Dodaj do ulubionych

Dzieci w księgarni/bibliotece

10.04.17, 21:28
A może tak na rozruszanie wątek trochę "obok-książkowy"?
Jak Wasze dzieci reagują na książki w księgarni/bibliotece, kiedy mogą same dokonywać wyborów? Moje prezentują dwa przeciwstawne typy zachowań.
Córka (obecnie lat 10) - zwraca uwagę głównie na to, co ja jej podsunę albo książki z ulubionych serii. Poza tym jest zagubiona i nie wie, co wybrać. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek rzuciła się na jakąś nieznaną sobie książkę z przeświadczeniem, że "musi" ją przeczytać i "tylko ta, żadna inna".
Syn (prawie 7,5) - są dni, kiedy znudzonym wzrokiem przesuwa po półkach i nic go nie interesuje, a innym razem wypatrzy jakąś książkę i nie chce bez niej wyjść. Najczęściej są to książki nieznane wcześniej, ale przyciągające go grafiką, tematem, dowcipem już na okładce. Często nie przyszłoby mi do głowy, że jest to książka, która go zaciekawi i dlatego bardzo lubię zostawiać mu wolną rękę i własny wybór. W ten sposób pojawiły się u nas takie pozycje jak m. in. "Wynalazca", "Zęboszczotki", a ostatnio "395 pingwinów" (czytane i oglądane na przemian z kolejnymi tomami "Harrego Pottera", którego też wcale nie planowałam mu jeszcze dawać do czytania). I odwrotnie, muszę się mocno nagimnastykować, żeby namówić go na danie szansy książce, która nie zaciekawi go od pierwszego spojrzenia na okładkę.
Edytor zaawansowany
  • 11.04.17, 10:06
    Mój trzynastolatek chodzi do biblioteki sam i najczęściej wie, po co idzie. To jakieś kolejne części serii, które aktualnie czyta. Ale nie chodzi za często, bo ma zapas w domu i nie nadąża z czytaniem. Trochę brakuje mu czasu, bo ma jeszcze na głowie ostatnią klasę szkoły muzycznej. Często jest tak, że mamy w domu jeden, dwa tomy jakiejś serii a resztę syn doczytuje z zasobów bibliotecznych.
    Ja chodzę z dziesięciolatkiem, głównie po komiksy, z powodu tego samego zapasu. :-) Wolę nie wypożyczać nie-komiksów, żeby wreszcie ten zapas wykorzystać i on też od jakiegoś czasu po inne książki w bibliotece nie sięga. :-) Nie ma też wielkiego problemu z potrzebą ograniczania się, bo w wypożyczalni dziecięcej mogę wypożyczać też na karty rodziców, możemy wynieść 16 książek.

    W księgarni nie mają problemów z wyborem. Ale nie chodzę z nimi za często, bo oszczędzam kupując w internecie.
  • 11.04.17, 17:54
    Ja też głównie kupuję w księgarniach internetowych ("sorry Winnetou, business is business") i też mamy zawsze nieprzeczytane zapasy w domu, ale staram się korzystać z bibliotek i od czasu do czasu z księgarni stacjonarnych. Głównie po to, żeby dać dzieciom szansę zupełnie swobodnego wyboru. Przy zakupach w internecie decyduje jednak głównie mój gust i moje wyobrażenie, co dzieciom się spodoba. Ich rola ogranicza się w dużej mierze do decyzji, którą książkę z kilku zaproponowanych przeze mnie wybrać. Chyba że chodzi o kolejny tom lubianej serii, wtedy się o to do dopominają, ale na coś zupełnie nowego sami jeszcze nie wpadną.
  • 11.04.17, 19:53
    Bywamy w bibliotece 1-2 razy w miesiącu, nie proponuję im nic, sami wybierają . W księgarni kupujemy pewnie raz w miesiącu, beznadziejnie to brzmi. :-( Starszy sam chodzi kupować sobie kioskowe komiksy - Gwiezdne Wojny, serie Marvela itd.
    Ale to jednak już starszaki - gimnazjalista i czwartoklasista. Jeszcze kilka lat temu - faktycznie najczęściej brali coś z ulubionej serii albo "po autorze" czy "po wydawnictwie". Nowości pewnie proponowałam ja.
    Gdy kupuję przez internet dzieciaki też wybierają, często kupuję na ich życzenie. Wiedzą co lubią, co ich interesuje. Starszy np. niedawno słuchał audycji o Simonie Kossak i zamówił u mnie jej książki. Usłyszał gdzieś, że jest Biblia w komiksie - zamówił, dostał.
  • 19.04.17, 14:04
    My mieszkamy poza Polską, do biblioteki i księgarni zaglądamy rzadko. Książki kupuję głównie w księgarniach internetowych przy okazji podróży do Polski. Dzieci czasem dopominają się o kolejne części serii, a jak jesteśmy w bibliotece w Polsce to sami wybierają co pożyczamy. Ostatnio byłam z synem (5,5 lat) w stacjonarnej księgarni i zwracał uwagę tylko na kolejne części książek które mamy w domu.
  • 20.04.17, 09:34
    u mnie młodsza w księgarni zainteresuje się jakąś pozycją i stoi przy niej 10 minut i czyta (8lat), starsza (12 ) kręci się znudzona, ledwie spojrzy na podsuwane przeze mnie książki o zwierzętach, albumy albo coś w typie "Pszczoły" i cichcem leci na dział poradniki - tam wyciąga encyklopedię piłki nożnej i przepisy Ani Starmach i absolutnie nie możemy wyjść z księgarni bez zakupu.... młodsza w tym czasie wyczyta książkę i nie musi nic kupować :-)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.