Dodaj do ulubionych

Co nowego z gier?

02.12.17, 17:44
Drogie Koleżanki, czy macie jakieś odkrycia ws. gier planszowych, nowości warte polecenia? Szukam zarówno gier dla młodszych dzieci, jak i dla całej rodziny/grona dorosłych. Nasze ulubione to Splendor, Dixit, Wilki i owce. Lubimy czasem zagrać w coś śmiesznego, dynamicznego (Speed cups, Jungle Speed...) Mamy "Leo wybiera się do fryzjera", "Activity", "Rummikub", "Carcassone", "Wsiąść do pociągu", "Fasolki" - i jeszcze różne granny tudzież stricte edukacyjne, no i taką klasykę typu monopol. Na Gwiazdkę chętnie byśmy sobie sprawili coś nowego...Polećcie, proszę.
Edytor zaawansowany
  • gopio1 02.12.17, 18:13
    Nasze hitu tego roku (rodzina 2+2 nastolatki):
    - Tajniacy
    - Splendor
    - Bankrut
    - Munchkin

    Do grania w gronie dorosłych:
    - Alias kobiety vs mężczyźni
    - ikonw

    Wszystkie re-we-la-cyj-ne i polecam z czystym sumieniem 😊



    --
    Zabawa w słowa
  • mama-ola 03.12.17, 17:27
    Obejrzałam na YT, jak się gra w "Tajniaków". Coś mi się zdaje, że to będzie niedługo moja ulubiona gra :) Cieszę się, że weszłam na ten wątek.
  • abepe 02.12.17, 19:58
    Od roku gramy w Agrykolę. Bomba. Dziesięciolatek daje radę w wersję zaawansowaną.
    Pod choinkę zamówilam"Terraformację Marsa" (maż chciał coś o kosmosie) i "Kanagawę".
  • aggala 04.12.17, 20:17
    Wersja zaawansowana Agrykoli to ta opisywana "dla graczy"? Widzę, że jeszcze jest "wersja rodzinna". Czy czas gry to rzeczywiście podawane w opisach ok. 2h?
  • abepe 04.12.17, 23:18
    aggala napisała:

    > Wersja zaawansowana Agrykoli to ta opisywana "dla graczy"? Widzę, że jeszcze je
    > st "wersja rodzinna". Czy czas gry to rzeczywiście podawane w opisach ok. 2h?

    Tak, mamy wersję dla graczy. To jest nowe wydanie - wersja pierwotna została poprawiona i jest z dodatkami. Można grać bez dodatków i jest naprawdę fajnie, z dodatkowymi kartami, które są dołożone do tej wersji gry (dwa różne rozszerzenia) to już prawdziwa uczta.
    Tak, nasza czteroosobowa rodzina gra 1,5 godziny i nie dlatego, żeby najmłodszy nie dawał rady, bo on od początku rozgrywki ma zawsze ustaloną strategię działania i wie, co chce robić.
  • aggala 05.12.17, 06:39
    Dziękuję. Kusi ta Agrykola, bo w sumie nie mamy jeszcze żadnej porządnej gry ekonomicznej.
  • abepe 05.12.17, 13:40
    aggala napisała:

    > Dziękuję. Kusi ta Agrykola, bo w sumie nie mamy jeszcze żadnej porządnej gry ek
    > onomicznej.

    Nawet Monopolu? ;-)

    Myślę, że Agricola jest strzałem w dziesiątkę. My wcześniej grywaliśmy w "Mare Balticum", ale jakoś ciężko na się grało, być może dzieci były za mało. Musimy wrócić i spróbować jeszcze raz.
  • aggala 06.12.17, 06:34
    Jak mogłam zapomnieć o Monopolu. Te minuty ciągnące się w oczekiwaniu, kiedy w końcu ktoś szczęśliwie zbankrutuje ;)
    Przy Agrykoli mam tylko trochę obaw, że mój młodszy (8 lat) może jednak jeszcze być trochę za mały, a gramy zwykle wszyscy razem. Z drugiej strony, chyba nakład gry się wyczerpuje, więc może jak teraz się nie zdecyduję, to potem może być problem z zakupem. Muszę to jeszcze przemyśleć.
  • abepe 06.12.17, 15:15
    aggala napisała:

    > Jak mogłam zapomnieć o Monopolu. Te minuty ciągnące się w oczekiwaniu, kiedy w
    > końcu ktoś szczęśliwie zbankrutuje ;)

    Szczerze mówiąc, nie cierpię Monopolu.
    Z ekonomicznych chyba jeszcze "Superfarmer". ;-)

    > Przy Agrykoli mam tylko trochę obaw, że mój młodszy (8 lat) może jednak jeszcze
    > być trochę za mały, a gramy zwykle wszyscy razem.

    Możecie młodszego na początek dołożyć do kogoś, niech będzie doradcą. Jeśli jest "ograny" może załapie szybko o co chodzi? Albo wymyślcie jakieś fory (chyba, że go to obrazi?)
  • aggala 11.12.17, 06:24
    Do "Superfarmera" mamy ogromny sentyment. Jedna z naszych pierwszych gier, odkryta w jakimś pensjonacie dawno temu, kiedy moja starsza córka miała niespełna cztery lata i grana swego czasu niemiłosiernie często. Do dziś czasami dzieci wyciągają.
  • mama_kotula 10.12.17, 16:33
    "w sumie nie mamy jeszcze żadnej porządnej gry ekonomicznej"

    Dla 8-latka nie szłabym w typowe eurogry i worker placement jak Agricola właśnie - to ma milion komponentów, setup jest długi, a gra się ciągnie w nieskończoność, to jest dla koneserów ;). Przy czym nie jestem obiektywna, nie lubię eurogier w ogóle ;).

    Splendor, Century Korzenny Szlak, można spróbować Legendarnych Wynalazców. Small World mogłaby być ciekawa.
  • aggala 11.12.17, 06:35
    mama_kotula napisała:

    > Dla 8-latka nie szłabym w typowe eurogry i worker placement jak Agricola właśni
    > e - to ma milion komponentów, setup jest długi, a gra się ciągnie w nieskończon
    > ość,

    I tego właśnie najbardziej się obawiam, niezależnie od wieku dzieci, że ze względu na czas potrzebny do rozegrania wyciągalibyśmy ją raz na pół roku.

    > Splendor, Century Korzenny Szlak, można spróbować Legendarnych Wynalazców. Smal
    > l World mogłaby być ciekawa.

    Dzięki za kolejne tytuły. W Splendor syn nas nieraz ogrywa. Small world mam na swojej liście gier do wypróbowania, ale już zupełnie nie pamiętam, o co w niej chodzi, muszę sobie odświeżyć.
  • izzy_dizzy 14.12.17, 18:30
    no właśnie Agrykola może być ciekawa, muszę bliżej sie temu przyjrzeć....
  • mama-ola 02.12.17, 23:31
    Kupiłam rok temu "Nie do pary". To dobra gra towarzyska, znajomi do nas przyjeżdżają w to grać. Moim dzieciom też się podobało - jak już udało mi się je namówić do zagrania, bo one zazwyczaj nie chcą grać. Ale jak już się dały namówić, to z 8 kolejek poszło ;) To jest dobra gra na wieczorny czas po Wigilii, bo wszyscy mogą grać razem - i starsze pokolenie, i młodsze.
  • pszczolamaja 02.12.17, 23:52
    Jak zawsze jesteście niezawodne :-) Skłaniam się ku Tajniakom, bo chciałabym coś zupełnie innego niż to, co mamy. Znacie może Cortex albo Kotobirynt? Rebel wychwala.
  • laemmchen79 03.12.17, 01:26
    Oglądałam kilka recenzji Cortexa i też miałabym ochotę na tę grę - wydaje mi się bardzo wszechstronna, wielopokoleniowa, chociaż to bardziej logiczna zabawa aniżeli planszówka, ale na pewno ma potencjał na przyjemny rodzinny wieczór.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • aggala 03.12.17, 08:14
    Na "Kotobirynt" się skusiłam, ale taka sobie. Mało gramy.
  • gopio1 03.12.17, 11:12
    Tajniacy są naprawdę świetni. Dobrze się gra z dziećmi, dobrze z dorosłymi, dobrze w 3-4 i 6 osób. W dwie też całkiem ok. Gramy średnio raz w tygodniu od czerwca i wciąż się nie nudzą i są emocje :)

    Ale bierzcie słowa, obrazki są dużo słabsze (choć świetne się nadają do grania z obcokrajowcami).

    My dla urozmaicenia i świeżości grania czasem zamiast standardowych kart używany obrazkow z dixitu, ale to już level hard ;)

    --
    Emphet temphet czyli Zabawa w słowa
  • mama_kotula 09.12.17, 21:46
    Kotobirynt imho dla dzieci 6-10 lat najlepiej.
    Cortex jest... dziwny :D
  • aggala 03.12.17, 08:33
    Nie nowość co prawda, ale nam się rodzinnie fajnie gra w Takenoko. Z szybkich i dynamicznych niezmiennie polecam Dobble i Duuuszki.
    W tym roku, po przejrzeniu wideorecenzji na yt, przymierzam się do kupna w prezencie dla dzieci jednej z tych: Colt Express, Tokaido lub Kakao. Przyglądałam się też "Kingdomino", ale chyba przegra z wymienionymi wcześniej. Dla siebie, ale oczywiście z perspektywą gry rodzinnej, chciałabym natomiast coś z (chyba już) klasyki : 7 cudów świata, Pięć klanów lub Zakazaną wyspę.
  • abepe 03.12.17, 10:44
    Mój dziesięciolatek zażyczył sobie "Smallworld", grali w to na etyce i bardzo mu się podobało.

    Jeśli chodzi o gry dla młodszych - grałam niedawno z ośmiolatką w Koty i bardzo pozytywnie mnie ta gra zaskoczyła. Zwłaszcza, że bratanica mnie pokonała. ;-)
  • agulek.3 04.12.17, 13:19
    Polecam zerknąć na ubongo,sen,karube,park niedźwiedzi -rodzinne tytuły.
  • pszczolamaja 05.12.17, 11:12
    Zerkam :-) Od dziadków będą Tajniacy, Duszki i Kotobirynt - u nas koty na topie, a te Koty z trefla nieosiągalne :-(
  • aggala 06.12.17, 06:41
    Pojawił się dodatek do Splendoru - Miasta: www.wydawnictworebel.pl/games/splendor-miasta-894.html
    Też kusi, bo Splendor bardzo lubimy, ale ta cena :( Zupełna nowość, więc na razie mało opinii, ale może któraś z Was już grała?
  • gopio1 06.12.17, 09:30
    Też bardzo lubimy, ale ten dodatek jakoś mnie nie przekonuje. My póki co urozmaiciliśmy sobie rozgrywkę tak, że gramy do końca - czyli do wyczerpania wszystkich kart, bo przy 15 punktach zawsze czuliśmy niedosyt :-)

    --
    Zabawa w słowa
  • mama_kotula 09.12.17, 21:44
    Śmieszny i dynamiczny jest Fluxx (wersja właściwie dowolna, ale najlepiej u nas hula wersja z zombie) i Eksplodujące kotki.
    www.rebel.pl/e4u.php/1,ModProducts/Search?search%5Bsubmit%5D=1&search%5Bphrase%5D=fluxx
    www.rebel.pl/product.php/1,1010/105415/Eksplodujace-Kotki.html
    Sushi Go! - gra bazująca na drafcie, z grafikami typu kawaii. Imprezówka, w którą grywa nawet mój 14-letni Nienawidzę Gier Imprezowych Synek.
    www.rebel.pl/product.php/1,2130/103709/Sushi-Go-edycja-polska.html

    Fuse - genialna gra kościana w rozbrajanie bomb na czas, gramy z dorosłymi, nastolatkami i 6-latką.
    www.rebel.pl/product.php/1,1379/104706/Fuse.html
    Pandemia Lekarstwo - również gra kościana, jak sama nazwa wskazuje, staramy się opanować pandemię, konkretnie zlikwidować 4 źródła zarazy. Kooperacyjnie. Rodzinnie, od 6 lat.
    www.rebel.pl/product.php/1,1379/98128/Pandemic-Pandemia-Lekarstwo.html
    Z kooperacyjnych jeszcze Ognisty podmuch - o straży pożarnej, bardzo emocjonująca.
    www.rebel.pl/product.php/1,1379/26911/Ognisty-Podmuch.html

    i Zakazana Wyspa - jest dość prosta, raczej dla dzieci (6-latka zachwycona, ciut starsze dzieci też, mnie jednakoż nudzi i jest za łatwa - przy czym moja 6-latka jest planszowo ogarnięta i doświadczona, grywa w większośc naszych gier i np. ogrywa mnie w Splendor ;))
    Z klasyki - 7 Cudów Świata i dla dwóch osób 7 Cudów świata Pojedynek.
    www.rebel.pl/product.php/1,302/19537/7-Cudow-Swiata.html
    www.rebel.pl/product.php/1,1281/98221/7-Cudow-Swiata-Pojedynek.html

    Park Niedźwiedzi i Patchwork. Obie polegają na budowaniu świata z klocków a'la Tetris, Park dla większej liczby graczy, Patchwork dla 2.
    www.rebel.pl/product.php/1,4/99279/Patchwork-edycja-polska.html
    www.rebel.pl/product.php/1,606/104633/Park-Niedzwiedzi.html

    Tajniacy i Tajniacy Duet.
    www.rebel.pl/product.php/1,1203/99136/Tajniacy.html
    www.rebel.pl/product.php/1,1379/105100/Tajniacy-Duet.html

    Szeryf z Nottingham www.rebel.pl/product.php/1,1203/97788/Szeryf-z-Nottingham.html

    mogę wymieniać jeszcze długo, długo...

    Z mężem ostatnio grywam głównie w Shadespire, dość taktyczna gra figurkowa
    www.rebel.pl/product.php/1,5119/106033/Warhammer-Underworlds-Shadespire.html
    i w Legendary - karciana gra deckbuildingowa, są różne wersje, my mamy tę z Marvela ;)
    www.rebel.pl/product.php/1,1010/25982/Legendary-A-Marvel-Deck-Building-Game.html

    mogę tak wymieniać długo, długo... ;)
  • huculeczka 10.12.17, 13:32
    Podpowiedzcie co kupić 12-latce? Bez sprecyzowanych zainteresowań i preferencji. Patrzyłam po Waszych postach na "Tajniaków", ale podobno od 14 roku życia...
  • mama_kotula 10.12.17, 16:06
    Nie sugeruj się wiekiem podanym na opakowaniu, to jest orientacyjne najczęściej - warto obejrzeć recenzje i przebieg gry np. na youtube i zdecydować samodzielnie. Jakbym miała patrzeć na wiek, to moja 6-latka grałaby wyłącznie w pędzące żółwie i inne gry dla maluchów (a ja bym sobie odgryzła głowę) - a tak to grywa w gry 10+ i te dla doroslych tez ;).
    Tajniacy wg mnie moga być, nie wiem, czy nie mają kontentu typowo dla dorosłych, ale mi się nie wydaje.

    Dla 12-latki celowałabym w szybkie i zabawne karcianki imprezowe na więcej osób, to mozna zabrać do szkoły i pograć na przerwie, na biwaku, na zbiórce harcerskiej itp. - Fluxx na przykład, który wcześniej wymieniałam, Dixit z milionem dodatków, Palce w pralce, wszelkie kalambury - np. Czółko. 5 sekund, Taboo, Sushi go, Monopoly Deal (karciana wersja monopoly, dla mnie to jedyna strawna, monopoly nie znoszę). Takenoko i Potwory w Tokio.

    (rekomendacje mam od córki, ona grywa w imprezówki, ja nie znoszę

    Bo do grania w domu ze starymi ;) to już trochę w inny profil się idzie.
  • huculeczka 10.12.17, 20:00
    Dzięki, kupiłam Palce w pralce :) powinno się podobać. Jak zaskoczy na urodziny kupię Dixit.
  • aggala 10.12.17, 13:49
    mama_kotula napisała:

    > mogę tak wymieniać długo, długo... ;)

    To wymieniaj! Twoja lista jest super. O niektórych grach wcześniej nie słyszałam i chętnie im się przyjrzę.
  • mama_kotula 10.12.17, 16:34
    To powiedz, w co już graliście, będzie łatwiej coś dorzucić :D
  • aggala 10.12.17, 16:56
    Najczęściej gramy we czwórkę z dziećmi 10,5 i 8 lat i dla takiego zestawu graczy szukam. Ośmiolatek dosyć ograny i radzi sobie dobrze też w grach teoretycznie dla nieco starszych. Nasze ulubione: Splendor, Geniusz, Wsiąść do pociągu, Schotten Totten, Red 7, Domek. Lubimy też, ale nie mamy własnych - Takenoko, Qwirkle
    A znasz może te, o których wspominałam wyżej i które rozważam: Tokaido, Colt express?
    Opinia gracza jest zawsze cenna, bo np. Zakazana wyspa wydawała mi się "poważniejsza", a Ty piszesz, że jest prosta.
  • mama_kotula 10.12.17, 18:25
    Colt express jest bardzo przyjemna, myślę, że dla takiego zestawu graczy jak najbardziej. Do tego jest śliczna, na mnie robią gigantyczne wrażenie te wagoniki - bardzo klimatyczna.
    Tokaido jest grą... spokojną. Praktycznie pozbawioną interakcji negatywnej, co może być zaletą, ale pozbawia grę sporej dawki emocji. No nie napiszę, że jest nudna ;), bo są ludzie, którzy lubią takie lekkie, pasjansowe klimaty, gdzie każdy robi swoje.


    Myślę, że mogłabyś zerknąć też na Yeti www.rebel.pl/product.php/1,606/103000/Yeti.html, Potwory w Tokio www.rebel.pl/product.php/1,606/103384/Potwory-w-Tokio-nowa-edycja.html i Jamaicę www.rebel.pl/product.php/1,606/99048/Jamaica.html

    Co do "Zakazanej wyspy" - jest kontynuacja, "Forbidden desert", niedostępna po polsku chwilowo (planowo ma być wydana w przyszłym roku), która wg mnie jest bardziej skomplikowana i trudniej w nią wygrać. Ale wciąż to jednak gra lekka, przy której mózg nie paruje.

    Niedawno wyszła polska edycja Królestwa Królików, tu rzut okiem www.gamesfanatic.pl/2017/11/27/krolestwo-krolikow-rzut-okiem-patronat-gf/ - nie mam, widziałam demo w sklepie, robi wrażenie :)
  • aggala 11.12.17, 07:00
    Mama_kotula, jeszcze Cię pomęczę, bo widzę, że jesteś kopalnią wiedzy. A może jeszcze ktoś inny dorzuci swoją opinię?
    Zastanawiam się jak "7 cudów świata" wypada w porównaniu do "Pięciu klanów"? Wiem, że to zupełnie różne gry, ale właśnie waham się, o którą z nich poprosić Mikołaja w prezencie dla siebie. "Klany" wydają mi się na pierwszy rzut oka bardziej skomplikowane, ale podawany czas gry jeszcze nie przeraża. Zastanawiam się, czy rozgrywka dwuosobowa jest ciekawa, jeśli mielibyśmy w nią grać bez dzieci. W "Cudy" raczej dalibyśmy już radę grać rodzinnie.
  • mama_kotula 11.12.17, 10:55
    Klanów nie znam - ale jesli chodzi o gry na 2 osoby, można spokojnie bazować na opiniach autorów bloga "Planszówki we dwoje" - www.planszowkiwedwoje.pl/2017/01/piec-klanow-recenzja.html - piszą, że świetnie się skaluje na 2 osoby; w przeciwieństwie do 7 cudów świata, w których rozgrywka 2-osobowa jest nędzna, dlatego jest osobna wersja dla dwojga - "Pojedynek".
  • aggala 12.12.17, 08:24
    Dzięki!


  • gopio1 10.12.17, 23:53
    mama_kotula napisała:
    > To powiedz, w co już graliście, będzie łatwiej coś dorzucić :D

    Kotula, to ja się podepnę :-)
    Szukam czegoś nowego dla siebie - i nie mogę znaleźć, nawet na Planszówkach na Narodowym jakoś nic mnie nie urzekło.
    Moje ulubione to: Tajniacy, Wsiąść do pociągu, Osadnicy, Cytadela, Dixit.
    Lubię też: Qwirkle, Agricola, 7 cudów, Blokus, Rumik, Level 8, Munchkin i Splendor.

    Ze znajomymi dorosłymi gramy w Iknow, Alias kobiety vs mężczyźni, Tabu.

    Nie podeszły mi/męczą mnie/nie daję rady w nie grać: Trivial, SmallWord, Chaos w starym świecie, Ego, Hobbit, GalaxyTrucker, Scrable, Gra w życie. Nie cierpię gier, gdzie się dużo rzuca kostką - czyli np. Farmera i Monopoly.

    Mamy jeszcze: Carcassonne, Samuraj, Rój, Koncept, Fauna, 5 sekund, Cluedo, Mastermind, Gra na emocjach, Bankrut i jakieś drobne karcianki typu Fluxx, Sabotażysta, Fasolki, Geniusz etc.
    Pod choinkę moi chłopcy dostaną Abalone i Othello.

    Szukam czegoś nowego, nie bardzo skomplikowanego i nie długiego (rozgrywka do 1h). Dla 4 osób lub więcej, wiekowo 15+. Odpadają wszelkie losowe, strategiczno-bitewne i takie, które mają tysiące elementów. Myślałam o jakiejś kooperacyjnej (nie mamy żadnej), ale bez przekonania. Chodzą mi też po głowie Listy z Whitechapel, ale chyba muszę w nią najpierw zagrać, bo w ciemno boję się brać.

    Podrzuć coś, co mogłoby mnie oczarować lub chociaż wprowadzić jakiś świeży powiew nowości ;-)

    --
    Listy do Świętego Zabawa w słowa
  • mama_kotula 11.12.17, 11:12
    O rany.
    W sumie na szybko to wychodzą mi z tego "Pandemia" i "Colt Express", moze "Abyss". Ale muszę jeszcze pomyśleć.
    Ha. "Tajemnicze domostwo"!

    "Time Stories" ma spory potencjał. Mimo tysiąca elementów.

    Ewentualnie, jakby się udało dostać - "Guards! Guards!". Nie ma PL wersji, z tego co wiem, a szkoda, bo to najbardziej imho klimatyczna gra ze Świata Dysku.

    Gdyby rzucanie kostkami nie stanowiło jednak zbyt wielkiego problemu, to rozważyłabym "Martwą zimę", ale tu mogę być nieobiektywna, bo ja kocham gry o zombie, wszystkie. Przy czym w tej jest znakomita fabuła, milion decyzji do podejmowania i cały czas dreszcz emocji, bo zombie nie próżnują.

    Jak jesteś z Warszawy, warto poszukać w wypożyczalniach, bardzo dużo gier w ten sposób zdobyłam, na które bym normalnie nie zwróciła uwagi ;).
  • gopio1 11.12.17, 22:42
    Dzięki!
    Tajemnicze domostwo bardzo mi się spodobało - to ewidentnie miks Dixitu, Tajniaków i Cluedo - więc dla mnie bomba, ale właśnie przez to, że taki podobny do tego co już znam, że chyba sobie daruję, ale będę miała w pamięci.

    Time stories - bardzo intrygujące, ale czemu takie tajemnicze?? Naprawdę to taka jednorazówka? Szkoda...

    Colt Express coś mi nie leży w tej trójwymiarowej grafice, ale poczytam sobie jeszcze.
    Abyss - może, może...

    Właśnie o Pandemii gadałam z właścicielem jednego sklepu w kontekście czy Pandemia czy Listy... i te Listy bardziej do mnie przemawiały planszą i fabułą, bo wszyscy lubimy kryminały ;-) ale w sumie zawsze się gra przeciw komuś - a po Hobbicie i Sabotażyście wiem, że to różnie to bywa.
    No w każdym razie obejrzałam recenzje i przykładową rozgrywkę i Pandemia do mnie przemawia :-) I chyba na początek ją kupię, a jak nam się spodoba kooperacja, to może wtedy wezmę Listy.
    Teraz mam zagwozdkę czy kupić ją pod choinkę czy poczekać jeszcze chwilę.
    W każdym razie bardzo dziękuję! Skorzystam na pewno! :-)

    --
    Zabawa w słowa
  • abepe 13.12.17, 22:10
    gopio1 napisała:


    > Tajemnicze domostwo bardzo mi się spodobało - to ewidentnie miks Dixitu, Tajnia
    > ków i Cluedo

    O! Tym mnie przekonałyście. :-) Kupiłam "Tajemnicze domostwo" rodzinie mojego brata, bo żadnej z tych trzech nie mają. Rozumiem, że rezolutna 8,5 latka da radę? (gra jest 8+)
  • laemmchen79 12.12.17, 14:10
    kotula, dzieki serdeczne za te cala niesamowita liste, wrzucilam fuse - mysle, ze to bedzie hit tegorocznych swiat dla starszego, dziadka i mnie:-)

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • laemmchen79 13.12.17, 23:20
    Pytanie do znających Fuse - dlaczego gra ma oznaczenie 10 plus? Przeczytałam instrukcję, obejrzałam 2 instruktaże - moim zdaniem normalnie rozgarnięty 7-latek powinien dać radę, tym bardziej, że niezbędna jest kooperacja, więc i tak można i trzeba będzie pomagać - czyżbym coś przeoczyła?

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • mama_kotula 13.12.17, 23:38
    Oznaczenia gier są orientacyjne i umowne.
    Np. 7+ oznacza często, że w grze są napisy na kartach (choćby to było 1 słowo) i przez to gra wymaga umiejętności czytania, choćby spokojnie się nadawała do ogarnięcia dla 4-latka.

    W Fuse, myślę, może chodzić m.in. o to, że niektóre bomby rozbraja się za pomocą kombinacji kostek dającej konkretną sumę (dodawanie 3 cyfr). Do tego jest jeszcze jeden myk - podział kostek, często trzeba zdecydować, że kostka pójdzie do innej osoby, co może wrażliwsze młodsze dzieci przyprawiać o yyy.... silne emocje, tak samo jak limit czasu. Więc możliwe że o to chodzi. Być może kluczowa też jest tematyka.

    Grywam w Fuse z niespełna 6-latką, bywa gorąco ;). Ale tak, spokojnie daje radę.
  • laemmchen79 14.12.17, 05:20
    Dzięki serdeczne za pomoc!

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • laemmchen79 28.12.17, 12:06
    Fuse jest fantastyczny - bardzo wciągnął 7-latka, męża i mnie. Ale nie gramy na czas:-) Bardzo fajna mieszanka kooperacyjności i grania o swoje (u nas wygrywa ten, kto miał najwięcej punktów w kartach). Nie znalazłam w instrukcji informacji o tym, kto zabiera rozbrojoną kartę ze środka - my ustaliliśmy, że robi to osoba, która dokłada ostatnią kostkę.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • mama_kotula 28.12.17, 13:22
    "Nie znalazłam w instrukcji informacji o tym, kto zabiera rozbrojoną kartę ze środka - my ustaliliśmy, że robi to osoba, która dokłada ostatnią kostkę. "

    Jaką rozbrojoną kartę ze środka? o.O
    Wg instrukcji każdy rozbraja wyłącznie swoje bomby - te dwie, które leżą przed nim - i na jednej bombie kostki kładzie jedna osoba tylko...
  • laemmchen79 28.12.17, 20:49
    Ale przecież na środku też kładziemy 5 kart - na nie odkładamy kostki, których nie udaje nam się upchnąć w trrakcie rozgrywki - co robimy z nimi? My - jak wyżej - znaleźliśmy swoje autorskie rozwiązanie:-)

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • mama_kotula 29.12.17, 12:27
    Kostki, których nie udaje się upchnąć w czasie rozgrywki są najpierw przerzucane, a potem wracają do woreczka. Karty ze środka mogą być rozbrajane dopiero jak trafią do gracza.
  • laemmchen79 29.12.17, 22:12
    A jak karty ze środka trafiają do gracza? Nie mogę znaleźć w instrukcji informacji na ten temat. My wymyśliliśmy sami taką zasadę, że zanim kostki, których nie da się użyć do własnych kart, zostaną przerzucone spowrotem do woreczka (co jest dość drogą sprawą, bo kżady z graczy musi zapłacić za taką rozrzutność karę), to próbujemy umieścić je na środkowych kartach, a gry któryś z graczy akurat rozbraja jedną ze środkowych kart (tzn. stawia na niej ostatnią, brakującą kostkę), to może sobie tę kartę wziąć. Wtedy dobieramy kolejną z ogólnego, zakrytego stosu. Po tym, co pisze mama_kotula, wygląda na to, że nie to było ww zamyśle twórcy, ale ta metoda świetnie nam się sprawdza, bo wzmacnia aspekt kooperacyjny gry.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • mama_kotula 29.12.17, 22:49
    Ano jeśli się sprawdza, to luz, przecież nie ma obowiązku grania zgodnie z instrukcją. Choć imho wydaje mi sie to dość upraszczać sprawę, szczególnie przy graniu bez limitu czasu - i przyznaję, z młodą (6 lat) graliśmy parę razy bez limitu, ale odkąd gramy z limitem, gra daje dużo więcej emocji :)

    Karty ze środka bierze się, jak sie rozbroi którąś ze swoich bomb, potem wykłada się następną. Gra kończy się w momencie, kiedy skończą się karty na środku (nie trzeba ich rozbrajać).
  • aggala 02.01.19, 21:35
    mama_kotula napisała:

    i przyznaję, z młodą (6 lat) graliśmy parę razy bez limi
    > tu, ale odkąd gramy z limitem, gra daje dużo więcej emocji :)
    >
    Fuse mamy od Świąt - bardzo nam się podoba, ale chyba jesteśmy mało rozgarnięci, bo limit czasu musimy wydłużać baaardzoo, nawet żeby rozbroić najmniejszy przewidziany zestaw bomb :(
  • ania.n-82 14.12.17, 09:07
    Czy zwykła "Pandemia" będzie się nadawać dla 6-latka, czy lepiej "Pandemia. Lekarstwo"? I w ogóle która jest lepsza? Mój 6-latek lubi rzeczy związane z medycyną, więc mam wrażenie że mogło by go zainteresować. Tylko nie wiem czy ogarnie, bo nie jest jeszcze za bardzo rozegrany.
  • mama_kotula 14.12.17, 09:43
    Zwykła na pewno nie, z "Lekarstwem" można spróbować, jeśli dziecko jest ograne i jest w stanie wytrzymać dłuższą abstrakcyjną rozgrywkę. Ja przyznaję, że czasem troszkę oszukujemy, grając z najmłodszą córką - np. przy dociąganiu kostek z woreczka, mimo, że młoda jest dzieckiem jak najbardziej planszówkowym, bywa, że się nudzi, jak gra postępuje za wolno (albo denerwuje, kiedy postępuje za szybko i już nie ma ratunku dla świata).

    Może dla młodszego dziecka gry z serii "Było sobie życie", ale pewnie macie, skoro syn zainteresowany medycyną :)
  • ania.n-82 14.12.17, 10:00
    W takim razie na razie się wstrzymam i spróbuję coś innego. Gier z serii "Było sobie życie" nie mamy, bo słyszałam że nie są zbyt udane. Czy któraś z nich jest dobra i warto kupić dla 6-latka?
  • ania.n-82 10.12.17, 23:32
    Możecie mi polecić gry które 3-latka da radę ogarnąć, a przy których 6-latek nie znudzi się po pięciu minutach? Najlepiej takie, przy których 3-latka miałaby szansę czasem wygrać (być może przy zmienionych / uproszczonych zasadach). Na razie wszystkie gry w które potrafi grać córka nudzą jej starszego brata.
  • laemmchen79 11.12.17, 00:16
    A w co już gracie? Podpinam się pod ten wątek, szukam ciekawej gry dla 7-latka, niespełna 5-latka i 4,5-latki i jak na razie nic nowego nie przychodzi mi do głowy.

    Jak dotąd dobrze się sprawdzają Małe zoo, Kto to był, Lotti Karotii (chociaż ja tej gry już wręcz fizycznie nie-na-wi-dzę), Dzielne myszki, Basia łap kolory, Pewnego razu, Dzieci z Carcassonne, Potwory do szafy, zręcznościowe takie jak Kot Stefan, Ciasteczkowy potwór, karcianki Djeco takie jak Piratatak, Pipolo, Batasaur, Bogoss. Zresztą na forum Gry planszowe był kiedyś wątek o grach dla rodzeństwa mniej więcej w wieku Twoich dzieci.



    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • mama-ola 11.12.17, 14:21
    > szukam ciekawej gry dla 7-latka, niespełna 5-latka i 4,5-latki

    Pytanie, co to znaczy ciekawej ;) Moje dzieci w tym wieku grywały w piotrusia. Teraz są różne piotrusie, my mieliśmy z piratami, a dla dziewczynek widziałam frozen. Grywaliśmy też w lody (linkowałam gdzieś tu) i basen z trefla (www.smyk.com/search/?fq%5Bcategory%5D=GRY&fq%5Bcategory_id%5D=2897&q=basen). Lubiliśmy też zestaw 50 albo 25 gier dla całej rodziny, bodajże z firmy Alexander. Tam jest sporo, np. chińczyk.
    Jak mój młodszy syn miał 6 lat, to dostał kooperacyjną grę "Ognisty podmuch" - uwielbia ją (niestety reszta rodziny nie bardzo, ale ja się czasem poświęcam i z nim gram ;) )
    Fajnie się też gra w "Hej, to moja ryba", dzieci dają radę, ale rozkładania jest przy tym dużo.
  • mama_kotula 12.12.17, 11:17
    "Fajnie się też gra w "Hej, to moja ryba", dzieci dają radę, ale rozkładania jest przy tym dużo. "

    W życiu, nie jest tego dużo. Szczególnie, ze rozkłada się takie same rzeczy, to idzie automatycznie.

    Aaa - dla 5 i 4,5-latki "Tata miś", jak już przy skakaniu po krach jesteśmy.
  • mama-ola 12.12.17, 11:22
    > W życiu, nie jest tego dużo.

    A właśnie że dużo :) Bardzo lubię w to grać, inni domownicy też, ale na myśl o kolejnym ustawianiu płytek nam się odechciewa kolejnej partii, serio.
    Ale tak poza tym grę polecam.
  • mama_kotula 12.12.17, 11:34
    Ok. Piszę, że setup Ryby nie jest długi, mimo, że jest dużo elementów, bo mam porównanie z innymi grami, gdzie np. jest kilka rodzajów kart/żetonów itp plus różne ułożenia dla różnej liczby graczy - choćby taki "Park Niedźwiedzi" (który i tak w porównaniu z "Arkham horror" to w ogóle nie ma rozkładania :D:D). A "hej to moja ryba" można rozłożyć w minutę nie patrząc nawet na to :D
    I tak, też polecam grę.

    I znowu, przypominają mi się kolejne, które tu były szukane, dla tych mniejszych dzieci - "Tik tak bum Junior" powinno zadziałać już od 3 lat, jeszcze "Jaki to zwierzak" i - dla tych starszych (5-6 lat) "Mniam mniam".
  • laemmchen79 12.12.17, 14:11
    Ale i tak najwazniejsze, ze wyglada na to, ze warto ja rozkladac - wrzucam na swoja liste.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • laemmchen79 12.12.17, 14:12
    I mialo byc jeszcze: dzieki za polecenie tytulu:-)

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • mama-ola 12.12.17, 15:29
    Zwykle sprawdzam na youtubie, jak się w co gra, zanim kupię. Bo czasem ktoś zachwala tak, że jestem zainteresowana, a po obejrzeniu filmiku widzę, że to nie dla mnie. Szukałam teraz na YT "Hej, to moja ryba", żeby zobaczyć, jak długo oni to układają. Co ciekawe, na wszystkich 3 filmikach płytki zostały ułożone przed kręceniem filmiku. Nie chcieli zniechęcać widza :)
  • mama_kotula 12.12.17, 22:51
    Rany. O czym wy piszecie. MINUTA i 8 SEKUND. Tyle mi zajęło rozłożenie wszystkich płytek, specjalnie testowałam przed chwilą. To jest wg was długi setup? o.O
  • aggala 13.12.17, 06:21
    Ok, jak napisałam wcześniej, grałam tylko raz i może po kilku rozgrywkach nabrałabym wprawy i zmieniłabym zdanie. Spróbuję namówić rodzinę przy następnym wyjściu planszówkowym, żeby dać jej jeszcze szansę. Jednak naprawdę z tej pierwszej i jedynej gry zapamiętaliśmy głównie rozkładanie, a raczej rozjeżdżanie się płytek. Myślę, że tu nie tyle chodzi o liczbę elementów, ale o to, że one powinny do siebie pasować i tworzyć układ plastra miodu, który mniej więcej zachowa swoją strukturę. Może to naprawdę kwestia podłoża, na jakim rozkłada się grę? Bardziej śliski stół = bardziej irytujące? Poza tym, czego innego oczekuje się od gry, która ma być szybka i zagrana trochę z doskoku, a co innego akceptuje się w grze, która z założenia zajmie nam więcej czasu.
  • mama_kotula 13.12.17, 07:51
    Płytki powinny być rozjechane - nie powinny do siebie przylegać, wtedy łatwiej usuwać je z gry...
  • mama-ola 13.12.17, 08:58
    > Rany. O czym wy piszecie. MINUTA i 8 SEKUND. Tyle mi zajęło rozłożenie wszystkich płytek,
    > specjalnie testowałam przed chwilą. To jest wg was długi setup? o.O

    Piszemy, że my mamy problem, nie że Ty go masz ;)
  • mama_kotula 13.12.17, 13:45
    Nie, nie chodzi o to, kto ma problem. Piszesz, że na filmiku na yt CELOWO nie pokazywali rozkładania płytek, aby nie zniechęcać widza do gry - że na 3 filmach nie było pokazane, co ma potwierdzać twoją argumentację, że gra fajna, ale rozkładanie do bani.

    Co zwyczajnie nie jest prawdą - na filmach nie pokazuje się takich rzeczy, bo to by niepotrzebnie wydłużyło czas trwania, nawet, jeśli jest to minuta (tak samo nie pokazuje się tasowania kart, rozkładania figur na szachownicy itp.). Wszystkie dobre filmy z gameplayami wspominają, ile czasu przeciętnie zajmuje rozkładanie komponentów, czasem jest setup pokazany w przyspieszonym tempie (i wtedy jest to góra 10-15 sekund).

  • aggala 12.12.17, 15:57
    mama-ola napisała:

    > > W życiu, nie jest tego dużo.
    >
    > A właśnie że dużo :) Bardzo lubię w to grać, inni domownicy też, ale na myśl o
    > kolejnym ustawianiu płytek nam się odechciewa kolejnej partii, serio.

    Łączę się w bólu. Raz jeden zagraliśmy w naszej lokalnej planszówkowej kawiarni i nigdy więcej nie powtórzyliśmy, bo wizja rozjeżdżających się kafelków wszystkich zniechęciła. Do takich gier pewnie lepiej sprawdziłby się stół pokryty suknem.
  • ania.n-82 11.12.17, 14:32
    Z gier o których napisałaś mamy tylko "dzielne myszki", ale młodsza jeszcze ich nie ogarnia za bardzo. A syn też nie lubi aż tak bardzo tej gry, chociaż moim zdaniem jest ciekawa. Na razie córka najbardziej lubi gry Haba z serii "moje pierwsze gry", mamy grę o kolorach i kształtach, o łowieniu rybek i o zbieraniu owoców w sadzie. Lubi też wyścigi ślimaków ("Tempo, kleine Schnecken", nie wiem czy to wyszło po polsku) i inne proste gry. Ale wszystko to nudzi starszaka, i wcale mu się nie dziwię :)

    Do wspólnej gry najlepiej się nam sprawdza karcianka "Stop spot" Djeco (prosta i w stu procentach losowa, ale z starszak jeszcze ją lubi) i ostatnio "Grzybobranie".

    Które gry z twojej listy są na tyle proste że 3-latka powinna je ogarnąć?
  • laemmchen79 11.12.17, 18:54
    U nas 3-latek dawał sobie radę z Kto to był (ale bardziej na zasadzie przyglądania się grze, niż udziału, ale wsiąkał totalnie), Lotti Karotii, Basia łap kolory (ale tu starszy musi być w stanie dać młodszemu fory - według zasad chodzi o to, kto pierwszy, ale wtedy młodsze nie ma szans, można jednak nieco poluzować zasady), Pewnego razu (jeżeli jest wygadana i lubi fantazjować, ewentualnie figurki losować może sama, a przy opowiadaniu może pomagać reszta graczy), Potwory do szafy (chyba najlepiej się sprawdzały w tym wieku), zręcznościowe takie jak Kot Stefan, Ciasteczkowy potwór (z drobną pomocą też nie powinno być problemów), karcianki Djeco takie jak Piratatak.

    Zbieranie owoców w sadzie to Obstgarten? Faktycznie, też namiętnie wtedy w to graliśmy i wszystkim się bardzo podobało. Za to Tempo, tempo, kleine Schnecke to moja naj-naj-naj-naj-bardziej znienawidzona gra ever

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • ania.n-82 11.12.17, 20:59
    W takim razie chyba się skuszę na "Potwory do szafy".

    Ta gra ze zbieraniem owoców to Obstgarten, ale w wersji dla młodszych dzieci. Tej większej nie mamy. A w tę 6-latek nie chce już grać. "Tempo, kleine Schnecke" jest nudna, ale nie mam do niej szczególnie negatywnego nastawienia. Może dlatego że nie gramy w nią aż tak często :)
  • laemmchen79 11.12.17, 21:31
    W takim razie mocno trzymam kciuki, ażeby się sprawdziła. Pamiętam, że kupiłam tę grę na Boże Narodzenie po 3 urodzinach starszego syna i regularnie od tych 4 lat do tej pory w nią grywamy (najpierw razem z dziećmi i też nie zapomnę, że grając tylko ze starszym średnio przepadałam, dopiero, jak dołączył do nas młodszy syn, właśnie w wieku mniej więcej 3 lat, to gra nagle zyskała zupełnie nowy urok; teraz panowie najczęściej sami wymiatają i świetnie im to wychodzi).

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • abepe 11.12.17, 22:52
    My wyciągamy "Agricolę" raz na wiele tygodni, bo mamy mało wspólnego czasu i gramy sporadycznie w cokolwiek. Ale według mnie i tak warto. 8,5-latek dawał radę bez problemu, co więcej najlepiej pamiętał instrukcję (w ogóle jeśli chodzi o gry jest naszą pamięcią zewnętrzną, o innych rzeczach nie pamięa w ogóle. ;-) ). Myślę, że chodzi o specyficzny rodzaj podejścia, zacięcie i potrzebę tworzenia strategii. Raczej nie ma tego mój starszy syn i młodszy go ogrywa. Starszemu się po prostu nie chce kombinować, skupić i nie zależy mu na wygranej.

    Jeśli chodzi o gry na krótsze granie - poniżej godziny, to grywamy w "Łowców smoków" (dopiero niedawno dopatrzyliśmy się, że nie używaliśmy jeszcze wersji zaawansowanej, z którą zrobiło się jeszcze weselej) www.rebel.pl/product.php/1,1010/24531/Lowcy-Smokow.html
    i w "Star Wars: Star Battle". www.rebel.pl/product.php/1,606/99287/Star-Wars-Star-Battle.html
    Generalnie dużo w nich losowości, ale jeśli nikt się nie obraża to jest zabawa.
    Ale to żadne nowości.

    Jak pisałam - mam w szafie świeżynki : "Kanagawę" i "Terraformację Marsa", ale wyciągnę je dopiero pod choinkę.
  • mama_kotula 11.12.17, 11:30
    Jungle Adventure Hide and Seek - niestety, cieżko dostać, pojawia się czasem na allegro lub olx www.olx.pl/oferta/gra-planszowa-jungle-adventure-CID88-IDorvny.html#c7ed71569e
  • mama-ola 11.12.17, 14:12
    > Możecie mi polecić gry które 3-latka da radę ogarnąć, a przy których 6-latek nie znudzi się
    > po pięciu minutach? Najlepiej takie, przy których 3-latka miałaby szansę czasem wygrać

    To nie jest nowość, ale może nie znacie:
    www.smyk.com/gra-lody-trefl.html
    Nie jest nudna, ja dorosła nawet lubiłam w to grać z dziećmi.
  • mama_kotula 12.12.17, 11:13
    Chińczyk dla 3-latki niekoniecznie, bo samo "rzuć kostką, przesuń pionek" to za mało - nie mowiąc o doprowadzeniu 4 pionków do celu - to za długo.

    Ale! Przypomniałam sobie! jest gra z Tappim, całkiem przyjemna, w zestawie z książką - "Urodziny Tappiego". Typowe "rzuć i przesuń" plus dodatkowe zadania na kartach (podskocz 2 razy, wymień jakieś silne zwierzę itp); z tej serii jest jeszcze jakaś o zwierzętach (to samo, tylko niebrandowane Tappim).

    PS. Nawet nie wiecie, jak żywiołowo nie znoszę gry z Tappim, zawsze losuję zadania typu "obróć się na pięcie, zawołaj kukuryku i zrób salto" - a mężowi się dostają te intelektualne. Zawsze. ;)
  • izzy_dizzy 14.12.17, 18:32
    co myślicie o grze Króliczek firmy Granna ?
  • mama_kotula 14.12.17, 19:00
    Zależy dla jakiego wieku. Ale to jak z wszystkimi smart games - albo zahula, albo nie, są dzieci, które lubią, są takie, które długim kijem nie tkną.
    Moja córka dostała jak miała ze 3 lata, bawi się czasem do tej pory (6-latka), na zasadzie brania kilku kart i układania, a potem długa zabawa w króliczka w domku.
  • izzy_dizzy 15.12.17, 17:54
    no bo właśnie kupiłam mojej 3 latce pod choinkę i zastanawiam się czy polubi, zobaczymy :) dziekuję :)
  • izzy_dizzy 08.01.18, 17:44
    Moja póki co, narazie bawi się króliczkiem w domku...
  • mama-ola 17.12.17, 22:12
    A lubicie "Potwory w Tokio"? Nie mogę przebrnąć przez instrukcję (bo nie przepadam za grami z rozbudowaną instrukcją; chyba jedynie "Splendor" mi się z takich podobał). Na pudełku napisali, że to gra roku, więc głupio byłoby stracić dobrą rozrywkę, skoro już mam to w domu. A więc - lubicie, polecacie?
  • mama_kotula 18.12.17, 16:47
    Mamy i lubimy, ale gra się robi dobra w gronie 3 i więcej osób, na dwie osoby nie polecam. Gameplay jakiś na yt obejrzeć można, potem ewnetualnie doczytać instrukcję.
  • laemmchen79 19.12.17, 00:45
    Syn dostał na urodziny Gravity Maze - serdecznie polecam miłośnikom gier SmartGames. Chodzi o takie zamontowanie na planszy wież (zarówno w pozycji pionowej jak i poziomej), aby w ich wewnętrznej strukturze powstał tunel, którym od zaznaczonego punktu wyjściowego do końcowego przeleci kulka. Zadania na 3 poziomach, ale już na pierwszym są bardzo wciągające wyzwania.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • izzy_dizzy 20.12.17, 17:42
    wygląda na interesującą grę, ale to chyba dla starszych dzieci ??
  • laemmchen79 20.12.17, 22:14
    IMO od 6 r.ż., ale dla dzieci posiadających doświadczenie z tego typu grami, raczej niekoniecznie jako pierwsza zabawka tego typu.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • huculeczka 22.12.17, 23:21
    A jaką grę polecałybyście dla dwóch dorosłych osób (pary)?:)
  • gopio1 23.12.17, 10:36
    My się teraz codziennie ekscygujemy Abalobe.
    Z innych takich logiczni-strategicznych lubimy jeszcze Rój (hive), Blokus, kiedyś też Dżungla.
    Bardzo dobrze w parze gra się też w Cytadelę, Pociągi, Tajników i Splendor.

    --
    Zabawa w słowa
  • gopio1 23.12.17, 10:37
    Ten slownik w telefonie mnie wykonczy...
    Errata pierwszego zdania:
    My się teraz codziennie ekscytujemy Abalone.

    --
    Zabawa w słowa
  • mama_kotula 23.12.17, 12:46
    7 Cudów Świata: Pojedynek.
    Rój, ale z wszystkimi dodatkami, bo bez nich szybko robi sie schematyczny i z jedną strategią.
    Century - Korzenny Szlak.
    Tantrix. Patchwork. MrJack.
    Geniusz i Quarto.
    Zombiaki Atak na Moskwe ;).


    Poleciłabym jeszcze Shadespire, Neuroshimę Hex i Konwój, ale to nie są juz z kategorii "gry uniwersalne dla każdego", trzeba obejrzeć :).

    A już zupełnie hardkorowo i nietypowo - gram z mężem w Guild Ball. To piłka nożna na planszy, drużyny wywodzą się z gildii (jest np. gildia rybaków, browarników, murarzy, grabarzy...) i każda z nich ma odrębny styl działania - o ile rybacy jeszcze w tę piłkę potrafią jako tako grać (bo zapewne między połowami tym się zajmują ;)), o tyle np. alchemicy na piłce kompletnie się nie znają, ale skutecznie potrafią zatrzymać przeciwnika wypuszczając w niego chmury śmierdzącego dymu, rzucając mu pod nogi kałuże kwasu i podpalając. Kocham tę grę, ma rewelacyjną fabułę. Minus - rozgrywka trwa długo, bywa, że do 3 godzin (a bywa, że do 3 dni :D) a do grania potrzeba zyliona figurek, które kupuje się pojedynczo. Niemniej do niedawna graliśmy na wersji zrobionej w domu, z kartonowymi obrazkami postaci na podstawkach i klimat był boski wciąż.

    steamforged.com/guildball/
  • huculeczka 28.12.17, 20:55
    Dzięki za podpowiedzi. Wzięliśmy "Tajniaków" ale w wersji obrazkowej - bo to dla emigrantów, jak będą kiedyś chcieli zagrać z kimś z ich przybranej ojczyzny, chyba będzie łatwiej
  • abepe 28.12.17, 22:53
    Donoszę, że Terraformacja Marsa okazała się strzałem w dziesiątkę. Aż żal, gdy rozgrywka się kończy. Pierwsze podejście było trudne, 3 godziny zajęło nam zorientowane się jak zacząć. Nie jesteśmy wytrawnymi graczami. Ale potem ruszyło. Każda rozgrywka przynosi niespodzianki. Dla tych, co ogarniają Agricolę powinno być odpowiednie.
  • pszczolamaja 28.12.17, 23:33
    U nas "Szeryf z Nottigham" przyjęty życzliwie. 17-latek wyszydził bezlitośnie, że uczymy dzieci oszustwa ;-) Rzeczywiście ciekawie jest patrzeć, jak blefują bez mrugnięcia okiem. Ale najlepsze było, jak wszystkich pokonał z rozmachem zaprzyjaźniony ksiądz :-) Chociaż, fakt faktem, głównie zarobił na tym, jak go bezpodstawnie sprawdzaliśmy :-)
  • abepe 29.12.17, 23:16
    pszczolamaja napisała:

    > U nas "Szeryf z Nottigham" przyjęty życzliwie. 17-latek wyszydził bezlitośnie,
    > że uczymy dzieci oszustwa ;-) Rzeczywiście ciekawie jest patrzeć, jak blefują b
    > ez mrugnięcia okiem.

    Upsss, to nie dla nas. Młodszy nie potrafi blefować bez okazywania tego, a najgorzej też znosi porażkę.
    Umówiliśmy się na planszówkowego Sylwestra z przyjaciółmi. Wreszcie będzie okazja wyciągnąć Mafię Niestety resztę mamy dla grupy max 5 osób (będzie 7, w tym 3 młodzieży), będziemy chyba grać w zespołach. :-)
  • aggala 02.01.18, 12:31
    U nas ostatecznie pod choinką znalazły się Tokaido, Colt Express i Agricola, ale w wersji rodzinnej, bo zapomniałam sprecyzować, którą wolę. W Agricolę jeszcze nie graliśmy.
    Colt Express – bardzo fajna, daje możliwość pokombinowania i planowania na poziomie spokojnie przyswajalnym dla ośmiolatka (u nas najmłodszy gracz). Podoba mi się, że trzeba zaplanować kilka ruchów naprzód, jednocześnie pilnując, co w tym czasie będą robić przeciwnicy. Rozgrywka trwa rozsądną ilość czasu, co dla nas jest dużą zaletą. Poza tym gra toczy się nie na planszy, ale na trójwymiarowym modelu pociągu, co wyróżnia ją i zdecydowanie uatrakcyjnia. Jeśli ktoś zdecyduje się kupić, polecam znaleźć wersję z matą. Nie jest do niczego potrzebna w grze, ale robi klimat. Sam pociąg na gołym stole wygląda zdecydowanie mniej atrakcyjnie. Niestety dla nas Colt Express ma jedną wadę - zakłada stosunkowo dużą interakcją negatywną (przynajmniej jak na gry, w które my do tej pory graliśmy), co u nas niespodziewanie okazało się sporym problemem. Młodszy syn (8 lat) bardzo nerwowo reaguje jak ktoś mu krzyżuje plany, atakuje itd. Z gry, która ma być przyjemnością, robi się stresująca dla niego rywalizacja. Jednak odgraża się, że będzie chciał grać dalej. Mam nadzieję, że po kilku następnych rozgrywkach trochę się uspokoi i nie będzie brał tak bardzo do siebie każdej akcji.

    Tokaido – przeciwieństwo Colt Express. Tak jak wyżej napisała Mama-kotula – praktycznie pozbawiona interakcji negatywnej, każdy gracz robi swoje i przeciwnik może przeszkodzić tylko przez zajęcie upatrzonego przez nas pola. Dla wytrawnych graczy, lubiących dużo kombinowania, będzie pewnie nudna. Nam się na razie podoba, taka gra – relaks, do rozegrania bez napinania się, do wyciągnięcia nawet wtedy, kiedy wszyscy są zmęczeni i nie mają siły na gry, w których trzeba więcej myśleć. Gracze wędrują do Edo, zbierając po drodze punkty, które na koniec zadecydują o wygranej. Punkty można zdobywać na różne sposoby i postacie, w jakie się wcielamy mają różne cechy, więc przynajmniej na razie każda rozgrywka jest nieco inna. Poza tym Tokaido jest śliczna, chyba najładniejsza graficznie w naszej kolekcji i jestem w stanie jej wiele wybaczyć.
  • huculeczka 02.01.18, 15:31
    U nas świątecznym hitem są "Potwory do szafy". Gra już (i się cieszy) niespełna 3-latka, ale i 4,5-latka bardzo lubi. Stąd moje pytanie: znacie jakieś inne gry tzw. kooperacyjne? U nas target ;)) to przedszkolaki, ale chętnie widziane informacje o różnych grach, nawet takich tylko dla dorosłych.
    Dostaliśmy jeszcze "Dobble", 4,5-latce się spodobało, ale "Potwory" na razie zdecydowanie wygrywają.

    "Palce w pralce" przyjęte życzliwie, ale po jednym rozegraniu w Wigilię trudno więcej powiedzieć :)

    Przeglądając gry w Empiku, trafiliśmy na "M/S Batory" Granny. Atrakcyjnie wygląda trójwymiarowy statek - robi wrażenie. Po przeczytaniu recenzji jeszcze bardziej zastanawiam się nad zakupem. Lubię gry detektywistyczne "z tajemnicą", mamy "Scotland Yard", "Retro Reporter", "Cluedo", "Labirynt" i "Batory" jak najbardziej wpisywałby się w moje zainteresowania...

  • mama_kotula 02.01.18, 17:59
    Dla przedszkolaków może "Godzina duszków"? scheherazade.znadplanszy.pl/2016/08/08/godzina-duszkow/

    Dla nieco starszych dzieci - 6-latek ogarnięty powinien dać radę - "Zakazana wyspa" i "Straszny dwór" (scheherazade.znadplanszy.pl/2016/05/09/straszny-dwor/)

    Dla dorosłych jest mnóstwo: wspomniana już tu "Fuse", wszelkie "Pandemie", "Ognisty podmuch", "Tajemnicze domostwo", bardziej zaawansowane "Ghost stories" i "Pokój 25" koniecznie z dodatkiem, "This war of mine", dla miłosników Marvela - "Legendary".

    A, z detektywistycznych - MrJack zobacz! www.rebel.pl/product.php/1,371/11674/Mr.-Jack.html
  • mama_kotula 02.01.18, 20:21
    Pogrzebałam. Znalazłam dla dzieci "Smoczy skarb" - wygląda chyba fajnie. www.planszomania.pl/dla-dzieci/6264/Smoczy-Skarb.html
  • moniamyszkens 02.01.18, 21:55
    Zdecydowanie Osadnicy z Catanu , mamy wiekszosc gier tu wymienianych i jeszcze trochę inych, ale osadnicy sa najbardziej regrywalne wsród 7,8,9, 10,36,38,59 latków :D Polecamy ! Zdecydowanie warto nabyć :)
  • huculeczka 06.01.18, 11:13
    Dzięki :) Tajemnicze domostwo wygląda interesująco.

    I obiecuję, ostatnia prośba o polecenie ;) szukam gry dla dwóch sióstr - jedna lat 9, druga 16 - więc różnica wieku spora, ale może znacie jakieś ciekawe gry, w które mogłyby grać wspólnie... Pociągi?

  • mama-ola 06.01.18, 14:50
    Pociagi - tak i jeszcze Splendor, Blokus, Pojedynek robotów
  • mama_kotula 07.01.18, 01:21
    Dobble i inne imprezówki, w tym Fluxx. Wsiąść do pociagu. Takenoko. Albo klasyka typu Rummikub, Tantrix - ostatnio był dodruk tej gry po wielu latach. Park niedźwiedzi i Patchwork. Duuuszki może.

    Wspomniany wyżej przez Mamę-olę "Pojedynek robotów" to najprostsza wersja japońskiego Shogi, gra do wykonania handmade (i taką posiadam, tylko że w wersji ze zwierzętami)... i absolutnie nie warta swojej ceny :D. Poguglać, wydrukować, ale na litość, nie płacić za to 55pln. Poza tym gra chyba w ogóle w tym momencie jest niedostępna, a po kilkunastu rozgrywkach zrobi się za prosta, Shogi w tej wersji to imho jest gra dla kilkulatków.
  • mama-ola 07.01.18, 12:46
    Pojedynek robotów to nie jest grą kilkulatkow... U nas grają z trudnością i wielkim namyslem dorośli i dzieci. Wasza rodzina nie jest przeciętna, Kotula, więc taki autorytatywny sąd może kogoś zmylić plus nabawić kompleksow :)
  • mama_kotula 07.01.18, 15:24
    Źle sie wyraziłam - chodziło mi o to, że w dobutsu Shogi mogą grać już kilkulatki, ale ta wersja z założenia ma być wprowadzeniem do kolejnych rozszerzeń Shogi, bo taktyki szybko się stają przewidywalne, a rozgrywki powtarzalne. Nie mówiac o tym, że w zupełnie, załóżmy, normalnych rodzinach ;) całkiem sporo dzieciaków gra w szachy czy w warcaby, które są jednak dużo bardziej skomplikowane niż Shogi na planszy 3x4 ;)

    To jest wersja z pojedynku robotów (pokazuję na tych zwierzątkowych):
    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/08/Shogi-Set-01.JPG/220px-Shogi-Set-01.JPG
    Następnie idzie to rozszerzenie:
    www.polarplaygames.com/images/catalog_images/1448801594.jpg
    Po to by w końcu dojsć do wersji pełnej:
    d2ydh70d4b5xgv.cloudfront.net/images/1/d/new-gentosha-dobutsu-shogi-animal-japanese-chess-large-size-for-children-02e552192db23b22099229f2873bd579.jpg

    Nadal uważam, że nie jest to warte 5 dyszek ;).
  • abepe 25.02.18, 00:02
    Donoszę, że udało nam się kilka razy zasiąść do Kanagawy. Bardzo fajna gra na niedługa rozgrywkę między kolacją a pójściem spać (przez dzieci). Zajmuje nam maksymalnie 45 minut, najczęściej około 30. Wymaga nieco kombinowania i pamiętania o niektórych elementach, bo gdy się zapomni, że należą nam się punkty w tym akurat momencie, to później się te bonusy traci. Czyli kilkadziesiąt minut skupienia. Chyba, że się gra jak mój starzy syn, dla przyjemności rozbudowywania malowidła, nie wygranej. Gra zapewnia przyjemności estetyczne. :-)
    Przed pierwszą rozgrywką warto obejrzeć instrukcję na kanale yt grania w chmurach.
  • abepe 20.06.18, 14:32
    Podciągam najnowszy wątek o grach.
  • mama_kotula 21.06.18, 20:08
    Nowe u nas w domu:

    Sagrada - jest po prostu śliczna. Niby jest w niej interakcja, bo opiera się na mechanice draftu, ale najczęściej człowiek jest na tyle skupiony na układaniu swoich kostek, ze nie myśli o przeszkadzaniu innym.
    www.rebel.pl/product.php/1,1523/105823/Sagrada.html

    Roll Player - w sumie jak wyżej ;) pomimo pseudootoczki RPG.
    www.rebel.pl/product.php/1,1770/106919/Roll-Player-edycja-polska.html

    Cluedo Shuffle i List Miłosny - szybkie karcianki na dużo osób, idealne jak się siedzi i czeka na jedzenie w knajpie.
    www.rebel.pl/product.php/1,606/30503/Cluedo-Shuffle.html
    www.rebel.pl/product.php/1,1010/106953/List-Milosny-edycja-rozszerzona.html

    Gretchiny! - obłędnie śmiechowe wyścigi goblinów ;)
    www.rebel.pl/product.php/1,1010/107568/Gretchiny.html

    Kowale losu - wykonana przepięknie, z dość ciekawą mechaniką tworzenia własnych kostek. Do ogarnięcia przez 7-latka spokojnie, a przyjemnosć z grania też dla dorosłych.
    www.rebel.pl//product.php/1,1770/103745/Kowale-Losu.html

    dla maluchów Kwiatki - spokojna gra dla dwóch osób, nie wiem w sumie, co dzieci w niej widzą, ale córka regularnie do zerówki zabiera i grają namiętnie
    www.rebel.pl/product.php/1,606/106670/Kwiatki.html


  • abepe 21.06.18, 21:20
    Jeśli chodzi o kategorię gier prześlicznych, to marzy mi się Azul.
    www.rebel.pl/product.php/1,606/107324/Azul-edycja-polska.html
    Oj, właśnie znalazłam Patchwork!
    www.rebel.pl//product.php/1,4/99279/Patchwork-edycja-polska.html
  • mama_kotula 21.06.18, 21:38
    O, własnie miałam dylemat, czy Azul czy Sagradę, bo miałam kupić jedną grę tylko. Wyszłam ze sklepu z pięcioma i sama kurcze nie wiem, jak to sie stało. Azul ma te kafeleczki żywiczne, w dotyku cudowne, wydające cudowne dźwięki - to ten sam materiał, co sześciokąty z Roju. Mmmm.

    O Patchworku pisałam wyżej, uwielbiam. Druga tego autora, Ogródek, jest dużo gorsza. O trzeciej opartej na tej samej mechanice niewiele mi wiadomo - no ale trzeba przyznać, że są wszystkie bardzo ładne.
  • be.el 19.11.18, 12:20
    Podbijam temat. Mikołajki, święta się zbliżają, szukam pomysłów na prezent. Może ktoś wypróbował cosik nowego, o czym jeszcze nie było mowy:)
  • aggala 19.11.18, 20:39
    Też myślałam o wyciągnięciu tego wątku. Też szukam nowych inspiracji, a poza tym jestem ciekawa Waszych opinii o wspomnianych wyżej grach "Azul" i "Sagrada". Chętnie widziałabym jedną z nich pod naszą choinką.
  • mama_kotula 19.11.18, 21:50
    Azul jest dobry, lekki i szybki, ma niski próg wejścia, do tego jest śliczny.
    Sagrada jest w sumie taka jak Azul, u mnie te gry zamiennie jako fillery występują.

    Ostatnio dzieci zaczęły gustować w imprezówkach typu Jungle Speed i Miszmasz, Jungle Speed bardziej kontuzyjny, a poza tym bardzo podobne.
    www.rebel.pl//product.php/1,1203/108841/Jungle-Speed.html
    www.rebel.pl//product.php/1,1203/105489/Miszmasz.html


    "Wsiąść do pociągu" nie trzeba reklamować, bo wszyscy znają - niemniej warto wspomnieć o wersji Nowy Jork, gdzie zamiast pociągów mamy taksówki, gra jest szybsza i bardziej taktyczna, bo człowiek ma mniej wagonów i ograniczone pole manewru.
    www.rebel.pl//product.php/1,302/107554/Wsiasc-do-Pociagu-Nowy-Jork.html

    Dla koneserów ładnych figurek jest My Little Scythe. Niby od 8 lat, 7-latka spokojnie ogarnia, strategiczno-ekonomiczna. I te figurki słodziaśne ;).
    www.rebel.pl/product.php/1,606/108500/My-Little-Scythe-edycja-polska.html

    No i Gloomhaven. Kto wie, ten wie. Właściwie, jak się ma Gloomhaven, to nie gra się w nic innego :D (no, chyba, że nie ma się wolnych 2 godzin, tylko 15 minut, wtedy się łupie w Azul). Czasem nawet się tę grę udaje kupić :DDD

    www.rebel.pl/product.php/1,371/104745/Gloomhaven-druga-edycja.html

    Tajniacy i Tajniacy Duet - ktoś już pisał? są dobre, są świetne.
  • mama-ola 20.11.18, 07:41
    Co to znaczy: ma niski próg wejścia?
  • mama-ola 20.11.18, 07:43
    Fillery?
    Szkoda, że nie piszesz zrozumiale.
  • mama_kotula 20.11.18, 08:59
    Już wyjaśniam, zapomniałam, że nie jestem na grupie stricte planszówkowej :). Filler, jak sama nazwa wskazuje, jest to wypełniacz. Krótka, lekka gra pomiedzy dłuższymi partiami.
    NIski próg wejścia oznacza, że zasady gry są łatwe do wytłumaczenia w krótkim czasie.

    www.planszowkiwedwoje.pl/p/sowniczek-pojec.html przydatny link
  • chaber69 20.11.18, 09:22
    A możecie polecić jeszcze jakieś strony, blogi czy co tam jeszcze, gdzie byłyby dłuższe opinie z wyjaśnieniem zasad poszczególnych gier? Właśnie przeszedł nasz projekt na działania związane z grami i chcialabym naprawdę dobrze wybrać, nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy na coś, co jest nudne lub wyjątkowo skomplikowane.
  • mama-ola 20.11.18, 09:29
    Gdy chcę kupić jakąś grę, to zazwyczaj szukam filmu na youtube - takiego amatorskiego. W formie takie amatorskie filmy są dość koszmarne :) ale - moim zdaniem - wiarygodne. Parę osób siada przed kamerą i pokazuje, jak w to gra. Mogę się z tego zorientować, czy mi się podoba, czy też bym chciała
  • mama-ola 20.11.18, 09:33
    > Właśnie przeszedł nasz projekt na działania związane z grami

    Czy projekt ten dotyczy może rozwijania umiejętności matematycznych?
  • chaber69 21.11.18, 07:31
    Nie. To projekt, który najogólniej mówiąc zakłada zmianę w środowisku, w którym się mieszka, a inicjatywa powinna wyjść od mieszkańców lub mieszkańca. U nas to była młodzież, ale projekt rozszerzyliśmy na dzieci i seniorów, czyli będziemy także kupować gry dla dzieci młodszych i dla seniorów, w tym rożne memory, domina, a nawet puzzle itd. I oczywiście zakładamy działania integracyjne grupy wiekowe, szkolenia dla bibliotekarzy, żebyśmy sami umieli grać, w to co kupimy. Jednym słowem, żeby te gry wywoływaly efekt WOW.
  • mama-ola 21.11.18, 08:45
    Grą, w którą mogą grać i młodsi, i starsi, jest "Nie do pary". Gra nie do przecenienia, mówię to z całą mocą.
    Polega na tym, że rozkłada się na stole 11 obrazków. I każdy przez chwilę się zastanawia, jak by je połączył w pary na zasadzie własnych, osobistych skojarzeń (jeden obrazek zostaje nie do pary). A potem się o tym opowiada. Ktoś połączył psa z kotem (bo to zwierzęta), ktoś inny psa z rzeką (bo miał/ma psa i spacery właśnie nad rzeką), ktoś z kolei kota ze słoikiem (bo mu kotek kiedyś słoik zbił). Jak już wszyscy wszystko opowiedzieli, czyli na koniec rundy, przyznaje się punkty. Ktoś tam wygra, ktoś przegra, ale to nie jest najważniejsze. Najlepsza jest przyjemność grania, a ta jest duża.
    Do nas przyjeżdżają pograć znajomi 50+, my z mężem jesteśmy 40+ i czasem dołączają jeszcze nasze dzieci (9 i 13 lat). I wszyscy gramy i dobrze się bawimy. Choćbym wyciągnęła inne gry, to i tak na "Nie do pary" zawsze się kończy, bo to ulubiona. Polecam :)
  • mama_kotula 20.11.18, 10:11
    Z reguły wchodzę na rebel.pl i tam pod każdą grą są recenzje, z których korzystam (własciwie tylko do tego wykorzystuję rebela, bo ceny mają najwyższe w Polsce chyba).

    I tak - jeśli szukam czegoś dla 2 osób, to wchodzę w recenzje z Planszówek we dwoje (wyżej linkowałam), jesli patrzę pod kątem dzieci - na blog niejakiej Scheherezade. scheherazade.znadplanszy.pl/

    Filmy na yt najlepsze są na kanale Geek&Sundry Tabletop, po angielsku; w PL najwięcej wrzutek robi kanał Granie w chmurach, gdzie pan zwykle gra sam ze sobą i dość mętnie opowiada, ale da się mniej więcej zorientować.

    No i jest strona Boardgamegeek, gdzie jest WSZYSTKO o wszystkich grach.


  • aggala 20.11.18, 14:32
    mama_kotula napisała:

    > Z reguły wchodzę na rebel.pl i tam pod każdą grą są recenzje, z których korzyst
    > am (własciwie tylko do tego wykorzystuję rebela, bo ceny mają najwyższe w Polsc
    > e chyba).

    Ja podobnie. W przypadku gier wolę wideorecenzje niż opisy na blogach (odwrotnie niż w przypadku książek). Ostatnio najbardziej pasuje mi kanał Geek factor (prosto i na temat, bez zbędnych rozbudowanych wstawek off-top). Jeśli tam nie ma gry, która mnie interesuje, to w drugiej kolejności Game Troll TV. Kiedyś oglądałam regularnie kanał Wookiego, ale im nowsze filmy, tym bardziej mnie irytują. Jest wiele kanałów poświęconych grom i można wybrać styl, który najbardziej do nas przemawia.
  • be.el 21.11.18, 09:48
    Od dawna się przymierzam do gry "Azul". Chodzę koło niej i chodzę - i się zdecyduję jak się nakład skończy:))) Która lepsza: "Azul" czy "Segrada"? Bo z opisu wynika, że podobne. Jak myślicie zainteresują chłopaków w wieku 11 i 14 lat? Czy będzie tylko grą dla mamy? Chłopcy - wiadomo - musi się coś dziać. Podoba mi się rekomendacja "Nie do pary". A czy ktoś ma "przerobiony" Splendor?
  • mama-ola 21.11.18, 10:15
    > A czy ktoś ma "przerobiony" Splendor?

    Tak :) Bardzo nam się podoba - i rodzicom, i synom (9 i 13 lat).
  • aggala 21.11.18, 10:25
    Mamy Splendor już ze dwa lata i jest to jedna z naszych ulubionych gier, wracamy do niej chyba najczęściej. Gramy z córką, 11 lat i synem 9 lat. Dobrze się też gra w dwie osoby, więc czasem wyciągamy tylko we dwoje z mężem. Ma proste do nauczenia zasady, ale świetną mechanikę (chyba tak to się nazywa?), która sprawia, że nie wpada się w rutynę.

    I też dołączam się do pytania: "Azul" czy "Sagrada"? Na razie skłaniam się bardziejku "Azulowi".
  • mama_kotula 21.11.18, 14:52
    Wg mnie Sagrada jest odrobinę trudniejsza, można grać bardziej strategicznie, ale w gruncie rzeczy te gry są bardzo do siebie podobne. Z reguły człowiek gra głównie dla siebie, nie patrząc na innych, dopiero po pewnym ograniu zaczyna sie kombinować, jak tu popsuć szyki przeciwnikowi.

    Jedna rzecz - Sagrada totalnie nieprzyjazna ludziom z daltonizmem i innymi problemami z odróżnianiem kolorów (to pisałam ja, która w Sagradę może tylko przy dziennym świetle), Azul w wersji podstawowej (bo zaraz wychodzi wersja Stained Glass) jest tu zdecydowanie lepsza.

    Czy zainteresuje chłopaków w tym wieku, to zależy od tego, jakie gry lubią. Bo teoretycznie są to gry dla każdego, ale jak pisałam wyżej - raczej lekkie tytuły, fillery bardziej niż pełnowymiarowe gry. Mój nastolatek chętnie rypnie od czasu do czasu, ale przedkłada zdecydowanie nad tę grę planszówki z serii Warhammer Quest (np. Silver Tower) czy Gloomhaven, a nawet Terraformację Marsa i inne eurosucharki ;)).
  • be.el 22.11.18, 13:44
    No właśnie tak się obawiam, że to układanie tych wzorków byłoby bardziej dla mnie:) Jeszcze biorę pod uwagę: Terraformację Marsa, Pojedynek, Marco Polo. Jakieś wrażenia?
  • abepe 22.11.18, 13:54
    be.el napisała:

    Jeszcze biorę pod uwagę: Terraformację Marsa, Pojedynek, Marco Polo. Jakie
    > ś wrażenia?

    Mamy "Terraformację Marsa", nam się podoba (gramy od roku z obecnie 11,5-latkiem i 15-latkiem). Ale ma bardzo zróżnicowane opinie w sieci. I konieczne jest obejrzenie filmu z instrukcją gry (dla nas było, ale może nie jesteśmy specjalistami). Wymaga dużo czasu - 2-2,5 godziny na pewno.
  • mama_kotula 22.11.18, 15:08
    Terraformacja Mars, hm... Problem z nią jest taki, że występuje tam efekt kuli śnieżnej - osoba, która zaczyna mieć choć minimalną przewagę, powiększa ją w szybkim tempie, lawinowo, a reszta może próbować gonić, ale dość często po prostu ciuła punkciki i patrzy, jak lider błyskotliwie bryluje. Co nie każdemu pasuje. Ja akurat nie przepadam za grami, w których w połowie partii już wiadomo, kto wygra. No i dla mnie zbyt spokojna, nudnawa chwilami, mało klimatyczna.

    7 cudów świata Pojedynek jest już lepsza. Kilka sposobów na zwycięstwo, można już coś kombinowac z jakąś taktyką. Z dodatkiem Panteon jest jeszcze lepsza. I w miarę szybka, jeśli to ma znaczenie.

    Ostatniego tytułu nie znam. Ale jeśli to eurogra, to mniej wiecej wiadomo, czego się spodziewać :)

    Pytanie, co chłopaki lubią, czym są zainteresowani (informacja, jaki budżet jest przeznaczony, też byłaby pomocna).
  • abepe 22.11.18, 15:33
    mama_kotula napisała:

    > Terraformacja Mars, hm... Problem z nią jest taki, że występuje tam efekt kuli
    > śnieżnej - osoba, która zaczyna mieć choć minimalną przewagę, powiększa ją w sz
    > ybkim tempie, lawinowo, a reszta może próbować gonić, ale dość często po prostu
    > ciuła punkciki i patrzy, jak lider błyskotliwie bryluje.

    Nam to za bardzo nie przeszkadza, najwyżej obserwujemy co też ten lider wyprawia. I tak każdy gra na swoje konto, skupiając się na swoim planie. Nie ma za dużo interakcji w grze, więc najczęściej dzieje się coś na drugim planie.
  • abepe 22.11.18, 15:50
    abepe napisała:

    I tak każdy gra na swoje konto, skupiając się na swoim planie. Nie ma za duż
    > o interakcji w grze, więc najczęściej dzieje się coś na drugim planie.

    No tak, wyszło jakby bez sensu było wspólne granie, skoro nie ma interakcji. :-D Chodzi o to, że sobie nawzajem mało szkodzimy, ale za to jest obserwacja działań innych osób i sporo komentarzy.
  • mama_kotula 22.11.18, 17:48
    No własnie mi ten brak interakcji nieco wadzi :) ale wiadomo, de gustibus i tak dalej.
    My uwielbiamy gry przeciwko sobie, z dużą interakcją negatywną wyrażoną wprost (np. poprzez zestrzelenie mężowi jego space marine'a z dachu i jeszcze dobicie pięścią na dole :P).
    Albo kooperacyjne, gdzie kluczowa jest współpraca - wczoraj z syneczkiem zagraliśmy w Gloomhaven, celem było zebranie skrzynki ze skarbem za pomocą specjalnej akcji, cóż, moja postać nie miała tej akcji na kartach, o którym to fakcie zorientowałam się dopiero w trakcie; więc trzeba było przeformować strategię tak, że moja postać ściągała na siebie ataki zmutowanych krabogrzybów i czegoś dziwnego z mackami, a syneczkowa przebijała się dzielnie w stronę skrzynki, tylko broniąc się w razie potrzeby. Niestety, okazało się, że wyruszanie bez postaci tzw. supportowej (konkretnie bardki, którą grywa zwykle mój mąż) to nie jest dobry pomysł, bo mieliśmy na spółkę tylko jedną kartę leczącą i nikt nie pomyślał o nabyciu jakichś mikstur. Wot, życie :D

  • abepe 22.11.18, 14:05
    be.el napisała:

    > Od dawna się przymierzam do gry "Azul". Chodzę koło niej i chodzę - i się zdecy
    > duję jak się nakład skończy:))) Która lepsza: "Azul" czy "Segrada"?

    Dorzuć do nich jeszcze Zamek smoków. :-) Żadnej jeszcze nie mam, ale wszystkie z tej samej serii interesujących wizualnie.

    Mój mąż, tak jak w zeszłym roku zdecydowanie żądał na Gwiazdkę czegoś o Marsie, tak w tym roku chce czegoś z gatunku przygodówek, takich jak Talisman (nie mamy, cena mnie odstrasza, a do tego recenzje zniechęcają). Czy ktoś zna Poszukiwania pierścienia?
  • aggala 06.12.18, 21:08
    A "W roku smoka" znacie? Ktoś mi ostatnio bardzo polecał tę grę, ale w internecie czytałam mocno zróżnicowane opinie.
  • mama-ola 02.01.19, 10:46
    Dostałam w te święta Sherlocka z Granny - bardzo przypadła nam do gustu. Gra dedukcyjna, szybka, rozgrywka trwa kilka minut. Grałam w towarzystwie dorosłych i grałam rodzinnie, z dziećmi - za każdym razem się podobało i chcieliśmy więcej. Raz graliśmy do 2 w nocy. Polecam.
  • aggala 02.01.19, 21:59
    Ja dostałam ostatecznie "Azul". Jest tak ładna, jak tego oczekiwałam, prosta do nauczenia, szybka, ale przynajmniej na początku trochę beznamiętna. Po kilku rozgrywkach zaczęliśmy więcej kombinować, co trochę ożywiło grę i mam nadzieję, że jednak nie znudzi się zbyt szybko, bo trochę tego się obawiałam po pierwszym zagraniu. Chyba jednak bardziej podoba mi się "Century. Korzenny szlak.", którą dostały dzieci. Więcej kombinowania, ale też bardzo prosta do nauczenia. Kiedy zobaczyłam dwustronną instrukcję, myślałam, że to jakiś skrót, a pełnej ktoś nie włożył do pudełka;) Wiele osób porównuje ją do "Splendoru" i rzeczywiście na pierwszy rzut oka przypomina "Splendor", ale jednak rozgrywka jest inna.
  • abepe 02.01.19, 22:36
    Kupiłam dwie gry dla nas: "Zamek Smoków" i "7 Samurajów“ (skorzystałam z wyprzedaży związanej z likwidacją stoisk rebela i tę drugą złapałam za 7 zł, bez planu, spontanicznie) i dla rodziny mojego brata “The Mind" (oni lubią głównie gry łamigłówkowe, na spostrzegawczość i pamięć że względu na preferencje 9,5 łatki, ta gra nie całkiem okazała się taka, ale i tak to był strzał w dziesiątkę). Wszystkie już wypróbowane w różnych konfiguracjach rodzinnych i wiekowych, warte polecenia.
  • aggala 03.01.19, 07:12
    Abepe, możesz napisać coś więcej o swoich wrażeniach z gry w "Zamek Smoków"? Też się jej przyglądałam przed Świętami, ale trochę zniechęciła mnie wizja układania za każdym razem sterty kostek i obawa, że jednak zbytnio przypomina Mahjonga. Czy zasady gry wnoszą na tyle dużo wartości dodanej, że warto ją kupić, a nie jakiegoś klasycznego Mahjonga?
  • abepe 04.01.19, 22:58
    aggala napisała:

    > Abepe, możesz napisać coś więcej o swoich wrażeniach z gry w "Zamek Smoków"?

    Nie grałam nigdy w Majonga, więc nie wiem ile jest nowości w tej grze. Ale gra jest ciekawa, zagraliśmy kilka razy w wersję podstawową, teraz już gramy bardzo szybko, więc następna rozgrywka będzie w wersji rozszerzonej. Układanie kostek trwa kilka minut, są plansze z podpowiedzi ami, ale można po swojemu, byle były trzy warstwy. Zasady są bardzo proste, instrukcja do ogarnięcia w pierwszej próbie. Losujesz jedną kostkę z górnego poziomu (obowiązkowo) i szukasz takiej samej w obojętnie jakim poziomie, lub dobierasz dach. Kostki ukladasz na swojej planszy, odpowiednio dobrane (liczą się kolory) możesz scalać zdobywając punkty i budując świątynie (po to są dachy).
    Wszystkie elementy są ładniutkie.
  • gopio1 04.01.19, 18:23
    Najnowsze odkrycie - Sagrada. Bardzo się podoba całej familii. Z nowości (ale 18+) zakupionych na Planszówkach na Narodowym - Alias Late Night - imprezowa, dla dorosłych, dobrze się gra w różnych konfiguracjach, można grać nawet na 6 drużyn, czyli w dużo osób. My graliśmy w 14, spokojnie można i więcej.

    Pojawiły się u nas także Szachy dla 3 osób. Ale osobiście jeszcze i nie grałam, więc nie wiem czy fajne. Niby szachy jak to szachy, ale trzeba mieć oczy dookoła głowy ;-D

    Podróżne odkrycie - karcianka Sushi go - może być.

    --
    Kwiatki z Hiszpanii Zabawa w słowa
  • mama_kotula 04.01.19, 19:57
    Tokio Highway

    To po prostu, hm... klocki. Kilkadziesiąt klocków i patyczki do lodów ;). Drewniane klocki za 150pln :D. Ale to trzeba zobaczyć i zagrać. Z klocków buduje się przeplatające się nawzajem autostrady, na autostradach umieszcza się takie malutkie samochodziki, całość jest niesamowicie piękna a rozgrywka, pozwólcie że użyję określenia slangowego: wręcz epicka. Kliknijcie w link poniżej, zdjęcia trzeba zobaczyć koniecznie :).
    boardgamegeek.com/boardgame/261901/tokyo-highway-four-player-edition

    W PL do nabycia w planszomanii i w mepel.pl
  • laemmchen79 05.01.19, 03:56
    To raczej nie nowosc, ale pierwsza gra tego rodzaju w naszych zbiorach - porwala nas od Wigilii i nie puszcza. Wszyscy gracze tworza druzyne czlonkow ekspedycji badawczej w dzungli, naszym celem jest dotarcie do ukrytych w dzungli swiatyn. Jeden z nas jest kierownikiem wyprawy, ale kazdy rozgrywa swoja wyprawe na wlasny rachunek na wlasnej planszy. Bardzo ciekawa przeplatanka kooperacji i rywalizacji, z jednej strony to logiczna ukladanka (na swojej planszy kazdy uklada wlasne sciezki - labirynt, po ktorych dojdzie do swiatyni), ale z ciekawym elementem wspolzawodnictwa - liczy sie szybkosc w dotaricu do swiatyni i umiejetnosc takiego ulozenia kafelkow, aby po drodze zebrac jak najwiecej skarbow. Gram z 8-latkiem i 5-latkiem i jak dotad nie ma wsrod nas zadnego lidera - liczy sie i strategia i szczescie - bardzo polecam. Dodatkowo na plus estetyczne wykonanie, tylko krysztaly i zloto moglyby byc ciezsze:-)
    Sporo recenzji w sieci, dosc informatywna jest np ze strony for2players.pl

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • aggala 23.05.19, 19:29
    Ten wątek chyba najczęściej wyciągamy przed Bożym Narodzeniem, ale pogoda za oknem taka, że w tym roku i w maju planszówki w cenie. Macie jakieś nowe odkrycia? Jak sprawdziły się zimowe nabytki? Szukam inspiracji.
  • abepe 29.05.19, 09:45
    Kupiłam mężowi Wojnę o pierścień. Strasznie długa rozgrywka, ale wciągnęła wszystkich.
  • aggala 30.05.19, 19:49
    abepe napisała:

    > Kupiłam mężowi Wojnę o pierścień. Strasznie długa rozgrywka, ale
    > wciągnęła wszystkich.

    To niestety nie nasz kaliber gier i chyba jeszcze długo nie będzie:( Inna sprawa, że obawiam się, że mojego męża to ja na taką grę nigdy nie namówię. Jedyna nadzieja w dzieciach.
  • aggala 05.06.19, 20:41
    abepe napisała:

    > aggala napisała:
    > > To niestety nie nasz kaliber gier i chyba jeszcze długo nie będzie:(
    >
    > A jaki jest wasz kaliber?

    Realnie? Jeśli rozgrywkę da się zamknąć w godzinę lub niewiele dłużej, to jest szansa, że w taką grę zagramy nie tylko raz po przyniesieniu ze sklepu. Zresztą mój mąż krzywi się, kiedy usiłuję go namówić na jakąkolwiek bardziej zaawansowaną grę fabularno-strategiczną, więc takie niestety odpadają. Dlatego pozostajemy wciąż przy tych dużo prostszych. Ostatnio rodzinnie pasuje nam "Century. Korzenny szlak.". Poza tym nadal sięgamy po "Splendor", "Colt express", "Wsiąść do pociągu". Nieco rozczarował mnie "Azul". Jest śliczny, ale liczyłam, że będzie można bardziej pokombinować, a w sumie w naszym wykonaniu to takie zbieranie kafelka do kafelka. Miły relaks, ale przy zbyt częstym graniu trochę się nudzi.

  • mama_kotula 05.06.19, 22:04
    Azul grany na odwrotnej stronie planszy daje radę bardziej. Azul Witraże Sintry - druga część - daje radę o wiele bardziej :)
  • aggala 06.06.19, 07:28
    mama_kotula napisała:

    > Azul grany na odwrotnej stronie planszy daje radę bardziej.

    Dzięki za podpowiedź. Ignorowaliśmy do tej pory drugą stronę. Musimy wypróbować.
  • mama_kotula 05.06.19, 23:09
    Pluszowe opowieści - znakomita gra fabularna dla dzieci, gramy z jednym dzieckiem i jednym nastolatkiem ;). Gra nietypowa, bo wszystkie plansze są na kolejnych stronach rozkładanej księgi, rozgrywa się na nich poszczególne sceny scenariuszy (scenariuszy w sumie chyba 7), ma śliczne figurki i dobrą fabułę. Ze względu na fabułę polecam dla dzieci, nawet tych zupełnie małych - gra jest kooperacyjna, można, a nawet trzeba sobie pomagać, mechanika dość prosta. Na tej samej mechanice jest dla doroslych gra "Comanauts", tak samo rozgrywana w książce - nie jestem w stanie więcej powiedzieć, bo kupiłam ją dzisiaj, ale wygląda znakomicie.
    www.rebel.pl/product.php/1,1379/110390/Pluszowe-opowiesci.html
    www.rebel.pl/product.php/1,371/109906/Comanauts.html

    Aeon's End i Aeon's End Legacy.
    www.rebel.pl/product.php/1,1379/107977/Aeon-s-End-edycja-polska.html
    www.planszomania.pl/przygodowe/16063/Aeons-End-Legacy.html
    Kolejny ko-op fantasy. W skrócie - drużyna magów i magiń walczy z potężnymi Nemezis, nawiedzającymi ich niewielkie osiedle. Przy czym o ile w wersji podstawowej gramy po prostu na zasadzie - wybieramy magów, wybieramy nemezis, łupiemy, o tyle wersja legacy to zupełnie inna bajka. Gry typu legacy to gry, w których samą grę modyfikuje się w trakcie kolejnych rozgrywek - np. niszczy się karty, dokleja kolejne lokacje, w tym przypadku rozgrywka ma formę kampanii fabularnej z rozwojem postaci. No wiec Aeon's End Legacy wymiata pod każdym względem, na tyle wciąga, że człowiek przypala i wysusza na wiór tosty, które obiecał dziecku zrobić, a potem dziecko patrzy na niego z wyrzutem. Gra oparta na mechanice deck-buildingu, czyli budowania talii w trakcie rozgrywki, w miarę rozwoju wydarzeń pozyskuje sie coraz lepsze karty i lepsze ich połączenia. Podstawowa wersja jest po polsku, jest do niej kilka dodatków, wersja legacy na razie tylko po angielsku.
  • huculeczka 09.06.19, 12:19
    Prawie 330 złotych za grę (albo w sumie nawet więcej jeśli jeszcze dochodzi przesyłka) wydaje mi się zdecydowanie za dużo. Chyba że zaczniemy zarabiać w Euro.
  • abepe 09.06.19, 21:27
    huculeczka napisała:

    > Prawie 330 złotych za grę (albo w sumie nawet więcej jeśli jeszcze dochodzi prz
    > esyłka) wydaje mi się zdecydowanie za dużo.


    Tak, ceny są bolesne. Dlatego "Wojna o pierścień" to pierwsza gra, która kupiłam w tym roku i na razie nie spieszy mi się do kolejnej. Mamy zapas a czasu na częste granie brak. Chętnie czytam co poleca się w różnych miejscach, zapisuję i czekam.
    Ale jeśli ktos może sobie pozwolić na częstsze zakupy i ma czas grać - wcale się tym zakupom nie dziwię, wybór jest oszałamiający.


  • aggala 09.06.19, 22:09
    Ceny (i wielkość pudełek, które trzeba potem gdzieś w domu zmieścić) skutecznie ograniczają moje zapędy kupowania zbyt dużej liczby gier. Jakiś czas temu została niedaleko nas otwarta kawiarnia z grami z możliwością wypożyczania i myślałam, że to będzie fajna opcja, ale ostatecznie nigdy z niej nie skorzystaliśmy, chyba głównie ze względu na mało atrakcyjny stosunek ceny za wypożyczenie do oferty gier. Właściciele zresztą stosunkowo szybko wycofali się z wypożyczeń, ale nie wiem, czy z powodu małego zainteresowania, czy np. zbyt dużego niszczenia się gier.
  • mama_kotula 10.06.19, 19:54
    Wypożyczalnie gier działają na trochę innej zasadzie niż np. biblioteki.
    Ogólnie jest tak, że wypożyczenie służy bardziej wypróbowaniu gry przed ewentualnym zakupem, niż realizowaniu chęci "o, pogramy sobie w ten weekend w Agricolę". Stąd część sklepów, która prowadzi wypożyczalnie, oferuje po wypożyczeniu zniżki rzędu 10%.
    Druga rzecz to kaucje. Kaucje są bolesne. Dlatego najczęściej odpada opcja "wypożyczymy sobie 8 planszówek na weekend z przyjaciółmi", bo to idzie w grube setki. I tak, po weekendzie odzyskuje się te hajsy minus koszt wypożyczenia, ale konieczność wyłożenia tych 500, 600 czy nawet 1000zł gotówką bywa zwyczajnie zaporowa.

    Korzystam z wypożyczalni w sklepie planszomania w Warszawie, mają dość ciekawy wybór, gry nie są zniszczone, choć widać, ze eksploatowane. Myślę, że wycofanie się z wypożyczeń, w przypadku który opisujesz, wiązało się z brakiem zainteresowania.

    Niestety, nic nie ogranicza moich zapędów kupowania zbyt dużej liczby gier, nałóg to nałóg, ale jak powstrzymać się przed kupieniem gry, w której małe cudne myszki mają małe cudne kusze i latają na szpakach albo wirują na listkach? ;);)

    https://www.plaidhatgames.com/images/games/tail-feathers/setup.jpg
  • aggala 10.06.19, 20:49
    mama_kotula napisała:

    > Wypożyczalnie gier działają na trochę innej zasadzie niż np. biblioteki.
    > Ogólnie jest tak, że wypożyczenie służy bardziej wypróbowaniu gry przed ewentua
    > lnym zakupem, niż realizowaniu chęci "o, pogramy sobie w ten weekend w Agricolę
    > ".

    W przypadku kawiarni, o której piszę, raczej chyba jednak chodziło o dodatkowe zyski z tych samych gier, które są dostępne za darmo do grania na miejscu. To malutki lokal z niezbyt dużą ofertą gier na sprzedaż i o ile dobrze zgaduję, to i tak najwięcej zarabiają na najlepszych lodach w okolicy;)
  • mama_kotula 10.06.19, 21:45
    Szkoda w sumie. Bardzo popieram inicjatywy planszówkowe, miejsca, gdzie można pograć. Szkoda, że najczęściej zamysł jest świetny, a realizacja nie wychodzi - zwykle ze względu na czynnik ludzki, planszówki to wciaż nisza. A na miejscu ludzie chętnie grają, czy raczej wpadają tylko na lody? :)
  • aggala 10.06.19, 22:44
    mama_kotula napisała:

    > A na miejscu lu
    > dzie chętnie grają, czy raczej wpadają tylko na lody? :)

    Na początku zdecydowanie ludzie przychodzili tam przyciągani możliwością zagrania, ale chyba taki model nie generował satysfakcjonującego zysku, bo trudno jeść i grać jednocześnie;) Zwykle ludzie wypijali jakąś kawę, ewentualnie zjadali kawałek ciasta, a potem siedzieli dosyć długo i grali, nie zamawiając kolejnych porcji, a zajmując stoliki. Jakieś zyski ze sprzedaży gier pewnie były, ale raczej chyba marginalne. Potem właściciele sprowadzili super naturalne lody i liczba klientów znacząco wzrosła, zwłaszcza w sezonie. Nadal niektórzy grają, ale jest to zdecydowanie mniejszość. Z jednej strony te lody przyciągają demokratycznie wszystkich i większość wpada tylko po to, żeby kupić i pójść dalej. Z drugiej strony, lokal jest naprawdę mały i przy wijącej się kolejce kupujących trudno spokojnie pograć, a i właściciele chyba przestali wierzyć, że te planszówki mogą być magnesem ściągającym klientów, bo przestali dbać o ofertę. Nadal oferują sporo gier, ale wiele z nich jest już wybrakowanych, nie pojawiają się nowe tytuły.
  • mama_kotula 10.06.19, 09:30
    > Prawie 330 złotych za grę (albo w sumie nawet więcej jeśli jeszcze dochodzi przesyłka) wydaje mi się zdecydowanie za dużo.

    Wyjście do multikina w weekend dla pięcioosobowej rodziny to minimum 150pln. Za 2h rozrywki. Kwestia priorytetów. Nie jestem w stanie ocenić, czy coś kosztuje "za dużo" czy "za mało". Czy torebka za 400 to jest "za dużo"? A sukienka? A książki? ;)

    (Linki podaję do rebela, gry wszystkie można kupić o jakieś 20% taniej w innych sklepach, rebel podaję, bo tam są recenzje obszerne itd. I tak, wiem, nawet 250 za grę wydaje się ceną zaporową, ale są rozmaite promocje, można kupić z kimś na spółkę, można zrobić prezent zrzutkowy na urodziny, jest mnóstwo możliwości)
  • aggala 10.06.19, 11:29
    mama_kotula napisała:

    > Kwestia priorytetów.

    Na podstawie Twoich wpisów domyślam się, że grasz (gracie) bardzo dużo i często. Masz zupełnie inną perspektywę niż ktoś, kto gra od czasu do czasu. Nie krytykuję globalnie cen gier, rozumiem, co się na nie składa (chociaż oczywiście zawsze lepiej byłoby, gdyby były tańsze;) Jednak mam świadomość, że kupując grę wymagająca długiej rozgrywki, ja wyjmę ją najwyżej kilka razy w roku (oby kilka się udało), co oznacza zupełnie inny stosunek ceny do godzin rozrywki niż dla kogoś, kto gra często.

    A tak przy okazji, jak u Was wyglądają rozgrywki długich gier, przewidzianych na więcej niż dwie godziny. Czy gracie jednym ciągiem całość, czy udaje się bez straty rozłożyć grę na dwa lub więcej dni?
  • mama_kotula 10.06.19, 14:24
    Rozgrywki długich gier bywa, że są rozkładane na dwa dni, ale raczej na przedpołudnie-wieczór (oboje z mężem pracujemy z domu). Rekordem była partia Guildballa rozgrywana przez kilka dni z rzędu, no ale to w wakacje, na luzie, kiedy dzieci wyjechały - mogliśmy rozlożyć stół do grania u nich w pokoju. W tym momencie spokojnie gramy 2-godzinną partię Pluszowych Opowieści z siedmiolatką, a w nasze dłuższe tak jak pisałam - do południa i wieczorem. Nie mówię, zdarzało się zarwać kilka godzin nocnych ;).

    I nie wiem, czy mam inną perspektywę, bo patrzę na cenę/wartość w trochę szerszym kontekście, nie tylko w temacie gier. Zobacz, to jest to samo co "aaa, nie wydałabym 500zł na szpilki". Ja bym nie wydała, bo szpilek nie noszę (na biegowe buty owszem, wydałabym), ale nie widzę problemu, że ktoś wyda i że ktoś poleca szpilki za 500, skoro to są dobre, wygodne i ładne buty. Poczułam, przyznaję, przyganę w stylu "jak możesz polecać gry kosztujące tyle i tyle, to nie wypada". No, tylko że bywa jednak, że ludzie mają te nieszczęsne pieniądze - a może dziadkowie chcą zrobić dziecku duży prezent, a może ktoś szuka prezentu dla chrześniaka na komunię? albo dla młodej pary? i budżet na to ma określony.
    Bo są gry warte tych 300 czy nawet 400zł. Są i takie, w które się ładuje dużo więcej, choć nie wiem, czy tak naprawdę są tego warte (jednorazowo wydałam czterocyfrową sumę na grę figurkową z Harrym Potterem, a i tak nie mam wszystkich modeli i scenariuszy - zagrałam kilka razy, figurki czekają na pomalowanie, nikt nie ma czasu :DDD), są i takie, które mogłyby kosztować mniej, ale cena jest pompowana przez dodanie gadżetów typu figurki, fancy stojaczki na karty i inne niekoniecznie niezbędne rzeczy.
    Porównaj:
    www.planszomania.pl/strategiczne/5401/Pandemia.html
    i
    www.planszomania.pl/strategiczne/15954/Pandemic-10th-Anniversary-Edition.html

    To jest dokładnie ta sama gra ;) mam pierwszą wersję, wersja kolekcjonerska mnie kusiła, ale w końcu stwierdziłam, że bez sensu.

    "Jednak mam świadomość, że kupując grę wymagająca długiej rozgrywki, ja wyjmę ją najwyżej kilka razy w roku (oby kilka się udało), co oznacza zupełnie inny stosunek ceny do godzin rozrywki niż dla kogoś, kto gra często." - dokładnie tak. Więc pisanie "300zł za planszówkę to za dużo" bez wzięcia pod uwagę kontekstu jakiegokolwiek, to jest takie dość słabe. Jakby ktoś pisał "słuchaj, polećcie fajną grę przygodową do 150zł", to zupełnie co innego. Wydawało mi się, że w tym wątku mamy dowolność tego, co polecamy.


  • abepe 10.06.19, 14:58
    Właśnie mnie olśniło, że ja w tym roku mogę szaleć, bo nikomu z rodziny nie urosły nogi oraz wszyscy są zaopatrzeni w potrzebne obuwie i nie wydałam w tym roku na buty ani grosza!

    Co do długich rozgrywek: mamy jeden duży stół do grania, przy którym także jemy posiłki, więc raczej staramy się zmieścić w jeden dzień. Ale niedawno spożywaliśmy obiad przy niskim mini stoliku, dzieciaki miały radochę, że jak rodzinka Yamadów! ;-)
  • mama_kotula 10.06.19, 18:20
    Gdzies na stronie z przeróbkami mebli ikei był przepis, jak przerobić któryś ze stołów ikeowskich na stół do grania - jest wgłębione miejsce, wyłożone filcem, gdzie się rozkłada grę, potem się to przykrywa blatem i można jeść/odrabiać lekcje. Serio rozważam :)
  • aggala 10.06.19, 21:31
    abepe napisała:

    > Właśnie mnie olśniło, że ja w tym roku mogę szaleć, bo nikomu z rodziny nie uro
    > sły nogi oraz wszyscy są zaopatrzeni w potrzebne obuwie i nie wydałam w tym rok
    > u na buty ani grosza!

    Jak to zrobiłaś? Ja mam wrażenie, że od kilku tygodni kupuję wyłącznie buty dla wszystkich;)

    A wracając do podziału gry na kilka dni, miejsce na pozostawienie planszy i przyległości to ja nawet mam (duży stół w pokoju, a na co dzień jemy posiłki w kuchni). Bardziej zastanawiam się, czy przerwa nie psuje rozgrywki, np. człowiek zapomina, jaką strategię wykombinował dzień wcześniej i jakie miał plany na kolejne ruchy.
  • mama_kotula 10.06.19, 21:49
    > Bardziej zastanawiam się, czy przerwa nie psuje rozgrywki, np. człowiek zapomina, jaką strategię wykombinował dzień wcześniej i jakie miał plany na kolejne ruchy.

    Zapomina. Ale tylko na chwilę :D
  • abepe 11.06.19, 13:33
    aggala napisała:


    > Jak to zrobiłaś? Ja mam wrażenie, że od kilku tygodni kupuję wyłącznie buty dla
    > wszystkich;)

    Wiązałam na noc!
    A na poważnie - starszy od zeszłego roku nie urósł, jak to bywa u starszych nastolatków, więc nogi też nie. Do tego nie niszczy i nie ma wymagań dotyczących ubrań.
    Młodszy dostał w zeszły roku buty o rozmiar większe, bo kupowałam przed wakacjami i myślałam, że po wakacjach będą dobre (np. trapery w góry były pod grubą skarpetę), jesienią były nieco za duże, teraz idealne. Kolejny rzut pewnie tej jesieni. Na razie wystarczą buty do kopania oraz sandały. Faktycznie, sandałów jeszcze nie sprawdzałam!


    > A wracając do podziału gry na kilka dni, miejsce na pozostawienie planszy i prz
    > yległości to ja nawet mam (duży stół w pokoju, a na co dzień jemy posiłki w kuc
    > hni). Bardziej zastanawiam się, czy przerwa nie psuje rozgrywki, np. człowiek z
    > apomina, jaką strategię wykombinował dzień wcześniej i jakie miał plany na kole
    > jne ruchy.

    Nie wiem, zawsze mieścimy się w jednym dniu.
  • mama_kotula 11.06.19, 16:12
    O, ja dzisiaj sandały nabyłam, dwie pary.
    Ale nabyłam też planszówkę <dławi się>.
  • abepe 13.06.19, 12:27
    mama_kotula napisała:

    > O, ja dzisiaj sandały nabyłam, dwie pary.

    O, sprawdziłam młodszego i jemu nie muszę kupować, starszy chyba nie lubi sandałów. Ale może go przypili upał na południu Polski! :-(

    > Ale nabyłam też planszówkę <dławi się>.

    Robię skomplikowany plan wydatków letnich na wyjścia, nie będzie czasu na granie. :-D

  • mama_kotula 13.06.19, 13:56
    Moje dzieci wyjeżdżają na żagle (co oznacza nowe sztormiaki i nowe rękawiczki żeglarskie) i nad morze z babunią. A to z kolei oznacza nawet do 1,5h mojego czasu wolnego dodatkowo przez 3tygodnie, bo - ha! - to babcia będzie pilnować dziecka przy graniu na instrumencie. A to oznacza dużo, dużo planszówek dla nas.
  • abepe 13.06.19, 14:21
    mama_kotula napisała:

    > Moje dzieci wyjeżdżają na żagle (co oznacza nowe sztormiaki i nowe rękawiczki ż
    > eglarskie) i nad morze z babunią. A to z kolei oznacza nawet do 1,5h mojego cza
    > su wolnego dodatkowo przez 3tygodnie, bo - ha! - to babcia będzie pilnować dzie
    > cka przy graniu na instrumencie. A to oznacza dużo, dużo planszówek dla nas.

    Moje wyjeżdżają na 5 tygodni, co oznacza, że my nie wracamy do domu po pracy, tylko się włóczymy. Może wreszcie obejrzymy jakiś serial, bo nie wiem o czym luzie w pracy rozmawiają. W ramach planszówek planuję rozgryzanie we dwójkę "Wojny o pierścień", więc nic więcej nam nie trzeba.
  • aggala 10.06.19, 22:25
    To ja zapytam jeszcze inaczej. Jaką grę polecacie na początek, żeby przejść na nieco wyższy poziom (z poziomu typu Splendor, Colt express itp.) i spróbować bardziej rozbudowanych i dłuższych gier strategicznych/przygodowych? Precyzując moje oczekiwania, to taka gra powinna być albo do ogarnięcia przez 10- latka lub nadawać się do rozgrywki dwuosobowej (ja+mąż) oraz mieć stosunkowo łatwe do przyswojenia zasady, żeby nie zniechęcić na starcie mojego męża i dzieci. Jeśli już pojawił się temat cen, to powiedzmy na początek najlepiej, jeśli udałoby się znaleźć coś poniżej 200 zł. Nie musi być nowość, byle normalnie dostępna bez potrzeby polowania na używane egzemplarze.
  • mama_kotula 11.06.19, 16:41
    Z przygodowkami jest ten problem, że poniżej 200 ciężko coś dostać, bo najczęściej maja figurki, a jak coś ma figurki, to cena automatycznie siup w górę.
    Z kolei ekonomiczne są albo trywialnie proste, albo nudne, albo tak skomplikowane, że rozgrywka wydłuza się w nieskończoność.

    No więc tak: jest Charterstone. www.planszomania.pl/strategiczne/15437/Charterstone-edycja-polska.html - tu jest w niezłej cenie. Tylko że tak: to jest gra typu legacy, czyli zmieniająca zasady itp. w trakcie kolejnych rozgrywek, elementy gry się niszczy, zmienia, dokłada... Wadą jest to, że jak sie zacznie w składzie X osób, to potem trzeba grać w składzie X osób. Natomiast tak, to jest dobra gra ekonomiczna z warstwą fabularną, na początku prościutka, potem dochodzi więcej zasad przy każdym kolejnym scenariuszu.

    Na Jowisza, mózg mi paruje, próbuję coś wymyślić i nic mi nie przychodzi do głowy!

    Aeon's End jest. www.planszomania.pl/przygodowe/14778/Aeons-End-polska-edycja.html - kooperacyjna karcianka, w trakcie buduje się własną talię i dostaje w czapę od potworów. No ale to lżejszy kaliber.

    Z typowo ekonomiczno-strategicznych eurogier popatrz na Marco Polo - tu recenzja boardtime.pl/2016/05/marco-polo-kostki-wyznacza-twoj-szlak-recenzja.html , do kupienia www.planszomania.pl/strategiczne/9295/Marco-Polo-wydanie-polskie.html
    Istambuł. Regrywalne i w miarę do ogarnięcia. allegro.pl/oferta/istanbul-istambul-gra-planszowa-strategiczna-7539258440 (w sklepach nie ma! ale tu znalazłam)

    Będę jeszcze myśleć :)
  • aggala 12.06.19, 10:56
    mama_kotula napisała:

    > Z przygodowkami jest ten problem, że poniżej 200 ciężko coś dostać, bo najczęśc
    > iej maja figurki, a jak coś ma figurki, to cena automatycznie siup w górę.
    > Z kolei ekonomiczne są albo trywialnie proste, albo nudne, albo tak skomplikowa
    > ne, że rozgrywka wydłuza się w nieskończoność.

    Może niepotrzebnie zawęziłam do przygodowych i przychodzą Ci do głowy gry innego typu, ale poziom trudności wyżej niż te, które wymieniłam wcześniej? Ja odczuwam już zdecydowanie niedosyt, a nie chcę przesadzić ze stopniem skomplikowania, żeby nie zniechęcić rodziny.
    I dziękuję za wszystkie dotychczasowe tytuły. Będę się przyglądać.
  • mama_kotula 12.06.19, 11:16
    A zobacz to jeszcze scheherazade.znadplanszy.pl/2018/07/04/tydzien-z-egmontem-krolestwo-krolikow/

    W ogóle warto na blogach trochę posiedzieć i poczytać, na yt są też kanały planszówkowe, to dobre źródło informacji. Jakby jeszcze człowiek miał czas to wszystko oglądać i czytać... ;)
  • aggala 14.06.19, 19:03
    mama_kotula napisała:

    > W ogóle warto na blogach trochę posiedzieć i poczytać, na yt są też kanały plan
    > szówkowe, to dobre źródło informacji. Jakby jeszcze człowiek miał czas to wszys
    > tko oglądać i czytać... ;)

    Wiem, wiem, podczytuję (rzadziej) i podglądam (częściej), ale tyle tego jest, że nieobeznany człowiek gubi się w zalewie tytułów. I często jest tak, że głównie trafia się na nowości, które akurat mają swoje 5 minut, a niekoniecznie na najlepsze gry, które przetrwały próbę czasu.
  • mama_kotula 15.06.19, 17:48
    > I często jest tak, że głównie trafia się na nowości, które akurat mają swoje 5 minut, a niekoniecznie na najlepsze gry, które przetrwały próbę czasu.

    Zdarza się, że nowości są znakomite, a "najlepsze gry, które przetrwały próbę czasu" to dość często kwestia sentymentu. Znam ludzi, którzy upierają się, ze Osadnicy z Catanu to gra wszech czasów, upierają się, ponieważ to byla jedna z dwóch gier (obok Carcassone - z którą zresztą jest identyczny casus) tzw. nowoczesnych planszówek, byla odświeżeniem, kiedy człowiek miał do wyboru rozmaite wariacje na temat węzy i drabin, w ostateczności Eurobusiness. Tylko, że to było 20 lat temu i przez ten czas zdążyło się bardzo dużo zmienić, rynek planszówkowy się nasycił, jest mnóstwo dużo lepszych rozwiązań.
  • huculeczka 11.06.19, 09:49
    Możesz możesz, polecać zawsze można ;) Oczywiście patrzyłam na to ze swojej perspektywy - dla nas to po prostu zdecydowanie za dużo (choć mimo wszystko wciąż nie sądzę, żeby to był bestseller, właśnie ze względu na cenę, ale mogę się mylić). Poza tym odnosiłam to (czyli grę kooperacyjną dla dzieci) np. do ceny "Potworów do szafy". Nie porównuję jakości wykonania.
  • mama_kotula 11.06.19, 10:28
    > Poza tym odnosiłam to (czyli grę kooperacyjną dla dzieci) np. do ceny "Potworów do szafy". Nie porównuję jakości wykonania.

    Huculeczko, nie chodzi o jakość wykonania, absolutnie. Znaczy tak, jakość też ma znaczenie, ale głównie chodzi o złożoność.

    To są dwie zupełnie inne kategorie gier. To jakby się oburzać, że rower wyścigowy kosztuje więcej niż wrotki. Jedyne, co łączy "Potwory do szafy" i "Pluszowe opowieści" to hasło - kooperacja i to, że gra jest przeznaczona dla dzieci. Rower i wrotki służą do jeżdżenia, nie?

    "Potwory do szafy" to prościutkie memo, gra na 10 minut dla przedszkolaka. Zagrać można nawet kilka razy, ale to wciąż jest memo. Kooperacyjność sprowadza sie do tego, że realizuje się wspólny cel, niemniej każdy realizuje go osobno. Można sobie oczywiście dorobić fabułę, moja córka była w tym mistrzem. No i umówmy się, Potwory do szafy są dla młodszych dzieci.

    W Pluszowych Opowieściach kazdy wciela się w postać pluszaka i to jest spora różnica, ten aspekt odgrywania roli. Interakcja i kooperacja są faktyczne - można sobie przekazywać przedmioty, a wzajemna pomoc (taka konkretna, człowiek człowiekowi... albo raczej pluszak pluszakowi) jest premiowana. Kiedy postać jednego z graczy ma status "zmartwiony", "przerażony", co wynika z fabuły - nastąpiło jakieś wydarzenie fabularne, które zmartwiło/przeraziło pluszaka - może próbować samopocieszenia ;), polega to na wyrzuceniu na bodaj niebieskiej kostce 4 i powyżej. Jeśli jednak to inna postać próbuje pocieszyć towarzysza, test zalicza się od 2. Postaci mają rozmaite umiejętności, które wpływają na działania innych. Fabularnie gra jest bardzo bogata, oferuje ogromne możliwości odgrywania ról i wczuwania się w postać. Moja córka wczuwa się na tyle, że bardzo emocjonalnie reaguje np. jak inna postać straci cały plusz (odpowiednik życia, zdrowia), potem czeka z niecierpliwością na swoją turę, aby móc oddać część swojego pluszu wyprutemu przyjacielowi. Gra daje pole do podejmowania decyzji, dokonywania wyborów, pomocy innym - czasem za tę pomoc ma sie konkretny zysk, czasem dostaje się po prostu podziękowania... Ponosi się porażki, również. Można umrzeć, znaczy - zostać wyprutym. Ale luz, królik Tusia przykica i pomoże biedakowi.

    Mechanicznie jest na tyle prosta, że 7-latek spokojnie ogarnie (w przypadku dzieci z rodzin planszówkowiczów ogarnie i młodsze), a jednocześnie na tyle złożona, że może stanowić wstęp do dużo bardziej zaawansowanych tytułów, a nawet do gier RPG dla dzieci. To, że figurki są śliczne, to odrębna kwestia, myślę, że bez ślicznych figurek gra byłaby nadal diablo grywalna i warta tych 260-270zł (tyle kosztuje poza sklepem rebela). I ja nie mówię, ze to jest tania gra. Nie jest. To tytuł z górnej półki.
    Tu by mozna było bardzo dużo opowiadać, dlaczego ta gra jest naprawdę dobrą grą. I tak, wśród ludzi grających w planszówki, nie ograniczam sie tu do naszego kraju, piszę na skalę światową, ta gra sprzedaje sie świetnie, bo do tej pory nie było dobrej przygodówki dla dzieci; była "Magia i myszy" tego samego autora, ale to jednak dla starszych dzieci.
  • mama_kotula 11.06.19, 18:10
    A figurki z pluszowych są np. takie www.instagram.com/p/BykytayoplR - niedokończone jeszcze, ale uważam, że to malowanie zapowiada się całkiem dobrze :D
  • mama_kotula 06.06.19, 08:34
    Sherlock Holmes: Detektyw doradczy - "Zagadka Kuby Rozpruwacza" i "Przygody na West Endzie"
    www.rebel.pl//product.php/1,1379/103741/Sherlock-Holmes-Detektyw-doradczy-Zagadka-Kuby-Rozpruwacza-i-Przygody-na-West-Endzie.html

    Gra-nie gra. Każdy scenariusz jest osobną sprawą do rozwiązania, ścigamy się na punkty z Sherlockiem Holmesem. Gra polega głównie na czytaniu i notowaniu, pozyskiwaniu kolejnych informacji, decyzjach, gdzie chce się pójść i z kim rozmawiać, oczywiste to nie jest - gracze mają do dyspozycji mapę Londynu, ksiązkę adresową z nazwiskami i miejscami, listę stałych informatorów, możliwości jest bardzo dużo, czasem już od początku błądzi się we mgle; a trzeba pamiętać, że każde odwiedzone miejsce kosztuje nas punkty na koniec gry.

    Rozgrywka długa, drenująca mózg, znakomita. Trudna.
    Problematyczny moze byc fakt, ze prawie 200 płacimy za grę jednorazową, niemniej w tej grze mamy 10 scenariuszy - 10 spraw do rozwiazania - co daje przynajmniej 30 godzin rozgrywki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka