Dodaj do ulubionych

lista lektur klasa 5

05.09.06, 21:09
No dzisiaj moj ananas przyniosl liste lektur, no i musze powiedziec ze jest
ciut lepiej niz w klasie 4 (bajeczki), ale wciaz nie do konca:

W Pustyni i Puszczy
Chlopcy z Placu Broni
Tomek Sawyer (o ten to juz nas przesladduje , mamy chyba z 5 egezemplarzy w
tym jeden po angielsku..)
Tajemniczy Ogrod
Parandowski Mity

i cos co nie znam "Legendy Warszawskie" (no jednak bajki rulez !!!)

Klasyka, no OK, ale cos bardziej wspolczesnego choc z jedna sztuka to by sie
przydala....(tak na moj gust)

A co u waszych dzieciakow "w temacie" lektur szkolnych ?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: lista lektur klasa 5 05.09.06, 22:46
      Równie dobrze mogly by być to lektury dla dziecka z roku 1920 - może poza
      Parandowskim.
      Dla mnie obłęd. Jakie wartosci wnosza w dzisiejszych czasach "Chlopcy z Placu
      Broni" - książka doskonała, ale zaprzeczająca wszystkim przekazywanym obecnie
      dzieciom wartosciom wychowawczym?
      "Tajemniczy ogród" jest juz - jak dla mnie - raczej nie do czytania. Nie bylo
      nowszych książek na podobne tematy?
      --
      Mops w naturalnym środowisku

      img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
      • nchyb lista lektur klasa 5 i 6... 06.09.06, 07:44
        moje dziecko w zeszłym roku omawiało w 5 klasie:
        W pustyni i w puszczy, Tajemniczy ogród, jakiegoś Mikołajka i Harrego Pottera...
        Także i poszczególne mity greckie, ale tu już nie było konkretnego autora,
        tylko trzeba było poznać konkretny mit i tyle...

        A w tym roku - klasa 6 - lektury syna to:
        Robinson Crusoe
        Opowieść wigilijna
        Ten obcy
        Jeżycjada - dowolny tom.

        A jak u Was? Verdano, jakie lektury synowi zapowiedziano?

        --
        Kryminały i sensacje
      • alinawk Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 12:46
        Zatkało mnie...Dla mnie osobiście "Chłopcy z Placu Broni" i "Tajemniczy ogród"
        to książki ponadczasowe. Przyjażń, miłość, śmierć, walka z przeciwnościami
        losu, z kalectwem ( u Colina z Tajemniczego ogrodu).
        A tak z ciekawości, jaką współczesną książkę byscie widziały jako lekturę dla
        piąto- lub szóstoklasisty?
        Harrego Pottera? Ja osobiscie nie mam nic przeciwko niemu, kto chce niech
        czyta, ale jako lektura? A moze jakiś "Pamiętnik księżniczki" lub "Seria
        niefortunnych zdarzeń" - to z książek czytanych ostatnio przez moją starszą
        córkę. Zajrzałam tak kiedyś z ciekawości do tego - badziewie
        straszliwe...
        • agatka_s Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 15:30
          alinawk napisała:

          > Zatkało mnie...Dla mnie osobiście "Chłopcy z Placu Broni" i "Tajemniczy
          ogród"
          > to książki ponadczasowe. Przyjażń, miłość, śmierć, walka z przeciwnościami
          > losu, z kalectwem ( u Colina z Tajemniczego
          ogrodu).
          > A tak z ciekawości, jaką współczesną książkę byscie widziały jako lekturę dla
          > piąto- lub szóstoklasisty?
          > Harrego Pottera? Ja osobiscie nie mam nic przeciwko niemu, kto chce niech
          > czyta, ale jako lektura? A moze jakiś "Pamiętnik księżniczki" lub "Seria
          > niefortunnych zdarzeń" - to z książek czytanych ostatnio przez moją starszą
          > córkę. Zajrzałam tak kiedyś z ciekawości do tego - badziewie
          >
          straszliwe...
          >
          >


          Klasyka jak najbardziej-sama takie ksiazki podsuwam synowi i zauwaz ze jak juz
          wczesniej wspomnialam, on akurat prawie wszystkie juz kiedys przeczytal.

          Same ksizaki sa niewatpliwie wartosciowe, tylko nie wiem, czy poprostu nie
          daloby sie znalezc czego bardzie wspolczesnego i takiego co wszystkie dzieci
          (nawet te ciut oporne czytelniczo przeczytalyby z zainteesowaniem).

          Ja nie znam sie na ksiazkach dla mlodego czytelnika, niemniej ja konczylam
          podstawowke ze 30 lat temu, i dokladnie te same ksiazki byly jako lektury.
          Poprostu zastanawiam sie czy od tego czasu nic ciut bardziej wspolczesnego
          mowiacego np o wspolczesnych problemach (np tolerancja dla innych, albo np
          przemoc w szkole, albo np wyscig szczurow itp itd) nie zostalo napaisane ?

          Poprostu nie wiem czy dla 12-latka W Pustyni i Puszczy jest do przebrniecia,
          bez jakis mak strasznych (bo takich w Pustyni i Puszczy to on juz tysiace
          widzial w kinie, z efektami specjalnymi , a telewizja pokazuje codziennie
          lepsze przygody z Libanu, wiec jakas dwojka dzieci 100 lat temu, co to kogo
          obchodzi ...)

      • verdana Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 09:16
        Mój syn jeszcze nie ma spisu lektur - a jak znam życie, to w ogóle nie bedzie
        miał.
        Za każdym razem, jak czytam ten spis, to jestem załamana. Powinien mieć
        tytuł "Dzieła, które musicie przeczytać, abyście zrazili się do czytania na
        wieki wieków, amen".
        Jak dziecko w ogóle jest oczytane, to pół biedy. Jesli czyta tylko lektury, to
        naprawdę - trudno się dziwić, że potem czytanie kojarzy mu się z czynnością
        uciążliwą.
        --
        Mops w naturalnym środowisku

        img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
        • agatka_s Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 10:52
          verdana napisała:

          >> Jak dziecko w ogóle jest oczytane, to pół biedy. Jesli czyta tylko lektury,
          to
          > naprawdę - trudno się dziwić, że potem czytanie kojarzy mu się z czynnością
          > uciążliwą.


          No wiec wlasnie, moj akurat juz wszystkie, poza tymi legendami, przeczytal,
          wiec to nawet nie chodzi o moj prywatny interes. Tylko ze moim zdaniem
          omawianie W Pustyni i Puszczy razem na lekcji, jest ciut naciagane ? No nie
          wiem, moze zeby przy okazji omowic autora, zeby dzieci wiedzialy (bo pewnie sa
          takie co nie wiedza...) kto to Henryk Sienkiewicz. Innego celu jakos nie
          dostrzegam, bo ja bardzo lubie W Pustyni i w Puszczy, ale to archaiczna ksiazka
          przygodowa (czasem i takie sie czyta), a nie material do omawiania w klasie.
          Rzeczywiscie jak to jest pierwsze spotkanie z grubsza ksiazka (no bo w zeszlym
          roku szczytem grubosci byl chyba Krol Macius Pierwszy i Pinokio), to dzieciak
          taki co tak pierwszy raz czyta wieksza ksiazke, zniecheci sie kompletnie.

          Mark Twain, tez jakis nie przemawiajacy do wspolczesnych dzieci, moze podczas
          wakacji, jak juz nie ma co czytac to dzieciak strawi, ale tak normalnie i potem
          jeszcze to omawiac...

          Nie uwazam tez ze od razu musza byc omawiane bestsellery i najnowsze pozycje,
          ale moze jednak by sie cos znalazlo tak bardziej na czasie...





            • agatka_s Re: a jak to jest technicznie 06.09.06, 11:58
              Ja tez nie wiem na 100%, ale rozumiem ze jest jakis kanon lektur (w kazdym
              razie Giertych o czyms takim wspominal, ze musi przejrzec, a inn8i sie
              oburzaloi ze przeciez dopiero co byl aktualizowany....)

              A potem to juz raczej polonista wybiera te konkretne, bo jak widac sa pewne
              roznice.


              U nas jeszcze polonista daje liste lektur zalecanych do samodzielnego czytania-
              tu sa i Tolkien i mikolajek i jeszcze kilka innych-ale to raczej taka
              podpowiedz i niejako dobra wola nauczyciela ze podpowiada.
              • omfala Re: a jak to jest technicznie 17.09.06, 07:50
                Technicznie jest tak, że kanon jest w gimnazjum (chyba) i w liceum (na pewno), a
                w podstawówce hulaj dusza. Nauczyciel sam wybiera. I często wybrałby pewnie co
                innego niż "Katarynkę" czy "Spotkanie nad morzem"... - problem w tym , że w
                bibliotece szkolnej są tylko takie książki, bo 20 lat temu kupili, a potem już
                nie mieli za co. Książki dokupuje się po kilka egzemplarzy - za mało, zeby mogły
                służyć jako lektura. Bo jak nauczyciel ma 25 osobową klasę i chce, żeby wszyscy
                przeczytali zadaną lekturę - nie może zdać się na to, że uczniowie wypożyczą
                sobie z miejskiej (zresztą pewnie nie dostaną aż tylu egzemplarzy) albo kupią.
                • i2h2 Re: a jak to jest technicznie 28.09.06, 15:29
                  Zarówno w szkole podstawowej, jak i liceum miałam szczęście trafiać na ambitne,
                  zakochane w literaturze polonistki. I każda z nich z osobna wykorzystywała
                  następujący patent: przed wakacjami dostawaliśmy spis lektur dodatkowych,
                  zaplanowanych do omówienia na lekcji (dwa - trzy tytuły na cały rok). Daję
                  słowo, że w klasie ponad trzydziestoosobowej były tylko dwie albo trzy osoby,
                  ktore tych książek nie tknęły (z gatunku tych, co i lektur obowiązkowych nie
                  czytały).
                  Naprawdę uważam, że główny problem omawiania wyłącznie staroci z całkowitym
                  wykluczeniem literatury współczesnie powstającej tkwi w niechęci do myślenia -
                  niestety, polonistów :-(((
                  Bo zwracam uwagę, że ani verdana ani nchyb ani nikt inny nie poddaje w
                  wątpliwość omawiania tzw. klasyków, a jedynie to, że żadna z tych książek nie
                  zachęca do czytania - zamaist przyjemności serwuje się uczniom smutny obowiązek
                  zmagania się z zamierzchłą (dla nich) historią... A wystarczyłoby dodać po
                  jednej w semestrze książce interesującej te dzieci, opowiadającej o świecie
                  jaki mają wokół, a nie tylko o tym z "dziadkowych gadek".
                  --
                  Chacun a sa marotte.

                  Książki dziecięce, młodzieżowe
                  • nchyb Re: a jak to jest technicznie 29.09.06, 06:58
                    > Bo zwracam uwagę, że ani verdana ani nchyb ani nikt inny nie poddaje w
                    > wątpliwość omawiania tzw. klasyków, a jedynie to, że żadna z tych książek nie
                    > zachęca do czytania - zamaist przyjemności serwuje się uczniom smutny
                    > obowiązek
                    > zmagania się z zamierzchłą (dla nich) historią... A wystarczyłoby dodać po
                    > jednej w semestrze książce interesującej te dzieci, opowiadającej o świecie
                    > jaki mają wokół, a nie tylko o tym z "dziadkowych gadek".

                    I2h2, jak zwykle trafiłaś w sedno!
                    --
                    Kryminały i sensacje
          • omfala Re: lista lektur klasa 5 17.09.06, 07:45
            dostrzegam, bo ja bardzo lubie W Pustyni i w Puszczy, ale to archaiczna ksiazka
            >
            > przygodowa (czasem i takie sie czyta), a nie material do omawiania w klasie.
            > Rzeczywiscie jak to jest pierwsze spotkanie z grubsza ksiazka (no bo w zeszlym
            > roku szczytem grubosci byl chyba Krol Macius Pierwszy i Pinokio), to dzieciak
            > taki co tak pierwszy raz czyta wieksza ksiazke, zniecheci sie kompletnie.

            Jeśli dzieciak po raz pierwszy czyta grubszą książkę w 5 klasie to to dla mnie
            jest tragedia :/ Ale wiem, że tak bywa.
            Mam dwadzieścia kilka lat, więc jestem zdecydowanie z innego pokolenia. "W
            pustyni i w puszczy" przeczytałam po raz pierwszy w wieku 8-9 lat i do czasu,
            kieyd była omawiana w piątej klasie znałam fragmenty na pamięć :)
            Kiedy dzieciom dobrze wytłumaczy się znaczenie przynudnego początku, książka
            zaczyna je wciągać. Wiem, co mówię, uczę polskiego w podstawówce. Poza tym
            zawsze niezmiennie sprawdzają się "BRacia Lwie Serce" - dzieci za tym
            przepadają. Z kolei szóstoklasistom bardzo podobają się "Przypadki Robinsona
            Crusoe" (co mnie samą nieco zdziwiło :)), a hitem hitów był "Oskar i pani Róża".
            • ciociacesia Re: lista lektur klasa 5 04.09.13, 23:06
              > Jeśli dzieciak po raz pierwszy czyta grubszą książkę w 5 klasie to to dla mnie
              > jest tragedia :/ Ale wiem, że tak bywa.
              no bywa. ja tak miałam i na analfabetke nie wyrosłam. po prostu czytanie poczatkowo sprawiało mi duzo trudnosci a i nic interesujacego poza komiksami mi sie nie trafiło
              --
              'Kobieta nie może być prawdziwie atrakcyjna, jeśli nie ma porów skory'
    • nchyb Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 14:24
      > i cos co nie znam "Legendy Warszawskie
      z Or Otem mi się kojarzą... Złota kaczka, bazyliszek...
      U nas dzieci wspominały te legendy w zeszłym roku (w 5 klasie właśnie), ale tez
      nie całość książki, a 2-3 opowieści.

      Również przyznaję, że klasyka to za mało. Jak już wspomniałam, w tejklasie mają
      obowiązkowo 1 tom Jeżycjady przeczytać. Zastanawiam się, co wybierze, półka w
      domu pełna. Może sama mu Żabę podpowiem, albo na Czarną polewkę poczekamy... A
      może jednak lepiej dać idę Sierpniową lub Kłamczuchę? Mam dylemat...
      --
      Kryminały i sensacje
      • marian_na48 Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 16:33
        Legendy rzeczywiscie Oppmana, dla 5-klasisty troche zbyt dziecinne. Cały
        ten "kanon" to jest zawartośc zasobów przeciętnej biblioteki szkolnej.
        Jakakolwiek próba wprowadzenia czegoś innego napotyka na opór "tego nigdzie nie
        można dostac" i tak wracamy do "Pokoju na poddaszu". Można zaproponowac
        "O czym szumia wierzby" Grahama, "przygody Robin Hooda" i Sherlocka
        Holmesa, "Atlantyde Wyspe ognia" Kuczyńskiego, "Czarne stopy", "5 przygód
        detektywa Konopki", "Królewicza i żebraka" - to kiedyś bywalo w lekturach, więc
        można dostac w dobrych bibliotekach publicznych.
        • nchyb Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 17:32
          > "O czym szumia wierzby" Grahama, "przygody Robin Hooda" i Sherlocka
          > Holmesa, "Atlantyde Wyspe ognia" Kuczyńskiego, "Czarne stopy", "5 przygód
          > detektywa Konopki", "Królewicza i żebraka"
          hm, tak szczerze, to też niemal same ramoty, dla dzisiejszych dzieci w
          większości nieaktualne, lub trudne w odbiorze...
          --
          Kryminały i sensacje
          • anndelumester Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 22:47
            no kolezanka napisała, to , o czym pomyslałam.

            Czy lektury muszą z załozenia być historią literatury? W tym literatury dziecięcej.
            Czy o przyjaźni chłopców juz naprawde nie ma niczego innego, bardziej
            aktualnego, od ChzPB, którzy zostali napisani w 1925 r.
            Sama z lekturami w szkole problemów nie miałam (no może oprócz Starej basni),
            ale dla mnie to jest zupełnie dziwne, że te lektury sie nie zmieniają. Nie
            zmieniają sie - bo tak wygodnie i są opracowania (no przyznam , ze ten argument
            mnie zwalil z nóg).


            --
            Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś...
            -----
            www.tinyurl.com/qcbfy
          • taclem Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 13:59
            Tyle że te "ramoty" mają przynajmniej jakąś wartość literacką, w odróżnieniu od
            większości współćzesnej prozy dla młodszych czytelników. Jak inaczej ma się
            dzieciak nauczyć odróżniać dobrą proze od złej? Tylko poprzez czytanie klasyki,
            a sam pewnie po nią nie siągnie. Z tego co widzę to na większość rodziców też
            nie ma co liczyć. Pozostaje szkoła.
            • nchyb Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 15:57
              > Tyle że te "ramoty" mają przynajmniej jakąś wartość literacką, w odróżnieniu
              od
              > większości współćzesnej prozy dla młodszych czytelników
              Nie da się ukryć, że te ramoty tym wiekszej wartości literackiej nabywają im sa
              starsze i im dłużej kurz na nich się zbiera. W czasach sobie współczesnych
              wiele z nich uważane były za zwykłe czytadełka. W czasch im współczesnych za
              watościowych uznawano np. klasyków greckich, ale byle powieści, toż to dl
              aucharek dobre. Przyznać się wtedy, że się czyta powieści, to trzeba było mieć
              wiele odwagi cywilnej... :-)
              Więc ten argument do mnie nie trafia, wartość literacka wielu tzw. klasyków nie
              przewyższa a czasem ustepuje niektórym współczesnym powieściom dla młodzieży.
              Nie wszystkim oczywiście...

              > większości współćzesnej prozy dla młodszych czytelników. Jak inaczej ma się
              > dzieciak nauczyć odróżniać dobrą proze od złej? Tylko poprzez czytanie
              klasyki,
              Niekoniecznie. Nieoniecznie czytając klasykę. Po prostu dużo czytając. I teraz
              twoja wizja nauki odróżniania dobrych pozycji od złych dla mnie niesie spore
              niebezpieczeństwo. Dzieciom sporo czytającym - nie zaszkodzi. One czytają
              dużo, więc i po klasyków czasami sięgną. Natomiast dzieci, które nie czytają,
              nie lubią, czytają tylko to co im się każe, do czego są zmuszane - tu widzę
              dwie wersje wydarzeń:
              1. sięgają po bryki, skróty itp. samej lektury nie czytając. Klasycy nic im nie
              dadzą, bowim ksiązkę poznają wyłącznie za pośrednictwem streszczeń, często
              wątpliwej jakości pod względem językowym
              2. po lekturę z bólem i jękiem sięgną. Natrafiwszy na pozycję przestarzałym
              ęzykiem pisaną, zniechęcą się do czytania wogóle i utwierdzą w przekonaniu, że
              nie tylko lektury szkole, ale i ksiązki ogólnie to trudna, nudma sprawa itp
              itd...

              Natomiast gdyby tym dzieciom zaproponować książki współczesne, traktujące o
              współczesnych problemach byłaby większa nadzieja na to, że zachęcą do czytania,
              poznawania, rozbudzania zainteresowań czytelniczych, a w dalszej przyszłości -
              poznawania także klasyków.

              Natomiast pozostawienie szkole roli zanudzania klasykami sprawia, że może i
              tych klasyków dzieciarnia pozna, ale zanudzi ją to i zniechęci doszczętnie.
              Jeżeli jeszcze do tego dołoży się sposób omawiania większości lektur i jedynie
              słuszne wizje podrecznikwoe, to... No cóż, przyznaję, zdecydowaną wiekszość
              wszystkich lektur obowiązkowych przeczytałam znacznie przed czasem ich
              omawiania. Po omawianiu prawdopodobnie nie sięgnęłabym do nich przez dlugi
              czas...


              --
              Kryminały i sensacje
              • taclem Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 12:02
                Przede wszystkim nie do końca widzę sens dzielenia dzieci na takie, które
                czytają sporo i takie, które czytają mało, bo dobór lektur pod takim kątem
                uważam za szkodliwy. Buduje niepotrzebną barierę. Dzieci, które czytają mało
                trzeba ratować! I tu szkoła ma miejsce do popisu, bo tam lekturę się omawia. Nie
                twierdzę, że współczesnej literatury nie powinno być w ogóle, ale idealnie
                byłoby, żeby dało się omówić coś klasycznego i porównać ze współczesnym.
                Pominę natomiast wywód o tym jak dzisiejsze klasyki były postrzegane w czasach
                gdy powstawały, bo bez konkretnych przykładów taka dyskusja nie ma sensu.
                Pozdrawiam
                Taclem
                • nchyb Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 13:16
                  > Przede wszystkim nie do końca widzę sens dzielenia dzieci na takie, które
                  > czytają sporo i takie, które czytają mało, bo dobór lektur pod takim kątem
                  > uważam za szkodliwy. Buduje niepotrzebną barierę.
                  ja natomiast widzę. Barierą stają się trudne ksiązki. One sprawiają, ze
                  nieczytający nie czytają jeszcze bardziej, o ile to możliwe...

                  > Dzieci, które czytają mało
                  > trzeba ratować! I tu szkoła ma miejsce do popisu, bo tam lekturę się omawia.
                  No ale właśnie zarówno zestaw lektur, jak i sposób omawiania ich sprawia, ze
                  dzieci, które w zamierzeniu miały być ratowane, jeszcze bardziej się pogrąża.
                  Nie dość, że się tonącym reki nie podaje, to jeszcze głębiej wpycha te dzieci
                  na głębiny nieczytania. Bo się je zniechęca...

                  > twierdzę, że współczesnej literatury nie powinno być w ogóle, ale idealnie
                  > byłoby, żeby dało się omówić coś klasycznego i porównać ze współczesnym.
                  Na pewno byłoby to dobre, ale coż, w ideały w naszej obecnej szkole,
                  szczególnie przy zamiarach przegglądania przez wiadome osoby kanonów lektur
                  szkolnych i dopasowywanie ich do jedynie słusznych wzorców - ja już nie
                  wierzę... Więc skoro ideału nie będzie, to może chociaż jak najmniej
                  zniechęcania?
                  Również pozdrawiam, przypominając, że dla mnie problem lektur nie stnieje, moje
                  dziecko czyta wszystko co się da, od klasyków poprzez wartościowe współczesne,
                  az po gnioty współczesne też. Ale - z gniotów wyrasta! Koszmarny Karolek,
                  Kapitan Majtas, czy Barry to juz dla mojego syna nie to. A jeszcze dwa lata
                  temu Majtas był dla syna po prostu zabawny,m teraz dostrzega jego mizerię. Ja
                  nie, bo sama się nie zmusiłam :-)
                  A gdybym tegoż Barrego, czy reszty chał zabroniła, czy dostrzegłby syn że to
                  chała?
                  --
                  Kryminały i sensacje
    • no-surprises Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 20:42
      Cóż, ja podałam jako propozycje wspomniane przez Was ramoty : Sienkiewicza,
      Burnett, Molnara, Szmaglewską, a na deser "Uczniów Spartakusa" Rudnickiej (tytuł
      nie padł)i książkę do wyboru przez uczniów.

      Powód do wybierania takich lektur, z naszego jeszcze dzieciństwa jest banalny -
      dostępność w szkolnych bibliotekach. Zapewne rolę odgrywa także i
      przyzwyczajenie nauczyciela, dostępność opracowań itp. Zdarzało mi się omawiać
      "Harry'ego Pottera" i licze po cichu na to, ze uczniowie tę pozycję wybiorą.

      Nie zgodzę się za nic z oceną współczesnej wartości "Chłopcó z Placu Broni" -
      możem moherowa, ale w postacich chłopców widzę i pokazuję moim uczniom to, czym
      jest lojalność, odwaga, bohaterstwo, patriotyzm. Rozmawiamy o tym, czy warto się
      poświęcać dla idei - może tak marnie, dziecinnie rozmawiamy, ale tego nie chcę
      im i sobie zabrać. Piątoklasiści są wspaniali!

      --
      I'll take a quiet life
      No alarms and no surprises
      Silent, silent
        • pszczolamaja Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 21:19
          I znowu dyskusja jakaś taka jednotorowa, głównie na kontestacji oparta.
          Verdano, może jakiś przykład, co wg Ciebie byłoby wskazaną lekturą??? Toż, na
          litość boską, trudno dopasowywać kanon lektur do tego, co jednostki uważają za
          ważne w życiu, za mniej czy bardziej warte zachodu. Chyba dobrze, jak książka
          pobudza do dyskusji i myślenia? Czy Ty masz w zanadrzu zestaw jedynie słusznych
          wniosków, do których kontakt z każdą książką ma prowadzić? To mnie przeraża,
          szczerze mówiąc.
          • verdana Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 15:56
            Nie - uwazam, ze należy czytać bardzo rózne książki. W tym także "Chłopców z
            Placu Broni", ktorych osobiscie nawet lubie.
            Jestem natomiast przekonana, ze jako lektury szkolne dla podstawówki powinny
            być wybierane dwa rodzaje książek - takie, ktore są "Łatwe, lekkie i przyjemne"
            i zachęcą dzieci do dalszej, pozaszkolnej lektury i te, które poruszają tematy
            dzieciom stosunkowo bliskie, o ktorych można podyskutować, opierając się także
            na własnym doswiadczeniu. Natomiast obecnie wybierane lektury to w większosci
            dzieła klasyczne, które ani do czytania, ani do dyskusji nie zachęcają.
            Biore tez pod uwagę, o czym już pisałam, jedyną słuszna interpretację stosowaną
            przez spora część nauczycieli i obecna na sprawdzianach. szczególnie w
            przypadku klasyki ta interpretacja już skostniała, klasyki zganić "nie wypada".
            Ilu nauczycieli pozwoli 12 latkowi ocenić krytycznie uznane powszechnie dzieło,
            czy stwierdzić, ze klasyczna powieść dla dzieci, czytana od pokoleń mu się "nie
            podoba". Niewielu.
            -


            --
            Mops w naturalnym środowisku

            img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
        • no-surprises Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 14:42
          > No i jaki wniosek z tego poswiecania dla idei?
          > Nie warto.

          Nie zgadzam się z Tobą, moim zdaniem warto.
          Może jednak choć warto o tym rozmawiać?
          --
          I'll take a quiet life
          No alarms and no surprises
          Silent, silent
          • verdana Ot, nieporozumienie... 07.09.06, 15:40
            Moim zdaniem też warto!!!
            I dlatego nie polecałabym "Chlopców z Placu Broni", bo z nich wynika
            jednoznacznie (przynajmniej dla mnie), że nie warto. Idea, dla ktorej Nemeczek
            poświeca życie jest w dzisiejszym rozumieniu tak absurdalna, że stawia całe
            poświęcenie pod znakiem zapytania. A z kolei nie jestem pewna, czy akurat
            dyskutowanie z piatoklasistami, że poświecenie zycia przez tak milego bohatera,
            bylo z jego strony glupota, jest wskazane.
            --
            Mops w naturalnym środowisku

            img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
            • no-surprises Re: Ot, nieporozumienie... 07.09.06, 16:22
              Zdziwiła mni Twoja odpowiedź (i cosik mi do wyrobionej forumowo opinii o Tobie
              nie pasowało, ale...)
              Dziękuję więc za doprecyzowanie.

              > Idea, dla ktorej Nemeczek
              > poświeca życie jest w dzisiejszym rozumieniu tak absurdalna, że stawia całe
              > poświęcenie pod znakiem zapytania. A z kolei nie jestem pewna, czy akurat
              > dyskutowanie z piatoklasistami, że poświecenie zycia przez tak milego
              > bohatera,bylo z jego strony glupota, jest wskazane.

              Myślę, że tym razem rozumiem Cię doskonale ;) i przyznaję Ci rację - można mieć
              wątpliwości. Tylko jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy słowo głupota, ani razu
              też go nie usłyszałam od dzieci.
              Może wynika to z faktu, że stawiam raczej pytania typu: czy Nemeczek powinien
              pójść na bitwę? (dzieci znają konsekwencje podjętej przez bohatera decyzji). To
              też pytanie o idee, ale chyba prostsze dla jedenasto-, dwunastolatków.

              > nie polecałabym "Chlopców z Placu Broni", bo z nich wynika
              > jednoznacznie (przynajmniej dla mnie), że nie warto.

              Tu się różnimy - moim zdaniem warto: została pamięć. To oczywiście moje zdanie.
              Ktoś o nim napisał powieść i żyje dłużej niż staruszkowie - koledzy.


              I jeszcze jedno, zupełnie subiektywne skojarzenie: ilekroć byłam na lwowskim
              cmentarzu Orląt, tylekroć widziałam tam mogiłę takiego Nemeczka.

              A pytanie dorosłego dziś człowieka, który naprawdę nie rozumiał podczas
              omawiania "Kamieni na szaniec", co było niewłaściwego w chodzeniu Polaków do
              kina podczas okupacji, prześladuje mnie do dziś.





              --
              I'll take a quiet life
              No alarms and no surprises
              Silent, silent
              • anndelumester Re: Ot, nieporozumienie... 07.09.06, 21:06
                >A tak bardziej, hmm, po polsku mogłabyś z łaski swej napisać starszej pani, co
                >masz na myśli? Co poświęcanie się dla idei ma wspólnego z czasem? Naprawdę nie
                rozumiem.
                No kontekst, kontekst Chz PB
                W Chłopcach masz przepychanki podwórkowe, w sumie tyle.
                Oczywiście dla tych dzieci było to wazne. Ale trudno tu mówić o poswieceniu. A
                juz porównywanie Chz Pb DO kAMIENI CZY analizując postawy dzieci z ksiązke i ze
                wspomnień z czasów II wojny światowej - to niestety czyn Neneczka mozna okreslić
                jako mocno nieprzemyslana zabawa, z tragicznym końcem.
                Na poziomie kto nie słucha mamy i starszych...
                > I jeszcze jedno, zupełnie subiektywne skojarzenie: ilekroć byłam na lwowskim
                > cmentarzu Orląt, tylekroć widziałam tam mogiłę takiego Nemeczka.
                No i to moim zdaniem niestety wniosek naciagany,
                bo co innego wojna, a co innego walki gangów podwórkowych.

                --
                Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś...
                -----
                www.tinyurl.com/qcbfy
                • no-surprises Re: Ot, nieporozumienie... 08.09.06, 16:56
                  > No i to moim zdaniem niestety wniosek naciagany,
                  > bo co innego wojna, a co innego walki gangów podwórkowych.

                  Mówimy zupełnie o czym innym :(
                  Ja widzę postawę i mówię o niej właśnie.
                  Dla mnie poza dyskusją bowiem jest pytanie: kto poświęca się bardziej - matka
                  czuwająca przy łóżku dziecka czy żołnierz idący na pewną śmierć.

                  --
                  I'll take a quiet life
                  No alarms and no surprises
                  Silent, silent
                  • anndelumester Re: Ot, nieporozumienie... 08.09.06, 23:27
                    Mówimy zupełnie o czym innym :(
                    > Ja widzę postawę i mówię o niej właśnie.
                    > Dla mnie poza dyskusją bowiem jest pytanie: kto poświęca się bardziej - matka
                    > czuwająca przy łóżku dziecka czy żołnierz idący na pewną śmierć.
                    Ale to jest zupełnie bezsensowne porównanie!
                    A jeśli żołnierz to zalezy jaki żołnierz? Najemnik z Ugandy? Taki co jest w
                    wieku Neneczka , a bagaż doświadczen ma czterech 60 latków?
                    Podejrzewam, ze uczniowie 5 klasy oglądają wiadomości telewizyjne.
                    I porównywanie Neneczka do żołnierza to dla mnie przesada, pokazywanie młodym
                    ludziom, że każdy, nawet głupi pomysł, to idea wartosciowa, warta głupiej smierci.
                    To ja już wole pokazywac inne rodzaje bohaterstwa, niewykluczające odwagi i
                    rozsądku.
                    Czy postawa Neneczka czegoś uczy współczesną młodzież? Ja watpię.
                    Wolałabym, zeby sobie poczytali o Nowaku Jeziorańskim i Karskim i innych.



                    --
                    Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś...
                    -----
                    www.tinyurl.com/qcbfy
                    • no-surprises Re: Ot, nieporozumienie... 09.09.06, 16:31
                      > Wolałabym, zeby sobie poczytali o Nowaku Jeziorańskim i Karskim i innych.
                      Wybacz. Akurat wiem mniej więcej, co rozumieją z Nowaka - Jeziorańskiego
                      maturzyści (nowa matura z tego roku).

                      > porównywanie Neneczka do żołnierza to dla mnie przesada, pokazywanie młodym
                      > ludziom, że każdy, nawet głupi pomysł, to idea wartosciowa, warta głupiej
                      >smierci.

                      Powtórzę raz jeszcze: mówimy o czymś innym i podejrzewam, że się nie
                      zrozumiemy. Pozdrawiam.

                      PS A bohater, który nas poróżnił nazywa sie Ernest Nemeczek.
                      --
                      I'll take a quiet life
                      No alarms and no surprises
                      Silent, silent
      • anndelumester Re: lista lektur klasa 5 06.09.06, 22:52
        > ale w postacich chłopców widzę i pokazuję moim uczniom to, czym
        > jest lojalność, odwaga, bohaterstwo, patriotyzm. Rozmawiamy o tym, czy warto się
        > poświęcać dla idei - może tak marnie, dziecinnie rozmawiamy, ale tego nie chcę
        > im i sobie zabrać. Piątoklasiści są wspaniali!
        O bosz, przecież to są realia o "poświecaniu się dla idei" sprzed II wojny
        światowej, co w kontekscie wydarzeń po ukazaniu się ksiązki , są mocno nie halo.
        Może ja jestem jakaś pokrzywiona zawodowo, ale taka interpretacja mi sie srednio
        podoba.




        --
        Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś...
        -----
        www.tinyurl.com/qcbfy
        • no-surprises Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 14:47
          To ja jestm pokrzywiona, zmoherzona i w ogóle straszna staruszka.

          > O bosz, przecież to są realia o "poświecaniu się dla idei" sprzed II wojny
          > światowej, co w kontekscie wydarzeń po ukazaniu się ksiązki , są mocno nie halo

          A tak bardziej, hmm, po polsku mogłabyś z łaski swej napisać starszej pani, co
          masz na myśli? Co poświęcanie się dla idei ma wspólnego z czasem? Naprawdę nie
          rozumiem.


          --
          I'll take a quiet life
          No alarms and no surprises
          Silent, silent
          • mpalasz Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 15:12
            A ja myślę, że rozumiem wypowiedzi o "ideach".
            Mimo, że nie tak dawno przekroczyłem 30. rok życia, podczas spotkań autorskich
            zawsze mówię dzieciakom, żeby wierzyły w marzenia. W idee. Żeby nie skupiały
            się wyłącznie na materialistycznym podejściu, które nas zewsząd atakuje.
            Może akurat "Chłopcy z placu broni" to nie najbardziej właściwy przykład
            ilustrujący takie podejście, ale - w jakimś stopniu - oddaje "ducha". Nie, nie
            całkiem, podkreślam. Chodzi właśnie o... ideę.
            Nie chciałbym, aby podczas spotkań za 30 lat pierwsze pytanie dzieci
            brzmiało "ile pan zarabia?" - a tak się już teraz zdarza.
            Więc spójrzmy nieco szerzej. Nie tylko na "Chłopców z placu broni.." ale i na
            inne lektury i ich przesłanie.
            Padały też zarzuty wobec "Tajemniczego ogrodu". Gdzie jest jego słabośc? W tym
            leży, że akcja dzieje się daaawno temu? A wartości? Mam na myśli empatię,
            uczucia, a nawet przysłowiowy "zdrowy" sprzeciw przeciw zdaniu dorosłego? Czy
            to nie jest tak bardzo aktualne? Miejsce akcji każde (chyba) myślące dziecko
            odbierze jako swego rodzaju przenośnię. Zaś przesłanie zostanie zrozumiane.

            ..teraz czekam na gromy :)

            Pozdrawiam,
            Marcin Pałasz
            --
            www.marcinpalasz.pl
            • alinawk Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 10:11
              Zgadzam się całkowicie z Twoją wypowiedzią.Jeśli chodzi o miejsce i czas akcji
              Tajemniczego ogrodu i Chłopców z Placu Broni to dla mnie to była dodatkowa
              atrakcja, bo od zawsze uwielbiałam historię i do tej pory lubie czytac książki
              historyczne.Współczesność to ja mam na codzień - a taka książka człowieka
              przenosi w inne czasy, pokazuje zycie w innej epoce, całkiem inny świat...Dla
              mnie w dzieciństwie to było fascynujące, zresztą teraz też
              jest...
              Natomiast moje dzieci nie były zachwycone, córka ma inne upodobania, syn w
              ogóle nie lubi czytać.Dla mnie wyżej wymienione książki były jednymi z
              ulubionych w dzieciństwie, naprawdę szkoda by mi było, żeby odeszły w
              zapomnienie...
    • judytak Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 09:06
      po konsultacji z dzieckiem podaję, co następuje:

      w 5 klasie było:
      Rowling: Harry Potter część 1
      ("fajne, ale za późno", osobiście nie zgadzam się z dzieckiem, nie wszyscy są
      tak dojrzali w jej wieku, jak ona)

      Rudnicka: Uczniowie Spartakusa
      ("tragedia", osobiście mogę zaświadczać, że moje inteligentne, dużo czytające
      dziecko musiało przeczytać dwa razy, bo nie było w stanie się połapać, kto jest
      kim i co się gdzie i dlaczego dzieje; jeśli zestawiam tę książkę ze znikomą
      wiedzą historyczną na temat starożytnego rzymu w programie z historii w
      podstawówce, to się dziecku nie dziwię)

      Sienkiewicz: W pustyni i w puszczy
      ("za dużo opisów"), osobiście jestem za tym, żeby dzieci czytały książki
      przygodowe, które dzieją się daleko stąd, i w czasie, i w przestrzeni, bo to
      daje "obycie w świecie", podstawę, wyczulenie na rozmaite informacje, jakie do
      dziecka docieraja ze świata (przynajmniej mi dało)

      Molnár: Chłopcy z placu broni
      ("to przecież dla chłopaków"), osobiście nic przeciwko książce nie mam, nawet
      dziecko, mimo, że dla chłopaków, czytało już wcześniej, dodatkowo cieszy mnie
      książka węgierskiego autora na liście lektur w polsce ;o)

      w 6 klasie będzie:
      Jurgielewiczowa: Ten obcy
      (dziecko książki nie zna, opinii nie ma, ja też nie znam, ale jeśli dziecku
      chociaż średnio się przypasuje, to mamy kolejnego autora, którego
      można "przerabiać", i chociaż na kilka tygodni zmniejszyć presję "nie mam nic
      do czytania!!!!")

      Tolkien: Hobbit
      (dziecko oburzone, nie znosi fantasy i deklaruje, że książki nie przeczyta, w
      co ja osobiście nie wierzę ;o), ja też takich książek nie lubię, ale dobrze,
      żeby dziecko poznało, i zweryfikowało swoją opinię na temat)

      Defoe: Robinson Crusoe
      (dziecko nie ma zdania, ja osobiście nigdy w życiu nudniejszej książki nie
      czytałam, ale mąż mówi, że mu się swego czasu podobała...)

      Lem: Bajki robotów, wybrane
      (dziecko się krzywi, ja się cieszę, chociaż też nie znam, ale teraz poznam...)

      Connan Doyle: Przygody Sherlocka Holmesa (wybrane)
      (dziecko nie czytało, i się cieszy, ja też)

      lektury są wyraźnie zestawione z myślą o chłopakach, sądzę, że to mądrze, jako
      że dziewczynki w tym wieku na ogół więcej i łatwiej czytają, poza tym są
      bardziej obowiązkowe, więc większa szansa, że książkę przeczytają, nawet jesli
      nie do końca im pasuje, a takiej książki, która wszystkim by się podobała, i
      tak nie ma...

      pozdrawiam
      Judyta
    • mama_kasia Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 09:33
      Co do Harry'ego Potter'a na liście lektur to ja mam mieszane odczucia.
      Sama książkę lubię i mój syn czyta, ale książka ogólnie jest konktrowersyjna.
      Są tacy rodzice, którzy nie chcą, aby ich dzieci Harry'ego czytały. Jednak
      taka pozycja nie powinna być omawiana. Jak myślicie?
      • judytak Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 10:38
        mama_kasia napisała:

        > Są tacy rodzice, którzy nie chcą, aby ich dzieci Harry'ego czytały. Jednak
        > taka pozycja nie powinna być omawiana. Jak myślicie?

        słyszałam, że są tacy rodzice, ale nie spotkałam ich w naturze :o)
        jako że wszystkie lektury podaje się na początku roku, nie widzę większego
        problemu
        jeśli jacyś rodzice zaprotestują, to z cała pewnością nauczyciel się dostosuje:
        po rozmowie z rodzicami i z dziećmi wymieni lekturę na inną albo jako daje do
        wyboru z kilku pozycji

        pozdrawiam
        Judyta
            • pszczolamaja Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 12:17
              No i ta wypowiedź świadczy najdobitniej o tym, że wszystkim nie dogodzisz ;-)Ja
              jestem takim rodzicem, istnieję (NIESTETY??????). Prędzej będę się kłócić z
              nauczycielką o H.Pottera w lekturach niż "Chłopców z Placu..." Czego to
              dowodzi???
                • pszczolamaja Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 14:10
                  - jak szanowna przedmówczyni nchyb napisała, tematu nie warto rozwijać, bo
                  przewałkowany. Ze względów ideologicznych i światopogladowych większe mma
                  obiekcje odnośnie H.Pottera jako jednej z lektur obowiązkowych,
                  niż "Chłopców...". I gdyby ewentualnie w przyszłości polonistka mojego dziecka
                  taki pomysł - harropotterowy by wysunęła - na pewno bym się do niego
                  krytycznie ustosunkowała. Jak mogę Ci jeszcze ułatwić zrozumienie mojej
                  wypowiedzi?
                  • agatka_s Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 14:22
                    a o co chodzi z tym harrym P ?

                    czytac nie czytalam (poza pierwszym tomem-na glos gdy moje cudo mialo 6 lat
                    niecale), ale widzialam filmy wszystkie. Ksiazka, raczej nie na lekture
                    szkolna. Ale dzieci raczej przeczytaja chetnie...

                    A co konkretnie bys krytykowala ?
                    • nchyb Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 14:34
                      > a o co chodzi z tym harrym P ?
                      > A co konkretnie bys krytykowala ?
                      by poznać niechęć niektórych do HP warto zajrzeć tu:
                      www.opoka.org.pl/php/szukaj.php
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=21822568&v=2&s=0
                      www.polwen.pl/?k=Harry+Potter
                      możesz też przeczytać tę książę:
                      czytelnia.onet.pl/0,15151,0,1,nowosci.html
                      Zwróć uwagę Agatko na fragment opisu:
                      (...)
                      Autor zdecydowanie przeciwstawia się powszechnym twierdzeniom, że Harry Potter
                      to tylko niewinna wyobraźnia. Ks. Aleksander Posacki SJ, przeprowadzając
                      dokładne i rzetelne analizy omawianego tematu, sięga do materiałów źródłowych i
                      powołuje się na wielu autorów. Wskazuje przy tym na związki nie
                      tylko "Harry'ego Pottera" z magią czy okultyzmem, ale też ukazuje inne
                      przykłady relacji - ukrytych i jawnych - literatury fantasy z okultyzmem i
                      satanizmem.
                      --
                      Kryminały i sensacje
                      • nchyb Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 14:38
                              • agatka_s Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 15:00
                                Sorry, nie obraz sie moje pytanie bylo skierowane do pszczoly.


                                Z calym szacunkiem, jakos nie bardzo interesuja mnie skrajne opinie na temat
                                HP, czy kodu Da Vinci (bo rozumiem ze to sa podobnego typu zarzuty)artykulowane
                                przez jedno czy drugie srodowisko. Natomiast opinia mamy dziecka w podobnym
                                wieku a i owszem, bo moze ja o czyms nie wiem, opierajac sie tylko na filmach.


                            • mpalasz Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 14:57
                              Nie tylko wśród wspomnianych katolików można znaleźć przeciwników H.P.
                              Nie mówię o sobie (tzn. o wyznaniu), bo to nie należy do istoty sprawy.
                              Niemniej, książki o H.P. budzą kontrowersje niezależnie od wyznania. Jasne, że
                              wśród dzieci będą zawsze budziły zainteresowanie, w czym - moim zdaniem -
                              największą zasługę budzi medialne nagłośnienie tychże książek. Bo czy wypada
                              NIE czytać, nie znać, H.P. ?
                              Wśród rodziców jednak jest różnie; spora część dostrzega wątpliwe przesłanie
                              moralne wyżej wymienionych książek, niezależnie od wartości "rozrywkowej".

                              Pozdrawiam,
                              Marcin Pałasz
                              --
                              www.marcinpalasz.pl
                              • agatka_s Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 15:08
                                Uuuuups

                                Moje dziecko wszystkie tomy przeczytalo po 10-15 razy. No i co teraz ?


                                Dla calosci obrazu: Nie tylko ! Inne ksiazki tez czyta. Np bardzo lubi czytac
                                biblie- mowie bardzo powaznie, mial taki okres ze czytal biblie, bardzo
                                chetnie, i troche jak ksiazke przygodowa-tylko staty testament (ale to bylo po
                                komunii). Teraz namietnie przeglada i czyta "Mity ludow i narodow swiata"
                                Leksykon Mitologii.

                                Nie przesadzalabym z przywiazywaniem wagi zbyt duzej do ksiazek, jako narzedzia
                                ksztaltujacego tak wprost moralnosc i etyke naszych dzieci. Nie sadze aby
                                mojemu i 100 przeczytanie Harrego P, zaszkodzilo. Ale moze sie myle, zobaczymy
                                za kilka lat...
                                • mpalasz Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 15:17
                                  No i co teraz?
                                  No i nic specjalnego :)

                                  Już w wątku "Cenzura" oraz (wcześniej) "Bułeczka" wypowiedziałem się nt.
                                  cenzurowania książek dla dzieci. Dzieci i tak będą czytać to, co wyda im się
                                  stosowne, niezależnie od nakazów (lub zakazów) rodziców. My możemy negować
                                  konkretną pozycję, zaś dziecko i tak wybierze to, co mu odpowiada. Oczywiście,
                                  mówimy o dzieciach czytających. Także Harrego P. :)

                                  I, jak już kiedyś tam wspomniałem, dziecko ma naturalną skłonność do
                                  odrzucania "złego". Wybierze to, co go po prostu interesuje w danej książce, i
                                  na tym się skupi. Także w książkach o Harrym P. :)

                                  Tak więc, Agatko, nt. wpływu książek (wszystkich, w tym również tych o Harrym)
                                  na moralność dziecięcą wypowiedziałem się już wieeeele razy. A to, co na ten
                                  temat myślą rodzice (bo o tym był mój poprzedni post, na który odpowiedziałaś) -
                                  to inna sprawa. Pisałem o reakcji rodziców, a nie dzieci. To są dwie różne
                                  rzeczy.

                                  I pozdrawiam, oczywiście. Serdecznie :)
                                  Marcin Pałasz
                                  --
                                  www.marcinpalasz.pl
                                  • agatka_s Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 15:30
                                    tylko ze moja obawa jest prawdziwa i konkretna.

                                    Ja znam filmy, i filmy oceniam jako nieszkodliwe (sa takie ktore moj syn
                                    ogladal, da duzo szkodliwsze (np Mission Impossible-ktora uwielbia), nie mowiac
                                    o fanatycznym ogladaniu Faktow i Wiadomosci-od deski do deski (ale za to juz
                                    wiecej nie oglada TV, poza meczami). Harrego nie czytalam, a syn owsze jak
                                    napisalam po kilkanascie razy.

                                    Wiec teraz sie ciut zaniepokoilam. Czy w ksiazkach jest cos gorszego niz w
                                    filmach ? Film-nawet ten ostatni, nie zrobil na mnie kjakiegos
                                    apokaliptycznego i zlego wrazenia. ot takie bajeczki moze nie dla 5-latka, ale
                                    potem ? spoko
                                    • mpalasz Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 15:40
                                      W dalszym ciągu (uparcie, upierdliwie i w ogóle bardzo :)) chodzi mi o to, że
                                      dorośli zawsze dostrzegą w konkretnej lekturze (lub filmie, bo gry komputerowe
                                      wyłączam), więcej aniżeli jest w stanie dostrzec dziecko.

                                      Tak więc, podkreślam: moim zdaniem, książka, która zdaniem dorosłych zdolna
                                      jest wyrządzić dziecku nieodwracalną krzywdę, może na dziecko nie wywrzeć
                                      żadnego negatywnego wpływu. Także Harry P. :) My dostrzeżemy w tym satanizm i
                                      tragiczne zło, dziecko zachwyci się magią i przygodami. I tylko to wyniesie z
                                      lektury, zapominając o niej wkrótce i nie próbując naśladować "szkodliwych"
                                      praktyk z lektury.. :)

                                      Zaś o większym szkodliwym wpływie filmów niż książek.. to już jest osobny
                                      wątek, nie pasujący do tego o lekturach szkolnych.

                                      Pozdrawiam :)
                                      Marcin Pałasz
                                      --
                                      www.marcinpalasz.pl
                                    • nchyb Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 08.09.06, 16:33
                                      > Wiec teraz sie ciut zaniepokoilam. Czy w ksiazkach jest cos gorszego niz w
                                      > filmach ? Film-nawet ten ostatni, nie zrobil na mnie kjakiegos
                                      > apokaliptycznego i zlego wrazenia. ot takie bajeczki moze nie dla 5-latka, ale
                                      >
                                      > potem ? spoko
                                      no właśnie, na Tobie film nie zrobił złego wrażenia, bohater i jego
                                      zainteresowania Cie nie przeraziły, a są tacy którzy dowodzą, że własnie złem
                                      jest to, że nie dostrzegasz tego zła... :-)

                                      Ale to jak już wspomniałam temat przewałkowany na wielu formach, omawiany na
                                      najróżniejsze sposoby, w tym i przez Pszczolemaję...
                                      linki do dyskusji masz, możesz poznać sposoby myślenia, itp itd...

                                      Moim zdaniem najlepiej samemu jednak wyrobić sobie swoje zdanie :-)

                                      Dla mnie niestety, dla innych stety. Takie subiektywne opinie...
                                      --
                                      Kryminały i sensacje
                                    • i2h2 Re: lista lektur klasa 5 Harry P ? 28.09.06, 15:44
                                      agatka_s napisała:

                                      > tylko ze moja obawa jest prawdziwa i konkretna.
                                      > Ja znam filmy, i filmy oceniam jako nieszkodliwe (sa takie ktore moj syn
                                      > ogladal, da duzo szkodliwsze (np Mission Impossible-ktora uwielbia), nie
                                      >mowiac o fanatycznym ogladaniu Faktow i Wiadomosci-od deski do deski (ale za
                                      >to juz wiecej nie oglada TV, poza meczami). Harrego nie czytalam, a syn owsze
                                      >jak napisalam po kilkanascie razy.

                                      Pozwolę sobie na gigantyczny skrót myślowy, żeby Cię uspokoić;-)
                                      Gdyby akcja HP działa się w świecie nieco mniej przypominającym współczesny
                                      (mówię oczywiście o tym mugolskim) i gdyby były to książki bez tak ogromnego
                                      sukcesu "księgarnianego" i filmowego, to podejrzewam, że pies z kulawą nogą by
                                      się nimi nie zainteresował... Bardzo podobnie napisanych (poedynczych, a nie
                                      serii), nie znanych większości, bo nie nagłaśnianych tytułów naprawdę nie
                                      brakuje.
                                      Co w końcu złego jest w konstrukcji świata, w którym zwolennicy Dobra walczą z
                                      powracajacym po latach uśpienia Złem?!! W dodatku całość została opisana
                                      sprawnie przez autorkę i przetłumaczona dobrze, na ładny język... Chyba tylko
                                      to, że stało się to ogromnie modne, a wszelkie mody należy traktować co
                                      najmniej podejrzliwie ;-)))
                                      --
                                      Chacun a sa marotte.

                                      Książki dziecięce, młodzieżowe
    • magduniar3 Re: lista lektur klasa 5 07.09.06, 20:32
      To ja mam jakieś dziwne dziecko - chłopak. Nie jest molem książkowym, a raczej
      czytaczem maniakalnym - jedna książka wałkowana na okrągło.
      I mojemu synowi bardzo podobało się i w Pustyni i w puszczy oraz chłopcy z
      placu broni, a także mity. Przeczytał też Hobbita z zapartym tchem, chociaż
      wcześniej mówił, że nie ma zamiaru, a w wakacje pochłonął trylogię Tolkiena.
      Nie podobał mu się tylko Tajemniczy Ogród, bo zbyt dziewczyńska. Ale Chłopców z
      Placu Broni czytał z wypiekami na twarzy.
      A na codzień jest wielbicielem Harrego Pottera.

      W szóstej klasie będzie batalia o Anię z Zielonego Wzgórza.
      --
      Moje kurczątko

      www.autyzm.twoj.info/
      • nchyb Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 09:17
        Ty masz dziecko normalne. Podobnie jak moje, Verdany i większości dziewczyn na
        forum. Zwróć uwagę, że tu się spotykają w większości osoby które czytają i ich
        dzieci też. No właśnie o takie dzieci przy lekturach my się wcale nie boimy w
        najmniejszym stopniu. One lektury przeczytają,, o ile już jej nie przeczytały.
        w wiekszości im się nawet spodoba. Problemem będa dzieci nie czytające...

        Dlaczego? Osyłam do tych dwóch postów:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=48107621&a=48222034
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=48107621&a=48221949
        w jednym ja odpowiadam Taclemowi (Panie Taclem - mam nadzieję że nick się
        odmienia i nie ma Pan do mnie pretensji :-), w drugim Verdana tłumaczy -
        dlaczego przykurzone, klasyczne lektury dla nieczytających nie sa odpowiednie...

        Przy okazji - piszesz o 6 klasie - to tak jak mój, ja lektury swojego podałam,
        czy też mogłabyś podać pełny spis? Widzę już jedną różnicę, u nas Ani Shirley
        nie ma...
        Pozdrawiam
        --
        Kryminały i sensacje
        • agatka_s Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 10:05
          Moj post nie mial na celu negowania czytania wymienionych pozycji.
          Absolutnie !!!

          Sama je dziecku podsunelam, bo jestem zdecydowana zwolenniczka czytania
          wszelkiej masci literatury i klasycznej i glupawej, i powaznej i tej mniej...


          Mnie glownie chodzilo o problem braku literatury wspolczesnej (w sensie
          realiow, tematyki, jezyka itp) wsrod lektur.

          Rozumiem i przyjmuje argument o dostepnosci. O tym nie pomyslalam. Dla mnie
          rzeczywiscie naturalne jest ze jak sie chce ksiazke to sie ja kupuje-ale
          rzeczywiscie to nie jest taki automat...

          Ale u nas akurat tak cos wspolczesnego mogliby dodac, rodzicow raczej stac na
          kupno niedostepnej bibliotecznie ksiazki...


          A moze jakies propozycje, co z literatury wspolczesniejszej by sie nadalo ? (ja
          bez bicia sie przyznaje ze nie znam literatury mlodziezowej wspolczesnej,
          dlatego oczekuje na propozycje mam oczytanych mlodziezowo)
          • alinawk Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 10:31
            > A moze jakies propozycje, co z literatury wspolczesniejszej by sie nadalo ?
            (ja
            >
            > bez bicia sie przyznaje ze nie znam literatury mlodziezowej wspolczesnej,
            > dlatego oczekuje na propozycje mam oczytanych mlodziezowo)

            Też jestem ciekawa.Czasem zdarza mi się zaglądać do książek które czyta moja 14-
            letnia córka, nic godnego uwagi nie znalazłam. No ale ja mam już swoje lata i
            być może się nie znam...

        • afilipinka Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 14:09
          To ja podam spis lektur mojego szóstoklasisty:
          Ania z Zielonego Wzgórza
          Kłamczucha
          Noelka (a w piątej klasie była już Ida Sierpniowa tejże autorki)
          Marcin Kozera
          Sachem
          Szatan z 7 klasy
          Hobbit

    • agatka_s Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 15:56
      przepraszam nie rozumiemy sie..

      Moje pytanie: Czy w ksiazkach HP sa bardziej dtastyczne rzeczy niz w filach
      HP ? Czy cos zostalo w filmie pominiete, co moze byc dla dziecka grozne.

      Jesli ksiaka i film HP, to to samo, to ja nie mam obaw, bo moim zdaniem w
      filmie nie ma nic szkodliwego. (oczywiscie to pytanie do osob co i czytaly i
      filmy obejrzaly)
      • nchyb Re: lista lektur klasa 5 08.09.06, 16:47
        > Moje pytanie: Czy w ksiazkach HP sa bardziej dtastyczne rzeczy niz w filach
        > HP ?
        nie...
        > Czy cos zostalo w filmie pominiete, co moze byc dla dziecka grozne
        nie...

        zdaniem mojego starszego dziecka nawet - to filmy są ciut bardziej horrorowate
        niż książki i jak sam twierdzi - może czytać młodszemu bratu Harrego, ale
        jeszcze teraz by mu nie pozwolił dalszych części obejrzeć. To mówił 12-latek o
        6 latku. A ten 6-latek zaczął oglądać, ale zasnął i rano kazał sobie
        czytać... :-)
        --
        Kryminały i sensacje
        • pszczolamaja Zgłaszam się do odpowiedzi z opóźnieniem... 09.09.06, 23:24
          Odnosząc się do tematu H.P. w kontekście lektur szkolnych, to już mnie
          wyręczono we wklejaniu linków, za com wdzięczna, bo nie umiem ;-), natomiast
          dwie rzeczy napiszę jeszcze własną ręką, a co tam. Otóż w kwestii tego cyklu
          powieściowego podzielam zdanie m.in. wspomnianego ojca Posackiego i innych
          walczących katolików "kontrharrystów" o wątpliwym i zdradliwym przekazie
          ideologicznym książki,a z P. Pałaszem zgodzę się co do tego, iż dziecko na
          pewno na poziomie świadomym wielu z opisywanych w licznych opracowaniach
          niuansów nie odkryje/nie zwróci na nie uwagi. I takie jest moje zdanie, chyba
          tak naprawdę poza "niestety" i "stety", bo w końcu możemy sobie pozwolić na
          komfort różnych ocen każdej, dowolnej książki bez "nie - stetowania". Natomiast
          ja głównie dlatego głos zabrałam, że wydaje mi się niemożliwe ustalenie kanonu
          lektur szkolnych, który dla wszystkich będzie równie "do przełknięcia". Mnie by
          interesowało, a takiego głosu w tej dyskusji nie znalazłam (przeoczyłam?),
          jakie książki byście Państwo w takim kanonie widzieli. Bo całkiem serio mówię,
          że ja akurat dla tego wieku miałabym ogromny problem, zważywszy, że taką
          książkę nie tylko się z mniejszą czy większą przyjemnością czyta, ale też
          trzeba potem omówić.
        • pszczolamaja Jedno, co mnie nieustajaco martwi... 09.09.06, 23:32
          to fakt, że w przypadku HP jakoś wzmaga się ogólny zanik tolerancji. Tzn.
          jeżeli ktoś tę książkę krytukuje, neguje, odrzuca, zostaje automatycznie
          zaliczony do grupy - piszę umownie - "dziwnych oszołomów", "niestety
          istniejących". Ja wśród swoich znajomych jakoś kontaktujących się z literaturą
          dziecięco-młodzieżową mam, tak orientacyjnie, 90% zwolennikó Harry'ego, 5% -
          ambiwalentncyh i 5% - zdecydowanie anty. Nie przyszło mi do głowy myśleć o tych
          95%, że "niestety istnieją". Wiecie, to budzi moją największą obawę. Nie chcę,
          by moje dzieci dorastały w świecie, gdzie za atencję do pewnych książek lub jej
          brak jest się jakoś stygmatyzowanym.
        • judytak Re: lista lektur klasa 5 10.09.06, 08:31
          nchyb napisała:

          > zdaniem mojego starszego dziecka nawet - to filmy są ciut bardziej
          horrorowate
          > niż książki i jak sam twierdzi - może czytać młodszemu bratu Harrego, ale
          > jeszcze teraz by mu nie pozwolił dalszych części obejrzeć. To mówił 12-latek
          o
          > 6 latku.

          mam opinię identyczną, jak rzeczony 12-latek
          Agatko, nic strasznego w tych książkach nie ma :o)

          pozdrawiam
          Judyta
          • verdana Re: lista lektur klasa 6 11.09.06, 15:26
            Szklarski "Tajemnicza wyprawa Tomka", Lem "Bajki robotów", Jurgielewiczowa "Ten
            obcy", Musierowidz "Dziecko piątku", Makuszyński "Szatan z siódmej klasy".
            Wg. mnie może być. Moze prócz Szklarskiego, ktory jest już straszna ramotą
            (choć niektorzy lubią) i Musierowicz, która cenię ponad wszystko, ale akurat
            ten tom sagi nie bardzo nadaje się do czytania oddzielnie.

            --
            Mops w naturalnym środowisku

            img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
            • nchyb Re: lista lektur klasa 6 11.09.06, 15:37
              u nas jak pisałam, dowolny tom Musierowicz, pewnie poczekam na Czarną polewkę,
              bo to hcłopięce z opisu mi się wydaje...
              Co do Tego obcego. Dziecko właśnie czyta, na zmianę z Robinsonem Crusoe (obie
              lektury). Opinia syna - mimo, że Robinson pisany mało ciekawym dla
              współczesnych dzieci językiem - jednak fabularnie ciekawy i podoba się. A Ten
              obcy treściowo moje dziecko nudzi. Co z tego, że język bardziej przystępny, jak
              tematyka nie interesuje go. Z opinii innych jego kolegów wynika, ze na temat
              ksiązki Jurgielewicz mają podobne zdanie.

              A ja właśnie czytam jej Niespokojne godziny iInną i podoba mi się. No cóż, inne
              pokolenie, chociaż i tak młodsze od pierwszych czytelników tych książek :-)

              A co do Szklarskiego, mój syn jakoś nie był zachwycony, podchodził kilka razy i
              od pierwszej części też zaczynał ale nie było zachwytów...
              --
              Kryminały i sensacje
              • verdana Re: lista lektur klasa 6 11.09.06, 16:04
                Nie znosze Szklarskiego. Czytałam w mlodosci, omijając wszelkie "naukowo-
                dydaktyczne" wstawki, z czego zostawało jakieś 1/3 tekstu.
                No, ale dzieci znajomych podobno czytały z zachwytem. Teraz zastanawiam się,
                czy zachwyt nie dotyczył jednakże bardziej opinii snobistycznych rodziców o
                swoich niezwyklych potomkach, którzy tylko "wartosciowe" czytają.
                Jurgielewiczowej nie pamietam, ale moj syn b. lubi książki obyczajowe, Dość
                powiedzieć, że nawet "Anię z Zielonego Wzgorza" czytał z przyjemnością.
                --
                Mops w naturalnym środowisku

                img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                • nchyb Re: lista lektur klasa 6 11.09.06, 17:25
                  > No, ale dzieci znajomych podobno czytały z zachwytem. Teraz zastanawiam się,
                  > czy zachwyt nie dotyczył jednakże bardziej opinii snobistycznych rodziców o
                  > swoich niezwyklych potomkach, którzy tylko "wartosciowe" czytają.
                  ja czytałam z zachwytem w dzieciństwie :-)
                  W nosie (he, he i gdzie indziej też) miałam wartościowość książi, ciekawiła
                  mnie przygoda, podróże, geograficzny aspekt. Próbowałam dziecku dać, nie
                  chciało. Spróbowałam sama po latach powrócić, już mnie nie wciągnęło, ale
                  dwadzieścia kilka lat temu - przyznaję z zachwytem, bez chwalenia się i
                  snobowania :-)
                  --
                  Kryminały i sensacje
                • taclem Re: lista lektur klasa 6 12.09.06, 13:33
                  Uznanie powieści Szklarskiego za snobizm, to jedna z najbardziej zaskakujących
                  rzecz, jakie na tym forum przeczytałem. Nie bardzo rozumiem ten zarzut, chyba że
                  to ja inaczej rozumiem słowo "snobizm". Rzeczywiście pierwszy mój kontakt z
                  Tomkiem odbył się za podszeptem ojca, ale tam chodziło raczej o podtekst
                  polityczny "Tajemniczej wyprawy".
                  Uważam natomiast, że pomijanie owej "naukowej dydaktyki" w ogóle odziera książkę
                  z jakiegokolwiek sensu. Jednym z głównych celów takich powieści jest bowiem
                  bawiąc - uczyć.
                  Pozdrawiam
                  Taclem
                  • verdana Re: lista lektur klasa 6 12.09.06, 13:37
                    Snobizm polega tu na tym, ze owi moi znajomi twierdzili, ze ich dziecko czyta
                    jedynie "wartościowe" dzieła. Dla mnie szczyt idiotyzmu...
                    Wiem, że czytanie Szklarskiego bez wtrętów historyczno-geograficznych jest bez
                    sensu. Ale mając lat 12 trudno czytać książkę dla jej wartości naukowej - czyta
                    się to, co nas akurat zainteresuje. No chyba, ze rodzice albo szkoła nakażą coś
                    przeczytać.
                    Poza tym, mam wrazenie, ze bardzo wiele rzeczy z warstwy "uczacej' już się
                    zdezaktualizowało - nie pytajcie co, bo niezmusze sie do przeczytania tego
                    dzieła. jednak nie ma takiej siły - po kilkudziesięciu latach duża część
                    wiadomości jest już nieaktualna z natury rzeczy...
                    --
                    Mops w naturalnym środowisku

                    img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                    • mpalasz Re: lista lektur klasa 6 12.09.06, 13:51
                      Owszem, zmieniły się realia historyczne i polityczne, to fakt.
                      Jednak geografia i biologia, opisy miejsc i gatunków zwierząt, itepe, itede..
                      zostały chyba, jakie były? W dodatku, moim zdaniem, wartości "naukowe" nie są w
                      tej serii podane nachalnie, ale stanowią logiczne uzupełnienie wątków
                      przygodowych.
                      Zaś co do "dóbr" natury historyczno-politycznej, to i w nich można znaleźć
                      pożyteczne okruchy :)
                      Ja tam "Tomka" czytałem, zaciekle a niekiedy i po nocach. Świetna rzecz!! :))

                      Pozdrawiam,
                      Marcin Pałasz
                      --
                      www.marcinpalasz.pl
                      • verdana Re: lista lektur klasa 6 12.09.06, 14:12
                        Taaak, tylko ze w pewnych rzeczy, szczególnie z biologii, opisywać już nie
                        trzeba - są filmy.
                        A dziecko niestety, nie orientuje sie nawet, ktore realia polityczne i
                        historyczne uległy zmianie, wobec tego może być w pewnych sprawach bardziej
                        zdezinformowane niż poinformowane. To tak, jak uczenie się geografii z
                        przestarzałego podręcznika.
                        Bardzo przydało by się wydanie z przypisami.
                        --
                        Mops w naturalnym środowisku

                        img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                        • mpalasz Re: lista lektur klasa 6 12.09.06, 14:30
                          > Taaak, tylko ze w pewnych rzeczy, szczególnie z biologii, opisywać już nie
                          > trzeba - są filmy.

                          Ale rozmawiamy przecież o książkach, a nie o filmach, prawda?
                          Gdyby taką zasadę zastosować nie tylko do "Tomka", ale do innych pozycji, to
                          może w ogóle zrezygnujmy z czytania, i oglądajmy ekranizacje? :)

                          > A dziecko niestety, nie orientuje sie nawet, ktore realia polityczne i
                          > historyczne uległy zmianie, wobec tego może być w pewnych sprawach bardziej
                          > zdezinformowane niż poinformowane. To tak, jak uczenie się geografii z
                          > przestarzałego podręcznika.

                          Oj. Ależ realia geograficzne zmianie nie uległy! Polityczne, owszem. Ale który
                          12-latek nie wie, że nie istnieje takie państwo jak Austro-Węgry? Poza tym,
                          biorąc książkę do ręki, chyba zdaje sobie sprawę, że dzieje się to daaawno
                          temu, więc trzeba wziąć poprawkę. Przynajmniej ja i moi przyjaciele z
                          dzieciństwa zdawaliśmy sobie z tego sprawę doskonale, a nie sądzę, aby
                          dzisiejsze dzieci były mniej... spostrzegawcze.

                          Pozdrawiam,
                          Marcin

                          --
                          www.marcinpalasz.pl
                          • verdana Re: lista lektur klasa 6 12.09.06, 16:59
                            Uczyłam historii w liceum, miałam kursy dla gimnazjow i zaręczam Ci - grubo
                            przeceniasz wiedze historyczna mlodziezy. Spokojnie moge zareczyc, ze z 1/3
                            9optymistycznie) dzieci nie bedzie wiedziała, czy takie panstwo istnieje,
                            istniało, a już na pytanie kiedy istniało liczę na 80% nietrafnych odpowiedzi.
                            Wśrod kandydatów na prawo, dla ktorych kursy prowadzę od 10 lat, mlodzieży z
                            najlepszych warszawskich liceów, zdarzają się większe luki w wiedzy
                            historycznej...
                            Przypominam, ze wiekszość dzieci wychowuje sie poza wielkomiejskim srodowiskiem
                            inteligencji tworczej.
                            A szczegółowy opis tygrysa, kangura czy psa dingo po prostu juz nie jest
                            dzieciom potrzebny - i nudzi. Podobnie jak opisy klasy szkolnej od środka, czy
                            też lazienki z bieżącą wodą, ktore funkcjonowały jeszcze w podrecznikach sprzed
                            kilkudziesieciu lat, a ktorych nikt już "dla nauki' w obecnych ksiązkach
                            szkolnych nie zamieszcza.
                            --
                            Mops w naturalnym środowisku

                            img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                          • judytak Re: lista lektur klasa 6 14.09.06, 14:28
                            mpalasz napisał:

                            Ale który
                            > 12-latek nie wie, że nie istnieje takie państwo jak Austro-Węgry?

                            obawiam się, że nawet dość oczytany i obeznany w świecie 12-latek nie ma
                            bladego pojęcia, że takie państwo kiedykolwiek istniało, a jak go zapytać, w
                            jakim to mogło być mniej-więcej czasie, i w jakich mniej-więcej granicach,
                            to... no, lepiej nie pytać...

                            pozdrawiam
                            Judyta
                            • mpalasz Re: lista lektur klasa 6 14.09.06, 14:48
                              Dokladnie wczoraj, podczas kameralnego spotkania autorskiego, spytałem dzieci,
                              czy istnieje takie państwo jak Austro-Węgry. Podnosili ręce na 'tak', nie
                              podnosili na 'nie'. Z 35 osób podniosło ręce dokładnie 6.
                              Reszta powiedziała potem: "jest Austria i są Węgry, ale czy one są razem? Może
                              kiedyś?" - mniej więcej tak.
                              I tyle.
                              Po raz kolejny powtarzam, aby nie wątpić w inteligencję i wiadomości
                              dzieciaków. One myślą częściej i wnikliwiej, aniżeli wielu z nas się zdaje.
                              Czasem mam wrażenie, że to nasze "rodzicielskie" oczytanie, zasób wiadomości i
                              poczucie olbrzymiego autorytetu sprawia, że lekceważymy (podświadomie)
                              możliwości dzieciaków. Bo "dzieci to tylko dzieci". Błąd.

                              Pozdrawiam,
                              Marcin Pałasz
                              --
                              www.marcinpalasz.pl
                              • judytak Re: lista lektur klasa 6 20.09.06, 13:49
                                szczerze mówiąc nie rozumiem
                                co ma dowodzić to, że z 35 dzieci tylko 6 było na tyle pewnych odpowiedzi, że
                                odważyło się podnosić rękę? w dodatku wszyscy, co odpowiedzieli zdecydowanie,
                                to odpowiedzieli źle...
                                a do dywagacji typu "może są razem, a może nie, a może kiedyś były, a może
                                kiedyś będą" jest zdolny każdy czterolatek...

                                a, jeszcze nie wiemy, w jakim wieku były dzieci na spotkaniu :o)

                                > Po raz kolejny powtarzam, aby nie wątpić w inteligencję i wiadomości
                                > dzieciaków. One myślą częściej i wnikliwiej, aniżeli wielu z nas się zdaje.
                                > Czasem mam wrażenie, że to nasze "rodzicielskie" oczytanie, zasób wiadomości
                                i
                                > poczucie olbrzymiego autorytetu sprawia, że lekceważymy (podświadomie)
                                > możliwości dzieciaków. Bo "dzieci to tylko dzieci". Błąd.

                                no tak, ale ani ja, ani verdana nie pisaliśmy o swoich wymysłach, tylko o
                                doświadczeniach z dziećmi...

                                pozdrawiam
                                Judyta
                                • mpalasz Re: lista lektur klasa 6 20.09.06, 15:44
                                  Droga Judytok,

                                  > szczerze mówiąc nie rozumiem
                                  > co ma dowodzić to, że z 35 dzieci tylko 6 było na tyle pewnych odpowiedzi, że
                                  > odważyło się podnosić rękę? w dodatku wszyscy, co odpowiedzieli zdecydowanie,
                                  > to odpowiedzieli źle...

                                  Mam wrażenie, że nie przeczytałaś dokładnie mojej wypowiedzi.
                                  Podniosły rękę na znak, że "istnieje takie państwo". Nie podnosiły na znak,
                                  że "nie istnieje". 6 z 35 podniosło, to chyba niezła oznaka, jeśli chodzi o
                                  dzisiejsze (podkreślam) realia historyczno-polityczne? ;>
                                  Odpowiedzieli DOBRZE. Przynajmniej większość, czyli 29 z 36 (w wieku 11-12 lat,
                                  o co pytałaś).

                                  > no tak, ale ani ja, ani verdana nie pisaliśmy o swoich wymysłach, tylko o
                                  > doświadczeniach z dziećmi...

                                  Sugerujesz, Szanowna Pani, że wymyślam argumenty bez poparcia w faktach?
                                  Zapewniam, że spotkanie autorskie miało miejsce, zaś na pytania (w. wymienione)
                                  padły odpowiedzi takie, jak powyżej.
                                  To nie są wymysły, niezależnie od zdanie Twojego czy innych.
                                  Szanuję zdanie Waszych dzieci, jak również dzieci, które spotykacie, czy też
                                  macie z nimi do czynienia. Ale proszę również uszanować zdanie dzieciaków, z
                                  którymi rozmawiałem ja.

                                  Serdeczności,
                                  Marcin Pałasz


                                  --
                                  www.marcinpalasz.pl
                                  • verdana Re: lista lektur klasa 6 20.09.06, 16:16
                                    Dzieci moga nie podnieść rękę nie na znak, ze "nie istnieje", ale także
                                    dlatego, ze nie mają pojecia. Mam na tyle wysoka opinię o rozsądku dzieci, że
                                    wiem, iż większość z nich nauczyło sie w szkole, ze najlepiej się nie wychylać -
                                    jeszcze odpowiedzą źle i Pani po spotkaniu autorskim dopiero im powie! A moze
                                    i jedynke wstawi!
                                    Wynika z tego, ze na 100% 6 dzieci nie wiedziało, a pozostałe wiedziały, albo i
                                    nie wiedziały.
                                    Nie wynika z tego dokladnie nic.
                                    --
                                    Mops w naturalnym środowisku

                                    img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                                    • mpalasz Re: lista lektur klasa 6 20.09.06, 17:44
                                      Ja rozumiem, Verdano, że chciałabyś, aby Twoje tezy zawsze sprawdzały się w
                                      100%. Ja także chciałbym, ale ani dla Ciebie, ani dla mnie, nie ma łatwego
                                      wyjścia z tej sytuacji ;)
                                      Przytoczyłem jedynie sytuację, która miała miejsce kilka dni temu. Wbrew temu,
                                      co sądzisz (opiniom wyniesionym ze współpracy z dziećmi innymi, niż ja miałem
                                      okazję widzieć?) - dzieciaki miały pojęcie o Austro-Węgrach. Nie wynikło to
                                      jedynie z ilości podnoszonych "łapek", ale i z późniejszych rozmów.
                                      Wynika z tego bardzo dużo, wbrew Twoim sugestiom.
                                      Dzieci mają ogromne zainteresowanie otaczającym ich światem. Tak obecnym, jak i
                                      przeszłym; przeszłym być może w nieco mniejszym stopniu, ale jednak.

                                      >>Wynika z tego, że na 100% 6 dzieci nie wiedziało, a pozostałe wiedziały, albo
                                      i nie wiedziały.

                                      Dość przykra jest Twoja opinia o dzieciach ogólnie. Zwłaszcza, że - tak jak
                                      mówię - były zainteresowane tematem i wiedziały dość sporo.

                                      Ale, być może, stykasz się z dziećmi z nieco innych kręgów aniżeli ja to robię.
                                      Jest to prawdopodobne, biorąc pod uwagę Twoje wypowiedzi w innych wątkach. Cały
                                      czas mam wrażenie, że żyjemy w różnych światach. Może rzeczywiście tak jest. To
                                      zależy, w jakich kręgach się człowiek obraca.

                                      Z doświadczenia wiem, że dzieciaki np. ze szkół prywatnych, elitarnych, mają na
                                      ogół słabsze pojęcie o starszych lekturach, aniżeli te ze szkół publicznych.

                                      Co oczywiście nie znaczy, że nie szanuję Twojej nabytej z wielu podręczników i
                                      praktyki wiedzy, Verdano droga ;)
                                      Po prostu podręczniki nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością, przynajmniej
                                      w pewnych dziedzinach (regionach, środowiskach, nazwij to jak chcesz).

                                      Pozdrawiam,
                                      Marcin Pałasz

                                      --
                                      www.marcinpalasz.pl
                                      • verdana Re: lista lektur klasa 6 20.09.06, 19:15
                                        A co, przepraszam, mają do rzeczy podręczniki?
                                        I naprawdę, bardzo chciałabym się dowiedzieć, co konkretnie wiedziały dzieci o
                                        Austro-Węgrzech.
                                        A oto lista pojeć, ktorych nie znał ani jeden z 50 maturzystów z elitarnych
                                        warszawskich liceów tydzień temu:
                                        tezauryzacja, autarkia, rachunek a vista, stratyfikacja (tu, prawdę mówiąć
                                        osłupiałam).
                                        A te znało parę osób na sali: cenzus, jurysdykcja, sekretarz stanu (tu
                                        odpowiedzi było dużo, ale głównie złych), embargo.
                                        Dlatego też trudno mi uwierzyc, że wiedza historyczna wśrod 12-latków jest
                                        powszechna.

                                        --
                                        Mops w naturalnym środowisku

                                        img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                                        • mpalasz Re: lista lektur klasa 6 20.09.06, 20:45
                                          Verdano,

                                          Wybacz, ale to, co piszesz, świadczy albo o tym, że nie czytałaś moich
                                          poprzednich wypowiedzi, albo też o tym, że usilnie starasz się nie zrozumieć
                                          ich treści.

                                          Szukając przysłowiowej dziury w całym, możesz pisać o tezauryzacji, autarkii,
                                          rachunkach a vista (i innych), stratyfikacjach, cenzusach i jurysdykcjach oraz
                                          znajomości tychże pojęć u 18-latków.

                                          Ja zaś pisałem o umiejętności nie "wykuwania" na pamięć dziwnych nazw i ich
                                          znaczenia, ale o umiejętności logicznego myślenia u dzieci znacznie młodszych.

                                          Konkretnie (mogę to napisać też dużymi literami) chodziło mi o to, że dzieci
                                          znają z obecnej prasy, radia i TV takie państwa jak Austria i Węgry.
                                          Dzieci mają umiejętność zapamiętywania i kojarzą te nazwy.
                                          Dzieci nie znają nazwy "Austro-Węgry" z dzisiejszych mediów traktujących o
                                          warunkach współczesnych.
                                          Dzieci potrafią skojarzyć dwa ww. fakty i dojść do WNIOSKU, że skoro dziś nie
                                          ma Austrii i Węgier, a ktoś je pyta o Austro-Węgry, to znaczy, że zapewne
                                          istniały, ale kiedyś tam.

                                          I nic więcej, ani mniej, nie miałem na myśli. Owe dzieci nie miały większego
                                          pojęcia o historii wzmiankowanych Austro-Węgier, o ich początku ani końcu, ale
                                          były zaciekawione.

                                          Czy to, Twoim zdaniem, jest argument aby nie dawać im do ręki książek w stylu
                                          serii o "Tomku".. bo Twoim zdaniem są nieodpowiednie? ;)

                                          Trąci mi to odrobinę poglądami skrajnymi, które dostrzegamy od jakiegoś czasu
                                          powszechnie dookoła.. Skoro inni myślą inaczej, to znaczy, że myślą źle.
                                          To tak, do przemyślenia (być może piszę to sobie a muzom).

                                          Z pozdrowieniami.
                                          M.P.
                                          --
                                          www.marcinpalasz.pl
                                        • mpalasz Re: lista lektur klasa 6 20.09.06, 20:59
                                          PS. To, że "skoro ktoś myśli inaczej, to znaczy że źle", powinno być w
                                          cudzysłowie. Niech ktoś broń Boże nie weźmie tego za moją opinię (!!) ;))

                                          PS2. Droga Verdano, pytasz o jakie podręczniki mi chodzi. Dokładnie nie wiem, o
                                          jakie, gdyż to, co napisałem, inspirowane było jedynie Twoimi wypowiedziami z
                                          wcześniejszych wątków (np. o cenzurze czy Bogu ducha winnej "Bułeczce"):

                                          Cytuję: "(...)z racji pracy przeczytałam wiele podreczników i cwiczeń
                                          (...)", "(...)Przeczytałam niemal wszystkie obecne na rynku książki do
                                          nauczania początkowego(...)" - to tylko 2 cytaty z Twoich wypowiedzi, które
                                          znalazłem na Forum w ciągu kilkudziesięciu sekund.
                                          Stąd (i tylko stąd) wziąłem opinię o ilości przeczytanych przez Ciebie
                                          podręczników (o co, jak mniemam, pytałaś).

                                          A co do zgodności lub niezgodności naszych opinii, to już sprawa merytorycznej
                                          dyskusji (pominąwszy oczywiście argumenty typu znajomość tezauryzacji u 18-
                                          latków, bo to nie ma nic do rzeczy).

                                          Ja TYLKO i WYŁĄCZNIE przedstawiłem reakcję kilkudziesięcioosobowej grupy dzieci
                                          z dość małej miejscowości, i bynajmniej nie z elitarnej szkoły ani klasy.

                                          I tyle, chyba nie ma sensu kontynuować tej dość bezcelowej wymiany zdań.

                                          Pozdrawiam,
                                          M.P.

                                          --
                                          www.marcinpalasz.pl
                                        • regndronning Re: lista lektur klasa 6 20.09.06, 22:53
                                          Verdano wybacz, ale "elitarnosc" warszawskich liceow nie jest dla mnie zadnym
                                          argumentem. Chyba zadne nie jest w czolowce rankingow ogolnopolskich :)
                                          jak ktos chce miec glupie dziecko, o sobie takie wychowuje.
                                          Jak ktos nie chce, to dba o jego rozwoj.
                                          chocby przez to, ze podsuwa dzieciakowi Tomki Szklarskiego.
                                          ja akurat zaczytywalam sie nimi kiedy mialam 8-10 lat i nie przypominam sobie,
                                          zebym jakos bardzo cierpiala przy opisach przyrody, realiow historycznych etc.
                                          a telewizja w tym czasie juz byla i filmy przyrodnicze rowniez (nie jestem
                                          jeszcze taka leciwa).
                                          Maturzysci jacy sa teraz kazdy widzi. Ale to nie usprawiedliwia nas, zebysmy im
                                          poblazali. I tyle.. rowniez piatoklasistom z podstawowki.
                                          Listy lektur od lat sa mniej wiecej niezmienne (np Robinson kl 6, chlopcy z
                                          placu broni kl 5). Ale to chyba zadanie rodzicow, zeby dzieciakom, ktore maja
                                          trudnosci pomoc przebrnac, zachecic do wlasnych poszukiwan wsrod polek
                                          bibliotecznych, a nie wszystko zwalac, bo system jest zly. Rosnie pozniej
                                          pokolenie ignorantow i quasi dyslektykow, a my ubolewamy, ze wyniki matur sa
                                          beznadziejne. Sami sobie chowamy pokolenie inteligentnych inaczej.

                            • agatka_s Re: lista lektur klasa 6 28.09.06, 21:02
                              judytak napisała:

                              > mpalasz napisał:
                              >
                              > Ale który
                              > > 12-latek nie wie, że nie istnieje takie państwo jak Austro-Węgry?
                              >
                              > obawiam się, że nawet dość oczytany i obeznany w świecie 12-latek nie ma
                              > bladego pojęcia, że takie państwo kiedykolwiek istniało, a jak go zapytać, w
                              > jakim to mogło być mniej-więcej czasie, i w jakich mniej-więcej granicach,
                              > to... no, lepiej nie pytać...
                              >
                              > pozdrawiam
                              > Judyta


                              no nie zebym sie miala chwalic, ale zrobilam test mojemu 12-latkowi, nie tylko
                              wiedzial ze panstwo istnialo, to jeszcze mi cala historie z Franciszkiem
                              jozefem , arcyksiecoem fedynandem i Sarajewem opowiedzial i nawet mi wspomnial
                              ze polska czesc austro wegier to byla galicja z krakowem.

                              no ale coz on czyta sporo o historii (to napewno wiedzial z Monstrualnej
                              erudycji...), a juz takie "fajne" sprawy jak zamach w Sarajewie to go
                              bardzo "kreca", poza tym my akurat sporo rozmawiamy o tej czesci Europy-bo ja
                              tam ciagle jezdze - pracuje w krajach Europy Centralno wschodniej i sporo tez
                              rozmawiamy jak te kraje byly kiedys "porozkladane" mna mapie.

                              to tak gwoli prawdy obiektywnej ze sa takie 12-latki...



                    • judytak Re: lista lektur klasa 6 12.09.06, 14:08
                      verdana napisała:

                      > sensu. Ale mając lat 12 trudno czytać książkę dla jej wartości naukowej -
                      czyta
                      > się to, co nas akurat zainteresuje.

                      w tym właśnie wieku czytałam wszystkich 19-wiecznych klasyków właśnie dlatego -
                      dla opisów dalekich miejsc, dalekich czasów, egzotycznych obyczajów itp. itd.
                      wcale nie dla romantycznych miłosnych historii - z tych jakoś mało
                      zapamiętałam, a rozmaite klimaty stoją mi przed oczmi do dziś
                      i wyniosłam z tego podstawową wiedzę o różnorodności świata :o)

                      pozdrawiam
                      Judyta
                      • verdana Re: lista lektur klasa 6 12.09.06, 14:19
                        A, bo każdy lubi co innego. Mój syn uznaje przede wszystkim literature
                        popularno-naukową, której ja nie znosiłam, za wyjątkiem książek o matematyce,
                        które z kolei w tym wieku czytałam namiętnie. Problem zaczyna się, gdy trzeba
                        czytać przymusowo. I o tym mowa w tym wątku.
                        Czy warto zmuszać dzieci do czytania książek, ktorych wartość poznawcza
                        zdezaktualizowala się, a jako literatura nie stanowią najwyższych lotów?
                        Od razu, zeby nie bylo, ze zabraniam - nie mam NIC przeciw czytaniu
                        Szklarskiego. Tylko nie uwazam, aby to była obecnie dobra lektura szkolna.
                        --
                        Mops w naturalnym środowisku

                        img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                        • judytak Re: lista lektur klasa 6 14.09.06, 14:32
                          verdana napisała:

                          > Czy warto zmuszać dzieci do czytania książek, ktorych wartość poznawcza
                          > zdezaktualizowala się, a jako literatura nie stanowią najwyższych lotów?

                          zdaje się, że wszystko rozbija się o ilości
                          bo często bywa tak, że ktoś coś chętnie by czytał, ale nie robi tego, bo nikt
                          mu tego nie pokazał, w domu tego nie ma, rodzice akurat nie lubią - i tu jest
                          rola "przymusu szkolnego"...

                          pozdrawiam
                          Judyta
    • kadoro1969 Re: lista lektur klasa 5 15.09.06, 23:38
      Biblioteki szkolne niestety nie maja kasy na np. Harrego P. >Jedna pozycja
      kosztuje ok 40 zł, za te pieniądze mozna kupić wiele innych książek. Tez mnie
      to denerwuje, ale jak pomyslec logicznie, do biblioteki potrzeba co najmniej 20
      egzempl. danego tytułu, jeśli nie więcej, w zależności od ilości klas danego
      rocznika w szkole.
      --
      s3.bitefight.pl/c.php?uid=61556
    • i2h2 Taki sobie cytat... 20.09.06, 08:42
      Czytam ten wątek z zainteresowaniem, ale nie będę ukrywać, że mam te same
      poglądy, co Verdana. Zresztą sama pamiętam, jak "zarżnięto" dla mnie w szkole
      kilka książek w sumie dobrych, ale nie w tym momencie i nie w ten sposób (co
      autor chciał przez to powiedzieć...).
      Niestety, dopóki biblioteki szkolne kupują np. "Pokemony" w ilościach
      hurtowych, a nie próbują tworzyć bazy nowych książek mogących być lekturami, ta
      sytuacja się nie zmieni.
      Jestem akurat po lekturze książki, w której też ten temat zostal poruszony, a
      wypowiada się nastoletnia bohaterka. Pozwole sobie ją zacytować:
      "Na ogół <przerabialiśmy lektury>. Przerabialiśmy je na tabelki (czas akcji,
      miejsce akcji, postacie, główne wątki i - najważniejsze - morał).
      Najgorsze było wyszukiwanie morału w lekturach typu "O psie, który jeździł
      koleją". Jaki morał zawiera ta książka: Nie należy wpuszczać psów do pociągów,
      Nie sadzać dzieci na torach?
      (...)Cieszyliśmy się, że nie musimy szukać morału w "Ani z Zielonego wzgórza".
      W tej książce ciężko znaleźć morał, który spodobałby się Marynie, bo jest to
      osoba kompletnie pozbawiona poczucia humoru i nie uznaje morałów typu" nie
      faarbuj włosów na czarno, bo wyjdą ci zielone". Albo "jednym ze sposobów na
      poderwanie chłopaka jest rozwalenie mu na łbie drewnianej tabliczki". Katarzyna
      Majgier "Trzynastka na karku"
      Niestety, podejrzewam, że znajdzie się wielu uczniów, mogących podpisać się pod
      tym cytatem...
      --
      Chacun a sa marotte.

      Książki dziecięce, młodzieżowe
    • gopio1 Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 04.09.13, 22:00
      Odgrzebuję baaardzo stary wątek, żeby napisać, że przez ostatnich parę lat niewiele się zmieniło... Lektury mojego piątoklasisty na cały rok (sic!):
      1. Przygody Tomka Sawyera
      2. Ania z Zielonego Wzgórza
      3. Władca Lewawu
      4. Bracia Lwie serce

      Mojemu synowi ciężko to przełknąć - pozycje 3 i 4 przeczytał ponad 2 lata temu i niechętnie do nich wróci. Tomka właśnie skończył, ale czytał z bólem, bo oderwał się od Wiedźmina... Aż się boję co będzie z Anią... ;-)

      --
      Dwa psy czyli Zabawa w słowa
      • agni71 Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 05.09.13, 20:16
        U nas "Mity greckie" Parandowskiego
        Chlopcy z Placu Broni
        W pustyni i w puszczy
        Przygody Tomka Sawyera
        Legendy warszawskie
        Ania z Zielonego Wzgórza
        Bajki Krasickiego

        Generalnie corka zaczynała czytac autora lub tytuł, ja dopowiadałam resztę. Miałam w szkole te same lektury, 30+ lat temu....
      • violik Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 06.09.13, 09:38
        Ja to się dziwię ludziom, którzy 9-ciolatkowi dają Wiedźmina do czytania, a potem się martwią, że może Ani nie zechce przeczytać. Niestety, w Ani nikogo nie zarzynają, nie gwałcą, nie palą, nie klną i nie spółkują co i rusz. Nuda.
        • gopio1 Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 06.09.13, 16:40
          violik napisała:

          > Ja to się dziwię ludziom, którzy 9-ciolatkowi dają Wiedźmina do czytania, a pot
          > em się martwią, że może Ani nie zechce przeczytać. Niestety, w Ani nikogo nie z
          > arzynają, nie gwałcą, nie palą, nie klną i nie spółkują co i rusz. Nuda.

          Mój syn ma 11 lat, nie dziewięć.
          I nie ja mu dałam Wedźmina, tylko sam go wytropił.
          Poza tym - czytał nie sagi, tylko opowiadania, a tam jest dużo łagodniej.
          A palą i zarzynają również w Potopie.

          Widzisz, ja już od dawna mam wątpliwości czy moje dziecko rzeczywiście może czytać to ku czemu wyciąga ręce. Pewnie nie pamiętasz, ale już 3 lata temu zakładałam taki wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/w,16375,116478574,,Czy_mozna_zabronic_dziecku_cos_czytac_.html?v=2
          Ale cała rzecz się rozchodzi o to, że czytelniczo mój syn nie jest typowym 11-latkiem. Ma za sobą naprawdę sporo tytułów, po które powinien sięgnąć powiedzmy dopiero w gimnazjum.

          Kiedyś go mocno cenzurowałam, niedawno uznałam, że już ma większe prawo czytać co chce. Doszłam do tego wniosku trochę też po tym wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/w,16375,143901061,,_Zakazane_ksiazki_naszego_dziecinstwa.html?v=2
          --
          Nie ma za co czyli Zabawa w słowa
          • violik Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 06.09.13, 19:21
            Gopio, ja rozumiem, że dziecko sięga po różne rzeczy. Jeśli Twoje dziecko czyta dorosłe pozycje i to, jak widać, akceptujesz - Twoje dziecko, Twój wybór. Ja mogę się tyko dziwić, bo jako rodzic 2 nastolatek, nie rozumiem tego jawnego przyzwolenia. Nawet jeśli młoda czyta Wiedźmina poza moimi plecami, to wie, że ja na to zgody jeszcze nie wyrażam. Nie zawsze można zapobiec pewnym lekturom, jak to widać było w wątkach forumowych. Ale ja nie ubolewam publicznie, że rety i olaboga, cóż to będzie z lekturami, skoro lektury przeczytać trzeba, a tu kurczę dziecko fascynujące i wysoce rozbudzające lektury czyta. Przepraszam. Zdenerwował mnie Twój post. Opowiadania o Wiedźminie nie są wcale light. Cóż my tu mamy: nawiedzająca nocą Wiedźmina kapłanka Iola, potem strzyga ze związku kazirodczego, wampirzyca w związku namiętnym z odmieńcem nadziewająca się na miecz.... . I tak co opowiadanie. Próba gwałtu na Jennefer przez krasnoludy jest jedną z bardziej przemawiających do wyobraźni (opowiadanie "Granica możliwości"). Sapkowski nie pisze dla dzieci. A poziom emocji pomiędzy bohaterami jest czasem nie do zrozumienia nawet przez niejednego dorosłego. Jeśli czytałaś, sama wiesz o czym mówię. I to mamy w opowiadaniach. O sadze nie wspomnę, bo historia spotkania ludojadka-dziadka skuteczne odstręczała mnie od kaszy przez dłuższy czas, a przecież dorosłym będąc czytałam to.
            Ja myślę, że nawet nietypowy 11-latek więcej może wynieść z tych lamerskich lektur, niż z tego rozedrganego Wiedźmina.
            • gopio1 Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 07.09.13, 14:19
              violik napisała:
              > Ale ja nie ubolewam publicznie, że rety i olaboga, cóż to będzie z lekturami

              Ale ja nie ubolewam. Napisałam tylko jak wygląda lista lektur po 7 latach od założenia tego wątku. Ubolewam nad czym innym - dlaczego tak mało się wymaga od 5-klasistów? 4 lektury rocznie, to dla mnie kpina. W czwartej klasie było więcej. A w drugiej mieli jedną miesięcznie. No i jak na tak małą ilość książek obowiązkowych są wybrane dość słabo.

              I to nie tylko mój punkt widzenia. Rozmawialiśmy o tym na zebraniu - co do Ani z Zielonego wzgórza - nie tylko rodzice chłopców byli dość rozczarowani - mamy dziewczynek mają równie dużo zastrzeżeń. Mimo, że same zaczytywały się w Ani 20 lat temu, teraz uznają ją niemal za szkodliwą. Zdaje się, że kiedyś na forum też o tym było.

              Doszliśmy do wniosku, że super by było, gdyby polonistka dała Tomka i Anię do wyboru - kto chce niech czyta z chłopcem w roli głównej, kto chce z dziewczynką. Potem wspólne omawianie. A kto chce może przeczytać obie - wtedy mógłby dostać szóstkę. Ale to chyba zbyt nowatorski pomysł.

              Osobiście do Ani nic nie mam, ale jeśli chodzi o ramtoki, to już bym wolała, żeby nauczycielka wybrała w Pustyni i w Puszczy.

              Co do cenzury - książek zbytnio nie cenzuruję, za to filmy i gry - bardzo. I tysiąc razy wolę żeby mój 11-latek czytał Wiedźmina, niż - tak jak jego rówieśnicy - grał w gta, assassina czy oglądał np. krzyk czy oszukać przeznaczenie... I nie ma znaczenia czy robią to za plecami rodziców czy za ich przyzwoleniem.

              Poza tym - przeczytałam te opowiadania Sapkowskiego i naprawdę - bez przesady. Nie ma nachalnych, szczegółowych opisów. Jest tylko informacja - np. że strzyga jest ze związku kazirodczego. 11-latek ma prawo znać już to pojęcie, a jeśli nie - dobry wiek, żeby poznać. Czasem przeklną, ale dużo łagodniej niż np. robią to niektórzy chłopcy z klasy syna.
              O książkach rozmawiamy. Dużo. Kubie bardzo się podoba odszukiwanie w poszczególnych opowiadaniach nawiązania do legend i klasycznych baśni (Królowa Śniegu, Piękna i Bestia, Dzikie Łabędzie, Smok Wawelski...etc...)

              --
              Za...neologizmował się czyli Zabawa w słowa
              • violik Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 09.09.13, 10:08
                Taa. Z jednej strony pamiętam, jak to było z lekturami, gdy moje dzieci miały te 11-lat.
                A teraz, mądrzejsza doświadczeniem, po prostu oszczędzam siły na co innego, niż przepychanki z nauczycielami o coś lepszego, czy ambitniejszego.
                Z mojego doświadczenia wynika, że nauczyciel bowiem nie jest od użerania się z dziećmi i od tworzenia ambitnych planów dla dzieci. On jest od realizowania planu. I od osiągnięcia minimum. Jeśli masz szkołę prywatną - płacisz, wymagasz. W państwowej ambitny plan to mrzonki.
                I cóż z tego, że w gimnazjum masz długą listę lektur, gdy polonistka 9 miesięcy przerabiała z nimi tylko Krzyżaków. Na pytanie: "A co z resztą?" - odpowiada, że resztę na lekcji najważniejszymi fragmentami przerabiają (sic!). A czemu tak robi? "Bo dzieci nie czytają." Jakoś mi się to nie mieściło w głowie. Zweryfikowałam u dziecka. No i dziecko potwierdza, że jest jedyną czytającą jednostką w 32 osobowej klasie, w gimnazjum jednym z lepszych w tym naszym mieście. Stąd moja praca ogranicza się do pobrania listy i do dopilnowania, aby dziecię lektury przeczytało w danym roku szkolnym, niezależnie od planów nauczyciela. Na szczęście nie ma z tym żadnego problemu.
                Co do Wiedźmina, niestety, nie podzielę Twojego zdania. Są różne dzieci i mają różną wrażliwość; dorośli też. Ja nie znam żadnego, nawet 13-latka, który czytałby, lub którego rówieśnicy czytaliby Sapkowskiego (grupowo, modnie, gremialnie, w pojedynkę). Moi znajomi, tak jak ja, trzymają Sapkowskiego na najwyższej półce, poza zasięgiem dzieci.
                • ciociacesia czytałam jako 13 latka 09.09.13, 10:34
                  ale musiałam zacząc własnie jakos w 5tej klasie bo pamiwetam ze na 'chrzest ognia' długo czekałam. i raczej skłaniam sie do twojego zdania - to nie jest ksiazka dla dzieci. w ogole fantasy i sf prowadzi do relatywizmu moralego ateizmu i wszelkiego zepsucia. ale z drugiej strony dzieki takim dziełom pokochałam czytanie
                  --
                  'powiedziałabym "odwal się stara prukwo"'
                  • violik Re: czytałam jako 13 latka 09.09.13, 11:36
                    Dzięki za ten znaczący w dyskusji post. Różni znani mi ludzie na tym forum czytali różne książki w różnym wieku. Piszą o tym w wielu wątkach. Jak jednak widzę, nie wpłynęły one tak znacząco na jakość ich wypowiedzi.
                    ---
                    "ech, te emocje :)"
                    • ciociacesia w twoim rozumowaniu jest bład 09.09.13, 12:02
                      > Dzięki za ten znaczący w dyskusji post. Różni znani mi ludzie na tym forum czyt
                      > ali różne książki w różnym wieku. Piszą o tym w wielu wątkach. Jak jednak widzę
                      > , nie wpłynęły one tak znacząco na jakość ich wypowiedzi.

                      zeby wypowiadac sie na temat tego czy dana lektora wpłynela na jakosc wypowiedzi danej osoby musiałabys poznac dwie wersje tej osoby - tą która w danym wieku danej ksiazki nie przeczytała i ta która przeczytała
                      --
                      'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
                      • abepe Pax, pax... 09.09.13, 14:32
                        ...drogie panie. Melisa dla wszystkich.

                        Wydaje mi się, że część z nas ma książki, które w jego mniemaniu dla dziecka/młodszej młodzieży się nie nadają i reaguje nieco nerwowo. Violik zjeżyła się na Wiedźmina. Pamiętam, że gdy moja młodsza o 9 lat szwagierka kupiła sobie na początku liceum (a to było chyba przed reformą i miała pewnie 15 lat) "Grę w klasy" - poprosiłam ją, żeby jej zaraz nie czytała.

                        Z lekturami mam problem - z jednej strony mam poczucie, że dzieci tzw. czytające - większość mają za sobą i albo się znudzą, albo odmówią. Z drugiej - wydaje mi się, że dzieci "nieczytające" są w gorszej sytuacji, bo jeżeli książka ich nie zaciekawi - będą się naprawdę męczyć. Wydaje mi się, że "czytające" mogą więcej znieść. Mój 10latek lubi a przykład długie opisy (właśnie - czy czyjeś dziecko czytało samodzielnie "Nie kończącą się historię? - tam dopiero są dłużyzny w opisach!) Martwiłam się co będzie gdy mój syn przeczyta "Harrego Pottera", "Atramentową serię" itd. Czy wróci do bardziej dziecięcych książek? A on całkiem szybko rozprawił się potem z lekturą - Karolcią. Nie powiem, żeby go zafascynowała, ale przynajmniej szybciutko mu poszło. Pewnie z sympatii dla nauczycielki. A może naprawdę znalazł w niej coś wciągającego?

                        Po tam, wydaje mi się dorosłe książki jak "Wiedźmin" jeszcze nie sięga. Ale mam zamiar namówić go na eksperyment - samodzielną wyprawę do biblioteki miejskiej (szkolna jest niewielka, bo i szkoła mała). Niech wykorzysta to, że jako czwartoklasista może już sam opuszczać szkołę i zamiast siedzieć w świetlicy pójdzie raz czy drugi do biblioteki (jest blisko szkoły). Zobaczymy z czym wróci?
                  • nchyb Re: czytałam jako 13 latka 23.09.13, 09:46
                    > ka dla dzieci. w ogole fantasy i sf prowadzi do relatywizmu moralego ateizmu i
                    > wszelkiego zepsucia

                    tak się zastanawiam, czy bardziej do wszelkiego zepsucia i upadku moralnego doprowadził mnie Władca pierścieni, Świat czarownic, czy też może Bajki robotów? A może za mój upadek odpowiada Karolcia, lub zgoła Natalia Gałczyńska z jej Firosettą i czarami? Bo przecież Harrego Pottera czytałam jako dorosła i juz było za późno, moja postawa moralna legła w gruzach znacznie wcześniej... ;)

                    Cholera, muszę znaleźć winnego, bo u syna to na pewno wina Hyperiona (chociaż Karolcię też czytał!!!), ale kogo ja mam się czepiać? Chyba wszelka mitologia też winna być może...
                    • ciociacesia musisz poszukac innego winnego 23.09.13, 10:34
                      czytałas władce pierscieni jako małolata? szacun. ja dopiero pod koniec liceum i i tam opisy krajobrazu opuszczalam. ja pamietam bardzo dobrze moment kiedy mi sie zakodowalo ze homo i bisexualizm to nic niezwykłego - sapkowski taka rewelacje umiescił niedaleko opisu sexu na wypchanym jednorozcu wiec przyjełam za prawde objawioną, a finał jest taki ze moje dziecko jako jedyne w szkole na religie nie chodzi
                      --
                      'powiedziałabym "odwal się stara prukwo"'
                      • nchyb Re: musisz poszukac innego winnego 23.09.13, 11:09
                        Sapkowskiego poznałam już jako osoba pełnoletnia - wcześniej coś Sapkowski nie chciał nic napisać, a opowiadanko z Fantastyki jeszcze nie miało tej głębi ;), moje dziecię wcześniej, jako młody chłopiec, ale już wtedy nie był zainteresowany chodzeniem na religię, więc to nie od tego, ale czyżby chodziło o Karlocię, lub może jej ciąg dalszy?... :)
                        A przy okazji - z jego znajomych część zachwycona światem wiedźmińskim i na religię dalej chodzi...

                        Co do Władcy pierścieni - jako malutkie dziecko - nie czytałam, jako bardzo wczesna nastolatka - tak, a Hobbita jeszcze wcześniej :)
                        w podobnym okresie również trylogię i inne (ku pokrzepieniu serc pisane) książki poznałam...
                        i już wiedziałam, że dla wielu np. okrucieństwo to nic niezwykłego...

                        Za to w podobnym okresie 5 lat kacetu (kuzynowi starszemu o kilka lat podebrałam) i to bardziej ta książka zachwiała mą wiarą we wszechmoc i miłosierdzie...
                • gopio1 Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 16.09.13, 15:43
                  > Moi znajomi, tak jak ja, trzymają Sapkowskiego na najwyższej półce, poza zasięgiem dzieci.

                  A ja w ogóle Sapkowskiego nie trzymam, bo nie mam w domu nic, nawet na najwyższej półce ;-)
                  Syn wziął z biblioteki publicznej - dla dzieci i młodzieży, nie dorosłej.

                  --
                  Sposób na cebulę czyli Zabawa w słowa
              • abepe Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 09.09.13, 14:38
                gopio1 napisała:

                Ubolewam nad czym innym - dlaczego tak mało się wymaga od 5
                > -klasistów? 4 lektury rocznie, to dla mnie kpina. W czwartej klasie było więcej
                > . A w drugiej mieli jedną miesięcznie. No i jak na tak małą ilość książek obowi
                > ązkowych są wybrane dość słabo.
                >

                Może uznano, że ogólny program jest trudny i dzieci nie zdążą przeczytać więcej?;)
                Ja też się dziwię, że u nas, w 4. klasie tylko 4 książki.

                > I to nie tylko mój punkt widzenia. Rozmawialiśmy o tym na zebraniu - co do Ani
                > z Zielonego wzgórza - nie tylko rodzice chłopców byli dość rozczarowani - mamy
                > dziewczynek mają równie dużo zastrzeżeń. Mimo, że same zaczytywały się w Ani 20
                > lat temu, teraz uznają ją niemal za szkodliwą. Zdaje się, że kiedyś na forum t
                > eż o tym było

                Tak, Steffa twierdzi, że Ania jej zaszkodziła. A ja się zastanawiam, czy w obecnych czasach, gdy ubolewamy nad upadkiem moralnym młodzieży taka sentymentalna książka by się nie przydała?:)

                > Osobiście do Ani nic nie mam, ale jeśli chodzi o ramtoki, to już bym wolała, że
                > by nauczycielka wybrała w Pustyni i w Puszczy.

                Dlaczego, dlaczego?

                > O książkach rozmawiamy. Dużo. Kubie bardzo się podoba odszukiwanie w poszczegól
                > nych opowiadaniach nawiązania do legend i klasycznych baśni (Królowa Śniegu, Pi
                > ękna i Bestia, Dzikie Łabędzie, Smok Wawelski...etc...)
                >

                Właśnie - powakacyjnie wracam do projektu Grimmowie a potem przechodzimy do innych baśni.
                  • abepe Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 09.09.13, 17:27
                    mamama56 napisał:

                    > Abepe, niekoniecznie - dam sobie rękę uciąć, że dziecko nie czytające w 5 klasi
                    > e nie przeczyta W pustyni i w puszczy. Opracowanie przeczyta i na tym się skońc
                    > zy.

                    Przecież piszę - "czytające" mają łatwiej z ramotkami - szybko przeczytają ramotkę i przejdą do interesujących je książek. "Nieczytające" nie przeczytają bo padną. Ale co przeczytają?
                    Gdzie ten projekt z nową listą lektur?
                • gopio1 Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 09.09.13, 20:49
                  abepe napisała:
                  > > Osobiście do Ani nic nie mam, ale jeśli chodzi o ramtoki, to już bym wolała, żeby nauczycielka wybrała w Pustyni i w Puszczy.
                  >
                  > Dlaczego, dlaczego?

                  Bo bardziej przygodowa, egzotyczna, bo pokazuje taką pozytywną relację między Stasiem a Nel - ach, ta wzajemna odpowiedzialność i opieka! Moje marzenie w relacjach między moimi dziećmi ;-)

                  --
                  Zadrzemkowany czyli Zabawa w słowa
                  • abepe Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 09.09.13, 21:35
                    gopio1 napisała:

                    > Bo bardziej przygodowa, egzotyczna, bo pokazuje taką pozytywną relację między S
                    > tasiem a Nel - ach, ta wzajemna odpowiedzialność i opieka! Moje marzenie w rela
                    > cjach między moimi dziećmi ;-)

                    Ania może nie jest egotyczna, ale przygody całkiem ekscytujące! A i relacje pokazuje piękne!

                    Chciałabyś, żeby twoja córka była jak ta Nel omdlewająca?;) Jeżeli chodzi o szkodliwość polegająca na pokazywaniu relacji damsko-męskich, to obie książki mają podobną;)

                    Chyba muszę sobie obie książki przypomnieć. "W pustyni i w puszczy" mam chyba w 3 egzemplarzach. Przez pierwsze 4 lata podstawówki czytałam ją 2 razy do roku. "Anię" chyba mniej:) Ciekawe dlaczego?

                    • mamapodziomka Re: Lista lektur klasa 5 - 2013/2014 16.09.13, 18:55
                      Nie sadze oczywiscie, zeby w miare normalnie wychowywane i oczytane dziecko mialo szanse sie wypaczyc na omdlewajacej Nel czy normach moralnych Ani, etc. I na pewno z odpowiednim komentarzem te ksiazki sa ok.

                      Tyle tylko, ze jakos mi w tych listach lektur diabelnie brakuje literatury omawiajacej problemy, z ktorymi dzieci spotykaja sie na codzien - DZIS. Takich bardzie Tsatsikowatych w przekazie. Bo dzieci spotykaja sie z tymi problemami, niezaleznie od tego czy sa do nich przygotowane czy nie. Rodziny sie rozpadaja, alkoholizm grasuje, w klasach jest sporo dzieci z ADHD, czy AS. Nawet dzieci z rodzicami tej samej plci, to nie jest juz bajka o zelaznym wilku. Konflikty miedzy rowiesnikami, nawet mobbing. Gdzie jest czas i miejsce, zeby o tym mowic (oprocz rodziny oczywiscie, ale czy to na pewno JEDYNE miejsce, gdzie powinno to byc tematyzowane)?

                      Czy pokazywanie postaw w stosunku do roznych problemow musi koniecznie odbywac sie za pomoca "Spotkania nad morzem" czy "Oto jest Kasi"? Przy Kasi nameczylam sie niemozliwie z komentarzem, bo akurat starszej urodzila sie mlodsza i dla niej ta ksiazka byla absolutnie niezrozumiala. W kazda strone, oczywiscie kompletnie nie mogla zrozumiec nienawisci do niemowlaka, bo ona akurat w siostrze zakochana, ale z drugiej strony nie mogla zrozumiec dlaczego kazdy sie ta mala tak zachwycal, etc. No bo przeciez jak dzidzius zrobi kupe to smierdzi, a jak godzine placze to ciezko z nim wytrzymac ;))

                      A swoja droga jak bardzo ksiazki potrafia sie starzec pokazuje tez lektura Ali z zeszlego roku z niemieckiej szkoly. Bardzo fajna w sumie ksiazeczka, o dziewczynce, ktora swiezo przyjezdza do RFN z Polski i powoli i z trudem adaptuje sie w obcym srodowisku. Wszystko byloby fajnie (w starej szkole Ali sporo bylo dzieci pochodzenia polskiego), ksiazeczka super opisywala poczucie obcosci, powolne adaptowanie sie, rosnaca akceptacje klasy, pierwsze zauroczenie, etc. Tylko, ze to byly jakies lata 70-te, Ania pochodzila z biednej rodziny, komunizm szalal, nie miala dzinsow, ani innych gadzetow tak jak inne dzieci w klasie, etc. A biedna Ala ciagle nie mogla pojac - "Mamo, ale najajniejsze dzinsy kupujemy przeciez w Smyku!" Musialam sie niezle historycznie nauwijac, zeby jakos to pojela.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka