Dodaj do ulubionych

Potrzbuję pilnie wzór protokołu zebrania z rodzica

09.09.07, 15:53
Teoretycznie wiem jak się pisze protokół. Ale będę prowadziła po raz
pierwszy zebranie z rodzicami i myślę, że szybciej znajdę rodzica,
który będzie protokołował, kiedy zobaczy jak to wygląda. Najlepszy
byłby protokół z I-go zebrania w I-klasie Szkoły Podstawowej.
Z góry dziękuję za pomoc!
Edytor zaawansowany
  • 10.09.07, 16:51
    Jestem w szoku. Pracuję już ładnych parę lat i pierwsze słyszę o
    czymś takim.
    --
    córcia
  • 10.09.07, 18:42
    Aktywizacja rodziców na opak. Bez obrazy - chyba bym zabiła śmiechem, gdyby mi
    ktokolwiek coś takiego zaproponował i jako n-lowi, i jako rodzicowi.
    --
    I'll take a quiet life
    No alarms and no surprises
    Silent, silent
  • 10.09.07, 18:51
    Powiedz swojej dyrekcji, żeby się puknęła w mózg. Dość już mamy -
    jako rodzice - tej biurokratycznej paranoizacji życia szkolnego.

    --
    Ne puero gladium!
  • 11.09.07, 13:03
    u mnie też dyrekcja kazała żeby rodzic pisał protokół, ale ja sama
    napisałam i nie zamierzam prosić o to rodziców. Paranoja
    --
    "Szczęścia dwa, serca dwa"
    Eryk i Oskar
    gg 3022208
  • 15.09.07, 16:45
    To jest podobno zarządzenie odgórne.
  • 15.09.07, 18:34
    lajeda napisała:

    > To jest podobno zarządzenie odgórne.

    Brednie wizytatorów.

    --
    Ne puero gladium!
  • 24.06.09, 18:16
    Przypadkiem trafiłam na ten post i pewnie temat jest już
    nieaktualny, ale odpowiedzi bardzo mnie poruszyły, więc pozwoliłam
    sobie napisać kilka słów.
    Nie wiem dlaczego takie zdziwienie budzi konieczność napisania
    protokołu z zebrania rodziców. Nauczyciel będący osobą prowadzącą
    zebranie nie może pisać protokołu, dlatego, co się rozumie samo
    przez się, musi go napisać osoba postronna, w tym wypadku
    rodzic.Każdy nauczyciel przygotowując się do zebrania z rodzicami
    powinien w punktach określić poruszane tematy (na pierwszym
    zebraniu, jednym z punktów jest wybór protokólanta). Na początku
    spotkania nauczyciel odczytuje, przygotowany przez siebie, przebieg
    spotkania a następnie pyta czy rodzice go akceptują, mają jakieś
    wnioski, zastrzeżenia itp. Jeśli nie ma zastrzeżeń, prowadzi
    zebranie wg planu. Obowiązkiem protokólanta jest zapisanie w
    punktach przebiegu zebrania i krótkich odnośników. W praktyce
    wygląda to tak, że rodzic spisuje punkty przebiegu zebrania od
    nauczyciela i pisze np. ile osób było za, ile przeciw, a ile się
    wstrzymało od głosu, lub też czy były jakieś wnioski. Nic trudnego,
    każdy w normie intelektualnej da sobie z tym radę:). Ja , tak jak
    koleżanki/koledzy, którzy się wcześniej wypowiadali, piszę gotowy
    protokół i daję protokólantowi do podpisania. Może i to nie jest
    zgodne z prawem ale ułatwia życie:)
    Jeśli zaś chodzi o "psioczenie" na biurokrację to mam jedną
    odpowiedź: "w urzędach jest gorzej". Drogie Panie nauczycielki
    cieszmy się tym co mamy, a świat będzie się wydawał piękniejszy:)
    Życzę satysfakcji z pracy i relaksującego pobytu na wakacjach, no i
    nie bierzcie wszystkiego tak serio. Więcej optymizmu kobiety:)
  • 24.06.09, 20:13
    Ale przecież plan spotkania z rodzicami, czy tematykę, zapisuje
    wychowawca w dzienniku. Rodzice podpisują również w dzienniku
    obecność na zebraniu i wszystko gra. Po co pisać protokoły?
  • 25.06.09, 14:33
    mirrella1gosia1 napisała:

    > Nie wiem dlaczego takie zdziwienie budzi konieczność napisania
    > protokołu z zebrania rodziców.

    Bo wywiadówka to nie jest żadne zebranie oficjalnego kolegialnego organu szkoły, ale spotkanie mające na celu nawiązanie relacji osobowych nauczyciela z rodzicami uczniów i poinformowanie ich o wynikach ich dzieci.

    > Nauczyciel będący osobą prowadzącą zebranie nie może pisać
    > protokołu

    A w jakim celu ma być ten protokół twoim zdaniem?

    > Na początku spotkania nauczyciel odczytuje, przygotowany przez
    > siebie, przebieg spotkania a następnie pyta czy rodzice go
    > akceptują

    A jak nie zaakceptują to co? Jakie to ma formalne znaczenie?
    Wywiadówka to zebranie organizowane przez szkołę i prowadzone przez nauczyciela. Obowiązuje plan nauczyciela, a jak ktoś z rodziców chce coś powiedzieć, to po prostu mówi. Za proste? ;)

    Nauczyciele się potem dziwią, że rodzice unikają wywiadówek. Szkoła ma być wspólnotą, a nie biurokratyczną machiną, w której najważniejszym zmartwieniem nauczyciela czy dyrektora jest posiadanie dupochronu. Bo nie oszukujmy się - te całe protokoły wymyślili biurokraci, żeby dyrekcja miała dupochrony, że wywiadówki się odbywają, że jest "demokracja" i rodzice mają na coś wpływ. Nie o to chodzi oczywiście, aby mieli, ale aby był papierkowy dowód, że mają.

    --
    Ne puero gladium!
  • 24.06.09, 19:00
    Z protokołem nie pomogę bowiem nigdy takiego nie sporządzałam, ani
    ja ani rodzic; informację o zebraniu wraz z porządkiem spotkania,
    przebiegiem, wnioskami i ewentualnymi uwagami wpisywałam zawsze na
    końcu dziennika; i tak sobie myślę, że żaden rodzic by się nie
    wyrywał do tego protokołowania - i co wtedy? sa może jakieś
    procedury, żeby tego rodzica zmusić? to juz nawet nie jest
    śmieszne... udanych wakacji życzę

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.