• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

postanowienie noworoczne dot. książkek Dodaj do ulubionych

  • 17.12.11, 09:10
    Wiem, trochę wcześnie, ale nie zaszkodzi zacząć się przygotowywać psychicznie.
    Wiem, podobno z takich pozstanowień nic nie wychodzi.
    ale popróbuję:
    Uroczyście oświadczam, że postanawiam:
    - zachować umiar w kupowaniu nowych książek dla dzieci
    - częściej korzystać z tego, co mają w bibliotece i cierpliwie czekać na nowości
    - nie dać się zwariować różnym promocjom i wyprzedażom w księgarniach
    - ograniczyć się do kupowania nieśmiertelnej klasyki, którą trzeba mieć w dobrych wydaniach, w dobrych cenach
    - robić wyjątek dla pojedynczych książek obrazowych, które traktuję jak kolekcjonowanie sztuki i do których trzeba często wracać, więc nie da się wypożyczać z biblioteki
    - przestać upychać książki po zakamarkach szafy i nie kupować "na zapas"

    to wszystko powinno mnie uchronić przed bankructwem w Nowym Roku

    Proszę o przypomnienie mi tego wątku gdzieś tak w okolicach marca ;)
    Zaawansowany formularz
    • 17.12.11, 09:30
      A ja od dłuższego czasu błogosławię samą siebie za zapasy książkowe, które swego czasu poczyniłam. Od jakiegoś czasu mamy słabszy okres finansowy i nie mogę już tak szaleć. Cudownie jest wtedy móc po prostu sięgnąć do zgromadzonych już książek i wyjąć z półki coś, do czego dzieci dorosły, a czego jeszcze nie znają. Także ja jednak polecam kupowanie na zapas, nigdy nie wiadomo, kiedy będzie się odcinać od tego kupony :-).
      --
      Moja strona
    • 17.12.11, 10:36
      Zgadzam się :)

      Aby nie mieć pokus, powinnam chyba rzadziej czytać to forum i wyłączyć newslettery wydawnictw na @. No i omijać szerokim łukiem księgarnie :)))
    • 17.12.11, 12:50
      U mnie postanowienie jest bardzo konkretne: max. 100 zł miesięcznie na ksiązki i choćby nie wiem co, to ani złotówki więcej! Zapisuję wydatki, więc będę widziała, kiedy osiągnęliśmy stówkę. Jak się uda przez pół roku zamykać w 100 zł, to zejdę do 75!

      Również planuję nie kupować na zapas, bo zapas mamy i ten zapas właśnie czytać.

      I muszę jakoś sobie wyłączyć myślenie: "bo jak nie kupię, to potem nie będzie". No i co, ze nie bedzie? to po prostu nie będziemy mieli, i tyle, świat się nie zawali.
      --
      Jędrek, 12.03.2009.
      http://lbff.lilypie.com/N0g0p1.png
      • 17.12.11, 13:38
        Ten niesmak po łamaniu noworocznych postanowień zawsze mnie przygnębiał. Postanowiłam więc ulegać pokusom i kupować wyjątkowo ciekawe/piękne/zabawne/odkrywcze książki.
        • 17.12.11, 15:45
          Nie dołączę się do tego postanowienia. Uważam, że kupujemy rozsądnie:) Ewentualnie rozważam pomysł na znalezienie dodatkowej pracy, żeby na książki zarobić:)
          Ale jeżeli ktoś zaproponuje ograniczenie słodyczy - jestem chętna.
          • 17.12.11, 21:29
            abepe napisała:
            > Ale jeżeli ktoś zaproponuje ograniczenie słodyczy - jestem chętna.
            Ja też!!
            Mniej słodyczy = więcej książek :))


        • 17.12.11, 19:22
          O! Precz z postanowieniami noworocznymi :)
      • 17.12.11, 19:17
        ophelia78 napisała:

        > max. 100 zł miesięcznie na ksiązki
        >Jak się uda przez pół roku zamykać w 100 zł, to
        > zejdę do 75!

        Patrząc na to jak książki drożeją, może Ci owych 75 zł zabraknąć na zakup czegokolwiek:/

        --
        Mania Czytania
    • 17.12.11, 15:54
      Ja również nie przyłączę się. Uważam, że kupuje rozsądnie. Zawsze mam zapas ksiązek, ale zajmuja one nie więcej niz jedno pudło. Fajnie móc tylko siegnąć i miec cos nowego dla dzieci. :-)
      • 17.12.11, 19:41
        Może nie wydaję najrozsądniej, ale... Życie takie krótkie, jeszcze sobie książek żałować?;) Zatem: żadnych postanowień;)

        --
        Elo_Malwino MELANKA fotki;) lubisz_blues?
    • 17.12.11, 19:59
      Uroczyscie postanawiam korzystac z tych wszystkich ksiazek, ktore zamawiam o wiele czesciej. To nie jest proste, bo lekcje muzyka i zajecia pozalekcyjne + zabawy z dziecmi z sasiedztwa zajmuja straszej bardzo duzo czasu, ale ten czas pomiedzy moznaby lepiej zagospodarowac na czytanie. No i jest jeszcze malutka, ktorej tez juz moznaby o wiele wiecej czytac ;)))

      Kupowac bedziemy w miare budzetu, w pierwszej polowie roku bedzie cieniutko, ale jak wroce do pracy to z pewnoscia nadrobimy. A na razie mam na szczescie zgromadzone spore zapasy na ten czas.

      Acha i koniecznie musze zaczac duzej czytac po angielsku, zaczatek kolekcji juz jest, reszta z biblioteki i z umiarem dokupowana.
    • 17.12.11, 21:01
      Jedyne moje postanowienie książkowe : utrzymać przez rok ten idealny i piękny porządek w książkach dziecięcych, który zrobiłam dziś. Stoją wg skomplikowanego, ale - jak mniemam - bardzo praktycznego klucza, uwzględniającego: tematykę, rozdział poezji, prozy, encyklopedii, rozmiar książek (wysokie na takiej jednej, innej), wydawnictwa i alfabetyczny układ autorów, wraz z pewnymi odstępstwami.
      --
      Marianna 27 sierpnia 2007
      Helena 16 marca 2009

      cosłychaćudziewczynek
      • 17.12.11, 22:55
        Pepperann, to moze zrob zdjecie, co?
        Prosze:)

        A ja mam nadzieje, ze w przyszlym roku kupie co prawda mniej ksiazek, ale ciagle to bedzie spooora liczba. Ciagle mamy jeszcze zaleglosci, a ilez ciekawych nowosci wychodzi...
        Nie mamy dostepu do biblioteki z polskimi ksiazkami, wiec musze liczyc tylko na siebie;)



        --
        od paru dni budzi sie we mnie zwierz, ale to leniwiec;P
        • 18.12.11, 08:15
          Poppy, no zawstydziłaś mnie. One po prostu stoją. Nie leżą w stosach, nie przewracają się.

          Na pewno wszystkie macie porządniejszee biblioteczki dziecięce

          A my w dodatku mamy sporo starych i w złym stanie,bez grzbietów itd. a także za płytkie półeczki. Ale skoro chcesz - proszę, to kawałek.

          picasaweb.google.com/TosiaMarianna/20111218?authkey=Gv1sRgCM_E0M6lg-XFHg#5687362962424708930
          --
          Marianna 27 sierpnia 2007
          Helena 16 marca 2009

          cosłychaćudziewczynek
          • 18.12.11, 09:17
            pepperann napisała:

            > Poppy, no zawstydziłaś mnie. One po prostu stoją. Nie leżą w stosach, nie przew
            > racają się.
            >
            > Na pewno wszystkie macie porządniejszee biblioteczki dziecięce
            >
            Wzruszyłaś mnie tym optymizmem:P
            I zawstydziłaś;) A my mamy za głębokie półeczki, dzięki czemu wszystko w dwóch rzędach stoi. I mało co można znaleźć;) Ot, takie uroki posiadania mniej niż dziesięciu metrów kwadratowych na głowę wliczając "wszystko"...;) Ale fotkę to ojciec dziewczynek zrobi, bo on jest u nas nadwornym fotografem, a teraz śpi;)


            --
            Elo_Malwino MELANKA fotki;) lubisz_blues?
            • 18.12.11, 09:24
              Kazia, my mamy 12,5 metra na głowę :-)
              --
              Marianna 27 sierpnia 2007
              Helena 16 marca 2009

              cosłychaćudziewczynek
              • 18.12.11, 09:57
                Pepperann - rozmarzyłam się- to wolne miejsce na półce, które aż śpiewa, żeby je wypełnić. ..
                Tego wszystkim forumowiczom z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę- miejsca na półce i środków ,żeby je ze smakiem napełnić.

                U mnie bez wyszarpywania (z wkłuwaniem pazura) nic się nie da wyjąć.
          • 18.12.11, 10:20
            Przepraszam, że nie ma temat, Pepperann, ale czy mogłabyś coś technicznie o tych półkach powiedzieć? Jak zrobione, o to mi chodzi :)
            Ja tradycyjnie nie robię postanowień noworocznych. Jak coś chcę zmienić, to staram się to wcielać w życie od razu, poniedziałek/nowy miesiąc/Nowy Rok nie pomagają mi w wytrwałości.
            --
            ...suma tych możliwości, mąk, definicji i części jest tak nieobjęta i tak niepojęta oraz nie dająca się wyczerpać, iż z najgłębszą odpowiedzialnością za słowo i po najskrupulatniejszym rozważeniu trzeba powiedzieć, że nic nie wiadomo, cip cip kurka.
            • 18.12.11, 18:37
              Półki są z kartongipsu, wbudowane w ścianę. Są takie płytkie, bo... bo inaczej się nie dało, skomplikowana sprawa. Nie konsultowałam się na forum, bo nawet nie znałam tego forum :-)

              Abepe, nie żartuję z układem. Moje córki i tak respektują wyłącznie układ "byle jak i byle gdzie", książki razem z kolorowankami, rysunkami itd. więc dopóki nie poddam się w codziennej walce, to jaki taki ład może być. Jeszcze mają dwie półki z książkami. Wolne miejsce to także efekt mojej walki i stopniowego oczyszczania półeczek z książek wyrośniętych. Zbiory spod choinki powinny się zmieścić.
              --
              Marianna 27 sierpnia 2007
              Helena 16 marca 2009

              cosłychaćudziewczynek
              • 18.12.11, 20:16
                Dzisiaj byłam w Carrefourze w Arkadii na dziale zabawkowym i aby chwilę odsapnąć zajrzałam do puściutkiego obok działu z książkami. Żadna książka mnie nie olśniła ale olśniły mnie ich regały. Dwurzędowe, z tym, że 1 rząd suwany jak drzwi szafy wnękowej. Funkcjonalność i praktyczność świetna.
                • 18.12.11, 21:04
                  Postanowienie noworoczne - podczas płacenia za użytkowanie mieszkania nie zaglądać na forum i skupić się na czynności czytania rachunków ze zrozumieniem. Właśnie odkryłam na swoim koncie we wspólnocie mieszkaniowej ujemne saldo na kwotę, za którą kupiłabym całkiem niezłą kolekcję książek - tu radośnie dwa razy odjęłam tę samą nadpłatę, tu przez kilka miesięcy nie zauważyłam, że koszty eksploatacji wzrosły.
                  To chyba właśnie opływają w siną dal bilety na koncert, które mieliśmy sobie kupić pod choinkę.

                  Co tam teraz jest w modzie na skupienie? Już nie Nootropil?;)))
          • 18.12.11, 15:32
            pepperann napisała:

            > A my w dodatku mamy sporo starych i w złym stanie,bez grzbietów itd. a także z
            > a płytkie półeczki. Ale skoro chcesz - proszę, to kawałek.

            Ojej, dlaczego takie płytkie? U nas byłaby katastrofa, bo grzebią ciągle. Planując półki w nowym mieszkaniu prosiłam o pomoc na forum i najlepsze wyszły nam 30 cm szerokości.
        • 18.12.11, 11:30
          i wyślij do Rymsa!
          ryms.pl/wydarzenie_szczegoly/1399/index.html
      • 18.12.11, 15:18
        pepperann napisała:

        > Jedyne moje postanowienie książkowe : utrzymać przez rok ten idealny i piękny p
        > orządek w książkach dziecięcych, który zrobiłam dziś. Stoją wg skomplikowanego,
        > ale - jak mniemam - bardzo praktycznego klucza, uwzględniającego: tematykę, ro
        > zdział poezji, prozy, encyklopedii, rozmiar książek (wysokie na takiej jednej,
        > innej), wydawnictwa i alfabetyczny układ autorów, wraz z pewnymi odstępstwami.

        Żartujesz, oczywiście?
        Dziewczyny się dostosują?
    • 17.12.11, 23:49
      Ja mam takie łatwe postanowienie (forum to przecież nie do końca serio, prawda):
      przeczytać w tym roku z dziećmi wszystkie baśnie ze zbioru br. Grimm (mówię o pierwszym tomie) i wszystkie inne, których mamy całkiem sporo. Nieźle nam to ostatnio idzie, sama zaczęłam czytać baśnie... Ale - jeszcze wiele ich przed nami. Tymczasem każda jest trochę inna, mimo że podobne do siebie...
      Warto kupować na zapas... Jest wtedy coś na te gorsze czasy... To akurat fajne gromadzenie.
      Poza tym - na pewno warto ulegać pięknu i dać się zaczarować mu:).
      • 18.12.11, 10:33
        A ja dla odmiany podpiszę się pod autorką wątku - chciałabym ograniczyć wydatki na książki, może nie do 100 zł/miesięcznie, ale jednak uważam, że teraz kupuję za dużo. Zapasy stoją już nie tylko u nas, ale i u mojej mamy, a w pudło to bym je może wpakowała - takie po lodówce :D
        No i zgadzam się z tym, że przegapienie jakiegoś tytułu to nie koniec świata :)
        --
        Be kind whenever possible. It is always possible. (Dalai Lama)
        Any fool can criticize, condemn, and complain - and most fools do. (Dale Carnegie)
      • 18.12.11, 15:22
        ash3 napisała:

        > Ja mam takie łatwe postanowienie (forum to przecież nie do końca serio, prawda)
        > :
        > przeczytać w tym roku z dziećmi wszystkie baśnie ze zbioru br. Grimm (mówię o p
        > ierwszym tomie) i wszystkie inne, których mamy całkiem sporo. Nieźle nam to ost
        > atnio idzie, sama zaczęłam czytać baśnie... Ale - jeszcze wiele ich przed nami.
        > Tymczasem każda jest trochę inna, mimo że podobne do siebie...

        Pod tym postanowieniem mogę się podpisać. Ruszyłam jeszcze przed wakacjami akcję - Weekendy z baśniami. Na soboty i niedziele odkładaliśmy aktualnie czytanie książki i braliśmy baśnie. Ale potem nadeszły wakacje, po wakacjach starszego wciągnął Harry Potter i projekt upadł. Musimy do niego wrócić!


        > Warto kupować na zapas... Jest wtedy coś na te gorsze czasy... To akurat fajne
        > gromadzenie.
        > Poza tym - na pewno warto ulegać pięknu i dać się zaczarować mu:).

        Jasne, zdaję sobie sprawę z tego, że dzieci mogą nie zdążyć przeczytać wszystkiego co mamy, ale liczę na wnuki:)) I dla siebie mamy z mężem zapas na emeryturę:))
    • 18.12.11, 22:53
      kavakava napisała:
      > Uroczyście oświadczam, że postanawiam:
      > - zachować umiar w kupowaniu nowych książek dla dzieci
      > - częściej korzystać z tego, co mają w bibliotece i cierpliwie czekać na nowości
      > - nie dać się zwariować różnym promocjom i wyprzedażom w księgarniach (...)
      > - przestać upychać książki po zakamarkach szafy i nie kupować "na zapas"

      Mam wrażenie, że właśnie przeczytałam swoje ubiegłoroczne postanowienia;) To może się udać, choć nie jest łatwe. Zauważyłam, że im mniej kupuję książek, tym bardziej mnie cieszą (pokrętne to trochę, ale coś w tym jest).
    • 19.12.11, 08:44
      Ech, ja mam postanowienie staroroczne :D
      Nie kupię już w tym roku żadnej książki! :D

      --
      stasiekpoleca.blogspot.com/
      • 19.12.11, 13:08
        rzezucha.ma napisała:

        > Ech, ja mam postanowienie staroroczne :D
        > Nie kupię już w tym roku żadnej książki! :D


        Cwaniula, no...
    • 19.12.11, 08:50
      A ja obiecałam sobie, że wygospodaruje więcej czasu na wspólne czytanie ksiązek - o!
      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
      • 19.12.11, 10:33
        Ja muszę znaleźć jakiś złoty środek - pogodzenie czytania książek z różnych dziedzin, nie mogę zaniedbywać mojej profesji. Przez lata miałam wyrzuty sumienia gdy czytałam cokolwiek poza dziedziną, w której pracuję. Poczułam ulgę gdy stwierdziłam, że wszystkiego i tak nie przeczytam, ale jednak muszę trzymać równowagę między tym co z czystej przyjemności i ciekawości a tym co z obowiązku. Na szczęście jest wiele książek, w których przyjemność splata się z pożytkiem;)
        Jeżeli chodzi o postanowienia związane z książkami dla dzieci - wreszcie zamontować dodatkowe półki, bo starszy nie ma miejsca na przybory szkolne;)
        • 19.12.11, 10:42
          Mój mąż juz dojrzał do dodatkowego regału po tym gdy nieopatrznie otworzył moja szafe i co nieco mu z niej wypadło - hehehe
          --
          Żartuj więcej. Zrzędź mniej
          • 19.12.11, 10:57
            Moje postanowienie noworoczne jest bezpośrednio związane z książkami. Mam zamiar rzucić papierosy, a co za tym idzie nagle pojawi się spora sumka, którą bez żadnych wyrzutów sumienia będę wydawać na książki, no może trochę wydam na słodycze jeszcze.
            • 22.12.11, 13:03
              wpadłam w zakupoholizm. Zastanawiam się długo, wybieram, porównuję oferty. Odbieram paczkę, cieszę się kilka minut, ale już po chwili zaczynam myśleć o książkach, których nie kupiłam.
              Jest na to lekarstwo?
              • 22.12.11, 23:21
                bazia8 napisała:

                > wpadłam w zakupoholizm. Zastanawiam się długo, wybieram, porównuję oferty. Odbi
                > eram paczkę, cieszę się kilka minut, ale już po chwili zaczynam myśleć o książk
                > ach, których nie kupiłam.
                > Jest na to lekarstwo?

                NIE MA!!! W dodatku powiem Ci jaki będzie następny etap ;-), zaczniesz analizować układ mieszkania/domu pod kątem ustawienia kolejnych regałów...
                • 23.12.11, 11:37
                  aniam123 napisała:

                  > bazia8 napisała:
                  >
                  > > wpadłam w zakupoholizm. Zastanawiam się długo, wybieram, porównuję oferty
                  > . Odbi
                  > > eram paczkę, cieszę się kilka minut, ale już po chwili zaczynam myśleć o
                  > książk
                  > > ach, których nie kupiłam.
                  > > Jest na to lekarstwo?
                  >
                  > NIE MA!!! W dodatku powiem Ci jaki będzie następny etap ;-), zaczniesz analizow
                  > ać układ mieszkania/domu pod kątem ustawienia kolejnych regałów...

                  Oczywiście, kilka lat temu planując umeblowanie kupionego świeżo mieszkania zaczęliśmy od planowanie regałów:)
                  • 23.12.11, 19:42
                    A ja obiecuję mobilizację w pozbywaniu się książek, z których Młodszy już wyrósł. W ten sposób powstanie miejsce na nowe nabytki i prawie bezboleśnie (jedyny ból odczuje kieszeń) będziemy mogli się o nie wzbogacić.
                    Oczywiście znając mnie oraz obu potomnych, to pozbywanie się będzie polegać na spakowaniu pudła i ... wyniesieniu do piwnicy/wywiezieniu na działkę :D
                    --
                    "Nie mam nic przeciwko temu, by moje pociechy wyrosły na ludzi, którzy uważają, że urządzanie mieszkania polega na ustawianiu półek na książki"
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.