Dodaj do ulubionych

Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. podst.

24.09.10, 22:52
Nieco OT, ale w końcu o zainteresowania dzieci chodzi.

Czy w szkołach Waszych dzieci (chodzi mi o masówki) są zajęcia dla klas początkowych?
U nas cisza. Czy ja tak źle wybrałam, że za wszystko muszę płacić? Nie ma nawet zajęć muzycznych (ale płatne tańce są). Zaczyna mnie denerwować ta darmowa edukacja. Na razie kosztuje mnie więcej niż prywatne przedszkole młodszego. Młodszy ma w ramach czesnego, nie tak znowu wysokiego, co miesiąc wycieczki, u starszego musimy kupić papier toaletowy, ręczniki papierowe, papier do ksero. Teraz zrzuta na miśki, które dzieci dostaną OD SZKOŁY podczas uroczystości pasowania na ucznia oraz kwiaty dla dyrektorki (zalecenie wychowawczyni).
Ale o zajęcia miałam pytać? Są u Was?
Obserwuj wątek
    • gosiablo Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 25.09.10, 09:50
      U nas podobnie, zajęć pozalekcyjnych (bezpłatnych) brak. W szkole można opłacić dodatkowy angielski, na który "przesłuchania" już się odbyły, są inne zajęcia ale wszystkie płatne. Są za to zajęcia bezpłatne np z angielskiego przy Miejskiej bibliotece publicznej lub w MOK-u gry planszowe i towarzyskie. Na razie nie zdecydowaliśmy się na nic. Niech się pierwszak oswaja ze swoją nową rzeczywistością. A odnośnie zajęć na terenie szkoły to zauważyłam że prężnie działa tam świetlica. Jest dobrze wyposażona, dzieciaki ciągle robią coś fajnego, mają również zajęcia sportowe... Inne realia mamy podobne, papierowe ręczniki, chusteczki higieniczne, woda mineralna i wczoraj wpłaciłam 5 zł na papier ksero. Pani logopeda też poprosiła o papier i klej w sztyfcie... Z drugiej strony jeśli nie mają żadnych środków na te przybory to na sam paper i klej wydaliby majątek, u nas pani wszelkie informacje wkleja na karteczkach do dzienniczka ucznia.
    • katrio_na Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 25.09.10, 19:04
      Nie, no jest tego sporo.
      Nie na wszystkie chodzimy bo musiałoby dziecię czekać i w dodatku jeść obiad ;)
      Chodzimy na plastykę (40zł na przybory za rok), na rolki-łyżwy (sprzęt we własnym zakresie ale można wypożyczać za darmo ale my trochę nie chcemy ;)) i na sportowe. Ale to wszystko jest w ramach lekcji i chodzą prawie wszyscy. Dotuję to chyba miasto.
      A i jeszcze chodzimy na korektywę.
      W 2 klasie basen szkolny ale to chyba wszyscy.

      Ale też ostatnio zakupiłam paczkę chusteczek jednorazowych, papieru toaletowego oraz ręczników.
      Została mi ryza papieru ksero ;)

      Płatnych jest zdecydowanie więcej - karate, angielski, teatralne, balet, pantomima...

      My nie szalejemy z dodatkowymi płatnymi zajęciami. Chodzimy na basen (dążę do tego aby codziennie ale kiepsko mi to wychodzi i czasami wychodzi nawet tylko raz w tygodniu , szczególnie jak mały cały czas zakatarzony... ) i chcę dołożyć dodatkowy angielski (ale to od listopada).
      Jak dziecię jest zdrowe i jest pogoda to mamy jeszcze konie.
      Ale przyznaję, że wśród znajomych jesteśmy jedyni z takim "spokojnym tygodniem".
      Dzieciaki mają po kilka zajęć dziennie...eh życie...


    • blankaz Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 25.09.10, 22:59
      U nas w szkole (państwowa podstawówka, Kraków), z płatnych są zajęcia sportowe - piłka nożna, koszykówka, judo, karate i szachy.
      Bezpłatne są kółka zainteresowań, dla klas 1-3 to kółka angielskiego, europejskie, plastyczne, informatyczne, misyjne, teatralne.
      Syn, pierwszoklasista, na sportowe niestety nie chce, ale był już na pierwszym europejskim i mu się podobało :)
      Na basen jeżdżą od drugiej klasy.
      A przy pasowaniu na pierwszaka dostaną pamiątkowe dyplomy po 3 zł, oczywiście płacone przez rodziców z naszej składki klasowej.
    • steffa Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 00:44
      Mój syn co prawda nie w masówce, ale nie zorganizowałam mu w zasadzie zajęć dodatkowych.
      Język ma codziennie w szkole, a w zasadzie tylko o tym pomyślałam, jako o podstawie.
      W zeszłym roku miał prace w drewnie i ceramikę.
      W tym znowu ceramikę.
      Warto sprawdzić ośrodki kultury. Właśnie do takiego chodzi mój ośmiolatek.
      Można znaleźć coś ciekawego.
      --
      Czytajcie!
      • mama_kotula Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 00:58
        Cytat
        Mój syn co prawda nie w masówce, ale nie zorganizowałam mu w zasadzie zajęć dodatkowych. Język ma codziennie w szkole, a w zasadzie tylko o tym pomyślałam, jako o podstawie.


        Mogę się podpisać.
        W szkole syn ma w ramach zajęć warsztaty plastyczne i teatralne w języku angielskim + 2 języki (6h i 2h/tyg). Płatne wszystko w ramach czesnego.
        W ośrodkach kultury nie ma u nas prawie NIC, ale ja nieomal na zapadłej wsi mieszkam, mimo, że to byłe miasto wojewódzkie. Miała być dziecięca kadra piłki nożnej - nie wypaliło, bo brak chętnych... :/

        --
        Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
    • kulju Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 02:43
      Nie wiem czy w polskich szkolach sie to praktykuje i czy by sie przyjelo ale u nas (Kanada) sporo zajec prowadza rodzice.
      U moich synow ja prowadze kolko matematyczne (dla klas 4-6 i mlodszych geniuszy ;), a moj maz szachy (grupa zaawansowana). Raz w tygodniu 40 min. Bedzie tez w tym roku prowadzil programowanie dla maluchow.
      Do mnie przychodzi okolo 15 dzieci, a na szachy okolo 20. Dzieci nie placa, nam tez nie placa. Robimy to ze wzgledu na zainteresowania naszych dzieci ;))) Ale mieszkamy tuz obok szkoly, moj maz pracuje doslownie obok, wiec wyskakuje w czasie "lunczu" na zajecia do szkoly.
      Moze warto dowiedziec sie, czy mozna cos takiego zorganizowac w Waszych szkolach.
      Na pewno jest kilku rodzicow anglistow, germanistow, itd a nie uwierze, ze wszyscy sa tak zapracowani i nikt nie znajdzie raz w tygodniu czasu.
      Pozdr,
      Magda
      • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 09:54
        Załamujecie mnie. Ja nie dostałam informacji o ŻADNYCH zajęciach pozalekcyjnych bezpłatnych. (Oferta płatnych też składa się tylko z tańców i karate). Do tej pory syn nie chodził regularnie na żadne zajęcia (tylko co jakiś czas na jakieś warsztaty - paleontologiczne, czy książkowo-plastyczne, poza szkołą, oczywiście), chciałam, żeby pochodził na JEDEN rodzaj zajęć, nie więcej. (angielski ma w domu, raz w miesiącu będzie Uniwersytet Dziecięcy). A tu nic!!! Początkowo szukałam poza szkołą, dopiero znajoma uświadomiła mi, że w szkole też coś powinno być.

        Co do dodatkowych opłat - za "papierowe" rzeczy - wychowawczyni zużywa ryzę papieru w 2 tygodnie. Nie zauważyłam, żeby moje dziecko przez ten czas dostało 20 stron kserówek (w klasie jest 24 dzieci). Faktycznie na początku było dużo informacji, ale zajmowały one często 2 linijki tekstu! Chyba, że nauczycielka nie potrafi użyć funkcji kopiuj/wklej i kseruje te dwie linijki a resztę papieru wyrzuca!!! Jest też dużo obrazków, które w 3 egzemplarzach zmieściłyby się na jednej kartce. Miałam nawet ochotę zapytać czy nauczycielka nie potrzebuje pomocy w opracowywaniu kserówek, ale jak widzę jaką ona ma minę na mój widok - nie będę się narażać na nieprzyjemności.
        Kulju - widzisz, zorganizowałam sobie na ten rok szkolny specjalnie tak pracę, że kończę wcześniej i mogłabym coś poprowadzić dla dzieci, ale szkoła raczej odstrasza niż zachęca rodziców do współpracy. Dostajemy informację co mamy kupić, albo na co jeszcze dać pieniądze i spadać!!!
        • nchyb Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 11:22
          w szkole moich dzieci dla zerówek nie wiem czy coś jest (moje dzieci chodziły do przedszkola, a nie zerówek szkolnych), za to już dla klas 1-3 są tzw. kółka zainteresowań. Są sportowe (koszykówka, piłka nożna, badminton i ogólne), kółka muzyczne, plastyczne, historyczne, dziennikarskie, zespół taneczny. Są to jak najbardziej zajęcia bezpłatne.
          Dla klas 4-6 są również takie zajęcia, mój syn na razie wybrał jakiś SKS sportowy, myśli jeszcze o kółku angielskiego.
          • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 12:32
            Aha, jeżeli chodzi o świetlicę to u nas jest bardziej na zasadzie przechowalni, "zajęcia" to kolorowanki, albo certoon network. Staram się, żeby syn spędzał tam najmniej czasu. Tornister ma taki ciężki, że najczęściej nie pozwalam mu nosić książek do czytania, którymi mógłby się tam zająć.

            Coraz bardziej mam poczucie, że o ile w zerówce w tej szkole było ok (osobny budynek, sala ciasna, ale własna, pani sympatyczna i skłonna do rozmów), o tyle podstawówka zawodzi na całej linii (pani betonowa, warunki lokalowe słabe itd.).

            Ile godzin zajęć mają Wasze dzieci w pierwszej klasie? Mam wrażenie, że my jakieś minimum-minimorum - zajęć zintegrowanych 16 godzin, 2 godziny angielskiego, 2 w-f, 2 religii i 1 godzina zajęć plastycznych. Informatyki nie ma, bo nauczyciel na zwolnieniu lekarskim.
            • katrio_na Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 15:28
              Moje siedzi w szkole od 8 do jakiejś 11.30, jednego dnia aż do 13.
              Mamy podobnie jak Ty (w sensie godzinowo) z tym, że my urywamy się z religii, etyki nam nie zapewniono.

              Ale chyba naprawdę kiepsko trafiłaś.
              U nas świetlica jest świetna - w sumie są 3 zależnie od rocznika i w każdej są 2 sale i dwie Panie, czyli w sumie dzielą to na 6 różnych roczników.
              Wyposażona jest super, telewizora brak.
              Gdy Mały musi zostać awaryjnie jest zachwycony.
              No i mamy szafki więc Mały nic nie dźwiga. Kupiłam mu 2 podręczniki do polskiego (dodatkowy koszt jakieś 15zł) więc jeśli już to przynosi ćwiczenia i zeszyt.
              Obiady są bardzo tanie (to chyba też dotuję miasto) i są smaczne. Z tym, że Mały korzysta z nich tylko raz w tygodniu gdy zostaje dłużej.

              Ja jedynie musiałam walczyć z ową religią aby była na ostatniej bądź 1 godzinie.


              Abepe a mogę prywaty - jakie najlepsze buty będą na październik nad morze dla Małego? Mam kalosze, wysokie z goretexem ale podcieplane i zamszowe (myślę, że te ostatnie będą mało przydatne bo szybko przemokną a te podcieplane mogą być za ciepłe) .
              Czy szukać wysokich trzewików skórzanych czy półbuty skórzane a la adidasy będą OK?
              A może takie będą przydatne:
              www.decathlon.com.pl/PL/forclaz-100-116978370/

              • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 21:10
                Katrio_no - kalosze na deszcz i chłód powinny wystarczyć a adidaskowate na cieplejsze dni (teraz takie mamy). Takie turystyczne buty jak podlinkowałaś pewnie starczyłyby za obie pary, więc też mogą być (chociaż mój brat twierdzi, że turystyczne buty z decathlonu nie są najlepsze, ale może myślał o takich dla dorosłych do wieloletniego używania).

                Co do zajęć - jutro mam zamiar zapytać, co proponuje szkoła. Jeżeli nic to chyba poważnie zacznę się zastanawiać, ile jest warta!
            • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 19:56
              Ile godzin zajęć mają Wasze dzieci w pierwszej klasie? Mam wrażenie, że my jakieś minimum-minimorum - zajęć zintegrowanych 16 godzin, 2 godziny angielskiego, 2 w-f, 2 religii i 1 godzina zajęć plastycznych. Informatyki nie ma, bo nauczyciel na zwolnieniu lekarskim.

              W obecnej szkole (gminna, wieś, prowincja i tego typu klimaty ;-)) syn ma podobną siatkę zajęć (3 razy sport, plastyczne zajęcia są zintegrowane, informatykę mają, na religię nie chodzi, spędza ten czas w bibliotece lub świetlicy - na szczęście o tej porze pustej, 2x angielski).
              Z zajęć dodatkowych - uczęszcza do szkoły muzycznej (2x30minut instrumentu + 2x45 rytmika + 45min kształcenia słuchu). Chciałby na dodatkowe zajęcia. Sporo proponuje pobliski GOK (szachy, plastyczne, teatralne, taneczne)
              Ale i szkoła oferuje dość sporo. Są zuchy, sport (piłka nożna, siatkówka - nawet dla takich maluchów, judo), taniec (ale ten już płatny)...
              Sama nie wiem co jeszcze ale lista była długa... tylko że mnei już to nei interesowało, bo się przeprowadzamy...

              Jestem ciekawa jakie/czy będą zajęcia w nowej szkole syna.
              Na razie znam jego plan zajęć - ma 3x sport, dodatkowo basen (w naszej obecnej szkole basen jest od II klasy, przez 1 semestr). 2x angielski, zintegrowanych 15h (ale zakładam że tą jedną godzinę pożera basen ;-)
              Podobno obok szkoły też jest jakiś dom kultury-czy-cuś...
              Najważniejsze że jest biblioteka:-)
              • beataj02 Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 26.09.10, 20:56
                Młody w zerówce szkolnej (państwówka, stolica ;-)) ma w ramach "lekcji" 2x angielski, 2x rytmikę, 2x religię, raz korektywę, raz basen i 5x szachy. Potem są zajęcia płatne - judo (to Szymek sobie wybrał), angielski, taniec grupowy i plastyka. Ale to dlatego, że zerówkowicze czas po lekcjach spędzają w swoich salach, a nie w pomieszczeniach świetlicy, no i są tzw. oddziałem przedszkolnym w szkole, więc finansowanie wygląda ciut inaczej. Pozostali, czyli klasy I-III, w czasie świetlicy mają darmowe szachy, judo, tańce, kilka odłamów SKSu oraz odpłatny angielski i plastykę.
                W październiku prawdopodobnie zaczniemy chodzić na gry planszowe, o ile stworzą się grupy - na razie nie ma zbyt wielu chętnych ani do 6-latków, ani do nastolatków :(
                --
                "Nie mam nic przeciwko temu, by moje pociechy wyrosły na ludzi, którzy uważają, że urządzanie mieszkania polega na ustawianiu półek na książki"
                • woda.lekko.gazowana Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 27.09.10, 11:23
                  cóż, mimo, że jestem zadowolona z naszej szkoły - bo jest mała, przyjazna i bardzo dobrze zorganizowana - darmowych zajec dla pierwszaków nie ma w niej w ogóle.

                  płacę za korektywę (wf jest tylko raz w tygodniu!), a poza tym Mlody chodzi na 1 dodatkowy angielski i na basen - kiedy chce, zwykle 1 lub 2 razy w tygodniu.

                  chcę go zachęcic do zajęc szachowych, ale na razie mi nie wychodzi :)

                  opieka świetlicowa jest zorganizowana w ten sposób, że do dzieci po ostatniej lekcji przychodzi specjalnie wyznaczona pani swietliczanka, która opiekowała sie nimi tez w zerówce i odrabiaja lekcje, chodzą na plac zabaw, graja w gry - ona tez zaprowadza ich na obiad, dopiero po 16 dzieci przechodza do świetlicy głównej.
                  --
                  Zubeydes hand made art
                    • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 27.09.10, 17:21
                      To już wiem - zajęcia pozalekcyjne są w trakcie organizacji, dopasowywanie do planów lekcji. Ulżyło mi. Dla pierwszaków mają być zajęcia teatralne, plastyczne i (ekhm ekhm) z książką. Mąż entuzjastycznie zareagował za te ostatnie, ale pani zwróciła mu uwagę, że dla naszego pierwszaka odpowiednie byłyby plastyczne. W podtekście - trzeba by rączki poćwiczyć. Nie będę pani opisywać ile ton papieru przerobił przez ostatnio kwartał nasz syn, niestety rysuje zamaszystą kreską i absolutnie nie koloruje od linii do linii. Może się czepiam, ale podejście, że dziecko po lekcjach ma chodzić nie na to, co dla niego ciekawe, ale na to, co mu się przyda jest dla mnie wkurzające.
                      • tattarak Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 27.09.10, 20:11
                        abepe napisała:
                        Może się czepiam, ale podejście,
                        > że dziecko po lekcjach ma chodzić nie na to, co dla niego ciekawe, ale na to, c
                        > o mu się przyda jest dla mnie wkurzające.

                        Chyba bardzo "czymś" Ci podpadła ta Pani... :))))

                        W naszej szkole (publiczna we Wrocławiu) dla zerówkowiczów są darmowe szachy i 2x w tygodniu zajęcia muzyczne. Z dodatkowo płatnych mają ceramikę i basen. Od dziś jest też oddzielna świetlica dla maluchów, więc pewnie w ramach świetlicy wprowadzą jakieś zajęcia tematyczne.

                        Dziecko chodzi na ceramikę (świetna) i w przyszłym tygodniu zaczyna basen. Myślałam jeszcze o ruchowo-sportowych poza szkołą, ale w ramach zerówki mają gimnastykę 4 x w tygodniu i dodatkowo codziennie spacer w parku, więc może wystarczy.

                        A odnośnie czytania - raz w tygodniu starsi uczniowie czytają maluchom bajki. Bardzo mi się to podoba!
                        • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 27.09.10, 20:48
                          tattarak napisała:
                          >
                          > Chyba bardzo "czymś" Ci podpadła ta Pani... :))))

                          Wielokrotnie. Różnimy się w zasadniczej kwestii - ja staram się dziecku pokazać, że szkoła jest fajna, nauka to przyjemność i dobrze do tej szkoły chodzić (dlatego chciałabym, żeby zajęcia dodatkowe były dla przyjemności i w szkole właśnie), a pani - że najważniejsza jest obowiązkowość, cisza w klasie (przesadzanie za rozmawianie od pierwszego dnia), granatowe spodenki na w-f i odrabianie lekcji codziennie już od 2 września. Być może ja jeszcze mam złudzenia a ona już wie, że tego, co ja chcę dziecku pokazać zrobić się nie da;)
                            • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 27.09.10, 21:43
                              fabryka.ntka napisała:

                              > Czemu chcesz pokazać że szkołą jest fajna i warto do niej chodzić?
                              > Pytam nie-zaczepnie a z czystej ciekawości.

                              Miałam naprawdę świetne nauczycielki w pierwszych latach szkoły i lubiłam do niej chodzić.
                              Mój syn trafił o wiele gorzej. W zerówce miał sympatyczną wychowawczynię, nauki było mało, zabaw dużo. Teraz ma dość nieprzystępną panią (która absolutnie nie dba z własnej inicjatywy o samopoczucie uczniów a z rodzicami nie ma zamiaru współpracować), program na razie nudny (trochę żałuję, że nie poszedł rok wcześniej), boi się tłumu dzieciaków, w tym gimnazjalistów, z którymi musi przebywać na przerwach od pierwszego dnia. Nie chcę czekać aż mu się szkoła zacznie kojarzyć z nudnymi obowiązkami (siedzą w ławkach bite 45 minut, rysują szlaczki i liczą sylaby).

                              A Ty - nie uważasz, że lepiej gdy dziecko lubi szkołę? Mam jakąś nierealną wizję?:(
                              • tattarak Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 08:38
                                abepe napisała:
                                Teraz ma dość nieprzystępną panią (która absolutnie nie
                                > dba z własnej inicjatywy o samopoczucie uczniów a z rodzicami nie ma zamiaru w
                                > spółpracować), program na razie nudny (trochę żałuję, że nie poszedł rok wcześn
                                > iej), boi się tłumu dzieciaków, w tym gimnazjalistów, z którymi musi przebywać
                                > na przerwach od pierwszego dnia.

