Dodaj do ulubionych

Polećmy sobie książki dla dorosłych

21.02.12, 17:32
Pomysł na polecanie sobie książek dla nas, dorosłych pojawił się w innym wątku. Wydaje mi się, że warto go kontynuować.
Proponuję, żeby poświęcać poszczególnym książkom (seriom, autorom?) osobne posty. Wtedy ewentualna dyskusja, która się wokół książki wywiąże będzie łatwa do wyodrębnienia. Tytuł książki czy serii powinien się pojawić w tytule postu.

Edytor zaawansowany
  • 21.02.12, 17:34
    Książki dla dorosłych tak, ale w jednym wątku. Nie rozsiewajmy tu wątków "dorosłych" - jest masę miejsc o książkach dla dorosłych i tylko to o dziecięcych. Takie moje zdanie! ;-)
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 21.02.12, 17:41
    Tak, w jednym wątku! Tym!!! Byle tytuł książki w tytule postu.
  • 21.02.12, 19:32
    Nie chce mi się tu ekstra polecać, kiedy już polecam na Książkach, Molach książkowych i czasem gdzie popadnie ;)
    Steffa ma rację.
    A gdzie poprzedni wątek o książkach dla dorosłych? Nie wystarczył? Nawet jeśli tytuły książek były w postach to i tak są do odnalezienia wszak.

    --
    - To drzewo z malutkimi pomidorami, to jest jarzębina, mamo, tak?
  • 21.02.12, 20:04

    zona_mi napisała:

    > Nie chce mi się tu ekstra polecać, kiedy już polecam na Książkach, Molach książ
    > kowych i czasem gdzie popadnie ;)
    > Steffa ma rację.


    Forumki piszą, że nie mają czasu skakać po innych forach, ja też nie mam:) Wprawdzie mam zapas lektur na kilka lat, ale chętnie poczytam co jeszcze uważacie za warte poczytania. I sama chętnie (ale krótko) napiszę, co mi się dobrze czytało ostatnio.

    > A gdzie poprzedni wątek o książkach dla dorosłych? Nie wystarczył? Nawet jeśli
    > tytuły książek były w postach to i tak są do odnalezienia wszak.

    Wątek jest tutaj, ale miał mylący tytuł, poświęcony był innej kwestii, dlatego pomyślałam, żeby stworzyć nowy.

    Ktoś jest chętny?
  • 21.02.12, 21:16
    W sumie mnie nie przeszkadza ten pomysł, o ile nie będzie obowiązkowego wpisywania iluś tam tytułów tygodniowo lub miesięcznie ;)

    --
    - To drzewo z malutkimi pomidorami, to jest jarzębina, mamo, tak?
  • 21.02.12, 21:37
    zona_mi napisała:

    > W sumie mnie nie przeszkadza ten pomysł, o ile nie będzie obowiązkowego wpisywa
    > nia iluś tam tytułów tygodniowo lub miesięcznie ;)
    >

    Swiete slowa! I zeby nie bylo trzeba wklejac okladki i recenzji z sieci!

    Poza tym swietny pomysl, choc obawiam sie, ze ja glownie bede korzystac, bowiem prawie nie czytuje ostatnio beletrystyki :-(
  • 21.02.12, 22:16
    A dlaczego bez okładki? Lepiej z.
    Recenzji z sieci - a w życiu. Tu mają być szczere osobiste opinie, a nie "sieciówki".

    --
    - To drzewo z malutkimi pomidorami, to jest jarzębina, mamo, tak?
  • 21.02.12, 22:45
    > A dlaczego bez okładki? Lepiej z.

    Pewnie, ze lepiej z, ale osobiscie nie czuje sie na silach, aby nauczyc sie wklejania okladek :-( Taaak, chyba calkiem juz stetryczalam...
  • 22.02.12, 10:26
    Coś Ty, skoro ja załapałam, to każdy załapie, jak to robić - musisz wziąć z paska adresowego adres okładki, samego obrazka, nie strony, na której jest i wkleić do postu.
    Z przodu skopiowanego adresu wstawiasz [ img ] a na końcu [ /img ] (bez spacji w kwadratowych nawiasach). I już
    Albo prościej - w pisanym poście klikasz w niebieski kwadracik nad nim z napisem IMG i tam wstawiasz adres obrazka.
    Idź na forum Testowe i poćwicz: forum.gazeta.pl/forum/f,1,Testowe.html


    --
    - To drzewo z malutkimi pomidorami, to jest jarzębina, mamo, tak?
  • 22.02.12, 10:39
    No właśnie, nie taki diabeł straszny. Może dodam swoje 3 grosze ;-) Po kolei:
    1. Najeżdżasz kursorem na obrazek, który chcesz wkleić. Klikasz prawym klawiszem myszy i wybierasz opcję "kopiuj adres url grafiki".
    2. Nad pisanym na forum postem wybierasz prostokącik z napisem IMG, pojawia Ci się okienko Komunikat ze strony gazeta "Adres obrazka". Wklejasz skopiowany w punkcie 1 adres, ale tak, żeby nie było tego "h t t p : / /", które się w tym okienku pojawia.
    3. Na wszelki wypadek robisz podgląd. Już.


    --
    ...suma tych możliwości, mąk, definicji i części jest tak nieobjęta i tak niepojęta oraz nie dająca się wyczerpać, iż z najgłębszą odpowiedzialnością za słowo i po najskrupulatniejszym rozważeniu trzeba powiedzieć, że nic nie wiadomo, cip cip kurka.
  • 21.02.12, 22:59
    Pierwsza część autobiografii pisarki.

    Pierwszą połowę czytałam urzeczona opisem dzieciństwa (nie samym dzieciństwem), niezwykle trafnymi uwagami na temat stosunków rodzice-dzieci, dziecięcych lęków, rodzicielskich metod edukacji bardzo nowoczesnych jak na lata 20-te XX w. - matka pisarki pionierką nauczania domowego:) (w związku z dniem języka ojczystego nie będę pisać o homeschoolingu:) na wysokim poziomie, na temat gazet dla dzieci, szkoły itd. Ta część autobiografii powinna być niezwykle ciekawa dla osób zainteresowanych pedagogiką, psychologią dziecka i dzieciństwem w ogóle.
    Opis kolejnych lat życia - dojrzewanie, wczesna młodość okazał się dla mnie zaskakująco podobny do opowieści Lessing o życiu bohaterki pięcioksięgu "Dzieci przemocy". Nie wiedziałam, że ta seria jest do tego stopnia autobiograficzna. I znowu, tak jak podczas lektury trzech pierwszych tomów serii (tyle w Polsce wyszło) próbuję zrozumieć dlaczego życie (młodych i starszych) ludzi w tym czasie było tak pozbawione zarówno refleksji nad sobą, jak i głębszych emocji. Żyło się tak jak żyli inni, nieważne, że bez radości i zasad (albo radości i zasady były pozorne). Przede mną jeszcze 180 z 571 stron książki i kolejny tom autobiografii (wyszły następne?), ale zakładam, że nie zdarzy się nic co spowoduje, że przestanę je polecać.

    A w weltbildzie oba tomy nadal kosztują po 10 zł!
  • 22.02.12, 10:35
    Akurat ostatnio kupiłam tę książkę i leży na stosiku "do przeczytania".
    --
    Moja strona
  • 22.02.12, 10:41
    Proszę, całe Trójmiasto czyta Lessing ;-) U mnie też czeka w kolejce.
    --
    ...suma tych możliwości, mąk, definicji i części jest tak nieobjęta i tak niepojęta oraz nie dająca się wyczerpać, iż z najgłębszą odpowiedzialnością za słowo i po najskrupulatniejszym rozważeniu trzeba powiedzieć, że nic nie wiadomo, cip cip kurka.
  • 22.02.12, 15:59
    cipcipkurka napisała:

    > Proszę, całe Trójmiasto czyta Lessing ;-) U mnie też czeka w kolejce.

    :) Nie tylko Trójmiasto, Łódź też - właśnie wczoraj sobie zamówiłam (nie czytając wcześniej tego wątku) i teraz jeszcze bardziej się cieszę na ten mały prezent. Mam nadzieję, że Weltbild nie zawiedzie.
    --
    Be kind whenever possible. It is always possible. (Dalai Lama)
    Any fool can criticize, condemn, and complain - and most fools do. (Dale Carnegie)
  • 22.02.12, 16:13
    A znacie "Dzieci przemocy"? Mnie się bardzo podobała pierwsza i druga część, czyli "Martha Quest" i "Odpowiednie małżeństwo", trzecia - "Fala po burzy" trochę mniej, zmęczył mnie wątek polityczny, drażniło mnie zapatrzenie młodych ludzi w RPA w ZSRR. Myślę, że po autobiografii (i "Złotym notesie", który też te wątki porusza) przeczytam tę serię jeszcze raz z większym zrozumieniem dla tej kwestii. Mam nadzieję, że wyjdą kolejne części "Dzieci przemocy" i autobiografii.
  • 01.03.12, 15:04
    >Przede mną jeszcze 180 z 571 stron książki i kolejny tom autobiografii (wyszły następne?)

    Rozumiem, że "Spacer w cieniu" już masz? Ja ostrze sobie zęby i wizualizuję niespodziane pieniądze.
    --
    Moja strona
  • 01.03.12, 16:58
    agisek napisała:

    > >Przede mną jeszcze 180 z 571 stron książki i kolejny tom autobiografii (wy
    > szły następne?)
    >
    > Rozumiem, że "Spacer w cieniu" już masz? Ja ostrze sobie zęby i wizualizuję nie
    > spodziane pieniądze.

    Już kończę. Jak już nam się uda spotkać mogę Ci pożyczyć. A promocja w weltbildzie już się skończyła?
  • 02.03.12, 09:47
    Abepe, dzięki za cynk o promocji! Już sobie zamówiłam, teraz pluję sobie w brodę, że tę pierwszą część kupiłam za normalną cenę. W tej pierwszej tyle sobie podkreślam, że drugą też chciałabym mieć na własność. Muszę się dowiedzieć co z pozostałymi tomami. A co do spotkania - to i tak musimy się podmieniać rzeczami, które sobie pożyczyłyśmy, pisałam na facebooku :-).
    --
    Moja strona
  • 02.03.12, 10:07
    Hm... w Wikipedii widzę tylko te dwa tomy, szkoda.
    --
    Moja strona
  • 03.03.12, 00:27
    agisek napisała:

    > Hm... w Wikipedii widzę tylko te dwa tomy, szkoda.

    Szkoda, naprawdę szkoda.
    Dodam tylko, że zanim się sięgnie po autobiografię warto znać książki Lessing z wątkami autobiograficznymi: "Marthę Quest", "Odpowiednie małżeństwo", "Falę po burzy", "Złoty notes".
  • 03.03.12, 00:17
    agisek napisała:

    > Abepe, dzięki za cynk o promocji! Już sobie zamówiłam, teraz pluję sobie w brod
    > ę, że tę pierwszą część kupiłam za normalną cenę.

    Trąbiłam o niej jakiś czas temu!!!

    W tej pierwszej tyle sobie po
    > dkreślam, że drugą też chciałabym mieć na własność.

    Ja wypisuję numery stron:)

    Muszę się dowiedzieć co z p
    > ozostałymi tomami. A co do spotkania - to i tak musimy się podmieniać rzeczami,
    > które sobie pożyczyłyśmy, pisałam na facebooku :-).

    Tak, widziałam, nie zdążyłam odpisać. Niech no wiosna przyjdzie!
  • 06.03.12, 20:51
    Oj, nie często zaglądam do wątku z promocjami i mam za swoje - pierwszy tom kupiłam normalnie, za regularną cenę w merlinie.
    --
    Moja strona
  • 07.03.12, 13:01
    agisek napisała:

    > Oj, nie często zaglądam do wątku z promocjami i mam za swoje - pierwszy tom kup
    > iłam normalnie, za regularną cenę w merlinie.

    O mały włos podzieliłabym Twój los, bo już miała zamawiać w Arosie, ale traf chciał, że zajrzałam do tego wątku.
    Zwróć uwagę, że Merlin przyjmuje zwroty, w ciągu 30 dni, bez podania przyczyny ;-)
  • 13.03.12, 00:22
    Właśnie skończyłam I tom - pod Waszym wpływem. I, niestety, mam te same odczucia, co przy lekturze kilku książek Lessing. Ciekawy, trącący histerią język, potrzeba opisywania wszystkiego w koniecznie nowy sposób i moje poczucie, że to są puste, choć zgrabne słowa. Trochę jak cerkiew, w której zrobiono magazyn albo kościół przemianowany na klub. Kiedy przeczytałam o tym, jak po prostu porzuciła dzieci i pisze o tym tak, jak o gonitwach po buszu, zrobiło mi się słabo. Nie tego szukam w literaturze - opisu wszystkiego dla gimnastyki mózgu. Bunt!
  • 13.03.12, 13:37
    Ja lubię książki Lessing i jej sposób opisywania. Moim zdaniem bardzo trafny i przenikliwy. Nie wiem co masz na myśli pisząc koniecznie nowy sposób. Nie odbieram go jako czegoś nowego.

    Jasne, że nie jest przykładem kobiety-matki, autorytetem w tej dziedzinie. W ogóle o własnych dzieciach mało pisze. Dłużej rozwodzi się nad własnym dzieciństwem, nie zastanawia się co czują jej dzieci. Nie wiem czy podejście do własnych dzieci nie jest związane z tym, że małżeństwa z ich ojcami były przypadkowe, na pewno nie związane z emocjami. Jej życie uczuciowe także mi nie odpowiada jako wzór:)

  • 13.03.12, 14:09
    Moje odczucia są odmienne. Widzę szczerość bez prób upiększania własnej osoby, głęboką potrzebę analizy, zrozumienia sił, które kierowały jej życiem, próbę umiejscowienia motywów swojego postępowania w szerszym kontekście, warunkowanym przez to, jak wyglądał świat, w którym żyła. Słowa oceniłabym jako proste i trafne. Sprawa opuszczenia dzieci bardzo mnie frapuje, również mam niedosyt po lekturze pierwszego domu i liczę na to, że wróci do swoich emocji z tym związanych w tomie drugim.
    --
    Moja strona
  • 13.03.12, 21:19
    agisek napisała:

    Sprawa opuszczenia dzieci bardzo mnie frapuje, również mam niedosyt po lek
    > turze pierwszego domu i liczę na to, że wróci do swoich emocji z tym związanych
    > w tomie drugim.

    Za bardzo nie wróci.
    Właściwie bardziej więcej emocji i rozterek związanych z opuszczeniem dziecka opisała w "Odpowiednim małżeństwie". Tam bohaterka zostawia dziecko głównie dlatego, że ma świadomość, że mąż, środowisko nie pozwoli jej odejść z dzieckiem. Mąż jest wyżej w hierarchii społecznej i ma więcej praw. Bohaterka odchodzi, bo dusi się w tym bezsensownym małżeństwie zawartym bez miłości i jakby na fali oczekiwań innych i braku umiejętności, chęci przeciwstawienia się biegowi wydarzeń. Wcześniej pisze o tym, że zamknięcie w czterech ścianach oraz w środowisku ludzi, z którymi niewiele miała wspólnego (co było skutkiem małżeństwie z dobrze sytuowanym urzędnikiem z wyższych sfer) unieszczęśliwiło ją i wprowadziło w rodzaj letargu. Dziecko, które pojawiło się dość szybko po ślubie (miała chyba 20 lat) nie było zaplanowane i początkowo chciała się tej ciąży pozbyć. Po kilku nieudanych próbach wywołania poronienia godzi się z losem i zaczyna pragnąć tego dziecka. Ale nie radzi sobie potem jako w sumie opuszczona matka. Maż radości zaciąga się do wojska i wyjeżdża na wojnę nie zwracając uwagi na jej potrzeby. Ona nadal szuka swojego miejsca w życiu. I znajduje takie, które jest nie do pogodzenia z obecnym stylem życia. Odchodzi, zostawia dziecko, ale cierpi.
    W autobiografii Lessing właściwie o cierpieniu z powodu opuszczenia dzieci nie pisze. Poza tym - wyraźnie opisuje, że drugie dziecko było zaplanowane, upragnione. Wydaje się, że powinna więc bardziej cierpieć z powodu opuszczenia go.
    Nie chcę jej tłumaczyć, ale mam wrażenie, że w autobiografii tyle razy wspomina o tym, że seria "Dzieci przemocy" zawiera wątki autobiograficzne, że chce nas odesłać do tej lektury.
  • 23.10.13, 20:21
    Pod wpływem wątku zamówiłam 2 tomy na All ( w bardzo przystępnej cenie) i jestem w trakcie pierwszego i bardzo mi się podoba. Dobrze, że kolejny już czeka i jeszcze któraś z kolejnych na stosiku leży. W następnym miesiącu muszę przejrzeć kolejne książki i wpisać na listę życzeń imieninowo-świątecznych. Tylko kiedy to wszystko przeczytać????
  • 23.10.13, 20:58
    muchomorek23 napisała:

    > Pod wpływem wątku zamówiłam 2 tomy na All ( w bardzo przystępnej cenie) i jeste
    > m w trakcie pierwszego i bardzo mi się podoba.

    A prozę Lessing czytujesz? Bo ja miałam poczucie, że autobiografia jest ciekawa głównie gdy zna się jej inne książki i odkrywa się skąd się biorą różne wątki.

    Dobrze, że kolejny już czeka i j
    > eszcze któraś z kolejnych na stosiku leży. W następnym miesiącu muszę przejrzeć
    > kolejne książki i wpisać na listę życzeń imieninowo-świątecznych. Tylko kiedy
    > to wszystko przeczytać????

    Do pewnego czasu miałam poczucie, że zbieram książki, żeby je przeczytać na emeryturze. Ale wygląda na to, że emerytury nie będzie. Cóż, może zostaną dla potomnych;) Trzeba ich więc odpowiednio wychować;)
  • 24.10.13, 07:35
    To jest jej pierwsza książka jaką czytam. Będę miała zatem odwrotną sytuację ;)
  • 22.02.12, 12:38
    Jeśli to kogoś zachęci do czytania (jeszcze więcej?) to czemu nie?
    Ostatnio polecałam moje ostatnie lektury, część się powtórzy:

    1. "Poczet królowych polskich" M.Szczygielskiego (tytuł, trailer rozkosznie mylące!)
    2. z wątków "żydowskich" cd: "Fabryka muchołapek" A.Barta
    3. "Biała gorączka" J.Hugo-Badera
    4. "Innego końca świata nie będzie" (rozmowy z prof. Barbarą Skargą)
    5. "Balladyny i romanse" Karpowicza
    6. "Chmurdalia" J.Bator

    Polecam jeszcze zapomnianego Wańkowicza i "Ziele na kraterze" (także z rodzaju "opowieść o rodzicielstwie")
    --
    pozarozkladem.blogspot.com/
    pociąg do czytania
  • 17.03.12, 14:17
    jesli lubicie sagi skandynawskie, to polecam
    z ostatnio przeczytanych trylogie Anne b. Ragde, zwłaszcza pierwsza część "Ziemia kłamstw"
    Szkoda, ze nie wiedziałam, ze to trylogia zabierajac sie za pierwsza czesc, bo potem musialam na gwalt dokupywac kolejne, tak mnie wciagnela;)
    http://merlin.pl/Ziemia-klamstw_Anne-B-Ragde,images_big,17,978-83-62122-05-9.jpg
    --
    ___________________________
    Boy [boi].: a noise with dirt on it
    'Jedz mniej, bramy raju są wąskie.'AJ Cronin
    room on the broom
  • 18.03.12, 23:01
    W wątku, w którym polecaliśmy sobie książki pod choinkę gorąco namawiałam na lekturę "Lodu". Ciekawa jestem czy ktoś się skusił i jakie ma refleksje!
  • 21.03.12, 23:10
    moje ostatnie lektury. Obie książki czasem bardzo poważne, czasem zupełnie nie. Obie bardzo wciagające:
    "Życie jest bajką" Dubravki Ugrešić - opowieść o starzeniu i starości z mitem Baby Jagi w tle. Rozmowa z tłumaczką Dorotą Jovanką Cirlić


    "Szanowne dzieci" Daniela Pennaca - tym razem o byciu dzieckiem i dorosłym. Pewnego ranka kilku chłopców budzi się jako dorośli ludzie, ich rodzice - jako dzieci.
  • 19.04.12, 23:04
    Pereca już sobie kupiłam, z Ugresić generalnie staram się być na czasie, więc kto wie, może i z tym tytułem się zapoznam.

    Ja dorzucam książkę "Wojna nie ma z siebie nic z kobiety" Swietłany Aleksijewicz (wyd. Czarne), którą to pozycję przeczytałam na początku stycznia, a ciągle we mnie siedzi i ma duże szanse zwyciężyć w osobistym rankingu na 'książkę roku'.... Dawno (ostatni raz przy czytaniu 'Komu bije dzwon', w liceum) zdarzyło mi się, bym rzeczywiście płakała przy książce; niesamowita proza, relacja bardziej; podejrzewam, że Aleksijewicz musiała strasznie mocno emocjonalnie się zaangażować, by zasłużyć sobie na tak osobiste zwierzenia... Książka, która zapada abosolutnie w pamięci - emocjonalnej; od pewnych obrazów nie sposób się uwolnić
  • 19.04.12, 22:57
    ja zamierzam się skusić, to znaczy zaopatrzyłam się w tomiszcze i zataczam kręgi wokół niego przymierzając się do lektury... jak skończę to, co czytam obecnie (a czytam zwykle wiele rzeczy na raz, min np. 'Bornholm, Bornholm' - jeszcze nie skończyłam, ale już polecam: niepokojące, namiętne, dwutorowo prowadzona narracja...), zabiorę się za "Lód" choć zważywszy na rozmiar i niespecjalnie oswojony przeze mnie gatunek fantasyki podchodzę do niego raczej jako do wyzwania, niż do czekającej na mnie przyjemności...
    wish me luck
  • 20.05.12, 17:54
    Córka rabina. O seksie, narkotykach i ortodoksyjnych Żydach opowieść prawdziwa - Reva Mann
    Fascynująca, pokazująca tajemniczy, niedostępny, często przerażający świat ortodoksyjnych Żydów w Jerozolimie. Autobiograficzna powieść córki rabina Londynu, wnuczki rabina Izraela. Tytułowy seks i narkotyki stają się jej ucieczką i buntem przeciwko rodzicom, religii i całej kulturze żydowskiej. A późniejsza przemiana, gdy Reva żarliwie stara się żyć zgodnie z naukami Tory i wbrew swojej dotychczasowej naturze wykształcić w sobie skromność, pobożność i maksymalnie zbliżyć się do Boga są próbą odnalezienia własnego miejsca w świecie, w którym zasady Tory stanowią jedyny wyznacznik, tego co słuszne. Bohaterka wychodzi za mąż za chasyda poznanego dzięki swatce i przyjmuje wszystkie surowe reguły religijnego życia. W książce otwarcie mówi o nieustannej walce z własnymi, niezaspokojonymi w małżeństwie, potrzebami seksualnymi, z narastającą coraz bardziej frustracją i buntem.

    Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini
    Głęboko poruszająca historia (ale bez taniego sentymentalizmu), której tłem jest dramatyczna historia Afganistanu, od upadku monarchii do talibańskiego reżimu. Wydarzenia z dzieciństwa stają się podstawą dramatu przeżywanego przez Amira -dorastającego i dorosłego mężczyznę. W przyszłości pojawia się możliwość odkupienia win z lat dziecięcych i główny bohater chwyta się tego w beznadziejnych wręcz okolicznościach. Od książki trudno się oderwać, trzyma w napięciu do ostatniej strony.

    Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki - Mario Vargas Llosa
    Miłość, która naznacza los. Kobieta, która jest zdolna do wszystkiego. Szelmostwa, które doprowadzają mężczyznę do granic szaleństwa. Życie Ricarda wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby jako nastolatek nie poznał niegrzecznej dziewczynki. Od pierwszego spotkania przez niemal pięćdziesiąt lat ukochana będzie bez uprzedzenia pojawiać się i równie niespodziewanie znikać z jego życia. Każdy jej powrót - w Limie, Paryżu, Londynie, Tokio i Madrycie - zbiegnie się z odsłoną kolejnej sceny w dziejach najnowszej historii świata. Femme fatale jak tajemniczy demiurg decyduje o życiu Ricarda, jest wszystkimi kobietami na raz, pozostając jednocześnie tylko niegrzeczną dziewczynką. To historia miłości - inspirującej, toksycznej i perwersyjnej, która nadaje życiu sens, a zarazem bezlitośnie go odbiera. W tle - kawał historii Ameryki Południowej (Peru), trochę też Francji, ale że akcja dzieje się również w Anglii i Japonii, to i o tych krajach parę ciekawostek kulturowych.

    --
    Teletubiś czyli Zabawa w słowa
  • 20.05.12, 17:56
    Klejnot Medyny - Sherry Jones
    Zaręczyła się, gdy miała sześć lat. Kiedy miała dziewięć lat, wyszła za mąż. Gdy skończyła dziewiętnaście, została wdową... Aisza - ukochana żona Proroka Mahometa. W świecie, w którym kobiety uważano za własność mężczyzn, stała się wpływowym doradcą politycznym, wojowniczką i autorytetem religijnym. Do historii przeszła jako Matka Wiernych. Historia kobiety, która pokonała kulturowe przeszkody, stając się wielką postacią świata islamu. “Klejnot Medyny” to książka opowiadająca o początkach islamu, miejscu kobiet w tej religii, kulturze i w świece arabskim.

    Matka ryżu - Rani Manicka
    Pasjonująca wyprawa do przesyconego magią świata południowego wschodu.
    Cejlon, lata ‘30 XX wieku. Czternastoletnia Hinduska Lakshmi zostaje wydana za mąż za o wiele starszego od niej wdowca i wyjeżdża do Malezji. Aja pochodzi z lepszej kasty, ale nie zaskarbia sobie miłości młodej żony. Brzydki, niezaradny i uboższy niż się na początku wydawało, jest, mimo całej swej dobroci, ledwie cieniem silnej kobiety, którą staje się Lakshmi. To ona, niczym matka ryżu, bogini narodzin i życia, jest spoiwem dla całej, z upływem czasu coraz większej, familii. Ani wojna z Japonią i lata okrutnej okupacji, ani śmierć pięknej Mohini czy pijaństwo Sevenese’a nie są w stanie rozerwać rodzinnych więzi. Książka Manickiej, pełna emocji i kobiecego ciepła, to opowieść o życiu kolejnych pokoleń, wzajemnej miłości, codziennych problemach, radościach i tragediach. Autorka wykorzystała też motyw historyczny w postaci okrucieństwa Japończyków w czasie drugiej wojny światowej. Było to zupełnie nieznane mi spojrzenie na II wojnę - oczami Azjatów.

    ***
    Uwielbiam książki z kulturą różnych krajów w tle. Ostatnio głównie po takie sięgam.
    Na liście mam jeszcze Lalki w ogniu. Opowieści z Indii (P. Wilk) i Wiatr z północy (S. Abulhawa).
    Jak macie coś ciekawego w zanadrzu o takiej tematyce, to ja bardzo chętnie!

    --
    Teletubiś czyli Zabawa w słowa
  • 22.05.12, 16:00
    A czytałaś "Małą Ikar"?
  • 27.05.12, 23:11
    Książki "afrykańskie" Lessing także można zaliczyć do "kulturowych" (teraz czytam "Trawa śpiewa"). Przypomniały mi się jeszcze bardzo ciekawe: "Brazylia" Updike'a i "Onitsza" oraz "Urania" Le Clezio (tego ostatniego jeszcze kilka pewnie, ale jeszcze nie czytałam).
  • 11.07.12, 11:04
    Dwie książki (tylko dwie przetłumaczono w Polsce) Pandelisa Prevelakisa: "Słońce śmierci" i "Kronika pewnego miasta" przenoszą na Kretę sprzed 100 lat. Dla mnie ogromne odkrycie, niezwykły, poetycki język. Jeśli ktoś przeczytał/przeczytał i zna tytuły w podobnym klimacie to ja bardzo będę wdzięczna za informację.
  • 22.10.12, 20:50
    Ja co prawda Llosę czytałam w większości 10 lat temu, ale co nie co pamiętam wrażenia.
    Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki - Mario Vargas Llosa
    Choć szybko się czyta tą książkę, to wydawała mi się średnia. Co prawda jeszcze gorsze dla mnie były "Zeszyty don Rigoberta" - tych nie dokończyłam.
    Za to "Wojna końca świata", "Zielony dom", "Rozmowa w Katedrze" i zabawne "Pantaleon i wizytantki" podobały mi się. Lubię u V.L. zabiegi formalne.
    --
    Mleczarka. Johannes Vermeer
  • 21.11.12, 15:38
    ...bo kończę "Pianistkę" a na szafce leżą "Biesy" i "Jądro ciemności". Odpadają naukowe, bo mam z 50 na półce: "Koniecznie przeczytać już!!!".
  • 23.11.12, 09:24
    No nie wiem :) Po Biesach i Pianistce to dłuższą przerwę w czytaniu musiałam sobie robić, bo wszystko wydawało się trochę nijakie.
    Może "Służące" Kathryn Stockett?
  • 24.11.12, 12:50
    No właśnie - chciałabym sobie zrobić przerwę przed "Biesami", żeby nie mieć takiego samego wrażenia;)
    Swoją drogą - "Pianistka" - świetna dla rodziców dzieci grających;)
    "Służące" - wiesz, że się wczoraj nad nimi zastanawiałam?:)
    Na razie dokańczam "W Krainie Władcy Czasu".
  • 24.11.12, 16:27
    Jeśli chodzi o "Służące" - gorąco polecam w wersji audio, przeczytane rewelacyjnie przez kilka lektorek, m.in. Annę Seniuk.
    Poza tym po Biesach to może Akunin? Skończyłam właśnie słuchać "Azazela", w wykonaniu Globisza - rewelacja.
    Też szukam książek raczej pozytywnych i wdzięczna będę za propozycje. Po tym jak latem życie zmusiło mnie do zagłębienia się w "Rozmowy o śmierci i umieraniu", nie jestem w stanie sięgnąć po nic, co mogłoby się okazać przytłaczające.
  • 24.11.12, 21:04
    O, też miałam zaproponować Akunina, aktualnie czytam znaleziony na półce "Gambit turecki".
  • 17.12.12, 23:08
    Ocknęłam się z czytelniczego zatoru po "Pianistce", przeczytałam kilka książek z półki 9 latka a potem przypomniałam sobie o zachomikowanych książkach z serii Świata Książki z Lemurem.
    I mogę szczerze polecić:
    "Pary" Updike'a - trudno je uznać za pozytywne, to raczej pesymistyczny i dość przygnębiający obraz związków małżeńskich z okresu rewolucji seksualnej (bardzo cenię Updike'a - znam tylko 3 jego książki, ale każda jest kompletnie inna - inny temat, forma)
    "Utz" Chatwina - książka dla tych, którzy lubią czeskie klimaty - dzieje się w Czechosłowacji i ma coś czeskiego w sposobie pisania, na pewno sięgnę po inne książki Chatwina,
    "Patrz pod: Miłość" Grosmana - skomplikowana powieść składająca się z czterech części. Na razie jestem w pierwszej, za dużo więc napisać nie mogę. Poza tym na przykład, że bohater - dziewięcioletni Momik słucha 1959 roku w Izraelu audycji dla dzieci, w której czytany jest Król Maciuś I a potem sięga po ulubioną książkę "Emil i detektywi".
  • 24.11.12, 16:56
    "Opowiadania guslarskie" Bułyczow Kir - taka fantastyka radziecka, rosyjska.
    --
    Rubens...
  • 27.05.12, 23:54
    czyli moje pierwsze spotkanie z tzw. książki psychologiczną (uprzedzam, że NIE CHODZI ZATEM O LITERATURĘ!)
    Podchodziłam do tego jak pies do jeża - w zasadzie, gdyby dobra koleżanka nie wypożyczyła i nie powiedziała mi, że czytając, zdawało jej się, że czyta o mnie, nigdy bym po to nie sięgnęła. Ale się przemogłam (wiem, ze autorka pisze do Zwierciadła i NIGDY nie przebrnęłam przez ani jeden z jej artykułów; takie mi się to miałkie i beznadziejne wydawało) i wsiąkłam. Nie potrafię obiektywnie powiedzieć, że to dobra rzecz, bo absolutnie nie mam porównania z tego typu poradnikami samo-wiedzy, samo-rozwoju, itp. - powiem tylko, że lektura - dawkowana, by nie za szybko skończyć - była dla mnie jak przejście przez Morze Czerwone... Pewnie też znaczenie miało to, że w dole, w jakim się znajdowałam, zwerbalizowanie pewnych rzeczy/przeczytanie o nich czarno na białym podziałało na mnie tak balsamicznie
  • 02.06.12, 10:55
    Witajcie,
    jestem świeżo po lekturze książki "Dzikie łabędzie. Trzy córy Chin". Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i chciałabym JESZCZE. Znacie coś podobnego...? Pod każdym względem ;-)

    --
    ---
    Tworzymy Listę naprawdę dobrych książek dla dzieci i młodzieży - zapraszam.

    Mama KaOwiec
  • 06.06.12, 20:30
    Dość dawno temu czytałam "Dzikie łabędzie", ale tak jakoś kojarzy mi się z nimi "Za kwietnymi polami" Jun`ichi Watanabe. Nie jest to co prawda saga, ale bardzo ciekawa historia życia jednej kobiety - pierwszej japońskiej lekarki, oparta zresztą na faktach. Wiernie przedstawia tło kulturowe.
  • 19.06.12, 00:34
    "Dzikie łabędzie. Trzy córy Chin".. do dziś gdzieś we mnie żyją echa tej lektury. Polecam Ci Klub Radości i Szczęścia Amy Tan. Książka ta została zfilmowana. Film także polecam. Tutaj także chcę polecić film Zawieście czerwone latarnie na podstawie książki Su Tong. Książka wciąż czeka na przeczytanie. Film przejmujący.
  • 01.07.12, 19:06
    Grzechotka Joanny Jodełki - jeśli ktoś lubi kryminały i Poznań, to polecam.

    Zaczęłam też czytać Służące - bardzo mi się podoba.

    --
    - Mamo, czy zgodziłabyś się, bym jutro poszła na wagary bez twojej wiedzy?
  • 02.07.12, 13:30
    Służące są dobre. Ja miałam audiobook - czytany przez 3 aktorki - to także bardzo ciekawa rzecz.
    A teraz planuję wypożyczyć DVD i obejrzeć sobie w spokoju.
  • 02.07.12, 14:30
    Służące łyknęłam w weekend i miałam niedosyt, że to już koniec. Serdecznie polecam!
    --
    Kubuś 2 stycznia 2008
    Szymek 12 maja 2010
  • 03.07.12, 15:09
    Cos mi sie powklejalo dziwnie powyzej wiec oto co chcialam:

    violik napisała:

    > Służące są dobre. Ja miałam audiobook - czytany przez 3 aktorki - to także bard
    > zo ciekawa rzecz.
    > A teraz planuję wypożyczyć DVD i obejrzeć sobie w spokoju.

    Film nie dorownuje ksiazce, jak nie chcesz sobie zepsuc wspomnien z lektury to...sie zastanow nad tym DVD albo odczekaj ;-)
  • 04.07.12, 15:20
    książek dla dorosłych w słowo/obraz/terytoria. Kombinuję skąd wziąć fundusze na zakupy, ale chyba obejdę się smakiem:(
  • 17.07.12, 10:43
    Przyślę Panu list i klucz Marii Pruszkowskiej - sympatyczna opowieść o rodzinie, w której najważniejszą rolę odgrywają ... książki. Czyta tata, czytają córki, wreszcie i mama ulega rodzinnej fascynacji. Autorka pokazuje, jak życie rodziny potrafi kręcić się wokół czytania:)
    Spadkobiercy Kaui Hart Hemmings - letnia lektura, opowieść rozgrywa się na Hawajach i traktuje o skomplikowanych relacjach ojciec-córki.
    --
    Kubuś 2 stycznia 2008
    Szymek 12 maja 2010
  • 10.08.12, 13:05
    No polecam, choć pewnie nie jestem tu oryginalna:)

    "Cień wiatru" przeczytałam i uwielbiam ją za Fermina i jego soczyste wypowiedzi:) Szukam "Więźnia Nieba". Czytam "Światła września".

    A swoją drogą wczoraj w bibliotece zapytałam, czy nie mają nic Zafona, a pani, że mają i że mam poszukać pod literą "R" (Ruiz). Zgłupiałam! Czy to ja się mylę, że nazwisko to Zafon czy też pani ma rację, że Ruiz. Mnie się wydaje, że Carlos Ruiz to dwa imiona (jak Gabriel Garcia czy Mario Vargas). Zapytałam o to, ale pani twierdzi, że ich obowiązuje zapis jaki jest w Bibliotece Narodowej. ????


    --
    Naczynie, z którego sączy się życie...

    www.promama.pl
    czytanki-przytulanki.blogspot.com/
  • 11.08.12, 01:43
    Vargas to nazwisko, Marqueza też trzeba szukać w bibliotece pod "G". Z ciekawości wklepałam do wyszukiwarki katalogu bibliotecznego Zafona, Marqueza i Llosę. Nie znalazła. Ruiza, Vargasa i Garcię owszem. :)
  • 14.08.12, 21:33
    Książki Zafona (Cień Wiatru i Gra Anioła) są do 22 sierpnia w Biedronce za 12,99 - ale to takie wydanie kieszonkowe, z maleńką czcionką.

    --
    Maja na obozie konnym czyli Zabawa w słowa
  • 14.08.12, 21:41
    Właśnie miałam to napisać.
    Czcionka jest krasnoludzia, ale podobnie jak i cena:)
    --
    Naczynie, z którego sączy się życie...

    www.promama.pl
    czytanki-przytulanki.blogspot.com/
  • 18.09.12, 11:01
    Kupiłam, przeczytałam...da się radę z taką czcionką ;)
  • 14.10.12, 18:02
    Ja przedzieram się przez "Siedem Kleopatr" Świderkówny. Jak wszystkie jej książki - warta polecenia. Ale na dobranoc nie bardzo się nadaje, mylą mi się wszystkie te greckie, egipskie i rzymskie imiona:)
  • 14.10.12, 18:44
    Ja czytam O kuchnia Anthony Bourdaina - idealna książka do czytania w czasie gdy dzieci są na zajęciach dodatkowych, a ja zmuszona jestem czekać na nie - do domu nie opłaca mi się wracać.
    Na stoliku nocnym czeka również Z dzieckiem w świat wartości - w końcu ją wypożyczyłam, ale chyba przegra z Tequila Oil Hugha Thomsona. No i czytam sobie jeszcze kolejne tomy Strrrasznej Historii - sporo mi jeszcze zostało....I nowy Tsatsiki mnie nęci, mąż czytał synowi i słyszałam tylko głośne wybuchy śmiechu. Podobno super :) A potem chyba po raz kolejny Dzienniki Dąbrowskiej - jesień to dla mnie idealna pora na biografie.
  • 16.10.12, 08:48
    Zafona Gra anioła - ale jakoś mnie nie wciąga, więc jak pojawiła się Avery Corman - Kramer kontra Kramera, to zaczęłam ;-)
  • 22.08.12, 09:36
    A ja ostatnio skończyłam "Śnieg" Pamuka i nadal ta książka we mnie siedzi. Jak dla mnie świetna rzecz.

    --
    Eryk - grudzień 2008
    Marta - maj 2011

    Stowarzyszenie Pięć Zmysłów - masaż Shantala & muzykoterapia
  • 27.08.12, 13:23
    Co do "Śniegu", to ja co roku zabieram na narty, czytam, i kolejny rok nie mogę doczytać. Coś mnie odrzuca. W te ferie znowu zaliczyłam fiasko. Ale znów zabiorę. Sądzę, że to książka warta przeczytania. Tylko budzi we mnie bardzo dużo emocji. Na kwestie nierówności płci reaguję alergicznie.
    I a'propos - polecam fantastyczny serial: Podkomisarz Brenda Johnson. W każdy czwartek po 21 na TVN7. Warto.
  • 27.08.12, 17:37
    "Śniegu" nie czytałam, ale bardzo podobał mi się "Dom ciszy" i, choć nieco mniej, "Biały zamek", który zresztą wspominany jest w "Domu ciszy".
  • 16.10.12, 16:06
    U mnie dominuje teraz Szczygieł. Przeczytałam "Gottland", teraz kończę "Zrób sobie raj" i poluję na "Laskę nebeską". Chwilami mi się dłużyło, ale dla wielu historycznych smaczków warto po nie sięgnąć.
    Poza tym Czesi... Nie miałam pojęcia, że to naród o tak bardzo pogodnym usposobieniu. My Polacy możemy się od nich uczyć - luzu, spokoju, otwartości i tej niesamowitej bezkonfliktowości.

    --
    Ptaszki, które utknęły w bramie czyli Zabawa w słowa
  • 16.10.12, 22:10
    Ja również po książkach Szczygła zaczęłam inaczej patrzeć na Czechów.Pięknie o Nich pisze. A historia Tomasza Baty - nie miałam pojęcia, że stworzył takie imperium.
  • 18.10.12, 11:18
    Co prawda staroć staruteńka, ale właśnie skończyłam "Martwe dusze" Gogola. Jego przerysowane postacie są naprawdę komiczne. Choć właściwie sam akcja stoi w miejscu.
    Zbiegiem okoliczności zaczęłam wcześniej Mendozę "Miasto cudów". Podobny motyw - bohater przyjeżdża do miasta. Ale w przeciwieństwie do Gogola jestem znużona opisami. To końca jeszcze nie dotrwałam...
    --
    Mleczarka. Johannes Vermeer
  • 19.10.12, 13:05
    Dobra lektura na jesienny wieczór. Ale dziś bonus - film Kochanek w Ale Kino (19 października o 23:45). Bardzo polecam.
  • 01.12.12, 20:21
    W przystępny sposób opisane znaki i ich działanie. Jest też rozdział o pismach, kształtowaniu się alfabetów. Książka zawiera dużo rysunków ilustrujących ważniejsze myśli autora. Bardzo ładnie wydana.
    --
    Rubens...
  • 05.12.12, 10:29

    http://ksiegarnia.proszynski.pl/grafika/okladki/duze/Starsza_Pani.wnika1.jpg

    Jestem pod nieustannym wrażeniem twórczości tej autorki, mam wszystkie jej książki. Czytając różne trudne, ze zdumieniem spoglądam na okładkę z jej zdjęciem - błękitnookiego aniołka, który potrafi wypisywać takie okropności :)
    "Starsza pani..." zaczyna się jak zabawny kryminał, a kończy nieprzewidywalnie. W międzyczasie Fryczkowska częstuje czytelnika intrygującą akcją, kolekcją zróżnicowanych bohaterów, no i sam główny problem - nie spotkałam dotąd zbrodniarza mordującego właśnie... Właśnie, przeczytajcie, polecam.
    Tak samo Kobietę bez twarzy. To dopiero kolekcja wiarygodnych postaci z małej, ale jakże typowej społeczności!

    http://ksiegarnia.proszynski.pl/grafika/okladki/duze/Kobieta.bez.twarzy.jpg

    --
    Może miał trotyl na skrzydłach...
  • 07.12.12, 00:08
    Potwierdzam, Starsza pani... zaskoczyła mnie szalenie. I dała dowód na to, że nie należy ocenić innych po wyglądzie, zwłaszcza "staruszek od kotów" ;-)
    --
    "Nie mam nic przeciwko temu, by moje pociechy wyrosły na ludzi, którzy uważają, że urządzanie mieszkania polega na ustawianiu półek na książki"
  • 30.12.12, 11:02
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/56000/56437/155x220.jpg

    Właśnie czytam i jestem pod wielkim urokiem tej ciepłej, mimo że opowiadającej o trudnych, bolesnych sprawach książki. Serdecznie polecam. :)
  • 30.12.12, 21:14
    Rewelacja. Okladka tez.
    Film slabo.
  • 08.05.13, 18:53
    Służące w adaptacji Brytyjczyków: www.bbc.co.uk/programmes/b018cstb/episodes/player
  • 30.12.12, 11:09
    http://2.bp.blogspot.com/-pOij8Pu9dSU/T7Fo8l7r6FI/AAAAAAAAEoY/XfqczYYyViQ/s1600/staroswieckahistoria.jpg

    Polecam jeszcze tę. Jedna z najlepszych wspomnieniowych książek, jakie w życiu czytałam.
  • 01.01.13, 10:37
    Pełny tytuł książki macedońskiego pisarza Aleksandra Prokopieva to "Mały człowiek: bajki z lewej kieszeni". Autor tekstu piosenki "Rzadko cię widuję z dziewczętami", tym razem daje się poznać Polakom za pośrednictwem zbioru opowiadań, bajek dla dorosłych.

    Po książkę sięgnąłem głównie ze względu na zainteresowanie Bałkanami. Nie jest to jednak kolejna książka o Bałkanach, ale przykład urzekającej literatury z Bałkanów. Cieszę się, że pojawiają się w Polsce książki z tego regionu nie związane z wojną i polityką.

    Do przeczytania mamy 16 bajek wygrzebanych z lewej kieszeni autora, to nam wiele mówi. Każda z historii zaczyna się pewnego rodzaju instrukcją, raz bajkę "opowiada się. próbując obciąć paznokcie u prawej dłoni..." innym razem "rano, podczas siorbania flaczków, dla otrzeźwienia po nocnym pijaństwie..." Prokopiev w swoich historiach często nawiązuje do znanych powszechnie bajek, ale robi to w sposób dość interesujący. Wybiera jedną z pobocznych postaci i buduje wokół niej opowieść, która diametralnie może odbiegać od naszego wyobrażenia, tak np. jest w przypadku bajki o "Tomcio Paluchu".

    Bajki jego przeplatają się z wątkami autobiograficznymi, czego kulminację mamy w ostatniej "Autobajce". Tematy, które podejmuje dotyczą zazwyczaj codziennych problemów, przed którymi stają zwykli, mali ludzie. Odnosi się do ich przywar i słabości, maluje charakterystyczne portrety pewnych typów osobowości.

    Trudno jest ocenić obiektywnie poszczególne bajki, ile ludzi tyle opinii i to chyba jest najciekawsze. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie, gdyż każde z opowiadań ma swój styl i klimat. Mroczne opowieści, pojawiają się na zmianę z lekkimi bajeczkami, zabieg pewnie zamierzony. Mam oczywiście swoje typy jeśli chodzi o ulubione historie, książkę jednak odebrałem jako całość, gdyż nie sposób do niej podejść inaczej, ocena ta wypadła dobrze. Chociaż książkę odłożyłem ponad tydzień temu, historie i postaci stworzone przez pana Prokopieva wciąż kotłują mi się w głowie.

    Cieszy mnie przede wszystkim to, że mamy rzadką w Polsce okazję poczytać nieco współczesnej macedońskiej literatury, którą raczej trudno tutaj spotkać...
  • 13.01.13, 19:19
    Bardzo mnie zachwycila. Zwykla, prosta, piekna powiesc.
    --
    Zosia 20.XI.2005
    Ania 22.XI.2008
    Max 12.VII.2010
  • 17.01.13, 09:30
    Wśród moich ostatnich lektur szczególnie przypadły mi do serca dwie pozycje:
    1. "Motyl" Lisa Genova - o kobiecie pracującej naukowo, która zapada na Alzheimera o wczesnym początku. Autorka jest neurobiologiem, a jej mistrzem jest Oliver Sacks. Proces postępowania choroby jest dobrze zobrazowany, ale moim zdaniem to również kawał dobrej, przejmującej literatury.

    2. "Autor! Autor!" Dawid Lodge - fabularyzowana biografia Henry'ego Jamesa. Nie czytuję ani jednego, ani drugiego, tymczasem książka mnie bez reszty pochłonęła. Autor koncentruje się na tym okresie życia Jamesa, w którym doświadczał on kolejnych porażek i upokorzeń: bez reszty poświęcił się literaturze, ale jego książki w ogóle się nie sprzedawały, kompletnym fiaskiem kończyły się jego próby zaistnienia w teatrze. Przy tym wszyscy dookoła odnosili sukcesy i on musiał sobie radzić z zawiścią i poczuciem niesprawiedliwości, aby postępować z honorem i wspierać swoich przyjaciół, którzy akurat doświadczali nieprawdopodobnych sukcesów (często komercyjnych) w dziedzinie literatury właśnie.
  • 01.04.13, 21:07
    uśmiałam się baaardzo i polecam, lajtowa bardzo:)

    --
    * Mama Aleksandra (03.07.2004) i Wiktorii (12.02.2006) *
  • 01.04.13, 21:08
    inna niż te które czytałam do tej pory, wciągająca. polecam!
    --
    * Mama Aleksandra (03.07.2004) i Wiktorii (12.02.2006) *
  • 27.06.13, 15:01
    Ale dlaczego umieściłaś to w książkach dla dorosłych? To świetna pozycja również dla młodszych.
  • 01.04.13, 21:09
    jak mnie bohaterka wkurzała to nie wie nikt!!! ale warte przeczytania!!!
    --
    * Mama Aleksandra (03.07.2004) i Wiktorii (12.02.2006) *
  • 16.04.13, 23:13

    http://www.wydawnictwobona.pl/zdjecia/1/BONA_ZAMKNIETE_OKLADKA_KLAMKA-B-front.jpg

    Książka - świeżynka, premiera nowego wydania odbyła się 10.04. Trafiła do mnie z Bony w zeszłym tygodniu i okazała się bardzo wciągająca. Pozornie niewiele się dzieje. Centrum powieści stanowi powoli, fragmentami, niezbyt chronologicznie (dodatkowo przeszłość miesza się z teraźniejszością)opowiedziana historia życia gospodyni narratorki - pisarki (wątek autobiograficzny).Na stronie wydawnictwa napisano o rozgrywce dwóch silnych charakterów - sławnej pisarki i jej gospodyni, mnie bardziej niż określenie rozgrywka pasuje związek, silna zależność między pisarką a jej gospodynią. Temat przypomina mi dylematy Virginii Woolf związane z jej relacjami ze służącymi.
    Naprawdę nie mogłam się od tej książki oderwać i z czystym sumieniem polecam. Widzę, że ktoś wyżej polecał inną książkę Magda Szabó i na pewno do niej zajrzę.
  • 21.04.13, 22:21
    www.sklep.gildia.pl/literatura/9806-john-updike-terrorysta
    Przypomniałam sobie o tej książce przy okazji sprawy bostońskiej.
  • 24.04.13, 15:04
    Nie mam okazji do czytania beletrystyki ostatnio, ale ze wszystkiego co ostatnio czytalam w ciagu ostatnich dwoch lat, to jest najlepsze ( i akurat w promocji). Wspaniale napisane - mam nadzieje, ze rownie dobrze prztlumaczone:

    www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-znamie.html
  • 28.04.13, 09:09
    Czytaliście? Ja właśnie skończyłam i myślę, że udała się autorce ta książka.
  • 30.04.13, 12:33
    Czytałam. Bardzo mi się podobała.
  • 30.04.13, 15:25
    Czytałam, bardzo mi się podobała. Doskonałe studium różnych charakterów, trafnie obserwowana rzeczywistość.
  • 30.04.13, 16:48
    Jeszcze raz - uwaga - zdradzam treść!!!


    A jak Wam się podobało zakończenie? Mnie zaskoczyło optymizmem. Porażkę poniosła osoba która chyba od początku książki nie miała szans na jakąkolwiek wygraną po tym jak umarł Fairbrother, ale jej porażka wyszła w sumie na dobre całej reszcie.

    Po tym jak J. K. pokazała stosunki między szesnastolatkami każdy rodzic powinien marzyć, żeby jego dziecko trafiło do...Hogwartu;) Tam nie mają czasu na ekscesy!
  • 07.05.13, 23:38
    > A jak Wam się podobało zakończenie?

    Też poczułam się zaskoczona, wszystko zmierzało do jednej wielkiej katastrofy, a tu taki happy end. Zgrabnie to wszystko autorka połączyła, ale dla mnie wypadło mniej wiarygodnie.
    Czytało się miło i choć minęło już kilka miesięcy od przeczytania książki gdzieś siedzi w głowie więc prezentuje więcej niż sprawny warsztat.
  • 30.08.13, 11:59
    Skończyłam. Dość fajnie się czyta. Rzeczywiście książka ma poruszające wątki. Ale tak sobie o niej myślałam i (może to wcale nie odkrywcze) schemat Pottera widzę w niej. Zmarły Barry jak Dumbledore, Andrew jak Harry bez mocy i z żyjącymi rodzicami w rodzinie normalnej tylko na zewnątrz, Kristal jako analfabetka - anty Hermiona, w patologicznej rodzinie, no i Fat - Ron, ze wszyskimi minusami Rona, wynaturzeniami wręcz. Gaia jak Ginny, Sukhvinder jak Luna. A może to tyko moje przywidzenia?
    Wywiad z autorką tutaj: www.bbc.co.uk/programmes/b01mx27g
  • 30.08.13, 15:51
    Moi zdaniem - przywidzenia. Nie widziałam ŻADNEGO z tych odniesień, przeciwnie wręcz - byłam zachwycona tym, że żadna z postaci nie powiela charakterów ze świata HP.
  • 02.09.13, 19:53
    Aż chyba jeszcze raz przeczytam! (a najchętniej podrzuciłabym mężowi, ale on chce po angielsku a strasznie dużo ta przyjemność kosztuje! Gdybyście widzieli, najlepiej w wersji e po angielsku w przyzwoitej cenie - proszę o znak!)
  • 30.04.13, 12:35
    Dla mnie rewelacyjna, powrót pisarki do świetnej formy po dwóch troszkę słabszych książkach. Bardzo ciekawie było w końcu móc posłuchać Axelsson na żywo w Gdańsku, w ramach imprezy "Odnalezione w tłumaczeniu".
    --
    Moja strona
  • 30.04.13, 16:50
    Muszę wreszcie zajrzeć do Axelsson.

    A dlaczego nie byłaś na piątkowej rozmowie o tłumaczeniu książek dla dzieci??????????
  • 30.04.13, 20:16
    Niestety, nie dałabym rady wziąć udziału we wszystkim, wybrałam wieczór z Axelsson :-).
    --
    Moja strona

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.