Dodaj do ulubionych

Czy faktycznie jest ze mną problem.

15.10.19, 14:19
Cześć, za dwa dni mieliśmy z grupą przyjaciół jechać do sopotu, 3 kolegów i dwie koleżanki, oni chcieli spędzać cały czas na dyskotekach korzystając z uroków marihuany i kokainy oraz alkoholu, ja lubię się zabawić ale bez narkotyków, po prostu alkohol, dobre jedzenie, muzyka, wszelkie domówki, koncerty, grille, spotkania w gronie znajomych nie ma sprawy.. ale nie lubię tańczyć typowo na dyskotekach oraz nie wezmę nigdy narkotyków(zioło paliłem kilka razy ale nie przypadło mi do gustu), koledzy oczywiście jeszcze zaczeli namawiać na zamówienie prostytutek gdy nie uda się czegoś wyrwać. I proszę państwa, zostałem nazwany "aspołecznym oraz osobą która nie wie jak się dobrze zabawić" ponieważ opcja prostytutek do mnie nie przemawiała oraz wciąganie kokainy przed wejściem na dyskotekę. Czy faktycznie?
Obserwuj wątek
      • verte0 Re: w niefajnym obracasz sie towarzystwie... 15.10.19, 14:52
        Jestem osobą bardzo świadomą swojego życia, chce być wolny od uzależnień i używek, jestem raczej spokojny ale zabawić się również lubie.. ale kokaina, prostytutki i latanie naćpanym po klubie to dla mnie troche za grube sprawy, jedno to że źle się czuje na dyskotekach i nie lubię tanczyć a drugie że narkotyki to syf. Kiedyś dużo imprezowałem i w pewnym momencie przestałem bo stoczył bym się na do, straciłem wtedy 90% znajomych gdy przestałem imprezować tak jak oni. Jak zerwę znajomość z tymi ludźmi to chyba nikt mi nie pozostanie ze "znajomych" - chociaż mieć takich znajomych to lepiej w ogóle nie mieć.
    • searam Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 16:32

      Pachnie moralizatorskim kadzidlem z torunskiej szkoly chowu nawracajacych innych ze zlej drogi..wink
      Za dwa dni oni beda balangowac...w miescie rozpusty..zwanego Sopot. A nie sopot...smile
      Bedzie pozniej zal...Bo nieobecni glosu nie maja.
      Plaze mamy tutaj piekne i dziewczyny tez...nawet TE dziewczyny...wink
    • gyubal_wahazar Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 17:45
      Masz równo poukładane, a do tego (damy wybaczą) jaja, czego dowiodłeś przeciwstawieniem się grupie. W krótkim okresie możesz zapłacić za to jakimś ostracyzmem, ale w dłuższym, o wiele więcej zyskasz, bo w takich właśnie sytuacjach kształtuje się charakter. Na moje, możesz być z siebie dumny, bo przecież w chwili podejmowania swej decyzji, byłeś świadom jej konsekwencji, a jednak poszedłeś pod prąd. A z prądem, obaj wiemy co płynie.

      Tak długo jak Twoje decyzje dotyczą tylko Ciebie, rób jak Ci rozum podpowiada i nie oglądaj się na kolesi, którzy na własne życzenie nurkują w szambo. Naucz się tylko radzić sobie w sytuacjach, gdyby urażona duma tych tłuków, kazała im przetłumaczyć Ci coś ręcznie - zapisz się na jakiś sport walki.

      Powodzenia !

      --
      Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
      • verte0 Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 17:54
        Dzięki, oczywiście "znajomi" się obrazili i urwał się kontakt, i myślę że poprawy tej sytuacji nie będzie - jednak nie będę robił czegoś co jest według mnie idiotyczne a zrobiłem w życiu po alkoholu wiele głupich rzeczy gdy miałem 17-19 lat. Mam głupie wrażenie że ludzie w naszym kraju (albo wszędzie?) którzy nie biorą narkotyków, nie piją alkoholu i nie imprezują co tydzień są uważani za dziwolągów i odtrącani z "grup" czy to w pracy czy w kręgach znajomych.. ja co prawda odludkiem nie jestem, lubię wypić kilka piw, kilka drinów, posłuchać dobrej muzyki, skoczyć na strzelnice, paintballa, coś pozwiedzać.. ale niektóre akcje są dla mnie zbyt grube i w które nie wejdę. Zresztą dzisiaj gdy opowiadałem to innemu znajomemu to zapytał "stary, z kim ty się ku... zadajesz, co to za patologia?, normalni ludzie spotykają się w grupie, wypiją troche piw, posłuchają muzyki, pograją w coś razem, poopowiadają śmieszne historie, dobrze zjedzą, i się rozchodzą a ludzie którzy chcą naćpani po kokainie latać po dyskotece i szukać prostytutek to dno dna"
        • gyubal_wahazar Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 18:16
          No i b słusznie Ci powiedział. A mając tak sensownego znajomego, nie musisz się obawiać odtrącenia, przez tych patoli.
          Jeśli coś mogę podpowiedzieć, to zawczasu przygotuj sobie parę zgrabnych ripost na wypadek, gdyby Cię ktoś chciał wyśmiewać, że jesteś cieniase, czy mięczakiem. Na zaczepkę odwiń się typowi np pytając, czy skoczy na główkę do fury gnoju ze strachu przed opinią kolesi. Albo coś jeszcze bardziej od czapy.

          A najlepiej, zamiast wchodzić w pyskówki, wyśmiewaj takie podjazdy. Śmiechem można dużo więcej wygrać niż złością. Krótko mówiąc - jak mawia młodzież - 'miej wyebane, a będzie Ci dane'. Patole zaś zaczną się wykruszać, lądując na OIOMie, komendzie, albo w krzakach, z kosą w kichach. Ciekawe, czy wtedy też będą tak chojrakować, jak teraz. Nie mowiąc o tym, że żadna sensowna dziewczyna nie będzie chciała być z kolesiem, który ścigał trypra po burdelach

          Tak więc, luz i relaks, czas działa na Twoją korzyść smile

          --
          Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
          • verte0 Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 18:23
            Też właśnie myslałem o tym co Pan pisze że zaczną się docinki z tego powodu, zresztą usłyszałem dzisiaj w trakcie namawiania na wyjazd że może ZNAJDĘ SOBIE TAM NA DYSKOTECE DZIEWCZYNE - i że "dymanie" zapewnione jak laski dowiedzą się że mamy towar. Myślałem że wybuchne śmiechem, szukanie dziewczyny pośród lasek które za działkę robią wszystko w kiblu.
            • gyubal_wahazar Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 18:39
              Daj spokój z tym 'Panem', tu wszyscy są na 'ty'.

              To oni nie mają już po 17-19 ? To trochę długo im bije. Trzymaj fason i nie pękaj. Nie daj po sobie poznać, że czegoś Ci brakuje, albo że czegoś żałujesz. Przestaną Cię zapraszać ? Alleluja ! Więcej czasu by poczytać, pośmigać na rowerze, czy pouczyć się czegoś sensownego.

              Takich dylematów będziesz miał w życiu jeszcze sporo. Weź ten, jako rozgrzewkę przed przyszłymi, o wiele trudniejszymi. Jeśli teraz się nie dasz złamać, to przy kolejnym zakręcie wspomnisz obecny i pomyślisz: 'wtedy nie dałem xupy, a teraz miałbym dać ?'

              Będzie dobrze, dasz radę

              --
              Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
                  • verte0 Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 19:33
                    Wszyscy są po zawodówce i pracują za 2000-2500 netto. Znamy się od podstawówki i przez nich miałem też trochę problemy z prawem oczywiście że jest w tym też moja wina ale ja zacząłem się uczyć nie chcąc zostać w życiu robiłem za 2000, chciałem się z nimi spotkać w grupie ale myślałem że ten wyjazd będzie wyglądał inaczej.
                    • gyubal_wahazar Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 19:46
                      Mając 2-2.5k złych netto, są w stanie jechać na parę dni do Sopotu wciagać koks i chodzić po agenturach ?
                      Nawet jeśli mamusie ich utrzymują, muszą kręcić niezłe wałki, jeśli stać ich na takie imprezy. Na moje, warto się trzymać od nich na dystans, bo w razie czego, nie będziesz mógł odmówić zeznań, a tylko kwestia czasu jak smutni panowie się nimi zainteresują

                      --
                      Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
                      • verte0 Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 21:29
                        Jeden z nich co prawda już siedział 4 lata. A co utrzymywania przez mamusie to prawda mieszkają z rodzicami wszyscy trzej. Niestety to moi znajomi z dawnych lat, tyle że ja zboczyłem troche z tej ich drogi, mimo wszystko lubiliśmy się ale chyba teraz to już przeszłość, zresztą jacy to koledzy skoro obrażają się o to że nie chce z nimi wciągać koksu czy zamawiać dziewczyn z agencji.
                        • gyubal_wahazar Re: Czy faktycznie jest ze mną problem. 15.10.19, 22:34
                          Jeśli siedział 4 lata, to prawie na pewno miał już 2 wyroki, bo z reguły pierwszy jest w zawieszeniu. No to na moje, masz prezent od losu, by wymiksować się z tego towarzystwa. Rozumiem, że ciężko udawać, że się nie zna ludzi znanych od dzieciaka, ale ograniczyłbym się do kontaktów podwórkowych.

                          W przeciwnym razie, któregoś dnia możesz zostać grzecznie poproszony, o przechowanie paczuszki z lekarstwami chorej babci, a jeśli odmówisz, możesz zostać zakapowany, pod zmyślonymi zarzutami. Przemyśl to, bo to nie jest księżycowy scenariusz

                          --
                          Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka