Czy Wasze dzieci zwracają uwagę na autorów czytanych (im lub sobie) książek? Czy to się z wiekiem zmienia? Pytam, bo ostatnio w teście z angielskiego było pytanie o autora jakieś książki, już nie pamiętam, o jaką chodziło, w każdym razie moje dzieci rozdziawiły paszcze i ni du du---znały tytuły książek, ale nijak nie potrafiły skojarzyć ich z autorami.
Właśnie skończyliśmy słuchać "Dzieci z Bullerbyn", niedługo sięgniemy po album "Portrety A. L.", ale w przypadku mniej znanych autorów musiałabym się przygotować do wykładu, bo wydaje mi się, że wymienienie nazwiska niewiele daje. A może to nie jest ważne i mają na to czas?
Aha, dziecko znało autorkę Harrego Pottera. Hm (zwłaszcza, że Pottera nie czytał!). Tolkiena i Lewisa już nie.
--
...suma tych możliwości, mąk, definicji i części jest tak nieobjęta i tak niepojęta oraz nie dająca się wyczerpać, iż z najgłębszą odpowiedzialnością za słowo i po najskrupulatniejszym rozważeniu trzeba powiedzieć, że nic nie wiadomo, cip cip kurka.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.