Emerytowani pracownicy MO i członkowie dawnej PZPR
Piotrkowscy Weterani Lewicy nie mogą ścierpieć, że jedno z rond w ich mieście
nosi imię Narodowych Sił Zbrojnych.
Członkowie tej organizacji w czasie wojny walczyli z komunistami z organizacji
podległych władzom w Moskwie. Piotrkowscy Weterani, głównie emerytowani
pracownicy MO i członkowie dawnej PZPR, zarzucają też żołnierzom NSZ, że
walcząc z komunistami kolaborowali z hitlerowcami.
Weterani domagają się od piotrkowskich radnych zmiany nazwy ronda na
skrzyżowaniu ul. Wolborskiej ze wschodnią obwodnicą miasta. Zdaniem Weteranów,
taka nazwa to "honorowanie zbrodniarzy". Ponieważ radni nie podzielili tych
argumentów, Weterani zwrócili się do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni
przeciw Narodowi Polskiemu przy IPN w Łodzi.
W swoim zawiadomieniu do IPN podali przykłady mordowania członków Polskiej
Partii Robotniczej, Gwardii Ludowej i sowieckich partyzantów, a także
terroryzowania i rabowania cywilnej ludności, podszywania się pod żołnierzy
Armii Krajowej i kolaboracji dowódców NSZ z hitlerowskim okupantem.
Działalność NSZ oceni teraz komisja przy łódzkim IPN, która wszczęła śledztwo w
sprawie trzykrotnego pójścia na rękę władzy państwa niemieckiego i dokonania
kilkunastu zabójstw członków GL i PPR. - Są wątki, które wymagają wyjaśnienia -
mówi prokurator Bogumiła Karowicz z łódzkiego IPN.
Z wszczęcia śledztwa cieszy się Bogusław Jakubowski, przewodniczący
piotrkowskich Weteranów Lewicy. - Nie można wciąż przedstawiać zbrodniarzy jako
bohaterów - przekonuje.
- Niech Weterani w końcu nauczą się naszej polskiej, a nie sowieckiej historii -
odpowiada Eugeniusz Grzejdziak, szef Narodowego Towarzystwa Oświatowego w
Piotrkowie, które obok łódzkiego okręgu Związku Żołnierzy NSZ było wnioskodawcą
nadania rondu imienia NSZ. - Nie pozwolę obrażać bohaterów, będę protestował.
Kiedy piotrkowscy rajcy zmierzą się z historią? - Najrozsądniej będzie poczekać
na wyniki śledztwa - mówi Paweł Szcześniak, przewodniczący rady.
Dziennik Łódzki, Aleksandra Tyczyńska
2009-09-23