Dodaj do ulubionych

Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając...

04.11.12, 01:00
poznać powinien?
Z tym pytaniem się mierzę ostatnio. Syn, lat 12 i córka, lat 9, sporo filmów już widzieli (te z filmowych wątków forumowych, na przykład), z ofertą stricte dziecięcą są raczej na bieżąco, a oglądać lubią i my z nimi też. Są dziećmi myślącymi, wrażliwymi, ciekawymi świata i twórczymi. Chciałabym ich wprowadzać w świat kina przez duże K, ale brakuje mi pomysłów, co "na już"- a może trochę i odwagi.
Czy przychodzą Wam do głowy filmy, już może niekoniecznie dla dzieci, ale takie, które z dzieciakami obejrzeć można, warto - a potem o nich pogadać? Nie te rozbudowane o globalny przemysł gadżeciarski, ale raczej te pokrywające się kurzem niezasłużonej niepamięci, a dla Was noszące miano wybitnych?
Gdybyście miały jakieś prywatne, mniej lub bardziej oczywiste "trzeba znać", napiszcie, będę wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • kazze Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 04.11.12, 01:53
      Proszę bardzo, tak na szybko:
      Ania z Zielonego Wzgórza – wszystkie części
      Moja dziewczyna – dwie części
      Dźwięki muzyki
      Pół żartem pół serio
      Rzymskie wakacje
      Zabić drozda
      Szukając siebie
      Stowarzyszenie umarłych poetów
      Spartakus
      Sztuka latania
      Tańczący w wilkami
      Kolor purpury
      Lista Schindlera
      Rain Man
      Siedem lat w Tybecie
      Jak zostać królem
      Juno
      Doktor Żywago
      Młodzi gniewni – historia Rona Clarka
      To właśnie miłość
      Dziewczyna z perłą
      Biały Kieł i Biały Kieł 2
      Ostatni Mohikanin
      Billy Elliot
      Moja lewa stopa
      Buntownik z wyboru
      Mamma Mia
      Genua. Włoskie lato
      Co gryzie Gilberta Grape’a
      Zakochany Szekspir
      Mój przyjaciel Hachiko

    • steffa Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 04.11.12, 02:13
      Matkobosko! Toż to pytanie na tomiszcze wielgachne.
      Trudno też na nie odpowiedzieć, bo pewne rzeczy można spalić zbyt wcześnie.
      Ja bym zaczęła od klasyków komediowych, z poważniejszymi rzeczami zaczekała jeszcze chwilę. Kondratiuków obu, Bareję, no i "Rejs". Buster Keaton, Chaplin, filmy z Marilyn Monroe czy Elvisem. Moja propozycja bierze się prawdopodobnie z tego, że wychowałam się poniekąd na programie "W starym kinie". ;-)
      Potem SF bym wrzuciła (ale raczej dla starszego, choć zależy od wrażliwości). "Terminator", "Blade Runner".
      Moi rodzice byli bardzo liberalni jeśli chodzi o kino i niestety miałam wiele traum "pofilmowych".
      --
      Czytajcie!
      Oglądajcie!
    • gopio1 Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 04.11.12, 11:32
      Jestem mniej więcej w podobnym punkcie - dzieci wyrosły z bajek i filmów typowych dla dzieci, chciałabym im zaserwować coś z innego gatunku. Z pewnością lista jest długaśna, chętnie poczytam co polecacie młodemu odbiorcy.

      Od siebie napiszę póki co, że oglądałam kilka dni temu z córką (8 lat) Zaklinacza koni. Film długi, trudny i smutny, ale też piękny, wzruszający, dający nadzieję. Długo rozmawiałyśmy i po i w trakcie nawet, nie tylko o stracie, śmierci, kalectwie, ale też o wyborach, różnych decyzjach, odpowiedzialności, priorytetach, miłości, zaufaniu, różnych relacjach. Na pewno jeden z tych filmów, do których się wraca w wielu rozmowach.

      Ostatnio chodzi mi po głowie, żeby obejrzeć z dziećmi Powrót do przyszłości - bardzo rodzinny, relaksujący, zabawny - można pogadać o historii, pogdybać co by było gdyby i posnuć wizje przyszłości. Jako nastolatka uwielbiłam całą trylogię ;-)

      --
      Październik? czyli Zabawa w słowa
      • violik Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 04.11.12, 12:36
        Ja myślę, że trudno jest komuś doradzić. Ilość filmów jest ogromna. A tylko Ty znasz swoje dzieci. Taki na przykład "Kolor purpury" z elementami przemocy i wykorzystywania seksualnego to ja i swojej 13-latce odpuszczam. Moim patentem są filmy, które znam. Widziałam je i jestem w stanie ocenić, czy moje dzieci mogą je obejrzeć bez traum.
        I nie zgodzę się absolutnie, że filmy podane w poście powyżej są wszystkie jak leci stosowne dla 9-cio latki i nawet dla 12-latka.
        Dzieci są różne. Już sobie wyobrażam moją wrażliwą 11-latkę po obejrzeniu "Listy Schindlera"..brrr.
        Może zacznij od tego, co sama lubiłaś jako dziecko.
        • kazze Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 04.11.12, 17:19
          Toteż jest to lista filmów, które cenię i każda z Pań może z niej coś wziąć lub nie dla siebie i swoich pociech. Kolor purpury czy Lista Schindlera na pewno mogą wstrząsnąć młodym odbiorcą, ale taka jest też rola tych obrazów - muszą być głęboko przeżyte! Co do wojny, są też filmy o Annie Frank, które bardzo polecam. Jest Pianista.
          Myślę, że z 13-latką już czas najwyższy poważnie porozmawiać o gwałcie czy wykorzystywaniu seksualnym, a dobry wzruszający film jest do tego niezłym pretekstem.

          • pszczolamaja Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 04.11.12, 20:14
            Oczywiście, że nie puszczę im nic, czego wcześniej nie widziałam. Chodzi mi raczej o zebranie inspiracji, bo o niektórych oglądanych filmach mogę nie pamiętać. Kiedy byłam dzieckiem, zupełnie inaczej podchodziło się do tematów dla dzieci i nie dla dzieci, myślę, że nasze obeznanie z wieloma tematami, głównie społecznymi, było jednak mniejsze, niż dzieci dzisiaj - no i jednak dostępność różnych filmów wówczas mniejsza, stąd jako 12-latka zbyt wielu filmowych przeżyć nie miałam. Moje dzieci są bardzo wrażliwe, i właśnie dlatego obejrzałam z Tomkiem "Listę Schindlera" i "Pianistę" - wiedziałam, że będą dla niego ważne i poruszające.
            Ja jako dziecko oglądałam Stare Kino, różne ówczesne seriale (np. Alternatywy 4) i - z zachwytem - filmy "Dla II zmiany" - pamiętacie? Głównie kinematografia bloku wschodniego, niektóre rzeczy piękne, ale chyba nie do zdobycia, więc tym się kierować nie mogę ;-)
            No nie skąpcie dziewczyny, przecież wiadomo, że wszystko można wybrać samemu, ale wspólnie raźniej ;-)
          • violik Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 04.11.12, 23:05
            kazze napisała:

            > Myślę, że z 13-latką już czas najwyższy poważnie porozmawiać o gwałcie czy wyk
            > orzystywaniu seksualnym, a dobry wzruszający film jest do tego niezłym pretekst
            > em.

            A ja myślę, że co innego jest rozmowa, a co innego wizualizacja. Nad wyobraźnią reżysera nie mam władzy. I po cóż tak dzieciom tę brutalność świata wciskać na siłę.
            I jeśli chodzi o gwałt, to ja uważam, że gwałtem na psychice dziecka może być obejrzenie niewłaściwego filmu.

            A jeśli chodzi o listę, to ja zrozumiałam prośbę mamy 12-latka i 9-cio latki o filmy, jako prośbę o pozycje stosowne do ich wieku. Gdyż pszczolamaja napisała: " brakuje mi pomysłów, co "na już" ". Więc nawet nie przyszło mi do głowy, aby jej proponować swoją listę filmów "którę cenię" . I jak widać, żadna z innych Pań jakoś się nie wyrywała...

            --
            Violik
            _______________
            wizytówka jest odpowiedzią
            • kazze Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 10:06
              ...z ofertą stricte dziecięcą są raczej na bieżąco, a oglądać lubią i my z nimi też. (...) Chciałabym ich wprowadzać w świat kina przez duże K, ale brakuje mi pomysłów, co "na już"- a może trochę i odwagi.

              Violik, czytaj ze zrozumieniem i raczej wrzuć kilka tytułów, o co prosi pszczolamaja, zamiast czepiać się innych. Miłego dnia!
              • violik Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 10:45
                :) A to już zeszłyśmy z poziomu "Pani" na "Ty"? Bo "Pani" nie chce wziąć dla siebie i swoich pociech propozycji z listy filmów, które cenisz i krytykuje. A jak "czytaj ze zrozumieniem", to "Ty"?

                Więc ja mam pytanie do Pszczołymaji - czy możesz uściślić, czy zbierasz propozycje na teraz dla dzieci w wieku 12 i 9 lat, czy zbierasz listę filmów, które cenimy, jak leci?

                I Kazze, Tobie też miłego dnia!:)
          • pa_yo Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 19.04.13, 07:52
            Jesteśmy po "Cast away" z Tomem Hanksem i okazał się to film, może nie tyle trudny, co dla mojego wrażliwca bardzo emocjonalny, całkowicie zafiksował sie na wyimaginowanym przyjacielu piłce Wilson i gdy ten wpadł do wody i zaginął, długo rozpaczał...

            Myślę czy by na kolejne spotkanie z "dorosłym kinem" nie wziąć "Apollo13", muszę jeszcze przemyśleć.
            --
            Kupowanie książek to już forma czytania.
      • pszczolamaja Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 11:12
        Zbieram propozycje "na już" dla myślących dzieci w wieku 9 i 12 lat; jest między nimi znacząca różnica rozwojowa, więc nie będę ich na siłę razem sadzać przed każdym obrazem.

        Wg mnie niestety większość współcześnie kręconych filmów bez względu na tematykę okraszana jest np. scenami seksu pokazanymi zbyt dosłownie jak na potrzeby tak młodego widza, inne zaskakują nieadekwatną do sytuacji, brutalną przemocą. Dlatego poszukuję dzieł, które mówią coś ważnego bez uciekania się do takich tanich środków.

        Chodzi też o to, że wielu kolegów syna ogląda filmy raz, że mało wartościowe, dwa, stricte dla dorosłych - chciałabym, żeby miał poczucie, że też zagląda za tę kuszącą zasłonę, ale widzi tam coś mądrego, a nie odrażający chłam. No np., co można pokazać jako alternatywę do prymitywnych horrorów?
        • violik Oskar i Pani Róża - Eric-Emmanuel Schmitt 05.11.12, 11:47
          Proszę bardzo. Jak na zamówienie na dziś i na teraz:
          Poniedziałek, 05 listopada, 20:20 TVP1: Teatr Telewizji: Oskar
          sztuka na podstawie powieści Erica-Emmanuela Schmitta "Oskar i Pani Róża", produkcja polska, z 2005 - jest to kolejna emisja tej sztuki.
          Sztuka jest w kategorii: bez ograniczeń. I pozycja jak najbardziej odpowiednia na ten czas listopadowy.
          Po obejrzeniu sztuki i przedyskutowaniu z dziećmi, można obejrzeć film (dostępny na DVD lub na kanale FilmBox Extra): "Oskar i pani Róża" i poruszyć temat, np. innego ujęcia problemu lub różnic w adaptacji lub co tam jeszcze się urodzi.
          To moja propozycja na dwa wieczory z dziećmi przed telewizorem.
        • bruy-ere Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 12:07
          > ę kuszącą zasłonę, ale widzi tam coś mądrego, a nie odrażający chłam. No np., c
          > o można pokazać jako alternatywę do prymitywnych horrorów?

          Czy mówiąc o alternatywie do horrorów masz na myśli horror ambitny? Jeśli tak, to polecam japoński Krąg, tylko czy dla 12-latka się nada? Jest naprawdę straszny, choć nie ma nim krwi, efektów specjlanych itp. - wszystko jest budowane nastrojem. Chyba jednak odradzam dla dzieci, chyba że mają mocne nerwy. A Hitchcock? Klasyka jakby nie było.

        • violik Upiór w kuchni - seria DVD Kocham Teatr 05.11.12, 12:07
          Moja propozycja na alternatywny horror ;) "Upiór w kuchni"
          Fantastyczna sztuka z Ireną Kwiatkowską i Hanną Śleszyńską. Można upolować DVD, można pożyczyć w bibliotece, albo zapolować w powtórkach w TVP i nagrać.
          Opisana jako;"Komedia kryminalna utrzymana w klimacie czarnego humoru angielskiego".
          Lub, jeśli uda się zdobyć lub nagrać, to także film z Panią Kwiatkowską "Arszenik i stare koronki". Ten sam klimat.
            • abepe Re: 05.11.12, 12:40
              Ciekawy wątek. Będę śledzić, chociaż na razie niczego co proponujecie nie pokazałabym mojemu dziewięciolatkowi. I tak byłam zaskoczona, że nie przestraszył się Voldemorta w "HP i Czara Ognia".
              A kino nieme? Myślałam o Chaplinie, ale skąd to brać? Mój syn z wielkim zainteresowaniem obejrzał film dokumentalny o George'u Melies i jego "Lot na księżyc" i dlatego pomyślałam o kinie niemym.
              • violik Charle Chaplin - filmy na DVD 05.11.12, 13:16
                Charlie jest do zdobycia na DVD. I w bibliotece. No i w Empiku jest.
                I jest wiele filmów Chaplina na DVD: Charlie bokserem, Charlie strażakiem, Charlie w parku, Gorączka wiosenna, Idylla na wsi, Wieczny włóczęga, Światła wielkiego miasta, Cyrk, Gorączka złoda, Dzisiejsze czasy (prywatnie mój ulubiony)
                A od czasu do czasu w TVP Kultura - Dyktator.
              • agisek Re: 05.11.12, 13:51
                > Ciekawy wątek. Będę śledzić, chociaż na razie niczego co proponujecie nie pokaz
                > ałabym mojemu dziewięciolatkowi. I tak byłam zaskoczona, że nie przestraszył si
                > ę Voldemorta w "HP i Czara Ognia".--

                Ja mam wrażenie, że wszyscy chłopcy w przedszkolu mojego syna są fanami "Piratów z Karaibów". Moje dzieci są na razie na etapie: "Aut" (do których zmieniłam stosunek po lekturze "Drogi 66" Doroty Warakomskiej), "Króla Lwa" i "Mojego sąsiada Totoro".
                • abepe Re: 05.11.12, 17:07
                  agisek napisała:

                  > Ja mam wrażenie, że wszyscy chłopcy w przedszkolu mojego syna są fanami "Pirató
                  > w z Karaibów". Moje dzieci są na razie na etapie: "Aut" (do których zmieniłam s
                  > tosunek po lekturze "Drogi 66" Doroty Warakomskiej), "Króla Lwa" i "Mojego sąsi
                  > ada Totoro".

                  Nie lubię "Aut" bardzo, bardzo - za bełkot i teksty. Wolę "Epokę lodowcową" (oprócz 4, na której byliśmy w kinie), resztę mamy na płytach i oglądamy powoli.
                  "Piratów" dzieci nie widziały. W ogóle jest tak, że starszy (9 l.) wielu rzeczy nie oglądał (ale się nie domaga), bo zawsze plącze się młodszy. Raz się udało nam załatwić mu oglądanie filmów nie-dla-młodszego: stare części Gwiezdnych Wojen leciały wieczorem z piątki, młodszy zdążył zasnąć, wtedy wpuszczaliśmy starszego;)
            • violik seria DVD Kocham Teatr 05.11.12, 13:06
              Z tej serii dla targetu 9-12 to ja wybrałabym "Igraszki z diabłem". Reszta moim zdaniem - nie bardzo, ale to do dyskusji.
              Widzę, że cała seria jest dostępna na Allegro w tej chwili. Ja osobiście spotykam tytuły z tej serii na bazarkach i na dworcach kolejowych. Czyli do zdobycia.
          • violik Jane Erye - edycja BBC 05.11.12, 13:02
            Inna propozycja do straszenia: "Jane Erye".
            Atmosfera niesamowitości i zagrożenia, a to dramat kostiumowy. Polecam wersję BBC, bo jak klasyka brytyjska, to zdecydowanie w wydaniu brytyjskim.
            I zdecydowanie przy wyborze tytułu dla dzieci reguła, którą obserwuję: im starszy film, tym mniej brutalny i bardziej umowny.
            Wersja z Mią Wasikowski z 2011 roku jest w kategorii 16+...
            Propozycja moja to miniserial BBC w kategorii 12+ z 2006 roku. Czy dla młodszego dziecka - trzeba samemu ocenić. Dostępny na DVD.
            • violik Re: Upiór w kuchni - seria DVD Kocham Teatr 05.11.12, 23:52
              Małe dzieci może dadzą się trochę nabrać :). Żadna kobra na DVD nie jest mi znana. A Kobra to też Stawka większa niż życie.
              Acha - można dzieciom zapodać - i tu obeznaną 9-ciolatkę wliczam - film cudnej urody "Jak rozpętałem II wojnę światową". Na śmierć zapomniałam, że właśnie z okazji wybuchu wojny pokazałam 3 części dzieciakom. 11-latka tarzała się ze śmiechu. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody... ciągle cudne!
    • agisek Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 13:44
      Troszkę gorąca tu atmosfera i strach coś wpisywać tym bardziej, że we wszystkich niemal filmach, które przychodzą mi do głosy jest coś co może być odebrane jako brutalna czy bardzo zasmucająca scena. W ogóle tak myślę, że ze mną chyba coś nie tak było, bo jako dziecko obejrzałam całe mnóstwo horrorów i strasznych filmów (efekt spędzania wakacji ze starszym kuzynostwem), ale jakoś mnie nic tak nie ruszało jak teraz. Chyba nie miałam tak rozwiniętej wyobraźni w znaczeniu: to się może zdarzyć mnie lub komuś z mojej rodziny, która teraz mi uniemożliwia oglądanie ostrzejszych obrazów.

      Filmy z mojej półki:
      Amelia
      Piknik pod Wiszącą Skałą
      Marzyciel
      • steffa Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 15:38
        Wspominałam już, że moi rodzice byli BARDZO liberalni. Już jako siedmiolatka mogłam oglądać nawet kino nocne, a tam co tydzień brytyjskie horrory. Rodziców to śmieszyło, więc nie podejrzewali, że może być nieodpowiednie dla mnie (nieodpowiednie były jedynie sceny, w których się całują, klasyk). Tak więc raz, na ułamek sekundy stanęło mi serce ze strachu. Do dziś pamiętam ten straszliwy moment oraz scenę, przy której się to zdarzyło. Poza tym była masa przejmujących filmów wojennych, po których prześladowały mnie sny o bombardowaniach. Mój syn ma dziesięć lat, dwa lata temu obejrzał jeden z filmów ze studia Ghibli i budził się ze strachu w nocy przez miesiąc, choć zwykle nie miewa takich akcji. Zwykle on się chroni i ja jego przed takimi doznaniami, ale tu myślałam, że może już.

        Z filmami w tym kontekście jest problem - JEST ICH CAŁE MNÓSTWO, więc różnie można podejść do tematu. Stawiałabym raczej na klasykę kina, budowała podstawy, które już coraz mniej ludzi posiada. Kiedyś w Wwie było kultowe kino Iluzjon, teraz nie ma się gdzie edukować.
        --
        Czytajcie!
        Oglądajcie!
        • steffa Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 15:40
          I jeszcze coś. Kilka lat temu był napływ nowych montażystów do TV. Byłam w szoku, gdy się okazało przy ''bylerozmowie", że nie znają filmów, które wydawało mi się, że trzeba znać, gdy się chce uprawiać taki zawód. I nie mówię tu o jakichś starociach, ale o Lynchu, na przykład.
          --
          Czytajcie!
          Oglądajcie!
          • sylwina76 Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 16:44
            pszczołamaja na'pisała:

            Czy przychodzą Wam do głowy filmy, już może niekoniecznie dla dzieci, ale takie, które z dzieciakami obejrzeć można, warto - a potem o nich pogadać? Nie te rozbudowane o globalny przemysł gadżeciarski, ale raczej te pokrywające się kurzem niezasłużonej niepamięci, a dla Was noszące miano wybitnych?
            Gdybyście miały jakieś prywatne, mniej lub bardziej oczywiste "trzeba znać", napiszcie, będę wdzięczna.

            Moje starsze dziecko ma 9 lat, młodsze 6. Ciągle jesteśmy jesteśmy jeszcze na etapie filmów dziecięcych.

            Z mojej listy "trzeba znać" chyba żaden film nie nadaje się dla dzieci. Oprócz niektórych Spielberga :)
            A kanon ogólny już nie istnieje? U mnie na filmoznawstwie na pierwszych zajęciach wręczano długą listę "wykazu filmów, których znajomość jest wymagana na egzaminie z historii kina" :). Składała się ona z 2 części: Kino polskie i kino światowe.

          • zuzannao Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 16:52
            Mój mąż kiedyś wykładał w szkole kształcącej m.in. przyszłych chrakteryzatorów, scenografów i kostiumologów. Pewnego razu w czasie sesji wrócił do domu w szoku, bo podsłuchał, jak studenci przepytują się na korytarzu z historii filmu i jeden zapytał: "Ty, a ten Fellini? Wiesz coś, co on w ogóle zrobił?":) A znowu pewna osoba która zamawiała u nas teledysk dla znanego zespołu na wzmiankę, że chcielibyśmy to zrobić w konwencji Kabaretu Starszych Panów, powiedziała z kamienną twarzą: "Sorry, ale nie kojarzę.":)
            A tak przy okazji - nasz syn uwielbia Starszych Panów - zwłaszcza piosenki, ale oglądał też z przyjemnością same programy. Skoro na listę załapały się Teatry Telewizji, to może i kabarety?
            --
            www.kiedybylammala.art.pl
          • violik Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 16:55
            Miasteczko Twin Peaks - kategoria 16+
            Lynch dla dzieci niestety nie tworzył. Blue Velvet, i Dzikość serca tym bardziej muszą poczekać.
            Aż się zdziwiłam, że serial taką ma kategorię. Mam nagrany jeszcze na kasetach VHS i koniecznie muszę sobie przypomnieć, co tam narozrabiał agent specjalny FBI Dale Cooper... Ale rzeczywiście to nie dla dzieci. Za to muzyka Angelo Badalamenti może być dobrą propozycją na długie, ciemne wieczory. Dla nastolatka całkiem przyzwoita muzyczna propozycja - tak uważam.
            • sylwina76 Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 17:24
              violik napisała:

              > Miasteczko Twin Peaks - kategoria 16+
              W Polsce emitowany od 1991 roku, ja wtedy byłam uczennicą szkoły podstawowej. Pierwsza seria ok, druga trochę mnie przerażała. Raczej na pewno nie dla dzieci.

              Co do edukacji filmowej to także mam wrażenie, że jest coraz gorzej. I to nie tylko wśród młodzieży szkolnej.
              Ostatnio mąż na rozmowie kwalifikacyjnej rozmawiał z chłopakiem, który w zainteresowaniach w cv wpisał "kino nowej fali" , a na pytanie jaki film Godarda podobał mu się najbardziej, zrobił wielkie oczy.
              Ale tak jest nie tylko z kinem, ale i z literaturą. brr
        • zuzannao Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 17:17
          steffa napisała:

          Stawiałabym raczej na klasykę kina, budowała podstawy,
          > które już coraz mniej ludzi posiada. Kiedyś w Wwie było kultowe kino Iluzjon, teraz nie ma się gdzie edukować.

          Właśnie słucham o tym, że za parę dni kino Iluzjon znowu będzie otwarte! Bardzo się cieszę, bo to jest tuż koło nas, będziemy chodzili.


          --
          www.kiedybylammala.art.pl
    • gopio1 Podrzucam kilka tytułów... 05.11.12, 17:56
      Na już z pewnością mogłaby być
      A.I. Sztuczna inteligencja - Spielberga
      Billy Elliot
      Armagedon
      Truman Show

      12-latkowi pozwoliłbym już obejrzeć:
      Chata wuja Toma
      Piąty element
      12 małp
      Ocean's Eleven
      a także Kieślowskiego - Podwójne życie Weroniki, Trzy kolory i Dekalog.

      Alternatywą dla horrorowej sieczki mogłyby być:
      Raport mniejszości
      Jestem legendą
      Wyspa
      Szósty zmysł
      Wywiad z wampirem
      Efekt motyla

      --
      Silny jak... lek! czyli Zabawa w słowa
      • violik Re: Podrzucam kilka tytułów... 05.11.12, 23:27
        Gopio, właśnie zastanawiałam się nad większością tytułów z Twojej listy, ale zrobiłam podgląd w kategorie i sprawdziłam, że:
        > A.I. Sztuczna inteligencja - Spielberga - kategoria 16+ (pewnie za mechanicznego kochanka, bo więcej nie pamiętam)
        > Billy Elliot - kategoria 12+
        > Armagedon - kategoria 16+
        > Truman Show - kategoria 16+
        > Chata wuja Toma - nie znalazłam na DVD
        > Piąty element
        Piąty element ma kategorię 16+
        :) W Piątym elemencie wycinałam dziewczynom sceny seksu oralnego i kilka innych momentów, bo bardzo chciałam im ten film pokazać. Oceniłam, że na 10 lat to pewne sceny są zbyt sugestywne.

        > 12 małp - kategoria 16+
        > Ocean's Eleven - nie znalazłam opisu
        > a także Kieślowskiego - Podwójne życie Weroniki, Trzy kolory - kategoria 16+
        i Dekalog - nie ma opisu kategori, ale przypominam że mamy tu słynne "Nie zabijaj" i "Nie cudzołóż"
        I dla wszytkich poniższych także kategoria 16+ :
        > Raport mniejszości
        > Jestem legendą
        > Wyspa
        > Szósty zmysł
        > Wywiad z wampirem
        > Efekt motyla
        • gopio1 Re: Podrzucam kilka tytułów... 06.11.12, 17:41
          Może ciut zawyżone te kategorie?
          Piraci z Karaibów też są teoretycznie 12+, podobnie Harry Potter. Hobbit z pewnością też tak będzie klasyfikowany.

          Znam kilkoro 15-latków. Wraz ze znajomymi lubują się w oglądaniu wszelkich horrorów. The Ring, Oszukać przeznaczenie, Piła... - oglądają bez mrugnięcia okiem. Jakbym im powiedziała, że np. Armagedon jest +16, pewnie by mieli ubaw.

          Pamiętam, że jak byłam w 7 klasie (czyli lat 13) wszyscy z wypiekami oglądaliśmy Miasteczko Twin Peaks i Frediego Krugera. Teraz myślę, że za wcześnie, wtedy oczywiście miałam odmienne zdanie.

          --
          Silny jak... lek! czyli Zabawa w słowa
      • bea-sjf Re: Podrzucam kilka tytułów... 06.11.12, 00:28
        "Billy Elliot" mam na liście do obejrzenia z moim 12-latkiem, podobnie "Wielki błękit", "Człowiek w żelaznej masce" ( na fali ostatnio oglądanych "Trzech muszkieterów"), "Przygody Sherlocka Holmesa" z 1984 roku (nowego już zdążył poznać w wersji kinowej, ale chciałabym pokazać mu starą wersję zanim zasiądzie do serialu BBC), zaległą "Maskę Zorro" i koniecznie "Łowcę Androidów".
        Zastanawiam się jeszcze nad filmem"Chłopiec w pasiastej piżamie", nie wiedziałam jeszcze.
    • olena.s Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 21:15
      Pomysł niezgorszy - sama cos podobnego robię, wychodząc z założenia, że póki dziecko niewielkie (10) to moge podstępnie pokazac różne starocie, po które później nie sięgnie. Była więc seria z Marylin Monroe, było w 80 dni dookoła świata, były filmy z Audrey Hepburn (Rzymskie Wakacje, Subrina, My Fair Lady). Były jakieś Austeny z BBC i inne Młode Królowe Wiktorie, były Wojny Gwiezdne i Powrót do Przyszłości.
      Z teatru telewizji były Igraszki z Diabłem, oraz Cyrano de Bergerac na bazie namiętności do Fronczewskiego.
      Ponieważ dziecko ma zacięcie historyczne, jedziemy teraz serialem Królowa Bona ze Śląską z 1980 roku.
      --
      Życie w Zatoce Perskiej
    • mama_kasia Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 05.11.12, 22:04
      Myślałam, że czegoś dowiem się od 17-latka, który ogląda "reżyserami" filmy. Ma już
      obejrzane kino japońskie, rosyjskie częściowo. Oglądał Lyncha, Bergmana, Kieślowskiego
      i sama nie wiem, co jeszcze. Teraz zaczął Felliniego... Taką pasję ma. Książki na razie porzucił.

      Mówi, że dla 12-latka to filmy Tima Burtona. ...Tylko że on ma siostrę w tym wieku,
      porównuje do niej i może dlatego ciężko mu coś polecić ;-)
            • steffa Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 06.11.12, 00:41
              No dobra, może teraz. Ochłonęłam, wściekłość mi minęła, ale raczej nie uda mi się już przywołać wszystkich tytułów. I będzie trochę chaotycznie.

              Właściwie problem polega też na tym, że repertuar trzeba dobrać do zainteresowań i charakteru zainteresowanego. Zaproponowałam komedie, bo mój syn lubi zgrywę i absurd, dobrze wciągnąć na taki haczyk. Szczególnie, jeśli wcześniej dziecko zniechęciło się do instytucji zwanej "kino". Był czas, gdy mój syn płakał, gdy proponowałam mu wyjście do kina. Tak skutecznie odstręczyły go współczesne animacje dla dzieci. W ogóle kino gatunków jest dobre na początek. Śmieszne. Na początku robiło się filmy do zabawy.

              Zatem wspomniane przeze mnie wcześniej plus taki "Przekładaniec" Wajdy (z drugiej strony fajnie obejrzeć, co Wajda kiedyś robił), "Upał" Kutza (też ciekawe ;-)), pełnometrażowe Monty Pythony. Jeśli zgrywa, to nie może też zabraknąć "Blues Brothers". "Różowa pantera", czyli Peter Sellers.
              Jeszcze: "Pół żartem, pół serio", "Poszukiwany, poszukiwana", "Tootsie". "Barbarella"? ;-) Także Francuzi - "Wakacje pana Hulot" Jacquesa Tati, "Żandarm z Saint-Tropez", czyli Lois de Funes. Też "Goście, goście" z Jeanem Reno.

              Prócz zgrywy moje dziecko lubi samochody (i pościgi, co naturalne), ma już za sobą głupawe "Taxi" (uwielbia ;-)), więc zaserwowałabym mu staromodne kino akcji (w którym się jeszcze czasem rozmawiało), taki "Bullitt" z McQueenem lub "Żądło" (a tam Newman + Redford). W okolicach 12 lat byłam ciągana przez ojca do kin na filmy akcji i SF, bo je lubił, pamiętam, że też nie gardziłam (ojciec ściemniał, że mam 12 lat, więc musiało to być wcześniej). W jakich to kolejkach się wtedy stało (albo od koników kupowało bilety)!
              Akcjo-sf:
              "Poszukiwacze zaginionej arki"
              "Obcy"
              "Autostopem przez galaktykę"
              Jako 13/14-latka ze trzy razy oglądałam "Terminatora", z drugiej strony "Na wschód od Edenu" Kazana też było (James Dean!) i "My Fair Lady" z Hepburn. Nie mówiąc już o "Dirty Dancing" (które spokojnie można sobie darować ;)). Co jeszcze było? "Mucha" Cronenberga, "Szczęki". Poza tym filmy z Brucem Lee. Aha, Travolta i "Gorączka sobotniej nocy"!

              Wendersa może można zaserwować "na bardziej poważnie" - "Niebo nad Berlinem". Michałkowa "Spalonych słońcem" (do rozmowy o historii). "Amarcord" wspomnianego tu Felliniego mi się przypomniał na fali rozmów o kinie Śląsk, widziałam co prawda dopiero w liceum, ale o ile pamiętam nie ma tam scen nieodpowiednich (może też "Cinema Paradiso" Tornatore?). Bergmana jeszcze wtedy zupełnie nie rozumiałam (odległość problematyki) i nudziły mnie jego filmy przeokrutnie (ale "się chodziło"). Za to abstrakcja Herzoga wciągała, choć chichotałyśmy nerwowo z przyjaciółką na takiej "Fata Morganie", ale jeśli straszyć, to "Nosferatu" (ale można też Murnau'em). :D Tak na marginesie, ktoś wspomniał Hitchcocka - tak dla Hitchcocka! Straszyć też można Jeunettem: "Delicatessen", "Miasto zaginionych dzieci". Dla fanów kostiumo-sf "Vidocq" Pitofa. "Matrix"?

              Jeszcze garść "poważniejszego kina". Zastanawiałabym się nad "Chungking Express" Wong Kar-Waia i "Chinatown" Polańskiego.
              Inne:
              "Zelig" Woody'ego Allena
              "Rydwany ognia" Hudsona
              Jean-Jacquesa Annaud i jego "Niedźwiadek", także "Walka o ogień". Podobne "Koyaanisquatsi" Godrey'a Reggio.
              "Amadeusz" Formana?
              Można też zaserwować współczesne (lub nie) ekranizacje klasyków. "Romeo i Julię" Baza Luhrmanna "na młodzieżowo".

              Na pewno wkrótce wyciągnęłabym też radzieckie klasyki, także o wojnie (ale bacznie się im wcześniej przyglądając) - "Lecą żurawie", Tarkowskiego ("Solaris" w parze z "Odyseją kosmiczną" Kubricka). Trzy lata temu trochę tego pokazywała TVP Kultura.


              No i nie zapominajmy o westernach, także tych spagetti. :-)
              Uff.
              --
              Czytajcie!
              Oglądajcie!
              • zuzannao Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 06.11.12, 08:43
                Będąc pod wielkim wrażeniem Steffy przelotu przez gatunki i epoki, dorzucam z historycznych "Misję" Rolanda Joffe i z SF - "Bliskie spotkania trzeciego stopnia". "Blade Runnera" oprotestowałam, gdy miał być pokazany dziesięciolatkowi, dwunastolatkowi już bym pewnie pozwoliła.
                --
                www.kiedybylammala.art.pl
                  • abepe Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 06.11.12, 10:52
                    Przypomniało mi się jak w ósmej klasie dostałam dwa karnety na Konfrontacje Filmowe. Chodziłam codziennie przez 10 co najmniej dni, zaszczycając drugim wybrańców (pamiętam, że starszy o 4 lata kuzyn bardzo mnie musiał poprosić, bo do tej pory traktował mnie jak głupią smarkulę:) Miałam wtedy wprawdzie 14 a nie 12 lat, ale dzieci teraz szybciej dojrzewają:)) Poza tym moi rodzice najdłużej z całej mojej klasy nie pozwalali mi oglądać filmów "po dzienniku". Część filmów z Konfrontacji pamiętam do dzisiaj:
                    "Uczta Babette"
                    "Imperium Słońca"
                    "Ostatni cesarz"
                    "Willow"
                    "Mississippi w ogniu"
                    " Quanisquatsi"
                    • gopio1 Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 06.11.12, 17:58
                      Ja mam starszą o 6 lat siostrę. Wybrała się kiedyś z koleżanka do kina na Pluton. Był w kategorii od 15 lat, ale akurat nie miały co ze mną zrobić, więc zabrały mnie ze sobą... Pamiętam, że nie nadążałam czytać napisów. Miałam 9 lat.

                      --
                      Silny jak... lek! czyli Zabawa w słowa
                        • steffa Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 06.11.12, 20:39
                          "Pluton" to jeden z ważniejszych filmów, które widziałam (chyba w liceum). W ogóle lubię Stone'a. "Kolumbowie" lecieli w tv w tym samym czasie, ale byłam już po lekturze (zatem chyba III klasa). Trudno zdecydować, który wojenny obejrzeć na początek. Mój syn jest już po "Czterech pancernych" i Klossie, bo akurat byli w tv. Jest jeszcze wspomniany "Jak rozpętałem II wojnę światową". Poważniejszych wojennych jeszcze mu nie zapuszczałam. Co wybrać? "Kanał" Wajdy? Muszę lecieć, napiszę później.
                          --
                          Czytajcie!
                          Oglądajcie!
    • gopio1 Filmy o II wojnie światowej 06.11.12, 17:48
      Słuchajcie, a jak myślicie - od czego warto zacząć oglądanie filmów dotyczących II wojny światowej? Moje pokolenie dorastało na Czterech Pancernych i Hansie Klossie - wojna była niejako "oswojona" od najmłodszych lat. Pamiętam, że pierwszym moim dłuższym filmem były Kamienie na szaniec - chyba mniej więcej w 4-5 klasie. A teraz? Co warto obejrzeć z dzieckiem na początek - i kiedy?

      --
      Silny jak... lek! czyli Zabawa w słowa
      • violik Re: Filmy o II wojnie światowej 06.11.12, 20:48
        Powyżej zachwalam "Jak rozpętałem II wojnę światową" - komedia rodzinna, w TVP ostatnio nadawana, kategoria 7+
        Filmy polskie dla kategorii 12+
        Gdzie jest generał
        Giuseppe w Warszawie
        Zakazane piosenki
        Godzina W
        Kanał
        powojenny "Skarb"
        Z zagranicy polecają podobno film:
        Chłopiec w pasiastej piżamie - także kategoria 12+
        I "Dyktator" Chaplina

        Ja preferuję oglądanie z dziećmi dokumenalnych filmów - tu bardzo dobry, realistyczny serial National Geographic - Apokalipsa.II wojna światowa. Moja prywatna kategoria - od II semestru 6 klasy podstawówki, czyli 12+.
            • abepe Re: A kiedy... 07.11.12, 09:16
              violik napisała:

              > :) jak to kiedy? pomiędzy jedną dobrą książką, a drugą :)
              > no i jeszcze przy prasowaniu...

              Ale z dziećmi kiedy?
              Bo my z mężem sobie uzupełniamy braki w filmowej edukacji najczęściej w piątkowe lub sobotnie wieczory, ale dzieci wtedy już śpią!
              (prasujemy na bieżąco, jak coś chcemy ubrać)
        • steffa Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 06.11.12, 22:00
          Z 12-latkiem? Brr "Dziecka Rosemary" to do dzisiaj się boję. :)
          A przy "Hair" zastanawiałabym się mocno, tak samo zresztą chyba i przy "Easy Riderze".
          Bo szczerze mówiąc nie wiem, czy to jest "obraz życia" odpowiedni w tym wieku. Ale może drobnomieszczaństwo ze mnie wyłazi.
          --
          Czytajcie!
          Oglądajcie!
          • zona_mi Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 07.11.12, 12:08
            Z Dzieckiem Rosemary można poczekać, aż skończy 13 lat ;)
            Hair oglądałam z Martyną, która miała wówczas też 13. Namawiałam ją wcześniej, nie chciała, zmusiła ją do tego sytuacja - dwa lata temu podczas jednego tygodnia w tv nie było kompletnie nic do oglądania, poza relacjami z pewnego wydarzenia, a dvd mieliśmy zepsute. Na kasetach video mieliśmy wyłącznie Makową Panienkę , Boba Budowniczego , film z mojego ślubu i Hair - obejrzała i bardzo się jej spodobał ten musical. Oglądałyśmy razem, więc pewne kwestie były wyjaśniane na bieżąco.

            --
            - Wiesz, mamo, jesteś najlepszą rzeczą, jaka spotkała mnie w życiu.
      • violik Filmy o psach na 9 + 21.11.12, 10:59
        "Marley i ja" - mówisz o filmie familijnym z pieskiem w roli głównej?
        W takim klimacie są także filmy o dzielnym psie Shilohu. A Lessie? Psy są bardzo wdzięcznym tematem filmów familijnych. Nawet 1 część filmu o psie "Bethoven" miejscami bardzo trzyma poziom. Godne polecenia są tutaj kreskówki: "Wszystkie psy idą do nieba" oraz "Oliver i Spółka" (choć głównym bohaterem jest mały kotek, ale występuje z psami), "Piorun" i piękny film "Dzięki tobie Winn-Dixie" oraz wzruszający "Bobby, bohaterski psiak". Podaję to z myślą o Twojej 9-cio latce. Polecam także adaptacje książek w formie filmowej: "Zew krwi" (reż. Ludlow) oraz "Biały Kieł" (polecam wersję, gdzie gra Ethan Hawke i Klaus Maria Brandauer).
        • beataj02 Re: Filmy o psach na 9 + 21.11.12, 20:23
          Filmy o psach (oraz innych zwierzakach) są naszymi ulubionymi :)
          Jednym z piękniejszych jest Żółte psisko Mój tata uciekał na wagary, żeby go obejrzec kilka razy, potem ja oglądałam go jako dziecko w Iluzjonie, a ostatnio pokazałam Młodemu i zachwycił się bardzo. A z kreskówek polecam jeszcze Balto oraz jego kontynuacje (ciut słabsze).
          --
          "Nie mam nic przeciwko temu, by moje pociechy wyrosły na ludzi, którzy uważają, że urządzanie mieszkania polega na ustawianiu półek na książki"
            • violik Re: Filmy o psach na 9 + 21.11.12, 23:18
              Ja piszę o inspiracjac "na już" dla myślących dzieci w wieku 9 i 12 lat. No bo na to zszedł temat ostatnio. Takie było zlecenie Pszczołymai (jakiś 10 mail od góry).
              A cóż złego jest w filmach o pieskach? Że to niby nie są "Chłopcy z Ferajny" Scorsese? No to co? Animacje też zbierają oskary. "Wszytkie psy idą do nieba" miało nominację do Young Artist Award. Skoro nie ma niczego sensownego dla 9-cio latki, to co zrobić?
        • gopio1 Re: Filmy o psach na 9 + 21.11.12, 22:21
          violik napisała:
          > "Marley i ja" - mówisz o filmie familijnym z pieskiem w roli głównej?

          Tak, ale ten film jest czymś więcej niż tylko filmem o psie. Porusza mnóstwo innych ważnych spraw - oczywiście odpowiedzialność, zaufanie, wzajemne wsparcie, ale też pojawia się tam wątek poronienia, przeprowadzki, spełnienia zawodowego, dokonywania trudnych wyborów, hulaszczego życia bez zobowiązań. No i śmierć - jako coś zupełnie naturalnego, choć jak zawsze trudnego - będąca pięknym pożegnaniem.

          --
          Makabreski moich dzieci czyli Zabawa w słowa
    • anna_mrozi Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 21.11.12, 23:01
      Gdzieś mi mignęła na stronie Muzeum Kinematografii taka "top lista" tytułów, które ostatnio wybierali zainteresowani "Akademią Filmu". Na razie jednak znalazłam tylko propozycje tytułów pod hasłem "historia Polski w filmowym kadrze":

      Autobus odjeżdża 6:20 (1954); 97’ reżyseria: Jan Rybkowski
      Człowiek na torze (1956); 80’ reżyseria: Andrzej Munk
      Dreszcze (1981); 102` reżyseria: Wojciech Marczewski
      Fala (1986); 79’ reżyseria: Piotr Łazarkiewicz
      Fotoamator (1998); 57’ reżyseria: Dariusz Jabłoński
      Jak być kochaną (1962); 97’ reżyseria: Wojciech Jerzy Has
      Korczak (1990); 113’ reżyseria: Andrzej Wajda
      Ludzie z pociągu (1961); 98’ reżyseria: Kazimierz Kutz
      Marcowe migdały (1989); 89’ reżyseria: Radosław Piwowarski
      Matka Królów (1982); 127’ reżyseria: Janusz Zaorski
      Na wylot (1972); 70’ reżyseria: Grzegorz Królikiewicz
      Niedaleko Warszawy (1954); 108’ reżyseria: Maria Kaniewska
      Ostatni prom (1989), Polska; 86’ reżyseria: Waldemar Krzystek
      Pasażerka (1963); 58’ reżyseria: Andrzej Munk, Witold Lesiewicz
      Pożegnanie z Marią (1993); 87’ reżyseria: Filip Zylber
      Wodzirej (1977); 104’ reżyseria: Feliks Falk
      Samson (1961); 117’ reżyseria: Andrzej Wajda
      Śmierć jak kromka chleba (1994); 116’ reżyseria: Kazimierz Kutz
      Śmierć Prezydenta (1977); 137’ reżyseria: Jerzy Kawalerowicz
      Yesterday (1984); 87’ reżyseria: Radosław Piwowarski
      --
      pozarozkladem.blogspot.com/
      pociąg do czytania
      • violik Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 21.11.12, 23:27
        Bardzo dziękuję za tę listę.
        Dobrze sobie przypomnieć, że są takie filmy. Obejrzeć z dzieckiem - gorzej.
        Początek grudnia kojarzy mi się z filmami Kazimierza Kutza. Głownie przez kopalnię "Wujek" i mocne sceny w filmie "Śmierć jak kromka chleba". Kategoria 16+
        I taką samą kategorię mają wszytkie filmy z cyklu śląskiego Kutza. Mam za małe dzieci :(
          • violik Niech dorośnie... 21.01.13, 12:48
            Jako dorosły mam swoje gusta i raczej wiem, co chcę obejrzeć. Dziecko, jako odbiorca filmów dorosłych, nie bardzo mi się podoba. Po coś w końcu te kategorie wymyślono.
            Po dłuższym przyjrzeniu się znanym mi filmom, zaobserwowałam taką regułę, że adaptacje filmowe książek, nie dość, że są w jakichś dostępnych kategoriach dla milusińskich (+7, +12), to jeszcze są dobrze robione przez doświadczonych reżyserów i w doborowej obsadzie. Myślę, że to głównie dzieje się za sprawą miłości do książki. Tak sobie myślę, że kiedy reżyser tworzy adaptację swojej ulubionej pozycji książkowej, a aktorzy grają postacie ze swoich ulubionych książek, to to od razu widać. Stąd takie moje podejście do tego tematu: jeśli mam ochotę obejrzeć sobie coś dobrego i mam jeszcze na uwadze swoje dziecko i to sięgam po adaptację książki dziecięcej/młodzieżowej/klasyki i zakładam, że jest duża szansa, że dobrze trafię.
            Ostatnio obejrzeliśmy '1900: człowiek legenda', reżyseria Giuseppe Tornatore, muzyka: Ennio Morricone - adaptacja sztuki "Novecento" Alessandra Baricco (w naszej wersji filmowej źródło natchnienia reżysera zostało podane, jako opowiadanie). Nie ma tam żadnych scen przemocy, nie ma scen erotycznych, jest piękna muzyka i dylematy młodzieńca. Wydawałoby się, że ten piękny film idealnie dla młodzieży się nadaje. I tu mały problem - brak doświadczenia życiowego młodego odbiorcy spowodował, że ten piękny dla mnie film był dla niego nudny i niezrozumiały. I tak sobie myślę, że można film obejrzeć, można przegadać pół nocy, ale moim zdaniem żadne tłumaczenia nie wystarczą za doświadczenie. No to po co ja mam tak gnać do przodu z tymi dziećmi. Filmy dorosłe odstawiam do czasu, aż dorosną.
    • gopio1 Re: Edukacja filmowa - co człowiek, dorastając... 21.01.13, 19:50
      Niedawno polecieliśmy z dzieciakami klasyką i obejrzeliśmy Blues Brothers. Ja nie oglądałam ich już kupę lat, zapomniałam wiele. Teraz po latach prawie przysypiałam, chwilami wydało mi się nudne, chwilami strasznie naiwne. Wydawało mi się też, że dzieciakom z obecnego pokolenia, wychowanych na nie wiadomo jakich efektach specjalnych, ten film zbytnio się nie spodoba. Myliłam się - moim spodobał się bardzo, teraz często słuchają/podśpiewują piosenki z filmu.

      Przy okazji dopisuję do listy jeszcze Mój przyjaciel Hachiko (obejrzeliśmy i możemy polecić do rodzinnego oglądania)

      --
      Projekt Pies czyli Zabawa w słowa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka