Dodaj do ulubionych

Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników.

09.05.17, 17:53
Portal randkowy tylko dla chrześcijan.
www.chrzescijanskarandka.pl/
Czyli powinny tam być same dziewice/prawiczki i wdowy/wdowcy, bo przecież grzeszników raczej nie przyjmują.
Pierwsza randka w kościele, później ewentualnie ślub, a potem, sex.
Obserwuj wątek
    • sweetsadness_87 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 09.05.17, 20:54
      Ja nie wiem co w tym smiesznego, ze jak ktos jest wierzacy to szuka tez kogos dla kogo wiara jest wazna. Mysle, ze dobrze jak ludzie podobnej moralnosci lacza sie w pary, bo przynajmniej uniknie sie dramatow takich jak np ja bylam swiadkiem na zajeciach: ona byla bardzo porzadna, maz byl jedynym partenrem seksualnym a on za to niekoniecznie, pozniej babka jak byla w ciazy zaczela sie zle czuc i trafila do szpitala, gdzie wyszlo, ze to HIV. Lekarze drazyli temat az w koncu maz sie przyznal, ze mial przygodne kontakty i nawet zrobil sobie kiedys test na HIV ale zapomnial wyniku odebrac...
      • kevinjohnmalcolm Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 09.05.17, 22:30
        O masakra... Ręce opadają.

        Popieram sweetsadness_87, bardzo dobrze że są grupy tematyczne gromadzące osoby o podobnym światopoglądzie, nie zajmują one wtedy czasu tych którym taki styl życia i takie przekonania nie odpowiadają (i vice versa).
        Szkoda że nie ma możliwości znalezienia np. grupy w której są jedynie ludzie którzy autentycznie poważnie traktują słowa "i nie opuszczę cię aż do śmierci" w odróżnieniu od grupy "na razie cię kocham, a jak będzie dalej to zobaczymy", itd. Niestety jak znam życie to wszyscy by twierdzili że należą do pierwszej tej grupy... Teoretycznie taką grupą powinna być grupa chrześcijańska, ale praktyka zupełnie tego nie potwierdza - znałem sporo par które były mocno religijne i zachowywały czystość do ślubu, ale wszystkie są już dawno po rozwodzie i to zazwyczaj bardzo szybkim sad
      • roman_to_ja Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 09.05.17, 22:38
        sweets, niepotrzebnie się naprężasz. Nie śmieję się z tego, że ludzie o podobnych poglądach chcą się łączyć w pary, lecz z cynizmu właścicieli takiego portalu.
        A Twój przykład jest zupełnie z księżyca. Co ma do rzeczy deklarowanie wiary, a nawet jej praktykowanie do wierności małżeńskiej? Naprawdę uważasz, że jeśli się połączą w parę dwie osoby wierzące, to jest to gwarancja stałego związku? To naprawdę wielka.... nie wiem co - naiwność?
        W Polsce jest 90% katolików. Zdecydowana większość ślubów odbywa się w kościele. Tymczasem ponad 40% Polaków i 32% Polek przyznaje się do sków w tzw. bok. Zwracam uwagę na słowo "przyznaje się" (są tacy, którzy się nie przyznają).
        • vise_niena Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 10:35
          Nie chciałam się wyrywać z krytyką Sweets ale też nie bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka?
          Co ma wiara do hiv ? Dziwne jak dla mnie skojarzenie...
          A swoją drogą to być może się mylę, ale wydaje mi się że niemożna zrobić testów na hiv anonimowo...
          I jeśli wyjdą dodatnie to jednostka badająca ma obowiązek wezwać badanego pisemnie do potwierdzenia testu...więc jakoś nie chce mi sie wierzyć w to "zapomniał odebrać"...


          --
          "All those moments will be lost in time like tears in rain"
          • sweetsadness_87 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 20:01
            Test na hiv mozna calkowiecie anonimowo zrobic a wynik mozna tylko osobiscie odebrac, personel medyczny dba o to zeby uniknac zjawiska stygmatyzowania osob hiv+ i tak np raczej nigdzie w dokumentacji nie mozna napisac, ze pacjent jest nosicielem, pacjent taki nie ma nawet obowiazku informowania o tym personelu, nawet jak ma byc operowany to operatorzy nie wiedza, ze w razie zaklucia moga sie od pacjenta zarazic co jest akurat sesowne, bo robiono statystyki, ze jak chirurg wiedzial, ze operauje pacjenta hiv+ to znacznie czesciej sie dochodzilo do przypadkowego zaklucia.
            A dlaczego akurat mi sie taka historia skojarzylo to napisalam juz wyzejsmile
                      • abyss7 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 14.05.17, 02:54
                        vise_niena napisał(a):

                        > To ciekawe.
                        > Czyli tak:
                        > Przychodzisz do placówki i mówisz: jestem X wink zróbcie mi test na hiv, a jak pr
                        > zyjdę po wynik to powiem że jestem X i mi go wydacie wink
                        > Prosiłam... Myślenie naprawdę ma kolosalną przyszłość wink

                        Vise_niena, zarzucasz Sweetsadness bezmyślność, tymczasem z Waszej dwójki to nie ona wykazała się rażącą ignorancją.

                        Tak, tak to wygląda - robisz badania jako X, następnie jako X odbierasz. Do tego iksa jeszcze dodaje się dowolnie wymyślone hasło, którego znajomością trzeba wykazać się w czasie drugiej wizyty. W czym widzisz problem? Jeśli coś jest niezrozumiałe, to zapytaj, robiłem te badania nie raz.

                        Badania wykonywane są w całej Polsce, anonimowo, bez skierowania i bezpłatnie, poniżej mapa punktów.
                        www.aids.gov.pl/kampanie/CWL/05.html

                  • vise_niena Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 20:28
                    Też miałam. Leżałam w szpitalu miesiąc i zrobili mi wszelkie możliwe testy szukając przyczyny...
                    Owszem, lekarz poinformował mnie że taki test zrobią. Wynik był normalnie wpisany w kartę choroby i jest wpisany w wypis szpitaly - jawnie. Fakt wink że negatywny wink

                    --
                    "All those moments will be lost in time like tears in rain"
                • vise_niena Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 20:25
                  Nie jestem ani lekarzem ani prawnikiem ale...hmmm...eee...jakbycito delikatnie wyłożyć...
                  Ech... logika Ci nie podpowiada, że np ukrywanie choroby zakaźnej i NIEULECZALNEJ a tym samym narażanie personelu medycznego na zakażenie to...przestępstwo ?
                  Nie pisz takich głupot bo aż przykro...
                  Chorzy na żółtaczkę zakaźną też tak ukrywają ukrywają ? Jak sądzisz ? Znasz kogoś chorego na hiv ?
                  Ach nie znasz bo się ukrywa ?! Ojej sad
                  Przemyśl sobie kolejną wypowiedź... Daleka jestem od hejtu ale jak czytam takie wpisy to mi normalnie słabo wink

                  --
                  "All those moments will be lost in time like tears in rain"
                          • sweetsadness_87 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 21:49
                            Slonce no sama pomysl, jak np w przypadku faceta o ktorym pisalam wynik byl pozytywny a on go nie odebral to sie nijak nie mogl dowiedziec, ze jest zarazony, bo jak go niby mieli znalezc jak nie podal zadnych danych osobowych po hasle? Nie wytrzasnelam tej historii z wynajemy.pl a zywcem z oddzialu chorob zakaznych od swiatowej slawy zakaznika z tytulem profesora. To, ze Tobie sie cos wydaje nielogiczne nie znaczy to, ze jest to nieprawda, jakbym nie miala wiedzy na ten temat to bym sie nie wypowiadala bo i po co.
                          • abyss7 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 14.05.17, 03:01
                            vise_niena napisał(a):

                            > No i jak MYŚLISZ? Co się dzieje kiedy wynik jest pozytywny ?

                            Wiesz co jest jednym z największych problemów związanych z HIV? To, że 70% nosicieli nie ma pojęcia o tym, że są pozytywni. Także to, że brakuje właściwej edukacji i większość społeczeństwa utożsamia chorobę z grupami ryzyka! Tymczasem KAŻDY, kto miał choć jednego partnera seksualnego, może być nosicielem!

                            Kurczę, jak ten brak wiedzy widać na przykładzie niniejszego wątka:
                            - Sweet czuje się bezpieczna pod parasolem wiary,
                            - 13haan tłumaczy się z badań, jakby takie rzeczy robiły wyłącznie prostytutki i narkomani: [miałam badanie na hiv (zaraz mnie zaszufladkują co niektórzy, to nic zmienię nika)
                            - a Ty nawijasz takie niedorzeczności za wszelką cenę próbując podważyć zasadę anonimowości.

                            Jedyną metodą na powstrzymanie rozwoju zakażeń jest zmiana sposobu myślenia społeczeństwa, dotarcie do powszechnej świadomości, że absolutnie każdy jest zagrożony, profilaktyka i właśnie diagnostyka. Choroby nie powstrzymasz tym, że złapiesz kilku nieszczęśników i wypalisz im na czole wielkie H rozgrzanym żelastwem, bo reszta się ukryje i dalej będzie zarażała. Tylko jeśli każdy będzie się badał przed i po każdej relacji seksualnej, można ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa i właśnie dlatego badania są anonimowe. Ja robię badania, bo czuję się ODPOWIEDZIALNY ZA ŻYCIE WŁASNE I PARTNEREK.

                            Na szczęście nie wiem, co się dzieje, jeśli wynik jest pozytywny, ale nie ma mowy o tym, żeby otrzymać go w zaklejonej kopercie. We wszystkich placówkach kopertę otwiera konsultant i przedstawia informację. Jak się domyślam, jest on bardzo dobrze przygotowany do tego, aby w przypadku złej wiadomości objąć opieką taką osobę, szczegółowo poinformować o tym, co ma robić dalej, gdzie uzyskać pomoc, jakie podjąć działania, aby nie zarażać innych, albo żeby taki nieszczęśnik nie poszedł na tory...


                            • karolivia Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 14.05.17, 13:15
                              We wszystkich placówkach kopertę otwiera konsultant i przedstawia informację.

                              Może teraz. Jak ja robiłam badania z 10 lat temu to dostałam kopertę w okienku. Nie pamiętam czy zaszyfrowaną, czy nie. Ale pamiętam stres jak ją otwierałam. Sama. W aucie.

                              --
                              "Człowiek ma dwa życia, to drugie zaczyna się, gdy uświadomi sobie, że ma jedno" Konfucjusz
                            • sweetsadness_87 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 14.05.17, 14:18
                              abyss7 napisał:

                              > Kurczę, jak ten brak wiedzy widać na przykładzie niniejszego wątka:
                              > - Sweet czuje się bezpieczna pod parasolem wiary,

                              Zle Ci sie wydaje, bo bezpieczna sie wcale nie czuje. Niestety zycie pisze czasami bardzo przykre scenariusze i czy mi sie to podoba czy nie to wiem, ze dla swietego spokoju musze sie przebadac przed wyborem specjalizacji, bo akurat mysle o czyms zabiegowym.

                              To, ze nie istnieje juz cos takiego jak grupa ryzyka to oczywiscie masz racje jak i z tym, ze teraz jest taki wymog, ze musi byc ktos przy pacjencie przy odbieraniu wyniku. Wprowadzono takie zmiany, bo niestety byly przypadki, ze ludzie po otrzymaniu wiadomosci, ze sa nosicielami HIV targneli sie na swoje zycie.

                              Najsmieszniejsze jest to, ze dzien po mojej dziwnej rozmowie z vise_niena na zajeciach mialam wlasnie poruszane asekty prawne zwiazane z HIV i az sie usmiechnelam, ze taki zbieg okolicznosci wink
                              • abyss7 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 14.05.17, 22:05
                                > przed wyborem specjalizacji, bo akurat mysle o czyms zabiegowym.

                                Podziwiam lekarzy, zwłaszcza właśnie tych "zabiegowych". Dla mnie absolutnie niewyobrażalne jest grzebanie się w ludzkich wnętrznościach, na samą myśl robi mi się bardzo niedobrze uncertain
                                Co ludzi pcha do tego zawodu?
                                • sweetsadness_87 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 15.05.17, 18:48
                                  W sumie jak sie pomysli, ze sie wykorzystuje swoje zdolnosci i inteligencje, zeby robic cos sensowengo w zyciu pomagajac innym to jest to naprawde fajna sprawa smile Napewno trzeba miec jakas specyficzna konstrukcje psychiczna, bo pamietam moje zdziwienie na 1 roku, ze sie jakos nikt nie brzydzil grzebac w zwlokach ale i tak kazdy czuje, ze nie do kazdej specjalnosci by sie nadawal. Ja np. nie moglabym robic sekcji zwlok, bo to jednak jest jak dla mnie bardzo duze obciazenie psychiczne, chociaz i tak naleze do tych odwazniejszych osob i jak ostatnio sporo sekcji mielismy to tam aktywnie uczestniczylam zeby sie jak najwiecej nauczyc. Moj kolego sie nie mogl nadziwic, bo ponoc mialam mine jakbym tam miala zaraz umrzec a i tak zakladalam rekawiczki i lecialam cos zobaczyc. A na roku mamy jednego kolege, ktory wie od dawna, ze chce byc medykiem sadowym, bo go to fascynuje. Podobnie jest mysle z zabiegowcami, ze oni po prostu lubia to "grzebanie sie w ludzkich wnetrznosciach". Ja pamietam jak bylam na pierwszej operacji to czulam przyplyw endorfin, ze to wszystko jest takie fascynujace wink
                                  • abyss7 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 16.05.17, 22:24
                                    > Ja pamietam jak bylam na pierwszej operacji to czulam przyplyw endorfin,
                                    > ze to wszystko jest takie fascynujace wink

                                    Czyli jednak powołanie, super smile

                                    Tylko, jak się zdaje, musisz priorytety w życiu właściwie ustawić. Ze dwa miesiące temu czytałem w Dużym Formacie bardzo poruszający artykuł o lekarzach - ciężki kawałek chleba, trudno ułożyć sobie życie osobiste. Np. okazuje się, że wśród lekarzy notuje się dwukrotnie wyższy wskaźnik samobójstw niż u reszty społeczeństwa. Chyba duży wpływ na poczucie braku sensu życia ma skrajne przepracowanie.
                                    • sweetsadness_87 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 17.05.17, 15:33
                                      Jasne, ze jest jeszcze druga strona medalu, ja dlatego nie poszlam na lekarski zaraz po liceum, bo tak myslalam sobie po co mi to ciezkie studia, ciezka praca a do tego kiepska kasa ale jakos mnie tak ciagnelo do tego i ciagle myslalam, ze zle zrobilam, ze w ostatniej klasie liceum zrezygnowalam. I w sumie przypadkiem zaczelam 2-gi kierunek studiowac, bo tak mi ktos kto kogo w sumie malo znam podpowiedzial a ja stwierdzilam, ze w sumie czemu nie, bo zycie jest za dlugie, zeby zajmowac sie czyms do czego nie ma sie serca. Oczywiscie mam obawy, ze moze byc ciekzo ale jak spotykam nieraz takich profesorow juz wiekowych co sie rozczulaja jaki to piekny i interesujacy zawod i jak sie kocha to co robi to czlowiek nie przepracuje w zyciu ani jednego dnia to jakos sie pozytywnie nastawiam wink
                                • tapatik Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 17.05.17, 09:10
                                  abyss7 napisał:

                                  > Podziwiam lekarzy, zwłaszcza właśnie tych "zabiegowych".
                                  > Dla mnie absolutnie niewyobrażalne jest grzebanie się
                                  > w ludzkich wnętrznościach, na samą myśl robi mi się bardzo niedobrze uncertain

                                  Ale to nie ty będziesz grzebać, tylko w tobie będą grzebać.

                                  > Co ludzi pcha do tego zawodu?

                                  No przecież kobiety mówią, że wnętrze jest ważniejsze od wyglądu.
        • sweetsadness_87 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 19:44
          Ja sie nie naprezam, wiesz mi ja wyjatkowo na luzie podchodze do wszystkiegowink Moze zle Cie odebralam ale samo to, ze napisales "pierwsza randka w kosciele" to raczej mi to zabrzmialo jak kpina. To, ze 90% Polakow deklaruje, ze jest katolikami nic nie znaczy a slub w kosciele to nawet moj bliski kolega ateista zamierza wziac. Statystycznie np w moim miescie ponoc ok 30% osob w ogole w kosciele noge stawia a z tych osob pewnie tylko niewielki procent jest takich, dla ktorych wiara cokolwiek za soba pociaga w zyciu a jescze mniej jest takich osob dla ktorych wiara na tyle jest wazna, ze nawet czekaja z sexem do slubu ale tacy ludzie sa, znam iles takich osob chociaz moze sie wydawac, ze w dzisiejszym swiecie jest to niemozliwe. I dobrze, ze sa miejsca gdzie chociazby ta ostatnia grupa moze sie poznac, bo unikna sytuacji jak w historii, ktora opisalam wyzej. Ta biedna kobieta mysle, ze z powdow religijnych czekala z sexem, bo nie znam nikogo kto by z innych powodow cos takiego robil a maz jej nie zdradzal tylko mial mocno bogata przeszlosc zanim sie poznali.
      • abyss7 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 14.05.17, 02:51
        sweetsadness_87 napisała:

        > JMysle, ze dobrze jak ludzie podobnej moralnosci lacza
        > sie w pary, bo przynajmniej uniknie sie dramatow takich jak np ja bylam swiadk
        > iem

        Oczywiście, spójny światopogląd jest bardzo ważny w tworzeniu udanego związku. Natomiast założenie, że podobna przeszłość partnera da Ci pewność... no cóż, tak idealistyczne, że aż trudno skomentować - obyś się nie przejechała...

        Podałaś swój przykład, to też podam swój, z najbliższego otoczenia. Ona z konserwatywnego domu "Prawdziwych Katolików" i "Prawdziwych Polaków", cała rodzina praktykująca, domy przypominające sanktuaria JPII, wszyscy zaangażowani w życie parafii, pielgrzymi, etc, oczywiście sex w założeniach z tym jednym jedynym; on raczej przeciwieństwo w tych wszystkich kwestiach. I co się okazało? Chłopak zbaraniał w czasie wizyty u urologa, kiedy się dowiedział, że złapał syfa... od świętojebliwej. Jak później wyznała wspólnej znajomej - nie mogła odżałować, że zbyt młodo wyszła za mąż, że całe życie z jednym facetem, że nie zaznała żadnych przygód, namiętności itd.

        Podobne słowa usłyszałem od mojej przyjaciółki, za którą szalałem w LO. Nie raz robiłem podchody, ale zawsze powtarzała, że sex tylko z wielkiej miłości z tym, z którym będzie całe życie, a ja nie byłem w gronie kandydatów uncertain Kilka lat temu spotkaliśmy się, opowiedziała, że ma romans. I to nie pierwszy... Trudno było mi uwierzyć pamiętając jej konserwatywne poglądy w młodości - odpowiedziała, że po kilku latach małżeństwa miała poczucie żalu, że tylko z jednym facetem i że już nic dobrego ją w życiu nie czeka. Tak więc spotkanie kogoś "bez przebiegu", wcale nie daje gwarancji, że przyniesie jakiejś niespodzianki później.
    • 13haan Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 15:42
      nie pisze tego złośliwie ale tak dla refleksji, dla mnie to zaskoczenie ogromne , gdy ludzie co nidy nie byli w poważnych zwiazkach, długich zwiazkach, nie doswiadczyli z nikim szarej codzienności, nie doswiadczyli tego, że życie i kłopoty zmieniaja osoby z które w wieku bardzo młodym wydawały nam się zupełnie inne niż po latach wspólnego życia i losowych nieszcześć, takie osoby, które nigdy nie pokazały "zobaczcie, ja w zwiazku zycje od 20, 30 lat mimo przeciwnosci - widzice - można!" takie osoby, dla których zycie we dwoje ogranicza się do znajomosci z obserwacji komentują, ze inni się rozchodzą mimo obietnic. KAżdy kto doświadczył długiego zwiazku nie bedzie oceniał, tego że komuś coś nie wyszło, bo wie jaka to ciężka praca tworzyć udany związek. A ktoś kto nawet nie liznął tematu bycia z kimś będzie osądzał innych na podstawie chyba własnych urojeń na temat bycia we dwoje. Zanim osądzicie, ze ta czy tamta nie dochowła przysięgi sami się ozeńcie, wyjdzcie za mąż i pokażacie że można tę obietnicę dochować. Tylko nie po tygodniu trwania małżeństwa tylko po latach długich.
    • vise_niena Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 21:19
      Sory Roman wink
      Temat się chyba trochę rozjechał wink
      Znam pastora, jego żonę, syna i wielu ludzi ze zboru zieloświątkowego, fajni, otwarci, niezywkle pozytywni ludzie. Etyczni. Piękna jest ich wiara. Wielki szacun...
      Te randki chyba też są z jakiegoś protestanckiego kierunku...
      Ciekawa jestem naprawdę jak sobie radzą z internetowymi oszustami wink

      --
      "All those moments will be lost in time like tears in rain"
      • 13haan Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 10.05.17, 21:30
        nie wyrzucaj sobie, to normalne, gdy temat w jakiś sposób kontrowersyjny. Takie burzliwe dyskusje nie są złe, jesteśmy dorośli i powinniśmy potrafić wziać na kaltę tego typu potyczki. Jakbyśmy sobie tylko słodzili i poklepywali po pleckach (co byłoby obłudą bo każdy z nas jest inny).
      • roman_to_ja Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 11.05.17, 00:19
        Vise, nic nie szkodzi, że się rozjechał. A raczej: to jest normalne i w sumie pozytywne. W "normalnym", pozainternetowym, życiu też tak jest, że rozmowa na jakiś temat często zmienia się w rozmowę na zupełnie inny temat smile. Ważne, żeby rozmowa była ciekawa i żeby były różne zdania.

        Też lubię protestantów. Z reguły są przywiązani do wartości, a nie do pozerstwa i skupiania się na pokazywaniu na zewnątrz, jacy są bogobojni.
        A jak sobie poradzą z oszustami? To właśnie spowodowało moją lekką ironię. Poradzą sobie tak samo, jakby poradził sobie ktoś zakładając np. portal tylko dla uczciwych i pisząc, że rejestracja nieuczciwych jest zawieszona wink
        • vise_niena Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 11.05.17, 19:29
          Zapisujemy się ? wink
          Przetestujemy ich czujność rewolucyjną wink
          Ja tam raczej oscyluję pomiędzy cyberanarchistą - buddystą - innowiercą wink i paroma innymi teoriami wink
          Nie wierzę w czarnych. Wierzę w Boga.
          No...pozatym żem czarownica jak się patrzy wink
          Vise - od Visenna - czarodziejka i uzdrowicelka wink
          (Sapkowski)
          Intuicja. Empatia. Niepoprawny optymizm (uwaga! Zaraźliwe !!! Gorsze niż hiv!) i inne blekoty wink prezentowane w "Kąciku kulinarnym" (nadal szparagi !!! Nie mogę się powstrzymać!)
          Takie jak ja 300...a może nawet i 200 lat temu palono na stosie wink
          Hmmm... Heniu ? Gdzie jesteś?


          --
          "All those moments will be lost in time like tears in rain"
    • finlandia07 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 12.05.17, 01:43
      Ja chcialbym sie odniesc jedynie do owej "przysiegi"malzenskiej....Przeciez ,jezeli sie ja zlozylo a drogi obu malzonkow niestety sie rozeszly, to przeciez taka przysiege mozna zachowac, dotrzymywac i byc moze dotrzymac. Slowo; nie opuszcze Cie az do smierci, mozna roznie interpretowac. Mozesz nie byc z nia, ale jej nie opuscic. Bedziesz przy niej nawet gdy ona tego nie wie. Bo robisz to dla niej a nie na pokaz, niezaleznie czys katolik czy nie.
      • roman_to_ja Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 12.05.17, 12:59
        smile To jest ciekawe rozwiązanie. Czyli po prostu mieszkasz sobie gdzie indziej i być może z kimś innym, ale wciąż dotrzymujesz przysięgi małżeńskiej niejako duchowo smile. Myślisz o niej czasem, dobrze jej życzysz, wysyłasz dobre sygnały duchowe. Robisz to z głębi serca, dla niej, a nie na pokaz, więc nikomu nie mówisz. Dobrze zrozumiałem?
        • finlandia07 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 12.05.17, 18:08
          Zrozumiales tak jak chciales. To fakt ze nie rozpisalem sie zbytnio na ten temat. Mowie o byciu przy kims, gdy tego potrzebuje ,potrzebuje pomocy, nawet niewielkiej, pomocy(takze finansowej) jezeli jest potrzeba, rady, a tekze takich dzialan ktore mozesz wykonac bez jej wiedzy , pod warunkiem ze jej nie zaszkodzisz. zyles z nia przeciez wiele,czasami bardzo wilel lat i sam wiesz najlepiej jaki jest stan rzeczy
        • vise_niena Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 12.05.17, 20:21
          Nie napadajcie na Finlandię wink
          Tapaik - normalnie. Finladia (sory za wycieczkę osobistą) jest z tego co kojarzę świerzo po rozstaniu. To odpowiedzialny, mądry facet. Czuje się odpowiedzialny za kbietę z którą był całe dotychczasowe życie, jest matką jego dzieci itd...
          To piękne smile
          Żeby wszyscy faceci byli tak odpowiedzialni...ech...
          Ja to rozumiem właśnie tak - że on jej pomoże jeśli będzie mógł... Ja mam podobnie z moim exmężem. Nie rozstalismy sie na noże. Wspieramy się jeśli możemy. Mieszkamy traz już daleko od siebie ale ja zawsze mogę liczyć na jego wsparcie w kwestiach komputerowych a on na moje w kulinarnych wink itp.
          Jak znający się od wieków kumple.
          Ale... Finladia... To ma haczyk sad
          Ja jestem singlem. Byłam przez wiele lat (po rozwodzie) w bardzo luźnym związku...więc w zasadzie też singlem wink
          Gdybym była w stałym, poważnym związku, żyła, mieszkała, miała wspólne życie z jakimś mężczyzną - zerwałabym takie relacje z moim ex. I myślę że jako kobieta - nie chciałabym żeby mój facet przesadnie troszczył się o swoją ex. Nawet jeśli ma z nią dzieci. Dzieci jakotakie to co innego, ale była kobieta...z tym ostrożnie...

          --
          "All those moments will be lost in time like tears in rain"
            • finlandia07 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 12.05.17, 22:37
              Widze ze po trosze mnie rozszyfrowalas....nie do konca... jestem po nieswierzym rozstaniu.
              Ani troszke nie wlaze z butami w zycie mojej ,no wlasnie, obecno-bylej?
              Nie mam/mamy jak na razie zmieniac swojego statusu(rozwod) . Mysle ze o jakichs przyszlych zwiazkach rowniez mowy nie ma. Ja jestem przy niej wtedy ,kiedy ona tego potrzebuje. Nic nie dzieje sie na sile, przeciwnie, czasem nawet ona tego nie wie, dostrzega to pozniej i jest wdzieczna . A na pasche przyjdzie poczekac, chyba predzej zajme sie drozdzowka...
          • finlandia07 Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 12.05.17, 22:41
            Nie czuje sie napadniety. Mam swiadomosc ze moj punkt widzenia jak i odniesienia do roznych zyciowych sytuacji jest, moze byc bardzo inny, niezrozumialy czy wrecz nielogiczny. Ale to moj sposob na zycie. Nikt mnie w zyciu(oprocz ulicy) nie nauczyl niczego, wiec moge sobie pozwolic na troche wariacji?...wink
            • vise_niena Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 12.05.17, 23:07
              finlandia07 napisał:

              > Nie czuje sie napadniety. Mam swiadomosc ze moj punkt widzenia jak i odniesieni
              > a do roznych zyciowych sytuacji jest, moze byc bardzo inny, niezrozumialy czy w
              > recz nielogiczny. Ale to moj sposob na zycie. Nikt mnie w zyciu(oprocz ulicy) n
              > ie nauczyl niczego, wiec moge sobie pozwolic na troche wariacji?...wink

              Każdy z nas jest inny smile
              Na nasze szczęście i nieszczęście wink



              --
              "All those moments will be lost in time like tears in rain"
            • vise_niena Re: Randki ewangeliczne. Czyli bez grzeszników. 13.05.17, 21:00
              tapatik napisał:

              > vise_niena napisał(a):
              >
              > > Nie napadajcie na Finlandię wink
              >
              > Ale ja już naostrzyłem siekierę...r

              Tapatik !!!! Łojezu.... Hahaha big_grin
              Oplułam winem czerwonym ipada przez Ciebie !!! big_grin
              Będzie plama na ekraniku sad
              Poległam wink
              Co za wariacki dzień wink


              --
              "All those moments will be lost in time like tears in rain"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka