Dodaj do ulubionych

nieoczekiwana propozycja Darka

12.09.17, 18:35
Byłam w kwietniu na nartach w większej grupie znajomych i znajomych znajomych. W sumie kilkanaście osób. Był wśród nich nazwijmy go Darek. Miły facet, towarzyski, kulturalny. Tam się poznaliśmy. Nasz znajomość nie wychodziła poza stosunki panujące w takiej grupie znajomych. Wszyscy razem jeździliśmy, wieczorami piliśmy wino, byliśmy na jakiejś wycieczce. Przed powrotem wszyscy wymieliśmy się numerami telefonów, mailami, żeby sobie zdjęcia powysyłać, czasem pogadać itp. Kilka dni po powrocie Darek wysłał mi jakieś fotki, stwierdził, że mnie polubił, chciał się umówić na (jak to nazwał) odreagowanie stresu. Ponieważ nie za bardzo wiedziałam, o co chdozi, poza tym wiem, że jest żonaty, odpowiedziałam, że też go lubię, ale tak sumo lubię wiele innych osób, spytałam, kto oprócz nas będzie odreagowywał. Powiedział, że tylko my we dwoje i że z pewnością będę zadowolona. Odmówiłam grzecznie ale jednoznacznie. Później Darek kilka razy przysłał wiadomość z jakimś memem, wymienialiśmy wtedy zdawkowe kilka zdań typu "co słychać?", "jestem na wakacjach" itp. Wczoraj Darek zadzwonił z takim mniej więcej tekstem: "Jak długo masz jeszcze zamiar ciągnąć tę zabawę? Wiem, że jesteś sama i potrzebująca. Kiedy się bzykamy? Decyduj się, bo się rozmyślę". Zatkało mnie i rozłączyłam się. Pomyślałam, że straszne panują stereotypy, skoro nawet kulturalny wydawało się facet jest przekonany, że skoro nie mam męża ani stałego partnera, to można mi bez najmniejszej zachęty z mojej strony złożyć wprost taką propozycję i oczekiwać, że powinnam nie tylko ją przyjąć, ale też być wdzięczna. Przykre.
Edytor zaawansowany
  • 12.09.17, 22:50
    chyba buc niezle zalazl Ci za skore, skoro po 5ciu miesiacach dzielisz sie taka niemila story z obcymi forumowiczami....
    coz, zakladam, ze zablokowalas jego numer, nie odpowiadasz na jakiekolwiek proby kontaktu i ignorujesz go w wypadku spotkan w szerszym gronie.
  • 13.09.17, 00:47
    Nie doczytałaś. 5 miesięcy temu bylismy na nartach. Ale mówię o telefonie z wczoraj
  • 13.09.17, 02:45
    aaa... fakt, umknelo mi, ze chamowaty telefon od D. byl duzo pozniej.
    ale zdania nie zmieniam, ze autor telefonu i takich przekonan to buc i prostak. i podtrzymuje by zablokowac go i ignorowac.
    choc pewnie cisna sie w odpowiedzi 3 słowa: spier... w podskokach. /ale nie stosuj, bo opacznie zrozumie jako chec dialogu zamiast prostego przekazu by zniknal w czelusciach niebytu😈/
  • 13.09.17, 07:14
    no cóż, jak zwykle przypada mi w udziale niewdzięczna rola adwokata diabła smile

    wyłowiłem dwa zastrzeżenia które masz:
    1) zachował się nieromantycznie
    2) jest żonaty

    ale nie widzę o jakie stereotypy chodzi
    gdyby facet dostał taką propozycję od mężatki Darii którą poznał na nartach, to by grzecznie podziękował i spokojnie wrócił na forum nie roztrząsając tego za bardzo smile
  • 13.09.17, 14:19
    heniek.8 napisał:

    > no cóż, jak zwykle przypada mi w udziale niewdzięczna rola adwokata diabła smile
    >
    > wyłowiłem dwa zastrzeżenia które masz:
    > 1) zachował się nieromantycznie
    > 2) jest żonaty
    >
    > ale nie widzę o jakie stereotypy chodzi
    > gdyby facet dostał taką propozycję od mężatki Darii którą poznał na nartach, to
    > by grzecznie podziękował i spokojnie wrócił na forum nie roztrząsając tego za
    > bardzo smile

    Heniek, nie wynajęłabym cie jako adwokata, nawet gdybym była diablicą smile
    Twoje wyłowione zastrzeżenia nie są szczupakami. Wyciągnąłeś jakieś krzaki. Nigdzie nie napisałam takich zastrzeżeń. Moim zatrzeżeniem jest fakt, że nigdy nie dałam Darkowi żadnego sygnału, że może wystąpić w tak obcesowy sposób z taką propozycją. I nie dlatego, że nie był romantyczny czy też że miał żonę. Po prostu Darek mi nie pasuje.
    Nie wiem, co by zrobił jakiś facet. I jakie to ma znaczenie w kwestii, o której piszę? Czyli o stosunku do samotnych kobiet, ich przedmiotowym traktowaniu, braku zasad? Dlaczego mnie porównujesz do jakiegoś faceta? Nie jestem facetem. Nie sikam na stojąco, mam dziurkę zamiast ptaszka itp. To nie jest tak, że w innych kwestiach też nie ma różnic związanych z płcią. A piszę o tym nie po to by się użalać. Daję sobie radę. Lecz z chęci podzielenia się obserwacją. O takich rzeczach nie powinno się tu pisać?
  • 13.09.17, 18:09
    po-ranna-kawa napisała:

    > Lecz z chęci podzielenia się obserwacją. O takich rzeczach nie powinno się tu pisać?

    a dlaczego nie powinno się pisać? skąd w ogóle taki tok rozumowania?
    jesteśmy na tym forum równi i każdy pisze co chce smile
    w sposób niejawny "zarzucając" mi że chcę decydować o czym powinnaś pisać a o czym nie ustawiasz się w roli biednej ofiary prześladowanej na forum
    tak samo jak w życiu, czyli z Darkiem

    ilu znasz facetów? myślę że ok. 100.
    i na podstawie zachowania jednego Darka tworzysz regułę, którą obejmujesz pozostałych 99? nie tylko, reguła jest bardziej uniwersalna - zrobiłaś z tego "stereotyp" który panuje w społeczeństwie.

    to wszystko jest w twojej głowie
  • 13.09.17, 18:55
    A co jeśli Darek wcześniej spotkał jakąś Darię, która po pół roku gadania o pierdołach w końcu wyskoczyła z tekstem: no przestań facet, chcesz mnie przelecieć czy nie? I tak sobie zakonotował, że jak samotna kobita z nim gada, to znaczy że potencjalnie chętna.

    Y.
  • 13.09.17, 19:06
    za mala (liczebnie) proba, Yzek, by na jej podstawie stawiac teze i jeszcze ja udowadniacwink

  • 13.09.17, 19:15
    no i należy docenić, że jakkolwiek ta propozycja była autorce niemiła, Darek nie trąbił publicznie tylko dyskretnie zapytał o konkrety. i dostał równie konkretną odpowiedź, przez co się uspokoił

    to autorka robi z tego dym jakby nie tylko Darek czyhał na nią
  • 14.09.17, 20:37
    heniek.8 napisał:

    > no i należy docenić, że jakkolwiek ta propozycja była autorce niemiła,
    > Darek nie trąbił publicznie tylko dyskretnie zapytał o konkrety.

    Jak by nie pytał dyskretnie to by żona mogła się dowiedzieć.

    > i dostał równie konkretną odpowiedź, przez co się uspokoił

    Tylko, że przez jakiś czas robił podchody.
    No i miejmy nadzieję, że się rzeczywiście uspokoił.

    > to autorka robi z tego dym jakby nie tylko Darek czyhał na nią

    Autorka robi dym, bo nie ma ochoty na żonatych kolegów.
    I być może dodatkowo wk... ją fakt, że ktoś tak beztrosko zdradza swoją żonę.
  • 14.09.17, 21:19
    apatik napisał:

    > heniek.8 napisał:
    >
    > > no i należy docenić, że jakkolwiek ta propozycja była autorce niemiła,
    > > Darek nie trąbił publicznie tylko dyskretnie zapytał o konkrety.
    >

    Jasne, prawda że łaskawy pan? Przecież mógł np. przyjść do mnie do pracy i publicznie przy wszystkich powiedziec, że jak mu szybko nie dam d..y, to się rozmyśli. Naprawdę, Heniu, to doceniam smile
  • 13.09.17, 21:02
    heniek.8 napisał: ustawiasz się w roli biednej ofiary prześladowanej na forum
    tak samo jak w życiu, czyli z Darkiem (...)to wszystko jest w twojej głowie.

    Heniek, dzięki, tą głęboką psychoanalizą poprawiłeś mi humor na cały wieczór smile
  • 13.09.17, 21:09
    cieszę się że mogłem pomóc

    już chyba mogę zdradzić, że na następnych zajęciach będziemy rysować
  • 13.09.17, 21:24
    smile Może powinieneś zacząc od kolorowania kobiety
  • 13.09.17, 21:45
    zrobione
    http://www.zarias.com/wp-content/uploads/2015/08/ab.jpg

    co dalej?
  • 13.09.17, 22:46
    wypuść z siebie ten nadmiar powietrza, wpatruj się jej w oczy, próbuj myśleć o niej
  • 13.09.17, 22:54
    po-ranna-kawa napisała:

    > wypuść z siebie ten nadmiar powietrza,

    wypuściłem, to nie był najlepszy pomysł, muszę przewietrzyć pokój, do jutra smile
  • 14.09.17, 00:31
    Śpiąc przy otwartym oknie, lepiej się wyśpisz, a dzięki temu rano twoje błyskotliwe analizy psychologiczne jeszcze bardziej będą Ci się podobały
  • 13.09.17, 18:31
    no.... Heniu.... nie zrozumiales albo zart Ci nie wyszedl.
    Poranna_kawa jasno napisala, co bylo nie-halo w zachowaniu/wypowiedzi Daria.
    i smiem twierdzic, ze bycie zonatym nie jest zarzutem dla D, o ile nie rzucilby tym prostackim i stereotypowym tekstem, jest nawet rzecza drugorzedna w tej historii.
    a romantycznosc jest rzecza wzgledna i kazdy definiuje ja troche inaczejtongue_out bezposredniosc moze byc w pewnych warunkach romatyczna i okreslenie "bzykac sie" rowniez, np. gdy wypowiada je osoba, do ktorej czujesz fizyczny pociag (jak mowia Angole: feel train to somebody 🙂🙃🙂).
    chodzi o bezzasadne (bo nie poparte zachowaniem Porannej_kawy) zalozenie D., ze skoro Poranna_kawa to singielka, to jest to rownoznaczne z pragnieniem seksu od dowolnego osobnika plci meskiej, jakiego tylko spotka w dowolnych okolicznosciach przyrody.
    co do potencjalnej meskiej reakcji na taka sama propozycje - tu na forum jest troche singli-facetow, wiec chlopaki..... czy gdyby na imprezie u znajomych podeszla do Was nieatrakcyjna Waszym zdaniem laska, moze nawet lekko pijana, i wyparowala otwartym tekstem: "chodz, Misiu, wykorzystam Cie w pokoju obok. Twoj kumpel Zdzisiek powiedzial wlasnie, ze nie masz panny od roku, czyli nie bzykasz, potrzebujacy jestes i jaja juz masz pewnie niebieskie z nadmiaru stresu. tylko szybko decyduj, bo siusiu muszewink", to wtedy:
    a) wlewacie w nia kolejne wodki z cola, liczac na szybki "zgon" panny i całej sprawy
    b) z kamienna mina, lecz tez uprzejmie, mowicie, dzieki dzis nie skorzystam, ale wbij mi swoj numer phone'a, tak na przyszlosc
    c) w mysl zasady kobiecie sie nie odmawia, poswiecacie sie z oddaniem sprawie
    d) inna ewentulanosc?

  • 13.09.17, 18:35
    psycho_but_cute napisała:

    > to wtedy:
    > a)
    > b)
    > c) ....

    nie ważne który punkt się zrealizuję, po prostu przypisuję to zachowanie do tej jednej danej osoby a nie tworzę teorii że jestem prześladowany przez stereotypy
  • 13.09.17, 18:50
    Poza tym brak istotnego parametru: ilość %% we krwi.

    Y.
  • 13.09.17, 18:55
    a nie stosunku coli do wodki?:

    > Poza tym brak istotnego parametru: ilość %% we krwi.

  • 13.09.17, 18:48
    > Moim zatrzeżeniem jest fakt, że nigdy nie dałam Darkowi żadnego sygnału, że może wystąpić w tak obcesowy sposób z taką propozycją.

    Na wąziutkim marginesie pytanie: jak taki sygnał sobie wyobrażasz? Jakie ewentualnie dawałaś, kiedy zamiast Darka był Piotrek, z którym ależ owszem, czemu nie?

    Pytam, bo moje przekonanie jest takie, że to częściowo z braku inicjatywy ze strony pań biorą się tacy Darkowie -- przyzwyczajeni do tego, że jak nie wyskoczą z inicjatywą choćby i obcesową, to nic się nie wykluwa, a tak raz na N razy pani owszem chętna się znajduje.

    Y.
  • 13.09.17, 21:22
    yzek napisał: Na wąziutkim marginesie pytanie: jak taki sygnał sobie wyobrażasz? Jakie ewentualnie dawałaś, kiedy zamiast Darka był Piotrek, z którym ależ owszem, czemu nie ?

    Takich sygnałów są miliony i każdy od razu je rozpoznaje. Można je wyobrazić sobie tak, że np. umawiam się z Darkiem na drinka i ćwierkamy sobie o różnych miłych sprawach patrząc sobie głeboko w oczy. Albo że jadąc z Darkiem na nartach wyciągiem mówię mu, że moja koleżanka z pokoju zapowiedziała, że nie wróci na noc, a gdy Darek mówi, że w takim razie wpadnie na drinka, to ja odpowiadam, że zparaszam. Albo że chociaż patrzę na niego jakoś znacząco, trzepocząc rzęsami smile smile

    To nie jest tak, że to panie powinny wychodzić z inicjatywą, a panowie powinni czekać, a jak pani nie wyjdzie z inicjatywą, to mogą mówić i robić, co chcą. Z inicjatywą może wychodzic każdy, byle z sensem.
  • 14.09.17, 17:03
    po-ranna-kawa napisała:

    > Takich sygnałów są miliony i każdy od razu je rozpoznaje.

    Serio? Każdy? tongue_out
    Kobieta ćwierkająca i zaglądająca głęboko w oczy wcale może nie mieć ochoty na seks. Ona może mieć ochotę wyłącznie na ćwierkanie i zaglądanie w oczy. Informacja o koleżance, która nie wróci na noc może być przejawem ulgi, którą poczuła informująca o absencji (bo koleżanka np. zamiast spać to łazi nocami po pokoju i innym nie daje zmrużyć oka).
    Patrzę znacząco i trzepoczę rzęsami - stawiam flaszkę jeśli ktoś mi w przystępny sposób wyjaśni jak wygląda "znaczące spojrzenie". A trzepot rzęs? Pewnie biedaczka ma taki tik albo jakieś ciało obce zalega pod powieką. I można jeszcze ze sto innych znaczeń ww. zachowaniom kobiety przypisać. Przypuszczam też, że nie tylko ja tak mam, że w 99% nie jestem w stanie przypisać "sygnałom" kobiety akurat tego znaczenia, które ona chce im nadać.
  • 14.09.17, 17:23
    nawet nie staraj się zrozumieć
    przynieś tą flaszkę, ja zatrzepoczę znacząco rzęsami i wypijemy razem smile
  • 14.09.17, 17:29
    Pół litra na dwóch to nic, przyłączam się do kompani z własną flaszką.

    Y.
  • 14.09.17, 19:47
    I tak oto - jak zwykle z winy kobiet - mężczyźni zaczynają pić.wink
  • 14.09.17, 17:31
    > Patrzę znacząco i trzepoczę rzęsami - stawiam flaszkę jeśli ktoś mi w przystępny sposób wyjaśni jak wygląda "znaczące spojrzenie"

    To proste: znaczące jest wtedy, kiedy panna chce, a kiedy nie chce, jest nieznaczące. Z zewnątrz wyglądają identycznie.

    Y.
  • 14.09.17, 19:44
    big_grin
  • 14.09.17, 20:19
    yzek napisał:
    > To proste: znaczące jest wtedy, kiedy panna chce, a kiedy nie chce, jest niezna
    > czące. Z zewnątrz wyglądają identycznie.

    Kompletna bzdura. Może tego nie zauważasz, ale to są zupelnie inne spojrzenia wink
  • 15.09.17, 12:24
    Może rzadko kiedy byłem takowym zaszczycany. No, raz się udało, ale to nie dzięki spojrzeniu.

    Y.
  • 14.09.17, 17:39
    No proszę was, koledzy, nie komplikujcie.
    Ja wiem, że niektóre sygnały są nieoczywiste, ale akurat część z tych o których pisze poranna są raczej...oczywiste?
    No nie napiszesz mi, Silencjariusz, że jak Cie samotna kobieta zaprasza wieczorem na drinka do swojego pokoju to Ty myślisz, że będziecie w bierki graćwink.




    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • 14.09.17, 19:27
    Oj, karolivia, zdziwiłabyś się jakie potrafią być kobiety. Wyobraź sobie że zdarzają się takie, które zapraszają wieczorem "na drinka" i absolutnie nic więcej nie mają w planach, bo np. mają już chłopaka i absolutnie nie zamierzają go zmieniać. Po prostu utwierdzone są w przekonaniu że istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną i nawet do głowy im nie przyjdzie że facet mógłby ich zachowanie odczytać jako coś więcej niż zaproszenie na zwykłe koleżeńskie spotkanie.
  • 14.09.17, 19:48
    Dokładnie.
  • 14.09.17, 22:20
    Mylicie dwie rzeczy.
    Jak koleżanka zaprasza do pokoju na drinka, to nawet jak nie zamierza zmieniać chłopaka to coś tam w planach ma ( mniej lub bardziej uświadomione). A że nie dochodzi do ..hmm.. konsumpcji? Bywasmile
    Zapewniam Was, że konkretny scenariusz to może" nie przyjść do głowy" nastolatce ( a i to nie każdej). Cała reszta dorosłych kobiet dokładnie wie co i jak się kończy.
    Zostawiamy sobie furtki, żeby w razie czego elegancko się wycofać, albo jak już do czegoś dojdzie, móc powiedzieć : Ojej, NIE miałam pojęcia, że to się TAK może skończyć.
    Dlaczego?
    Dlatego, że konwenanse..., że dobry obyczaj nakazuje..., że nie wypada...
    Tak nas wychowali rodzice i tego od nas wymaga społeczeństwo.



    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • 15.09.17, 00:32
    Cały czas upieram się że mało znasz dziewczyny, zwłaszcza młode. W przypadku 30- czy 40-latki nie ma mowy o takim zachowaniu, ona już na tyle dobrze zna życie, że dobrze wie o co w tym wszystkim chodzi wink
    Problem jest z 20-latkami, takie naprawdę wierzą że przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje i nie da się takiej wytłumaczyć że jest inaczej, bo "ona przecież ma dobrego przyjaciela i on jest tylko kolegą". Uczcijmy minutą ciszy kolegę poległego we friendzone...
  • 15.09.17, 09:27
    To przez minutę nie gadamsmile. Za tych co na polegli...

    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • 14.09.17, 20:16
    silencjariusz napisał: Przypuszczam też, że nie tylko ja tak mam, że w 99% nie jestem w stanie przypisać "sygnałom" kobiety akurat tego znaczenia, które ona chce im nadać.

    Obawiam się, że się bardzo mylisz. Poranna ma rację - to od razu widać, czy kobiecie coś "z tych rzeczy" chodzi po głowie. Nie mówię, że to musi być seks tego samego wieczoru, ale szeroko rozumiane romansowanie, które do seksu może (chociaż nie musi) prowadzić. Jestem przekonany, że 99% ludzi jednak to doskonale widzi.
  • 14.09.17, 20:36
    Na to wygląda że ja i Silencjariusz należymy do pozostałego 1%.
    Ja wiem że są sytuacje w których tylko ślepy by nie zauważył o co dziewczynie chodzi, ale bywa tak, że dziewczyna wysyła ewidentne sygnały, a potem jest zdziwiona o co chodzi, bo niczego nie miała na myśli. Albo odwrotnie - dziewczyna ma plany, marzenia i zamiary, ale absolutnie w żaden sposób nie da po sobie tego poznać i facet potem przeżywa zdziwienie jak po czasie dowiaduje się o jej prawdziwych intencjach.
    Myślę że pisząc o tych 99% miałeś na myśli sytuacje ewidentne, takie w których wszystko jest jasne i po prostu widać o co chodzi. Tu się zgadzam, 99% facetów takie sytuacje odczyta. Niestety są jeszcze sytuacje takie jak wcześniej opisałem i tu czasem bez pomocy wróżki i kuli magicznej nie sposób jest domyślić się o co tak naprawdę chodzi.
  • 14.09.17, 21:09
    kevinjohnmalcolm napisał:
    Ja wiem że są sytuacje w których tylko ślepy by nie zauważył o co dziewczynie chodzi, ale bywa tak, że dziewczyna wysyła ewidentne sygnały, a potem jest zdziwiona o co chodzi, bo niczego nie miała na myśli.

    Taka sytuacja jest możliwa. To, że kobieta wysyła sygnały nie oznacza, że musi coś z tego wyjąść. To tak jak z randką - dwie osoby się umawiają, czyli biorą pod uwagę, że cos z tego wyjdzie, ale w pewnym momencie jedna (lub obie) stwierdza, że jednak nie.
    Wracając do mojego opisanego na wstepie przypadku - gdybym wysyłała jakiekolwiek sygnały, nie bylabym tak zaskoczona propozycją (może trochę jej formą), ale ja żadnych sygnalów nie wysyłałam.
    A co do dyskusji o głębokich spojrzeniach itp. to chyba naprawdę od razu wiadomo i nie trzeba za duzo kombinować.
    Karolivia ma rację - jak kobieta zaprasza w hotelu na drinka do pokoju, to wiadomo, że bierze pod uwagę, że nie skończy się na grze w bierki (bo gdy chodzi o bierki, to się idzie do baru). A jak się faktycznie skończy, to zależy od rozwoju sytuacji.
  • 15.09.17, 12:32
    > Albo odwrotnie - dziewczyna ma plany, marzenia i zamiary, ale absolutnie w żaden sposób nie da po sobie tego poznać i facet potem przeżywa zdziwienie jak po czasie dowiaduje się o jej prawdziwych intencjach.

    Albo odwrotnie: ktoś, komu dziewczyny nigdy nie okazują wyraźnego zainteresowania, a zewsząd słyszy jak to kobiety pierwsze okazują inicjatywę i "dają sygnały" i że na pewno wiele takich spotkał, tylko był za głupi i mało spostrzegawczy, zaczyna się rzeczywiście podejrzewać o selektywną ślepotę i widzi te "sygnały" wszędzie, nawet w tym że ktoś płci przeciwnej sobie z nim miło gawędzi.

    Y.
  • 15.09.17, 14:36
    A moze nie kazdy jest dobry w odczytywaniu "sygnalow" i nie wiem po co sobie tak komplikowac, jak ktos obcy zagaduje, bo jest kims zainteresowany to co komu szkodzi powiedziec cos wprost w stylu: chcialbym cie poznac, moze dalabys mi swoj nr itp. to przynajmniej wiadomo o co chodzi i mozna sie jakos ewentualnie ustosunkowac. Najgorzej jak ktos gada o dupie Maryni, ja zakladam, ze ktos chce po prostu pogadac a tu nagle inne intencje sie objawiaja.
  • 15.09.17, 19:56
    yzek napisał:
    > zewsząd słyszy jak to kobiety pierwsze okazują inicjatywę i "dają sygnały"

    Dają, ale komu innemu tongue_out
  • 16.09.17, 14:43
    > Dają, ale komu innemu tongue_out

    Otóż to: i tylko taki ktoś ma szansę z autopsji nauczyć się czym się różni "znaczące spojrzenie".

    Y.
  • 17.09.17, 02:03
    Kiedyś gdzieś znalazłem cytat z wypowiedzi jakiegoś starszego faceta na jeszcze innym forum. Dobrze podsumowuje on sprawę odczytywania "sygnałów":

    Jeżeli kobieta nie wykazuje Tobą zainteresowania, to na 99% nie jest zainteresowana. I nie warto tu doszukiwać sie drugiego dna w jej oziębłości wobec Ciebie. Bo stracisz tylko kupę czasu. Prawda jest taka, że dziewczyny w przypadku zauroczenia robią to samo co faceci. Czyli niemal rzucają się na szyję obiektowi swojego pożądania. Dziewczyna, której się podobasz, okaże Ci to tak wyraźnie, że tylko słup soli by tego nie zauważył. Jeżeli się ze mną nie zgadzasz, to znaczy, ze wybierasz nieodpowiednie kobiety. Lokujesz uczucia nie tam, gdzie trzeba. Błędnie odczytujesz ich sygnały i dlatego słyszysz od nich słowa, których nie chciałbyś słyszeć.



    A cały tekst poniżej:

    Podstawowy błąd, jaki popełniają faceci, to założenie, że jeśli będą mili, to dziewczyna sama im się wepcha w ramiona i do łóżka. Masz być sobą Nie nadskakiwać im, a raczej pozwalać, aby Cię zdobywały. Dziewczyny tez lubią zdobywać. Facet, o którego nie trzeba powalczyć, to facet już zdobyty. Wobec dziewczyny możesz się zachowywać, jak "zdobyty" dopiero, gdy jesteś pewien, że Cię kocha. Jeśli już Cię zdobyła, mimo iż jeszcze nic dla niej nie znaczysz, to w tym momencie zdobyty = nudny. Bo nie ma już tej całej otoczki flirtu. Zaskoczony jesteś tym, co napisałem? Wielu facetów myśli, że to się tyczy tylko podrywania dziewczyn. Nie. Każda pleć lubi zdobywać. Ale jest jeszcze druga sprawa. Białe jest białe, a czarne jest czarne. Jeżeli wydzwaniasz do dziewczyny, a ona nie oddzwania, zostawiasz jej wiadomości na poczcie głosowej a ona nic. To nie nabieraj się na te słynne gadki, że "gdy kobieta mówi 'nie', to myśli 'tak'", albo że gdy facet podoba się kobiecie, to ona go celowo ignoruje i że kobiety już po prostu mają takie irracjonalne zachowania. Jeżeli kobieta nie wykazuje Tobą zainteresowania, to na 99% nie jest zainteresowana. I nie warto tu doszukiwać sie drugiego dna w jej oziębłości wobec Ciebie. Bo stracisz tylko kupę czasu. Prawda jest taka, że dziewczyny w przypadku zauroczenia robią to samo co faceci. Czyli niemal rzucają się na szyję obiektowi swojego pożądania. Dziewczyna, której się podobasz, okaże Ci to tak wyraźnie, że tylko słup soli by tego nie zauważył. Jeżeli się ze mną nie zgadzasz, to znaczy, ze wybierasz nieodpowiednie kobiety. Lokujesz uczucia nie tam, gdzie trzeba. Błędnie odczytujesz ich sygnały i dlatego słyszysz od nich słowa, których nie chciałbyś słyszeć. i jeszcze jedno - chłopaki, dajcie już spokój z przyjaźnieniem się z dziewczynami. Dziewczyny nie szukają w facetach przyjaciela. Od tego maja swoje przyjaciółki. W facetach szukają tego samego, czego my szukamy w nich. Są przecież ludźmi jak my, więc czemu miałoby być inaczej? Jak chcesz się przyjaźnić z dziewczyną, to bądź gotów na to, że ona będzie chodzić na randki z innymi, a Tobie będzie potem opowiadać zachwycona, jak było. Z przyjaciółmi nie chodzi się do łóżka. Przyjaciółkom się opowiada, jak było w łóżku z nowo poznanym facetem. Wielu facet popełnia tez jeden kardynalny błąd. Nie dbają o siebie. Nie pamiętają o sobie. A przecież facet atrakcyjny, to facet który ma własne życie, robi z tym życiem coś ciekawego. Zadbaj o swój wygląd i dobre samopoczucie. Miej jakies fajne hobby, któe sprawia Ci radosc. Żyj tak, aby wszystkie laski mówiły o Tobie "Chciałabym z nim być" a nie "On chciałby ze mną być".
  • 14.09.17, 22:28
    A mi sie tez wydaje, ze to nie jest takie oczywiste. Niektorzy nainterpretuja, ze ktos po prostu nie chce byc niemily.
  • 14.09.17, 20:41
    po-ranna-kawa napisała:

    > Takich sygnałów są miliony i każdy od razu je rozpoznaje.

    O, znowu się na coś nie załapałem, bo ja tych sygnałów nie rozpoznaję.
  • 14.09.17, 21:12
    Tapatik, musisz na kobietę uważnie patrzeć. Gwarantuję ci, że zobaczysz wink
  • 15.09.17, 12:34
    O, o tym właśnie wyżej pisałem. Gość może nie mieć w ogóle szczęścia do kobiet, ale tego mu się nie mówi, tylko "oj, na pewno wiele babek było zainteresowanych, tylko patrz uważniej". A tu zonk.

    Y.
  • 14.09.17, 13:01
    heniek.8 napisał:
    > no cóż, jak zwykle przypada mi w udziale niewdzięczna rola adwokata diabła smile
    >
    > wyłowiłem dwa zastrzeżenia które masz:
    > 1) zachował się nieromantycznie
    > 2) jest żonaty

    Heniek, raczej nie rozumiesz duszy kobiety wink Dlaczego Poranna mialaby podawać wykaz zastrzeżeń? Nie może po prostu kogoś nie chcieć, bez tlumaczenia się?
    Z mojego łowienia wynika, że glówne zastrzeżenie to: nie zgadzam się na takie instrumentalne, poniżające traktowanie, nie rozumiem, dlaczego ktoś mysli, ze chcę lub powinnam sypiać z kazdym, kto ma na to ochotę i w dodatku być za to wdzięczna?
  • 13.09.17, 09:05
    W Polsce mieszka kilkanaście milionów mężczyzn.
    Było by dziwne gdyby wśród nich nie trafił się ktoś taki jak Darek.

    Nie przeskoczyć, możesz jedynie poinformować żonę Darka, ale licz się z tym, że ona może nie chcieć o tym wiedzieć.
  • 13.09.17, 14:54
    Wiem. że ludzie są różni. Zaskoczyło mnie, że poczucie pełnego przyzwolenia na takie zachowanie jest tak duże, że nawet wśród osób wydawałoby się kulturalnych, należących do wspólnego kręgu znajomych nie ma z tym żadnych problemów. Po prostu podchodzi się do kobiety i mówi: mam dobrą informację: mogę cię dziś przelecieć.
    Na tym forum też dla niektórych osób jest to zachowanie normalne.

  • 14.09.17, 18:55
    Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowaty.

    Można mieć kilka fakultetów, a być chamem.
  • 14.09.17, 19:05
    po-ranna-kawa napisała:

    > Po prostu podchodzi się do kobiety i mówi: mam dobrą informację: mogę cię dziś
    przelecieć.
    > Na tym forum też dla niektórych osób jest to zachowanie normalne.

    Nie to nie jest normalne zachowanie , i chyba źle oceniasz forumowiczów ..........
    pewnie się tylko tak przekomarzają , bo faktycznie "nasze sygnały" są dla facetów niezrozumiałe . zresztą my same siebie czasami też nie rozumiemy smile
  • 14.09.17, 19:34
    po-ranna-kawa napisała:
    > wśród osób wydawałoby się kulturalnych

    Moje doświadczenie życiowe pokazuje że im bardziej "kulturalny" facet, tzn. im większy nacisk kładzie na eleganckie ubieranie się, dobre maniery, chodzenie do teatru, itd., tym większym później okazuje się chamem. Te wszystkie "Ą-Ę" zachowania to tylko gra pozorów, podbudowywanie własnego ego. Niektórzy hitlerowcy też lubili sztukę, zachwycali się klasyczną muzyką, itd., to nie miało nic wspólnego z ich człowieczeństwem. Prawdziwym Człowiekiem o wielkim sercu może być zwykły sprzedawca ze sklepu obuwniczego.
  • 06.10.17, 18:20
    Kawo, z faktami się nie dyskutuje. A fakty są takie (i nic tu nowego pewnie od stuleci), że część mieszkańców tego globu wzajemnie się zdradza, szuka różnych uciech i okazji, by np. kogoś przelecieć (jak to ujęłaś) i ostatnie, co biorą pod uwagę to stan cywilny (swój lub innych).
    Czy to jest normalne? Ja bym napisała, że są to coraz bardziej standardowe zachowania ludzi z różnych kręgów zawodowych i społecznych. Życie chwilą, życie tu i teraz. Bez zastanawiania się i rozwodzenia nad moralnością i przyzwoitością.
    A co do samego Darka, ma żonę, pewnie dzieci, stabilną sytuację domową i tylko ... seksu brak. Napatoczyłaś się Ty i emocje podpowiedziały Darkowi, że może mieć i rodzinę, i kochankę w Twojej osobie. W Darka głowie w był (może nadal jest) scenariusz upojnych chwil z Tobą, a całych zwykłych lat z żoną wink

    wyglądasz mu na "wygłodniałą"
    po-ranna-kawa napisała:
    > Wiem. że ludzie są różni. Zaskoczyło mnie, że poczucie pełnego przyzwolenia na
    > takie zachowanie jest tak duże, że nawet wśród osób wydawałoby się kulturalnych
    > , należących do wspólnego kręgu znajomych nie ma z tym żadnych problemów. Po pr
    > ostu podchodzi się do kobiety i mówi: mam dobrą informację: mogę cię dziś przel
    > ecieć.
    > Na tym forum też dla niektórych osób jest to zachowanie normalne.
    >
  • 06.10.17, 18:22
    Wyglądasz mu na "wygłodniałą" - uhu hu, to ci się seksterapeuta przytrafił smile
  • 06.10.17, 18:50
    Ms_Painkiller! - prosze Cie, nie przeginaj; toz to lepsza z koziej d.py traba, niz z Daro terapeuta w jakiejkolwiek dziedzinie!!👿👿

    i w ogole - kogo to moje piekne oczy....wink



    > Wyglądasz mu na "wygłodniałą" - uhu hu, to ci się seksterapeuta przytrafił smile
  • 06.10.17, 21:53
    Historia z Daro zainspirowała mnie do popełnienia wyżej opublikowanego posta. Swoją drogą, chciałabym zobaczyć Daro pod kątem wygłodnienia seksualnego smile Na zasadzie materiału poglądowego smile Bo przecież on wygłodniały jest skoro 1. zna się na tym temacie, 2. szuka kogoś poza łożem małżeńskim.
    Jak może wyglądać wygłodniały Daro .... hmmmm
  • 06.10.17, 23:28
    ale zeby wygrzebywać historie sprzed miesiaca? ktora zakonczyla sie wzglednym happy-endem dla watkodawczyni czyli odstosunkowaniem sie Daria. hmmm.... tongue_out

    imo (i pare osob tez to pisalo w tym watku) - Dario to buc i cham (i to bez zlotego rogu), jego propozycja - podobnie, ewentualne wyglodnienie seksualne mialo tu znaczenie drugorzedne.

    ps. nie zdradzisz, gdzie bylas, jak Cie nie było, Ms_Painkiller?:


  • 07.10.17, 00:23
    Gdzie byłam? Randkowałam hahahha
  • 07.10.17, 00:25
    Poza tym mam nadzieję, że wątkodawczyni umieści zdjęcie Darka, skoro on taki ogier smile
  • 07.10.17, 20:21
    painkillerowna napisała:
    > Poza tym mam nadzieję, że wątkodawczyni umieści zdjęcie Darka, skoro on taki og
    > ier smile

    Raczej nie, nie umieszczam nigdzie czyichs zdjęc bez ich wiedzy i woli.
    Jak chcesz poaptrzeć na ogiery, to w sieci jest dużo odpowiednich stronek wink
  • 08.10.17, 10:06
    Nie wiedziałam, że w sieci są stronki z ogierami w typie Darka wink
    Oczywiście rozumiem, że bez zgody Darka, to Forum nie ujrzy jego zdjęć. Słusznie postępujesz. Jak już go o to zapytasz, daj znać, co on na to wink


    po-ranna-kawa napisała:
    > Raczej nie, nie umieszczam nigdzie czyichs zdjęc bez ich wiedzy i woli.
    > Jak chcesz poaptrzeć na ogiery, to w sieci jest dużo odpowiednich stronek wink
  • 08.10.17, 21:29
    painkillerowna napisała:
    > Nie wiedziałam, że w sieci są stronki z ogierami w typie Darka wink

    W sieci są stronki z ogierami w typie wszytkich. Wystarczy poszukać wink
  • 07.10.17, 01:05
    mam skladac gratulacje czy kondolencje?wink

    > Gdzie byłam? Randkowałam hahahha
  • 07.10.17, 19:10
    Kondolencje? Nie, nie, nic z tych rzeczy. Wszyscy moi absztyfikanci przeżyli smile Ofiar w ludziach nie było.
    Gratulacje? Hmmmmm .... behawioryści mieliby pełne ręce roboty z moimi adoratorami smile Randeczek nie żałuję, flirtu też nie. A i wiersza się doczekałam długiego jak pół "Iliady" hahhaha Generalnie nie mam jakichś dramatycznych chwil za sobą, a doświadczenia w relacjach damsko-męskich zdobyte. Co prawda nie takie jak tu pisał jeden z Kolegów - sex na każdej randce, bo kobiety chciały, a jemu nie wypadało odmówić wink





    psycho_but_cute napisała:

    > mam skladac gratulacje czy kondolencje?wink
    >
    > > Gdzie byłam? Randkowałam hahahha
  • 08.10.17, 01:00
    czyli tylko gratulowacsmile - i poezja byla (wlasna czy zapozyczona?) i randkowicze nienachlani.
  • 08.10.17, 10:03
    Poezja własna, z rymami częstochowskimi. Niestety, nie przypominała ta twórczość liryków K. Przerwy-Tetmajera czy K. Baczyńskiego, ale liczy się trud włożony w realizację zadania i chęci smile Randkowicze uroczy, czasami mocno nastawieni na jedną kwestię bardziej niż na inne wink


    psycho_but_cute napisała:

    > czyli tylko gratulowacsmile - i poezja byla (wlasna czy zapozyczona?) i randkowicz
    > e nienachlani.
  • 08.10.17, 22:32
    nooo.... dla mnie to by bylo wyzwanie prawie nie przejsciawinkwink - o te rymy czestochowskie mi chodzi. i jak tu delikatnie powiedziec, ze jest tyle inny fajnych hobby na P i ze niekoniecznie trzeba wybierac pisanie poezjismile


    > Poezja własna, z rymami częstochowskimi. Niestety, nie przypominała ta twórczoś
    > ć liryków K. Przerwy-Tetmajera czy K. Baczyńskiego, ale liczy się trud włożony
    > w realizację zadania i chęci smile
    >

  • 07.10.17, 16:03
    Jak ktoś ma żonę i jest wygłodniały to powinien w chałupie jeść, a nie na mieście.
  • 07.10.17, 19:01
    Powinien. Jednak realia są inne, coraz bardziej idące ku jedzeniu na mieście, a nie w domu. A grupa ludzi nie pochwalająca takich zachowań kurczy się z dnia na dzień. I do tego zyskuje miano dziwolągów wink


    tapatik napisał:

    > Jak ktoś ma żonę i jest wygłodniały to powinien w chałupie jeść, a nie na mieśc
    > ie.
  • 14.09.17, 01:00
    Po-ranna, to co opisałaś, to jest klasyczny przyklad tzw. podrywu na zaskoczenie. Tak jak ktoś tu napisał - nie zawsze działa, ale czasem dziala.
  • 14.09.17, 10:20
    Darek to pacan i buc. To oczywiste.
    Jeżeli Cię to pocieszy to takie "Darki" tak samo "podrywają" mężatki, modyfikując lekko tekst na : "Słyszałem, że Ci się z mężem nie układa, poza tym po 15 latach to podobno kazirodztwo". Spotkanego Darka ( jeżeli nie chce się z nim ...ten teges) należy szerokim łukiem ominąć, a jak nachalny to dać w tak zwanego ryja ( dosłownie , albo w przenośni).
    Osobną kwestią jest problem komunikacji damsko-męskiej. Już tu kiedyś pisałam, laski, przyswoimy sobie tą wiedzę raz na zawsze.
    Jeżeli średnio znany facet szuka z nami kontaktu na siłę to nie po to żeby pogadać. Nie. On angażuje swoje zasoby energetyczne w konkretnym celu. Jeżeli my ten kontakt z nim ciągniemy to on to odbiera jako sygnał. Zielone światło. Takie jest odwieczne prawo naturywink. W 99 przypadkach na 100. Czyli prawie zawsze.


    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • 14.09.17, 13:42
    "Jeżeli średnio znany facet szuka z nami kontaktu na siłę to nie po to żeby poga
    > dać. Nie. On angażuje swoje zasoby energetyczne w konkretnym celu. Jeżeli my te
    > n kontakt z nim ciągniemy to on to odbiera jako sygnał. Zielone światło. Takie
    > jest odwieczne prawo naturywink. W 99 przypadkach na 100. Czyli prawie zawsze."


    I tu się wyjątkowo z Karolivią zgadzam. Tak najczęściej jest. Niektóre panie błędnie takie zainteresowanie odczytują wink
    Wcale nie chę powiedzieć że z zasady nie powinno się tego zielonego swiatła dawać. Powinno się jedank mieć tego świadomość, znać zasady, żeby nie bylo zaskoczeń.
  • 14.09.17, 17:39
    Z naciskiem na wyjątkowo...wink

    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • 14.09.17, 21:26
    Raczej bez nacisku smile
  • 14.09.17, 23:35
    Czyli ten chłoptaś, który dzisiaj przekonywał "oj, taka pogoda, podwiozę panią..", to nie dlatego, że człowiek człowieka spotkał, tylko... ech, nie można mężczyzn traktować jak ludzi...
  • 15.09.17, 00:27
    Nie przesadzajmy. Zdecydowanie mozna traktować. To chyba calkiem inna sytuacja
  • 15.09.17, 07:55
    Skomentowałam wypowiedź Katolivii o tym, że facet nigdy nie używa ludzkiej mowy w stosunku do kobiety i nie szuka kontaktu, jeśli nie oczekuje "zielonego światła". Wyszedł jej obraz w bardzo ciemnych barwach, nie sądzisz?
  • 15.09.17, 09:25
    A ja skomentowałam sytuację z Darkiem.
    Ale jak ten przysłowiowy chłoptaś będzie Cie chciał codziennie podwozić przez następny miesiąc, to tak, uważam że mu się podobasz i tak, uważam, że będzie to robił w celu bliższego poznania Cię. Czy to ciemne barwy są? Nie sądzę. To życie. I bardzo miło może się skończyć.
    Dlaczego od razu piszesz, że to są "ciemne barwy"?
    Faceci są inni od nas, ale inny nie znaczy gorszy. Inny znaczy... inny.

    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • 15.09.17, 09:29
    Według mnie ona pisała o zuoełnie innej konkretnej sytuacji, opisanej wcześniej przez Poranną, w której (tej sytuacji) był z góry wiadomy, łatwy do odgadnięcia podtekst. Wydaje mi się, że twój przyklad jest zupełnie nieadekwatny. Bywają tysiące okoliczności, w których kobiety i mężczyźni się kontaktują, pomagaja sobie lub zwyczajnie rozmawiają i nie ma w tym (lub nie musi być) żadnego drugiego dna. Nie sprowadzajmy sprawy do absurdu.
  • 15.09.17, 12:09
    Ototo, więc jeśli pan ni z gruszki ni z pietruszki proponuje podwózkę, to proponuje podwózkę... i tak nie wsiadłam, samochód tłuczony - nie wiadomo jaki z niego kierowiec wink a tu bus jedzie...
    Jeżeli zapyta "co słychać?", wyśle zdjęcia ze wspolnej imprezy... to można na luzie podejść. Że ten się zachował w końcu jak buc, to nie znaczy, że 99% reszty też tak ma i tak skrzętnie ukrywają swoje zasoby energii, a spozytkowują je tylko jak liczą na cosik. No chyba że jednak 99% tak ma...to smuteczek.
  • 15.09.17, 11:53
    karolivia napisała: .
    > Jeżeli średnio znany facet szuka z nami kontaktu na siłę to nie po to żeby poga
    > dać. Nie. On angażuje swoje zasoby energetyczne w konkretnym celu. Jeżeli my te
    > n kontakt z nim ciągniemy to on to odbiera jako sygnał. Zielone światło. Takie
    > jest odwieczne prawo naturywink. W 99 przypadkach na 100. Czyli prawie zawsze.

    I świetnym dowodem na to jest fakt, że to usilne szukanie kontaktu, smsy, wiadomości, blyskawiczne odpowiedzi itp. jakoś szybko zamierają, gdy facet widzi, że z osiągnięcia tego konkretnego celu może nic nie wyjść smile Wtedy okazuje się, że on wcale nie potrzebuje tych przyjacielskich pogaduszek, wymiany opinii itp. Traci zainteresowanie takim typem znajomosci. Ta obserwacja akurat nie dotyczy Darka.
  • 17.09.17, 16:24
    po-ranna-kawa napisała: gdy facet widzi, że
    > z osiągnięcia tego konkretnego celu może nic nie wyjść smile Wtedy okazuje się,
    > że on wcale nie potrzebuje tych przyjacielskich pogaduszek, wymiany opinii itp
    > . Traci zainteresowanie takim typem znajomosci.

    To prawda. Jeśli ktoś jest naprawdę zainteresowany innym czlowiekiem, a nie tylko pewną częścią jego ciala, to interesuje go, co dana osoba myśli na różne(także zupelnie nieistotne) tematy, jakie ma problemy w pracy, z dziećmi itp., co robi, co czuje (nie tylko na temat i w czasie seksu, ale też w innych sytuacjach).
  • 15.09.17, 12:01
    A gdyby tak odwrócić sytuację :
    Na narach w górach poznajecie babeczkę oczywiście jesteście na wyjeździe w większej grupie.
    Miła, towarzyska, kulturalna , można pogadać z nią na każdy temat smile
    ...................... jeździcie po stoku, pijecie wino , jesteście na wycieczce
    wymieniacie się wszyscy nr telefonów, mailami , żeby powysyłać fotki.
    Babeczka stwierdza,że Was polubiła, wie że jesteście żonaci ale zaprasza do knajpki na wino smile
    Odmawiacie grzecznie???
    A potem telefon z tekstem owej babeczki : Kiedy się bzykamy? Decyduj się, bo się rozmyślę

    Co robicie ???
  • 15.09.17, 12:48
    > Co robicie ???

    Ja pałam świętym oburzeniem. Jak ona śmiała tak postąpić?! To jakiś stereotyp, którego padam ofiarą? Za kogo ona mnie uważa?

    Potem idę do kompa i opisuję aferę na forum dla samotnych
  • 15.09.17, 12:54
    oj Heniu, Heniu smile humorysta z Ciebie
    a tak na poważnie - napiszesz?
  • 15.09.17, 13:00
    W założeniach jest że jestem żonaty
    Czy małżeństwo to serious business?
  • 15.09.17, 13:11
    jak chcesz ( w założeniu) mozesz być żonaty lub wolny
    albo dwie opcje dla żonatego i dla wolnego
    przecież to tylko teoria smile
    rozważamy różne warianty
  • 15.09.17, 13:43
    Opcja dla wolnego jest moim zdaniem taka, że robi jak uważa, na tak albo na nie, i nikomu się tym nie chwali ani nie żali
  • 17.09.17, 13:15
    heniek.8 napisał:

    > Opcja dla wolnego jest moim zdaniem taka, że robi jak uważa, na tak albo na nie
    > , i nikomu się tym nie chwali ani nie żali

    Heniu smile podoba mi się tok Twojego rozumowania
  • 19.09.17, 21:17
    heniek.8 napisał:

    > Opcja dla wolnego jest moim zdaniem taka, że robi jak uważa, na tak albo na nie,
    > i nikomu się tym nie chwali ani nie żali

    No dobrze, a jeśli delikwentka jest mężatką a ty jesteś wolny?
  • 15.09.17, 16:53
    heniek.8 napisał:
    > Ja pałam świętym oburzeniem. Jak ona śmiała tak postąpić?! To jakiś stereotyp,
    > którego padam ofiarą? Za kogo ona mnie uważa?
    > Potem idę do kompa i opisuję aferę na forum dla samotnych

    Po-ranna-kawa, zapamiętaj - na forum dla samotnych takich spraw więcej nie opisuj, bo za mało tam zawarłaś pierwiastka samotności. Trzeba było np. napisać, że byłaś w górach i chociaż mialaś dwie narty, dwa buty i dwie rękawiczki to i tak czulaś się samotna, więc co wy na to? wink. No i używając na forum określenia "stereotypy", wypadałoby podeprzeć sie jakimś wiarygodnymi badaniami.
  • 15.09.17, 17:33
    Ależ lektura...po przeczytaniu stwierdziłam, że najlepiej jest nie wybierać się większa grupa na narty big_grin
  • 19.09.17, 21:20
    inkaka75 napisała:

    > Ależ lektura...po przeczytaniu stwierdziłam, że najlepiej jest nie wybierać się
    > większa grupa na narty big_grin

    Miałem podobną sytuację podczas spotkania klasowego, tak więc narty nie są potrzebne.
    Wystarczy większe zbiegowisko ludzików różnych płci.
  • 15.09.17, 21:13
    czy niejaki Dario "aluzju ponial" czyli jak nie uslyszal "radosnego" tak ani nie od Porannej_kawy, to przestal nalegac czy jednak domaga sie odpowiedzi i dzialania?
    zdradzisz nam, Poranna_kawo?:
  • 17.09.17, 01:58
    psycho_but_cute napisała:

    > czy niejaki Dario "aluzju ponial" czyli jak nie uslyszal "radosnego" tak ani ni
    > e od Porannej_kawy, to przestal nalegac czy jednak domaga sie odpowiedzi i dzia
    > lania? > zdradzisz nam, Poranna_kawo?:

    Aktualne pytanie. Własnie wróciłam z imprezy, na której jak się okazało był też Darek (mamy wspólnych znajomych). Przywitał się ze mną bardzo oficjalnie. A później unikał nie tylko mnie ale nawet mojego wzroku. Może dlatego, że był ż żoną smile smile
    Gdy ich zobaczyłam, zastanawiałam się, jak się zachować w stosunku do jego żony, czy w ramach kobiecej solidarnośc coś (co? i jak?) jej powiedzieć. Nie chcę się wtrącać w ich małżeństwo, powodować jakiichś małżeńskich niesnansek. Myślałam, że może on coś spróbuje mi wyjaśnić, może przeprosić. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Darek, jak wspomniałam, trzymał się ode mnie z daleka, a potem dosyć wcześnie wyszedł, zabierając też żonę.
  • 17.09.17, 09:57
    Kobieca solidarność ...hm.....zły pomysł. O ile ja znam kobiety to by się okazało, że to Ty podrywałaś Darka, wiernego męża i cudownego ojca, niemal mu do łóżka wlazłaś, a On się biedny oganiał od Ciebie aż osiwiał, a teraz się mścisz, bo Ci się nie udał chytry plan przygruchania sobie CUDZEGO mężawink
    Prawda numer 2
    W ocenie opinii publicznej ( której połowę stanowią kobiety, po których nie należy oczekiwać solidarności) winna jest zawsze ONA, a nie biedny, mały miś-Darek. ONA kusi, wabi, nęci, włazi do łóżka. Gdyby nie ONA to wiadomo, żyli by długooooo i szczęśliwie.



    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • 17.09.17, 12:49
    smile No nie, aż taka glupia nie jestem, żeby jej ewentualnie szczególy opowiadać itp. Jesli już to myślalam o jakiejś bardzo ogólnej uwadze, że Darek ma skłonności do niedwuznacznych propozycji. Ale masz rację, pewnie by się okazało, że ja na niego lecialam, a on się wykręcał jak mógł smile
  • 18.09.17, 16:07
    Poranna_kawo - oficjalne trzymanie sie z daleka od Ciebie (pewnie w sporej mierze wynikajace tez z obecnosci malzonki), mnie by cieszylo. i oby D. dystans utrzymalwink na przeprosiny ze strony D. - imo - szanse bliskie zeru....
    co do ogolnej aluzji - to nie jest dobry pomysl, raczej. "propozycja" padla raz, zero swiadkow, tylko slowo przeciw slowu. o ile propozycja sie nie powtorzy i D. bedzie trzymal dystans (rowniez slowny i telefoniczny), mimo braku skruchy z jego strony, zapomnialabym o niemilym zajsciu, ale rowniez mialabym juz wyrobione niskie zdanie na jego temat. i tyle, nie warto chamowi i prostakowi poswiecac czasu i mysli.
  • 18.09.17, 22:22
    I tak zamierzam zrobić.
    Dzięki psycho_but
  • 18.09.17, 22:29
    tak trzymaj, Poranno_kawo! ✊😇
    pozdrawiam znad filizanki wieczornej kofi
  • 19.09.17, 08:27
    Piszę z pamięci, więc mogę coś pomerdać.

    Budzi się Masztalski, skacowany i widzi... butelkę piwa.
    Jak już zaczął myśleć, to wstał, otworzył to piwo, wypił i znalazł kartkę:
    "Kochany mężu, jak się obudzisz, to zadzwoń do mnie do pracy, przyjadę i zrobię pyszny obiad.
    Twoja kochająca żona".

    Zdziwił się, ale akurat napatoczył się syn, więc się pyta:
    - Słuchaj, co ja wczoraj zrobiłem wieczorem? Bukiet kwiatów matce przyniosłem czy co?
    -Nie skąd, wróciłeś narąbany jak zwykle, a jeszcze jak cię mama rozbierała to ją zwyzywałeś - "zostaw mnie stara dziwko, jestem żonaty".
  • 26.10.17, 00:24
    Ciąg dalszy historii Darka.
    Jakis czas zadzwonił do mnie, ale nie odebrałam.
    Dziś spotkałam się z koleżanka, która jest żoną bliskiego kumpla Darka, a ona powiedziala mi, że Darek ma klopoty. Otóż wybrał się z jakąś laską samolotem na kilka dni do Londynu. W samolocie natknął się na... swoich teściów. Teść jest porywczym czlowiekiem, więc skończyło się sporą awanturą. Dostało się też lasce, bo teść Darka po powrocie jakoś namierzył, gdzie ona pracuje, i zrobił jej publiczną awanturę w pracy, co nie bylo dla niej przyjemne, bo jest nauczycielką w liceum.
    Darek za "namową" żony musial się wynieść z domu. Moja koleżanka twierdzi, że próbowal zamieszkać u nauczycielki, ale ona powiedziala, że nie wyobraża sobie, że ona i jej syn będą mieszkać z Darkiem. Więc Darek mieszka kątem u jakiegos kolegi. Pomyślałam, że telefon Darka do mnie mógł być próbą znalezienia schronienia u mnie, co mnie bardzo rozbawiło.
    Życie jest czasem jak kiepski serial.

    Do Heńka - tak, wiem, że nie powinnam o tym pisać na forum i że świadczy to pewnie o tym, że mam jakiś ukryty syndrom ofiary, nad którym powinnam popracować, a nie zawracać ludziom glowy, ale jakoś tak mi się wyrwało wink Przepraszam.
  • 26.10.17, 01:59
    Poranna_kawo - sprzedaj historie Hollywood'owi albo przynajmniej PolsatTV; zostaniesz konsultantem serialu/filmu, slawa i kasa przed Toba tuz, tuz...winkwink
    ps. watek z samolotem prawie jak maderskiwink
  • 26.10.17, 06:49

    > Do Heńka - tak, wiem, że nie powinnam o tym pisać na forum i że świadczy to pew
    > nie o tym, że mam jakiś ukryty syndrom

    Syndrom? Masz talent!
    Oczywiście pisz, to forum potrzebuje więcej takiej Literatury
  • 26.10.17, 10:59
    No i mamy potwierdzenie, że podryw Darka czasem działa.

    Y.
  • 26.10.17, 19:45
    Ja mam potwierdzenie, że podryw Tapatika też czasem działa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.