Dodaj do ulubionych

No Kochani, co jest ?!

08.09.18, 23:10
Jakaś sekta zen se tu pagode zmajstrowała i bije rekord świata w długości medytacji transcendentalnej ? Czy koło emerytów z kołem gospodyń, w nabożnym skupieniu drze pierze w łowickim skansenie ?

Ja wszystko rozumiem, wszystko jest dla ludzi introwertyzm też, ale jest gorączka sobotniej nocy i jak dziś nie pociśniecie, to Was jutro wnusie do domu spokojnej starości odwiozą

Zresztą Wasz introwertyzm świetnie się uzupełnia z moim kompulsywnym adhd, więc plan jest taki:

1) Tapatik przytarga zaraz ćwiartkę rasowego, podlaskiego świniaka
2) Marcyś, obie Karo, Poranna, Cambria i Monika robią z niego kanapki
3) Kevin wyciąga zza parkana swego budzącego grozę cyklotrona i gania resztę uciekających z piskiem Koleżanek po tarasie, wokół basenu
4) Tomek z Heńkiem minimalizują straty w ludziach i sprzęcie u sąsiadów i negocjują odszkodowania
5) Dolorka, Autośka i Mortek zapewniają nagłośnienie, w tym nastrojowe, romantyczne pościelówki
6) A Searam wszystko to kręci i sprzedaje CNN'owi za ciężkie dutki do prajmtajma

Uprzedzając pytania dociekliwych Kolegów, ja pilnuję klucza od pakamery, na wypadek,
gdyby jakaś parka poczuła nie cierpiącą zwłoki potrzebę przedyskutowania palących problemów
relacji damsko-męskich

Aaa i byłbym zapomniał: z całą surowościa wymiaru sprawiedliwości, egzekwowana będzie uświęcona tradycją pokoleń zasada: kto nie pije, ten kapuje

Jakieś jeszcze pytania ? No to ognia:

www.youtube.com/watch?v=nVWRX_7yHFI
Edytor zaawansowany
  • kevinjohnmalcolm 08.09.18, 23:55

    > Jakaś sekta zen se tu pagode zmajstrowała i bije rekord świata w długości medytacji transcendentalnej ?

    Prorok czy co? Właśnie wróciłem z wieczoru medytacyjnego u znajomych. Poważnie!



    > jest gorączka sobotniej nocy

    A i owszem:
    youtu.be/u1qN6gLbUMw


    > jak dziś nie pociśniecie, to Was jutro wnusie do domu spokojnej starości odwiozą

    Czyje wnusie? Nie chwaliłeś się. Opowiedz coś o nich tongue_out



    > kto nie pije, ten kapuje

    Całe życie człowiek ma pod górkę...
  • gyubal_wahazar 09.09.18, 00:25
    Serio ? Ale jaja, czasem wali się na oślep i przypadkowo trafia smile

    > youtu.be/u1qN6gLbUMw

    Travolta ! Kiedyś na obozie sportowym tak przezwaliśmy kumpla, wykazującego nadmierna troskę o swe upierzenie
    Mało do rękodzieła za każdym razem nie dochodziło, ale ta ksywka tak mu pasowała, że zawsze sie trafiał chętny ryzykant smile

    > Czyje wnusie? Nie chwaliłeś się. Opowiedz coś o nich tongue_out

    Hehe no jeszcze się nie dorobiłem, ale Wyście tak cicho siedzieli cały dzień jak karmiące gołębie dziadki w parku wink
    Bo ja pół dnia z dziewczynami na SŁSie harcowałem. Wpadnij przy okazji, fajna paczka ludzi i wesołych dziewczyn

    > kto nie pije, ten kapuje
    >> Całe życie człowiek ma pod górkę...

    Aahahaha, to możemy se hi5 przyklepać, bo pod tym względem jestem zakałą mojej paczki kumpli.
    Mam tak tragiczny łeb, że po 4-tym piwie zasypiam, a jak nie daj Boże pomieszam, to zapewniam dużo większe atrakcje wink
  • kevinjohnmalcolm 09.09.18, 00:39
    gyubal_wahazar napisał:
    > Bo ja pół dnia z dziewczynami na SŁSie harcowałem.
    > Wpadnij przy okazji, fajna paczka ludzi i wesołych dziewczyn

    Będę musiał się w końcu tam przejść. Tylko nie chce mi się, bo tam taki kawał drogi wink tongue_out smile



    > nie daj Boże pomieszam, to zapewniam dużo większe atrakcje wink

    Ja tam nie mam problemu z mieszaniem soku jabłkowego z sokiem pomarańczowym tongue_out
  • gyubal_wahazar 09.09.18, 00:45
    No to by Cie pozbawić wymówki : forum.gazeta.pl/forum/f,12359,_Samotni_laczmy_sie_.html wink

    > Ja tam nie mam problemu z mieszaniem soku jabłkowego z sokiem pomarańczowym tongue_out

    To tylko krok dalej leży zmieszanie piwska z okowitką wink Niezapomniane wrażenia dla wykonawcy i publiczności, słowem win-win scenario wink
  • kevinjohnmalcolm 09.09.18, 00:54
    Hmm... to ja pozostaję przy swoim soku. Ewentualnie mogę jeszcze zaakceptować czystą wysokomineralizowaną tongue_out
  • gyubal_wahazar 09.09.18, 01:01
    Na Twoim miejscu też bym pozostał, bo te Twoich ziomali na myszach pędzone whiskacze, kiedyś mi 2 dni z życiorysu wyrwały. Nawet legendarny Bałtyk nie był tak paskudny, a przecież walił jakimś chlorem niemiłosiernie.

    Ehh młodość wink
  • autoteliczna 09.09.18, 09:54
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > Będę musiał się w końcu tam przejść. Tylko nie chce mi się, bo tam taki kawał d
    > rogi wink tongue_out smile
    >
    A jednak coś się zachciało wink
    Tak się zdziwiłam, jak Cię zobaczyłam wczoraj w nocy na SŁS-ie... wink
    Cicha woda z Ciebie wink

    Ale dobrze, dobrze. smile Twoje posty wrzuciły mnie na tor jakiejś normalnej dyskusji i oderwałam się od tej bachanalistycznej, niefrasobliwej i figlarnej twórczości, którą uprawiałam cały sobotni wieczór wink
    Także fajnie, że wpadłeś smile
  • kevinjohnmalcolm 09.09.18, 10:23
    Gyubal dał linka, więc poszedłem na skróty tongue_out
  • autoteliczna 09.09.18, 10:38

    Ponieważ chciałeś pójść, to poszedłeś.
    A poszedłeś, bo chciałeś. wink

    Nieważne, jaką drogą wink
  • cambria1.2 09.09.18, 08:15
    Kanapki? suspicious
    Jeśli świeżo ubity podlaski świniak, to tylko świeżonka! Mogę dopieprzyć wink


  • dolores2222 09.09.18, 09:38
    Popieprzony być musi suspicious tongue_out
  • autoteliczna 09.09.18, 09:58
    Pewnie, że dopieprz! smile

    W pierwszej kolejności dopieprzaj chłopakom. Taka jest zasada smile
  • dolores2222 09.09.18, 09:41
    Gubiś, od trzymania kluczyka to imprezy nie rozkręcisz, jak widzisz. suspicious
    Trza było jakieś atrakcje wykonać, bo o zamawiane cię nie podejrzewam, dusigroszu suspicious
    Ewentualnie można chałupniczo:
    zagrać w butelkę
    albo w wisielca tongue_out
  • autoteliczna 09.09.18, 09:59
    To my w butelkę, a Gubiś to drugie wink

    Ale czekaj, czekaj - czy on nie rozkręcał tej imprezy w tym samym czasie, kiedy my planowałyśmy Wasz ślub? suspicious
  • dolores2222 09.09.18, 14:57
    Autosia, już się pogodziłam z porażką. sad
    Nawet Gubiś mnie nie chce big_grin
    Czas ze sobą skończyć. Albo chociaż nick zmienić na niebieski tongue_out
  • autoteliczna 09.09.18, 15:08
    Kochana, nie koncz ze soba! Mam dla Ciebie innego kandydata wink Tylko on jeszcze o tym nie wie, bo sie do niego nie odzywam. Ciekawe kto mu powie o tym, ze ozeni sie z tak wspaniala dziewczyna jak Ty wink
  • autoteliczna 09.09.18, 16:02
    (po 1 h)
    Ten kandydat jest już już niestety nieosiągalny (dla Ciebie)
    Ale mimo to nadal twierdzę, że nie powinnaś ze sobą kończyć. Na pewno znajdę Ci kogoś równie mało atrakcyjnego jak ten, który miał zostać Twoim mężem. smile
  • dolores2222 09.09.18, 20:56
    Autosia, twoje swaty doszczętnie zniszczyły moją reputację. Chociaż myślałam, że to niemożliwe big_grin
    Tak że ten, Mortka wyswataj lepiej, bo narzeka, że nie ma ani nachalnych ani nie tongue_out
  • autoteliczna 09.09.18, 22:15
    Kochana, mylisz się. smile
    Właśnie uważam, że dopiero teraz jak on Ci zwiał, to się podciągnęłaś w oczach wszystkich.
    Widocznie on nie był Ciebie wart - a Ty jesteś teraz kobietą niezależną, wyzwoloną. W ten sposób na to spójrz!
    Dobrze na tym wyszłaś. smile

    A z Mortkiem ja już załatwię wink
  • searam 09.09.18, 10:04
    Mam separacje od loza zwanego kiedys uyskachovka... To jest nieludzkie...zostal mi jogging..
  • tomekzgor 09.09.18, 11:34
    Proszę o usprawieliwienie mojej nieobecności ale korzystając z sobotniej perspektywy z wrodzoną niesmiałością podjąłem trud poznawania życia w tym równoległym świecie. Miało to swoje plusy ale też minusy.
  • autoteliczna 09.09.18, 11:49
    Tomku, szkoda, ze Cie nie bylo wink
    Ale mozesz sie jeszcze zrehabilitowac, bo straty stsly sie faktem, a odszkodowania trzeba jakos negocjowac wink

    Usprawiedliwienie nieobecnosci na mojej imprezie przyjme tylko wtedy, jesli zdradzisz, jakiez to plusy i minusy wynikly z tych trudow realnego swiata?
    Oczywiscie oprocz podstawowego plusu, jakim jest bytnosc gdziekolwiek i oprocz podstawowego minusu jakim jest niebytnosc tutaj? wink
  • tomekzgor 09.09.18, 21:06
    autoteliczna napisała: jesli zdradzisz, jakiez to plusy i minusy wynikly z tych trudow realnego swiata?

    Niewątpliwą zaletą spotkań w realu jest to że widzisz z kim masz do czynienia. Widzisz oczy, mimikę, gesty, czujesz zapach, ba nawet bywa że możesz dotknąć wink, jest interakcja. Jesteś w czasie rzeczywistym, więc nie ma tak że jak z kimś rozmawiasz np. o Słowackim czy Tarantino to on sobie na szybko sprawdzi kto to jest i udaje erudytę, a w rzeczywistości ma horyzont sięgający do okna wink. Na forum nie wiesz tak naprawdę czy ktoś wydający się fajnym, dowcipnym gościem (kobietą) nie jest faktycznie jakimś obleśnym ponurakiem który umie „wesoło” pisać i czy przebywanie z taką osobą by cię w rzeczywistości w ogóle interesowało. Lub też może być odwrotnie.
    Ale można też forum traktować jako właśnie alternatywną rzeczywistość i nie zastanawiać się, kto kim (i jaki) jest naprawdę, lecz przyjąć, że jest tym, kim jest (jaką rolę gra) na forum i traktować jako znajomą/znajomego z forum. Czyli nie ważne kim naprawdę jest Tomekzgór, bo na forum jest tym kim jest na forum. Z drugiej strony te rzeczywistości się chyba czasem przenikają. To znaczy myślę, że odbywają się spotkania w realu, więc trudno to tak całkiem rozdzielić. Bo dochodzi do konfrontacji która może być mocno zaskakująca. I np. okaże się że ktoś z kim można pogadać o wszystkim czy powygłupiać się na forum, kto wydaje się interesującą osobą „nadającą na tych samych falach” jest naprawdę nieciekawym nudnym typem, którego chciałoby się szybko pozbyć. Czy można później znowu oddzielić te dwie osoby - wirtualną od rzeczywistej? Nie wiem.
    Moja siostra umówiła się kiedyś z facetem z jakiegoś forum (innego), z którym wcześniej wirtualnie zapamiętale flirtowała. Świetnie im się wirtualnie rozmawiało, była zafascynowana jego elokwencją, dowcipem, empatią. Zasypiała z palcem na enter, budziła się rano i sprawdzała czy on coś napisał. Gdyby jej się oświadczył wirtualnie, to bez namysłu by się zgodziła (może przesadzam). Gdy się spotkali w rzeczywistości okazało się że przyszedł jakiś facet o 10 lat starszy niż przypuszczała który nie miał nic do powiedzenia, bo wyglądało na to że przez całe spotkanie kombinował, co zrobić żeby nie musieć płacić rachunku za wodę mineralną niegazowaną którą sobie zamówił.
    Ale forum ma też plusy – żeby „pogadać” nie musisz robić żadnego większego wysiłku, dopasowywać się, ustalać, nic nie inwestujesz. Możesz być w starej podkoszulce, oglądać jednocześnie TV, pić herbatkę, czy siedzieć na kiblu. Nie przejmujesz się czy dobrze wyglądasz czy rozmówca cię akceptuje. Możesz w każdej chwili zacząć i w każdej chwili przerwać bez żadnych konsekwencji. Możesz unikać odpowiedzi Można też być tym, kim się chce, prowadzić rozmowy na które by się nie odważyło w realu albo których by się w realu nie dało rady prowadzić ze względu na np. brak odpowiedniej wiedzy. W świecie wirtualnym nie ma wstydu, peszenia się, oporów psychicznych, różnych uwarunkowań osobowościowych. Można ostro flirtować czy tylko sobie niezobowiązująco gadać pół nocy i nie ponosić żadnych kosztów (nie w sensie materialnym) oraz konsekwencji. To jest wygodne. I chyba czaem dobrze robi.
    Wczoraj byłem w knajpie na okrągłych urodzinach kolegi. Posadzili mnie obok małżeństwa, które było strasznie nudne. Dopóki impreza nie osiągnęła etapu że można się przesiadać, musiałem koło nich siedzieć i udawać że się świetnie bawię. Pomyślałem wtedy że fajnie by było móc się wylogować, pójśc poczytać książkę i wrócić jakby nigdy nic za dwie godziny.
    Zaletą forum jest też mozliwość poznawania opinii ludzi, których by się raczej nie poznało.

    Rozgadałem się. Sorry. Czasem mnie tak bierze (daje się podpuszczać) na wymądrzanie się... ale tylko wirtualnie smile
  • autoteliczna 09.09.18, 22:07
    Tomku, temat poruszony przez Ciebie jest, można powiedzieć, "bieżący" - bo właśnie wczoraj w nocy na sąsiednim SŁS rozmawialiśmy o tym, jak rzeczywistość może zweryfikować wyobrażenia na temat osób poznanych w necie. Pisałam tam o tym, że w naszych głowach powstaje konstrukt złożony nie tylko z podanych przez tę osobę informacji na jej temat, ale i z naszych iluzji, nadziei, marzeń co do niej. Poziom własnych wyobrażeń o tej osobie jest zdecydowanie wyższy niż w realu. I właśnie dlatego, że na początku ona żyje głównie w naszej głowie, ryzyko rozczarowania jest duże. Bo przecież ludzie nie są tym, kim my myślimy, że są - tylko są tacy jacy są smile



    tomekzgor napisał:

    >
    > Ale można też forum traktować jako właśnie alternatywną rzeczywistość i nie zas
    > tanawiać się, kto kim (i jaki) jest naprawdę, lecz przyjąć, że jest tym, kim je
    > st (jaką rolę gra) na forum i traktować jako znajomą/znajomego z forum. Czyli
    > nie ważne kim naprawdę jest Tomekzgór, bo na forum jest tym kim jest na forum.
    > Z drugiej strony te rzeczywistości się chyba czasem przenikają. To znaczy myśl
    > ę, że odbywają się spotkania w realu, więc trudno to tak całkiem rozdzielić.

    To jest ciekawe zagadnienie, jak te rzeczywistości się przenikają. Szczególnie, że rozmowy na forum mają różny charakter: raz są to - jak to Gubiś niedawno określił - "bachanalia" i żarty, raz poważne refleksje o życiu, innym razem wypowiedzi bardziej informacyjne, nieemocjonalne. Są i kreacje, role, które przybieramy niczym aktorzy. Teraz na SŁS kwitnie humorystyczna twórczość na przykład, a jej pokłosie dociera i tu wink (vide wyżej o ślubie Dolorki wink )
    Na ile jesteśmy w tym wszystkim prawdziwi? Każdy niech zada sobie to pytanie: na ile chce odsłonić siebie. Czy się pokazuje bardziej jako żartowniś, czy bardziej człowiek refleksyjny - a może wszystko po trochu? Może jest szczery i prawdziwy? A może nie?
    Tego o drugiej osobie nie wiemy. Poznać to możemy dopiero w realu, a i to nie od razu, tylko z czasem. Ja chciałabym wierzyć, że wiele osób obecnych na forum pokazuje swoje prawdziwe odsłony. Każdy z nas ma kilka twarzy, pewnie nie pokazujemy tu wszystkich. Ale trochę prawdy wyjdzie zawsze - nie schowasz tego. Nawet nie w samej warstwie językowej musi się to przejawić (bo nad językiem możesz w dużym stopniu panować, szczególnie jak masz słownik otwarty w drugiej karcie wink ), ale w sposobie reagowania na posty, w żarcie sytuacyjnym, w dostrzeganiu zależności panujących pomiędzy uczestnikami i tematami.


    > Ale forum ma też plusy – żeby „pogadać” nie musisz robić żadnego większego wysi
    > łku, dopasowywać się, ustalać, nic nie inwestujesz.

    To i dalsza część Twojej wypowiedzi - w punkt.
    Na forum możemy być tym, kim chcielibyśmy być o wiele skuteczniej i wygodniej niż w rzeczywistości smile Czy nie po to tu przychodzimy? Pytanie za 1000 dolarów smile
    >
    > Rozgadałem się. Sorry. Czasem mnie tak bierze (daje się podpuszczać) na wymądrz
    > anie się... ale tylko wirtualnie smile

    smile
  • tomekzgor 10.09.18, 00:54
    autoteliczna napisała: Poziom własnych wyobrażeń o tej osobie jest zdecydowanie wyższy niż w realu. I właśnie dlatego, że na początku ona żyje głównie w naszej głowie, ryzyko rozc
    > zarowania jest duże. Bo przecież ludzie nie są tym, kim my myślimy, że są - tyl
    > ko są tacy jacy są smile

    Na pewno tak jest. Mamy tylko cząstkę informacji. Przepuszczamy ją przez własną wyobraźnie, pewnie też jakieś oczekiwania.

    > Na ile jesteśmy w tym wszystkim prawdziwi? Każdy niech zada sobie to pytanie: n
    > a ile chce odsłonić siebie. Czy się pokazuje bardziej jako żartowniś, czy bardz
    > iej człowiek refleksyjny - a może wszystko po trochu? Może jest szczery i prawd
    > ziwy? A może nie? (...) Ja chciałabym wierzyć, że wiele osób obecnych na forum
    > pokazuje swoje prawdziwe odsłony. Każdy z nas ma kilka twarzy, pewnie nie pokaz
    > ujemy tu wszystkich.

    Nie jesteśmy do końca prawdziwi bo każdy jednak kogoś gra. Nawet nieświadomie i bez złej woli. Każdy ma jakąś autocenzurę, coś tam "podkręca", nadrabia, ubarwia dla lepszego efektu. Przecież nawet w realu (gdzie można lepiej czlowieka "zobaczyć' niż przy tylko tekście pisanym) odgrywamy różne role będąc w różnych środowiskach i okolicznosciach. Inni jesteśmy np. przy szefie w pracy, inni przy rodzinie, inni przy partnerce/partenrze, inni na wycieczce z nieznajomymi osobami, inni w towarzystwie starych kumpli itp. W każdej roli jest jakaś cząstka nas. Raczej sami nie wiemy jacy jesteśmy naprawdę. Bo nie ma naszego ustalonego wzorca.

    > Na forum możemy być tym, kim chcielibyśmy być o wiele skuteczniej i wygodniej niż w rzeczywistości smile Czy nie po to tu przychodzimy? Pytanie za 1000 dolarów

    Odpowiedź jest oczywista: na pewno w dużej mierze właśnie po to.



  • autoteliczna 10.09.18, 01:29
    tomekzgor napisał:

    W każdej roli jest jakaś cząstka
    > nas. Raczej sami nie wiemy jacy jesteśmy naprawdę. Bo nie ma naszego ustalonego
    > wzorca.

    Zgadza się. smile Ja te role nazwałam odsłonami. To nasze twarze - różne, w zależności od sytuacji, miejsca, w który jesteśmy; nastroju, emocji......
    A na forum dochodzi jeszcze kwestia kreacji rozumianej jako rola świadomie grana. Na SŁS jestem swatką Dolorki, ot co wink Taka zabawa, z językowym dowcipem. Czy prawdziwa? Nie.
    Choć cząstka mnie jest w tym na pewno. Moje cechy charakteru, temperament, rodzaj poczucia humoru - to wpływa na wypowiedź, stanowi o środkach wyrazu. Ale to, co piszę - nie jest "moje". Jak u aktora - jego osobowość determinuje to, jakie role grywa dobrze. Ale kwestie, które wypowiada, są czyjeś.
    Na forum można być zawsze aktorem, a tylko czasem - prawdziwym sobą. W życiu - odwrotnie.
    smile
  • marcepanka313 10.09.18, 13:54
    Mimo wszystko i realne i wirtualne, może tylko proporcje inne, ale youtu.be/FJ_IXhIUhkI
  • karolivia 10.09.18, 17:20
    autoteliczna napisała:


    > Na forum można być zawsze aktorem, a tylko czasem - prawdziwym sobą. W życiu -
    > odwrotnie.
    > smile

    Wcale nie tak prosto udawać kogoś kim się nie jest, nawet w necie. Na pewno jest to łatwiejsze niż w realu, ale na przykład na takim forum jak to, im więcej wątków, im więcej wypowiedzi, tym bardziej z człowieka "wyłazi" jego osobowość.



    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • kevinjohnmalcolm 09.09.18, 23:25
    Tomek z tym wylogowaniem się z rzeczywistości to mi dałeś do myślenia. Oj, gdyby tak w każdej sytuacji można było to zrobić. Przyznam się szczerze że kiedyś tak zrobiłem - jak podczas dość oficjalnej imprezy wylądowałem obok drętwych ludzi, to powiedziałem że mam coś do załatwienia, poszedłem do samochodu po książkę, zaszyłem się w cichym kącie, przeczytałem kilka rozdziałów i jak wróciłem do towarzystwa to już wszystko było na luzie i można było się dołączyć do pogaduszek w kuchni (wszak już od czasów Mieszka I wiadomo było iż najlepsze imprezy są w kuchni). Niestety rzadko kiedy taki numer przejdzie sad
  • autoteliczna 09.09.18, 23:32
    O, też miewam sytuacje, gdy chciałabym się po prostu wyautować. Bywało, że korzystałam - najczęściej niestety w sytuacjach, w których mój komfort znikał totalnie - to już było wyjście awaryjne. Nie było to dobrze widziane...
    Myślę, że takiej dbałości o własną przestrzeń trzeba się nauczyć. Jest to o tyle trudne, jeśli ci ludzie, od których chcesz się odłączyć, coś dla Ciebie znaczą lub w jakiś sposób od nich zależysz. Jeśli jest inaczej - moim zdaniem nie ma się co szczypać wink
  • tomekzgor 10.09.18, 01:01
    Żyjmy w okreslonych obyczajach, konwenansach, układach rodzinnych, zawodowych czy towarzyskich. jesteśmy w to uwikłani różnymi zależnościami.
  • karolivia 09.09.18, 12:57
    Sorry, że nie robiłam tych kanapek, ale... właśnie... Gorączka Sobotniej Nocy wink. Tak wyszło.
    I nie złożę samokrytyki, bo ponieważ się dobrze bawiłam.


    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • marcepanka313 09.09.18, 14:15
    Może to antyreklama. Ale kuchnia to nie jest mój żywioł. tongue_out
  • roman_to_ja 09.09.18, 14:34
    A ja mam przeciwnie smile
    memy.jeja.pl/189588,gotowanie.html" border="0" alt="http://memy.jeja.pl/189588,gotowanie.html">
  • marcepanka313 09.09.18, 15:21
    I to wszystko sam zrobiłeś? wink
  • roman_to_ja 09.09.18, 22:19
    Łatwo nie było, ale dalem radę
  • szarlotka_ja 09.09.18, 21:53
    Łeee, nic tu po mnie tongue_out.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.