Gierek żarł chleb ze smalcem, Sokalski się golił 2
CD
- Traktujcie te odznaczenia jako wyraz naszego szacunku dla waszej pracy i
osiągnięć, a równocześnie jako symbol naszego stosunku do wszystkich polskich
rolników, którzy trudzą się, by zabezpieczyć naszemu narodowi wszystko to, co
potrzebne jest dla jego wyżywienia - mówił, wręczając medale, Edward Gierek.
- Moja rola w Centralnych Dożynkach to dla mnie powód do dumy, a nie - jak mówią
dziś niektórzy - do wstydu. To nie była żadna hańba! To wielka przygoda i
wyróżnienie. Nie tylko dla mnie, ale całej wsi i regionu - denerwuje się pani
Barbara.
Gospodarstwo starościny dożynek z 1979 r., którym teraz bardziej zajmują się
dzieci, do dziś świeci przykładem, choć nie odwiedza go już żaden z
najważniejszych polskich polityków.
Ofiara dożynek
Ale nie wszyscy wrzesień '79 wspominają tak miło i przyjemnie. Przygotowania do
Centralnych Dożynek w gospodarstwie Stanisława Szmalca, wybranego ich
starostą, rozpoczęły się na kilkanaście dni przed finałem.
Rozpoczęły od wyburzenia tego, co do tej pory w domu w Woli Rokszyckiej się
znajdowało. Po prostu dom urządzono na nowo. Wybudowano kominek, kupiono nowe
meble, zerwano stare podłogi i pomalowano ściany. Dom wyglądał pięknie, jak
przystało na wizytę najważniejszego obywatela Polski Ludowej. Gospodarze byli
zachwyceni.
Do czasu, kiedy po dożynkach przyszedł rachunek za wykonany, przymusowy
remont.
- Żona starosty przypłaciła go ciężką depresją i rocznym pobytem w
szpitalu - opowiada jedna z osób zaangażowanych w przygotowania do
uroczystości. - Zdaje się, że już nigdy nie wróciła do dawnej formy.
To trochę tak, jak z miastem, które 9 września 1979 r. było gospodarzem
Centralnych Dożynek Państwowych. O nim też już nigdy później nie mówiło się tak
dużo, i co najważniejsze, tak dobrze jak tamtego dnia.
MCtka
źródło informacji: Tydzień Trybunalski, 13 września 2009
----------------------------------------------------------------------
P.S. Pan Szmalec też to pewnie odchorował, bo już od wielu lat rolnik ów jest w
Niebiesiech. (przypis mój, git-majoneza).