Książka dla 6-latki do samodzielnego czytania Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Potrzebuję porady:).
    Chcę zachęcić córkę do czytania. Czytać potrafi, ale jako że jej to
    ciężko jeszcze idzie, to się zniechęca. I kółko zamknięte. Mam
    teorię, na razie sprawdzoną na starszym (męskim) egzemplarzu: aby
    uruchomić czytanie, trzeba podsunąć książkę, której temat będzie na
    tyle atrakcyjny, że opór materii okaże się nieistotny.
    I tu gwóźdź zagadnienia. Mała najchętniej siedziałaby cały dzień
    poid telewizorem, oglądając Hannah Montana. Albo inne równie durne
    filmy na Disney XD. Balet jej się podoba. Księżniczki. Kolor wrr
    różowy.
    Polećcie w tym zakresie coś wartościowego i niezmiernie
    atrakcyjnego, bo - przyznam - mnie nic nie przychodzi do głowy.
    Czytamy masę, ale razem. Ja chcę, żeby tej książce nie mogła się
    oprzeć i czytała ją sama:)
    • U nas chwyciło czytanie samodzielne książeczek obrazkowych.
      Jak "Calus na dobranoc", "Pieski Pana Kieszonki", "Alicja w obrazkach"...

      Potem Frankliny ale nie te zwykle lecz:
      www.dobraksiazka.net/franklin-bierze-udzial-w-konkursie-p-73191.html
      No i wszelkie Sam Samy, Świnki Peppy
      www.dobraksiazka.net/advanced_search_result.php?categories_id=106&inc_subcat=1&keywords=sam+sam&location=tytul&x=13&y=10
      (są w taniej książce za 2,5zł więc jakoś można ścierpieć).

      A teraz przyszedł czas na Lasse i Maja (ale ostrzegam, iż jest trochę trudnych słów)
      www.dobraksiazka.net/tajemnica-kina-p-142263.html
      A miałam naprawdę trudny egzemplarz ;)

      Aha, była kiedyś seria Skokowskiego - Czytam bez Mamy (różowa okładka).
      Kiedyś mieliśmy jakąś część ale się zawieruszyła.
      Duże litery, minimalne ilustracje, prosta historyjka.
      Ale pewnie ciężko dostać.
      • Jakieś tematyczne encyklopedie? Mój sześcio-i-pół-latek, który od roku czyta
        płynnie nadal nie wchodzi w literaturę. Zaczynał od komiksów, teraz przerzucił
        się na encyklopedie i leksykony (nosi ze sobą do zerówki, bo tak go wciągnęły) i
        bardzo lubi z wypiekami na twarzy informować co wyczytał. Samodzielnie
        przeczytał "O Grzesiu, chłopczyku, który nie przestawał zadawać pytań" oraz
        obrazkowych kilka w typie zakamarkowych.
        Dzisiaj poinformował mnie, że ma zamiar samodzielnie przeczytać ostatni rozdział
        "Rasmusa i włóczęgi". Umówiła się z nim także, że kupię mu "Straszną piątkę",
        jeżeli przeczyta ją sam. Zobaczymy. Polecam metodę małych kroczków.
        --
        "Maleństwo się rodzi, po pewnym czasie zaczyna mówić - i od razu, bez
        przygotowania mówi nieprawdę. To znaczy fantastyka jest zjawiskiem przyrodzonym.
        Potem dopiero głupiejemy, my, smutni dorośli ludzie"(J. Tuwim)
        • Kolor różowy nie jedno ma imię- może "Księżniczka na ziarnku grochu"
          przesmacznie wyściubolona przez Ewę Kozyrę -Pawlak a napisana przez
          Andersena?
          • O, to temat dla mnie:))
            MOja świeżo upieczona 6 latka -sprzed paru dni - czyta sobie już
            sama. I widac jak odkrywa w sobie tę radość. I ja poszukiwałam
            książek dla niej. Niby dostała od babci "wielkiego czerwonego
            psa"...i to jej pierwsza przeczytana książka, ale widac było,że nie
            tędy droga...
            I tak po poszukiwaniach i przypadkowych odkryciach, u nas się
            sprawdzają:
            badet.pl/go/_info/?id=35659&idc=
            sa chyba cztery książeczki z tej serii. 2 na poziom 7 latka i 2 na
            poziom 8 latka. mOja czyta właśnie piernikowego ludka, którego
            dostała na 6 urodziny i jest zachwycona:)
            O, tu są wszystkie, które wyszły:
            badet.pl/go/_search/advanced_search.php?send_form=1&form_main%5Bphrase%5D=pierwsze+czytanki&form_main%5Bc1%5D=0

            Mamy też książkę/ część pierwsza, teraz widziałam już część II/:
            merlin.pl/Bajki-krasnoludka-Bajkodlubka-Zabawne-bajki-z-23-liter-do-nauki-czytania_Malgorzata/browse/product/1,705178.html
            o ,tutaj część II:
            merlin.pl/Bajki-mamy-Wrony-Zabawne-bajki-z-23-liter-do-nauki-czytania_Malgorzata-Strzalkowska/browse/product/1,757890.html

            Widzialam też, ale niestety nie w "normlanej" księgarni , tzn nażywo
            serię książeczek o Białku:
            merlin.pl/Maria-Louise-Rudolfsson/browse/search/1.html?offer=O&sort=rank&person=Maria+Louise+Rudolfsson
            ale nie wiem niestety co jest w środku, i trochę boję się,że u nas
            na nie jeszcze za wczesniej.


            • Teraz widzę,że sietrochę wygłupiłam;) Chyba sie zasugerowałam tylko
              tytułem watku. MOje propozycje nie sa niestety "różowe" :(
              Przepraszam:(
              • Monixie drogi! Wcale sie nie wygłupiłaś- rozumiem z postu Agusih ,że
                szuka alternatywy i odtrutki do słodziaśnych, różowych gustów córy.

                Co prawda sama dostaję niespodziewanego ataku ślinianek w dziale
                dziewczęcym sklepów z zabawkami, nie lubię lukrowanych i brokatowych
                książeczek, kipiących ślitaśnymi pastelowymi kolorkami, zamknięta w
                domku Barbie, jak nic sama sobie przegryzłabym tentnice szyjne, ale
                hasło "pink stinks" uważam za bojówkarskie przegięcie. Niektóre
                dziewczynki muszą przejść przez okres różowy jak przez świnkę czy
                ospę. Besztane za gusta przejdą tylko do skrytej różowej partyzantki.

                Picasso też miał okres różowy i mu nie zaszkodziło:)
                • tętnice rzecz jasna bym sobie przegryzła, nie tentnice
                  • uccello napisała:

                    > tętnice rzecz jasna bym sobie przegryzła, nie tentnice

                    "Tentnice" brzmi bardziej dramatycznie:)

                    Własnie rozmawiałam z koleżanką z pracy, której synowi pożyczyliśmy
                    na zachętę do samodzielnego czytanie komiks o Yakarim. Po
                    początkowej niechęci - zaczął go nosić ze sobą do szkoły:))
                    Polecam!


                    --
                    "Dziecko (anno radio, kino, kilo, foto i moto)nie obejdzie się bez
                    bajki, złudy, wymysłu i czarodziejstwa. Biada niemądrym rodzicom,
                    którzy by swe dzieci wychowywać chcieli rzeczowo, logicznie,
                    realnie,"zgodnie z obecnym stanem wiedzy"."(Tuwim)
            • Cha cha. "Piernikowy ludzik" to pierwsza książka, którą mój syn przeczytał SAM. Ale jako 8-latek. ;)
              --
              Czytajcie!
    • Moja sześciolatka z zapałem czyta książeczki z serii "Już czytam" wydane przez
      Bookhouse. Duży druk, zwięzłe, zabawne historie, akurat dla dziecka, które już
      czyta, ale jakby jeszcze mało sprawnie.

      wysylkowa.pl/ks1020772.html
      --
      Dzieciaki ze szkół muzycznych
    • Poprzeglądałam Wasze propozycje, dziękuję!

      Sporo z nich mamy, znamy i lubimy, sporo na pewno kupię, bo małej
      będą się podobać. Spróbuję piernikowego ludka i tajemnic kina,
      podobają mi się! Może te świnki Pepy, tego nie ruszałam na razie?

      Ale teraz szukam książki fortelu, książki wybiegu. Chcę trafić w jej
      gust (różowo-księżniczkowy) i dać do czytania superperełkę. Jeśli
      ją znajdę, oczywiście. Jakoś tak czuję, że to włąściwa ścieżka, żeby
      pokazać, jaką nieprzytomną frajdą jest czytanie. Odtruwać bedę
      potem, jak już złapie bakcyla:). Pomyślcie jeszcze, proszę, może Was
      olśni???

      Co do okresu różowego - no niektóre dziewczynki tak mają. Nawet, jak
      się okazało, moja. Pocieszam się, że przejdzie... Odbylyśmy kiedyś
      dyskusję przy szafie (a może jednak zielona siukienka, moze tym
      razem coś innego niż róż....) i mała przyznam zamknęła mi usta
      argumentem, którwego nie potrafiłam odeprzeć. "Mamo, ale JA lubię
      kolor różowy". Otóż to. Twoje prawo, przyznałam. Niecętnie:).
      • Dość różowa jest "Alicja w krainie czarów" z ilustracjami Gosi Mosz (Nasza
        Księgarnia). Ale czy to dobra lektura na początek?
        --
        "Maleństwo się rodzi, po pewnym czasie zaczyna mówić - i od razu, bez
        przygotowania mówi nieprawdę. To znaczy fantastyka jest zjawiskiem przyrodzonym.
        Potem dopiero głupiejemy, my, smutni dorośli ludzie"(J. Tuwim)

        • abepe napisała:

          > Dość różowa jest "Alicja w krainie czarów" z ilustracjami Gosi
          Mosz (Nasza
          > Księgarnia). Ale czy to dobra lektura na początek?


          Pierwszą samodzielnie przeze mnie odkrytą i przeczytaną książką była
          właśnie "Alicja w krainie czarów"- no i od tamtej pory jestem
          dziwna;-)

          Może tak "Henryśka", "Hania Humorek", "Julek i Julka", "Klara i ja"?
          --
          Mam zbyt wielki nieporządek w domu, by być matką;-)
          Nilka
    • Mam propozycję niezbyt moze pedagogiczną, ale myślę, że skuteczną.
      Na Twoim miejscu zaczełabym od gazetek z ulubionymi bohaterami. Moja
      6,5 latka uwielbia serial H2O Wystarczy kropla i bardzo chciała,
      abym kupowała jej gazetkę. Zgodziłam się, ale tylko pod warunkiem,
      ze będzie ją czytać i jakoś poszło. Teraz czyta już bardziej
      zaawansowaną literaturę :-). Gazetek o Hannah Montana, księżniczce
      Lillifie itd jest pełno. U nas jeszcze "wzięcie" ma "Zakątek
      zwierzątek" o zwierzakach Littlest Pet Shop. Czasem nawet potrafią w
      tych gazetkach przemycić trochę wiedzy o zwierzętach, geografii i
      ekologii. Najważniejsze to, aby zaczęła czytać coś, co ją ciekawi.
    • pozycja 1 - jako rzecz łatwa/dla początkujących:
      "Bajki krasnoludka Bajkodłubka. Zabawne bajki z 23 liter do nauki czytania"
      Małgorzata Strzałkowska
      (Występują tu tylko 23 litery: a, b, c, d, e, f, g, i, j, k, l, ł, m, n, o, p,
      r, s, t, u, w, y, z. Bez ą, ę, ó, h, zmiękczeń i dwuznaków. Wyrazy z
      trudnościami ortograficznymi zastąpiono w tekście obrazkami, co czyni go jeszcze
      bardziej atrakcyjnym dla dzieci.)
      nie znam osobiście tej pozycji, ale autorka godna polecenia ;-)

      pozycja 2 - jako rzecz uwielbiana przez moją córkę:
      "Wesoły dzień. W szkole wróżek. Poznaj sekrety wróżek" Moira Butterfield
      tekstu niewiele, ale za to w jakiej formie - okienka/drzwiczki, dymki/chmurki,
      no i o wróżkach ;-)
      Podobne tej samej autorki: "Wesoły dzień. W podwodnym świecie. Odkryj morskie
      tajemnice"
      • I u nas wreszcie, po 1,5 roku czytania komiksów, encyklopedii, prostszych obrazkowych książek brata - kilka dni temu doszła do głosu poważniejsza literatura (poważniejsza, tzn. większe zagęszczenie tekstu:). Zdarzało się, że syn przeczytał wszystkie części Mai Bursztyn, czy fragment rozdziału z "Niekończącej się historii", ale oprócz tego z książką najczęściej przychodził od nas. A teraz coś drgnęło. Siedzi i czyta. Wspomniałam już w wątku z anegdotami, że zaczęło się od "Biblii dla dzieci na każdy dzień" Oszajcy, przez "Wielką księgę strachu" (ale schowałam po 3 opowiadaniach:)i Findusy. Dziś syn przeczytał "Tajemnicę kina" (na szczęście mają wszystkie części w bibliotece). Na dobranoc fali spotkania z Bohdanem Butenko przeczytał "Nocą wyprawę", teraz czyta pozostawione przez męża po czytaniu młodszemu "Julki". Oj, dziwnie się czuję. Teraz będę musiała prosić, żeby móc mu poczytać?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.