23.07.09, 10:19
Potral księgarski zamieścił taką informację:
"Empik to gigant na glinianych nogach?"
Czy Empik, znana w całej Polsce sieć salonów z prasą, książkami i
płytami przeżywa największy w swoich dziejach kryzys?

Wydawcy książkowi i muzyczni oskarżają go o opóźnienia z
płatnościami i grożą, że w ogóle przestaną dostarczać mu swoje
produkty . Empik zaprzecza: nie mamy finansowych kłopotów.

Empik ma problemy z płaceniem za towar i jest w poważnych opałach -
ogłosił Puls Biznesu. To oznaczałoby, że umiera legenda polskiej
kultury masowej. Empik bowiem to coś więcej niż sklepy z książkami i
płytami, to także przeszło 60-letnia historia klubów Międzynarodowej
Prasy i Książki. W PRL-u były to księgarnie, gdzie można było
bezpłatnie poczytać polskie książki i gazety, a po zostawieniu
dowodu tożsamości także obcojęzyczne.

Dziś jest to połączenie tradycyjnych księgarni z kawiarniami.
Klienci mogą tu spotkać się z autorami, czy wysłuchać koncertów.
Sieć ma 140 salonów w całym kraju, plany otwarcia kolejnych 10 w tym
roku i do tego ponad 40 sklepów na Ukrainie.

Sam Empik zapewnia, że ma się świetnie. W odpowiedzi na
pytania "Dziennika" o kondycję finansową przysłał pismo, w którym
wylicza, że w ubiegłym roku sprzedaż miał o blisko jedną piątą
wyższą niż rok wcześniej. W tym roku - mimo kryzysu - wzrosła ona o
16 procent. Jedyne co się zmniejszyło to zakupy od wydawców o 80 mln
zł. Ale, jak tłumaczy sieć , tylko dlatego, że nowy sposób
magazynowania zmniejszył zapasy książek i płyt - dlatego Empik mniej
kupuje.

Jednak kontrahenci Empiku, czyli wydawcy muzyczni i książkowi
twierdzą, że sieć ma poważne problemy. "Empik nie tylko sam jest w
niezłych kłopotach finansowych, ale może wpędzić w nie także sporo
wydawców" - mówi Andrzej Nowakowski szef wydawnictwa Universitatis i
były dyrektor Instytutu Książki.

Jakie są fakty? Od 1 czerwca do salonów Empiku nie trafiają nowości
muzyczne dystrybuowane przez firmę Duży Dom Dystrybucyjny. Dlatego
nie można kupić ani najnowszej płyty Feel, ani płyt Piotra Rubika i
Wilków.

DDD będący wspólnym dystrybutorem trzech dużych wytwórni (Universal
Music Polska, EMI i Sony) nie wytrzymał notorycznego przedłużania
terminów płatności przez Empik, które urosły do tego stopnia, że
sieć sklepów jest już winna łącznie wszystkim wydawcom muzycznym
ponad 16 mln zł. DDD jako pierwszy zapowiedział, że do czasu
spłacenia długu wstrzymuje dostawy.

Wydawcy książkowi jeszcze nie podjęli tak drastycznych kroków, ale
też coraz głośniej skarżą się na swoje kontakty z Empikiem.
- Empik ma 60-65 procent marży na książce, sam ustala warunki jej
sprzedaży oraz promocji i jeszcze płaci wydawcy z co najmniej
półrocznym opóźnieniem. Ostatnio zaś coraz częściej jest to
opóźnienie nawet rzędu 8-10 miesięcy - mówi Dziennikowi Nowakowski z
Universitatis.

Właśnie te opóźnienia to powód, dla którego coraz więcej wydawców
uważa, że Empik jest na skraju bankructwa.
- Nie tylko zamówili u nas o jedną trzecią mniej książek niż przed
rokiem, ale dodatkowo nieoficjalnie zapowiedzieli, że nie mamy co
spodziewać się pieniędzy w tym roku - mówi "Dziennikowi" szef
jednego z wydawnictw.
- Dzieje się to w momencie, gdy rynek wydawniczy notuje wyniki
najlepsze od lat, a mimo to Empik nie ma nam czym zapłacić - dodaje
wydawca.

Sieć rzeczywiście jest największym w kraju sprzedawcą książek,
muzyki oraz filmów. Choć jego udział w rynku dystrybucji książek
wynosi 10 proc., to rzeczywisty wpływ na biznes wydawniczy jest
większy - po odliczeniu podręczników i książek naukowych kontroluje
nawet jedną trzecią rynku książkowego. Podobnie jest z rynkiem
muzycznym. Aż co czwarta płyta wydawana przed DDD sprzedawana była
właśnie w empiku.

Dlatego wydawnictwa boją się zadrzeć z gigantem?
- Może i jest to gigant na glinianych nogach, ale wypadnięcie z jego
orbity grozi nam śmiercią - tłumaczą."


Dziwne ...
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka