Dodaj do ulubionych

Rok szkolny 2016/17

10.09.16, 11:48
Koniec udawania, koniec wypierania. Nadszedł, jest i trwa. Pojawiła się lista lektur. A że to już (już!!!!) pierwsza klasa gimbazy jest i Sienkiewicz i Molier. Na pierwszy ogien poszła jednak Musierowicz/Jezyk Trolli i już czuję kłopoty - moje dziecko drwi i szydzi z lektury jeszcze bardziej bezlitośnie niż ja lata temu. Fatalnie kołtuńska ta seria, a i bohaterowie koszmarni.


--
"Let this good people practice their constitutional right to be fucking idiots."
Edytor zaawansowany
  • 10.09.16, 13:25
    To i tak dobrze, że jest na tej liście cokolwiek współczesnego do czytania. Rozmawiałam kilka dni temu z koleżanką, której córka jest w II klasie gimnazjum. Z lektur mają tylko i wyłącznie klasykę we fragmentach, i to taka klasyczną klasykę - romantyzm i okolice.

    --
    "Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść."
  • 10.09.16, 18:32
    U nas też I gimnazjum u starszego - jest Romeo i Julia, Skąpiec, Mały książę, a z Musierowicz mają Opium w rosole :) Zaczynają Biblią we fragmentach z podręcznika. Chyba są też treny Kochanowskiego i Mitologia Parandowskiego. W czerwcu jako lekturę dowolną każdy będzie polecał książkę na wakacje.
    U kolegi w innym gimnazjum wiem, że mają Przygody Odyseusza i I tom Krzyżaków.

    U młodszego (IV klasa) - Pinokio, Akademia pana Kleksa, coś z Mikołajka, Dynastia Miziołków i Andersen.

    --
    różności dla przyjemności
  • 11.09.16, 15:44
    U nas też pierwsza klasa gimnazjum, ale na szczęście Musierowicz nie mają. Już widzę minę mojego syna czytającego Jeżycjadę. Muszę się jednak przyznać, że jako 13 latka czytałam serię z wypiekami na twarzy. Teraz nie trawię. Najbardziej " współczesną" lekturą syna jest Klątwa starej wróżki Agaty Christie. Poza tym Mity Parandowskiego, Mały książę, Zemsta, Władca pierścieni (Drużyna), Krzyżacy i oczywiście Romeo i Julia.

    U córki (też IV klasa SP): Bracia Lwie Serce, Dynastia Miziołków, Charlie i fabryka czekolady, Akademia pana Kleksa. Syn w IV klasie miał trochę inny zestaw - był Pinokio, Ronja, Bracia Grimm.

  • 11.09.16, 15:34
    Donoś, co dokładnie wyszydza w JT, bardzo proszę.
  • 12.09.16, 08:51
    Muszę sprawdzić co tam u moich synów (I klasa gimnazjum i IV podstawówki), już mi przedstawiali listę, ale nie pamiętam. Chyba bez większych sensacji. Nie kojarzę, żeby była Musierowicz.
    Młodszy doniósł, że dostał zaproszenie na kółko polonistyczne od nauczycielki, która uczy starszego (młodszy ma z inną polonistką, ale kółko prowadzi ta od starszego). To raczej komplement dla starszego. ;-)
  • 12.09.16, 08:53
    Co do Sienkiewicza - czy ktoś już widział "Krzyżaków" w gdańskiej Miniaturze?
  • 13.09.16, 09:56
    u nas I gimnazjum zaczynamy Mity, ale Markowskiej
    dziecko czytające i Mity w podstawówce w wersji Kasdepkowej i tej drugiej bardzo lubiło ale z Markowską się męczy

    Musierowicz też jest ale nie pamiętam co chyba na szczęście coś z wcześniejszych
    język Trolli był na którymś konkursie kuratoryjnym w piątej lub szóstej klasie
  • 13.09.16, 17:16
    Dzień dobry :)
    I u nas szkoła... Kłopot z lekturami w IV klasie mam taki, że poza Tajemnicą Szpitala (już przeczytaną), resztę (Narnia, Mikołajek, Akademia P. Kleksa, Czerwone krzesło) S. zna na pamięć z audiobooków... I jak tu żyć?
    Niby fajnie, ale i tak mam kłopoty, żeby namówić go na coś poza komiksami, jak nie będzie miał przymusu szkolnego, to rozbestwi się na dobre...

    --
    stasiekpoleca.blogspot.com/
  • 18.09.16, 21:44
    A jak już usłyszycie audiobook to książki nie czytacie? Tak pytam, bo to jeszcze przed nami, najstarsza córa ma 3,5 roku ;) ale "Gąskę Balbinkę" i czytamy, i słuchamy
  • 18.09.16, 22:07
    Powiem tak. Audiobooki moje chłopaki chłoną straszliwie. Wciąż wołają o kolejne ;) Sporo jeździmy, więc w samochodzie obowiązkowo. W domu też jest tak, że oni mają dużo więcej czasu na słuchanie, niż ja na czytanie ;) I siłą rzeczy wyszukiwałam kolejne fajne, coraz więcej. Czasem słuchali tego, co już przeczytaliśmy kiedyś, żeby nie trzeba było czytać znów, a fajne było. Czasem z premedytacją kupowałam im coś, o czym wiedziałam, ze nie będę / nie chcę im czytać, a byłoby szkoda (zwykle ramoty jakieś). Czasem były to książki, o których stwierdziłam, że nie będziemy gromadzić na półkach, a tak by się to skończyło (Basia np. albo baśnie z Media Rodziny). niektóre znamy tylko ze słuchu, bo tak jakoś wyszło, nigdy nie mieliśmy papierowych (Findusy np). Po tygodniach i miesiącach bezustannego słuchania Mikołajka zbuntowałam się i powiedziałam, że nie będę im czytać, bo uszami mi wychodzi. Stasiek miał fazę, że bawiło go czytanie książek, które znał ze słyszenia, ale to było, jak uczył się czytać.
    No a teraz nie wiem, co zrobić z tym fantem. Trochę mi szkoda czasu, żeby czytał to co już zna, a Mikołajka czy Akademię naprawdę znają na wyrywki, cytują (obaj, więc za 3 lata będę miała powtórkę)... mamy szczęście w sumie, że lektury w tym roku takie fajne :)
    Chyba pogadam z nauczycielką. Może odkryje przede mną jakieś argumenty za czytaniem tego, co się już zna. Albo wymyślimy coś innego.

    --
    stasiekpoleca.blogspot.com/
  • 19.09.16, 07:26
    Ja mam jeden argument - ilustracje ;)
  • 17.09.16, 21:33
    klasa II SP - do samodzielnego czytania:
    fragmenty Kubusia Puchatka
    Zaczarowana zagroda
    Karolcia
    w zeszłym roku lektury czytane wspólnie, w postaci audiobooków, filmów...
  • 17.09.16, 21:39
    V klasa i klasyka - Chłopcy z Placu Broni, W pustyni i w puszczy, Tajemniczy ogród. I jeszcze Przygody Tomka Sawyera. O tak, współcześnie, na czasie, po prostu super :-(
  • 19.09.16, 13:22
    No ale to jest faktycznie klasyka. Trzeba ją znać i nadal umie wciągać (dla mnie nadal Tomek Sawyer to jedna z najważniejszych postaci literatury).
  • 18.09.16, 08:45
    III klasa szkoły podstawowej: obowiązkowe Kajtkowe przygody, Karolcia, Doktor Dolitle.., O psie, który jeździł koleją. W nieobowiązkowych nie lepiej. Na szczęście mojego dziecka nic już nie odstraszy od czytania.
  • 19.09.16, 08:54
    U nas w III klasie to samo :-/ Dodatkowo garść legend polskich, Jak to ze lnem było i inne takie.

    Oprócz tego dowiedziałam sie na zebraniu, że priorytetem MEN na ten rok jest czytelnictwo (!) i szkoła bardzo poważnie do tego podchodzi. W klasach I-III są już teraz ogłoszone dwa konkursy czytelnicze. NIe bardzo mi się one podobają, ale moje obie córki poważnie do tego podeszły. Wprawdzie one teraz już i bez zachęty nie odrywają się od ksiażek, ale jeśli inne dzieci też się tak wkręciły - to mogę tylko pogratulować szkole pomysłu.

    --
    Marianna 27 sierpnia 2007
    Helena 16 marca 2009
  • 18.09.16, 23:49
    Klasa V: "Przygody Tomka Sawyera", "Tajemniczy ogród", "Ania z Zielonego Wzgórza" i "W pustyni i w puszczy". Z punktu widzenia mojej córki, nie jest źle. Przez Sienkiewicza przebrnie choćby z czystej ciekawości, bo tyle się nasłuchała strasznych opowieści, że tego się nie da przeczytać, że będzie chciała spróbować ;-) Nie sądzę, by mogło ją to zrazić do czytania. Ale współczuję tym chłopcom, którzy nigdy nie przepadali za czytaniem, a teraz zostaną zmuszeni do lektury Ani. Obawiam się, że mogą znienawidzić książki na dobre.
    --
    Poczytaj dziecku
  • 19.09.16, 13:26
    Dziewczyna czyta "chłopackiego" Tomka Sawyera - dobrze. Chłopiec czyta "dziewczyńską" Anię z Zielonego Wzgórza - źle? ;)
  • 19.09.16, 14:09
    Jak chłopak chce czytać dziewczynską Anię - to świetnie.

    Ale szansa, że Ania z Zielonego Wzgórza spodoba się mało czytającemu chłopcu jest znacznie mniejsza niż, że Tomek Sawyer spodoba się mało czytającej dziewczynce, a tym bardziej dużo czytającej dziewczynce (którą jak sądzę jest Irmeline).



    --
    Marianna 27 sierpnia 2007
    Helena 16 marca 2009
  • 19.09.16, 18:43
    Tak to zazwyczaj działa: jak dziewczynka ma niebieską bluzkę - jest ok. Jak chłopiec ma różową - coś jest nie tak.
  • 23.09.16, 22:25
    4 klasa - "Olbrzym" Maleszki, "Pinokio", "Opowieści z Narnii" i "Akademia Pana Kleksa". Plus jeden film. Szkoda, że dziecko wszystko przeczytało wcześniej.
    Na wielki plus - kolejna pani, która każdą lekcję polskiego rozpoczyna kilkuminutowym indywidualnym czytaniem (byle nie lektury). To dla dzieci już trzeci rok w ten sposób, faktycznie w klasie dzieci czytają - i to całkiem chętnie.
  • 28.09.16, 05:54
    U nas premiera roku szkolnego, ale w wydaniu internetowym dla dzieci na emigracji - czyli w praktyce edukacja domowa - nie mam pojęcia, czy nam to wyjdzie: czasowo i ze względu na poziom abstrakcji samej szkoły, bo dziecię jeszcze w niemieckim przedszkolu. Moje wrażenia co do poziomu szkoły jak na razie bardzo mieszane: w zasobach literackich skróty legend z błędami ortograficznymi i stylistycznymi, bez autora, w zasobach lekcyjnych byle jakie materiały z sieci, mijające się z wiekiem dzieci - ech....

    Na liście lektur "Nasza mama czarodziejka", Plastusiowy pamiętnik (Siedmioróg wznowił wydanie z ilustracjami Rychlickiego siedmiorog.pl/catalog/product/view/id/36697/s/plastusiowy-pamietnik/category/297/), Elemelek, Kukuryku na ręczniku, Jak Wojtek został strażakiem, Pilot i ja, Dwie Dorotki Porazińskiej i kilka wierszy, m.in. Brzechwy (Tydzień), Konopnickiej (Choinka), Kerna (Cień), Suchorzewskiej (Bociany).

    Na oficjalnej liście lektur jest też Tydzień Tuwima - cały czas szukam, ale jeszcze się nie natknęłam....

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 28.09.16, 06:41
    Lektur sporo jak na pierwsza klase. Z ciekawosci, jakie wydawnictwo firmuje ten tryb nauki?
  • 28.09.16, 07:00
    To prywatna firma, która finansuje się z dotacji MEN-u, dzieci oficjalnie zapisane są do wybranej szkoły w Polsce i realizują naukę w trybie edukacji domowej. Rodziny nie muszą nic płacić za naukę.

    Sporo lektur? Na cały rok? Mi się wydaje, że nie specjalnie, tym bardziej, że aż 2 tytuły program przewidział już na sam wrzesień. Zastanawiam się tylko, jak czytanie odbywa się w normalnej szkole - czy nauczyciel czyta dzieciom na lekcjach czy to rodzice czytają z dziećmi w domu?
    Wiersze syn da radę sam przeczytać, ale Nasza mama czarodziejka czy Plastusiowy pamiętnik, które pojawiły się już teraz we wrześniu, są zbyt obszerne, ażeby młody mógł je przeczytać samodzielnie. A ja zupełnie już nie pamiętam, jak to było u mnie w pierwszej klasie.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 28.09.16, 08:04
    Program zaklada, ze czyta rodzic - dlatego tych lektur az tyle. W normalnej szkole dzieci w pierwszej klasie albo w ogole lektur nie maja, albo dopiero na pozna wiosne.
    Ewentualnie pani czyta na lekcji dwie strony z "Plastusia" i dzieci obowiazkowo lepia go z plasteliny - lektura odhaczona.
  • 28.09.16, 12:49
    Lektury do samodzielnego czytania w pierwszej klasie są dopiero w II półroczu. Wcześniej czyta je nauczyciel na lekcjach. Już nie pamiętam dokładnie jakie lektury miały moje dzieci - na pewno Wojtka i parę innych z serii Poczytajki NK. Plastusiowego pamiętnika nie było, były fragmenty Wierzbickiego (Dziadek i Niedźwiadek).
  • 28.09.16, 16:22
    W pierwszej klasie u mojego syna nie było lektur, chyba tylko pani im czytała fragment Plastusia i to tyle. Pamiętam, że jak ja byłam w szkole nauczycielka czytała fragmenty na lekcjach ale nie wiem czy to było już od pierwszej klasy

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.