Może mi pomożecie ustalić, dlaczego, kiedy widzę książkę 365 bajeczek na każdy dzień, albo 5-minutowe bajki na każdy... itp., to robi mi się słabo?
Właśnie ktoś poleca czytelnikom pewnego czasopisma i ich dzieciom pozycję tego rodzaju,a we mnie rodzi się bunt. Czemu?
Może to są wartościowe książki, może staną się zachętą do codziennego czytanie (na 1/4 strony spokojnie mieści się cała opowieść o złotej rybce czy innym Kapturku...). Może jednak nic się dzieciom nie stanie od tych ilustracji?
Może mam gorszy dzień, bo nawet nie potrafię znaleźć nazwy wydawnictwa tej niezwykle gwałtownie polecanej książki?
Czytacie/kupujecie dzieciom 365 drobiazgów na każdy dzień?
tak.nie - dlaczego?
--
- To drzewo z malutkimi pomidorami, to jest jarzębina, mamo, tak?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.