Dodaj do ulubionych

Wybudzony po 19 latach

03.06.07, 10:59
- Przez te lata gdy leżałem w łóżku zapomniałem, jak wygląda świat na
stojąco - mówi Jan Grzebski z Działdowa, który wybudził się z
dziewiętnastoletniej śpiączki. Jego rehabilitant Wojciech Pstrągowski wierzy,
że pan Jan będzie chodził.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4197258.html
Edytor zaawansowany
  • mw50 05.06.07, 11:00
    Jan Grzebski z Działdowa stał się jedną z popularniejszych osób w kraju. Wiele
    gazet i telewizji z Polski i zagranicy chce poznać historię człowieka, który
    wrócił do aktywnego życia dziewiętnaście lat po ciężkim wypadku.
    dzialdowo.wm.pl/Wszyscy-chca-poznac-historie-przebudzenia,25441
  • pupa12 18.11.07, 12:23
    Jan Grzebski z Działdowa, który pół roku temu, po dziewiętnastu latach życia
    niczym roślina, zaczął mówić, poruszać się i samodzielnie siedzieć, teraz
    zaczyna stawiać pierwsze samodzielne kroki.
    dzialdowo.wm.pl/Wybudzony-ze-spiaczki-Jan-Grzebski-zaczyna-chodzic-,34630
  • pupa12 24.11.07, 19:12
    Jan Grzebski dostanie prezent od Miss Polonii

    W sobotę Jana Grzebskiego, mieszkańca Działdowa, który niemal po dwudziestu
    latach wybudził się ze śpiączki, odwiedzą dwie najpiękniejsze Polki. Barbara
    Tatara - Miss Polonia i Anna Tarnowska, pierwsza wicemiss, przywiozą mu w
    prezencie specjalną platformę schodową, dzięki której będzie mógł swobodniej się
    poruszać.
  • pupa12 01.12.07, 18:41
    Jan Grzebski otrzymał od Miss Polonia platformę schodową.
    W sobotę 24 listopada Barbara Tatara Miss Polonia oraz Anna Tarnowska, pierwsza
    wice Miss Polonia, osobiście symbolicznie przekazały panu Janowi Grzebskiemu
    urządzenie ułatwiające poruszanie się razem z wózkiem inwalidzkim.
  • mw66 09.02.08, 14:00
    Iławska Prokuratura Rejonowa wszczęła postępowanie w sprawie ewentualnego
    sfałszowania dokumentacji medycznej przez lekarzy w Działdowie. Chodzi o
    dokumentację Jana Grzebskiego, który w ubiegłym roku wybudził się po
    dziewiętnastu latach ze śpiączki.
    Badania lekarzy z Bydgoszczy potwierdziły jednoznacznie, że Jan Grzebski był
    przez dziewiętnaście lat w śpiączce
    Doniesienie o nieprawidłowościach w dokumentacji medycznej złożyła żona Jana
    Grzebskiego, Gertruda. Prokuratorowi powiedziała, że w ciągu kilkunastu lat
    trwania choroby jej męża lekarze odwiedzali go jedynie kilka razy, natomiast w
    dokumentacji medycznej jest aż gęsto jest od pieczątek lekarskich. Na dodatek
    jeden z lekarzy powiedział jej, że z dokumentacji wynika obecnie, że jej mąż nie
    miał uciskającego na pień mózgowy guza. Na podstawie tych informacji niektórzy
    lekarze uważali, że Jan Grzebski był w stanie afazji (spowodowane uszkodzeniem
    struktur mózgowych częściowe lub całkowite zaburzenie mechanizmów mowy), a nie
    śpiączki. Nie mogło być więc mowy o nagłym wybudzeniu po 19 latach.

    Tymczasem w sierpniu 2007 roku pani Gertruda pojechała z mężem do kliniki
    uniwersyteckiej w Bydgoszczy. Wykonany tam rezonans magnetyczny jednoznacznie
    potwierdził, że pacjent ma uciskający na pień mózgu guz. Neurolog uznał, że jest
    to nieoperacyjny guz olbrzym, który był przyczyną wystąpienia u pacjenta śpiączki.

    - Postępowanie ma na celu wyjaśnienie, czy rzeczywiście doszło do poświadczenia
    nieprawdy - informuje prokurator Jan Wierzbicki. - Jeżeli wina zostanie
    udowodniona, osobom, które dopuściły się przestępstwa fałszerstwa, grozi do
    pięciu lat więzienia.

    - Mnie nie zależy na jakimś odszkodowaniu - zapewnia Gertruda Grzebska. - Chcę
    jedynie, aby ci lekarze, którzy dopuścili się nieprawdy, przeprosili mnie i
    mojego męża za to, że przed całym światem zrobiono z nas oszustów.
    cyt. z wm.pl
  • pupa12 17.12.08, 18:38
    Odszedł człowiek, o którym pisał cały świat
    Jan Grzebski, człowiek, o którym głośno było na całym świecie, nie żyje. Zmarł
    na zawał serce. Półtora roku temu wszystkie światowe agencje pisały o "cudzie",
    za jaki uznano przebudzenie się mężczyzny po 19 latach śpiączki.

    - Jan Grzebski jeszcze latem miał poważne problemy z sercem - mówi Wojciech
    Pstrągowski, który dwa lata temu dzięki rehabilitacji przywrócił mężczyznę do
    normalnego życia. - Żona jeździła z nim do szpitala w Olsztynie. Potem mężczyzna
    już jako pacjent przebywał na kardiologii. Najprawdopodobniej przyczyną zgonu
    był drugi zawał serca. Musieliśmy nawet, właśnie ze względu na bardzo słabe
    zdrowie Jana Grzebskiego, zawiesić rehabilitację na jakiś czas. Jego organizm
    był mocno osłabiony. Niestety, okazało się, że na zawsze.

    W piątek o godz. 16.10 Gertruda Grzebska wezwała karetkę do męża. Już wtedy
    przeczuwała najgorsze. Karetka zjawiła się po kilku minutach. Niestety, lekarz
    mógł już tylko stwierdzić zgon. Prawdopodobną przyczyną śmierci był zawał
    osłabionego wieloletnim bezruchem serca.
    W 1988 roku Jan Grzebski miał wypadek podczas przestawiania wagonów kolejowych.
    Stracił przytomność, potem zapadł w śpiączkę. Lekarze nie dawali mu żadnych
    szans. Jednak w kwietniu 2007 roku stał się cud - po 19 latach Jan Grzebski
    wybudził się ze śpiączki. Rozpoczęła się długa rehabilitacja. Mężczyzna
    stopniowo odzyskał mowę i powoli zaczął samodzielnie się poruszać.
    Najszczęśliwsza była pani Gertruda, która przez blisko dwadzieścia lat
    pielęgnowała chorego męża i uparcie twierdziła, że jej Janek jeszcze będzie
    chodził. Dane im było ponad półtora roku radości. Dziś wszystko, czemu Gertruda
    Grzebska oddała ogromną część swojego życia, odeszło wraz ze śmiercią ukochanego
    człowieka.

    Anna B. Czuraj-Struzik /cytat z wm.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka