Dodaj do ulubionych

200-lecie pierwszego wydania baśni braci Grimm

27.11.12, 09:26
W grudniu 2012 roku przypada 200-lecie pierwszego wydania baśni braci Grimm.
Czy macie jakieś ulubione baśnie braci? A może ulubione wydanie? A może chcecie się pochwalić jakimiś pięknymi ilustracjami w swoich wydaniach? I może jakieś historie urocze wiążą się z baśniami, ich czytaniem i przeżywaniem przez Was lub Wasze pociechy.
To taki wątek - wór. Zapraszam do pisania ku chwale braci Grimm.
http://bookeriada.pl/wp-content/uploads/2012/04/Bracia-Grimm.png
Edytor zaawansowany
  • 27.11.12, 09:58
    Piękny wątek!
    Dwieście lat od pierwszego wydania baśni mija dokładnie 20. grudnia. Z tej okazji w Kassel odbędzie się wielki kongres Grimmowski, na który zjedzie ponad 150 grimmologów z całego świata.
    W roku 2013 w Niemczech odbędzie się wiele imprez z tej okazji, a ja po cichu liczę, że i u nas uda się trochę "odczarować" dzieło braci, czyli wyjść poza stereotyp "okrutnych, krwawych i ponurych baśni braci Grimm".
  • 27.11.12, 19:35
    Przyznaję - cały czas mamy braki w grimmologii. Czytaliśmy część baśni, potem poszły na półkę.
    Mam dwa wydania - to sprzed 10 (?) lat od Jarmołkiewicz z ilustracjami Grabiańskiego i to z ilustracjami Borna. Nie obraziłabym się na to dwutomowe, gdyby było w jakiejś promocji.
    Postaram do rocznicy się poprawić!
  • 27.11.12, 22:21
    No tak, ja także bym się nie obraziła.... Tymczasem prawie od dwóch lat cieszymy się Baśniami braci Grimm z MR. Moja córka dostała je w okolicach czwartych urodzin i niezmiennie każe sobie czytać. To chyba jedyne baśnie tak często wyciągane. Zachwycona ilustracjami, w przedszkolu tłumaczyła dzieciom jak to naprawdę z tym Kopciuszkiem było.
    Ja z dzieciństwa pamiętam swoje Baśnie wydane przez NK. Niezmiernie korciło mnie, by ilustracje trochę pokolorować... Baśnie z NK
  • 20.12.12, 00:17
    To stuknęło baśniom 200 lat!!!



  • 20.12.12, 00:54
    Warto obejrzeć google doodle. Koleżanka z Australii już mi jakiś czas temu kazała oglądać, ale u nas jeszcze nie było. ;-)
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 20.12.12, 11:55
    200 lat!
    Pewnie dostępne tylko dziś, może potem będzie w muzeum
    --
    ...suma tych możliwości, mąk, definicji i części jest tak nieobjęta i tak niepojęta oraz nie dająca się wyczerpać, iż z najgłębszą odpowiedzialnością za słowo i po najskrupulatniejszym rozważeniu trzeba powiedzieć, że nic nie wiadomo, cip cip kurka.
  • 20.12.12, 14:20
    To jest bardzo ciekawa wersja Czerwonego Kapturka - jeszcze takiej nie widziałam (a wiele już widziałam...)!

    20 grudnia 1812 - 20 grudnia 2012! To dzisiaj.
  • 20.12.12, 21:42
    O, dzięki, właśnie się zastanawiałam dziś, czy można stare doodle gdzieś pooglądać, bo lubię :)
    Dzięki.
    --
    stasiekpoleca.blogspot.com/
  • 28.11.12, 12:51
    Zwykle, gdy mowa o "baśniach braci Grimm" to na forum odzew jest raczej słaby. Myślę, że czasem zapominamy, że 3/4 baśniowego kanonu pochodzi właśnie ze zbioru braci: "Czerwony Kapturek", "Jaś i Małgosia", "Kopciuszek", "Królewna Śnieżka", "Śpiąca królewna", "Roszpunka". Baśnie te - przetworzone i przerobione - żyją w kulturze i tej wysokiej i tej szerokiej (czym byłby Disney oraz Shrek bez Grimmów???). I o tym też warto przypomnieć przy okazji Roku Grimmowskiego.
  • 28.11.12, 17:37
    Moje dzieci znają, oczywiście, różne wersje klasycznych baśni, w tym Grimmów. Braki w grimmologii polegają na tym, że cały czas nie przeczytaliśmy całego nowego tłumaczenia. Zastanawiam się nad projektem - codziennie (prawie) 1 baśń z wydania Media Rodzina z ilustracjami Borna i szukanie jej w innych wersjach na naszych półkach. Do rocznicy powinniśmy zdążyć przeczytać i coś tam jeszcze wymyślić na temat. Przeczytać na przykład Wiejemy do lasu i spróbować obejrzeć dostępne ekranizacje?

    forum.gazeta.pl/forum/w,16375,78964806,,_Wiejemy_do_lasu_L_Gardner.html?v=2&wv.x=1

