Dodaj do ulubionych

Piąte koło u wozu

17.07.09, 21:13
Czy tylko ja mam odczucie bycia piątym kołem u wozu w towarzystwie czy
rodzinie? Jako nieparzysta, zawsze jestem brana pod uwagę w planach określonej
grupy parzystych na samym końcu, kiedy im się przypomni. Siedzą sobie pary
przy mnie, ustalają np. wspólne wyjście czy wyjazd, dopiero na końcu rzucają:
"też chcesz iść/jechać?"
Od razu mi się odechciewa...
Edytor zaawansowany
  • teanna 17.07.09, 21:35
    Niestety, bardzo często czuję się tak samo sad
  • koniarek1234 17.07.09, 21:55
    Też się tak czuje, nierozumiany, niepotrzebny i w ogóle...sad
    --
    www.lastfm.pl/user/Koniarek
    GG 7197708, jeśli ktoś ma ochotę porozmawiać.
  • dreammaker 17.07.09, 22:23

    Za to tu na forum nikt nie jest piątym kołem wink))))
  • claire.ampres 17.07.09, 22:34
    Heh... szkoda, że z forum do rzeczywistego życia tak daleko... wink
  • jennie 17.07.09, 22:36
    oj bez przesady, czasem wcale nie tak daleko. prosze prezentowac konstruktywna
    postawe big_grin

    --
    ::wirklich ist nur, woran wir glauben::

    www.bookcrossing.com
  • mrg79 17.07.09, 23:39
    popracowałem i wracam do was smile

    a w temacie (mam nadzieję.. wink ) - ja w tej sytuacji postąpiłem dość
    radykalnie i.. chyba nie bardzo mam już znajomych. i to w dodatku
    nie z powodu ich, tylko moich decyzji. jakoś się tak wykruszałem
    coraz bardziej, na niektórych wkurzyłem. z różnych powodów, ale
    rzeczywiście czułem się raczej nie na miejscu. czasem żałuję, ale
    przejściowo. zmęczyła mnie "grupa parzystych" (claire - świetne
    hasło smile )

    a co do odległości między siecią i rzeczywistością - mnie się,
    jennie, wydaje, że jest dość duża.. inaczej bym się pewnie nie
    odezwał.. [i tu nie wiem, co wstawić - smile czy sad]

    http://www.youtube.com/watch?v=NYHZwPT0f80
  • claire.ampres 17.07.09, 23:52
    Tym razem na temat, aż miło wink
    Ja podobnie, zmniejszyłam grono moich znajomych do tolerowanego minimum, nie
    potrzebuję wielu ludzi wokół mnie. Może za wysoko stawiam poprzeczkę, ale
    inaczej nie umiem. Oby się z tego fobia socjalna nie wykluła wink
    Ja terror grupy parzystych odczuwam ostatnio bardzo silnie. Jestem dorosłą
    kobietą, mam własne zdanie na każdy temat, jestem inteligentna (o rany,
    napisałam to...) a w takich sytuacjach czuję się jak popychadło. Kiepska sprawa.
    Ja też myślę, że odległość od netu do realu (już sobie skracam) jest ogromna. To
    tutaj to tylko wirtualne rozmowy z obcymi. Nawet nie rozmowy, to za dużo
    powiedziane. Życie jest daleko stąd... i to w życiu właśnie czujemy tę pustkę.
    Tutaj ją chwilowo zabijamy gaduląc sobie smile

    Btw, Mgr79, nie wolno pracować do tak późna. To nieludzkie smile
  • jennie 18.07.09, 00:00
    claire.ampres napisała:


    > Ja też myślę, że odległość od netu do realu (już sobie skracam) jest ogromna. T
    > o
    > tutaj to tylko wirtualne rozmowy z obcymi. Nawet nie rozmowy, to za dużo
    > powiedziane. Życie jest daleko stąd... i to w życiu właśnie czujemy tę pustkę.
    > Tutaj ją chwilowo zabijamy gaduląc sobie smile
    >


    to ja chyba jakas dziwna jestemwink



    --
    ::wirklich ist nur, woran wir glauben::

    www.bookcrossing.com
  • claire.ampres 18.07.09, 00:04
    E tam dziwna. Po prostu masz inne spojrzenie.
    Jeśli mogę spytać - masz dwadzieścia-parę lat?
  • jennie 18.07.09, 00:25
    siwink

    --
    ::wirklich ist nur, woran wir glauben::

    www.bookcrossing.com
  • dreammaker 18.07.09, 00:10



    > To tutaj to tylko wirtualne rozmowy z obcymi.

    Które często owocują spotkaniem w realu i mogą zakończyć się czymś
    więcej...wink,a więc odległość wcale nie taka ogromna.
  • claire.ampres 18.07.09, 00:12
    Jeśli tak to ujmiesz... To ile razy się spotkałeś z kimś z tego forum? smile
  • dreammaker 18.07.09, 00:18

    Ja akurat się nie spotkałem z nikim(niedługo tu jestem),ale gdybym chciał...
  • claire.ampres 18.07.09, 00:20
    mhmmm... wink
  • koniarek1234 18.07.09, 00:26
    Ja jestem na tym forum dopiero od dziśsmile Myślę, że nie ma szans w moim przypadku
    się z kimś spotkać. Nikt z Was pewnie nie mieszka na takim zadupiu.
    --
    www.lastfm.pl/user/Koniarek
    GG 7197708, jeśli ktoś ma ochotę porozmawiać.
  • claire.ampres 18.07.09, 01:35
    cóż, potwierdzasz moją teorię smile
  • mrg79 18.07.09, 00:27
    pracuję do późna, bo przez to wasze forum późno wstaję smile)
    a poza tym jak skończę, to będę mógł sobie z wami gadulać bezkarnie
    (w sensie bez wyrzutów sumienia) smile

    co do twojej inteligencji - nie przeczę, a nawet sam zauważyłem smile
    (a propos - czy mogłabyś powrócić (zintensyfikować?) swoje
    czatowanie i zapodać kolejną porcję inteligencji moich płciowych
    braci? smile bardzo się tym ubawiłem, chociaż doznałem również pewnego
    wstrząsu, pogłębionego jeszcze lekturą "męskich spytek".. po prostu
    szok smile

    w związku z tym (z inteligencją, nie debilami) cytat, który
    strasznie lubię (trochę wyrwane z kontekstu, bo dotyczące
    metafizyki, ale co tam - i tak pasuje do mojego życiorysu wink

    "'tu nie ma prawdziwego życia'. ale jesteśmy w świecie"
    (emmanuel levinas)


    p.s. proszę się (w razie czego) nie obrażać na to, że nie używam
    wielkch liter - to nie olewactwo, ani brak szacunku - taki styl i
    tyle, o. smile
  • claire.ampres 18.07.09, 01:34
    > pracuję do późna, bo przez to wasze forum późno wstaję smile)

    czyli od dawna się ukrywałeś, podglądaczu ;]


    > co do twojej inteligencji - nie przeczę, a nawet sam zauważyłem smile

    oj, nie po to o niej wspomniałam, ale dzięki smile


    > (a propos - czy mogłabyś powrócić (zintensyfikować?) swoje
    > czatowanie i zapodać kolejną porcję inteligencji moich płciowych
    > braci?

    ratunku... ja już nie chcę tam wracać! na razie nie mogę patrzeć na czat... nie
    wiem, czy widziałeś, w wątku o rzeczach bawiących na czacie dopisałam na samym
    dole więcej hardcorowych tekstów


    > p.s. proszę się (w razie czego) nie obrażać

    ale może gdybym się obraziła, to byś mnie przepraszał potem i przekupywał
    obietnicami... no dobra, poleciałam za daleko wink nie obrażam się absolutnie, nie
    wiem, co na to inni wink
  • mrg79 18.07.09, 12:21
    padłem, przepraszam - musiałem nadrobić jednak te braki snu - bo
    wcale od dawna nie podglądam, ale od paru dni fakt, dość
    intensywnie smile

    co do czatów - przeczytałem, co dopisałaś i.. dobra, odpuszczam.
    przypomniałem sobie, że lata temu poznałem w pociągu dwu tego typu
    gości - o kobietach, dziewczynach, nie mówili choćby per "laski",
    tylko.. "świnie".. fajnie? a to co mnie najbardziej przeraża, to że
    skoro oni tak na potęgę zaludniają te czaty, to chyba znaczy, że od
    czasu do czasu im się udaje..? brr.. mam jednak nadzieję, że to
    tylko paru pajaców, którym się nigdy nie udaje. w dobie kryzysu
    chłopcy postanowili oszczędzić na burdelach, czy jak?

    na koniec przepraszam panią najpiękniej i.. no, nie przekupuję
    jeszcze, bo się mało znamy, więc nie wiem, co by było skuteczne wink

    a teraz lecę do wątku o samotności, bo się tam muszę wytłumaczyć wink
  • claire.ampres 18.07.09, 15:51
    > padłem, przepraszam - musiałem nadrobić jednak te braki snu

    ależ niezamaco wink sen to podstawa, lepiej się zdrowo wyspać niż przesiadywać do
    późna w necie

    > co do czatów - przeczytałem, co dopisałaś i.. dobra, odpuszczam

    spoko, złapię falę większej energii, to tam wpadnę i zgarnę parę nowych perełek,
    zawsze można na facetów w tej kwestii liczyć wink


    > brr.. mam jednak nadzieję, że to
    > tylko paru pajaców, którym się nigdy nie udaje

    cóż... nie chcę Cię druzgotać, ale niepajaców to tam jak na lekarstwo indifferent


    > na koniec przepraszam panią najpiękniej i.. no, nie przekupuję
    > jeszcze, bo się mało znamy

    powiedziałabym, że nie znamy się w ogóle smile
  • mrg79 18.07.09, 19:25
    > powiedziałabym, że nie znamy się w ogóle smile

    pamiętam o tym.. smile

    a co do piątego koła - właśnie się dowiedziałem, że mam jutro
    rodzinną "imprezkę".. uncertain ciekawe, czy będą jakieś ciekawe pytania..?
    może wspominki..? a już na pewno rady uncertain

    chyba się wykręcę pracą i.. sobie coś poczytam smile)
    piąte koło zamienia się w monocykl i odjeżdża od wozu smile
  • claire.ampres 18.07.09, 19:36
    > chyba się wykręcę pracą i.. sobie coś poczytam smile)

    ...forum? wink
  • mrg79 18.07.09, 20:01
    przymierzam się do "sexsusa" millera, chociaż nie wiem, czy sobie
    tym krzywdy nie zrobię.. sad "zwrotnik raka" podobał mi sę bardzo,
    ale to były inne czasy..

    więc raczej - ku pokrzepieniu serc(a) - poczytam o wojnie polsko-
    bolszewickiej normana daviesa i.. no oczywiście, że forum smile

    jeszcze jak takie ładne wątki zaczynasz, jak ten o tym, jak kogoś
    poznać. właśnie sobie o tym myślę smile
  • claire.ampres 18.07.09, 21:08
    Jak gdzieś tu wcześniej wspomniałam, ludzie czytający książki mają u mnie
    przeogromnego plusa smile

    > jeszcze jak takie ładne wątki zaczynasz,

    eee tam, czekam na Twoje smile
  • mrg79 18.07.09, 21:38
    > Jak gdzieś tu wcześniej wspomniałam, ludzie czytający książki mają
    u mnie
    > przeogromnego plusa smile

    dziękuję bardzo smile
    (a ty czytałaś millera?)

    > eee tam, czekam na Twoje smile

    ale tak zaraz drugiego dnia, to nie wypada chyba pchać się ze
    swoimi.. wink
  • claire.ampres 18.07.09, 21:45
    Heh smile No to ja jak gbur się zachowałam, bo od razu wystrzeliłam z wątkiem smile A
    fe Claire, a fe! wink

    Nie, nie czytałam Millera.
  • mrg79 18.07.09, 22:09
    nie no, bo ja wiesz, to raczej taki nieśmiały jestem.. wink

    millera polecam. może mocny, może wulgarny, ale tak pięknie użytych
    wulgaryzmów raczej się nie słyszy. mi on sporo dał. poszerzył
    widzenie

    ale jutro raczej odpuszczę.. natępnym razem
  • claire.ampres 18.07.09, 22:43
    Trochę poguglałam i zainteresowałeś mnie tym Millerem, dzięki smile W tej chwili
    "Maga" Fowles'a maltretuję.
  • mrg79 18.07.09, 23:00
    o, bardzo mi miło, polecam raz jeszcze

    a maga czytałem, ale.. nic nie pamiętam - to chyba 12 lat temu
    było smile
  • przystanek_forum 19.07.09, 01:04
    Jak można nie pamiętać "Maga"? To magia w najczystszej postaci smile
  • przystanek_forum 18.07.09, 13:27
    Coś w tym jest.Coraz mniej znajomych, coraz mniej osób, z którymi można
    spontanicznie gdzieś wyjść, wyjechać. Jednak zawsze stawiałam na jakość a nie na
    ilość.

    Zdaje się, że większość z nas za dużo pracuje ?smile
  • claire.ampres 18.07.09, 15:48
    Z wiekiem też trudniej nam być spontanicznymi, dajemy się przygnieść
    rzeczywistości w postaci codziennego biegu w pracy, w życiu.
  • przystanek_forum 18.07.09, 19:58
    Spontaniczność jeśli tracimy to na własne życzenie. Odpuszczamy, podejrzewam, że
    ze zwykłego lenistwa. Bo tak łatwiej. Bo można się wytłumaczyć. Ile razy, mimo
    zaproszenia, nie skorzystaliśmy, bo coś tam? A potem narzekamy, marudzimy, smucimy
  • daro37 18.07.09, 19:15
    Ja także często mam takie odczucie, mimo niewielu kolegów (bardzo dobrych) oraz żartów w rodzinie, przebywanie w towarzystwie czasem jest dla mnie przykre. Ale chyba tak to jest, że element z puzzla z innej planszy nie bardzo pasuje do drugiego zestawu, chociaż moze i by chciał....
  • claire.ampres 18.07.09, 19:36
    bo świat jest urządzony dla parzystych, chyba wszyscy to widzimy...
  • przystanek_forum 18.07.09, 20:01
    Daro, kiedyś znajdzie się właściwa układanka smile
    Mnie najbardziej smuci to, że nie mam z kim wyjść, gdy mam na to ochotę. Pójść
    na zwykły spacer, do kina.
  • micheus 18.07.09, 21:39
    a nie wydaje się wam, że to forum jest właśnie po to żeby się nigdzie nie
    ruszać, z nikim nie spotykać?
  • claire.ampres 18.07.09, 21:45
    Całkiem możliwe, Micheus...
  • przystanek_forum 18.07.09, 21:51
    Nie powinno być. Forum to, dla mnie, odskocznia, trochę rozrywka, na pewno
    możliwość porozmawiania z kimś, kogo w normalnym świecie nigdy bym nie poznała,
    bo np. mieszka gdzieś daleko, ale to tylko forum. Poza nim jest normalny świat.
    I lubię obydwa smile
  • mrg79 18.07.09, 21:54
    konkretnie: żeby nigdzie się nie ruszać, ale z kimś się (do pewnego
    stopnia) spotkać. tu i teraz. po prostu

    pytasz, czy to utwierdza w nieśmiałości? w zamknięciu? nie wiem, czy
    pomaga, ale chyba nie szkodzi..?

    a może masz rację..?
  • micheus 18.07.09, 23:02
    > pytasz, czy to utwierdza w nieśmiałości? w zamknięciu? nie wiem, czy
    > pomaga, ale chyba nie szkodzi..?

    na pewno nie szkodzi. ale to nie kwestia nieśmiałości i "zamknięcia".
    raczej zbyt przypadkowy dobór znajomych w realu.
  • mrg79 18.07.09, 23:10
    ja raczej zawsze bardzo dokładnie (no dobra - wybrednie smile )
    dobierałem sobie znajomych. tylko powoli z nich rezygnuję (ten wątek
    już był, więc nie będę się powtarzał wink ) i, póki co, wolę sobie
    pogadać z wami
  • zarovich 25.07.09, 19:50
    Ja się z czasem nauczyłem radzić sobie samemu. Nie miałem wyjścia bo praktycznie
    nie mam już żadnych znajomych, a ci którzy zostali są sparowani i wolny czas
    poświęcają rodzinie. Dlatego też samodzielne wyjście do kina czy na spacer to
    już nie jest żaden problem dla mnie.
    Trzeba się jakoś przystosować skoro jest się totalnie samotnym.

    Oczywiście nie wybiorę się samemu na jakąś imprezę czy coś w tym typie, więc nie
    mam z tym w ogóle do czynieniasmile
  • przystanek_forum 25.07.09, 22:27
    Unikam spotkań, gdzie nie czułabym się dobrze. Wśród moich przyjaciół i
    znajomych jest część osób samotnych z różnych powodów, więc nie ma problemu.
    Dla mnie problemem są np. wakacje i wyjazd, bo nie zawsze udaje się zgrać z
    innymi (różne terminy urlopów) i wtedy zostaje opcja: jechać samej czy nie jechać.
    Kino lubię i bywam sama, choć milej jest z kimś.
  • lilak13 26.07.09, 12:48
    hm, ja postepuje tak samo, wiec grono znajomych dramatycznie sie
    skurczylo sad. Jesli chodzi o wyjazdy wakacyjne, to mam o tyle
    dobrze, ze mam siostre- wiec moge liczyc na jej towarzystwo. Chociaz
    w moim wieku chcialabym wyjezdzac z kims innym. Od dawna myslę sobie
    tak: "ok, w tym roku jade z siostra, ale za rok to juz na pewno bede
    miała faceta" smile)). Przyznam, ze nie byłam jeszcze nawet sama w
    kinie, ale to kwestia czasu.
    Zauwazyłam po prostu, ze z biegiem czasu przeistaczam sie w
    samotnicę- lubie samotne spacery, nawet samotne łazenie po sklepach
    i jedzenie w samotnosci. Nie jest mi juz nawet bardzo przykro, jak
    ludzie w pracy sie umawiaja na jakies wyjscie i jestem pomijana, bo
    przeciez oni bedą ze swoimi połowkami, a ja sama? jak to tak? wink
    --
    Are we human or are we dancers...
  • s_mag_s 27.07.09, 12:56
    W rodzinie nie - tyle się u mnie dzieje, że problem nieparzystości
    jakoś rzadko wypływa, w towarzystwie...przestano mnie zapraszacć na
    imprezy moich znajomych, wszyscy są w związkach, większość ma
    dzieci, przestaliśmy mieć wspólny punkt zaczepienia - oni rozmawiają
    tylko o dzieciach i budowaniu domów, logistyczne rozwiązania
    związane z życiem rodzinnym nie są moją mocną stroną - nie mam
    doświadczenia, próby skierowania rozmów na inne tematy nie
    skutkowały i w sumie najlepiej to się czułam bawiąc się z
    dzieciakami, poza tym moi znajomi spotykają się ze sobą na co dzień,
    planując wspólne wypady robią to przy okazji takich właśnie spotkań,
    zawsze po fakcie było obiecywanie, że następnym razem dadzą znać,
    tyle że nigdy do tego nie doszło, a ja się napraszać nie cierpię.
    --
    Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupcy mają czasami rację.
    (Churchill)
  • mesgo 27.07.09, 17:34
    Tez tak mam...i czlowiek czuje sie jeszcze gorzej samotny... A u mniedochodzi
    problem rodziny - znaczy jej w zasadzie braku....
  • przystanek_forum 01.08.09, 12:28
    Może trzeba zrobić coś, by poznać ludzi, znajomych, otworzyć się na innych.
  • leito170 02.08.09, 22:03
    Myślę, że powinnaś szukać drugiej połowy. Dzięki niemu będziesz czuła się
    potrzebna, kochana i niepowtarzalna.
    Samotnosć nikomu nie pomaga, a wręcz szkodzi.
    To czas na miłość, a wtedy wszystko się zmieni.
    Oto adres serwisu matrymonialnego iduo.pl
    Powodzenia
  • perlharbor 02.08.09, 22:36
    leito170 napisał:

    > Myślę, że powinnaś szukać drugiej połowy. Dzięki niemu będziesz czuła się
    > potrzebna, kochana i niepowtarzalna.
    > Samotnosć nikomu nie pomaga, a wręcz szkodzi.
    > To czas na miłość, a wtedy wszystko się zmieni.
    > Oto adres serwisu matrymonialnego iduo.pl
    > Powodzenia
    Jedyne takie biuro, naprawdę godne polecenia.
  • jennie 02.08.09, 23:16
    to juz jakas przesada...

    --
    ::wirklich ist nur, woran wir glauben::

    www.bookcrossing.com
  • tapatik 03.08.09, 14:16
    Jeśli chcesz to idź.
    Masz okazję, aby gdzieś wyjść, pobawić się, może kogoś poznać.
    Po kiego szukać powodów do złego humoru?

    Twoi znajomi zauważają Ciebie i chcą abyś z nimi poszła, ale Ty sama wolisz
    widzieć, że o Tobie pamiętają na końcu.

    Który wariant jest lepszy?
  • pannaredd 03.08.09, 15:09
    Cóż.. to są "uroki" bycia osobą samotną - zwłaszcza gdy otaczają Cię
    sami "sparowani" smile
  • dreammaker 13.08.09, 12:12

    Fajny "secik" wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.