Dodaj do ulubionych

Czy ktoś zadaje sobie podobne pytania?

22.01.17, 16:48
Dlaczego jestem sam? Co się stało, że byłem i jestem sam? Dlaczego nie mam znajomych? Dlaczego nikt mnie nie chce? Dlaczego nikt nigdy nigdzie mnie nie zaprasza? Czy jestem cokolwiek wart? Czuję się jak śmieć. Czy umrę w samotności?
Edytor zaawansowany
  • m.a.l.a_syrenka 22.01.17, 17:19
    Na wszystkie odpowiedź jest jedna.
    Nie nawiązuję więzi, nie szukam więzi, nie dbam o te, które jakimś cudem są, jestem skupiony na sobie i tylko sobie, nie interesuje mnie, co przeżywają inni ludzie, nie wiem więc, czy nie pomóc im lub jak pomóc, nie przeżywam z innymi niczego, gardzę nimi, uważam za gorszych od siebie, innych ludzi traktuję przedmiotowo i siebie też.
    Choćby cud zesłał ci rodzinę wielodzietną, będziesz zawsze samotny. To twoje pudełko w głowie, nie wiadomo po co je tam trzymasz. Pewnie, po to, żeby nie zająć się prawdziwym problemem.
  • noajdde 22.01.17, 18:48
    Bardzo chciałbym mieć więcej znajomych. Piszę do tych, których znam. Chciałbym się z nimi spotykać. Nie mam po co żyć sad
  • m.a.l.a_syrenka 22.01.17, 19:32
    Problem podstawowy masz gdzie indziej, ten jest problemem pochodnym.
    To tak jak otyły chciałby być szczupły, bez skutku, problem jest tam, gdzie nie chce sięgnąć - tryb życia, dieta, przyzwyczajenia, często lęki.
    Do źródełka twojego dyskomfortu pomoże ci dojść dobry specjalista i umiejętnie prowadzona grupa wsparcia suspicious
    Chyba, że nie chcesz tam zajrzeć, tylko ściągnąć na siebie uwagę...
  • karolivia 22.01.17, 17:32
    Zadaję sobie różne pytania, o sens życia i przyszłość. Nie takie jak Ty i nie codziennie.
    Odkąd tu piszę obserwuję nieudane próby własne i innych forumowiczów wytłumaczenia Ci, że Twoim problemem nie są "złe kobiety", ani wygląd. Bohatersko wyjaśniamy Ci, że naszym zdaniem problem leży w Tobie. Skoro zadajesz sobie pytania, to może jest nadzieja na jakiś postęp. Powodzenia w szukaniu odpowiedzi w sobie, a nie w świecie zewnętrznym.

    --
    "Każdy wystarczająco zaawansowany troll jest nieodróżnialny od prawdziwego czubka" Alan Morgan
  • noajdde 22.01.17, 18:49
    Nie wiem dlaczego nie mam znajomych. Nie wiem dlaczego kobiety mnie omijają. Jestem przeklęty sad
  • 13haan 23.01.17, 19:10
    no wiesz, jeśli nawet nie masz znajomych to faktycznie coś z tobą nie tak
  • baenzai 23.01.17, 22:10
    Ja też prawie nie mam znajomych. Wystarczy w zasadzie zmarnować okres studiów i potem nawet dobre chęci i starania niewiele pomogą, bo każdy już ma swoją paczkę znajomych i ciężko się do takowej wkręcić. Inna sprawa, że ja nawet na studiach nie miałem zbyt zgranej grupy dziekańskiej.
  • 13haan 25.01.17, 11:38
    nie mówię o przyjaciołach
    wystarczy, ze rzucisz w pracy hasło idziemy na piwo i juz masz z kim pogadać, nie trudno o takie znajomości, ale noa nawet z kolegami z pracy nie gada w czasie pracy
  • 13haan 25.01.17, 11:41
    co innego jak ktos lubi swą samotność, ale jeśli komuś ciąży, a ma problem zagadać do koleżanki z pracy jak tam wekend, to chyba coś powinien robić anizeli obciażac chory kręgosłup na siłowni i wysyłac desperackie prośby o kontakt na sympatii
  • baenzai 25.01.17, 14:44
    Noa chyba kiedyś pisał, że u niego w robocie praktycznie nie ma kobiet.

    Ja jedną koleżankę z pracy dwa razy zapytałem ,,jak minął weekend?". Raz dostałem odpowiedź ,,dobrze" a raz ,,towarzysko". smile Inna koleżanka jest z kolei bardziej rozmowna i sama z siebie wiele razy mówiła jak to miło spędza weekendy z chłopakiem i przyjaciółmi.
  • m.a.l.a_syrenka 25.01.17, 15:43
    Bo z niektórymi osobami trzeba pomęczyć temat, żeby rozmowa się rozkręciła, ale to sztuka godna dyplomu wink
  • monty007 25.01.17, 21:03
    Inna koleżanka jest z kolei bardziej rozmowna i sama z siebie wiele razy mówiła jak to miło spędza weekendy z chłopakiem i przyjaciółmi.

    A my, samotni, wręcz uwielbiamy słuchać jak inni miło spędzają czas w towarzystwie wink
  • 13haan 25.01.17, 22:16
    To z facetami na piwo by poszedł. Może się nie pytaj co robily, ale sam zacznij coś mówić. Z tym że łatwo mówić jak się wie, że drugą osobę to zainteresuje. Przy jednych osobach język sam się rozwiazuje, przy innych nie wiadomo co mówić.
  • noajdde 28.01.17, 20:31
    W pracy mam tylko dwie dziewczyny. Na ponad 80 facetów. Jedna z nich, niezbyt urodziwa jest chyba sama ale ma mnie totalnie w d... Z całą pewnością woli mojego żonatego kolegę.
  • noajdde 28.01.17, 20:33
    Była jeszcze jedna, matka dwójki dzieci, ale już ją zwolnili.
  • kevinjohnmalcolm 26.01.17, 20:46
    13haan napisała:
    wystarczy, ze rzucisz w pracy hasło idziemy na piwo i juz masz z kim pogadać, nie trudno o takie znajomości

    No właśnie trudno. Czasem nawet bardzo trudno. Zależy gdzie się pracuje. U mnie nie ma żadnych szans z umówieniem się z kimkolwiek na piwo, bo po zakończeniu pracy wszyscy się rozjeżdżają i każdy pędzi do domu zająć się swoją rodziną.
  • noajdde 28.01.17, 20:34
    Na takie hasło to reagować mogli co najwyżej studenci.
  • kevinjohnmalcolm 29.01.17, 22:21
    Nie wiem gdzie ludzie pracują, skoro uważają że wszyscy faceci nie mają nic innego do roboty tylko chodzić na piwo z kolegami z pracy. Studenci - zgadza się, to grupa chodząca na piwo po zajęciach. Można do niej czasem zaliczyć także robotników, różnej maści pracowników fizycznych, oni często nie wyobrażają sobie dnia bez butelki piwa. W ogromnej większości przypadków jednak po pracy faceci jadą prosto do domu, do żony i dzieci.
  • noajdde 28.01.17, 20:29
    Mam kolegów w pracy ale nie chodzę z nimi na piwo. Są z innego miasta, mieszkają ponad 50km ode mnie. Mam paru kolegów z treningów. Ale oni są żonaci i w zasadzie nie mają nigdy czasu.
  • karolivia 24.01.17, 18:14
    Ty niby Noa czytasz, niby rozumiesz język polski, ale sens Ci raczej umyka???Co? Jest takie powiedzenie: Jak Ci kilka osób mówi, że jesteś pijany to się połóż. Jak nie wiesz dlaczego nie masz znajomych, narzeczonej, itd.. to przeczytaj jeszcze raz wątki w których o tym pisałeś, bo mnie się najnormalniej w świecie znudziło powtarzanie tego samego po raz n-ty.

    --
    "Każdy wystarczająco zaawansowany troll jest nieodróżnialny od prawdziwego czubka" Alan Morgan
  • heniek.8 22.01.17, 18:03
    wada software'owa
    wiele osób to ma, ale nie wszyscy się z tym obnoszą
    plus - ci w związkach to też nie sam miód, pewnie ze 20-30% z nich męczy się w toksycznych oparach, więc trochę jakby są w deszczu a my pod rynną

    ciesz się że np. nie płacisz alimentów
  • noajdde 22.01.17, 18:50
    Ci co są w związku mają wybór. Pewnie to nie pierwszy ich związek. Ja nie mam żadnego wyboru sad
  • margott70 22.01.17, 21:28
    Rozbawily mnie te alimenty. Mam taka znajoma, ktora dzien zaczyna od przegladu katastrof. Humor poprawia sie z miejsca, inni maja gorzej
  • heniek.8 23.01.17, 06:45
    jak ten gostek z kabaretu - nie dość że brzydki jak noa to jeszcze musi płacić 5000 zł na żonę
  • noajdde 22.01.17, 18:44
    Mój siostrzeniec ma 18 lat i spędza czas ze swoją dziewczyną. Ja jestem starszy od niego 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny crying
  • heniek.8 22.01.17, 18:46
    zobacz ile masz tutaj dziewczyn - w samym tym wątku dwie na ciebie poleciały

    gdybyś nie zamulał to pewnie byłoby więcej
  • noajdde 22.01.17, 19:00
    To tylko literki na ekranie. Od osób z drugiego końca Polski. Siedzę godzinami na portalach randkowych, od lat piszę do setek kobiet, zawsze bez rezultatu. Nie obchodziłem w życiu 18-tki, nie byłem na studniówce, nie miałem z kim, nigdy nie byłem na czyichś urodzinach ani na weselu. Od lat nie obchodzę urodzin, imienin ani sylwestra. Kiedy umrą moi rodzice przestanę pewnie obchodzić też święta.
  • 13haan 22.01.17, 19:14
    nie masz żadnych znajomych???
    kto by chciał pędzić przy tobie tak jaskiniowe życie?
  • noajdde 22.01.17, 19:50
    Nikt, ja też nie chcę żyć sad
  • m.a.l.a_syrenka 22.01.17, 19:34
    No jak...podobno miałeś, tylko dała nogę wink
  • noajdde 22.01.17, 19:51
    Myślę, że ona nigdy mnie nie kochała. Nigdy mi tego nie okazała. Do dzisiaj czasem do niej piszę, zawsze bez odpowiedzi.
  • m.a.l.a_syrenka 22.01.17, 21:44
    Aić, musiała cię bardzo kochać i chcieć z tobą być skoro tyle wytrzymała. Teraz ma już dość, wysączyłeś ostatnią kroplę krwi i na każde kolejne "daj, daj" reaguje normalnie - ucieczką.
  • noajdde 22.01.17, 21:47
    Nie wiesz ile sam jej dałem. Dzisiaj żałuję, że nie więcej ale nie wiem czy wtedy by została.
  • m.a.l.a_syrenka 23.01.17, 00:04
    Ja widzę jak ty myślisz...czarna dziura, która wsysa wszystko.
  • 13haan 23.01.17, 19:16
    pisząc ze nadal stalkujesz byłą kobietę dajesz dowód na to, ze musiałeś być niezłym bluszczem dla niej,

    jeśli twoje wiadomosci na portalach brzmią tak desperacko jak to wołanie "pójdz ze mna na tańce nawet jak ci sie nie podobam" to się nie dziwię, ze kobiety omiją cię szerokim łukiem

    powinieneś noa sie leczyć, bo ty masz problem z jakimikolwiek relacjami
    widzę wielu facetów niskich, brzydkich, i nieciekawych dla mnie a są w zwiazkach i utrzymują kontakty koleżankami

  • 13haan 22.01.17, 19:12
    na wszystkie twe pytania udzielaliśmy nie raz odpowiedzi smile
  • monty007 22.01.17, 19:14
    Czy ktoś zadaje sobie podobne pytania?

    Ja już nie, bo znam odpowiedzi.
  • yzek 23.01.17, 13:58
    "Dlaczego jestem sam? Co się stało, że byłem i jestem sam?"

    Nie jestem, ale co tam: długo byłem, więc mogę coś opowiedzieć.

    "Dlaczego nie mam znajomych?"

    A to akurat dobrze wiedziałem: stare środowisko szkolne się wykruszyło, w nowym byłem pariasem, jak trafiłem na studia, to miałem znajomych: takich samych aspołecznych nerdów jak ja ;> "Rozwijaj swoje pasja zainteresowania, a na pewno kogoś poznasz!" mówią -- zapominają dodać, że to powinny być WŁAŚCIWE zainteresowania np. egzotyczne podróże, w ostateczności nieśmiertelny TANIEC.

    Y.
  • storczyk111 23.01.17, 15:55
    Tak, zadawałam, ale już znam dpowiedzi.
    No może za wyjątkiem posiadania znajomych, bo takich mialam i mam, wielu się co prawda wykruszyło, ale może to i lepiej, bo nie interesują mnie przyjaźnie wątpliwej jakości.
  • g0d_h1mself 23.01.17, 17:44
    Bo siedzę na forumie zamiast wyjść do ludzi ...

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • kevinjohnmalcolm 24.01.17, 00:02
    Jak już jesteśmy przy zadawaniu pytań...

    "Musisz sobie odpowiedzieć na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: co chcesz robić w życiu. I zacząć to robić."
    Czy masz jakikolwiek cel w życiu inny niż związek z dziewczyną? Czy masz jakieś hobby, któremu się poświęcasz bez reszty? Masz coś, do czego latami dążysz, doskonalisz swoje umiejętności i pracujesz nad swoimi niedoskonałościami żeby przezwyciężyć słabości i coś wielkiego osiągnąć?
    Jeżeli nie, to zajmij się najpierw sobą, uporządkowaniem własnego życia. Żadna dziewczyna nie zainteresuje się facetem którego jedynym zajęciem jest użalanie się nad sobą i narzekanie na forum.
  • baenzai 24.01.17, 01:00
    A jak nie ma to co? 90% ludzi nic wielkiego nie osiąga i nie posiada ,,hobby, któremu się poświęca bez reszty". Większość ma po prostu jakieś tam zainteresowania i ulubione sposoby spędzania wolnego czasu oraz większe i mniejsze osiągnięcia życiowe i Noa zapewne niewiele się od tej większości różni.

    Twój post można odczytać mniej więcej w ten sposób: ,,jesteś nietrakcyjny, więc znajdź sobie bardzo oryginalne hobby i zdobądź Nobla, a dopiero potem szukaj dziewczyny".
  • kevinjohnmalcolm 24.01.17, 01:22
    Interpretujesz jak chcesz.
    Jak sam napisałeś "Większość ma po prostu jakieś tam zainteresowania i ulubione sposoby spędzania wolnego czasu oraz większe i mniejsze osiągnięcia życiowe". Dokładnie o tym pisałem. Nie pisałem nigdzie o biciu rekordów świata i odbieraniu nagrody Nobla. Jakoś nie zauważyłem nigdy żeby Noa się chwalił jakimikolwiek osiągnięciami na jakimkolwiek poziomie, czy pisał że cokolwiek go interesuje. Jedyne co robi to narzekanie na swój los.
    Ja wiem, że są kobiety wybierające facetów którzy tylko chodzą do pracy, a po powrocie tylko piwko i telewizor, ale niech panie się same wypowiedzą czy jakakolwiek sensowna kobieta zainteresowałaby się facetem którego całe życie to chodzenie do pracy, siedzenie w internecie i narzekanie?
  • kevinjohnmalcolm 24.01.17, 01:34
    Znalazłem kiedyś w internecie słowa pewnego faceta. Pisał na zupełnie inny temat i dopiero na samym końcu jest to o czym ja wspominałem, ale wypowiedź jest na tyle interesująca, że pozwolę sobie przytoczyć ją w całości:

    ,Podstawowy błąd, jaki popełniają faceci, to założenie, że jeśli będą mili, to dziewczyna sama im się wepcha w ramiona i do łóżka. Masz być sobą Nie nadskakiwać im, a raczej pozwalać, aby Cię zdobywały. Dziewczyny tez lubią zdobywać. Facet, o którego nie trzeba powalczyć, to facet już zdobyty. Wobec dziewczyny możesz się zachowywać, jak "zdobyty" dopiero, gdy jesteś pewien, że Cię kocha. Jeśli już Cię zdobyła, mimo iż jeszcze nic dla niej nie znaczysz, to w tym momencie zdobyty = nudny. Bo nie ma już tej całej otoczki flirtu. Zaskoczony jesteś tym, co napisałem? Wielu facetów myśli, że to się tyczy tylko podrywania dziewczyn. Nie. Każda pleć lubi zdobywać. Ale jest jeszcze druga sprawa. Białe jest białe, a czarne jest czarne. Jeżeli wydzwaniasz do dziewczyny, a ona nie oddzwania, zostawiasz jej wiadomości na poczcie głosowej a ona nic. To nie nabieraj się na te słynne gadki, że "gdy kobieta mówi 'nie', to myśli 'tak'", albo że gdy facet podoba się kobiecie, to ona go celowo ignoruje i że kobiety już po prostu mają takie irracjonalne zachowania. Jeżeli kobieta nie wykazuje Tobą zainteresowania, to na 99% nie jest zainteresowana. I nie warto tu doszukiwać sie drugiego dna w jej oziębłości wobec Ciebie. Bo stracisz tylko kupę czasu. Prawda jest taka, że dziewczyny w przypadku zauroczenia robią to samo co faceci. Czyli niemal rzucają się na szyję obiektowi swojego pożądania. Dziewczyna, której się podobasz, okaże Ci to tak wyraźnie, że tylko słup soli by tego nie zauważył. Jeżeli się ze mną nie zgadzasz, to znaczy, ze wybierasz nieodpowiednie kobiety. Lokujesz uczucia nie tam, gdzie trzeba. Błędnie odczytujesz ich sygnały i dlatego słyszysz od nich słowa, których nie chciałbyś słyszeć. i jeszcze jedno - chłopaki, dajcie już spokój z przyjaźnieniem się z dziewczynami. Dziewczyny nie szukają w facetach przyjaciela. Od tego maja swoje przyjaciółki. W facetach szukają tego samego, czego my szukamy w nich. Są przecież ludźmi jak my, więc czemu miałoby być inaczej? Jak chcesz się przyjaźnić z dziewczyną, to bądź gotów na to, że ona będzie chodzić na randki z innymi, a Tobie będzie potem opowiadać zachwycona, jak było. Z przyjaciółmi nie chodzi się do łóżka. Przyjaciółkom się opowiada, jak było w łóżku z nowo poznanym facetem. Wielu facet popełnia tez jeden kardynalny błąd. Nie dbają o siebie. Nie pamiętają o sobie. A przecież facet atrakcyjny, to facet który ma własne życie, robi z tym życiem coś ciekawego. Zadbaj o swój wygląd i dobre samopoczucie. Miej jakies fajne hobby, któe sprawia Ci radosc. Żyj tak, aby wszystkie laski mówiły o Tobie "Chciałabym z nim być" a nie "On chciałby ze mną być".
  • monty007 24.01.17, 20:38
    Jakoś nie zauważyłem nigdy żeby Noa się chwalił jakimikolwiek osiągnięciami na jakimkolwiek poziomie, czy pisał że cokolwiek go interesuje.

    Nie czytasz uważnie wink Noa wiele razy pisał o swojej pasji sportowej.
  • storczyk111 24.01.17, 12:21
    Myślę ze z tym hobby i pasjami lub ich brakiem m ludzie popadają w skrajności. Dla nich albo ktoś ma pasję, albo siedzi cały dzień przed tv z piwem w ręku, albo biega po centrach handlowych.
    Tymczasem to skrajności. Pozostały "srodek" to ludzie, którzy mają jakieś swoje zainteresowania, nie ważne czy to będzie siłownia, czy pieczenie ciast, czy czytanie literatury amerykańskiej albo holowanie kotów, ale te ich zainteresowania to tylko wycinek z ich życia.
    Pozostają dwie skrajności -osoby skrajnie bez zainteresowan, z którymi porozmawiasz tylko o tym co w telewizji i co maja na obiad, ale jak mówię, to już skrajności.
    Z drugiej strony mamy prawdziwych pasjonatów, którzy pasji podporządkowuja całeżycie, pasja jest dla nich najważniejsza, ale z takimi paradoksalnie też nie da się stworzyć udanej relacji. Bo pasja będzie wazniejsza niż współmałżonek, dziecko, sprawy domowe, czy wspólny czas.
    Na szczęście większość ludzi plasuje się gdzieś po środku, więc jest z czego wybierać, ważne, by trafić na siebie.Ale jak to wam nie powiem.
  • kevinjohnmalcolm 24.01.17, 19:07
    Z takimi ekstremalnymi pasjonatami da się stworzyć udaną relację - po prostu druga osoba musi być podobnym ekstremalnym pasjonatem. Mam takie pary wśród znajomych i żyją razem już od kilkudziesięciu lat, więc to działa. Problem tak jak piszesz pojawia się wtedy gdy mamy do czynienia z totalnym pasjonatem oraz drugą osobą która jego pasji kompletnie nie rozumie - zaczynają się pretensje, jedna osoba zaczyna drugą ograniczać i w końcu komuś puszczają nerwy.
  • heniek.8 24.01.17, 21:45
    ja gdzieś kiedyś czytałem wypowiedź himalaisty,
    pisał że połowa ich życia to przygotowania do wyprawy, rzadko są w domu, druga połowa to wyjazdy kiedy wcale ich nie ma w domu.

    po zakończeniu kariery snują się w domu i nie za bardzo wiedzą jak się zachować wobec żony, jak on wraca na dłużej to zaczyna się kryzys.

    więc tak, możliwy jest "związek" stworzony przez takiego extremalnego pasjonata, ale nie ze zwykłą osobą, tylko np. z kobietą która lubi siedzieć w domu i z netu dowiadywać się co słychać u męża, a czym go w domu mniej tym lepiej
  • storczyk111 24.01.17, 21:50
    No własnie. I dla tego ja się nie nadaję na żone himalaisty.
    Ale wierze, ze jakby on i ona mieli tą samą pasję, to związek mógłby być kwitnący.

    Na żone pana "telewizor plus piwo w ręku" tez się nie nadaję.

    A poniewaz szukałam takich pośrodku, więc takiego do dziś nie znalazłam.
    Gdzie są wszyscy "pośrodku"?
  • heniek.8 24.01.17, 22:25
    storczyk111 napisał(a):

    > Gdzie są wszyscy "pośrodku"?

    kurde nie wiem uncertain

    ja jestem raczej w stronę himalaisty,
    tylko z piwem
  • storczyk111 24.01.17, 22:44
    Heh, to się raczej wyklucza.
    Ale kombinacja zabójcza, nie wiem co mnie bardziej przeraża, himalaista czy to piwo uncertain
  • heniek.8 24.01.17, 22:55
    storczyk111 napisał(a):

    > Heh, to się raczej wyklucza.

    to są dwie strony tej samej monety - niechęć do lub nieumiejętność nawiązania bliskości

    z tym że nie ma jakiegoś obiektywnie stwierdzonego poziomu ile jej powinno być

    z tego co piszesz wnioskuję że potrzebujesz jej więcej, himalaista potrzebuje jej mniej, piwny telewidz jest w tym podobny do himalaisty
  • storczyk111 24.01.17, 22:59
    Toteż napisałam gdzieś wcześniej, że to dwie skrajności. Celuje w tych pośrodku.
    Z marnym skutkiem co prawda, ale przynajmniej próbowałam.
  • margott70 24.01.17, 23:04
    Ale spotykalas po drodze takich "posrodku" czy tylko szukasz?
  • storczyk111 24.01.17, 23:08
    Tak spotykałam, ale teraz już wiem, co robiłam wtedy źle, ale to było bardzo, bardzo dawno temu.
    Teraz też spotykam tych "pośrodku", tylko ani jeden z nich nie okazał się wolny.
  • margott70 24.01.17, 23:16
    Pytam, bo ja zawsze trafialam na dziwacznych facetow to sie zastanawiam czy ci posrodku w ogole wystepuja w przyrodzie
  • storczyk111 24.01.17, 23:21
    Występują, ale jak dotąd są co do jednego zajęci.
    Żebym tak kiedys wiedziała to co teraz.
    Ale z drugiej strony jakbym nie byla taka jak była, nie doszła bym do tego, jaka jestem teraz.
    Także każda (prawie) sytuacja ma swoje plusy.

    Czy trafiam na dziwacznych? W życiu realnym czasem, ale nie tak znowu często.
    Za to kiedys bywałam na portalach typu sympatia, co tam się działo, cały wysyp 'dziwaków", można się urazu do facetów nabawić uncertain
    Powtarzałam sobie, że to specyficzne miejsce dlatego taka kumulacja.
  • heniek.8 24.01.17, 23:31
    tez byłem kiedyś na sympatii smile
    niestety tam można wysłać tylko jedną wiadomość dziennie,
    to nauczyło mnie zwięzłości i cierpliwości

    a nawet jeden romans z tego był smile
  • storczyk111 24.01.17, 23:33
    Bo trzeba wykupić abonament
  • heniek.8 24.01.17, 23:36
    abonament?
    piszesz że tam są dziwacy, więc sie zastanowię

    a niech tam,
    w takim razie pakiet "dziwak plus" poproszę i doładowanie "walentynki z dziwakiem"
  • margott70 24.01.17, 23:35
    Ty sknero.Jedna wiadomosc to gratis a najtanszy abonament to chyba z 13 zl i mozna te wiadomosci bez konca
  • storczyk111 24.01.17, 23:40
    Ja się już dawno wpisałam. Zeźliłam się. Wolę kontakt na żywo.
  • margott70 24.01.17, 23:40
    Cofam porade. Dalam sie podejsc😁Oczywiscie, ze wiedziales o abonamencie.
  • heniek.8 24.01.17, 23:41
    tutaj mam za friko a też trafiają niezłe sztuki

    tyle że bez zdjęć,
    ale może to i lepiej ;-P
  • margott70 25.01.17, 00:00
    To nie jest lepiej.To wada internetu cos sobie nawyobrazasz a potem real i obraz niespojny. Chyba, ze ktos lubi dlugoletnie romanse internetowe to nic mi do tego
  • noajdde 16.02.17, 19:13
    To gdzie teraz jesteś zapisany? Ja wykupiłem na sympatii roczny abonament, sam już nie wiem, który z kolei. Kiedyś próbowałem na innych portalach ale tylko na tym liczba kobiet przekracza 20.
  • heniek.8 20.02.17, 12:30
    ja się zapiszę na sympatię, na razie nigdzie bo nie mogę w sobie wykształcić odpowiednio poważnej postawy do tych rzeczy uncertain

    jak już ruszę z kopyta to bym chciał mniej więcej wiedzieć czego chcę, jakie oczekiwania i wyobrażenia bo to chyba coś innego niż salon "masażu" tongue_out
  • noajdde 20.02.17, 22:37
    Bądź gotów na totalne olewanie Cię ze strony kobiet. Zupełnie niezrozumiały brak odpowiedzi nawet na najlepsze Twoim zdaniem wiadomości. Liczy się tylko i wyłącznie wygląd. To on jest każdorazowo weryfikowany po wysłaniu wiadomości, których i tak nikt nie czyta.
  • 13haan 25.01.17, 11:54
    ty zawsze jakieś patologie opisujesz. Sa pary, gdzie ktos coś robi z poświeceniem i druga strona to rozumie i się cieszy, ze ta pierwsza na siłę nie probuje zaszczepić pasji w tej drugiej, tylko kazdy żyje tym co lubi, a razem to oni jedzą kolację, spedzja wieczory, rozmawiają na wspólne tematy,

    nie wiem skad u ciebie pogarda dla kur domowych, kobiet, które dbają o dzieci, przywiązuja wagę do klimatu domowego, stwarzają ten klimat, uczą, ze zycie to też smaki, które rodzina pochłania na wspólny podwieczorek, że życie to gorąca herbata piata z termosu po rodzinnym spacerze po lesie w wilgotny jesienny dzien, to sztuka stworzyć dom, w którym każdy czerpie siłę do zmagania się z codziennoscią. Może dla ciebie siła, to pasja , która nadaje się do uwiecznienia na instagramie.

    nie wiem, czemu gardzisz tą kurą, a nie widzisz nic prymitywnego w słabości do małpek, wolisz małpki niż kury to ok, ale przynajmniej nie pogardzaj kurami

  • m.a.l.a_syrenka 25.01.17, 14:01
    Ale ty piszesz o kurze z howu wolnowybiegowego, natomiast ta z klatki, to obraz nędzy i rozpaczy. wink
  • kevinjohnmalcolm 26.01.17, 20:53
    13haan, nie wiem sąd wzięłaś tę niby pogardę dla "kur domowych". Ja do nich absolutnie nic nie mam, piszę tylko że to nie moja bajka - takie sa ich priorytety, taki sposób spędzania czasu i nikomu nic do tego, na pewno znajdą się faceci którym takie kobiety odpowiadają i stworzą z nimi szczęśliwy związek. Problem polega na tym, że wiele osób tutaj próbowało mnie przekonać że powinienem się zainteresować takimi "kurami domowymi", bo mogą być one ciekawymi osobami. Zgadza się - mogą one być REWELACYJNYMI osobami, ale dla osoby której ich sposób bycia odpowiada. To naprawdę mnóstwo facetów! Niestety ja urwałem się z innej choinki, albo spadłem z innego księżyca i interesują mnie zupełnie inne dziewczyny. Proszę o uszanowanie mojego wyboru.
  • heniek.8 26.01.17, 21:50
    no i sam sobie tworzysz zaklęty krąg z którego nie ma wyjścia więc jesteś usprawiedliwiony

    moja rada: podbij do Martyny Wojciechowskiej, razem wjedźcie batyskafem na himalaje a potem zrób jej dziecko smile
    co nie da się?

    no to na początek może mała rozgrzewka - wystartuj do kury domowej która ogląda seriale i przez dwa tygodnie poświęć swoje szczytne ideały (Martyna może poczekać dwa tygodnie) i rozkochaj ją w sobie i zrób jej dziecko. co, nie da się?
  • 13haan 26.01.17, 22:14
    A to do kogo piszesz i kogo blagasz o uszanowanie wyboru kto cię siła wciska do kurnika?

    Nie wiem czemu na tej emigracji wciąga cię jak nie środowisko kur gdakajacych o innych to niedojrzałych bojacych się samotności malpek . Przyjedź do Polski. Z tym że takiej wolnej u nas nie "małpce" i nie gdakającej trudno jest zaimponować. Ale choć horyzonty poszerzysz, że kobiety są różne.



  • kevinjohnmalcolm 26.01.17, 22:30
    Widzę jakąś strasznie urażoną dumę.
    Skoro tak namawiasz na podróże, to proponuję żebyś przyjechała do przeciętnego miasta w Anglii i zobaczyła jakiego rodzaju dziewczyny tutaj spotkasz, może wtedy zrozumiałabyś o czym piszę. Tak, doskonale zdaję sobie sprawę z tego że kobiety są różne, dlatego właśnie tak mocno narzekam na fakt że w moim otoczeniu widzę praktycznie tylko jeden ich typ.
  • 13haan 26.01.17, 22:36


    Ale pisząc generalizujesz. Ok. Proponuję skończyć przepychanie.
  • 13haan 26.01.17, 22:38
    Niech się Noa wypowie. Tyle tu zaczepek czeka na niego. I wszyscy śpiewają jednym głosem.
  • kevinjohnmalcolm 26.01.17, 22:48
    Proponuję skończyć przepychanie.
    Też uważam że przesadziliśmy. Napijmy się herbaty dla ochłonięcia i poczekajmy na wpis głównego zainteresowanego.
    Miłego wieczoru!
  • noajdde 28.01.17, 20:40
    Przez całe lata wiele robiłem. Chodziłem w najwyższe góry, latałem, przejeździłem na rowerze kilka równików, miałem kilka celów które chciałem zrealizować. Nigdy wtedy żadna dziewczyna w ogóle moją osobą się nie interesowała ale mi to nie przeszkadzało. Odkąd mam chory kręgosłup wiele marzeń pogrzebałem.
  • noajdde 28.01.17, 20:44
    Dzisiaj mimo chorego kręgosłupa wciąż robię znacznie więcej niż większość ludzi ale nigdy nie zdołam już osiągnąć satysfakcjonującego poziomu. To bzdura, że hobby, zainteresowania cokolwiek zmienią. Bo chociażbym nie wiem ile godzin spędził na treningach, ile książek przeczytał, zawsze przyjdzie moment, w którym dopadnie samotność i świadomość tego, że czas przeminął i będzie tylko gorzej.
  • kevinjohnmalcolm 29.01.17, 22:29
    A nie pomyślałeś że takie hobby, uprawianie sportu, czy inne wciągające zajęcie wpłynie dobrze na Twoje samopoczucie? Ja też miałem okresy bycia totalnie zdołowanym, ale za każdym razem jak mimo fatalnego samopoczucia podejmowałem jakieś nowe wyzwanie, zyskiwałem dzięki niemu ogromną dawkę energii dzięki której zaczynałem zdecydowanie lepiej funkcjonować na innych płaszczyznach. Tu nie chodzi o to że hobby przyciąga kobiety, tu chodzi o fakt, że jeżeli masz jakiś cel do którego dążysz, stajesz się po prostu lepszym pewniejszym siebie mężczyzną, lepszym człowiekiem który wznosi się ponad poziom wegetacji. Jak sam napisałeś, gdy chodziłeś po górach i jeździłeś nałogowo na rowerze, fakt że dziewczyny się Tobą nie interesowały nie przeszkadzał Ci tak bardzo. W tej chwili gdy przez problemy z kręgosłupem zostałeś od tego wszystkiego odcięty, został smutek i wielki ból samotności. Spróbuj się z tego wyrwać, znaleźć zajęcie dzięki któremu rozkwitniesz, wtedy będzie dużo łatwiej stawić czoła życiowym wyzwaniom. Wiem to wszystko z własnego doświadczenia. Nie pisałem tutaj wcześniej, ale sam sporo przeszedłem i na własnej skórze doświadczyłem wielu smutnych rzeczy. Spróbuj zrobić krok naprzód, bo siedząc w miejscu i narzekając że nikt się Tobą nie interesuje niczego nie osiągniesz.
  • noajdde 16.02.17, 19:18
    Prawda jest taka, że tylko wysiłek fizyczny dawał mi satysfakcję. Nie potrafię zastąpić go żadną książką, filmem czy instrumentem. Dlatego wciąż faszeruję się środkami przeciwbólowymi i staram żyć aktywnie. Trzy lata temu poszedłem na dodatkowe studia. Pierwszy rok był fajny ale drugi to już mordęga. Poza tym straszne było to, że były tam dziewczyny u których rzecz jasna nie miałem żadnych szans. Mimo to zastanawiam się nad kolejnymi studiami. Mimo, że to bez sensu i do niczego.
  • kevinjohnmalcolm 16.02.17, 19:55
    Oj, niedobrze że aktywność fizyczna tak mocno odpada, bo to jednak naprawdę dużo zmienia...
    Szukaj innych opcji, kombinuj, nie poddawaj się!
  • noajdde 16.02.17, 21:25
    Czasem czuję się jak zamknięty w więzieniu. Chociaż wątpię by nawet najgorsi zbrodniarze byli skazywani na takie cierpienie sad
  • g0d_h1mself 17.02.17, 10:12
    noajdde napisał:

    > były tam dziewczyny u których rzecz jasna nie miałem żadnych szans

    Znaczy się próbowałeś się zaprzyjaźnić i zostałeś odrzucony? Czy po prostu przyjąłeś
    że nie masz szans i nie próbowałeś?

    Po przeczytaniu twoich zwierzeń powiem ci tak - widzę że doskwiera ci samotność, ale nigdzie nie doczytałem co robisz aby ten stan zmienić? Uciekasz w świat aktywności fizycznej aby o tej samotności zapomnieć, ale jednocześnie - co robisz żeby to zmienić?

    To tak jak trzymać palec w ogoniu i jednocześnie na niego dmuchać...


    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 17.02.17, 11:40
    Jestem tu nowa i w zasadzie przez przypadek wink
    Leżałam w domu na zwolnieniu z powodu zapalenia zatok, ból głowy uniemożliwiał mi czytanie książek więc czytałam sobie forum... Trafiłam na zadane przez noa pytanie i odpowiedziałam z marszu wink a dopiero potem - przyznaję - doczytałam dyskusję wink

    Zgadzam się z powyższą wypowiedzią i rozwinę to co już napisałam wcześniej:
    - wszystkie wypowiedzi noa sugerują wyraźnie depresję.
    (Nie, nie jestem psychologiem, ale nie trzeba nim być żeby to zauważyć)
    Moja sugestia: do psychologa.
    A nawet pokusiłabym się na miejscu noa odrazu na wizytę u psychiatry. Da leki i od razu świat zrobi się różowy smile przyjazny i miły.
    Pokutujący w naszym społeczeństwie mit o tym, że do psychiatry chodzą "wariaci" akurat w przypadku noa - moim zdaniem bardzo szkodzi sad a jest widoczny jak na dłoni.
    Jak mamy problem z zębami - chodzimy do dentysty.
    Jak mamy problem z akceptacją otaczającej nas rzeczywistości - czyli mamy problem "w głowie" - chodzimy do psychiatry. Proste.

    Ja również widzę (tak jak pozostali wypowiadający się) czytając noa wypowiedzi - że nie robi nic żeby zmienić sytuację w której jest. Tylko narzeka.
    Pisze że nie może uprawiać sportu tyle ile chce...hmmm...ale przecież są nawet paraolimpiady - i ci ludzie dają radę big_grin
    Że nie może znaleść dziewczyny ?
    My - dziewczyny wink bardzo dobrze wiemy wink że to znalezienie faceta jest trudne - nawet statystyki mówią o tym wyraźnie że nas - kobiet poszukujących partnera (nie szukam ! Uogólnienie w wypowiedzi) jest znacznie więcej.
    Itd... Wszystko na "nie".
    Ludzie piszą że ma znaleść cokolwiek na "tak" wink a on dalej swoje wink
    De pre sja sad
    Jest tu na forum cały dział o tym i - moim zdaniem - ten wątek chyba trzebaby - dla dobra noa - tam przenieść.
  • g0d_h1mself 17.02.17, 12:30
    Cześć nowa smile

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 17.02.17, 17:29
    Cześć big_grin
  • noajdde 18.02.17, 23:31
    Nie wiem jakie statystyki czytałaś ale młodych mężczyzn tj. do 50-tego roku życia jest znacznie więcej niż kobiet. Dopiero w tym wieku proporcje zaczynają się odwracać. Na każdym portalu randkowym jest przytłaczająco większa liczba mężczyzn od kobiet. Próbowałem bardzo wiele. Próbowałem chodzić na kurs tańca (w pojedynkę), od lat jestem na portalach randkowych, zapisałem się na studia (tak między innymi to był powód), staram się w miarę możliwości poprawić swój wygląd.
  • g0d_h1mself 20.02.17, 10:21
    Może i pórbowałes wiele, nie to co trzeba. Popracuj na swoim wnętrzem, nad pewnością siebie i samo zaparciem. Jeżeli czujesz się tak jak opisałeś powyzej, to ta depresja i niepewność świeci w tobie na kilometr i żadne studia ani poprawa wyglądu ci w tym nie pomogą.

    Im szybciej zaakceptujesz sam siebie i swoją rzeczywistość i będziesz wstanie powiedzieć sobie 'jest jak jest, ale spróbuję to zmienić' tym silniejszy się staniesz wewnętrznie - i dopiero wtedy zaczniesz odnosić sukces. To długa droga ale zupełnie osiągalna i jest dla ciebie otwarta.


    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 20.02.17, 12:15
    G0d wink a ja mam pytanie do Ciebie smile
    Albo do admina wink
    Czemu mi znikło zaproszenie "do znajomych" w moim profilu ?
    Wyjaśnijcie mi jak to działa ?

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • g0d_h1mself 20.02.17, 12:24
    Może mnie odrzuciłaś... jak mogłaś wink

    Przy okazji - Łowca Androidów - ten cytat był kiedyś mottem mojej stronki z fotografią, krótkie zdanie a tak niesamowicie mocne, tłumaczy sens życia smile

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 20.02.17, 12:31
    No właśnie nie odrzuciłam a znikło sad
    crying
    Chyba ze tu odrzuceniem jest samo otwarcie sad

    Bladerunner to kultowy film.
    Dla mnie wink
    A cytat - i scena - kultowe do sześcianu big_grin
    Choć moją ukochaną sceną jest test przeprowadzany na Racheli przez Deckarda i jej odpowiedź nt. zdjęcia...


    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • g0d_h1mself 20.02.17, 12:36
    Od razu przypomina mi się ścieżka dźwiękowa i początek... "Relicants are like any other machines, they're either a benfit or a hazard... their benefit is not my problem ... "... oj trzeba obejrzeć poraz kolejny big_grin

    A to widziałaś: youtu.be/GDscTTE-P-k ?

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 20.02.17, 12:47
    Trzeba koniecznie smile
    m.cda.pl/video/553482b9?wersja=720p

    Nie, jeszcze nie widziałam...

    Przez tą ścierzkę dźwiękową pokochałam soundtracki wink
    Miałam taką dziwną płytkę...wygrzebaną gdzieś z kosza w "D" wiele lat przed oficjalnym wydaniem przez Vangelisa - nagranie ścierzki przez orkiestrę...nie pamiętam jaką...
    Ech... wink


    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • noajdde 20.02.17, 22:40
    Wielkie G nie sukces. Liczy się tylko i wyłącznie wygląd. Dla tych co go nie mają kasa. Na portalach randkowych nie widać kto jest kim, jaki ma charakter, jak na dłoni przekonać się można o tym co jest najważniejsze.
  • celic 27.02.17, 19:58
    Nawet gdyby się tobą fajne panny zainteresowały to i tak byś to spie*dolił bo masz sieczkę we łbie. No ale oczywiście wygląd jest odpowiedzią na wszystko.
  • tapatik 27.02.17, 21:48
    noajdde napisał:

    > Wielkie G nie sukces. Liczy się tylko i wyłącznie wygląd. Dla tych co go nie mają kasa.
    > Na portalach randkowych nie widać kto jest kim, jaki ma charakter, jak
    > na dłoni przekonać się można o tym co jest najważniejsze.

    Jak najbardziej z twojego opisu można wywnioskować, że jesteś desperatem i pipą bez woli.

    Czyli nie masz tego - co jest dla kobiety najważniejsze - siły psychicznej.
    Jest to akurat rzecz, którą mógłbyś w sobie wykształcić, więc rusz wreszcie dupę i idź na terapię.
  • celic 01.03.17, 12:11
    Lepiej niech do ludzi wyjdzie a nie na terapię.
  • vise_niena 20.02.17, 12:09
    Statystyki są bezlitosne i mówią jasno, że samotnych kobiet jest o wiele więcej niż mężczyzn. Mówimy nie o populacji - a o osobach NIE BĘDĄCYCH W ZWIĄZKACH.
    Nie zacytuję źródła statystyk ale pamitam co czytałam. I zresztą sprawdza się to w życiu codziennym.
    Portale randkowe są pełne - owszem - mężczyzn szukających przygód. Nie miłości czy stałych związków. Sory chłopaki - nikogo nie chcę tym obrazić wink ani piętnować ale tu też staystyki są bezlitosne - to mężczyźni zdradzaja częściej (choć i coraz więcej kobiet zdradza swoich partnerów).

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • heniek.8 20.02.17, 12:22
    vise_niena napisał(a):

    > Statystyki są bezlitosne i mówią jasno, że samotnych kobiet jest o wiele więcej
    > niż mężczyzn. Mówimy nie o populacji - a o osobach NIE BĘDĄCYCH W ZWIĄZKACH.

    owszem, starych kobiet jest więcej niż mężczyzn
    w kategorii 85lat i więcej facetów jest 198 tys., a kobiet 524 tys.

    a teraz weźmy np. sumę od 15 do 55 lat:
    facetów: 10 846 tys., kobiet: 10 623 tys.

    mężczyzn rodzi się więcej i dopiero w okolicach 50-tki jest po równo
    a jeżeli weźmiemy pod uwagę skumulowaną liczebność to dopiero jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie osoby do 67 roku życia to zaczyna się raj dla takich don juanów jak my tu z tego forum smile

    ja jeszcze ponad 20 lat, poczekam sobie, mam czas big_grin
  • margott70 20.02.17, 21:44
    No,tak czas masz, ale czy te wyrownywanie liczebnosci w okolicach 50-tki, nie swiadczy czasem, ze niektorzy, hmm.. nie doczekali? Takze heniu, moze nie czekaj?
  • noajdde 20.02.17, 22:46
    Setki razy już to przytaczałem. Ale proszę, nie mogę już czytać tych bzdur:
    populationpyramid.net/pl/polska/2016/
    Jak na dłoni widać, że w każdym przedziale wiekowym do 50-tego roku życia jest więcej mężczyzn od kobiet. Jeśli zsumujemy wszystkie te przedziały wyjdzie jak na dłoni, że tysiące mężczyzn w Polsce nie ma szans na to by znaleźć jakąkolwiek kobietę. Liczba samotnych kobiet jest tylko dlatego większa, bo żyją dłużej od mężczyzn. Piszesz zatem o staruszkach. O wieku, którego ja mam nadzieję, nie dożyję. Teraz Ty podaj mi skąd wzięłaś swoje bzdurne "bezlitosne statystyki".
  • vise_niena 20.02.17, 22:57
    Z życia. Z życia noa. Źyję w REALNYM świecie. Spróbuj a sam się przekonasz...

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • prospero69 24.02.17, 22:22
    vise_niena napisał(a):

    > Z życia. Z życia noa. Źyję w REALNYM świecie. Spróbuj a sam się przekonasz...
    >
    Wszyscy zyjemy w realnym swiecie, dla jednych z nas jest on bardziej przyjazny a dla innych nie.

    --
    blog.fizyk.info - Ines
  • vise_niena 24.02.17, 22:41
    Świat jest jeden. Jednakowy dla wszystkich. Tylko od nas samych zależy czy będziemy traktować go przyjaźnie czy nie.
    Przypomnę to co było jednym z moich pierwszych postów na tym forum...
    Uśmiechnij się a świat uśmiechnie się razem z tobą smile
    Zło rodzi zło...


    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • prospero69 24.02.17, 22:17
    Gwoli scislosci nalezaloby jeszcze zbadac ilu jest gejow a ile lesbijek. Przypuszczam, ze tych ostatnich jest wiecej co dodatkowo pogarsza sprawe.

    --
    blog.fizyk.info - Ines
  • baenzai 25.02.17, 14:57
    Z drugiej strony dużo więcej facetów niż kobiet siedzi w pierdlu. Zespół downa też znacznie częściej występuje u ludzi płci męskiej. Wśród facetów jest też więcej osób z nabytą niepełnosprawnością (w wyniku ciężkiej pracy fizycznej, bójek, ryzykownej jazdy samochodem itp).

    Zatem sporo męskiej konkurencji nam jednak odpada. wink
  • vise_niena 20.02.17, 12:13
    A swoją drogą to "młodzi mężczyźni" dla mnie to poniżej 35 roku życia wink a nie pod 50tkę wink
    Może jestem z pokolenia "zsmp" wink
    Zrób prosty test: zapytaj kogokolwiek ze znajomych ile zna osób samotnych - singli - mężczyzn a ile kobiet.
    Każdy odpowie Ci że zna kilka kobiet i jednego (może 2) meżczyzn. Juz tu gdzieś o tym pisałam.


    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • heniek.8 20.02.17, 12:26
    wiek 18-35 lat:
    kobity: 4831427
    faceci: 4997775

    nie zgadza mi się matma
  • vise_niena 20.02.17, 12:34
    Ale Ty cały czas podajesz dane o populacji ogółem.
    Nie o singlach.

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • heniek.8 20.02.17, 12:54
    w populacji (w wieku nazwijmy rozrodczym ) jest więcej mężczyzn
    mimo to więcej jest tam singli - kobiet

    co z pozostałymi facetami? jak to tłumaczy nauka? istnieją może męskie haremy w których jedna kobieta wiąże kilku facetów?
  • g0d_h1mself 20.02.17, 13:02
    Tutaj jest kilka statystyk, chociaż jeszcze nie doczytałem :

    buziak.pl/pl/singiel-w-statystykach
    www.newsweek.pl/polska/dlaczego-coraz-wiecej-polek-zyje-samotnie-zwiazki-uczucia-milosc-single-singielki-newsweek-pl,artykuly,280972,1.html

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 20.02.17, 13:11
    Ano właśnie wink
    Przypomniało mi się gdzie o tym czytałam... Na "pokolenie ikea" Piotra C.

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • g0d_h1mself 20.02.17, 13:16
    Znam, ale zrobił się powtarzalny, teraz śledzę Malwinę Pe smile

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 20.02.17, 13:29
    O wink
    Też se pośledzę wink a co wink
    Ja nie czytuję P.C. ale "śledzę" na fb więc od czasu do czasu na coś zerknę i te jego "statystyki" mi utkwiły w pamięci. Zrobił się nie tylko powtarzalny ale i zbyt obleśnie wulgarny jak dla mnie sad
    Mogę się pośmiać z wad naszego pokolenia wink ale obrażana być nie lubię wink

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • g0d_h1mself 20.02.17, 13:37
    Używasz pocztę gazetową? Posłałem ci maila ...

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 20.02.17, 13:42
    Hmm... Trudne pytanie wink
    Używam - ale z zupełnie innym nickiem smile
    A tu - na forum - czytałam w jakimś wątku że poczta przestała działać sad
    Czyżbyś był cudotwórcą ? wink
    Napisz tu: vise72@o2.pl

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • g0d_h1mself 20.02.17, 14:49
    Owszem, w wielu dziedzinach - stąd też mój nick wink

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • noajdde 20.02.17, 22:49
    Osobiście znam przynajmniej 10-ciu samotnych kobiet i jedną samotną matkę. Mam się ich zapytać? Powiedzą mi to samo.
  • noajdde 20.02.17, 22:50
    Miało być samotnych mężczyzn.
  • vise_niena 16.02.17, 08:51
    Człowiekowi zadającemu sobie takie pytania poradziłabym wizytę u psychologa wink bo pachnie to depresją na kilometr wink
    Owszem - jako singiel(ka) czasem pytam samą siebie "why" wink
    Dlaczgo budzę się w pustym łóżku ?

    Jednak zestaw pytań zadanych tu powyżej nie ma dla mnie sensu wink
    Dlaczego jestem sama ? Bo tak wyszło.
    Co się stało ? Ja to wiem. Nie muszę siebie o to pytać czy tym bardziej siebie samą obwiniać wink
    Mam znajomych wink i Przyjaciół a i Rodzinę wink
    Czy nikt mnie nie chce ? Chce. Chcą. Wystarczy rozejrzeć się wokół.
    Dlaczego nikt mnie nie zaprasza ? Mnie zaprasza wink a skoro kogoś nie to może trzebaby się zastanwoić jakich zaproszeń oczekujemy ?
    No a dalej to już deprecha do kwadratu wink
    Ja nauczyłam się odróżniać osoby samotne - czyli będące singlami - ktore idą przez życie same - samodzielnie - od osób samotnych bo uwazających że samotność jest zła i robiących z tego dramat. Umartwiających się wręcz tym...
    Uszy do góry big_grin
    Samotność nie jest taka zła wink
    A czasem nawet bywa wygodniejsza i lepsza...
  • noajdde 16.02.17, 19:20
    Ciebie może chcą i taka jest różnica. Nie masz pojęcia jak to jest żyć bez nadziei.
  • tapatik 17.02.17, 20:56
    noajdde napisał:

    > Ciebie może chcą i taka jest różnica.
    > Nie masz pojęcia jak to jest żyć bez nadziei.

    "Ja nauczyłam się odróżniać osoby samotne - czyli będące singlami - ktore idą przez życie same - samodzielnie - od osób samotnych bo uwazających że samotność jest zła i robiących z tego dramat. Umartwiających się wręcz tym..."

    Czy ty zaczniesz wreszcie czytać to co komentujesz?
    I idź wreszcie na terapię.
  • vise_niena 17.02.17, 12:02


    A odpowiadając jeszcze raz na pierwotne pytanie noe:
    Miarą "wartości" człowieka są jego czyny.
    Nie czujesz się wartościowy ? Ja nigdy w życiu nie wlazłam na żadną górę wink (i nie zamierzam!) i jakoś mi to nie przeszkadza wink w "poczuciu własnej wartości".
    Nie jeżdżę na rowerze bo urodziłam się z kręgosłupem uszkodzonym w taki sposób że jazda na tymże sprawia mi ból. I co z tego ? wink
    Przemaszerowałam za to na własnych nogach kilometrów tyle że pewnie obeszłam ziemię po równiku wink
    Coś za coś.
    Nie raz w życiu miałam ostro "po górkę" ale żyję !!! Kocham życie. I każdy - KAŻDY - kolejny dzień jest cudem smile

    Podstawowy błąd - popełniany nie tylko przez noa, ale przez wielu ludzi - to poszukiwanie "czegoś" do szczęścia:
    - będę mieć dziewczynę to będę szczęśliwy.
    Błąd !
    Jeśli będziesz człowiekiem szczęśliwym - SAM ZE SOBĄ - to wtedy być może spotkasz osobę która (równie szczęśliwa lub nie) będzie chciała iść razem z tobą przez życie. (Albo nie spotkasz - ale będąc szczęśliwym sam ze sobą nie będziesz robić z samotności dramatu)
    To nie druga osoba ma nas uszczęśliwiać. To tak nie działa.

    A śmierć...no cóż...to akurat coś co nie ominie NIKOGO z nas. Każdego z nas to czeka. Nie da się tego ominąć ani zmienić.
  • kevinjohnmalcolm 17.02.17, 19:50
    Mądrze piszesz. Bardzo mądrze.
    Nawet nie wiem co do tego dodać, Twoja wypowiedź jest kompletna.
    Życzę mnóstwa pogodnych dni i kolejnych okrążeń Ziemi smile
  • vise_niena 17.02.17, 20:08
    Dzięki smile
    W radosnym przemierzaniu kilometrów (w każdą pogodę) pomagają mi od wieli lat małe cztery łapki wink
    Bo "szczęśliwy beagle to zmęczony beagle" wink
  • noajdde 18.02.17, 23:36
    Też bym tak napisał, jeszcze kilka lat temu. Ale nie po ponad dwudziestu latach czekania, szukania, liczenia na cud, nadziei na to, że znajdę dziewczynę. Obserwacji jak koledzy mają kolejno jedną, drugą, trzecią dziewczynę, żonę, dzieci, kochankę. Mam nawet kolegę, który został już dziadkiem. Ja zapewne będę sam do końca.
  • zupelnosc-tyle-wystarczy 20.02.17, 21:08
    Niektórzy ludzie są smutni z natury, może i ty taki jesteś ?

    I ja jestem smutny i samotny i jestem sam. Można sobie wyobrazić, że ludzi (w naszym wypadku skupmy się na kobietach) to roboty z góry zaprogramowane tak a nie inaczej. To jest stopień którego nie przejdziesz żadnym krokiem, ani nawet nie przeskoczysz wink Można grać na ich zasadach, albo wcale.

    Zmierzam do tego, że Twoja samotność nie jest twoją winą. Po prostu jesteś niewidoczny dla kobiet, bo nie spełniasz ich wymogów. To prosta zasada akcji i reakcji. Wygraj miliony, to znajdzie się pełno chętnych lasek. Zabierz psu kość, to Cię pogryzie.

    Niektórzy z różnych powodów nie mogą grać w/g zasad i są poza boiskiem smile
  • noajdde 20.02.17, 22:55
    Nie rozumiem Twojej wiadomości. Owszem, jestem dla kobiet niewidoczny, wiem, że nie mam u nich szans. Mam się z tego cieszyć? Jestem z tego powodu smutny, czasem bardzo, do rozpaczy i nie pomaga myśl, że nie mam na to wpływu. Czy jestem smutny z natury? Każdy by był na moim miejscu.
  • tapatik 27.02.17, 08:15
    Gdyby to co piszesz było prawdą, to mężczyźni bez kasy w ogóle nie wchodzili by w związki.
  • vise_niena 24.02.17, 21:54
    Coś dla Noa:
    Dzisiaj jest Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją...
    www.psychiatria.pl/artykul/depresja-czym-jest-ta-choroba/544

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
    Roy Batty
    "Bladerunner" Ridley Scott
  • tapatik 25.02.17, 21:28
    "Depresja sama nie przemija."
    Noa, przeczytałeś to?
  • sweetsadness_87 25.02.17, 04:08
    Ja w sumie mam bardzo duze sczescie jesli chodzi o przyjaciol jednak w sprawie zwiazkow to juz nie bardzo. Wlasnie ostatnio sie nad tym zastanawialam czemu tak jest i doszlam do raczej smutnych wnioskow. Pomijajac fakt, ze jestem strasznie niesmiala i jak kogos nie znam to najczesciej jedyne co jestem w stanie odpowiedziec to "yhy" to ja tylko mowie, ze chcialabym kogos miec a podswiadomie to chyba jednak nie chce. Tak naprawde to ja sie boje mezczyzn i jak ktos mnie zaczepia np na imprezie to z automatu mowie, ze nie jestem zainteresowana, podobnie jak widze, ze sie komus podobam to od razu wywoluje to moj niepokoj i zaczynam unikac tej osoby. Niestety moj strach sie nie wzial znikad i nie wiem czy cos jestem w stanie zmienic.
  • tapatik 25.02.17, 21:33
    Ale chcesz coś zmienić czy tylko pojęczeć na forum?
  • sweetsadness_87 26.02.17, 12:45
    A w sumie to mi jakos lepiej jak to "powiedzialam na glos". Z nikim nie moge o tym porozmawiac, bo nigdy nikomu nie powiedzialam o tym co mnie spotkalo. Zylam tak jakby to sie nigdy nie wydarzylo, bo nie chcialam zeby cokolwiek mi to z zycia odebralo. A jednak widze, ze nie do konca mi sie to udalo, ze to co ja robie ma duzy zwiazek ze strachem, ktory sie we mnie wtedy zakorzenil i chcialabym to zmnienic ale powiem szczerze nie widze jak.
  • kevinjohnmalcolm 25.02.17, 23:53
    sweetsadness_87 napisała:
    > jestem strasznie niesmiala i jak kogos nie znam to najczesciej jedyne co jestem w stanie odpowiedziec to "yhy"

    To da się leczyć smile
    Piszę poważnie - cudów nie ma, ale odpowiednio ciężko i mądrze pracując da się przezwyciężyć nieśmiałość w takim stopniu, że nie będzie ona już problemem.
    Sam kiedyś byłem bardzo nieśmiały (chorobliwie nieśmiały!), ale teraz już niewiele z tego zostało. Ile mnie to pracy kosztowało - tylko ja wiem, ale osiągnąłem stan który mnie całkowicie satysfakcjonuje - mimo że jestem introwertykiem mogę normalnie funkcjonować w społeczeństwie.
    Kluczem do sukcesu było podejmowanie "wyzwań pobocznych" - działań nie związanych bezpośrednio z głównym nurtem problemu (którym było rozpoczynanie rozmowy z obcymi ludźmi), ale wymagających przezwyciężenia pewnych barier. W moim przypadku zadziałały m.in. granie na instrumentach przed publicznością, występowanie na scenie, w studiu telewizyjnym przed kamerami, prowadzenie różnych kursów, wykładów na uczelni, itd. To zupełnie innego rodzaju strach niż w przypadku poznawania nowych osób, znacznie łatwiejszy do kontrolowania. Największe postępy uzyskałem dopiero w ciągu ostatnich kilku lat dzięki sesjom z naprawdę skutecznym... hmmm... jak by tu go po polsku nazwać... coachem? Gość nie miał dyplomu psychologa, ale swoją wiedzą i doświadczeniem potrafił zmienić moje życie, przemówił mi do rozumu w taki sposób, że zmieniło się wszystko. Może to byłoby dobre rozwiązanie dla Ciebie - znaleźć fachowca który przeanalizuje Twój problem i pomoże? Ukrywając się w swojej skorupie tylko pogarszasz sprawę.
  • sweetsadness_87 26.02.17, 13:47
    Ja mam troszke dziwnie, bo jestem niesmialym ekstrawertkiem. Niezbyt mi idzie rozmawianie z kompletnie obcymi ludzmi ale za to jak kogos dobrze poznam to nadrabiamwink U mnie to pewnie po czesci wynika z tego, ze ja sie po prostu boje zupelnie obcych ludzi tak jak to napisalam wyzej
  • thomasseyr 26.02.17, 22:14
    Mnie osobiście wkurza, jak ludzie wmawiają introwertykom, że jedyną receptą na szczęście jest stanie się farbowanym ekstrawertykiem. Te pseudo rady w stylu "wyjdź do ludzi", "zapisz się na kurs" itp. itd. są g.... warte. Bycie nieśmiałym w kontakcie z kimś nieznanym to normalna sprawa, nie choroba, jak niektórzy psychologowie i pseudo znawcy forumowi to przedstawiają. Nie uwzględniam tu przypadków, gdzie ktoś cierpi na fobię społeczną lub inne natręctwa. Fakt, że większość społeczeństwa to ekstrawertycy nie uprawnia ich do narzucania ludziom takiej osobowości, bo większość taka jest, bo to recepta na szczęście - totalne bzdury i manipulacja. Muszę cię zmartwić, autorze wątku, bo niezależnie od tego jakim nerdem jesteś, nie grzeszysz urodą, inteligencją, wszystko są w stanie zrekompensować pieniądze. Nieśmiałość nie ma tu nic do rzeczy. Gwarantuje ci, że gdybyś miał pieniądze, to wokół ciebie znajdowałby się wianuszek kobiet i znajomych. To jest właśnie to największe kłamstwo, które wszędzie wokół wmawiają ludziom różni terapeuci, że receptą na poprawę twojej sytuacji jest zmienienie siebie, swojej osobowości, choć wiedzą, że to tak naprawdę nic ci nie da. Liczy się nie kim jesteś i jak wyglądasz, tylko co masz. Wiem, to brzmi banalnie, ale tak właśnie jest. Naturalna selekcja. Gdyby kobiety naprawdę szukały inteligentnych, wiernych mężczyzn z dobrym charakterem, a nie tylko ładnie opakowanych i mających odpowiednie środki, to byłoby zdecydowanie mnie samotnych osobników płci męskiej. W pewnym wieku, czyli powyżej 30-tki, wybór jest znikomy albo żaden, same desperatki, księżniczki i zgorzkniałe stare panny, które mają tak wysokie mniemanie o sobie, że musiałbyś być co najmniej Markiem Zuckerbergiem, żeby do nich zagadać w realnym świecie.

    --
    'This could be your lucky day in Hell'
  • heniek.8 27.02.17, 06:49
    thomasseyr napisał:

    > Gdyby kobiety naprawdę szukały inteligentnych
    > , wiernych mężczyzn z dobrym charakterem, a nie tylko ładnie opakowanych i mają
    > cych odpowiednie środki, to byłoby zdecydowanie mnie samotnych osobników płci m
    > ęskiej.

    w jaki sposób mniej? liczba kobiet by się nie zmieniła
    tylko nastąpiło by przesunięcie - zmieniłoby się to którzy faceci są w parach
  • noajdde 28.02.17, 23:06
    Muszę Cię zmartwić ale w tym wieku w dalszym ciągu przeważa liczba mężczyzn nad kobietami co oznacza, że to przede wszystkim ich dotyka samotność.
  • heniek.8 01.03.17, 22:41
    > w dalszym ciągu przeważa liczba mężczyzn nad kobietami

    wiem o tym
    ale teza była taka, że gdyby kobiety zmieniły preferencje, to "byłoby zdecydowanie mnie samotnych osobników płci męskiej"

    niby jak?
    dziewczyny odeszłyby od "ładnie opakowanych i mających odpowiednie środki" do "mężczyzn z dobrym charakterem" ale suma samotnych facetów by nie drgnęła.

    autor ma na pewno dobry charakter ale zabrakło mu odpowiednich środków, żeby odrobić matmę
  • vise_niena 27.02.17, 07:18
    thomasseyr napisał:

    > . W pewnym wieku, czyli powyżej 30-tki, wybór jest znikomy albo żaden, s
    > ame desperatki, księżniczki i zgorzkniałe stare panny, które mają tak wysokie m
    > niemanie o sobie, że musiałbyś być co najmniej Markiem Zuckerbergiem, żeby do n
    > ich zagadać w realnym świecie.
    >

    Wypraszam sobie wink
    Bez generalizowania dobra ?
    Nie same..., choć fakt, że też już nie same głupie naiwne wink
    Z kasą jest tak samo...i ja i wiele moich znajomych nie raz bywałyśmy tymi które utrzymywały facetów a nie odwrotnie - i tak w życiu czasem bywa...
    Iiiidę stąd...poszukać tego wątku w którym było o uśmiechaniu się do siebie...

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
  • tapatik 27.02.17, 08:25
    thomasseyr
    Możesz to jakoś uzasadnić?
    Twoja wypowiedź kłoci się z moimi obserwacjami otoczenia.
  • prospero69 27.02.17, 09:50
    Nie moge sie zgodzic tylko z tym, ze wyglad sie nie liczy. On jest na pierwszym miejscu bo na drugim oczywiscie sa pieniadze. Cala reszta ma marginalne znaczenie. Mozesz byc calkiem zamozny ale powodzenia nie bedziesz mial duzego jezeli jestes niski i malo przystojny.

    --
    blog.fizyk.info - Ines
  • vise_niena 27.02.17, 10:17
    Oceniasz facetów...z punktu widzenia...faceta...
    To mężczyźni są wzrokowcami - to wy nas oceniacie za wygląd.
    O kasie możnaby długo gadać wink ale co w tym dziwnego, że kobieta, jeśli planuje z facetem życie, chce mieć dom, dzieci itp...to zwraca uwagę na zawartość jego portfela ? Tak jest poukładane nasze społeczeństwo. Tak większość ma zakodowane w głowach - że od zarabiania kasy jest facet.
    Sami to sobie robicie...
    Ale...
    Zróbmy test wink
    Zapytajmy kobiety: na co zwracają uwagę "na pierwszy rzut oka" ?
    No dziewczyny ?
    Idzie ulicą facet... Patrzycie na niego i...?
    Na co patrzycie najpierw ?
    Na strój (jego schludność / modę czy cenę ?)
    Na twarz / ciało ? Piękny i przystojny ? Jak zbudowany ?
    Wysoki / niski ?
    Ja: pierwsze spojrzenie: patrzę na dłonie - facet z brudem za paznokciami jest zdyskwalifikowany na pniu !!!
    Drugie spojrzenie: czekam aż się uśmiechnie - i patrzę na zęby. Mężczyzna z zaniedbanymi zębami - odpada odrazu.

    Proste ? Proste.
    Nie patrzę na wzrost. Nie patrzę na to jak jest ubrany czy z jakiej fury wysiadł wink
    Uwierzcie mi że to wystarcza. Choć zaniedbane zęby wcale nie znaczą o braku kasy wink
    A znam kilku mechaników samochodowych o spracowanych - owszem - ale czystych dłoniach.
    Co wy na to ?

    No chłopaki ? Wy też !!! Do raportu wink
    Na co patrzycie ?
    Na cycki ? wink wink wink
    Nogi ? wink
    Tyłek ? wink
    Na makijaż ? Tipsy ?
    Na wzrost ? Strój ?
    Bardzo jestem ciekawa waszych odpowiedzi big_grin

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
  • g0d_h1mself 27.02.17, 12:48
    Sposób w jaki odpowiada na pytania, czy potrafi utrzymać kontakt wzrokowy ...

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • vise_niena 27.02.17, 13:06
    Ale to nie jest "pierwsze wrażenie" wink
    To już jest "pierwsza rozmowa" wink
    A utrzymanie kontaktu wzrokowego...hmmm...wiem że wiesz...że to niekoniecznie dobrze... Trochę tak wink i zakładam że o to "trochę" Ci chodzilo...bo ucieczka wzroku sugeruje kłamstwo....jednak...przyciąganie...przykuwanie wink i utrzymywanie kontaktu wzrokowego "na siłę" wink to...cecha typowa dla psychopatów wink

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
  • g0d_h1mself 28.02.17, 17:52
    A kiedy niby następuje pierwsze wrażenie? No ok, może jak widzisz kogos na ulicy i na podstawie 'pierwszego wrażenia' zdecydujesz zagadać ... no ja tak nie mam, ale mniejsza z tym wink

    I nie, nie chodziło mi o kłamstwo ale o pewność siebie smile A cokolwiek na siłę to widać na kilometr

    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • thomasseyr 01.03.17, 00:03
    Jak ty ładnie piszesz, ale to wszystko tylko internetowy kit. Wystarczy sobie poczytać jakieś fora internetowe i wyjść z głową pełną takich komunałów na ulicę - następuję smutne zderzenie z rzeczywistością. Taki mały eksperyment: facet ubrany w dobry garnitur, o wyglądzie Ryana Goslinga, po przejściu ulicą na pewno zwróciłby uwagę praktycznie każdej kobiety, niezależnie od jej inteligencji, wyznawanych wartości, kryteriów wyboru partnera. To bardzo istotne, bo inteligentne i ładne kobiety zamierzenie przyklejają łatkę "gold-diggerek" patrzących tylko na wygląd zewnętrzny tym kobietom nie grzeszącym inteligencją - 'głupia, to leci na kasę', co ma automatycznie być sygnałem, że one są inne, bo "dla nich liczy się dusza, charakter" i tego typu bzdety. Kobiety wybierają takich facetów instynktownie, podczas gdy inni wokół są tylko tłem. W głębi duszy jesteście bardzo płytkie, ale nie przyznajecie się do tego wprost, tylko próbujecie stworzyć korzystny wizerunek, bo bez tego faceci by was w ogóle zaczęli omijać - w końcu obecnie są różne sposoby zaspokajania swojego popędu seksualnego od bycia w związku. Zauważyłem taką prawidłowość, że kobiety z mniejszych miast są bardziej dostępne w przypadku chęci ich poznania, podczas gdy te z większych miast to już księżniczki na ziarnku grochu pełną gębą, które są tak zadufane w sobie i przekonane o własnej wyższości, że najczęściej kończą u boku jakiegoś bogatego faceta, z którym potem się rozwodzą, utyskując, jakie to one biedne, a faceci głupi. Więc kto tu generalizuje, hm?

    --
    'This could be your lucky day in Hell'
  • vise_niena 01.03.17, 11:01
    Mam dość.
    W zasadzie każda wypowiedź / odpowiedź na "cokolwiek bym nie napisala" od kiedy się tu pojawiłam to jeden wielki bełkot z którego wynika jedynie że autorzy są sflustrowanymi zadufanymi w sobie starymi kawalerami, którzy nienawidzą kobiet, gardzą nimi i chcą je koniecznie poniżyć i pokazać im właściwe miejsce...czyli rodzenie dzieci, gary i mycie podłóg na kolanach...
    Darujcie sobie chłopaki smile
    Naprawdę nie wiecie dlaczego jesteście sami ?!?!
    Bo bez takich jak Wy JEST NAM LEPIEJ !!! big_grin
    Kavin/noa - bo to jedna postać - idź do psychologa...zanim będzie za późno.
    Thoma - powtórzę jeszcze raz - nie pisuję tu po to żeby mnie ktoś obrażał. Proszę mi pokazać wypowiedź w której kogoś obrażam lub poniżam ?! No ? Więc dlaczego każda moja wypowiedź jest okraszona krzywdzącymi i przykrymi epitetami pod kątem kobiet ? I moim...
    Tapatik i Heniu - bardzo dziękuję smile za wsparcie i miłe rozmówki smile
    Macie rację, to miejsce to kącik wzajemnej adoracji wink
    Trzeba mu tylko zmienić nazwę bo "samotni i nieśmiali" to oni są może w realu wink a tu wyżywają jedynie swoje flustracje...bo jak już pisałam: tu w necie każdy moze być każdym...więc znakomita większość z Was jest tym kim by być chciała - a nie tym kim jest w istocie...
    God - Ty wiesz wink kiss
    Miłego dnia wszystkim wink

    --
    "All those moments will be lost in fime like tears in rain"
  • thomasseyr 01.03.17, 20:23
    Kurde, ale Ty delikatna jesteś smile A powiedz mi, w którym miejscu Ciebie obraziłem czy poniżyłem? Chyba trochę przesadzasz. Ja mam takie zdanie, Ty masz inne. Forum jest chyba od tego, żeby każdy przedstawił swój punkt widzenia, z którym nie trzeba się zgadzać. Moją intencją nie było obrażanie czy poniżanie nikogo, po prostu napisałem, co ja myślę i tyle. I masz rację jestem sfrustrowany, albo raczej wkurzony, że kobiety tak powierzchownie oceniają facetów. Bo dla was mimo wszystko życie w samotności jest łatwiejsze. A normalny facet, który po prostu chciałby spotkać empatyczną i inteligentną kobietę gubi się i szamoce, bo w pewnym momencie tak naprawdę nie wie, czego wy szukacie i oczekujecie. I też zawsze jak facet jest długo samotny od razu z góry stwierdza się, że jest z nim coś nie teges, że musi iść na terapię. Dlaczego zawsze my musimy szukać winy w sobie? Ok. koniec tematu. Ps. masz literówkę w cytacie z Blade Runnera wink

    --
    'This could be your lucky day in Hell'
  • tapatik 02.03.17, 08:26
    Jestem na tym forum od dłuższego czasu i miałem możliwość przeczytania wielu tekstów Noa. Chłopak ma depresję i bardzo zaniżoną samoocenę. Sam nie jest sobie w stanie z tym poradzić.
    Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem jest wizyta u psychologa.
  • tapatik 02.03.17, 08:42
    vise_niena napisał(a):

    > Naprawdę nie wiecie dlaczego jesteście sami ?!?!
    > Bo bez takich jak Wy JEST NAM LEPIEJ !!! big_grin

    Wężykiem Jasiu, wężykiem.
  • tapatik 01.03.17, 11:28
    thomasseyr napisał:

    > Więc kto tu generalizuje, hm?

    Ty.
  • kevinjohnmalcolm 20.03.17, 00:23
    thomasseyr napisał:
    Taki mały eksperyment: facet ubrany w dobry garnitur, o wyglądzie Ryana Goslinga, po przejściu ulicą na pewno zwróciłby uwagę praktycznie każdej kobiety, niezależnie od jej inteligencji, wyznawanych wartości, kryteriów wyboru partnera.

    Niezbadane są gusta kobiet.
    Kiedyś musiałem w pogodny letni dzień przejść kilka ulic z gościem który delikatnie mówiąc nie należał do elity intelektualnej. To był taki typowy skejt z czapeczką założoną daszkiem do tyłu, niezbyt inteligentnym wyrazem twarzy, za to przyzwoitym wzrostem (jakieś 192cm). Nie macie pojęcia ile kobiet za nim się na ulicy oglądało! Nigdy w życiu nie widziałem żeby kobiety tak gapiły się na faceta, a robiły to wszystkie poniżej 30-tki i większość po 30-tce. Co chwila zerkałem na niego i próbowałem odkryć czym te dziewczyny się tak zachwycały, ale absolutnie nie mogłem pojąć o co chodzi. Nie tylko garnitur i wygląd Goslinga działa na kobiety...
  • tapatik 27.02.17, 13:44
    prospero69 napisał(a):

    > Nie moge sie zgodzic tylko z tym, ze wyglad sie nie liczy. On jest na pierwszym
    > miejscu

    Nie jest na pierwszym miejscu.

    > bo na drugim oczywiscie sa pieniadze.

    Dla materialistek nawet na pierwszym, ale po co interesować się materialistkami skoro są inne?

    > Cala reszta ma marginalne znaczenie.

    Charakter człowieka na pewno nie ma marginalnego znaczenia.

    > Mozesz byc calkiem zamozny ale powodzenia nie bedziesz mial duzego jezeli
    > jestes niski i malo przystojny.

    Można być niskim i mało przystojnym i mieć powodzenie.

    Szukasz wymówek.
  • kevinjohnmalcolm 28.02.17, 22:27
    Pamiętaj jednak, drogi tapatiku, że ogromna większość kobiet jest w pewnym sensie materialistkami. Ileż to kobiet na początku związku głosiło wierność ideałom, twierdziło że pieniądze są dla nich mało ważne, bo najważniejsza jest miłość i że mogą mieć w życiu mało pieniędzy, ale najważniejsze jest żeby dobrze się do siebie z partnerem odnosili. Niestety zazwyczaj po ślubie, a już na pewno po urodzeniu się dziecka wszystkie ideały lądowały w koszu i zaczynało się ciosanie kołków na głowie facetowi, że za mało zarabia i nie starcza to na utrzymanie rodziny. Wielu moich kolegów to przerabiało, kilka razy (!) słyszałem na własne uszy zarówno wcześniejsze deklaracje kobiet jak i późniejsze "ciosanie kołków".

    Jaki wniosek można wyciągnąć z tego co powyżej napisałem?
    Taki że nawet jeżeli kobieta narzeka na zarobki męża, to nie odzwierciedla to sytuacji na początku znajomości!
    Tak więc masz rację, tapatiku, pomijając materialistki, kobiety najczęściej kierują się kryteriami innymi niż zasobność portfela. Ma ona pewne znaczenie, ale blednie ono w kontraście z innymi walorami.
  • noajdde 28.02.17, 22:58
    Z doświadczenia wiem, że liczy się tylko i wyłącznie wygląd. Oczywiście posiadanie odpowiednich genów nie jest równoznaczne z tym czy dana znajomość przerodzi się w związek ale bez odpowiedniego wyglądu nie ma nawet najmniejszych szans na jakąkolwiek znajomość. Brzydki facet jeśli nie dorobi się ogromnego majątku będzie sam do usranej śmierci.
  • kevinjohnmalcolm 28.02.17, 23:13
    Z doświadczenia wiem, że liczy się NIE TYLKO wygląd.
    Popatrz sobie na Kalibabkę. To nie jest postać fikcyjna, ten facet istnieje naprawdę, żyje w Polsce i poderwał ładnych kilka tysięcy kobiet. Uważasz że jest przystojny? Moim zdaniem jego wygląd jest poniżej średniej, wzrost też niezbyt rewelacyjny, 175cm. Gość potrafi owinąć sobie wokół palca praktycznie dowolną kobietę.
  • prospero69 01.03.17, 12:12
    W czasach PRL wladza urzadzala roznego rodzaju polowania na czarownice. Kalibabka jest ich ofiara i watpie czy popelnil 10 % zarzucanych mu czynow. Wyglada na to ze ta rola mu odpowiadala i wcale sie nie bronil. Poza tym jak juz zostal przestepca to rzeczywiscie jego powodzenie u kobiet musialo bardzo skoczyc.

    --
    blog.fizyk.info - Ines
  • tapatik 01.03.17, 17:14
    prospero69 napisał(a):

    > W czasach PRL wladza urzadzala roznego rodzaju polowania na czarownice.
    > Kalibabka jest ich ofiara i watpie czy popelnil 10 % zarzucanych mu czynow.

    Tak, ale urządzali polowania na osoby, które mogły zagrozić socjalizmowi.
    Ewentualnie urządzali procesy osób, które miały by odstraszyć innych.
    Tymczasem Kalibabka był po prostu uwodzicielem-oszustem.

    Według artykułów, które znalazłem w prasie, uwiódł kilka tysięcy kobiet, więc nawet jeśli rzeczywiście popełnił tylko 10% zarzucanych mu czynów, to nie zaprzeczysz, że potrafił uwodzić kobiety. Pierwszą kobietę uwiódł będąc rybakiem w gumiakach.

    > Wyglada na to ze ta rola mu odpowiadala i wcale sie nie bronil.

    > Poza tym jak juz zostal przestepca to rzeczywiscie jego powodzenie u kobiet
    > musialo bardzo skoczyc.

    Chłopy, co wy macie z tą gloryfikacją przestępców.
    Znam od groma ludzi, którzy nie są przestępcami, a mają powodzenie u kobiet.

    Owszem jest grupa kobiet, których tacy pociągają, ale nie każda kobieta lubi być bita.
    Wiele lat wstecz w gazetach były "kąciki matrymonialne" i wiele razy czytałem "nie interesują mnie mężczyźni z ZK". Zapamiętałem to, bo długo nie wiedziałem o co chodzi z tym ZK.
  • g0d_h1mself 01.03.17, 17:35
    kevinjohnmalcolm napisał:
    > Pamiętaj jednak, drogi tapatiku, że ogromna większość kobiet jest w pewnym sens
    > ie materialistkami. Ileż to kobiet na początku związku głosiło wierność ideało
    > m, twierdziło że pieniądze są dla nich mało ważne, bo najważniejsza jest miłość
    > i że mogą mieć w życiu mało pieniędzy, ale najważniejsze jest żeby dobrze się
    > do siebie z partnerem odnosili. Niestety zazwyczaj po ślubie ...

    Rozumiem, że masz na myśli niedoświadczoną młodzież która jest oczywiście na tyle naiwna aby takim wyznaniom wierzyć


    --
    I'm your God now, deal with it!
    Związek Otwarty
    ALL SAINTS ARE DEAD
  • noajdde 28.02.17, 23:04
    Niestety ja to wiem, ja tego doświadczam, jestem już dużo po 30-tce, w zasadzie blisko 40-tki. Kobiet wolnych w tym wieku nie ma, albo jak piszesz, są księżniczki w skórze ropuchy o niebotycznym mniemaniu. Myślę, że kobiety inaczej odczuwają samotność. Myślę, że w tym wieku w ogóle jej nie odczuwają. Pytanie jak sobie z tym radzić, jak nie oszaleć z samotności. Czy każdy skazany na samotność prędzej czy później sam ze sobą kończy?
  • tapatik 01.03.17, 17:33
    Dalej nie poszedłeś na terapię tylko pitolisz bzdury po forach.

    Kobiety lubią mężczyzn, którzy coś osiągnęli, a nie użalające się nad sobą pipcie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.