    Linkuję wikipedię, gdzie można znaleźć spis wszystkich baśni braci Grimm.
  • 28.11.12, 20:47
    Bardzo ambitny plan :) Generalnie jestem za czytaniem baśni nieocenzurowanych, ale zawsze przestrzegam przed "Drzewem jałowca" - myślę, że to jest baśń naprawdę z innej epoki i dla Grimmów pewnie miała jakąś wartość historyczno-folklorystyczną, bo baśń jest nie do przejścia (macocha odrąbuje dziecku głowę ciężkim wiekiem od skrzyni, potem nasadza tę głowę na martwy korpus, żeby siostrzyczce się wydawało, że to ona jest winna śmierci, gdyż mocno trąciła brata; potem macocha gotuje tego chłopca i potrawę podaje do zjedzenia ojcu; siostrzyczka przypatruje się temu i zakopuje potem kosteczki w ziemi itd. itp.). To jest jedyna baśń, której póki co nie przeczytam swoim dzieciom...
  • 08.12.12, 20:18
    abepe napisała:

    Zastanawiam się nad projektem - codziennie (prawie) 1 baśń z wy
    > dania Media Rodzina z ilustracjami Borna i szukanie jej w innych wersjach na na
    > szych półkach. Do rocznicy powinniśmy zdążyć przeczytać i coś tam jeszcze wymyś
    > lić na temat. Przeczytać na przykład Wiejemy do lasu i spróbować obejrzeć dostępne ekraniza
    > cje?

    Projekt przełożyłam na koniec grudnia/styczeń. Nie ma sensu wciskać baśni między historie świąteczne. Po rocznicy na spokojnie przejdziemy do Grimmów (o ile dzieci nie uprą się na czytanie książek spod choinki;)
    Przyłączycie się?
    Znacie jakieś sensowne ekranizacje?
  • 05.03.13, 23:56
    Udało mi się zacząć realizację projektu. Trudno się wcisnąć między Pana Kuleczkę, Lassego i Maję oraz Narnię, ale dzieci zainteresowane.
  • 06.03.13, 00:02
    Jakie są założenie projektu? ;)
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 06.03.13, 00:04
    Przeczytanie zbioru Media Rodzina z ilustracjami Borna i poszukanie na półkach (naszych i w bibliotece) innych wersji. A potem - rozejrzenie się za nawiązaniami, ekranizacjami. Chyba gdzieś wyżej o tym pisałam.
    Uznałam, że dzieci powinny znać kanon literacki;)
  • 06.03.13, 09:54
    Gratulacje! Ambitny projekt.
    My zaczynamy z kolei rok Grimmowski w przedszkolu. Udało mi się namówić niemiecką fundację baśni, by wsparła nasze działania. Będą warsztaty dla kadry przedszkolnej i rodziców, inscenizacje baśni z udziałem dzieci, czytanie bajek. No i wreszcie zorganizujemy biblioteczkę przedszkolną.
  • 30.11.12, 20:05
    A czy jest coś starszego czytanego dzieciom? (oprócz Biblii).
  • 30.11.12, 20:23
    Według wikipedii (podejrzewam, że napisano to na podstawie Waksmunda) do starszych należą:
    Don Kichot Miguela Cervantesa (wyd. 1605 i 1615) - ale czy czytamy dzieciom oryginalny tekst?
    Bajki Jeana de La Fontaine'a (wyd. 1668-1694)
    Baśnie czarodziejskie Madame d'Aulnoy (wyd. 1697)
    Historie i baśnie dawnych czasów z pouczeniami moralnymi, od ilustracji na stronie tytułowej znany później jako Opowieści Babci Gąski Charles'a Perraulta (wyd. 1697)
    Baśnie z tysiąca i jednej nocy (wyd. francuskie 1704-1717, polskie 1767-1768) - i znowu - czytamy oryginalny tekst czy przeróbki?
    Przypadki Robinsona Crusoe Daniel Defoe (wyd. 1719, w Polsce w 1769)
    Podróże Guliwera Jonathana Swifta (wyd. 1726, w Polsce 1784)
    Piękna i bestia Jeanne-Marie Leprince de Beaumont (wyd. 1757, w 1785 roku w Polskiej książce do czytania Daniela Vogla)
    Bajki Iwana Andiejewicza Kryłowa ( 1809-1843 )

    W międzyczasie podobno napisano jeszcze kilka książek dla dzieci, ale chyba nie są już teraz czytane.
  • 30.11.12, 20:36
    O jakie ładne zestawienie!
    Tu jest bardzo ciekawy numer "Przekładańca" o przekładzie baśni:
    Przekładaniec
  • 30.11.12, 20:54
    O! Bardzo ciekawe. Zajrzeć do środka, kupić czasopismo, albo tylko pojedyncze artykuły można w wydawnictwie UJ.
  • 03.12.12, 10:25
    Mam pytanie dotyczące obecności baśni braci Grimm w podręcznikach szkolnych - czy znajdują się tam jakieś przykładowe baśnie? Na liście lektur baśni braci Grimm już nie ma - oczywiście nauczyciel może je wybrać, bo jest pojemna kategoria "baśnie, legendy, podania", ale wcale nie musi sięgać po Grimmów.
  • 08.12.12, 20:13
    Nie znalazłam baśni Grimmów w podręczniku mojego syna do klas 1-3. Z utworów baśniowych są tu głównie legendy polskie.
  • 09.12.12, 09:22
    Dzięki!
    A przy okazji wklejam cytat (mój ulubiony) z cyklu, jak rozpoznać "podróbkę" - ten przekład jest tak straszny, że aż śmieszny (niestety widziałam już wiele dzieci z tym wydaniem pod pachą). Straszne rysunki, fatalny tekst: Grimmowie dla odpornych

    To jest cytat z "Rybaka i złotej rybki":

    >> Gdy dotarł do domu, opowiedział żonie o całym zajściu.
    - Czy nie poprosiłeś jej o cokolwiek? Spytała się żona.
    Rybak nie mógł znaleźć słów, aby jej odpowiedzieć. Jego żona rozkazała mu w złości, by poszedł do rybki i poprosił ją o ładny dom. Niechętnie, rybak poszedł do złotej rybki i powiedział:
    - O człowieku mórz! Usłuchaj mnie! Moja żona ma swoje własne życzenie. I wysłała mnie aby prosić Cię o Twoje dobrodziejstwo.<< [oryginalna interpunkcja i pisownia]

    Ostatnią wypowiedź rybaka warto przeczytać na głos :)
  • 09.12.12, 09:33
    U mnie w domu mieszka wielbicielka baśni Grimmów i czytamy je prawie codziennie. Jestem zdziwiona o ile bardziej podobają się one mnie niż baśnie Andersena.

    Dla mnie w dziecińśtwie najbardziej fascynującą baśnią w dzieciństwie była to o siedmiu koźlątkach - kazałam ją sobie czytać i opowiadać. Ciekawe, co na to psychoanaliza.

    Z prawdziwych staroci czytamy teraz ze starszaczką Pierścień i Różę Thackereya, ale to chyba połowa XIX wieku.
    --
    Marianna 27 sierpnia 2007
    Helena 16 marca 2009

    cosłychaćudziewczynek
  • 12.12.12, 09:22
    A tu taka ciekawostka: bracia Grimm jako znani pisarze rosyjscy:
    wszystkie baśnie braci Grimm przełożone z rosyjskiego
  • 20.12.12, 01:28
    Pewno wydanie rosyjskie.
    Czytałaś?
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 20.12.12, 08:26
    Tak, mam już tę książkę na półce (tania nie była, ale musiałam kupić...). Nigdzie w książce nie ma informacji, na jakim wydaniu książka się opiera ani jaki jest tytuł oryginału. Wszystkie ślady zostały zatarte, żeby nikt się nie zorientował, że to z rosyjskiego, a nie z oryginału (bo ja nie wiem, jaki jest sens tłumaczenia niemieckiej książki z rosyjskiego). Ale można to rozpoznać np. po takich drobiazgach - w przedmowie mowa jest o Dorocie Viehmann, która opowiedziała Grimmom wiele bajek. W tym wydaniu nazywa się ona "Fimann" - to jest po prostu odwzorowanie rosyjskiej transkrypcji niemieckiego nazwiska. Takich kwiatków jest więcej: Hassenpflug to tutaj "Hassenpflung", miejscowość Niederzwehrn to "Niderzwern", pisarz Ludwig Tieck to "Ludwig Tik".

    I taki cytat z przedmowy: "Dla większości z nas jawią się [bracia] jako dwaj starzy, dobroduszni narratorzy i doświadczeni staruszkowie rozśmieszający lub straszący dzieci, zawsze z ciepły uśmiechem". He?

    Jak poczytam same baśnie, to napiszę więcej. Dodam, że coś im się porobiło z czcionkami: "s" i "c" mają dziwne ogonki u góry.
  • 20.12.12, 09:51
    Widziałam te ogonki. Jakaś dziwna stylizacja.
    To, że w rosyjskiego mnie nie dziwi, ale rzeczywiście dojść do tego można jedynie po nazwisku tłumaczki.
    Obrazkowa Tove była z angielskiego tłumaczona.

    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 20.12.12, 10:17
    A mnie przekład poprzez trzeci język dziwi. Takie postępowanie wydawnictw pokazuje też, jak się traktuje literaturę dla dzieci, bo książki dla dorosłych raczej zwykle tłumaczone są z oryginału. Ja bym np. nie chciała czytać Czechowa przełożonego z francuskiego, a Faulknera z rosyjskiego.
    Przekład zawsze coś zniekształca, tłumacz zawsze coś zinterpretuje i dostosuje do swojego odbiorcy. Przy przekładzie z trzeciego języka mamy podwójne zniekształcenia. Mogę podejrzewać, że tłumacz baśni Grimmów na rosyjski coś tam od siebie dodał (żeby ułatwić lekturę czytelnikom w Rosji) - my teraz czytamy coś, co było robione z myślą dla innego odbiorcy.
    I mam też takie wrażenie, że wydawnictwo Rea wie, że to nie był najlepszy pomysł, dlaczego nigdzie się nie chwali, że to jest z rosyjskiego. Gdyby byli z siebie dumni, to by tego nie ukrywali. I przykro mi, że sadzą tam takie błędy - wystarczyłoby zajrzeć do polskiej Wikipedii, żeby się dowiedzieć, że Dorothea Viehmann nazywa się Viehmann, a nie Fimann, a Ludwig Tieck nie nazywa się Tik.
  • 20.12.12, 22:06
    Zgadzam się. Ale wiele książek jest w ten sposób tłumaczonych. Także dla dorosłych.
    A oni pewnie kupili od jakiegoś wydawnictwa pakiet, a w nim ta książka.
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 26.08.13, 13:00
    już wiem, na czym oparła się REA: jest to wydanie: „Baśnie zebrane przez braci Grimm. Tłumaczenie pod redakcją P. N. Polewoja. Wydanie A. F. Marksa w Sankt-Petersburgu, bez wzmianki roku wydania (zezwolenie cenzury z dnia 24. 02. 1893). Biblioteka Ilustrowana „Niwy”.
  • 22.12.12, 20:15
    Z okazji jubileuszu w Dwójce audycja o baśniach Grimmów "Historie, które powracają":
    audycja w Dwójce
  • 23.12.12, 22:09
    Zapomniałabym, ale na szczęście dwójka była włączona!

    Dobry temat do dekorowania pierników;)

  • 19.01.13, 23:40
    http://mediarodzina.pl/zasoby/categories/banner_bracia_grimm_fb.jpg

    200. rocznica pierwszego wydania baśni minęła już miesiąc temu. Wpadliście na jakiś pomysł związany z obchodzeniem jej?
  • 20.01.13, 20:38
    Mam bardzo konkretny pomysł dotarcia do pierwszych wersji baśni (właśnie z pierwszego wydania z 1812 r.). Byłoby super przeczytać je przed wszystkimi poprawkami i zmianami redakcyjnymi. Jest tam też kilka baśni, które nie weszły do ostatecznego kanonu - to też może być gratka :)
  • 21.01.13, 12:00
    Omawiamy jedną bajkę w wielu odsłonach graficznych. Omawiamy, czyli sobie rozmawiamy o niej, pokazujemy różne rozwiązania.
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 13.02.13, 21:59
    Po co znowu tłumaczyć baśnie braci Grimm? - Eliza Karmińska
  • 18.02.13, 12:12
    Baśnie Grimmów stanowią tło do powieści Funke "Recless. Kamienne ciało". To bardzo ciemne tło, nawet zaryzykowałabym napisanie, że to rozwinięcie baśni w wersji gore. I na tym tle dzieje się odrębnie wymyślona historia goylów oraz braci o imionach, nomen omen, Jakub i Will. Książka wciągająca, ale przygnębiająca. Dla młodzieży znającej baśnie i obytej, z pewnym bagażem życiowym. Tak akurat na drugie półrocze w gimnazjum. Polecam do przeczytania dorosłym miłośnikom Grimmów.
    A inną wariacją dla dorosłych jest serial Grimm. Można się przestraszyć.
  • 18.02.13, 12:29
    O, miałam pytać o "Recless". Drugie półrocze w pierwszej klasie gimnazjum? Hm, to w sumie już za 4 lata!!!
  • 18.02.13, 12:39
    Sama przeczytaj - będziesz wiedziała czemu.
    Ale polecam: forum.gazeta.pl/forum/w,101462,136153786,142619387,Reckless_Kamienne_cialo_.html
  • 18.02.13, 12:48
    violik napisała:

    > Sama przeczytaj - będziesz wiedziała czemu.

    Mam zamiar;)
  • 18.02.13, 12:57
    Super wskazówka - dziękuję i ja. Oraz oczywiście zapytam, kto tłumaczył, bo Egmont oczywiście nie podaje tej informacji.
  • 18.02.13, 20:25
    Tłumaczem jest Krystyna Żuchowicz. Ilustrowała Cornelia Funke.
    Tutaj ciekawy opis z bloga innej tłumaczki z niemieckiego. Bardzo celny opis świata braci Grimm u Funke: Pozbawiony warstewki różowego lukru, niemieckiej "Gemütlichkeit", świat na skraju wojny, zagłady, upadku. Świat dziecięcych marzeń, który niespodziewanie dorósł. I stał się śmiertelnie niebezpieczny. No właśnie. To dlatego nie dla podstawówkowiczów.
  • 18.02.13, 20:41
    Bardzo dziękuję za informację.
    Mam tylko wrażenie, że "różowy lukier" to nie jest dobre słowo, by opisać oryginalny świat baśni braci Grimm.
  • 18.02.13, 21:07
    marturka napisała:

    > Bardzo dziękuję za informację.
    > Mam tylko wrażenie, że "różowy lukier" to nie jest dobre słowo, by opisać orygi
    > nalny świat baśni braci Grimm.

    Gdzieś tam w komentarzach autorka bloga (która zresztą także na naszym forum się pojawiała) pisze, że właśnie kupiła nowe wydanie, więc może pisząc o "Reckless" znała tylko wersję lukrowaną.
    Potwierdza to zdanie: "Bracia Grimm stworzyli klasyczny bajkowy świat". "Bajkowy" to nie jest TO słowo.

    A co oznacza "Gemütlichkeit"?
  • 19.02.13, 09:19
    "Gemütlichkeit" - przyjemny, przytulny.
    Ale blogerce się dostało... A czy to nie jest tak, że właśnie różnica między oryginałem, a tłumaczeniem wpłynęła na opinie blogerki? Ja nie wiem, czy przeczytałyście "Recless...", ale ja ją rozumiem. W książce Funke są takie sytuacje, gdzie czytelnik być może chciałby wreszcie właśnie choć trochę tego "różowego lukru", bo baśnie Grimmów nie od początku do końca są tylko straszne, mają takie urocze momenty, które niespodziewanie mogą się zakończyć czymś groźnym (najbardziej pasuje domek Baby Jagi, kiedy jeszcze nie wiemy, co Jasia i Małgosię tam może spotkać). I Funke ogrywa czytelnika takimi sytuacjami. Osobiście muszę przyznać, że najbardziej poruszyła mnie historia Śpiącej Królewny, choć to tylko coś, co dzieje się w tle i na marginesie "Recless..."
  • 19.02.13, 09:30
    Oj, nie dostało się bardzo! Ale dobrze, jeżeli twierdzisz, że chodzi o kontrast - trzeba baśnie przestudiować i przeczytać "Reckless"! Przez Ciebie, Violik, zastanawiam się, czy dałabym radę dociągnąć sanki z Młodszym do biblioteki!
  • 19.02.13, 12:43
    Ja też nie mam wrażenia, żeby się szczególnie dostało. To było tylko wyrażenie wątpliwości wobec słów, których blogerka użyła dość niefortunnie i wg mnie w oparciu o nieprawdziwy stereotyp.
  • 29.08.13, 14:20
    Mniam. Już polecałam, ale nigdy nie dość dobrego.
    Druga część pasjonującej historii Jakuba i grania baśniami Grimmów. Drugi tom lepszy niż pierwszy, moim zdaniem. Świat za lustrem się ciągle zmienia. Nie są to zmiany na lepsze. A Jakub wie, że umiera. Poszukuje dla siebie leku. Cudna, wielowątkowa historia.
    Dla gimnazjalisty (14+). I dla dorosłych miłośników dobrych książek.
  • 04.03.13, 11:42
    Kto jest autorem baśni braci Grimm?
    Eliza Karmińska 4 marca 2013
  • 15.04.13, 10:53
    Czy baśnie braci Grimm były przeznaczone dla dzieci?
    Eliza Karmińska 15 kwietnia 2013
  • 06.03.13, 09:56
    tu link do audycji: Podążyć za baśnią - audycja w II PR
  • 09.03.13, 19:17
    Bardzo ładnie! Moje dzieci same przypominają o czytaniu Grimmów (wreszcie!), chociaż każdy aktualnie siedzi po uszy w innych lekturach. Brniemy powoli, bo wspólnego czasu na czytanie mamy mało, ale założyłam, że możemy mieć rodzinny Rok Braci Grimm;)
    Zaraz zasiadamy do lektury i będziemy też porównywać ilustracje w trzech wydaniach baśni - ilustracje Borna, Ubbelohde i Grabiańskiego (na razie nie trafiliśmy na baśń, którą mielibyśmy w jeszcze innych wydaniach).
  • 23.03.13, 18:59
    1. Wstrząsające jest okrucieństwo baśni o "Wiernym Janie" - konieczność zabicia własnych dzieci w celu przywrócenia do życia niesłusznie oskarżonego służącego. I to smarowanie ściętych główek krwią, brrr. Ale, co ciekawe, wstrząs w mojej rodzinie bardziej udzielił się rodzicom niż dzieciom;) Dzieci spokojnie czekały na pozytywne zakończenie. (młodszy cały czas dopytuje, czy są jakieś bajki, które źle się kończą!!!)

    2. Jak to jest z baśnią "O rybaku i jego żonie"? Skąd swoją wersję wziął Puszkin? Strasznie rozwlekła jest wersja Grimmów, ale dzięki rymowance: "Cny turbocie..." i powtórzeniom: "Ach, żono, do twarzy ci być..." wpada się w przyjemny rytm;)

    3. "Hultaje" - bardzo pocieszna!

  • 23.03.13, 20:45
    Abepe, gratulacje! Widzę, że konsekwentnie realizujesz swój program. Mam prośbę - nie czytaj może baśni "O drzewie jałowca", bo to jest taka baśń zabytek z potęgowanym okrucieństwem (chociaż oczywiście dobrze się kończy). Ale faktycznie "Wierny Jan" też nie jest najprzyjemniejsza w tym względzie.
    Baśń "O rybaku i jego żonie" to jedna z moich ulubionych - bardzo mi przypomina bibijną przypowieść o ludzkiej pysze i upadku. Żona rybaka chciała być jak Pan Bóg - to zupełnie jak w opowieści o kuszeniu Ewy i wypędzeniu z raju. Mnie najbardziej bawiła tam część, gdy żona rybaka zostaje papieżem, a nadal ma męża i rano kopniakami wyrzuca go z łóżka.
    Co do "Hultajów", to w 2-tomowym wydaniu w II tomie dużo jest podobnych wesołych historyjek. Myślę, że "Mądra Elżunia" też może się Wam spodobać.
    Pozdrawiam i podziwiam projekt!
  • 25.03.13, 21:23
    marturka napisała:

    Ale faktycznie
    > "Wierny Jan" też nie jest najprzyjemniejsza w tym względzie.

    Zastanawiałam się czy nie wpisuje się w pogląd o wpływie Grimmów na okrucieństwo nazizmu (czy inaczej - o tym, że drastyczne baśnie są wyrazem narodowych cech narodu niemieckiego) - zabicie własnych dzieci jako sposób na przywrócenie do życia wiernego służącego - poświecenie dzieci jako nagroda za wierność panu.

    > Baśń "O rybaku i jego żonie" to jedna z moich ulubionych - bardzo mi przypomina
    > bibijną przypowieść o ludzkiej pysze i upadku. Żona rybaka chciała być jak Pan
    > Bóg - to zupełnie jak w opowieści o kuszeniu Ewy i wypędzeniu z raju. Mnie naj
    > bardziej bawiła tam część, gdy żona rybaka zostaje papieżem, a nadal ma męża i
    > rano kopniakami wyrzuca go z łóżka.

    Pokazuje też ciekawie ludową hierarchię - król-cesaż-papież-Bóg.

    > Co do "Hultajów", to w 2-tomowym wydaniu w II tomie dużo jest podobnych wesołyc
    > h historyjek. Myślę, że "Mądra Elżunia" też może się Wam spodobać.

    Tak, sobie już je czytałam i na pewno wyciągnę. Opowieści tego rodzaju są też ciekawym uzupełnieniem Powiastek Beatrix Potter, które też przecież nie są milutkimi bajeczkami. Ciekawe, prawda? Potter nawiązuje do tradycyjnych opowieści o zwierzętach gospodarskich?

    > Pozdrawiam i podziwiam projekt!

    Realizujemy go spokojnie - baśnie leżą na wierzchu, służą jako przerywnik albo urozmaicenie innych lektur.
  • 25.03.13, 22:08
    abepe napisała:

    cesaż-papież
    >
    Przepraszam, ale to taki piękny duet ;)
  • 26.03.13, 20:43
    rykam napisała:

    > abepe napisała:
    >
    > cesaż-papież
    > >
    > Przepraszam, ale to taki piękny duet ;)

    A! Od razu widać, co ostatnio dominuje (i do czego się odnosi mój umysł;)w mediach pisanych, które czytuję:))
  • 26.03.13, 10:54
    Jeśli chodzi o cechy rzekomo germańskie, to przypominam, że większość baśni ma rodowód francuski...
  • 26.03.13, 20:41
    marturka napisała:

    > Jeśli chodzi o cechy rzekomo germańskie, to przypominam, że większość baśni ma
    > rodowód francuski...

    A! Faktycznie - to ścięte głowy to specjalność francuska;)) Ale wierność władcy nie wydaje się francuską cnotą.

    Nie miałam zamiaru oskarżać Grimmów o wywołanie nazizmu. Chodziło mi raczej o pytanie jakie wątki w dyskusji, która gdzieś tam istnieje na ten temat, są poruszane. Czy na przykład ten element - wierność władzy jako cnotą - ktoś analizował?
  • 27.03.13, 06:24
    Szczerze powiedziawszy to wprawiłyście mnie w osłupienie... w życiu bym chyba nie wpadła, żeby patrzeć na baśnie w kategoriach "klasowych" ;)

    Dla mnie "Wierny Jan" (jak obudzą się, zapytam dzieci) jest baśnią "po prostu" o wierności.
    Bez względu na "pozycję społeczną".
    Istotna jest struktura opowieści i jej logika: umiera ojciec-król, zostaje jego sługa - nie wuj, stryj czy jeszcze ktoś inny, kto mógłby wydawać polecenia młodemu władcy, bo jak wytłumaczyć potem konieczność podporządkowania się rozkazowi nowego króla (otwarcie pokoju)?
    Trzeba też pamiętać "sytuację historyczną", w której spisywane były baśnie. Przecież podoba sytuacja jest z opowieściami o inicjacji "dziewczęcej".

    No i baśnie Grimmów jednak mają swoją poetykę - max biegunowość środków, czarno-białe zestawienia.

    PS> jedyną baśnią (z małego zbioru), której moje dzieci nie lubią i oceniają jako "okrutną" (to oczywiście nie ich epitet, ale tak rozumiem ich tłumaczenia) jest "Królewna i żaba" (chyba taki był tytuł)
    --
    pozarozkladem.blogspot.com/
    pociąg do czytania
  • 27.03.13, 08:25
    Aniu, przepraszam, że Tobą tak wstrząsnęłam;) Może następnym razem refleksje pozostawię dla siebie;) Zwłaszcza, że nie widzę chęci do dyskusji na forum;)

    W każdym razie - nie wyszłam, zauważ, od patrzenia na baśnie w "kategoriach klasowych". Wyszłam od poszukiwania sensu (i na wypadek gdyby dzieci zapytały, a nie zapytały) tak okrutnego potraktowania własnych dzieci. Pierwsza refleksja, która mi się narzuciła, że śmierć dzieci związana była z koniecznością zadośćuczynienia słudze za ukaranie go za jego wierność.

    Ala patrząc na realia historyczno-społeczne można znaleźć o wiele prostsze wyjaśnienie - życie dziecka nie miało takiej wartości niż obecnie. Pretekst do rozmowy z dziećmi o rozwoju...medycyny?;)
  • 27.03.13, 13:43
    Ależ ja nie chcę ucinać dyskusji o relacjach pan-sługa ;) ani żadnych innych.
    Wstrząs się przydał, bo to lektura przy porannej kawie. A tłumaczenie okrutnego traktowania dzieci - moja wersja: oddaje najcenniejsze co ma, żeby się odwdzięczyć. Niemal jak w Biblii...

    --
    pozarozkladem.blogspot.com/
    pociąg do czytania
  • 27.03.13, 16:18
    anna_mrozi napisała:

    > Ależ ja nie chcę ucinać dyskusji o relacjach pan-sługa ;) ani żadnych innych.

    Chodzi mi o to, że nikt inny nie podejmuje dyskusji - nie widzę chęci dyskusji na forum.


    > Wstrząs się przydał, bo to lektura przy porannej kawie. A tłumaczenie okrutnego
    > traktowania dzieci - moja wersja: oddaje najcenniejsze co ma, żeby się odwdzię
    > czyć. Niemal jak w Biblii...

    Tak, tak. Ostatnio o tych ofiarach w kontekście matka/ojciec czytałam w TP.
  • 27.03.13, 20:10
    > Chodzi mi o to, że nikt inny nie podejmuje dyskusji - nie widzę chęci dyskusji
    > na forum.
    I ja. Dużo za to wszelkiego rodzaju ogłoszeń (do czego zresztą przykładam rękę).
    I co z tym zrobić?
    Sporo ostatnich wydarzeń przeszła właściwie bez echa...
    --
    pozarozkladem.blogspot.com/
    pociąg do czytania
  • 27.03.13, 20:25
    to ja się włączam do dyskusji, a właściwie podrzucam cytat, który znalazłam - to jest wywiad z psychoterapeutą (pełny tekst tutaj: wierny Jan :
    >>Zostały w nich opisane też sytuacje, które jednak trudno zrozumieć; wydaje się, że nie sposób czerpać z nich nauki, są wręcz nieludzkie. Mówię np. o baśni „Wierny Jan", ze zbioru braci Grimm. Aby ożywić swego wiernego sługę, Jana, który zamieniony jest w kamienny posąg, król zgadza się zabić swoje ukochane dzieci...


    Rzecz w tym, że i z takich baśni można czerpać życiową prawdę. Naiwne, racjonalistyczne podejście podpowie nam, że uczymy tutaj okrucieństwa. To nieprawda. W tej baśni chodzi o sprawiedliwość, o przywrócenie ładu między ziemią a niebem. Dziecko czuje, że jeżeli na świecie jest choćby jedna nieszczęśliwa istota, to życie nie ma sensu. Tak jest właśnie z Janem. Co oznacza bycie zaklętym w kamień? Ono symbolizuje lęk, wielkie cierpienie, ból. W depresji jesteśmy martwi, nie ruszamy się swobodnie, a w stanie przerażenia jesteśmy sztywni, sparaliżowani. To dwie najbardziej skrajne emocje, które pojawiają się w sytuacji zagrożenia śmiercią i potwornego cierpienia. Co może uratować człowieka w takim stanie? Miłość i sprawiedliwość, to, że jest porządek na tym świecie, od najniższych otchłani po krańce nieba. Sprawiedliwość domaga się uratowania Jana, który poświęcił swoje życie dla króla. Aby zwyciężyła, trzeba czasem poświęcić wiele, bardzo wiele. W tym przypadku dzieci ożyją, będą kochane, życie potoczy się dalej<<

    A wracając do wypowiedzi Anny, to myśl o biblijnym odczytaniu "Wiernego Jana" bardzo jest piękna - ofiarowanie Izaaka...
  • 28.03.13, 10:48
    Mam wielki szacunek dla baśni i dużą przyjemność z ich czytania, ale muszę przyznać (jako psycholożka), że zdanie Dzisiaj, dzięki psychologii, potrafimy interpretować baśnie, doszukiwać się w nich ukrytych znaczeń, symboli, jest nadużyciem. Interpretacja, odkrywanie symboli jest stosowana przez psychoanalityków, ale nie psychologię jako naukę. Nie da się do baśni zastosować metod naukowych.

    Nie uważam, żeby baśnie uczyły okrucieństwa, ale nadal zabijanie własnych dzieci w imię przywrócenia ładu między niebem a ziemią (nie chcę się tutaj odnosić do ofiary Abrahama czy Hioba) uważam za traktowanie ich w sposób instrumentalny. Moim zdaniem wynika jednak z małej wartości życia dziecka przed wiekami.

    Być może na moje widzenie tej baśni wpływa to, że pracuję z rodzinami, w których dzieci często dosłownie zostały wydarte śmierci. Ich dalsze życie - zaburzenia rozwojowe nie pozwalające normalnie funkcjonować całej rodzinie - najczęściej zaburza ład. Nie wiem czy między niebem a ziemią, ale między rodzicami, rodzeństwem - na pewno.
  • 29.03.13, 13:47
    Pewnie powinnam przestudiować dyskusję krok po kroku, ale nie mam czasy i zaglądam z doskoku. A przy okazji nie chcę, żeby wyszło, że wola dyskusji zupełnie zamarła ;)

    Abepe, ja również uważam, że psychologii nic do interpretowania symboli.

    A baśnie dla nas rządzą się swoimi prawami.
    --
    pozarozkladem.blogspot.com/
    pociąg do czytania
  • 29.03.13, 18:00
    Czepiłam się myślenia o "Wiernym Janie" jak pijany płotu. Wiem, co najbardziej mnie uderzyło w postawie króla i królowej - brak wahania! Ale czy w baśniach w ogóle jest miejsce na rozterki? Bohaterowie raczej ich nie miewają, albo wahają się bardzo krótko.

    Popatrzę sobie zaraz na ten aspekt, bo ledwo wróciłam do domu zostałam poinformowana: "Dzisiaj czytamy baśnie braci Grimm!!!"

    Prawdą jest też to, że dzieci czują pewną umowność baśni, wiedzą, że to nie są prawdziwe historie i stąd większa tolerancja różnych zachowań. Mój młodszy syn potrafi bardzo żywiołowo reagować na krzywdę dzieci w książkach realistycznych a tu - ani pisnął!
  • 19.02.13, 20:31
    Przepraszam, że tak nagle zmieniam temat, ale czy ktoś czytał dzisiejszy komentarz p. Ohme w dzisiejszej Wyborczej (rzecz dotyczyła TVP i końca wieczorynki). Pani psycholog dziecięcy wypowiedziała się o nieaktualności Czerwonego Kapturka, bo jak dzisiaj racjonalnie dziecku wytłumaczyć, jak dziewczynka weszła do środka wilka, a potem się z niego wydostała.
    I teraz mam problem, bo rozumiem, że teraz porzucamy 90% klasyki literatury dziecięcej - jak wytłumaczyć racjonalnie, że Alicja się zmniejszyła i rozmawiała z królikiem (i parę innych wątków z tej książki), 2) jak wytłumaczyć racjonalnie, że złota rybka mówiła ludzkim głosem; 3) jak wytłumaczyć racjonalnie istnienie 7 krasnoludków...
    Czy ktoś wie, co to za nurt psychologii dziecięcej jest tutaj reprezentowany?
  • 19.02.13, 20:36
    Nurt psychologii hiperracjonalistycznej?:))

    Może to jakiś nadgorliwy redaktor coś przekręcił???
  • 19.02.13, 20:44
    Abepe - pozostaje wierzyć, że tak jest.

    A cytat wierny brzmi tak:
    Małgorzata Ohme, psycholog dziecięcy:
    "Dziecku trudno racjonalnie wyjaśnić, że wilk zjada, a potem wypluwa [sic!] żywą dziewczynkę. Gdyby dziś ktoś to napisał, uznalibyśmy, że jest osobą, która nie zna psychiki dziecka."

    Moje 2 wnioski:
    1. MO zna tylko wersję Brzechwy, w której wilk faktycznie wypluwa Kapturka;
    2. o ile cytat nie jest przekręcony, to - chociaż nie jestem psychologiem dziecięcym - odnoszę wrażenie, że to właśnie autorka powyższych słów "nie zna psychiki dziecka"
  • 19.02.13, 21:53
    Zatem spuśćmy zasłonę milczenia...
    --
    Czytajcie!
    Oglądajcie!
  • 06.11.13, 16:05
    Przy okazji linkuję opowieść Grimmowską o Rumpelsztyku alias Titelitury: Rumpelsztyk i Titelitury: wielka zagadka literacka
    Gdyby ktoś miał rozwiązanie powyższej zagadki literackiej, zapraszam! Tu albo tu: fanpage Rumpelsztyka
  • 28.04.14, 20:53
    Dzień dobry, reaktywuję wątek Grimmowski przy okazji mojego (krytycznego) wpisu na blogu Instytutu Językoznawstwa UAM poświęconego przekładowi baśni braci Grimm z języka rosyjskiego. Staram się tam wytłumaczyć, jakie są niebezpieczeństwa przekładu poprzez trzeci język, oraz wskazuję spore zaniedbania ze strony wydawnictwa. Tekst można przeczytać tutaj: pracowniawyrazu.amu.edu.pl/?p=833

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.