I co, towarzysze, z tym pomnikiem pana Edka?
Gierka chcą na pomnik wynieść
(oby)
2005-02-21 04:00:00
Jedenastometrowy pomnik ku czci Edwarda Gierka chcą wznieść w Piotrkowie
członkowie Koła Weteranów Lewicy. Monument miałby stanąć na środku ronda,
noszącego obecnie imię byłego I sekretarza PZPR.
Michał Rżanek, przewodniczący Rady Miasta w Piotrkowie, myślał, że to żart, ale
inicjatorzy budowy pomnika zapewniają, iż sprawę traktują poważnie.
- Uważamy, że Gierek jako przywódca Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w
latach 1970 - 1980 minionego wieku był jedną z najwybitniejszych, najbardziej
zasłużonych osób dla Polski. Wyprowadził nasz kraj ze wschodniego zaścianka na
salony Europy i świata - mówi Bogusław Jakubowski z Koła Weteranów
Lewicy, jeden z inicjatorów pomysłu.
Autorem projektu pomnika jest Antoni Sokalski, prezydent Piotrkowa w latach
1976 - 1981. Projekt zakłada konstrukcję z rur ze stali nierdzewnej i
wciśniętych między nie poziomo metalowych płyt z otworami, przez które od góry
przechodzi element w kształcie ostrosłupa. Całość ma być podświetlana od dołu
reflektorami. Żeby nikt nie miał wątpliwości, z każdej strony pomnika ma się
znaleźć napis: "Pomnik Edwarda Gierka". - To symbolika nowoczesności,
konstrukcja przestrzenna o prostej, ale nowoczesnej architekturze, ponieważ
tamten okres był otwarciem okna na świat - uzasadnia Sokalski.
Zawiązuje się właśnie komitet budowy pomnika. Weterani lewicy jeszcze nie
wiedzą, skąd wziąć prawie 130 tys. zł na realizację. - Myślę, że w Polsce znajdą
się ludzie, którzy wesprą inicjatywę - dodaje Bogusław Jakubowski. - Może
ogłosimy zbiórkę społeczną albo wydrukujemy cegiełki. Inicjatywę poparli już
poseł Bogdan Bujak (SLD) i wicewojewoda Artur Ostrowski.
- Myślę, że pomysł jest ciekawy. Nie możemy całej historii zamazywać i mówić, że
wszystko było brzydkie - potwierdził swoje poparcie dla idei budowy pomnika
poseł Bogdan Bujak.
Pomysłem zaskoczona jest posłanka PO Elżbieta Radziszewska.
- Żeby wylansować Włocławek, trzeba postawić pomnik wysokości wieży Eiffla i
wtedy jest stuprocentowa gwarancja, że będziemy mieć wycieczki z całej Europy, a
panowie z lewicy zarobią jako przewodnicy - mówi z przekąsem. - A zupełnie
poważnie: nie należy honorować ludzi, którzy dla Polski są niezasłużeni.
Historia pokazała, że nie zasługują na to, by postawić im pomnik nawet wielkości
ołowianego żołnierzyka.