Jak załatwia się unieważnienie małzeństwa w Kurii Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Może mi ktoś napisać, jak trwa procedura unieważnienia kościelnego ślubu co trzeba zrobić, gdzie pójść. Z tego co wiem, to kosztuje to jakieś 5 tysięcy złotych na lewo. Jesli ktoś z Was wie, co i jak, prosze o informację.
  • Gość: zuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 11:59
    Co Pan Bog zlączył niech czlowiek nie rozłącza choćby byl wysoko postawionym klechą.
    Nasz jeden polityk był szczęśliwie żonaty ,rozwiodł się,a ja patrzę ,a on z nową
    żoną wali do komunii.
    W odpowiedzi na twoje pytanie potrzebna ,albo pełna kasa lub przynależność do
    partii ,ktora jest na usługach kościoła
  • Gość: kocur IP: 212.160.233.* 30.09.08, 12:27
    Są dwie możliwości. Pierwsza to taka, że jesteś prawdziwym
    katolikiem i ślub kościelny ma dla Ciebie jakieś znaczenie, a to
    oznacza, że nie załatwiasz nic na lewo, tylko idziesz do sądu
    biskupiego, zgłaszasz sprawę i czekasz na rozstrzygnięcie zgodne z
    prawem kościelnym.
    Druga możliwość (moim zdaniem bardziej prawdopodobna), to taka, że
    jesteś katolikiem na papierze, ślub kościelny wziąłeś ze względu na
    opinię otoczenia lub na prośbę żony, z którą teraz chcesz się
    rozstać. Ale w takim razie nie wiem po co Ci w ogóle unieważnienie
    ślubu, który nie ma dla ciebie żadnego znaczenia. Idż do sądu
    cywilnego, załatw rozwód i po sprawie. A w przyszłości, biorąc z
    kobietą wyłącznie ślub cywilny unikniesz podobnych rozterek przy
    kolejnym rozwodzie.
  • Gość: dark IP: *.autocom.pl 30.09.08, 12:39
    Zajmują się tylko unieważnieniami. Wystarczy popytać. I żadnego na lewo, całkiem
    legalnie.
  • Gość: septer certa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.08, 14:52
    ale jeżeli ofiarujesz synu co łaska to zapewne nie zaszkodzi.
  • Za odpowiednią kasę do kurii rozwód można dostać szybko, wówczas
    jest takie uzasadnienie, że Bóg nie połączył pary w małżeństwo i
    sakrament nie doszedł do skutku. Kumacie? Kasa, kasa, kasa, kasa,
    kasa, Jezus jest wielki, kasa, kasa, kasa, kasa, kasa, Pan Bóg,
    kasa, kasa, kasa, kasa ...
  • Gość: konkretnie IP: *.ptvk.pl 30.09.08, 18:57
  • mój znajomy uzyskał unieważnienie po prawie 3 latach starań (podobno
    to i tak niezły czas) bez żadnych znajomości. Kosztowało go to 200
    zł na rozpoczęcie sprawy i 700 zł opinia biegłego. Zadnego
    załatwiania na lewo. To bajki. Trzeba tylko znależć powód
    unieważnienia małżeństwa , których jest sporo, w tym przypadku była
    to niedojrzałość psychiczna do zawarcia związku. Sąd biskupi bada
    nie to co stało się po ślubie ( jak w procesie cywilnym) ale to co
    było wcześniej , przed zawarciem związku.Musi być zgoda obu stron na
    rozpoczecie procesu. Wyrok jest z automatu rozpatrywany przez II
    Instancje przed Sądem Metroplitarnym w Lublinie, ktory bada czy
    wszystko było w porządku w Przemyślu. Podobno rzadko się zdarza,
    żeby uchylali wyroki, co dobrze świadczy o sądzie w
    Przemyślu.Czytałem niedawno że statystycznie więcej niż połowa spraw
    jest pozytywnie rozstrzygana tak więc nie jest to jakiś wielki
    problem.I nie trzeba łapowek
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 17:56
    No tak też można , ale pytanie było ile trzeba i komu dać by nie czekać te 3
    lata , ja słyszałem że w niecałe pół roku też można :)
  • Czyli 900 złotych trzeba było dać? A te 700 zł? Za to żeby biegły stwierdził, że boga przy sakramecie nie było? A dlaczego biegły nie bada przeszłości małżonków przed zawarciem sakramentu małżeńskiego? Może dlatego, że gdy nie ma ślubu to nie ma kasy? A potem ew. rozwodu? Też za kasę ...
  • Gość: abba jozef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 21:28
    ojcze wielebny solist, w żadnej aptece nie znajdziesz lekarstwa na głupotę ludzką.
    szalom
  • Ale zawsze można w trybie administracyjnym wezwać Najwyższego do
    każdego ślubu żeby później nie można było kantować.
  • Z tego co słyszałem biegły przygotowuje obszerne testy psychologiczne
    i zadaje mnóstwo dość drobioazgowych pytań. Z tego wyciąga wnioski i
    pisze opinie. Te 700 zł mój znajomy zapłacił bez mrugnięcia okiem bo
    z treści opinii wynikało , że wykryto u niego jakieś zaburzenia
    osobowości (pewnie każdy jakieś takie zaburzenia by znalazł u siebie)
    a to otwierało droge do pozytywnego wyroku.
    Małe sprostowanie , za otwarcie procesu każda ze stron musiała
    zapłacić po 200 zł.Pozdro
  • Gość: kocur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 23:50
    Chyba jakieś nieporozumienie. Przecież ktoś już wcześniej napisał,
    że bada sie czy w momencie zawierania małżeństwa wszystko było OK,
    obecny stan nie ma nic do rzeczy.
  • Gość: Mikołaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 07:42
    Gdzie w końcu leży wina? To na czym polega zadanie księdza przed
    zawarciem małżeństwa? Czy właśnie nie chodzi o to żeby stwierdził,
    że kandydaci są dojrzali, świadomi, zdrowi psychicznie itd? A może
    to ci psychologowie którzy umieją po latach znaleźć powody do
    unieważnienia małżeństwa powinni weryfikować kandydatów na
    małżonków? To, albo należy zmienić procedury przedmałżeńskie, albo w
    momencie orzeczenia nieważności małżeństwa trzeba zwracać kasę za
    ślub, odsetki, wypłacić odszkodowanie, a nie wyciągać rękę po
    kolejne pieniądze! A jaki status społeczny zyskują dzieci z takich
    unieważnianych związków? Bachory? Czy kuria ustosunkowuje się do
    tego?
  • Gość: kocur IP: 212.160.233.* 03.10.08, 12:42
    dobrze jest sprawdzić jego znaczenie w słowniku. Dzieci z nieprawego
    łoża to bękarty, bachory to po prostu niegrzeczne dzieci.
  • Gość: darek IP: *.ptvk.pl 04.10.08, 10:37
    Kuria sie do tego nie może ustosunkować bo rozwody kościelne to dodatkowa kasa. Trzeba pamiętać, że po takim rozowdzie istnieje duże prawdopodobieństwo ponownego ślubu kościelnego, a może i dwóch.
  • Gość: Mikołaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 11:59
    Ślicznie Ci dziękuję kocurze za wyjaśnienie co to bękarty a co
    bachory.
  • Instytucja unieważnienia małżeństwa kościelnego wychodzi naprzeciw
    oczekiwaniom tych ludzi, którzy rozstali się z poprzednim partnerem,
    założyli nowe rodziny a jednocześnie chcą być dalej praktykujacymi
    katolikami. Takim osobom nie mogła być udzielana komunia sw. i inne
    sakramenty.Wcześniej podnosił się lament, że nie ma rozwodów jak w
    prawie cywilnym i taka sytuacja jest beznadziejna.Teraz jak się
    pojawiła mozliwośc "cofnięcia w czasie" i uregulowania swojej
    sytuacji padają zarzuty chęci zysku.
  • Gość: darek IP: *.ptvk.pl 06.10.08, 20:30
    Jaki lament? Gdyby kościół czynił swoją powinność należycie to za udzielenie sakramentu nie pobierał by kasy, a tymczasem drze pieniążki i to niezłe. Wszak na bryczki dla księży i biskupów, żarcie dla tych bezbożnych zdzierców i utrzymywanie biznesu kasa musi być. Jak nie za ślub to za rozwód, jak brakowało mamony to wpieprzyli się do szkół i tak na okrągło. I w tym przypadku również tak jest. Teraz wychodzą naprzeciw katolikom, ale w katolicyźmie istnieje formuła, że "cokolwiek bóg złączył człowiek niech nie rozdziela" Więc księża wymyślili, że pieprzyć boga i to czy złączył czy nie, wymyślając do tego jeszcze ideologię. Jeżeli ksiądz nie rozpoznał, że przy sakramecie małżeńskim nie było boga to w jaki sposób mogą rozpoznać, że przy sakramecie bóg był? To co to za ksiądz co na każdym kroku powołuje się na Stwórcę a sam nie ma pewności co do jego obecności? Ideologia, mity, biznes, a społeczeństwo jak było durne i ogłupiałe przez bandę faryzeuszy i nierobów tak będzie po wieki. Tak, tak. Byle utrzymać owieczki. Czasy się zmieniają. Za jakiś czas prezerwatywa wśród wiernych będzie wymagana jak obrazek Jezusa, a ustawowo biblijne ubóstwo będzie powszechnie tępione. I tak wrócimy do średniowiecza, gdy w końcu podniosą się głosy sprzeciwu i mam nadzieję, że nie jak wtedy, gdy zaczęto mordować wstrętnych pasibrzuchów i obszarników ziemskich, lowelasów, zboczeńców a niby to pośredników bożych i społeczeństwo w końcu powie dość Ale do tego trzeba dojrzeć i to pojąć.
    Tak właśnie księża kształtują świadomość, że dla kasy zrobią wszystko. I dokładnie w rozwodach kościelnych chodzi o kasę i nic więcej.
  • Gość: aaa IP: *.brnt.cable.ntl.com 06.10.08, 21:18
    Mysle, zew bardzo trafnie ujal to kocur. W sumie nie ma co do tego dodac, moze
    tylko poza tym, ze i tak rozgrywa sie to w sumieniu (jesli ktos ma). Co komu z
    "zalatwionego" uniewaznienia, skoro wie, ze to bylo zalatwione i de facto ten
    slub nadal pozostaje wazny, mimo, ze sad biskupi go uniewaznil?
  • Gość: Dra IP: *.ptvk.pl 06.10.08, 21:54
    Sumienie m. in. zaczyna działać gdy czegoś się boisz, np. kary. To właśnie kościół katolicki zapodał ci ten strach. Rozumiesz? Najpierw strach przed nieznanym, potem możliwe wybawienie i to za pośrednictwem księży! Więc nie zwlekaj, uwierz! Bo potem będzie za późno! I zostaniesz ukarany! Stary chwyt marketingowy. Sam fakt, czy był Najwyższy przy ślubie czy nie to nie ma żadnego znaczenia. Kwestia wiary. Tym bardziej, że jak ktoś nie może czegoś pokazać to każe w to wierzyć. I tu najpierw wmawiają, że Bóg był przy sakramecie małżeństwa, a potem kombinują, że jego tam nie był, bo któryś z małżonków nie spełniał kryteriów. I zgadzam się z powyższym postem, że chodzi o kasę. Tylko i wyłącznie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.