Dodaj do ulubionych

Poczucie humoru

16.08.19, 20:08
www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/relacje/poczucie-humoru-niezbedne-w-uwodzeniu-aa-gvxZ-cP7b-8r39.html
Ciekawy pogląd smile

--
Pieniądze nie zmieniają człowieka.
Pieniądze pozwalają mu być sobą.
Edytor zaawansowany
  • 999karolina 16.08.19, 21:08
    Nie wiem, czy oryginalna. Jak dla mnie to straszny banał, oczywistość.
    Oczywiście poczucie humoru inteligentne, a nie często spotykany głupawy rechot, naśmiewanie się z kogoś czy "żarty" typu: byłaś kiedys na Kubie? Masz okazję - Kuba jestem.
  • po-ranna-kawa 17.08.19, 16:20
    Czytałam kiedyś, że ranking najbardziej "dowcipnych" tekstów wygrało: Twój ojciec jest chyba ogrodnikiem, bo masz bardzo fajne arbuzy.



  • searam 16.08.19, 22:22
    Poczucie humoru...? Prosze...! smile HQ..!

    www.youtube.com/watch?v=ve1z48hljYY
  • stasi1 17.08.19, 09:26
    Chyba normalny. Lepiej być z kimś kto ma poczucie humoru niż nie
  • jeszcze 17.08.19, 09:41
    Boję się ludzi bez poczucia humoru, nadmiernie poważnych, bo mam wrażenie, że są zaburzeni.
    Jednak żart musi być inteligentny, smaczny.
  • dolores2222 17.08.19, 11:52
    Co ciekawe, jestem zaburzona, a poczucie humoru mam.
    Jakieś tam.
    Lubię się śmiać, a najbardziej z siebie.
    Czasem wydaje mi się, że tylko dlatego przy całym swoim wariactwie, nie oszalałam wink
  • jeszcze 17.08.19, 16:08
    dolores2222 napisała:

    > Co ciekawe, jestem zaburzona, a poczucie humoru mam.
    > Jakieś tam.
    > Lubię się śmiać, a najbardziej z siebie.
    > Czasem wydaje mi się, że tylko dlatego przy całym swoim wariactwie, nie oszalał
    > am wink


    Pewnie masz rację, bo jakby się uprzeć, to każdy z nas może być zaburzony i nawet o tym nie wiedzieć, w każdym bądź razie, boję się ludzi bez poczucia humoru, może nawet nie boję, ale czuję dystans.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 23.08.19, 15:22
    jeszcze napisał(a):

    > Pewnie masz rację, bo jakby się uprzeć, to każdy z nas może być zaburzony i naw
    > et o tym nie wiedzieć, w każdym bądź razie, boję się ludzi bez poczucia humoru,
    > może nawet nie boję, ale czuję dystans.

    A ja mam dystans do ludzi, którzy każdy temat obracają w żart... teraz jest trochę taki trend. Mam wrażenie, że takie osoby nie chcą się odkryć ze swoim "ludzkim obliczem", żartobliwie gadają nawet o tym, że babcia ma raka (przesadzam, ale chcę pokazać tendencję).
    Mam wrażenie, że takie osoby tylko pływają na powierzchni "kontaktu"... że to lęk przed pobyciem przez chwilę w szczerości z drugim człowiekiem.
    I żeby nie było, nie zmuszam współpracowników do zwierzeń w kuchni o raku babci, chciałam tylko zaznaczyć trend który obserwuję. Maska uśmiechu, gdy w środku np. depresja... nie wiem po co to.
    Bardzo lubię po prostu szczerych naturalnych ludzi, nawet jak czasem niechcący przywalą z grubej rury.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • jeszcze 24.08.19, 06:43
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
    >
    > A ja mam dystans do ludzi, którzy każdy temat obracają w żart... teraz jest tro
    > chę taki trend. Mam wrażenie, że takie osoby nie chcą się odkryć ze swoim "ludz
    > kim obliczem", żartobliwie gadają nawet o tym, że babcia ma raka (przesadzam, a
    > le chcę pokazać tendencję).
    > Mam wrażenie, że takie osoby tylko pływają na powierzchni "kontaktu"... że to l
    > ęk przed pobyciem przez chwilę w szczerości z drugim człowiekiem.
    > I żeby nie było, nie zmuszam współpracowników do zwierzeń w kuchni o raku babci
    > , chciałam tylko zaznaczyć trend który obserwuję. Maska uśmiechu, gdy w środku
    > np. depresja... nie wiem po co to.
    > Bardzo lubię po prostu szczerych naturalnych ludzi, nawet jak czasem niechcący
    > przywalą z grubej rury.
    >
    Przesada w każdą stronę nie budzi zaufania. Uważam że są sprawy wymagające traktowania poważnie i wtedy ta powagą jest jak najbardziej na miejscu. Lecz nie rozumiem traktowania spraw błahych czy zwyczajnych z nadmierną powagą, patosem.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 11:48
    jeszcze napisał(a):

    Lecz nie ro
    > zumiem traktowania spraw błahych czy zwyczajnych z nadmierną powagą, patosem.

    Tak. Zgadzam się w zupełności. To bardzo jakieś takie... ciężkie. Aż człowiek ma ochotę uciec i odetchnąć.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 24.08.19, 11:50
    Dlatego też ja jak ten pies:
    liżę swoje rany w samotności wink
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 12:47
    Ty akurat Dolorka jesteś bardzo dowcipną osobą, a kiedy trzeba poważnie, ale z dystansem... wolę kontakt z takim kochanym "zaburzeńcem" - niż z setką innych "niezdiagnozowanych" wink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 24.08.19, 14:26
    No kurczę, co tu napisać?
    Miłe to smile
  • jeszcze 25.08.19, 19:42
    dolores2222 napisała:

    > Dlatego też ja jak ten pies:
    > liżę swoje rany w samotności wink

    Może trzeba znaleźć ludzi z którymi niekoniecznie trzeba iść na zwierzenia i wybebeszanie się (żeby nie zostać później zranionym) ale zwyczajnie czasem się pośmiać z głupot i samych siebie.
  • roman_to_ja 25.08.19, 22:17
    Z bólem duszy jest jak z bólem zęba. Da się z tym żyć, można żartować, ale ząb i tak boli.
    Klopot z tym, że zęba można łatwo wyleczyć, w ostateczności wyrwać, a duszy nie wyrwiesz
  • jeszcze 26.08.19, 06:15
    roman_to_ja napisał:

    > Z bólem duszy jest jak z bólem zęba. Da się z tym żyć, można żartować, ale ząb
    > i tak boli.
    > Klopot z tym, że zęba można łatwo wyleczyć, w ostateczności wyrwać, a duszy nie
    > wyrwiesz


    Ból duszy leczy się osobno u lekarza, a codzienny żart moze wspomagać leczenie.
  • roman_to_ja 26.08.19, 09:40
    Poważnie? wink
  • dolores2222 26.08.19, 11:00
    Romek, w samo sedno.
    W samo...
  • tapatik 25.08.19, 22:09
    dolores2222 napisała:

    > Dlatego też ja jak ten pies:
    > liżę swoje rany w samotności wink

    A jak Cię ktoś pogłaszcze to merdasz ogonkiem? tongue_out

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • dolores2222 26.08.19, 11:01
    Merdam, merdam tongue_out
  • jeszcze 25.08.19, 19:39
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > jeszcze napisał(a):
    >
    > Lecz nie ro
    > > zumiem traktowania spraw błahych czy zwyczajnych z nadmierną powagą, pato
    > sem.
    >
    > Tak. Zgadzam się w zupełności. To bardzo jakieś takie... ciężkie. Aż człowiek m
    > a ochotę uciec i odetchnąć.
    >
    >


    W rzeczy samej, ileż można wszystko roztrząsać na serio. Może nawet jeśli rzeczy, które wokół nas się dzieją są tak absurdalne i nie do pojęcia, to lepiej potraktować je jakąś ironią niż biadolić.
    Jakoś kurna trzeba się ratować big_grin
  • obrotowy 23.08.19, 15:20
    dolores2222 napisała:
    Co ciekawe, jestem zaburzona, a poczucie humoru mam.


    Twe poczucie humoru to znamy - jakies jest smile

    a na czym polega Twe zaburzenie ? - bo tego nie zdolalismy sie dopatrzec.

  • dolores2222 24.08.19, 11:49
    Obrociku, ja zdiagnozowana jestem.
    Niegroźna dla otoczenia tongue_out
    Myślę sobie, że problemem mogą być co najwyżej ci nie zdiagnozowani wink
  • tapatik 25.08.19, 22:14
    Czyli ja mogę być groźny dla otoczenia?

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • dolores2222 26.08.19, 11:02
    Zapytaj otoczenie big_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 23.08.19, 15:13
    Marzę, żeby poznać kogoś kto jak coś palnie, to mnie szczerze rozśmieszy... niestety zazwyczaj trafiają mi się albo bardzo poważne osobniki, albo z takim poziomem "żartu" że śmiech jest trochę wymuszonytongue_out.
    A tak lubię się śmiać.
    Z drugiej strony mam w pracy faceta, który cały czas nas rozśmiesza (szczerze), ale związku bym z nim nie mogla stworzyć, bo on tak rozśmiesza... kogo się da (zagryzłabym się)wink... poza rozśmieszaniem jest też lekkoduchem, dużo gada bez pokrycia, typ podrywacza.
    No i bądź tu mądry. Dochodzę do wniosku, że poczucie humoru, owszem super... ale jak idzie w parze z innymi cechami. Głównie dystansem do życia, rozsądkiem i brakiem histerii.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • obrotowy 23.08.19, 15:21
    nihil novi...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 23.08.19, 15:25
    No ale wiesz obrotowy... bierz poprawkę że ja 23 lata byłam żoną (trochę taki zamrażalnik damsko-męski miałam)... Teraz dopiero od dwóch lat właściwie odkrywam czego mi trzeba, czasem mam potrzebę podzielić sięwink. Dla mnie odkrywanie siebie na tej płaszczyźnie to same nowościbig_grin

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • szumowiny.org 01.09.19, 08:28
    Trudno to ocenić, wielu uważa, ze poczucie humoru jest przereklamowane.

    --
    Portal dla niewierzących singli: szumowiny.org

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka