Dodaj do ulubionych

Kobieca ynteligencja

07.01.17, 12:44
www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/krepy-50-latek-sredniego-wzrostu-wychodzil-z-szafy-by-uwodzic,77,1589
"Poproszony o zdjęcie, wysyłał fotografie opalonego, uśmiechniętego, przystojnego mężczyzny o południowej urodzie. Może Hiszpana, może Włocha? Sam podawał się za "niemieckiego Polaka" smile
Edytor zaawansowany
  • m.a.l.a_syrenka 07.01.17, 15:18
    "To jest prosty schemat: być sympatycznym, uważnie słuchać, prawić komplementy, deklarować chęć bycia razem(...)
    Tu w ogóle nie chodzi o seks, a o potrzeby uczuciowe. Poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Facet stwarza wrażenie, że im to da. Nic odkrywczego"
    Tu masz receptę, panie yntelygentny wink
  • noajdde 07.01.17, 18:59
    Z pewnością gdyby wysyłał swoje prawdziwe zdjęcie cokolwiek by zdziałał smile Ciekawe dlaczego wybrał akurat "fotografie opalonego, uśmiechniętego, przystojnego mężczyzny o południowej urodzie". Jak podejrzewam nie niskiego blondyna. O takim żadna z tych głupich bab by nie fantazjowała. Nie mówiąc już o tym, że przed Polakiem koniecznie musiał się znaleźć przydomek "niemiecki". Nie powiem, bardzo mnie satysfakcjonuje ta historia. Z morałem, każdy ma to co chciał smile
  • m.a.l.a_syrenka 07.01.17, 20:48
    Nie musisz wysyłać całego siebie, tylko kawałeczek - coś, co najlepiej wg ciebie wygląda, np. dłonie, albo oczy - coś takiego, że potem na zasadzie aury staniesz się cały do zaakceptowania
    No nie wiem, czy da się prościej wytłumaczyć, bo zaliczam święto zwane gorączką
  • kevinjohnmalcolm 07.01.17, 20:55
    m.a.l.a_syrenka napisała:
    zaliczam święto zwane gorączką

    Gorączka Sobotniej Nocy? wink
  • m.a.l.a_syrenka 07.01.17, 21:15
    Niestety nie sad

  • kevinjohnmalcolm 08.01.17, 00:48
    Zakładam się że gdyby przyszedł młody Travolta, to byś natychmiast ozdrowiała wink
  • m.a.l.a_syrenka 08.01.17, 16:15
    Poszukiwany, który rozsyła swoje prawdziwe zdjecie też miałby "branie", tylko chyba nie o takie mu chodziło wink
  • heniek.8 07.01.17, 15:59
    dzięki za linka, bedę wracał do tego wątku smile
    zrobię sobie tutaj notatki

    Wiesz, jestem szczęśliwy i zastanawiam się, pod jaką szczęśliwą gwiazdą się urodziłem, że mam ciebie. Was.

    Jestem zmęczony, ale kocham cię bardzo mocno,

    Udowodnię, że cię kocham, że chcę być z tobą, i że jest tak, jak mówię
  • noajdde 07.01.17, 19:02
    Ale przedtem musisz wysłać odpowiednie zdjęcie. W przeciwnym wypadku te zaklęcia nie będą skuteczne smile
  • heniek.8 07.01.17, 19:22
    spoko

    jestem wysoki, opalony, dobrze zbudowany i bogaty

    dziewczyny, macie pożyczyć dwie stówki do pierwszego?
    http://www.clker.com/cliparts/9/e/0/3/1317310416821811990monkey%20balls-hi.png
  • margott70 07.01.17, 19:52
    Brunet...
  • heniek.8 07.01.17, 20:54
    zależy mi tylko na twoim szczęściu. naszym.
  • tapatik 07.01.17, 21:24
    A tu jest niski blądyn i też wyrwał kobietę.
  • julia_rose 07.01.17, 23:21
    Taki przystojniak to tylko małpę wyrwie. Nie liczyłabym, że ci pożyczy. Raczej odwrotnie smile
  • heniek.8 08.01.17, 06:40
    no to szkoda sad
    pisalem kiedyś tutaj o farbowaniu włosów, to zdjęcie jest "po"

    czyli mam uznać że 3 zł na saszetkę się zmarnowało?
  • silencjariusz 08.01.17, 12:23
    Wszystkie materialistki zlecą się do takich klejnotów.wink No chyba, że kolega niefortunnie przysiadł całym ciężarem ciała na mosznie i te setki (jeśli nie tysiące) karatów klejnotów to wynik opuchlizny, która w sposób bolesny, ale jednak przeminie...wink
  • monty007 07.01.17, 22:17
    Wiesz, jestem szczęśliwy i zastanawiam się, pod jaką szczęśliwą gwiazdą się urodziłem, że mam ciebie. Was.

    Jestem zmęczony, ale kocham cię bardzo mocno,

    Udowodnię, że cię kocham, że chcę być z tobą, i że jest tak, jak mówię


    Już rozumiem dlaczego nigdy nie wzbudziłem żywszych uczuć w żadnej kobiecie: nie potrafię na serio wypowiadać takich tandetnych tekstów. Ale ten artykuł mnie przekonał, że trzeba się przemóc tongue_out

    Pani prokurator: "Został aresztowany. Za kratkami zapewne spędzi kilka lat, a moim zadaniem będzie, żeby za to, co zrobił, tych lat było jak najwięcej – mówi. Bo on nadużył zaufania kobiet. Przez lata mamił słowami, obietnicami. Oszukiwał i naciągał. Okradł sześć kobiet. Straciły one nie tylko pieniądze, ale też czas i nadzieję."

    Z tego wynika, że nawet jeśli nie wyłudzę od kobiety żadnej kasy, ale zmarnuję jej czas i nadzieję, to pani prokurator wsadzi mnie za kratki? Czy tylko ja tu widzę ewidentny przykład solidarności jajników? suspicious
  • heniek.8 07.01.17, 22:25
    monty007 napisał:

    > nie potrafię na serio wypowiadać takich tandetnych tekstów. Ale ten artykuł
    > mnie przekonał, że trzeba się przemóc tongue_out

    trzeba się przemóc, bo jakby nie było 900 tysi / 6 lasek = 150 tys. PLN

    sto pięćdziesiąt tysięcy wpłacone kolesiowi z którym się nawet nie spotkały big_grin

    tylko zostaw w spokoju dziewczyny z forum

    dla mnie wink
  • m.a.l.a_syrenka 07.01.17, 23:34
    A jeśli pan prokurator powie "Bo ona nadużyła zaufania tych mężczyzn. Przez lata mamiła słowami, obietnicami. Oszukiwała i naciągała. Okradła sześciu mężczyzn. Stracili oni nie tylko pieniądze, ale też czas i nadzieję", to będzie solidarność jąder? tongue_out
    A nie chodzi o coś bardzo ważnego, co spaja społeczności?
    Coś, co sprawiało, że wychodząc z domu, zostawiało się w zamku klucz, na znak że przez jakiś czas nie będzie właściciela w domu.
    Coś, co sprawiało, że zagadnięty o pieniądze na chleb, ufałeś, współczułeś i jeżeli to możliwe robiłeś, co mogłeś, żeby pomóc.
    Coś, co sprawiało, że na hasło "może pomóc nieść zakupy?", starsza osoba nie patrzyła ze strachem w oczach.
    Nie warto ratować resztek?
    Nie, nie pomogą nam wszechobecne kamery, strażnicy, autoryzacje, kraty, alarmy, zasieki z drutu, jeszcze więcej kamer, jeszcze bardziej antywłamaniowe drzwi i co tam jeszcze kto wymyślił i wymyśli.
    To coś sprawiało, że człowiek brzydził się kłamstwem, bo wiedział, że skutek wokół może być taki, jakby bomba wybuchła: wszędzie flaki i cierpienie i wszędobylski strach.
  • monty007 07.01.17, 23:50
    Chodzi mi o to, że pani/pan prokurator powinna/powinien ustalać wysokość postulowanej kary wyłącznie na podstawie nasilenia czynu bezprawnego, czyli kwoty wyłudzonych pieniędzy. Pozbawienie kogoś czasu i nadziei nie są, o ile mi wiadomo, penalizowane przez kodeks karny smile
  • m.a.l.a_syrenka 07.01.17, 23:56
    No niby tak, ale te tematy również pruszane są w mowach towarzystwa togowego z dowolnym kolorem wypustek.
  • baenzai 08.01.17, 18:37
    Chyba nadinterpretujesz. Przecież ona nie powiedziała, że oskarży pana amanta o pozbawienie tych kobiet czasu i nadziei wink

  • monty007 08.01.17, 19:16
    Formalnie nie oskarży, bo nie ma na to paragrafu, ale postara się, żeby wyrok był jak najsurowszy suspicious . Przeczytaj jeszcze raz to zdanie:

    Za kratkami zapewne spędzi kilka lat, a moim zadaniem będzie, żeby za to, co zrobił, tych lat było jak najwięcej – mówi. Bo on nadużył zaufania kobiet.

    Ja tu widzę wyrażone wprost przekonanie pani prokurator, że za nadużycie zaufania należy się od państwa surowa kara smile
  • m.a.l.a_syrenka 08.01.17, 19:54
    Tak, tak właśnie wygląda ten teatr. Nikt tam nie przychodzi z suwmiarką. Ten pośrodku też jej nie ma. Wszyscy są humanistami smile
  • heniek.8 08.01.17, 20:01
    monty007 napisał:

    > Formalnie nie oskarży, bo nie ma na to paragrafu, ale postara się, żeby wyrok b
    > ył jak najsurowszy suspicious .

    spoko, dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie.
    tak jak wyliczają np. ile gospodarka traci na korkach ulicznych:

    liczba kierowców x liczba godzin w korkach x kwota za godzinę

    tak samo może dojść do precedensowego procesu,

    Forumka vs. Monty

    Jak zeznała forumka, pozwany wprawdzie jej nic nie ukradł ani nie wyłudził, ale straciła z nim 2 lata,
    jak podaje GUS, przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosi 4 tys. PLN.
    Za zmarnowane lata monty musi zapłacić 96 tys. złotych + odsetki + koszty sądowe.

    Wyrok jest prawomocny,
  • kevinjohnmalcolm 08.01.17, 00:55
    monty007 napisał:
    nie potrafię na serio wypowiadać takich tandetnych tekstów

    Niedawno pisałem o podobnej sprawie - nie potrafię rozmawiać o niczym. Jak obserwuję kolegów podrywających (skutecznie!) dziewczyny, to stwierdzam że nigdy nie będę taki jak oni, bo nie nauczę się tak pierniczyć o niczym, obgadywać kolegów, opowiadać o jakichś bzdurnych głupich sytuacjach, itd. Jest tyle pasjonujących tematów do rozmów, a tak wielka ilość dziewczyn leci na takie prymitywne gadki.
  • monty007 08.01.17, 03:14
    Ano właśnie. Jedni, jak Ty czy ja, nie umieją rozmawiać z kobietami w taki sposób, żeby je oczarować, a innym facetom przychodzi to bez trudu. Zastanawiam się czy to kwestia praktyki czy wrodzonych predyspozycji? I czy owi "czarusie" po prostu nie dostrzegają obciachowości tego co i jak mówią i dlatego są przekonujący, czy dostrzegają ale potrafią doskonale grać, że mówią to na serio?

  • heniek.8 08.01.17, 06:50
    moim zdaniem jest to kwestia do opanowania przez każdego.
    też nie lubię za bardzo tego całego "small talk" ale rozumiem o co chodzi i jaka jest rola tego, więc staram się nie okazywać wyższości ("o niczym").

    wbrew pozorom, jest to kluczowa umiejętność - zobaczcie np. w hierarchii korporacyjnej

    programista - kierownik - dyrektor - prezes

    kto zarabia najwięcej, kto najmniej, kto uważa że "small talk" jest o niczym, a kto spędza na tym pół dnia?
  • margott70 08.01.17, 09:10
    Dokladnie. Nalezy brac przyklad z narcyzow. W poczatkowej fazie znajomosci oni autentycznie zachwycaja sie kobieta. I kobiety sie na to lapia(kazdy lubi sie poczuc wyjatkowy). A ze im po miesiacu przechodzi i zachwycaja sie inna to zupelnie oddzielna historia. Henryczku w notatkach wpisz jeszcze "jestes taka wyjatkowa i nigdy takiej nie spotkalem". Tylko w pakiecie ma byc do tego glebokie patrzenie w oczy😁
  • heniek.8 08.01.17, 09:44
    patrzenie w oczy nie wchodzi w grę bo będzie wsypa na okazaniu
    poprzestanę na wklejaniu zdjęć przystojniejszych brunetów

    http://cdn.images.express.co.uk/img/dynamic/80/590x/gorilla-587069.jpg
  • noajdde 08.01.17, 12:20
    Z inteligencją i charakterem tego ze zdjęć pewnie nie byłbyś sam. Kobiety lubią brutalnych tępaków. Niestety wzrost jest nieco dyskwalifikujący, średnio zaledwie 1,75m sad
  • heniek.8 08.01.17, 12:47
    to nie 1.75 go dyskwalifikuje

    koleś nie ma portfela
  • aminokwasik_6 08.01.17, 12:55
    No nie wiem, nie wiem.smile takie karczycho, lapeczki "malenkie", na diecie... czy ja dostrzegam nadwage, oponki? Znaczy sie zly material genetyczny?.smile Ale dla tych oczu, tego spojrzenia...smile
  • heniek.8 08.01.17, 13:10
    na diecie jest bo chce się w rurki wcisnąć na wiosnę big_grin
  • aminokwasik_6 08.01.17, 13:26
    A to wiele wyjasnia. Czyli nie chodzi o wzrost, przystojnego bruneta, czy przycisniete klejnoty...w portfelu tylko o.... rurki.smile
  • julia_rose 08.01.17, 18:01
    Czasem się zakochują w głupawych tępakach. Tak, jak mężczyźni często gustują w jędzach. My też nie rozumiemy dlaczego smile
  • aminokwasik_6 08.01.17, 18:21
    Moze by tak pokusic sie o napisanie instrukcji obslugi mezczyznysmile
  • tapatik 08.01.17, 19:47
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > Jest tyle pasjonujących tematów do rozmów,
    > a tak wielka ilość dziewczyn leci na takie
    > prymitywne gadki.

    W tych prymitywnych gadkach są emocje, które kobiety bardzo lubią, a tematy pasjonujące dla Ciebie dla kobiet są nuuuudne.
  • monty007 08.01.17, 20:12
    W tych prymitywnych gadkach są emocje, które kobiety bardzo lubią

    Eureka, to jest myśl! Nigdy na to nie wpadłem! Czyli nie chodzi o to, żeby w rozmowie dać się poznać jako sympatyczny i interesujący człowiek o szerokich horyzontach, tylko jak najprostszymi metodami wywołać u rozmówczyni odpowiednie emocje. Teraz już rozumiem, dlaczego nie miałem sukcesów na speed datingu. Kurczę, dlaczego takich ważnych rzeczy nie uczą w szkole na lekcjach wiedzy o społeczeństwie?! tongue_out
  • heniek.8 08.01.17, 20:17
    hello,
    a tutaj dajesz się poznać "jako sympatyczny i interesujący człowiek o szerokich horyzontach"?

    nie spisuję cię jeszcze na straty, ale raczej jesteś z tej samej parafii co noa i frippo
  • monty007 08.01.17, 21:06
    a tutaj dajesz się poznać "jako sympatyczny i interesujący człowiek o szerokich horyzontach"?

    Nie, bo nie szukam tutaj kobiety, przyjaciół ani żadnych innych zażyłych znajomości tongue_out .
  • heniek.8 08.01.17, 21:23
    no to kiedy jesteś sobą, a kiedy udajesz?
    kiedy szukasz kobiety to jesteś postać A "sympatyczny i interesujący człowiek o szerokich horyzontach"
    kiedy piszesz na forum to jesteś postać B "a grumpy old man" (w mniejszym stopniu niż tamci, co prawda)

    jeżeli sobą jesteś na forum, to tylko grasz postać A - więc możesz nauczyć się innej roli, C : "lowelas który porusza właściwe struny"

    a jeżeli na codzień jesteś A, to nie udawaj B na forum - dla ciebie będzie to mniej męczące, a dla nas ciekawiej będzie poczytać sympatycznego i interesującego …
  • monty007 08.01.17, 22:29
    Jestem zarówno A, jak i B. Jest też Monty C - chłodny profesjonalista w pracy, Monty D - żartowniś, itd. To są różne oblicza mojej osobowości, które ujawniają się w określonych okolicznościach. To forum ma w sobie coś, co uruchamia we mnie program B tongue_out
  • kevinjohnmalcolm 08.01.17, 22:44
    Wiesz co, trafiłeś w sedno. Każdy człowiek ma różne oblicza, inaczej zachowuje się w różnych sytuacjach, a już zupełnie nie ma sensu wyobrażanie sobie jaki ktoś jest na podstawie jego wypowiedzi internetowych. Kilka razy spotkałem na żywo osoby które od lat znałem np. z jakiegoś forum i za każdym razem przeżywałem szok, bo zupełnie inaczej je sobie wyobrażałem.

    Sam też mam różne twarze:
    - na forum jestem... hmmm... wiecie dobrze jaki
    - kiedy pójdę na imprezę zachowuję się jak nieśmiały nastolatek, który najchętniej by uciekł do domu
    - w pracy jestem za to pewnym siebie profesjonalistą, wydaję polecenia ludziom i szef się mnie słucha (tak, dobrze napisałem)
    - kiedy wykonuję jakieś zadanie jestem aż do przesady poważny i całkowicie skupiony
    - jak mam dobry dzień i trafię na odpowiednie towarzystwo, to jestem żartownisiem robiącym sobie "jaja jak berety"
    - bywam niepoprawnym romantykiem, totalnym melancholikiem, ale muszę to mocno ukrywać, bo to bardzo niemile widziana cecha

    To wszystko jedna osoba. Każdy mniej lub bardziej różnicuje swoje zachowanie w zależności od okoliczności.
  • monty007 08.01.17, 23:18
    O właśnie. Na forum jesteś trzeźwy w osądach, ale nie zgorzkniały, raczej poważny oraz asertywny (potrafisz podać komuś wprost, że pisze bzdury smile ). Taki rzeczowy, bezpośredni i pewny siebie facet - tak Cię odbieram na podstawie Twojego pisania. Gdybym Cię jednak spotkał na imprezie, gdzie jak piszesz, ujawnia się się Twoja nieśmiałość, lub w towarzystwie żartownisiów, to bym się bardzo zdziwił, że to kevinjohnmalcolm z forum. A przecież za każdym razem byłbyś sobą smile .
  • baenzai 09.01.17, 00:29
    A u samców alfa jest zazwyczaj tak:

    A - życzliwy dla kumpli
    B - pogardzający słabszymi
    C - dobry kochanek
    D - zły mąż i ojciec wink
  • monty007 09.01.17, 02:06
    E - apodyktyczny szef wink
  • heniek.8 09.01.17, 06:38
    > To forum ma w sobie coś, co uruchamia we mnie program B

    tak, w pewnym momencie można było odnieść wrażenie że nastąpił tu desant ciamajd, a mod zamiast ustawiać te pierdoły do pionu, głaskał ich po główce.

    stare konie po 30-40 lat użalające się że ten ma nie taki kolor włosów, ten 5 cm za niski, tamten zbyt inteligentny i interesujący … oraz stary koń który chodzi za nimi z chusteczką i wysyła na terapię, zamiast wysłać do diabła
  • m.a.l.a_syrenka 09.01.17, 10:10
    Bo wiesz, taki tu tłum, że ostatni wysłany do diabła, gasi światło wink
  • monty007 09.01.17, 14:43
    zamiast wysłać do diabła

    Czy jeśli przychodzisz na otwartą, darmową imprezę i stwierdzasz, że inni goście Ci nie odpowiadają bo są zbyt ponurzy, to domagasz się od organizatora, żeby ich wywalił, czy raczej szukasz innej imprezy z weselszymi uczestnikami? suspicious
  • m.a.l.a_syrenka 09.01.17, 15:57
    Otóż właśnie. Sam nie jest nieśmiały, a przynajmniej w stopniu minimalnym, to łatwo i fajnie kopie mu się te kulki nerwów. Po co innego tu przyszedł? Założył ze dwa wątki, żartobliwe i średnio w temacie, a teraz robi porządki. Znaczy mości się na nowej kanapie. Toż to rasowy lew kanapowy. czy nie?
  • m.a.l.a_syrenka 09.01.17, 16:00
    Na końcu miała być emotka wink ale jak człowiek głodny to wszystko zje smile
  • heniek.8 09.01.17, 18:12
    spoko
    taka to "impreza" że możemy być jednocześnie na kilku z nich
    ja nie mam mocy żeby wpłynąć na organizatora,
    więc ja sobie komentuję teksty noa, on moje i tak nam dzień zlatuje
  • julia_rose 09.01.17, 21:00
    Najtrudniej jest chyba rozpocząć rozmowę.
    Co do tematów, to zależy w jaką grupę wiekową celujesz. Jeżeli interesują cię małolaty, to na interesujące tematy bym nie liczyła smile
    I czy na pewno warto zazdrościć kolegom? Osoba płci żeńskiej słuchająca takich bzdetów inteligencją chyba nie grzeszy. Na pewno na dłuższą metę jest to trudne do zniesienia.
    Chyba, że szuka się przygód. Wtedy to jest cena, którą trzeba ponieść, aby osiągnąć cel smile
  • kevinjohnmalcolm 10.01.17, 01:14
    Według mnie grupa wiekowa nie ma znacznia, liczy się po prostu poziom rozmówcy. Kilka miesięcy temu byłem na imprezie u znajomej i pół wieczoru przegadałem z jej 12-letnim synem, autentycznie spotkałem w życiu bardzo niewielu dorosłych z którymi można było przeprowadzić tak ciekawą rozmowę. Rozsądni inteligentni ludzie są tacy już w bardzo młodym wieku, ale niewielu dorosłych to odkrywa, bo nigdy nie rozmawiają z nastolatkami jak z dojrzałymi ludźmi. Moją byłą dziewczynę poznałem gdy miała 18 lat, była jedną z najciekawszych osób jakie w życiu spotkałem, uparcie dążyła do swoich celów, miała osiągnięcia na poziomie międzynarodowym. Zdecydowanie do mnie nie trafia teza że 20-latki są głupie, a dopiero 50-latki mądre. To kwestia mocno osobnicza.

    A jeżeli chodzi o fakt że dziewczyna lecąca na bzdety nie jest wybitnie interesującą inteligentną osobą to fakt. Problem polega na tym że z w moim otoczeniu ogromna większość kobiet daje się na takie tanie gadki nabierać. Trochę demotywujące... Gdzie się podziały te inteligente dziewczyny które pamiętam z czasów szkolnych i studenckich, mające ambitne cele, ciekawe zainteresowania, życiowe pasje? Wokół tylko imprezowiczki i nudne jak flaki z olejem stare panny.
  • heniek.8 10.01.17, 06:37
    > byłem na imprezie u znajomej i pół wieczoru przegadałem z jej 12-letnim synem

    czy ta znajoma jest w związku?
    jeżeli nie to mogłaby być dobra partia - z matką przyziemny związek, a z synem dysputy filozoficzne smile
  • julia_rose 10.01.17, 23:33
    Jeżeli była dziewczyna była taka idealna, to trudno innym jest dorównać smile

    Na pewno w każdym wieku ma się coś ciekawego do powiedzenia.
    Jednak w pewnym wieku jest się bardziej wyluzowanym i raczej ma się ochotę na zabawę, niż na poważniejsze rozmowy. Szczególnie na imprezach.
    Co do zainteresowań i pasji, to teraz pełno takich kobiet. To jest bardzo modne i ładnie wygląda w cv.

    Może czasem warto zastanowić się nad sobą? Czy ja jestem atrakcyjną osobą w sensie towarzyskim dla innych?
    Łatwo jest oceniać i krytykować innych. A może tą nudną osobę nudzi nasze towarzystwo? I nie ma ochoty się wysilać?
    Chcąc kogoś poznać też trzeba ponieść wysiłek i dać dojść do głosu innej osobie. Szczególnie poznając nową osobę. Możemy przytłaczać rozmówcę i potem oceniać go negatywnie.

  • kevinjohnmalcolm 11.01.17, 01:29
    Jeżeli była dziewczyna była taka idealna, to trudno innym jest dorównać smile
    Co prawda to prawda...
    No cóż, zawsze uważałem że życie to wybór "albo rybki, albo akwarium" i nie oczekuje prezentu w postaci oceanarium. Nigdy nie oczekiwałem.


    Co do zainteresowań i pasji, to teraz pełno takich kobiet.
    Gdzie??? Poproszę o jakieś namiary na takie dziewczyny. Jakoś nie mogę ich spotkać. Nie żartuję, takich dziewczyn w moim otoczeniu NIE MA.

    Może czasem warto zastanowić się nad sobą? Czy ja jestem atrakcyjną osobą w sensie towarzyskim dla innych?
    Nawet nie wiesz od ilu lat się nad tym zastanawiam. Praktycznie całe życie! Kiedyś byłem młody, byłem bardzo nieśmiały, ale dokonałem ogromnego, niewyobrażalnego wręcz postępu. Nie jestem duszą towarzystwa, ale z tego co znajomi opowiadają mi inni znajomi o mnie mówią, wygląda na to że naprawdę nie jest źle, podobno jestem interesującym, pewnym siebie facetem. Problem w tym że zachwyty tych dziewczyn nad moją osobą i opowiadanie wszystkim z wypiekami na twarzy o moich dokonaniach absolutnie nie przekuwają się w zainteresowanie mną jako potencjalnym partnerem...

    Łatwo jest oceniać i krytykować innych. A może tą nudną osobę nudzi nasze towarzystwo? I nie ma ochoty się wysilać?
    To dlaczego miałbym się wysilać ja? Po prostu do siebie nie pasujemy i nie ma się co męczyć na siłę.

    Chcąc kogoś poznać też trzeba ponieść wysiłek i dać dojść do głosu innej osobie. Szczególnie poznając nową osobę. Możemy przytłaczać rozmówcę i potem oceniać go negatywnie.
    Racja, ale ja nie szukam po prostu osoby do rozmowy, tylko bratniej duszy, kogoś z kim rozumiem się bez słów. W przypadku takiej osoby nie ma mowy o tym żeby ktokolwiek kogokolwiek przytłaczał.

    Generalnie, problem polega na tym, że po prostu w moim otoczeniu NIE MA dziewczyn które byłyby dla mnie interesujące i jednocześnie byłyby wolne.
  • karolivia 12.01.17, 20:15
    w moim otoczeniu NIE MA dziewczyn które byłyby dla mnie interesujące i jednocześnie byłyby wolne.

    Witaj w klubie.
    Z tym, że ja bym tak napisała o facetach w moim otoczeniu.
    --
    "Każdy wystarczająco zaawansowany troll jest nieodróżnialny od prawdziwego czubka" Alan Morgan
  • kevinjohnmalcolm 12.01.17, 22:23
    A gdzie mieszkasz? Ja po trosze rozumiem moją sytuację, bo mieszkam w Anglii. Polki które tu przyjechały zazwyczaj nie są zbyt ambitne, poza tym praktycznie wszystkie przyjechały tu z partnerem. Angielki są tak beznadziejne, że szkoda w ogóle na ich temat zużywać klawiaturę.

    A Ty gdzie mieszkasz? W dużym mieście? Małym mieście? Małej mieścinie? Na wsi? W Bieszczadach? wink Czy pisząc "w moim otoczeniu" miałaś na mysli miejsce zamieszkania, czy krąg znajomych?
  • karolivia 13.01.17, 17:09
    Angielki faktycznie są ...inne. Takie przynajmniej odniosłam wrażenie jak byłam tam parę razy. Niezwykle przystojni mężczyźni byli połączeni w pary z bardzo nietrakcyjnymi kobietami. Zostało mi wytłumaczone, że panowie w tamtych stronach większą wagę niż do wyglądu przywiązują do charakteru partnerki.
    Mieszkam prawie jak w Bieszczadach. Pisząc o moim otoczeniu miałam na myśli znajomych i ludzi których poznaje w różnych okolicznościach.

    --
    "Każdy wystarczająco zaawansowany troll jest nieodróżnialny od prawdziwego czubka" Alan Morgan
  • kevinjohnmalcolm 21.01.17, 23:49
    Cieszę się że zauważyłaś "inność" Angielek jako kobieta. Nie zawsze to co jedna płeć wyraźnie widzi jest w ogóle dostrzegane przez drugą.

    Zazdroszczę Ci tych "prawie Bieszczad" smile
  • julia_rose 10.01.17, 23:44
    Co do nieciekawych 'starych panien', to jednak mają jedną przewagę nad 'starymi kawalerami'.
    Mają realne wymagania. Natomiast mężczyzna w podobnym wieku szuka: młodej, ładnej, wykształconej, dobrze zarabiającej, mającej zainteresowania i dbającej o dom.
    Tylko, że taka nim się nigdy nie zainteresuje.

    Inna ciekawa prawidłowość, że dla mężczyzn zawsze bardziej interesująca jest kobieta, którą interesuje się inny smile
  • kevinjohnmalcolm 11.01.17, 00:17
    Hmmm... To właśnie stare panny mają totalnie nierealistyczne spojrzenie na świat. One naprawdę myślą że inteligentny facet przed 40-tką prowadzący intensywny tryb życia, ciągle podejmujący wyzwania, mający wiele osiągnięć (w tym na skalę światową - nie przesadzam) zainteresuje się kompletnie nudną czterdziestoparolatką, która idzie rano do pracy (prostej fizycznej), po południu wraca, cały wieczór gra w gry na facebooku lub nudzi się w inny sposób, nie ma kompletnie żadnych zainteresowań ani celów w życiu oprócz złapania męża, a jedynym tematem rozmowy z nią są opowieści o jej rodzicach, albo o chorych stosunkach w pracy, kto kogo obrabia za plecami. To mają być "realne wymagania"?
  • kevinjohnmalcolm 11.01.17, 02:04
    A jeżeli chodzi o moje wymagania, to czy naprawdę wymagam tak dużo?
    Poniżej przytaczam fragment mojego opisu wrażeń po spotaniu "speed dating", wymienione są w nim przykładowe cechy które by mnie interesowały. To naprawdę tak wiele? Doprawdy?
    Aha, opis tak naprawdę nie dotyczy wyłącznie Angielek które przyszły na to spotkanie, takie są praktycznie wszystkie dziewczyny jakie w ogóle gdziekolwiek spotykam.



    Najpierw ocena wzrokowa: no cóż, Angielki... Można było je podzielić na te z nadwagą, otyłe i skrajnie otyłe. Innych kategorii wagowych nie było...
    Teraz osobowość: i tutaj opadły mi ręce. ABSOLUTNE ZERO jakichkolwiek zainteresowań, ambicji, celów życiowych. Nie obchodziło mnie jaki zawód wykonują, pytałem o zainteresowania, ciekawe umiejętności, co robią po pracy. Wszystkie co do jednej miały tę samą odpowiedź:
    - spotykają się z przyjaciółmi
    - chodzą do kina
    - oglądają seriale w telewizji
    - itd.

    Nie robiły nic, ale to NIC więcej.
    Żadna:
    - nie grała na instrumencie
    - nie uprawiała na poważnie sportu
    - nie uczestniczyła w żadnych wydarzeniach artystycznych
    - nie doskonaliła swojego talentu
    - nie pisała do gazety
    - nie organizowała imprez charytatywnych
    - ani niczego innego pokazującego że jest inteligentną osobą która chce w życiu robić coś więcej niż tylko wegetować.

    Ciekawostka: wszystkie 14 dziewczyn wykonywało tylko jeden z dwóch zawodów:
    1. Szeregowa pracowniczka działu księgowości (większość)
    2. Szeroko rozumiana nauczycielka, np. opiekunka w przedszkolu, nauczycielka tańca, itd.

    Nie było ani jednej:
    - lekarki
    - architekta
    - biotechnologa
    - historyka sztuki
    - muzykologa
    - prawniczki
    - dziennikarki
    - programistki
    - psychologa
    - logopedy
    - fotografa
    - itd.
  • heniek.8 11.01.17, 07:48
    czyli trafiłeś na event stargetowany dla niższej kadry biurowej / oświatowej i dziwisz się że nie było tam przedstawicielek wyższej smile

    pytanie które możesz sobie zadać w wolnej chwili brzmi tak: a jeżeli jest tam gdzieś Angielka z aspiracjami, biotechnolog, gra na instrumencie, uprawia sport i pisze do gazety na temat swoich imprez charytatywnych - co miałaby do napisania o tobie po "randce w ciemno"
  • kevinjohnmalcolm 11.01.17, 19:50
    czyli trafiłeś na event stargetowany dla niższej kadry biurowej / oświatowej i dziwisz się że nie było tam przedstawicielek wyższej smile

    Ależ była "klasa wyższa". Cytuję inny fragment mojego opisu tego spotkania:
    Zaskoczył mnie poziom facetów. Generalnie był cały przekrój osobowości i środowisk, ale zauważyłem bardzo wysoką koncentrację wybitnie inteligentnych gości, było na przykład aż czterech inżynierów pracujących nad niesamowitymi bardzo zaawansowanymi projektami. Nie będę rzucał nazw firm, ale to były projekty tej samej rangi co konstruowanie statku kosmicznego, robiły wrażenie. Nie przesadzam!



    pytanie które możesz sobie zadać w wolnej chwili brzmi tak: a jeżeli jest tam gdzieś Angielka z aspiracjami, biotechnolog, gra na instrumencie, uprawia sport i pisze do gazety na temat swoich imprez charytatywnych - co miałaby do napisania o tobie po "randce w ciemno"

    A tego jestem BARDZO ciekawy, mimo że tak naprawdę nie ma to znaczenia, bo to były dziewczyny zdecydowanie spoza kręgu moich zainteresowań.
  • heniek.8 11.01.17, 22:57
    jako imigrant, w dodatku z kierunku PL na starcie masz odjęte punkty
    to tak jak u nas inżynier z Ukrainy - przyjechał, pracuje, może jest i mądry ale z inżynierem z Polski który ma tu zaplecze itp. trudniej mu wygrać wyścig np. do lekarki czy biotechnolożki. no sorry spójrzmy prawdzie w oczy

    tak samo masz ty, no nie oszukujmy się

    pocieszeniem jest to że mamy czasy internetu, więc bratniej duszy możesz szukać nie tylko w mieście gdzie mieszkasz, ale na całym świecie.
    gdzieś tam jest pani biotechnolog skacząca na spadochronie w celach dobroczynnych, którą możesz zafascynować. niekoniecznie od razu przeprowadzać się, wywracać życie do góry nogami - po prostu znaleźć i nawiązać kontakt.

    ale ponieważ do takiego czegoś nie dojdzie, bo znasz 15 powodów że nie dojdzie - to coś mi mówi że to wywyższanie się, uogólnianie- to jest mechanizm obronny dla ego - ja jestem w porządku, to kobiety nie dorastają do mnie
  • margott70 11.01.17, 23:02
    Proba poradzenia z sobie z tak zwanym dysonansem poznawczym, ze sie tak ynteligentnie odezwe
  • kevinjohnmalcolm 11.01.17, 23:46
    jako imigrant, w dodatku z kierunku PL na starcie masz odjęte punkty

    Całkowicie sobie z tego zdaję sprawę. Wiem jednak, że jak trafię na właściwą osobę, to nie będzie to przeszkodą. Spotkałem do tej pory w Anglii kilka "właściwych osób". Wszystkie z nich były już od dawna zajęte, ale najważniejsze jest że były, czyli takie dziewczyny się w tym kraju zdarzają.



    więc bratniej duszy możesz szukać nie tylko w mieście gdzie mieszkasz, ale na całym świecie

    Robię tak od dawna, jednak rezultaty są bardzo mierne. Moje konta na portalach randkowych pękają w szwach od grubych setek (kilka-kilkanaście dziennie) wiadomości od 40- lub 50-letnich mocno otyłych pań z kategorii takiej jak przyszły na speed dating. Jak piszę do normalnych interesujących inteligentnych dziewczyn, to nie ma w ogóle odzewu. No cóż, chyba nie potrafię się dobrze zareklamować, potrzebuję jakiegoś speca od wizerunku internetowego, czy cuś... wink



    ale ponieważ do takiego czegoś nie dojdzie, bo znasz 15 powodów że nie dojdzie

    Oj, widzę że wiesz lepiej ode mnie co robię. Napisz coś jeszcze, z chęcią poczytam.
  • heniek.8 12.01.17, 06:18
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > wiado
    > mości od 40- lub 50-letnich mocno otyłych pań

    no może otyłe to nie moja specjalizacja ale te 40-stki to jak dla mnie już można by powybierać.
    ale rozumiem że jesteś w innej kategorii wiekowej

    > Oj, widzę że wiesz lepiej ode mnie co robię. Napisz coś jeszcze, z chęcią pocz
    > ytam.

    prosz:
    Masz potrzebę by ludzie cię lubili i podziwiali, jednak jesteś osobą krytyczną wobec siebie. Masz pewne wady osobowości, ale potrafisz je kompensować tym, co jest w tobie dobre. Masz duże możliwości, które wciąż pozostają niewykorzystane. O ile na zewnątrz możesz wyglądać na osobę zdyscyplinowaną i opanowaną, wewnątrz często trapi cię niepewność i martwisz się o wiele spraw. Niekiedy masz poważne wątpliwości, czy twoja decyzja była dobra albo czy twoje czyny były właściwe. Lubisz pewną ilość zmian i różnorodności, a kiedy osaczają cię ograniczenia odczuwasz niezadowolenie. Cenisz sobie własną niezależność myślenia i nie przyjmujesz cudzych twierdzeń bez przekonujących dowodów. Życie nauczyło cię, aby nie przesadzać ze szczerością kiedy się przed kimś otwierasz. Czasem bywasz osobą otwartą na ludzi, przystępną i towarzyską, ale innym razem zamkniętą, ostrożną i zdystansowaną. Niektóre z twoich marzeń wydają się być nierealistyczne.
  • m.a.l.a_syrenka 12.01.17, 14:21
    Heniek stawia horoskopy wink
  • kevinjohnmalcolm 12.01.17, 22:13
    40-stki to jak dla mnie już można by powybierać.

    Niestety, to kompletnie, ale to kompletnie nie moja bajka. Szkoda, bo wybór miałbym większy gdybym lubił starsze.


    A jeżeli chodzi o opis mojej osoby, to jestem pod wrażeniem, naprawdę wiele się zgadza, mimo że nie miałeś nigdy szans tak naprawdę mnie poznać.

    Żeby Ci ułatwić zadanie, zdradzę że mój typ osobowości Myers-Briggs to INFJ. Jest to praktycznie w 100% pewne, bo w ciągu ostatnich kilkunastu lat wykonałem ten test kilka razy w kilku językach i w różych stanach psychicznych. Za każdym razem wychodził ten sam wynik.

    No, teraz odkryłem już wszystkie karty smile
  • heniek.8 12.01.17, 22:15
    spokojnie, wszyscy (prawie) jesteśmy tacy sami

    pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_horoskopowy
  • kevinjohnmalcolm 12.01.17, 22:26
    Wiem, dlatego rzuciłem typem MBTI, bo on ma już podstawy psychologiczne i nie ma aż takiego rzucania ogólnikami i wspomnianego przez Ciebie efektu. smile
  • 13haan 11.01.17, 14:10
    Ludzie niewiele mówią bo są skromni, bo nie lubią się przechwalać, bo nie doceniają siebie, albo stwierdzają, ze ten facet chyba nie doceni tego czy tamtego, dla bezpieczeństwa powiem, ze lubię seriale.

    W pewnych środowiskach tez pewnie coś tam o sobie ukrywasz by nie wychodzić na bufona albo nawiedzonego. Do kogoś piszesz konkretnie do innego napiszesz szyfrem i nie obawiasz się, ze pomyśli, żeś pijany czy naćpany.

    Poza tym ktoś może nie być lekarzem, nie biegać, nie chodzić po górach a moze miec cechy których nawet sam nie docenia, nie zauważa. Może ta zwykła dziewczyna od lat mieszka ze schorowaną ukochaną babcią, opiekuje się nie z troską godząc opiekę z pracą. Łatwiej poświęceniem i empatią się pochwalić mówiąc że jestem wolontariuszem w schronisku.

    Trudno jest znaleźć kogoś patrząc na opakowanie i robiac mu ankietę z kilku pytań. Radzę zatrudnic się w corpo, gidze jest dużo kobiet, facetów. Im wiekszy kontakt damsko meski tym większe prawdopodobieństwo na znalezienie kogoś pasującego do nas. Prawda, matematycy?

  • kevinjohnmalcolm 11.01.17, 19:59
    Radzę zatrudnic się w corpo, gidze jest dużo kobiet, facetów. Im wiekszy kontakt damsko meski tym większe prawdopodobieństwo na znalezienie kogoś pasującego do nas. Prawda, matematycy?

    Zatrudniając się w corpo będę miał szansę spotkać wyłącznie osoby pracujące w corpo, a więc kompletnie nie z mojej bajki. Tu chodzi o spotkanie kogoś pasującego do mnie, wyznającego podobny system wartości, a nie po prostu o spotkanie jak największej ilości osób.


    Ludzie niewiele mówią bo są skromni, bo nie lubią się przechwalać, bo nie doceniają siebie, albo stwierdzają, ze ten facet chyba nie doceni tego czy tamtego, dla bezpieczeństwa powiem, ze lubię seriale.

    Naprawdę myślisz że mówienie komuś iż jedynymi zainteresowaniami w życiu są oglądanie seriali i spotykanie się z przyjaciółmi jest dobrym sposobem przyciągnięcia uwagi faceta będąc w tłumie kobiet robiących dokładnie to samo?
  • 13haan 11.01.17, 20:28
    a to ludzie z corpo to jakiś konkretny typ osobowości? mógłbyś opisać? bardzo mnie to ciekawi jak opiszesz
    praca jest po to aby zarobić, nie często zdarza się że praca to pasja, co nie znaczy, ze tę pracę wykonuje się bez zaangażowania

    "Naprawdę myślisz że mówienie komuś iż jedynymi zainteresowaniami w życiu są oglądanie seriali"
    jakbym mnie zagadywał nieciekawy facet to bym na odczepnego powiedziała, ze ogladam seriale, jakby dopytywał jakiej muzyki słucham, to bym powiedziała "no to co w radiu leci"

    ale może one nie chcialy ciebie zbyć, tylko faktycznie te seriale tłukły, albo zwyczajnie nie potrafiły się zaprezentowac. Za to panowie z tego co tu opisujesz to hoho, promy kosmiczne, loty na marsa i itp: kursy autoprezentacji i opowiadania bajek w jednym paluszku, nawet sam się przynętą zachłysnąłeś.
  • kevinjohnmalcolm 11.01.17, 20:44
    a to ludzie z corpo to jakiś konkretny typ osobowości? mógłbyś opisać? bardzo mnie to ciekawi jak opiszesz

    Tak, to ludzie którzy nie mają nic przeciwko byciu trybikiem w maszynie. To nie moja bajka, ja cenię wolność i indywidualność.




    ale może one nie chcialy ciebie zbyć, tylko faktycznie te seriale tłukły, albo zwyczajnie nie potrafiły się zaprezentowac

    Zdecydowanie na zbywanie to nie wyglądało, większość z nich naprawdę się starała i chciała pokazać z jak najlepszej strony. Problem w tym że za bardzo nie miały co pokazać...



    Za to panowie z tego co tu opisujesz to hoho, promy kosmiczne, loty na marsa i itp: kursy autoprezentacji i opowiadania bajek w jednym paluszku, nawet sam się przynętą zachłysnąłeś.

    Oj, wyszła zazdrość. Naprawdę nie jesteś w stanie zaakceptować faktu że na spotkanie przyszły beznadziejne dziewczyny i wyjątkowo ciekawi faceci? Sam jestem inżynierem i wystarczyło zejść na tematy mocno techniczne, zacząć dyskusję o paru szczegółach i od razu było widać że oni są prawdziwymi fachowcami i znają się na swojej robocie. Może jakiegoś humanistę jakiś ściemniacz dałby radę nabrać, ale nie inżyniera znającego się na rzeczy. Szukasz dziury w całym.
  • m.a.l.a_syrenka 11.01.17, 21:23
    Czyli co? Młodemu człowiekowi powiesz za parę lat: "Chcesz być wybitnym inżynierem? Zastanów się, co robisz. Masz spore szanse na brak partnerki."
  • kevinjohnmalcolm 11.01.17, 22:26
    Coś w tym jest wink Naprawdę zastanawia fakt że tylu arcyciekawych facetów w Anglii jest samotnych. No cóż, im dalej na zachód w Europie tym ciekawsi mężczyźni i bardziej beznadziejne kobiety. Na wschodzie Europy jest odwrotnie.
  • julia_rose 12.01.17, 22:32
    A mnie trochę ciekawi skąd się bierze aż taki krytycyzm w stosunku do kobiet?
    Bo to nie jest tylko to, że nie mogę znaleźć nikogo odpowiedniego.
    Jakaś konkretna zostawiła po sobie taki ślad? Czy tez urażona duma, bo towar taki super, a tłumy nie walą?
    Z twoich opisów wynika, że szukasz raczej wspólniczki do firmy, a nie kobiety do życia. Jest się kim pochwalić w rozmowach towarzyskich, czy też można wrzucić fajne zdjęcia tu i tam.
    Od razu skojarzyło mi się usłyszane w pewnej rozmowie zdanie 'i żyją idealnie'.
    I słowa piosenki 'wymyśliłam cię' smile
    Wiesz jak powinna wyglądać, gdzie pracować, czym się interesować a nawet co powinna mówić.
    Jeśli serce masz bijące, to poluzuj gumkę smile
    Inna sprawa, że najwidoczniej nie zakochałeś się najwidoczniej. Ta choroba (dotykająca tak samo kobiety, jak mężczyzn) potrafi całkowicie ogłupić.
    Człowiek zwykłe stwierdzenie potrafi przyjąć jako odkrycie zasługujące na nobla.

    Nawiązując zaś do początku rozmowy. Nawet najbardziej ynteligentna kobitka lubi kiedy mężczyzna się nią interesuje, adoruje.
    Dysputy filozoficzne są ciekawe, ale nie tego oczekuje się od potencjalnego ukochanego. Obecnego zresztą też. Bo nawet w starym związku chcemy się czuć kochane i pożądane.
    Zresztą wy panowie chyba też lubicie, kiedy kobieta nie tylko podziwia wasz intelekt smile)

  • tapatik 15.01.17, 11:14
    m.a.l.a_syrenka napisała:

    > Czyli co? Młodemu człowiekowi powiesz za parę lat:
    > "Chcesz być wybitnym inżynierem? Zastanów się, co robisz.
    > Masz spore szanse na brak partnerki."

    U mnie w pracy jest od groma inżynierów, i jakoś mają żony.
  • m.a.l.a_syrenka 15.01.17, 14:44
    Czyli Kevin inaczej powinien powiedzieć. "Znam od groma wybitnych ale i samotnych inżynierów i w ogóle arcyciekawych facetów, ale u Tapatika w robocie ci inzynierowie i pozostali jakoś mają żony. I nie ma na to badań ani statystyk...." wink
  • 13haan 11.01.17, 22:02
    każdy z nas zawodowo jest trybikiem w maszynie
    a to od ciebie zależy, czy wkładasz w to jeszcze coś swojego czy przyswajasz szablony, czy moze przychodzisz robisz swoje i wracasz do domu (dla mnie to trzecie pasuje właśnie do takiego inżyniera "znającego się na rzeczy)

    "Oj, wyszła zazdrość"
    o co? nie rozumiem, ale mniejsza z tym

  • heniek.8 11.01.17, 22:42
    społeczeństwo jest ułożone w pewne wartwy

    na parterze są przyziemne istoty które oglądają seriale, potrafią tylko gotować zupę i prasować gacie
    nie wiedzą one że istnieje wyższy poziom

    na poziomie 1 mieszkają aspie - inżynierowie, potrafią rozwiązywać równania różniczkowe w czasie parties, patrzą z pogardą na tych z poziomu 0, ale nie wiedzą, że istnieje wyższy poziom

    na poziomie 2 mieszkają istoty które rozumieją znaczenie w życiu soft skills, potrafią nawiązywać relacje, pociągać za sobą ludzi, czy w inny sposób odnosić sukcesy.
    jeżeli uda im się znaleźć dobrą przedstawicielkę istot z poziomu 0, która będzie im prasować gacie i czekać z obiadem, to mogą naprawdę wiele w tym życiu osiągnąć, na tych z poziomu 1 patrzą z rozrzewnieniem ("też taki byłem na studiach")
  • tapatik 12.01.17, 10:46
    Jestem na poziomie 1, ale wiem, że istnieje poziom 2.

    Mam pewne wątpliwości czy twoja hipoteza jest prawdziwa smile
  • heniek.8 12.01.17, 18:56
    moja teoria dopiero wczoraj się urodziła smile dopiero się rozwija wink

    zatem mówisz że masz świadomość na poziomie 2, a byt na poziomie 1.

    czyli Marks mylił się pisząc że "byt określa świadomość"!

    ale czy świadomość określa byt? zobaczymy, trzymam kciuki! smile
  • tapatik 13.01.17, 08:40
    Nie czytałem Marksa mimo zachęty, że pisał bardzo ciekawie w przeciwieństwo do nudnego Lenina.
  • heniek.8 13.01.17, 20:54
    tapatik napisał:
    > Nie czytałem Marksa

    ja też, ale jakieś streszczenie wystarczy żeby się powymądrzać na forum smile

    tylko cicho sza! wink
  • 13haan 12.01.17, 12:18
    " Tu chodzi o spotkanie kogoś pasującego do mnie, wyznającego podobny system wartości, a nie po prostu o spotkanie jak największej ilości osób."

    ktoś kiedyś powiedział o swym małżeństwie: nie było za bardzo wyboru
    im więcej masz kontaktów do kobiet, tym większy dostęp do różnych kobiet, nie istnieje kobieta idealnie dopasowana do ciebie, pójdziesz w jedną stronę spotkasz kobietę, która pasuje ci pod jednym względem bardzo, pójdziesz w inna stronę spotkasz kobiete, która powiedzmy w 70procentach spełnia trzy twoje oczekiwania. I ja myślę, ze ty te kobiety spotykasz. Ale brakuje ci własnie miękkich zdolności, by wejść na inny poziom kontaktu, by dostrzec to podobieństwo. Nie mam tu na mysli (mówiąc o miękkich zdolnościach) sztucznego tworu z przyklejonym usmiechem, gadającym o czymkolwiek, ale coś co pozwoli ci wyluzować, ze inżynier to nie jedyny twój atut.

  • kevinjohnmalcolm 12.01.17, 21:55
    Oczywiste że nie ma ideałów i nawet takiego nie próbuję szukać, są jednak rzeczy fundamentalne i jeżeli z drugą osobą nie zgadzam się w sprawach zasadniczych, to reszta nie ma znaczenia, bo i tak nigdy się nie dogadamy.

    Spotykam kobiety w 30% pasujące, w 70% pasująca i w 90% pasujące. Od lat się zastanawiam na czym to polega, że za każdym razem gdy spotykam interesującą dziewczynę i od razu widzę że ona pasuje do mnie, a ona też widzi że ja pasuję do niej (to widać, musiałbym być slepy żeby tego nie zauważyć), to okazuje się że już od dawna jest w szczęśliwym związku i nie planuje żadnych rewolucji. Wchodzenie z nimi na inny poziom kontaktu nie przynosi żadnych rezultatów, bo nie zostawią dla mnie swojego wieloletniego partnera życiowego z którym są szczęśliwe. Przerabiałem już to tyle razy, że w głowę zachodzę czy gdziekolwiek na świecie istnieją pasujące do mnie dziewczyny które są wolne.


    coś co pozwoli ci wyluzować, ze inżynier to nie jedyny twój atut.

    Mam mnóstwo, ale to MNÓSTWO innych atutów, zdecydowanie nie jestem zamkniętym w sobie nerdem na jakiego na tym forum uchodzę. Tak naprawdę bardzo mało napisałem o sobie unikając wielu ważnych wątków. Internet nie jest miejscem do opisywania mojego życia w szczegółach, wolałbym pozostać na tym forum incognito, bo po wymienieniu kilku faktów z mojego życia bardzo łatwo postronne osoby mogłyby odkryć że ja to ja. Mam nadzieję że mnie rozumiesz.

    Tak w ogóle to dzięki za szczerą rozmowę.
  • 13haan 13.01.17, 18:41
    "to okazuje się że już od dawna jest w szczęśliwym związku i nie planuje żadnych rewolucji"
    ale to okazuje się potem czy zanim zaczniesz z nią rozmowę już wiesz, ze to zajęta kobieta?

    dużo dziś piszą/mówią (tak się wyrażę) o lęku przed bliskością i leku przed odrzuceniem
    i to banalne co napiszę, ale może ty wiedząc, ze są zajęte i wiedząc, ze nie masz szans łatwiej/swobodniej w taką relację wchodzisz. Może nawet to nie jest kwestia, że macie podobne spojrzenie na życie, ale taka nić przyjacielską łapiecie. Można z kimś płci przeciwnej nadawać na podobnych falach, moze być duża serdeczność, ale brakuje tego czegoś. Ale to już inna kwestia. Generalnie chodzi mi o to, że przy potencjalnych partnerkach jesteś zbyt zabunkrowany przez wewnętrzne lęki "co to bedzie", a przy kobietach u których nie masz szans jesteś sobą.

    Kiedyś jeden pan pisał na forum, że na randce się spina i stara i jest stres. Ale jak juz widzi że to nie to, że ona nie w jego typie i że moze odpuścić, to wtedy sympatyczna pogawędka się robi, jest miło (inna sprawa, ze ona moze to zrozumiec na opak).

    Kobieta moze być nieśmiała, niedostępna, gdy jest samotna. Boi się, ze jej serdecznosć moze być odebrana jako narzucanie się (bo jest samotna i szuka) - dlatego zachowuje sztuczny dystans. Gdy jest w zwiazku otwiera się na przyjaźnie damsko-męskie, jest ciepła, przyjacielska, bo nie boi się że ktoś ją potraktuje jako kobietę narzucającą się, bo przecież wiedzą, ze zajęta, i ta serdeczność nie ma podtekstów, nie uprawia połowów na faceta. (oczywiście nie każda kobieta jest inna, ale są i takie jak ja opisuję).

    Ta osobowość, którą reprezentujesz to zaskoczenie dla mnie, bo nie tak ciebie odbierałam. Ale to jest dowód na to, jak bardzo internet nas spłaszcza i jak się można pomylić.

    I jeszcze cos. Mozna mieć rózne zdanie na ten temat. Ale jeśli podoba ci się kobieta i jest ona w związku to może ... nie odpuszczaj. Ludzie czasem tkwią w nieudanych związkach i czekają na pretekst. A jeśli ona będzie w udanym związku, będzie doceniała swój związek to do żadnej rewolucji w jej życiu nie doprowadzisz. Choć ja osobiscie nie wyobrażam sobie psuć związek cudzy. Ale mnie nie zdarzyło się wejść na wyższy stopien porozumienia z zajętym facetem.
  • kevinjohnmalcolm 22.01.17, 00:12
    "to okazuje się że już od dawna jest w szczęśliwym związku i nie planuje żadnych rewolucji"
    ale to okazuje się potem czy zanim zaczniesz z nią rozmowę już wiesz, ze to zajęta kobieta?


    Na pewno odpada sprawa sugestii, bo okazuje się to po dłuższym czasie, gdy weszliśmy na "inny poziom" znajomości na który można otwarcie powiedzieć takie rzeczy.



    Generalnie chodzi mi o to, że przy potencjalnych partnerkach jesteś zbyt zabunkrowany przez wewnętrzne lęki "co to bedzie", a przy kobietach u których nie masz szans jesteś sobą.

    Na pewno to nie jest problemem, bo w wielu przypadkach o tym że dziewczyna ma partnera dowiadywałem się dopiero po wielu dniach, a nawet tygodniach znajomości.



    Ta osobowość, którą reprezentujesz to zaskoczenie dla mnie, bo nie tak ciebie odbierałam. Ale to jest dowód na to, jak bardzo internet nas spłaszcza i jak się można pomylić.

    Kilka razy było mi dane spotkać na żywo osoby które znałem czasem nawet od kilku lat przez internet (np. na innym forum). Za każdym razem przeżywałem szok, bo okazywało się że spodziewałem się zupełnie innej osoby. Internet, a raczej przekazywanie myśli przez pisanie bardzo, ale to bardzo nas spłaszcza i wykrzywia.



    jeśli podoba ci się kobieta i jest ona w związku to może ... nie odpuszczaj. Ludzie czasem tkwią w nieudanych związkach i czekają na pretekst.

    Dlatego właśnie brnąłem daleko w znajomość, liczyłem na to że może w związku do końca się nie układa i mam szansę się wstrzelić dokładnie w moment w którym dziewczyna zmienia partnera. Kiedyś czytałem śmieszne porównanie, że kobiety są jak małpki chodzące po drzewach - nie puszczą się jednej gałęzi dopóki nie złapią drugiej. Trzeba więc być w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu żeby stać się tą nową "gałęzią".



    Ale mnie nie zdarzyło się wejść na wyższy stopien porozumienia z zajętym facetem.

    A mi właśnie zdarzyło się to z kilkoma kobietami. Dwa razy zaszło to nawet tak daleko, że powiedziały mi iż totalnie się we mnie zakochały, ale mają wspaniałego chłopaka i go nie opuszczą. No cóż, zabrakło warunku "tkwią w nieudanych związkach"...
  • julia_rose 23.01.17, 21:33
    "Kiedyś czytałem śmieszne porównanie, że kobiety są jak małpki chodzące po drzewach - nie puszczą się jednej gałęzi dopóki nie złapią drugiej. Trzeba więc być w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu żeby stać się tą nową "gałęzią"."

    hmmm
    I liczysz na to, że jakaś przeczyta i się uśmieje? Pewnie tak, tylko jaki to gatunek tej małpki będzie?

    A kilka dni wcześniej ktoś mnie tu przekonywał, że mężczyźni się takimi małpkami nie interesują smile
  • 13haan 23.01.17, 21:44
    "I liczysz na to, że jakaś przeczyta i się uśmieje? "
    normalnie mnie ścięło, jak o tych małpkach przeczytałam

  • kevinjohnmalcolm 23.01.17, 23:13
    A o co chodzi? A tak nie jest? Rozejrzyjcie się wokół siebie. Zawsze gdy wśród znajomych widzę rozpadający się związek, to dziewczyna najdalej po kilku tygodniach ma już nowego faceta, a jej były tkwi w samotności przez kolejny rok lub dwa. Naprawdę tego nie widzicie? Czyżbym żył w innym świecie?
  • storczyk111 23.01.17, 23:27
    Różnie bywa. Równie często kobieta jest sama po rozstaniu przez wiele lat a facet szybko wchodzi w nowy związek. Zależy od osoby.
    Popatrz, ja już jestem 4 lata sama, wedlug Twojej teorii powinnam być dawno w związku. Wiec tu bym nie generalizowala.
  • kevinjohnmalcolm 23.01.17, 23:35
    Ja po prostu opisuję co widzę, nie mam żadnego interesu w lansowaniu tej czy innej teorii. W mieście w którym mieszkam jest tak jak napisałem - dziewczyna albo od razu odchodzi od jednego faceta do drugiego, albo znajduje nowego najdalej w ciągu miesiąca. Facet zazwyczaj zostaje sam na lata.
    Zresztą sama 13haan napisała:
    Ale jeśli podoba ci się kobieta i jest ona w związku to może ... nie odpuszczaj. Ludzie czasem tkwią w nieudanych związkach i czekają na pretekst.
    Jak opisałem że dokładnie takie sytuacje widuję regularnie, to jest oburzona.
  • storczyk111 23.01.17, 23:41
    To u mnie jest inaczej. Właśnie większość znajomych kobiet, które się rozeszły, długo potem jest sama.
    Ale może znam więcej kobiet, więc to się bardziej rzuca w oczy.
    Nieszczęśliwych związków też jest trochę, kobiety i mężczyźni tkwią w takich, w obawie przedsamotnoscia. Ale to nigdy nie wychodzi i koniec końców kiedyś się kończy.
  • kevinjohnmalcolm 23.01.17, 23:54
    większość znajomych kobiet, które się rozeszły, długo potem jest sama.

    Pisząc "się rozeszły" masz na myśli wyjście za mąż, a następnie rozwód? Rzeczywiście, takie są dłużej same, a jak jeszcze mają dzieci, to już latami albo wręcz na stałe.

    Ja natomiast pisałem o nieformalnych związkach, gdy dziewczyna jest z chłopakiem rok lub trzy i z jakiegoś powodu się rozstają - wtedy ona błyskawicznie znajduje nowego faceta. Zawsze zazdrościłem dziewczynom że potrafią tak szybko się otrząsnąć po rozstaniu i praktycznie od razu rozpocząć nowy związek, widzę że faceci znacznie gorzej to znoszą.
  • storczyk111 24.01.17, 00:01
    Nie, właśnie piszę o tych z nieformalnych związków. One są potem długo same.
    Tu nie ma reguły. Facet czy kobieta.
    Może Ty znasz więcej facetów, więc Ci się wydaje, że to oni dłużej są sami.
    Ja znam więcej kobiet. Ale myślę, że tu nie ma reguły. I ona i o po rozejsciu mogą być długo sami. Albo kogoś znaleźć.
    Nie wiem, dlaczego sądzisz że dziewczyny szybciej dochodzą do siebie. Mnie to zajęło prawie półtora roku. W tym czasie byłam nie do życia. Myślałam, że to się nigdy nie skończy.
    Moje koleżanki po swoich rozstania ch miały podobnie, długo do siebie dochodzily.
  • kevinjohnmalcolm 24.01.17, 00:16
    Znam zdecydowanie więcej kobiet niż facetów, więc raczej nie w tym problem. Na to wygląda że żyjemy w kompletnie różnych środowiskach. Może po raz kolejny wyszło na jaw że polscy imigranci w UK to bardzo specyficzna grupa? Z drugiej strony narzekania na to co opisałem słyszałem już wiele lat temu od kolegów w Polsce, więc naprawdę nie wiem co o tym myśleć.

    Tobie dojście do siebie zajęło półtora roku? Co ja bym dał za to żeby mi tak szybko przeszło, nawet nie chciałabyś wiedzieć ile mi to zajęło... Oj, zmieńmy temat.
  • storczyk111 24.01.17, 00:25
    No tak. Po półtora roku jako tako zaczęłam funkcjonować, bo teraz jak na to patrze, to była wegetacja.
    Nie wiem, dlaczego tak się dziwisz, tak zabrzmiało, jakby to moje półtora roku tobylo takie nic, a przecież mnie nie znasz i nie wiesz jak się czułam.
  • kevinjohnmalcolm 24.01.17, 00:58
    Ależ się nie dziwię! Podziwiam tylko że w sensownym czasie udało Ci się z tego wyjść, bo mnie rozstanie tak przybiło, że wegetowałem kilka razy dłużej. Nie znam Cię, ale domyślam się jak mogłaś się czuć, bo przeszedłem przez to samo.
    Zmieńmy temat.
  • julia_rose 24.01.17, 22:30
    Samo rozstanie nie musi aż tak bardzo boleć. Zależy od jego powodu, bo boli raczej odrzucenie. Nawet jezeli tak jest tylko we własnym mniemaniu.
    Każdy potrzebuje innego czasu, żeby to przeboleć.

    Nie uważacie jednak, ze z perspektywy czasu to zmarnowany okres? Że to błąd oglądać się do tyłu?
    A już najgorsze co można zrobić, to porównywać innych do poprzedniego partnera/partnerki?

  • storczyk111 24.01.17, 22:42
    Ale w jakim znaczeniu, że zmarnowany?
  • julia_rose 24.01.17, 23:03
    Że zamiast cieszyć się życiem tęskni się za kimś, kto na to nie zasługuje.
    Wszak życie mamy jedno.
  • storczyk111 24.01.17, 23:09
    Aha, no to wtedy faktycznie to bez sensu. Nie trzeba tak sobie robić, a przynajmniej próbowac.
    Bo inaczej jest się zamkniętym na nowe.
  • 13haan 25.01.17, 11:27
    "a jak jeszcze mają dzieci, to już latami albo wręcz na stałe."
    haha!

    no tak nie nauczycielka, nie księgowa, nie matka
    dziecko to piętno (ojoj)

    ale niejedna matka woli życie z tym dzieckiem niż czekać na królewicz, jakich tu pełno, one są same bo już widzą jak ten chleb smakuje (bycie z facem) i sie cieszą ze sie uwolniły, a mają dla kogo żyć,
    to nie prawda ze matki mają trudniej w znalezieniu drugiej połówki, nie każdy facet patrzy czy ma dziecko, czy nauczycilka itp, niejeden facet patrz na to z kim stworzy ognisko domowe, dom do którego będzie chciało się wracać

    znam samotne matki, które są samotne z wybou, bo tak im wygodniej, facet to czasem balast niepotrzebny



  • storczyk111 25.01.17, 11:37
    To ciekawe. Akurat samotne matki czasem szybciej nadają sobie kolejnego partnera niż te samotne bez dzieci.
    Na przykład moja koleżanka. Mąż zginął w wypadku jak miła 27 lat, została Wtedy z córką.
    A jak miała 34 wyszla drugi raz za mąż za kawalera. Także da się jak widać.
    Córka teraz już na studiach, oni mieszkają sami.
  • 13haan 25.01.17, 12:02
    ale widzisz kevin sie wzdryga jak pisze samotna matka, on pewnie im nawet wewnętrznie współczuje ze te to już skreślone, a one czesto juz nie mają ciśnienia na faceta

    storczyk, nie ma żadnej reguły, moja znajoma cały czas zmianiała facetów, a gdy skończyła 40 lat wpadła specjalnie z przypadkowym, są razem, łączy ich dziecko, mimo, ze on był zły na początku, że go wrobiła, a miał już dzieci prawie dorosłe

    z czasem też człowiek wyważa, czy chce idelanego partnera, czy takiego przyzwoitego, aleby nadawał sie na ojca (choćby niedzielnego tylko)
  • storczyk111 25.01.17, 12:12
    No właśnie tu reguł nie ma. Właśnie mi się kolejna przypominiała. Znamy się z liceum jeszcze. Wyszła za mąż koło 30 ki, jak miała, bo ja wiem ze 36 rozwiodła się (mąż pił i było nieciekawie), została sama z 2 chłopców, 5 i 2 lata. No i była sama, była, a pod 40kę spotkała obecnego partnera. Razem mieszkają, nie wiem czy mają ślub, bo aż tak blisko z nia nie jestem.
  • monty007 25.01.17, 21:01
    gdy skończyła 40 lat wpadła specjalnie z przypadkowym

    Czy ta kobieta została pociągnięta do odpowiedzialności karnej i cywilnej za podstępne wrobienie w ojcostwo mężczyzny, który nie wyrażał na to zgody?
  • 13haan 25.01.17, 22:05
    Po co skoro wszyscy są szczęśliwi?
  • monty007 25.01.17, 20:59
    znam samotne matki, które są samotne z wybou, bo tak im wygodniej, facet to czasem balast niepotrzebny

    W ogóle inni ludzie to balast wink
  • 13haan 25.01.17, 22:02
    To twoja opinia
  • 13haan 25.01.17, 11:19
    "Jak opisałem że dokładnie takie sytuacje widuję regularnie, to jest oburzona. "
    miałam na myśli sytuację, gdzie ludzie tkwią w zwiazku ze wzgędu na dzieci, albo że ona boi się ułozyć życie na nowo, bo on nie "przeżyje" jej wymiksowania nagłego. Patologii o jakiej wspominasz nie miałam na myśli. Bo ty piszesz o słabych kobietach, które boją się smotności mentalnej lub szukają kolejnego jelenia do utrzymywania ich. Ale co kto woli. Widac takie lubisz.

  • kevinjohnmalcolm 26.01.17, 20:36
    13haan napisała:
    Patologii o jakiej wspominasz nie miałam na myśli. Bo ty piszesz o słabych kobietach, które boją się smotności mentalnej lub szukają kolejnego jelenia do utrzymywania ich. Ale co kto woli. Widac takie lubisz.

    Piszę o bardzo dużej grupie kobiet w moim otoczeniu. Nie zliczę ile moich koleżanek przy różnych okazjach nie mogło wyjść z podziwu jak ja mogę tyle lat być sam, bo one sobie "nie wyobrażają nawet miesiąca bez faceta". Tak, dokładnie takie słowa słyszałem. Wiele razy!
    Nawet nie zliczę ile dziewczyn z mojego otoczenia przyznało (albo mi prosto w oczy podczas szczerej rozmowy, albo innej mojej przyjaciółce która mi powtórzyła), że są z alkoholikiem/ćpunem/brutalem/idiotą tylko po to żeby nie były same. Zgadza się, to patologia, ale tej patologii wokół widzę przerażająco dużo.
    I nie, takich kobiet nie lubię. Szukam innych, ale za to jestem krytykowany, bo mam wymagania.
  • julia_rose 24.01.17, 22:07
    hmmm
    Rozglądam się i rozglądam i to co opisujesz, to są wyjątki. Zdecydowana większość tak szybko nie wchodzi w nowe związki.
    Chyba, że mówimy o nastolatkach. Ale tu trudno mówić o poważnym związku.
    Być może taka nasza słowiańska mentalność.

    Skoro angielki takie przedsiębiorcze i niezbyt bystre, to może poszukaj wśród sióstr słowianek? polki, ukrainki, rosjanki i pokrewne.
    Bo już czeszka dużo szybciej zwróci towar, który uzna za wybrakowany smile

  • kevinjohnmalcolm 26.01.17, 20:42
    julia_rose napisała:
    Skoro angielki takie przedsiębiorcze i niezbyt bystre, to może poszukaj wśród sióstr słowianek? polki, ukrainki, rosjanki i pokrewne.

    Jest jeden problem - bardzo rzadko na emigrację decydują się samotne dziewczyny, jeżeli już tu przyjeżdżają, to ze swoim partnerem. Poza tym niezmiernie rzadko trafiają się dziewczyny o szerokich horyzontach, jakichś konkretnych planach na życie, bo takie zazwyczaj zostają w Polsce. Te które widzę w moim mieście to młode dziewczyny bez żadnego wykształcenia, wykonujące najprostsze prace fizyczne i jedynym tematem na który można z nimi porozmawiać są stosunki panujące w ich miejscu pracy, obgadywanie współpracowników, opowiadanie kto komu podłożył jaką świnię, itd. To nie moja bajka.
  • julia_rose 26.01.17, 23:28
    Różnisz się od moich znajomych mężczyzn. Kiedy szukali kobiety dla siebie mówili o wzroście, biuście, nogach, włosach, oczach i itp. I to niezależnie od poziomu wykształcenia.
    Na pewno mieli też inne preferencje, skoro ich wybranki spełniałyby część twoich kryterów smile
    Ale takiej chłodnej kalkulacji nie słyszałam nigdy. To trochę jak konkurs na stanowisko pracy.

    I co ci te biedne dziewczyny zrobiły, żeby je tak krytykować? Nie można po prostu stwierdzić, że do ciebie nie pasują?
    Na pewno znajdą sobie kogoś, kto coś w nich dostrzeże.
    Prawdopodobne jest też, że one nie są zachwycone twoją osobą. Też mogą opowiadać o tobie i podkreślać wszystkie negatywne cechy. Skoro jednak nie mają wykształcenia, to je trochę tłumaczy.
    Ty je też obgadujesz, nie znając ich wcale. Więc chyba te bajki takie odległe nie są, mimo różnic w wykształceniu smile


  • kevinjohnmalcolm 27.01.17, 00:18
    I co ci te biedne dziewczyny zrobiły, żeby je tak krytykować? Nie można po prostu stwierdzić, że do ciebie nie pasują?

    Właśnie o tym cały czas piszę, że do mnie nie pasują. Nie mam pojęcia jakimi słowami mam to wyrazić, bo widzę że co chwila ktoś się czepia. Piszę cały czas że takie dziewczyny to nie moja bajka i co chwila dostaję poradę żeby jednak się nimi zainteresować. Nie da się, ja jestem z innej planety.


    Prawdopodobne jest też, że one nie są zachwycone twoją osobą.

    Właśnie wiele z nich jest, zwłaszcza te po 40-tce, czasem aż się nie mogę się od nich opędzić. Nie przejmują się tym że kompletnie do mnie nie pasują, nie mamy nawet wspólnych tematów do rozmowy, po prostu widzą wolnego inteligentnego faceta który ma trochę róznych osiągnięć i dla nich to "dobra partia".


    Ty je też obgadujesz, nie znając ich wcale.

    Właśnie że znam, na tym polega problem. Na bezrybiu i rak ryba, więc żeby nie siedzieć sam w domu, to spotykam się z różnymi ludźmi nie zawsze do mnie pasującymi. Miałem więc aż nadto okazji żeby się przekonać że nie potrafię rozmawiać wyłącznie o tym że Kryśka źle na kogoś spojrzała w pracy, a Bronek skrytykował Jolkę.
    Owszem, zdarzają się czasem ciekawe kobiety (rzadko), ale nie mają zbyt dużo czasu żeby się spotykać choćby w celach towarzyskich, bo mają swoje rodziny, dzieci nimi muszą się zająć w pierwszej kolejności.
  • 13haan 25.01.17, 11:15
    "jej były tkwi w samotności przez kolejny rok lub dwa"
    bo kobieta jak odchodzi to odchodzi
    facet często w zwiazku staje się bluszczem, od którego trudno się uwolnić (bo kobietom wpajają od dziecka przymus opiekuńczości, oczekują heroizmu wobec facetów/mężów, którzy są bylejacy, nie wymagajacy nic od siebie, a nawet wykazujacy agresję bierną czy czynna wobec kobiet. Oczywiscie ma w tym swój udział kościół, choc coraz mniejszy, ale kobiety nadal są naszpikowane poczuciem odpowiedzilności za czyjeś samopoczucie. I tkwią w z związku dajmy na to z takim ślamazarą, bo wiedzą, ze on bez kobiety bedzie jak bez ręki, i będzie twkił w marazmie po rozstaniu przez kilka lat, a nawet do konca życia, bo tak jak nie dbał o swą kobietę będąc w zwiazku tak nie zadba o jakąkolwiek nową znajomość. I to że ci faceci ta długo tkwia samotnie to tylko oznaka, ze kobieta była dla nich mamusią, mausia ich opuściła i czuja złośc na mamusię nie umiejac stać się prawdziwym mężczyzną, takim ktna którego kobiety zwracają uwagę. A co niektórzy tłumaczą swoja niezdarność jakimiś teoriami z kosmosu o małpkach, wysokich brunetach w cenie.
  • kevinjohnmalcolm 26.01.17, 20:43
    Tutaj już pojechałaś. Nie będę tego komentował...
  • 13haan 26.01.17, 22:02
    Nie będę liczyć ile razy ty pojechałeś. Moralność kalego.
  • noajdde 14.01.17, 23:34
    A to ciekawe. Kobiety, z którymi uda mi się zamienić chociaż kilka wiadomości na portalach randkowych to albo nauczycielki albo księgowe. Zazwyczaj nie posiadają żadnych zainteresowań, chyba, że opieka nad własnym dzieckiem.
  • noajdde 14.01.17, 23:38
    Nie muszę chyba dodawać, że każda z nich jak wszystkie czeka na przystojnego i wysokiego księcia z bajki, z workiem pieniędzy i mnóstwem pomysłów na to jak uczynić ich życie pięknym tym samym wzbudzając zazdrość koleżanek księgowych i nauczycielek.
  • m.a.l.a_syrenka 15.01.17, 14:47
    O, to masz tak samo.
  • 13haan 15.01.17, 19:08
    haha
    najpierw byleby była, teraz nie moze pić, palić, nie może być powyżej 1,70, musi mieszkac blisko, musi byc wykształona, ale do tego miec zainteresowanie o którym mozna powiedzieć ze zainteresowanie, bo jak czyta tylko książki, albo uprawia fitnes do chodakowskiej to prymitwy chodzący dla noa

    Noa. A kiedy te kobiety- samotne matki mają znaleźć czas na chodzenie po górach, kitesurfing, naukę chińskiego, i podróże rowerem przez Azję? One tuz po pracy biegiem lecą do przedszkola, by odebrać dzieci nim te przedszkole zamkną, potem ciągają to dziecko po sklepach, bo lodówka pusta, potem obiad, pranie, prasowanie, lekcje z dzieckiem. No kiedy one mogą sobie pozwolić na to, by puścić wodze fantazji i poszukać dla siebie coś niebanalnego. Poobserwuj życie samotnych matek w otoczeniu. Nie mam na myśli takich, gdzie dziadkowie na wyciągnięcie ręki.

    Inna sprawa za co one mają te hobby elitarane uprawiać. Przecież kobiety są opłacane tak, że one to tylko "dorabiają do tego co facet przyniesie". Te samotne matki w naszej rzeczywistości to prawdziwe bohaterki. Wybacz, ale ty cokolwiek tam uprawiasz, to im do pięt nie dorastasz. Poza tym masz u nich marne szanse. To kobiety zaprawione w boju. Jęczydło u ich boku to jak kwiatek u kożucha.

  • julia_rose 15.01.17, 20:10
    Trochę rozumiem ten nacisk na zainteresowania. Teoretycznie wzbogacają nas, a bluszcz w każdym wydaniu jest męczący.
    Tylko, że prezentacja własnej osoby ma się nijak często do rzeczywistości. Dla mnie ważniejsze jest czy z daną osobą fajnie się rozmawia.
    Tak, jak pisałam wcześniej znam wiele kobiet, które poszerzają swoje zainteresowania. Tylko, że to nie jest podyktowane tym co lubią, co je interesuje. Ważne jest co jest modne, i czym można się pochwalić w pracy. Jakoś nie zauważyłam, żeby im rozumu od tego przybyło smile)
    Dlatego skreślanie kogoś na samym początku, bo nie przeszedł testu jest głupie.
    Jeżeli nam się ktoś podoba, to ja bym się starała go/ją poznać bliżej. I dopiero wtedy ocenić.

  • 13haan 15.01.17, 23:06
    Julia, to że ktoś nie ma zainteresowan nie znaczy że jest bluszczem. Ktoś może się skupiać jedynie na zarobienia na chleb, obowiązkach, i czasu dla dzieci i być przy tym samodzielna, silna osoba. Noa ponac ma zainteresowania, a sprawia wrażenie że jak by znalazł kobietę to by tak oplótł ze udusił.

    Z resztą posiadanie zainteresowań lub nie (zainteresowan w znaczeniu panów z forum) nie oznacza, że ktoś interesujący jest lub nie jest. Można nie robić widocznych niebanalnych rzeczy a i tak budzić zainteresowanie. Może to być podejście do życia, planety, istnienia.

    Te kobiety co niby rozkwitają, gdy mają faceta. Nie zainteresowałabym się kimś kto z zasady jest "dopieszczony". Chyba lepiej gdy dwa braki się uzupełnią. Samotność łączy ciała a dusze cierpienie czy jakoś tak to szło.


  • noajdde 15.01.17, 23:50
    Tak, tak. Kiedyś czytałem na tym forum bzdety, że trzeba być szczęśliwym i spełnionym żeby kogoś znaleźć. Teraz Ty piszesz o jakichś brakach. Zdecydujcie się. Od siebie napiszę, że gdybym ja był szczęśliwy i spełniony to z pewnością nie potrzebowałbym żadnej kobiety, od czasu do czasu można przecież odwiedzić dom uciech.
  • tapatik 16.01.17, 09:53
    Ja jestem szczęśliwy, ale mam zamiar znaleźć dla siebie jakąś kobietę.

    Uzależniasz swoje szczęście od czynnika zewnętrznego jakim jest druga osoba.
    Moim zdaniem to nie jest najlepsze podejście do życia.
  • 13haan 16.01.17, 10:34
    bark to bark kogoś do wspólnego życia, jak ktoś będzie miał ten brak i do tego będzie pijawką cudzego dobrago samopoczucia to będzie tylko jęczał na forum że nikogo znaleźć nie może
  • 13haan 16.01.17, 14:22
    miało być brak to brak - brak drugiej połówki, a nie braki emocjonalne i braki w dojrzałości
    jeśli uzalezniasz swoje spełnienie od drugiej połówki to znaczy, że jesteś mocno nie spełnioną osobą, jakby u ciebie wszystko zahamowane bylo, tylko przez to, ze jestes sam

    na dodatek masz w sobie wrogośc do kobiet, jak się nie odzywają źle, jak się odzywają, to też źle, bo zainteresowan nie mają, a w ogóle kim ty jesteś żeby tak wybrzydzać, nie wydajesz jakąś górną półką po tym co tu piszesz, wyluzuj
  • koszmarna.baba 25.01.17, 16:06
    noajdde napisał:
    >Od siebie napiszę, że gdybym ja był szczęśliwy i spełniony to z pewnością nie potrzebowałbym żadnej kobiety, od czasu do czasu można przecież odwiedzić dom uciech.

    O moja matko boska z któregokolwiek kościoła!!!!
    Niektórzy faceci to mają wymagania!
    To ta potencjalna kobieta ma wypracować Twoje szczęście i spełnienie??? I jeszcze wysłuchiwać twojego jęczenia jaki to jesteś nieszczęśliwy?

    Nie znam ani jednej baby, której bym aż tak źle życzyła żeby ją zeswatać z Tobą. sad


    --
    Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
  • 13haan 25.01.17, 22:11
    Widzisz, bo to że on ma tylko rodziców i gdy oni odejdą nie będzie miał z kim świat spędzić to też nasza wina. Nie jego.
  • julia_rose 17.01.17, 23:56
    Myślę tak samo. To, że ktoś nie wymienia na dzień dobry listy zainteresowań nie oznacza, że jest nieciekawą osobą. Chodziło mi o coś innego.
    Z jednej strony chcemy znaleźć bliską osobę, a z drugiej trochę się boimy. Podświadomie szukamy pretekstu, żeby skreślić daną osobę.
    I dlatego układamy sobie w głowie jakieś listy warunków do spełnienia.
    Taki silny nacisk na ciekawe zainteresowania może oznaczać, że ktoś boi się utraty niezależności. Że zamiast mieć własny świat, kobieta owinie się jak bluszcz smile
    Co nie oznacza, że potencjalna osoba ma jakiekolwiek zadatki na to.
    Tak sobie to tłumaczę. Bo inaczej musiałabym po przeczytaniu listy wymagań użyć w stosunku do kolegi brzydkiego określenia smile)

    Ależ o to uzupełnianie się wzajemnie chodzi. Szczęśliwa kobieta ma w sobie taki blask, i wydaje się atrakcyjniejsza przez to. Zresztą mężczyzn to też dotyczy. W szczęśliwym związku ładujemy swój wewnętrzny akumulator.
  • noajdde 15.01.17, 23:46
    Nie wspomniałem nic na temat wymagań. Stwierdzam tylko fakt. Kobiety na ogół nie mają żadnych zainteresowań. Zarówno te ładne jak i te brzydkie, wykształcone czy nie. Ich głównym celem jest znaleźć przystojnego, wysokiego bruneta i spłodzić dziecko.
  • m.a.l.a_syrenka 16.01.17, 08:13
    Skoro kobiety, według ciebie - to zuo (!), to powinieneś bardziej zainteresować się mężczyznami. Chłopaki nie mają wad, oni posiadają same walety wink
  • 13haan 16.01.17, 10:37
    po prostu jeszcze się taka nie urodziła co by noa dogodziła
  • tapatik 16.01.17, 17:42
    noajdde napisał:

    > Kobiety na ogół nie mają żadnych zainteresowań.

    Jak byś kiedyś przylazł na spotkanie forumowe to byś się przekonał,
    że nasze forumki mają różnorodne zainteresowania.

    > Ich głównym celem jest znaleźć przystojnego, wysokiego bruneta i spłodzić dziecko.

    Totalnie się nie znasz na kobietach. I w ogóle nie bierzesz pod uwagę różnorodności.
    Dla ciebie każda kobieta jest taka sama, a ja spotykałem się z wieloma i każda była inna, miała inne zainteresowania, inaczej spędzała wolny czas.
  • noajdde 16.01.17, 21:57
    Więc może tylko ja na takie trafiam. Ale nietrudno zgadnąć kto trafia na portale randkowe. Piszę to co widzę. Nie spotkałem jeszcze kobiety która nie marzy o wysokim przystojnym brunecie.
  • tapatik 16.01.17, 22:07
    Spotkałeś, tylko byłeś (i jesteś) za dużą pipą, aby to zauważyć.
  • julia_rose 18.01.17, 00:15
    Połowa marzy, a druga połowa o wysokim przystojnym blondynie.
    A jak się zakocha, to nawet takiego widzi przed sobą. Mimo, że jest dokładnie odwrotnie.

    Każdy jakoś tam sobie wyobraża osobę, z którą chciałby być. W mniejszym lub większym stopniu.
    Ty też skoro skreśliłeś w swoim życiu (z jakiegokolwiek powodu) poznaną kobietę. Czyli marzysz o innej. I co z tego?
    Po prostu próbuj je bliżej poznać. A na pewno znajdzie się taka, dla której będziesz 'wysokim przystojnym brunetem' smile)
    Zresztą o co chodzi z tym kolorem włosów? Przecież i tak większość panów w dorosłym życiu rozstaje się z włosami smile)
  • noajdde 18.01.17, 17:19
    Nigdy nikogo nie skreśliłem. To ja byłem zawsze tym skreślanym.
  • koszmarna.baba 25.01.17, 16:15
    A wszyscy panowie marzą o smukłej blondynce z dużymi niebieskimi oczami! tongue_out
    No litości!

    --
    Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
  • julia_rose 26.01.17, 22:48
    A zadaj pytanie, jakie się im podobają. Na pewno żaden nie powie, że niepozorna szara myszka. A żyją z takimi potem szczęśliwie smile
    W rozmowach czasem zadaje się stereotypowe pytania i takie dostaje się odpowiedzi.
    Głupotą jest myśleć, że ktoś się sztywno kieruje takimi kryteriami. A widać, że kolega nasłuchał się i nakręcił się w tym kierunku.
    Większość ludzi po prostu chce mieć kogoś, z kim połączy ich bliska więź.
    Czasem ktoś bardzo szczegółowo sobie określa taką osobę. A potem okazuje się, że ta ukochana ma jedną cechę z wielu teoretycznie niezbędnych do szczęścia smile
    Taki maleńki chichot losu.


  • noajdde 26.01.17, 23:40
    Nigdy nikogo nie odrzuciłem. Nigdy nie marzyłem o pięknej kobiecie bo sam jestem brzydki. Napisałem do każdej kobiety z mojego miasta i z miast okalających. Znam wielu facetów, którzy są z brzydkimi kobietami ale nie widziałem jeszcze by kobieta była z brzydkim facetem, chyba, że w grę wchodzą wielkie pieniądze.
  • prospero69 28.01.17, 12:57
    noajdde napisał:

    > Nigdy nikogo nie odrzuciłem. Nigdy nie marzyłem o pięknej kobiecie bo sam jeste
    > m brzydki. Napisałem do każdej kobiety z mojego miasta i z miast okalających. Z
    > nam wielu facetów, którzy są z brzydkimi kobietami ale nie widziałem jeszcze by
    > kobieta była z brzydkim facetem, chyba, że w grę wchodzą wielkie pieniądze

    Potwierdzam, mnie przez cale dekady nie udalo sie nikogo poderwac. Pierwsze drobne sukcesy zaczalem dopiero odnosic gdy udalo mi sie osiagnac sukces zawodowy.
    -
    blog.fizyk.info - Pierwsze slowa Wisienki
  • noajdde 28.01.17, 20:26
    Więc mi pewnie nigdy się nie uda sad
  • monty007 11.01.17, 00:58
    Mają realne wymagania. Natomiast mężczyzna w podobnym wieku szuka: młodej, ładnej, wykształconej, dobrze zarabiającej, mającej zainteresowania i dbającej o dom.

    A ja szukam tylko młodej, niebrzydkiej w moim typie i mającej zainteresowania. Dom ogarniam sam, pieniądze nie są dla mnie priorytetem, a formalne wykształcenie w dzisiejszych czasach nie jest już żadnym gwarantem intelektualnego poziomu człowieka. Czy moje wymagania, jako starego kawalera, są nierealne? suspicious

    Inna ciekawa prawidłowość, że dla mężczyzn zawsze bardziej interesująca jest kobieta, którą interesuje się inny

    Nie wiem skąd masz takie przekonanie (być może przypisujesz mężczyznom kobiecy tok myślenia), ale jest ono całkowicie błędne smile .
  • julia_rose 15.01.17, 19:49
    Częściej przebywam w męskim towarzystwie, niż wśród kobiet. Mam czasem wrażenie, że to ja przejmuję ich tok myślenia smile
    Coś w tym jest. Może to, że kobieta przy mężczyźnie rozkwita? Wcześniej wydaje się nam ktoś nieciekawy, a potem zauważamy te pozytywne zmiany?
    A może to odrobina rywalizacji?
    W każdym razie tak wynika z moich obserwacji i rozmów z facetami.
    A pole do obserwacji mam spore smile

  • noajdde 15.01.17, 23:52
    To, że kobiety wolą żonatych wiadomo nie od dziś. Im z ładniejszą dziewczyną jest facet tym więcej dziewczyn się nim interesuje. Miałem okazję kiedyś się o tym przekonać.
  • m.a.l.a_syrenka 27.01.17, 13:05
    Ja widziałam, pozostali widzieli, tylko ty jeden nie widziałeś. Zapraszamy na planetę Ziemia, tutaj nie takie rzeczy panocku uwidzisz big_grin
  • tapatik 07.01.17, 21:20
    Wiecznie wyszukujesz rzeczy, które utwierdzają cię w nieszczęściu.
    W jaki sposób chcesz znaleźć jakąkolwiek kobietę, skoro wiecznie jesteś w czarnej du... dziurze?

    Właściwie to po co ja się pytam?
    Przecież ty się nigdy nie zmienisz.
  • 13haan 12.01.17, 12:38
    Ktoś ci wmówił, że jesteś niski. Ktoś sprawił że twoja twarz to jeden wielki grymas. Uśmiechnij się do siebie i powiedz sobie coś miłego, pocieszającego patrząc w swe (podobno) brzydkie i smutne oczy. To najłatwiejszy krok. Może dzięki temu dzień będzie odrobinę milszy.

    Małym dzieckiem opiekują się dorośli: pocieszają, uśmiechają. Dorośli ludzie muszą zaopiekować się sobą sami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka