Dodaj do ulubionych

Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodziców

18.01.10, 21:55
Czy ktoś korzystał lub przeglądał taką pozycję: Uczę się rysować ?
www.empik.com/ucze-sie-rysowac-ksiazka,prod4430025,p
O, jeszcze taka mnie zaintrygowała, żeby sprawdzić:
www.empik.com/zwierzeta-w-domu-ksiazka,prod9240017,p
Był podobny wątek ale już zarchiwizowany.
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,71035870,71035870,O_rysowaniu_pilnie_potrzebne.html
Polecano tam jak-rysowac-zwierzeta:
www.empik.com/jak-rysowac-zwierzeta-naklejki-ksiazka,prod3700244,p


Jakie macie doświadczenia z tego typu poradnikami?
--
Pilates to cudny relaks
Edytor zaawansowany
  • 18.01.10, 22:15
    Moje młodsze dziecko jest akurat na etapie nauki rysowania. Daję mu
    całkowicie wolną rękę. Sam przeszedł od bazgrołek i kresek do
    rysowania kółek, rozróżniania kolorów i prawidłowego przypisywania
    ich zwierzętom czy przedmiotom, do pierwszych sensownych prób
    rysowniczych. Daleka przed nim droga, ale chyba wolę by pokonał ją
    właśnie w oparciu o metodę własnych prób i błędów:)
  • 19.01.10, 08:45
    Tak się zastanawiam nad tym. Mój niespełna 6-latek rysuje po
    prostu monotematycznie ale nie tylko z zamiłowania a ze strachu, że
    nic innego nie potrafi. Ucello była w linkowanym wątku przeciwnikiem
    rysunku w 5 krokach, ale tak się zastanawiam, że jak dla mnie to
    chciałabym czasem, bo sama nie umiem rysować (i jak tu 2-latce
    narysować coś co przypomina kotka). Poza tym służyło by to raczej
    przełamaniu tego - nie, bo nieumiem.
    A wogóle to myślałam o czymś co uczy rysowania 6-latka nie tylko
    jako 5 kroków ale raczej jako technikę patrzenia na obiekt,
    rozkładania go na figury i przekładania tego co się widzi na papier.
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 19.01.10, 09:17
    Myślę że najlepiej podpatrywać obiekty w realu (zoo, park) lub w
    książkach czy czasopismach z dobrymi ilustracjami albo fotografiami
    i zachęcać dziecko do własnych prób. Swoją drogą obecnie
    zdecydowanie bardziej lubię narysowanego małą łapką, pokracznego
    nawet, ale za to własnego kotka, niż wystudiowaną, narysowaną
    precyzyjnie z trzech kółek i pięciu kresek, bo tak przewiduje
    instrukcja, zwierzynę. Takie prace cieszą mnie najbardziej:) Swoją
    drogą często zaglądam do tamtego starego rysunkowego wątku:)
  • 19.01.10, 19:41
    iks54 napisała:

    > A wogóle to myślałam o czymś co uczy rysowania 6-latka nie tylko
    > jako 5 kroków ale raczej jako technikę patrzenia na obiekt,
    > rozkładania go na figury i przekładania tego co się widzi na
    papier.

    A może po prostu warto studiować dobre rysunki, malarstwo.
    Zastanowić się, jak twórca osiągnął taki właśnie efekt? Zobaczyć, że
    są różne sposoby rysowania tego samego obiektu. Nie myślę o
    kopiowaniu, ale uzmysłowieniu sobie i dziecku, że są różne drogi do
    celu. Czasem wystarczy plama, czasem trzy kreski. Może warto
    poeksperymentować?
    --
    "Maleństwo się rodzi, po pewnym czasie zaczyna mówić - i od razu,
    bez przygotowania mówi nieprawdę. To znaczy fantastyka jest
    zjawiskiem przyrodzonym. Potem dopiero głupiejemy, my, smutni
    dorośli ludzie"(J. Tuwim)
  • 19.01.10, 21:45

    > A może po prostu warto studiować dobre rysunki, malarstwo.
    > Zastanowić się, jak twórca osiągnął taki właśnie efekt? Zobaczyć,
    że
    > są różne sposoby rysowania tego samego obiektu. Nie myślę o
    > kopiowaniu, ale uzmysłowieniu sobie i dziecku, że są różne drogi
    do
    > celu. Czasem wystarczy plama, czasem trzy kreski. Może warto
    > poeksperymentować?


    Fajna podpowiedź.
    Co do eksperymentowania z technikami to mamy doświadczenie farby,
    gips, kleje, dziurkacze, wydzieranki, decupage, itp.

    Byłam dziś w empiku, obejrzałam różne pozycje i jednak "Uczę się
    rysować" to to o co mi chodziło.
    www.empik.com/ucze-sie-rysowac-ksiazka,prod4430025,p
    Są rysunki w krokach ale z dopowiedzeniami np. różne rodzaje oczu
    czy ust czy nosa to inne emocje. Różne układy oczu przy rysowaniu na
    wprost, ze skosa, z boku itp. To nie tylko kopiowanie rysunku w iluś
    krokach ale wyjście do tworzenia.

    ---
    Pilates to cudny relaks
  • 20.01.10, 21:11
    Ja całkiem niedawno kupiłam taką książkę:

    merlin.pl/Wielka-szkola-rysowania-dla-dzieci-Latwe-zabawne-cwiczenia-dla-dzieci-od-4-lat_Pradella/browse/product/1,635345.html
    i to nie tyle dla Synka, co dla mnie, bo często prosi, abym narysowała "coś", a
    ja nie bardzo wiedziałam od czego zacząć...a teraz chce pingwina, ma pingwina,
    chce tygrysa, ma tygrysa, chce....
    Talent plastyczny po mnie odziedziczył, więc pewnie i On kiedyś będzie
    korzystał z podpowiedzi zawartych w tej książce, a jest w niej prawie wszystko
    od zwierząt, po ludzi, rośliny, budowle.....
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na całe życie". Phil Bosmans
  • 20.01.10, 21:56
    O, dzięki. Wydaje mi się z Twojego i sklepowego opisu, że to fajna
    pozycja.
    Na razie zobaczymy naszą książeczkę - czeka jako nagroda za dobre
    zachowanie. Gdy nam zasmakuje zobaczymy też polecaną przez Ciebie.
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 21.01.10, 18:40
    Ja też polecam Wielką księgę rysowania. Czwórka przedszkolaków w rodzinie
    uznała, że ta pozycja jest superowa! A oprócz nauki rysowania krok po kroku
    dołączone zabawne wierszyki.

    --
    Prywatna biblioteka czyli Zabawa wsłowa
  • 21.01.10, 18:54
    alistar1 napisała:

    > Daję mu całkowicie wolną rękę.
    > wolę by pokonał ją właśnie w oparciu o metodę własnych prób i błędów:)

    Wolna ręka wolną ręką, ale czasem dziecku potrzebne są jakieś wskazówki. Ja
    kupiłam jednej 6-latce "Wielką szkołę rysowania dla dzieci" na prośbę jej
    rodziców. Mała bardzo lubi rysować, robi to naprawdę ładnie, ale bardzo często
    jęczy, że nie umie narysować np. żabki, małpki, czegoś tam jeszcze. No i zawsze
    jest ta sama prośba - pokaż mi, naucz, jak się rysuje
    konia/tygrysa/niedźwiedzia... No i tak to już jest, że jak ktoś nie umie, to i
    nie nauczy. Książka okazała się strzałem w dziesiątkę. Przy okazji moje dzieci,
    które takiego poradnika jak coś narysować w kilku krokach nie mają - usiadły i
    próbowały przez dwie godziny rysować wszystko po kolei. Bardzo im się podobało.
    Oczywiście każde ma swoją kreskę i mimo, że wszystkie rysowały zgodnie z
    instrukcją - każdemu wyszło co innego ;)
    --
    Jeż Porzeczka czyli Zabawa w słowa
  • 20.01.10, 22:14
    No właśnie dla dzieci nie, ale dla dorosłych to i owszem. Człowiek uczy się
    rysunku do 12 roku życia, więc dla nas za późno. Tzn. dla mnie. I choć idę na
    żywioł i tak, to może takie pozycje pomogłyby mi się trochę podszkolić? ;)
    Obawiam się, że po 30 człowiek ma tak spaczony obraz rzeczywistości, że
    patrzenie na obiekt nic nie daje. ;)
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 21.01.10, 09:32
    Steffa oświeć mnie proszę bo już chyba drugi raz słyszę, że

    >Człowiek uczy się rysunku do 12 roku życia,

    A potem co, nie można się szkolić, mózg się lasuje. To studia w
    malarstwie i grafice to tylko odtwórcza ciężka praca?
    Może mi to ktos rozjaśnić.


    --
    Pilates to cudny relaks
  • 21.01.10, 10:37
    Ojej, Steffo, tyle lat zmarnowałam! Gdybym to była wcześniej wiedziała...;)
    A co do nauki rysunku, to absolutnym hitem (chociaż bardziej chyba dla
    dorosłych) jest wspomniana w tamtym wątku książka Quenina Blake'a i Johna
    Cassidy "Drawing". Nawet zestaw artystyczny w postaci dwóch kredek i flamastra
    dołączają;)
    --
    www.kiedybylammala.art.pl
  • 21.01.10, 11:11
    zuzannao napisała:

    > Ojej, Steffo, tyle lat zmarnowałam! Gdybym to była wcześniej
    wiedziała...;)

    Nie wiem, dlaczego akurat graniczne jest 12 lat, ale myślę, że
    Steffa miała na myśli to, że gdybyś w dzieciństwie pewnych rzeczy
    się nie nauczyła, potem by już nic byś nie zdziałała. Potem to już
    chyba tylko odtwórcze działania, prawda? Może się mylę...


    > A co do nauki rysunku, to absolutnym hitem (chociaż bardziej chyba
    dla
    > dorosłych) jest wspomniana w tamtym wątku książka Quenina Blake'a
    i Johna
    > Cassidy "Drawing". Nawet zestaw artystyczny w postaci dwóch kredek
    i flamastra
    > dołączają;)

    Ech, też bym chciała!
    --
    "Maleństwo się rodzi, po pewnym czasie zaczyna mówić - i od razu,
    bez przygotowania mówi nieprawdę. To znaczy fantastyka jest
    zjawiskiem przyrodzonym. Potem dopiero głupiejemy, my, smutni
    dorośli ludzie"(J. Tuwim)
  • 21.01.10, 15:57

    > Steffa miała na myśli to, że gdybyś w dzieciństwie pewnych rzeczy
    > się nie nauczyła, potem by już nic byś nie zdziałała

    Parafrazując - języków można się uczyć przez całe życie ale jest się
    prawdziwie dwujęzycznym jeśli od małego, przypuśćmy od wieku 2 lat
    uczyło się i myślało jednocześnie w obu.
    To o to chodzi?
    Hm... to ja należę z rysunku do tych, którzy zmarnowali czas przed
    12 rokiem życia :(

    --
    Pilates to cudny relaks
  • 21.01.10, 21:59
    "I tutaj wydaje mi się, że panowie po prostu mylnie interpretują. On po prostu
    śpiewa żartobliwie, ironicznie, ze stosunkiem jakimś takim żartobliwym do tematu
    i do samego siebie, że on w ten sposób śpiewa."
    'Swoją drogą' z tymi 12 laty to prawda - i związane jest to z lateralizacją
    mózgu. Rysunku też to dotyczy. Tzn. jeśli teraz zawzięłabym się i podjęła
    wyzwanie, jakim bez wątpienia byłyby lekcje rysunku, Da Vincim niestety nie
    zostanę. Ni Pawlakiem, ni Sasnalem.
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 21.01.10, 23:01
    Dobra to popłynę dalej jeśli można służbowo na stratek się załapać:

    Bazgroty, paluszki - ok. przerabiałam ze starszym (niemal 6 l.),
    młodsza (2 l.) zaczyna.
    ale umiar we wszystkim. No nie wierzę, że kilka podpowiedzi - jak
    coś schematycznie rysować - wierszyki z przedszkola tu kreska, tu
    półkole, oczko , kolec, kolec, kolec i mamy jeża - są takie
    strasznie szkodliwe. Dla urozmaicenia były w domu i kolorowanki i
    szablony i odlewy gipsowe ale młody i tak uwielbia kartkę papieru i
    pisaki lub kredki. Wydaje mi się, że nie wszystko da się zrobić
    tylko metodą obserwacji. Potrzeba też podpowiedzi - jak to co
    obserwujemy rozłożyć na czynnki i jak z nich złożyć rysunek.
    I nie chcę jeszcze wchodzić w siatki i odwzorowywanie elementów, bo
    to wydaje mi się odtwórczym rysunkiem fotograficznym.
    Mam nadzieję, że kilka rysunków "w krokach" pozwoli na samodzielne
    poszukanie techniki rozkładania obserwowanych przedmiotów na
    elementy i samodzielnego tworzenia rysunku.
    Przecież wiele z tego co potrafią rysować dzieci jest
    naśladownictwem tego jak "ikonograficznie czy krokowo" rysuje mama,
    pani i dzieci w przedszkolu.
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 20.05.10, 15:02
    I po co było czytać wątek? Ja sobie zaplanowałam, że na emeryturze będę się uczyła rysunku ( to nic, że jeszcze prawie 30 lat brakuje...). A teraz... moje marzenia legły w gruzach;(
  • 21.01.10, 09:58
    Ed Emberley wydał fajne książeczki do nauki rysunku dla dzieci - dzięki nim mój czterolatek zaczął rysować coś więcej, niż tylko samochody :-) Mamy "Drawing Book Make a World" i "Animals', znalazłam to kiedyś chyba w internetowym Empiku.

    Linki do strony autora z materiałami:
    www.edemberley.com/pages/main.aspx?section=janActivities
    www.edemberley.com/pages/main.aspx?section=db&subSection=dwmPages
  • 22.01.10, 00:41
    Przeczytałam 'bla bla bla' aż do momentu:
    "Szesnastoletni człowiek będzie rysował tak samo jak w dwóch-trzech latach
    ubiegłych. Jeśli uczestniczył w zajęciach rozwijających zdolności artystyczne
    będzie się dalej rozwijał."
    A jeśli nie, to nie. I ja należę do tych ostatnich. Och, szkolna plastyko!
    Och, braku talentu!
    Ale te książkowe 'patenty' są czasami straszne. Pamiętam, jak w podstawówce
    ktoś 'sprzedał' innym pomysł na to, jak "się rysuje" słonia. I słonie popłynęły
    w dzielnicę...
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 22.01.10, 02:06
    SŁOŃ TYŁEM , to patent chyba ogólnopolski.


    i jeszcze powszechne sposoby na rysowanie szczegółów:

    oko , które obowiazkowo składa się z pionowej elipsy - tęczówki,
    zawartej w większej elipsie, też , a jakże pionowej

    uśmiech, który z obu stron zakończony być powinien poprzecznymi
    kreseczkami

    buty poLutczynowskie z charakterystycznymi bulwiastymi nosami...
  • 22.01.10, 11:21
    =============
    oko , które obowiazkowo składa się z pionowej elipsy - tęczówki,
    zawartej w większej elipsie, też , a jakże pionowej
    =============


    Matko bosko, przeczytałam to i nie wiedziałam, o czym piszesz, wyobraźnia mnie zawiodła. Teraz już wiem, że chodzi o takie oko, jak ma Myszka Miki.
    W temacie oczu polecam - ale to specyficzne i dla koneserów pewnej dziedziny sztuki. Niemniej tutaj widać, jak różnie może wyglądać oko, nawet rysowane w określonym jednym i to dość schematycznym, charakterystycznym stylu:
    www.youtube.com/watch?v=KYHzcM32f1I
    Ja książek z wzorami nie lubię, ale nie demonizują.
    Moje dzieci mają książki "jak rysować smoki" i "jak rysować postaci fantasy" - ale to nie są gotowe tutoriale step-by-step, tylko raczej zbiory wskazówek.
    Niemniej tutoriale krok po kroku, o takie np. www.drawingnow.com/learn-to-draw-tinkerbell.html

    są na pewnym etapie przydatne - większość dzieci ma fazę na postaci z filmów, kreskówek itp, które mają być takie same, koniec kropka, nie godzi się na zmiany w postaciach - no i wtedy nie widzę nic złego w korzystaniu z takich poradników. Bo tu nie jest celem ekspresja artystyczna, tylko dokładne odwzorowanie. I tyle.



    --
    Nie przekonuje mnie rezygnacja z kablówki ze względu na dzieci.
    Kablówki chyba nie włączają się same atakując nagle przerażonych
    domowników.
    - by Joa66
  • 22.01.10, 14:32
    Tak jak przypominają mi sposoby wykonywania ozdob glowy z bibulki, tak
    przypominam sobie nalogowe odrysowywanie postaci i roznych wzorkow z ksiazek
    przez kalke techniczna. Olowek i rysujemy. Potem mozna bylo tym samym mocno
    zaostrzonym twardym olowkiem odrysowac taki rysunek na papier - po prostu na
    kartce odbijaly sie kontury, ktore wypelnialo sie kredkami. Proste?
    Podoba mi sie taki film rysunkowy "Louie", ktory wlasnie jest takim swietnym
    animowanym miniporadnikiem, jak rysowac rozne obiekty i zwierzeta, ale to jest
    bardzo fajne.
  • 22.01.10, 14:38
    ash3 napisała:

    Podoba mi sie taki film rysunkowy "Louie", ktory wlasnie jest takim
    swietnym
    > animowanym miniporadnikiem, jak rysowac rozne obiekty i zwierzeta,
    ale to jest
    > bardzo fajne.

    Mój mąż w zeszłym roku męczył starszego "Lulusiem", nawet kilka
    rysunków z tego wyszło:))
    Pozytywne strony takich instruktaży są takie, że dziecko, które
    upiera się, że nie umie rysować, może się przekonać, że wystarczy
    czasem kilka kresek, kółek i jest żyrafa.

    --
    "Straszna to myśl: dziecko z tzw. zdrowym rozsądkiem i trzeźwym na
    świat patrzeniem" (Tuwim)
  • 22.01.10, 15:15

    > Pozytywne strony takich instruktaży są takie, że dziecko, które
    > upiera się, że nie umie rysować, może się przekonać, że wystarczy
    > czasem kilka kresek, kółek i jest żyrafa.

    No dokładnie o to mi chodzi.
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 22.01.10, 10:44
    Tez wszystkiego nie przeczytałam, bo wydaje mi się za naukowe i za
    mało praktyczne, bez przełożenia akcja-reakcja.
    Steffa, czuję że masz wiedzę a ja nie i dlatego dalej drążę jak
    lajkonik ;)

    To jak rozsądnie!!! pomóc dziecku w przezwycieżeniu tego nie umiem
    narysować kota??

    Poza tym na schematy rysunkowe - mamine, w przedszkolu i szkole i
    takie słonie od tyłu to chyba nie ma rady. Co zrobić, by to było
    jedynie zabawnym dodatkiem??.


    --
    Pilates to cudny relaks
  • 22.01.10, 14:36
    iks54 napisała:


    > Poza tym na schematy rysunkowe - mamine, w przedszkolu i szkole i
    > takie słonie od tyłu to chyba nie ma rady. Co zrobić, by to było
    > jedynie zabawnym dodatkiem??.

    Może tworzyc tego kotka roznymi sposobami: kredkami, farbami (zupelnie inaczej
    wyjdzie), wycinanka (tez na cos innego zwraca sie uwage), ciastolina, kotki w
    paski, koty w ciapki. Chyba roznorodnosc technik jest tu pomocna, a takze
    roznorodnosc "wzorow".
  • 22.01.10, 14:43
    Sęk w tym, że nawet jak twój kot będzie pokraczny, to i tak dziecko się na nim
    pozna, wystarczy, że powiesz 'miau'.

    ---------
    Tak! To chodziło o tego słonia tyłem. Straszny, nie?
    Poza tym miałam jeszcze jedną przypadłość: siedziałam z klasową prymuską i
    wiedziona ambicjami rodziców chciałam być tak dobra jak ona, więc przechodziłam
    fazę naśladownictwa twórczego - czyli Kasia rysuje nosy spiczaste, to ja też,
    Kasia pisze kanciaste literki, to i Monika. Dzieci w szkole tak mają i dlatego
    bałabym się podsuwać synowi jeszcze takie tutoriale. Choć z drugiej strony:
    jeśli ma talent, to tutorial mu nie zaszkodzi. Jeśli nie ma, to także. ;)
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 22.01.10, 15:10

    > Sęk w tym, że nawet jak twój kot będzie pokraczny, to i tak
    dziecko się na nim
    > pozna, wystarczy, że powiesz 'miau'.
    Tia, z 2-latką mam problem z głowy, poznaje się na moim kotku:)

    > jeśli ma talent, to tutorial mu nie zaszkodzi. Jeśli nie ma, to
    także. ;)
    E, to spokojnie poeksperymentujemy. Jak zawsze zresztą. Maż
    stwierdził ostatnio, że ciężko znaleźć w papierniczym coś czego
    jeszcze nie mamy.
    Po prostu starszy to uwielbia. A i nie tyle, że ma jakiś wielki
    talent, co po prostu ma dużo większe zdolności, zapał i chęci niż
    miała jego matka w tym wieku. Chciałam to jakoś wspomóc, nie
    zaprzepaścić.
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 22.01.10, 16:05
    ===================
    Tia, z 2-latką mam problem z głowy, poznaje się na moim kotku:)[/quote]
    ===================

    Oj, Iksiu, marudzicie towarzyszko :). Dziecko przechodzi przez 2 fazy - pierwsza
    faza to faza "wszystko co matka narysuje, jest ładne i kul", druga - "NIE
    TAAAAAAAAAAK!", niezależnie od tego, jak i co matka narysuje.

    Dzieciątko lat 6 mi każe narysować smoka.
    Zatem matka, z całym swoim talentem - smoka rysuje. W perspektywie, dalsze nogi
    z tyłu i odpowiednio cieniowane, pozycja, takie tam...

    Dzieciątko lat 6 ryczy: NIE TAKI MA BYĆ!!!
    Matka syczy: TO SSSSSSSSSSAM NARYSSSSSUJ.

    Po czym dzieciątko lat 6 rysuje swojego smoka, z którego tułowia
    przypominającego parówkę wyrastają 4 łapki jedna za drugą w rządku, następnie
    dorysowuje łuski (ściśle wg instrukcji z książki :P cieniowanie, kreska, te
    sprawy :P), głowa przypomina głowę jamnika bez uszu tylko z rogami i ogniem z
    paszczy, na koniec ogon wyglądający jak kawałek sznurka.
    I mówi: O, takiego smoka miałem na myśli.

    I tak jest ze wszystkim.
    A jak czegoś nie umiem narysować, to mówię "nie umiem".
    Albo rysuję tak, jak umiem, i przeważnie jest kupa śmiechu, bo "ten jednorożec
    mamo to taki trochę przebrany na bal osiołek, zobacz, jakie ma uszy...".

    Może wyluzować? Odrobinę? :)

    Ostatnio dzieciątka moje robiły gile z papierowych talerzy, coś podobnego do tego:
    www.activityvillage.co.uk/rocking_robin.htm
    tylko o niebo ładniejsze :P
    Wyguglały sobie w grafice, jak wygląda gil, jaki kształt ogona i dzioba ma,
    jakie kolory, i zrobiły jak umiały. Fajnie zrobiły.

    --
    "Skad ja miałam wziąść hentai w PRLu, hę? Z internetu? " - by Lezbobimbo
  • 22.01.10, 16:20
    Kotula, to nie tak. Wiesz, że temat mnie frapuje od dawna.
    Wyluzowałam wtedy. Ale nadal mnie intryguje pytanie JAK się
    zadziewa umiejętność rysowania?
    Starszy uwielbia rysować kwiatki. Do usrania. Dałam mu luz. Ale
    ostatnio zaczęło się pojawiać coś więcej - gąsiennica, samodzielna
    choinka, świeczniki itp. Ocho, myślę -chłopak się rozwija. Pewnie
    podejrzał też coś w przedszkolu ale i idzie własnym torem. I po
    prostu się zastanawiam co fajnego mogę mu jeszcze zaproponować by
    się rozwijał. Bo go to kręci, bo to frajda.
    Stąd pytanie o te poradniki.

    W kartonach plastycznych mamy tony kolorowych papierów również
    samoprzylepnych, litrowe plakatówki, kleje, brokaty, nożyczki
    wzorkowe, dziurkacze dekoracyjne, szablony (zapomniane), stępelki i
    pieczątki do farb (zakurzone), gips, odlewy, dekupaż, ciastolina
    itp, itd.

    Teraz to na prawdę rozbija się o to jak patrzeć i jak rysować.
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 23.01.10, 11:52
    > Starszy uwielbia rysować kwiatki. Do usrania. Dałam mu luz. Ale
    > ostatnio zaczęło się pojawiać coś więcej - gąsiennica, samodzielna
    > choinka, świeczniki itp. Ocho, myślę -chłopak się rozwija.

    Iksie drogi- ja bym tam szła za aktualną szajbą. Uwielbia rysować
    kwiatki, podsuwałabym albumy, zielniki, atlasy roślin, książki
    popularno naukowe ( bogato ilustrowane)- to może być dla niego
    odkrycie, jak nieskończona jest rozmaitość tych form. A
    jednocześnie -że niektóre rozwiązania "konstrukcyjne" powtarzają się
    w skali mikro i makro.
  • 23.01.10, 12:33
    mama_kotula napisała:
    > Dzieciątko lat 6 mi każe narysować smoka.
    > Zatem matka, z całym swoim talentem - smoka rysuje.
    > W perspektywie, dalsze nogi z tyłu i odpowiednio cieniowane, pozycja, takie tam...
    > Dzieciątko lat 6 ryczy: NIE TAKI MA BYĆ!!!

    Może to Szymka uszczęśliwi ;)
    www.lucylearns.com/how-to-draw-dragon.html
    --
    Jeż Porzeczka czyli Zabawa w słowa
  • 23.01.10, 13:46
    Gopio, my wszystkie "how to" jeśli chodzi o smoki mamy przejrzane i w zakładkach.
    Mamy też parę książek ze smokami.
    Ja narysowałam smoków z setkę, anatomię smoka mam przestudiowaną dogłębnie.
    www.elfwood.com/farp/dragons/
    Chodzi o to, że smok ma być zgodny z wizją dzieciny. I tyle :)

    --
    "Skad ja miałam wziąść hentai w PRLu, hę? Z internetu? " - by Lezbobimbo
  • 23.01.10, 23:15
    Kotula, rzuć proszę linkami do paru takich fajnych stron jak rysować.

    --
    Pilates to cudny relaks
  • 26.01.10, 10:37
    Iksiu, nie bardzo mam czas szukać.
    Ale najprościej - wpisujesz w google "how to draw" i pojawia się 1500 linków do przejrzenia.
    (od zawsze twierdzę, że podstawową zasadą szukania w google jest - wpisywać po angielsku ;))

    Na chomikach są jeszcze skany rosyjskich książeczek, ale teraz nie jestem w stanie się do tego dogrzebać, bo siedzę na macu gdzie net mi chodzi jakby bardzo chciał, ale coś go trzymało za ręce i nogi... coś znalazłam na szybko, zastrzegam - nie wiem, co to jest, ale na stronach tego akurat chomika jest wszystko.
    chomikuj.pl/animator-malego-oratorium/NAUKA+PI*c4*98KNEGO+RYSOWANIA
    (pliki z chomika możesz trzymać przez 24h, potem trzeba usunąć z dysku)


    --
    Nie przekonuje mnie rezygnacja z kablówki ze względu na dzieci.
    Kablówki chyba nie włączają się same atakując nagle przerażonych
    domowników. - by Joa66
  • 26.01.10, 16:11

    mama_kotula napisała:

    > Iksiu, nie bardzo mam czas szukać.
    ok, ja po prostu myślałam, że masz takie rzeczy wrzucone w ulubionych


    > (od zawsze twierdzę, że podstawową zasadą szukania w google jest -
    wpisywać po
    > angielsku ;))
    tia, też tak zaczęłam mysleć po lekturze tegoż wątku :)
    W "hińskich" stronach po prostu zaginęłam :)


    > chomikuj.pl/animator-malego-oratorium/NAUKA+PI*c4*98KNEGO+RYSOWANIA
    > (pliki z chomika możesz trzymać przez 24h, potem trzeba usunąć z
    dysku)
    o, dzięki
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 26.01.10, 16:34
    ====ok, ja po prostu myślałam, że masz takie rzeczy wrzucone w ulubionych=========

    ... w kilku tysiącach nieposegregowanych i nieotagowanych ulubionych, chciałaś zapewne napisać :):)
    Gdzieś zapewne mam, tak tak <myśli> ;)

    --
    Nie przekonuje mnie rezygnacja z kablówki ze względu na dzieci.
    Kablówki chyba nie włączają się same atakując nagle przerażonych
    domowników.
    - by Joa66
  • 27.01.10, 09:53
    a no tak, zawsze miałaś przepałnioną skrzynkę, więc ulubione
    wyglądają podobnie :)

    ja mam ten podobny problem - tyle, że w skali mikro - bo mniej
    siedzę w necie ;)

    --
    Pilates to cudny relaks
  • 22.01.10, 15:12
    Tego słonia tylem to ja kojarzę dopiero tak od 3 lat, kiedy mąż
    zaczął coś rysować synkowi :)
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 22.01.10, 16:03
    U nas powtórka z rozrywki - młodszy (2,9), zupełnie tak jak starszy
    w jego wieku po zakosztowaniu kolorowanek - zaczął odmawiać
    samodzielnego rysowania!!!Zabroniłam mężowi drukowania mu
    kolorowanek - jeśli chłopak chce mieć Wall-e'go niech go sobie sam
    narysuje! Tak dobrze się zapowiadał:((
    --
    "Dziecko (anno radio, kino, kilo, foto i moto)nie obejdzie się bez
    bajki, złudy, wymysłu i czarodziejstwa. Biada niemądrym rodzicom,
    którzy by swe dzieci wychowywać chcieli rzeczowo, logicznie,
    realnie,"zgodnie z obecnym stanem wiedzy"."(Tuwim)
  • 22.01.10, 16:07
    Ja odmawiam tylko drukowania kolorowanek na prośby w stylu: "mamo wydrukuj mi wróżkę". Bo wróżka to wróżka, można i trzeba narysować samemu.
    Ale nie odmawiam, jak słyszę "mamo wydrukuj mi Dzwoneczka!" - bo Dzwoneczek ma wyglądać jak Dzwoneczek, a nie jak jakaś tam przypadkowa wróżka, o.

    --
    "Skad ja miałam wziąść hentai w PRLu, hę? Z internetu? " - by Lezbobimbo
  • 22.01.10, 16:15
    mama_kotula napisała:

    > Ja odmawiam tylko drukowania kolorowanek na prośby w stylu: "mamo
    wydrukuj mi w
    > różkę". Bo wróżka to wróżka, można i trzeba narysować samemu.
    > Ale nie odmawiam, jak słyszę "mamo wydrukuj mi Dzwoneczka!" - bo
    Dzwoneczek ma
    > wyglądać jak Dzwoneczek, a nie jak jakaś tam przypadkowa wróżka, o.
    >

    Eeeee, jak się chłopcy bawili w Wall-e'go i Evę, to młodszy wziął
    puszkę po pierniczkach, przytrzymał sobie na plecach i twierdził, że
    wygląda jak Łoli:)) Czyli - toleruje pewne odstepstwa od oryginału:))
    --
    "Dziecko (anno radio, kino, kilo, foto i moto)nie obejdzie się bez
    bajki, złudy, wymysłu i czarodziejstwa. Biada niemądrym rodzicom,
    którzy by swe dzieci wychowywać chcieli rzeczowo, logicznie,
    realnie,"zgodnie z obecnym stanem wiedzy"."(Tuwim)
  • 22.01.10, 16:39
    No bo jak się ma 2 lata, to się toleruje wszelkie odstępstwa.
    Ale jak się ma prawie 7, to już nie zawsze ;P

    --
    "Skad ja miałam wziąść hentai w PRLu, hę? Z internetu? " - by Lezbobimbo
  • 22.01.10, 23:21
    mama_kotula napisała:

    > No bo jak się ma 2 lata, to się toleruje wszelkie odstępstwa.
    > Ale jak się ma prawie 7, to już nie zawsze ;P
    >

    Dlatego o dwulatku (wkrótce trzylatku) piszę i on ma sobie sam
    rysować. Niedawno bardzo ciekawie narysował duszka, potem siebie,
    chętnie machał tęczę z natury. Teraz "nie umiem!!!":(
    --
    "Straszna to myśl: dziecko z tzw. zdrowym rozsądkiem i trzeźwym na
    świat patrzeniem" (Tuwim)
  • 08.02.10, 11:37
    Złamałam się i pokazałam sześciolatkowi, że człowiek składa się z
    czegoś jeszcze poza głową, wielkim brzuchem i olbrzymimi łapami
    (wszystko inne rysował symbolicznie lub wcale). Nie wiem dlaczego on
    się na tych łapach zafiksował. Mam wrażenie, że w przedszkolu ponad
    rok temu kazali mu dłonie rysować (kółko jako dłoń i pięć palców-
    parówek) i nie mógł się wyzwolić.

    Chyba jedynym sposobem na takiego opornego jest wspólna analiza
    tego, co widzi i przeniesienie na papier. Nie wiem, gdzie u niego
    jest luka w umiejętności prowadzącej do odtworzenia obrazu
    rzeczywistego na papierze.
    --
    "Straszna to myśl: dziecko z tzw. zdrowym rozsądkiem i trzeźwym na
    świat patrzeniem" (Tuwim)
  • 12.02.10, 23:17
    Może warto?
    www.arkady.info/product/6.html
    --
    "Straszna to myśl: dziecko z tzw. zdrowym rozsądkiem i trzeźwym na
    świat patrzeniem" (Tuwim)
  • 13.02.10, 00:29
    Tu można więcej zobaczyć, choć zdjęcia te nie mówią w sumie nic o przydatności
    księgi.
    --
    --- Zorro - Nie -Matka ---
  • 22.01.10, 16:34
    Niestety każdy się kiedyś dobrze zapowiadał. ;)
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 22.01.10, 21:24
    Ja się nigdy w rysowaniu dobrze nie zapowiadałam :P
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 23.01.10, 01:11
    Ale na to bym się skusiła.
    Bruno Munari: Drawing A Tree
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 23.01.10, 23:24
    Tak mi się ciekawość rozbudziła.
    Fazy dziecka bazgrota, potem kontrola, potem obiekty, ludzie itp.
    A kiedy przychodzi czas na perspektywę i światłocień.
    A, wiem że młody za młody. Frapuje mnie to poprostu.

    --
    Pilates to cudny relaks
  • 24.01.10, 00:00
    Aha, ciekawe. Powinni to chyba wiedzieć nauczyciele przedmiotu
    sztuka? Jest jeszcze taki przedmiot w szkole?
    --
    "Maleństwo się rodzi, po pewnym czasie zaczyna mówić - i od razu,
    bez przygotowania mówi nieprawdę. To znaczy fantastyka jest
    zjawiskiem przyrodzonym. Potem dopiero głupiejemy, my, smutni
    dorośli ludzie"(J. Tuwim)
  • 25.01.10, 11:55
    "Sztuka" to chyba nigdy nie było. W każdym razie 'za moich czasów'.
    W szkołach chyba jednak ciągle jest 'plastyka'?
    Mój syn ma przedmiot 'malowanie'. :-)
    Poza tym polecam wizyty w muzeach, szczególnie sztuki nowoczesnej oraz książkę
    'Zachęta do sztuki'. Pokazuje ją synowi za każdym razem, gdy uważa, że
    beznadziejnie rysuje. Dzieci długo myślą, a niektórzy nigdy nie wychodzą z tego
    założenia, że sztuka powinna być wierna PRAWDZIE. Czyli dla większości
    rzeczywistości. Ale mi się ładnie powiedziało. ;)
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 25.01.10, 12:03
    steffa napisała:

    > "Sztuka" to chyba nigdy nie było. W każdym razie 'za moich
    czasów'.
    Był, był, kilka lat temu na pewno - połączenie muzyki z plastyka.

    > W szkołach chyba jednak ciągle jest 'plastyka'?
    > Mój syn ma przedmiot 'malowanie'. :-)
    > Poza tym polecam wizyty w muzeach, szczególnie sztuki nowoczesnej
    oraz książkę
    > 'Zachęta do sztuki'. Pokazuje ją synowi za każdym razem, gdy
    uważa, że
    > beznadziejnie rysuje. Dzieci długo myślą, a niektórzy nigdy nie
    wychodzą z teg
    > o
    > założenia, że sztuka powinna być wierna PRAWDZIE. Czyli dla
    większości
    > rzeczywistości. Ale mi się ładnie powiedziało. ;)

    Ano!
    My wczoraj po wysłuchaniu nowej audycji z cyklu "W stronę sztuki"
    wyciagnęliśmy kilka dorosłych i dziecięcych książek o sztuce -
    "Zachętę do sztuki" pierwszy raz przejrzeliśmy dokładniej z mężem,
    bardzo nam się podoba. "Sztuka nie tylko dla dzieci" także pokazuje,
    ile można zdziałać niekoniecznie "ładnie" rysując.
    Do laurek dla babci i dziadka wykorzystaliśmy "Papierowe zabawy"
    z "Entliczka-pentliczka" i natchnęło mnie, żeby wrócić do kolaży
    uzupełnianych dorysowaniami.
    Niestety dzieci nie chciały wrócić do Smoxa, czyli "Świat jest
    dziwny":(
    --
    "Maleństwo się rodzi, po pewnym czasie zaczyna mówić - i od razu,
    bez przygotowania mówi nieprawdę. To znaczy fantastyka jest
    zjawiskiem przyrodzonym. Potem dopiero głupiejemy, my, smutni
    dorośli ludzie"(J. Tuwim)
  • 25.01.10, 22:37
    Muszę wrzucić gdzieś foto mojego zbioru rysowanek anty i tym podobnych, które
    namiętnie zbieram (i nie daję kolorować - robię ksero ;-)). A tak przy okazji:
    mam na zbyciu "Art Masterpieces to Color" 60 Great Paintings from Botticelli to
    Picasso :)
    http://books.google.pl/books?id=lvmSPCpUr2AC&printsec=frontcover&dq=Art+Masterpieces+to+Color%22+60+Great+Paintings+from+Botticelli+to+Picasso&source=bl&ots=CBtwqVwp_y&sig=xlNQInqRTSpODOLMT0_TOqwcWws&hl=pl&ei=6g5eS4XoAtWM_AbA3KigBQ&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CAcQ6AEwAA#v=onepage&q=&f=false

    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 25.01.10, 23:57
    steffa napisała:

    > Muszę wrzucić gdzieś foto mojego zbioru rysowanek anty i tym
    podobnych, które
    > namiętnie zbieram (i nie daję kolorować - robię ksero ;-)). A tak
    przy okazji:
    > mam na zbyciu "Art Masterpieces to Color" 60 Great Paintings from
    Botticelli to
    > Picasso :)
    > books.google.pl/books?
    id=lvmSPCpUr2AC&printsec=frontcover&dq=Art+Masterp
    > ieces+to+Color%
    22+60+Great+Paintings+from+Botticelli+to+Picasso&source=bl&ots=C
    >
    BtwqVwp_y&sig=xlNQInqRTSpODOLMT0_TOqwcWws&hl=pl&ei=6g5eS4XoAtWM_AbA3K
    igBQ&sa=X&
    >
    oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CAcQ6AEwAA#v=onepage&q=&f=fals
    e
    >

    Piękny link:)) Czy taka zabawa ma sens? Podobne kolorowanki są
    w "Sile wyobraźni" Janiona.
    --
    "Dzieje literatury dziecięcej(...)na pewno by wykazały, że bajka
    (...)zawsze była sednem i podstawą duchowego pokarmu małolatków
    (...).Dzieci bzdurzą i(...)chcą być bzdurzone. Potem im to
    przechodzi. Któremu nie przejdzie - zostaje poetą" (J.Tuwim)
  • 26.01.10, 00:03
    Bawimy się tak: daję mojemu dziecku jeden obraz i nic nie mówię, a on koloruje
    jak chce. Potem porównujemy z oryginałem i sobie rozmawiamy. Bardzo pozytywne.
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 26.01.10, 21:56
    steffa napisała:

    > Bawimy się tak: daję mojemu dziecku jeden obraz i nic nie mówię,
    a on koloruje
    > jak chce. Potem porównujemy z oryginałem i sobie rozmawiamy.
    Bardzo pozytywne.

    Ja niestety byłam zmuszona odstawić kolorowanki całkowicie, bo potem
    nie mogłam do samodzielnego rysowania zapędzić. Ale chłopcy wrócili
    do wycinania i przyklejania - mam teraz na lodówce wesoły kolażyk -
    na samej górze kartki Tomasz Lis a na dole napis "Nie tak
    wyobrażałem sobie demokrację" (skutek pracy z "Polityką").
    --
    "Maleństwo się rodzi, po pewnym czasie zaczyna mówić - i od razu,
    bez przygotowania mówi nieprawdę. To znaczy fantastyka jest
    zjawiskiem przyrodzonym. Potem dopiero głupiejemy, my, smutni
    dorośli ludzie"(J. Tuwim)
  • 27.01.10, 17:24
    Mój syn nigdy nie lubił kolorowanek, więc te zajęcia spełniają jeszcze jedna
    funkcję - uczą dokładności, której mu brakuje.
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 26.01.10, 22:06
    steffa napisała:

    > Muszę wrzucić gdzieś foto mojego zbioru rysowanek anty i tym podobnych, które
    > namiętnie zbieram (i nie daję kolorować - robię ksero ;-)). A tak przy okazji:
    > mam na zbyciu "Art Masterpieces to Color" 60 Great Paintings from Botticelli to
    > Picasso :)
    > books.google.pl/books?id=lvmSPCpUr2AC&printsec=frontcover&dq=Art+Masterp
    > ieces+to+Color%22+60+Great+Paintings+from+Botticelli+to+Picasso&source=bl&ots=C
    > BtwqVwp_y&sig=xlNQInqRTSpODOLMT0_TOqwcWws&hl=pl&ei=6g5eS4XoAtWM_AbA3KigBQ&sa=X&
    > oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CAcQ6AEwAA#v=onepage&q=&f=false
    >

    Na zbyciu?! :-)

    --
    drzwi do lasu
  • 26.01.10, 23:12
    Owszem. :-)
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 26.01.10, 23:16
    steffa napisała:

    > Owszem. :-)

    Coś więcej w tym temacie?!
    Via e-mail?!
    :-)

    --
    drzwi do lasu
  • 26.01.10, 23:37
    Pisz, a odpiszę. :) Tym bardziej, że kota, jeszcze nie wysłałam. W każdym razie
    dziwnym trafem sprowadziłam sobie dwie z amazona.
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 02.02.10, 17:06
    Namówiłam moje dzieci do krótkiej prezentacji i oto nasze zbiory.
    s883.photobucket.com/albums/ac37/micibata/ksiazki%20-%20kolorowanki%20itp/?albumview=slideshow
    Poza tym natchnęło mnie to do dalszych przemyśleń.
    Mój syn ma teraz bardzo twórczy okres. I bierze z pomysłów, które mu się
    potrzeba nie gotowce, tylko inspiracje. Zdziwiło mnie to, bo oczekiwałam
    wiernego naśladownictwa. Tymczasem książki lub "prezentacja rodzicielska" jest
    dla niego impulsem do dalszego rozwolu.
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 02.02.10, 18:49
    Super zbiór (Janiona nie macie?)
    Super, że taki twórczy okres.
    Super modele:)
    --
    "Dzieje literatury dziecięcej(...)na pewno by wykazały, że bajka
    (...)zawsze była sednem i podstawą duchowego pokarmu małolatków
    (...).Dzieci bzdurzą i(...)chcą być bzdurzone. Potem im to
    przechodzi. Któremu nie przejdzie - zostaje poetą" (J.Tuwim)
  • 02.02.10, 22:20
    fajny zbiór.
    Mój dostał dopiero dziś książkę o rysowaniu (pozbierał punkty w
    kalendarzu :))

    Ale facet mnie ostatnio zaskakuje tym co potrafi wyczarować
    nożyczkami i klejem. Część z tego to na pewno podpatrzone w
    przedszkolu, ale pomysły ma rewelacyjne.
    --
    Pilates to cudny relaks
  • 02.02.10, 22:45
    Nie.
    W ogóle coś mi się dziwnie ten post napisał. Chyba dlatego, że trzymałam córkę
    na kolanach i musiała w tym jakoś uczestniczyć.
    Muszę w ogóle pochwalić serię 'jak rysować'. W przeciwnieństwie do 'I Love to
    Draw' nie serwuje przepisu 'narysuj samochód w kilku krokach', choć na to
    wygląda na pierwszy rzut oka. Podpowiada jak, ale nie pokazuje tego kreska po
    kresce, więc dziecko musi to sobie wymyślić. Zwraca uwagę na szczegóły. Niby
    dziecko patrzy na liść, ale pewnych rzeczy 'nie widzi'. Ta książka uświadomiła
    mojemu synowi istnienie pewnych aspektów przedmiotu. 'I Love to Draw' to typowy
    'słoń w trzech krokach'.
    --
    --- Zorro - Nie -Matka ---
  • 20.05.10, 12:54
    Wyciągam, by się nie zarchiwizował. :-)
    Tym bardziej, że ostatnio czytałam ciekawy wywiad z Pawłem
    Althamerem m.in. o edukacji, w tym plastycznej. W Gadzie, czyli
    magazynie Gaga. Polecam. Generalnie, jak łatwo się domyślić,
    chodzi o to, że polska edukacja kuleje, a plastyczna w ogóle ma się
    kiepsko. Podobała mi się pewna myśl z tego wywiadu: 'pani' w
    szkole stawiała dzieciom Pawła chyba nie za dobre oceny, mówiąc, że
    prace są "niedokończone." Na to Alhamer: 'jeśli wg niej są
    niedokończone, to niech sobie sama pokoloruje'. ;-) Cytat z głowy,
    więc niedokładny. Rozmawiałam także ostatnio z kilkoma artystami,
    ponieważ przygotowuję pewien projekt rysunkowy z ich udziałem.
    Jedna z nich wspomniała swoją 'panią od plastyki' i jej słowa: '
    ciebie nigdy nie będzie artystka'. ;-) Zresztą zgadza się to ze
    słowami Alhamera: wg niego podejście nauczycieli zabija w dzieciach
    kreatywność i potem z całej szkoły tylko jedno dziecko 'idzie w
    twórczość'. Nienormalne. I z innej dziedziny: moja koleżanka jest
    kompozytorką, która od ponad 10 lat nie komponowała, w ogóle nie
    siadała do fortepianu. Tak szkoła obrzydziła jej muzykę, że
    skończyła anglistykę i uczy w szkole. Taki skrajny przypadek.
    Równolegle jeździ na stypendia, robi doktorat, w którym porównuje
    poziom edukacji w USA i Polsce. Choć zawsze cieszyliśmy się naszym
    niezrównanym poziomem, szczególnie w porównaniu ze Stanami, z jej
    badań wynikają zatrważające treści - po tej polskiej edukacji dzieci
    wyprane są z samodzielnego myślenia. Jak to ujął jej promotor: 'o
    co tu chodzi? Przecież naukowo nie udowodniono, że Polacy mają
    niższe IQ!?'...
    --
    ---nie-tylko-o-książkach---
  • 20.05.10, 17:32
    I dlatego trzeba rozwijać twórczość w domu :)
    Zdarzyło mi się wysłać prace córek na jakiś miejski konkurs
    plastyczny, organizowany dla szkół.
    W szkole dziecko musi
    przejść wstępną kwalifikację w swojej klasie, potem drugą
    ogólnoszkolną, a dopiero ci "najlepsi" są słani dalej.
    Ominęłam szkołę, bo i tak robiły to w domu. Udało im się
    zdobyć nagrody i miały z tego radość i chęć, aby robić
    więcej :))) I mam wrażenie, że kwalifikacji szkolnej mogłyby
    nie przejść.
    A synowi zdarzyło sie, że pani zapomniała wysłać jego pracę.
    Wybaczyliśmy, ale szkoda było. Napracował się :)
    Także szkoła swoja drogą, a myślenie twórcze, kształtowane
    w domu swoją drogą.
  • 20.05.10, 20:17
    Szkoła, szkoła:(( Wychowawczyni mojego zerówkowicza zwróciła mi dzisiaj uwagę
    (dość naburmuszona), że on jako jedyne dziecko nie nauczył się wiersza na Dzień
    Matki i czy tata mógłby z nim poćwiczyć. Zdębiałam, bo byłam przekonana, że mąż
    z nim ćwiczył i pamiętałam, że okazało się, że syn sobie przeczytał dwa razy i
    już pamiętał. Nauczycielka powiedziała, że syn duka i ona musi mu podpowiadać.
    I, że jest zdziwona, bo wie, że on potrafi czytać, więc mógłby sam poćwiczyć.

    Wyszliśmy ze szkoły, okazało się, że syn pamięta wiersz, tylko się wstydzi.
    Pędęm wróciliśmy, złapaliśmy panią (właściwie był jeszcze czas ich zajęć, u nas
    jest dziwny zwyczaj, ze się dzieci odbiera sporo przed czasem) i poprosiłam G. o
    wygłoszenie swojej kwestii. I wygłosił bez problemu. No! Jestem zadowolona, bo
    udowodniliśmy nauczycielce, że nie jest to dziecko zaniedbane, a synowi, że nie
    ma się czego wstydzić. Mam nadzieję, że jest już raz, w bezpiecznych warunkach,
    czyli przy mamie i bez dzieci wiersz powiedział - na jutrzejszej próbie też się
    przełamie.
    Nie rozumiem tylko, dlaczego, skoro nauczycielka wie, że on potrafi czytać - od
    tygodnia - zamiast kazać mu otworzyć dzienniczek, gdzie jest wklejony wierszyk i
    przeczytać go, powtórzyć - podpowiada mu bez sensu:(
    --
    "Maleństwo się rodzi, po pewnym czasie zaczyna mówić - i od razu, bez
    przygotowania mówi nieprawdę. To znaczy fantastyka jest zjawiskiem przyrodzonym.
    Potem dopiero głupiejemy, my, smutni dorośli ludzie"(J. Tuwim)
  • 20.05.10, 22:09
    Ty mi nawet nie mów, bo ja bardzo szkoły nie lubię i przeżywam strasznie
    edukację w wydaniu mojego syna, choć jest ona jak dotychczas bardzo niestresująca.
    --
    ---nie-tylko-o-książkach---
  • 21.05.10, 11:46
    Coś w tym jest. Julka od kilku lat chodzi na zajęcia plastyczne,
    gdzie ma raczej swobodę tworzenia. Od kilku lat rysuje w swojej
    technice - małe, niewyraźne postacie takie ciągle dziecięce ( ma 10
    lat), z barwami wychodzącymi za kontury, nie do końca
    proporcjonalne, kolorowe. Ja mam ciągoty żeby to ulepszała. Jestem
    laik, ale moje schematyczne, matematyczne oko domaga się większego,
    bo ja wiem?- ładu, rozwoju.
    A ona wyróżnienia na konkursach zbiera, nagrody - pozostawiając
    matkę w zdziwieniu.
    Książki o technikach i sposobach rysowania ma - czasem od rodziny
    dostaje, czasem jako nagrodę. Leżą i czekają na uwagę.
    Ona nie rysuje dużo, głównie na zajęciach, nie lubi rysować sama,
    bez towarzystwa, ma wtedy masę innych ciekawszych zajęć.
    Nie ukrywam, że wewnętrznie mi zależy na tym, żeby kontakt z
    rysunkiem miała. Nie żeby była ,,wielkim malarzem'', ale żeby to
    rozwijała.
    No i co mogę zrobić, żeby ją zachęcić, a nie zrazić?
    --
    ..jak trzeba, to mogę zwariować...
  • 21.05.10, 13:08
    chciałam wam bardzo polecić(dla rodziców mniejszych dzieci) te 2
    pozycje
    www.taniaksiazka.pl/rysowane-wierszyki-skorek-ewa-malgorzata-p-198805.html?cmp=p_nf,srch_tit,mod
    www.gandalf.com.pl/b/rysowane-wierszyki-dla-najmlodszej/
    Do każdego rysunku jest krótki, rymowany wierszyk w jaki sposób
    rysować.Na sąsiedniej stronie są też wykropkowane rysunki. Krok po
    kroku pokazane jak namalować zwierzątka i rzeczy z otoczenia
    dziecka. Mój synek miał problemy z mówieniem i bardzo nam sie
    przydały! Teraz też do nich zaglądamy bo próbujemy opanować jego
    prawo-leworęczność.
  • 21.05.10, 18:37
    tymianek21 napisała:

    > chciałam wam bardzo polecić(dla rodziców mniejszych dzieci) te 2
    > pozycje
    >
    Pozycję nr 2 mój młodszy syn potraktował jak kolorowankę i poprawił:)))))))
    --
    "Straszna to myśl: dziecko z tzw. zdrowym rozsądkiem i trzeźwym na świat
    patrzeniem" (Tuwim)
  • 21.05.10, 19:23
    A możesz zrobić zdjęcia i wrzucić gdzieś, jak to wygląda w środku.
    Co do rozwoju rysowania u starszych dzieci - jeśli chcą, jakieś dobre zajęcia z
    rysunku plus DUŻO oglądania. Różnych rzeczy, klasyków i współczesnych. Tak to
    widzę. :)
    --
    ---nie-tylko-o-książkach---
  • 11.12.14, 23:48
    Akurat szukam czegoś o doskonaleniu sztuki rysunku dla 7,5latka i taki ciekawy wątek znalazłam w czeluściach archiwum!
  • 12.12.14, 01:11
    Przejrzę go jutro i zobaczę, co nam przybyło. Choć „o doskonaleniu rysunku" to chyba niczego nie mam.
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 12.12.14, 09:41
    Nie chodzi mi nawet o tytuły, tylko o fajną dyskusję sprzed lat:)

    W sumie nie jestem przekonana, że chcę taki poradnik kupić. Mój młodszy syn, który dużo rysuje, stwierdził ostatnio, że chciałby robić to lepiej. Ale jak czytał "Kaczory Donaldy" to zaraz rysował te kaczki dość fajnie, ostatnio myszy z "Mysiej Straży", wczoraj napisał suplement do ŚM w sprawie sprzętu do baseballa i w nagłówku był odpowiedni rysunek z Charliem Brownem. Tylko czy kopiowanie to dobry kierunek?
    Chyba zasiądziemy do studiowania różnych rodzajów rysunku.
  • 14.12.14, 02:15
    Hm. Nawet dzieci z talentem do rysowania kopiują. Jara je fakt, że mogą coś dokładnie tak, jak ktoś inny mam wrażenie.
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 15.12.14, 23:17
    Wiecie co, a ja kupiłam jakieś dwie czy trzy książki jak rysować, jakieś ładne kwiaty, jakieś techniki rysunku. I co, książki po przejrzeniu poszły w kąt a i tak najważniejsze jest by w domu było dużo papieru i cokolwiek do rysowania - ołówek, długopis, kredka. A jak się czasem zdarzy węgiel i lepszy papier to też dobrze.
    I rysują namiętnie co chcą.

    U młodej najbardziej podobał mi się tak w wieku ok. 5 lat etap "komiksowej kreski".

    U młodego w wieku 7-8 lat królowały rysunki doklejane - np. - miasto rysowane z doklejanych stale do jednego arkusza kartek A4. Tak 3 kartki A4 na szerokość, a potem wstęga. Rolowane i noszone dumnie do szkoły i spowrotem :)

    PS. Fajnie trafić na stary wątek
    --
    Mama Muminka jest tylko jedna
  • 30.06.16, 17:18
    To z naszego forum dowiedziałam się lata temu o jego książkach do twórczej (i zabawnej) nauki rysowania. Zebrałam kilka zeszytów po angielsku, a teraz spieszę donieść, że jest polskie wydanie jednego z nich (link poniżej), w którym rysunki powstają z odcisków palców i dorysowywanych do nich kresek i kreseczek. Niech kolejne pokolenia się wciągają :)

    Fingerprint. Uczymy się malować odciskami palców
    --
    Poczytaj dziecku

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.