                                Faktycznie nie wygląda to wesoło w perspektywie najbliższych trzech lat. Doskonale Cię rozumiem, bo sama mam podobne oczekiwania względem szkoły. Miałam dużo obaw, bo ja jednak puściłam 5-latka do zerówki, więc prześwietlałam szkoły pod kątem konkretnych rzeczy, które dla mnie były najbardziej istotne. Mam nadzieję, że uda Ci się wypracować płaszczyznę współpracy z wychowawczynią, bo to chyba w tej chwili jest najważniejsze. Jeśli ma fajnych kolegów w klasie, to będzie G. się podobała nawet "mało fajna" szkoła :-)
                                • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 09:02
                                  Rozumiem.
                                  I oczywiście że lepiej by było - tylko napisałaś, że starasz się dziecku pokazać fajność szkoły. Chciałam poznać nieco kontekst takiego nastawienia. Zapewne w naturalny sposób możesz przekładać swoje pozytywne doświadczenia ze szkołą.

                                  Ja takich nie miałam. Dla mnie szkoła była nudna, i dlatego od I klasy wagarowałam ;-) Zatem pewnie z tego wynika fakt, że nie nastawiam się na cud, a na pytania syna o szkołę odpowiadałam, że bywa tam różnie.

                                  W naszej jest klasyka gatunku. Wiele się dzieje, idzie ku lepszemu... ale bez fajerwerków. Ale dziecku się podoba. A jak Twój syn - dobrze się czuje w szkole?

                                  Hm... tak... w szkole bardzo ważne są fajne dzieci wokół...
                                  • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 09:06
                                    W temacie nudy w szkole jeszcze się rozwinę ;-)

                                    Mój starszy rozpoczął naukę jako 6latek. Sytuacja z końca wakacji:
                                    - Mamo, czego nowego nauczę się w I klasie?
                                    - ...czytać się nauczysz...
                                    - Mamoo... przecież ja umiem czytać
                                    - ...liczyć się nauczysz...
                                    - Mamoo... przecież ja umiem liczyć, ja już tabliczkę mnożenia poznaje
                                    - ...pisać się nauczysz...
                                    - Pisanymi?!
                                    - Tak.
                                    - O, to fajnie, bo to mi jeszcze słabo idzie.

                                    Kupiłam mojemu zestawy ćwiczeń dodatkowych. Umówiliśmy się, że jeśli zrobi wcześniej zadania podstawowe to może sobie otworzyć własne - na szczęście nauczycielka na to pozwala, bo różnie by to mogło być.
                                    Widząc ile robią w klasie, ile jeszcze on ma czas zrobić ze swoich rzeczy, ile książek udaje mu się przeczytać podczas przerw... mam świadomość że gdyby nie dodatki organizowane przeze mnie, to byłoby szybko rozczarowanie...
                                    Choć ono też może nadejść... ale na razie się tym staram nie martwić...

                                    Zresztą teraz i tak czeka nas zmiana szkoły więc w sumie to nic nie wiem - startujemy od totalnego zera ;-)))))
                                • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 15:09
                                  tattarak napisała:

                                  Mam nadzieję
                                  > , że uda Ci się wypracować płaszczyznę współpracy z wychowawczynią, bo to chyba
                                  > w tej chwili jest najważniejsze.

                                  Nie wygląda to optymistycznie. Na moje (grzeczne ale stanowcze) pytania czy dzieci mogłyby zostawiać podręczniki w szkole i czy mogłyby nie być wypraszane na każdej przerwie oraz miały możliwość zjedzenia śniadania w klasie, zamiast na podłodze korytarza (Wasze potrafią jeść na stojąco ze śniadaniówki?) między nogami innych dzieci - odpowiedź brzmiała - nie da się. Po kilku dniach okazało się, że się dało a pani zaczęła reagować na mój widok alergicznie. Czyli - jeśli nawet pani przyjmuje argumenty to się do tego stara nie przyznać.

                                  Jeśli ma fajnych kolegów w klasie, to będzie
                                  > G. się podobała nawet "mało fajna" szkoła :-)

                                  Najważniejsze jest to, że to te same dzieci co w zerówce, chyba fajne. No i jeden najlepszy kumpel:)
                                  • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 16:20
                                    Fajnie, że na razie nie ma niepokojących sygnałów od syna.
                                    Fajnie, że dzieci chyba fajne, że kumpel najlepszy :-)

                                    Natomiast niefajnie ze śniadaniem.
                                    W naszej obecnej, w trakcie przerw drzwi sali są otwierane, ale kto chce może zostać w sali. Jedzenie przy stoliku. Choć wiem, że 'za naszych czasów' nikt się tym nie przejmował i jadło się gdzie popadło (albo wracało z kanapką do domu;-) - ale też bym interweniowała.

                                    Podręczniki to ciężki temat jeśli jest praca domowa związana z podręcznikiem.
                                    Nasi pracują na Nowej Erze (Nowe już w szkole) i do tej pory dzieci chodziły z podręcznikami, ale uruchamiany jest program Lekki tornister (dopiero teraz, bo wcześniej był Pakiet z gwarancją)
                                    www.nowaera.pl/wychowanie-przedszkolne-i-edukacja-wczesnoszkolna/akcje-specjalne-szkoly-na-miare.html
                                    Tak więc niebawem dzieci będą miały podręcznik w szkole, a drugi w domu.

                                    W nowej szkole jest inny zestaw podręczników, więc zapewne/chyba będzie noszenie.
                      • gosiablo Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 27.09.10, 22:40
                        Mnie też nachodzi refleksja sensowności i celowości niektórych rzeczy. Mój synek też nie koloruje od linijki do linijki. Dzisiaj rządek niezbyt kształtnych literek "o" został przez panią niby słusznie skwitowany wpisem " Musisz więcej pracować". Tak się jednak zastanawiam gdzie leży złoty środek bo czasy kaligrafii chyba za nami ale pisać czytelnie muszą się dzieciaki nauczyć. Szczerze mówiąc dzisiaj zamiast kilku powstały tylko dwa rządki niezbyt doskonałego "O". Nie znalazłam argumentu na "mamo ale to jest strasznie nudne" i zamiast tego graliśmy w "Quiz o przysłowiach" granny...
                      • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 27.09.10, 21:12
                        Nasz dom kultury został zburzony. Buduje się nowy, zajęcia niby są, ale porozrzucane.
                        Poza tym, mi naprawdę zależy, że dziecku się własna szkoła dobrze kojarzyła, więc dlatego chcę do szkoły:)) Poza szkołą - będzie 1, czy 2 razy w miesiącu uniwersytet dziecięcy, co jakiś czas warsztaty w innych miejscach.
    • agni71 Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 10:52
      U nas zajęcia pozalekcyjne dla klas I-III tez kuleją, te nieodpłatene znaczy się.

      Jest kółko matematyczne i chyba zuchy. N akółko zapisałam, ale pewnie sie córka wykruszy....

      Ang. tylko 2 x w tygodniu, więc zapisalam na płatny dodatkowy.

      dośc prężnie działa centrum kultury, sa zajęcia z baletu i innych odmian tańca (towarzyski, break dance), są zajęcia plastyczne, muzyczne. działa u nas prywatna szkoła muzyczna. W sąsiedniej miejscowości jest sekcja piłki noznej (uwaga! tylko dla chłopców :-(
      W CK zajęcia oczywiście płatne.
    • anndelumester Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 13:49
      U nas (nie masówka) jest dużo i fajnie i interesująco (a wiesz jaki mam egzemplarz, wiec musi być interesująco, żeby brał udział). A przede wszystkim wszystko do 16 - potem luz i dramat odrabiania prac domowych.



      --
      No właśnie ciekawe czy pan socjolog chociaż z tydzień popracował jako diler, albo zaprasza na imprezy ludzi z branży samochodowej, albo chociaż może jego żona ma koleżanki pracujące w agencjach towarzyskich czy sprzedające fanty z ręki na bazarze. Może najlepszym kumplem pana socjologa jest bezrobotny zawodowy rencista alkoholik z przeszłością kryminalną albo windykator na zlecenie? Nie? Ależ dlaczego?
      (za Triss, z dyskusji o rzekomej konieczności różnorodności społecznej w procesie edukacji najmłodszych)
      • katrio_na Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 17:25
        Jejku, Abepe - a może trzeba dać czas Pani?
        Nie wiem co Ci doradzić ale z Twoich opowieści nie wynika nic wesołego.
        Prawda jest jednak taka, że w pierwszej klasie bardzo dużo sama z Małym pracowałam aby jakoś utrzymać go na jako takim poziomie intelektualnym.
        Ale nie chcę aby Mały przeskakiwał klasy - głównie pod względem społeczno-emocjonalnym.
        Teraz widzę, że w drugiej klasie się jakoś rusza, choć matematyka nadal to jakaś kpina.
        Jeśli chodzi o szkołę to ja właśnie aby nie posłać syna do olbrzymiej masówki dowożę go przeszło 25km do kameralnej z małą ilością dzieciaków i tylko podstawówką.
        Też nie jestem do końca zadowolona i mogę się do kilku rzeczy przyczepić.

        Dzięki za poradę butową. Wiem, że Decathlon to takie marne buty ale na miesiąc chyba starczą. Wczoraj mały przymierzał Ecco - świetne ale cena (jakoś bliżej 250zł)... Że też nie jestem tak oszczędna kupując książki ;)

        • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 29.09.10, 13:28
          katrio_na napisał:

          > Jejku, Abepe - a może trzeba dać czas Pani?

          Hmh, jakby to powiedzieć - Pani nam i dzieciom zupełnie czasu nie dała. Na spotkaniu, które odbyło się po 5 dniach lekcyjnych dowiedzieliśmy się, że niektóre dzieci nie odrabiają lekcji (i nie dziwię się, bo, mimo, że 1 września dostaliśmy listę rzeczy do kupienia, codziennie zmuszani byliśmy do biegania po jakiś zeszyt, dodatkowe farby czy podręcznik, nie każdy wraca z pracy o 16 i ma czas i zakupy zrobić (szkoła nie jest w centrum i nie każdy ma samochód) i dopilnować odrobienia lekcji), dzieci za przeszkadzanie na lekcjach są wielokrotnie przesadzane (nic dziwnego, że przeszkadzają, jak w zerówce zajęcia trwały krótko i dzieci głównie się bawiły a tu muszą wysiedzieć 45 minut w ławce) a chłopcy to w ogóle nie lubią śpiewać (mój śpiewa pół dnia)

          > Nie wiem co Ci doradzić ale z Twoich opowieści nie wynika nic wesołego.

          Dziś zadzwoniła do mnie Pani z pytaniem o pieniądze na ubezpieczenie (zbliża się koniec miesiąca, nie zdążyłam zapłacić a siedzimy w domu z przeziębieniem, zapewniłam ją, że miałam zamiar jutro zapłacić) i na koniec życzyła zdrowia. To już chyba sukces:))


          > Prawda jest jednak taka, że w pierwszej klasie bardzo dużo sama z Małym pracowa
          > łam aby jakoś utrzymać go na jako takim poziomie intelektualnym.
          > Ale nie chcę aby Mały przeskakiwał klasy - głównie pod względem społeczno-emocj
          > onalnym.
          > Teraz widzę, że w drugiej klasie się jakoś rusza, choć matematyka nadal to jaka
          > ś kpina.
          > Jeśli chodzi o szkołę to ja właśnie aby nie posłać syna do olbrzymiej masówki d
          > owożę go przeszło 25km do kameralnej z małą ilością dzieciaków i tylko podstawó
          > wką.
          > Też nie jestem do końca zadowolona i mogę się do kilku rzeczy przyczepić.

          Ja specjalnie nigdy nie dbałam o stymulację rozwoju intelektualnego. Wychodzę z założenia, że jak dziecko ma potencjał i odpowiednie warunki to się świetnie przypadkiem rozwija:)) Poza tym dbam o rozwój intelektualny moich pacjentów, nie daje rady przenosić pracy do domu:)))
          Właśnie z powodów emocjonalnych nie puściłam syna do pierwszej klasy rok wcześniej, chociaż już pół roku przed rozpoczęciem zerówki czytał, pisał i dodawał. Problemy z adaptacją do nowej grupy dzieci wydawały mi się tak wielkie, że wolałam, żeby od razu nie był wpuszczany w program klasy pierwszej. Ale może to był błąd. Program na razie jest tak prosty, że nie powoduje dodatkowego stresu. Mam wrażenie, że syn nie uważa, że szkoła to miejsce, w którym zdobywa się wiedzę:)))))
          Z powodu problemów emocjonalnych syna mąż się uparł, żeby mu tej szkoły nie zmieniać. Zna swoją klasę z zerówki (chociaż normalna była w tej szkole praktyka, że dzieci były po zerówce wrzucane do jednego worka i rozdzielane na nowo, na szczęście w tym roku zostawili klasy takie, jakie były w klasie "0" i dodali kilkoro nowych dzieci).
          Problem jest taki, że szkoła ta zawsze się chwaliła tym, że jest najmniejsza w naszym mieście. Zapomniała jednak nas poinformować, że zamierzają zorganizować gimnazjum. Poza tym w okolicy powstały 2 osiedla (na jednym z nich mieszkamy) i liczba pierwszych klas wzrosła z 2 do 4.
          Na prywatną szkołę mnie nie stać. Wystarczy, że młodszy chodzi do prywatnego przedszkola (w naszym pięćdziesięcio tysięcznym mieście jest tylko jedno samorządowe). Mogłabym wziąć dodatkową pracę, ale wolę jednak ten czas poświęcić dzieciom.
          Poza tym chodziliśmy wszyscy do szkół masowych - moja była ogromna, ale świetnie zorganizowana (chciałam tam wysłać syna, ale to kawał od nas). Wydawało mi się, że ta - niewielka będzie lepsza.
          Zastanawiałam się, dlaczego tak jest, że traktuje się nasze dzieci nieciekawie. Na przykład - w szatni brakuje ławki, na której mogły dzieci usiąść, żeby zmienić obuwie. Dyrekcja tłumaczy to tym, że w szatni jest wyjście ewakuacyjne i ławki przeszkadzałyby. Jednocześnie - to ewakuacyjne wyjście zastawione jest regałem!!!
          Dzieci mają w-f na korytarzu (rozumiem, nie dla wszystkich starcza miejsca na sali gimnastycznej). Rozbierając się kładą ubrania na podłodze a pani nie kończy lekcji przed przerwą i ubierają się między nogami reszty dzieci szkolnych.
          I wymyśliłam - w okolicy, w której znajduje się szkoła, większość mieszkańców to ludzie prości, którym trudno dyskutuje się z dyrekcją i nauczycielami. Poza tym - niewiele jest też osób majętnych, a pieniądze jednak dodają pewności siebie. Podejrzewam, że do tej pory rodzice nie mieli wymagań. Teraz to się trochę zmienia, ale widzą zdziwienie i opór szkoły, gdy się ze swoimi postulatami i pytaniami pchamy.
          Uffffffffff.

          >
          > Dzięki za poradę butową. Wiem, że Decathlon to takie marne buty ale na miesiąc
          > chyba starczą. Wczoraj mały przymierzał Ecco - świetne ale cena (jakoś bliżej 2
          > 50zł)... Że też nie jestem tak oszczędna kupując książki ;)

          Aha, znam to, 250 to mogę wydać za 2 pary butów:))
          • anndelumester Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 29.09.10, 14:04
            Ja w sprawie butów - na butach typu Ecco/Geox i co mnie bardzo zdziwiło Tchibo jest najlepsza stopa zwrotu. Na Allegro. Przemyślcie to, bo wąż w kieszeni wężem, ale w rachunku ekonomicznym wychodzi taniej niż inne.



            --
            No właśnie ciekawe czy pan socjolog chociaż z tydzień popracował jako diler, albo zaprasza na imprezy ludzi z branży samochodowej, albo chociaż może jego żona ma koleżanki pracujące w agencjach towarzyskich czy sprzedające fanty z ręki na bazarze. Może najlepszym kumplem pana socjologa jest bezrobotny zawodowy rencista alkoholik z przeszłością kryminalną albo windykator na zlecenie? Nie? Ależ dlaczego?
            (za Triss, z dyskusji o rzekomej konieczności różnorodności społecznej w procesie edukacji najmłodszych)
    • gopio1 Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 28.09.10, 19:57
      No to u nas nie można narzekać - dużo jest tego.
      Kółko plastyczne, kółko matematyczne, kółko teatralne (teatrzyk kukiełkowy), kółko muzyczne, kółko wędkarskie, zajęcia czytelnicze, korektywa, klub miłośników warcab, język rosyjski i niemiecki, uczniowski klub sportowy, zespół muzyczno-taneczny. Prężnie też działają różne warsztaty okołoświąteczne. Raz w miesiącu są też spotkania z muzyką - Filharmonia Narodowa (ale to akurat obowiązkowe). Drugie klasy mają raz w tygodniu basen.
      Dodatkowo przy szkole działa drużyna zuchowa (dla klas 0-3) i harcerska (4-6).

      Płatne są karate, 5 języków i piłka nożna (połączona z basenem).

      --
      Biletownia czyli Zabawa w słowa
    • pia_ Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 09:34
      Czytam Wasze posty i stwierdzam, że naprawdę nie macie na co narzekać. Córka chodzi do I klasy szkoły publicznej we Wrocławiu. Zajęć bezpłatnych nie ma tam wogóle. W ramach godzin dodatkowych wychowawczyni prowadzi zajęcia regionalne i plastyczne. Płacę za dodatkowy angielski 2 x w tygodniu, taniec 2 x w tygodniu, basen 1 w tygodniu i tenis 1 w tygodniu (basen i tenis załatwialiśmy sami w gronie zaprzyjaźnionych rodziców). Młoda jest w szkole od 8 do 17.15 (2 x w tygodniu), do 16 (1 w tygodniu), do 15 (2 x w tygodniu). Płacimy co miesiąc po 10 zł na papier ksero, ręczniki papierowe, mydło w płynie itp. Raz w miesiącu płacimy takze za warsztaty teatralno-plastyczne na które dzieciaki jeżdżą do teatru, za koncert w filharmonii oraz za spotkania "z Dziadkiem Bachem".
      W planie lekcji przewidziano 1 godzinę WF! Rodzice w naszej klasie jako jedyni zrobili z tego "aferę" i w efekcjie tylko nasze dzieciaki mają teraz 2 godziny WF. Szkoła nie wystąpiła z wnioskiem o dofinansowanie ze specjalnej fundacji bezpłatnych zajęć sportowych (na basenie, lodowisku itp), mało tego dyrekcja nie wiedziała, że taki program od dwóch lat funkcjonuje!
      Pasowanie na pierwszaka mamy w przyszłym tygodniu i tu uwaga szkoła sama sponsoruje birety dla dzieciaków, dodatkowych prezentów nie ma i od nas też nie wymagano na to składek.
      • agni71 Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 11:05
        Szkoła nie wystąpiła z wnioskiem o dofinansowanie ze specjalnej fundacji be
        > zpłatnych zajęć sportowych (na basenie, lodowisku itp), mało tego dyrekcja nie
        > wiedziała, że taki program od dwóch lat funkcjonuje!

        Czy mogłabys dac jakiegos linka do informacji o tym programie? Mam wrażenie, że nasza szkola tez nic nie wie o jego istnieniu (ja nie wiedziałam). Na prośby o wprowadzenie basenu mamy zawsze odpowiedż - tego sie nie da , no, nie wiem, itp. :-(
          • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 17:37
            Uważam, że nie ma nic złego w narzekaniu. Gdybyśmy przyjmowali to co jest a nam nie pasuje to nie byłoby żadnych zmian.
            Po naszych rozmowach z wychowawczynią dzieci mogą zostawiać w klasie niepotrzebne części podręczników do zajęć zintegrowanych, mogą spędzać przerwy w klasie, w szatni pojawiła się ławka a wuefistka zaczęła kończyć lekcję przed dzwonkiem na przerwę.
            Od kilku dni jest październik a nadal nie ma informacji o zajęciach dodatkowych i mam zamiar dopytać. Wydaje mi się, że to złe przyzwyczajenie, że proponuje się dzieciom tylko płatne zajęcia.
            Pracuję z rodzinami i sporadycznie tylko wysyłam rodziców z dziećmi na płatne zajęcia. Moim zdaniem obowiązkiem państwa jest umożliwienie "podatnikom" bezpłatnego rozwijania się.
            Jeżeli są możliwości w jednej szkole, dlaczego nie może ich być w drugiej? Może to kwestia organizacji, chęci, umiejętności, pomysłu?
            Przykład, który podała Kulju bardzo mi się podoba, dlaczego kiedyś nie może być tak i w polskiej szkole?
            • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 20:06
              Witam z drugiego krańca Polski i z nowej szkoły.
              Dopiero drugi dzień jesteśmy w tej placówce, ale już widzę różnice.
              Organizacja szkoły, wiele spraw technicznych (regulaminy, szatnia, stołówka) wygląda bdb.

              Ale w temacie... zajęcia dodatkowe - płatne. Więcej wymienionych niż realizowanych. Na dodatek przybywając w październiku, na niektóre nie możemy się zapisać, bo są pełne obsady.

              Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja :-)
              • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 20:11
                fabryka.ntka napisała:

                > Witam z drugiego krańca Polski i z nowej szkoły.

                Toście zaszaleli geograficznie:)

                > Dopiero drugi dzień jesteśmy w tej placówce, ale już widzę różnice.
                > Organizacja szkoły, wiele spraw technicznych (regulaminy, szatnia, stołówka) wy
                > gląda bdb.
                >
                > Ale w temacie... zajęcia dodatkowe - płatne. Więcej wymienionych niż realizowan
                > ych. Na dodatek przybywając w październiku, na niektóre nie możemy się zapisać,
                > bo są pełne obsady.
                >
                > Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja :-)

                Trzymamy kciuki za powodzenie:)
                • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 20:44
                  My mamy symbolicznie wpłacić na nowe xero, ale dzieci z tego korzystają, zatem łykam.
                  Yyyy... Eee... że tak inteligentnie zapytam... Cienkopisy?


                  Biorąc pod uwagę nasze dotychczasowe przeprowadzki, to poszliśmy planem minimum - jesteśmy nadal w kraju ;-)


                  Kciuki mile widziane, dzięki.


                  P.S. W książkowym klimacie - próbowałam dziś się dostać do biblioteki, ale miałam pecha. Pani chora. A myśmy tak mało książek wzięli z domu... Mam nadzieję, że pani szybko wyzdrowieje... i że biblioteka ma coś dla nas smakowitego :-)
                  • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 20:56
                    fabryka.ntka napisała:

                    > My mamy symbolicznie wpłacić na nowe xero, ale dzieci z tego korzystają, zatem
                    > łykam.

                    Ksero? Urządzenie macie kupić?
                    Od jutra zbieram wśród pacjentów pieniądze na nową klawiaturę do komputera, bo moja szwankuje!!!

                    > Yyyy... Eee... że tak inteligentnie zapytam... Cienkopisy?

                    Jeszcze nie wiem o co chodzi.
                    • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 21:05
                      Owszem.
                      Kwota nie jest wysoka (chyba, że pomnożymy przez ilość uczniów;-)).

                      Przyjmuję na razie na klatę takie rzeczy - nie było mnie podczas zebrań organizacyjnych, nie mogłam brać udziału w dyskusjach, ustaleniach i nie znam szczegółów.
                      Staram się zatem trzymać tego: dziecko już mi naniosło kserówek, zatem zakładam, że będzie dziecko z tego korzystać.
                      • abepe Zajęcia świetlicowe:)) 06.10.10, 21:28
                        ...kazało się, że zapewnia je dzieciakom...mój syn. Dziś mąż odprowadzał go do świetlicy i dzieciaki pytały czy ma ze sobą jakąś książkę:)) Pamiętam, jak w zerówce pewna dziewczynka powiedziała mi, że G. opowiadał im dziś o gadach:)) Nie wiedziałam, że ma cała grupę podopiecznych (i jak go z tej głupiej szkoły zabierać, jak on się tam w ten sposób realizuje:))

                        I proszę - nieksiążkowy temat z książkowym happy endem:))
                          • abepe Re: Zajęcia świetlicowe:)) 07.10.10, 11:51
                            zuzannao napisała:

                            > Może zasugeruj innym rodzicom, że to też są zajęcia płatne. Będzie miał chociaż
                            > na cienkopisy...;)

                            Oj, to jest to moje dziecko, które jest (prawie) zupełnie bezinteresowne (w przeciwieństwie do tego drugiego:). Jest tak zachwycony, że ktoś dzieli z nim pasje, że im cienkopisy przyniesie, żeby z nim te gady rysowali:)
            • pia_ Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 22:59
              > Przykład, który podała Kulju bardzo mi się podoba, dlaczego kiedyś nie może być
              > tak i w polskiej szkole?

              Realia w wielu polskich szkołach są takie, że dzieciaki uczą się na dwie zmiany i do godziny 16-17 nie ma wolnych sal. U nas ostatnio płatne zajęcia z angielskiego musiały się odbyć poza terenem szkoły, bo pomieszczenie było zajęte. Dzieciaki "kwitną" w świetlicach do 16-17-tej, gdyż na wcześniejsze zajęcia taneczne, sportowe nie ma szans, w salach gimnastycznych odbywają się cały czas lekcje WF. Ot i nasza rzeczywistość :-(
              • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.10.10, 23:08
                Znam tę rzeczywistość, mój syn ma tylko dwa razy na 7.30, w pozostałe trzy dni rozpoczyna o różnych godzinach. Codziennie kończy o innej godzinie (najpóźniej o 16.35).
                Koniecznością dostosowania programu zajęć pozalekcyjnych do godzin lekcji wytłumaczono nam to, że na razie tych zajęć nie ma. Rozumiem to, szkoła nie jest z gumy.
                Już wiem, ze przy wyborze szkoły dla młodszego nie będę się kierować bliskością (nie chodziło o nasza wygodę, tylko o to, żeby syn miał kolegów w okolicy), tylko ofertą.
    • iks54 U mnie jest rewelacyjnie 06.10.10, 10:43
      Jestem nieustająco zachwycona szkołą:
      -lista - wyprawka pierwszoklasisty przekazana rodzicom w czerwcu na spotkaniu adaptacyjnym
      - wyprawka zmagazynowana w szkole w szufladach dzieci, tamże książki i ćwiczenia,
      - jeśli są zadania domowe to zaberają do domu ćwiczenia lub cienkie zeszyty lub karty pracy w sztywnej teczce
      -zadania domowe - rozpiska tygodniowa do sprawdzenia na stronie internetowej
      - przebogaty program kółek zainteresowań bezpłatnych oraz spory wybór płatnych - gł. sportowe i języki
      - świetlica z pewnymi blokami tematycznymi - nie tylko zabawa, rysowanie i odrabianie zadań domowych ale i planowe zajęcia w blokach tematyczne (z pewną dowolnością uczestnictwa, czyli jeśli wolisz dalej przeglądać lekcje czy bawić się zabawkami to nie musisz wykonywać tematu zajęć)

      Jak się chce to można a po naszej dyrektorce i gronie pedagogicznym widać, że im się chce.

      --
      Mama Muminka jest tylko jedna
        • abepe Re: U mnie jest rewelacyjnie 06.10.10, 15:44
          W jaki dużym mieście tak rewelacyjnie?

          U nas okazało się, że oprócz cienkopisów skarbniczka ma donieść koszulki, takie do segregowania dokumentów. Nie wiem, pójść do dyrekcji i zapytać, czy naprawdę szkoły nie stać na materiały papiernicze?

          Przepraszam, ciągnę temat daleko poza zajęcia pozaszkolne. Zastanawiam się, czy zależy mi na nich. Może lepiej dziecko przyzwyczajać do zajęć poza szkołą i do tego, że może np. w przyszłym roku poszedłby do innej?
          • iks54 Re: U mnie jest rewelacyjnie 07.10.10, 09:27
            W Poznaniu.

            Co do materiałów do świetlicy i różnych płatności.
            Do świetlicy też muszę przygotować jakąś wyprawkę - bloki, kredki i coś tam.
            Muszę jeszcze sprawdzić, ale u nas były jakieś płatności typu rada rodziców i klasowe, takie by nie trzeba było na każdą wycieczkę autobusem od rodziców ciągnąć kasę.

            Poza tym pewne rzeczy są na zasadzie dowolności - czy mogą Państwo dostarczyć mydło i chusteczki.
            Podobnie w naszym przedszkolu.
            Tam zamiast wyprawki składka 10 zł na miesiąc i kupowane to czego akurat dzieciom potrzeba - plastelina czy kredki itp.

            abepe napisała:
            Nie wiem, pójść do dyrekcji i zapytać, czy naprawd
            > ę szkoły nie stać na materiały papiernicze?

            Szkoła i przedszkole to instytucje non-profit zatem może ich być nie stać :P
            Tyle, że od organizacji pracy zależy, czy rodzic czuje, że codziennie mu wycieka po kilka złotych i non stop czegoś chcą, czy też od samego początku są jasne reguły, stałe stawki do rozliczenia i pewna swoboda, by nie zawracać głowy tym, że np. trzeba kupić bilety na autobus bo mają wycieczkę.

            Ogólnie w obu instytucjach, w placówkach państwowych mam myślącą dyrekcję i nauczycieli, którym się chce.

            --
            Mama Muminka jest tylko jedna
            • abepe Re: U mnie jest rewelacyjnie 07.10.10, 10:46
              iks54 napisała:
              > Szkoła i przedszkole to instytucje non-profit zatem może ich być nie stać :P

              A widzisz, ja pracuję w ośrodku terapeutycznym, też jesteśmy organizacją no-profit, ale do głowy by nam nie przyszło, żeby żądać (bo to nie prośby), żeby rodzice pacjentów coś nam kupowali. Wręcz przeciwnie - w toaletach jest papier i ręczniki kupione przez ośrodek:)
              Były momenty, że nie było i na wypłatę i na długopisy i musieliśmy sobie radzić. Wstydziłabym się poprosić rodziców, żeby mi kupili długopis, kupiłam sobie sama.
              Mam wrażenie, że to co prezentuje szkoła to jest patologia (moja teściowa, która jest nauczycielką tez tak uważa). Ok, niech nie będzie zajęć dodatkowych, trudno, ale zmuszanie rodziców do kupowania niezbędnych do pracy nauczyciela narzędzi to gruba przesada.


              • violik jak się szkole chce ..... 07.10.10, 14:45
                Mam dwie córki. W różnych szkołach. Szkoły są państwowe.
                Starsza w klasach 1-3 nic prawie nie miała (pani bez żenady wymuszała na nas papier xero i inne rzeczy dla siebie i do klasy), a zajęcia dodatkowe to była plastyka i SKS.
                Z klas 1-3 córka przeszła do trybu 4-6 i nadal jest to nijaka podstawówka z żadnym pomysłem na ucznia. Bo dyrektor i staff ten sam. Gadać potrafią, ale to czcza gadka.
                Stąd mój wniosek krótki, że w beznadziejnej szkole nic się nie zmienia także w przyszłości.

                Dlatego młodszą przeniosłam do innej państwowej szkoły po pierwszej - beznadziejnej - klasie. Mieliśmy stres. Ale teraz jest OK.
                W szkole nowej nikt nie prosi mnie o papier ani o inne rzeczy. Nauczyciele przychodzą i reklamują zajęcia pozalekcyjne. Bo dyrektor ma źródła finansowania. Szkoła uczestniczy w programie SIECI SZKÓŁ WSPIERAJĄCYCH UZDOLNIONYCH i z tego ma kasę. Gmina finansuje część zajęć dodatkowych. Ale tylko dlatego, że ktoś w tej szkole o to zadbał.
                Jest oferowanych 34 rodzajów bezpłatnych zajęć pozalekcyjnych w ramach grup: zajęcia dydaktyczno-wychowawcze, zajęcia z uczniem zdolnym, zajęcia rozwijające zainteresowania (np: Rozwijanie umiejętności interpersonalnych), sportowe, od zabawy do sportu, otwarta szkoła.
                Czyli jak się chce szkole, to można.


                --
                Violik
              • iks54 Re: U mnie jest rewelacyjnie 07.10.10, 17:44
                Abepe, ja zrozumiałam, że te koszulki są potrzebne do prac uczniów a nie dla pani, żeby sobie mogła zrobić porządek w dokumentach.

                Bo pierwszy przypadek uznaję za normalność, drugi za żenadę.
                --
                Mama Muminka jest tylko jedna
                • abepe Re: U mnie jest rewelacyjnie 07.10.10, 18:24
                  iks54 napisała:

                  > Abepe, ja zrozumiałam, że te koszulki są potrzebne do prac uczniów a nie dla pa
                  > ni, żeby sobie mogła zrobić porządek w dokumentach.
                  >
                  > Bo pierwszy przypadek uznaję za normalność, drugi za żenadę.

                  Na prace uczniów mieliśmy dostarczyć teczki i już dawno poszły. Teraz pani zapowiedziała, że będzie robić sprawdziany (w drugim miesiącu pierwszej klasy, po tym jak dzieci poznały 2 litery??;) i to na nie chce koszulki. Dzisiaj rano znowu pytała skarbniczkę, czy już koszulki ma (skarbniczka ma małe dziecko, pani nie widzi nic niestosownego, że ją gania po sklepach). Gdybym się nie spieszyła do pracy - poszłabym po te koszulki do sekretariatu szkolnego!
                  • iks54 Re: U mnie jest rewelacyjnie 08.10.10, 09:33
                    Może trzeba nauczycielce zasugerować wygodniejsze rozwiązanie:
                    -albo ona przygotowuje wcześniej listę rzeczy (np. conajmniej na półrocze) do zakupienia i daje odpowiedni czas na ich zakup i dostarczenie
                    - albo składkę jakąś robicie, miesięczną czy coś na pierdołki na bieżąco potrzebne dzieciom do pracy, i mimo, że podobno trzeba wszystko przez skarbnika, to chyba i nauczycielce będzie wygodniej, jeśli będzie takie drobiazgi kupować sama i rozliczać się ze skarbnikiem

                    Po prostu jeśli jedna osoba może pojechać i kupić opakowanie koszulek do dokumentów to zrobi to szybciej i taniej. A jeszcze będzie pewność, że wszystkie są odpowiedniego typu i na czas.

                    Jeszcze trzeba kobietę ciut zmotywować, że ona to zrobi najlepiej i że bedzie więcej swoich fajnych pomysłów na pracę z dziećmi mogła szybko i sprawnie zastosować w praktyce.
                    --
                    Mama Muminka jest tylko jedna
                    • abepe Re: U mnie jest rewelacyjnie 08.10.10, 21:41
                      Iks - po pierwsze dostaliśmy listę 1 września, potem okazało się, że codziennie należy jeszcze coś donieść - część dla dzieci (np, jakieś kubki do malowania czy dodatkowe bloki), część na działalność szkoły - papier do ksero i toner, czy artykuły higieniczne (w sumie - ciekawe, czy sobie nauczyciele tez sami kupują papier toaletowy?)
                      Po drugie - robimy składkę comiesięczną (drobną - 5 zł, w zeszłym roku było 10, ale obniżyliśmy na prośbę niektórych rodziców, cóż, niebogata okolica, rodziny wielodzietne).
                      Po trzecie - wydawało mi się, że to na jakieś prezenty mikołajkowe i inne atrakcje dla dzieci a nie na działalność szkoły.
                      I to właściwie powinno być po pierwsze - to nie my powinniśmy pisaki, koszulki i toner kupować, jestem o tym święcie przekonana!!!
                      Po kolejne - pani powiedziała, że nie ma czasu kupować sobie tych pisaków (już wiem, dlaczego do trójki klasowej wybierane są matki niepracujące - te nie mogą się wytłumaczyć brakiem czasu), na dodatek nie jest to jakaś młódka, która trzeba motywować i podrzecuać pomysły, tylko kobieta na oko z co najmniej kilkunastoletnim stażem pracy. Taki (trudny) typ.
                      • iks54 Re: U mnie jest rewelacyjnie 08.10.10, 22:44
                        Abepe, to szczerze współczuję.
                        I burdlu organizacyjnego i nauczycielki, która wygląda na starą wygę od spychoterapii.

                        Ja po prostu zboczona jestem i zachwycona nieustająco formą opieki nad moimi dziećmi w państwowych placówkach. To co przedstawiasz dociera do mnie, ale trochę tak jak z innej planety.

                        Szkoda tylko, że pierwszy rok starszaka w przedszkolu był taka porażką
                        --
                        Mama Muminka jest tylko jedna
    • steffa Re: Zajęcia pozalekcyjne 08.10.10, 11:24
      Nie lubiłam szkół i odetchnęłam z ulgą, kiedy wszystkie skończyłam, dlatego bardzo martwiłam się o syna. Szkoda, że polska szkoła cały czas zabija w dzieciach naturalny pęd do zdobywania wiedzy. Uczy lawirowania i konformizmu. Abepe, życzę Ci, żeby twój zapał do reformowania placówki nie odbił się negatywnie na G. Niestety z mojego szkolnego doświadczenia (mojego własnego, lata świetlne temu) wynika, że tak się właśnie dzieje.
      --
      Czytajcie!
      • franula Re: Zajęcia pozalekcyjne 08.10.10, 12:42
        wygląda na to ze mam szczęście

        w mojej państwowej szkole jest bezpłatnie: dodatkowy angielski, gotowanie, muzyka, plastyka, zajecia sportowe

        dodatkowo płatne judo i tańce i angielski

        świetlica jest tłoczna ale sympatyczan no i obsługuje dzieci w zakresie obiadu i tych zajęć wszystskich, ma też plac zabaw

        Abepe 2 litery poznali? u nas już z 7 wydaje mi się że strasznie szybko, ale faktycznie tak wynika z podręcznika...
        --
        Kasia
        Ktosik-Małgosik
        • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne 08.10.10, 21:52
          franula napisała:
          > Abepe 2 litery poznali? u nas już z 7 wydaje mi się że strasznie szybko, ale fa
          > ktycznie tak wynika z podręcznika...

          Wydaje mi się, że dwie - z ćwiczeń wynika, że tylko a i o, chyba, że to są litery, które pisali. Nie mam jak tego sprawdzić na dziecku, bo ono od 1.5 roku płynnie czyta. Ale z podręcznika wychodzi mi, że naprawdę tylko dwie. Zastanawiałam się nawet, jak ćwiczą czytanie dzieci, które liter nie znają, mój syn ciągle mówi, że jest zadana ta, czy inna czytanka. Muszę zapytać jakąś matkę dziecka nieczytającego jak to ćwiczą - rodzice im czytają i na pamięć się uczą? A może pani każe ćwiczyć czytanie tylko tym czytającym (tylko po co?)
          Widzicie, tyle jest bzdetów w tej szkole, że w ogóle nie mam czasu zainteresować się meritum, czyli nauką:)))) (Dobrze, że jutro wykład inauguracyjny na Unikids:))
          • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne 09.10.10, 09:35
            W naszej poprzedniej szkole w ciągu niespełna miesiąca, dzieci miały 4 litery za sobą i proste teksty do czytania.
            W nowej jest dużo wolniejszy program... po ponad miesiącu poznali literkę a. Czytanek nie ma wcale zadawanych (bo i jak;-))
            Plecak dzieciaka robi się cięższy, bo by się nie nudzić zabiera ze sobą zabawki, książki i dodatkowe ćwiczenia...
            • franula Re: Zajęcia pozalekcyjne 12.10.10, 11:55
              jeszcze z tymi zajeciami pozalekcyjnymi mi się przypomniało jakoś mgliście wychowawczyni wspominała że nauczyciele dostajac podwyżki dostali chyba 2 dodtkowe godzinyw tygodniu do wyrobienia chyab właśnie na kółka zainteresowań i zajecia dodatkowe. Sprzedaję jak kupiłam.
              --
              Kasia
              Ktosik-Małgosik
      • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne 08.10.10, 21:46
        steffa napisała:

        > Nie lubiłam szkół i odetchnęłam z ulgą, kiedy wszystkie skończyłam, dlatego bar
        > dzo martwiłam się o syna. Szkoda, że polska szkoła cały czas zabija w dzieciac
        > h naturalny pęd do zdobywania wiedzy. Uczy lawirowania i konformizmu. Abepe,
        > życzę Ci, żeby twój zapał do reformowania placówki nie odbił się negatywnie na
        > G. Niestety z mojego szkolnego doświadczenia (mojego własnego, lata świetlne te
        > mu) wynika, że tak się właśnie dzieje.

        A ja to nawet szkoły lubiłam. W podstawówce miałam bardzo fajne nauczycielki nauczania początkowego i przecudną wychowawczynię w klasach starszych, taką , która buntowała nas przeciwko głupim zasadom szkolnym i broniła, gdy inni się czepiali. Może po niej odziedziczyłam potrzebę walki z systemem. W liceum miałam wychowawczynię głupią, ale za to klasę - całkowicie żeńską, świetnie zorganizowaną, która nie dawała sobie w kaszę dmuchać:))A moi rodzice mnie popierali, w drugiej klasie przestali chodzić na wywiadówki, bo im się nie chciało słuchać ciągłego narzekania wychowawczyni:)

        Jak się coś zacznie odbijać na dzieciach - zastanowimy się co dalej (najwyżej wyemigrujemy:)
    • alistar1 Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 08.10.10, 22:47
      Przyznam, że wrażenia po lekturze tego wątku są niezbyt wesołe. I myślę sobie, że chyba trzeba będzie przejrzeć szkołę pod mikroskopem przed dokonaniem zapisu dziecka. Albo po prostu sukcesywnie zbierać opinie zaprzyjaźnionych rodziców, których dzieci do danej szkoły już chodzą i jakieś wrażenia mają.

      Zastanawia mnie to, jak rzecz wygląda w równoległych klasach pierwszych w Waszej szkole i co na to pozostali rodzice?? Utrzymywanie szkoły, zaopatrywanie jej w przybory, to jakieś nieporozumienie, jeszcze trochę i poproszą Was o kredę. Albo będą rodzicielskie dyżury w sprzątaniu.

      Rozmawialiście z dyrekcją?
      • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 08.10.10, 22:59
        Alistar - trudno dociec jak jest w innych klasach, bo tylko nasza pani nie zbiera sama składki, tylko robi to skarbniczka "trójki klasowej". I rodzice w innych klasach mogą nie wiedzieć. W sumie powinniśmy być naszej pani za jej lenistwo, bo inaczej by to nie wyszło;) W zerówce składkę zbierała wychowawczyni, jej córka jest w klasie z G. chcemy jakoś delikatnie dopytać czy ona z naszych składek też kupowała sobie narzędzia pracy. Wtedy będziemy wiedzieli, czy to zwyczaj szkolny, czy tylko inicjatywa pani (tzn. na pewno papier do ksero i toner oraz papier toaletowy kupowały wszystkie klasy, jak widać z wypowiedzi forumek to norma w polskiej szkole, ale te cienkopisy mnie dobiły:(
        • mw115 Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 13.10.10, 22:26
          co do skladek to u nas też na ksero raz na rok składka, na papier toaletowy i herbatę, chyba na coś tam jeszcze
          mieliśmy się tez złożyć na nowe pojemniki na "zabawki" bo leżą luzem pod ścianą w sali zerówkowej mojego syna

          a jeśli chodzi o zajecia dodatkowe to powoli sie załamuję
          bezpłatne dla zerówki sa jedne jedyne, od godz. 15.20 podczas gdy w tym dniu zerówka kończy 13.30 :(
          z płatnych jest angielski, taniec i basen
          niestety basen i angielski pokrywają się, więc zostają do wyboru dwa zajęcia
          zapisaliśmy syna na angielski i wlaśnie się dowiedzialam że Pani od dodatkowego angielskiego uzgodniła z Panią syna że będzie wychodził z zajęć "zerówkowych" godzinę wcześniej, nas, czyli rodziców nie była łaskawa spytać
          brak słów
          na świetlicę wogóle nie chce chodzić, mówi że jest nudno i że nic tam nie robią, a wiem ze mój syn chętnie się angażuje w zajęcia jak tylko jest w co sie zaangazować
          miał go odbierac dziadek o 16.00 po drodze z pracy, ale okazuje się że nie ma jak zapełnić mu w szkole tego czasu :(
          miszkamy pod miastem więc wożenie na zajęcia dodatkowe w tygodniu gdzie indziej odpada, szczególnie że jest drugi synek w przedszkolu jeszcze

          w pierwotnych założeniach synek miał chodzić do prywatnej szkoly, koniec końców poszedł do państwowej i niestety widzę głęboką przepaść pomiędzy ofertą, nie chciałabym go przenosić, ale zaczynam się zastanawiać, czy to gdzie jest w zerówce pójdzie też do I klasy
          --
          pozdrawiam
          Monika
          • agamamaoli Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 14.10.10, 13:02
            Córka w dużej szkole - klasy 1 a - h. Masa dzieci, ale zajęcia dodatkowe są:
            bajki z angielskim 1x w tyg.
            plastyka z origami 1x tyg
            muzyka i taniec x 1 x tyg
            korektywa
            przez zabawę do sportu 1 x tyg
            zuchy

            Jest jeszcze teatr , ale nie dałaby rady + dużo płatnych - tańce, szachy, karate.

            Do szkoły chodzi na po południe i zaj dadatkowe ma głównie przed lekcjami.
              • violik Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 18.10.10, 20:25
                Taa...
                Harcerstwo też już nie to. Przegrywa z rzeczywistością - takie jest moje odczucie. Założenia szczytne, tylko z realizacją kiepsko.
                Po doświadczeniach z grupą mojej córki, raczej nie podoba mi się ta organizacja i nie podoba mi się, żeby dziecko musiało coś realizować dlatego, że ktoś tak powiedział. A na pytanie 'Dlaczego?' - odpowiedź: 'BO TAK'.
                Sorry, czasy dyktatury minęły, a harcerze jakoś tego chyba nie zauważyli. Skostniała, zamurszała organizacja. To moje prywatne zdanie i raczej go nie zmienię. Howgh.
                --
                Violik
                  • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 20.10.10, 18:48
                    Proponować zawsze można - może następne wyjścia będą do AM a nie do przybytku rozkoszy Kidiland ;-)
                    Powodzenia :-)

                    Mi minęło zmęczenie 'poprzeprowadzkowe' i w coraz jaśniejszych barwach wszystko widzę.
                    Nawet program nauki wg którego pracują - niby wolno wprowadzane litery/cyfry, ale poza tym sporo chyba ciekawych rzeczy, bo syn nie zgłasza nawet zapotrzebowania na rzeczy dodatkowe.
                    Z zajęć dodatkowych korzystamy 2x w tyg ze sportu - super! Ciekawe rzeczy, fakt, że to w ramach Klubu Osiedlowego, więc płatne (5pln za zajęcia), ale dzięki temu, mogłam zapisać do tej najmłodszej grupy obu synów - a warto było! Prowadzący jest fajny, zabawy mają super :-)
                    W ramach zajęć szkolnych (czwarta godzina wf) mają już od I klasy basen - super :-)
                    Resztę odpuściłam, chociaż syn wspomina o tańcach i teatrze... ale to też płatne zajęcia będą.
                    • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 20.10.10, 19:03
                      A nie wiem, czy mi się chce z kimkolwiek w tej szkole rozmawiać. Matka kolegi syna był dziś wzywana przez katechetkę, bo chłopiec płacze gdy ma przed cała klasą powiedzieć modlitwę "Zdrowaś Mario". Ma wrażenie, że trafiłam do jakiejś innej rzeczywistości.

                      Jeżeli chodzi o zajęcia dodatkowe - właśnie rozmawiałam z koleżanką, która uczy w innej szkole w naszym mieście. Dziwi się w jaki sposób nauczyciele w naszej "wyrabiają" te dwie dodatkowe godziny, jeżeli zajęć pozalekcyjnych nie ma. Cóż, może doczekamy się zatwierdzenia przez prezydenta (ki diabeł?)
                      • anndelumester Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 20.10.10, 20:11
                        Za ten kidland czy inne kulki z pneumokokiem i gronkowcem za darmo w pakiecie to zrobiłabym dym. Wychowawczyni K. i w ogóle szkoła ma fajne podejście do wyjść i zajęć poza.

                        --
                        No właśnie ciekawe czy pan socjolog chociaż z tydzień popracował jako diler, albo zaprasza na imprezy ludzi z branży samochodowej, albo chociaż może jego żona ma koleżanki pracujące w agencjach towarzyskich czy sprzedające fanty z ręki na bazarze. Może najlepszym kumplem pana socjologa jest bezrobotny zawodowy rencista alkoholik z przeszłością kryminalną albo windykator na zlecenie? Nie? Ależ dlaczego?
                        (za Triss, z dyskusji o rzekomej konieczności różnorodności społecznej w procesie edukacji najmłodszych)
                        • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 25.10.10, 17:25
                          Usiłowałam dziś porozmawiać o kidlandzie, ale pani była otoczona wianuszkiem rodziców pytających o zachowanie dzieci:) To wesołe, że moje dziecko jest chyba jedynym, które zachowuje się dobrze, bo ja jestem jedyną matką, która nie pyta. Za każdym razem, gdy jakiś rodzic podchodzi do wychowawczyni z pytaniem o dziecko pani się krzywi mówiąc "oj, nie jest dobrze...".
                          Ale będą zajęcia dodatkowe - jeden rodzaj dla naszej klasy - zajęcia z książką - ach, ach - prowadzone przez naszą wychowawczynię, więc spodziewam się książek umoralniających.
                          I, uwaga, nie wszystkie dzieci mogą na nie chodzić - pani przeprowadziła selekcję. Niektóre według niej nie nadają się na zajęcia "wolne":)) I nie pyta o zainteresowania.
                          Wychowawczyni innej pierwszej klasy będzie prowadziła zajęcia plastyczne i nasza pani wybrała też utalentowane dzieci, które mają na nie chodzić. Ciekawe, co będzie jak zgłoszę mojego szalonego rysownika:))
                            • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.11.10, 21:23
                              Łe, ja tam bym pociągnęła ten temat (i jeszcze kilka wokół a niekoniecznie stricte o książkach).

                              W poprzedniej szkole, zgłoszenie (nie spotkałam się by dziecko nie zostało przyjęte, a szkołę znam kilka lat za sprawą innych dzieci).
                              W obecnej szkole kolejność zgłoszeń. Ale to dotyczy przede wszystkim zajęć prowadzonych w szkole w ramach działań domu kultury.... więc w sumie nie zajęcia pozalekcyjne o jakie pytałaś na początku... Kolejność zgłoszeń jest istotna przy zajęciach muzycznych, bo tu limit miejsc jest.

                              W sumie wyszło na to że dziecię nie chodzi na zajęcia pozalekcyjnych w obecnej szkole. Poza sportem (organizowanym przez DK, czyli płatnym).

                              Resztę mu organizujemy sami...
                              • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.11.10, 21:55
                                U nas zajęcia dodatkowe wreszcie mają się zacząć w przyszłym tygodniu. Na wczorajszej wywiadówce potwierdziło się to, co pisałam 2 posty wyżej. Wychowawczyni naszego syna będzie prowadziła "zajęcia z książką" (cokolwiek to znaczy, nie miałam siły pytać, zadałam wcześniej wiele pytań na inne tematy, większość odpowiedzi wprawiła mnie w osłupienie), na które wybrała sześcioro dzieci z klasy. Wychowawczyni innej klasy pierwszej będzie prowadziła zajęcia plastyczne i na te zajęcia pani chce wysłać z naszej klasy "dzieci uzdolnione". Zapytaliśmy, czy mogłoby pójść nasze. Pani była bardzo zdziwiona, że nasz syn lubi rysować, bo rysuje niedokładnie i słabo koloruje. Raczej na te zajęcia nie będzie mógł chodzić.
                                Ale jest w elitarnej grupie wytypowanej na zajęcia z książką. Padło pytanie o zajęcia dla innych dzieci. Odpowiedź mnie poraziła. Otóż szkoła ma taką politykę, że zajęcia dodatkowe są dla dzieci wybitnych, które będą szkołę reprezentować na konkursach. "Dzieci średnie intelektualne mogą rozwijać się w domu, rodzice mogą im kupować książeczki..." Dalej nie słuchałam. Próbowałam jeszcze zaproponować, żeby może, skoro jest więcej chętnych niż miejsc - robiła dwie grupy na zmianę. Pani była zniecierpliwiona, stwierdziła, że jej nie rozumiem.
                                No, nie rozumiem. Strasznie mi było przykro, gdy jedna mama usiłowała wyjaśnić pani, że jej córka lubi czytać i chciałaby brać udział w takich zajęciach a wychowawczyni zatrzasnęła jej swój kajet przed nosem.
                                Przemknęło mi nawet przez myśl, że ja mogę poprowadzić zajęcia dla innych dzieci, ale po pierwsze ja chcę z tej szkoły uciekać, po drugie przyczyną małej ilości zajęć według nauczycielki jest brak sal.



                                • tattarak Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.11.10, 22:27
                                  Ciekawe podejście, zwłaszcza, że trudno mówić o wybitnych zdolnościach w grupie 6-7 latków po 2 miesiącach obserwacji. Chyba bym wiała z takiej szkoły, ale domyślam się, że przenosiny mogą być trudne, szczególnie dla G. A jakie zdanie mają pozostali rodzice? W pojedynkę ciężko walczyć w szkole.

                                • bea-sjf Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.11.10, 22:29
                                  Abepe, ze szkoły o takiej "polityce" to rzeczywiście trzeba uciekać. Mimo wszystko zastanów się czy nie mogłabyś jednak jakichś zajęć książkowych (a przy okazji plastycznych) poprowadzić- czuję, że miałabyś gromadkę chętnych, no i zawsze to jakieś nowe doświadczenie:). Może w bibliotece szkolnej, skoro sale zajęte?
                                  --
                                • fabryka.ntka Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.11.10, 22:43
                                  Niefajnie.

                                  Odnośnie przenosin - wiem, że dzieci są różne, ale przenosiny nie muszą być straszne... A może przenosiny po I półroczu?? Wiem, że to nie to samo co zerówka, ale nasz syn rozpoczął przygodę z zerówką po rozpoczęciu II półrocza... A potem przenosił się po miesiącu w I klasie...

                                  Powodzenia!
                                  • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.11.10, 23:33
                                    Ja jestem w szoku, że pani już widzi te wybitne dzieci (mój syn może i czyta dobrze i pamięć ma dobrą, ale naprawdę wybitny nie jest, poza tym jest nerwowy, więc udział a konkursach odpada:) i, że nie daje prawa tym „mniej zdolnym” do posiadania zainteresowań, które mogłyby realizować w szkole. W ogóle taka postawa w szkole masowej, utrzymywanej z podatków to skandal. A już tworzenie wrażenia elitarności w szkole, w której rodzice muszą kupować papier toaletowy i kredę to po prostu śmieszne.
                                    Jeszcze o tych własnych zajęciach pomyślę, zobaczę jak będę wyglądały te nauczycielki i ilu naprawdę będzie chętnych. Poza tym, najpierw musimy skończyć chorowanie i wrócić do szkoły (nie spieszy mi się;) Miałam przez chwilę nawet szaloną myśl, że w związku z tym, że ta odrzucona dziewczynka jest z naszego osiedla, zrobić takie zajęcia w naszym domu:)
                                    Co do przenosin – mój syn ma niestety duże trudności z adaptacją do nowego środowiska rówieśników (w przeciwieństwie do środowiska ich matek, tam bryluje:))
                                    Myślałam, że córka znajomych, którą G. zna, chodzi do szkoły, do której najbardziej bym chciała go przenieść. Ale niestety poszła do innej.
                                    Rozglądam się. Nie wiem, czy przenosić już teraz, czy lepiej po wakacjach. Mój mąż się śmieje, żeby skorzystała z naszej klasy i zrobiła wywiad:)
                                    • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.11.10, 23:48
                                      Aha, jeszcze o innych rodzicach. Jest grupa niezadowolonych, ale przez wypowiedzi naszej "pani" ciężko się przebić. Ja wczoraj dużo mówiłam, zadawałam pytania, ale bardzo często miałam poczucie odbijania się od ściany. Pani jest mistrzynią tego sportu. Ja tez jestem niezła, ale biorąc pod uwagę, że to mi bardziej zależy na porozumieniu - jestem na straconej pozycji. Myślę, że nie ma sensu dyskusja jeżeli polityka szkoły jest skrzywiona. Jedyne, co mogłoby zadziałać to skarga do kuratorium. Ale to nadal przegrana. Myślę, że wyczerpały się już możliwości wywalczenia czegokolwiek sensownego. Inni rodzice mają to samo poczucie bezsilności.
                                      Aha, to problem z innego wątku, ale już tu napiszę. Pamiętacie - pisałam, że dzieci uczą się czytanek na pamięć. Okazało się, że to zbiorowa pomyłka. Nie było takich zadań! "Przecież tam jest polecenie - przeczytaj, jeśli potrafisz. Państwo nie czytali polecenia?". powiedziała pani. Tylko dlaczego pytane (I oceniane najwyższą oceną) były dzieci, które ewidentnie wygłaszały teksty z pamięci a na przykład mój syn, który czyta jako jeden z nielicznych w klasie - nigdy nie został odpytany z czytania na lekcji?
                                            • karolina.ja Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.11.10, 16:21
                                              Kiedy ja chodziłam do podstawówki to owszem, odbywały się zajęcia dla wybranych dzieci w ramach przygotowań do konkursów. Jednak oprócz tego były też zajęcia dla wszystkich. A najwięcej było zajęć dla najsłabszych, którzy potrzebowali więcej czasu, żeby dorównać "do średniej".

                                              --
                                              Stara Szafa - o literaturze dziecięcej i młodzieżowej
                                              • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.11.10, 17:40
                                                No tak, wiadomo, że są dzieciaki przygotowywane do konkursów. Ale u nas wygląda na to, że tylko takie mogą liczyć na rozwijanie zainteresowań. Mam nadzieję, że ktoś mnie poinformuje, gdy moje dziecko do konkursu zostanie wytypowane.
                                                Było też pytanie o zajęcia dla mniej zdolnych. Odpowiedź brzmiała: "Za wcześnie mówić, że któreś dzieci są słabsze".
                                                • karolina.ja Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.11.10, 18:44
                                                  No cóż, moim zdaniem dzieci mniej zdolne jest równie łatwo (czy też równie trudno, bo przecież pierwsze wrażenie w obu przypadkach może być mylące) zauważyć, co dzieci ponadprzeciętnie zdolne. Zresztą, o ile się orientuję, w szkołach zajęcia dla mniej zdolnych dzieci odbywają się na zasadzie dobrowolności, nawet dzieci uzdolnione mogą przyjść, jeśli np. z czymś sobie nie radzą, albo np. chcą się dowiedzieć więcej. Pamiętam to ze swojej podstawówki, obserwowałam też takie zajęcia nie tak dawno temu podczas praktyk pedagogicznych i tak to właśnie działało.

                                                  Z tym, że oczywiście wszystko zależy od nauczyciela. Nie przekonasz do dodatkowego wysiłku kogoś, komu zwyczajnie się nie chce. Szczególnie jeśli nie jesteś jego szefem.
                                                  --
                                                  Stara Szafa - o literaturze dziecięcej i młodzieżowej
                                                  • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 05.11.10, 19:02
                                                    Nauczyciel(ka) ma według nowych wytycznych do wypracowania dodatkowe 2 godziny tygodniowo. W ich zakresie mogą odbywać się wycieczki i pewnie dlatego wychowawczyni syna zapowiedziała comiesięczne wyjazdy. Dosyć mnie wkurzyło to, że i te zajęcia i te wycieczki zostały przedstawione jako dobrodziejstwo dla dzieci oraz poświęcanie czasu przez nauczycielkę. Nie odezwałam się, chwilę wcześniej zarzuciłam nauczycielce przesadzanie z kolorowankami oraz to nieszczęsne wkuwanie czytanek na pamięć:)
                                                    Moja znajoma powiedziała, że w szkole, w której uczy jest tyle zajęć dodatkowych, że brakuje chętnych. U nas problem tych godzin załatwia się tak jak tydzień temu - dzieci wyjechały na 4 godziny na plac zabaw w centrum handlowym i połowa obowiązujących godzin z miesiąca została odbębniona.

                                                    Nie wiem czy nie jest teraz tak, że na zajęcia dodatkowe-wyrównawcze dziecko musi mieć opinię z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej (wtedy szkoła dostaje dodatkowe pieniądze).
                                                  • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 01.12.10, 13:53
                                                    Jakiś cud u nas nastąpił - nagle okazało się, że zajęcia pozalekcyjne mogą chodzić wszyscy chętni (nadal do wyboru mamy zajęcia z książką i kółko plastyczne).
                                                    I teraz będzie cyrk, bo wszyscy rodzice chyba chcą, żeby ich dzieci chodziły na zajęcia z książką, bo myślą, że to ćwiczenie czytania (dlatego byli oburzeni, że wybrani zostali na początku przez wychowawczynię uczniowie czytający). W ten sposób zajęcia stracą sens, będą chodziły dzieciaki, nie dlatego, że są zainteresowane książkami, tylko dlatego, że rodzice chcą, żeby ćwiczyły czytanie:) Ale nauczycielka jest sobie winna, bo nikomu nie wyjaśniła sensu zajęć, ponieważ nie musiała nikogo zachęcać - wybrała sobie uczniów, poinformowała ich, że mają chodzić i tyle.
                                                    Z drugiej strony - ja usiłowałam wyjaśnić jako to rodzaj zajęć, ale myślę, że w związku z tym, że moje dziecko zostało wybrane - chyba podejrzewa się mnie o kręcenie. Poza tym - chyba niektórzy rodzice nie wyobrażają sobie, że ktoś może mieć radość ze wspólnego czytania (chociaż syn jakoś specjalnie radosny po nich nie wraca).
                                                  • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 03.12.10, 10:26
                                                    Pani czyta im legendy co zajęcia inną. Ostatnio był "Szewczyk Dratewka". Potem robią obrazek albo postać z drucików (pani im potem te ludziki zabiera, bo druciki są wielokrotnego użytku:). Na poprzednie zajęcia mieli wymyślić jakąś historię bożonarodzeniową, ale nie wiem, co potem z tym robili.
                                                    Teraz syn dostał takiego drewnianego "lizaka" w kształcie ludzkiej postaci, ma z niego zrobić w domu jakiegoś bohatera z "Dratewki".
                                                    Z panią się ciężko dogadać, więc zrezygnowałam z pytania co na tych zajęciach robią.
                                                  • abepe Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.01.11, 13:43
                                                    Mój syn wczoraj przyniósł informację, że zajęcia z książką się kończą, za tydzień już ich nie będzie. I na tym kończymy zajęcia pozalekcyjne w pierwszej klasie? Za tydzień wywiadówka, może dowiemy się czegoś więcej.

                                                    Z drugiej strony - rozmawiałam dzisiaj z pewną mamą, która powiedziała, że te zajęcia były bez sensu, bo dzieci nie czytały, tylko pani im czytała (czyli jedna z mam, która myślała, że to nauka czytania). To skutek braku informacji. Gdyby pani przedstawiła rodzicom cel tych zajęć - może wyglądało by to wszystko inaczej. A tak - mamy całkowitą porażkę, ech:(
                            • tattarak Re: Zajęcia pozalekcyjne dla młodszch w szk. pods 04.11.10, 21:49
                              abepe napisała:
                              > Czy w waszych szkołach zajęcia dodatkowe są dostępne dla wszystkich dzieci? Jak przeprowadzany jest "nabór"?

                              W naszej zerówce są niby dla chętnych. Są to zajęcia tylko dla zerówkowiczów, dostępne dla całej grupy (i chodzi prawie cała grupa).

                              A jak tam Twoje dalsze potyczki w szkole?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka