Dodaj do ulubionych

Ale wtopa...

01.11.14, 20:52
Pomyślałam, że warto założyć taki wątek. W ostatnich latach pojawia się wiele pięknych książek drenujących nasze portfele. Potem okazuje się, że nie stają jednak na wysokości zadania. Piękna grafika, ale bezsensowna treść. Nie wiadomo o czym. Albo całkowicie nietrafione. Jakie z książek Wam się nie udały?
Mi
Bangsi.
Wyd. Format. Całą w bielach, wycięte litery tytułowe. Czytana raz i... niedoczytana. Nie wiem jaki jest problem głównego bohatera, wątki i postaci pojawiają się i znikają nie wiedzieć po co, może w finale się odnajdą? Może czegoś nie zrozumiałam?

--
Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
Edytor zaawansowany
  • agata3a 01.11.14, 21:11
    A moje córki zakochane w Bangsi ...
  • danaide 01.11.14, 22:39
    Miłość jest ślepa... Zatem czegoś nie zrozumiałam?
    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • agata3a 02.11.14, 19:00
    Hmm, nie powiedziałabym, że "postaci pojawiają się i znikają". Bangsi trafia na Islandię, gdzie poznaje ludzi, którzy tworzą społeczność. Wśród nich uczy się, że człowiek może być dobry, poznaje Boga - "nie można go zobaczyć, ale można poczuć jego dobroć i miłość". Ogólnie świat Bangsiego jest absurdalny, baśniowy i ciepły - tata opowiadający bajki z czajnikem z gotującą się wodą na głowie. Zastanawiałaś się jaki jest problem głównego bohatera - on po prostu przeżywa przygodę - momentami jest strasznie, momentami śmiesznie, momentami filozoficznie czy nostalgicznie. Dla mnie taki jest Bangsi - wart miejsca na półce.
  • danaide 02.11.14, 23:04
    Podejście drugie... Córeczce się podoba, ja mam mieszane uczucia. Bajka bajkami, ale podobnie mam jak czytam "metafizyczny kryminał". Wewnętrznie sprzeczne. Mały miś-głuptasek mistrzem logiki... Dzieci opisane jako wesołe, choć nic wesołego nie zrobiły przez całą książkę. Dla mnie opowiastki zebrane w jedną historię bez przemyśłenia kim mają być bohaterowie. Stąd moje wrażenie "znikania postaci". Chyba jestem przyzwyczajona, że w bajce rzeczy, nawet te najbardziej magiczne, są po coś;)

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • agata3a 03.11.14, 19:57
    Według mnie postacie tworzą klimat tej bajki, ale każdy może odbierać książkę inaczej...
  • quistista 02.11.14, 07:55
    Dobry temat:) z uwagi na ogromna ilosc ksiazek jakie posiadamy, doszlam domwniosku, ze musimy posiadac jedynie perelki!
    I do nich nie nalezaly:
    Chrupek i mietus. Wrazliwcy- oczekiwalam, po pierwszej czesci, ze beda duzo zabawniejsze.
    Pompon w rodzinie fisiow-nic szczegolnego, synowi sie podobala ale nie zasluzyla na stale miejsce w naszej biblioteczce
    Sonia spi gdzie indziej- przerazajace ilustracja, rodzicow objadajacych sie w nocy:)dziewczynki zawsze szybko kazaly obracac. Poza tym zbytnia jak dla mojego scislego umyslu, abstrakcja.
    Nie mowie, ze te ksiazki sa slabe ale u nas do ulubionych nie naleza. Z uwagi na ogromna ilosc posiadanych przez nas ksiazek doszlam do wniosku, ze selekcja musi byc ostrzejsza.

    --
    Ewa
  • dwellajna 02.11.14, 10:10
    Chrupek i mietus... Mialysmy jakis tomik, w ktorym bohaterowie zastanawiaja sie, jak zabic i przyrzadzic wrone, i to przez dobre kilka stron... Ani ja, ani dziecko nie zlapalysmy niestety gleboko ukrytej smiesznosci.. Slabe.
  • quistista 02.11.14, 10:16
    Dzikie zwierzeta lubie i smiesza mnie ale druga czesc marna. Dzieci zas pierwsza czesc lubia ale chyba nie rozumieja za bardzo:)

    --
    Ewa
    ----------------
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • marturka 03.11.14, 07:54
    Czy chodziło o "Dziwne zwierzęta"? Bo jeśli tak, to u nas też z mieszanymi uczuciami. Mam wrażenie, że jest tam dużo żarcików, które dzieci nie łapią (sieć ze sznurków a internet). Wszystko jest pięknie przetłumaczone i podziwiam warsztat tłumaczki, Agnieszki Stróżyk, ale dzieci słuchały raczej przez grzeczność.
    Dostaliśmy też właśnie od jednej cioci "Bajki dla dzieci i innych" Artura Andrusa i to jest kompletna porażka. Sama bym tej książki nie kupiła już chociażby z racji reklamy na okładce: "w czasie lektury dzieci będą wybuchać śmiechem, a dorośli popłaczą się ze śmiechu"... Teksty są stanowczo dla dorosłych lubiących "Powtórkę z rozrywki". Nie wiem, co miałoby tam zainteresować dzieci: całość jest przegadana z mnóstwem popkulturowym aluzji, których moje dzieci nie łapią, bo to nie jest ich świat. Nie bardzo wiadomo, po co te bajki zostały napisane, a dopisany na końcu niby-morał z definicji antydydaktyczny razi mimo wszystko przemądrzałością. Dzieci przestały słuchać, mnie odechciało się czytać.
  • mamachlopca1 03.11.14, 11:00
    Chrupek i mietus, dziwne zwierzeta-powody jak wyzej.zlatanka-kupujac nie wiedzialam ze spotkam sie z tematem wujka i jego przyjaciela-ja nie jestem taka tolerancyjna-szczegolnie w ksiazkach dla 4 latkow-wiec ksiazka raz przeczytana i wlasciwie tyle
    felek i tola-jak czytalam 4-5 latkowi to mu sie nie podobalo.jak przyszedl czas na samodzielne czytanie-uslyszlam ze glupe.wiec nie wiem dla jakiego wieku jest ta ksiazka
    co by bylo gdyby-moi chlopcy chyba maja za scisle umysly i nie wiedzieli co z tym zrobic-a w ogole pisac po ksiazce?wiec tez przejrzana i tyle
  • dwellajna 03.11.14, 12:09
    felek i tola-jak czytalam 4-5 latkowi to mu sie nie podobalo.jak przyszedl czas na samodzielne czytanie-uslyszlam ze glupe.

    u nas podobna reakcja (na razie 4-latki). z druga czescią, o rodzinie patchworkowej;) - bylo podobnie, nie chwytala zupelnie, mnie tez zniechęcilo owo drugie dno.
  • quistista 03.11.14, 12:52
    U nas akurat felek i tola robia furore. Mieszkamy w holandii i syn przeczytal chyba wszystkie czesci dostepne w bibliotece. Z corka przeczytalismy ksiazeczki o nich przeznaczone dla mlodszych dzieci i dwie pierwsze z wydanych po polsku i tez jej sie podobalo.
    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • pepperann 04.11.14, 06:10
    U nas "Dzikie zwierzęta" też znudziły i nie zaskoczyły. Do tego stopnia, że dostaliśmy drugą część i ani ja ani córki nawet nie otworzyłyśmy.

    Kasdepke - zieeeeew, za to "Pompon" u nas - w porządku.

    --
    Marianna 27 sierpnia 2007
    Helena 16 marca 2009

    cosłychaćudziewczynek
  • anicaf 03.11.14, 11:17
    quistista napisała:

    > Pompon w rodzinie fisiow-nic szczegolnego, synowi sie podobala ale nie zasluzyl
    > a na stale miejsce w naszej biblioteczce

    Jak się cieszę, że ktoś podziela moje zdanie i moich dzieci. Nie daliśmy rady przeczytać Pompona do połowy. Nie wiem czemu , ale chyba nudny się wydawał.
  • quistista 03.11.14, 12:54
    Wlasnie po takich probach jestem ogolnie zniechecona do polskich autorow:(
    Kasdepke tez taki wydumany.
    Klinika zwierzat w lesnej gorce tez. Dobrze, ze nie kupowalam tylko mielismy z biblioteki.
    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • mamachlopca1 03.11.14, 14:38
    o własnie-kasdepke!o ile detektyw pozytywka sie podobał moim chłopcom to bodzio i pulpet oraz potworak juz nie-czytalam i sama nie wiedzialam co czytam, nie umielismy znalezc akcji.nawet do konca nie bylo doczytane;(
  • aggala 03.11.14, 15:18
    O właśnie, "Kliniki..." nie trawię. Wydumana, nudna, perypetie zwierzaków wymyślone bez większego sensu. Musiałam powstrzymywać panią bibliotekarkę przed podsuwaniem moim dzieciom kolejnych tomów. A spodziewałam się czegoś w stylu starych książek o zwierzętach.
  • quistista 03.11.14, 19:56
    o kurcze, a ja myslalam, ze jestem jedyna osoba nietrawiaca Kasdepke, Kliniki i Pompona:)

    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • agni71 03.11.14, 20:47
    O, to i ja wychodzę z szafy i przyznaję sie do niechęci do Pompona i Kasdepka.

    A najgorszą ksiązka dla dzieci było dla mnie to: www.wyd-literatura.com.pl/tomasz-trojanowski,marcin-bruchnalski/kosmiczne-komplikacje.html

    Kompletnie nie wiadomo o co chodzi, mialam wrażenie, że autor pisał to po zażyciu jakichs substancji nie do końca legalnych ;-)
  • anicaf 03.11.14, 22:20
    quistista napisała:

    > o kurcze, a ja myslalam, ze jestem jedyna osoba nietrawiaca Kasdepke, Kliniki i
    > Pompona:)
    >
    to ja też dołączę :) Zarówno ja i moje dzieci - sztuk 2 :) nie trawimy Kasdepke (Pompona też).
    Robiliśmy kilka prób, ale nie dokończyliśmy Żadnej z jego książek.
  • beataj02 03.11.14, 23:22
    No to i my - książek Kasdepke Młody nie trawi, za to Pompona kocha bezgranicznie ;-)
    --
    "Nie mam nic przeciwko temu, by moje pociechy wyrosły na ludzi, którzy uważają, że urządzanie mieszkania polega na ustawianiu półek na książki"
  • zona_mi 11.11.14, 19:35
    > Wlasnie po takich probach jestem ogolnie zniechecona do polskich autorow:(

    To szkoda wielka, że nie sięgniesz po innych, tylko tych, którzy są najbardziej aktywnie promowani.
    W miejsce Kasdepke weź Beręsewicza, zamiast narzekać na ogół polskich autorów. Oraz na wielu innych - ostatnio choćby z wydawnictwa Literatura zamówiłam dla dziesięciolatka kilka książek autów polskich, których uwielbia. Wspomniany Beręsewicz, Jerzykowska, Szymeczko.

    Jak mnie wnerwia takie gadanie - ocena wszystkich polskich twórców przez pryzmat dwóch, którzy akurat nie podchodzą. Ma sens?

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • danaide 11.11.14, 21:53
    Ja np. lubię wierszyki Zofii Beszczyńskiej, a nie podchodzi mi Małgorzata Strzałkowska!

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • quistista 12.11.14, 11:19
    Oczywiscie, ze uogolnianie nie ma sensu. Nie znam tych nazwisk, ktore wymienilas, nie jestem alfa i omega, nie mam codziennego kontaktu z polskimi ksiazkami i chetnie zapoznam sie z polecanymi przez Ciebie autorami jak bede na wakacjach w polsce. I nie wnerwiaj sie, szkoda zdrowia na denerwowanie sie na to, co mysla, mowia czy pisza obcy ludzie.

    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • zona_mi 12.11.14, 11:24
    To forum zapewnia wiedzę o różnych autorach, nie tylko tych szeroko promowanych, pobuszuj.
    I daj mi się trochę pownerwiać, czasem lubię ;)

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • quistista 12.11.14, 11:31
    A jak lubisz, to prosze bardzo:)

    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • zona_mi 12.11.14, 11:43
    :)

    Z komentarzem tego rodzaju w przypadku książek dla dzieci spotkałam się pierwszy raz, ale często czytam: Nie lubię polskich autorów, bo X, Y czy Z napisał okropną książkę. Trudno się dziwić, skoro akurat na takie się trafiło, ale to krzywdzące dla innych polskich pisarzy - a naprawdę jest dużo dobrze napisanych i wydanych, zredagowanych powieści, niekoniecznie trzeba sięgać po te z "topek", bo rzeczywiście można się paskudnie naciąć.
    Dlatego tak sobie cenię to forum - czy inne znane mi miejsca w sieci - gdzie wiem, że spotkam się z rzetelnymi opiniami, a nie wyłącznie reklamą, marketingiem szeptanym, polecaniem książek niekoniecznie najlepszych (czy nawet po prostu złych).
    Kwestia gustu to inna rzecz, ja akurat też nie jestem "targetem" Kasdepke, ktoś inny z kolei może sobie go uwielbiać, każdy sobie znajdzie swojego ulubionego autora, wybór jest szeroki na szczęście, dlatego nie warto zrażać się do ogółu polskich twórców przez jedno czy dwa nazwiska.

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • joagraba 12.11.14, 11:53
    Ja, na ten przykład, polecam książki Tomasza Trojanowskiego.
  • agni71 12.11.14, 12:35
    serio? A czytałaś "Kosmiczne komplikacje"? To jedna z najgorszych książek dla dzieci, jakie czytałam.
  • joagraba 12.11.14, 13:02
    "Kosmicznych komplikacji" nie czytałyśmy. Aż tak źle? Muszę poszukać w bibliotece.

    Przypomniało mi się, że bardzo lubię książki Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel.
  • quistista 13.11.14, 13:31
    Przepraszam ale jakiego rodzaju? Ze jestem zniechecona? To moje osobiste odczucie, nie napisalam, ze polscy autorzy sa slabi ani nic w tym rodzaju, tylko o tym, ze z wieksza ostroznoscia nabywam ksiazki. Przykro mi, ze Cie to tak boli.

    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • zona_mi 13.11.14, 13:39
    Chyba wyjaśniłam wszystko wyżej - tak, boli mnie takie zniechęcanie się do wszystkich (kilkuset?) tylko "dzięki" dwóm czy trzem. Blisko do krzywdzących stereotypów (Polacy kiepsko piszą dla dzieci/Literatura kobieca jest dla kucharek itp.)
    Na szczęście jesteś tutaj i możesz czerpać wiedzę o istnieniu innych autorów, niż tylko ci zniechęcający :)

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • danaide 19.11.14, 19:34
    Nie chcę dolewać oliwy do ognia, bo, jak pisałam, z polską literaturą dla dzieci ostatnich lat jestem na bakier (a i wiele lat przerwy po drodze), ale będąc dziś w księgarni wyprzedażowej otworzyłam na chybił trafił książkę dla, na oko, mojej pięciolatki, autora nie pomnę i przeczytałam zdanie o płatkach czerwonego kwiatu, które się otwierały i było to fascynujące niczym tańcząca kobieta w czerwonej sukni.

    Mnie do polskiej literatury dla dzieci zniechęcają dwie sprawy:
    - przegadanie;
    - nieprzystawalność wrażliwości. A może konsekwentne patrzenie na świat oczami dorosłego. Jak w powyższym zdaniu. Nie potrafię tego ująć inaczej, ale mam nadzieję, że złapiecie.

    Zapewne jest wiele złych książek dla dzieci zagranicznych autorów, ale na szczęście nie zostały one przetłumaczone;)

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • zona_mi 19.11.14, 20:03
    Moim zdaniem pisać dla dzieci (i dla młodzieży) jest najtrudniej.
    I zgadzam się się co do tego, że że łatwo wyczuć wbijanie się autora w ciasne spodenki, podczas gdy on (a za tym bohater) wyraźnie myśli jak dorosły.
    Tym bardziej cenię autorów, którzy w swych tekstach są wiarygodni.

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • ukulele14 17.11.14, 09:44
    Sęk w tym, że nie zapewnia. Ciągle są promowani ci sami autorzy. Tylko Beręsewicz i Beręsewicz i Pan Kuleczka, i Kasdepke. Chociaż i tak przegrywają z Najwspanialszą Literaturą Skandynawską i Zakamarkami. Jak nie lubisz powyższych to jesteś dziwna. Trochę to żenujące, że dopiero teraz parę osób w ogóle się ODWAŻYŁO napisać, że nie podoba im się Słowacki, chociaż wielkim poetą był. Dlaczego nikt nie poleca swoich ulubionych książek innych niż z Jedynie Słusznego Kanonu?
  • zona_mi 17.11.14, 18:42
    Beręsewicza polecam, bo w mojej ocenie jest naprawdę dobry - inteligencja, niewymuszone poczucie humoru, a na dodatek przystojny :)

    Ale nie rozumiem, o co chodzi z tą odwagą - trzeba być odważnym, by napisać na forum, że coś się nie podoba? To dla mnie niespodzianka. Myślałam, że forum dyskusyjne właśnie po to jest, by podyskutować - nawet o gustach.

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • abepe 17.11.14, 22:55
    zona_mi napisała:


    > Ale nie rozumiem, o co chodzi z tą odwagą - trzeba być odważnym, by napisać na
    > forum, że coś się nie podoba? To dla mnie niespodzianka. Myślałam, że forum dys
    > kusyjne właśnie po to jest, by podyskutować - nawet o gustach.
    >

    Przecież wiadomo, że masowo palimy na stosach nieprawomyślnych forumowiczów. Nie udawaj, że nie uwędziłaś ze mną kilkorga przy okazji ostatniego Halloween!
  • modrooczka 17.11.14, 23:13
    Muszę przyznać, że nie rozumiałam nigdy fenomenu "Sznurkowej historii", miałam kilka podejść i zawsze zasypiałam szybciej niż dzieci. Nie podobał nam się też "Pluk", choć Julki wyczytane tak, że każda kartka osobno fruwa.
    --
    "Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło" - Katalog z muzeum Igora Markina.
  • agni71 18.11.14, 09:36
    a u nas odwrotnie, Pluk przeczytany kilka razy, a Julki zaczęte i odłożone :-)
  • beataj02 18.11.14, 13:11
    OOo, u nas też Julki nie chwyciły...
    W ogóle, jak się tak przyglądam "trendom", to Młody zdecydowanie zawsze pod prąd, Pan Kuleczka, Kasdepke, Julki, Pluk - odrzucone... ech, na stos z nim :D
    --
    "Nie mam nic przeciwko temu, by moje pociechy wyrosły na ludzi, którzy uważają, że urządzanie mieszkania polega na ustawianiu półek na książki"
  • laemmchen79 19.11.14, 01:24
    U nas Julki - oprócz pierwszego, dość długiego posiedzenia - też nie chwyciły.
    Akurat te opowiadania chętnie bym czytała, ale nie, mimo kilkakrotnych podchodów z mojej strony zawsze ta sama reakcja: nudne, coś innego...
  • poemi123 19.11.14, 21:44
    U nas tak samo, choć trochę inaczej ;-) Pluk ukochany przez córkę i przeze mnie. Mąż i syn nie dali rady :-( A Julki nie trafiły do nikogo :-(
  • laemmchen79 19.11.14, 22:02
    A ja mam nadzieję, że jednak będzie podobnie jak u Was, bo szkoda byłoby mi Pluka - obok samego tekstu dochodzi jeszcze skomplikowania historia polowań na książkę i cała wyczerpanonakładowa otoczka. Mam tylko nadzieję, że ta presja z mojej strony, która gdzieś tam się już powoli pojawia, nie okaże się zbyt zabójcza - to ewentualnie też może być przyczyna, dlaczego dzieci wypinają się na niektóre książki, podsuwane im być może zbyt często i zbyt energicznie.
  • zona_mi 18.11.14, 14:18
    U nas Sznurkowa też inie chwyciła - ani u młodszych, ani u starszych.

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • danaide 18.11.14, 21:37
    Pluka nigdy nie dorwałam, Julki zostały odrzucone po przeczytaniu pierwszego opowiadania z przyczyn pozostających dla mnie tajemnicą. Pięciolatka nie daje też sobie przeczytać "8+2 i ciężarówka" ani "Jaśków". Zdaje się, że problematyka okołochłopięca jest na jakiejś czarnej liście.
    To jeszcze nieśmiało zapytam - o co chodzi z "Trzema zbójcami" Ungerera? Kupiłam ją z rozpędu, bo Otto mnie zachwycił, a tej nie mieli w bibliotece, choć pamiętam, że miałam mieszane uczucia przy pierwszym czytaniu w kawiarni dla dzieci. No i powtórka z rozrywki. Czego nie złapałam? PS Córeczka widząc okładkę stwierdziła: Lubię. Może ona mi wyjaśni?

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • abepe 18.11.14, 22:55
    To czas na mnie.

    Ostatnio stwierdziłam, że seria "Strrraszna historia" to stek bełkotliwych, niepowiązanych ze sobą (w ramach jednej książki, nie oczekuję ogólnoseryjnego związku), wulgarnych lub średniej jakości dowcipów, z których, poza ogólnym mglistym pojęciem o temacie, dziecku pozostają w głowie tylko przyciężkie anegdoty. Przynajmniej tak odebrałam dwie części, które przeczytałam;)
  • laemmchen79 06.01.15, 23:38
    danaide, jeżeli chodzi o zbójców, to koniecznie obejrzyj film:(podaję za rzeżuchą)
    www.dailymotion.com/video/x3v809_tomi-ungerer-les-trois-brigands-the_shortfilms
    Trzymam kciuki. żeby pomogło:-)

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • danaide 19.01.15, 21:20
    Dzięki za linka, obejrzałam, choć jeszcze nie ogarnęłam się na tyle, by pokazać filmik dziecku (z lekturą w tle). Mój problem właśnie na tym polega, że grafika zawsze do mnie przemawiała, tylko historia nie przekonuje. Może ten konflikt wewnętrzny powstał przez przepisywany w kółko fragment z recenzji z "Le Monde"? Jak ma zachwycać skoro nie zachwyca? :)

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • bachula_gr 04.11.14, 15:45
    a ja I moje dziewczyny jestesmy oporne na.... Pana Kuleczke. jego fenomemu odkryc nie potrafimy.
    Ktos jeszcze?

    PS- greckiemu tacie PK nie znany wiec jego zdania nie bierzemy pod uwage ;)
  • bachula_gr 04.11.14, 15:48
    Kasdepke lubimy a najbardziej dwie czesci mitologiczne, ale nie dziwota gdyz mitologia u nas na codzien I z kazdej strony (byla wychowawczyni Zoski to pani Antygona a szwagierka to Afrodyta, nie mowiac juz o koledze Hermesie ;)
  • anicaf 04.11.14, 15:56
    bachula_gr napisała:

    > a ja I moje dziewczyny jestesmy oporne na.... Pana Kuleczke. jego fenom
    > emu odkryc nie potrafimy.
    > Ktos jeszcze?
    >
    > PS- greckiemu tacie PK nie znany wiec jego zdania nie bierzemy pod uwage ;)

    o zapomniała o czcigodnym Panu Kuleczce, u nas też nie znalazł uznania i domu :)
  • bachula_gr 04.11.14, 16:34
    anicaf napisała:
    .... o zapomniała o czcigodnym Panu Kuleczce, u nas też nie znalazł uznania i domu :
    > )

    ufff bo czulam sie jak kosmita
    nie dosc, ze HP nie czytamy ani innej fantastyki to jeszze ten KUleczka mi od lat ciazy(l)
  • quistista 04.11.14, 16:49
    U nas Pan Kuleczka ukochany! Syn zasmiewa sie do lez...
    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • 0mirka2 05.11.14, 08:00
    Mieliśmy dwie książki o Panu Kuleczce. Gdy wnuczek miał 3 latka zaczęłam mu czytać jedną z nich, niby słuchał, ale bez zbytniego zainteresowania, a po kilku (chyba trzech) stronach nie chciał słuchać dalej. Po ok. roku spróbowałam jeszcze raz , ale wtedy opór był już bardziej stanowczy... Książki bez żalu zawiózł do Kliniki, w której jest leczony i podarował dziewczynce, której pan Kuleczka bardzo się spodobał. Tak że różnie bywa z tym Panem Kuleczką ;)
  • abepe 05.11.14, 08:27
    0mirka2 napisał(a):

    > Mieliśmy dwie książki o Panu Kuleczce. Gdy wnuczek miał 3 latka zaczęłam mu cz
    > ytać jedną z nich, niby słuchał, ale bez zbytniego zainteresowania, a po kilku
    > (chyba trzech) stronach nie chciał słuchać dalej.

    Mój 11latek właśnie leży w łóżku i, że nie może czytać, zaproponowałam mu audiobook. Wybrał Pana Kuleczkę;)
  • zona_mi 11.11.14, 19:37
    > Mój 11latek właśnie leży w łóżku i, że nie może czytać, zaproponowałam mu audio
    > book. Wybrał Pana Kuleczkę;)

    Nienormalny.
    Jak mój.

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • ukulele14 17.11.14, 09:47
    Ale dlaczego ten sarkazm? Czy wszystkim musi się podobać? To, że komuś się podoba nie znaczy, że jest nienormalny, ale to że komuś się NIE podoba też nie oznacza że jest nienormalny.
  • zona_mi 17.11.14, 11:58
    Nie sarkazm tylko zwykły żart :)

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • ukulele14 17.11.14, 09:51
    "Gdy wnuczek miał 3 latka zaczęłam mu czytać jedną z nich, niby słuchał, ale bez zbytniego zainteresowania"
    "Mój 11latek właśnie leży w łóżku i, Wybrał Pana Kuleczkę;) "
    I nic wam to nie mówi? Może forum wyświadcza Panu Kuleczce i wielu innym książkom niedźwiedzią przysługę, polecając je dla o wiele za mlodej grupy wiekowej? Pana Kuleczkę poleca się tu już trzylatkom, a mnie się wydaje, że dziecko musi jednak dorosnąć do rozumienia abstrakcji, żeby zrozumieć te książki. A potem mamy zawiedzionych rodzicow, że miał być taki szał, a tu klapa, bo trzylatek się nie zaciekawił.
  • zona_mi 17.11.14, 12:00
    Cały ten wątek świadczy o tym, że niektóre książki/bajki jednym się podobają a innym nie - i tyle, nie ma co drobiazgowo analizować się denerwować.
    Tzn. można się wnerwiać, jeśli ktoś akurat ma taką fantazję, czego jestem dobrym przykładem :)

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • abepe 17.11.14, 17:36
    ukulele14 napisała:


    > "Mój 11latek właśnie leży w łóżku i, Wybrał Pana Kuleczkę;) "
    > I nic wam to nie mówi? Może forum wyświadcza Panu Kuleczce i wielu innym książk
    > om niedźwiedzią przysługę, polecając je dla o wiele za mlodej grupy wiekowej? P
    > ana Kuleczkę poleca się tu już trzylatkom, a mnie się wydaje, że dziecko musi j
    > ednak dorosnąć do rozumienia abstrakcji, żeby zrozumieć te książki. A potem mam
    > y zawiedzionych rodzicow, że miał być taki szał, a tu klapa, bo trzylatek się n
    > ie zaciekawił.

    Ale on tak już od 8 lat.
  • abepe 17.11.14, 18:10
    abepe napisała:


    > > I nic wam to nie mówi? Może forum wyświadcza Panu Kuleczce i wielu innym
    > książk
    > > om niedźwiedzią przysługę, polecając je dla o wiele za mlodej grupy wieko
    > wej? P
    > > ana Kuleczkę poleca się tu już trzylatkom, a mnie się wydaje, że dziecko
    > musi j
    > > ednak dorosnąć do rozumienia abstrakcji, żeby zrozumieć te książki.


    > Ale on tak już od 8 lat.

    Tutaj żartowałam. Mój starszy syn akurat z Panem Kuleczką zaprzyjaźnił się chyba (nie pamiętam szczegółów) nieco później, około 5 lat. Ale młodszy na pewno wcześniej. I nie chodziło o dorastanie do abstrakcji, bo opowiadania zawierają różne treści, niektóre są atrakcyjne dzięki zapadający w pamięć powiedzonkom.

    Uważam, że do różnych książek czasem dziecko musi dorosnąć - nie w sensie mentalnym, czy emocjonalnym, ale po prostu musi przyjść u niego czas na takie akurat klimaty, treści. Można książkę spróbować z trzylatkiem, gdy nie chwyci - odłożyć na jakiś czas, wrócić do niej. Ale są i książki, które nie chwytają u danego dziecka oraz danego osobnika w różnym wieku nigdy. I tyle.

    Ten wątek na szczęście nie jest po to, żeby pisać - nie chwyciła u nas ta książka, bo jest do bani, ale trochę po to, żeby pozastanawiać się dlaczego akurat. Czasem nie daje się znaleźć powodów.
  • agni71 06.11.14, 23:02
    U nas również Pan Kuleczka sie nie spodobał
  • danaide 04.11.14, 21:05
    Chrupek i Miętus - kupiłam obie części po przeczytaniu jednego opowiadania, Ciemności i rzeczywiście, opowiadania są nierówne. Na razie oba tomy przeczytane jeden raz, na szybko, po otrząśnięciu się po pierwszym szoku podejmiemy próbę drugą.
    Nie kupiłam jeszcze i waham się nad ksiązkami Lotty Olsson czy Toona Tellegena. Będę szukać w bibliotece. Nad jednym opowiadaniem Tellegena się śmieję, w innym gubię. Córeczce przeczytałabym już przebrane.
    Felek i Tola - nie podobał mi się sposób komunikacji, córeczka była na czytaniu publicznym Felka i Toli i w ogóle nie była zainteresowana poznaniem dalszego ciągu.
    Pija Lindenbaum - Nusie uwielbiamy obie. Inne staram(y) się przeczytać, ale już nie mamy potrzeby posiadania. Chyba obce nam problemy jednak - na pewno jeśli pojawia się problem to i chęć obcowania z książką wzrasta;)
    Z literatura polską ostatnich 10 lat to w ogóle jestem na bakier. Nie znam i...
    Pan Kuleczka - utknęłam. Może tempo? Może za subtelna dla mnie;)? Córeczce chyba nawet się spodobała, ale jakoś szczególnie nie nalegała na kontynuację.
    Kasdepke - mamy na półce tylko "Potwora", obie całkiem lubimy, ale obawiam się, że tak zostanie. Od czytającej mamy dzieci 10+ słyszałam pozytywną opinię, ale jedynie o Pozytywce.
    Poza Keiko Kasza, którą uwielbiam, nie trawię... Amberków :D i części tych cukierkowych amerykańskich książeczek, które osiągają na aukcjach całkiem przyzwoite ceny. Córka też ma swoje dwie ulubione, resztę może pozwoli opchnąć przed Świętami;)

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • abepe 04.11.14, 21:56
    danaide napisała:

    > Poza Keiko Kasza, którą uwielbiam, nie trawię... Amberków :D i części tych cuki
    > erkowych amerykańskich książeczek, które osiągają na aukcjach całkiem przyzwoit
    > e ceny. Córka też ma swoje dwie ulubione, resztę może pozwoli opchnąć przed Świ
    > ętami;)

    Mam słabość do amberków, bo kupowałam je w czasach, gdy naprawdę nic nie było dla dzieci kilkunastomiesięcznych. Wam się, drogie mamy młodszych niż moje dzieci, w głowach od wyboru przewraca;))) A poważnie - seria jest taka sobie - przesłodzona i źle przetłumaczona.
    Ale nie oddam, nawet za 49,99 czy nawet 99,99;)
  • agni71 06.11.14, 23:04
    A ja miałam trzymać dla wnuków ( he he), bo moje dziewczyny baaardzo lubiły, ale widząc ceny allegrowe chyba wystawię, tylko sie jeszcze zastanawiam, czy jako całość, czy pojedynczo.
  • bachula_gr 07.11.14, 07:21
    a co takie cenne na allegro, agni? Kuleczki, Janosche czy cos innego?
  • agni71 08.11.14, 18:04
    Amberki, moja droga :-)

    Po 50 zł za sztukę ktos wystawia ;-)
  • laemmchen79 08.11.14, 19:05
    50 zł nie wystarczy, witek znów aktywny:-)
    allegro.pl/brzuchatek-steve-smallma-egmont-i4777553331.html
  • danaide 09.11.14, 17:09
    I dlatego piszę, że poza KK, to dla mnie nieporozumienie. Kupowałam je w czasach gdy były wydawane, dla siostrzeńca, na chybił trafił bez czytania - poszłam na targi i wzięłam paczkę. Rzeczywiście wtedy była niezła mizeria. To prawda, dzieciom się podobają. Ale dzieciom podobają się też inne książeczki więc po co rodzice mają się wykosztowywać a potem męczyć?

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • danaide 10.11.14, 22:07
    No dobrze, zrobimy jeszcze wyjątek dla Davida Bedforda;)

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • irmeline 13.11.14, 11:24
    Ani ja! Choć teraz, po siedmiu latach, i z perspektywy drugiego dziecka, widzę niedostatki tej serii, "Amberki" kocham miłością nieobiektywną, i wracam do nich z moim dwulatkiem. Miś Olo stał się jego wielkim ulubieńcem :)

    --
    little leporello
  • anicaf 13.11.14, 11:54
    irmeline napisała:

    > Ani ja! Choć teraz, po siedmiu latach, i z perspektywy drugiego dziecka, widzę
    > niedostatki tej serii, "Amberki" kocham miłością nieobiektywną, i wracam do nic
    > h z moim dwulatkiem. Miś Olo stał się jego wielkim ulubieńcem :)
    >
    bo "Amberki" właśnie kocha się za to że SĄ.
    Mamy większość z amberkowej serii, te których dzieci nie lubiły sprzedałam, resztę szczelnie zapakowałam i schowałam na strychu - dla wnuków :)
  • danaide 03.01.15, 00:34
    Odgrzebuję wątek, żeby Po Świętach jedną rzecz odszczekać - Pan Kuleczka, ale jednak w formie audiobooka czytanego przez K. Globisza.
    Wypożyczyłam z biblioteki, pięciolatka przesłuchała część pierwszą, potem drugą, trzeciej jeszcze nie mamy, przyuważyła u mnie kalendarz, bo Kot SImon gdzieś się zawieruszył i na dzień przed Wigilią wręczyła mi list do Św. Mikołaja - wyklejony naklejkami z kalendarza - 3 audiobooki i kalendarz na własność. Mogą być za rok;)
    Cytaty z Katastrofy są obecnie na porządku dziennym.

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • biala_ladecka 05.11.14, 09:44
    Skoro już jest wątek coming outowy, to ja się przyznam - "O wiadukcie kolejowym..." Nie rozumiem fenomenu tej książki. I moje dziecko najwyraźniej też.
    Brak zainteresowania Panem Kuleczką, tez mnie wprawiał swego czasu w konsternację.
  • bachula_gr 06.11.14, 16:14
    U nas przereklamowane okazaly sie jeszcze... Janosche.
  • huculeczka 06.11.14, 20:21
    Ja dzisiaj odebrałam "Skrytki" i przyznam Wam się, że nie wiem po co i w jakim celu ta książka powstała. Mnie rozczarowała. Bardzo - jak lubię Agatę Królak tak to jest według mnie "produkt" wybitnie nietrafiony:(
  • quistista 06.11.14, 22:29
    Janoscha mamy zbior Panama i bardzo lubimy. Natomiast w czasie wakacji wypozyczylam z biblioteki opowiadania jak mis i tygrysek ida do miasta i o rowerze dla tygryska. Masakra! Smrod dydaktyczny jakich malo!

    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • danaide 09.11.14, 17:15
    Tak, ten o rowerze był rzeczywiście słaby. Mam wydanie zbiorcze i najpierw martwiłam się, że nie ma wszystkich, ale doczytałam te inne i uważam, że wybór nie jest zły. Janosche mają magię, to jednak klasa sama w sobie. Mamy też słownik, genialny (Kryminalistka Krystyna...:P), natomiast w ub. roku utknęłyśmy na wydaniu bożonarodzeniowym. Trudno, "Wnet podejmę próbę drugą."

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • ciociacesia 06.11.14, 22:21
    Bangsi na szczscie wziełam z biblioteki. tez mnie nie porwalo
    O wiadukcie kolejowym tez zupełnie mnie nie porwalo do tego format taki ze nie miesci sie na zadnej polce :)
    Dziwne zwierzeta córke nudzą
    Janosze tez jej nie urzekły - ja ich jeszcze nie skreslam :)
    --
    'chciałam zawsze kupić używane glany po jakiejś nastolatce. To tak, jak pić jej krew dla odmłodzenia.' by broceliande
  • kate.2 09.11.14, 10:19
    U nas, 6 latka:
    - córka bardzo lubi słuchać audiobooków Kasdepke
    - Pana Kuleczkę uwielbia od kiedy skończyła ok 3 latka
    - Janosz nie bardzo przypadł jej do gustu, jeszcze podejmiemy próbę
  • zona_mi 19.11.14, 12:19
    Janosze skreśliłam - ani mnie, ani dzieciom jakoś nie zapadły w serca, o ile inne książeczki tłukło się w kółko (Wiedźmę Winifredę przeczytałam chyba ze 150 razy...), te raz i to nie do końca.

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • rzezucha.ma 09.11.14, 21:52
    U nas na indeksie częściowym Pan Kuleczka - czytaliśmy pożyczone - ja się męczyłam, S niezainteresowany wtedy był, ja dotąd nie do końca rozumiem fenomen. Ale teraz obaj b. lubią audiobooki. Ja znoszę, jak już przyzwyczaiłam się, że Katastrofa wrzeszczy (bez względu na wykonanie).

    I też mogę się przyznać do nielubienia zbyt wiaduktu kolejowego. Pozbyłam się bez żalu.

    Dużym rozczarowaniem było zbiorowe wydanie Mamy Mu. Uwielbiamy te pojedyncza, a to zbiorcze, bez ilustracji w ogóle nie chwyciło. Powtarzalne i schematyczne. Chyba siłą są jednak ilustracje.
    --
    stasiekpoleca.blogspot.com/
  • sylwina76 09.11.14, 22:45
    Z wyżej wymienionych u nas nie przyjął się zupełnie Kasdepke. moje dzieci trawiły go tylko w jednej wersji: Bon czy ton, no i w serii Najpiękniejsze bajki świata (ale wolały Mikołajewskiego :)).
    Pana Kuleczkę uwielbiają do dziś :)
    Janoscha mają nawet w łazience - tzn kafle z jego rysunkami żaby i tygryska :)
    Mama Mu w zbiorowym wydaniu się nie przyjęła, nie przyjął się też Uniwersytet Dziecięcy i Krulewna śnieżka. Ostatnio córka męczyła się strasznie przy Syberyjskich przygodach Chmurki. A Amberków nigdy nie mieliśmy i wstyd się przyznać, ale nie znamy.
  • abepe 12.11.14, 12:00
    sylwina76 napisała:

    A Amberków nigdy nie mieliśmy i wstyd się przyznać, al
    > e nie znamy.

    Nic straconego;)

    A co czytałaś synowi, gdy miał 2 lata?????
  • sylwina76 12.11.14, 22:24
    abepe napisała:

    > sylwina76 napisała:
    >
    > A Amberków nigdy nie mieliśmy i wstyd się przyznać, al
    > > e nie znamy.
    >
    > Nic straconego;)
    >
    > A co czytałaś synowi, gdy miał 2 lata?????
    YYY... po angielsku: Pana Kłapa, Mysię (ale kilka udało mi się kupić w sklepie Endo ), swoje stare Poczytaj mi mamo, Brzechwę i Tuwima, Chotomską. Ale, żeby nie było tak fajnie, to przyznaję: Kamyczka, Franklina, Tupcia Chrupcia, czy ww. gdzie jeden wiersz = jedna "książeczka" + tragiczne ilustracje. Najwięcej chyba Kerna takiego miałam... i Boba Budowniczego - mój syn był wielkim jego fanem....:) No i chyba Najpiękniejsze bajki z kolekcji GW (albo to było trochę później). W każdym kojarzy mi się, że non stop słuchaliśmy Manna i Umer, na zmianę z Misiem i Margolcią.
  • danaide 10.11.14, 20:08
    < Dużym rozczarowaniem było zbiorowe wydanie Mamy Mu. Uwielbiamy te pojedyncza, a to zbiorcze, bez ilustracji w ogóle nie chwyciło. Powtarzalne i schematyczne. Chyba siłą są jednak ilustracje.

    Popieram, teksty są powtarzalne, ale ilustracje ciągną całość, brak ilustracji kończy się wielką nudą.

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • atzaga 10.11.14, 15:35
    A u nas w ogóle nie poszła seria "Czytam sobie". Młody się nauczył czytać sam, ale tych książeczek nie chciał tknąć.

    Zbiorowa Mama Mu też nie została przeczytana.

    Ani mity Kasdepke (choć pozostałe książki były lubiane).

  • bachula_gr 10.11.14, 15:56
    Z mitami Kaspdepke to jest tak, ze aby je czytac I wylapac humor I ironie trzeba znac naprawde dobrze ich wersje podstawowa, nie udziwniona.
    Moje dziewczyny maja mitologie na co dzien wiec im sie podobalo ;)))))))))
  • aggala 11.11.14, 09:04
    Przypomniało mi się moje największe rozczarowanie co do książki, którą sama wybrałam dla dzieci: "Łazik i Klara", autor: Erik Jakub Groch (lubimyczytac.pl/ksiazka/129558/lazik-i-klara). Już nie pamiętam, gdzie pierwszy raz się z nią zetknęłam, ale zachwyciła mnie szata graficzna. Książka jest wydana bardzo starannie, stylizowana na starą - grube, szorstkie kartki w kolorze lekko kremowym, ciepłe, wpadające w odcienie sepii ilustracje (najwięcej przykładów znalazłam tu: ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/02/azik-i-klara.html). Natomiast treść zupełnie do mnie nie trafiła i do pięcioletniej wówczas córki też nie. Książka opowiada o przyjaźni dziewczynki i psa, która jest pretekstem do rozważań filozoficznych skierowanych oczywiście do dzieci. Oparty na podobnym schemacie "Piaskowy wilk" podobał nam się bardzo. "Łazik i Klara" niestety głównie znudziła, ale spróbuję dać jej jeszcze jedną szansę, może okaże się, że obie z córką do niej dorosłyśmy.
  • przystanek_tramwajowy 13.11.14, 14:44
    A ja "Łazika i Klarę" uwielbiam. Mojemu dziecku w wieku lat właśnie tak około pięciu bardzo się podobało. Za to imć Kasdepke to porażka - strawny jest tylko jego "Pozytywka". Reszta mdła jak przesłodzony budyń. Zawsze zdumiewał fenomen popularności tego pisarza.
  • abepe 13.11.14, 15:11
    Kasdepke chyba najbardziej u nas przyjęła się "Kacperiada". Bardzo się przyjęła. Starszy syn bardzo lubił jego bajki z serii "Dziecka". "Detektyw Pozytywka" nigdy nie chwycił.
  • quistista 13.11.14, 17:20
    Mysle, ze moze chodzic o cele dydaktyczne. Zaczelismy czytac ksiazke o dobrych manierach i nie wiem czy syn sie nauczyl jak trzeba sie zachowywac, ale poznal nowe slownictwo:bekanie, autograf, butonierka... I na literze b skonczylismy, moze powinnismy poczytac dalej:)

    --
    Ewa
    ----------------
    Kolekcja naszych ulubionych ksiazek dla dzieci
    www.facebook.com/groups/1558773284351642/
  • rzezucha.ma 13.11.14, 17:55
    O, z książek, które mi strasznie się podobają graficznie, ale jakoś nie da się ich czytać, to przygody zająca Filipa Elżbiety Zubrzyckiej. Ilustracje - dla mnie - bajka, treść... no nie porwała Starszego nigdy. Ale pozbyć się wciąż nie umiem, może jeszcze spróbuję z Młodszym...

    W ogóle nie chwycił tez Mój dom Delphine Durand, jakoś ani mnie, ani dzieci...

    No, i zapomniałam o mojej słynnej wtopie z Domem Innocentiego.... :)
    --
    stasiekpoleca.blogspot.com/
  • laemmchen79 12.11.14, 12:00
    Bardzo przykro mi to pisać, ale u nas kompletną wtopą okazały się

    Mój pierwszy alfabet
    Moja pierwsza księga pojazdów
    i Mój pierwszy atlas świata

    Czuję się, jakbym popełniała świętokradztwo, ale odrzucenie tych książek przez kolejne, drugie już dziecko, jest ewidentne. Może to ja nie potrafię tych książek moim chłopakom opowiedzieć, ilustracje i Pawlaków i Elżbiety Wasiuczyńskiej w wielu innych wariantach są u nas uwielbiane (Pan Kuleczka, Parostatki, Jedzie pociąg z daleka itd.), ale akurat w przypadku tych książek przez prawie 4 lata obecności żadna z nich nie chwyciła.

    I jeszcze nie przyłączę się do zachwytów nad Mukiem - podchodów i z mojej strony i z dziećmi było bardzo dużo, ale do tej pory żadne z nas nie potrafi się przekonać, mimo, że chętnie siedzimy i w mapach i altasach i globusach i generalnie geografia i poznawanie różnych zakątków świata u nas mocno na topie.
  • laemmchen79 19.11.14, 01:15
    Ciągnąc motyw pana Kasdepke, to kompletną wtopą były i są książki jego autorstwa w ramach serii "Najpiękniejsze bajki świata". Serce krwawi, gdy tak fantastycznie wydanych bajek nie da się przeczytać - ani moje dziecko ani ja nie radzimy sobie z tekstami. W jakim w ogóle wieku te książki podobały się Waszym dzieciom? (prośba do abepe o niedopisywanie odpowiedzi na to pytanie - nie dobijaj mnie proszę po raz kolejny:-)

    Zresztą przeglądają wiele innych książek Kasdepke (Detektyw, Kacperiada, Kuba i Buba) moje wrażenia również były raczej lub zdecydowanie na nie, ale nie skreślam na razie zupełnie, zobaczę, jak Młody je odbierze, jeszcze nie ten wiek. Ale, żeby nie było tak składnie, to "W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko" jest u nas hitem od chyba roku i oboje przepadamy za tą historią i jej obrazkami.
  • sylwina76 19.11.14, 11:00
    laemmchen79 napisała:

    Najpiękniejsze bajki świata". Serce krwawi, gdy tak fantasty
    > cznie wydanych bajek nie da się przeczytać - ani moje dziecko ani ja nie radzim
    > y sobie z tekstami. W jakim w ogóle wieku te książki podobały się Waszym dzieci
    > om? (prośba do abepe o niedopisywanie odpowiedzi na to pytanie - nie dobijaj m
    > nie proszę po raz kolejny:-)

    Starszy syn - 2 lata. Książki zaczęły się ukazywać w 2005 roku, a ja kupowałam i czytałam mu na "bieżąco". Ale wtedy nie było tylu fajnych książek co teraz.... Córka też zaczęła tak w wieku 2 - 3 lat i do 5 lat wracała do nich bardzo często.
    Od bajek napisanych przez Kasdepke moje dzieci zawsze wolały Mikołajewskiego :) Chociaż właściwie córka kierowała się raczej ilustracjami - każda książka była fajna, byleby z ilustracjami Żelewskiej.
  • modrooczka 19.11.14, 12:17
    Abepe, cieszę się że to piszesz (o strrasznej historii) bo miałam takie poczucie, że koniecznie powinnam gdzieś dorwać te książki ( w bibliotece nie ma, choć były, ktoś wyprowadził). U nas dawne bajki z kolekcji Agory Mikołajewski i Kasdepke służyły tylko do oglądania, bo dzieci nie chciały słuchać tekstów. Zresztą Kasdepke w ogóle nie lubią. Nie czytaliśmy też "Wrony i wąż" bo dzieci się bały.
    --
    "Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło" - Katalog z muzeum Igora Markina.
  • zuzannao 19.11.14, 13:15
    Trzeba było mówić, że chcesz dorwać "Strraszną historię". Mam o wikingach (Sz. dostał w nagrodę na kółku historycznym), mogę udostępnić. Sama nie czytałam, bo mnie odrzucało, ale dziecko wydawało się ubawione.
    Wciąż się zastanawiam nad tym wątkiem - wychodzą na jaw bardzo ciekawe rozbieżności między gustami rodziców i dzieci, między tym, co powinno się podobać, a tym, co się podoba w rzeczywistości. Trochę mi tylko brakuje bardziej rozwiniętych uzasadnień, ale wiem, że czasami trudno uzasadnić, bo "nie podoba się i już". U nas na przykład niewypałami były rok po roku kolejne książki okołoświąteczne: świąteczny Miś i Tygrysek, świąteczny Pettson i omawiane już tu szeroko "Wierzcie w Mikołaja". Pierwszych dwóch nawet nie doczytaliśmy do końca. Wydawały nam się jakieś rozwlekłe, napisane jakby na siłę, bez pomysłu. W każdym razie postanowiliśmy już w tym roku nic typowo świątecznego nie nabywać.
    --
    www.kiedybylammala.art.pl
  • zona_mi 19.11.14, 13:49
    > Trochę mi tylko brakuje bardziej rozwiniętyc h uzasadnień, ale wiem, że czasami trudno uzasadnić, bo "nie podoba się i już".

    Czasem się nie da. Lecz mogę napisać, jak było u nas z Panem Kuleczką - nie dawałam rady go czytać, oczy mi się same zamykały, kompletnie nie byłam zainteresowana, a dziecko samo jeszcze nie potrafiło. Tym bardziej, że zaczynaliśmy od historii publikowanych w Dziecku (mały druk).
    Przełom nastąpił, gdy nabyłam płyty - Kopciuszek i Jaś i Małgosia, na których Kuleczkę czytał Wojciech Billip i to było to - wreszcie "zaskoczyłam", a dzieci wówczas pokochały, słuchając nie w moim (osoby niezachęconej) wykonaniu.
    To zresztą nie jeden raz, gdy widać, jakie znaczenie ma interpretacja - zdarzało się, że syn wolał sam poczytać, niż miał mu to robić ktoś, czyje czytanie do Kacpra nie trafiało, czy to ze względu na tembr, czy intonację, czy co tam jeszcze.
    Ot, jedna z przyczyn :)

    --
    - Smuci mnie to, że z każdym oddechem zbliżam się do grobu...K. lat 10
  • tymianek21 19.11.14, 15:14
    Kiedyś był podobny wątek chyba był zatytułowany: jak zachwyca kiedy nie zachwyca- albo coś podobnego.
    U nas w ogóle nie spodobał się Adaś i słoń, Piaskowy wilk- nawet miałam przez te 2 pozycje doła bo były polecane przez wiele mam dla już 3 latków a mój nie chciał ich słuchać. Po kilku kartkach odkładałam.
    Pan Kuleczka, Pluk -uwielbiane. Chrupek i Miętus wielokrotnie czytane.
  • agni71 19.11.14, 17:27
    O, Piaskowy wilk - mnie się podoba, a dzieci nie chciały tego słuchać. Szkoda, ale przeciez nie zmuszę....
  • huculeczka 19.11.14, 17:53
    Podczytuję Was po kryjomu :) bo nie wiem czy u półtorarocznego dziecka już można mówić o "wtopach" czy po prostu jeszcze nie dorosło do pewnych książek (jak już wspomniałam w innym wątku nie chwycił "Płaszcz Józefa", Zuzia uwielbia "Elę i Olka jeżdżą" i "pływają", ale nie lubi samej Eli - mamy Kwiaty od Eli i Elę na plaży - ale tu i format jest inny i w Elach są zdecydowanie trudniejsze zdania, więc nie wiem czy można je porównywać) i zastanawiam się nad moją "branżą" ;) - czy podobnie jak z książkami jest z zabawkami - że u jednych są hitami, a u innych leżą "niebawione". Wiem, że zabawek jest mnóstwo i często nie mają żadnej nazwy, ale są i takie, które można zidentyfikować :)
  • sylwina76 19.11.14, 18:18
    Piaskowego wilka męczyliśmy strasznie.....nie podobał się i już . Poza tym:
    1 Beręsewicz - jedyna książka którą daliśmy radę przeczytać to Czy wojna jest dla dziewczyn, od Ciumków wręcz moje dzieci odrzucało, Tajemnica człowieka z blizną - może syn przeczytał 5 kartek
    2 Cornelia Funke - Kiedy święty Mikołaj spadł z nieba przeczytana kilkakrotnie z entuzjazmem, reszta szła opornie
    3. Powiastki Beatrix Potter
    4. Encyklopedie WOW - odrzucało nas graficznie
    5. Dziwne zwierzęta i Inna podróż
    6 Tonja z Glimmerdalen, a Gofrowe serce bardzo się podobało...
    7. Detektyw Ture Sventon

    To tak na szybko. W naszej domowej bibliotece mamy półki z książkami których dzieci nie lubią i nie chcą trzymać w swoich pokojach (albo te z których wyrosły).


  • modrooczka 21.11.14, 20:37
    U nas jest odwrotnie, Mnie Piaskowy Wilk się średnio podobał a moja średnia córka ma fioła na jego punkcie.
    Graficznie to nikomu z nas nie podobały się książki Kruszewicza. Dzieci lubią książki o przyrodzie ale przy tej jęczały, że oczy bolą.
    --
    "Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło" - Katalog z muzeum Igora Markina.
  • be.el 20.11.14, 08:17
    U nas też Adaś i słoń się nie spodobał:(
  • beataj02 20.11.14, 16:00
    Faktycznie, interpretacja ma znaczenie, przynajmniej dla mojego Młodszego. Pompona uwielbia, ale tylko gdy czytam ja, tata i Starszy zostali poinformowani, że "nie wczuwają się w rolę i w ich głosach brakuje pomponiego sarkazmu" Chyba powinnam się zmartwić, bo wyszło, że matka strasznie sarkastyczna i docinkowa jest ;-) A kilka dni temu wysłuchał fragmentów audiobooka z Pomponem i... skrytykował, bo znów nie sięgnął matczynej poprzeczki (to już mnie mile połechtało :D).
    A, mimo ze czyta sobie sam, to marzy, żebym mu nagrała wszystkie części Pompona jako "prywatny audiobook" - w sumie, przeczytałam je już tyle razy (choroby, trasy samochodowe, lekarze), że przynajmniej więcej czasu by nie zajmował.

    Ale, patrząc na wpisy Abepe (mój też prawie 11latek), pognałam do biblioteki po audiobooki "pana Kuleczki" i ... wysłuchał! Nawet parę razy się zaśmiał, coś tam skomentował, a wcześniej nie tolerował, twierdził że nuuuda, że go drażni. Czyli - dorósł ? czy cofa się w rozwoju ? ;-)
    --
    "Nie mam nic przeciwko temu, by moje pociechy wyrosły na ludzi, którzy uważają, że urządzanie mieszkania polega na ustawianiu półek na książki"
  • danaide 20.11.14, 16:33
    Do pana Kuleczki byłam nastawiona jak do jeża, nie wiem, przecież polecało wiarygodne źródło, nie doczytałam jednej z książek, a jednak wczoraj też odsłuchałam kawałek w interpretacji K. Globisza i... Przecież miała się lista na Święta po tym wątku skrócić, a nie wydłużyć!
    Co jednak przypomina mi o najdroższej z moich wpadek - Mitach Greckich. Literacko - bez zarzutu. Ale Kwartet Jorgi w połączeniu z K. Tyńcem jest dla mnie nie do przejścia. Na płycie są liczne fragmenty, gdzie wysokie tony fujarek, piszczałek, cały ten zgiełk zlewają się z głosem. Wyraźnie czuję napięcie próbując odróżnić muzykę od słów, które znika gdy tylko milknie muzyka.
    W dodatku córeczka, która na targach nie chciała się odkleić od słuchawek w domu nie chciała już słuchać. Niby ma jeszcze czas... ;)

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • laemmchen79 19.11.14, 19:05
    >To zresztą nie jeden raz, gdy widać, jakie znaczenie ma interpretacja - zdarzało się, że syn wolał >sam poczytać, niż miał mu to robić ktoś, czyje czytanie do Kacpra nie trafiało, czy to ze względu na >tembr, czy intonację, czy co tam jeszcze.
    >Ot, jedna z przyczyn :)

    Bardzo słuszna uwaga i czasami warto, zanim się całkiem skreśli daną książkę, w przypływie ostrej determinacji zainwestować w dobry audiobook. U nas tak było z Klarą - kilka podchodów z czytaniem i za każdym razem negacja. A audiobooka o każdej porze dnia i nocy mógłby słuchać. Któregoś wieczora odtwarzacz nie był naładowany i spróbowałam przeczytać - wysłuchał, ale tylko z grzeczności. Jakby to inna książka była.
    Podejrzewam, że z dobrym audiobookiem mógłby przekonać się i do Julków, ale nie ma (czy się może mylę?)
  • poemi123 19.11.14, 21:47
    U nas tak było z Panem Kuleczką i Detektywem Pozytywką. Audiobooki męczone non-stop, a matczynej interpretacji za nic słuchać nikt nie chciał:-(
  • laemmchen79 19.11.14, 22:08
    dzięki poemi123, jak to mawiają Niemcy: "geteiltes Leid ist halbes Leid" (podzieliłyśmy się porażką i już mamy jej tylko po połówce na łebka).
  • laemmchen79 19.11.14, 22:03
    sylwina76 napisała:
    >Starszy syn - 2 lata.

    Następna....
  • bir.ke 19.11.14, 22:16
    U nas osttanio nie spodoobal sie "Dołek", ani 3-latek, ani prawie 6-latek nie okazali sie byc targetem. A mnie sie podoba:)


    --
    'Mamo, a jak Rzymianie świętowali zwycięstwo? Galowie wyprawiali uczty, a Rzymianie?'
    'Jeśli nie byłbym samochodem, to byłbym greckim statkiem, tym dziobem do uderzania" 01.2014
  • monique_alt 03.02.15, 10:50
    U nas wtopą był Miś i Tygrysek czytany córce, syn się w tej pozycji zakochał i była to długo jego ulubiona książka.

    Natomiast ukochane przez córkę Julki zupełnie nie podeszły ani synowi ani żadnemu innemu znanemu nam dziecku. Więc nie wiem o co z tymi Julkami chodzi.

    Pan Kuleczka przyswajany jest u nas tylko w postaci audiobooka. I też raczej syn.

    Obojgu nie spodobał się Kasdepke (poza Detektywem Pozytywką i Skąd się biorą dzieci, ale i te bez jakiegoś szczególnego uwielbienia).

    Z książek Astrid Lindgren żadne z dzieci nie chciało słuchać i czytać o Pippi. Również w postaci audiobooku Jungowskiej. Co dziwne wszystkie inne pozycje tej autorki przyjęte zostały z entuzjazmem. A "Dzieci z Bullerbyn" czytane przez Irenę Kwiatkowską to ukochany przez córkę audiobook.

    Natomiast książką lubianą przez dzieci a znienawidzoną przeze mnie było "Pięcioro dzieci i coś". Bardzo mi się nie podobała ta pozycja.




Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka