Dodaj do ulubionych

Dowcip na dziś.

14.02.18, 20:13
I tylko na dziś.

Spotyka się dwóch znajomych.
- Podobno dziś jest jakieś święto?
- A masz żonę, czy dziewczynę?
- Żonę.
- A to tylko Popielec.


--
Na randki przychodzę z sadzonką, cegłą i bez prezerwatywy - żeby kobiety wiedziały, że mam poważne zamiary.
Edytor zaawansowany
  • tapatik 23.02.18, 20:08
    Mój kolega kupił bilety na mecz Polski z Senegalem na MŚ w Rosji (19.06.2018r). Niestety zapomniał, że tego dnia ma się żenić [smile]
    Dlatego jest moja prośba - może ktoś z Was byłby zainteresowany? Ślub i wesele jest w Katowicach, a panna młoda ma na imię Marysia.


    --
    Na randki przychodzę z sadzonką, cegłą i bez prezerwatywy - żeby kobiety wiedziały, że mam poważne zamiary.
  • tapatik 11.03.18, 09:38
    Łażę z żoną po kolejnym już sklepie w poszukiwaniu narożnika.
    Przechodzimy obok jakiejś pary i on ma jakieś obiekcje co do kształtu że niby będzie przerwa pomiędzy leżyskiem a ścianą, a ona oponuje że taka jest ładna i że przecież to dobrze że dalej od ściany, on wciąż protestuje.

    Żona moja mówi do mnie że ja też lubię od ściany spać więc to chyba wspólna cecha jakaś.
    Na co mówię:
    -Facet musi się czasem przytulić do czegoś cieplejszego niż żona.

    Tamci też usłyszeli


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • gyubal_wahazar 11.03.18, 12:49
    Siemasz Tapatik smile

    2 ostatnie - najwyższej próby, dzięki. Chwilowo prócz jakichś sucharów nie mam się czym zrewanżować, ale noc jeszcze młoda

    --
    knur.blox.pl
  • kreska_z 12.03.18, 09:45
    Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
    - Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
    Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
    - Zocha, co Ci sie stało?
    Ta odpowiada:
    - O Boże, jak tam musi być pięknie.

    Stały link
  • baenzai 13.03.18, 22:52
    Przychodzi wysoki brunet z k(l)asą do kwiaciarni i mówi do sprzedawczyni:
    - Chciałbym kupić jakiś ładny bukiet kwiatów, bo muszę przeprosić swoją dziewczynę
    - Ojej, to co pan narozrabiał? Może pan powie tak ogólnie to coś ładnego znajdziemy smile
    - Wyruchałem jej matkę i siostrę


    Noajdde pyta się nowo poznanej dziewczyny:
    - co powinienem ci dać, żeby móc ciebie pocałować?
    - narkozę

    Lipiec 1987 roku. Młody Tapatik pyta swojej pierwszej (i dotychczas jedynej) dziewczyny:
    - Dlaczego mi nie mówisz, że masz orgazm?
    - Bo nigdy cię wtedy nie ma w domu

    Noajdde w końcu znalazł dziewczynę i został ojcem. Po narodzeniu syna mówi do położnej:
    - Widziała pani, jaki jest podobny do mnie?
    - Nie szkodzi, najważniejsze, że urodził się zdrowy...

    Jak to się stało, że Tapatik został tutaj moderatorem?
    Na początku wybrali Heńka, ale Tapatik wtedy zawołał: "co? głupszego nie macie?"


    Jak się podobało to mam jeszcze parę w zanadrzu. wink
  • tapatik 14.03.18, 17:40
    Hmmm...
    Następna seria dowcipów odwołująca się do forumowiczów zostanie usunięta.
    Ten wątek ma bawić, a nie obrażać.

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • heniek.8 14.03.18, 19:39
    albo niech opowiadający zapoda kawał o sobie - wtedy można lepiej skalibrować mierniki humoru,
    bo teraz rzeczywiście wychodzi na jakieś wyśmiewanko

    o co nie mam pretensji, bo słowa więcej mówią o opisującym niż opisywanym ;D
  • inkaka75 14.03.18, 20:54
    Ja chętnie się podziele ostatnio uslyszanym 😊 wszystkich z gory przepraszam, zwłaszcza delikatnych za słownictwo ale w takim dowcipie konkretne słowo musi paść 😊

    Maz "dopadł" zone, bzykaja się w najlepsze w pozycji na pieska...pięknie ładnie ale do pokoju wbiega synek...ojciec chcąc ratować sytuacje zafundował matce siarczystego klapsa w tyłek i jeszcze jednego mówiąc:
    A Ty niedobra...nie można bic naszego Jasia, nie można bic naszego Jasia...
    Jasio patrzy na to wszystko i z wielkim uśmiechem mówi:
    Super tato! Super! Jeszcze kota wyruchaj żeby mnie nie drapal!

    Nie wiem, czy dowcip spodoba się szanownemu gronu, mnie rozbawil 😉
  • baenzai 14.03.18, 21:29
    To było trochę w konwencji roastu.
  • tapatik 16.03.18, 19:45
    Dlaczego nie wolno ufać zdjęciom na portalach randkowych:

    https://wuzzup.ru/wp-content/uploads/2017/12/4-66.jpg

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • heniek.8 16.03.18, 20:48
    nie chciałbym psuć zabawy ale te dwa zdjęcia nie były robione w ten sam dzień
  • tapatik 17.03.18, 08:36
    Tu masz tego więcej:

    imgur.com/gallery/KJxvs

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • dreammaker 18.03.18, 02:11
    ADAM VAN BENDLER - Pirackie kasety
  • sebbastek 18.03.18, 17:19
    Jedzie ojciec z pięcioletnią córka samochodem. Nagle zauważają dwa psy dupczące się w najlepsze. Córeczka pyta:
    - Tato co robią te pieski??
    Ojciec po chwili namysłu odpowiada:
    - Widzisz piesek który jest na górze ma chore przednie łapki więc ten który jest pod nim pomaga mu w chodzeniu.
    Córeczka na to:
    - No popatrz tato jakie te życie jest. Nie dość że komuś pomagasz to ten Cie jeszcze za to w dupę rucha...

    --
    SEBBASTEK
    12039630

    I'll see you on the dark side of the moon...
  • tapatik 20.03.18, 14:44
    Zna się ktoś na matematyce?

    https://c.mql5.com/3/15/ohi.gif

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • tapatik 21.03.18, 19:17
    http://4.bp.blogspot.com/-XgDDpOWYxGI/Ty1oSxNBgHI/AAAAAAAAEvw/zXVGXgStufo/s400/marzanna.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • tapatik 06.04.18, 20:40
    https://img.joemonster.org/mg/albums/new/180406/doskonale_sie_rozumieja.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • dreammaker 11.04.18, 12:24
    Jola z szefem kochają się w biurze. Nagle warkocz Joli dostał się do niszczarki
    - Warkocz Warkocz!! (krzyczy Jola).
    A szef na to:
    - Wrrrrrrr, wrrrrrrr
  • tapatik 11.04.18, 17:53
    ZNALEZIONE!
    Macie tak, że czasami nachodzi Was wspomnienie jakiejś Waszej spektakularnej wtopy, które powoduje u Was chęć natychmiastowego zapadnięcia się pod ziemię? Ja mam. A moja wtopa była tak katastroficznie zjawiskowa, że postanowiłem się nią z Wami podzielić.
    Działo się to dawno temu w jednym z liceów w jednym z ówczesnych miast wojewódzkich. Za tak zwanej komuny. Tak, jestem stary. Wiecie, jak to jest być tym jedynym "plastycznie uzdolnionym" uczniem w szkole? Np. wyrywają Was w połowie lekcji do gabinetu dyrektora, po drodze gorączkowo próbujecie się domyślić za co tym razem będzie opiernicz, a na miejscu okazuje się, że "Raind, ty podobno umiesz malować? To namaluj nam parę obrazków do szkoły, co? Powiesimy je na ścianach, ładnie będzie".
    No właśnie. Tak było i tym razem. W połowie którejś z lekcji wpada do klasy jakieś dziewczę i woła od progu: "Raind do dyrektora! Natychmiast!". No to idę, zastanawiając się o co może chodzić tym razem.
    - Raind, idzie studniówka, a ty podobno umiesz malować, to i może zaprojektowałbyś wystrój auli, co? - zagaił dyro.
    Przeczuwając piętrzące się kłopoty, powiedziałem w duchu do siebie "Nie ma, kurde, mowy!", jednak to, co wyleciało z moich ust ku mojemu zdziwieniu zabrzmiało zupełnie jak "Nie ma sprawy, panie dyrektorze".
    - No to pięknie - odparł dyro. - Idź do pani od plastyki, ona da ci potrzebne rekwizyty. Nara.
    Rekwizytami tymi były: dwa wiosła, cztery żagle od żaglówek, trzy koła ratunkowe i duża sieć, podobna do rybackiej. No sali balowej w stylu Ludwika XIV to się z tego niewiele dało zrobić. Gwałtownie powstrzymując rozbuchane konie mojej kreatywności uznałem, że wystrój będzie w stylu - za Chiny nie zgadniecie - marynistycznym. Pod sufitem rozwiesi się żagle, pod nimi rozepnie sieć, na sieć wrzuci się pokaźną ilość kolorowych balonów, wiosła i koła ratunkowe pierdyknie na ścianach i będzie git. Łatwizna. Podzieliłem się koncepcją artystyczną z nauczycielką plastyki, dostałem budżet i z kilkoma kumplami ruszyłem na miasto w poszukiwaniu balonów.
    I w tym momencie młodszej części Szanownych Czytelników wyjaśnić muszę, że w 1989 roku kupienie czegokolwiek, co nie było paczką zapałek lub butelką octu graniczyło z cudem. A o dobrach tak luksusowych jak kolorowe balony można sobie było jedynie pomarzyć, czego wcześniej w przypływie twórczego szału nie wziąłem pod uwagę. Tak więc dzielna grupa Poszukiwaczy Balonów (wiem, o czym właśnie pomyśleliście, świntuszki!) zeszła pół miasta, empirycznie potwierdzając słuszność powyższej tezy - balonów, tego jakże technologicznie zaawansowanego produktu rodzimego przemysłu gumowego, nie można było dostać za żadne skarby. Dupsko blade.
    I w tej właśnie chwili otarłem się o krawędź geniuszu (jak myślałem wtedy), lub skrajnej głupoty (jak sądzę teraz).
    - Panowie, jest wyjście! - zakomunikowałem. - Idziemy do apteki i kupujemy od cholery prezerwatyw. Podświetli się to na tej sieci kolorofonami i będzie git.
    (Kolejne wyjaśnienie dla Młodszych Czytelników: Kolorofon to taki dyngs, co mrygał trzema różnokolorowymi światełkami w rytm muzyki. Z niewiadomych mi bliżej powodów, w przeciwieństwie do balonów i mięsa bez kości, można je było wtedy kupić w każdym sklepie z kolorofonami. Dobra, kłamię, nie było sklepów z kolorofonami).
    Tak, dobrze przeczytaliście - miałem na myśli prezerwatywy. Reakcja kumpli na ten błyskotliwy pomysł była mieszana.
    - Porąbało cię? - powiedzieliby, gdyby już wtedy wiedzieli, że cała ta historia będzie kiedyś spisana na szacownych łamach Joe Monstera. W rzeczywistości użyli nieco innego słowa. - Przecież nikt nie pozwoli nam na udekorowanie sali balowej kondonami.
    To nie błąd. Tak się wtedy mówiło. Przez "n".
    - Chłopaki - perorowałem - przecież nikt nie zauważy. Studniówka w sobotę, w piątek wieczorem się je nadmucha, wrzuci na siatkę, podświetli światełkami, będzie git.
    Nie wiem, czy ujął ich mój twórczy zapał, czy, tak jak ja, mieli chwilowe zaćmienie umysłowe - w każdym razie zgodzili się. Udaliśmy się więc do najbliższej apteki celem nabycia drogą kupna większej ilości prezerwatyw marki Stomil. Innego wyboru nie mieliśmy, to był jedyny rodzaj prezerwatyw dostępny wtedy na rynku. Stanęliśmy w kolejce, zawzięcie dyskutując o tym, jaka ilość gumek będzie wystarczająca. Treść tej ożywionej rozmowy musiała dotrzeć do uszu pewnej starszej pani stojącej za nami. Można to było wywnioskować po jej wytrzeszczonych oczach i opadniętej szczęce. Kolega, który stał przed nią, pochylił się i wyszeptał konfidencjonalnie:
    - Bo wie pani, to na studniówkę.
    Informacja ta, skądinąd prawdziwa, dziwnym trafem nie uspokoiła staruszki, która nadal wyglądała, jakby zaraz miała dostać wylewu, choć teraz zdecydowanie bardziej.
    - Słucham panów - głos aptekarki przerwał zawisłą nagle w powietrzu ciszę.
    - Bo my, yyy... chcieliśmy kupić yyy... to, no... kon... prezerwatywy chcieliśmy kupić - wydukał kumpel, który okazał się nie takim chojrakiem, za jakiego go wszyscy mieli.
    - Tak? A ile? - aptekarka uśmiechnęła się pod nosem
    - Yyy... wsz... wszystkie - wysapał Niechojrak.
    - Ale jak to wszystkie? - oczy aptekarki nagle zrobiły się okrągłe.
    - No tyle, ile pani ma.
    Aptekarka pokręciła z niedowierzaniem głową, sięgnęła pod pulpit i wyciągnęła pokaźne kartonowe pudło wypełnione w połowie wiadomym wyrobem. I zaczęła liczyć.
    - ...124, 125, 126. To wszystkie.
    Niechojrak spojrzał na mnie pytająco.
    - Będzie git - odparłem, bo lubiłem zwrot "będzie git".
    Opuściliśmy aptekę odprowadzani pełnymi niedowierzania spojrzeniami ludności, która podczas liczenia gumek zdążyła już utworzyć za nami niemałą kolejkę.
    Nadszedł piątek. Po lekcjach cała IV A udała się do auli celem zmaterializowania mojej artystycznej wizji. Gwoździem programu była oczywiście masowa hiperwentylacja spowodowana dmuchaniem "balonów". Trochę to trwało, jednak po jakimś czasie wszystkie nadmuchane gumki zostały wrzucone na siatkę. Podświetlone kolorowymi światełkami wyglądały naprawdę nieźle. Prawie jak nie prezerwatywy podświetlone kolorowymi światełkami.
    Sobota. Dzień 0. Jak wiadomo, każda studniówka zaczyna się od uroczystego poloneza. W pierwszej parze dyrektor z małżonką, dalej reszta nauczycieli, a za nimi plebs, czyli przejęci wyjątkowością chwili uczniowie. Orkiestra zagrała tusz, korowód ruszył...

    BUM!

    Mam tę scenę przed oczami. Widzę ją dokładnie. W zwolnionym tempie. Z sufitu spada coś o bliżej nieokreślonym kształcie.

    Leci... leci... leci...

    ...i ląduje na ramieniu dyrektora.

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • tapatik 11.04.18, 17:57
    Źródło do powyższego:
    joemonster.org/art/42826/Niesamowite_przygody_Lowcow_Balonow_czyli_produkt_zastepczy_do_dekoracji_sali_na_studniowke

    Z komentarzy pod artykułem wynika, że nieszczęsny dekorator ukończył jednak to liceum.

    I jeszcze jedna opowiastka zamieszczona wśród komentarzy:

    Hehe, przypomniało mi to pewną historię ze studiów smile
    Razem z dwoma kumplami zawsze mieliśmy głupie pomysły i zazwyczaj je realizowaliśmy. Pewnego razu na korytarzu budynku wydziału chemicznego naszej uczelni znaleźliśmy butlę z helem (niby zużyta, ale jeszcze jakieś ciśnienie tam było). Jako, że nudziło nam się przed zajęciami, kolega postanowił zrobić balonik z helem. Oczywiście balonika nie miał, ale że w portfelu zawsze nosił gumki, nie stanowiło to przeszkody.
    Po kilkudziesięciu minutach zabawy latającym kondomem, przyszła pora udać się na zajęcia.
    Sala już otwarta, prowadzącego nie ma to wzięliśmy nasz balonik ze sobą.
    Nagle ktoś krzyknął "idzie!", wszyscy zajęli miejsca, kumpel patrzy na kondoma nie wiedząc gdzie go schować, w końcu spojrzał do góry i go puścił.
    "Balon" schował się za stalową belką podtrzymującą sufit.
    Trwają zajęcia, prowadzący woła mnie do tablicy żebym rozwiązał zadanie, a sam usiadł w jednej z ławek. Pomiędzy mną, a nim na innej ławce leżała jego otwarta torba.
    Stoję przy tablicy, profesor tłumaczy mi coś odnośnie zadania, które mam rozwiązać.
    W pewnym momencie naszą konwersację przerywa powolutku opadający z sufitu, lekko już sflaczały kondom. Profesor zamilkł w pół zdania i z otwartymi ustami obserwował niecodzienne zjawisko, razem ze mną i resztą studentów. Do dziś pamiętam jak ciągnęła się ta chwila. Ukoronowaniem powolnego lotu kondoma było jego lądowanie wprost w otwartej torbie prowadzącego. W tym momencie profesor wyszedł z szoku i (głaszcząc się po swojej łysej głowie) powiedział:
    "a żona się dziwi czemu już wyłysiałem... zróbmy może 5 minut przerwy".

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • tapatik 22.04.18, 08:19
    Jak wytresować kota:

    joemonster.org/art/27418/Jak_wytresowalismy_naszego_kota




    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • kevinjohnmalcolm 22.04.18, 18:42
    Tresowanie kota to oksymoron.
  • tapatik 22.04.18, 21:59
    Moja znajoma wytresowała swoje koty. Jak otworzy lodówkę, to się za całej chałupy do kuchni zlatują.

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • kevinjohnmalcolm 22.04.18, 22:44
    To raczej koty ją wytresowały, żeby im lodówkę otwierała tongue_out
  • tapatik 25.04.18, 18:48
    https://img.joemonster.org/mg/albums/new/180424/09w_kazdym_kopo.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • dreammaker 07.05.18, 18:45
    75-latek przyszedł do lekarza na badanie nasienia.
    Lekarz dał mu słoiczek i powiedział:
    - Proszę wziąć ten słoiczek do domu i przynieść na jutro dawkę spermy.
    Następnego dnia dziadek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak , jak poprzedniego dnia.
    - Doktorze, to było tak:
    Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic.
    No to spróbowałem lewą ręką, i też nic.
    Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, potem lewą ręką, i ciągle nic. Próbowała nawet ustami najpierw ze sztuczną szczęką, potem bez sztucznej szczęki, ale wciąż nic.
    Zawołaliśmy nawet panią Helenę, naszą sąsiadkę.
    I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą, nawet próbowała go ściskać kolanami. No i nic!
    - Zawołaliście państwo sąsiadkę?! - pyta zszokowany lekarz.
    - Tak. Ale niezależnie, jak bardzo się staraliśmy, nie udało nam się otworzyć tego cholernego słoika.
  • adria231 23.07.18, 02:21
    Żona od tygodnia nie może doprosić się męża, by naprawił cieknący kran.Zdenerwował się i powiedział wychodząc do pracy: a czy ja jestem hydraulikiem? Po pracy wraca i widzi: usterka naprawiona.
    - Kto to zrobił?
    -sąsiad.
    -Ile zapłaciłaś?
    - powiedział, że albo mu się oddam, albo zaśpiewam.
    - i zaśpiewałaś?
    -A czy ja jestem śpiewaczka?
  • tapatik 23.07.18, 22:19
    Służba zdrowia w Rosji

    https://img.joemonster.org/mg/albums/new/180717/sluzba_zdrowia_w_rosji_sie_nie_patyczkuje.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • adria231 24.07.18, 10:16
    Mundial 2018
    Dzwoni facet na policję i zgłasza włamanie do mieszkania.
    - wszystko mi wynieśli. Został tylko fotel i telewizor.
    - dziwne, a gdzie pan był - pyta dyżurny
    - w pokoju, oglądałem mecz Francji z Chorwacją.
  • adria231 25.07.18, 10:47
    Co to znaczy, że człowiek ma mieszane uczucia?
    - to znaczy,że właśnie dowiedział się ,że teściowa wpadła do przepaści jadąc jego nowym mercedesem.
  • tapatik 27.07.18, 14:11
    https://img.joemonster.org/mg/albums/new/180726/na_balu_ny_orleanska.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • adria231 28.07.18, 20:26
    W związku z tym, że już późno, a nikt nie usiłował do tej pory dziś nas rozbawić zadam wam 2 zagadki:
    - Co to jest : 2 jaja i 100 zębów? odp: krokodyl
    - a co to jest :2 zęby i 100 jaj? odp: zebranie weteranów.
  • tapatik 31.07.18, 09:56
    Z pamiętnika "elektryka":

    Kiedyś miałem w domu tak, że jak spłukiwałem wodę w kiblu to wybijało mi różnicówkę. Trochę mi zajęło dojście do tego, że jeden z podgrzewaczy przepływowych się zrypał i spadek ciśnienia wody robił w nim zwarcie.

    Po otwarciu skrzynki w naszym starym biurze zobaczyłem osiem bezpieczników opisanych jako "biuro", kilka "?" i dwa "nic?". Rozgryzienie co do czego zajęło ładnych kilka godzin, a jeden z "?" wyłączał całą piwnicę w której była większość infrastruktury. Po paru przygodach pojawił się na nim napis "urywanie jaj".

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • adria231 03.08.18, 20:27
    Całe lata temu brałam udział w jakimś tam szkoleniu. Było to na Mazurach, obiekt świeżo po remoncie, czyste ściany, nowe łazienki z różnymi wynalazkami. Odbyliśmy zajęcia, zjedliśmy posiłek, potem zajęcia własne.Nagle z męskiej łazienki rozległ
    się wielki krzyk. Okazało się ,że hydraulicy podłączyli ( podobno przez pomyłkę) gorącą wodę do spłuczki w męskiej toalecie....
  • adria231 05.08.18, 07:53
    Sąsiedzi:
    Dwaj sąsiedzi rozmawiają przez płot:
    -Bardzo przepraszam za moje kury,które wydziobały nasiona pańskich kwiatów.
    -Ależ to drobiazg, to ja przepraszam za psa, który wydusił panu te kury.
    -Nie ma o czym mówić, żona rozjechała go przecież samochodem.
    -Tak, wiem , podziurawiłem w nim opony.
  • tapatik 05.08.18, 18:31
    U kynologa:
    - Mój pies gania za samochodami. Czy można z tym coś zrobić?
    - Wszystkie psy biegają za samochodami.
    - Ale mój je dogania i potem zakopuje w ogródku.

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • adria231 06.08.18, 07:37
    Kto to jest czarownica?
    -To kobieta, która ma kurze łapki wokół oczu oczu i chatkę ze starym piernikiem w środku.
  • dreammaker 06.08.18, 14:02
    Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony:
    - Ubieraj się szybko! Pożar!!!
    Z szafy przerażony męski glos:
    - Meble! Ratujcie meble!
  • dreammaker 06.08.18, 14:38
    https://img.besty.pl/images/392/30/3923026.jpg
  • tapatik 06.08.18, 20:53
    Moja mama opowiadała, że mieli kiedyś łowną kotkę.
    Któregoś razu cała rodzina jadła obiad, a kotka wlazła przez okno ze szczurem w pysku i wylądowała na stole pośród talerzy.

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • kevinjohnmalcolm 08.08.18, 18:36
    To najwyższa forma zaszczytu jeżeli kot przynosi swoim opiekunom upolowane zwierzątka.
  • dreammaker 08.08.18, 22:05
    Ciekawe jaka była ich reakcja...trzeba przyznać,że miała gest smile
    Ja raczej szczura nie dostanę,ale mysz jest jak najbardziej ok...jak na mój gust smile
  • tapatik 08.08.18, 16:54
    https://img.joemonster.org/mg/albums/new/180807/fragment_przewodnika_katolickiego_z_1931.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • dreammaker 08.08.18, 22:09
    3...to już by było coś tongue_out
  • adria231 09.08.18, 14:59
    W szpitalu leży bardzo głodny pacjent ( jest na ścisłej diecie).
    Przychodzi pielęgniarki i pyta : podać kaczkę?
    pacjent cieszy się : tak, i du....żo frytek.
  • dreammaker 11.08.18, 21:38
    Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna:
    - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem?
    Syn na to:
    - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj dziwko, jestem żonaty!".
  • dreammaker 09.08.18, 00:05
    https://img.besty.pl/images/394/90/3949096.jpg
  • tapatik 13.08.18, 14:27
    Dlaczego na siłowni warto ćwiczyć wszystkie mięśnie:

    https://img.joemonster.org/i/2018/08/gym_day17.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • adria231 15.08.18, 06:58
    U lekarza:
    - Panie doktorze, wątroba mnie boli.
    -A czy pije pan alkohol?
    -Piję, panie doktorze, ale nic mi nie pomaga.
  • tapatik 15.08.18, 09:43
    Jest taki blog, gdzie są opisywane różne przypadki z życia lekarzy wzięte
    pacjentpolski.blox.pl/html


    Kolejny zawodowy alkoholik. Z czystej ciekawości na Izbie Przyjęć pada pytanie...
    L: - A z czego pan żyje, panie X?
    PP: - Z renty.
    L (refleksyjnie): - I tak pan sobie przepija tę rentę, no piękny sposób na życie..
    PP: - Ale nie przepijam całej!
    L (żywo): - Nie?
    PP: - Przecież musi mi starczyć na papierosy!


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • tapatik 16.08.18, 16:09
    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_X5Tbm0FPExbEQaF14J42eoPj3C5ks7FG,w400.jpg

    Bóg stwierdził, że Adamowi się nudzi i postanowił coś temu zaradzić. Zwraca się zatem do Adama:
    - Adamie. Widzę, że ci się nudzi. Postanowiłem. Stworzę ci istotę. Istotę, która będzie piękna, mądra i inteligentna. Cudowna, miła, będzie ci służyć i wspierać cię. Jednym słowem, stworzę ci istotę idealną!.. Ale musisz mi oddać swoją nogę..
    - Nogę?!.. A co dostanę za żebro?

    Bóg obiecał mężczyźnie że będzie mógł znaleźć wierną żonę w każdym kącie Ziemi.
    A potem stworzył Ziemię okrągłą i śmiał się i śmiał i śmiał.

    Bóg do Adama:
    - Adam, daj żebro.
    - Nie dam.
    - No daj żebro.
    - Nie.
    - Adam proszę Cię, daj żebro.
    - Nie dam, mam złe przeczucie.

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • tapatik 18.08.18, 15:43
    https://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2018/07/z4TxGBejzkuZOGcY.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • tapatik 19.08.18, 23:42
    https://img.joemonster.org/images/vad/img_45181/fd4e19a7b9f99f065e41e05b130b9847.jpg


    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.