03.03.04, 21:22
Czytałam Wasze ostatnie posty. My też robimy wkładki u pana Wojtka
Chmielewskiego, a jesteśmy z Olsztyna. Firma HAS, która zaopatruje naszą
Amelkę w aparaty (wypożycza też, w razie potrzeby) zamawia wkładki właśnie u
niego równiez twierdząc, że jest najlepszy. Wyciski robimy na miejscu, a
reszta pocztą. Niestety czekać trzeba na nie od 1 do 2 tygodni i to jest
mankament. Amelka ma bardzo wąskie kanaliki, teraz rośnie to z każdym razem
jest lepiej, ale wcześniej był problem z wkładkami, żeby nie piszczały
aparaty.
Pan Wojtek pewnie nie raz nas przeklinał. Mieliśmy jakiegoś pecha: a to
wkładka źle dopasowana (i do poprawki), a to pękła nieraz (zaraz po
odebraniu), a to już ucho urosło.Amelka miała już chyba robionych 8 czy 9
wkładek, a nie minął jeszcze rok jak nosi aparaty.
Magda
Obserwuj wątek
    • monic73 Re: wkładki 04.03.04, 08:35
      Witaj Magdo!Z wkładkami to zawsze są jakieś problemy.My jeżdzimy robić wyciski
      do Połańca,a mieszkamy w okolicy Stalowej Woli.Czasami zdarzało się,że np.Ola w
      trakcie robienia wycisków poruszała buzią,posmiała się i potem wkładki były do
      bani.Zauważyliśmy też,że nie może mieć wkładek zakończonych tak
      jakoś "tubowato"tzn.rozszerzających się na końcu,bo wtedy obcierają w środku
      ucho.Odkąd mąż wytłumaczył,że najlepsze dla Oli sa wkładki cylindryczne nie ma
      już problemu z obtarciami wewnątrz kanału słuchowego.Aha Ola od poczatku miala
      robione wkładki tzw.twarde z powodu lepszego przewodzenia dżwięku,ale
      słyszałam,że malutkim dzieciom robi się wkładki miękkie,które z kolei mniej
      wyrządzają szkody gdy dziecko np.uderzy się o coś.Wszystko się unormuje,jak
      Amelka troszkę podrośnie no i uszko też.Pozdrawiam Was cieplutko.Monika
      • dalmag Re: wkładki 04.03.04, 09:25
        Witaj Moniko!
        Amelka ma właśnie miękkie wkładki, nawet nie wiem jak takie twarde wyglądają.
        Muszę przyznać, że jak nauczyliśmy się je wkładać (dobrze jest je trochę
        posmarować oliwką)to są całkiem dobre.
        U nas był też problem w wykończeniem tej wkładki na zewnątrz. Najpierw miała
        takie, ze wypełniały prawie całą małżowinę, ale po założeniu aparatów zaczynały
        odstawać, więc metodą prób i błędów najlepsze są takie, tylko niewiele
        wychodzące na zewnątrz i wyciskane z podłożonym pod uszko aparatem.
        Ale zdarzało się (tak jak wcześniej pisałam)że wkładki pękały nam np. na
        końcu "rurki", która była w uchu, bądź w miejscu zgięcia tej rurki.
        Czy wkładki twarde są trwalsze? A w jakim są kolorze, jeśli mogę spytać, bo te
        miękkie to mamy przezroczyste? Rozumiem, że Ola nie korzystała nigdy z miękkich
        wkładek?
        Magda
        • monic73 Re: wkładki 04.03.04, 13:44
          Hej!Według mnie twarde wkładki są bardzo trwałe.Ola np.od roku ma te same
          wkładki i nic złego się z nimi nie dzieje.Co prawda w przyszłym tygodniu
          wybieramy się robić nowe wyciski,bo aparaty zaczynaja już trochę piszczeć.Aha
          kosztowały nas w ubiegłym roku 150 zł i nie mięlismy żadnego zwrotu z wtedy
          jeszcze Kasy Chorych,ponieważ bylismy w prywatnym gabinecie a z takich miejsc
          rachunków nie honorowali i nie zwracali pieniążków.Faktycznie Ola od zawsze ma
          robione twarde wkładki-szkieletowe tzn.nie zapełniaja szczelnie małżowiny
          usznej,tylko na środku mają jeszcze wykrojony taki dośc spory otwór.Moja
          znajoma,która zrobiła dla swojej siostrzenicy miękkie wkładki,bo myslała że
          aparaty przestaną piszczeć bardzo narzekała na odparzenia i szybko wróciła do
          twardych wkładek.Wycisk jest chyba najważniejszy,bo na jego podstawie robi się
          wkładkę,więc jeśli wycisk nie wyjdzie to wkładka też nie.Aha kolor wkładek jest
          taki bledziutko rózowy-praktycznie ich nie widać w uchu.Pozdrawiam.Monika
    • mamapauli Re: wkładki 04.03.04, 09:55
      Witam mamuśki
      Moniko dziękuję za chęć pomocy przy wkładkach. Dostałam właśnie adres Pana
      Chmielewskiego. Zrobię wyciski w Białym i wyślę do niego. Tylko zastanawiam się
      czy pobranie wycisku też nie jest równie ważne, jak zrobienie samej wkładki.
      Piszecie z Magdą o wkładeczkach rozszerzających się na końcach. U nas są zwykłe
      końcówki. Może dlatego należy je bardzo dokładnie wkładać, bo inaczej aparaciki
      popiskują nawet jak malutka nie opiera główki.
      Mam jeszcze do Was pytanie: czy macie wniosek na wkładki potwierdzony w NFZ czy
      w tym roku może już nie potrzeba?
      Pozdrawiam bardzooo cieplutko w ten zimowy poranek (przynajmniej u nas jest
      strasznie)
      Elżbieta
      • dalmag Re: wkładki 04.03.04, 10:29
        Witaj Elu,
        Ja w ubiegłym miesiącu potwierdzałam wniosek na wkładki w NFZ, jak zwykle. Nic
        nie wiem na temat jakichś zmian w tej materii.
        W ogóle to cały czas byłam przekonana ( i tak mówili mi niektórzy lekarze), że
        refundację do wkładek można dostać tylko raz na trzy miesiące. A włśnie w lutym
        dowiedziałam się, że takim małym dzieciom należy się bez ograniczeń tzn. uszko
        rośnie i wtedy gdy jest potrzeba.
        Zapytam jeszcze ile płacicie za wkładkę, bo my ostatnio 90zł-60zł (dof.) co
        daje 30zł
        Pozdrawiam MAgda
        Ps. A propos pogody - u nas wczoraj była zawierucha i śnieżyca, dziś jest już
        znośnie.
        • mamapauli Re: wkładki 04.03.04, 11:20
          hej, Hej
          Też słyszałam, że można w tym roku bez ograniczeń wykonywać wkładki czyli
          wtedy, kiedy potrzeba.
          U nas dwie wkładki kosztują 120 zł, ale my nic nie płacimy, całość pokrywa NFZ
          (tzn. to jest kwota, którą zwraca NFZ za wkładki, a ile faktycznie kosztuje, to
          nie wiem)
          A komu trzeba ten wniosek przekazać p. Chmielewskiemu czy tam, gdzie robimy
          wyciski. Sorki, że tak pytam, ale już się podubiłam w tej biurokracji.
          Do tej pory potwierdzałam tylko jeden wniosek, drugie wkładki
          dostaliśmy "gratis" tam gdzie robiliśmy aparaty. Stąd brak mojej orientacji w
          temacie.
          Mogłaby już ta zima się skończyć. Chcę LATA!!!!!!!
          Pozdrawiam
          Elżbieta
          • dalmag Re: wkładki 04.03.04, 12:10
            No to widzisz, z nas zdzierają po 30zł za sztukę sad
            Wniosek musisz przekazać tam gdzie będziesz gotowe wkładki odbierać czyli
            pewnie tam, gdzie robicie wyciski.
            Magda
    • monic73 Re: wkładki 10.03.04, 15:04
      Cześć Dziewczyny!!!Wczoraj właśnie byliśmy z Olą zrobić nowe wyciski do
      wkładek.Wyobrażcie sobie,że u nas teraz kosztują 160 zł,czyli po 80 zł.za
      sztukę.Refundacji zero,bo pani doktor nie ma podpisanej umowy z NFZ(gabinet
      prywatny).Oby tylko wyszły tak jak poprzednie,to będzie
      dobrze.Pozdrawiam.Monika
      • dalmag Re: wkładki 10.03.04, 23:37
        Cześć Moniko!
        Jedyna pociecha w tym, że te Wasze wkładki wystarczają na tak długo. Wtedy ten
        koszt nie wydaje się aż tak wielki. Ale swoją drogą trochę mnie to denerwuje,
        że nie wszędzie można uzyskać refundacje skoro faktycznie należy się ona z
        ustawy.
        Pozdrawiam
        Magda
    • e-tron Re: wkładki 11.03.04, 08:02
      witam, jestem ojcem 1,5-rocznej Marysi, która nie słyszy od urodzenia. Aparaty
      nosimy od około 10 miesięcy i w tym czasie musielismy wymieniać kilkakrotnnie
      wkladki, bo piszczały (przeciętnie co 2 miesiące). W tej chwili Marysia nosi
      wkładki od Pana Wojtka z Wa-wy (chyba od tego o którym wszyscu tu piszą) i sa
      rzeczywiście najlepsze. Nie piszczą nawet po nałożeniu czapeczki, co było
      przedtem nagminne.Są mięciutkie i idealnie pasują do uszka. Za każdym razem
      dostajemy dofinsowanie z kasy i wkładki kosztuja nas za każdym razem 40
      złociszy.
      Pozdrawiam
      Adam
      • dalmag Re: wkładki 11.03.04, 08:17
        Witaj Adamie,
        cieszę się, że do nas trafiłeś. Nie wiem czy czytałeś wszystkie nasze wątki,
        jeśli nie to zachęcam. Moja Amelka też miała mnóstwo problemów z wkładkami. U
        niej wkładki piszczą przewaznie wtedy gdy zadziera główkę do góry, a robi to w
        zasadzie bez przerwy spoglądając na nas.
        CZy mógłbyś napisać coś więcej o MArysi? Jaki ma ubytek słuchu? Czy po
        założeniu aparatów zmieniło się jej zachowanie?
        Pozdrawiam
        Magda
    • dalmag Re: wkładki 26.03.04, 10:15
      A my znowu mamy kłopot z wkładką. Pękła rureczka zaraz przy samej wkładce.
      Babcia Amelki (zajmuje się małą, jak jestem w pracy)zauważyła, że coś za często
      piszczy ta wkładka. Amelka sama próbowała ją sobie docisnąć. Mała mądrala
      szybko zaobserwowała, że tak robimy jak piszczy. Próbowała też pomóc sobie
      babciną ręką. No i babcia, założywszy na nos okulary, dostrzegła szczelinę.
      Pojechały od razu do tago zakładu, gdzie robimy wkładki, ale niestety nie udało
      się wymienić samej rurki (zbyt mocno była osadzona), więc cała wkładka
      pojechała znów do p. Wojtka, do Warszawy.
      Ja cieszę się z tego, że mała słyszy ten pisk, że jej też to przeszkadza. Być
      moze na prawdę słyszy więcej niż myślimy i więcej niż daje po sobie poznać.
      Magda M.
      • e-tron Re: wkładki 26.03.04, 11:26
        Też mieliśmy kiedys ten problem, ale nam udało sie to załatwić w zakładzie,
        gdzie robilismy wyciski, pani sie sporo namęczyła. A jak często to wymieniacie
        wkładki Amelce?
        • dalmag Re: wkładki 26.03.04, 14:08
          Wymieniamy średnio raz na 3 -4 miesiące, chyba, ze się coś szybciej wydarzy
          (tak, jak wspominałam), ale wtedy stosujemy te same wyciski.
          MAgda
          • e-tron Re: wkładki 26.03.04, 14:43
            my dopóki nie wysłaliśmy wycisków do p. Wojtka, musielismy zmieniać co 2-3
            miesiące, fakt, że przy robieniu poprzednich wycików Marysia zawsze płakała, a
            to nie służy jakości wycisków. Nie płakała przy robieniu pierwszych wycisków
            (spała) i ostatnich i tak się złożyło, że te wkładki właśnie robił p. Wojtek.
            Są rzeczywiście najlepsze z tych jakie robiliśmy, niestety dość długo się czeka
            na nie (około 2 tygodnie). Też czekasz tak długo?
            Adam
            • dalmag Re: wkładki 26.03.04, 16:20
              Podobnie - ok 1,5 tygodnia. Raz się zdarzyło, że były w ciągu tygodnia, ale
              zależało nam na czasie, bo mieliśmy wizytę w Warszawie - także to był ekspres.
              Magda
    • mamapauli Re: wkładki 29.03.04, 15:23
      Witam wszystkich
      Wiecie, co te wkładki p. Wojtka są naprawdę rewelacyjne. Wszystkie robione do
      tej pory wkładki były od samego początku "za małe" i dlatego trzeba je było
      szybko zmieniać (2-3 miesiące). A wkładki robione przez p. Wojtka na pewno
      posłużą dłużej. Mam takie wrażenie, że są tak jakby dla odmiany "za duże" do
      uszka mojej Paulisi. Jednak po włożeniu pasują idalnie. Mam tylko kłopoty z ich
      wkładaniem. Trzeba się troszeczkę napracować. Już podejrzewałam, że zostały
      zamienione hihi.
      Ale teraz wiem dlaczego logopeda tak naciskała, żeby właśnie u niego robić
      wkładki.
      Jednak moja Paulina jak nie da rady wyjąć całej wkładki, to ciągnie za aparat i
      zdejmuje go z tej rureczki.
      Może spotkaliście się z jakimiś gumeczkami przytrzymującymi aparaty?
      Pozdrawiam
      Elżbieta
      • dalmag Re: wkładki 29.03.04, 23:23
        Poczekaj Elu jeszcze dzień, dwa, a Paulinka w mig nauczy się wyjmować aparaty
        razem z wkładkami i to o wiele szybciej od Ciebie. Nic tu nie pomożesz póki
        mała się do nich nie przezwyczai.
        Też próbowaliśmy ograniczyć małej dostęp do aparatów.Przerobiliśmy w tym celu
        czapeczki tzn. zostawiłam pasek materiału wokół głowy i pasek "przez głowę".
        Zawiązywaliśmy jej to pod brodą. Ale to wszystko na nic. Amelka tak
        kombinowała, żeby tylko się dostać do tych aparatów. Dlatego bardzo szybko z
        tego zrezygnowalismy.
        Póki ich nie zaakceptuje - będzie zdejmować.
        Pozdrawiam
        Magda
      • e-tron Re: wkładki 30.03.04, 08:29
        Przed włożeniem wkładem smarujemy je delikatnie oliwką, wtedy wchodzą dość
        łatwo. Widziałem takie klipsy nakładane na aparaty. Takimi gumkami zaczepia
        sie je za aparaty i przypina takim małym spinaczem z tyłu za ubranko. Wtedy
        nawet gdy dziecko zdejmie aparat nie upuści go na ziemię.
        Pozdrawiam Adam
        • mamapauli Re: wkładki 30.03.04, 08:36
          Ja też smaruję oliwką, ale Paulina tak się kręci jak zakładam jej aparaty, że
          zanim dokładnie włożę muszę wykonać parę podejść. Muszę kupić te gumeczki,
          dostanę je chyba tam gdzie aparaty, tak myślę. Zaraz do nich zadzwonię, żeby
          nie jeździć. Jednak nie jestem do końca przekonana czy zdadzą egzamin. Prędzej
          wyrwie spinacz razem z ubrankiem, aby tylko pociągać za aparaty i ostatecznie
          wyjąć.
          Pozdrawiam
          Elżbieta
          • e-tron Re: wkładki 30.03.04, 08:45
            wyrwie na pewno smile), ale jest wiecej czasu żeby zareagować i zabrać jej aparat
            z reki i nie dopuścic do rzucenia na ziemię, co może byc związane z naprawą
            (mieliśmy juz taki przypadek)
    • mjtom Re: wkładki 30.03.04, 12:32
      cześć,
      napisałam na twój e-mail. Jestem niesłycząca od 2 roku życia i też mam 18m-
      cznego synka , ale słyczącego. Powiem, tak jesli chodzi o wkładki, dopóki
      czegoś lepszego nie wymyślą najlepsze są twarde i jak najmiej masy, aby ucho
      mogło oddychać. Źle dobrana wkładka powoduje dyskomfort, tzn. czuje się ją a
      nie powinno, uciska, co powoduje ból, otarcia, które trudno się goją, itd. Wiem
      to z własnego doświadczenia. Dlatego nie chce sie nosic aparatu, bo zła
      wkładka, nic dziwnego że maluchy ściągaja, ale chcą nosić bo chcą słyszeć.I
      koło się zamyka. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieci. Czekam na pytania.Magda
        • monic73 Re: wkładki 01.04.04, 17:23
          Witaj e-tron!Moja córeczka Ola od początku miała robione tylko twarde wkładki,a
          pierwsze aparaty zaczęła nosić w wieku 2 lat.Sprawdzają się bardzo dobrze-jeśli
          tylko są dobrze zrobione to nie powodują odparzeń i obtarć.Pozdrawiam Monika
        • mjtom Re: wkładki 01.04.04, 21:45
          Popieram monicę, jak najbardziej można zakładąc juz małym dzieciom. Są
          zdecydowanie najlepsze, bo są najszczelniejsze. dobry sposób by móc je założyć
          to nasmarowanie oliwką wkładkę i co najważniejsze, by była dobrze dopasowana do
          uszka. Powodzenia. Magda
          • e-tron Re: wkładki 02.04.04, 08:14
            No tak, ale małym dzieciom trzeba by było wymieniać je co 2-3 miesiące, a
            twarde są chyba dużo droższe i nie jestem pewien czt fundusz dofinasowuje je
            tak samo jak miekkie, tzn. wszystkie wypisane przez lekarza
            --
            pozdrawaiam
            Adam
            • mjtom Re: wkładki 02.04.04, 17:31
              tak samo fundusz dofinansowuje, a propos wkładek jeśli chcesz by dziecko miało
              lepszy komfort noszenia i lepiej słyszało, to się zdecyduj na twarde i są
              bardziej trwałe. przy miękkich jest większe zagrożenie odparzenia ucha i "nie
              oddychają" jak twarde, zwłaszcza jak weżmiesz wkładki twarde z otworami(jak naj
              mniej masy) i można zrobić dodatkowy otwór wentylacyjny. Zwłaszcza jest to
              bardzso ważne przy dużym ubytku słuchu, gdy wyeliminuje efekt zatkanego ucha,
              odbierania dźwięków ze "studnii",tzn. z echem. Co przyznasz rację lepiej się
              słyszy jak nie ma takich efektów. poza tym czytam listy od innych rodziców,
              które tez mają problem z rosnącym uchem u dziecka i radzą sobie w ten sposób,iż
              biora wycisk większy niz normalnie i związku z tym zanim ucho zdąży wyrosnąc z
              wkładki, mija więcej niż 3 miesiące do następnej wkładki. Poza tym, nie długo
              przestanie rosnąć tak intensywnie jak dotychczas. Pozdrawiam. Magda
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka