Ach, aż się łza w oku kręci! I ta starościna z koła gospodyń wiejskich, i ten starosta Szmalec, i pan Jaroszewicz, i Pan Gierek, i pan Sokalski, i wymanewrowany (całe szczęście, że na krótko!) pan Rżanek, i ten chleb na białej chuście, i ten wieniec dożynkowy, no i pan Bogusław na tym swoim rondzie Wielkiego Rodaka.
larecki.blog.onet.pl/HISTORYCZNE-DOZYNKI-TERAZNIEJS,2,ID130228347,n