Dodaj do ulubionych

Pierniczków czas 2016

07.11.16, 10:37
Zachęcam do wzięcia udziału w corocznej forumowej akcji pieczenia świątecznych pierniczków.

Najbliższy długi weekend jest idealny do zrobienia ciasta.
Przepis luzem i lub do ściągnięcia w pdf w linku tutaj: www.mediafire.com/file/8yi5j9xkm9b3b2k/Legendarne+pierniczki.pdf

Chętnych proszę o przygotowanie:
1 kg mąki
1/2 litra miodu
2 szklanki cukru
1 kostki smalcu
1/2 szklanki mleka
sody oczyszczonej
jajek
soli
1 torebki gotowej przyprawy do pierników
+ do tego osobno:
imbir
cynamon
gałka muszkatałowa
kardamon
mielone goździki
Gorąco zachęcam do podjęcia wyzwania.
I z okazji rozpoczęcia akcji piernikowej, jak co roku, serdecznie pozdrawiam SILIJE.

W wyszukiwarce można znaleźć relacje z zeszłych lat.
Polecam np ten wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,140331240,140331240,Pierniczki_2012.html
--
Violik
Edytor zaawansowany
  • 07.11.16, 15:15
    Mnie nigdy nie udaje się zacząć odpowiednio wcześnie, chociaż co roku sobie to obiecuję. Na szczęście nawet robione od początku do końca w grudniu wychodzą pyszne.
  • 07.11.16, 15:45
    Wrzucam jeszcze wątek 2014/2015 z przepisem na przyprawę.
    forum.gazeta.pl/forum/w,16375,155452463,155452463,Pierniczki_rzeczywiscie_2014.html?so=1
  • 15.11.16, 09:53
    I jak tam? Szykujecie się do akcji?
    Ja zrobiłam listę zakupów, bo mam zamiar robić ciasto w przyszły weekend!
  • 15.11.16, 18:04
    My też w tym tygodniu - albo w czwartek albo w niedzielę - i podzielę w tym roku przepis z niemieckimi przyjaciółmi - ciekawa jestem ich reakcji na taką ilość smalcu w cieście

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 15.11.16, 22:34
    Po kilku latach czytania o tych pierniczkach, w tym roku zagniotłam.
    Były niespodzianki: grudki mąki nie do rozbicia, zupełnie płynna konsystencja ciasta, wycieczka do sklepu po dodatkową mąkę, dosypanie tejże pół kilo aby się ciasto przynajmniej ze stolnicy nie wylewało i zapach smalcu, który uniemożliwił lizanie palców. No i te piętnaście stopni na zewnątrz, chyba trochę za ciepło na trzymanie ciasta w szopie. Nie było wyjścia, musiałam upiec jednego, żeby sprawdzić czy warto blokować miejsce w lodówce przez cztery tygodnie.
    Wyszedł przepyszny!
  • 16.11.16, 07:13
    Kiedy pierwszy raz piekłem pierniczki, też mnie mocno niepokoiła konsystencja ciasta. Spodziewałam się czegoś podobnego do ciasta kruchego, a wyszło może nie płynne, ale takie właśnie lejące. Jednak po schłodzeniu mocno tężeje, pewnie dzięki dużej ilości miodu i wszystko jest ok. Tylko potem wałkując i wykrawając, pilnuję się, żeby go nie ogrzewać za bardzo. Wyjmuję po małej porcji, resztę trzymam w lodówce. Od tego pierwszego razu, nie próbuję zagniatać na stolnicy, tylko wyrabiam od razu w misce lub garnku, w którym będę przechowywać.
  • 16.11.16, 10:03
    Następnym razem też tak zrobię. Bo kuchnia po zagniataniu na stolnicy nie wyglądała ciekawie.
  • 16.11.16, 18:28
    Z kart historii: przepis na pierniczki pojawił się na forach Gazety w listopadzie 2002 roku.

    Ja swoje ciasto mam na balkonie. Przez lata dorobiłam się praktyki w zagniataniu. I po prostu polecam dodać więcej mąki. I więcej przypraw. A mniej cukru.
    Zaczynam od rozpuszczenia tego smalcu z miodem i cukrem w garnku największym - to faza pierwsza. Gdy się przestudzą dodaję pozostałe składniki i od razu zakładam 1,5 kg mąki na ten cel. Bo po uzyskaniu konsystencji średnio-rzadkiej, dodaję mąki aż ciasto przypomina w dotyku miękką ciastolinę. Gdy się z niego zrobi kulkę - nie ma rzadkiego mokrego, które przywarłoby do palców. Taka konsystencja jest idealna, gdy ma się różne potrzeby na pierniczki w czasie. Ciasto sobie dojrzewa, a od czasu do czasu z tego zwartego bloku można odkrajać kawałek - i na przykład dziecko zabiera w pojemniczku do koleżanki na pieczenie grupowe. Można w tej formie podarować grupce przyjaciół na Mikołaja... itp, itd.
    Gorąco zachęcam do pierniczkowania!
  • 29.11.16, 08:57
    Ja daję bardzo dużo przyprawy - wsypuję ją do miodu ze smalcem (kiedyś robiłam wg innego przepisu i tam przyprawa trafiała do miodu i tak mi zostało). Miód jest wtedy z przyprawą dość gęsty.
    Zrobiłam ciasto dopiero wczoraj, bo brakowało mi prawdziwego cynamonu (nie miałam czasu pójść do mojego ekologicznego sklepu po dodatkowy cynamon cejloński, więc stanęło na mieszance cejlońskiego i kassji). Robienie ciasta było zadaniem drugiego dnia adwentu. Starszy wrócił ze szkoły muzycznej o 19.30 a jeszcze zdążył utrzeć gałkę muszkatołową. Młodszy wcześniej dzielnie łamał twardą kassję, żeby młynek sobie z nią poradził (cynamon cejloński ma zupełnie inną twardość, ale też kosztuje 5 razy więcej, niestety).
  • 29.11.16, 16:54
    My wrzuciliśmy tylko połowę cukru a i tak było cudownie słodkie, a z mąk wzięliśmy 0,5 kg pszennej, a reszta to orkiszowa pełnoziarnista i gryczana - i ciasto wyszło fantastyczne: gęste, błyszczące, bardzo aromatyczne. Szukanie przypraw w sklepie i ich rozbijanie w moździeżu (nie znalazłam mielonych goździków, ale łatwo się dają zmielić nawet dziecięcym łapkom) to cały, radosny rytuał.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 05.12.16, 19:47
    Dziś upiekliśmy i udekorowaliśmy pierwszą, niewielką porcję pierniczków - ciasto rozwałkowaliśmy dość cienko i ciasteczka wyszły wspaniale kruche - tyle, że zęby co rusz natrafiały na chyba jednak nie do końca starannie zmiażdżone kawałeczki goździków czy czarnego pieprzu. Dzisiejsza porcja (w mniejszej swojej części, większa przeznaczona była na testowanie przydatności) wylądowała na talerzu dla Mikołaja - zobaczymy, czy sztuczka obłaskawiania przysmakami podziała. Reniferom dzieci dały po marchewce.

    Przedwczesne wyciągnięcie leżakującego ciasta z balkonu ma też swoje dobre strony - w naszym domu grasuje ciastożerca - kto pamięta scenkę o losach piernikowego ciasta u Pettsona i Findusa (Goście na Boże Narodzenie), ten wie...

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 05.12.16, 20:17
    My upiekliśmy wczoraj 4 blachy, bo młodszy miał przynieść pierniczki do przystrojenia do szkoły. Właściwie poza włożeniem blachy do piekarnika i wyjęciem jej - sam zrobił wszystko. Całkiem smaczne, chociaż powinnam dać jeszcze więcej przyprawy!
  • 06.12.16, 19:21
    abepe: chociaż powinnam dać jeszcze więcej przyprawy!

    A ile wpakowałaś na jaką ilość ciasta?

    My trzymaliśmy się dość skrupulatnie przepisu (czyli w sumie pół szklanki), ale w Niemczech stety/niestety nie ma gotowych mieszanek do pierników, więc wszystkie przyprawy zmieszaliśmy sami (cynamon, goździki, kolendra, kardamon, anyż, suszony imbir, gałka muszkatałowa) i pierniczki wyszły bardzo aromatyczne (może właśnie dzięki zostawieniu zbyt dużych kawałków niektórych przypraw??

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 06.12.16, 22:49
    laemmchen79 napisała:

    > abepe: chociaż powinnam dać jeszcze więcej przyprawy!
    >
    > A ile wpakowałaś na jaką ilość ciasta?

    A nie wiem, miskę na 2 kg mąki, to na pewno z 1,5 szklanki.

    >
    > My trzymaliśmy się dość skrupulatnie przepisu (czyli w sumie pół szklanki), ale
    > w Niemczech stety/niestety nie ma gotowych mieszanek do pierników, więc wszyst
    > kie przyprawy zmieszaliśmy sami (cynamon, goździki, kolendra, kardamon, anyż, s
    > uszony imbir, gałka muszkatałowa) i pierniczki wyszły bardzo aromatyczne (może
    > właśnie dzięki zostawieniu zbyt dużych kawałków niektórych przypraw??

    Ja od lat robię sama, przyprawy mielę, tylko imbir kupuję gotowy suszony. Może się jeszcze przyprawa nie przegryzła z ciastem, albo mam zepsuty smak (mam problemy zdrowotne i biorę lekarstwa). Rodzina zadowolona ze smaku, ja bym dała więcej pieprzu albo gałki.
  • 03.01.17, 21:38
    Wątek w międzyczasie stał się już zeszłoroczny :D
    Ale chciałam Wam powiedzieć, że w tym roku z pierniczkowego ciasta po raz pierwszy zrobiliśmy jeden duży piernik staropolski przekładany powidłami śliwkowymi i domowej roboty marcepanem + zwykłe pierniczki.
    Miałam trochę obawy co do pieczenia z tego ciasteczkowego przepisu jednego dużego ciasta, więc wybrałam wersję pośrednią: upiekliśmy płaski placek wielkości naszej największej blachy, po czym przekroiliśmy go na 3 części, które następnie przełożyliśmy wspomnianymi powidłami i marcepanem i tym samym złożyliśmy ciasto wielkości bardzo dużej keksówki ;-) Zostało oblane czekoladą, ozdobione gałązką z choinki i.... było (powtarzam BYŁO) pyszszszszne... Nie wiem, czy nie lepsze, niż same pierniczki, które jeszcze mamy w puszce...



    --
    Forum Gry planszowe - dla rodzin i dzieci
  • 04.01.17, 07:17
    Brzmi bardzo zachęcająco. Możesz napisać więcej szczegółów? Jak bardzo cienkie było ciasto, jak dokładnie je piekłaś i z jakim wyprzedzeniem? Przekładałaś pewnie przed samymi Świętami?
  • 26.11.17, 13:55
    Podciągam wątek zeszłoroczny, bo jest tu i przepis na ciastka i na przyprawę i część dyskusyjna.
  • 28.11.17, 14:10
    abepe - nareszcie! Robienie ciasta a potem pieczenie i zdobienie pierniczków mam jako jeden z punktów kalendarza adwentowego - u nas jest z zadaniami okołoświątecznymi na każdy dzień.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 28.11.17, 18:48
    laemmchen79 napisała:

    > abepe - nareszcie! Robienie ciasta a potem pieczenie i zdobienie pierniczków ma
    > m jako jeden z punktów kalendarza adwentowego - u nas jest z zadaniami okołoświ
    > ątecznymi na każdy dzień.

    Ale jeszcze nie ma adwentu. U nas pieczenie pewnie będzie w zadaniach. Chyba nawet w pierwszą niedzielę, bo młodszy ma wziąć na zajęcia techniczne do ustrojenia.
  • 28.11.17, 18:52
    A ja jak laemmchen - zadanie w kalendarzu, ale już rok temu pisałam, że mi nigdy nie udaje się wyrobić z ciastem w listopadzie ;)
  • 28.11.17, 19:04
    Ja zrobiłam wczoraj! Nieźle! Wersja wegetariańska, zamiast smalcu - olej kokosowy nierafinowany.
  • 28.11.17, 20:51
    abepe - A w jakiej postaci dodałaś olej - płynny czy rozpuszczałaś kostki?

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 28.11.17, 20:59
    Włożyłam słoik z olejem, który był twardy do garnka z gorącą wodą. Część się rozpuściła na tyle, że można było go wygrzebać/przelać do garnka z miodem. Zawartość półlitrowego słoika oleju ważyła dokładnie 400 g, czyli tyle ile dwie kostki smalcu. Zrobiłam ciasto z 2 kg mąki i litra miodu (do tego 100 przyprawy).
  • 28.11.17, 21:09
    Ciekawy pomysł! Ja zostanę przy smalcu, tym bardziej, że wreszcie udało mi się znaleźć taki bez skwarek (bardzo mnie zaskoczyło, że tak długo musiałam za nim chodzić) - w zasadzie chodzi mi tylko o ten raz w roku, rozchodzący się po mieszkaniu zapach podgrzewanego smalcu, mieszanego z miodem i przyprawami, mocno wpisał mi się w okres adwentowy. Ale patent z olejem kokosowym dla wegetarian i smalcosceptyków to bardzo cenny wynalazek.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 28.11.17, 20:50
    abepe pisze: Ale jeszcze nie ma adwentu.

    No nie ma, nie ma. Ale pamiętam forumową tradycję pierniczków, według której ciasto przygotowywało się już na swięto Niepodległości. I moje obawy z tamtego roku, czy jeżeli zrobię dopiero w grudniu, to czy wyjdzie - niepotrzebne, bo ciasto wyszło rewelacyjne. A do tego to świetne zadanie adwentowe, a książki, nawet te najbardziej wzruszające, takimi zapachami mieszkania nie wypełnią (wyobraźnia wyobraźnią, ale pomyślcie sobie, np. przy Madice, jakie byłoby czytanie, gdyby książka mogła produkować zapachy).

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 28.11.17, 21:07
    laemmchen79 napisała:

    Ale pamiętam forumową tradycję pierniczków, według której ci
    > asto przygotowywało się już na swięto Niepodległości.
    I moje obawy z tamtego ro
    > ku, czy jeżeli zrobię dopiero w grudniu, to czy wyjdzie - niepotrzebne, bo cias
    > to wyszło rewelacyjne.

    Nigdy tak wcześnie nie robiłam. :-) Jednak najczęściej w grudniu.
    Robiłam kiedyś chyba i tydzień przed Świętami i było smaczne.

    A do tego to świetne zadanie adwentowe, a książki, nawet
    > te najbardziej wzruszające, takimi zapachami mieszkania nie wypełnią

    Zapachów jest najwięcej przy mieleniu składników przyprawy. A potem zapach szybko znika w naszej komórce, zostaje pachnący młynek do kawy, którego używam do ciachania składników. :-)

    (wyobraźn
    > ia wyobraźnią, ale pomyślcie sobie, np. przy Madice, jakie byłoby czytanie, gdy
    > by książka mogła produkować zapachy).

    A ile kichania!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.