Dzień dobry! Na początek wypada się przedstawić, zatem niniejszym to
czynię.
Jestem inteligentem w czwartym pokoleniu. Taka jest naga prawda
i ja, ani nikt inny nic na to nie poradzi. Choć wiem, że nie każdemu tutaj to
będzie w smak, a nawet spodziewam się ataku forumowego jazgotu, to jednak
najbardziej pożytecznie będzie, jak bez zbędnego zastanawiania się,
przejdziecie nad tym po prostu do porządku dziennego. Wiecie, to nie jest tak,
że ja z tego powodu ciągle chodzę z głową zadartą wysoko. A dlaczego nie, choć
powinienem? Ano, dlatego, że ja, jak przystało na inteligenta, świetnie zdaję
sobie sprawę z tego, że - niestety -
frak na człowieku leży dobrze dopiero
w siódmym pokoleniu!
Teraz do rzeczy: trzeba zawiązać jakąś oddolną inicjatywę, zmontować
jakąś grupę bardziej światłych obywateli miasta w celu niedopuszczenia do
REMONTU tej biblioteki. Władze miasta muszą się pod taką społeczną
presją ugiąć i odstąpić od tych swoich poronionych zamierzeń. Remont
biblioteki oznacza bowiem, że pieniądze wydane na ten cel, będą pieniędzmi źle
zagospodarowanymi. Powiem więcej:
to będą fundusze wyrzucone zwyczajnie w
błoto! Tak, w błoto. Piotrkowskiej bibliotece nie jest potrzebny
zewnętrzny remont (czytaj - klajstrowanie budynku)! Ten obiekt się wali, a
ekipa prezydenta Krzysztofa Chojniaka sposobi się do face liftingu. Co za
bzdura! O, przepraszam. Żadna bzdura: zbliżają się wszak wybory samorządowe i
przeciętny piotrkowianin, zadrze głowę do góry i zobaczywszy obmalowany gmach
dawnej synagogi, pomyśli: - Oj, postarał nam się ten Chojniak, postarał. I
przeciętny obywatel pobiegnie chyżo do lokalu wyborczego, wrzucając do urny
radośnie głos z krzyżykiem zakreślonym przy nazwisku
"Chojniak Krzysztof".
I będziemy mieli, jak to w radiowej "Trójce" powtórkę z rozrywki!
A tego
rozumni obywatele trybunalskiego grodu mogliby już nie ścierpieć! Nasza
książnica wymaga
całościowego, kapitalnego, generalnego remontu. Albo
zbudowania nowej biblioteki. Tylko bez megalomanii i zbytniego rozmachu. Swoją
drogą szkoda, że nie znalazł uznania plan umieszczenia biblioteki po
sąsiedzku, w budynku, który niszczeje obecnie, aż serce się kraje, a w którym
miało być pogotowie ratunkowe i który to budynek został sprzedany jakiejś
podejrzanej firmie, która na swe zamierzenia położyła lagę.
Zatem zróbmy pospolite ruszenie i prezydenckim fantazjom dajmy zdecydowany
odpór, mówiąc głośno "NIE!"
Piotrkowianie! Inteligencjo! Do akcji! Do boju!
--
tiny.pl/hqdxf