Dodaj do ulubionych

Czy kobieta z dzieckiem to naprawdę taki postrach?

07.09.09, 14:09
Otwieram nowy wątek, bo sama nie wiem co myśleć. Może mi pomożecie ostatecznie
się przekonać. Pisałam w poprzednich wątkach jak to faceci odwracają wzrok
widząc, że mam dziecko. Dlaczego? Czy wszyscy tak bardzo boją się kontaktu z
dziećmi? Czy boją, się że czegoś w związku z tym będzie się od nich chcieć?
Może boją się, że ktoś ich wrobi w zastępcze tatusiostwo? A może po prostu
zakładają z góry, że jak kobieta z dzieckiem to gdzieś tam zapewne i mąż -
tatuś dziecka jest i nie warto? To pytanie głównie do panów - co myślicie na
ten temat?
Edytor zaawansowany
  • michal88100 07.09.09, 14:18
    Hmm no jak jesteś nawet łądna ale idziesz z dzieckiem,to jakiemuś facetowi się
    może wydawac że masz normalnego męża,tylko że akurat go niema koło Ciebie w
    danym momencie,albo gdy jakiś facet zagada do Ciebie gdy niewidzi Twojego
    dziecka to może by chcial się spotykac,ale czar pryska gdy się dowiaduje o
    dziecku że ono jest.Facetowi się może wydawac że z Tobą może byc coś nietak
    skoro masz dziecko,a mąż odszedł,dla potencjalnego kandydata na partnera może
    byc odstraszające też że musiałby byc zastępczym ojcem dla Twojego dziecka,ale
    są też co by to chyba nieprzeszkadzało że masz dziecko ale pewnie jest to jednak
    już dosc duze utrudnienie.No i taki facet musiałby zaakceptowac to dziecko.
  • mea87_1 12.09.09, 10:45
    michal88100 napisał:
    gdy jakiś facet zagada do Ciebie gdy niewidzi Twojego
    > dziecka to może by chcial się spotykac,ale czar pryska gdy się dowiaduje o dziecku że ono jest.Facetowi się może wydawac że z Tobą może byc coś nietak skoro masz dziecko,a mąż odszedł,dla potencjalnego kandydata na partnera możebyc odstraszające też że musiałby byc zastępczym ojcem dla Twojego dziecka...
    Dlaczego czar mialby prysnac gdyby"potencjalny partner"dowiedzial by sie o dziecku?!Przeciez to nic zlego!To ze kobieta jest sama z dzieckiem nie znaczy,iz jest z nia cos nie tak!Moze z jej partnerem bylo cos nie tak i poprostu sie rostali."Potencjalny partner"nie musi byc zastepczym ojcem,bo dziecko ma juz ojca.Moze byc przyjacielem dziecka i pomoc partnerce je wychowac jesli chce...
    Nie rozumiem podejscia facetow do matek samo wychowujacych dziecko.Sama jestem w takiej sytuacji,bo mojemu bylemu mezowi poprostu odbilo...rozwod byl o ozekanie winy oczywiscie jego do wszystkiego sie przyznal i po 1 rozprawie bylo po wszystkim!Jestem sama z dzieckiem juz rok i radze sobie swietnie!A facet?!zobaczymy jak bedzie,ale bardzo czest jest niestety,iz mezczyzna chce sie spotykac ze mna a nie koniecznie ze mna i dzieckiem...niestety.Ale mysle,ze jest coraz wiecej matek samo wychowujacych dzieci i ukladaja sobie zycie na nowo z nowym partnerem...Co mam byc bedzie!Pozdrawiam
  • elokwentna_marysia 07.09.09, 14:28
    Każdy mierzy wg siebie, nie mam dzieci własnych, chętnie związałabym się z panem
    posiadajacym potomstwo gdyż nie wiem czy samej udałoby się mieć z kimś dziecko
    mam stresujacą pracę, wiem, że teraz wiele par ma kłopoty z zajściem w ciąże.
    Mam duże pokłady ciepła, niespełnionego macierzyństwa...
    Mnie nie przerażałoby to, ze poznany mężczyzna jest np. wdowcem z dzieckiem,
    dziećmi.
    --
    DOLCE & GABBANA the one - mój zapach
  • li_sa_li 07.09.09, 14:30
    Maryska to ma jaja hahahhahahwink)

    ps: sio stad nie jesteś facetem !;pwink))

  • elokwentna_marysia 07.09.09, 14:33
    idź bo Cię pacnę smile)))
    Qrdę, przeca zmieniłam tytuł dla swojej wypowiedzi, noooo smile

    --
    DOLCE & GABBANA the one - mój zapach
  • samotniczka30 07.09.09, 14:34
    elokwentna_marysia napisała:

    > Każdy mierzy wg siebie, nie mam dzieci własnych, chętnie związałabym się z pane
    > m
    > posiadajacym potomstwo gdyż nie wiem czy samej udałoby się mieć z kimś dziecko
    > mam stresujacą pracę, wiem, że teraz wiele par ma kłopoty z zajściem w ciąże.
    > Mam duże pokłady ciepła, niespełnionego macierzyństwa...
    > Mnie nie przerażałoby to, ze poznany mężczyzna jest np. wdowcem z dzieckiem,
    > dziećmi.
    Właśnie... mnie też nie. Dla mnie to, że mężczyzna wychowuje dziecko to byłby
    tylko plus dla niego. A panowie często myślą, że my też nie chcemy ich z ich
    dziećmi. Choć takich panów z dziećmi nie ma wielu... ja ich tylko na necie
    spotykałam, w realu nigdy.
  • michal88100 07.09.09, 14:39
    A w jakim wieku masz dziecko?to też może miec wpływ.
  • samotniczka30 07.09.09, 14:47
    michal88100 napisał:

    > A w jakim wieku masz dziecko?to też może miec wpływ.
    6 lat. A jakie to ma znaczenie?
  • michal88100 07.09.09, 14:51
    no może miec na niektórych bo np jednemu facetowi będzie łatwiej zaakceptowac
    małe dziecko a im strasze tym chyba gorzej.
  • li_sa_li 07.09.09, 14:57
    Własnie jest na odwrót , michał.Facet szybciej dogada sie z
    dzieckiem w wieku jakim ma samotnica, małe dzieci niejednokrotnie są
    irytujące bo płaczliwe itd.Z wiekszym moze juz znalesc wspolny
    łaczniksmileTo sie tyczy nawet tatusiów biologicznychsmile
  • samotniczka30 07.09.09, 15:02
    li_sa_li napisała:

    > Własnie jest na odwrót , michał.Facet szybciej dogada sie z
    > dzieckiem w wieku jakim ma samotnica, małe dzieci niejednokrotnie są
    > irytujące bo płaczliwe itd.Z wiekszym moze juz znalesc wspolny
    > łaczniksmileTo sie tyczy nawet tatusiów biologicznychsmile

    Hmm... dzieci też bywają różne. Nie wiem jak moja mała zachowała by się gdybym
    zaczęła sie spotykać z obcym facetem... Ale ona raczej lubi panów... taka mała
    zalotnisia... Po prostu to musiałby być chyba facet, co sam ma dzieci, inny
    zachowania dziecka chyba nie zrozumie...
  • marek-nocny 07.09.09, 15:57
    samotniczka30 napisała:

    > li_sa_li napisała:
    >
    > > Własnie jest na odwrót , michał.Facet szybciej dogada sie z
    > > dzieckiem w wieku jakim ma samotnica, małe dzieci niejednokrotnie

    > > irytujące bo płaczliwe itd.Z wiekszym moze juz znalesc wspolny
    > > łaczniksmileTo sie tyczy nawet tatusiów biologicznychsmile
    >
    > Hmm... dzieci też bywają różne. Nie wiem jak moja mała zachowała by
    się gdybym
    > zaczęła sie spotykać z obcym facetem... Ale ona raczej lubi
    panów... taka mała
    > zalotnisia... Po prostu to musiałby być chyba facet, co sam ma
    dzieci, inny
    > zachowania dziecka chyba nie zrozumie...
    jak z trójką dzieci zostałem w wieku 35 lat to żadna suka z kulawą
    nogą o mnie się nie pytała
  • mrg79 12.09.09, 13:32
    > Po prostu to musiałby być chyba facet, co sam ma dzieci, inny
    > zachowania dziecka chyba nie zrozumie...


    grrr...

    myślałem, że się nie odezwę, ale na to jednak muszę - WHAT?!!

    facet nie musi mieć dzieci, żeby rozumieć zachowanie dziecka. i również nie musi mieć dzieci, żeby rozumieć, że każdego dziecka (człowieka) musi się "nauczyć", nauczyć rozumieć..

    grrr...

    tak warczę, bo jestem świeżo po spotkaniach z "chopakami" mojego brata i z dzieciakami moich przyjaciół - wiek, kolejno: 9 - 8 - 8 - 2,5

    no każdy jeden (i ta jedna wink - cudo smile
    [choć, rzecz jasna wink, największe cudo to to najmniejsze, które jest jeszcze największym gupotkiem - ale wiadomo, że niewinną naiwnością rozczula po prostu..]

    więc proszę mi tu nie gadać, że niby nic nie rozumiem, no ;P

    poza tym już chyba gdzieś pisałem, że gdybym wsiąkł w "jakąś" dziewczynę, to przecież z całym "dobrodziejstwem inwentarza".. jak mama fajna, to i dziecię fajne smile


    yyy.. czy to nie zabrzmiało jak anons..? wink to nie jest anons!!! ;PP



    a że "chłopcy" uciekają na wieść o dziecku..? no, jeśli ktoś ma mentalność na poziomie "gimnazjum", to nie ma, co się dziwić.. to już też chyba pisałem, że nie rozumiem, jak bycie matką może być "minusem".. nie ma wśród moich przyjaciół dziewczyny, którą bym bardziej podziwiał, niż ta właśnie, która ma te "8" i "2,5". a ona ma męża - więc jak nie doceniać jeszcze bardziej matki, która sama się z tym całym życiowym syfem mierzy..? i daje radę w dodatku..?


    wrrr...

    ;P



    --
    a debilom mówimy:

    www.youtube.com/watch?v=ZHExOhik6nQ
  • michal88100 07.09.09, 15:03
    Tak masz rację ze starszym łątwej pogadac na jakieś tematy bo już coś rozumie
    więcej,co się dzieje wokól niego,ale to juz zalezy od konkrestnego faceta,jakie
    ma do tego podejscie,jedni się by zgodzili chętnie żeby uznac dziecko nieswoje a
    inni za żadne skarby.
  • samotniczka30 07.09.09, 15:04
    michal88100 napisał:

    > Tak masz rację ze starszym łątwej pogadac na jakieś tematy bo już coś rozumie
    > więcej,co się dzieje wokól niego,ale to juz zalezy od konkrestnego faceta,jakie
    > ma do tego podejscie,jedni się by zgodzili chętnie żeby uznac dziecko nieswoje
    > a
    > inni za żadne skarby.
    Wiesz, ja bym nie chciała żeby facet uznał moje dziecko za swoje, bo moja córka
    już ma ojca i on też ma do niej jakieś prawa... a ona go kocha i zrobiłabym jej
    krzywdę usiłując zmienić jej tatusia. To chyba jeszcze trudniejsza sytuacja, co?
  • michal88100 07.09.09, 15:07
    Tak wiadomo że byś niezmieniała córce tatusia nagle na innego bo napewno jest
    zżyta z swoim ojcem.Nieiwem czy takie dziecko już rozumie co się dzieje gdy tata
    odchodzi i przychodzi ktoś inny na jego meijsce do domu.
  • samotniczka30 07.09.09, 15:10
    michal88100 napisał:

    > Tak wiadomo że byś niezmieniała córce tatusia nagle na innego bo napewno jest
    > zżyta z swoim ojcem.Nieiwem czy takie dziecko już rozumie co się dzieje gdy tat
    > a
    > odchodzi i przychodzi ktoś inny na jego meijsce do domu.
    U nas jest taka sytuacja, że moje dziecko nie pamięta, żebyśmy byli razem,
    ponieważ rozeszliśmy się wkrótce po jej urodzeniu. Ona nie zna sytuacji kiedy
    tatuś jest w domu.
  • marek-nocny 07.09.09, 15:53
    żeby nie był postrach to oboje muszą zobaczyć coś w sobie a żeby
    zobaczyć to trzeba się spotkać
  • samotniczka30 07.09.09, 15:59
    marek-nocny napisał:

    > żeby nie był postrach to oboje muszą zobaczyć coś w sobie a żeby
    > zobaczyć to trzeba się spotkać
    Hmmm... i to jest właśnie najtrudniejsze.
  • marek-nocny 12.09.09, 14:54
    boją się że będą musieli zapieprzać na nie swoje dziecko, jeszcze pół biedy jak
    córka bo chłopak jak dorośnie ojczymowi może sprawić lanie
  • fallen86 12.09.09, 14:56
    Zdecydowanie nie...
    Dziwne ale wychowywanie / pomoc w wychowywaniu nie swojego dziecka skutecznie
    odstrasza od wiązania się z taką osobą.

    Pozdrawiam pozytywnie!

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • fallen86 12.09.09, 15:10
    Hmmm, przeczytałem wszystkie wypowiedzi i nie ma na to reguły...
    Starsze dziecko - więcej pytań, większa ciekawość, inne tłumaczenie.
    Młodsze dziecko - więcej opieki, większe potrzeby, ale bez pytań.

    Więc nie ma reguły wink
    Jeśli już to zdecydowanie lepiej jak dziecko jest młodsze.
    Tak czy inaczej jeśli mężczyznę przyciąga do kobiety głębsze uczucie to i
    dziecko nie stanowi problemu. Tu jest tylko problem znalezienie odpowiedniego
    faceta.
    Poza tym jest jeszcze jedna kwestia, chodzi o rodzinę owego mężczyzny...

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • marek-nocny 12.09.09, 15:15
    są przypadki że dziecko pilnuje żeby mamusia nie poszła spać z "nie tatusiem"
  • fallen86 12.09.09, 16:09
    marek-nocny napisał:

    > są przypadki że dziecko pilnuje żeby mamusia nie poszła spać z "nie tatusiem"

    Chwila... Nie taki jest sens związku i nie to jest najważniejsze...
    Tu raczej chodzi o spontaniczność, a raczej jej spore ograniczenie związane z
    dzieckiem.
    Chwila namysłu i wypad do: kina, restauracji, pubu, koncert, spacer, znajomych,
    weekend za miastem.
    Właśnie, jak by wyglądała romantyczna kolacyjka we troje?
    Jak by wyglądał spontaniczny wypad na miasto gdy trzeba by było załatwiać kogoś
    do opieki nad dzieckiem?
    Rutyna?
    Monotonia?
    Cztery ściany?
    Ehhh

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • anula36 12.09.09, 16:40
    zajrzyj na forum " rozwod i co dalej" tam jest sporo kobiet ( i ich krzepiacych historii) ktore zostaly same z dzieckiem/dziecmi i pukladaly sobie zycie od nowa z nowym partnerem.
    Moze znajdziesz tam tez jakas refleksje/wzkazowke dla siebie.
    --
    www.zdrowydzien.info/
  • marek-nocny 12.09.09, 16:43
    Bardzo dobrze że we troje, dziecko trzeba przyzwyczaić do nowej sytuacji. We
    dwoje też trzeba pobyć. Zawsze będzie mowa "bo dziecko" to może komuś się to
    znudzić i powrót do punktu wyjścia gotowy. Są jeszcze babcie i dziadkowie
    wyrozumiali.
  • mrg79 12.09.09, 16:53
    > Chwila... Nie taki jest sens związku i nie to jest najważniejsze...

    nie wiem, czy dobrze cię rozumiem, ale jeśli tak, to - właśnie "to" jest najważniejsze i właśnie "to" stanowi TRWAŁY sens..


    > Właśnie, jak by wyglądała romantyczna kolacyjka we troje?

    a co ty taki głodny..? wink
    romantyczne mogą być różne sytuacje, również po, a nawet [wink] przed kolacją
    "cza" się dostosować.. dorosnąć..?
    ehh.. entuzjazm mnie roznosi, fakt, ale.. no kurde, jakbyś zobaczył taką "szkrabkę" jak się cieszy z niczego (nie mylić z fryderykiemwink, z powietrza, z tego że oddycha.. no "gupotka" taka smile) i jeszcze w dodatku ma czelność gramolić ci się na kolano.. smile

    a jak coś nie tak, to w ryk oczywiście.. wink (taki to już okropny wiek.. smile

    nie wiem, może to ten entuzjazm, ale mnie się zdaje, że W TAKIM "odarciu" z romantyzmu (z romantycznych kolacji i wypadów) widzę właśnie najgłębszy romantyzm..? eh, no dobra, zaraz napiszę esej, więc kończę.. wink


    ale jeszcze - z tego co słyszałem wink - z dziećmi nie ma rutyny wink
    "cztery ściany" - to już prędzej, czasem na pewno takie jest (samo)poczucie.. ale ponoć jest warto.. smile)



    --
    a debilom mówimy:

    www.youtube.com/watch?v=ZHExOhik6nQ
  • samotniczka30 12.09.09, 21:42
    fallen86 napisał:

    > marek-nocny napisał:
    >
    > > są przypadki że dziecko pilnuje żeby mamusia nie poszła spać
    z "nie tatus
    > iem"
    >
    > Chwila... Nie taki jest sens związku i nie to jest najważniejsze...
    > Tu raczej chodzi o spontaniczność, a raczej jej spore ograniczenie
    związane z
    > dzieckiem.
    > Chwila namysłu i wypad do: kina, restauracji, pubu, koncert,
    spacer, znajomych,
    > weekend za miastem.
    > Właśnie, jak by wyglądała romantyczna kolacyjka we troje?
    > Jak by wyglądał spontaniczny wypad na miasto gdy trzeba by było
    załatwiać kogoś
    > do opieki nad dzieckiem?
    > Rutyna?
    > Monotonia?
    > Cztery ściany?
    > Ehh
    No to rozwiążę kolejny problem... bariery nie ma, bo moim dzieckiem
    ma się kto zająć. Babcia jest do dyspozycji o każdej porze dnia i
    nocy.
    >
  • samotniczka30 12.09.09, 21:41
    marek-nocny napisał:

    > są przypadki że dziecko pilnuje żeby mamusia nie poszła spać
    z "nie tatusiem"
    No tak... zapewne się to zdarza... ale powiedzmy, że chodzi nie o
    kogoś, z kim się mieszka pod jednym dachem. Chodzi o takiego faceta
    mieszkającego oddzielnie. Np. jesteśmy razem, niby oficjalnie para,
    ale mieszkamy oddzielnie i stąd dziecko nie widzi tego "chodzenia do
    łóżka". A co do względów finansowych, to ja się w życiu na nikogo
    nie oglądałam, że mi coś da... tym bardziej, żeby obcy człowiek
    łożył na moje dziecko. Dla mnie to nie do pomyślenia!
  • marek-nocny 12.09.09, 17:56
    Ona, ma dziecko, sama wychowuje, czuje się samotna, potrzebuje bratniej duszy.
    On, samotny po rozwodzie lub wdowiec, bezdzietny, szuka drugiej połówki. I co,
    za jakiś czas rozczarowanie bo nie poznali geografii swojego ciała, czemu pisze
    się o samotności po nieudanym związku
  • leito170 13.09.09, 22:02
    Wiesz, z jednej strony nie dziwię się. Zdecydowana większość mężczyzn, którzy
    szukają kobiety, widząc kobietę z dzieckiem nie interesują się nią, bo w ich
    mniemaniu jest już zajęta.

    Myślę, że znalazłby się nie jeden, a tysiąc facetów w Twojej miejscowości,
    którzy pokochaliby Ciebie i Twoje dziecko. Zacznij jednak szukać w odpowiednich
    miejscach, a Ci się uda. ja mogę Ci polecić internetowe biuro matrymonialne:
    iduo.pl
    Indywidualny dobór partnerski może Ci bardzo pomóc smile
  • samotniczka30 14.09.09, 08:51
    leito170 napisał:

    > Wiesz, z jednej strony nie dziwię się. Zdecydowana większość mężczyzn, którzy
    > szukają kobiety, widząc kobietę z dzieckiem nie interesują się nią, bo w ich
    > mniemaniu jest już zajęta.
    Nie jestem aż tak zdesperowana, żeby się wydurniać z biurami matrymonialnymi...
    A ciekawe który tysiąc facetów z mojego miasteczka masz na myśli??? Miasteczko
    liczy 5000 mieszkańców - z czego ponad połowa to kobiety. Wszyscy mężczyźni w
    moim wieku są żonaci. A ci co nieżonaci to same pijusy i łachudry - takie
    narożne stojaki.
    Reszta to albo starcy, albo dzieciaki... I tu nam się męski ród w mojej okolicy
    wyczerpał (włącznie ze wszystkimi wioskami z okolicy).
    Taka jest specyfika tego miejsca, że ludzie młodo się pobierają. I zwykle żyją w
    małżeństwach do samej śmierci, nawet jeśli ich to unieszczęśliwia. To prowincja,
    nie duże miasto. Inny świat...
    >
    > Myślę, że znalazłby się nie jeden, a tysiąc facetów w Twojej miejscowości,
    > którzy pokochaliby Ciebie i Twoje dziecko. Zacznij jednak szukać w odpowiednich
    > miejscach, a Ci się uda. ja mogę Ci polecić internetowe biuro matrymonialne:
    > iduo.pl
    > Indywidualny dobór partnerski może Ci bardzo pomóc smile
  • marek-nocny 13.09.09, 22:39
    recepta jest jedna musi coś was tchnąć nawet przez internet i pomyśleć o tym
    poważnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.