Konkurs recytator...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mój pierwszak został wytypowany na konkurs recytatorski. Dostał wiersz i kawałek prozy. Niezwykle odkrywcze oba - "Stefek Burczymucha" i fragment "Cudaczka-Wyśmiewaczka":))

    Stefka jakoś zniosę, ale Cudaczek? Pani mu nie wyjaśniła co to za książka (dobrze, że ja kojarzę) i o co chodzi we fragmencie. Zapytałam dzisiaj, czy moglibyśmy inną prozę wybrać, ale podobno komisja wytypowała akurat tę. Pani obiecała nam jutro pożyczyć (szkolna biblioteka jest dość niedostępna, syn kilka razy próbował, ale biblioteka była zamknięta). Przeczytamy, przeanalizujemy, zinterpretujemy:)
    Gdy ja brałam udział w konkursach - przygotowywała mnie polonistka, nie ma już tego zwyczaju? Teraz rodzice?

    Jak tam konkursy w Waszych szkołach? Refleksje forumowe sprzed lat są nieciekawe:
    forum.gazeta.pl/forum/w,16375,86740509,86740509,Co_na_konkurs_recytatorski_dla_9_latki_.html
    • 28.02.11, 22:42 Odpowiedz
      W naszej szkole nie bylo jeszcze (a przynajmniej nie dla I klasy, a przynajmniej ja nie slyszalam) konkursu recytatorskiego.

      Byl natomiast konkurs pięknego czytania.
      Syn przygotowywal się sam - wybral książkę i spakowal do plecaka. Padlo na Janoscha, bo jak stwierdzil to jest śmieszne i ma duże litery więc będzie mu wygodnie.
      Dzieci czytaly teksty wybrane przez siebie (lub rodziców) w swojej klasie.

      Później okazalo się, że są dalsze etapy - eliminacje szkolne, w których syn również uczestniczyl z tą samą książką, ale na razie nie znamy wyników.

      W internecie znalazlam info, że jest taki konkurs pięknego czytania, nawet na szczeblu międzyszkolnym. Ale wówczas losowane są teksty, dzieci nie dokonują wyboru. Nie jestem zatem pewna czy to jest ten sam konkurs...


      Na marginesie - pierworodny zorganizowal nam w domu konkurs. Reguly ustalil proste: kto pierwszy przeczyta - On (czytanych juz kiedyś wspólnie) Bracia Lwie Serce, czy ja swoje 5 książek.
      Mlodszy ambintnie podszedl do sprawy i chwycil za Ulyssesa Moora Wrota Czasu, ale odpadl po pierwszych 30 stronach. ;))))
    • 01.03.11, 09:27 Odpowiedz
      U nas dziecko może sobie wybrać, co tylko chce :)
    • 01.03.11, 11:51 Odpowiedz
      Na konkursy recytatorskie dzieci wybierają same.

      Ale generalnie z konkursami i jakimiś podnietami intelektualnymi dla uczniów 1-3 jest słabo. Bardzo słabo.

      --
      - Apopleksjanie są potężni, awanturniczy i wyjątkowo agresywni. Wierzą że każdy problem można rozwiązać pięściami.
      - To bzdura! Czasami trzeba jeszcze dokopać!
      • 01.03.11, 13:11 Odpowiedz
        Moje dziecko (7 lat) samo wybrało : Na wyspach Bergamutach (bo akurat to juz zna od dawna i nie musi się uczyc , hehe), ale dziadek nieco mnie dzisiaj zaskoczył, bo bratanica (8 lat) wybrała Tetmajera wiersz o Tatrach, bo to odobno maja być ambitniejsze wiersze !!!???
    • 01.03.11, 13:50 Odpowiedz
      U nas to nie pani typuje, tylko dzieci same się zgłaszają kto chce wziąć udział. Przed feriami przysłała maila, że wszystkie dzieci mile widziane. Wybór wiersza należy do rodziców i dzieci, ale jest sugestia, żeby teksty były mniej znane, niezbyt długie i dające możliwość zagrania aktorskiego. Napisała też, zew razie potrzeby służy pomocą w wyborze.
      W zeszłym roku było tak, że wychowawczyni pracowała nad interpretacją z tą grupką dzieci dwa razy w tygodniu po lekcjach. Wiem, że czworo przeszło do etapu międzyszkolnego, a dwoje zaszło gdzieś jeszcze dalej. Wszyscy rodzice mieli potem okazję zobaczyć ich występy na podsumowaniu roku - cudne ;-)

      --
      Wrocław czyli Zabawa w słowa
      • 01.03.11, 15:29 Odpowiedz
        Widzicie, dlaczego nie możemy zostać w tej szkole.
        • 09.03.11, 20:03 Odpowiedz
          Aj, chyba wychowawczyni syna wzięła się za przygotowanie go do konkursu, bo zaczął skandować, wykrzykiwać i wykonywać gesty ilustrujące tekst. Brzmi i wygląda głupio (nie mówię mu). Szkoda, bo ma ładną naturalną intonację:((
          Najlepsze jest to, że czterolatek się przysłuchuje i zaczyna go poprawiać:"nie, trzeba powiedzieć tak..."
          Jutro konkurs i z głowy. Nie przewiduję sukcesów, a właściwie dla mnie sukcesem będzie jeżeli się przed komisją odezwie:))
          • 10.03.11, 07:43 Odpowiedz
            Trzymamy kciuki:))
            • 10.03.11, 08:48 Odpowiedz
              Dziękuję, Alistar:)) Mąż się wybiera, więc będę dokładnie wiedziała, co się wydarzyło:)) G. wystąpi niestety z plamami od atramentu na twarzy (zaczął pisać piórem:))
              • 10.03.11, 09:22 Odpowiedz
                W takim razie też trzymam kciuki. Prosimy o relację w występu :)
                • 10.03.11, 13:14 Odpowiedz
                  Taaaa, mamy pierwsze miejsce ex aequo z koleżanką z trzeciej klasy. Ale, jak zwykle w naszej szkole nie odbyło się bez zgrzytów. Mój mąż był wypraszany z biblioteki, w której konkurs się odbywał, ale się nie dał tłumacząc, że dostał informację o dniu i godzinie konkursu i specjalnie wziął wolny dzień. Dzięki niemu mogło zostać też kilkoro innych rodziców.
                  Poza tym przewodnicząca jury w przemówieniu wstępnym podkreśliła, że to konkurs recytatorski, więc gestykulacja jest niewskazana. A jak pisałam wyżej - syn był zachęcany przez wychowawczynię do pokazywania, były też dzieci, które przyniosły rekwizyty.
                  Czyli - typowy w naszej szkole brak organizacji i informacji.

                  Teraz musimy przygotować dwa teksty i może tym razem nie damy wybrać wychowawczyni:))

                  To uciekam po laureata i chyba postawię mu lody:))
    • 10.03.11, 09:21 Odpowiedz
      My także jesteśmy już po szkolnym "finale" konkursu recytatorskiego. Dzieci same wybierały wiersze. Dla mnie był to bezsprzeczny sukces bo po pierwsze moje dziecko z własnej nie przymuszonej woli nauczyło się wiersza, a po drugie zdecydowało się go wyrecytować przed klasą.
      • 10.03.11, 18:21 Odpowiedz
        gosiablo napisała:

        > My także jesteśmy już po szkolnym "finale" konkursu recytatorskiego. Dzieci sam
        > e wybierały wiersze. Dla mnie był to bezsprzeczny sukces bo po pierwsze moje dz
        > iecko z własnej nie przymuszonej woli nauczyło się wiersza, a po drugie zdecydo
        > wało się go wyrecytować przed klasą.

        U nas dzieci mają wprawę w wystąpieniach przed klasą, często "zaliczają" na katechezie modlitwy:))
        A jaki wiersz wybrał Twój syn? Ciekawią mnie takie wybory. Rozmawiałam już z synem o tym, co chciałby teraz powiedzieć (nie damy się pani:). Od razu wybrał "Katar żyrafy" Grońskiego, chciałby też coś z tomiku "Strasznie ważna rzecz" Wawiłow.
        Jak to fajnie, że u Was dzieci się same zgłaszają. U nas, jak widzicie, panuje autorytaryzm - nauczycielka typuje dzieci, wybiera teksty. Widać to także w postawie tych rodziców, którzy pozwolili się wyprosić z konkursu. Rozumiem, że dzieciaki stresują obce osoby (taki był argument), ale dla dzieci równie obce są nauczycielki, których nie znają. Poza tym, w następnym etapie - międzyszkolnym, będą same obce osoby.

        Nie mamy nagrania, chyba by trupem padli:)) Beatko - G Wam chętnie zaprezentuje na żywo:)) W pizzerii, do której trafiliśmy świętować, także był gotów wystąpić:))
        • 10.03.11, 18:25 Odpowiedz
          I dziękujemy za wszystkie gratulacje:)

          Ciekawa jestem tego konkursu fabryk.antki! Konkurs pięknego czytania - brzmi dobrze!
          • 10.03.11, 19:14 Odpowiedz
            Gratulacje! :-)

            My nie mamy informacji. Może to już byl koniec? A może syn nie przeszedl do dalszego etapu. Wspominal, że dobrze mu poszlo (cokolwiek to znaczy;-) i że dostal 6 do dziennika. Mówil, że podobno wyniki mają być ogloszone podczas apelu, ale apelu nie bylo.
            • 12.03.11, 00:11 Odpowiedz
              fabryka.ntka napisała:

              > Gratulacje! :-)
              >
              > My nie mamy informacji. Może to już byl koniec? A może syn nie przeszedl do dal
              > szego etapu. Wspominal, że dobrze mu poszlo (cokolwiek to znaczy;-) i że dostal
              > 6 do dziennika. Mówil, że podobno wyniki mają być ogloszone podczas apelu, ale
              > apelu nie bylo.

              U nas na apelu ma być wręczenie nagród. Ale najpierw (niespodzianka!!!), w poniedziałek mamy drugi etap - międzyszkolny. Czyli nici ze zmiany tekstów. Najgorzej, że okazało się, że wcale komisja nie wyznaczyła obowiązkowego "Cudaczka Wyśmiewaczka". Nie wiem, dlaczego wychowawczyni mnie okłamała. Poza tym - w wypadku dzieci z innych klas - wcale o wyborze nie decydowały nauczycielki.

              W każdym razie mąż powiedział, że dzieci miały różne teksty, najczęściej dwa wiersze (wystąpienie miało trwać 5-6 minut). Najpopularniejsze z prozy były fragmenty "Plastusiowego pamiętnika". Z ciekawszych - ktoś zaprezentował wiersze Gellner, ktoś inny - "Czarną jamę" Papuzińskiej. I, jak już wspomniałam - "Małego Chopina" Rusinka.
              Bardzo jestem ciekawa, jakie teksty będą w następnym etapie.
              • 14.03.11, 14:30 Odpowiedz
                I jesteśmy po drugim etapie (syn dostał wyróżnienie, ale ze względu na to, że chyba nawaliło coś na informacyjnej linii między organizatorami a szkołą, dzieci z 3 szkół nie dotarły i właściwie w grupie I-III każdy dostał nagrodę lub wyróżnienie:)

                W każdym razie ciągnę temat ze względu na teksty. W klasach I-III była duża różnorodność (mój syn ze swoim Stefkiem i Cudaczkiem miał zestaw najbanalniejszy i na dodatek najkrótszy) - niby Wawiłow, Jerzykowska, Chotomska i Konopnicka, ale mniej znane wiersze. Ze znanych - "Lis Witalis". I na przykład "Mały Chopin" Rusinka. Hmm, teraz myślę, że mój syn z "Cudaczkiem Wyśmiewaczkiem" był trochę nieregulaminowy, ponieważ to był "Konkurs poezji polskiej":) (Brawo dla czytających informacje:) Teksty dziecięce, wdzięczne do recytacji, chociaż wiersz Konopnickiej recytowany przez dziewczynkę, która wygrała (bardzo zasłużenie) był do bólu dydaktyczny. Tej dziewczynce pasował, taka mała z niej porządnicka, ale wiem od jej matki, która znam, że wybierała nauczycielka:) Zastanawiam się, czy wybrałaby ten tekst z własnej woli.
                W grupach starszych (IV-VI i gimnazjum) teksty były poważniejsze. Gdy usłyszałam Szymborskiej "Gawędę o miłości ziemi ojczystej" przypomniały mi się czasy, gdy sama startowałam w konkursach recytatorskich, które wtedy nazywały się konkursami poezji patriotycznej. Większość dzieciaków wtedy kompletnie nie rozumiała tego, co mówi. Dlatego ucieszyłam się, że grupie IV-VI wygrał chłopiec mówiący "Daktyle" i "Rupaki" Wawiłow:)
                W grupie gimnazjalnej wygrała dziewczyna z miłosnymi wierszami Osieckiej, patos i patriotyzm został niedoceniony.
                I ten temat właśnie chciałam poruszyć. Jaki jest sens wybierania niezrozumiałych wierszy tylko dlatego, że dobrze brzmią? Czy ktoś te dzieci pyta, czy wiedzą co mówią? Pamiętam ze swojej kariery szkolnej akademie ku czci - te pieśni i wiersze klepane bez zrozumienia. Czy tu się nic nie zmieniło?
                • 14.03.11, 18:16 Odpowiedz
                  Moja córka na konkurs recytatorski dla klas IV-VI dostała ,,Psa i wilka" A.Mickiewicza.
                  Trudny,dość archaiczny tekst.Zajęła II miejsce.
                  --
                  Ania-mama Julii (19.05.1999) i Maćka (31.05.2007)
                  Julia
                  Maciej
                  • 14.03.11, 18:27 Odpowiedz
                    czukczynska napisała:

                    > Moja córka na konkurs recytatorski dla klas IV-VI dostała ,,Psa i wilka" A.Mick
                    > iewicza.
                    > Trudny,dość archaiczny tekst.Zajęła II miejsce.

                    Gratuluję:)
                    Nie chodzi mi o to, że niezrozumiałe teksty nie dają dzieciom szansy na wygraną. Dają, oczywiście, dziecko może świetnie takie tekst zaprezentować. Ale czy nie miałoby większej frajdy z tekstu, który rozumie? I nie chodzi mi o słownictwo ("na sztyk wezmę u swej spisy" ze "Stefka Burczymuchy" wyjaśniliśmy szybko), ale bardziej chodzi mi o brak możliwości zrozumienia emocji, podtekstów. Po takich konkursach spodziewałabym się, że mają w dzieciach wywołać potrzebę czytania poezji, ale brak zrozumienia na pewno temu nie służy. Czy znowu gadam jakbym się wczoraj urodziła?

                    Zastanawiałam się nad prezentowaniem prozy. Wydaje mi się, że to dobry pomysł. Proza często jest bardziej zrozumiała niż poezja i także daje dużo możliwości interpretacji. Ciekawe, czy są takie konkursy "prozatorskie"?
    • 21.03.11, 20:12 Odpowiedz
      Zupełnie nieoczekiwanie Sz. zdobył "grand prix" w szkolnym konkursie recytatorskim. Było trudno, bo wszyscy musieli przygotować wiersze ks. Twardowskiego (patrona szkoły). Jestem zaskoczona, bo w zeszłym roku dziecko zaparło się wszystkimi kończynami i nie dało się namówić na występ. Po konkursie powiedział: "Miałem rację, że w zeszłym roku nie startowałem, bo teraz wiedziałem, jak to wszystko wygląda z widowni i mogłem się lepiej przygotować." Potem zerknął z ukosa i dodał: "Wiesz, tobie by się chyba nie spodobało, bo trochę poszedłem w wygłup". Baaardzo jestem ciekawa, jak mówił, ale nikt z nas nie mógł przy tym być. Teraz czeka nas etap warszawski, to może wreszcie zapoznamy się z tą kontrowersyjną interpretacją;)
      --
      www.kiedybylammala.art.pl
      • 21.03.11, 21:27 Odpowiedz
        zuzannao napisała:

        > Zupełnie nieoczekiwanie Sz. zdobył "grand prix" w szkolnym konkursie recytators
        > kim. Było trudno, bo wszyscy musieli przygotować wiersze ks. Twardowskiego (pat
        > rona szkoły). Jestem zaskoczona, bo w zeszłym roku dziecko zaparło się wszystk
        > imi kończynami i nie dało się namówić na występ. Po konkursie powiedział: "Miał
        > em rację, że w zeszłym roku nie startowałem, bo teraz wiedziałem, jak to wszyst
        > ko wygląda z widowni i mogłem się lepiej przygotować." Potem zerknął z ukosa i
        > dodał: "Wiesz, tobie by się chyba nie spodobało, bo trochę poszedłem w wygłup".
        > Baaardzo jestem ciekawa, jak mówił, ale nikt z nas nie mógł przy tym być. Tera
        > z czeka nas etap warszawski, to może wreszcie zapoznamy się z tą kontrowersyjną
        > interpretacją;)

        Gratulacje!!!
        Twardowski trudny jest, ale jakoś dzieci lubią te teksty. Moje dzieci znają je na razie tylko z płyty Małego WuWu. Mały rok temu w kółko śpiewał i pytał "Dlaczego paskudny odchodzi?" itd.
        Poszedł w wygłupy?:)) Aktor, który był w komisji na naszym miejskim etapie wręczając Grzesiowi wyróżnienie powiedział, że gratuluje mu talentu komediowego, bo to bardzo trudna dziedzina (ja tam nie wiem, idolem komediowym moich dzieci jest Cezary Pazura w "Epokach lodowcowych", taaaaaaaaaa).

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.