoje podejście trzeba zmienić. ----- to jest awykonalne, co niby miałabym zrobić? w tej chwili nie dogadam się z koleżanką, która spłaca kredyt we frankach, mówi tylko o tym jaką chorobę jej dzieciak złapał w przedszkolu i martwi się czy jest wciąż atrakcyjna dla męża. nie mamy płaszczyzny porozumienia. ale przecież mogłybyśmy mieć, bo czy rodzina wyprała jej mózg? już zapomniała o życiu przed?

    Ja najczęściej umawiałam się na odwiedziny u koleżanek, gdy kolegów nie było w domu ----- ach te baby smile jesteśmy po prostu daremne. zawsze zazdrość i zawiść, zero zaufania, nawet w stosunku do przyjaciółek sad

    Natomiast spotkania z parami były czasem uciążliwe i starałam się, żeby nie były zbyt częste. ----- podczas ostatniego spotkania tego typu musiałam wypić hektolitry % żeby przetrwać. lepiej zostać w domu przed TV niż później przez pół nocy rzygać. nigdy więcej nie pójdę na spęd, na którym będą same pary.
  • m.a.l.a_syrenka 02.12.16, 16:16
    To nie o baby chodzi, tylko o takie zachowanie mężów, że nie ma się ochoty na powtórkę. Komentowanie urody, zachowania, umiejętności żony i wice wersa, czyli wojna domowa, w której nie mam zamiaru uczestniczyć. Albo koleżanka dwa dni po wydawałoby się fajnym wspólnym wieczorze, opowiada ze smutkiem, jak ją facet zrugał, że nie jest taka, taka oraz jeszcze inna. Facet, który sroce spod ogona wypadł. Oboje starsi ode mnie około 10 lat, pięcioro dzieci.
    A wspólne tematy zawsze znalazłam, bez względu czy to starowinka, czy dziewczę "w pretensjach", czy dzieciata, czy niedzieciata, także z mężczyznami potrafię ciszę zachować lub nie. Tylko tu często przeszkodą bywają te rzucające się na dekiel testosterony wink
  • noajdde 02.12.16, 21:32
    Będzie tylko gorzej. Najpierw wysłuchiwanie na temat genialnych dzieci a później wnuków.
  • baenzai 21.02.17, 18:57
    fml83 napisał(a):

    > też uważam, że powinnaś spróbować, chociaż to zabija cały romantyzm. ja teraz
    > narzuciłam takie tempo, że chodze na 2-3 randki w tygodniu. czuję się jak lepsz
    > a pani i wcale nie jestem bliżej celu wink ale może to się w końcu zmieni?

    No i co z tych twoich prób wyszło w końcu? smile O ile w ogóle tutaj jeszcze zaglądasz. ;]
  • fml83 04.03.17, 10:53
    Zaglądam tu czasem, ale się nie udzielam bo jakimś cudem problem chwilowo (oby forever) przestał mnie dotyczyć smile los się do mnie uśmiechnął – inaczej nie da się tego nazwać (szkoda, że tak późno). wszystko złe co piszą o portalach randkowych to niestety prawda, a mimo to udało mi się spotkać fajnego faceta, z którym już 3 m-ce jestem w związku i nawet poznaliśmy swoje rodziny (ot takie tempo desperatów po 30-ce big_grin) tyle się naczekałam na porządnego chłopa, że cała sytuacja wydaje mi się abstrakcyjna. Jeśli ktoś z Was szuka na portalach randkowych to na swoim przykładzie powiem: da się bez zdjęcia, dobry opis potrafi odsiać element, nie należy nikogo skreślać (ten mój tak do mnie zagadał, że miałam ochotę go spławić,ale dla jaj mu odpowiedziałam i dalej już poleciało). Jeśli kiedyś będzie z tego ślub wszyscy, którzy udzielali się w tym wątku są zaproszeni wink
  • sweetsadness_87 04.03.17, 11:33
    Super slyszec taka pozytywna historiesmile Duzo sczescia zycze
  • kevinjohnmalcolm 20.03.17, 00:39
    Rewelacja! Ogromne gratulacje i TRZYMAJCIE SIĘ!!!
  • heniek.8 06.11.16, 21:50
    znajomi są teraz w związkach ale za parę lat będą się otwierać okna transferowe

    cierpliwości! kiss
  • fml83 06.11.16, 23:45
    Ona szuka księcia z bajki, ale tą bajką raczej nie może być ,,Shrek". ----- dlaczego? o ile mnie pamiec nie myli byl tam jakis Prince Charming.

    Autorka wątku to nie jest kobieta po dwóch nieudanych związkach i chwilowym zniechęceniu tylko
    33-latka bez (prawie) żadnych doświadczeń w tym względzie, zatem rada typu: ,,jesteś mądra, dasz sobie radę" jest trochę do dupy. ----- poprawka: bez zadnych doswiadczen. nikt mi dotad nie zaproponowal wspolnego kredytu. daj inna rade w takim razie.

    Żyj dla siebie , tak żebyś to Ty była szczęśliwa . I jeśli jeszcze się nie zakochałaś , to nie znaczy ,że może jutro nie wpadniesz na tego jedynego . ----- dziekuje za dobre slowo, ale chyba obejrzales/as wiecej komedii romantycznych ode mnie smile czlowiek nie jest stworzony do zycia w pojedynke. single (jak milo, ze ktos przeszczepil do j.polskiego tak wyrafinowany termin...) na bank sa uznawani przez spoleczenstwo za wybrakowanych.

    A może lepiej czekać na pioruna a moze żeby trafił piorun trzeba się otworzyć też ----- piorun moze mnie trafic tylko celem zweglenia. a otwarta (w miare mozliwosci) jestem zawsze.

    znajomi są teraz w związkach ale za parę lat będą się otwierać okna transferowe ----- czyli moja jedyna szansa na szczescie to wybrakowany towar? no tak, czego innego sie spodziewac w moim zaawansowanym wieku?

    m.a.l.a_syrenko ----- dziekuje za mile slowa, masz racje, ze tesknie za odmiennym stanem, a priorytety weryfikuje non stop. nie ulatwiaja mi bliscy sypiac z rekawa tekstami typu "nie jest ci tak smutno samej?," "czy przed smiercia zatancze na twoim weselu?," "doczekam sie prawnuka?," "po co ci takie duze mieszkanie skoro nikogo nie masz? (to nie jest zacheta dla panow) autentyki! z mysla o dziecku juz sie pozegnalam (masz dzieci?) dobrze, ze nie jestem ich fanka (chociaz gdybym spotkala wlasciwa osobe pewnie z miejsca bym zostala).

    generalnie waszym zdaniem wina tkwi we mnie, a nie we wszechswiecie. bardzo pocieszajace smile byloby mi latwej gdybym swoje niepowodzenia mogla zwalic (bez urazy dla kogokolwiek!) na brzydote, otylosc, niepelnosprawnosc, glupote, niezaradnosc zyciowa, ubostwo, you name it, ale nie podpadam pod zadna z tych kategorii (choc o gustach sie nie dyskutuje), wiec po prostu los sie na mnie uwzial albo wali ode mnie taka frustracja/zgorzknialosc, ze kazdego odstraszam. nie probowalam jeszcze portali randkowcyh, ale od kolezanki nasluchalam sie historii mrozacych krew w zylach, wiec podziekuje, a co do imprez dla singli: przeczytalam wasz watek (kilka postow) o wyjezdzie dla singli i zrezygnowalam z takich zapedow (musialabym byc 24/7 na % zeby cos takiego przetrwac). czyli jestem przypadkiem beznadziejnym.
  • baenzai 07.11.16, 00:44
    Domyślam się, że nikt ci kredytu nie zaproponował, bo pisałaś już, że nie masz za sobą poważnego związku. Myślałem jednak, że jakieś tam doświadczenie masz (dwumiesięczny związek or something).

    Skoro jednak zupełnie nic nigdy nie było przez 15 lat dorosłego życia to jest to bardzo dziwne. Jakaś wyjątkowa kumulacja wysokich wymagań i życiowego pecha. wink A może po prostu wolisz kobiety albo nie czujesz pociągu do żadnej płci? Chociaż gdyby tak było to przez tyle lat życia chyba byś się zorientowała.

    Może spróbuj przypomnieć sobie swoich adoratorów i napisz co z nimi (twoim zdaniem) było nie tak.
  • heniek.8 07.11.16, 07:09
    fml83 napisał(a):

    > ----- czyli moja jedyna szansa na szczescie to wybrakowany towar? no tak, czeg
    > o innego sie spodziewac w moim zaawansowanym wieku?

    "wybrakowany"? powiedziałbym powracający na rynek ("refurbished")
    a co. liczysz na prawiczka 35 letniego? że czekał tyle aby ci zaoferować swój "wianuszek"?

    takie wartościowanie to zresztą miecz obosieczny - jeżeli przez tyle lat nie byłaś w związku to masz niewielkie kwalifikacje w tej dziedzinie, więc też możesz zostać uznaną za "wybrakowaną"
  • abdulabdullah 07.11.16, 16:37
    Napisałaś że jesteś bardzo zadbana i sama sobie radzisz w życiu, to dobrze ale już masz powód który odstrasza, zwykli (z wyglądu) panowie widząc taką Panią jak ty po porostu nie podejdą i nie zagadają bo w ich oczach jesteś parę pięter wyżej więc myślą sobie że masz ogromne wymagania.Wbrew pozorom powinnaś zainteresować się tymi co zwyczajnie wyglądają ale są pełni w środku a nie takimi co wyskoczyli z okładki gazety.

    Wejdź między zwykłych ludzi, takich z niedociągnięciami i znajdziesz tam tego swojego a potem razem stworzycie jedną pełną całość tzn będziecie jednością.
  • tapatik 07.11.16, 18:37
    abdulabdullah napisał:

    > zwykli (z wyglądu) panowie widząc taką Panią jak ty po porostu nie podejdą
    > i nie zagadają bo w ich oczach jesteś parę pięter wyżej więc myślą sobie
    > że masz ogromne wymagania.

    Podejdą i zagadają. I na dokładkę pannę wyrwą.

    > Wbrew pozorom powinnaś zainteresować się tymi co zwyczajnie wyglądają
    > ale są pełni w środku a nie takimi co wyskoczyli z okładki gazety.
    >
    > Wejdź między zwykłych ludzi, takich z niedociągnięciami i znajdziesz tam tego
    > swojego a potem razem stworzycie jedną pełną całość tzn będziecie jednością.

    Hej, ale zaznaczaj, że to materiał sponsorowany, bo podpadasz pod ustawę o nieuczciwym marketingu big_grin
  • 13haan 07.11.16, 17:44
    "A może lepiej czekać na pioruna a moze żeby trafił piorun trzeba się otworzyć też ----- piorun moze mnie trafic tylko celem zweglenia. a otwarta (w miare mozliwosci) jestem zawsze."

    o, wybacz, myślałam, ze każdy wie co oznacza zakochać się tak, jak by się dostało uderzenie piorunem, zwęglenia ci nie życzę! uwierz, i trzymaj się cieplutko w tym wszechświecie który się przeciw tobie zaprzysiągł

  • fml83 07.11.16, 22:28
    czy na tym forum nie ma żadnych kobiet, które podzieliłyby mój ból? uncertain

    Myślałem jednak, że jakieś tam doświadczenie masz (dwumiesięczny związek or something). ---- jak pisałam: doświadczenia w kredytach i wybieraniu kanapy do wspólnego mieszkania nie mam. w przelotnych znajomościach i owszem.

    A może po prostu wolisz kobiety albo nie czujesz pociągu do żadnej płci? ----- nie jestem lesbijką (choć pewnie niektórzy mnie o to posądzają smile ), bi, aseksualna. pewne są śmierć, podatki i to, że podobają mi się faceci wink

    Może spróbuj przypomnieć sobie swoich adoratorów i napisz co z nimi (twoim zdaniem) było nie tak ---- to raczej coś ze mną musiało być nie tak skoro skończyłam w takim miejscu. wprawdzie nie jestem Adele żeby jechać po exach (tak ich nazwijmy z braku lepszego określenia), ale opiszę pobieżnie kilka przypadków: 4 lata różnicy, byłam za młoda na poważny związek, z facetem było wszystko jak najbardziej OK, widywałam się z kilkoma obcokrajowcami - różnice kulturowe okazały się nie na moje nerwy, poderwałam faceta, bo bardzo mi się spodobał, okazało się, że szukał rozrywki, dałam szansę przyjacielowi (no bo przecież podobno czasem ten jedyny może być tuż obok!), pojechaliśmy razem na wakacje w piękne, ale niebezpieczne miejsce, mieliśmy kilka nieciekawych sytuacji, nie stanął na wysokości zadania więc straciłam do niego zaufanie, to takie najistotniejsze epizody. wyjątkowa kumulacja wysokich wymagań i życiowego pecha?

    jeżeli przez tyle lat nie byłaś w związku to masz niewielkie kwalifikacje w tej dziedzinie, więc też możesz zostać uznaną za "wybrakowaną" ----- w moim oczach jestem dobrą partią, w oczach społeczeństwa na pewno podpadam pod kategorię "coś z nią musi być nie tak."

    "wybrakowany"? powiedziałbym powracający na rynek ("refurbished")
    a co. liczysz na prawiczka 35 letniego? że czekał tyle aby ci zaoferować swój "wianuszek"? ---- updated o dzieci, alimenty, kredyty? podziękuję smile tak samo taki ktoś może nie chcieć być z kimś niedoświadczonym. wianuszka bym nie chciała, za duża odpowiedzialność, ale nie śmiej się bo znałam chłopaka, który rozprawiczył się w wieku 34 lat i wieść gminna niesie, że jest z tą dziewczyną do tej pory.

    panowie widząc taką Panią jak ty po porostu nie podejdą i nie zagadają bo w ich oczach jesteś parę pięter wyżej więc myślą sobie że masz ogromne wymagania ----- no przecież nie jestem jakąś boginią, która zstąpiła z Olimpu żeby deptać maluczkich smile teraz masa kobiet o siebie dba, jest nas więcej niż panów, survival of the fittest wink

    Wejdź między zwykłych ludzi, takich z niedociągnięciami i znajdziesz tam tego swojego a potem razem stworzycie jedną pełną całość tzn będziecie jednością. ---- poczułam się jak na kazaniu smile

    Podejdą i zagadają. I na dokładkę pannę wyrwą ---- dokładnie. trzeba się tylko odważyć. ja tak zrobiłam z tamtym facetem, mimo że uważam, że to mężczyzna powinien przejąć inicjatywę. nie żałuję. już mniejsza o to jak się to skończyło. myślicie, że dziewczyna was wyśmieje jak do niej zagadacie na przystanku, ulicy itd.? gwarantuję, że każdej zrobi się miło i nawet jak was odrzuci to zrobi to w cywilizowany sposób (czyt. nie skończycie po takim odrzuceniu na terapii). trzeba tylko uważać żeby nie wyjść na pedofila. w dzisiejszych czasach dosyć utrudnione zadanie, bo gimnazjalistki potrafią wyglądać dojrzalej niż kobiety 30+.

    o, wybacz, myślałam, ze każdy wie co oznacza zakochać się tak, jak by się dostało uderzenie piorunem ----- też to wiem (oczywiście tylko z teorii), to była ironia wink dzięki za miłe słowa. może wszechświat pójdzie po rozum do głowy zanim zacznę nosić protezę i pieluchy...
  • heniek.8 07.11.16, 23:13
    moim zdaniem jak chcesz coś wskórać to trzeba się przeprosić z portalami smile
    no chyba że pracujesz w jakiejś policji czy innym związku wędkarskim, gdzie jesteś lokalną gwiazdą, bo tak poza tym to już po prostu nie masz wystarczającej ekspozycji

    a czas nie jest twoim przyjacielem
  • baenzai 07.11.16, 23:46
    fml83 napisał(a):

    > czy na tym forum nie ma żadnych kobiet, które podzieliłyby mój ból? uncertain

    Czasem pojawiają się tu długotrwale samotne dziewczyny. Zakładają wątek, popiszą trochę i idą w świat. wink Chociaż jedna na chwilę tutaj wróciła chyba po pięciu latach (niestety ponownie jako samotna dziewica ;] ).

    > jak pisałam: doświadczenia w kredytach i wybieraniu kanapy do wsp
    > ólnego mieszkania nie mam. w przelotnych znajomościach i owszem.

    Ale co właściwie rozumiesz przez ,,przelotną znajomość" i ,,brak poważnego związku"? Rozumiem, że nigdy z nikim nie brałaś wspólnego kredytu, ale czy jakakolwiek Twoja znajomość wyszła poza kilka niezbyt zobowiązujących spotkań? Był w Twoim życiu ktoś kogo nazywałaś swoim partnerem/chłopakiem, z kim wspólnie spędzałaś czas przez dłużej niż kilka tygodni? Bo to jednak jest ogromna różnica być z kimś chociaż przez jakiś czas a nie być w ogóle.

    > nie jestem lesbijką (choć pewnie niektórzy mnie o to posądzają smile ), bi, aseksu
    > alna. pewne są śmierć, podatki i to, że podobają mi się faceci wink

    Ok, przyjmuję do wiadomości. Jednak Twoje posty trochę sugerowały, że chciałabyś mieć partnera bo ,,presja społeczna" a jednocześnie wielu adoratorów odrzucałaś, więc myślałem, że może jest coś na rzeczy. wink

    > 4 lata różnicy, byłam za młoda na poważny związek, z facetem było wszystko jak najb
    > ardziej OK, widywałam się z kilkoma obcokrajowcami - różnice kulturowe okazały
    > się nie na moje nerwy, poderwałam faceta, bo bardzo mi się spodobał, okazało si
    > ę, że szukał rozrywki, dałam szansę przyjacielowi (no bo przecież podobno czase
    > m ten jedyny może być tuż obok!), pojechaliśmy razem na wakacje w piękne, ale n
    > iebezpieczne miejsce, mieliśmy kilka nieciekawych sytuacji, nie stanął na wysok
    > ości zadania więc straciłam do niego zaufanie, to takie najistotniejsze epizody
    > . wyjątkowa kumulacja wysokich wymagań i życiowego pecha?

    Ja tu widzę trochę pecha plus szukanie w niewłaściwej grupie społecznej. Jednak jak pisałem wyżej - kluczowe jest to, czy w ogóle tworzyłaś z kimś kiedykolwiek związek czy nie.
  • m.a.l.a_syrenka 07.11.16, 23:46
    Przytulam.
    Dobrze Heniek radzi. Jeśli jeszcze tego nie robisz, zaglądaj w nowe kręgi ludzi, w starych już wiesz, że możliwości się wykruszyły. Chociaż czy to będą portale randkowe? niektórzy tracą chęć po takim treningu, zależy na ile się czujesz odporna. Niektórzy mówią że warto. Ja za żadne skarby nie wdepnę, za cienka jestem w przegubach wink
  • fml83 08.11.16, 22:18
    dzieki za wszystkie rady! predzej pieklo zamarznie niz przyznam sie komukolwiek z bliskich do takich mysli. poza tym wy mnie nie znacie, wiec jestescie obiektywni.

    heniek.8 na slowo portal reaguje odruchem wymiotnym. fejsik, instagram, sympatia itd. to zaglada ludzkosci. wprawdzie w sluzbach mundurowych nie robie, zwiazek wedkarski to za wysokie progi, ale mam dosc eksponowane stanowisko. gdyby ktos mnie rozpoznal raczej bym tego nie zniosla. // zaryzykuje stwierdzenie, ze czas nie jest niczyim przyjacielem wink

    Chociaż jedna na chwilę tutaj wróciła chyba po pięciu latach (niestety ponownie jako samotna dziewica ;] ) ----- a podobno powrot do korzeni nie jest zly.

    Był w Twoim życiu ktoś kogo nazywałaś swoim partnerem/chłopakiem, z kim wspólnie spędzałaś czas przez dłużej niż kilka tygodni? Bo to jednak jest ogromna różnica być z kimś chociaż przez jakiś czas a nie być w ogóle ----- absolutnie nikogo nie moglam nazwac partnerem/chlopakiem, nikt mi nigdy nie wyznal milosci, ale spoko, bo ja tez tego nie zrobilam. zawsze sama musialam sie soba opiekowac (mowie o zwiazkach damsko-meskich, bo moje relacje z najblizsza rodzina sa wzorcowe). przez przelotna znajomosc rozumiem chodzenie na typowe randki (kino, restauracja, park, impreza itd.), zadnych deklaracji i przeczucia, ze cos mogloby z tego byc. paradoksalnie moja pierwsza znajomosc byla najbardziej obiecujaca (ta z duza roznica wieku, z duza zwazywszy na okolicznosci). ja bylam w pierwszej klasie LO, on w ostatniej. bardzo dobry i porzadny chlopak z fajnego domu i widac, ze mu zalezalo (podobnie jak mojej rodzinie na tym zeby nam wyszlo), ale dla mnie to bylo za wczesnie, no i pioruna nie bylo. nie wiem jak on mogl ze mna wytrzymac, bez przerwy go opychalam. teraz jak juz jestem dojrzala widze, ze naprawde musial cos do mnie czuc, bo to sie ciagnelo do momentu az poszlam na studia (oczywiscie z przerwami). nie zrazal sie chlopak. ale nie zaluje decyzji, w tamtym momencie zrobilam co uwazalam za wlasciwe.

    Ok, przyjmuję do wiadomości. Jednak Twoje posty trochę sugerowały, że chciałabyś mieć partnera bo ,,presja społeczna" a jednocześnie wielu adoratorów odrzucałaś, więc myślałem, że może jest coś na rzeczy ----- presje spoleczna czuje kazda niezamezna i bezdzietna kobieta przed 35 rz. nie mam nic do homoseksualistow. mialam kolege geja. wiele razy chcialam odpowiedziec na pytanie "czemu nie masz faceta?" "bo wole dziewczyny" zeby tylko zobaczyc mine osoby pytajacej suspicious adoratorow odrzucalam bo czekalam na ksiecia z bajki, duh.

    Ja tu widzę trochę pecha plus szukanie w niewłaściwej grupie społecznej. Jednak jak pisałem wyżej - kluczowe jest to, czy w ogóle tworzyłaś z kimś kiedykolwiek związek czy nie ----- co do pecha sie zgodze, ale dlaczego w niewlasciwej grupie spolecznej? zebys wiedzial ile ja np. mialam mozliwosci poznania kogos w pracy. zawsze w duzych firmach i jeszcze czesto z miedzynarodowa obsada i nic! do tego moja pierwsza robota to spelnienie marzen pewnie co trzeciego faceta (w sensie zeby miec dziewczyne wykonujaca taki zawod) i nic! i dlaczego kluczowe jest czy ktos kiedykolwiek z kims tworzyl zwiazek czy nie? myslisz, ze po prostu juz nie bede w stanie z kims stworzyc zwiazku bo sie tego nie nauczylam za mlodu? a to nie jest intuicyjne?

    m.a.l.a_syrenko oddaje przytulansko. wiem, w starych kregach nie mam czego szukac. i ja tez jestem za cienka w przegubach smile moja kolezanka byla na kilkudziesieciu randkach z tej nieszczesnej sympatii. nawet na kawe sie z nia nie moglam umowic bo zawsze slyszalam "nie moge, mam randke." w koncu wymiekla. powiedziala mi, ze wszystko zle co pisza o takich portalach jest najprawdziwsza prawda. poznala prawie kazdy typ "patologicznego" faceta: maminsynka, zonatego "wypalonego w malzenstwie," roochacza pospolitego, dala szanse zwyklemu facetowi to nawet kontaktu wzrokowego nie mogl z nia utrzymac taki byl oniesmielony sytuacja itp. itd. oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze jakies perelki tam sa, ale przy moim dotychczasowym szczesciu predzej trafie na mine przeciwpiechotna. juz predzej na jakis kurs powinnam sie zapisac albo do kolka dyskusyjnego.
  • m.a.l.a_syrenka 08.11.16, 23:00
    No tu masz jedno kółko i jeszcze parę się znajdzie po sąsiedzku. Niekoniecznie dzieci muszą z tego być, ale kto wie wink
  • baenzai 09.11.16, 19:00
    Hm, im więcej podajesz szczegółów tym bardziej mi się ten twój przypadek dziwny wydaje.

    Skoro pierwszego adoratora miałaś w wieku 15 lat (pierwsza klasa liceum) a teraz masz prawie 34 rocznikowo (bo już mamy listopad) to znaczy, że ,,rynku randkowym" jesteś prawie 20 lat. Trudno mi uwierzyć, że masz aż tak wysokie wymagania, że przez tyle lat nie trafił się nikt do bliższej znajomości (czyli w zasadzie odpadali już w przedbiegach). Ale zakładając, że jednak takie masz to czy w ogóle próbowałaś je obniżyć? Wiadomo, że nie można być zdesperowanym i brać pierwszego który się nawinie, ale powiem brutalnie - najlepsze lata na szukanie już masz raczej za sobą i skoro u szczytu twojej atrakcyjności książe się nie znalazł to już się raczej nie znajdzie. wink

    Co do szukania w niewłaściwych grupach społecznych to chodziło mi o tych ludzi z innego kręgu kulturowego.

    Natomiast odnośnie sympatii to ja tam kiedyś znalazłem dziewczynę, ale fakt faktem, że wiele kobiet ma podobne doświadczenia co twoja koleżanka. wink Ogólnie to jakoś specjalnie nie polecam, ale też nie zniechęcam. Zresztą są przecież też inne portale. Sympatia posiada ten plus, że ma dużo użytkowników i jest dość tania, ale za to na ambitniejszym, droższym i bardziej niszowym portalu są bardziej ogarnięci ludzie.

    Ogólnie to nie kojarzę żadnego przypadku podobnego do twojego. Znałem kilka ,,starych" dziewic (w wieku 24-28 lat, bo w starszym towarzystwie się nie obracam), ale w ich przypadku chodziło albo o brak urody albo o mniejszą czy większą nieśmiałość i niewiele okazji do znalezienia kogoś (typowo babskie studia, głównie kobiety w miejscu pracy, niezbyt dużo znajomych itp).
  • fml83 09.11.16, 21:21
    baenzai dobijasz mnie czlowieku. po Twoim poscie mam ochote z miejsca zarejestrowac sie na znienawidzonej sympatii i jeszcze wrzucic jakas wyuzdana fote zeby zwiekszyc pole razenia. zdaje sobie sprawe, ze moj przypadek jest dziwny. nawet nie - jest przedziwaczny, ale badz delikatniejszy please. tez nie znam nikogo z podobnym problemem, ale znam przypadek jeszcze dziwniejszy (tyle, ze pozytywny) - Nick Vujicic. dla niewtajemniczonych - facet mega zdeformowany, bez nog i rak, ktory nie tylko sie ozenil, ale jeszcze ma dziecko. co wiecej jego zona jest piekna kobieta i jego idealem. to sie nazywa miec szczescie (akurat za jego podejsciem do zycia nie przepadam, jak dla mnie jest fanatykiem, a jego pogadanki motywacyjne poza tym, ze sa cienkie, to proba zbicia kasy, choc oczywiscie na bank wielu osobom pomagaja).Trudno mi uwierzyć, że masz aż tak wysokie wymagania, że przez tyle lat nie trafił się nikt do bliższej znajomości (czyli w zasadzie odpadali
    już w przedbiegach) ----- a w co ci latwo uwierzyc? niestety w kazdej dziedzinie zycia jestem idealistka. tak, wiem, to idiotyzm. mialam w glowie liste cech, ktore powinien posiadac moj ideal, dawalam szanse tym facetom, bo czesc z tych cech posiadali, ale ciagle myslalam "I can do better," po co tracic czas - i to jest kwintesencja problemu i powod mojej frustracji. teraz obnizylam poprzeczke bo nie moge tak dalej funkcjonowac.

    najlepsze lata na szukanie już masz raczej za sobą i skoro u szczytu twojej atrakcyjności książe się nie znalazł to już się raczej nie znajdzie ----- owszem, najlepsze lata na szukanie juz za mna, ale prawdziwy szczyt atrakcyjnosci to ja mam teraz. wiele kobiet po 30-ce wyglada lepiej niz mlodsze dziewczyny (zwlaszcza, ze przez instagram roznice sie zatarly). dzieki bogu ratuje mnie tez to, ze nie wygladam na 33 lata (po co robisz ze mnie 34-ke? daj mi sie nacieszyc tym calym wiekiem chrystusowym)

    sympatia odpada. predzej przepchne arbuza przez dziurke od nosa.

    Znałem kilka ,,starych" dziewic (w wieku 24-28 lat, bo w starszym towarzystwie się nie obracam), ale w ich przypadku chodziło albo o brak urody albo o mniejszą czy większą nieśmiałość i niewiele okazji do znalezienia kogoś (typowo babskie studia, głównie kobiety w miejscu pracy, niezbyt dużo znajomych itp) ----- moze to mnie postawi w zlym swietle w zwiazku z tym co napisalam do tej pory (idealy i inne takie), ale gdzie ja napisalam, ze jestem dziewica?? skoro obracasz sie w kregach 24-28 to jestes mlodszy ode mnie i juz taki wygadany??

    m.a.l.a_syrenko pracuje nad nowymi kolkami. dzieci z tego nie bedzie, ale malymi kroczkami...
  • silencjariusz 09.11.16, 21:49
    Nie jesteś sama. Znam osobiście przynajmniej dwie osoby w sytuacji podobnej do Twojej. Kobietę i mężczyznę. Starają się jak mogą, ale jakoś nie wychodzi im znalezienie partnera. Smutne to jest okropnie, ale cóż... takie życie.
    Kobiety po 30 są niezwykle atrakcyjne, więc wiekiem bym się nie przejmował. Zawsze znajdzie się grono fanów. Ot choćby wśród dziadków w moim wieku.* Dla takich staroci zawsze będziesz* atrakcyjną siusiumajtką.wink A jeżeli jesteś atrakcyjna nie tylko fizycznie, ale masz też i piękną duszę, to mogę się z Tobą założyć o najdroższą butelczynę jakiegoś wyśmienitego winka owocowego, że znajdziesz mężczyznę, którego szukasz.
    _________
    * o ile nie dopadł ich kryzys wieku średniego
  • tapatik 10.11.16, 09:55
    silencjariusz napisał:

    > Nie jesteś sama. Znam osobiście przynajmniej dwie osoby w sytuacji
    > podobnej do Twojej. Kobietę i mężczyznę.

    Zapoznałeś ich?

    > A jeżeli jesteś atrakcyjna nie tylko fizycznie, ale masz też i piękną duszę,
    > to mogę się z Tobą założyć o najdroższą butelczynę jakiegoś
    > wyśmienitego winka owocowego, że znajdziesz mężczyznę, którego szukasz.

    Ale bez autoreklamy proszę big_grin
  • silencjariusz 10.11.16, 10:39
    "Zapoznałeś ich?"

    Tak.

    "Ale bez autoreklamy proszę"

    Nie uprawiam takowej.
  • baenzai 14.11.16, 22:20
    fml83 napisał(a):

    >moze to mnie postawi w zlym swietle w zwiazku z tym co napisalam do tej pory (ide
    > aly i inne takie), ale gdzie ja napisalam, ze jestem dziewica??

    Ale mi chodziło o dziewictwo mentalne nie fizyczne. wink
  • zento49 19.11.16, 11:09
    troche mi wygladasz na przypadek beznadziejny.
    glownie z racji wymagań.
    wiem cos o tym.
    tylko ze ja siedze po drugiej stronie.
    jestem niepelnosprawny i wiem ze 99% lasek ani nie przeczyta co mam napisane o sobie tylko gdy zobaczy wozek to nogi za pas i juz ich nie ma.
    ale to nie znaczy ze trzeba sie poddawaxc.
    jestem duzo starszy od Ciebie i predzej to bym mala syrenke podrywac mogl ale...z jednym sie nie zgodze.
    uwierz...nie bylo by Ci latwiej byc singielka gdybys byla niepelnosprawna czy po prostu brzydka.
    samotnosc boli kazdego tak samo!!

    ja obecnie jestem 2 lata sam.
    dalem ogloszenie tu i tam.
    na Sympati też.
    i cisza.
    ale wierze w to ze znajdzie sie ktos kto pomysli najpierw -"ciekawie co to za facet i co ma w glowie" i zechce mnie poznac mnie jako mnie a nie kogos na wozku.
    naiwniak ze mnie?
    nie bo nie zawsze bylem sam.
    a zaznaczam ze fizycznie wygladam trogicznie bo jestem tak poskrecany jak korkociagsmile))
    ale to nie znaczy ze cuda sie nie zdarzaja.
    mnie kiedys bajka spotkala wiec czekam na nastepna.

    a co do Sympati.
    jest tam pelno rożnego rodzaju "barachla" obojga płci ale zdarzaja sie tez rodzynki.
    spotkalem tam przyjaciolke.
    od 3 lat sie przyjaznimy,staramy sobie pomagać wzajemnie .
    nie bzykalismy sie nigdy choc latamy przed soba na golasa czasem.
    w kazdym razie mam kogos kto jak ma czas (szkoda ze tak rzadko no ale ma tez swoje prywatne zycie) to jest w stanie zabrac mnie na weekend nad morze czy w gory .
    i czuje sie przy niej bezpiecznie i szczęśliwy.
    pomyslisz - a co za wielkie hallo ze ktos pojedize z Toba nad morze?
    wiesz jak trudno znalesc kogos komu mozna zaufac i kto pojedzie z Toba dajmy na to na pare dni w gory a wieczorem wejdzie z Toba pod prysznic i poda reke zeby czlowiek nie fiknal orla na kafelkach?
    wiez jak trudno znalesc kogos kto by poszedl na basen wspolnie -no bo trzeba pomoc w rozbieraniu i ubieraniu.
    nie masz zielonego pojecia.
    ludzie mysla ze jak widza golego facta pod prysznicem to trzeba sie z nim juz bzykac lub brac slub a to chodzi po protu tylko o zwykla pomoc dwoch ludzi ktorzy sie wzajemnie lubia i chca na jakims wypadzie spedzic fajnie czas a nie siedziec tylko przed tv czy kompem i klikac w ten wirtualny swiat.

    powodzenia Ci zycze i glowa do gory.

    ps. a propos,...jakby ktos mial ochote na tygodniowy pobyt w Ustroniu w jednym pensjonacie (ja tam jade a wlasciwie chce jechac ze wzgledu na diete Kwaśniewskiego) to czekam na kontakt.
    zen42@gazeta.pl
  • noajdde 19.11.16, 15:03
    Przywracasz mi wiarę w ludzi. Ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że samotność wszystkich boli tak samo. Autorka tego wątku jest sama ponieważ wyraźnie tego chce. Czeka na księcia z bajki, woli być sama niż z kimś kto nie jest idealny. Wątpię by ktokolwiek wytrzymał taką presję. Takie kobiety odchodzą do innego gdy pojawią się problemy ze zdrowiem, z urodą, z pieniędzmi.
    Gdzie jeszcze umieściłeś swoje ogłoszenia prócz Sympatii?
  • zento49 20.11.16, 11:37
    cafe,gazeta,portale dla niepelnosprawnych..

    a co do naszej bohaterki..
    nie wiem nie znam jej.
    istotnie wyglada na to ze pisze ze jest samotna ale nie robi nic by to zmienic.
    sa tacy ludzie.
    a czas niestety nie stoi w miejscu.
    no ale to jej zycie.
    mi by bylo szkoda siedzenia przed kompem i jeczenia ze mi zle .
    żeby nie bylo zlee trzeba szukac ,probować i a przede wszystkim dawac ludziom szanse czyli spotykac sie w realu.
    bez tego ani rusz.
    ale mowie ,nie znam jej i nie oceniam.



  • 13haan 11.11.16, 10:43
    Inna rada, to abyś udała się na jakieś spotkanie z psychoterapeutą. Może ktoś słuchając ciebie obiektywnie by coś zauważył co robisz nie tak - bo chcesz kogoś znaleźć, masz do tego warunki a jednak ci się nie udaje.

    Rozumiem, że aktualnie nikt nie stara się o twoje względy (kogo ty odpychasz, bo nie spełnia oczekiwań) i nikt aktualnie ci się nie podoba (wolny czy zajęty wszystko jedno)?
  • noajdde 14.11.16, 17:31
    Z obserwacji wiem, że kobiety czekają na księcia przynajmniej do 60-ki. Tak więc kobiety zostają same bo tego chcą, mężczyźni wtedy gdy ich nikt nie chce (nie spełniają kryteriów księcia z bajki).
  • m.a.l.a_syrenka 14.11.16, 17:40
    Ale że jak o twoje cud względy nikt nie zabiega, to wszystkie kobiety czekają na księcia? wink
  • tapatik 14.11.16, 21:38
    U mnie w pracy prawie wszystkie kobiety powyżej 30-tki są mężatkami, ewntualnie rozwódkami.
    Panienki kojarzę tylko dwie.
    Więc albo w Krainie Tapatików występuje nadmiar książąt albo twoja teoria ma pewne braki.
  • noajdde 15.11.16, 17:44
    Młode dziewczyny wychodzą za tych najprzystojniejszych czy z bogatych domów. Jeśli kobieta po 30-ce jest sama to istnieją tylko dwie możliwości. Albo jest niewiarygodnie brzydka albo ma wymagania, których nikt nie zdoła spełnić.
  • fml83 14.11.16, 21:01
    13haan - na serio myslisz, ze moj przypadek kwalifikuje sie do psychoterapeuty? nie wierze w uslugi tego typu. mialam kolege, ktory chodzil do kilku psychoterapeutek, a w rezultacie sam sobie pomogl. powiedzial, ze gdyby mial np. mysli samobojcze taka osoba w zyciu by go od nich nie odwiodla. najlepsze bylo, ze te babki ewidentnie na niego lecialy (kto nie lubi bad boy-ow, nie?). to by bylo na tyle w temacie profesjonalnego podejscia.
    aktualnie nikt (o kim bym wiedziala) nie stara sie o moje wzgledy i nikt (wolny czy zajety) mi sie nie podoba.

    noajdde absolutnie sie nie zgadzam! faceci zawsze maja wieksze pole manewru i nie tylko ksiazeta z bajki. osobiscie znam kilka przypadkow par: bardzo nieatrakcyjny facet + piekna kobieta (a w Hiszpanii jest to wrecz nagminne). wszystko zawsze rozbija sie o charakter i charyzme. albo niesamowitego pecha uncertain

    silencjariusz - dzięki za wsparcie. może wiesz co mówisz bo jesteś bardziej doświadczony życiowo, a może zwyczajnie bredzisz ku pokrzepieniu serc wink

    mały update a propos mojej sytuacji. zarejestrowałam się na próbę na kilku darmowych portalach randkowych (w tym na katolickim). bez zdjęcia, więc myślałam, że odzewu nie będzie. wielce jestem zdziwiona, że odzew jest. niestety teraz mam ochote odciac sobie internet (polecam mrkpassion.pl/jak-podrywaja-na-badoo/ jesli jeszcze tego nie znacie). mimo jasno okreslonych wymagan (bynajmniej niewygorowanych) zalaly mnie wiadomosci od rozwodnikow (bo przeciez w moim wieku kawaler jest jak mamut), zadnych przygod (ale zeby tak w ciemno?), niepelnosprawnych (to akurat przykra historia, kazdy ma prawo do szczescia), studentow mieszkajacych z rodzicami (szukaja nowego lokum?), panow mieszkajacych kilkaset km ode mnie (szukaja nowego lokum/kobiety w ich okolicy wymarly?), starszych ode mnie o kilkanascie lat wlascicieli firm proponujacych przeprowadzke (mialabym byc trophy wife?). o ile normalne portale niczym mnie nie zaskoczyly, katolicki rozlozyl mnie na lopatki. jeden facet wrecz napastowal mnie zebym mu wyslala fote (chce przy niej rozaniec odmawiac czy co?). z calej tej gromady wybralam tylko dwoch sensownych gosci (choc i tu czuje podstep z ich strony) i czekam na rozwoj wypadkow. generalnie tego typu portale polecam tylko desperatom (czy juz dolaczylam do tego grona?). ale moze jezszcze poznam kogos sensownego...
  • tapatik 14.11.16, 21:32
    > jeden facet wrecz napastowal mnie zebym mu wyslala fote
    > (chce przy niej rozaniec odmawiac czy co?)

    Jedno trzeba ci przyznać - masz poczucie humoru. big_grin

    Chłopy... ciekawa dziewczyna się trafiła.
    Bierzcie póki wolna.
  • yzek 15.11.16, 10:41
    Kiepskich lotów to humor: sugestia, że akurat katolicy na wygląd potencjalnej patnerki nie powinni zważać -- a niby dlaczego? To dworowanie sobie z absztyfikantów również mało zachęcające: każdy z chętnych teraz pewnie się zastanawia, do której kategorii zostanie przypisany i pewnie się trzy razy zastanowi, zanim skorzysta z Twojej sugestii.

    Y.


    Y.
  • m.a.l.a_syrenka 15.11.16, 22:34
    On tak dla zmylenia, że niby innych zachęca, ale sam ostrzy pazury wink
  • baenzai 14.11.16, 22:06
    Chyba trochę przesadzasz. Rozwodnicy, żądni przygód i studenci mogliby cię też podrywać np. w klubie czy na kursie językowym. Natomiast co do niepełnosprawnych i facetów mieszkających kilkaset km od ciebie to raczej chyba wielu ich nie było (np. ja widziałem dotychczas tylko ze trzy profile niepełnosprawnych kobiet).

    Tak swoją drogą to czemu ci przeszkadzają rozwodnicy? Mam na myśli tych bez dzieci i innych zobowiązań. Czyżby chodziło o niemożność zawarcia ślubu kościelnego?
  • z-e-u-s 15.11.16, 00:37
    Ee, to zrobiłaś niezłą selekcję. Podajesz liczne przykłady facetów absolutnie nie do zaakceptowania, którzy do Ciebie piszą uznając ich pojedyncze cechy za dyskwalifikujące. To są właśnie wysokie wymagania: że nie rozwodnik, że pełnosprawny, że ma mieszkać blisko, że nie ma być dużo starszy.
    W pewnym wieku, kiedy ogólnie ludzi wolnych jest mało, trzeba pójść na daleko idące kompromisy.
  • heniek.8 15.11.16, 06:53
    jesteś na dobrej drodze z tymi portalami

    co prawda połowy nie są sprawą łatwą, ale mając dostęp do netu to tak jakbyś miała dostęp do oceanu
    owszem, po każdym zarzuceniu sieci nałapiesz mnóstwo różnych płotek i świnek morskich, ale większość od razu zobaczysz że nie przekracza progu i od razu możesz to odrzucić bez żadnego kontaktu

    być może część to będą rekiny, jakaś przygoda z dreszczykiem z tego będzie do wspominania

    tak czy inaczej główne trofeum czyli moby dick sam już raczej nie przypłynie do ciebie
  • noajdde 15.11.16, 18:14
    A to niby dlaczego: "faceci zawsze maja większe pole manewru"? Co rozumiesz przez brzydki facet? Przykład zupełnie bez sensu, wysoki brunet z Hiszpanii. Dawno temu odkryłem, że kobiety brzydkimi nazywają tych, którzy nie są doskonali. Naprawdę brzydkich nawet nie dostrzegają. "bardzo nieatrakcyjny facet + piękna kobieta", zapomniałaś napisać "i bajecznie bogaty facet", to się zgadza.
  • noajdde 15.11.16, 18:20
    "tego typu portale polecam tylko desperatom". Teraz proponuję Ci eksperyment. Załóż sobie profil jako mężczyzna o brzydkiej aparycji. Zobacz jaki będzie odzew. Potem napisz najpiękniejszą wiadomość jaką zdołasz wymyślić i wyślij do stu kobiet. Zobacz jaki będzie odzew. Pewnie większość z tych panienek o tak wysokim mniemaniu jak twoje uzna Cię za żałosnego desperata niewartego nawet minuty ich wykwintnego życia.
  • fml83 14.11.16, 22:27
    tapatik - ja sie tu produkuje od kilkunastu dni, a ty mi chcesz przyznac tylko jedno? rozumiem, ze z ust admina to sie liczy x10. dziekuje za wirtualnie swatanie, ale naprawde nie ma co popedzac panow. moze czeka mnie jeszcze100 lat samotnosci? maja czas.

    baenzai nie przesadzam, podalam przekroj ku uciesze gawiedzi. rozwodnikow, zadnych przygod i studentow poznanych w klubie z miejsca bym odstrzelila (no chyba, ze wczesniej strzelilby mnie piorun). jesli interesuja cie statystyki, to niepelnosprawnych bylo 2 (slownie: dwoch), mieszkajacych kilkaset km ode mnie duzo wiecej. naprawde jestem ciekawa co by bylo gdybym wygrzebala jakies plazowe zdjecie skoro bez zdjecia, ze sie tak wyraze, I make ends meet. Nie uwazam, ze rozwodnicy to gorszy sort, ale zastanow sie czego moze szukac rozwodnik w zwiazku z kobieta, ktora slowo trwaly kojarzy tylko z ondulacja? Jakim cudem mielibysmy sie zgrac? A co do slubu to i owszem chcialabym koscielny. Tylko nie w bialej sukience, a rozowej.
  • baenzai 14.11.16, 23:10
    Ale większość mężczyzn w twoim wieku ma za sobą trwałe związki. Facet po trzyletnim małżeństwie by ci przeszkadzał, ale ktoś po 10 letnich związku nieformalnym już nie? Jedyna różnica, że z jednym byś mogła wziąć ślub w kościele a z drugim nie. Jeżeli więc ci na tym ślubie tak bardzo zależy to faktycznie odrzucanie rozwodników ma sens, ale w innym przypadku już by tego sensu za bardzo nie miało.


    ,,rozwodnikow, zadnych przygod i studentow poznanych w klubie z miejsca bym odstrzelila"

    Portale mają tą przewagę, że niechcianych adoratorów można się łatwiej pozbyć niż w realu. wink
  • noajdde 15.11.16, 18:26
    Jak widać z miejsca odrzuceni są również ateiści i mężczyźni innego wyznania. Osobiście ja tą lalę też już sklasyfikowałem.
  • tapatik 28.11.16, 09:11
    noajdde napisał:

    > Jak widać z miejsca odrzuceni są również ateiści i mężczyźni innego wyznania.

    Znajdź kobietę o takim samym wyznaniu co Ty.

    > Osobiście ja tą lalę też już sklasyfikowałem.

    Ona Ciebie też.
  • 13haan 15.11.16, 11:38
    Historia ze wszystkie terapeutki leciały na twego znajomego jest mocno ze świata fantastyki. Ale moze to taki bajkopisarz, i dobrze mu tak było i wcale pomocy nie szukał, bo wiedział lepiej - i takim trudno pomóc.

    szczerze, zadziwia mnie, że wolisz poświęcać czas portalom, gdzie pełno typów od których w realu odrzuca z różnych przyczyn, zamiast poszukac właściwego terapeuty, który pomoże ci poukładać siebie samą tak, aby zwyczajnie, naturalnie napotkać kogoś, do kogo sama nie wiesz, kiedy się uśmiechniesz.



  • fml83 15.11.16, 19:49
    noajdde wstales lewa noga czy po prostu nie masz prawej? smile nie wyladowuj na mnie swoich frustracji, za swoj los jestes odpowiedzialny tylko ty, nikt inny. ja tu niczego nie wymyslam - brzydki facet moze miec ladna kobiete i wcale nie musi spac na materacu wypchanym studolarowkami. to, ze ty nie dostapiles takiego "zaszczytu" nie znaczy, ze ten fenomen nie ma miejsca. eksperyment to ja moge zrobic, ale w kuchni np. dodajac nutelle do jajecznicy wink ale dziekuje, ze mnie sklasyfikowales. zawsze to milo przynalezec do jakiejs grupy.

    Historia ze wszystkie terapeutki leciały na twego znajomego jest mocno ze świata fantastyki. Ale moze to taki bajkopisarz, i dobrze mu tak było i wcale pomocy nie szukał, bo wiedział lepiej - i takim trudno pomóc ----- rozumiem, ze twoj duch unosil sie nad kazda z jego sesji i mowisz z pozycji wszechmogacego. nie mialam powodu zeby nie wierzyc koledze, zwlaszcza, ze ma charakter i do brzydkich nie nalezy. a skoro udalo mu sie samemu wydobyc z czarnej dziury to tylko dowodzi zbednosci psychiatrow/psychologow.

    zamiast poszukac właściwego terapeuty, który pomoże ci poukładać siebie samą tak, aby zwyczajnie, naturalnie napotkać kogoś, do kogo sama nie wiesz, kiedy się uśmiechniesz ----- po co ukladac cos, co jest ulozone? zwyczajnie, naturalnie nie napotkalam do tej pory nikogo. usmiecham sie czesto, dziekuje. nawet czesciej niz kiedys dzieki temu forum.

    z-e-u-s to jest twoim zdaniem niezła selekcja? w wyborze potencjalnego partnera powinnam sie w takim razie ograniczyc tylko do plci? smile nie mieszkam na podlaskiej wsi (no offence) tylko w największym miescie w Polsce, powinnam miec z czego wybierac. druga sprawa - kobiety po 30-ce zamiast szukac odpowiadajacego im faceta maja sie kłasc do trumny albo brac co daja?

    heniek.8 jaka urocza metafora! podobno ten caly moby dick to niezly sukinsyn, jakos przezyje jak do mnie nie przyplynie. cos tak czuje, ze z jednym rekinem juz koresponduje. ale powiedzmy, ze na plotke nie trafil.

    baenzai - odnosze wrazenie, ze probujesz ze mnie zrobic zimna i wyrachowana b***h suspicious (zreszta nie ty jeden) bylbys dalej od prawdy niz Polska od wygrania mundialu. nie jestem tez zarozumiala, po prostu znam swoja wartosc i mysle, ze mam sporo do zaoferowania facetowi.

    Facet po trzyletnim małżeństwie by ci przeszkadzał, ale ktoś po 10 letnich związku nieformalnym już nie? ----- tak bardzo bronisz rozwodnikow, ze zastanawiam sie czy sam nie jestes jednym z nich albo w zwiazku z rozwodka (i byc moze jeszcze wychowujesz jej dziecko). zwiazek nieformalny (nazwijmy go po brzydkim imieniu: konkubinat) czy slub cywilny jesli sie kogos kocha znaczy dla mnie tyle co ziarenko zwirku dla kota zamiast kuwety (czyt. nic). to jest zostawianie sobie furtki, no ale ok bo nie padaja wielkie obietnice. natomiast jesli ktos ci cos przysiega, a pozniej te przysiege lamie to bardzo nie halo. wprawdzie rozwody zdarzaja sie z roznych powodow (zycia nie da sie przewidziec), ale chyba jednak zawsze obie strony sa winne? tak, zalezy mi na slubie koscielnym, ale nie boj sie, nie trzymam pod lozkiem pudla z fotkami sukien slubnych, miejsc na podroz podslubna, piosenki do pierwszego tanca jeszcze nie wybralam.

    Portale mają tą przewagę, że niechcianych adoratorów można się łatwiej pozbyć niż w realu. wink ----- twierdzisz, ze nie dalabym rady gdyby ktos mnie nekal? a gaz pieprzowy troche by pomogl?





  • tapatik 15.11.16, 20:57
    Dobra, dobra, mój kolega wziął ślub kościelny, bo jest baaardzo wierzący.
    Po kilkunastu latach małżeństwa został zmuszony do rozwodu.

    Tak więc ślub kościelny zostawia furtki i - moim zdaniem - nie ma nic wspólnego z prawdziwością uczuć.
  • heniek.8 15.11.16, 21:35
    masz rację z rozwodnikami i nie odpuszczaj

    albo to zdrajca, albo gamoń który nie potrafił właściwie ocenić sytuacji w którą się ładował.
    nie wiem czy zainteresowanie jednego lub drugiego z nich mogłoby komukolwiek pochlebiać
    raczej skłaniać do gorzkiej reflieksji, jeżeli już

    osobiście należę do drugiej grupy
  • 13haan 15.11.16, 22:17
    Nie wiem czy to co tu piszesz o sobie to oznaka pewności swej wartości. Bo ktoś pewny swej wartości szuka drugiej połowy zmysłami a nie stawia wymagania jak dla metki na ubraniu - wybacz, ale tak to wygląda.

    Twój znajomy też zapewne w to wierzył że terapeutkom sie podobna, no więc niech tak bedzie, że taki uniwersalny.

    Trzecia sprawa oceniasz brak dotrzymania przysięgi z perspektywy osoby, która nic nie wie o związkach, ale to tylko szczegół to norma że ludzie oceniają nie mając pojęcia jak sytuacja wygląda od środka. Osobiście nic nie przysięgałam.

    Po czwarte to w sumie nie wiem czego ty od nas oczekujesz, że ponazrzekamy z tobą żeśmy też samotni? Że przaznamy że to wina leży we wszechświecie że jesteś sama? Spójrz co do noa napisałas, kto jest odpowiedzialny za to co ma? Jeśli masz ciśnienie na związek to jednak czas się sobie przyjzec, bo choć kobieta po 30 jest atrakcyjna tak po 35 roku dojdzie ci ten problem poczucia że przemijasz. Bo mimo różnych możliwości by twarz gładka była i mimo kondycji estrogeny z resztą ciała robią swoje, figura też mimo wysportowania gietka być przestaje, zmienia proporcje. Wszystko przemija, dobytek może spłonąć, prace można stracić, więc moze warto zająć się układaniem tej części sobie, o której istnieniu chyba nawet nie wiesz.



  • baenzai 16.11.16, 19:18
    fml83 napisał(a):

    >tak bardzo bronisz rozwodnikow, ze zastanawiam
    > sie czy sam nie jestes jednym z nich albo w zwiazku z rozwodka (i byc moze jesz
    > cze wychowujesz jej dziecko).

    Ani jedno, ani drugie. Po prostu zaciekawił mnie twój punkt widzenia.

    >wprawdzie rozwody
    > zdarzaja sie z roznych powodow (zycia nie da sie przewidziec), ale chyba jednak
    > zawsze obie strony sa winne?

    Zawsze winne są obie strony - żona i teściowa. wink

    > zwiazek nieformalny (nazwijmy go po brzydkim imie
    > niu: konkubinat) czy slub cywilny jesli sie kogos kocha znaczy dla mnie tyle co
    > ziarenko zwirku dla kota zamiast kuwety (czyt. nic). to jest zostawianie sobie
    > furtki, no ale ok bo nie padaja wielkie obietnice. natomiast jesli ktos ci cos
    > przysiega, a pozniej te przysiege lamie to bardzo nie halo. tak, zalezy mi na slubie
    > koscielnym

    To jest trochę idealistyczne myślenie. Ja w ogóle mam wrażenie, że większość ludzi bierze śluby, bo taka tradycja, bo rodzina naciska, bo wszystkie koleżanki brały, bo lepiej mówić na partnera ,,mój mąż" niż ,,mój facet", bo fajnie się wygląda w białej sukni, bo dziedziczenie i wspólne rozliczanie podatkowe itp.

    Przysięga przysięgą, ale duża liczba rozwodów jednak świadczy o tym, że w praktyce to przysięganie niewiele znaczy. Tak swoją drogą to żołnierzowi czy lekarzowi za złamanie przysięgi grożą dość poważne konsekwencje, a małżonek winny rozwodu co najwyżej może zostać obciążony alimentami na rzecz drugiego małżonka (ale nie zawsze i niekoniecznie na długi okres czasu). Pójście do piekła też mu chyba nie grozi. ;]

    Są też takie przypadki, że ktoś faktycznie mógł tą przysięgę poważnie traktować, ale jednak okoliczności życiowe go przerosły i zdecydował się na rozwód (czasem po bardzo długim namyśle).

    W każdym razie w dzisiejszych czasach myślenie typu ,,są w konkubinacie = ich związek nie jest poważny", ,,przysięgali sobie na ślubie = tęcza i jednorożce" nie za bardzo przystaje do rzeczywistości.

    Ale dobrze przynajmniej, że nie masz nic przeciwko seksowi przed ślubem, bo dzięki temu liczba potencjalnych kandydatów nie jest ,,bardzo mała", lecz tylko ,,mała". smile
  • fml83 15.11.16, 22:30
    tapatik - tak to mozna powiedziec o wszystkim, bo nie ma w zyciu nic stałego na 100%. czlowiek sobie nie moze w pelni ufac, a co dopiero drugiej osobie. pytanie: jak ma sie czuc kobieta, z ktora facet mieszka x lat i nie chce sie zdeklarowac, a pozniej odchodzi do innej i zaraz slub, a pozniej dziecko (w tej kolejnosci). jak sie spotka odpowiednia osobe mozna? otoz mozna. dla mnie to nie jest tylko papierek tylko powazne zobowiazanie. do fanatyczek religijnych nie naleze, ale kreci mnie fakt, ze facet (z natury egoista) moze cos szczerze przysiegac przed bogiem.

    heniek.8 nie znam Twojej sytuacji, wiec nie umiem ocenic czy sobie ze mnie zartujesz czy nie, ale przypomnialy mi sie slowa kolezanki, ktora rozwiodla sie przed 30-ka: dla facetow jestem skazona. ale spoko, ja nawet nie mialam stalego chlopaka i tez jestem skazona. jak ktos tu pisal - ludzie zawsze znajda cos, do czego beda mogli sie przyczepic.

    maly updejcik na dobranoc (choc moze powinnam byc dyskretniejsza w zwierzeniach) - dostalam propozycje sponsoringu (bez zdjecia! w moim zaawansowanym wieku! serio?). z.e.u.s mi tu radzil isc na kompromis. myslicie, ze to jest ten moment? XD
  • heniek.8 16.11.16, 21:44
    fml83 napisał(a):

    > ) - dostalam propozycje sponsoringu (bez zdjecia! w moim zaawansowanym wieku! serio?).

    cieszę się że mogłem pomóc, ale pamiętaj: kiedy wysyłasz dobro, ono do ciebie powraca.
    jeżeli skorzystasz z tej oferty, następnie zasponsoruj użytkownika "niedojde" big_grin
  • tapatik 18.11.16, 08:09
    heniek.8 napisał:

    > cieszę się że mogłem pomóc, ale pamiętaj: kiedy wysyłasz dobro,
    > ono do ciebie powraca.
    > jeżeli skorzystasz z tej oferty, następnie zasponsoruj użytkownika "niedojde" big_grin

    HENIEK! smile
  • karolivia 19.11.16, 21:31
    No co? Dobrze gada. Wódki mu dać wink

    --
    "Każdy wystarczająco zaawansowany troll jest nieodróżnialny od prawdziwego czubka" Alan Morgan
  • z-e-u-s 16.11.16, 22:57
    Moment jest dobry, tylko forma związku niekoniecznie big_grin
  • fml83 17.11.16, 22:19
    ktoś pewny swej wartości szuka drugiej połowy zmysłami a nie stawia wymagania jak dla metki na ubraniu - wybacz, ale tak to wygląda ----- nie gniewam sie. jestem idealistka z pragmatycznym podejsciem do zycia, ot taki dziwny przypadek.

    Twój znajomy też zapewne w to wierzył że terapeutkom sie podobna, no więc niech tak bedzie, że taki uniwersalny ----- ze niby troske wzial za zainteresowanie? nie ten typ, ale nie chce sie wiecej nim wycierac. podalam przyklad, w ktory nie wierzysz i masz do tego prawo, choc jestes w bledzie.

    Trzecia sprawa oceniasz brak dotrzymania przysięgi z perspektywy osoby, która nic nie wie o związkach, ale to tylko szczegół to norma że ludzie oceniają nie mając pojęcia jak sytuacja wygląda od środka. Osobiście nic nie przysięgałam ----- to znaczy, ze nie mam sie tez prawa wypowiadac np. na temat aborcji (bo nie mialam dziecka) czy eutanazji (bo nikomu nie odlaczylam wtyczki)?

    Po czwarte to w sumie nie wiem czego ty od nas oczekujesz, że ponazrzekamy z tobą żeśmy też samotni? Że przaznamy że to wina leży we wszechświecie że jesteś sama? ----- last time I checked forum polega na wymienianiu opinii. jesli denerwuje cie moja osoba nie zmuszam cie do komentowania sytuacji, w ktorej sie znalazlam. proste.

    Spójrz co do noa napisałas, kto jest odpowiedzialny za to co ma? Jeśli masz ciśnienie na związek to jednak czas się sobie przyjzec, bo choć kobieta po 30 jest atrakcyjna tak po 35 roku dojdzie ci ten problem poczucia że przemijasz. Bo mimo różnych możliwości by twarz gładka była i mimo kondycji estrogeny z resztą ciała robią swoje, figura też mimo wysportowania gietka być przestaje, zmienia proporcje. Wszystko przemija, dobytek może spłonąć, prace można stracić, więc moze warto zająć się układaniem tej części sobie, o której istnieniu chyba nawet nie wiesz ----- jaka rozowa perspektywa smile to mowisz, ze jest szansa, ze za 2 lata zbrzydne, sflaczeje, wyladuje na zasilku, a moje mieszkanie splonie od omylkowo niewylaczonej lokowki? wtedy to juz nawet kulawy bezdomny (przepraszam: mezczyzna o ograniczonej mobilnosci z chwilowymi problemami mieszkaniowymi) mnie nie zechce. podaj namiary na jakas klinike gdzie transplantuja mozgi i charaktery, moze powinnam skorzystac z jej uslug.

    heniek.8 moge go zasponsorowac. pytanie kogo on zasponsoruje. ten biznes musi sie krecic.

    z-e-u-s najgorsze, ze pewnie sporo dziewczyn na cos takiego pojdzie. gdyby nie bylo chetnych taki proceder nie mialby miejsca.

    Zawsze winne są obie strony - żona i teściowa ----- raczej maz i jego drugi mozg (ten w spodniach) wink

    w ogóle mam wrażenie, że większość ludzi bierze śluby, bo taka tradycja, bo rodzina naciska, bo wszystkie koleżanki brały, bo lepiej mówić na partnera ,,mój mąż" niż ,,mój facet", bo fajnie się wygląda w białej sukni, bo dziedziczenie i wspólne rozliczanie podatkowe itp. ----- w takim kraju zyjemy. poza tym wymienione przez ciebie sprawy dla facetow moga byc marginalne, dla kobiet raczej nie sa (chyba, ze dla tych wyzwolonych, ktorych jest malo).

    ksieza tez maja dzieci na boku, sa w zwiazkach homoseksualnych itd. to mnie malo interesuje. moje zdanie jest takie: facet woli na kocia lape- jest to de facto otwarty zwiazek. okolicznosci rozstan sa rozne, to jest inna sprawa. mi chodzi po o to, ze nie ma opcji zeby mi sie ulozylo z jakimkolwiek rozwodnikiem. kosciol to raz. druga sprawa - dla mnie wszystko bedzie nowe, dla niego "been there, done that"

    Ale dobrze przynajmniej, że nie masz nic przeciwko seksowi przed ślubem, bo dzięki temu liczba potencjalnych kandydatów nie jest ,,bardzo mała", lecz tylko ,,mała" ----- wielce sie ciesze, ze moje akcje zwyzkuja. zaiste biedne te z nas, ktore nie stracily dziewictwa w gimnazjum.
  • 13haan 18.11.16, 08:50
    "to znaczy, ze nie mam sie tez prawa wypowiadac np. na temat aborcji (bo nie mialam dziecka) czy eutanazji (bo nikomu nie odlaczylam wtyczki)?"

    uważam, że nie wypada wtykać nosa w cudze zdrady, przysięgi, aborcje czy staropanieństwo
  • pawlos12 18.11.16, 14:15
    niestety nie da się sobie z tym poradzić... przed obcymi trzeba udawać, że wszystko jest ok, a w głębi serca czarna rozpacz
  • tapatik 20.11.16, 11:38
    pawlos12 napisał(a):

    > niestety nie da się sobie z tym poradzić... przed obcymi trzeba udawać,
    > że wszystko jest ok, a w głębi serca czarna rozpacz

    Da się. Idź na terapię.
  • karolivia 18.11.16, 18:00
    Nie jestem w takiej sytuacji jak Ty. I nie dam Ci "złotej" rady jak sobie radzić z presją otoczenia i frustracją. Nie powiem Ci też jak i gdzie poznać kogoś wyjątkowego. Pewno jest sto sposobów na poznanie kogoś i tyle samo na radzenie sobie ze stresem. Jesteś inteligentna ( tak Cie odbieram czytając Twoje posty), masz poczucie humoru i dystans do siebie, więc pewno wszystkie je znasz i zaryzykuje stwierdzenie, że też słyszałaś większość radwink.
    Ja zacytuję tylko klasyka:
    " Są tylko dwie tragedie na świecie: jedna to nie mieć tego, czego się chce, a druga mieć to, co się chciało." Oscar Wilde.
    Albo w mojej interpretacji. Trzeba się cieszyć tym co się ma, a nie zamęczać tym co leży (chwilowo miejmy nadzieję) na półce z napisem NIEDOSTĘPNE. Być może poznasz kogoś wyjątkowego już jutro, albo nie poznasz go wcale, może być tak, że jak już tego kogoś poznasz to na koniec się okaże wielką pomyłką i zatęsknisz za byciem singielką;0.
    Tak czy inaczej trzymam kciuki za owocne poszukiwania. Byle nie przysłoniły Ci wszytkiego innego.


    --
    "Każdy wystarczająco zaawansowany troll jest nieodróżnialny od prawdziwego czubka" Alan Morgan
  • fml83 19.11.16, 23:56
    zanto49 potwierdzasz tylko, ze kazdy moze kogos znalezc (tylko nie ja XD). tez nie widze powodu, dla ktorego bajka mialaby Cie nie spotkac drugi raz. oby mnie spotkala chociaz raz, bo to jest dopiero tragedia nie przezyc prawdziwej milosci (owszem, samotnosc kazdego dotyka tak samo).  oczywiscie kluczowa kwestia jest target. btw, znalam kiedys chlopaka (zaraz mi tu pewnie ktos wyjedzie, ze zmyslam) na wozku, ktory rwal panny, a nawet lamal im serca. nie wiem jak to robil, ale niezly PUA z niego byl.

    noajdde ja nie chce byc sama. rozumiem, ze moje wpisy czytales po ciemku i po pijaku stad niezrozumienie (mozliwe tez, ze pojecie czytania ze zrozumieniem jest ci obce). rozumiem tez, ze ty szukasz kogokolwiek byle nie byc sam. skoro tak, to czemu nie skorzystasz z fachowej pomocy lepszych pan? moglbys nie byc sam codziennie i to za kazdym razem z kim innym. jak dobrze, ze wiesz lepiej kiedy i dlaczego bym kogos opuscila. chwilowo jednak nie mam kogo oupszczac, wiec mozesz wlozyc swoje teoretyzowanie miedzy bajki.

    karolivia dziekuje za mile slowa. gdyby monitor mogl sie rumienic wlasnie to by robil! przeslanie niestety trafia w punkt - poszukiwania przeslonily mi wszystko inne. nie umiem docenic tego, co mam, bo nie mam tego czego w tym momencie potrzebuje. czesto mysle, ze moze byc tak, ze nigdy nie poznam nikogo wyjatkowego (dla mnie wyjatkowego), ale nie moge sie z tym pogodzic. oby twoje slowa okazaly sie prorocze, bo jestem po pierwszym spotkaniu z tych calych internetowych randek i pozostaje w szoku jak dobre ono bylo (niczego nie wyolbrzymiam, nie widze siebie na slubnym kobiercu, nie wymyslam - jeszcze - imion naszych dzieci ;D ) portal niby niszowy, a facet zupelnie jak dobrany przez specow z edarling big_grin a tyle sie naczytalam o randkowych fakapach. oczywiscie gosc moze sie maskowac, ale na chwile obecna daje mu maly kredycik zaufania.
  • noajdde 20.11.16, 00:25
    Dlaczego nie napiszesz wprost, prostytutki. Ty byś się dobrze czuła gdybyś każdego dnia była z kimś innym? Też chciałbym poczuć, że stanowię dla kogoś jakąś wartość i mieć po co żyć. Nie chodzi tylko o pieprzenie sad
  • fml83 20.11.16, 18:06
    a ogladales Pretty Woman? Prostytutki tez sie zakochuja wink na serio, to jak sobie troche Ciebie poczytam to nie umiem sobie wyobrazic kobiety, ktora chcialaby byc z takim malkontentem. mi zarzucasz bycie pustakiem, a sam jak oceniasz ludzi? nie kazda babka, ktora z toba nie chciala byc jest wyrachowana czy ma wygorowane wymagania. zadna, nawet najpiekniejsza i najwspanialsza kobieta nie zbuduje Twojego poczucia wlasnej wartosci (i co to za pomysl, ze jak nikogo nie mamy to nie mamy po co zyc?)
  • noajdde 20.11.16, 20:45
    "Pretty Woman", proszę Cię smile Na to właśnie wszystkie czekacie. Na obrzydliwie bogatego przystojniaka, który za trzepot powiekami usypie Wam kopiec ze złota i zapewni życie jak z bajki, bez odrobiny wysiłku. Tym najładniejszym pewnie się uda, reszta niepogodzona z losem czekać będzie może i do śmierci. Kiedyś na forum dla brzydkich jedna dziewczyna ładnie to przedstawiła: "Dla mnie to jest obraza gdy próbuje mnie podrywać brzydki facet."
  • m.a.l.a_syrenka 20.11.16, 21:10
    A to nie chodziło o coś innego? Bo dopóki tamto forum było otwarte, ja też podczytywałam. Jedna na pewno żaliła się, że tacy i pozostali uważają, że do niej można startować w stanie maksymalnego zapuszczenia się, bo brzydka. I dla niej to było wyrazem lekceważenia. Jesteś brzydka, to ja mogę pod twoim nosem śmierdzieć, być grubym, niezadbanym, kiepsko ubranym i w brudnych gaciach i skarpetach.
    Tobie też byłoby przykro...pamiętasz panie z nadwagą na wycieczce? Jak się zachowywały (dla niewtajemniczonych - wg opisu Noa sprawiały wrażenie wszystkowd..mających) i jak to na ciebie podziałało? A jakby któraś do ciebie zaczęła się przytulać? Ach jak przyjemnie tongue_out
  • noajdde 20.11.16, 21:44
    Nie nie o to jej chodziło. Pisywałem na tamtym forum i nawet widziałem zdjęcia niektórych z tych "brzydkich" dziewczyn. Co do grubych, to nie trawię, po prostu nie trawię. Kobiety szczupłe, kobiety pełne w porządku. Nie trawię wielorybów, szkieletów też nie. Tyle, że to pierwsze jest oznaką zaniedbania, to drugie bywa nieraz oznaką choroby.
  • m.a.l.a_syrenka 20.11.16, 22:09
    Oba przypadki bywają oznaką choroby lub lekceważenia tego, co się pakuje do brzucha, a często obu na raz. Czasem jednak bywają to ciekawsi, fajniejsi w obyciu ludzie, niż ci w normie wagowej. Ale jak nie trawisz, to nie łykaj.
    A tak na marginesie, sam dbasz o kondycję, czy "jestem, jaki jestem"?
  • noajdde 20.11.16, 22:49
    Uwielbiam sport i mój kręgosłup jest moim dramatem. Mimo to chodzę wciąż po górach, a raczej teraz tylko górkach. Wspinam się, chodzę na siłownię, pływam, jeżdżę na rowerze, jeżdżę na rolkach. Zeszłej zimy znów zaryzykowałem deskę. Szkoda, że każda z tych aktywności wiąże się u mnie z bólem sad
  • m.a.l.a_syrenka 20.11.16, 23:26
    Mię się nie rozchodziło o całą listę, tylko bardziej o proporcje, czy nie masz np. "kaloryfera"z kości, albo "ciąży spożywczej", czyli zgranie diety z trybem życia i aktywnością fizyczną. Po pływaniu chyba nie powinno bardzo boleć? Ćwiczenia w wodzie odciążają kręgosłup.
    A zresztą mnie też boli, a ja i tak robię bo lubię. smile
  • noajdde 20.11.16, 23:37
    BMI mam idealne. Kiedyś próbowałem przytyć ale mi się nie udało. Za dużo musiałbym jeść.
  • fml83 21.11.16, 19:05
    Na to właśnie wszystkie czekacie. Na obrzydliwie bogatego przystojniaka, który za trzepot powiekami usypie Wam kopiec ze złota i zapewni życie jak z bajki, bez odrobiny wysiłku. ----- dlaczego bez odrobiny wysilku? wiesz ile to pracy dobrze wygladac? fryzjer, kosmetyczka, zumba, ekologiczne zarcie, co najmniej 8 godzin snu dziennie, zero czasu na rozwoj intelektualny. jak dla mnie nawet jestesmy stratne.

    pamiętasz panie z nadwagą na wycieczce? Jak się zachowywały (dla niewtajemniczonych - wg opisu Noa sprawiały wrażenie wszystkowd..mających) i jak to na ciebie podziałało? A jakby któraś do ciebie zaczęła się przytulać? Ach jak przyjemnie ----- o, czyli mizogin noa mial oferty od pan plus size? i mimo doskwierajacej mu samotnosci odrzucil je ze wzgledu na przekonania? czyzby czekal na ksiezniczke z bajki?
  • m.a.l.a_syrenka 21.11.16, 20:38
    Chyba nie składały mu oferty. Pojechały na wycieczkę dla singli i bawiły się po swojemu smile
  • baenzai 21.11.16, 23:34
    fml83 napisał(a):

    > wiesz ile to pracy dob
    > rze wygladac? fryzjer, kosmetyczka, zumba, ekologiczne zarcie, co najmniej 8 go
    > dzin snu dziennie, zero czasu na rozwoj intelektualny. jak dla mnie nawet jeste
    > smy stratne.

    W sumie racja, dlatego ładna dziewczyna na politechnice to praktycznie oksymoron. wink

    Inna sprawa, że jak dziewczyna ma ładną buzię, ładne włosy, jakieś tam cycki i jest genetycznie szczupła to nie musi aż tak bardzo o siebie dbać.
  • tapatik 22.11.16, 07:32
    baenzai napisał:


    > W sumie racja, dlatego ładna dziewczyna na politechnice to
    > praktycznie oksymoron. wink

    Znałem takie.

    > Inna sprawa, że jak dziewczyna ma ładną buzię, ładne włosy,
    > jakieś tam cycki i jest genetycznie szczupła to nie musi aż
    > tak bardzo o siebie dbać.

    Moim zdaniem każdy musi o siebie dbać, chociaż rzeczywiście niektórzy mogą dbać troszkę mniej. smile


    --
    WALKA
  • noajdde 23.11.16, 23:09
    Co Ty za bajki powymyślałaś? smile Były jedynie grube i tyle. Ani ja się do nich nie zwracałem ani one do mnie. Nie wiem o czym w ogóle gadały. Widziałem tylko jak wciągały słodycze.
  • m.a.l.a_syrenka 24.11.16, 01:46
    A może to była rozmowa typu:" -O nie! Glukometr wskazuje dużo poniżej normy! Na szczęście mam na tą okoliczność zawsze ze sobą coś słodkiego. Poczęstować was? -No tak! Żebyś nie jadła do lustra!" wink
  • noajdde 24.11.16, 18:31
    Kobiety nie uznają żadnych poświęceń. W końcu facet sam się ma znaleźć. Bogaty, przystojny, gotów spełnić każdą zachciankę. Od kobiet wymaga się w zasadzie tylko tego by nie były grube. To je przerasta.
  • m.a.l.a_syrenka 24.11.16, 19:27
    Ja bym chciała poczytać coś na temat twoich poświęceń. Bo póki co, nie poświęciłeś nawet odrobinę uwagi, żeby odnieść się do mojego żartobliwego postu. Po prostu wkleiłeś jeden ze swoich szablonów tongue_out
  • 13haan 25.11.16, 17:42
    "Od kobiet wymaga się w zasadzie tylko tego by nie były grube. To je przerasta. "

    od facetów wymaga się w zasadzie by nie byli miągwami, i to ich przerasta
  • m.a.l.a_syrenka 25.11.16, 20:55
    Miągwa! big_grin
    mogłaby to być nazwa jakiegoś zwierzaka smile
  • tapatik 26.11.16, 17:33
    A nie jest? big_grin
  • fml83 24.11.16, 23:42
    Inna sprawa, że jak dziewczyna ma ładną buzię, ładne włosy, jakieś tam cycki i jest genetycznie szczupła to nie musi aż tak bardzo o siebie dbać ----- rozbrajająca naiwność (żeby nie napisać śmiech na sali). niech się ta dziewczyna np. nie depiluje przez tydzień to wtedy pogadamy. "jakieś tam cycki" - już nie udawaj takiego poprawnego politycznie. "jakieś tam cycki" to mają otyli faceci, od kobiet wymaga się cycków konkretnych smile

    Moim zdaniem każdy musi o siebie dbać, chociaż rzeczywiście niektórzy mogą dbać troszkę mniej ----- to jest bliższe prawdy, ale i tak faceci w 99 przypadkach na 100 zawsze przedłożą odpicowanie nad naturalność.

    Kobiety nie uznają żadnych poświęceń. W końcu facet sam się ma znaleźć. Bogaty, przystojny, gotów spełnić każdą zachciankę. Od kobiet wymaga się w zasadzie tylko tego by nie były grube. To je przerasta ----- m.a.l.a syrenko to faktycznie jest copy/paste w wykonaniu forumowego grincha? mnie to nawet rozbawiło smile biedne te spasione kobiety...mieć tylko jedno zadanie życiowe (nie utyć bo inaczej nie spotkasz księcia z bajki) i spieprzyć wszystko przez miłość do batonów...
  • kevinjohnmalcolm 25.11.16, 01:13
    Miałem już iść spać, ale muszę skomentować kilka bzdur.


    > Inna sprawa, że jak dziewczyna ma ładną buzię, ładne włosy, jakieś tam cycki i
    > jest genetycznie szczupła to nie musi aż tak bardzo o siebie dbać ----- rozbraj
    > ająca naiwność (żeby nie napisać śmiech na sali). niech się ta dziewczyna np. n
    > ie depiluje przez tydzień to wtedy pogadamy.

    Są takie powiedzenia:
    "Nie szata zdobi człowieka"
    "Ładnemu we wszystkim ładnie"
    Śliczna dziewczyna w łachmanach zawsze będzie atrakcyjniejsza od pozornie zadbanej Grycanki.



    > "jakieś tam cycki" - już nie udawaj takiego poprawnego politycznie. "jakieś tam cycki"
    > to mają otyli faceci, od kobiet wymaga się cycków konkretnych smile

    Im bardziej prymitywny facet, tym bardziej "konkretnych" wymaga. Im wyższy iloraz inteligencji u faceta, tym statystycznie większy pociąg do małych zgrabnych piersiątek.
    Jest ogromna presja społeczna na uwielbianie wielkich piersi i żaden facet publicznie się nie przyzna że lubi małe, jednak badania (teraz nie znajdę, można poszukać) jak i wypowiedzi incognito w internecie wyraźnie wskazują że facetów lubiący małe lub co najwyżej średnie piersi jest bardzo dużo.



    > faceci w 99 przypadkach na 100 zawsze przedłożą odpicowanie nad naturalność.

    Znowu bajki. Tych co lubią odpicowane najbardziej widać, oni najgłośniej krzyczą (podobna sprawa co z wielbicielami ogromnych balonów), ale prawda jest taka, że duży procent mężczyzn lubi spokojne dziewczyny nie malujące się i skromnie się ubierające. Sam się do takich zaliczam i wiem że zdecydowanie nie jestem jedyny. Jeżeli w Twoim środowisku faceci lecą tylko na "odpicowane laski", to radzę zmienić środowisko.
  • 13haan 25.11.16, 17:59
    spójrz się na to z przymrużeniem oka, przecież autorka nie zbyt duzych osiagnięć na polu podrywu

    myślę, że jest to pół na pół, ktoś lubi jakąś kreację, formę wyjściową - a to co domowe/naturalne lubi w domu, a innemu ciąży ta forma wyjsciowa, nie potrzebuje jej na sobie i nie oczekuje od drugiej osoby
  • m.a.l.a_syrenka 25.11.16, 21:08
    To ja już wiem czemu co zrobić, żeby przyciągnąć intelektualistę - obciąć sobie cycki
    ;-D
    Ja uchodziłam za niemalującą się, po prostu źle wyglądałam w ostrzejszym makijażu, jak umalowane dziecko :-\
    kiedy pierwszy raz zrobiłam kreskę eyelinerem i mocniej pociągnęłam rzęsy, zrobiłam furorę wśród męskiej części - gapili się i chwalili, ale do tego musiałam trochę się zestarzeć...
  • baenzai 25.11.16, 18:48
    fml83 napisał(a):

    >rozbraj ająca naiwność (żeby nie napisać śmiech na sali). niech się ta dziewczyna np. n
    > ie depiluje przez tydzień to wtedy pogadamy. "jakieś tam cycki" - już nie udawa
    > j takiego poprawnego politycznie. "jakieś tam cycki" to mają otyli faceci, od k
    > obiet wymaga się cycków konkretnych smile

    To zależy o jakiej depilacji piszesz. wink W każdym razie mi chodziło o to, że niektóre panny są atrakcyjne pomimo tego, że nie stosują jakiejś specjalnej diety, nie ćwiczą (albo ćwiczą sporadycznie) i nie stosują na co dzień zbyt dużej ilości makijażu a fryzjera odwiedzają tylko wtedy, jak im się kolor włosów znudzi.

    Na zdjęciach z czasów wojny czy PRL można dostrzec atrakcyjne młode dziewczyny, a chyba mi nie powiesz, że wszystkie ćwiczyły fitness i miały duży dostęp do dobrych kosmetyków. wink
  • m.a.l.a_syrenka 25.11.16, 20:59
    Ćwiczyły i to zdrowo - wyczerpującą sztukę przetrwania i w większości były na diecie smile
  • noajdde 26.11.16, 13:39
    Moja była dziewczyna w ogóle się nie malowała i bardzo mi się to podobało. Z kolei opowiadała, że jej poprzedni facet wciąż miał do niej o to pretensje. Dla następnego już się chyba maluje. Piersi też specjalnie nie miała jednak nie wpadłbym na to by wstawiła sobie sztuczne. Tak czy inaczej od mężczyzn wymaga się dokładnie tego samego co od kobiet. Czysty, zadbany, zdrowy, to nic niezwykłego. Dodatkowo jednak, wysoki, umięśniony, majętny i szczodry w wydawaniu swojego majątku na kobiece zachcianki.
  • tapatik 26.11.16, 17:31
    noajdde napisał:

    > Tak czy inaczej od mężczyzn wymaga się dokładnie tego samego co od kobiet.

    Urodzenia dziecka?

    > Czysty, zadbany, zdrowy, to nic niezwykłego. Dodatkowo jednak, wysoki, umięśniony,
    > majętny i szczodry w wydawaniu swojego majątku na kobiece zachcianki.

    Czyli naiwny.
  • m.a.l.a_syrenka 26.11.16, 19:34
    Tak samo naiwny, jak kogut, który woła kurę na jakiegoś smakołyka. W sumie mógłby sam zjeść zamiast puszyć się, piać i skakać po kurach tongue_out
  • karolivia 26.11.16, 17:57
    Już właśnie miałam stanąć w Twojej obronie ( tak po męskuwink), że jak ktoś nie lubi żeby kobieta była otyła, to nie lubi. Są tacy co lubią. I są tacy co nie lubią. A Ty znów z tym, że wysoki, umięśniony i bogaty. Brakuje jeszcze twojego tradycyjnego, że brunet ma być. KONIECZNIE.
    Uwierz, są tacy faceci co lubią kobiety 100kg, są też takie kobiety co lubią małych facetów. Dobra, wiem że nie uwierzysz. Tak napisałam. Z obowiązku i przyzwyczajeniawink

    --
    "Każdy wystarczająco zaawansowany troll jest nieodróżnialny od prawdziwego czubka" Alan Morgan
  • noajdde 26.11.16, 22:35
    Różne są zboczenia i fetysze. Jednak z uwagi na bardzo niewielką częstość występowania, nie należy rozbudzać w sobie złudzeń.
  • fml83 27.11.16, 13:37
    Miałem już iść spać, ale muszę skomentować kilka bzdur ----- trzeba było się jednak położyć wink

    Śliczna dziewczyna w łachmanach zawsze będzie atrakcyjniejsza od pozornie zadbanej Grycanki ----- oczywiście. każdy oglądał Disney'a. jednak nijak się to ma do mojej wypowiedzi.

    Im bardziej prymitywny facet, tym bardziej "konkretnych" wymaga. Im wyższy iloraz inteligencji u faceta, tym statystycznie większy pociąg do małych zgrabnych piersiątek ----- podlinkuj te badania. a wiesz, że podobno odświeżacze powietrza są bardziej szkodliwe od papierosów? tegoroczne odkrycie.

    duży procent mężczyzn lubi spokojne dziewczyny nie malujące się i skromnie się ubierające ---- niech jednak taka dziewczyna pomaluje usta na czerwono i walnie delikatną kreskę eyelinerem a zyska +100 do atrakcyjności

    Jeżeli w Twoim środowisku faceci lecą tylko na "odpicowane laski", to radzę zmienić środowisko. ----- moje środowisko to planeta Ziemia. włącz pierwszy lepszy teledysk, otwórz pierwszą lepszą gazetę kobiecą, rzuć okiem na instagram i powiedz mi jaki wizerunek kobiety jest obecnie promowany.

    spójrz się na to z przymrużeniem oka, przecież autorka nie zbyt duzych osiagnięć na polu podrywu ---- miło, że ponownie zawitałaś w moje skromne progi. ograniczyć się do wypowiadania tylko na tematy fizjologiczne, bo mnie dotyczą?

    kiedy pierwszy raz zrobiłam kreskę eyelinerem i mocniej pociągnęłam rzęsy, zrobiłam furorę wśród męskiej części - gapili się i chwalili, ale do tego musiałam trochę się zestarzeć... ----- cała prawda. dziewczyna na co dzień się nie maluje - zrobi delikatny makijaż i od razu masa komplementów. dziewczyna na co dzień chodzi w spodniach, raz założy sukienkę i sukces murowany.

    To zależy o jakiej depilacji piszesz. ----- to nie jest tego typu forum smile

    niektóre panny są atrakcyjne pomimo tego, że nie stosują jakiejś specjalnej diety, nie ćwiczą (albo ćwiczą sporadycznie) ----- to się nazywa "dobre geny" i nie przeszkadza w dodatkowym odpicowaniu

    Na zdjęciach z czasów wojny czy PRL można dostrzec atrakcyjne młode dziewczyny, a chyba mi nie powiesz, że wszystkie ćwiczyły fitness i miały duży dostęp do dobrych kosmetyków ----- szkoda, że taka uroda jest na wymarciu. ale weź też pod uwagę, że kiedyś nie było tyle chemii (wszędzie). dlaczego teraz nawet chude dziewczyny mają cellulit?

    Moja była dziewczyna w ogóle się nie malowała i bardzo mi się to podobało ----- miałeś dziewczynę? przyciągnął ją Twój wrodzony optymizm?

    Różne są zboczenia i fetysze. ----- oczywiście. jeśli facet jest z otyłą kobietą to na pewno feeder. nie ma innego racjonalnego wytłumaczenia suspicious

  • m.a.l.a_syrenka 27.11.16, 19:13
    Fml83 - parę lat temu źle wyglądałam w mocniejszym makijażu, nawet na większą imprezę musiałam robić się na rybkę świeżo wyjętą z wody. Takie rysy twarzy. Teraz też nie pasuje do mnie "oko pawia", choćby nie wiem jak wystrzałowa była okoliczność. To samo kolczyki, no ogólnie okolice twarzy.
  • 13haan 27.11.16, 19:36
    Jest różnica między być zrobioną, być naturalną, a podkreślić swoja urodę.
    I oczywiscie, ze możesz wypowiadać się w każdym temacie w którym coś ci wydaje - no bo kto ci zabroni? Noe też nikt nie zabrania opowiadania co tam mu się wydaje ze kobiety wolą. Dla mnie możecie być ekspertami i od podrywu i nawet od wypadków lotniczych.

    A zaczęłam w tym wątku życzliwymi wypowiedziami.
  • noajdde 01.12.16, 23:30
    "włącz pierwszy lepszy teledysk, otwórz pierwszą lepszą gazetę kobiecą, rzuć okiem na instagram i powiedz mi jaki wizerunek kobiety jest obecnie promowany"
    Włącz pierwszy lepszy teledysk, otwórz pierwszą lepszą gazetę kobiecą, rzuć okiem na instagram i powiedz mi jaki wizerunek mężczyzny jest obecnie promowany - wysoki brunet.
  • kevinjohnmalcolm 07.12.16, 01:46
    Akurat tutaj zgadzam się całkowicie z noajdde, z moich obserwacji i rozmów z kobietami wynika, że statystycznie wysocy bruneci cieszą się wyraźnie większym powodzeniem niż jacykolwiek blondyni. Tak już jest i nie ma sensu tego kwestionować.
  • m.a.l.a_syrenka 07.12.16, 09:50
    No i wysokie blondynki, ja akurat jestem szatynką, więc wiesz, zawsze mnie to gryzie wink tongue_out
  • noajdde 07.12.16, 22:48
    W przypadku kobiet kolor włosów nie ma zupełnie żadnego znaczenia jeśli chodzi o powodzenie.
  • m.a.l.a_syrenka 07.12.16, 22:51
    Byyzyyduuraa tongue_out
  • noajdde 07.12.16, 23:27
    Po za tym kobieta może się przefarbować. Blondyn albo będzie sam z powodu tego, że jest blondynem albo się przefarbuje i będzie sam z powodu tego, że jest farbowanym blondynem i wygląda jak debil.
  • noajdde 07.12.16, 23:55
    facet.wp.pl/kolor-wlosow-ma-znaczenie-kobiety-nie-chca-sie-spotykac-z-blondynami-6002205372674689a
  • kevinjohnmalcolm 08.12.16, 00:08
    m.a.l.a_syrenka napisała:
    > Byyzyyduuraa tongue_out

    O ile normalnie ostro krytykuję noajdde, to jednak w tym przypadku ma rację. Stan faktyczny opisują dobrze słowa piosenki "brunetki, blondynki, ja wszystkie was dziewczynki...".
  • m.a.l.a_syrenka 08.12.16, 00:57
    Już się przymierzam do podusi, ale jeszcze ci odpiszę.
    Przefarbowałam się kiedyś o sześć tonów na cud blond, włosy do ramion. Nie mogłam się ogonić! Ciężki los mają blondynki. Bardzo szybko wróciłam do swojego koloru, bo...byłam zmęczona i trochę zaczęłam się bać. Jednak chodzenie z obstawą pozbawia swobody, wolności, nijak nie pasuje do moich zwyczajów.
    Dlatego wiem na pewno, że facetom uruchamia się turbodoładowanie przy foremnej blondzi wink
    A tej jesieni, kierowca busa o mały włos spowodowałoby wypadek, tak się zagapił na "anielskie włosy".
    A że "wszystkie dziewczynki", to ja wiem...wink
    Nawet ja chwilami robię za dziewczynę. Właśnie miałam się pytać, co z tym fantem zrobić, znaczy z szefem innego wydziału, ale chyba sobie poradziłam.
    Blondyny mają lepsze branie, co nie znaczy, że inne wcale.
  • noajdde 08.12.16, 22:16
    To tylko się cieszyć. Nigdy nie przekonasz się jak to jest być śmieciem dla innych.
  • m.a.l.a_syrenka 08.12.16, 22:56
    Jak żyję lat czterdzieści i jeden z haczykiem, nie traktowałam innych jak śmieci. Bo człowieki to są czlowieki i basta tongue_out
  • noajdde 12.12.16, 17:54
    A jak się traktuje śmieci? Na ogół się ich w ogóle nie zauważa.
  • tapatik 12.12.16, 20:07
    Pójdziesz wreszcie na tę terapię?
    Nie dość, że sobie nie pomagasz, to jeszcze dołujesz innych.
  • m.a.l.a_syrenka 12.12.16, 21:58
    Chyba ty nie zauważasz, bo ja nie przejdę obojętnie wink
  • heniek.8 07.12.16, 23:08
    my good friend heniek let me read that stuff
    well I don't disagree, blonds have it harder

    cheers, Brad
  • fml83 07.12.16, 23:59
    Blondyn albo będzie sam z powodu tego, że jest blondynem albo się przefarbuje i będzie sam z powodu tego, że jest farbowanym blondynem i wygląda jak debil. ----- trudno się nie zgodzić z tak porażającą logiką. właśnie dlatego Brad Pitt przez tyle lat był sam wink

    kevinjohnmalcolm jak zwykle wyskakuje ze statystykami, do których linka nie uświadczysz. swego czasu typ skandynawski bił rekordy popularności. da się zdetronizować bruneta?

    co do ideału kobiety muszę się zgodzić, ale m.a.l.a_syrenko szatynka to i tak 100 razy lepiej niż ciemna blondynka.
  • kevinjohnmalcolm 08.12.16, 00:14
    Noajdde przytoczył statystyki, sam wcześniej znalazłem te same po angielsku www.bustle.com/articles/103217-women-dont-want-to-date-men-with-blonde-hair-says-new-survey-but-heres-who-they

    Zresztą wystarczy się rozejrzeć po swoim otoczeniu żeby zauważyć kto się cieszy największym powodzeniem.
  • tapatik 12.12.16, 20:22
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > Noajdde przytoczył statystyki, sam wcześniej znalazłem te same po angielsku www.bustle.com/articles/103217-women-dont-want-to-date-men-with-blonde-hair-says-new-survey-but-heres-who-they

    "blonde guys had the least amount of dates"
    the least amount oznacza najmniej, a nie wcale.

    > Zresztą wystarczy się rozejrzeć po swoim otoczeniu żeby zauważyć kto się cieszy
    > największym powodzeniem.

    Właśnie się nad tym zastanawiam, kto w mojej klasie czy też na studiach miał duże powodzenie i jakoś nie widzę związku pomiędzy kolorem włosów a powodzeniem u kobiet.
  • noajdde 12.12.16, 23:44
    Skoro nie jesteś blondynem to trudno żebyś coś zauważył. Ja też mam dwie nogi i nie dostrzegam problemów ludzi bez nóg.
  • kevinjohnmalcolm 12.12.16, 23:45
    tapatik napisał:
    > "blonde guys had the least amount of dates"
    > the least amount oznacza najmniej, a nie wcale.

    3 razy mniej to BARDZO DUŻA różnica.


    > Właśnie się nad tym zastanawiam, kto w mojej klasie czy też na studiach miał du
    > że powodzenie i jakoś nie widzę związku pomiędzy kolorem włosów a powodzeniem u
    > kobiet.

    Może Twoi koledzy nadrabiali braki w kolorze włosów innymi zaletami? Widzę wyraźnie jacy faceci się kobietom w moim otoczeniu podobają, wiele razy byłem świadkiem zachwytów nad jakimś gościem i za każdym razem był to brunet. Za każdym! Co więcej, słyszałem kiedyś rozmowę dziewczyn mocno krytykujących wygląd mojego kolegi jasnego blondyna, który poza kolorem włosów był absolutnie w porządku. Biorąc pod uwagę moje doświadczenia całkowicie zgadzam się ze statystykami portalu randkowego.
  • m.a.l.a_syrenka 13.12.16, 12:58
    Chłopcy, bierzcie zatem wzór z kobiet. Zamiast ględzić, że wszystko przez ten kolor włosów, dają zarobić fryzjerowi. smile
  • kevinjohnmalcolm 13.12.16, 18:12
    Chyba zrobiliśmy tutaj niezły off-topic z tymi włosami, ale niech już będzie.
    Kontynuując...

    Ostatnio dokonałem epokowego odkrycia: fryzura czyni CUDA.
    Normalnie noszę zwyczajną, w miarę elegancką, normalną fryzurę. W weekend trochę padało, zmokłem, jak dotarłem do domu, to zaczesałem szczotką włosy do tyłu żeby mi nie kapało na nos i poszedłem dalej, bo miałem parę pilnych spraw. Jak po kilku godzinach włosy wyschły, najeżyły się strasznie i stworzyły tak agresywną fryzurę, że jak zobaczyłem siebie w lustrze, to padłem, bo wyglądałem na takiego twardziela co to najpierw wali po ryju, a dopiero potem pyta o co chodzi.

    A teraz najciekawsze: normalnie przez całe życie byłem niewidzialny dla kobiet. Nigdy, ale to NIGDY żadna się za mną nie obejrzała, ani nawet nie zlustrowała mnie porządnie wzrokiem. Podobno nie tak źle wyglądam (poprosiłem kiedyś kilka znajomych żeby zrobiły u swoich koleżanek dyskretny wywiad, więc dane mam całkiem miarodajne), ale jak wcześniej wspomniałem w praktyce dla kobiet byłem niewidzialny. Po przypadkowej zmianie fryzury SZOK: w ciągu kilku godzin obejrzało się za mną kilkanaście kobiet! Tego jeszcze nigdy w życiu nie doświadczyłem! To nie są jakieś przywidzenia, doskonale wiem jak wygląda kobieta oglądająca się za facetem, widziałem wiele razy jak oglądały się za moimi kolegami, tym razem jednak ewidentnie obejrzały się za mną.

    Hmmm... Nie wiem co teraz zrobić, bo ta fryzura zdecydowanie nie oddaje mojej osobowości, ja nie jestem tak naprawdę tym facetem jakiego widać, ale z drugiej strony fryzura ta przyciąga kobiety (hmmm... otwartą kwestią jest jakie kobiety).

    Wniosek jednak można wysnuć jeden - warto poeksperymentować z różnymi fryzurami, ich wpływ na postrzeganie przez płeć przeciwną jest OGROMNY.
  • tapatik 13.12.16, 19:31
    Skoro kobiety się za tobą oglądały, to należało jakąś zaczepić smile
  • kevinjohnmalcolm 13.12.16, 21:17
    Akurat naprawdę nie miałem czasu, miałem bardzo ważne sprawy do załatwienia, fryzura tak naprawdę wynikła z tego pośpiechu. Mimo wszystko spróbuję ją jeszcze sobie zaaplikować i sprawdzić rezultaty smile

    Hmmm... Tak ogólnie to mam bardzo kiepskie wspomnienia związane z podrywaniem przypadkowych dziewczyn, ale spróbuję. Polegały one na tym, że gdy byłem młody (okolice 20-tki), to kilka razy spróbowałem w kulturalny sympatyczny sposób zagaić losową dziewczynę na ulicy i za każdą taką próbą zostałem obrzucony takimi bluzgami i rynsztokowym językiem, że w końcu zupełnie mi się odechciało zaczepiania obcych dziewczyn na ulicy. Pocieszam się że może teraz będzie lepiej, bo wtedy podrywałem nastolatki, a teraz będę celował w dekadę starsze, ale uraz psychiczny został...
  • noajdde 13.12.16, 20:53
    Jak mniemam nie jesteś blondynem.
  • kevinjohnmalcolm 13.12.16, 21:18
    Pudło.
  • noajdde 13.12.16, 20:51
    Próbowałem zmieniać kolor włosów. Jedyne co uzyskałem to naśmiewanie się kolegów. W przypadku kobiet farbowanie włosów jest czymś naturalnym. W przypadku mężczyzn spotyka się z epitetami w stylu, żałosne, pedalskie. Tylko ślepy nie odróżniłby farbowanego blondyna od bruneta.
  • kevinjohnmalcolm 13.12.16, 21:22
    Zamiast koloru włosów zmień swój image. Zrób sobie agresywną fryzurę na bad boya, do tego jakieś ciuchy twardziela i zobaczysz różnicę. Przysięgam że gdybym sam nie zobaczył różnicy, to nigdy w życiu bym nie uwierzył że sama fryzura może tyle zmienić. Jak dodasz jeszcze odpowiedni styl ubierania się, żeby wyglądać na "twardziela", to sam zauważysz różnicę.
    Inna sprawa czy ja osobiście byłbym zainteresowany dziewczynami lecącymi na faceta tylko dlatego że "groźnie" wygląda...
  • noajdde 13.12.16, 22:42
    Adidasy już mam. Trochę dziurawe, ale można pomyśleć, że to od walk ulicznych. Na dres trochę za zimno, musi poczekać do wiosny sad
  • fml83 13.12.16, 23:50
    faktycznie, jaki offtop o koafiurach XD czlowiek sie moze podniesc na duchu jak czyta takie bzdurne (bez urazy panowie) przemyslenia. moim zdaniem wiekszym problemem jest wzrost. jesli facet jest niski, niewazne jak przystojny bedzie (moze sobie byc nawet brunetem) - przegrywa na starcie.

    Po przypadkowej zmianie fryzury SZOK: w ciągu kilku godzin obejrzało się za mną kilkanaście kobiet! ----- jestes pewien, ze nic Ci sie nie przyczepilo do czupryny?

    Nie wiem co teraz zrobić, bo ta fryzura zdecydowanie nie oddaje mojej osobowości ---- czasem jak chce sie miec kobiete trzeba zrezygnowac z osobowosci

    warto poeksperymentować z różnymi fryzurami, ich wpływ na postrzeganie przez płeć przeciwną jest OGROMNY ----- duh, nie tylko z fryzurami smile

    kilka razy spróbowałem w kulturalny sympatyczny sposób zagaić losową dziewczynę na ulicy i za każdą taką próbą zostałem obrzucony takimi bluzgami i rynsztokowym językiem, że w końcu zupełnie mi się odechciało zaczepiania obcych dziewczyn na ulicy ----- gdzie Ty na takie kobiety trafiales? albo raczej co im mowiles? smile

    W przypadku mężczyzn spotyka się z epitetami w stylu, żałosne, pedalskie. ----- jak ktos sie farbuje sam w domu saszetka to moze wink dobry fryzjer zrobi to umiejetnie. inna sprawa czy konkretny kolor wlosow bedzie pasowal do karnacji itd.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka