Dodaj do ulubionych

Kim są incele

01.01.20, 16:02
dadhero.pl/285451,moj-syn-byl-incelem-kim-sa-incele-i-czemu-nienawidza-kobiet
Nie wiem, ile w tym prawdy, ale wsadzę kij w mrowisko z samego początku roku.


--
Pieniądze nie zmieniają człowieka.
Pieniądze pozwalają mu być sobą.
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 18:27
      "(ang. wymuszony celibat), opisuje młodych mężczyzn, którzy za swoje nieudane życie seksualne winią rozmaite czynniki zewnętrzne.

      Hmmm... Nie jestem ekspertem od inceli (to słowo dopiero bardzo niedawno stało się popularne), ale zastanawiam się jak określić gościa, który ma nieudane życie seksualne, ale NIE wini za to rozmaitych czynników zewnętrznych, tylko zdaje sobie sprawę z faktu, że sam jest do bani? Zgodnie z definicją taki gość nie jest już incelem, mimo że doświadcza "involuntary celibate".
        • joanna_kossowska Re: Kim są incele 01.01.20, 19:05
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > A przy okazji pytanie - jak się oficjalnie odmienia słowo incel?
          > Do tej pory widziałem formę "inceli", ale w artykule pojawia się forma "incelów
          > ".

          I słusznie, że sie pojawia, bo jest prawidłowa.
          Absolutnie smile
          Per analogiam - tramwaje - tramwajów, NIE tramwai.

          Dlaczego (bynajmniej smile nie wszystkie) dziewczyny lubią tramwaje?
          Bo są długie, czerwone i czesto stają.

          https://media.giphy.com/media/W6kzpR1qVNCIU/giphy.gif
          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 19:19
            joanna_kossowska napisał(a):
            > I słusznie, że sie pojawia, bo jest prawidłowa.
            > Absolutnie smile
            > Per analogiam - tramwaje - tramwajów, NIE tramwai.

            Tramwaj to akurat niezbyt trafiony przykład, bardziej pasuje porównanie do słowa menel.
            Według słownika PWN biernik i dopełniacz brzmą "meneli", a nie "menelów".
            • joanna_kossowska Re: Kim są incele 01.01.20, 19:37
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > joanna_kossowska napisał(a):
              > > I słusznie, że sie pojawia, bo jest prawidłowa.
              > > Absolutnie smile
              > > Per analogiam - tramwaje - tramwajów, NIE tramwai.
              >
              > Tramwaj to akurat niezbyt trafiony przykład, bardziej pasuje porównanie do słow
              > a menel.
              > Według słownika PWN biernik i dopełniacz brzmą "meneli", a nie "menelów".

              Hmmm...

              "Chui" czy "chujów"?

              Niezmiennie radam cię widzieć.
              Absolutnie smile
        • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 18:58
          O której grupie piszesz? Inceli, czy tych o których ja pytałem? W obydwu przypadkach to nie jest kwestia wyboru, chyba że mianem wyboru określasz niechęć do kontaktów ze zdesperowanymi kompletnie nieatrakcyjnymi 50-latkami, bo tylko takie byłyby zainteresowane seksem z przedstawicielami pierwszej i drugiej grupy (a nawet co do tego nie jestem pewien - są granice desperacji).
          • kulka42 Re: Kim są incele 01.01.20, 19:16
            Dość skrajne przykłady podałeś, ale nawet je biorąc pod uwagę to nadal jest kwestia wyboru a nie wymuszenie. Gdyby te zdesperowane kobiety Cię nie chciały to wtedy poniekąd można mówić i wymuszeniu, chociaż, nie wiem czy to w ogóle możliwe.
            • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 19:23
              Wątpię czy znalazłoby się wiele kobiet chętnych na seks z kompletnie niedoświadczonym nieatrakcyjnym 20-letnim pryszczatym prawiczkiem, który całe życie spędza na grach komputerowych. Nawet te zdesperowane dałyby sobie spokój.
                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 20:20
                    Nadal nie jestem przekonany, czy ci goście daliby radę zbajerować jakąś dziewczynę. Tu chodzi o cechy charakteru, ich usposobienie, a nie tryb życia. Gdyby to było takie proste jak z Waszych opinii wynika, to każdy chłopak traciłby "dziewictwo" w wieku 12 lat.
                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 20:53
                        Tylko część młodzieży. Wielu młodych ludzi robi to dopiero gdy są na studiach, a są też tacy, którym mimo wielkich chęci się to przez długie lata nie udaje i inni ubliżają im wtedy od inceli wink
                    • koszmarna.baba Re: Kim są incele 01.01.20, 21:38
                      >Tu chodzi o cechy charakteru, ich usposobienie, a nie tryb życia.

                      Zapomniałeś dodać: wygląd. Wygląd mężczyzny naprawdę NIE jest aż taki ważny dla większości kobiet jak niektórzy myślą! To wy - faceci wmawiacie to sobie bo tak właśnie jest w waszym przypadku. To dla was wygląd kobiety jest NAJWAŻNIEJSZYM warunkiem jakiejkolwiek relacji!!! Bardzo dokładnie opisał to Makuszyński w swoich opowiadaniach:"Adonis" i "Dziewięć kochanek kawalera Dorna".
                      Prawda jednak jest taka, że za brak relacji z kobietami odpowiada zawartość mózgu (słaba lub wybrakowana) a nie stan "karoserii". tongue_out

                      --
                      Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 22:26
                        koszmarna.baba napisała:

                        > Wygląd mężczyzny naprawdę NIE jest aż taki ważny dla większości kobiet jak niektórzy myślą!

                        Wybacz, ale dla większości kobiet wygląd jest bardzo ważny. Z tego co widzę kobiety zwracają znacznie większą uwagę na wygląd niż mężczyźni.
                        Zresztą same panie się do tego przyznają - gdy jest dyskusja na temat problemów faceta ze znalezieniem dziewczyny, to rady zawsze zaczynają się od tego, żeby zadbał o siebie - przystrzygł, ogolił, umył, elegancko ubrał, zadbał o styl, itd. Dla kobiet ogólnie wygląd jest na pierwszym miejscu, inaczej nie spędzałyby tylu godzin przed lustrem na robieniu makijażu, malowaniu paznokci, farbowaniu włosów i nie spędzałyby tylu setek godzin na chodzeniu po sklepach i kupowaniu ciuchów. Wiele kobiet nigdy w życiu nie pokaże się znajomym bez makijażu. Większość kobiet ma totalną obsesję na punkcie wyglądu.

                        Poproś kilka losowo wybranych kobiet, żeby opisały idealnego mężczyznę.
                        Założymy się, że większość z nich jako pierwsze wypowie słowo "wysoki"? Nie drugie, nie trzecie, ale dokładnie pierwsze.
                        • tapatik Re: Kim są incele 02.01.20, 10:37
                          Kevin, wyjaśnij mi w takim razie, jakim sposobem niscy mężczyźni zdobywają kobiety, skoro wzrost jest najważniejszą cechą decydującą o atrakcyjności.

                          --
                          Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                          Pieniądze pozwalają mu być sobą.
                          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 18:55
                            tapatik napisał:
                            > jakim sposobem niscy mężczyźni zdobywają kobiety,
                            > skoro wzrost jest najważniejszą cechą decydującą o atrakcyjności.

                            A to jest jedyna cecha, nie ma już innych? Jeżeli gość jest niski, ale nadrabia ten brak w innej dziedzinie, to w czym problem?
                            Generalnie chciałem przekazać, że niezależnie od tego co panie twierdzą, wygląd jest dla nich bardzo ważny. Braki w nim można nadrobić charakterem, ale wiele pań poniżej pewnego poziomu nie zejdzie. Zazwyczaj im większą wagę kobieta przykłada do własnego wyglądu, tym większe ma pod tym względem wymagania również od faceta.
                        • koszmarna.baba Re: Kim są incele 04.01.20, 23:28
                          >Zresztą same panie się do tego przyznają - gdy jest dyskusja na temat problemów faceta ze znalezieniem dziewczyny, to rady zawsze zaczynają się od tego, żeby zadbał o siebie - przystrzygł, ogolił, umył, elegancko ubrał, zadbał o styl, itd.

                          Kevin, wyjaśnij mi z łaski swojej dlaczego udajesz kretyna???
                          I dlaczego żonglujesz bardzo szerokim pojęciem "wygląd"?

                          WYGLĄD a URODA to dwa całkiem różne pojęcia!

                          >Dla kobiet ogólnie wygląd jest na pierwszym miejscu, inaczej nie spędzałyby tylu godzin przed lustrem na robieniu makijażu, malowaniu paznokci, farbowaniu włosów i nie spędzałyby tylu setek godzin na chodzeniu po sklepach i kupowaniu ciuchów.

                          Tak, kobiety dbają o własny wygląd w dużej mierze po to by się podobać mężczyznom!! Bo dla mężczyzn jest on (damski wygląd) NAJWAŻNIEJSZY!!!

                          A mężczyźni, no cóż często wyglądają jak lumpy tylko dlatego, że nie chce im się ogarnąć!

                          I jeszcze jedno: ELEGANCKI nie znaczy ŚLICZNY!

                          Często chwalisz się swoją inteligencją to mam nadzieję, że uda Ci się zapamiętać te drobne acz istotne różnice. tongue_out



                          --
                          Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
                          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 04.01.20, 23:43
                            koszmarna.baba napisała:

                            > WYGLĄD a URODA to dwa całkiem różne pojęcia!

                            Oczywiście. Pisałem o wyglądzie.


                            > Tak, kobiety dbają o własny wygląd w dużej mierze po to by się podobać mężczyzn
                            > om!! Bo dla mężczyzn jest on (damski wygląd) NAJWAŻNIEJSZY!!!

                            Bzdura.
                            Dla mężczyzn ważna jest przede wszystkim uroda.
                            A z wyglądem to już różnie bywa.
                            I teraz najważniejsze: kobiety stroją się i malują DLA SIEBIE. Wtedy się dobrze czują. Ileż to moich kolegów błagało swoje partnerki/żony żeby się nie malowały, nie farbowały włosów, itd. Tłumaczyli, że im się podobają takie jakie są, bez żadnych farb, tynków, itd., a one to miały gdzieś i stroiły się, malowały i farbowały na całego. Pomalowane paznokcie, a szczególnie hybrydy lub tipsy działają na mnóstwo facetów odrzucająco, ale kobiety i tak to robią. Czasami to wręcz wygląda jakby robiły to na złość.
                            Gdyby kobiety malowały się i stroiły dla mężczyzn, to mnóstwo mężatek chodziłoby nieumalowanych, bez zrobionych paznokci, itd. Jakoś tego nie widać.

                            Proszę, nie wmawiaj mi że kobiety to robią dla mężczyzn. Zbyt długo żyję na tym świecie żeby w takie bajki uwierzyć.
                            • kulka42 Re: Kim są incele 04.01.20, 23:50
                              kevinjohnmalcolm napisał:

                              > I teraz najważniejsze: kobiety stroją się i malują DLA SIEBIE. Wtedy się dobrz
                              > e czują.

                              No - chociaż raz się z Tobą zgodzę wink
                            • koszmarna.baba Re: Kim są incele 05.01.20, 00:37
                              Kevin, to że Ty i paru twoich kolegów nie lubicie wymalowanych kobiet to jeszcze nie znaczy, że to jest norma! WSZYSCY moi kumple i znajomi LUBIĄ wymalowane kobiety ale masz trochę racji malujemy się również dla innych kobiet.

                              > Ileż to moich kolegów błagało swoje partnerki/żony żeby się nie malowały, nie farbowały włosów, itd. Tłumaczyli, że im się podobają takie jakie są, bez żadnych farb, tynków, itd., a one to miały gdzieś i stroiły się, malowały i farbowały na całego.

                              A mówili dlaczego je o to błagali? Bo ja zauważyłam taką prawidłowość: mąż/ partner stara się obniżyć atrakcyjność żony/partnerki aby zapewnić sobie jej wierność a sam w tym czasie romansuje z wymalowanymi i wystrojonymi lalami.

                              --
                              Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
                              • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 05.01.20, 09:52
                                koszmarna.baba napisała:
                                > WSZYSCY moi kumple i znajomi LUBIĄ wymalowane kobiety

                                W dziwnym towarzystwie się obracasz. Przez całe życie niezależnie od miejsca zamieszkania i środowiska w jakim byłem miałem wielu kolegów, którzy nie lubili umalowanych kobiet. Hybrydy/tipsy odrzucają większość facetów.



                                > A mówili dlaczego je o to błagali? Bo ja zauważyłam taką prawidłowość: mąż/ par
                                > tner stara się obniżyć atrakcyjność żony/partnerki aby zapewnić sobie jej wiern
                                > ość a sam w tym czasie romansuje z wymalowanymi i wystrojonymi lalami.

                                Napisałem:
                                > Tłumaczyli, że im się podobają takie jakie są, bez
                                > żadnych farb, tynków, itd.

                                Niestety miłość do malowania się jest znacznie silniejsza od miłości do męża/partnera...
                                • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 05.01.20, 10:17
                                  A jak sklasyfikować takiego typa, który lubi lekko umalowane ? Np odrobinę zrobione oko i podkreślone usta, ale bez żadnej tapety ? Ale na moje, to i tak marginalne kryterium. Dużo trudniejsze do przeskoczenia byłyby dla mnie cechy charakteru, albo komunistyczne, czy fanatycznie religijne poglądy, bo ich się nie zmyje pod prysznicem
                                  • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 11:18
                                    gyubal_wahazar napisał:

                                    > A jak sklasyfikować takiego typa, który lubi lekko umalowane ? Np odrobinę zrob
                                    > ione oko i podkreślone usta, ale bez żadnej tapety ? Ale na moje, to i tak marg
                                    > inalne kryterium. Dużo trudniejsze do przeskoczenia byłyby dla mnie cechy chara
                                    > kteru, albo komunistyczne, czy fanatycznie religijne poglądy, bo ich się nie z
                                    > myje pod prysznicem


                                    Wszystko zostało sprowadzone do seksu, dlatego całe skupienie poszło na wygląd.
                                    • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 05.01.20, 11:31
                                      Fakt, odbiegłem trochę od tematu.
                                      Z całym szacunkiem dla poglądu Kevina nt malowania się pań, idę o dobrą flachę, że gdyby napatoczyła mu się fajna babka, to kwestia tego że się maluje, znikłaby jak sen jakiś złoty. Mniej więcej tak, jak faceci marzą o długonogiej blondynce, a jak się trafia fajna czarnula, to nawet się nie zastanawiają.

                                      I bardzo dobrze, bo kwestie uczuciowe są na tyle złożone i często irracjonalne, że nie sposób ich zamodelować jedną, czy nawet kilkoma zmiennymi
                                      • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 11:44
                                        gyubal_wahazar napisał:

                                        > Fakt, odbiegłem trochę od tematu.
                                        > Z całym szacunkiem dla poglądu Kevina nt malowania się pań, idę o dobrą flachę,
                                        > że gdyby napatoczyła mu się fajna babka, to kwestia tego że się maluje, znikła
                                        > by jak sen jakiś złoty.

                                        Chyba że jak ją zobaczy (taką fest wymalowaną) to od razu ją skreśla i nawet nie próbuje zadać sobie trudu jej poznania, go odrzuca - tak też może być.
                                        • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 05.01.20, 11:56
                                          Nie wierzę. Jeśli babka jest ładna, to nie zdoła tego schrzanić nawet ostro renesansowym malarstwem, a przecież nie maluje się ostro na codzień, bo to pewnie z pół h rano przed lustrem.

                                          Nie mówiąc już o wyposzczeniu jakie chłopak opisuje wink
                                          • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 12:09
                                            gyubal_wahazar napisał:

                                            > Nie wierzę. Jeśli babka jest ładna, to nie zdoła tego schrzanić nawet ostro ren
                                            > esansowym malarstwem, a przecież nie maluje się ostro na codzień, bo to pewnie
                                            > z pół h rano przed lustrem.
                                            >
                                            > Nie mówiąc już o wyposzczeniu jakie chłopak opisuje wink


                                            Wierz mi są laski, których mężowie nie wiedzą jak one wyglądają bez makijażu smile Znam taką osobiście i nawet w pewnym sensie podziwiam za determinację w dążeniu do zachowania tej tajemnicy smile
                                            • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 05.01.20, 12:23
                                              Ok, ekstrema trafiają się w niemal każdej populacji, ale zdecydowana większość utrzymuje się w pobliżu średniej. Ale pogadajmy konkretnie, bo diabeł tkwi w szczegółach.

                                              Na moje wg Kevina makijaż tej pani jest absolutnie nie do przyjęcia, ale idę o kratę jabola, że wystartowałby do niej jak struś pędziwiatr, z ozorkiem do pasa. A jakby w końcu po tygodniu figli lekko ochłonął, rzekłby sam do siebie 'niech się maluje ile tylko chce, od dziś wisi mi to jak kilo kitu' wink

                                              https://files.brightside.me/files/news/part_22/223005/preview-6210455-1200x630-99-1508149182.jpg
                                              • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 12:34
                                                gyubal_wahazar napisał:

                                                > Ok, ekstrema trafiają się w niemal każdej populacji, ale zdecydowana większość
                                                > utrzymuje się w pobliżu średniej. Ale pogadajmy konkretnie, bo diabeł tkwi w sz
                                                > czegółach.
                                                >
                                                > Na moje wg Kevina makijaż tej pani jest absolutnie nie do przyjęcia, ale idę o
                                                > kratę jabola, że wystartowałby do niej jak struś pędziwiatr, z ozorkiem do pasa
                                                > . A jakby w końcu po tygodniu figli lekko ochłonął, rzekłby sam do siebie 'niec
                                                > h się maluje ile tylko chce, od dziś wisi mi to jak kilo kitu' wink
                                                >
                                                > https://files.brightside.me/files/news/part_22/223005/preview-6210455-120
> 0x630-99-1508149182.jpg

                                                Bardzo możliwe - ale to już tylko sam Kevin o tym wie albo kiedyś się dowie - my możemy tylko spekulować wink
                                                • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 05.01.20, 12:38
                                                  Niby tak, ale jak go lubię, gdyby rzekł, że skreśliłby tą panią, bo za mocno się maluje, nie uwierzyłbym mu za grosz, albo przyjął, że trochę mu ta grubsza inżynieria męskie hormony zwichrowała wink
                                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 05.01.20, 16:14
                                        gyubal_wahazar napisał:

                                        > idę o dobrą flachę, że gdyby napatoczyła mu się fajna babka, to kwestia tego że się maluje,
                                        > znikłaby jak sen jakiś złoty.

                                        Zgadza się. Ale ani o jotę nie zmieniłoby to mojej totalnej awersji do makijażu. Liczyłbym na to, że ta dziewczyna była tylko jednorazowo umalowana na jakąś specjalną okazję. Jak widzę ładną dziewczynę, ale umalowaną, to pierwszą moją myślą jest zawsze "jeju, jaka ona byłaby piękna, gdyby zmyła z siebie to wszystko!".



                                        > Nie wierzę. Jeśli babka jest ładna, to nie zdoła tego schrzanić nawet ostro renesansowym malarstwem,
                                        > a przecież nie maluje się ostro na codzień

                                        Mnóstwo kobiet nie pokaże się bez makijażu nawet swojemu dobremu kumplowi, a co dopiero obcym ludziom.
                                        Są nawet ekstremalistki, których własny mąż nie wie jak one bez makijażu wyglądają.



                                        > Na moje wg Kevina makijaż tej pani jest absolutnie nie do przyjęcia, ale idę o kratę jabola,
                                        > że wystartowałby do niej jak struś pędziwiatr, z ozorkiem do pasa.

                                        Pudło.
                                        Kompletne.
                                        Ta pani jest dla mnie totalnie odpychająca.
                                        Nie chodzi o sam fakt posiadania makijażu, tylko o ogólny styl, całokształt, światopogląd. Po prostu takie kobiety są kompletnie nie z mojej bajki. Należę do dziwaków, którzy uwielbiają "szare myszki" i tym podobne dziewczyny omijane przez większość facetów. Okularnica w zwykłym swetrze i powyciąganych dresowych spodniach siedząca w bibliotece jest dla mnie sto razy bardziej atrakcyjna od pani ze zdjęcia.



                                        kulka42 napisała:

                                        > A tak serio - czy tak trudno uwierzyć w to że faceci mogą doceniać naturalne piękno kobiety,
                                        > bez poprawek naniesionych przez kosmetyki? Ja wiem że to jest możliwe.

                                        Ufff... Nareszcie ktoś mi uwierzył...
                                        Dodam, że nie tylko ja tak mam, podobnych facetów jest więcej.
                                        Czy dzieła renesansowych mistrzów są w muzeach domalowywane? Czy nakłada się na nie kolejne warstwy farby, żeby były piękniejsze? NIE! One są piękne od razu takie jakie są. Jeżeli coś jest piękne, to nie należy tego psuć.



                                        koszmarna.baba napisała:

                                        > zobaczysz jak wielu facetów ma "muzułmańskie" podejście do wyglądu swoich kobiet.

                                        Pytanie: dlaczego kobiety tak się do nich garną? I to tłumnie! Zdecydowanie wolą facetów podziwiających ich makijaż i ich ciuchy od facetów podziwiających ich naturalne piękno. Strojąc się i malując przyciągają tych, dla których te rzeczy są najważniejsze. Czyżby nie miały niczego więcej do zaoferowania?
                              • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 12:07
                                koszmarna.baba napisała:

                                > Kevin, to że Ty i paru twoich kolegów nie lubicie wymalowanych kobiet to jeszcz
                                > e nie znaczy, że to jest norma! WSZYSCY moi kumple i znajomi LUBIĄ wymalowane
                                > kobiety ale masz trochę racji malujemy się również dla innych kobiet.
                                >
                                > A mówili dlaczego je o to błagali? Bo ja zauważyłam taką prawidłowość: mąż/ par
                                > tner stara się obniżyć atrakcyjność żony/partnerki aby zapewnić sobie jej wiern
                                > ość a sam w tym czasie romansuje z wymalowanymi i wystrojonymi lalami.


                                Myślę, że trochę demonizujesz - mi w ogóle rzadko chce się malować dla samej siebie, a co dopiero żebym miała się malować dla kogoś innego. I takich kobiet jak ja jest całkiem sporo. A to że facet prosi żeby jego kochana trochę przystopowała z malowaniem, może wynikać z tego że chciałby wreszcie zobaczyć jak ona naprawdę wygląda wink A tak serio - czy tak trudno uwierzyć w to że faceci mogą doceniać naturalne piękno kobiety, bez poprawek naniesionych przez kosmetyki? Ja wiem że to jest możliwe.
                                • koszmarna.baba Re: Kim są incele 05.01.20, 15:05
                                  >A tak serio - czy tak trudno uwierzyć w to że faceci mogą doceniać naturalne piękno kobiety, bez poprawek naniesionych przez kosmetyki? Ja wiem że to jest możliwe.

                                  Zgadzam się to jest możliwe ale zdarza się nader rzadko. Znacznie częściej zdarza się to co już napisałam: ma zupełnie inne wymagania względem makijażu żony/ partnerki a zupełnie inne względem kochanki. I mnie osobiście to wkurza najbardziej. Ta moralność Kalego.
                                  Rozejrzyj się uważnie- bardzo uważnie- w swoim otoczeniu a zobaczysz jak wielu facetów ma "muzułmańskie" podejście do wyglądu swoich kobiet.

                                  --
                                  Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
                                  • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 15:16
                                    koszmarna.baba napisała:

                                    > Rozejrzyj się uważnie- bardzo uważnie- w swoim otoczeniu a zobaczysz jak wielu
                                    > facetów ma "muzułmańskie" podejście do wyglądu swoich kobiet.


                                    Wiesz co - w moim otoczeniu jest raczej zdrowa atmosfera między partnerami/małżonkami - ani oni nie wymagają żeby kobiety się specjalnie malowały, ani nie nalegają żeby przestały - w zasadzie dziewczyny stosują taki makijaż jaki im pasuje. Znam jedną dziewczynę, u której faktycznie mąż był zaburzony - jak wychodzili gdzieś razem, to ona miała błyszczeć, ale jak ona szła do pracy czy gdziekolwiek indziej, to miała wyglądać jak szara mysz - dziś nie są już razem (oczywiście na powód ich rozstania miało wpływ wiele innych elementów, ale jej bunt ww zakresie to był początek końca).
                                    • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 05.01.20, 18:27
                                      > Pudło. Kompletne. Ta pani jest dla mnie totalnie odpychająca.

                                      Dawno nikt mnie nie wprawił w tak totalną konsternację. Rozumiem, że są gusta i guściki, ale za skarby bym się nie domyślił, że mogą się aż tak diametralnie różnić. Bo dla mnie, pani co najmniej ociera się o ideał. Albo ideał ociera się o panią. I nie taję że baaardzo chętnie poocierałbym się razem z nim.

                                      Ale po namyśle, chciałbym niniejszym złożyć hołd naturze, że tak chytrze to wykombinowała, że nie ma do jednej z dam kilometrowej kolejki, a do setek jej koleżanek żadnego apsztyfikanta.
                                      • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 18:33
                                        gyubal_wahazar napisał:


                                        > Ale po namyśle, chciałbym niniejszym złożyć hołd naturze, że tak chytrze to wyk
                                        > ombinowała, że nie ma do jednej z dam kilometrowej kolejki, a do setek jej kole
                                        > żanek żadnego apsztyfikanta.


                                        I za to wypiję - szklaneczkę wody wink
                                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 05.01.20, 18:42
                                        gyubal_wahazar napisał:
                                        > Rozumiem, że są gusta i guściki, ale za skarby bym się nie domyślił,
                                        > że mogą się aż tak diametralnie różnić.

                                        A no mogą. Pamiętam jak kiedyś w czasach studenckich z dwoma kumplami wybrałem się na jakąś masową imprezę. Zbychu nagle stanął, jęknął "WOW!" i zaczął się zachwycać jakąś dziewczyną. Razem z Marcinem popatrzyliśmy na nią, popatrzyliśmy na siebie i za nic nie mogliśmy zrozumieć co on w niej widział. Chwilę później Marcin krzyknął "patrzcie na nią!". Razem ze Zbychem oceniliśmy wizualnie dziewczynę i w żaden sposób nie byliśmy w stanie pojąć co mu się w niej podobało. Stwierdziłem, że przyszła kolej na mnie, więc pokazałem kolegom przepiękną, mega zgrabną dziewczynę o czarującym uśmiechu. Kumple popatrzyli, podrapali się po głowie i stwierdzili że kompletnie nie rozumieją co ja w niej widzę.

                                        We trzech odbyliśmy wtedy jedną z najważniejszych lekcji w życiu. smile



                                        > Ale po namyśle, chciałbym niniejszym złożyć hołd naturze, że tak chytrze to
                                        > wykombinowała, że nie ma do jednej z dam kilometrowej kolejki, a do setek
                                        > jej koleżanek żadnego apsztyfikanta.

                                        I to jest właśnie piękne.
                                        Niestety wiele osób nie chce się z tym pogodzić, uważają że wszyscy mają mieć taki sam gust jak oni. W ten sposób rodzą się fałszywe przekonania. Przykładowo: panie by się bardzo zdziwiły, gdyby się dowiedziały jak wielu facetów lubi małe piersi. Nie to, że "z braku laku mogą być", tylko autentycznie zdecydowanie wolą małe od dużych. Problem polega na tym, że żaden facet się do tego publicznie nie przyzna, bo zaraz zostałby zjechany i wyśmiany przez troglodytów uwielbiających "panie które mają czym oddychać". Podobnie z wieloma innymi cechami wyglądu, czy zachowania. Królują stereotypy.
                                        • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 18:49
                                          kevinjohnmalcolm napisał:


                                          > I to jest właśnie piękne.
                                          > Niestety wiele osób nie chce się z tym pogodzić, uważają że wszyscy mają mieć t
                                          > aki sam gust jak oni. W ten sposób rodzą się fałszywe przekonania. Przykładow
                                          > o: panie by się bardzo zdziwiły, gdyby się dowiedziały jak wielu facetów lubi m
                                          > ałe piersi. Nie to, że "z braku laku mogą być", tylko autentycznie zdecydowani
                                          > e wolą małe od dużych. Problem polega na tym, że żaden facet się do tego publi
                                          > cznie nie przyzna, bo zaraz zostałby zjechany i wyśmiany przez troglodytów uwie
                                          > lbiających "panie które mają czym oddychać". Podobnie z wieloma innymi cechami
                                          > wyglądu, czy zachowania. Królują stereotypy.


                                          Zgadza się - to tak jak nie wszystkie kobiety lubią super umięśnionych osiłków z tzw. kaloryferem na brzuchu - przytulanie się do skały jest mało przyjemne smile
                                        • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 05.01.20, 19:19
                                          > żaden facet się do tego publicznie nie przyzna, bo zaraz zostałby zjechany i wyśmiany przez troglodytów uwielbiających "panie które mają czym oddychać"

                                          Dawaj ich. Każdemu przeliteruję, że lubię średnie, czyli takie, które dają się wziąć w garstkę. Przed dużymi mam za to lęk, od kiedy siostra katechetka ukradła mi pożyczone od kumpla szwedzkie karty z dziewczynkami, w które rżnęliśmy we wnęce koło organów, zamiast iść na religię.

                                          Siłowałem się z nią dłuższą chwilę z szansami na sukces, ale szala zwycięstwa gwałtownie przechyliła się, gdy tak się zamachnęła, że jednym cycem mało nie zaliczyłem w czajnik
                                          • kulka42 Re: Kim są incele 05.01.20, 19:21
                                            gyubal_wahazar napisał:

                                            > Siłowałem się z nią dłuższą chwilę z szansami na sukces, ale szala zwycięstwa g
                                            > wałtownie przechyliła się, gdy tak się zamachnęła, że jednym cycem mało nie zal
                                            > iczyłem w czajnik


                                            big_grin big_grin big_grin
            • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 20:26
              Kulka42, a przy okazji - poszłabyś do łóżka z obleśnym, kompletnie odpychającym 50-letnim otyłym facetem? A nawet gdybyś się na taki krok zdecydowała, to zakładam się, że byś siebie później nienawidziła za tę decyzję. Czy naprawdę celibat to zawsze kwestia wyboru? Nie chodzi o to żeby pójść do łóżka z kimkolwiek, tylko z osobą, która do nas pasuje i będziemy z nią mieć dużo radości. Nie?
              • kulka42 Re: Kim są incele 01.01.20, 20:41
                Nie poszłabym, ale to byłby mój wybór a nie wymuszenie na mnie czegokolwiek. W tej sytuacji wymuszeniem byłoby zmuszenie mnie wbrew mej woli abym z nim się przespała.
                • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 20:55
                  Czyli fakt, że nie byłabyś w stanie w żaden sposób znaleźć sensownego, pasującego do siebie faceta, ale jednocześnie nie zdecydowałabyś się na pójście do łóżka z obleśnym dziadem, oznaczałby że żyjesz w celibacie z własnego wyboru?
                  • kulka42 Re: Kim są incele 01.01.20, 21:04
                    Ale ja odniosłam wrażenie czytając ten artykuł czy co to tam było, że oni z góry zakładają że żadna laska na nich nie poleci więc nie wysilają się i nawet nie próbują ani podbijać do żadnej ani zrobić cokolwiek żeby ewentualnie zwiększyć swoje szanse.
                    Poza tym ja naprawdę nie wierzę w to że ktoś nie może znaleźć dla siebie właściwej partnerki czy partnera, bo jeśli naprawdę tak jest to może oczekuje się ideału a jak wiadomo ideałów nie ma, więc nadal to jest kwestia wyboru - trwanie przy próbie osiągnięcia niemożliwego.
                    • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 21:29
                      kulka42 napisała:
                      > odniosłam wrażenie czytając ten artykuł czy co to tam było, że oni z góry zakładają
                      > że żadna laska na nich nie poleci więc nie wysilają się

                      To przekonanie nie wzięło się z powietrza. Fakt, za wcześnie się poddali, ale ich w pewnym sensie rozumiem.
                      Pisałem jednak na początku tego wątku o facetach, którzy w żaden sposób nie są w stanie znaleźć dziewczyny i nie winią całego świata, nie poddają się, ale to po prostu im nie wychodzi. Takich jest mnóstwo.



                      > Poza tym ja naprawdę nie wierzę w to że ktoś nie może znaleźć dla siebie właściwej partnerki czy partnera,
                      > bo jeśli naprawdę tak jest to może oczekuje się ideału a jak wiadomo ideałów nie ma,
                      > więc nadal to jest kwestia wyboru - trwanie przy próbie osiągnięcia niemożliwego.

                      W cudownym świecie żyjesz, zazdroszczę. Ciekawy jestem skąd tyle osób na tym forum, na to wygląda że oni wszyscy mają wygórowane oczekiwania, szukają ideału, skoro są sami.
                      Chyba że za normę i dobre rozwiązanie uznajesz związek KOMPLETNIE niepasujących do siebie ludzi, którzy nie mają ze sobą NIC wspólnego, nie mają o czym rozmawiać, absolutnie żadnych wspólnych tematów, zainteresowań, planów. Czym innym jest szukanie ideału, a czym innym osoby, która choćby w minimalnym stopniu do nas pasuje.
                      Teraz już wiem dlaczego większość związków się rozpada - ludzie się wiążą z pierwszą lepszą napotkaną osobą, nie zwracają uwagi czy do siebie w ogóle pasują.
              • tapatik Re: Kim są incele 02.01.20, 10:41
                Mężczyzna obleśny to mężczyzna zaniedbany, taki który się nie myje i nie dba o ubrania.
                Mężczyznę obleśnego można zamienić na mężczyznę atrakcyjnego, pod warunkiem, że on tego chce.

                --
                Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                Pieniądze pozwalają mu być sobą.
    • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 01.01.20, 21:28
      To się zaczęło po tej masakrze w Stanach (w Columbine bodajże), kiedy odnaleziono zapiski czy nagrania killera i była w nich mowa, że nienawidzi babek, bo go ileś razy odrzucały i on się im teraz odpłaci.

      Smutna historia, ale na moje, żurnaliści jak zwykle rozdmuchali zupełnie poboczny detal do rozmiarów głównej przyczyny dramatu. Prawdziwą zaś był na moje jakiś głęboki odchył psychiczny sprawcy. Sam niefart do pań to grubo za mało, bo gdyby było inaczej, takich Columbinów byłoby po kilka tygodniowo.

      Na marginesie, 'incel' bardzo się spodobał paniom feministkom, wg których to nie wiadomo jak obraźliwe. Nie wiem jak koledzy, ale po mnie to spływa jak po kaczce. Inna sprawa, że chyba wszystko po mnie tak spływa wink
        • koszmarna.baba Re: Kim są incele 01.01.20, 21:56
          Wyżej dałeś przykład :"odpychający, 50 letni, otyły facet"
          Nie do końca wiem co rozumiesz pod "kompletnie odpychający" czy chodzi Ci o to ,ze facet jest totalnie zaniedbany - to się nawet nie dziwię ale to JEGO wybór? To, że otyły to też w 99,99% jego wybór, fakt, że 50 letni - nie ma większego znaczenia. Osobiście znam 25 latkę ( bardzo atrakcyjną) która autentycznie leciała na takiego dobrze utrzymanego "tatuśka".

          --
          Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 22:14
            Dałem przykład faceta, który dla większości kobiet byłby odpychający. Nie chodziło mi o konkretny wygląd, czy gabaryty, ale o fakt pójścia do łóżka z osobą totalnie odpychającą pod względem fizycznym i umysłowym. To była kontra wobec twierdzenia, że celibat to wyłącznie kwestia wyboru. Tak, to może być wybór, ale dla osób, które mają wybór smile Jeżeli w środowisku w którym dana osoba się znajduje nie ma ani jednego człowieka choć w miarę pasującego, albo przynajmniej tolerowalnego, to celibat wcale nie jest dobrowolny.
            • kulka42 Re: Kim są incele 01.01.20, 22:19
              Celibat w przypadku dorosłego człowieka to zawsze jest kwestia wyboru - bo celibat to wstrzemięźliwość seksualna, a to zaspokoić można niekoniecznie z kimś idealnie pasującym - przecież w trakcie pewnych czynności nie trzeba rozmawiać smile
              • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 22:37
                kulka42 napisała:
                > Celibat w przypadku dorosłego człowieka to zawsze jest kwestia wyboru

                Celibat w przypadku ATRAKCYJNEGO dorosłego człowieka to zawsze jest kwestia wyboru.
                Uwierz mi, znam osoby obydwu płci, które poszłyby do łóżka z kimkolwiek, ale im się to w żaden sposób nie udaje.
                • kulka42 Re: Kim są incele 01.01.20, 22:48
                  To może powinny pójść ze sobą nawzajem smile Nie powiesz mi chyba, że nie ma ani jednej takiej dziewczyny która by nie chciała wskoczyć Ci do łóżka smile Pamiętaj - mówię o seksie a nie o miłości i związku na całe życie.
                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 01.01.20, 23:19
                    kulka42 napisała:
                    > Nie powiesz mi chyba, że nie ma ani jednej takiej dziewczyny która by nie chciała wskoczyć Ci do łóżka smile

                    Jeżeli pominiemy dużo starsze ode mnie panie (w wieku 50-68 lat), to nie ma ani jednej. Zero. Null.
                    Tak, wiem, kobietom trudno w to uwierzyć, bo praktycznie każda bez wysiłku znalazłaby chętnego do pójścia z nią do łóżka. W drugą stronę to już niestety nie tak działa...
                    • kulka42 Re: Kim są incele 01.01.20, 23:36
                      kevinjohnmalcolm napisał:


                      > Jeżeli pominiemy dużo starsze ode mnie panie (w wieku 50-68 lat), to nie ma ani
                      > jednej. Zero. Null.

                      Sorry - ale trudno mi w to uwierzyć - masz jakiś istotny feler czy co? A może po prostu jesteś jednym z tych wrażliwców, co bez miłości seksu nie uprawiają (nie neguję, tylko stwierdzam fakt). Z Twoich wpisów oceniłabym Cię jako jakiegoś adonisa - stąd moje zdziwienie.
                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 00:01
                        kulka42 napisała:
                        > Z Twoich wpisów oceniłabym Cię jako jakiegoś adonisa - stąd moje zdziwienie.

                        Tak, wiem, język pisany znacznie różni się od mówionego. Zdaję sobie sprawę, że na tym forum uchodzę za kogoś kompletnie innego niż jestem, brzmię jak jakiś adonis. Tak naprawdę jestem jego odwrotnością - spokojnym, cichym facetem, bardzo mocnym introwertykiem, który szerokim łukiem omija kluby, bary i wszelkie głośne miejsca z tłumem ludzi.

                        Wielu mężczyzn marzy o cichych, nieśmiałych, delikatnych "szarych myszkach" i nie interesują ich przebojowe dziewczyny, odrzuciliby je nawet gdyby same się narzucały. Na tym forum na przestrzeni ładnych paru lat już kilka razy zadałem pytanie, czy jest chociaż jedna kobieta, która marzy o cichym, nieśmiałym, zamkniętym w sobie introwertycznym facecie. Nie piszę tu o zaakceptowaniu takiego gościa "z braku laku", tylko o celowym konkretnym szukaniu spokojnych cichych facetów i ignorowaniu tych pewnych siebie. Ani jedna pani się nie odezwała, każda marzy o pewnym siebie ekstrawertyku.
                          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 00:19
                            kulka42 napisała:
                            > A Ciebie interesują takie ciche i spokojne czy właśnie takie przebojowe dziewczyny?

                            Zdecydowanie ciche i spokojne, czyli po prostu pasujące do mnie, nadające na tych samych falach.
                            • kulka42 Re: Kim są incele 02.01.20, 00:28
                              No to zobacz, to te dziewczyny też gdzieś tam są i zapewniam Cię że też marzą o kimś takim jak Ty, tylko może tak jak Tobie się wydaje że jesteś niewidzialny dla atrakcyjnych wg Ciebie kobiet hmm to może Ci się tak tylko wydaje, a może nie dostrzegasz takich jak Ty sam? Pomyśl o tym, bo to nie jest wcale takie niemożliwe.
                              • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 00:42
                                kulka42 napisała:
                                > No to zobacz, to te dziewczyny też gdzieś tam są i zapewniam Cię że też marzą o kimś takim jak Ty

                                Ha, ha, ha smile
                                Poproszę o adresy, namiary, kontakty, ciekawy jestem gdzie te tłumy.
                                Owszem, marzą o mnie panie, ale one są o wiele lat ode mnie starsze i do tego są nudne jak flaki z olejem. Chodzą do pracy (prostej fizycznej), wracają do domu, nie mają kompletnie żadnych zainteresowań, ambicji, planów, a jedynym tematem do rozmów są wydarzenia z ich pracy, albo z domu rodzinnego. Jedynym marzeniem - gotowanie obiadów mężowi. Same nic nie potrafią i dla nich młodszy facet, który potrafi to i owo, był tu i ówdzie oraz osiągnął to lub tamto jest "dobrą partią".
                                Dziękuję, postoję. Nie szukam ani matki, ani kury domowej.

                                Każda pasująca do mnie dziewczyna jaką przez ostatnie lata spotkałem była od dawna zajęta i nie zamierzała zmieniać partnera. Jak znasz taką stanu wolnego, to daj znać. Chociaż jedną.
                                Nie mam problemu z poderwaniem dziewczyny, gdy spotkam osobę pasującą do mnie. Problem polega na tym, że w moim otoczeniu takich dziewczyn stanu wolnego NIE MA.

                                Czekam na namiary na te tłumy fanek tongue_out
                                • baenzai Re: Kim są incele 07.01.20, 01:09
                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                  > Nie mam problemu z poderwaniem dziewczyny, gdy spotkam osobę pasującą do mnie.
                                  > Problem polega na tym, że w moim otoczeniu takich dziewczyn stanu wolnego NIE
                                  > MA.

                                  Trochę nie rozumiem. Z jednej strony piszesz, że prawie żadna kobieta nie jest tobą zainteresowana (poza paniami 50+), a z drugiej, że bez problemu wyrywasz interesujące cię kobiety.

                                  Ja tu widzę pewną sprzeczność (chociaż może jest to sprzeczność pozorna, ale nie wydaje mi się).
                                  • kulka42 Re: Kim są incele 07.01.20, 01:14
                                    baenzai napisał:

                                    > kevinjohnmalcolm napisał:
                                    >
                                    > > Nie mam problemu z poderwaniem dziewczyny, gdy spotkam osobę pasującą do
                                    > mnie.
                                    > > Problem polega na tym, że w moim otoczeniu takich dziewczyn stanu wolneg
                                    > o NIE
                                    > >
                                    >
                                    > Ja tu widzę pewną sprzeczność (chociaż może jest to sprzeczność pozorna, ale ni
                                    > e wydaje mi się).

                                    Z jednej strony pisze że nie ma problemu z poderwaniem odpowiedniej dziewczyny A z drugiej że takich dziewczyn wokół niego nie ma - hmm skoro nie ma to skąd wie że gdyby była to by bez problemu poderwał?
                                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 07.01.20, 01:36
                                    baenzai napisał:

                                    > Z jednej strony piszesz, że prawie żadna kobieta nie jest
                                    > tobą zainteresowana (poza paniami 50+), a z drugiej, że bez problemu wyrywasz i
                                    > nteresujące cię kobiety.
                                    >
                                    > Ja tu widzę pewną sprzeczność (chociaż może jest to sprzeczność pozorna,
                                    > ale nie wydaje mi się).

                                    A gdzie widzisz sprzeczność?
                                    Za młodu spędziłem długie lata na bezskutecznych próbach podrywania różnych dziewczyn i dopiero po tym, jak w końcu pewną niesamowitą dziewczynę skutecznie poderwałem, zdałem sobie sprawę z tego, że moje wcześniejsze niepowodzenia były spowodowane tym, że próbowałem podrywać niewłaściwe dziewczyny. Takie, które do mnie nie pasowały. Jestem bardzo nietypowym facetem i pasują do mnie równie nietypowe, rzadko spotykane dziewczyny. Gdy tylko spotkałem właściwą, wszystko potoczyło się zupełnie bez wysiłku.
                                    Potem zostałem wymieniony na nowszy model i wyjechałem do UK, ale to już zupełnie inna historia.
                                    Poznałem tam przez te lata kilka dziewczyn, które pasowały do mnie, ich reakcja była natychmiastowa - już w momencie pierwszego spotkania widać było obustronne zainteresowanie i znajomość poglębiała się w tempie ekspresowym. Problem w tym, że one wszystkie były zajęte i nie planowały zmieniać partnera. Dwie z nich mi szczerze powiedziały, że się we mnie totalnie zakochały, ale już mają męża/chłopaka i nie mogą go zostawić.

                                    Tak więc, czy istnieje jakakolwiek sprzeczność w twierdzeniu, że nie mam problemu z poderwaniem właściwej dziewczyny, gdy ją spotkam, ale w moim otoczeniu takich stanu wolnego NIE MA?
                                    • kulka42 Re: Kim są incele 07.01.20, 01:52
                                      kevinjohnmalcolm napisał:

                                      > Poznałem tam przez te lata kilka dziewczyn, które pasowały do mnie, ich reakcja
                                      > była natychmiastowa - już w momencie pierwszego spotkania widać było obustronn
                                      > e zainteresowanie i znajomość poglębiała się w tempie ekspresowym. Problem w t
                                      > ym, że one wszystkie były zajęte i nie planowały zmieniać partnera. Dwie z nic
                                      > h mi szczerze powiedziały, że się we mnie totalnie zakochały, ale już mają męża
                                      > /chłopaka i nie mogą go zostawić.
                                      >

                                      Sorry stary, ale tutaj to już jakieś totalne bajania opowiadasz- przecież to się w ogóle kupy nie trzyma. Na co liczyłeś umawiając się z zajętym laskami? A one na co liczyły? Ze później mimo wielkiej miłości do Ciebie i tak nie chciały zostawić swoich facetów.

                                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 07.01.20, 02:01
                                        kulka42 napisała:
                                        > Na co liczyłeś umawiając się z zajętym laskami?

                                        W większości przypadków nie miałem bladozielonego pojęcia, że były zajęte. Niestety nie miały tego wytatuowanego na czole. W jednym przypadku wiedziałem, ale byłem świeżo po lekturze wątku tutaj na tym forum, w którym parę osób przekonywalo, że "nie ma wagonu, którego nie dałoby się odczepić". Niestety albo jestem cienki bolek, albo takie "wagony" istnieją.
                                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 07.01.20, 02:04
                                        kulka42 napisała:
                                        > A one na co liczyły?

                                        Z tego co mówiły były tak mną zafascynowane, że nie mogły przestać się ze mną spotykać, mimo że dobrze wiedziały, że związek nie ma perspektyw. W końcu decydowały się mi powiedzieć o tym że są zajęte...
                                    • baenzai Re: Kim są incele 07.01.20, 02:33
                                      kevinjohnmalcolm napisał:

                                      > A gdzie widzisz sprzeczność?

                                      Zdecydowana większość kobiet się tobą kompletnie nie interesuje co by oznaczało, że jesteś typowym samcem omega. Jednocześnie jednak dla kobiet, które ci się podobają jesteś niemal adonisem, ideałem mężczyzny, samcem alfa.

                                      Samce omega jeżeli już wchodzą w związki to z kobietami niezbyt atrakcyjnymi, do tego te kobiety są świadome, że nie trafił im się samiec alfa.
                                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 07.01.20, 02:48
                                        baenzai napisał:
                                        > Samce omega jeżeli już wchodzą w związki to z kobietami niezbyt atrakcyjnymi,
                                        > do tego te kobiety są świadome, że nie trafił im się samiec alfa.

                                        Uważasz, że to oś jednowymiarowa i mamy jak w matematyce liczby uporządkowane rosnąco i zawsze, dla każdej kobiety, facet znajdujący się na prawo jest lepszy od tego na lewo? A co, jeżeli jest to przestrzeń wielowymiarowa i kryteria kobiet też są wielowymiarowe?
                                        • baenzai Re: Kim są incele 07.01.20, 03:26
                                          kevinjohnmalcolm napisał:

                                          > Uważasz, że to oś jednowymiarowa i mamy jak w matematyce liczby uporządkowane r
                                          > osnąco i zawsze, dla każdej kobiety, facet znajdujący się na prawo jest lepszy
                                          > od tego na lewo? A co, jeżeli jest to przestrzeń wielowymiarowa i kryteria kob
                                          > iet też są wielowymiarowe?

                                          W pewnym sensie tak właśnie jest.

                                          Wiadomo, że czasem komuś się trafi ktoś powyżej jego poziomu, ale to są wyjątki potwierdzające regułę.
                                          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 07.01.20, 18:58
                                            baenzai napisał:
                                            > W pewnym sensie tak właśnie jest.

                                            To wyjaśnij dlaczego gusta trzech kolegów były wzajemnie ortogonalne? Według Twojej teorii atrakcyjna dziewczyna powinna być atrakcyjna dla wszystkich. I to piszemy wyłącznie o wyglądzie, a gdzie cała reszta?

                                            Pamiętam jak kiedyś w czasach studenckich z dwoma kumplami wybrałem się na jakąś masową imprezę. Zbychu nagle stanął, jęknął "WOW!" i zaczął się zachwycać jakąś dziewczyną. Razem z Marcinem popatrzyliśmy na nią, popatrzyliśmy na siebie i za nic nie mogliśmy zrozumieć co on w niej widział. Chwilę później Marcin krzyknął "patrzcie na nią!". Razem ze Zbychem oceniliśmy wizualnie dziewczynę i w żaden sposób nie byliśmy w stanie pojąć co mu się w niej podobało. Stwierdziłem, że przyszła kolej na mnie, więc pokazałem kolegom przepiękną, mega zgrabną dziewczynę o czarującym uśmiechu. Kumple popatrzyli, podrapali się po głowie i stwierdzili że kompletnie nie rozumieją co ja w niej widzę.
                                            • baenzai Re: Kim są incele 13.01.20, 00:32
                                              kevinjohnmalcolm napisał:

                                              > To wyjaśnij dlaczego gusta trzech kolegów były wzajemnie ortogonalne? Według T
                                              > wojej teorii atrakcyjna dziewczyna powinna być atrakcyjna dla wszystkich. I to
                                              > piszemy wyłącznie o wyglądzie, a gdzie cała reszta?

                                              Różnice w gustach sprowadzają się do tego, że jednak kobieta woli typ urody w stylu Bruce'a Willisa w młodości, a druga mężczyzn w typie Leonardo DiCaprio. Obaj jednak zaliczają się do atrakcyjnych i generalnie mogą przebierać w kobietach.

                                              Jeżeli natomiast facet jest uważany za nietrakcyjnego przez ogół kobiet to ciężko mi uwierzyć, że akurat w jakiejś grupie niewiast ma powodzenie na poziomie młodego Willisa czy DiCaprio. I dziwnym trafem jest to ta sama grupa kobiet, która podoba się temu facetowi. To brzmi po prostu niesamowicie surrealistycznie. smile
                                              • tapatik Re: Kim są incele 13.01.20, 06:01
                                                baenzai napisał:


                                                > Różnice w gustach sprowadzają się do tego, że jednak kobieta woli typ urody
                                                > w stylu Bruce'a Willisa w młodości, a druga mężczyzn w typie Leonardo DiCaprio.
                                                > Obaj jednak zaliczają się do atrakcyjnych i generalnie mogą przebierać w kobietach.
                                                >
                                                > Jeżeli natomiast facet jest uważany za nietrakcyjnego przez ogół kobiet to
                                                > ciężko mi uwierzyć, że akurat w jakiejś grupie niewiast ma powodzenie
                                                > na poziomie młodego Willisa czy DiCaprio. I dziwnym trafem jest to ta
                                                > sama grupa kobiet, która podoba się temu facetowi.
                                                > To brzmi po prostu niesamowicie surrealistycznie.
                                                > smile

                                                No dobrze, ale skąd się bierze atrakcyjność tego faceta? Z wyglądu?


                                                --
                                                Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                                                Pieniądze pozwalają mu być sobą.
                                              • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 13.01.20, 11:12
                                                baenzai napisał:
                                                > Jeżeli natomiast facet jest uważany za nietrakcyjnego przez ogół kobiet to
                                                > ciężko mi uwierzyć, że akurat w jakiejś grupie niewiast ma powodzenie
                                                > na poziomie młodego Willisa czy DiCaprio.

                                                Zauważ, że mi się podobają dziewczyny, o których większość facetów powie, że "kijem by takiej nie tknęli", uważają je za kompletnie nieatrakcyjne, a dla mnie są ósmym cudem świata. Według Ciebie powinny mi się podobać te same dziewczyny co wszystkim? W innym wątku Gubiś wrzucił fotkę dziewczyny uważanej przez niego za ideał, która dla mnie była kompletnie odpychająca. Uważasz że kobiety tak bardzo różnią się od facetów, że wszystkim podoba się dokładnie ten sam typ mężczyzny? Jakoś tego nie zauważyłem, gusta są skrajnie różnorodne.


                                                > I dziwnym trafem jest to ta sama grupa kobiet,
                                                > która podoba się temu facetowi.

                                                Nie tylko. Znacznie większym powodzeniem cieszę się wśród 40- 50- 60-letnich koszmarnie drętwych odpychających dla mnie pań. Znowu Twoja teoria się wali.


                                                Czy tak trudno zaakceptować fakt, że z ludźmi jest jak z radiem? To wcale nie jest tak, że im wyższa częstotliwośc, tym ciekawszy program i wszyscy chcą słuchać tej samej stacji. Każdy jest odbiornikiem-nadajnikiem nastrojonym na jakąś częstotliwość i trzeba znaleźć inny odbiornik-nadajnik nadający na tym samym kanale.

                                                Kończę się mądrzyć, idę do pracy.
                                                • tycho99 Re: Kim są incele 13.01.20, 22:50
                                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                                  > Zauważ, że mi się podobają dziewczyny, o których większość facetów powie, że "k
                                                  > ijem by takiej nie tknęli", uważają je za kompletnie nieatrakcyjne, a dla mnie
                                                  > są ósmym cudem świata.

                                                  "Mi się", czyli tzw. dowód anegdotyczny, mogący co najwyżej obalić jakąś silnie kwantyfikowaną tezę.

                                                  Gusta gustami, ale istnieje pewne obiektywne pojęcie atrakcyjności, przynajmniej w odniesieniu do czasów i do konkretnych społeczności kulturowych. Taka Scarlett Johansson może nie podobać się Tobie i może jeszcze paru mężczyznom (zresztą binarne "podoba/nie podoba się" jest dość mało precyzyjne, należałoby raczej ocenić jej atrakcyjność w jakiejś wielostopniowej skali), natomiast większość mężczyzn uważa ją za piękną, a przynajmniej nie brzydką.
                                                  Był kiedyś serwis fotka pl, na którym oceniało się atrakcyjność ludzi. Gdyby nie istniała "obiektywna atrakcyjność", to po setkach, czy nawet tysiącach ocen wszyscy mieliby tam podobną punktację, a tymczasem byli ludzie oceniani wysoko i nisko. Co więcej, każdy mógł z dużą dozą prawdopodobieństwa ocenić, jaki dana osoba miała wynik, bo to korelowało z jej własną oceną.
                                                  Jesteśmy nauczeni oceniać atrakcyjność, bo ta umiejętność jest korzystna z punktu widzenia doboru naturalnego. Istnieją pewne cechy obiektywnie świadczące o atrakcyjności i takie, które przeciwnie - świadczą o nieatrakcyjności.

                                                  --
                                                  na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 14.01.20, 00:44
                                                    tycho99 napisał:
                                                    > Gusta gustami, ale istnieje pewne obiektywne pojęcie atrakcyjności, przynajmnie
                                                    > j w odniesieniu do czasów i do konkretnych społeczności kulturowych.

                                                    Zgadza się, ale NIE są to normy absolutne. To tylko trend, kulminacja rozkładu Gaussa. Bardzo dużym uproszczeniem jest patrzenie tylko na 1σ.
                        • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 02.01.20, 00:14
                          > Ani jedna pani się nie odezwała, każda marzy o pewnym siebie ekstrawertyku.

                          Po mojemu, dla pań jedną z większych przyjemności w życiu jest ćwierkanie. I to rozumiane nie jako wymiana informacji, a bardziej jako (bez urazy) sam akt ćwierkania. Stąd nie tyle wolą ekstrawertyków dla ich relatywnej nadpobudliwości, co dlatego, że średnio więcej ćwierkają.

                          Po drugie, ekstrawertyk łatwiejszy jest do rozgryzienia, bo jeśli któregoś dnia słabo ćwierka, znaczy coś mu jest. Introwertyk za to musiałby ćwierkać nadprogramowo, by wyhaczyć że ma jakiś problem, a to raczej się nie zdarza.

                          Tyle mój żeński pierwiastek mi podpowiedział, ale może koleżanki to zweryfikują
                          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 00:24
                            gyubal_wahazar napisał:
                            > Stąd nie tyle wolą ekstrawertyków dla ich relatywnej nadpobudliwości,
                            > co dlatego, że średnio więcej ćwierkają.

                            W samo sedno.


                            > Po drugie, ekstrawertyk łatwiejszy jest do rozgryzienia

                            Tu bym polemizował. Introwertyk jest stabilny i łatwy do rozgryzienia, a więc NUDNY. Ekstrawertyk jest zmienny, nie wiadomo czego się po nim spodziewać, jest z nim ciągła jazda i to jest to co panie kochają.
                            • kulka42 Re: Kim są incele 02.01.20, 00:32
                              kevinjohnmalcolm napisał:

                              > Ekstrawertyk jest zmienny, nie wiadomo czego się po nim spodziewać, jes
                              > t z nim ciągła jazda i to jest to co panie kochają.


                              O nie nie mój drogi, tu się mylisz. Wierz mi że większość kobiet woli jak ich partner jest przewidywalny. W momencie kiedy to się zmienia traci się poczucie bezpieczeństwa A to nie jest nic przyjemnego.
                              • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 00:46
                                kulka42 napisała:
                                > większość kobiet woli jak ich partner jest przewidywalny.

                                To dlaczego tak gigantycznym powodzeniem cieszą się buce, dranie, damscy bokserzy, nałogowi podrywacze? Widziałaś takiego typa samotnego? Zawsze wokół nich wianuszek kobiet. Oferują oni ekscytację, z nimi nigdy nie jest nudno. Przewidywalność zaczynają preferować dopiero panie po 40-tce.
                                • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 01:20
                                  kevinjohnmalcolm napisał:
                                  > dlaczego tak gigantycznym powodzeniem cieszą się buce, dranie, damscy bokserzy, nałogowi podrywacze?

                                  Sprecyzuję, żeby nie wyjść na tradycyjnego incela, co to nienawidzi kobiet smile
                                  Mieszkam w Anglii. Jak patrzę na Polaków w moim mieście, to ręce mi opadają do samej ziemi. Ja naprawdę nie przesadzam, opisuję to co widzę - buce i chamy są wręcz wielbione przez dziewczyny! Im większy buc, tym większym powodzeniem się cieszy. Kilka razy przy różnych okazjach na własne uczy słyszałem rozmowy kobiet, które zachwycały się i nazywały "ideałem mężczyzny" gości, którzy byli wyjątkowymi bucami (a jeden z nich kiedyś próbował mnie oszukać na kilkaset funtów). Spokojny, kulturalny, sympatyczny facet na poziomie nie ma żadnych szans, znam takich kilku i są oni od lat sami.
                                  Nic na to nie poradzę, tak wygląda rzeczywistość. Nic nie ubarwiam, nie konfabuluję. Jeżeli obracasz się w innym środowisku, to autentycznie zazdroszczę.
                                  • kulka42 Re: Kim są incele 02.01.20, 01:32
                                    Ja byłam w Irlandii i pożal się Boże Polonia tamtejsza to też były wyjątkowo nieciekawe typy (nie wszyscy ale większość) więc poniekąd mogę Cię zrozumieć - ja się tam nie odnalazłam i wróciłam.
                                • kulka42 Re: Kim są incele 02.01.20, 01:26
                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                  >
                                  > To dlaczego tak gigantycznym powodzeniem cieszą się buce, dranie, damscy bokser
                                  > zy, nałogowi podrywacze? Widziałaś takiego typa samotnego? Zawsze wokół nich
                                  > wianuszek kobiet.

                                  A interesują Cie takie laski które się kręcą wokół takich typów?
                                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 01:41
                                    kulka42 napisała:
                                    > A interesują Cie takie laski które się kręcą wokół takich typów?

                                    Zdecydowanie nie, ale pisałem to w odpowiedzi na Twoje twierdzenie, że większość kobiet lubi stabilnych facetów. Według moich obserwacji jest dokładnie odwrotnie.



                                    > Ja byłam w Irlandii i pożal się Boże Polonia tamtejsza to też były wyjątkowo nieciekawe typy

                                    Cieszę się że mnie rozumiesz.
                                    Teraz już wiesz, dlaczego zainteresowanie moją osobą (i moimi introwertycznymi kolegami) jest zerowe wśród tutejszych dziewczyn.
                                    • kulka42 Re: Kim są incele 02.01.20, 10:12
                                      kevinjohnmalcolm napisał:

                                      > Teraz już wiesz, dlaczego zainteresowanie moją osobą (i moimi introwertycznymi
                                      > kolegami) jest zerowe wśród tutejszych dziewczyn.

                                      No tak , tylko że te akurat dziewczyny i tak nie są w kręgu Twoich zainteresowań smile
                                      Co Ci mam powiedzieć chłopaku - marnujesz się tam na "zachodzie" - wracaj do kraju, gdzieś tu czeka na Ciebie ta Twoja rusałka wink
                                      • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 19:06
                                        kulka42 napisała:
                                        > marnujesz się tam na "zachodzie" - wracaj do kraju, gdzieś tu czeka na Ciebie ta Twoja rusałka wink

                                        Nie marnuję się, bo w pracy zajmuję się takimi rzeczami, że w Polsce nawet o czymś takim nie marzyłem.
                                        Jakoś nie jestem w stanie uwierzyć, że wśród 67 milionów ludzi w UK nie znajdzie się jedna spokojna, sympatyczna, inteligentna i jednocześnie wolna dziewczyna, która pasuje do mnie (i nie chce mieć dzieci - tu odpada 99% kandydatek). Narodowość obojętna, aby znała angielski lub polski.
                                        • kulka42 Re: Kim są incele 02.01.20, 19:10
                                          Czyli jednak masz nadzieję - to super, bo myślałam że już całkowite zwątpienie Cię dopadło smile A co do tego posiadania dzieci to Cię pocieszę - więcej niż 1% kobiet nie chce mieć dzieci smile
                                          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 21:17
                                            kulka42 napisała:
                                            > więcej niż 1% kobiet nie chce mieć dzieci smile

                                            Hmmm... To mieszkam w jakimś dziwnym miejscu, bo wszystkie kobiety jakie znam mają dwoje, troje lub czworo dzieci (mediana jest w okolicy trojga, jedynaków praktycznie nie ma), a te dziewczyny co dzieci jeszcze nie mają, marzą o podobnej liczbie. O kobietach, które nie chcą mieć dzieci czytałem w internecie, ale na żywo jeszcze takiej nie spotkałem.
                                            • kulka42 Re: Kim są incele 02.01.20, 21:26
                                              kevinjohnmalcolm napisał:


                                              > Hmmm... To mieszkam w jakimś dziwnym miejscu, bo wszystkie kobiety jakie znam
                                              > mają dwoje, troje lub czworo dzieci (mediana jest w okolicy trojga, jedynaków p
                                              > raktycznie nie ma), a te dziewczyny co dzieci jeszcze nie mają, marzą o podobne
                                              > j liczbie. O kobietach, które nie chcą mieć dzieci czytałem w internecie, ale
                                              > na żywo jeszcze takiej nie spotkałem.

                                              W Polsce statystyki wykazują że już co 4 kobieta nie chce potomstwa - ja tam zazwyczaj statystykom średnio wieżę (bo większość pochodzi z GUSu), ale ja sama w otoczeniu najbliższym mam ze 2 koleżanki bezdzietne które dzieci nie mają z wyboru.
                                        • abc_meee Re: Kim są incele 02.01.20, 21:18
                                          Odwracając. Nie wierzę, że wśród 40 mln ludzi w pl nie znajdzie się jeden, spokojny, sympatyczny, inteligentny i jednocześnie wolny facet który pasuje do mnie ( i nie chce mieć dzieci ). Narodowość, na tyle istotna bym mogła się z nim dogadać (nie tylko słowami) i czuć co chce przekazać.
                                        • tycho99 Re: Kim są incele 02.01.20, 21:25
                                          kevinjohnmalcolm napisał:
                                          > Nie marnuję się, bo w pracy zajmuję się takimi rzeczami, że w Polsce nawet o cz
                                          > ymś takim nie marzyłem.

                                          Życie to nie tylko praca. Zresztą nie wiem czy śledzisz polski rynek, ale w ciągu ostatnich lat sporo się zmieniło i robi się trochę ciekawych rzeczy. A nawet jeśli nie znalazłbyś nic dla siebie (co akurat trochę świadczyłoby o pewnym zepsuciu smile ), można pracować zdalnie albo samemu założyć firmę robiącą w Polsce to co robisz w UK, mając już doświadczenie w tej dziedzinie. Piszę to, bo czytając Twoje wpisy mam wrażenie, że nie odnajdujesz się społecznie w UK, ani w towarzystwie mieszkających tam Polaków, ani Brytyjczyków.

                                          > Jakoś nie jestem w stanie uwierzyć, że wśród 67 milionów ludzi w UK nie znajdzi
                                          > e się jedna spokojna, sympatyczna, inteligentna i jednocześnie wolna dziewczyna
                                          > , która pasuje do mnie (i nie chce mieć dzieci - tu odpada 99% kandydatek).

                                          67 milionów? Równie dobrze możesz powiedzieć 6,7 miliarda. Wszak niezależnie od wielkości tej grupy poznajemy w ciągu życia z kilkaset osób. A Ty, jako introwertyk zanurzony w obcej sobie kulturze, poznasz pewnie raptem kilkadziesiąt, z czego kobiet będzie z 1/4. Teraz policz (100% - 99%) z kilkudziesięciu pomnożonego przez 1/4, nie wyjdzie Ci nawet jedna noga, a co dopiero cała osoba smile. A jeszcze nie uwzględniliśmy nawet pozostałych cech, które wymieniłeś. A nawet gdy je uwzględnimy, musi być jeszcze Tobą zainteresowana. A niestety, Polak za granicą nosi brzemię Polaka - nie jesteśmy postrzegani dla kobiet z zachodu jako wyjątkowo atrakcyjna partia.

                                          Czy nie lepiej zatem postąpić za radą i wrócić do bliższej sobie kultury, w której masz szanse poznać więcej kobiet, i większą szansę, że kobiety które poznasz będą Ci pasowały, a Ty im?

                                          --
                                          na zgadzanie się szkoda czasu
                                          • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 22:19
                                            tycho99 napisał:

                                            > Życie to nie tylko praca.

                                            Zgadza się, to jeden z elementów, ale ten akurat się wyśmienicie mi w Anglii udał. Moje doświadczenie nie przyda się w Polsce i musiałbym wykonywać inny zawód, frustrować się pracą której nie lubię, itd.



                                            > samemu założyć firmę robiącą w Polsce to co robisz w UK, mając już doświadczenie w tej dziedzinie.

                                            Hmm... potrzebowałbym co najmniej kilkunastu milionów na start. Odpada. Poza tym grupę wysokiej klasy specjalistów doświadczonych w dziedzinie, nad którą nikt w Polsce nie pracuje. W dodatku trudno by mi było konkurować z dużą firmą o utrwalonej renomie, która praktycznie opanowała rynek i wykorzystuje know-how, które sam tej firmie dałem. Nic zupełnie nowego sam raczej nie wymyślę, a tam jest cały sztab naukowców i inżynierów, którzy są genialni w swojej dziedzinie, ja byłem jedynie elementem tej układanki. Ważnym, ale nie jedynym.



                                            > mam wrażenie, że nie odnajdujesz się społecznie w UK, ani w towarzystwie mieszkających tam Polaków, ani Brytyjczyków.

                                            Zgadza się - kompletnie nie odnajduje się w towarzystwie Polaków w UK. Grupa która wyjechała jest bardzo specyficzna, znacznie odbiega od polskiej średniej.
                                            Z Brytyjczykami za to jest dużo lepiej, znam mnóstwo wspaniałych osób, w szczególności pokolenie od 60 lat w górę jest WSPANIAŁE. Nie trawię jednak tutejszych dziewczyn, one są kompletnie z innej bajki. Przez tyle lat spotkałem tylko jedną interesującą (oczywiście była zajęta).

                                            Ogólnie BARDZO mi się tu podoba i w ciągu tylu lat tutaj spędzonych nawet przez moment nie myślałem o powrocie. Ani razu! Gdy raz na jakiś czas pojadę do Polski, to czuję się jak ufoludek, albo przynajmniej turysta. Ja naprawdę dobrze się tutaj czuję i uwielbiam UK. W odróżnieniu od większości Polaków, którzy przyjechali tu jedynie aby zarobić i za parę lat wrócić i nienawidzą tego kraju, nienawidzą Brytyjczyków, ja zmieniłem kraj, bo życie mi się tutaj podoba, codziennie mogę mówić w języku, który od młodych lat mnie fascynował, itd. Podejrzewam że w tej chwili bardzo źle bym się czuł w Polsce, wielu rzeczy by mi brakowało, mnóstwo by mnie denerwowało, itd. Wielka Brytania to mój kraj.



                                            > Teraz policz (100% - 99%) z kilkudziesięciu pomnożonego przez 1/4,
                                            > nie wyjdzie Ci nawet jedna noga, a co dopiero cała osoba smile.

                                            Akurat w obliczeniach jestem dobry i jak bym nie liczył prawdopodobieństwo wychodzi mi mizerne. Niezerowe, ale tak małe, że wręcz pomijalne...
                                            Ale...
                                            Czy w Polsce byłoby naprawdę dużo większe? Nie znam tam praktycznie nikogo, w wieku 40 lat zaczynałbym wszystko od zera i nie miałbym gwarancji powodzenia w żadnej dziedzinie życia.
                                            Zresztą policzmy:
                                            logological.org/girlfriend
                                            Podchodząc do tego matematycznie powinienem od razu założyć sznur na szyję wink


                                            > Czy nie lepiej zatem postąpić za radą i wrócić do bliższej sobie kultury, w której masz szanse
                                            > poznać więcej kobiet, i większą szansę, że kobiety które poznasz będą Ci pasowały, a Ty im?

                                            Zdecydowanie wolałbym połączyć przyjemne z pożytecznym i zostać w UK, a dziewczynę znaleźć w Polsce. Jestem pewien, że istnieje sposób aby to pogodzić.



                                            P.S. Dzięki za konstruktywną wypowiedź.
                                            • kulka42 Re: Kim są incele 02.01.20, 22:51
                                              kevinjohnmalcolm napisał:


                                              > > Teraz policz (100% - 99%) z kilkudziesięciu pomnożonego przez 1/4,
                                              > > nie wyjdzie Ci nawet jedna noga, a co dopiero cała osoba smile.
                                              >
                                              > Akurat w obliczeniach jestem dobry i jak bym nie liczył prawdopodobieństwo wych
                                              > odzi mi mizerne. Niezerowe, ale tak małe, że wręcz pomijalne...
                                              > Ale...
                                              > Czy w Polsce byłoby naprawdę dużo większe? Nie znam tam praktycznie nikogo, w
                                              > wieku 40 lat zaczynałbym wszystko od zera i nie miałbym gwarancji powodzenia w
                                              > żadnej dziedzinie życia.
                                              > Zresztą policzmy:
                                              > logological.org/girlfriend
                                              > Podchodząc do tego matematycznie powinienem od razu założyć sznur na szyję wink
                                              >
                                              > Zdecydowanie wolałbym połączyć przyjemne z pożytecznym i zostać w UK, a dziewcz
                                              > ynę znaleźć w Polsce. Jestem pewien, że istnieje sposób aby to pogodzić.
                                              >
                                              >
                                              >
                                              > P.S. Dzięki za konstruktywną wypowiedź.


                                              Życie to nie obliczenia - ale szczerze życzę Ci powodzenia smile I tym optymistycznym akcentem zakończę moją nikomu nie potrzebną i mało konstruktywną paplaninę (ćwierkanie) wink


                                            • tycho99 Re: Kim są incele 02.01.20, 23:21
                                              kevinjohnmalcolm napisał:
                                              > Moje doświadczenie nie przyda się w Polsce i musiałbym wykonywać inny zawó
                                              > d, frustrować się pracą której nie lubię, itd.

                                              No właśnie. Wybacz, ale piszesz jak już trochę "zepsuta" osoba. Jak ktoś kto zasmakował jakiejś boskiej ambrozji i mu nawet najsmaczniejsze ludzkie smakołyki przestały odpowiadać, nie wspominając o zwykłym chlebie smile.

                                              Rozumiem przywiązanie do zawodu, ale wydaje mi się, że inteligentni ludzie mogą odnaleźć spełnienie w pracy na wiele sposobów. Wszędzie są wyzwania, problemy, rzeczy nietrywialne, a Polska nie jest już wyłącznie tanią montownią Europy, tu też rodzą się pomysły.

                                              > > samemu założyć firmę robiącą w Polsce to co robisz w UK, mając już doświa
                                              > dczenie w tej dziedzinie.
                                              >
                                              > Hmm... potrzebowałbym co najmniej kilkunastu milionów na start. Odpada. Poza
                                              > tym grupę wysokiej klasy specjalistów doświadczonych w dziedzinie, nad którą ni
                                              > kt w Polsce nie pracuje. W dodatku trudno by mi było konkurować z dużą firmą o
                                              > utrwalonej renomie, która praktycznie opanowała rynek i wykorzystuje know-how,
                                              > które sam tej firmie dałem.

                                              Najpierw piszesz, że nikt w Polsce nie zajmuje się tą tematyką, a potem piszesz, że to Ty dałeś tej firmie know-how. A zdobyłeś go gdzie? Jeśli w Polsce, to chyba jednak ktoś też się tym zajmuje. Jeśli w UK - to chyba jednak ten know-how wypracowaliście wspólnie? Ciekawi mnie czym się zajmujesz. Z tego co pisałeś wcześniej, wydaje mi się, że nie jesteś zbyt chętny by to ujawniać, może jednak zdradzisz rąbka tajemnicy, wtedy rozmowa byłaby bardziej konkretna, a ja nie musiałbym robić różnych dziwnych założeń.

                                              Nie musisz konkurować. Możesz zacząć od outsourcingu. Biznesowo prawie zawsze da się wydzielić jakąś część procesu, którą można wykonywać gdzie indziej. Koszty w Polsce są niższe, więc może to być z korzyścią dla Twoich pracodawców. A Polacy znowu nie są aż takimi idiotami, żeby nie znalazło się paru, których można przyuczyć.

                                              > Nic zupełnie nowego sam raczej nie wymyślę, a tam
                                              > jest cały sztab naukowców i inżynierów, którzy są genialni w swojej dziedzinie
                                              > , ja byłem jedynie elementem tej układanki. Ważnym, ale nie jedynym.

                                              Nie musisz wymyślać niczego nowego. Ważne, że wiesz co jest problemem i znasz zarys jego rozwiązania. Możesz wyodrębnić podproblem, który jest Ci bliższy i skupić się tylko na nim - z pewnością jego rozwiązanie samo też może mieć niezależnie wartość biznesową.

                                              > Wielka Brytania to mój kraj.

                                              To jest dopiero pierwszy argument, z którym trudno dyskutować. Ale pamiętaj, że możesz potraktować pobyt w Polsce jako coś czasowego i zawsze wrócić do WB.

                                              > Czy w Polsce byłoby naprawdę dużo większe? Nie znam tam praktycznie nikogo, w
                                              > wieku 40 lat zaczynałbym wszystko od zera i nie miałbym gwarancji powodzenia w
                                              > żadnej dziedzinie życia.

                                              Fresh start. Nowa praca - nowe znajomości. A jeśli miałbyś robić własny biznes, szanse jeszcze większe, bo to wręcz zmusza do poznawania nowych ludzi. Co więcej, ludzi w jakiś sposób Ci bliższych poziomem.

                                              > logological.org/girlfriend
                                              > Podchodząc do tego matematycznie powinienem od razu założyć sznur na szyję wink

                                              Z wyliczeniami autora można, przymrużając oko, się zgodzić do momentu zawężenia zbioru do kobiet "pięknych". 2 odchylenia standardowe ponad średnią, to naprawdę zbyt wyśrubowane wymagania, nawet wg mnie, a mam się za wybredną osobę. Myślę, że otrzymany wynik można spokojnie przemnożyć przez 10. A już konkluzja zupełnie do mnie nie przemawia, wszak mieszkając w rozwiniętym kraju, umawiamy się właśnie z jego mieszkankami, do tego wolnymi i z podobnego przedziału wiekowego. Zatem występuje spora korelacja tego grona z naszą selekcją. Jak widzisz nie wszystkim wyliczeniom w internecie (nawet tym zawierającym całki smile ) warto wierzyć, na wszystko należy patrzeć krytycznie, bo można sobie wmówić rzeczy dla nas niekorzystne.

                                              --
                                              na zgadzanie się szkoda czasu
                                              • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 02.01.20, 23:54
                                                tycho99 napisał:

                                                > Ciekawi mnie czym się zajmujesz.

                                                Niestety, dziedzina jest na tyle specyficzna (zajmuje się nią garstka ludzi na całym świecie), że jest to tajne/poufne.



                                                > Nie musisz konkurować. Możesz zacząć od outsourcingu. Biznesowo prawie zawsze
                                                > da się wydzielić jakąś część procesu, którą można wykonywać gdzie indziej.

                                                No właśnie z tym wydzieleniem części jest problem, bo sens ma jedynie całość.
                                                Naprawdę, porzućmy ten wątek, bo do nikąd nie dojdziemy.
                                                Niezależnie od tego, fakt że ktoś jest dobry w jakiejś dziedzinie absolutnie nie implikuje, że ta osoba będzie potrafiła poprowadzić biznes z tym związany. Prowadzenie jakiegokolwiek biznesu to sztuka sprzedaży, a ja do niej mam wybitny antytalent. Co innego liczenie całek, a co innego zarządzanie firmą, czy inne "kombinowanie".



                                                > Fresh start. Nowa praca - nowe znajomości.

                                                W Anglii też mógłbym zmienić pracę, ale wątpię czy to coś by dało.



                                                > Jak widzisz nie wszystkim wyliczeniom w internecie (nawet tym zawierającym całki smile )
                                                > warto wierzyć, na wszystko należy patrzeć krytycznie, bo można sobie wmówić rzeczy dla nas niekorzystne.

                                                Jestem pewien że doskonale wiesz o tym, że to było z przymrużeniem oka.
                                                Nie ma sensu przykładać rachunku prawdopodobieństwa do życia. Dlatego żadnego sznura na szyję na razie nie zakładam wink
                                                • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 01:00
                                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                                  > tycho99 napisał:
                                                  >
                                                  > > Ciekawi mnie czym się zajmujesz.
                                                  >
                                                  > Niestety, dziedzina jest na tyle specyficzna (zajmuje się nią garstka ludzi na
                                                  > całym świecie), że jest to tajne/poufne.

                                                  Mówiąc szczerze, nie kupuje tego. Poufność jest powszechna ale dotyczy szczegółów, ale nie istnieją na tyle tajne rzeczy by nie dało się o nich opowiedzieć w 3 zdaniach nie łamiąc żadnego NDA. Chyba że ktoś robi coś po prostu złego, typu torturuje więźniów w Guantanamo, albo produkuje wirusy i ich antidota, które potem sprzedaje. Nawet jak pracujesz w branży HFT, a obstawiam że pewnie robisz coś związanego z fintechem, to nie jest to coś bóg wie jak tajnego, jeśli nie robicie machlojek. Co tam fintech, nawet pracując dla wojska można mówić o swojej pracy. Poznałem kiedyś Amerykanina którego NATO przysłało szkolić polskie jednostki lotnicze z obsługi kamer szpiegujacych obce terytoria. Nawet nie musiałem go pytać, sam mi wszystko wyspiewal co robi i poopowiadal o tych kamerach.

                                                  Dlatego jak ktoś mi mówi, że to co robi jest tajne, to albo się zaprzedal sqrwielom i mu wstyd, albo próbuje roztoczyc wokol siebie fałszywa aurę tajemniczości, albo faktycznie naiwnie uwierzyl że robi coś o czym śmiertelnicy nie powinni wiedzieć. W żadnym razie nie świadczy to o nim zbyt dobrze.

                                                  --
                                                  na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 03.01.20, 01:14
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > obstawiam że pewnie robisz coś związanego z fintechem

                                                    Gdybym robił coś związanego z fintechem, to już dawno temu założyłbym własny biznes, bo miałbym odpowiednią wiedzę i umiejętności.



                                                    > Poufność jest powszechna ale dotyczy szczegółów, ale nie istnieją na tyle tajne rzeczy
                                                    > by nie dało się o nich opowiedzieć w 3 zdaniach nie łamiąc żadnego NDA.

                                                    Ale tu o żadne NDA nie chodzi, tak naprawdę niczego szczególnego poza standardową umową nie podpisywałem. Po prostu w tej dziedzinie pracuje taka garstka osób na całym świecie, że gdybym napisał co to jest, to osoby mnie znające, a życzące mi źle, natychmiast by mnie zidentyfikowały, przeczytały na tym forum wszelkie moje prywatne wynurzenia i dopiero miałbym przechlapane. Już kiedyś jedno nieciekawe złośliwe wścibskie babsko rozszyfrowało moją tożsamość na innym forum i narobiło mi mnóstwo kłopotów. Nie chcę tego powtarzać.

                                                    Moja dziedzina nie jest w żadnym stopniu tajna. W normalnych warunkach mógłbym nawet opublikować masę szczegółów mojej pracy i nikt by się nie czepiał. Po prostu chcę zachować tutaj anonimowość, więc nie piszę dokładnie czym się zajmuję. Gdybym był dziennikarzem, lekarzem, programistą, czy innym architektem, to nie miałbym oporów przed napisaniem tego, bo takich ludzi są tysiące, a nawet setki tysięcy. Z tego co wiem jestem jedynym Polakiem, który się tą dziedziną zajmuje, więc podanie dziedziny jest równoznaczne z publicznym podaniem mojego nazwiska.
                                                    Teraz jasne?
                                                  • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 02:28
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:

                                                    > Ale tu o żadne NDA nie chodzi,

                                                    Cóż, tak wynikało z tego co pisałeś wcześniej. Dla mnie chęć pozostania anonimowym jest zrozumiała, można było tak od razu, a nie sciemniac o "tajności", bo jak widać to nie o nią jednak chodzi.

                                                    Zreszta, kto niby miałby cię rozszyfrować? Brytyjczycy, którzy w wolnych chwilach podczytuja polskie forum dla samotnych? wink czy Polacy, którzy ponoć nic nie wiedzą o Twojej branży, natomiast dokładnie wiedzą jacy rodacy w niej pracują? wink nawet jakbyś był jedynym Polakiem budującym komputer kwantowy, to po pierwsze i tak mało kto umiał by Cię zidentyfikowac, chyba że akurat napisano o tobie artykuł w wyborczej, co ostatnio się zdarza, a po drugie - komu by się chciało? W istocie cieszymy się dużo mniejszym zainteresowaniem świata niż nam się wydaje. Po trzecie, każda wyjątkowość jest ograniczona tylko do pewnego kontekstu. Boris johnson też jako premier wb jest jedyny, ale zawsze może powiedzieć tylko że jest członkiem rządu, politykiem czy po prostu urzędnikiem państwowym.

                                                    Żeby było jasne, nie kwestionuje tu twijego prawa do pozostania anonimowym, polemizuje jedynie z logika, ktora się zaslaniasz.

                                                    --
                                                    na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 03.01.20, 04:14
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > Cóż, tak wynikało z tego co pisałeś wcześniej. Dla mnie chęć pozostania anonimo
                                                    > wym jest zrozumiała, można było tak od razu, a nie sciemniac o "tajności", bo j
                                                    > ak widać to nie o nią jednak chodzi.

                                                    Ale w żadnym miejscu nie ściemniałem o tajności! Zwrot "tajne/poufne" został użyty w żartobliwym tonie. Stali bywalcy tego forum doskonale znają powody dla których nie chwalę się czym robię.


                                                    > Zreszta, kto niby miałby cię rozszyfrować? Brytyjczycy, którzy w wolnych chwila
                                                    > ch podczytuja polskie forum dla samotnych? wink czy Polacy, którzy ponoć nic nie
                                                    > wiedzą o Twojej branży, natomiast dokładnie wiedzą jacy rodacy w niej pracują?

                                                    Czy Ty naprawdę masz taki problem ze zrozumieniem prostego wytłumaczenia? Nie wiem jak Ci to napisać, żebyś wreszcie pojął. Chodzi o osoby z mojego bliskiego otoczenia, które mnie dobrze znają, ale są wrednymi ludźmi i bardzo bym nie chciał żeby przypadkiem trafiły na to forum i odkryły że ja to ja i przeczytały moje bardzo prywatne wypowiedzi tutaj. Już raz parę lat temu nastąpiło to na innym forum i pewna wredna baba rozniosła pewne prywatne informacje na mój temat wśród znajomych. Nauczony doświadczeniem bardzo bronię teraz swojej prywatności.
                                                    Skończmy tę rozmowę, bo widzę że kompletnie nie chcesz zrozumieć o co mi chodzi.
                                                  • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 10:15
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:

                                                    > Czy Ty naprawdę masz taki problem ze zrozumieniem prostego wytłumaczenia?

                                                    Proste tłumaczenia rozumiem. Nawet te trudniejsze też mi się zdarza. Za to mogę mieć problemy z zaakceptowaniem ściemy. Nie dałeś żadnego powodu, by przypuszczać, że zdanie: Niestety, dziedzina jest na tyle specyficzna (zajmuje się nią garstka ludzi na całym świecie), że jest to tajne/poufne. zawiera cokolwiek żartobliwego. Zresztą to wciąż byłaby ściema.

                                                    --
                                                    na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 03.01.20, 10:49
                                                    Nie żebym się chciał wcinać między wódkę a zakąskę, ale nie pamiętam by Kevin kiedykolwiek epatował publisię swoim 'tajniactwem'. Od czasu do czasu, gdy pojawiał się kontekst roboty, wspominał że uskrzydla go to co robi, ale poza tym, że to jakaś grubsza inżynieria, specjalnie się nie wyłuszczał, napomykając tylko z rzadka, że wolałby nie dać się po jej szczegółach namierzyć

                                                    I każdy albo to umiał uszanować albo kompletnie go bliższe szczegóły nie obchodziły. Z tego co piszesz, widać że widziałeś jego wcześniejsze posty na ten temat, więc kojarzyłeś jego stosunek do tematu, lecz mimo to postanowiłeś pogłębić temat.

                                                    Odpowiedź dostałeś taką, jakiej po wcześniejszej lekturze Kevina mogłeś się spodziewać, lecz mimo to dałeś upust swemu brakowi satysfakcji, z dość - moim skromnym - wydumanego powodu, że chłop użył nie tak precyzyjnych wg Ciebie określeń jak powinien.

                                                    TL;DR Chłop naprawdę nie sadzi się ani ze swą inżynierią, ani z jej 'tajniactwem'. Peace smile
                                                  • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 16:05
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > TL;DR Chłop naprawdę nie sadzi się ani ze swą inżynierią, ani z jej 'tajniactwe
                                                    > m'. Peace smile

                                                    Jednych kręcą dramy w stylu "poznałam faceta, ale mi nie odpisał na sms'a, ratunku!", innych ćwierkanie o niczym w stylu "spadł śnieg, czy już kupiliście sobie nowe kozaki?". Może to nie pasuje do panujących tu standardów, ale mnie akurat interesuje czym się ludzie zajmują zawodowo, jaki mają wkład w rozwój społeczeństwa, jaka była ich droga do tego co osiągnęli, czy ich sposób pisania idzie w parze z moim wyobrażeniem o danym zawodzie.

                                                    Więc nie dziwcie się, że zamiast drążyć czyjeś miłosne perypetie, wolę podrążyć gdy ktoś niby mimochodem sobie rzuca, jaką to ma nietypową i super-ciekawą pracę, wymagającą Bóg wie jakich kompetencji, dając mi do zrozumienia, że każda praca w Polsce to przy tym "zamiatanie ulic", zwłaszcza że "ciężka inżynieria" też jest mi bliska i chętnie rozszerzyłbym swoje horyzonty. No a gdy ktoś wysoko licytuje, a potem swoich kart pokazać nie chce, próbując przy tym uzasadnić to w niezbyt sensowny sposób, to wybaczcie, ale pachnie mi to bufonadą i zadartym nosem. Wam to pasuje - spoko. Mnie nie, więc daję przy tym informację zwrotną, która może być również wskazówką do odpowiedzi na pytanie: "czemu w moim otoczeniu są osoby postępujące wobec mnie wrednie?".

                                                    --
                                                    na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 03.01.20, 19:18
                                                    > niby mimochodem sobie rzuca, jaką to ma nietypową i super-ciekawą pracę, wymagającą Bóg wie jakich kompetencji, dając mi do zrozumienia, że każda praca w Polsce to przy tym "zamiatanie ulic",

                                                    Ok, Twoje zainteresowanie kwestiami zawodowymi jest zrozumiałe, ale chyba nieco przesadzasz. Podaj proszę cytat uzasadniający tak bufoniarski styl Kevina, bo czytając go ponad 1.5 roku nic nawet odlegle tak bufoniarskiego nie zauważyłem. Choć nie wykluczam, że czytam po łebkach, stąd prośba

                                                    > No a gdy ktoś wysoko licytuje, a potem swoich kart pokazać nie chce, próbując przy tym uzasadnić to w niezbyt sensowny sposób, to wybaczcie, ale pachnie mi to bufonadą i zadartym nosem

                                                    Jak wysoko licytuje ? Stwierdzenie, że robi zaawansowane projekty inżynierskie i bardzo go to fascynuje jest z tym równoznaczne ? A tyle z grubsza wyrażał i to bez żadnego zadęcia i zawsze a'propos.

                                                    Dlatego jeśli chcesz brzmieć poważnie, to ponowię mą prośbę o w Twojej ocenie bufoniarskie cytaty z Kevina
                                                  • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 19:55
                                                    gyubal_wahazar napisał:
                                                    > Dlatego jeśli chcesz brzmieć poważnie, to ponowię mą prośbę o w Twojej ocenie b
                                                    > ufoniarskie cytaty z Kevina

                                                    Nie ma takich cytatów, bo moje odczucie dotyczy całej rozmowy, a nie konkretnych wypowiedzi. Zresztą nie uważam go za bufona pełną gębą, tylko w tym aspekcie, na który zwróciłem uwagę dostrzegam domieszkę bufonady. I nie muszę dla nikogo brzmieć poważnie - to nie sąd nad Kevinem, bym musiał cokolwiek wykazywać, tylko moje subiektywne odczucia.

                                                    --
                                                    na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 03.01.20, 20:02
                                                    Miło, że teraz nieco ograniczasz zasięg swych określeń, bo nim wytoczy się trochę cięższe działko, nieźle mieć coś więcej, niż nie popartego żadnym dowodem, widzimisia. Tym bardziej, jeśli dyskutuje się publicznie
                                                  • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 20:12
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > Miło, że teraz nieco ograniczasz zasięg swych określeń

                                                    Niczego nie ograniczam teraz. Pisałem wcześniej, że mi "zalatywało bufonadą" i to podtrzymuję. A że prezentuję wyłącznie swoje widzimisię, to niczego na poparcie nie potrzebuję.

                                                    --
                                                    na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 21:08
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > Ok, w takim razie, wytwory twojej imaginacji są na poziomie pań w maglu

                                                    To nie są żadne wytwory mojej imaginacji, bo nie mówię tu o różowych słoniach, tylko moja subiektywna ocena rozmowy, do której mam prawo, a w której nie brałeś udziału, więc nie wiem po co się wtrącasz. Widzę, że masz się za jakiegoś samozwańczego stróża porządku na tym poletku lubiącego mieć ostatnie słowo, ale twoja opinia mało mnie obchodzi.

                                                    --
                                                    na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • gyubal_wahazar Re: Kim są incele 03.01.20, 21:16
                                                    Tak jak ty masz prawo do niczym nie popartej oceny, stwierdzającej że wypowiedzi Kevina są jakoby bufoniarskie, a on sam prezentuje zepsucie, tak ja mam prawo ocenić twoje wypowiedzi jako obraźliwe brednie
                                                  • tapatik Re: Kim są incele 03.01.20, 21:25
                                                    tycho99 napisał:


                                                    > To nie są żadne wytwory mojej imaginacji, bo nie mówię tu o różowych słoniach,
                                                    > tylko moja subiektywna ocena rozmowy, do której mam prawo, a w której
                                                    > nie brałeś udziału, więc nie wiem po co się wtrącasz.

                                                    To forum publiczne, tu każdy może wtrącić swoje trzy grosze.

                                                    > Widzę, że masz się za jakiegoś samozwańczego stróża porządku na tym
                                                    > poletku lubiącego miećostatnie słowo, ale twoja opinia mało mnie obchodzi.

                                                    To po co się tak denerwujesz? big_grin


                                                    --
                                                    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                                                    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
                                                  • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 21:59
                                                    tapatik napisał:

                                                    > To forum publiczne, tu każdy może wtrącić swoje trzy grosze.

                                                    serio? Jak wtrąciłem swoje grosze to mi się kazano tłumaczyć.

                                                    > To po co się tak denerwujesz? big_grin

                                                    Widzisz, żebym się denerwował? smile

                                                    P.S. niby wszyscy chcecie zakończyć tę dyskusję, ale tylko ją eskalujecie. Dla mnie OK, lubię gorące tematy, a wątki o pompkach czy rozterki o tym można zamawiać hamburgera w bieliźnie mało mnie porywają.

                                                    --
                                                    na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • tapatik Re: Kim są incele 03.01.20, 22:07
                                                    tycho99 napisał:


                                                    > P.S. niby wszyscy chcecie zakończyć tę dyskusję, ale tylko ją eskalujecie.
                                                    > Dla mnie OK, lubię gorące tematy, a wątki o pompkach czy rozterki o tym
                                                    > można zamawiać hamburgera w bieliźnie mało mnie porywają.

                                                    Zamów hamburgera w bieliźnie.

                                                    --
                                                    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                                                    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 03.01.20, 21:20
                                                    tycho99 napisał:
                                                    > "czemu w moim otoczeniu są osoby postępujące wobec mnie wrednie?".

                                                    Zazdroszczę ludziom, którzy mają komfort otaczania się wyłącznie przyjaznymi, do rany przyłóż osobami i nigdzie - ani w rodzinie, ani w pracy, ani jako sąsiadów nie mają ani jednej negatywnie nastawionej osoby.
                                                    Od lat sukcesywnie eliminuję z mojego otoczenia osoby "roztaczające złą energię", ale niektórych konfrontacji nie da się do końca wyeliminować. Takie jest życie.
                                                    Niestety, żyję w realnym świecie, a nie bańce wyobrażeń i mam w swoim otoczeniu kilka osób, które uwielbiają w złośliwy sposób wykorzystywać wszelkie informacje o swoich znajomych jakie do nich dotrą, rozsiewać je dalej w maksymalnie przekręconej formie jako plotki i z uciechą obserwować zamęt.
                                                    Ponieważ mieszkam w mieście, wśród żywych ludzi, a nie na pustyni, niestety będę uważany przez tycho99 za jakiegoś adonisa, idiotę i psychola w jednym. Trudno, będzie musiał to przeboleć.
                                                    Ja kończę wątek.
                                                    Gubiś jak chce może jeszcze pozamiatać.
                                                  • tycho99 Re: Kim są incele 03.01.20, 21:45
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:

                                                    > Ponieważ mieszkam w mieście, wśród żywych ludzi, a nie na pustyni, niestety będ
                                                    > ę uważany przez tycho99 za jakiegoś adonisa, idiotę i psychola w jednym.

                                                    Nie uważam Cię za nikogo takiego (zwłaszcza za Adonisa, który był uosobieniem męskiego piękna, a nie tak sobie Ciebie wyobrażam po Twoich opisach wink ), natomiast uważam że przesadzasz w tym skryciu, a chęć pozostania anonimowym, której nie kwestionuję, nie uzasadnia niechęci do podzielenia się informacją czym się zajmujesz. Napisałem jak to odbieram. Potraktuj to jako konstruktywną krytykę kogoś, kto ma do Ciebie neutralny stosunek i przemyśl, czy budowanie wokół siebie takiej bariery nie wpływa na Twoje niepowodzenia.
                                                    --
                                                    na zgadzanie się szkoda czasu
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Kim są incele 03.01.20, 22:09
                                                    tycho99 napisał:
                                                    > przemyśl, czy budowanie wokół siebie takiej bariery nie wpływa na Twoje niepowodzenia.

                                                    Ciekawy jestem jakie to niepowodzenia mam na tym forum. Chyba o czymś nie wiem.
                                                    Żegnam.