Jestem administratorem. Nie tu, ale tam. Tamże odpisałem.
Najważniejsza jest końcówka, w skrócie ujmę to tak:
Nie moje pokolenie się z tym użerało, czasy są inne, wartości są inne. To co było wtedy i było ważne dla innych, dla mnie nie istniało; za to dla wielu jest teraz tyle żałosne, co śmieszne.
Bieganie teraz z szabelkami za grzechy systemu, po którym zostało tylko wspomnienie jest nieopłacalne. Może ludzie starsi będą chcieli się zająć swoim sumieniem i poczuciem sprawiedliwości. Młodsi tymczasem szukają pracy odpowiadającej ich kwalifikacjom; które to starają się jakoś rozwijać mimo kryzysu, który tym razem nie jest tworem PZPR, ale tych całych wymysłów finansistów... ;-)
--
Salve!
Bartłomiej...
"Gdzie będzie pycha, tam będzie i hańba,
a gdzie pokora, tam mądrość." -- król Salomon