Dodaj do ulubionych

fajny tekst w Wyborczej o Ryszardzie L.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 08:58
W dzisiejszej Gazecie Wyborczej, na str. 1 jest fajny tekst pt. "Kim jest
wiceprezydent Przemyśla".

Jest m.in. o tym, że jego żona nie płaciła czynszu za wynajmowany lokal, a
wiceprezydent Ryszard L., który nadzoruje te sprawy o tym nie wiedział... i
wiele innych ciekawych kawałków.

Cholera, nie znalazłem tego tekstu w internecie, a nie mam teraz czasu, aby
go przepisywać.

Może ktoś znajdzie i wklei.
Obserwuj wątek
      • Gość: ANALITYK Re: fajny tekst w Wyborczej o Ryszardzie L. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 10:39
        Oczywiście Pan Choma o niczym nie wiedział,bo skąd może wiedzieć co dzieje się
        u niego w urzędzie ??? Chyba od dziennikarzy ale ci dopiero o tym napisali to
        już wie i jest bardzo zdziwiony ale nie widzi problemu bo długi juz zostały
        spłacone. Ciekawe czy z odsetkami czy żona Pana Ryszarda dostała od miasta
        darmowy kredyt .Nie płacił czynszu za mieszkanie i jeszcze wyjdzie za co nie
        płacił ,gdzie miał długi .Wobec powyższego podejrzenia o branie łapówek
        układaja się w logiczną całość .Miał dużo długów musiał gdzieś dorobic na ich
        spłatę.
        • Gość: . Re: fajny tekst w Wyborczej o Ryszardzie L. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 10:53
          Ryszard L., wiceprezydent Przemyśla, siedzi w areszcie podejrzany o branie
          łapówek. Teraz wychodzi na jaw, że jako odpowiedzialny w urzędzie miejskim za
          gospodarkę lokalami tolerował, by przez lata jego żona nie płaciła czynszu za
          pomieszczenie wynajmowane od miasta
          ZOBACZ TAKŻE
          Rozmowa z prezydentem Chomą (31-07-07, 09:17)
          Opinie polityków o wiceprezydencie (31-07-07, 09:17)


          Ryszard L. od 21 lipca siedzi w areszcie. Prokuratura podejrzewa go, że wziął
          dwie łapówki (po 20 tys. zł) za załatwienie pracy w Straży Granicznej.

          W niewinność L. wierzą jego koledzy z partii i z boiska, bo L. był też
          wiceszefem jarosławskiego PZPN-u i honorowym prezesem klubu piłkarskiego Czuwaj
          w Przemyślu.

          - Rysiek był taki zapobiegliwy, był strażnikiem porządku. Sport dla niego był
          na zielonej trawie, a nie pod stołem - mówi Mieczysław Golba, poseł PiS-u i
          jednocześnie szef PZPN-u w Jarosławiu. Wątpi, żeby L. miał coś wspólnego z
          braniem łapówek. - Ale nie znam wszystkich faktów - przyznaje Golba. - Dla mnie
          to szok, że moja "prawa ręka" została aresztowana - dodaje.

          W obronie L. stają nawet przemyscy politycy opozycji. - W poprzedniej kadencji
          byłem radnym Przemyśla. L. był merytoryczny, zawsze dobrze przygotowany. Chcę
          wierzyć, że jego aresztowanie to jakaś dziwna sprawa i nieporozumienie -
          stwierdza Kazimierz Nycz, szef SLD w Przemyślu.

          Jako wiceprezydent Ryszard L. odpowiadał m.in. za gospodarkę lokalami. Jego
          żona wynajmowała od miasta lokal w centrum Przemyśla. Jeszcze niedawno zalegała
          z opłatami za czynsz. - No, były długi - przyznaje Zbigniew Duszyk, dyrektor
          Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej, które podlega magistratowi. O
          kwotach nie chce mówić. - To tajemnica - zastrzega. - Wysyłaliśmy do urzędu
          informacje o zadłużonych najemcach, m.in. o pani L. - dodaje. Nieoficjalnie
          dowiedzieliśmy się, że chodziło o kwotę od kilku do kilkudziesięciu tysięcy
          złotych.



          Ryszard L. jeszcze nie tak dawno był także na liście dłużników Przemyskiej
          Spółdzielni Mieszkaniowej. - Ale było mi wstyd, gdy musiałem kilka miesięcy
          temu do wiceprezydenta wysyłać pismo, żeby zapłacił zaległy czynsz. Ile? Nie
          pamiętam. Miesięczny czynsz wynosił ok. 400 zł, a prezydent nie płacił za
          mieszkanie przez parę miesięcy - wspomina Andrzej Krzysztoforski,
          przewodniczący Rady Nadzorczej Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Ale
          wiceprezydenta nie ma już na liście dłużników - dodaje Tadeusz Sobol,
          wiceprezes spółdzielni.

          Ryszard L. już drugą kadencję był wiceprezydentem. Zrobiło się o nim głośno na
          początku 2006 r., gdy media ujawniły, że nie ma wyższego wykształcenia (jest
          ono konieczne w przypadku wiceprezydenta), nie zdał też matury. Po kilku
          tygodniach egzamin dojrzałości zdał w Centrum Kształcenia Ustawicznego, które
          podlega prezydentowi Przemyśla.

          Należał do PiS-u. W dniu zatrzymania został wyrzucony z partii. To właśnie PiS
          rekomendował go na to stanowisko. Ulubieniec Marka Kuchcińskiego, lidera
          podkarpackiego PiS-u, szefa klubu parlamentarnego tej partii. "Przyjmuję
          działania policji i innych służb wobec Ryszarda L. jako przykład pryncypialnego
          stosunku obecnych władz do walki z plagą korupcji" - napisał Kuchciński kilka
          godzin po zatrzymaniu wiceprezydenta.

          Od kiedy Ryszard L. siedzi w areszcie, prezydent Przemyśla Robert Choma nie
          miał okazji z nim porozmawiać. Dwa dni po aresztowaniu prezydent zwolnił L. z
          pracy.




          Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka