Dodaj do ulubionych

Czy można zabronić dziecku coś czytać?

14.09.10, 15:35
Albo raczej - do kiedy można mu zabraniać czytać jakiś konkretny tytuł? Mój 8-latek łapie się za książki ponad swój wiek. Trzy razy przyłapałam go na tym, jak ściąga książki z naszych półek (zdecydowanie młodzieżowe). W zeszłym roku byłam wzywana do szkolnej biblioteki w tej sprawie. Oczywiście zniechęcam go do tytułów +10, a raczej żarliwie zachęcam do tych +7, bo wybór na rynku przeogromny, ale wiecie jak to jest - zakazany owoc...

Pytam więc - do kiedy można kontrolować co dziecko czyta? Rozumiem, że 13-latki już nie pytają o pozwolenie, ale czy można egzekwować od 8-latka, by nie podbierał książek?

--
Piratka czyli Zabawa w słowa
Obserwuj wątek
    • anna_mrozi Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 14.09.10, 16:37
      (bosz...) wzywana do biblioteki??!!!
      ależ to zabrzmiało ;P
      Zamiast odpowiadać zapytam: czy Ty nie "podbierałaś" książek?

      Bo ja tak :)

      Jak dla mnie to normalne (i powinno cieszyć!), że 8-latek poszukuje... Zabranianie (czytania??!!!) niczego nie da. Rozumiem, że nie sięga po "Sztukę kochania" czy Anais Nin....
      Sugeruję rozmowę/przyglądanie się potrzebom...
      • gopio1 Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 14.09.10, 20:29
        > (bosz...) wzywana do biblioteki??!!!
        > ależ to zabrzmiało ;P

        No fakt, nie było aż tak źle, raczej śmiesznie. Po prostu przyszedł taki pierwszaczek do biblioteki i wybrał sobie trzeci tom "Wrót czasu" z półki dla klas 4-6. Pani nie chciała mu wypożyczyć, on tłumaczył, że dwa pierwsze przeczytał, pani, że to za trudne i żeby sobie poszukał czegoś na półkach dla dzieci młodszych, on że nie, że chce poznać dalsze losy R, J i J, a pani, że żeby pożyczać książki dla starszych klas musi mieć zgodę rodziców, i żeby mama przyszła jak będzie go odbierać - no więc poszłam... :-)

        Nie, nie chodzi o książki zupełnie dla dorosłych, ale o takie trochę "za duże" - tak o 6-7 lat powiedzmy. Klasyczny problem to dalsze tomy Harrego Pottera - płakał rzewnymi łzami, gdy mu zabroniliśmy czytać 3 tom. Ale było i tak, że z łap wyrwałam mu i "Posłańca" i "Miasto śniących książek"...

        --
        Piratka czyli Zabawa w słowa
        • hankam Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 15.09.10, 22:03
          Taak, najlepiej, żeby czytal Franklina. A dla dziewczynek najbardziej odpowiednie są Martynki. Kompletnie nie rozumiem, o co chodzi, nie wszystkie siedmiolatki są nieustająco na etapie sylabizowania, a chyba we Wrotach czasu nie ma żadnych demoralizujących treści.
          • gopio1 Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 17.09.10, 18:24
            hankam napisała:
            > Taak, najlepiej, żeby czytal Franklina. A dla dziewczynek najbardziej odpowiednie są Martynki.

            E tam - Franklina nigdy nie czytał. Martynek też nie znamy, mimo że mam i córkę ;-))

            Nie chodzi o demoralizujące treści. Raczej o to, że sięgając po książki na wyrost porzuca bezpowrotnie te na teraz. A wątpię, by kiedyś do nich wrócił. Wiem, że wszystkiego się przeczytać nie da, ale tak mi jakoś szkoda...

            --
            Aparatomistrz czyli Zabawa w słowa
    • toris_a Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 14.09.10, 20:44
      Jasne ze nie zabraniac!!!
      Raczej cieszyc sie ze dziecie rozwiniete intelektualnie - jesli nie zrozumie ksiazke dla starszej mlodziezy, znudzi go, to po prostu rzuci w kat i tyle.

      Ja w 3 klasie (9 lat) podkoslilam Trylogie z polki rodzicow i szalenie mnie wciagnela - choc sceny nabijania na pal byly dosc traumatyczne :) A pozniej norma bylo buszowanie po polce SF w bibliotece, biblotekarka byla chyba z "lapanki" i nawet sobie nie zdawala sprawy co szkolniaczek wypozycza :)))))
    • kamienna5 Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 14.09.10, 20:57
      Ja bym też nie zabraniała, ale na pewno bym rozmawiała o tych lekturach - co mu się spodobało, jakie miał wrażenia po lekturze. Może nawet sugerowałabym mu dziennik lektur, z którego też można by wyczytać, dlaczego sięga po te książki.

      Wygląda na to, że intelektualnie jest nad wiek rozwinięty.
      --
      Naczynie, z którego sączy się życie...

      czytanki-przytulanki.blogspot.com/
    • kulju Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 15.09.10, 02:07
      Ja moze nie zabraniam, ale pewnych ksiazek z domu sie pozbylam.
      Moj Adam ma 7 lat i czyta bardzo duzo, ale ja mam nad tym kontrole ;)).
      Uwazam, ze pewne tresci nie sa dla niego odpowiednie. Cenzuruje i podpowiadam, ze to czy owo moze nie jest ciekawe/odpowiednie. Na razie skutkuje. Nie wiem jak bedzie z nastolatkiem ;)
      Nie wszystkie lektury nadaja sie dla dzieci. Tak jak nie wszystkie filmy moga dzieci ogladac, tak tez nie wszystkie ksiazki moga czytac.
      Pozdr,
      Magda
      • ma.malina Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 15.09.10, 09:39
        Widzę,że nie tylko ja mam taki "problem" ;)
        Przyłapałam ostatnio córkę (8lat) na czytaniu "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" zdążyła przeczytać już połowę, a i pewnie wiele z tego nie zrozumiała.
        Córa czyta wszystko co jej wpadnie w ręce, ostatnio w toalecie instrukcję obsługi kuchenki mikrofalowej :)
    • mama_kotula Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 16.09.10, 02:17
      Moje 7-letnie dziecko przyłapałam na czytaniu "Nowicjuszki" Trudi Canavan - zabrałam, obiecałam że poczytamy razem fragmenty. Oraz, na przeglądaniu "Miecza aniołów" Piekary - zabrałam natychmiast :)
      Jeszcze nie jesteśmy zbyt doświadczeni w ograniczaniu - niemniej intuicja mi mówi, żeby zabierać to, czego dziecko nie będzie w stanie zrozumieć w tym wieku. Z drugiej strony... dziecię posiada brulion z serii "z opowiadaniem", brulion ma na ostatnich stronach jakieś nastoletnie wypociny literackie. Zapragnął przeczytać - uprzedziłam, że będzie nudne i trudne. Uparł się i przeczytał. Popytał o to, czego nie zrozumiał (kwestie przemocy w rodzinie - w opowiadaniu były aluzje do siniaków itp.). Przyznam, że się zdziwiłam.

      Kolejno czytał fragmenty "Poskramiania demonów" Shirley Jackson - książki wszak dla dorosłych - i zaśmiewał się do rozpuku. No to ja już sama nie wiem :(


      --
      Kotula bejbe wymyslilam nju zabawe, nazywa sie Brudny Internet. Chcesz, to sie popodszywamy pod siebie na Zbuku, a potem pozwiemy wszystkie swoje fejki. Przegrywa ta, której wczesniej urwa od calego netu. Kazdy mecenas to +150 do mocy :P - by Lezbobimbo
      • mama_kotula Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 16.09.10, 02:21
        Cytat
        Kolejno czytał fragmenty "Poskramiania demonów" Shirley Jackson - książki wszak
        > dla dorosłych - i zaśmiewał się do rozpuku.


        Dodam jeszcze, że skomentował "u nich w domu jest tak samo jak u nas, mamo" ;). Yhhh.

        --
        To nie jest jeszcze taka prawda do końca. Ale ostatecznie to, że się umrze, to też nie jest taka prawda do końca, dopóki się nie przeżyje śmierci. A podobno nikt jej nie przeżył. Miron Białoszewski.
    • karolina.ja Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 16.09.10, 12:04
      Myślę, że ty najlepiej znasz swoje dziecko i wiesz co może czytać a czego nie. Np. uważam, że nie odpowiedzialnym byłoby pozwalać mu na czytanie książek, po których wiesz, że będzie np. miał koszmary. Z drugiej zaś strony nie możesz go wstrzymywać za bardzo, dobrze że się rozwija i sięga po coś trudniejszego - nawet jeśli wszystkiego nie zrozumie. Potrzebny jest tu chyba złoty środek, ale nie ma gotowej recepty, bo też każde dziecko jest inne i to, co jednemu zaszkodzi to drugiemu pomoże. I nie byłabym taką zawziętą przeciwniczką cenzurowania dzieciom książek - czy większość z forumowiczek nie stara się cenzurować już małym dzieciom książek np. z kiczowatymi ilustracjami? Skoro nadmiar złych ilustracji może dziecku zepsuć gust to podobnie jest z treścią. Ale też np. nikt chyba nie uważa, że po jednorazowym kontakcie z książkami Disneya dziecko wyrośnie na wielbiciela kiczu - znów wracamy do złotego środka.
      --
      Stara Szafa - o literaturze dziecięcej i młodzieżowej
      • anna_mrozi Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 17.09.10, 10:48
        "nadmiar złych ilustracji może zepsuć dziecku gust"
        ...
        polemizowałabym z takim stwierdzeniem; może raczej decydujący jest brak porównania, tj. sytuacja kiedy dziecko jest pozostawione same sobie z kiczem w książce i nie ma żadnego odniesienia do ilustracji, która jest sztuką.
        Z drugiej strony bez obecności kiczu/książek, które dalekie są od sztuki (i słowa i obrazu), jak wychować świadomego odbiorcę?

        Odważne jest to stwierdzenie, że większość z nas opowiada się za cenzurą ;)
    • nchyb Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 17.09.10, 10:59
      > m wzywana do szkolnej biblioteki w tej sprawie. Oczywiście zniechęcam go do tyt
      > ułów +10, a raczej żarliwie zachęcam do tych +7, bo wybór na rynku przeogromny,
      > ale wiecie jak to jest - zakazany owoc...

      dokładnie tak, jak zakażesz, to dziecko jeszcze bardziej będzie chciało to czytać.

      > Pytam więc - do kiedy można kontrolować co dziecko czyta? Rozumiem, że 13-latki
      > już nie pytają o pozwolenie, ale czy można egzekwować od 8-latka, by nie podbi
      > erał książek?
      ogólnie, to o ile małe dziecko nie sięga po rzeczy typu: Mein Kampf, Kompleks Portnoya, ewentualnie bardzo krwawe i okrutne thrillery (np. Grange), l, to darowałabym sobie kontrolę, a szczególnie zakazy.
      Lepiej rozmawiać z dzieckiem o przeczytanych już książkach. Szczególnie, ze dziecko nie czyta nic złego, nieodpowiedniego dla niego. Poszczególne kategorie wiekowe są bardziej orientacyjne, nie wszystkie dzieci mieszczą się w ich ramach, jedne są bardziej dziecinne, inne bardziej poważne.

        • verdana Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 17.09.10, 14:03
          Czyli - dziecko ma czytać książki, ktore są "na jego wiek", ale go nie interesują, a nie czytać książek, które go pasjonuja, bo są dla innej grupy wiekowej.
          Wszystko, co wyrwałaś dziecku z reki, mój syn czytał mając te 8 lat. I trzeci tom HP (dlaczego nie? Rozumiem, ze nie dasz mu piątego, ale do czwartego może czytać spokojnie). "Miasto sniących książek" jest rewelacyjne - dlaczego ma go nie czytać? Najwyżej nie zrozumie.
          Owszem, można zakazywać czytania książek, ktore nie są absolutnie dla dzieci - są przeladowane erotyką, polityjka, są zdecydowanie zbyt trudne, a szkoda, by dziecko się zrazilo. Ale oczytany ośmiolatek nie ma czego szukać w książeczkach dla dzieci. Zabraniając czytania tego, co chce, a dając pozycje zbyt łatwe, najwyżej do czytania zniechęcisz.
          A ksiązki absolutnie nie dla mlodzieży nalezy rzeczywiście chować - także mając trzynastolatka.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • gopio1 Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 17.09.10, 18:32
            verdana napisała:
            > I trzeci tom HP (dlaczego nie? Rozumiem, ze nie dasz mu piątego, ale do czwartego może czytać spokojnie).

            A, bo jakoś tak nam się wydaje, że po drugim tomie to Harrego można jeszcze odstawić. Po czwartym już człowiek tak bardzo się wciąga, że odłożenie lektury na kilka lat graniczy z cudem. Chciałam mu zaoszczędzić męki rozstania później - bo później rozstać się będzie już tylko gorzej...

            --
            Aparatomistrz czyli Zabawa w słowa
            • verdana Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 17.09.10, 23:04
              No, to nie odstawi:) Ale myslę, że to może się okazać potem po prostu za trudne i sam odłozy.
              Prawdę mowiąć, zaden z moich synow nie czytał literatury typowo "mlodziezowej" - przeskoczyli ten etap. Oczywiscie, niektorych książek byc moze żal - ale przecież żaden człowiek wszystkiego nie przeczyta, trudno. Lepiej, aby nie przeczytał części książek przeznaczonych dla mlodzieży, niz czytał to, co go nie bawi i zniechecił się do czytania w ogóle.
              Mój syn bezposrednio z książek typu "HP" przeszedł do "Mistrza i Małgorzaty". Pewnie, ze Szklarskiego czy Niziurskiego nie przeczytał, ale za to teraz, jako pietnastolatek, czyta Hellera, Buck czy Marqueza - oczywiście na zmianę z komiksami.
              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • nchyb Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 18.09.10, 08:51
          > Ale można nie trzymać Kamasutry na wysokości rączek dziecięcych
          > i to samo dotyczy tytułów, których nie chcemy, aby dziecko czytało.
          > Dlatego np.Millenium mam wysoko na półce :)

          inteligentne, oczytane dziecko potrafi dostawić krzesełko do wysokiej półki... ;-)
          • abepe Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 18.09.10, 10:56
            nchyb napisała:

            > > Ale można nie trzymać Kamasutry na wysokości rączek dziecięcych
            > > i to samo dotyczy tytułów, których nie chcemy, aby dziecko czytało.
            > > Dlatego np.Millenium mam wysoko na półce :)
            >
            > inteligentne, oczytane dziecko potrafi dostawić krzesełko do wysokiej półki...
            > ;-)

            Jedno moje inteligentne dziecko ma słabą koordynację, jakby chciało ściągać coś z półki wiszącej na wysokości 2 m - mogłoby się to skończyć trwałym kalectwem. I on to wie:))

            Pytanie z nieco innej beczki - czy można zabronić dziecku domagać się od rodziców pomocy w rozwiązywaniu krzyżówek z wygrzebanych archiwalnych numerów "Świerszczyka" w sobotę o godzinie 6.30??????????
            • nchyb Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 18.09.10, 11:25
              > Jedno moje inteligentne dziecko ma słabą koordynację, jakby chciało ściągać coś
              > z półki wiszącej na wysokości 2 m - mogłoby się to skończyć trwałym kalectwem.
              > I on to wie:))

              Abepe, będź dobrą mamą, nie narażaj dziecka na kalectwo, kładź książki niżej :-)
              Ono i tak prędzej czy później po nie sięgnie więc ogranicz niebezpieczeństwo.

              Co do drugiego pytania. Bywa trudne. Ale można wsadzić stopery w uszy i udawać że sie słodko spi :-)

              • abepe Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 18.09.10, 11:56
                > Abepe, będź dobrą mamą, nie narażaj dziecka na kalectwo, kładź książki niżej :-
                > )
                > Ono i tak prędzej czy później po nie sięgnie więc ogranicz niebezpieczeństwo.

                Nie da się wszystkiego powiesić niżej, mam regały pod sufit ze względu na niedostatek ścian:)) Ale on na razie nie ma takiego głodu zakazanych książek, jak Wasze dzieci, więc chwilowo kalectwo mu nie grozi:))

                > Co do drugiego pytania. Bywa trudne. Ale można wsadzić stopery w uszy i udawać
                > że sie słodko spi :-)

                Aha, mąż udawał. Dostał gazetą w nos, poza tym szalony krzyżówkowicz włączał światło, co mnie doprowadza do szału. Potem tłumaczył, że jest po prostu niecierpliwy. Ja miałam łatwiej, on wie, że ja bez okularów nic nie widzę, więc głównie dręczył ojca:))
                • fabryka.ntka Re: Czy można zabronić dziecku coś czytać? 20.09.10, 15:24
                  Rozwiązywanie krzyżówek o 6.30 mnie ubawiło :-)))
                  (Tfu tfu na psa urok, bo my od całkiem niedawna mamy o takiej barbarzyńskiej porze spokój - acz bywało różnie, książki w twarz na dzień dobry ;-))))


                  Kwestia biblioteki - znam z autopsji, dlatego książki 'starsze' wypożyczałam na swoją kartę, a na kartę starszego syna, wypożyczaliśmy rzeczy które wybrał sobie młodszy ;-)))
                  No ale zasady, zasadami, na kartach musiał być porządek.

                  Podobnie do jednej z przed-piszących, jako dziecko dobierałam się do wszelakich pozycji, w tym i sztuki kochania. Krzywda mi się nie stała ;-)

                  Wydaje mi się, że nie mamy w domu książek których musiałabym zabraniać. Ale też mają dzieci taki wybór... i stale dostarczam im czegoś nowego - też ponad wiek.

                  Inna rzecz (w temacie strachów i koszmarów po książkach ;-)))), że w naszym wypadku, odbiór 'strasznej' książki jest mniej koszmarogenny ( ;-)) ), niż np.: odbiór filmu na podstawie książki. Jednak w książce, te trudne sprawy są dopowiedziane, rozłożone w czasie... a film potrafi zaatakować wizją, dźwiękiem, spotęgować stres...
    • gopio1 Harry Potter czy Władca Pierścieni?? 27.05.11, 15:04
      Wywlekam wątek, bo znów się zrobił aktualn :-/
      Syn jest po 5 tomach Harrego Pottera (po 3 tomie zrobiliśmy mu pół roku przerwy), Atramentowym sercu, Piratach z Karaibów, Kronikach Smokologii, Wrotach czasu i 4 tomach serii o Percym Jacksonie. Dziś wrócił ze szkoły z tekstem, że w bibliotece nie mają 5 części Percego, szóstki Harrego mu nie pozwalam, więc sobie wypożyczył "Władcę Pierścieni".
      To ja już nie wiem czy ten HP nie byłby lepszy, choć pamiętam ten wątek i sugestię Violik... Sama Tolkiena nigdy nie przeczytałam, ale filmy wydają mi się mroczne, krwawe i całkiem straszne (jak dla takiego młodzieńca). A może w książce wcale tak nie jest?
      Kurcze, sama nie wiem co robić. Dać mu wolną rękę? Kontrolować? Zniechęcać?

      Obecnie Kuba ma lat 8,5...

      --
      Jest takie niezwykłe słowo... czyli Zabawa w słowa
      • violik Re: Harry Potter czy Władca Pierścieni?? 27.05.11, 15:22
        :)
        Jeśli chodzi o Tolkiena, to "Hobbit" był jeszcze z 3- 4 lata temu lekturą szkolną do klasy IV podstawówki. Ja przeczytałam razem z dziewczynkami w zeszłym roku, czyli młodsza miała 9 lat. I to było OK.
        Sama trylogia - ma elementy mroczne i bardziej dąży w stronę filozofii zła, niż horroru, jak Pottery. Moim zdaniem to dobra literatura, ale nie polecałabym na 9 lat. Na 12 lat - to już na pewno ten wiek, gdy "Wyprawa" jest i zabawna i zrozumiała.
        Twój syn może czytać co chce, ale moim zdaniem Tolkiena szkoda na taki wiek. Bo a nóż nie zrozumie i się zrazi, a potem będzie nie daj Boże opowiadał, że Tolkien jest do bani (autentyk, znam takie dziecko).
        Możesz mu podsunąć Tolkienowe książki dziecięce - Rudy Dżill, itp.
        Swoją drogą - jest tyle fantastycznych pozycji odpowiednich dla rozwiniętych 8 latków. Może da się go zachęcić do czegoś innego? Do Afryki Kazika, Narnii - czy ja wiem, Złoto gór czarnych, seria o Winnetou, komiksy dziecięce o Jerzym Jeżu, seria o Jerzym i wszechświecie.... Szkoda mi tego Tolkiena na taki wiek.



        --
        Violik
        _______________
        wizytówka jest odpowiedzią
        • bea-sjf Re: Harry Potter czy Władca Pierścieni?? 27.05.11, 16:20
          Uwaga! komiksy o Jeżu Jerzym pod żadnym pozorem nie jest dla dzieci!!!
          Jeżeli już komiks to idealna jest seria "Tymek i Mistrz". Trylogię Tolkiena, tuż po Hobbicie mój syn przeczytał mając jakieś 9 lat, przez jakiś czas nie sięgał po inne ksiązki bo nie mógł znaleźć niczego równie wspaniałego. Co do mroczności-owszem jest strasznie, ale od początku czytelnik stoi po tej właściwej stronie. Jak dla mnie 6 tom Harrego ma więcej pułapek i wymaga dojrzalszej psychiki. J. dopiero miesiąc temu sięgnął po raz pierwszy po Harrego, wcześniejsze próby powodowały odłożenie ksiązki, teraz, mając prawie 11 lat pochłonął 5 tomów ( ostatni z nich już był dla niego przyciężki), dalej sam chyba zrobi sobie przerwę, co zresztą mu sugeruję.
          "Młodego samuraja" polecam, trzy tomy obecnie. Ulisses Moore może?
          • abepe Re: Harry Potter czy Władca Pierścieni?? 27.05.11, 16:39
            O, to ja mam luz. Mój syn czyta właśnie "Kubę Guzika". Książka jest wprawdzie nieco mniej dziecinna niż mi się wydawało, ale na pewno nieszkodliwa:)) Pewnie potem będzie chciał sięgnąć po "Momo" i tu się zastanawiam, czy nie szkoda, dla pierwszaka (7 lat, 9 m-cy).
            "Hobbit" prościutki jest i niezawikłany, czytaliśmy z pięciolatkiem. "Władcę Pierścieni" bym dała ośmiolatkowi bez zastanowienia, jeżeli chce czytać. Raczej do niego wróci potem. A jak nie wróci w dzieciństwie - zatęskni jako dorosły.
          • gopio1 Re: Harry Potter czy Władca Pierścieni?? 27.05.11, 16:44
            Afrykę Kazika, Narnię i Wrota Czasu czytał. Hobbita przeczytał komiks, oryginał zna z audiobooka - stąd sięgnął po Władcę Pierścieni. "Jerzego i Tajny klucz..." mam dla niego schowany, ale chciałam mu dać dopiero na 9 urodziny. Zastanawiałam się na "Felixem, Netem i Niką". Na liście obowiązkowej mam dla niego jeszcze "Serce" Amicisa, "Braci lwie serce" i "Piotrek zgubił dziadka oko, a Jasiek chce dożyć..." - ale widzę, że zdecydowanie woli fantastykę.
            Podrzućcie więcej. Wszystko skrzętnie notuję ;-)
            "Władcę..." na razie negocjujemy, w szkole dotarł do 40 strony, chyba jeszcze nie zdążył się wciągnąć :-/


            --
            Mama czyli Zabawa w słowa
            • verdana Re: Jeż 28.05.11, 16:26
              Mój w tym wieku uwielbiał Kinga "Oczy smoka". Ale uwaga - polecam samodzielne przeczytanie pierwszego rozdziału, bo nie kazdy rodzic lubi, jak dziecko czyta o seksie. A bez tego cała treść książki nie jest szczególnie zrozumiała. Wiec przed daniam potomkowi - nalezy samemu sprawdzić, czy take teksty są dla konkretnego rodzica OK, czy nie.
              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
      • violik W nurcie fantasy na ok 9 lat 29.05.11, 15:02
        Tu bym poleciła wszystkie książki - jak leci - Pani Edith Nesbit
        Nie są zbyt dziecinne, ale nie epatują brutalnością.
        The Story of the Treasure Seekers (1899, wyd. polskie Poszukiwacze skarbu 1925)
        The Book of Dragons (1899, wyd. polskie Księga smoków)
        The Wouldbegoods (1901, wyd. polskie Złota Księga Bastablów)
        Five Children and It (1902, wyd. polskie Pięcioro dzieci i coś, pierwsze wydanie polskie skrócone pt. Dary 1910)
        The New Treasure Seekers (1904, wyd. polskie Przygody młodych Bastablów 1927, także: Nowi poszukiwacze skarbów)
        The Phoenix and the Carpet (1904, wyd. polskie Feniks i dywan 1959)
        The Railway Children (1906, wyd. polskie Przygoda przyjeżdża pociągiem, także: Pociągi jadą do taty)
        The Story of the Amulet (1906, wyd. polskie Historia amuletu 1968)
        The Enchanted Castle (1907, wyd. polskie Zaczarowany zamek 1971)
        The House of Arden (1908, wyd. polskie Ród Ardenów 1978)
        The Magic City (1910, wyd. polskie Czarodziejskie miasto 1973)
        Moja córka w wieku lat 9-ciu przeczytała wszysytkie i była tak zauroczona, że na własną rękę wypożyczyła i przeczytała Dawno temu gdy byłam mała - wspomnienia autobiograficzne Nesbit, aby dowiedzieć się czegoś bliżej o pisarce, której książki tak ją zauroczyły.

        W przypadku parcia na Pottera - polecam na przeczekanie Baśnie Barda Beedlea.
        http://imguser.gandalf.com.pl/pd_150691.jpg--
        Violik
        _______________
        wizytówka jest odpowiedzią
        • verdana Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 29.05.11, 15:16
          Zdecydowanie nalezy zacząć od "Piecioro dzieci i coś" i dalszych części. B. dobre jest też o "Kolejowych dzieciach" - inne moim zdaniem znacznie słabsze, niektóre tłumaczenia fatalne - moje dzieci uwielbiające "Piecioro dzieci" nie przebrnęły.
          A "Mary Poppins"?
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • abepe W odniesieniu do poprzednich postów... 29.05.11, 15:32
            Moim zdaniem warto przeczytać klasykę, którą inaczej można nazwać "powieści bazowe". Ja mam plan odhaczyć klasykę, żeby dzieci miały możliwość poruszania się w świecie kultury.
            forum.gazeta.pl/forum/w,16375,120490031,,Klasyka_literatury_dzieciecej.html?v=2&wv.x=1
            Układam swoją prywatną listę takich książek(i stąd "O czym szumią wierzby" w planach).
        • gopio1 Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 29.05.11, 19:14
          violik napisała:
          > W przypadku parcia na Pottera - polecam na przeczekanie "Baśnie Barda Beedle'a".

          Baśnie Beedla już dawno za nim... Również "Quidditch przez wieki" i "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć'". Kuba to maniak Harrego, więc na swojej półce też "Potterową Myślodsiewnię" i "Mugole konta magia"... Kupiłam mu Tezaurusa, dostanie na koniec roku szkolnego (szykuje mu się wzorowy uczeń, więc chciałam mu zrobić jakąś dużą przyjemność).

          Wyszperałam mu dziś w Badecie opowiadania Gaimana M jak Magia. Jak mu się spodoba, to podsunę mu Koralinę. Na liście mam jeszcze "Lustro pana Grymsa" i "Córkę czarownic" Terakowskiej, "Gałkę od łóżka" M.Norton, "Pakamerię" Lewisa, "Piotrusia Pana w czerwieni" i Eragona. Skrzętnie też notuję Wasze propozycje. Tworzę mu dłuuugą listę (mam nadzieję na cały następny rok) ;-)

          --
          Czas Komunii czyli Zabawa w słowa
          • abepe Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 29.05.11, 21:25
            Gopio - daj znać jak Wam pasowała "Pakameria"! Jak też dzięki temu wątkowi robię listę na następne lata:))
            Na razie mój pierwszak stwierdził, że trzeba będzie zrobić przerwę w czytaniu "Kuby Guzika" i dokończyć zaczęte wcześnie książki - "Pamiętnik Czarnego Noska" (!!!:))), "My na wyspie Saltkrakan" (znacie? - świetne, chociaż mało fantastyczne), "Miłka z Czarnego Lasu" (spróbujcie, to bardzo dobre, my zaczęliśmy jakiś czas temu, ale wydaje mi się, że G. lepiej zrozumie to gdzieś za rok właśnie, najpierw chciałabym przeczytać wszystkie bromobowo-wojtyszkowe książki, są podobne w klimacie).
            Jemu też się szykuje odznaka wzorowego ucznia. Chyba, że nauczycielka w ostatniej chwili wycofa obietnicę, co jest bardzo możliwe. Ale i tak uważam, że należy mu się coś ekstra (i mnie za mękę kontaktów z jego szkołą też;) i zaczynam się zastanawiać co by to mogło być.
            • gopio1 Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 29.05.11, 22:36
              abepe napisała:
              > Chyba, że nauczycielka w ostatniej chwili wycofa obietnicę, co jest bardzo możliwe. Ale i tak uważam, że należy mu się coś ekstra (i mnie za mękę kontaktów z jego szkołą też;) i zaczynam się zastanawiać co by to mogło być.

              U nas nauczycielka nie puszcza pary - dzieci (i rodzice) mają niespodziankę na rozdaniu świadectw. Ale dostałam arkusz ocen mailem i raczej nie mam wątpliwości. My na zakończenie pierwszej klasy spełniliśmy marzenie - K. bardzo chciał zestaw małego elektronika. Powiedzieliśmy mu, że nie zasłużył na małego - dlatego wręczamy mu mega zestaw - srrrasznie się ucieszył i od roku ma w częstym użyciu. Niesamowite możliwości. Polecam bardzo, bardzo. Takie coś:
              www.urwis.pl/sklep/z1340-sekrety-elektroniki-giga-elektronik.html
              PS. "My na wyspie Saltkrakan" vel "Dlaczego kąpiesz się w spodniach wujku?" nie znamy. Muszę poszukać w bibliotece.

              --
              Czas Komunii czyli Zabawa w słowa
              • abepe Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 30.05.11, 20:11
                gopio1 napisała:

                > U nas nauczycielka nie puszcza pary - dzieci (i rodzice) mają niespodziankę na
                > rozdaniu świadectw.

                U nas szantażowanie odznaką to taka nauczycielska gra - nauczycielka mówi dziecku, że tylko tak malusieńko mu brakowało (tak powiedziała mojemu dziecku na półrocze, malusieńko oznaczało - ładne pismo), albo najpierw (innemu dziecku) mówi, że dostanie odznakę a po kilku dniach wstawia uwagę za chodzenie po klasie i informuje rodziców, że jednak odznaki nie będzie.

                >Ale dostałam arkusz ocen mailem i raczej nie mam wątpliwość
                > i.
                Macie "normalne" oceny?

                My na zakończenie pierwszej klasy spełniliśmy marzenie - K. bardzo chciał ze
                > staw małego elektronika. Powiedzieliśmy mu, że nie zasłużył na małego - dlatego
                > wręczamy mu mega zestaw - srrrasznie się ucieszył i od roku ma w częstym użyci
                > u. Niesamowite możliwości. Polecam bardzo, bardzo. Takie coś:
                > www.urwis.pl/sklep/z1340-sekrety-elektroniki-giga-elektronik.html

                Och, to nie dla mojego pierwszaka. Na zakończenie zerówki dostał nowy atlas dinozaurów. Po zastanowieniu się stwierdzam, że nagroda mu się za bardzo nie należy. Za dużo się nie napracował;))

                > PS. "My na wyspie Saltkrakan" vel "Dlaczego kąpiesz się w spodniach wujku?" nie
                > znamy. Muszę poszukać w bibliotece.
                >
                My zaczęliśmy czytać "My na wyspie Saltkrakan" będąc u babci a po powrocie kontynuowaliśmy "Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku":)) Nie dokończyliśmy, wątek miłosny nieco syna zniecierpliwił. Ale chce do tego wrócić, bo poza tym to straszliwie śmieszna i ciepła opowieść.
                • zo_79 Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 30.05.11, 21:02
                  Z uwagą czytam co piszecie i szperam jednocześnie po merlinie sprawdzając na bieżąco. Moja dziewięciolatka też uwielbia czytać fantastykę, choć nie gardzi też kryminałem. Absolutnym numer jeden jest FNiN. Ma wszystkie tomy na półce i najchętniej jak Nika chodziłaby w martensach przez cały rok. Nieźle plasuje się też Seria niefortunnych zdarzeń i Narnia. Dobrze przyjęła się też Agnieszka Błotnicka "Kiedy zegar wybije 10" i druga część "Czarna operacja". Polecam bardzo. Na półce czeka Pakameria, ale widzę, że chyba jeszcze sobie postoi. Podobnie Tolkien. Moja ukochana Mary Poppins zupełnie u niej nie chwyciła. Ale przyznam, że i mnie po latach drażni tłumaczenie. Przeczytałyśmy parę lat temu jeden tom i nie było parcia na kolejne. Podobnie "Pięcioro dzieci i coś" - jeden tom i koniec.
                  Ponieważ nikt nie wspomniał "Niekończącej się historii", dorzucam od siebie. Moja jest jeszcze przed lekturą. Mam nadzieję, że chwyci.
                  A jeśli chodzi o wzorowego ucznia, to jestem w szoku. U nas w szkole nie ma. Myślałam, że to już relikt przeszłości.
                  • abepe Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 30.05.11, 21:13
                    zo_79 napisała:


                    > Ponieważ nikt nie wspomniał "Niekończącej się historii", dorzucam od siebie. Mo
                    > ja jest jeszcze przed lekturą. Mam nadzieję, że chwyci.

                    Założyłam, że bohater wątku już czytał. U nas chwyciło jeszcze przed 7 urodzinami. Teraz czytamy "Kubę Guzika" i widzę pewne podobieństwa (niesamowite krainy). BTW, syn koleżanki po przeczytaniu "Nie kończącej się historii" obejrzał film i był okropnie rozczarowany i rozżalony, że można było tak zmienić fabułę. Więc ja na wszelki wypadek jeszcze nie pokazałam swojemu filmu:)

                    > A jeśli chodzi o wzorowego ucznia, to jestem w szoku. U nas w szkole nie ma. My
                    > ślałam, że to już relikt przeszłości.

                    A ja słyszałam inną historię - wychowawczyni bliźniaczek mojej znajomej z pracy w pierwszej klasie wręczyła taką odznakę każdemu uczniowi - część dostała za osiągnięcia w nauce, część za inne zdolności, część za koleżeńskie zachowania. U każdego dziecka nauczycielka znalazła jakąś zaletę wartą nagrodzenia.
                • gopio1 Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 31.05.11, 14:16
                  No to go przekonałam - wczoraj syn oddał Tolkiena do biblioteki i przyniósł sobie "Władcę Lewawu". Ha, to dość zabawne, bo nie mówiłam mu nic o tej książce, ani nawet o Terakowskiej. Powiedział, że pamięta jak czytałam książkę o Terakowskiej (Moja mama czarownica) i mówiłam, że mi się podoba, więc jak zobaczył jej książkę w kategorii dla dzieci to bardzo się ucieszył (znaczy, że muszę się pilnować, co czytam przy dzieciach, bo mają dobrą pamięć ;-))

                  A ja weszłam sobie zupełnie przypadkiem do antykwariatu i znalazłam tam za 10 zł Siostry Grimm - dorzucę mu jutro na dzień-dzieckowy prezent. Z opisu klimat trochę mi się skojarzył z "Wiejemy do lasu" - a ta baaardzo się u nas spodobała. Linkuję do Merlina, bo akurat jest w bardzo atrakcyjnej cenie 11 zł - warto się skusić ;-)
                  merlin.pl/Wiejemy-do-lasu_Lyn-Gardner/browse/product/1,589811.html
                  --
                  Ogórki małosolne czyli Zabawa w słowa
                  • abepe Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 31.05.11, 17:37
                    Bardzo mi się podobało "Wiejemy do lasu", ale z czytaniem postanowiłam zaczekać aż syn będzie znał wszystkie baśnie, do których nawiązuje książka. A coś nam czytanie baśni się ciągle odsuwa w czasie.

                    Chciałam zapytać jeszcze, czy Kuba już tylko czyta sam, czy czasem chce, żebyście mu czytali. U nas wychodzi na razie pół na pół (chyba, że weźmiemy pod uwagę komiksy, wtedy na jego korzyść 3:1:) I nie bardzo spieszy mi się, żeby nas od czytania sobie całkiem odstawił (to trochę jak z odstawieniem od piersi:))
                    • gopio1 Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 01.06.11, 15:13
                      abepe napisała:
                      > Chciałam zapytać jeszcze, czy Kuba już tylko czyta sam, czy czasem chce, żebyście mu czytali.

                      Czytam dzieciom codziennie ;-) Najczęściej grubsze przygodowe, takie na kilka dni lub dłuższą podróż ("Wiejemy do lasu" przeczytałam im w drodze do i z Gdańska).
                      Czytam im głównie popołudniami, wieczorem raczej tylko Mai. Kuba sam sobie czyta w szkole (na świetlicy i przerwach), wieczorami, i między 6 rano a tym jak mi zadzwoni budzik ;-))

                      --
                      Syrenka i Fryderyk Chopin czyli Zabawa w słowa
                      • abepe Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 02.06.11, 00:01
                        gopio1 napisała:

                        > Czytam dzieciom codziennie ;-) Najczęściej grubsze przygodowe, takie na kilka d
                        > ni lub dłuższą podróż ("Wiejemy do lasu" przeczytałam im w drodze do i z Gdańsk
                        > a).
                        > Czytam im głównie popołudniami, wieczorem raczej tylko Mai. Kuba sam sobie czyt
                        > a w szkole (na świetlicy i przerwach), wieczorami, i między 6 rano a tym jak mi
                        > zadzwoni budzik ;-))

                        A to fajnie, że Kuba chce czytać z rodziną. Mam nadzieję, że G. też za szybko z tego nie wyrośnie:)) Zwłaszcza, że mały K. dorósł do wielu książek, które czytam ze starszym i to wspólne czytanie jest bardzo miłe. Chociaż nadal zdarza nam się jednoczesne czytanie w parach - ja dużemu, mąż małemu w tym samym pokoju:))

                        A Wasze oceny szkolne są super precyzyjne. Bardzo mi się ten system podoba.

                • gopio1 Re: W nurcie fantasy na ok 9 lat 01.06.11, 15:04
                  abepe napisała:
                  > Macie "normalne" oceny?

                  Oceny opisowe mamy dwa razy w roku, na koniec każdego semestru (i na świadectwie). Na co dzień funkcjonuje skala ocen A-E i S (super?), gdzie "S" to poziom najwyższy, otrzymuje uczeń, który posiadł wiedzę i umiejętności wykraczające poza program nauczania (powyżej 100%); "A" poziom wysoki, uczeń opanował pełen zakres wymaganych wiadomości i umiejętności, biegle posługuje się zdobytymi wiadomościami, potrafi zastosować posiadaną wiedzę do rozwiązywania zadań (91-100%); "B" poziom średni, uczeń który w pełni nie opanował wiadomości, pracuje samodzielnie, rozwiązuje typowe zadania, popełnia drobne błędy (75-90%); "C" uczeń samodzielnie radzi sobie wyłącznie z zadaniami o niskim stopniu trudności, z pomocą nauczyciela rozwiązuje typowe zadania i problemy (51-74%); "D" poziom niski, uczeń ma kłopoty z rozwiązywaniem prostych zadań i problemów (31-51%); "E" poziom najniższy, otrzymuje uczeń, który nie opanował wiadomości i umiejętności, nie radzi sobie nawet z pomocą nauczyciela z prostymi zadaniami (poniżej 30%).

                  --
                  Syrenka i Fryderyk Chopin czyli Zabawa w słowa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka