Dodaj do ulubionych

O rysowaniu pilnie potrzebne

25.10.07, 07:26
Nasza trzylatka uwielbia rysować. To jedna z tych czynności (obok
czytania), która ją angażuje na trochę dłużej niż dwie minuty;-)
Może mi rośnie mały ilustrator ksiązek dla dzieci, nie wiem;-)
Wczoraj przy odbieraniu z przedszkola czekało na mnie piękne,
zielone serce.
A teraz do sedna. Szukam dla niej gwiazdkowego prezentu,
podpowidzcie coś, kobiety czytająco-rysujące. Kredki i papier córka
już ma;-)
Poszukuję "zaplecza" literackiego (byle tylko zrozumiałego dla jej
wieku!) lub jakiegoś super zestawu (plastycznego?), który w formie
zabawy pozwoli jej doskonalić rysunkowe techniki;-)
Pomysły pilnie potrzebne


--
Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
- Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
Edytor zaawansowany
  • zf71 25.10.07, 08:31
    Polecam zakup farb. Moja trzyltka bardzo bardzo lubi.
    Sama kiedyś sporo rysowałam więc i mam kilka książek w domu z tego
    zakresu, pokazałam jej jedną w której pokazane jest rysowanie
    rozmaitych rzeczy i technik, ale nie wzbudziło większego
    zainteresowania. Jeszcze nie teraz. Woli swoje własne kompozycje
    kolorystyczne które bardzo przypominają prawdziwy ekspresjonizm.
    Dobre kredki (niekoniecznie drogie byle stawiana kreska była dobrze
    widoczna) i farby.
    Zosia
  • alistar1 25.10.07, 11:17
    Znalazłam farby do malowania palcami, ale czy to dobry pomysł?
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/206,453733.html
    Te są plakatowe, wyglądają ładnie:
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/206,453737.html
    Zosiu, co polecasz? Już się boję, jak może wyglądać kuchnia po takim
    malowaniu...;-(
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • zf71 25.10.07, 11:32
    My mamy zwykłe akwarelki z pędzelkiem, bardzo dobrze się
    rozprowadzają, piękne kolory, łatwo się maluje, duża paletka,
    żadnych tubek, słoiczków - póki co wystarcza, rękami czasami kończy
    się malowanie czyli rozmazywanie tego co namalowane.
    Kuchnia wygląda ok, ale strzeżonego .... :)
    Zosia
  • z_agatka 25.10.07, 11:43
    My mamy takie:
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/206,348968.html
    Zwijam dzieciom w pokoju dywan, odsuwam stolik od ściany albo rozkładam duży
    arkusz na podłodze. Maluje prawie trzylatek i półtoraroczne dziewczę. Po zabawie
    dzieciaki dostają w garść ściery i sprzątają, z ubrań farbki spierają się bez
    problemu i bez specjalnych zabiegów.
    Lubimy zabawy paluszkowe - odbijamy palcowe brzuszki, a potem dorysowujemy
    kredkami, np. nogi, ręce...
  • alistar1 25.10.07, 12:08
    Wypatrzyłam je minutkę temu, zachęcona opisem:-)) Można nimi też
    rysować na szybie typu plexi. Chyba się skuszę:-))
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • z_agatka 25.10.07, 08:33
    A może tablica?
    Albo inny rodzaj kredek - świecowe, pastele (można narysowany obrazek
    potraktować pędzelkiem i wodą i "rozmyć" kolory).
    Albo coś z szablonami - choć mam mieszane uczucia w związku z szablonami dla
    dziecka, które samo potrafi rysować i nie trzeba go zachęcać...
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,510601.html
  • katarzyna2222 25.10.07, 09:09
    mojej 3 latace przypadła do gustu ostanio taka ksiażeczka
    Uczę się rysować
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,505239.html
    to jest taka "kolorowanka" nie jakiaś fachowa literatura...
    wyglada to tak na stronie jest miejsce do wklejenia małej kolorowej
    naklejki z danym rysunkiem taki wzór, a potem są trzy małe obrazki
    pokazujące trzy kroki rysowania np. głowy misia...
    a pod spodem miejsce na narysowanie tej głowy z tym, że częściowo
    jest wykropkowana (tak jak pokazuje pierwszy krok) a resztę trzeba
    wg wzoru dorysowywać, potem pokolorować a na koniec za dobrze
    wykonane zadanie wkleić naklejkę z biedronką i napisem Brawo!

    moje dzieci też lubią te ksiązeczki - tablice
    wykropkowane wzory do rysowania kredą
    wersje angielskie
    tu z prosiaczkiem
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,432277.html
    z puchatkiem
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,432275.html
    wersje polskie litery i liczby
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,534339.html
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,534341.html
    fajne są też te książeczki na zmywalnym papierze
    Bawię się i piszę
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/search/1.html?series=Bawi%EA%20si%EA%20i%20pisz%EA&offer=O






    z puchatkiem
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,432275.html
  • violik 25.10.07, 11:25
    Polecam książki z szablonami - jest taka seria z Wilgi: gospodarstwo
    (wysylkowa.pl/ks776569.html), budynki, pojazdy, o liczeniu i
    moja ulubiona - właśnie związana z Bożym Narodzeniem - motywy, z
    których można skomponowac własnoręczne kartki bożonarodzeniowe - nie
    mogę znaleźć linku do tej właśnie książki, ale z miesiąc temu
    widziałam ją w kiosku na Okęciu - poziom odlotów ;)

    Do samodzielnego rysowania polecam serię "Umiem rysować" - jedna o
    zwierzętach domowych, druga o wiejskich...
    Bardzo prosta.
    Można także sięgnąć w bibliotece (najtaniej) lub kupić z Bajką-
    Grajką gazetkę grajkową. Tam we wcześniejszych numerach były takie
    ściągi z prostego rysowania - taki kącik "Z notatnika rysownika".
    Moje dzieci bardzo to lubiły.
    Pozdrawiam,
    Violik
  • alistar1 25.10.07, 11:51
    O szablonach też sobie pomyślałam. Te, które podlinkowałaś wyglądają
    fajnie. Szkoda, że te bożonarodzeniowe w tak nietypowym miejscu
    dostępne;-( Nie lecisz przypadkiem nigdzie w najbliższym czasie? ;-)
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • violik 25.10.07, 11:41
    Osobno o tym czym rysować.
    Zdecydowanie polecam duże kredki trójkątne ołówkowe. Dna trzylatka
    duże, bo mało się ręka męczy, a efekt jest. Polecam zainwestowanie
    kilku więcej złotych i kupienie dobrych kredek. U nas wieloletnia
    praktyka potwierdza, że super są Alpino.
    Dla trzylatki można kupić kredki świecowe - tego jest niezliczona
    ilość. Też stawiać na jakość, kształt i kolory. Polecam tz. grzybki
    (czasem są w Ikei). Fajne są grube, trókątne pastele, dające
    wyraziste barwy, tylko niesamowicie brudzą.
    Dziecko może być zafascynowane samą różnicą w rysowaniu różnymi
    rodzajami kredek (pastela olejowa, pastela sucha, pastela plastik
    (mało brudzi), twarde świecowe (np.Bambino), miękkie świecowe,
    kredki ołówkowe zwykłe, fluoroscencyjne, tropiki (takie bardzo
    nasycone w niespotykanych odcieniach), metaliczne... mogą być
    kolorowe długopisy żelowe (metaliczne lub z brokatem)...
    Samo urozmaicenie rodzajów kredek może zająć dziecko na długo.
    Można łączyć techniki - tu coś namalujemy, tu przykleimy, a drzewko
    wykleimy plasteliną... itp., itd.
    Można też zmieniać podkłady, czyli na czym się rysuje - śliskie,
    chropowate, błyszczące, matowe, albo kupić blok z kolorowymi
    kartkami.
    Fajny efekt to malowanie kredkami świecowymi po drobniutkim papierze
    ściernym. Można dać bez obaw taki podkład trzylatkowi.
    Teraz też modne są takie dziurkacze wycinające różne figurki,
    motywy,itp. To też jest zajmujące dla malucha powycinać np.dinozaury
    w róznych kolorach z wszelkich możliwych papierów :)

    Temat rzeka. Miłej zabawy,
    --
    Violik
  • mama_kasia 25.10.07, 11:49
    Tylko głośno myślę... Szczegółowych propozycji nie mam, ale
    mam w domu miłośników rysowania - ogromnych :-)))
    One tak same z siebie, bez żadnych "popychaczy" rysują,
    i to właśnie rysują.
    Mnie się marzy jakiś fajny album z ilustracjami dla dzieci.
    Pewnie czegoś takiego nie ma :( Albo może książeczki, opowiadanie,
    które dziecko samo by ilustrowało... Myślę dalej... a może by
    coś takiego samemu stworzyć. Parę skserowanych tekstów, do
    tego puste kartki i ...można tworzyć własne ilustracje. ...Acha,
    i tym samym wymyśliłam prezent dla moich dziewczyn ;-)))
    Teksty mam :-)
    I jeszcze myślę o zakupie farb akrylowych. One mają takie piękne
    głębokie kolory...
  • alistar1 25.10.07, 11:56
    mama_kasia napisała:

    Albo może książeczki, opowiadanie,
    > które dziecko samo by ilustrowało... Myślę dalej... a może by
    > coś takiego samemu stworzyć. Parę skserowanych tekstów, do
    > tego puste kartki i ...można tworzyć własne ilustracje. ...Acha,
    > i tym samym wymyśliłam prezent dla moich dziewczyn ;-)))
    > Teksty mam :-)

    Mamo_kasiu, cudny pomysł!!!!!!!

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • mama_kasia 25.10.07, 12:03
    Alistar, to jeszcze wyślę coś Tobie na priv gazetowy :-)
  • alistar1 25.10.07, 12:10
    Chętnie, poproszę:-)
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • alistar1 25.10.07, 12:24
    Piękne! Wykorzystamy do zabawy w "rysowanie ze słuchu". Raz jeszcze
    dziękuję:-))

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • z_agatka 25.10.07, 11:57
    Pamiętam z dzieciństwa, jak mama mnie motywowała do rysowania - kilka
    najbardziej udanych ze stosu wyprodukowanych dzieł dziurkowała, razem robiłyśmy
    okładki z brystolu, potem mama przewiązywała całość wstążeczką, bym taki album
    mogła wręczyć uszczęśliwionej babci :-)
  • uccello 25.10.07, 12:39
    mama_kasia napisała:
    > I jeszcze myślę o zakupie farb akrylowych. One mają takie piękne
    > głębokie kolory...

    Mają, oj mają, nawet po 5 praniu na ubraniu:)
  • mama_kasia 25.10.07, 13:49
    Uuu, to niedobrze... Ale co tam ubranie ;-)))

  • abepe 25.10.07, 21:37
    Alistar - a może fartuszek malarski?
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/206,349005.html
    Niestety niedostępny. Kiedys były tez w Ikei, bardzo praktyczne.

    Grześ ma dwa zestawy - jeden taki:
    www.elc.co.uk/toy-40381 , jest nawet duża folia do rozłożenia
    na podłodze:))

    drugi bardziej w tym stylu:
    www.starpak.pl/flash_new/images/images/189287_ATOM.jpg

    Co niestety nie zachęca Grzesia do rysowania/malowania w tym
    stopniu, w jakim bysmy chcieli. Ostatnio bazgrał zwykłym długopisem -
    głównie "sznurki". Zastanawiamy sie po kim on ma tę niechęć do
    kredki:((

    Co jakiś czas ma wenę twórczą, ale już pani w przedszkolu zwróciła
    mi uwagę, że nie lubi kolorowania i łączenia kropek (czemu sie nie
    dziwię:)

    --
    "Mamo, wygodne to łóżko, wszyscy się mieścimy, ale co będzie jak
    ktoś Kacperka...spłaszczy?"
  • alistar1 26.10.07, 07:21
    abepe napisała:

    > Grześ ma dwa zestawy - jeden taki:
    > www.elc.co.uk/toy-40381 , jest nawet duża folia do rozłożenia
    > na podłodze:))

    Abepe, napisz proszę bliżej, co tam jest dokładnie w środku i gdzie
    taki zestawik dostać?

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • mama_kasia 26.10.07, 09:30
    > Co niestety nie zachęca Grzesia do rysowania/malowania w tym
    > stopniu, w jakim bysmy chcieli. Ostatnio bazgrał zwykłym długopisem -
    > głównie "sznurki". Zastanawiamy sie po kim on ma tę niechęć do
    > kredki:((
    >
    > Co jakiś czas ma wenę twórczą, ale już pani w przedszkolu zwróciła
    > mi uwagę, że nie lubi kolorowania i łączenia kropek (czemu sie nie
    > dziwię:)

    A niech sobie ćwiczy rękę długopisem :-) Nasz syn nie
    znosił kolorowania, za to ma fajną komiksową kreskę ;-)))
    Średniej najlepsze rysunki wychodzą rysowane długopisem - takie
    drobiazgi potrafi stworzyć, np. dom z mnóstwem szczególików -
    każdy ma własną poduszkę na kanapie z odpowiednim dla niego
    wzorkiem: serduszka, mrówki, koniki...; pełno dywaników,
    przedmiocików. I co z tego, że czarno-białe, kiedy tak naprawdę
    niesłychanie barwne ;-)))
  • alistar1 25.10.07, 13:02
    z_agatka napisała:

    > Może ktoś miał w łapkach, mi tylko tytuł się skojarzył:

    "Rysunków rysunkowatych" (bo o nich mowa) nie miałam w ręku, ale
    znalazłam taki oto wątek n/t:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=35668586&a=35668586

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • bea-sjf 25.10.07, 12:56
    Jeśli chcesz się podeprzeć jakims wzorcem to proponuję szukać
    ksiązek Anny Jabłońskiej ,tu jest jedna :
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,386931.html
    mnóstwo pomysłów na różne techniki .
  • hophopi 25.10.07, 13:22
    ja mam w chacie parkę maniaków prac artystycznych [5 i 9 l.] -
    zwłaszcza Młodego ostatnio ponosi, sterczy już w piżamie i śpiworku
    przy stole, nie zważając na szarpiących go w stronę łóżka starych,
    kończąc na szybko rysunek, bo on MUSI [inaczej się udusi! ;)].
    i problem zasadniczy polega na tym, co z tymi wszystkimi dziełami
    robić?! wyrzucić szkoda, więc tonę pod tonami papierzysk.
    knigę w temacie mamy jedną, ale raczej dla starszaków: "Księga
    pomysłów plastycznych" F. Watt.
    ino po prawdzie moim zdaniem takie książki są dobre, ale dla...
    rodziców, co by dziatwę natchnęły pomysłem, podsunęły nowe techniki
    itd.
    bo pacholęcia za bardzo pragną dorównać książkowym wzorcom, a że
    zazwyczaj im to jednak nie wychodzi, popadają w depresję :). takoż
    zasadniczo jestem za wielkim, kolorowym pudłem ze skarbami:
    kolorowymi papierami, bibułą, mazidłami różnej maści [uwaga na
    plakatówki - one też brudzą niemiłosiernie i często na amen;
    najlepiej se więc wyszykować specjalny strój na plastyczne okazje -
    starą koszulinę albo plastikowy fartuszek], klejem, kolorowymi
    gazetami, koronkami, plasteliną i heja, niech wodze fantazji
    popuszczą, a my im podpowiadajmy delikatnie...
    --
    se bazgrzę
  • hanyah 25.10.07, 22:49
    Zdecydowanie popieram wszystkich zwolenników samodzielnego
    eksperymentowania. Propozycje podane przez Violik - różne kredki,
    faktury papieru - to naprawdę daje dziecku olbrzymie pole do popisu
    a książki z gotowymi pomysłami rzeczywiście mogą frustrować
    perfekcjonistów, choć stanowią też fantastyczną inspirację (moja
    7latka uwielbia jedną taką książkę, czyta ją namiętnie od miesiąca i
    jęczy, żeby jej zorganizować niezbędne wyposażenie do prac.

    Książka "Rysunki rysunkowate", z tego co pamiętam, podejmuje właśnie
    temat spontanicznej twórczości, z tego powodu cennej choć
    niekoniecznie idealnej jeśli chodzi o estetykę. Mi się bardzo
    podobała, no ale ja jestem fanką autora.

    Co do pomysłów: moja córka, jako ok. 5 latka, sama wpadłą na pomysł
    stworzenia książki: narysowała ilustracje do bajki, którą
    opowiadaliśmy przed snem, tata musiał napisać tekst. Książka do tej
    pory jest pieczołowicie przechowywana a okoliczności jej powstania
    stały się jedną z rodzinych historii.

    Szablony i rysunki do odwzorowywania - to fajne, ale u nas raczej na
    krótko.
    Jestem jak najbardziej za ogromnym pudłem z przyborami plastycznymi
    i umożliwieniem swobodnej ekspresji twórczej małym artystom.
  • bogusia1231 26.10.07, 07:23
    Polecam jeszcze pastele - super miękkie kredki -Bartek w zeszłym
    roku był zachwycony.
    --
    Bartek ma
    Jaś ma
  • violik 26.10.07, 14:54
    Jeśli ktoś ma BBC Prime to cykliczne jest tam nadawany program 'Smarteenies',
    gdzie przez 15 minut animatorzy pokazują jak zrobić coś fajnego z różnych
    materiałów. Wszystko jest na poziomie ok 6 - 7 latka, ale niektóre elementy i
    3-latek może wykonać.
    W polskiej TV jest jakby cień tego pomysłu - w "Budziku", gdzie instruktor Igor
    robi z dziećmi projekt związany tematycznie z programem.
    --
    Violik
  • maczkama 26.10.07, 17:24
    Ja też polecam pastele suche i tłuste, i koniecznie karton w jakimś
    raczej ciemnym kolorze najlepiej taki ziarnisty. Efekty rewelacyjne.
    Można zrobić kartki na święta itd. Warszawiankom polecam sklep dla
    plastyków na Mazowieckiej(kopalnia pomysłów). Można też kupić kalkę
    techniczną, arkusik papieru czerpanego z zatopionymi listkami i
    tekturę karbowną i szaleć...
    Gwarantuję, że dziecko spać pójdzie a mama będzie dłubała długo w
    noc...
    przynajmniej u mnie tak się to kończy:)
    A jeszcze można kupić duży arkusz tektury i na nim rysować kredą,
    albo farbami - też ciekawe zajęcie.
  • alistar1 26.10.07, 20:52
    O malarzu rudym jak cegła- to z literatury n/t.
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • uccello 26.10.07, 22:20
    Bardzo fajne rzeczy piszecie o materiałach malarskich, trudno
    cokolwiek dodać poza tym, że bawić się można też za friko w plenerze-
    układać coś z liści i szyszek, rysować patykiem po piachu ,kredą po
    asfalcie, układać stwory z badyli, wydeptywać wzorki w świeżym
    śniegu, albo wysypywać esy floresy jasnym piaskiem na ziemi. Dużą
    frajdę daje dzieciom zwłaszcza to ,że mogą zrobić coś baaaardzo
    dużego , albo długaśnego. Wiem, że to efemeryczna sztuka, ale zawsze
    można sfocić takie dzieło cyfrą, albo komórką. Przeważnie robi to na
    dzieciach duże wrażenie- że dorosły uznał rzecz za wartą
    uwiecznienia. Można zgrywać takie zdjęcia na "specjalną " płytę
    podpisaną imieniem dziecka. Bardzo motywujące do dalszych szaleństw
    artstycznych są też "wernisaże". Miło, wybrać dzień, kiedy
    przychodzi ulubiona Ciocia albo Dziadkowie. Wystarczy powiesić prace
    klipsami, albo spinaczami na sznurku. Duże wrażenie robi też na
    małoletnich, kiedy przed wystawą spyta się je o tytuły prac i
    wydrukuje to to na komputerze. Np. Szymek - 5 lat-"Smok który zjada
    skarpety" przyklejone gdzieś w rogu.
    Warto o pracach z dzieckiem rozmawiać, a nie tylko ograniczać się do
    komplementów. Zadawać pytania, kiedy czegoś nie potrafimy rozpoznać.
    Wymieniać szczegóły, które nam się NAPRAWDĘ spodobały.

    To dodaje skrzydeł nie mniej niż nowe akryle:)
  • alistar1 29.10.07, 07:34
    Dziękuję Wam za wszystkie cudne pomysły. Nawet nie przypuszczałam,
    że tak wiele osób się odezwie. Trudno było wybrać z tej "powodzi"
    Waszych pomysłow, ale się udało; resztę będziemy dokupywać, w miarę
    potrzeb;-)
    Pozdrowionka

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • z_agatka 29.10.07, 10:40
    Pochwal się, co wybrałaś i jak się sprawdza :-)
  • alistar1 29.10.07, 11:05
    Na "dobry początek" wybrałam farby do malowania palcami (tu mam
    nadzieję, że ściany pozostaną w swoich barwach;-)), kredki
    akwarelowe (po narysowaniu można je rozmazać mokrym paluszkiem;
    pozostawiają wrażenie farbki) i jeszcze znalazłam fajne, wykręcane
    kredki świecowe. I mam jeszcze fajne czytadełko "pod rysowanie" od
    mamy_kasi, juhhhuuu:-)))
    A mąż namawia mnie jeszcze na ciastolinę (temat okołoplastyczny):-)
    Macie, lubicie?

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • alistar1 29.10.07, 11:09
    Testować będziemy za czas jakiś, bo to będą prezenty pod choinkę:-)
    Dam oczywiście znać, jak nam idzie:-)

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • z_agatka 29.10.07, 11:20
    A myślałam, że tylko ja planuję już prezenty podchoinkowe ;-)
  • alistar1 29.10.07, 11:24
    z_agatka napisała:

    > A myślałam, że tylko ja planuję już prezenty podchoinkowe ;-)

    Wiesz, ja "nie kochać" tłok w sklepach i poprzebierane artykuły na
    półkach w okresie świątecznym. Ten czas przeznaczę na wypiek
    świątecznych ciasteczek i tym podobne sprawy. Albo może na
    pierniczki? Był taki cuuudny przepis kiedyś (od jednej znajomej
    forumowiczki), ale coś nie mogę go zlokalizować:-(
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • alistar1 29.10.07, 11:50
    Mmmm, ale świątecznie się zrobiło... A tamte pierniczki to chyba
    silije_amj były? Może ktoś pamięta i próbował piec?
    Pocztę zaraz sprawdzę:-)

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • alistar1 29.10.07, 20:45
    tym razem przeszło, dziękuję! Ależ to są cudeńka po prostu!!! Ale mi
    narobiłaś smaku na farbkowanie palcami!
    :-))))


    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • abepe 29.10.07, 21:24
    Ten Grzesia zestaw w wiaderku przyjechał z Anglii. Nie jest na tyle
    rewelacyjny, żeby go sprowadzać. Choć sympatycznym uzupełnieniem
    jest ta duża folia antybrudowa:))I niezłe są takie stempelki do farb
    i gabęczki, też stempelki. Ale ja takich gotowców nie lubię, więc
    wolę, jak Grześ maluje bez nich. Stempelki sa na deser:))
    Można zrobić z ziemniaka, pamiętacie?

    Ciastolinę też wykorzystujemy. A naprawde polecam glinę
    samoutwardzalną. Robilismy z niej koszyczek wielkanocny i jajeczka
    do niego. Można ja malować farbami, świetna na ozdoby. Tylko musi
    dobrze wyschnąć.

    Zainspirowana podpowiedzią Uccello nazbierałam z chłopakami na
    spacerze piękne liście. Grzes jest podziębiony, więc nie idzie do
    przedszkola, będziemy jutro robić z nich jesienny obraz na
    brystolu:))
    --
    "Teraz orkiestra gra szybko, teraz wolno, teraz znowu zszybca"
  • z_agatka 30.10.07, 05:34
    :-) Miłej zabawy :-)
  • abepe 30.10.07, 00:10
    A ja siedzę nad swoim koszykiem w merlinie i dumam, czy
    wrzucać "Sztukę nie tylko dla dzieci" w promocyjnej targowej cenie,
    czy nie wrzucać. Wrzucać, nie wrzucać...
    --
    "Mamo, Kacper zjada misia. To jego ulubiona ofiara!!!"
  • alistar1 30.10.07, 08:34
    Abepe, i co, zdecydowałaś się? Zaciekawiła mnie ta książka, może
    ktoś ma i nam poleci? Dziś ostatni dzień w tej cenie.

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • bea-sjf 30.10.07, 09:07
    My mamy , warto ,bierzcie jeśli taniej ;)
  • sniezkabiala 30.10.07, 08:32
    Pierniczki silije sa pyszzzzne, ale mocno mi rosly, wiec nie udawalo
    sie uzyskac w miare precyzyjnych ksztaltow, a na tym mi zalezy. Tak
    na marginesie, to kupilam niedawno w tesco rewelacyjne foremki
    literki i cyferki -polecam. Musze znalezc jakis przepis na
    nierosnace ciasteczka, bo foremki sa malutkie.
    Z piernikiem Apolki debiutowalam w zeszlym roku i w tym bedzie
    powtorka, bo jest po prostu rewelacyjny. Miekki, wilgotny, a
    kwaskowe powidla daja fajny kontrast z korzennym ciastem.
    A robilyscie pieniczki z landrynkowymi szybkami? - to dopiero fajna
    zabawa :)
    To sie rozpisalam na forum ksiazkowym ;), ale przy aromacie
    Piernikow czysta sie doskonale :). Mniam.
  • alistar1 30.10.07, 08:44
    sniezkabiala napisała:

    > Z piernikiem Apolki debiutowalam w zeszlym roku i w tym bedzie
    > powtorka, bo jest po prostu rewelacyjny. Miekki, wilgotny, a
    > kwaskowe powidla daja fajny kontrast z korzennym ciastem.

    Snieżko kochana, pytanie techniczne mam, czy w oparciu o przepis
    Apolki można wycinać też pierniczki?

    > To sie rozpisalam na forum ksiazkowym ;), ale przy aromacie
    > Piernikow czysta sie doskonale :). Mniam.

    Właśnie dlatego marzą mi się te pachnące pierniczki, choinka i dobra
    książka na kolanach:-) Dla nas będzie to pierniczkowy debiut, ale
    bardzo chcę spróbować.

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • z_agatka 29.10.07, 11:15
    Ciastolinę mamy i lubimy :-) startowaliśmy z najtańszą no name'ową, a niedawno
    zaszalałam i kupiłam walizkę:
    www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/206,501122.html
    Przyznam, że jestem bardzo zadowolona - akcesoria są ciekawe, pozostawiają pole
    do popisu dla inwencji twórczej (m. in. "wyciskaczki", radełka, nożyczki, itp.),
    ciastolina jest bardzo dobrej jakości - nie wysycha i nie kruszy się.
    Kredki akwarelowe "chodzą" za mną - może sobie wychodzą, choć teraz czekamy na
    paczkę z grami.

    Co to za czytadełko?? Czy trzeba mieć specjalne chody u mamy_kasi??
  • alistar1 29.10.07, 11:26
    Eee tam, zaraz chody;-) Forumowe sympatie, i tyle:-)))
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • alistar1 30.10.07, 09:34
    Do czytania o rysowaniu jest też seria "W lesie Marcina":-)
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • abepe 30.10.07, 10:08
    ...czy "Sztuka nie tylko dla dzieci" się spodoba, bo się spodoba na
    pewno (oglądane przeze mnie wielokrotnie:)Rzecz w tym, że to metr
    glazury:))

    Ale chyba wezmę. Boję się, że wykupią wreszcie.
    Mamy "Linnę w ogrodzie Moneta", WSiPu ksiązkę o Picasso. Szukam
    innych na ten temat. Grześ może twórczo plastycznie się nie wykazuje
    (on jest bardziej muzyczno-słowny niż manualny), ale lubi oglądać.
    Ostatnio wyrwał ojcu "Historię malarstwa siostry Wendy Beckett". To
    taki nasz niedzielny rytuał - 9.30 -gawęda Bożeny Fabiani (Uccello,
    pani doktor często Cię wspomina:))i oglądanie albumów.
    Tata i Grześ byli także razem na wystawie malarstwa i potem
    pokazywał mi w katalogu, co widział. Mąż był zachwycony Grzesia
    reakcjami na obrazy:))
    Trochę rozczarowało mnie "Na tropie fałszerzy dzieł sztuki".
    Wyobrażałam sobie, ze trzeba będzie wyszukać, czym "podróba" różni
    się od oryginału.


    --
    "Teraz orkiestra gra szybko, teraz wolno, teraz znowu zszybca"
  • alistar1 30.10.07, 10:51
    Abepe, pocieszę Cię, że jeszcze długo na materiały budowlane
    będziesz przeliczała;-) I nic, tylko mocno trzymać się za kieszeń, a
    najlepiej ją porządnie zaszyć; patrz wątek o dzierganych robótkach
    ;-))
    Ja wrzuciłam do koszyka; nawet jeśli uznam, że zbyt "poważna" to
    materia na "teraz", schowam i na pewno się nie zmarnuje:-)

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • abepe 30.10.07, 12:25
    alistar1 napisała:

    > Abepe, pocieszę Cię, że jeszcze długo na materiały budowlane
    > będziesz przeliczała;-)

    Mamy nadzieję wykończyć to, co trzeba do Świąt, dlatego właśnie
    teraz jest trudny moment na wrzucanie książek do koszyka:(
    Tłumaczę się, że to ostatnie zakupy książkowe przed Świętami. A to
    nieprawda, bo jeszcze co najmniej "Boże Narodznenie w Bullerbyn"
    musi do nas trafić (Grzes własnie słucha o "Busku i Ulku":)

    ---
    "Jestem muzykantem konfabulantem"
  • bea-sjf 30.10.07, 14:43
    Najstarsza "studiuje" "Malarstwo białego człowieka" Łysiaka ,ale
    może lepiej żebym Ci o tym wydaniu nie wspominała , bo zamiast
    płytek położysz linoleum na podłodze a ściany pomalujesz wodoodporną
    farbą ;).Nie ,nie - w łazience ma być wspomnienie Wiednia ,prawda ?
    ( wyślę Ci linka do miejskiej toalety w Kawakawa wg projektu
    Hundertwassera :))
  • uccello 31.10.07, 13:14
    abepe napisała:
    > taki nasz niedzielny rytuał - 9.30 -gawęda Bożeny Fabiani
    (Uccello,
    > pani doktor często Cię wspomina:))
    Chyba zmienię imię na Paolo i podepnę się chytrze się pod ten sukces!
  • abepe 05.11.07, 10:25
    uccello napisała:

    > Chyba zmienię imię na Paolo i podepnę się chytrze się pod ten
    sukces!

    Podepnij się:))
    Nam się od lat marzy, żeby te gawędy durkiem wyszły. Doktor Fabiani
    to umie opowiadać, to jest dopiero ciekawa rzecz o sztuce.
    Humorystyczna i sensacyjna, a do tego rzetelna. Dla starszch dzieci
    (gimnzajum) też juz dostępne.

    Jeśli ktoś jeszcze nie zna - polskie radio, program drugi,
    niedziela, 9.30.
    --
    - Mamo, ten nowy film mówi, że to nie jest stado tylko era.
    - Ale era i stado to zupełnie coś innego.
    - Ale przecież mówią, że nadchodzi era dinozaurów.
  • alistar1 02.11.07, 21:00
    Kredka Kula, czyli coś dla młodszego rodzeństwa trzylatków:
    merlin.pl/frontend/browse/product/206,348964.html
    :-)
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • ingeborga 04.11.07, 21:34
    Dziewczyny, czy mnie oczy myla???! Tyle napisalyscie o rysopwaniu i malowaniu i
    nikt nie wspomnial o "Swiat jest dziwny" Grazki Lange???
    merlin.pl/frontend/browse/product/1,501272.html
    to jest ksiazka, w ktorej dorysowuje sie swoje pomysly! Moim zdaniem swietna.
  • alistar1 05.11.07, 07:13
    Z opisu wydaje się być idealna:-) Może ktoś ma i "przerabiał" z
    dzieckiem?
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • abepe 05.11.07, 10:29
    alistar1 napisała:

    > Z opisu wydaje się być idealna:-) Może ktoś ma i "przerabiał" z
    > dzieckiem?

    Aaaaaaaa, więc nie masz? To bierz!!!!

    A Grzesia do rysowania zainspirowały moje szkice - projekty
    ustawienia mebli w nowym mieszkaniu. Ja planuję, gdzie biurko a
    Grześ rysuje komin oraz tajemniczą "sylwestrę". Siedzimy sobie na
    podłodze i każde swoje skrobie:)
    --
    "Mamo, wygodne to łóżko, wszyscy się mieścimy, ale co będzie jak
    ktoś Kacperka...spłaszczy?"
  • abepe 05.11.07, 10:26
    ingeborga napisała:

    > Dziewczyny, czy mnie oczy myla???! Tyle napisalyscie o rysopwaniu
    i malowaniu i
    > nikt nie wspomnial o "Swiat jest dziwny" Grazki Lange???
    > merlin.pl/frontend/browse/product/1,501272.html
    > to jest ksiazka, w ktorej dorysowuje sie swoje pomysly! Moim
    zdaniem swietna.

    Chyba dlatego, że "Świat" ma własny wątek. Ja założyłam, że Alistar
    już to ma. Może niesłusznie?
    --
    "Jestem muzykantem konfabulantem"
  • alistar1 05.11.07, 10:41
    Hehe, wszystkiego jednak nie mam;-)
    Ale miło czasem wykrzyknąć do klawiatury "Ojej, że teżżż o tym nie
    wiedziałam!" ;-)))
    Dorzucam sobie do zamówienia "w trakcie realizacji".
    Pozdrówka
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • ingeborga 05.11.07, 16:57
    Bardzo słusznie!
  • uccello 06.11.07, 19:53
    Tak na oko, to trucizna- ucząca schematów i tego ,że to dorośli
    wiedzą jak rysuje się słonia tyłem, rybę w 5 ruchach i Kaczora
    Donalda.
    Bardzo możliwe ,że się mylę, i taka książeczka jest idealnym
    przygotowaniem dziecka do edukacji w polskiej szkole , gdzie nie
    jest ceniona samodzielność w myśleniu i kreatywność, tylko
    posłuszeństwo i uczenie się zapodanych na tacy reguł, faktów i
    jedynie słusznych tez.

    Jeśli chcesz, żeby dziecko nie rysowało i kolorowało ryby po
    swojemu, tak jak ją sobie wyobraża, albo widzi, tylko nauczyło się
    szybko sposobu na narysowanie jakiejś postdisnejowskiej ślicznoty,
    to książeczka jest idealna.
  • uccello 06.11.07, 20:16
    Porównanie mi się nasunęło:
    To tak , jakby dziecko chciało opowiedzieć Ci swój sen, albo
    opowiedzieć o swoim skrytym marzeniu, a Ty byś powiedziała: wiesz,
    troszkę to nieskładne, nie bardzo cię rozumiem, lepiej mi powiedz
    ten śliczny wierszyk, który nauczyłaś się w przedszkolu.

    Śnieżkobiała! Mam nadzieję,że nie odbierzesz tych postów jako ataku
    Złej Macochy. To problem mnie wzburza, nie Ty i Twoje pytanie.
    Pozdrawiam!

  • zf71 07.11.07, 13:04
    Jestem przeciwna wszelkim z góry nazrucanym ograniczeniom - sama w
    dzieciństwie miałam ich kilka i bardzo bolałam z tego powodu - z
    poduełka z kredkami miałam usuwaną kredkę brązową i czasem czarną, i
    totalny brak kolorowanek - bardzo się temu dziwiwłam i buntowałam
    ale słyszałam, że to nie jest twórcze a bez brązu trzeba sobie
    radzić , trzeba składać z innych kolorów.
    Moje dziecko (3,5 roku) rysuje co chce i jak chce, nigdy nie mówię
    co i jak ma robić, bez ograniczeń rysuje tak kolorowo że nie mogę
    się nadziwić czy ona widzi wszystko tak kolorowo czy jest tak
    szczęśliwa ;)
    Dopiero od kilku dni rysuje buzie, wcześniej zupełnie nie chciała
    rysować czegoś konkretnego, bawił ją sam kolor, zarysowywanie
    barwnymi plamami całej kartki (po brzegi) wszystkimi dostępnymi
    kolorami, jak prawdziwy ekspresjonista (pokazałam jej album z
    ekspresjonizmem i była bardzo dumna że tez tak potrafi).
    Aż w końcu narysowała buzię - oczy, brwi, nos, usta, uszy, włosy,
    szyja i ręce które właściwie się nie zmieściły - nie mogłam uwierzyć
    w to co widzę.
    Cieszę się bardzo, że całkowicie sama to wymyśliła, narysowała w
    zaciszu i przyszła pokazać zadowolona z siebie.
    Myślę że umiar i różnorodność wystarczą za wszelkie teorie.
    Zosia
  • alistar1 07.11.07, 13:27
    zf71 napisała:

    > Jestem przeciwna wszelkim z góry nazrucanym ograniczeniom - sama w
    > dzieciństwie miałam ich kilka i bardzo bolałam z tego powodu - z
    > poduełka z kredkami miałam usuwaną kredkę brązową i czasem czarną,
    i
    > totalny brak kolorowanek - bardzo się temu dziwiwłam i buntowałam
    > ale słyszałam, że to nie jest twórcze a bez brązu trzeba sobie
    > radzić , trzeba składać z innych kolorów.
    > Moje dziecko (3,5 roku) rysuje co chce i jak chce

    Zosiu, świetnie to ujęłaś:-)

    Wiecie, mi nie chodzi o to, by moje dziecko (dzieci) wyrosło na
    plastyka, czy malarza (choć pewnie byłoby to miłe), stąd też jego
    zamiłowanie do rysowania traktuję podobnie jak ono, tzn. jako formę
    zabawy, miłego spędzania czasu.
    Staram się podsuwać dziecku to, co nieszablonowe i twórcze (patrz
    zebrane w tym wątku propozycje; hihi, jest ich tyle, że starczy na
    kilka lat;-)), ale nie zabraniam też kolorowania na przykład (córka
    uwielbia) i wszelkich innych "technik", które sobie sama wymyśla, a
    które niekoniecznie mieszą się w ogólnie przyjętych kanonach.
    I dlatego dopuszczam zasadniczo wszystko, nawet jeśli mała "rysuje"
    pisakiem albo długopisem (choć tłumaczę, że ładniej wyglądałoby na
    przykład kredką).
    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • uccello 07.11.07, 20:11
    Najwyraźniej jesteśmy po tej samej stronie barykady, zgadzając się
    co do tego, że w zabawie w malowanie( lepienie, bazgranie,wycinanie)
    nie potrzebne są zakazy ni nakazy.

    Tak z ciekawości -Zf71 i Ty Alistar!
    książeczkę Bellony z instrukcją rysowania ryby, czy innego lwa,
    uważacie za ciekawą i godną polecenia? Choćby w kontekście
    propozycji jakie padły w tym wątku, albo sąsiednim "kolorowankowym"?
  • alistar1 07.11.07, 21:01
    Od razu zaznaczę, że książeczek z Bellony nie widziałam w realu,
    wnoszę jedynie z merlinowego opisu, iż są to instrukcje, jak
    dziecko, krok po kroku, ma rysować, dajmy na to, zwierzątko.
    O, na przykład, żeby narysować kotka, należy najpierw narysować koci
    brzuszek, taki, jak tu na obrazku pan namalował, potem łapki, o
    takie same, ogonek, głowę, uszka, a na koniec wąsiki, o takie.
    Dziecko patrzy na "gotowca" i odrysowuje na boku to samo, jeśli
    dobrze się domyślam. Mało to twórcze, oj mało. Już lepiej, żeby
    rysowało bohomaza, ale przynajmniej własnego, prawda?
    Ta Bellona, w kontekście propozycji wątkowych, rzeczywiście
    chybiona, co do tego nie ma wątpliwości. Dziecku nie kupię.
    To "rysowanie" przypomina trochę naukę pisania literek albo cyferek,
    gdzie dziecko uczy się odrysowywać czy naśladować pożądany,
    prawidłowy kształt brzuszków i innych kreseczek.

    A swoją drogą pamiętam, że moja córka uwielbiała, by jej rysować,
    gdy była zupełnie malutka, a sama jeszcze kompletnie nie
    potrafiła. "Narysuj mi słonika", prosiła, i uważnie, z
    zainteresowaniem, obserwowała, jak spod ołówka mamy "wychodzi"
    słonik. Ot, dygresja.



    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • zf71 08.11.07, 09:51
    Nie widziałam tego w realu ale raczej bym nie kupiła.
  • alistar1 06.11.07, 20:48
    A ja, może przekornie odrobinę, odpowiem, że takie szablony nie
    muszą być koniecznie złe, no, byle tylko dawkowane były dzieciom z
    umiarem (jak wszystko inne, zresztą).
    By nie były traktowane jako rysowanie jako takie, a raczej jako
    kolejną formę zabawy pewną techniką okołoplastyczną;-)

    --
    Piątego dnia Silja powiedziała, że najbardziej by chciała mieć
    jakieś ciepłe, jasne i ciche miejsce.
    - Z mnóstwem książek - dodała zachłannym tonem. - Taką przezroczystą
    wieżę na szczycie Strażniczej Góry.
  • uccello 07.11.07, 12:06
    alistar1 napisała:
    A ja, może przekornie odrobinę, odpowiem, że takie szablony nie
    > muszą być koniecznie złe, no, byle tylko dawkowane były dzieciom z
    > umiarem (jak wszystko inne, zresztą).

    Brnąc dalej w metaforę o mówieniu od siebie i recytowaniu jak
    papuga, też nie uważam, żeby ćwiczenie pamięci było czymś złym.
    Oby tylko nie było jedyną formą nauki posługiwania się językiem.

    Wiadomo,że jedna kolorowanka według wzoru, ani taki schemat
    rysowania ryby, nie zabije w dziecku wyobraźni,ani wolności
    myślenia, ale jest to tak POWSZECHNA ZABAWA w przedszkolach i
    pierwszych klasach podstawówy, że szkoda karmić dzieciaka tym
    graficznym fast- foodem jeszcze w domu.
  • rach_ciach_ciach 07.11.07, 15:00
    szukając kredek Alpino znalazłam taką stronę

    www.paluszkami.pl

    może komuś się przyda;
  • sniezkabiala 08.11.07, 10:49
    Nie zagladalam przez moment, a tu dyskusja, ze ho ho :).
    No i bardzo dobrze.
    U nas ostatnio gora pastele olejne i wszelkie kolorowe kartony,
    kartoniki i karteluszki.
    --
    Zamiast supełka www.serwisa.com
  • abepe 08.11.07, 12:32
    Hehe, właściwie zalezy mi na Grzesiowym rysowaniu dlatego, że
    uważam, że sprawność manualna jest bardzo ważna. Chciałabym, żeby
    umiał zawiązywac buty, wbijać gwoździe i formowac pierogi:))Więc
    właściwie powinnam kupić mu te "podręczniki" z Bellony:)
    Ale coś się we mnie burzy. Jak mu nie kupię to może będzie wiązał
    buty na inny rodzaj kokardek, wbijał gwoździe na swój sposób a
    pierogi lepił w różnych kształtach:)?
    Na razie zaczął zarysowywać kartki różnokolorowym "deszczem". Nadal
    nie ćwiczę, choć pani z przedszkola prosiła, kolorowania małych
    powierzchni i łączenia kropek:))

    --
    "Kulde, on miał złe sny!!!"
  • uccello 08.11.07, 14:35
    Taka swobodna zabawa w malowanie wyrabia nie tylko łapkę. Dziecko
    uczy się (niechcący, jak przy każdej innej zabawie), że czasem
    fajnie pójść w maliny, bo z błędu mogą wyniknąć ciekawe rzeczy, uczy
    się cierpliwości- jeśli zmierza do określonego efektu (koloruje coś
    pracowicie, albo czeka aż farba wyschnie), uczy się tego, że nie
    wszystko w życiu wychodzi, nawet jak się człowiek baaardzo stara, i
    że warto nie poddawać się za szybko.
    A nawet, jeśli się tego nie uczy, to ta PRZYJEMNOŚĆ demiurga lat 5,
    kiedy siedzi przed pustą kartką, albo kulą plasteliny i decyduje ,
    czy dziś powoła na świat smoka, samolot, czy królewnę cudnej urody,
    warta jest papieru, farb, proszku do prania i naszej życzliwej uwagi.
  • abepe 08.11.07, 15:10
    uccello napisała:

    > Taka swobodna zabawa w malowanie wyrabia nie tylko łapkę.

    Tak, tak, oczywiście. Chodziło mi o to, że nawet jeśli Grzesiowi nie
    będzie przynosiła przyjemności plastyczna twórczość to chociaż
    chciałbym, żeby był z niego człowiek sprawny manualnie. Zaczęłam go
    w pewnym momencie podejrzewać o jakąś nadwrażliwość dotykową w
    obrębie dłoni (cóż, matka psycholog nie może inaczej:) - proces
    diagnozy trwa:))


    Dziecko
    > uczy się (niechcący, jak przy każdej innej zabawie), że czasem
    > fajnie pójść w maliny, bo z błędu mogą wyniknąć ciekawe rzeczy,
    uczy
    > się cierpliwości- jeśli zmierza do określonego efektu (koloruje
    coś
    > pracowicie, albo czeka aż farba wyschnie), uczy się tego, że nie
    > wszystko w życiu wychodzi, nawet jak się człowiek baaardzo stara,
    i
    > że warto nie poddawać się za szybko.

    Hehe, tego wszystkiego - cierpliwości, dokładności, wytrwałości
    uczymy się mozolnie:)
    A w maliny Grześ często chodzi:)

    > A nawet, jeśli się tego nie uczy, to ta PRZYJEMNOŚĆ demiurga lat
    5,
    > kiedy siedzi przed pustą kartką, albo kulą plasteliny i
    decyduje ,
    > czy dziś powoła na świat smoka, samolot, czy królewnę cudnej
    urody,
    > warta jest papieru, farb, proszku do prania i naszej życzliwej
    uwagi.

    Na razie wielką przyjemność robi Grzesiowi bycie niszczycielską
    burzą:((
    Ale za to jaki z niego cudowny człowiek-orkiestra-baletmistrz-
    śpiewak-poeta i dyrektor cyrku w jednym:))

    Ale liczę na to, że w działalności plastycznej tez znajdzie jakąś
    niszę:))Na razie zrobiliśmy obraz z liści (tyle, że klej "kłuł" w
    łapki, stąd moje podejrzenie o nadwrazliwość dłoni:)
    --
    "Tato, teraz niech mięsożercy rozmawiaja o mięsie, a ten będzie ich
    przeciwnikiem i zostanie mięsem"
  • malinela 30.11.07, 16:27
    Jestem pod wrażeniem książki, a właściwie kilkustronicowej
    książeczki "Shape game":
    www.amazon.com/Shape-Game-Anthony-Browne/dp/0552546968/ref=pd_bbs_sr_1?
    ie=UTF8&s=books&qid=1196432380&sr=1-1

    Do lektury zachęcam, ale dla tego wątku istotna jest tytułowa
    zabawa. Polega ona na tym, że jedna osoba rysuje zarys, figurę,
    esyfloresy, a druga dokańcza rysunek.

    Zabawne i zarazem twórcze w tej zabawie jest to, że osoba
    dorysowująca zupełnie inaczej interpretuje to, co widzi.

    Bawiąc się z córką, byłam zaskoczona jej interpretacjami. Na
    przykład narysowałam (według mnie) rękę, podałam córce kartkę, a ona
    przerobiła ją na węża, gwiazdę na duszka, narysowałam kształt
    Afryki, a moja córka przekręciła kartkę o 90 stopni i przerobiła na
    pistolet..długo mogłabym tak pisać...

    Na stronie tytułowej można zobaczyć inne przykłady.

    To rodzaj zabawy "poczekalniowej", do ktorej poza kartką, długopisem
    i wyobraźnią nic nie potrzeba, no i dla dzieci, które nie lubią
    rysować.
    --
    "Tu są(..)wszyscy nienormalni. Ja jedna jestem normalna, tylko
    zidiociała ze starości."
    Jadwiga Iwaszkiewiczówna
  • malinela 29.02.08, 11:01
    Do wszystkich powyższych podpowiedzi dorzucę - tablicę.
    Własnoręcznie namalowaną na ścianie. Efekt jest rewelacyjny -
    tablica może mieć dowolny kształt, wielkość.

    Wykonanie jest szalenie proste:
    należy zakupić farbę do tablic (ja kupiłam Benjamina Moora), taśmę
    zabezpieczającą (ja kupiłam delikatną, żeby z tynkiem później jej
    nie oderwać), rolkę, kuwetę.

    Wyznaczyć miejsce i kształt, pomalować dwa razy..i już.
    Zastanawiałam się nad dekoracyjną taśmą/ ramą, ale pozostała bez, bo
    naprawdę świetnie wygląda.

    Aaa, i jeszcze kredy. Świetne są z Hoftu - nie łamią sie i mają
    piękne kolory.

    --
    "Tu są(..)wszyscy nienormalni. Ja jedna jestem normalna, tylko
    zidiociała ze starości."
    Jadwiga Iwaszkiewiczówna
  • alistar1 29.02.08, 17:47
    Pomysł z tablicą super. Jedyne, czego bym się tu obawiała, to
    nieustannie sypiący się na podłogę kredowy pył. No, ale między
    innymi na tym polegają zabawy. Na sprzątaniu po nich;-)))
    --
    Był sobie pan/ Co znał na pamięć/ Bajek ze sto/ Ja nie kłamię
  • bea-sjf 29.02.08, 22:28
    Ja niestety nie mogę malować ścian taka ,jak sadzę trudno usuwalną
    farbą ,ale za to wymyśliłam sobie ,że można zamiast szyby w drzwiach
    zamontować sklejkę i ją pomalować na czarno - powstaje dwustronna
    tablica :)( u dołu deseczka na pyłek )
  • alistar1 29.02.08, 11:10
    U nas ostatnimi czasy świetnie sprawdzają się kredki wykręcane (typu
    twistable); my mamy akurat te z Crayoli. Są naprawdę rewelacyjne,
    odpadł odwieczny problem temperowania i łamania się, córka jest z
    nich bardzo zadowolona, no i rysuje, rysuje... Mam już kilka jej
    własnej roboty autoporterów;-)))
    --
    Był sobie pan/ Co znał na pamięć/ Bajek ze sto/ Ja nie kłamię
  • malinela 29.02.08, 13:47
    alistar, świetnie, że córeczka ma tyle zapału. Gratulacje!Ważne
    jest, żeby rysowała różnymi kredkami, nie tylko tymi wysuwanymi, bo
    one są dość specyficzne. Jeśli chcesz ominąć problem łamliwości, to
    sięgnij po najlepsze.

    Ja mam ogromną słabość do Faber Castel. Jeśli znasz, to wiesz o co
    chodzi, jeśli nie - sprawdź je. To klasa sama w sobie, warto za nie
    zapłacić.

    www.faber-castell.de/docs/default_entry.asp?
    id=20551&sp=E&m1=10329&m2=20551&m3=&domid=1010
    --
    "Tu są(..)wszyscy nienormalni. Ja jedna jestem normalna, tylko
    zidiociała ze starości."
    Jadwiga Iwaszkiewiczówna
  • zawsze_wolna_nilka 29.02.08, 21:34
    u nas używa się bardzo tani szary papier makulaturowy (taki szorstki, nie ten ze
    śliskimi paseczkami), zwykły papier do drukarek A4 biały i kolor, kredki Bambino
    w twardej oprawie, te świecówki wykręcane o których piszecie, takie trójkątne
    świecówki z Rossmana (są rewelacyjne), plakatówki z tubki, ołówki oraz wszystko,
    co atrakcyjne z warsztatu mamy: pastelki olejne i suche, węgiel, sepie w grubych
    wałkach, kredy i grafity.

    Fajnym rozwiązaniem jest umocowanie na scianie wałka z papierem, jeśli znajdę
    gdzieś fotkę, to zamieszczę linkę- w Polsce nie widziałam, ale może Nowa Szkoła
    to ma.

    Rysowania kredą tablicowa unikam- pył nam szkodzi- ale za to latem dzieci
    używają sobie na dworze do woli.

  • lunatica 29.02.08, 22:41
    białego papieru do kupienia w IKEA (właśnie pracuję nad projektem specjalnego
    stolika do tych rolek dla synka :-)). U nas dodatkowo w użyciu płachty szarego
    papieru no bristol do tego kredki, pisaki, farby, kolorowe papiery, fragmenty
    powycinane z gazet, etc. ale my malutcy jeszcze jesteśmy. Ostatnio łapię się na
    tym, że zbieram różne rupiecie, bo już za chwilę mogą się przydać do różnych
    prac ręcznych właśnie :-)))

    --
    Jedynym organem stabilnym w Polsce, jest organ zarządzany przez prezydenta -
    Nelly Arnold Rokita
  • zawsze_wolna_nilka 29.02.08, 21:44
    Można tu poszukać inspiracji:

    www.nowaszkola.com.pl/sklep/default.php?cPath=12
    a na Allegro taki papier na sztalugę lub ścianę:

    www.allegro.pl/item320624702_rolka_papieru_do_rysowania_ikea.html
    Pierwszą lepszą aukcję włączyłam dla przykładu, proszę się nie sugerować
    sprzedawcą:-)

    Ja przyklejam dużą płachtę szarego papieru w kuchni:
    www.allegro.pl/item319239298_itax_papier_pakowy_szary_do_pakowania_arkusze_4kg.html
    a taka rolka byłaby chyba najlepsza:-D
    www.allegro.pl/item321072804_papier_pakowy_szary.html
    N.
  • bea-sjf 29.02.08, 22:25
    Uwielbiam mięciutkie " wodne "Faber Castel ,a ostatnio odkryłam
    grube ,trójkatne i niesamowicie miękkie o mocnych kolorach Stabilo
    (Trio - z białymi paseczkami) .
    www.aukcjewp.wp.pl/show_item.php?item=307638208
  • alistar1 14.05.08, 14:47
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • lunatica 14.05.08, 15:26
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • uccello 14.05.08, 20:25
    O!z gumkami to sprytne.W wygodne. I trwałe. Ja rzezałam w
    ziemniakach. Pamiętam,że największym powodzeniem cieszyły się nie te
    z kwiatkami, zwierzakami, autami, ale te z imieniem dziecka.
  • alistar1 14.05.08, 21:26
    Jakie piękne! I wydaje się dziecinnie łatwe:-)
    --
    - Pożyczę ci te okulary trzy razy, a ty mi je potem oddasz
    c z t e r y razy;-)))
  • mama_kasia 15.05.08, 10:24
    Bea, dzięki :)
    Ależ tam jest masa pomysłów. Aż mnie palce swędzą :)
  • gopio1 14.05.08, 18:19
    Dla wielbicieli dinozaurów:
    Narysuj mi... dinozaura:
    To nauka rysowania krok po kroku (szkic plus opis)- najpierw kóło tu, potem
    kółko tam, pare kresek, jakieś łapki, kolce, rogi i okazuje się, że narysowanie
    dinozaura to żadna trudność. Książka zawiera 15 gatunków, przy każdym podana
    nazwa i krótka charakterystyka. W środku jest też miejsce na samodzielne próby.
    www.empik.com/narysuj-mi-dinozaury,prod310159,p
    Z tej serii jeszcze Narysuj mi ... zwierzęta i Narysuj mi... dzikie zwierzęta.

    --
    - Maja, nie rób tak!
    - Oj Kuba, przecież nie robię.
    - Robisz, ale ukradkiem!
    - Nieprawda! Niczego nie ukradłam!
  • mamalilki 14.05.08, 18:47
    Dinozaury fajne. Moze siostrzencowi na imieniny kupie :-) Stempelki mamy z
    Julkami, ale zostaly kupione w Holandii w sklepie HEMA. Maja juz sklep
    internetowy ale kiedys nie bylo opcji wysylania za granice. Lepiej kogos
    poprosic bo stempelki kosztowaly 4 euro a przesylka pewnie by kosztowala 4 razy
    tyle. Podaje link, chociaz jak ktos nie ma znajomych w Holandii lub Belgii to
    lepiej nie ogladac bo tylko przykro :-(
    www.hema.nl/nl-nl/home/zoekresultaten.aspx?freetext=jip+janneke
    --
    Lilka
    Ewa
  • abepe 14.05.08, 19:22
    Może na europejskim ebay'u trzeba zobaczyć? Wielu sprzedających
    wysyła już do Polski.

    A moje dziecko wreszcie zaczęło rysować chętniej!!!Widać, że rączka
    nie wyrobiona, ale grunt, że chęć jest:)
    --
    "Teraz orkiestra gra szybko, teraz wolno, teraz znowu zszybca"
  • alistar1 15.05.08, 10:38
    Mamalilko, napisz proszę, czy ta Hema to jakiś sklep papierniczy?
    Ogólnodostępny? Przeciętny Holender będzie wiedział o co chodzi?
    --
    - Pożyczę ci te okulary trzy razy, a ty mi je potem oddasz
    c z t e r y razy;-)))
  • mamalilki 16.05.08, 13:31
    Przecietny Holender i Belg, bo HEMA ma sklepy tez w Belgii. To taki sieciowy
    sklep jak H&M czy NEXT. Sprzedaje raczej ubrania ale ma rozbudowany dział
    gadzetow no i jako jedyny prawa do Julkow. Gadzety julkowe sa z takiej sredniej
    polki - nie zadna supe jakosc ale i nie badziewie. Moja coreczka dostala kilka
    na urodziny w zeszlym roku i nic jeszcze nie zniszczyla a walizeczkami czy
    parasolka sie czesto bawi.
    --
    Lilka
    Ewa
  • alistar1 16.05.08, 13:43
    Dzięki wielkie:-) Spróbuję kogoś poprosić.
    --
    - Pożyczę ci te okulary trzy razy, a ty mi je potem oddasz
    c z t e r y razy;-)))
  • alistar1 16.05.08, 21:12
    Złożyłam zamówienie na Julkowe-co-nieco z Hemy;-) Mam nadzieję, że
    rzecz wypali:-) Dam wówczas znać, co tam wybrałam.
    --
    - Pożyczę ci te okulary trzy razy, a ty mi je potem oddasz
    c z t e r y razy;-)))
  • alistar1 02.06.08, 08:38
    Julkowych stempelków nie udało nam się dostać, ale mam za to przed
    sobą julkowe puzzle z kołeczkami i takoweż blokowe:-) Już czuję, że
    będą się młodzieży podobały :-) Mamolilki, dziękuję za namiar.
  • steffa 16.05.08, 15:50
    O. ominęła mnie taka ciekawa dyskusja... Dorzucę co prawda niewiele, bo moje
    dziecko nie jest wielkim miłośnikiem malarstwa, ale "po moim synu" wiem, że
    książki z odwzorowaniami rzeczywistości wpłynęłyby na niego destruktywnie, a
    raczej na jego 'twórczość'. Okazuje się, że jest bardzo ambitny i ostatnio
    odmówił narysowania czegoś-tam, bo on 'nie potrafi' i nie wychodzi mu 'tak
    dobrze'. Gdyby miał skopiować coś z ksiażki, załamałby się totalnie. Dodam pro
    forma, że nigdy nie podkręcam mu śruby, nie krytykuję i zawsze byłam gorącym
    fanem jego rysunków - zachwycały mnie naprawdę oryginalną formą i rozwiązaniami.
    Na przykład kiedyś, jako chyba 2,5 latek narysował w aptece COŚ i pokazał mi to
    - ja myślałam, że to 'prąd' (prądem było wszystko, co składało się z plątanimy
    liniowej), a on na to - 'nie, wiewiórka!' I dorysował wiewiórce oczko. I po
    dorysowaniu oczka zobaczyłam, że to RZECZYWIŚCIE JEST WIEWIÓRKA! Zwinieta w
    kłębek. Niczego jej nie brakowało. Ale poszedł do przedszkola i chyba się
    zdołował, że nie potrafi tak wiernie odzwierciedlać rzeczywistości (jak inni).
    A z ciekawostek: ma być jeszcze raz wydane (przez kogoś innego) wydawnictwo
    Zachęty pt. 'Gryzmoły dla ślimaka' autorstwa Adama Adacha. POLECAM! Kiedyś już
    o nim wspominałam.
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • abepe 16.05.08, 18:58
    Steffo - jak będziesz wiedziała coś więcej o Adachu - daj znać,
    proszę.

    Grześ przez jakiś czas rysował tylko elasmosaury, albo sznurki,
    wyglądały tak samo:))
    --
    "Mamo, wygodne to łóżko, wszyscy się mieścimy, ale co będzie jak
    ktoś Kacperka...spłaszczy?"
  • ash3 03.06.08, 00:02
    A czy to znacie? Wypatrzyłam w nowościach wydawnictwa Czuły Barbarzyńca:

    "Jak narysować dinozaura, Jak narysować księżniczkę, Jak narysować samolot – to trzy książeczki otwierające serię żartobliwych komiksowych instrukcji zachęcających dzieci do twórczego eksperymentowania. Przewodnikami po fascynującym świecie kształtów i kolorów są sympatyczni bohaterowie: żyrafa Grażynka i ptaszek Gwarek.

    Do książeczki dołożono blok rysunkowy."

    Brzmi interesująco.
  • i2h2 03.06.08, 08:00
    Znacie. Też się wiele po tych książeczkach spodziewałam, ale w
    zasadzie są instrukcjami krok po kroku, jak narysować konkretną
    rzecz. Ładnie wydane, ale tej zachęty do twórcego eksperymentowania
    ja nie zauważyłam.
    --
    Książki naprawdę b(r)ombowe
  • alistar1 06.06.08, 10:34
    Znalazłam ciekawie zapowiadającą się serię rysunkową wydaną przez
    Czułego Barbarzyńcę. Niestety nie miałam jeszcze w ręku. Z opisu
    można się dowiedzieć:

    Jak narysować dinozaura, Jak narysować księżniczkę, Jak narysować
    samolot ? to trzy książeczki otwierające serię żartobliwych
    komiksowych instrukcji zachęcających dzieci do twórczego
    eksperymentowania. Przewodnikami po fascynującym świecie kształtów i
    kolorów są sympatyczni bohaterowie: żyrafa Grażynka i ptaszek
    Gwarek. Do książeczki dołączono blok rysunkowy.

    sklep.czulybarbarzynca.pl/autorzy,339,0,-pietruszka-i-murzyn.html
  • i2h2 06.06.08, 15:46
    Oj, kochana, podpadasz mi - dwa ostatnie posty (ash3 i mój) są o
    tych książeczkach ;-P
    --
    Książki naprawdę b(r)ombowe
  • alistar1 06.06.08, 18:13
    Uprasza się o wybaczenie. Można ciachnąć.
  • abepe 08.06.08, 22:41
    Nasz niespełna pięciolatek wczoraj przed zaśnięciem zaczął
    przeżywać, że jego balon nie wisiał w sali podczas Dnia Mamy i Taty.
    Podobno nieładnie go pomalował (miały być wizerunki rodziców).
    Niezmordowany mąż wyciagnął zestaw rysowniczy i G. zaczął
    prezentować swój brak umiejętności - co narysował to w ryk, że
    wygląda nie jak człowiek, tylko jak worek, że ręce za duże, buzia za
    mała.
    I teraz mam dylemat - czy nauczyc go rysowania odpowiednich
    proporcji i elementów ciała ludzkiego według jakichś instrukcji czy
    raczej pokazać ciekawe ilustracje, gdzie ludzie nie zawsze mają
    wszystko takiej wielkosci jak naprawdę. A może jedno i drugie?
    --
    -Wiesz, Grzesiu, mysz po angielsku nazywa się mouse.
    -Małs? Jak małs molski?
  • i2h2 08.06.08, 22:48
    Ja jestem za tą drugą opcją. A dodatkowo kubistami go potraktuj.
    Młodsza rysuje jak chce, a potem tego broni jak lew, pyskata taka ;-)
    --
    Książki naprawdę b(r)ombowe
  • abepe 09.06.08, 00:03
    i2h2 napisała:

    > Ja jestem za tą drugą opcją. A dodatkowo kubistami go potraktuj.
    > Młodsza rysuje jak chce, a potem tego broni jak lew, pyskata
    taka ;-)

    Problem polega na tym, że o ile Twoja Młodsza rysuje jak chce, o
    tyle nasz Starszy (ale od Twojej Młodszej młodszy:) ma zbyt
    niewyrobioną rączkę, żeby wychodziło mu to, co chce. Chyba rada jest
    jedna - rysuj synu, więcej, to jak będziesz chciał narysować
    człowieka z dłońmi mniejszymi od twarzy (na razie wychodzą
    wieeeeeeeelkie grabie:) - uda Ci się wreszcie.
    --
    "Mamo, Kacper zjada misia. To jego ulubiona ofiara!!!"
  • zuzannao 09.06.08, 10:30
    To właśnie mi się wydaje najlepsza rada. U nas w sobotę był dramat - Sz.
    postanowił, że narysuje swojego zielonego pieska Skita, "ale tak jak tata,
    najpierw kontur ołówkiem, a potem tak dokładnie, dokładnie pomaluję w środku".
    Zasiadł do pracy i okazało się, że nie jest łatwo - były ryki frustracji i
    tupanie nogami, że nie wychodzi mu tak jak chciał. Przekonywałam, że każdy
    artysta ma ten problem i że trzeba zrobić wiele szkiców, żeby wreszcie się udało
    - o dziwo, poskutkowało. Ostatnią, udaną wersję rysunku oprawiliśmy w ramkę i
    powiesiliśmy na ścianie w dużym pokoju. Szymek co jakiś czas popatruje na nią z
    satysfakcją i mówi: "Jednak czasem uda się arcydzieło".
    --
    www.kiedybylammala.art.pl
  • abepe 09.06.08, 10:51
    zuzannao napisała:

    Szymek co jakiś czas popatruje na nią z
    > satysfakcją i mówi: "Jednak czasem uda się arcydzieło".

    To mi przypomina, jak moja bratanica w wieku 2 lat chyba, co
    narysowała to mówiła, że "dzieło". Okazało się, że chodzi o drzewo.

    Dziękuję Zuzanno, nie ma to jak porada speca:))


    --
    -Tato, co to jest piłka futbolowa?
    (Tu nastapił długi wykład taty na temat futbolu...)
    -Aha, bo samica diplodoka składa jajo wielkości piłki futbolowej do
    starannie wykopanego dołka.
  • steffa 24.10.08, 22:25
    Mój 'artysta' niestety zniechęca się na stałe do rysowania. Bardzo trudno go
    namówić do treningów.
    A ta seria Czułego do bani, tak?
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • alistar1 17.06.08, 07:59
    Ani się obejrzałam, a wyrósł mi kolejny rysownik chętny do walki na
    kredkę i pędzelek ;-)
    Piękny to był widok, gdy mój półtoraroczniak, w towarzystwie
    siostry, zabrał się do rysowania. To na razie bargroły, ale że
    piękne, tego nie muszę Wam nawet mówić ;-)
    Przez pół godziny siedział na swoim małym stołeczku i zawzięcie
    rysował. Trzeba mu było tylko wymieniać kolory kredek...
    Pierwsze prace zostały schowane dla potomnych :-)))
  • abepe 17.06.08, 10:09
    Nasz maluch też podbiera starszemu kredki, ale na razie służą jako
    pałeczki do walenia w stolik:) Ale za to wczoraj wróciłam do domu i
    przywitało mnie małe czółko pomalowane przez starszego pisakiem (bo
    się podobno akurat nawinęło:))
    --
    -Mamo, Wiktor walczy z rycerzami, dinozaurami i katolami!
    -????????!!!!!!!!!??????????
  • alistar1 17.06.08, 10:23
    U nas wczoraj poszły w ruch pieczątki. Dobrze, że chwilę później
    była kąpiel, bo aż strach się bać o świeżo pomalowane ściany.
    Skończyło się na postempelkowanych kartkach i kolanach ;-)

    A tu mała wizualizacja ostatniego rysowania mojej dwójki. Wyglądali
    razem tak jak P & G::
    www.badet.pl/go/_info/?id=35587&idc=

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka