Dodaj do ulubionych

portale randkowe, czyli brzydale mają rację

08.08.19, 08:44
top 80% atrakcyjnych kobiet lubi top 20% facetów
dla 80% facetów pozostaje walka o 20% kobiet

takie są fakty i nie zaprzeczajcie smile

fripo, benzo - mieliście rację
chylę czoła przed waszą przenikliwością smile

https://miro.medium.com/max/700/1*iC0UjKDxFViE3XZuk6MMUw.jpeg

medium.com/@worstonlinedater/tinder-experiments-ii-guys-unless-you-are-really-hot-you-are-probably-better-off-not-wasting-your-2ddf370a6e9a
Edytor zaawansowany
  • sonia-sonia 08.08.19, 08:55
    I co to ma niby pokazać? Że jak nie przypominam Baby Jagi to będą się o mnie być? Wiesz co? Wolałabym być brzydka, a mieć jednego, który pokocha mnie razem z moją brzydotą...
  • heniek.8 08.08.19, 09:00
    no jak to co? że hipergamia jest faktem
    że forumowi prorocy mieli rację - nie wystarczy pozytywne nastawienie "wszystko jest w twojej głowie"

    tak tak

    wydałem masę pieniędzy na operacje plastyczne żeby przeskoczyć z pierwszego do drugiego decyla i dalej pies z kulawą nogą się mną nie interesuje
  • sonia-sonia 08.08.19, 09:07
    Czyli w żartobliwym tonie? Aha to nie wiedziałam. Mózg też ci wygładzili ci plastycy?
  • heniek.8 08.08.19, 09:12
    a skąd?
    mózgu nigdy nie było
  • sonia-sonia 08.08.19, 09:33
    Trzeba było tak od razu...
  • heniek.8 08.08.19, 09:35
    sama widzisz jak mnie traktujesz - jestem niski i brzydki to od razu ustawiasz się w kolejce do tych forumowych 20%
  • obserwator-rzeczy-ulotnych 08.08.19, 10:54
    Heniek nie martw się, bywa także odwrotnie - kiedy spotykasz niewiastę ładną tylko ze zdjęcia wink
    O czym opowiada melodyjnie artysta wraz z zespołem wink

    A więc nie śmiejcie się z cudzych wad
    Bo one mogą zmienić / zbawić nasz świat
    rapapara, rapapara.....
    www.youtube.com/watch?v=KfUDsnSpesc
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 08.08.19, 20:31
    i jeszcze to, w nawiązaniu:
    youtu.be/rl91BuCsZmI


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • tapatik 08.08.19, 21:21
    heniek.8 napisał:

    > mózgu nigdy nie było

    Ale wiesz, że my mamy zapasowy?

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • tomekzgor 08.08.19, 23:02
    heniek.8 napisał:
    > no jak to co? że hipergamia jest faktem

    No moze jednak nie w całej populacji. Ale dobrze że w znacznej mierze tak. To warunek doskonalenia się gatunku. Jeśli prawdą jest zjawisko o ktorym niżej obszernie pisze Roman, to będzie kiepsko
  • heniek.8 09.08.19, 15:30
    tomekzgor napisał:

    > To w
    > arunek doskonalenia się gatunku. Jeśli prawdą jest zjawisko o ktorym niżej obsz
    > ernie pisze Roman, to będzie kiepsko

    No nie wiem, dajesz jakby do zrozumienia że wiesz w jakim kierunku powinien ewolować nasz gatunek, więc co jest dobre, a co złe,a to jednak inaczej działa
  • tomekzgor 09.08.19, 16:19
    Nie, nie mam pojecia w jakim kierunku powinien ewoluować. Myślę że Bóg (czy ktoś tam) to jakoś zabezpieczył i na razie się to sprawdza. Zakładam że gatunek powinien się ulepszać poprzez dobór genetyczny. Więc jeśli samice celują wysoko przy wyborze materiału genetycznego dla swojego potomstwa to lepiej dla gatunku (jako całości) niż gdyby np. nie miało to dla nich znaczenia lub celowały w materiał od osobników słabszych. Zaznaczam że nie podobałyby mi się zdecydowanie jakieś ingerencje zewnętrzne w ten proces. Niech dobór pozostanie na poziomie intuicji samic i samców smile
    Ale to tak na tzw. zdrowy chłopski rozum smile


  • dolores2222 10.08.19, 14:21
    Heniu, skarbie kochany:
    www.youtube.com/watch?v=xsfqzz_rBSI
  • roman_to_ja 08.08.19, 16:17
    heniek.8 napisał:

    > top 80% atrakcyjnych kobiet lubi top 20% facetów
    > dla 80% facetów pozostaje walka o 20% kobiet

    A ja ostatnio miałem okiazję słuchać i rozmawiać z wieloma kobietami (z których spora część była samotna) i zaobserwowałem całkiem inny trend (może go jeszcze nie ma w statystykach). Otóż chyba w związku z tym, że tyle się mówi, że na portalach randkowych są sami oszuści, jacyś psychole, faceci chętni na luźnie relacje a nie stałe związki oraz że w ogóle mężczyźni nagminnie zdradzają, są zepsuci, nie potrafią tworzyć związków itp., to wśród kobiet samotnych i już z pewnym doświadczeniem, ale mocno zainteresowanych, żeby jednak mieć "swojego" faceta, zaczynają liczyć się goście mało atrakcyjni, mający trudności z nawiązywaniem relacji, tacy "życiowo leniwi", ale co do których wiadomo że są uczciwi, poczciwi, że nie wykręcą jakiegoś numeru itp. Chodzi chyba o to, że taki facet daje sporą gwarancję stałości związku, bo jak już będzie, to zostanie (z lenistwa, braku innych ofert), nie zrobi jakiegoś ewidentnego świństwa, nie trzeba będzie się za jakiś czas znowu starać o kogoś nowego. Kobiety te zdają sobie sprawę, że jest to przejaw ich skrajnej już determinacji i rezygnacja z wielu oczekiwań od życia, zgody na życiową nudę, konieczność znoszenia denerwującego gościa, takie świadome poddanie się widocznej gdzieś daleko na horyzoncie starości, ale wychodzą z założenia, że lepszy rydz niż nic.
    Każdy ma prawo do swojej "polityki" w kwestii związków, ale jeśli moje obserwacje są trafne, to mnie dziwią i są smutne.

  • karolivia 08.08.19, 18:42
    Jak to?
    Po cholerę komuś nudny Miś w domu? Jaki to ma sens? Ok. Jestem w stanie zrozumieć, że kobieta chce mieć dziecko i w desperacji wiąże się z kimś kto absolutnie ja męczy od pierwszego dnia znajomości, ale inny powody? Nic mi do głowy nie przychodzi
    Coś te Twoje obserwacje z innej planety wink
    Poza tym co? Tylko mężczyźni zdradzają? No nie sądzę.
    I chciałam nieśmiało, naprawdę bardzo nieśmiało zauważyć, że stały związek też zaczyna się od luźnej relacji. Po prostu , ktoś się z kimś spotyka, najpierw na kawę, potem na wino, potem coraz częściej się spotyka, a na końcu z nim bierze kredyt na domek na Mazurach.
    A różnica pomiędzy związkiem rokującym, a nie rokującym jest tempo zaciągania do łóżka i to czy się ten związek jakoś rozwija.
    Ja bym powiedziała, że podejrzane jest deklarowanie uczuć i stałości przed poznaniem drugiej osoby, jakoś bliżej.



    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 08.08.19, 20:42
    karolivia napisała:

    > Jak to?
    > Po cholerę komuś nudny Miś w domu? Jaki to ma sens?

    Ja odpowiem. Przytulenie pod kocykiem w zimny jesienny wieczór, z herbatką i filmem, w poczuciu bezpieczeństwa, wzajemnej miłości i totalnej akceptacji, bez żadnej spiny - jest bezcenne...
    Niech się schowają jakieś wyjazdy-srazdy, impry, zabawy, szaleństwa... ale do tego trzeba chyba dojrzeć.

    youtu.be/VZ_JAs0JljQ

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • karolivia 08.08.19, 21:02
    Ale to znaczy, że z kimś interesującym, kimś kto Cię inspiruje nie można żyć bez spiny i oglądać filmów pod kocem?
    Wydaje mi się, że Roman pisał o związkach w których mężczyzna nie dorasta kobiecie z którą jest do tak zwanych pięt ( określił ich jako "życiowo leniwi"). Naprawdę uważasz, że z kimś nudnym, ale takim który Cię z lenistwa nie zdradzi warto leżeć pod kocem?


    --
    "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
  • roman_to_ja 08.08.19, 22:07
    To właśnie z grubsza mialem na myśli. Tylko może nie chodzi o to, czy mężczyzna dorasta (bo to rzecz względna i rzecz gustu), ale że jest z kompletnie innego świata i nie trzeba byś prorokiem, żeby wiedzieć, że z takiego związku żadnego szczęścia nie będzie, a życie jest krótkie. Tylko w bajce królik może pokochać i szczęsliwie żyć z kozą czy hipopotamem
  • 999karolina 08.08.19, 22:39
    Ciepły miś może być fajny, ale pod warunkiem, że naprawdę jest ciepły, że zauważa, że ktoś z nim pod kołderką leży, że faktycznie daje poczucie bezpieczeństwa (a nie sam robi wrażenie, jakby wciąż wymagał psychicznej terapii), że w ogóle uzna za zasadne wydanie kilkudziesięciu zlotych za dostęp do fajnych filmów, że nie leży pod tą kołderką takze w lecie i na wiosne, a gdy wychodzi spod kolderki, to ma chociaż czasem jakiś pomysł na spędzenie czasu itd. wink
  • roman_to_ja 08.08.19, 22:01
    karolivia napisała:

    I chciałam nieśmiało, naprawdę bardzo nieśmiało zauważyć, że stały związek też
    > zaczyna się od luźnej relacji. Po prostu , ktoś się z kimś spotyka, najpierw na
    > kawę, potem na wino, potem coraz częściej się spotyka, a na końcu z nim bierze
    > kredyt na domek na Mazurach.

    Przecież to oczywiste i tego nie negowałem. Wiadomo, że ludzie się muszą poznać. Żeby się poznać, to muszą się spotkać, poobserwować, pogadać. Ale nie powiesz, że czasem nie trzeba zbyt dużo czasu, żeby wiedzieć, czy są w ogóle jakieś szanse na odnalezienie jakiegoś punktu stycznego. Jeśli widzę np. moją siostrę, która jest kobietą energiczną, niezależną, weołą, dowcipną,, towaryską, lubiącą aktywnie spędzać czas, która nie może na tyłku dłuzej niż godzinę usiedzieć, bo ją wciąż gdzieś nosi, a tu okazuje się, że robi usilne podchody pod gościa, który się nie tylko jakoś szczególnie nie interesuje, ale jest jej kompletnym przeciwieństwem - nudnym, egostycznym, zapatrzonym w siebie domowym kapciem, w dodatku jakimś chorobliwym sknerą, no to ją pytam: dlaczego? Po co ci to? A ona na to, że nieudane malżeństwo i jakieś późniejsze próby związków jej nie wyszły, że może i on się ną faktycznie specjalnie nie interesuje, ale to pewnie wynika z jego wycofania wobec świata, a jak się bliżej poznają, gdy on się ośmieli, to to się może zmienić, a wtedy będzie stały w uczuciach.
    No to ja: - A co z twoimi wyjazdami na łódkę czy narty? Co z chodzeniem na koncerty? Przecież on by miesiąc szukał najtańszego polączenia, a później powiedział, że za drogo i że w ogóle po co gdzieś jechać, może być kiepska pogoda. Zrezygnujesz z tego?
    Ona: - Moze się przekona, a jak nie bedzie chcial, to sama pojadę. Teraz też sama jeżdżę na rowerze, bo on nie lubi, i daję radę.
    Ja: - To po co ci facet, skoro i tak sama musiałabyś jechać?
    Ona: Gdy wrócę, bedie czekal w domu.
    Ja: Jasne, pod warunkiem, że w ogóle zauważy, że wyjeżdżałaś i że wrócilaś.

    itd.
    Nie chce mi się dalej streszczać. Nie mogę się nadziwić, że determinacja moze pójść tak daleko.




    > A różnica pomiędzy związkiem rokującym, a nie rokującym jest tempo zaciągania d
    > o łóżka i to czy się ten związek jakoś rozwija.

  • 999karolina 08.08.19, 23:51
    roman_to_ja napisał: Nie mogę się nadziwić, że determinacja moze pójść tak daleko.

    Bo chyba, Romanie, nie znasz dobrze kobiet smile
    Już to tu kilkakrotnie pisałam - kobieta potrzebuje zainteresowania ze strony mężczyzn. Jeśli ma tego zainteresowania deficyt, to może sama prowokować namiastki takiego zainteresowania. To prawda, że czasem przy okazji robi z siebie kompletną idiotkę (dla osób patrzących z boku) , a jej zachowanie może dziwić i wydawać się nieracjonalne, ale to jest silniejsze od niej. Natura.
    Taki facet, jak go opisujesz, jest dla Twojej siostry dobrym obiektem jako właśnie substytut. Bo jeśli wycofany to przynajmniej odpowie na telefon czy maila, nie zadziała spontanicznie, a jak się będzie nudził , zbierze siły i uzna, że tanio mu wyjdzie, to się umówi. Ale jednocześnie nie wprowadzi chaosu. Nie martw się siostrą. Jeśli ona i on są tacy,, jak piszesz, to nic z tego nie będzie. Nie unieszczęśliwi jej. Ona sobie po prostu prawdopodobnie robi taki substytut flirtowania. Mniej lub bardziej podświadomie wie, że jest to tylko taka zabawa w początek romansu - bezpiecznego, bo bez żadnej przyszlości., bez namiętnych napięć. Tego może potrzebuje. Poza tym jeśli jest po przejściach emocjonalnych, to taki spokój wydaje się jej atrakcyjny.

    No chyba, że siostra jest faktycznie tak skrajnie zdeterminowana na znalezienie kogokolwiek, kto ma spodnie (nie wiem, ile ona ma lat, ale kobietom przed menopauzą czasem tak się robi) i się jakoś niezdrowo na gościa zafiskuje. Wtedy nadzieja w tym, że albo jemu się nie będzie chcialo angażować (bo np. się przyzwyczaił do swojego świata i nie chce go zmieniać), albo pojawi się jakiś inny, bardziej do niej pasujący facet (wtedy tamten od razu pójdzie w odstawkę). Jeśli tak się nie stanie, to siostra jako osoba energiczna ale zdeterminowana może go jednak "poderwać".
    Gdyby nie daj Boże tak się stało - w sensie, że zaczną być parą (sypiać z sobą, może pomieszkiwać), to może być jej później trudno się od niego uwolnić, bo już trochę wsiąknie w jego klimaty, dostosuje się, ograniczy kontakty z innymi ludźmi (bo on nie lubi), przestanie ją nosić w różne miejsca (bo on nie lubi), może nie umieć tego skończyć, bo będzie uważać, że go krzywdzi. I wtedy się wpakuje w długi i męczący dla niej związek.
    Ale jeśli siostra jest taka, jak piszesz, to ja bym ten wariant pesymistyczny zdecydowanie odrzuciła. Spokojnie, przejdzie jej smile
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.08.19, 09:06
    999karolina napisała:

    > Poza tym jeśli jest po przejściach emocjonalnych, to taki spokój wydaje się jej atrakcyjny.

    Ale naprawdę coś w tym jest, że dużo kobiet w drugiej połowie życia już zaczyna stronić od takich z cyklu: łódka, spadochron, weekend na karakorum, spontaniczna akcja-klub o 23 w piątek ... Ja nawet podkreśliłam na profilu, że nie po drodze mi z panami z niezdiagnozowanych ADHD, czy "duszami towarzystwa", czy takimi, dla których sensem życia po 40 jest "poznawanie nowych ludzi:wink.
    Wszystkie wnioski - z doświadczenia.
    I nie chodzi że sama jestem leniwa, bo robię różne rzeczy, ale wolę mężczyznę spokojnego, nawet jakby miał być nudnawy, niż takiego, co by ciągle zapier...lał jak kot z pęcherzem, bo wpadł w histerię, że mu się życie kończy.
    A najczęściej właśnie pomiędzy takimi jest wybór... trudno o zdrowe wypośrodkowanie.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • 999karolina 09.08.19, 09:28
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    Ale naprawdę coś w tym jest, że dużo kobiet w drugiej połowie życia już zaczyna
    > stronić od takich z cyklu: łódka, spadochron, weekend na karakorum, spontanicz
    > na akcja-klub o 23 w piątek ... trudno o zdrowe wypośrodkowanie.

    smile smile No właśnie. Trudno.
    Chociaż weekend na Karakorum? Czemu nie? wink
    A tak poważniej - chyba szybciej ten na łódce się z czasem wyciszy i zacznie spokojniej wpływać do portu, delektować się widokami, niż ten, który nigdy na łódce nie był, w ogóle się zdecyduje postawić nogę na desce pomostu.
    A poczucie, że życie się kończy i że chciałoby się coś jeszcze zobaczyć czy przeżyć, dotyczy tak samo mężczyzn jak i kobiet. Problem pewnie jest w tempie, w jakim się to próbuje robić.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.08.19, 10:32
    999karolina napisała:


    > ...niż ten, który nigdy na łódce nie był, w ogóle się zdecyduje postawić nogę na desce pomostu.

    A nieee.... "aż" takich to faktycznie nie brałam pod uwagę.

    > A poczucie, że życie się kończy i że chciałoby się coś jeszcze zobaczyć czy prz
    > eżyć, dotyczy tak samo mężczyzn jak i kobiet. Problem pewnie jest w tempie, w j
    > akim się to próbuje robić.

    Tak. Lubię gdzieś pojechać na weekend i robić różne rzeczy. Ale w tych zachowaniach części panów jest coś histerycznego... Właściwie stwierdzam, że mnie głównie przeszkadza, ze takiemu z kryzysem wieku średniego to się ciągle głowa obraca za każdym nowym "doznaniem"... a mnie pociąga stabilność i równowaga psychiczna.
    Nie chciałabym też, za cenę wspólnego weekendu w karakorum, musieć udawać że nie widzę jak mój ukochany ślini się do dziewczyny z budki z lodami. Dlatego panowie ZAFASCYNOWANI niezdrowo wszelkimi objawami "uciekającej im młodości" - są u mnie do odstrzału sanitarnego.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • 999karolina 09.08.19, 11:09
    "Dlatego panowie ZAFASCYNOWANI niezdrowo wszelkimi objawami "uciekającej im młodości" - są u mnie do odstrzału sanitarnego."

    smile smile Dobre, chociaż drastyczne smile

    Mnie tam nie dziwi ani nie oburza, jak facet zerka na fajną dziewczynę i ma maślane oczy. Myślę, że robi to bez zastanowienia (same z siebie mu tak oko leci w jej stronę) i nie ma w tym niczego złego, zdrowy odruch. Zresztą sama się nie raz przyłapałam, że jakoś tak mi się czasem bez mojej woli wzrok kieruje w stronę fajnego faceta i myślę sobie "ale przystojniak". Ale faktycznie wkurzające jest takie prymitywne "flirtowanie" z przygodną laską sprzedającą lody, typu np.: "widzę, że jest pani specjalistą w robieniu lodów". Sama ostatnio słyszałam, jak z takim tekstem wystrzelił do laski (która mogłaby być jego córką) zachwycony sobą jegomość 40+ kupując loda dla siebie i kobiety mu towarzyszącej. Pomyślałam wtedy, że ta jego żona/partnerka musiała się kiepsko poczuć i właściwie powinna mu się w celach edukacyjnych zrewanżować czymś podobnym przy okazji zakupu lodów u jakiegoś faceta. Gdyby usłyszał jak jego żona kokieteryjnie szepcze gościowi: ja też umiem robić wspaniałe lody, powinien pan spróbować - to następnym razem by się powstrzymał.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.08.19, 13:11
    999karolina napisała:

    > Zresztą sama się nie raz przyłapałam, że jakoś tak mi się czasem bez mojej woli wzrok kieruje w st ronę fajnego faceta i myślę sobie "ale przystojniak".

    Nie no spoko. Każdy patrzy. Mi przeszkadza "gapienie się" - wyższy level.

    >Ale faktycznie wkurzające
    > jest takie prymitywne "flirtowanie" z przygodną laską sprzedającą lody, typu
    > np.: "widzę, że jest pani specjalistą w robieniu lodów". Sama ostatnio słyszała
    > m, jak z takim tekstem wystrzelił do laski (która mogłaby być jego córką) zach
    > wycony sobą jegomość 40+ kupując loda dla siebie i kobiety mu towarzyszącej. P
    > omyślałam wtedy, że ta jego żona/partnerka musiała się kiepsko poczuć

    No właśnie. Dla mnie to strasznie upokarzające mieć kogoś takiego u boku.
    A coraz częściej widzę i słyszę zakochanych w sobie postarzałych lowelasów bez klasy, z prymitywnymi żarcikami.
    Bardzo jestem na to uczulona i żal mi tych młodych dziewczyn które czasem nie wiedzą gdzie oczy podziać od tych prymitywnych zaczepek.
    A zaczepiają nie tylko józki z budowy... panowie "na poziomie", zaślepieni swoją społeczną pozycją - też. Uważają że są taaaacy wyluzowani i zabawnitongue_out
    Trzeba starzeć się z godnością.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • roman_to_ja 09.08.19, 12:14
    Karolina, dzięki za rzecowy opis sytuacji i słowa otuchy. Piszesz, jakbyś jakąś poradnię prowadziła i znała różne przypadki smile
    Obawiam się, że moja siostra jest właśnie mocno zdeterminowana i może się na tego gościa zasadzić. Tak to wygląda - jęczy, że jest z nim słaby kontakt, że on nie inicjuje sam niczego i właściwie trochę ją olewa.
    Kiedyś to ona by go od razu olała. Znam ją dobrze i wiem, że miałaby w nosie faceta, który nie wykazuje zainteresowania i inicjatywy. Ale teraz widzę, że ma coś w rodzaju ambicjonlnego wyzwania, żeby go zmusić do aktywności, więc to ona jak idiotka usilnie prowokuje różne działania. Przyktro patrzeć na taką jej degradację, która z pewnością dla niej też jest trudna.
    Ale po Twoim mailu mam nadzieję, że jej przejdzie - i że po kilku "randkach" (nie będę opisywał jak to wygląda, bo to jest tak "oryginalne", że gdyby któreś z nich to jakoś przypadkiem przeczytało, to z pewnością by wiedzieli, że to o nich mowa) zwyczajnie stwierdzi, że jednak nie ma na dalsze etapy siły. I da sobie spokój.
  • 999karolina 10.08.19, 13:45
    Nigdy nic nie wiadomo, ale ja intuicyjnie stawiam, że będzie tak, jak piszesz. Napisz kiedyś, jak to się rozwinęło (zwinęło?)
  • stasi1 14.08.19, 09:34
    Z życia bywałem w górach w grupie gdzie było chyba 7 panienek (po 26 do 40). Wszystkie mi sie podobały. Po 10 latach jedna zamąż wyszła ale chyba już się rozwiodła. Druga podobno też wyszła ale o ile ją i jej dziecko widuję dość często(nawet kilka razy byliśmy w grupie na wycieczce) to jej męża nigdy, I resztą jest chyba nadal sama

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka