Dodaj do ulubionych

Kalendarz adwentowy...

02.11.08, 17:25
Kupujecie gotowce czy same konstruujecie????

Ja w tym roku postanowilam stworzyc sama - to wielkie wyzwanie
szczegolnie w stworzeniu kieszonek dla ksiazek ;)
Mam juz:
- Lole naklejkowa
- Piaskowego wilka cz.2
- Nusie z Losiami
A planuje
- Kosmos z Arkad z serii Maly przewodnik
- Lotte swiateczna
- nowego Emila
- moze Pluka (ale raczej na Mikolajki czy Swieta szczegolnie, ze
piszecie iz On olbrzymi)
Z "nie ksiazkowych"
- figurki dinozaurow ale raczej te mniejsze bo ceny sa obledne ;(
- male samochody typu Matchbox
Dodam, ze slodycze u nad odpadaja (kupujemy na okraglo jak mamy
ochote a maly ma dosc wyrobiony gust wiec ciezko byloby cos
sensownego wybrac - tym bardziej, ze wszelkie gumowo-zelkowe
odpadaja).
Co Wam przychodzi jeszcze do glowy?
A moze zdradzicie co bedzie w Waszych kieszonkach???



Obserwuj wątek
    • pa_yo Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 17:50
      No...bardzo bogaty ten Twój kalendarz adwentowy :)
      Szczerze powiedziawszy ja myslałam, że to zawsze ma być jakis
      drobiazg, który ma umilić ten adwentowy czas, takie coś
      niewielkiego. Twoje spojrzenie jest całkiem dla mnie...nowatorskie,
      a jesli jeszcze sama skontruujesz cos co te wszystkie dobrosi
      pomieści, to ja jestem pełna uznania.

      A zamieścisz link do zdjęcia takiego artystycznego tworu, bom
      ciekawa :)
      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    • kolorko Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 18:18
      W kwesti keszonek dla przedmiotów o wiekszych gabarytach- w środku
      może byc karteczka z informacją ( dla "nieczytatych" rysunkową),
      gdzie szukac w danym dniu niespodzianki, u mnie świetnie sie
      sprawdzało:) Od 2 czy 3 lat mam kalendarze -gotowce, w jednym na
      płótnie naszyte kieszonki-serduszka, a w drugim przyszyte małe
      woreczki, ale zanim je zdobyłam, rolę kalendarza spełniało
      wielkie ,tekturowe pudło ozdobione swiatecznie. Pudło nie miało dna,
      a słuzyło od razu dwójce dzieci, kazde miało jedna sciankę ( po
      przeciwnych stronach). Na ściankach były numery od 1 do 24, obok
      numeru dwie dziurki i wystajace z nich kokardki, po rozwiazaniu
      kokardki podnosilismy pudło i na podłodze leżała niespodzianka.
      Niespodzianki przewiązywałam wstazeczką, której konce przewlekałam
      przez dziurki i wiązałam na kokardkę na zewnątrz:)Mam nadzieję, że
      nie nagmatwałam, i ktoś zrozumie, o co chodzi:)
    • katrio_na Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 18:45
      Fajne te woreczki i od razu usmiechnelam sie na mysl, ze nie bede
      musiala szyc kieszonek. Ja myslalam o czyms w stylu takiej plachty
      zawieszanej na drzwiach np. na kapcie mamy taka w schowku tylko
      zamykana np. na zamek.
      Znajac moja zdolnosc do szycia byloby to porwanie sie z motyka na
      slonce ;)
      Pomysl z woreczkami uwazam za genialny a zarazem prosty w wykonaniu.
      Dodatkowo bardzo Ci dziekuje Kolorko za pomysl z karteczkami -
      szczegolnie, ze ksiazki planuje sobotnio-niedzielnie (aby nie bylo
      marudzenia przed szkola) bedzie to dodatkowa atrakcja :))))

      Czy bogaty...eeee nieeeeee... takie samochodziki to 5-7zł, ksiazki
      kupilismy w promocji Merlinowej i beda tylko 2 w tygodniu. Dinozaury
      wychodza najdrozej bo 16-19 zł a to i tak te najmniejsze. Mega drogo
      wyszedlby Pluk bo prawie 40zl ale moze polacze go z Mikolajkami
      (sprawdzilam nie dam rady... Mikolajki w poniedzialek wiec musze
      jeszcze pomyslec).

      Kolorko a co Ty wrzucalas do kieszonek? Jakos wypadlam ostatnio z
      rynku dzieciowego i ciezko mi cos wymyslic.

      Teraz zaluje, ze dalam juz ubranka dla Mysi kupione w zeszlym
      tygodniu na wyprzedazy Endowej oraz bluzke z autami kupiona na
      wyprzedazy w H&M - to tez bylby dobry prezent do kieszonki ;(


      • kolorko Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 19:53
        U nas w kieszonkach były drobiazgi- jakies gumy do zucia czy lizaki,
        spinki do włosów ,pierscionek czy bransoletki własnoręcznie
        wykonane, okolicznosciowe dwuzłotówki, które starszak zbiera,
        wiekszy prezent lub wskazówki do niego był 6 grudnia:) Bardzo
        podobaja mi sie pomysły Gopio, szczególnie ze wspólnym pieczeniem
        pierniczków ( które zreszta i tak pieczemy, polecam witrazowe, ze
        srodkami z pokruszonych landrynek), ale to raczej weekendowo, bo w
        tygodniu nie bedzie czasu:( Tak na marginesie, moje dzieci przed
        chwilą prawie samodzilnie wykonały placki ziemniaczane- palce lizać:)
        Co do pudła, postaram sie w wolnej chwili czytelnie rozrysować:)
    • gopio1 Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 19:01
      Wymyśliłam, że w tym roku w kieszonkach będą tylko jakieś drobne słodkości i
      karteczka z jakąś sentancją, albo zadaniem do wspólnego wykonania dla całej
      rodziny. Jeszcze mam miesiąc żeby pomysł doszlifować, ale pewnie będzie coś w
      rodzaju:
      - budowanie wielkigo zamku z klocków
      - oglądanie starych zdjęć - z wczesnej młodości rodziców, dziadków
      - robienie łańcucha na choinkę
      - robienie drzewka genealogicznego
      - zadzwońcie do 7 cioć/wujków i spytajcie co dobrego u nich słychac
      - upieczcie pierniczki
      ......

      Podobało mi sie też zeszłoroczne czytanie Niedźwiedzia Wigilijnego w odcinkach,
      więc pewnie w tym roku powtórzymy.

      Nie kupuję pomysłu, żeby codzinnie dawać dziecku prezent-przedmiot. Rozpusta i
      materializm. I kłóci się z moją ideą świąt.

      --
      Słowny żarcik czyli Zabawa w słowa
      • alistar1 Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 20:43
        > Nie kupuję pomysłu, żeby codzinnie dawać dziecku prezent-
        przedmiot. Rozpusta i
        > materializm. I kłóci się z moją ideą świąt.

        Zgadzam się:-) Ja właśnie próbuję ograniczyć większość przyjemności,
        aby te w postaci prezentów świątecznych naprawdę cieszyły:-) Choć to
        truuudne:-(
        • alistar1 Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 20:45
          W woreczki( kieszonki, okienka, czy jak to nazwiecie) schowałabym za
          to drobiazgi typu wspomniane już spinki, gumki do włosów, etc, ale
          najchętniej małe zadania do wykonania, o których pisze Gopio- to to,
          co podoba mi się najbardziej:-)
          • katrio_na Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 21:09
            Eeeee ja juz mam dosc poprawnosci wychowawczej na codzien ;)
            A niech to bedzie materialne, a niech bedzie niepoprawnie
            konsumencko- przeciez moj 6 latek nie ma pojecia, ze gumka czy
            spinka do wlosow kosztuje wiecej niz jego plastikowy dinozaur?
            Jak do tej pory go nie rozpuscilam to juz raczej sie nie da bo my od
            urodzenie jestesmy kompletnie nieczuli na ograniczenia ;)I chyba cos
            w tym jest. Bo tak naprawde jak sie na cos nie zwraca uwagi to to
            nie istnieje...
            Dzieckiem jest sie raz i dziecinstwo ma sie jedno. Swieta w wieku 6
            lat rowniez ma sie jeden raz i jeden raz jest sie rodzicem dziecka,
            ktore obchodzi swieta w wieku 6 lat (no tutaj sie zagalopowalam
            biorac pod uwage tylko nasz przypadek dodam wiec - tego konkretnego
            dziecka coby odnosilo sie do ogolu).
            Zreszta no prosze Was - nie oszukujmy sie, w tygodniu to ja naprawde
            nie mam czasu nawet rozegrac partyjki Super Farmera a co dopiero te
            rzeczy o ktorych piszecie :). A to przeciez beda zwykle, pracujace
            dni tygodnia.
            Zreszta mysle, ze danie raz dziennie ksiazki lub matchboxa w
            oczekiwaniu na Swietego Mikolaja jest symbolicznym prezentem.
            Przeciez nie mowimy o dostawaniu codziennie mega wielkiego zestawu
            klockow Lego...




            • abepe Re: Kalendarz adwentowy... 02.11.08, 21:31
              Hmmmmm, ale co taki wysyp prezentów ma wspólnego z adwentem? Na co
              dziecko ma czekać, na pudło na te prezenty;)?

              Nie, nie! Ja cały czas myślę o stworzeniu czegos na kształt
              kalendarza z "Tajemnicy Bożego Narodzenia" - takiego, gdzie
              codziennie będzie fragment opowiadania, tylko jeszcze nie mam
              pomysłu na tekst.
              --
              -Tato, co to jest piłka futbolowa?
              (Tu nastapił długi wykład taty na temat futbolu...)
              -Aha, bo samica diplodoka składa jajo wielkości piłki futbolowej do
              starannie wykopanego dołka.
        • abepe Re: Cudo... 03.11.08, 21:30
          Powiedzcie mi, skąd się wziął zwyczaj kalendarza adwentowego? Znałam
          wcześniej tylko te niemieckie czekoladowe bombonierki. Od kiedy w
          ten sposób obchodzi się u nas adwent?

          ---
          -Mamo, Wiktor walczy z rycerzami, dinozaurami i katolami!
          -????????!!!!!!!!!??????????
    • aaga8 Re: Kalendarz adwentowy... 03.11.08, 13:19
      My po raz pierwszy wyprodukujemy. Muszę powiedzieć, ze już etap projektowania
      dostarcza dużo emocji. Mam nadzieję, że zdązymy zrobić (a mamy 3...).W
      woreczkach będą małe skarby (np.szklane kulki), będzie np. jojo, pchełki. Ale
      myslę, że będą też karteczki - napewno pieczenie pierniczków, robienie domku
      pierniczkowego z Tatą, ubieranie choinki (podoba mi się pomysł
      odmaterializowania kalendarza - no może w taki dzień do karteczki dołączę
      malutki słodycz). Zabieramy się do roboty!
    • lunatica ? 03.11.08, 22:24
      na dobry początek:

      - upieczcie i udekorujcie pierniczki świąteczne,
      - upieczcie dodatkową blachę i podzielcie się nią (pierniczkami) z sąsiadami,
      - przygotujcie ręcznie robione kartki świąteczne,
      - przygotujcie ozdoby na choinkę,
      - napiszcie list do św. Mikołaja,
      - przygotujcie jadalne prezenty dla ptaków i wiewiórek,
      - wybierzcie się do parku lub lasu i zawieście wcześniej przygotowane smakołyki,
      - zróbcie po jednym bałwanie na członka rodziny,

      --
      Pluszowy miś dla...
      • abepe Re: ? 03.11.08, 22:31
        lunatica napisała:

        > na dobry początek:
        >
        > - upieczcie i udekorujcie pierniczki świąteczne,
        Chwileczkę! Ciasto ma stać, czy już 1.12 piec?

        > - upieczcie dodatkową blachę i podzielcie się nią (pierniczkami) z
        sąsiadami,

        Dostaliby zawału, ja nawet nie wiem, jak wyglądają:) Słyszymy się
        tylko, jak krzyczymy na dzieci:)))

        > - przygotujcie ręcznie robione kartki świąteczne,

        Jak znam G. to więcej niż jedna nie wchodzi w grę:)

        > - przygotujcie ozdoby na choinkę,

        J.W.

        > - napiszcie list do św. Mikołaja,

        Aaaaa, to będziemy malować (już się boję, w zeszłym roku był gad
        morski).

        > - przygotujcie jadalne prezenty dla ptaków i wiewiórek,

        > - wybierzcie się do parku lub lasu i zawieście wcześniej
        przygotowane smakołyki

        A to nie wiadomo, bo jak nie będzie zimy to nie powinniśmy ich
        rozpieszczać!
        > ,
        > - zróbcie po jednym bałwanie na członka rodziny,

        Chyba babkę z piasku:))))))))))
        >

        Luna, masz jeszcze jakieś propozycje:))))))))))))))))
        --
        -Tato, co to jest piłka futbolowa?
        (Tu nastapił długi wykład taty na temat futbolu...)
        -Aha, bo samica diplodoka składa jajo wielkości piłki futbolowej do
        starannie wykopanego dołka.
        • lunatica Re: ? 03.11.08, 22:40
          abepe napisała:

          > Luna, masz jeszcze jakieś propozycje:))))))))))))))))

          Cwaniara! Mam nadzieję, że w tym roku będzie zima! No i poza tym karteczki
          zawsze można podmienić :-) Z resztą nie pomogę, bo wymyślam pod siebie - he he!
          Muszę jeszcze pokombinować, no i sam kalendarz zbudować :-)

          ps. a jeśli zimy nie będzie to pozostaje czytanie zimowych historyjek ...

          --
          Pluszowy miś dla...
          • abepe Re: ? 03.11.08, 22:56
            Szybciej będzie zima u Was, niż u nas:((
            A jak nie będzie to może znowu w styczniu przyjedziemy:)

            Mnie się spodobała propozycja z "Świąt w moim domu", żeby dzieci
            przygotowały sianko do żłobka - za każdy dobry uczynek - jedno
            źdźbło.

            Aha - moge jeszcze zaproponować przygotowywanie szopki, my co roku
            poprawiamy
            naszą starą, zrobioną jak G. miał 2 lata:)

            Wymyśliłam sobie też, że może rodzinnie zrobimy jasełka -
            przedstawienie dla dziadków i wujków:))
            --
            -Wiesz, Grzesiu, mysz po angielsku nazywa się mouse.
            -Małs? Jak małs molski?
            • bea-sjf Re: ? 03.11.08, 23:03
              U nas szopka co roku inna - witrażowa , gliniana , piernikowa ,
              miśkowa :)
              Pomysł siankowy też mi sie podoba ! Na trasie zakupowej -sklep
              zoologiczny ;) .
            • bea-sjf Re: ? 03.11.08, 23:05
              abepe napisała:

              > Szybciej będzie zima u Was, niż u nas:((
              > A jak nie będzie to może znowu w styczniu przyjedziemy:)

              Mieliśmy dziś w Krakowie idealną mgłę dla gości :)))))
              • abepe Re: ? 03.11.08, 23:13
                bea-sjf napisała:

                > abepe napisała:
                >
                > > Szybciej będzie zima u Was, niż u nas:((
                > > A jak nie będzie to może znowu w styczniu przyjedziemy:)
                >
                > Mieliśmy dziś w Krakowie idealną mgłę dla gości :)))))

                Tamtej nic nie pobije, żeby Manngi nie było widać:))
                U nas dziś też była mgła, ale na lotnisku:)) Nie latało nic!


                --
                -Tato, co to jest piłka futbolowa?
                (Tu nastapił długi wykład taty na temat futbolu...)
                -Aha, bo samica diplodoka składa jajo wielkości piłki futbolowej do
                starannie wykopanego dołka.
            • lunatica Kartki 03.11.08, 23:09
              można ozdobić stempelkami (gwiazdki, choinki, etc,), powyklejać, pomalować
              odpowiednimi kolorami... cały karton, a jak wyschnie porozcinać na kartki.
              Dzięki temu zaoszczędzimy czas i kasę, a kartek będziemy mieć w hurtowej ilości
              :-)))

              --
              Pluszowy miś dla...
        • bea-sjf Re: ? 03.11.08, 22:47
          Abepe, stempelki zróbcie i można hurtowo produkować kartki ;).

          Propozycja zadaniowa - nauczyć się zagrania choć fragmentu kolędy na
          wybranym instrumencie ( J. dmie wysokie c ,aż ściany drżą :)))
          Jeszcze - wyciąć śnieżynki i rozwiesić w oknach ( bardzo to
          lubię :)),szczególnie ,że z realnym śniegiem może byc krucho :(

          Acha , może ulepić/napisać / uszyć małe prezenty :)
          • abepe Re: ? 03.11.08, 22:59
            bea-sjf napisała:

            > Abepe, stempelki zróbcie i można hurtowo produkować kartki ;).
            Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!
            >
            > Propozycja zadaniowa - nauczyć się zagrania choć fragmentu kolędy
            na
            > wybranym instrumencie ( J. dmie wysokie c ,aż ściany drżą :)))

            Hmmmmmmm, u nas wszyscy chcą grać, dziś drewniane flety latały po
            mieszkaniu:))
            Dla małego mamy duuuuuuży trójkąt:))

            > Jeszcze - wyciąć śnieżynki i rozwiesić w oknach ( bardzo to
            > lubię :)),szczególnie ,że z realnym śniegiem może byc krucho :(

            :)))))



            --
            "Mamo, wygodne to łóżko, wszyscy się mieścimy, ale co będzie jak
            ktoś Kacperka...spłaszczy?"
    • tattarak Re: Kalendarz adwentowy... 03.11.08, 23:19
      katrio_na napisał:

      > Kupujecie gotowce czy same konstruujecie????
      >
      > Ja w tym roku postanowilam stworzyc sama - to wielkie wyzwanie
      > szczegolnie w stworzeniu kieszonek dla ksiazek ;)



      Też myślę o kalendarzu adwentowym. I też chciałam wpleść element
      książkowy :)

      Mamy pudło książek świątecznych uzbieranych przez ostatnie dwa lata -
      myślałam więc, żeby w każdej kieszonce był odnośnik do konkretnej
      pozycji (lub fragmentu) + słodki drobiazg do chrupania podczas
      lektury. Bardzo podoba mi się pomysł z zadaniami do wykonania
      (ozdoby, pierniki i inne :) Chciałabym, aby kalendarz pomógł
      wprowadzić atmosferę.
      • abepe Re: Kalendarz adwentowy... 04.11.08, 01:07
        tattarak napisała:

        > Mamy pudło książek świątecznych uzbieranych przez ostatnie dwa
        lata -
        > myślałam więc, żeby w każdej kieszonce był odnośnik do konkretnej
        > pozycji (lub fragmentu) + słodki drobiazg do chrupania podczas
        > lektury.

        Aaaaaaa, to jest świetny pomysł - skan fragmentu okładki, albo
        tytuł do odnalezienia (moję dzieci nie czytają jeszcze, ale starszy
        próbuje rozpoznawac literki, jakby musiał odnależć właściwy tytuł
        książki, lub rozdziału według wzoru to byłoby ciekawe:)


        --
        "Mamo, Kacper zjada misia. To jego ulubiona ofiara!!!"
    • mamapodziomka Re: Kalendarz adwentowy... 04.11.08, 09:13
      Na pewno od babci bedzie kalendarz Playmobila, co prawda gotowiec, ale nie
      przesadny i cala scenke zbiera sie dopiero pod sam koniec.

      A mnie wlasnie juz wczesniej chodzil po glowie jakis taki niematerialny i
      nieslodyczowy (choc moze cos malenkiego tez by sie w nim znalazlo). Wasze
      zadaniowe pomysly bardzo mi sie podobaja, choc bede musiala wymyslic jak je
      dopasowac, bo sniegu nie bedzie u nas na pewno, a bedziemy podrozowac w czasie
      adwentu do jednych i do drugich dziadkow. Marzy mi sie zreszta rodzinny
      kalendarz adwentowy, taki, zeby sie dzielic, etc. Dobrze, ze jeszcze troszke
      czasu jest.
    • aaga8 Re: Kalendarz adwentowy... 04.11.08, 09:22
      Natchnęło mnie - zrobię dla mojego Fanatyka Dzieci z Bullerbyn rozdział
      świąteczny jako osobną książeczkę.
      A tak przy okazji może pamiętacie najciekawsze posty o książkach świątecznych -
      poszukuję czegoś dla 5-cio latka. Grzebie i grzebię i póki co mało efektywnie
      :-(. Może komuś zechciałoby się coś przypomnieć, polecić?
        • gopio1 Re: Znalazłam! 05.11.08, 21:16
          Bea, dzięki za linka! Te drewniane domki - super! Od razu pomyślałam, że możnaby je zdekupażować ;)
          Ale są niedostępne - może i dobrze, bo jeszcze bym się skusiła ;)

          Lunatica - pobawiałby się, bo lubię, ale mam strrraszny deficyt czasowy w tym miesiącu. Ale będę w Ikei w sobotę, a oni tam mają takie drewniane skrzyneczki, może znajdę coś w wersji mini. Ale tak czy siek - dzięki za inspiracje - proszę, pochwal się jak będziesz miała swój gotowy, dobra? ;)

          --
          San czyli Zabawa w słowa
          • lunatica Re: Znalazłam! 05.11.08, 23:17
            gopio1 napisała:

            > Lunatica - pobawiałby się, bo lubię, ale mam strrraszny deficyt czasowy w tym m
            > iesiącu. Ale będę w Ikei w sobotę, a oni tam mają takie drewniane skrzyneczki,
            > może znajdę coś w wersji mini. Ale tak czy siek - dzięki za inspiracje - proszę
            > , pochwal się jak będziesz miała swój gotowy, dobra? ;)

            Też myślałam o tych szufladkach z IKEI, ale niestety IMO za drogo wychodzi :-(
            dlatego myślę, że w tym roku skupimy się na pudełkach po zapałkach :-) Jak się
            uda i będzie wyględne to jasne, że pokażę :-)

            --
            Pluszowy miś dla...
      • lunatica Re: Znalazłam! 05.11.08, 20:54
        gopio1 napisała:

        > img508.imageshack.us/my.php?image=325xn6.jpg
        > Wygląda idealnie :)
        > Tylko teraz szukam pomysłu - gdzie coś takiego kupić. To na zdjęciu wygląda na
        > samodzielną robociznę, ale ja się w życiu nie podejmę. Moze poszukam w sklepie
        > ze śrubkami? ;)
        >

        Gopio, możesz się pobawić (jak i ja planuję) pudełkami po zapałkach, tylko tych
        tzw. gospodarczych (tzn. większych niż standardowe), no chyba że zwykłe
        wystarczą :-) Plus kolorowy papier, nożyczki, klej...
        i dużo cierpliwości :-)

        --
        Pluszowy miś dla...
        • bea-sjf Re: Znalazłam! 05.11.08, 22:53
          Kiedyś -mając jedno dziecię -taki kalendarz z pudełek od zapałek
          robiłyśmy : przyklejone pudełka do kartonu ( wszystko wcześniej
          oklejone ,pomalowane ,ponumerowane itd) wisiały na ścianie w długim
          rządku , drobiazgi ( a były tam właśnie jakieś spineczko-gumeczko-
          koraliki ,oraz tycie zwierzaki z kolekcji ) wypadały prosto w
          złożone ręce dziecięcia gdy się przesunęło wnętrze pudełka w dół .

          Może by tak zagadnąć panią z wózkiem ,sprzedającą na Grodzkiej
          taaakie wielkie zapałki w ogromniastych pudełkach ....
    • aaga8 pierwsze koty za płoty... 06.11.08, 09:04
      Zmusiłam wczoraj M żeby usiadł do maszyny (ja się tej machiny nie tykam od
      czasów ZPT w szkole podstawowej) i uszył zieloną choinkę, która ma być bazą do
      kalendarza. Trzeba będzie poprawiać...Ja zaczęłam z kolei dziergać zawieszki na
      drobiazgi. Oj nie będzie łatwo..
      No ale zaczęliśmy więc do 1 grudnia powinno się udać.
    • mamalgosia Re: Kalendarz adwentowy... 19.11.08, 15:23
      jak opisujesz skład Twojego kalendarza, to ja w ciągu całego roku
      tylu rzeczy nie kupuję...

      U nas w każdej kieszonce jest drobiazg (lizak, czekoladka itd) +
      jakieś polecenie stosowne do wieku dzieci (3 i 6 lat) - typu" pomóż
      w czymś babci", "pokaż bratu jak go kochasz"
    • tattarak Re: Kalendarz adwentowy... 22.11.08, 23:12
      Czy ktoś już zaczął tworzyć swój kalendarz adwentowy? Dziś, z
      okazji "pierwszego śniegu", dziecko ruszyło z produkcją zabawek
      choinkowych. Czas produkcji kalendarzy chyba też powoli
      nadciąga...:)
      • atama Re: Kalendarz adwentowy... 24.11.08, 14:01
        W tym roku tworzyłam kalendarz adwentowy po raz pierwszy i od razu w
        trzech kopiach. Chrześniacy już obdarowani. Nie mogę się doczekać
        adwentu! Pierwszy raz doceniłam sklepowy szał przedświąteczny, który
        zaczyna się w połowie listopada. Pasowało mi akurat do mojej pracy
        nad kalendarzami :) Z książkowych niespodzianek będzie śpiewana
        seria Muchomora
      • alistar1 Re: Kalendarz adwentowy... 27.11.08, 14:21
        Tworzę pracowicie mój kalendarz i dumam sobie, jak się u nas
        przyjmie i czy uda nam się wykonać wszystkie zadania. Nie wydają się
        na szczęście zbyt skomplikowane, no i zawsze można je potasować
        (czasochłonne "przerzucić" na inny dzień). Na razie okazało się, że
        zrobiło się jakoś dziwnie dużo kieszonek i że ledwie chcą się
        zmieścić na "bazie". Ale to nic, będziemy podklejać i rozszerzać
        przestrzeń;-) Czeka mnie jeszcze zakup małego lampionu z papieru
        (sama zrobić już nie zdołam), potrzebnego do jednego z zadań.
        Ale się cieszę:-) Mnóstwo radości:-)
          • abepe Re: Kalendarz adwentowy... 01.12.08, 11:46
            I jak Wam poszło?
            Przez spotkania ilustratorów mam ogromne tyły we wszystkim:))
            W ramach kalendarza zaczęliśmy dziś czytać "A w wigilię przyjdzie
            niedźwiedź" i na tym koniec z kalendarzami adwentowymi.
            Usprawiedliwiam się przed soba tym, że młodszy by się wściekł, gdyby
            mu nie pozwolić zajrzeć od razu do wszystkich kieszonek:)
            --
            "Teraz jest zwrotka, potem refren a na początku musi być przyKrywka"
            • tattarak Re: Kalendarz adwentowy... 01.12.08, 13:35
              abepe napisała:

              > I jak Wam poszło?

              Poszło :) Siedziałam do trzeciej nad ranem, ale jest. Nawet udało mi
              się wstać przed Młodym i zobaczyć te wielkie, zdziwione oczy przy
              pobudce... Warto było :)

              >> Usprawiedliwiam się przed soba tym, że młodszy by się wściekł,
              gdyby mu nie pozwolić zajrzeć od razu do wszystkich kieszonek:)

              To nasz pierwszy "prawdziwy" kalendarz, więc musiałam wytłumaczyć po
              co to i jak się z tym obchodzić. Młody chyba zrozumiał, bo dzielnie
              się trzyma i nie zagląda.

            • katrio_na Re: Kalendarz adwentowy... 01.12.08, 13:38
              Ja niestety sie nie wyrobilam bo nie wzielam pod uwage tego, ze
              polowe poprzednigo miesiaca spedzimy chorobowo ;(
              No coz, w tym roku zaczelismy od kalendarza adwentowego Lego.
              Ale za to w przyszlym roku zaczne juz w polowie roku bo to sie nie
              da tak na hop siup. Ja jestem czlowiek powolny i potrzebuje na takie
              przedsiewziecie jakies 6 miesiecy ;)
              Ale Wasze pomysly sa rewelacyjne - szczegolnie pomysl mapowy Kolorko
              mnie natchnal...

            • mama_kasia Re: Kalendarz adwentowy... 01.12.08, 14:39
              > I jak Wam poszło?

              Kalendarz jest :)
              Z cytatmi z Pisma Świętego, żelkami i z zadaniami :)
              Na ścianie wisi też kartka z narysowanym (jako pierwsze zadanie)
              górskim krajobrazem. Każdego dnia będą przybywałe nowe
              elementy - aż na końcu stanie szopka, w której "urodzi się" Jezus :)
              • abepe Re: Kalendarz adwentowy... 13.12.08, 12:14
                I jak tam? Już półmetek kalendarza, macie jakieś wnioski?

                U nas kalendarza nie ma, ale codziennie czytamy ze starszym jeden
                rozdział "A w wigilię przyjdzie niedźwiedź" i zawsze jakąś
                świąteczną książkę - za nami już "Jak pracuje święty
                Mikołaj", "Opowieśc wigilijna" Wildsmitha (wielkę ochotę miałam na
                mediowo-rodzinnego Dickensa, ale dziecko jeszcze za młode),
                częśc "Ewangelii dla dzieci" Węcławskiego, zimowa Madika, Findus i
                Dzieci z B., teraz powoli kończymy "Troje dzieci i gwiazdę".
                Dziękuję za przypomnienie o Mikołaju Funke, wypożyczony z biblioteki
                czeka na swoją kolej, ale nie wiem, czy mam pięciolatkowi czytac,
                czy sama się pośmiac.
                A młodszy zignorował treśc "Puk, puk" - chce tylko pukac i odkrywac
                zwierzęta:))
                --
                "Pobiliśmy się z Gabrysią a potem była dwugłowa rozpacz!"
                • mamalilki Re: Kalendarz adwentowy... 13.12.08, 20:58
                  U nas dziala bardzo dobrze. Nie ma zadnego rozczarowania (troche sie balam) ze
                  to nie prezenciki sa w kalendarzu tylko zadania. Tymczasem okazalo sie ze
                  zadanie "zrobic gwiazdki i przykleic na szybe" jest fanastyczne a w dodatku musi
                  w tym uczestniczyc mama albo tata. I tak codziennie w czyms uczestniczymy co
                  naszym dzieciom sie bardzo podoba. Chyba wszystko nam sie dotad udalo
                  zrealizowac :-)
                  --
                  Lilka
                  Ewa
                  • metis1 Re: Kalendarz adwentowy... 13.12.08, 22:00
                    My debiutujemy w tym roku z kalendarzem (puzzlowym/kubikowym).
                    Codziennie "aniolek" zostawia w klocku jakies zadanie i malutka
                    niespodzianke. Sw. Mikolaj byl podobno w nocy 30,11, ale ze synek
                    przybiegl -jak zawsze- do naszego lozka, to go nie widzial,
                    niestety :( Mikolaj zostawil mu przy lozku kalendarz i piekny list,
                    w ktorym wszystko wyjasnil i zapowiedzial swoja wizyte na Wigilie w
                    domu dziadkow. A teraz te male niespodzianki przynosi aniolek, bo
                    przeciez Swiety ma wazniejsze rzeczy na glowie... Na karteczach
                    czasem sa zadania edukacyjne (dowiedziec sie, jakie sa slonie i czym
                    sie z grubsza roznia - a w prezencie "Adas i slon"), czasem wszelkie
                    inne... Dzis do wykonania byl lancuch na choinke. Ale przyznam, ze
                    wieczorem, gdy mam zapelnic puzzla, czasem brakuje mi pomyslow...
                    Wtedy improwizuje rano i udaje, ze czytam nowa karteczke, chociaz w
                    reku mam jedna z poprzednich... Prezenciki, ktore nie mieszcza sie w
                    kubiku, chowam gdzies i albo podaje dokladna info na karteczce, albo
                    zlecam zabawe w poszukiwanie (cieplo-zimno np) - jaka
                    frajda! "Sprytny ten aniolek, prawda, mamusiu?"
                    Maz tez sie wciagnal w to oczekiwanie (nie wiem tylko, czy na Boze
                    Narodzenie, czy na kolejna niespodzianke... :/ ), bo co wieczor mnie
                    wypytuje: co bedzie jutro? jaka bedzie nastepna niespodzianka?
                    A jutro bedzie II czesc obrazkowego Emila (pierwsza - hicior!) :D
                    Tylko jakie zadanie?...

                    • abepe Re: Kalendarz adwentowy... 14.12.08, 11:33
                      To niezła zabawa dla całej rodziny:)) W przyszłym roku postaram się
                      zrobić nasz kalendarz. Młodszy będzie mógł w tym uczestniczyć. W tym
                      roku obawiałam się, że niemożność zabrania się od razu za całość
                      strasznie by go rozsierdziła.
                      --
                      -Wiesz, Grzesiu, mysz po angielsku nazywa się mouse.
                      -Małs? Jak małs molski?
                      • metis1 Re: Kalendarz adwentowy... 14.12.08, 15:27
                        Ja tez nie wypakowalam calego od razu, nie tylko ze wzgledu na
                        pokuse... Nie bylam w stanie od razu wymyslec tylu zadan i pewnie
                        brakowaloby mi niespodzianek (chociaz i tak je gromadzilam
                        wczesniej), poza tym, ukladajac puzzle istnieje ryzyko wysuniecia
                        sie pudeleczka. Gdyby w srodku byl prezent, to bylby klops :(
                        • gopio1 Re: Kalendarz adwentowy... 14.12.08, 22:37
                          U nas są malutkie woreczki. Kazdy z nich kryje dwa drobne słodycze - po jednym
                          dla każdego dziecka. Słodycze są symboliczne (czekoladowy pieniążek, żujek,
                          krówka, kinderczekoladka...). Czasem w woreczku dzieci znajdują też
                          mini-drobiazg (szklane kuli, drewniane biedroneczki, aniołki na choinkę...), ale
                          najwazniejsze jest oczywiście zadanie do wykonania, które angazuje całą rodzinę.
                          Zadań przygotowałam więcej niz woreczków (chyba ze 30), do wyboru, do koloruy -
                          w zależności od planu dnia. Karteczki z zadaniami wkładam wieczorem, rano dzieci
                          otwierają woreczek i cieszą się jak wariaci. Popołudniu działamy. Na dziś było
                          zadanie - pójść do kościoła i kupić opłatek i świecę wigilijną. Dzieci tak się
                          przejęły tą misją, że przeznaczyły na ten cel swoje pieniądze ze skarbonek ;)

                          Adwentowy grudzień okazał się bardzo fajnym rodzinnym czasem.
                          Od tego roku wchodzi do naszej rodziny na stałe.

                          Bułka Bagienna czyli Zabawa w słowa
                          • bunia1974 Re: Kalendarz adwentowy... 15.12.08, 09:06
                            Zachęcona waszymi wpisami i ja zrobiłam kalendarz, a ściślej dwa,
                            adwentowy. Poświęciłam sporo czasu na uszycie 48 woreczków i całą
                            obróbkę ale było warto. Wyszła piękna ozdoba świąteczna. Nie
                            srarczyło mi jednak czasu na wymyślanie zadań lub historyjek, które
                            też musiałyby być podwójne więc w woreczkach są słodycze. Podziwiam
                            Metis! Postaram się jednak wymyśleć coś do przyszłorocznego adwentu,
                            jeszcze trochę czasu jest...
                            • metis1 Re: Kalendarz adwentowy... 15.12.08, 10:03
                              Mnie nie ma za co podziwiac, stara oszustka jestem, i tyle! :( Dzis
                              znowu "czytalam" synkowi stara kartke, bo mi sie nie chcialo wczoraj
                              produkowac nowej, oryginalnej :( Efekt co prawda byl doskonaly*, ale
                              ja mam niezbyt czyste sumienie... Rozgrzeszam sie tylko tym, ze to
                              przeciez moj kalendarzowy debiut, a ja nie jestem Trojca Swieta,
                              zeby byc w trzech osobach i moc wszystko zrobic, i jeszcze sie nie
                              zarznac robota, i byc pod kazdym wzgledem supermama...
                              *Synek rano otwiera oczy (przybiega do nas w nocy) i startuje pelnym
                              gazem, tuptajac bosymi nozkami, do swojego pokoju po kalendarz.
                              Wraca, gramoli sie z pudelkiem i nie ma wyjscia - musze improwizowac
                              z zadaniem... :/ (fakt, wymyslanie ma te zalete, ze nie musze
                              zapalac swiatla i czytac dokladnie tego, co jest napisane! A 3,5-
                              latek nie wykryje przestepstwa - chociaz ja wcale z tym sie dobrze
                              nie czuje...). Potem biegnie szukac niespodzianki, o ile jest gdzies
                              ukryta. Dzisiaj ten psotnik Emil ukryl sie w szafie. Ach, ten Emil!
                              To byla druga czesc (ciasto na kluski), bo po niespodziewanie
                              entuzjastycznym przyjeciu I cz. musialam kupic II. Czytalismy ja
                              przy sniadaniu, co mialo jedna zalete (sniadanie zniknelo w calosci)
                              i jedna wade - spoznilam sie do pracy, bo trudno bylo przestac
                              czytac! Emil pojechal nawet z nami samochodem do przedszkola, a
                              tata, ktorego podwozimy kawalek, przeczytal jeszcze fragmencik,
                              zanim wysiadl :)
                              Ja podziwiam gopio za inwencje (ktora wykorzystuje rowniez w postaci
                              niby-nalepeczek do Kuleczkowego kalendarza - :-*) i kawal konkretnej
                              roboty, ktora zadaje dzieciom (ile one maja lat?).
                • mama_kasia Re: Kalendarz adwentowy... 15.12.08, 11:11
                  > I jak tam? Już półmetek kalendarza, macie jakieś wnioski?

                  Jeden - dziewczyny mają problem ze współpracą i jeszcze
                  paroma innymi sprawami. W zasadzie dobrze, że nam się problem
                  tak jasno objawił, to przy okazji mamy "rekolekcyjne
                  pogadanki" ;-) ...Uczymy się w każdym razie - wszyscy :)
            • alistar1 Re: Kalendarz adwentowy... 15.12.08, 10:05
              abepe napisała:

              > I jak Wam poszło?

              U nas okienka zawierają tak zadania, jak i niespodzianki, śmiem
              twierdzić, że tych pierwszych jest nawet więcej, niemniej spotykają
              się z entuzjastyczną reakcją natychmiastowego wykonania. Za nami
              tworzenie świątecznej ozdoby, pisanie kartek (i naklejanie
              znaczków), bożonarodzeniowe rysunki i kolorowanki; w planach zaś
              m.in. wspólne świąteczne wypieki i wypad na łyżwy. Dziecko (dzieci)
              jak nabardziej chętne do współpracy :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka