Gazeta.pl   Forum   Regionalne   Łódzkie   Piotrków Tryb.   Mec. Juszko i pan Perliceusz z k...

Mec. Juszko i pan Perliceusz z kolegami Part 2

Autor: git-majonez 14.11.09, 01:04
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
CD GAZETA POLSKA, 15 października 2008

Cztery lata za kostkę masła

Ks. Miecznikowski
nie zapomina stale wymieniać uwolnienia Ewy
Juszko-Pałubskiej
w intencjach mszalnych aż do dnia jej powrotu z więzienia.
Ośrodek duszpasterski jezuitów, znany z niezłomnej pomocy setkom rodzin od
pierwszego dnia stanu wojennego, obejmuje opieką dzieci skazanej (mające wówczas
5 i 11 lat) i jej męża, inżyniera, którego wyrzucono z pracy
. Ojciec
Stefan
(tak powszechnie nazywano ks. Miecznikowskiego) próbuje wielokrotnie
dotrzeć do skazanej kobiety, odwiedza jej rodzinę w Piotrkowie.

Amnestia dla więźniów politycznych (1986) wisi w powietrzu, ale status
kryminalistki może uczynić powrót do domu nierealnym. Jedynym wyjściem jest
wzięcie pozorowanego rozwodu z winy męża, dzięki czemu Ewa jako matka samotnie
wychowująca dzieci może wcześniej wyjść na wolność (5 VIII 1986). Happy endem
tego wątku jest ślub kościelny i pielgrzymka do Watykanu. Po powrocie witają ją
ludzie na mszach za Ojczyznę w kościołach oo. jezuitów w Łodzi i w Piotrkowie
Trybunalskim.

Nowe czasy

Grunt pali się bezpiece pod nogami, nie ma czasu oskarżyć swojej ofiary o
mistyfikację rozwodową. Nadchodzi nowy czas. Płk Alojzy Perliceusz staje na
czele Wydziału Ochrony Konstytucyjnego Porządku Państwa WUSW
, a Ewa zakłada
Komitet Obywatelski, którego kandydaci wygrywają w wyborach z Piotrkowskiego.
Ewa dyrektoruje Biuru Poselsko-Senatorskiemu parlamentarzystów „Solidarności” w
Piotrkowie jako pracownik Senatu RP. W Warszawie za radą Zofii
Romaszewskiej
postanawia walczyć o powrót do zawodu. Przygodnie spotkany
„kolega” Kazimierz Ostrowicz, zatroskany, jak „koleżanka” sobie radzi,
żywi jakieś wyrzuty sumienia; pisze oświadczenie o matactwach i reżyserii
bezpieki w całej sprawie
. Pisze z oporami – boi się, że nie przejdzie
weryfikacji w zawodzie, ale nie mniej boi się zemsty swoich. Prokurator
generalny decyduje się złożyć wniosek do prezydenta o ułaskawienie. Ewa
zostaje ułaskawiona (uniewinnienia nie doczekała do dziś)
, ale trudności w
powrocie do zawodu nie znikają. Częstochowska Okręgowa Rada Adwokacka nie zgadza
się, by Ewa otworzyła kancelarię w Piotrkowie. Żąda nawet ponownego zdania
egzaminu adwokackiego. Po pewnym czasie przeszkody te zostają pokonane. Ewa
otwiera kancelarię w swoim mieszkaniu, w sąsiedztwie rodziców gen. Roweckiego,
vis à vis bernardynów. Choruje jednak, źle się jej wiedzie. Umiera jej mąż.
Próbuje rzeczy trudnej: powrócić do zawodu adwokata, do którego – podobnie jak
do zawodu chirurga – rzadko się wraca. W miarę czasu pomaga kolegom z dawnej
opozycji i angażuje się społecznie w Stowarzyszenia „Ślad”, by zapisać czas, o
jakim ludzie dotąd pamiętają. Czas, który nie jest niczym innym niż historią.
Józef Śreniowski
w latach 70. i 80. działacz
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.