Uff... ale z historii należy wyciągać wnioski...
...a nie powielać błędy...
git-majonez napisała:
Chyba, że jako przegięcie określa Pan objętość wątku. To tak. Ale
> czy Pan wie, ile opasłych tomów liczą dzieła zebrane Włodzimierza Lenina (ros.
> Владимир Лен&
> #1080;н), właśc. Władimir Iljicz Uljanow (ros. Влаk
> 6;имир Ильич Уl
> 3;ьянов)?
>
> Otóż, "dzieła" Lenina obejmują w 55 tomach ponad 9 tysięcy jego "prac" i
> "dokumentów". Według danych UNESCO (z 1974 roku, trochę dawno)) zostały one
> dotychczas wydane w ponad 100 językach w łącznym nakładzie ponad 350 milionów
> egzemplarzy.
No właśnie. I kto to przeczyta??? Na pewno nie potencjalni klienci Focus Mail.
Zazwyczaj popieram opinię, że aby coś ocenić należy to poznać. Dzieł Lenina oceniał nie będę, bo nie przebrnę przez tą lekturę, ale ponieważ autor był: BEEEE... to zaryzykuję stwierdzenie że i Jego dzieła są podobne...
Choć muszę przyznać, ze idea ciekawa, chociaż utopijna.
> Łączę dla Pana, Ziomku z odzysku, słowa pozdrowień i uchronienia się przed
> świńską grypą!
>
> Z poważaniem
Przeziębienie mam za sobą, a wg. wiedzy medyków jestem w grupie najmniejszego ryzyka zainfekowania tym ŚWIŃSTWEM, (wiek średni, więc uodporniony przez podobne zagrożenia z poprzednich lat) zaś z recepty Pani Nelly wybrałem tylko rozcieńczalnik do polecanego czosnku, ale za szczere życzenia nie dziękuję: niech się spełnią.
> P.S. Proszę się nie obrazić, ale zwrócę Panu uwagę, w drobnej - być może
> - kwestii, ale jednak, istotnej. Bolszewia proszę jednak pisać
> wielką literą. Zasługuje na to.
>
> g-m
Staram się pisać poprawnie, choć lata szkoły mam już dawno za sobą,
ogólnych zasady pisowni dużą literą tez staram się przestrzegać, jednak słowo "bolszewia" jest nazwą pochodną od słowa "bolszewik".
W tym przypadku nawet jeślibym musiał przejść na ortografię niemiecką też nie zdobyłbym się na to, aby zacząć od wielkiej litery...
Osobiście zaś przestrzegam pisowni "wielką literą" by podkreślić słowa uznania (szacunek), w formie grzecznościowej...
Sorry, ale w tym przypadku...
P.S.
Na Forum przyjęło się, że forma Pan/Pani jest niewygodna.
Nie stawiaj mnie więc w niezręcznej sytuacji... "Tykanie" wcale nie oznacza braku szacunku dla drugiej osoby.
Osobiście uważam, że to "panowanie" to tez relikt historyczny, nie zawsze godny kontynuowania.
Tym bardziej, że, (nieskromnie pisząc), trochę świata zwiedziłem, i
przekonałem się tam, że zwrot per "You" jest wygodniejszy.
A zdarzało się, że zwracałem się tak do Osób godnych więcej niż tylko grzecznościowego szacunku.
pozdrawiam