Dodaj do ulubionych

O Bachowie raz jeszcze

11.08.09, 20:48
O Bachowie - jednej z najstarszych osad na Pogórzu Przemyskim,
znanym wcześniej jako Stupnica, można pisać bez końca. I to nie
tylko ze względu na odległą metrykę tej urokliwie położonej wsi, ale
także z uwagi na historię najnowszą, zwłaszcza z lat trzydziestych i
czterdziestych XX wieku. Inspiracją do powstania tego wątku była dla
mnie internetowa strona o Bachowie, reklamowana już kiedyś na
forum "Bircza", a szczególnie tendencyjny opis historii wioski.
Administrator pomija w nim wiele ważnych faktów związanych z
odwieczną obecnością społeczności ukraińskiej w Bachowie, a czasami
można odnieść wrażenie, że najchętniej o Rusinach-Ukraińcach nie
wspominałby w ogóle.

Ale może zacznijmy od początku, czyli od prezentacji wspomnianego
opisu historii Bachowa, z moimi drobnymi ingerencjami w tekst
artykułu (głównie literówki).


"Historia wsi Bachów"

Historię okolic wsi Bachów opisuję na podstawie zasłyszanych
opowiadań starszych mieszkańców i po przeczytaniu przewodników
turystycznych o Ziemi Przemyskiej i Pogórzu Dynowsko-Przemyskim oraz
większość materiałów wykorzystałem z publikacji pana Grzegorza
Kubali pod tytułem "Miejscowości Gminy Krzywcza na przestrzeni
wieków".

Książkę polecam do przeczytania wszystkim tym, którzy są
zainteresowani historią nie tylko Bachowa, ale sąsiednich
miejscowości: Babic, Skopowa, Ruszelczyc, Reczpola, Krzywczy,
Średniej, Woli Krzywieckiej i Chyrzyny, a szczególnie z okresu
przedwojennego, wojny i później. Z zamieszczonych materiałów wynika,
że na podstawie wykopalisk ślady pobytu człowieka na tym terenie są
datowane już w młodej epoce kamienia. Z tego okresu pochodzą z
Bachowa znaleziska odłupków krzemiennych.

Również wykopaliska kurhanów datowane są na lata 2800-2600 p.n.e. i
znaleziska ceramiki z Bachowa-Krążek. Z okresu kamienia i brązu
odłupki znaleziono w Bachowie, co świadczy, że ludność ta zajmowała
się już hodowlą i uprawą ziemi. Nieco więcej wyrobów pochodzi z
kultury trzcinieckiej (do 1500-1300 r. p.n.e.), które to w postaci
ceramiki znaleziono w Bachowie-Krążkach, co świadczy o
pozostałościach niewielkiego osiedla. Kultura łużycka (IV w. p.n.e.)
też pozostawiła na terenie Bachowa wiele śladów w postaci naczyń i
brązowej bransolety. A z okresu wpływów rzymskich (I w. n.e. do IV
w. n.e.), gdzie już było rozwinięte rolnictwo i hodowla, pochodzą
znaleziska naczyń z Bachowa-Krążek i Bachowa. Na interesującym nas
terenie ślady osadnictwa pojawiły się od VIII wieku, gdzie
znaleziono w Bachowie-Krążkach i Bachowie fragmenty naczyń
średniowiecznych, a nawet grudy żużlu żelaznego. Wiek XI-XIII
również zaznacza się znaleziskami licznych fragmentów naczyń, gdzie
obszar Bachowa należał już do Księstwa Halickiego. Z tego okresu
zlokalizowano dwa grodziska, które znajdowały się: jedno w północnej
części wsi od strony Babic, a drugie przy ujściu rzeki Stupnicy. W
okresie średniowiecza do najstarszych osad należy zaliczyć Stupnicę -
nie istniejącą już od dawna jako osada samodzielna, lecz jako część
Bachowa (w rejonie ujścia rzeki Stupnica do Sanu). Tu znajdowała się
parafia łacińska i istniała też wcześniej cerkiew, wzmiankowana już
w 1448 roku. Należy przyjąć, że osada Stupnica była już
zorganizowana, gdyż była siedzibą parafii. Można domniemać, że
powstała około 1340 roku, za czasów Książąt Halickich, co by
potwierdzały badania archeologiczne w Bachowie o ujścia Stupnicy.

Bachów został wymieniony po raz pierwszy w dokumencie z roku 1441, w
którym zapisano, że należał do rodziny Kmitów. Niejaki Mikołaj Kmita
(zmarły przedwcześnie syn kasztelana przemyskiego) ze związku z
Małgorzatą Buczacką pozostawił trzech synów: Stanisława, Mikołaja i
Jana. Małgorzata nie była w dobrych stosunkach z teściem -
kasztelanem przemyskim i wkrótce po śmierci męża toczyła z nim spory
majątkowe. Po śmierci kasztelana przeciw Małgorzacie i jej synom
wystąpił brat kasztelana - Jan Nosek. W latach 1456-1457 w pozwie
sądowym wniesionym przeciw Noskowi przez braci i Małgorzatę
Buczacką, oskarżono go o zajęcie należnych im dóbr, m.in. Bachowa,
Stupnicę i Babic, ale niewiele wskórali. W roku 1458 Jan Nosek Kmita
(kasztelan lwowski) zapisał Bachów i Stupnicę swojej żonie Marcie.
Marta po śmierci męża jako wdowa od 1460 r. prowadziła różne zatargi
sąsiedzkie, a to z Janem z Humnisk k. Brzozowa, Stanisławem z
Nienadowej, albo to z Krzywickimi z Krzywczy. W roku 1469 z dworu w
Bachowie wysłała ludzi, którzy napadali na dwór i pola w Krzywczy,
Ruszelczycach i Kupnej, skąd zabierali konie, bydło, świnie, plony i
wiele innych rzeczy do dworu w Bachowie. Była też skarga w 1479 roku
na Martę, wniesiona przez Jana Humnickiego z Humnisk, za to, że
służba i kmiecie Marty z Bachowa i Stupnicy napadli na wieś Brzuska,
trzymaną przez Humnickich i zrabowali duże ilości zboża. W roku 1507
nastąpiło przeniesienie parafii ze Stupnicy do Babic, do której w
skład weszły obok Stupnicy: Babice, Bachów, Brzuska, Sufczyna,
Iskań, Piątkowa, Ruszelczyce i Skopów.

W czasie panowania Cesarstwa Austriackiego Bachów był gminą i wraz z
przysiółkiem Stupnica liczył 1192 mieszkańców z czego 829 wyznania
grecko-katolickiego, 363 osoby to rzymsko-katolicy. Mieszkańcy
użytkowali 1074 morgi (morga to 56 arów) ornej ziemi, 116 morg łąk i
ogrodów, 129 pastwisk, 11 lasu, a obszar dworski w Bachowie liczył
551 morg ornego pola, 62 łąk i ogrodów, 51 pastwisk i dużo, bo 1035
morg, lasu. W Bachowie była też cerkiew grecko-katolicka oraz szkoła
jednoklasowa. Mieszkańcy wyznania rzymsko-katolickiego należeli do
parafii w Babicach.

Po upadku monarchii habsburskiej przeprowadzono powszechny spis,
gdzie zapisano, że Bachów posiadał 1691 mieszkańców i był największą
miejscowością w okolicy i posiadał powszechną szkołę czteroklasową.
Na przełomie lat 20-tych i 30-tych przeprowadzono tu parcelację
majątku Bachowa. Była to parcelacja na zasadach transakcji sprzedaży
poszczególnych działek, a nie konfiskata tychże przez państwo.
Rozparcelowane działki nabyło 47 gospodarzy z Bachowa i Babic.
Najwyższą sumę - 2270 dolarów, zapłacił Wojciech Radymski z Bachowa.
Edytor zaawansowany
  • tawnyroberts 11.08.09, 21:26
    Druga wojna światowa zawitała do Bachowa-Krążek już 12 września 1939
    roku. Tu pojawiły się pierwsze patrole wojsk hitlerowskich. W dniu
    13 września 1939 roku wojska polskie pod dowództwem płk. Prugara-
    Ketlinga, okopane na górze Krzywieckiej, prowadziły zażarte walki i
    odpierały ataki wojsk hitlerowskich napierające od strony Babic, nie
    dając im możliwości natarcia na Przemyśl. Bohaterska obrona trwała
    długo i Niemcy nie przełamali jej, ale przyszedł rozkaz wycofania
    się 11 Karpackiej Dywizji Piechoty, gdyż groziło im oskrzydlenie
    przez wojska Wermachtu od północy i południa.

    Po podpisaniu paktu pomiędzy Niemcami a Rosją Sowiecką, wojska
    niemieckie wycofały się za linię Sanu, a wojska rosyjskie zajęły
    miejscowości wzdłuż Sanu po prawej stronie i utworzono tu granicę
    okupacyjną biegnącą wzdłuż Sanu. Ten okres był bardzo bolesny dla
    mieszkańców Bachowa. W przysiółku Krążki usytuował się sztab wojsk
    Wermachtu i ustanowiono rządy niemieckie, co stworzyło sytuację dość
    spokojną dla tych mieszkańców. Dla Bachowa znajdującego się pod
    władaniem Sowietów dopiero zaczęły się problemy, gdyż wsie
    znajdujące się wzdłuż Sanu postanowiono wysiedlić. Część mieszkańców
    zakwalifikowano do wywózki na Syberię, z której nie powróciło wiele
    rodzin i mieszkańców (co upamiętnia tablica wywieszona w kościele w
    Bachowie), a część na Wołyń w okolice Włodzimierza, co też
    uczyniono. Ci którzy znaleźli się na Wołyniu w okolicach
    Włodzimierza zastali osiedleni w wioskach ukraińskich. Po napaści
    Niemiec na Rosję i przejściu Niemców na wschód, na wsie z
    osiedleńcami z Bachowa i innych miejscowości wysiedlonych z Polski,
    zaczęły napadać bandy ukraińskie, które zabijały i mordowały rodziny
    polskie, na co Niemcy "przymykali oczy".

    Część mieszkańców złożyło prośby do władz niemieckich o
    przeniesienie, co też uczyniono i wywieziono ich na tereny
    wschodnich Prus w okolice Kętrzyna, Olsztyna, Działdowa, Suwałk,
    Łomży, gdzie pracowali niewolniczo w gospodarstwach niemieckich. Po
    wojnie większa część z nich powróciła do Bachowa i tu znów zaczęła
    się następna gehenna. Bandy UPA zaczęły rościć sobie prawa do
    terenów po granicę Sanu (zapominając o tym, że Polska granica
    sięgała po Kamieniec Podolski) i zaczęły palić domy Polaków z
    Bachowa i napadać wsie wzdłuż Sanu. Jeszcze bardziej wzmogły się
    działania tych band, gdy rozpoczęto wywózkę mieszkańców narodowości
    ukraińskiej do ZSRR. W tej sytuacji część mieszkańców Bachowa
    narodowości polskiej uciekła na lewą stronę Sanu, a zbrojne patrole
    nacjonalistów zaczęły strzec linię Sanu, nie przepuszczając tu
    nikogo z lewobrzeżnej części wsi. I tak to na przykład w dniu 22
    czerwca 1946 roku Ukraińcy z Bachowa zrabowali bydło Polaków pasące
    się na pastwisku. Ci zaczęli bronić swojego dobytku, co spowodowało,
    że bandyci otworzyli do nich ogień, mordując dwóch Polaków i ciężko
    raniąc jedną kobietę. Albo w dniu 22 lipca 1946 roku wieczorem,
    bandy UPA uprowadziły około 100 sztuk bydła mieszkańców
    lewobrzeżnych Krążek Bachowskich i Babic.

    Sytuacja uległa zmianie po śmierci gen. Świerczewskiego, kiedy to do
    walki z UPA włączono znaczne siły wojskowe. 17 kwietnia 1947 roku
    przystąpiono do akcji "Wisła". Ostatecznie sotnie UPA zostały
    rozbite, co było możliwe dzięki podjętej akcji przesiedleńczej
    ludności ukraińskiej na ziemie zachodnie. Z Bachowa wysiedlono 56
    rodzin ukraińskich, a pozostało 89 rodzin polskich, 7 mieszanych i 3
    ukraińskie. Po wojnie z górnego końca wsi zwanego Binduga flisacy
    wywodzący się ze wsi spławiali drzewo Sanem do miast Leżajska i
    Niska, aż do czasu wybudowania zapory wodnej w Solinie, co
    spowodowało wyregulowanie stanu wody i pogorszyło warunki żeglugowe
    flisów. Przed wojną około 400 metrów powyżej Bindugi w Krecach
    znajdowała się tak zwana Kasa Chorych, gdzie leczono chorych i było
    ujęcie wody mineralnej. W roku 1958 w Bachowie było 750 mieszkańców,
    a w roku 1972 było już 898 osób oraz 187 gospodarstw. Powierzchnia
    ogólna 1982 hektary, a powierzchnia gospodarstw to 1802 ha. Co do
    wielkości to największa obszarowo wieś oraz najwięcej gospodarstw i
    mieszkańców w gminie Krzywcza. Rok 1998 to 889 mieszkańców, a w
    Babicach już 895, gdzie w roku 1972 było 795. W obecnym czasie taki
    stan mieszkańców Bachowa utrzymuje się nadal.

    Podpisano: Administrator

    www.bachow.to.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=78&Itemid=1
  • tawnyroberts 08.09.09, 23:27
    Interesujące, że twórca strony internetowej o Bachowie, podpisujący
    się "Administrator", pisząc o najnowszej historii tej wioski, bardzo
    skrupulatnie wylicza ukraińskie przewiny wobec zamieszkałych tam
    Polaków:

    "Bandy UPA zaczęły rościć sobie prawa do terenów po granicę Sanu
    (...) i zaczęły palić domy Polaków z Bachowa i napadać wsie wzdłuż
    Sanu. (...) I tak to na przykład w dniu 22 czerwca 1946 roku
    Ukraińcy z Bachowa zrabowali bydło Polaków pasące się na pastwisku.
    Ci zaczęli bronić swojego dobytku, co spowodowało, że bandyci
    otworzyli do nich ogień, mordując dwóch Polaków i ciężko raniąc
    jedną kobietę. Albo w dniu 22 lipca 1946 roku wieczorem, bandy UPA
    uprowadziły około 100 sztuk bydła mieszkańców lewobrzeżnych Krążek
    Bachowskich i Babic."

    Tymczasem o niesławnej akcji polskich uzbrojonych grup na Ukraińców
    z Bachowa, Berezki i Sufczyny z dnia 11 kwietnia 1945 r., nie ma ani
    słowa. A przecież w samym tylko Bachowie było prawdopodobnie aż 95
    ofiar, w tym wiele kobiet i dzieci. Ciekawe, czy to świadome
    przemilczenie, czy też dziadek "Administratorowi" o tym nie
    opowiedział. Jednak nic straconego, bo w kolejnych wpisach spróbuję
    nadrobić te zaniedbania. Liczę także na szybkie
    uzupełnienie "białych plam" z historii tej urokliwej wsi na stronie
    internetowej.
  • tawnyroberts 09.09.09, 18:13
    O pogromach w Bachowie i Brzusce pisze Iwan Krywućkyj "Arkadij" w
    linkowanej przez Darina książce "De sribnołentnyj Sjan pływe...".
    Krywućkyj był na miejscu zbrodni, z polecenia kierownictwa nadrejonu
    OUN, już następnego dnia po napadzie.


    "11 kwietnia 1945 r. nad ranem Polacy z Huty Brzuskiej i Birczy
    wspólnie z milicją wymordowały Ukraińców we wioskach Bachów, Brzuska
    i Sufczyna. Na drugi dzień otrzymałem polecenie od kierownictwa
    nadrejonu, żeby na miejscu sporządzić protokoły z nazwiskami ofiar.
    W ciągu nocy dostaliśmy się do Bachowa. Do ochrony dali mi jeszcze
    kilku członków samoobrony i związkowych, którzy zmieniali się w
    każdej wsi. Co działo się na miejscu, aż strach wspominać. W
    niektórych domach wszystko było rozbite, połamane. Kto żywy uciekł,
    bojąc się wracać, nawet żeby pochować bliskich. Wszystko to stało
    się niespodziewanie. Ludzie cały czas żyli zgodnie, nigdy z Polakami
    nie zadzierali, nie wzmogła ich czujności nawet tragedia Pawłokomy,
    która miała miejsce kilka tygodni temu. Polacy przybiegli nad ranem,
    wymordowali, poniszczyli, a co było można zabrali ze sobą i uciekli
    przez las, nie zatrzymując się ani na chwilę. Wszystko to działo się
    w pośpiechu, jak gdyby bali się, że ktoś nas zawiadomi. My
    przyszliśmy dzień po napadzie. Wieś była na wpół pusta, część domów
    spłonęła. Wielu ludzi bało się wracać. Pozostali ci, co schowali się
    gdzieś po kryjówkach. Na początku wszedłem do kilku domów i
    zapisywałem nazwiska pomordowanych, ale gdy na podłodze ujrzałem
    ciało sześciodniowego dzieciątka, u którego nie można było odróżnić
    ani główki, ani nóżek, ani rączek, zacząłem zapisywać nazwiska ofiar
    tylko na podstawie zeznań grupy ludzi, którzy mi towarzyszyli. Kiedy
    któryś z nich zawołał mnie na plebanię, żeby zobaczyć co zrobili z
    księdzem (zdaje się, że wbili mu polano do ust), nie poszedłem.
    Polacy zabrali trochę bydła i więcej na te wioski nie napadali. Ani
    w Bachowie, ani w Berezce nie było żadnej samoobrony. Powiedziano
    mi, że większość mężczyzn zabrali na front, albo sami poszli
    dobrowolnie.
    Moje protokoły pewnie razem z innymi naszymi archiwami wpadły w ręce
    Polaków latem 1947 r. podczas akcji „Wisła” i zostały zniszczone
    albo pozostały gdzieś w nieodkrytej kryjówce. Nigdzie w polskiej
    literaturze nie spotkałem wzmianki o nich."
  • piotrzr 09.09.09, 18:49
    Przyznaję - mało znam historię tamtych okolic. Z tym większą ciekawością czytam
    Twoją historię Bachowa. Może się i wybiorę w tamte okolice z wiosną przyszłego
    roku ?/
    A tymczasem - piszesz o tendencyjności opisu historii Bachowa przez jakiegoś tam
    "admina". Mnie to wcale nie dziwi- bo jest to - niestety nagminna metoda - nie
    tylko po polskiej stronie :/
  • piotrzr 09.09.09, 18:52
    mapa.nocowanie.pl/bachow/
    a to takie uzupełnienie do tego niewątpliwie ciekawego wątku - dla czytelników
    spoza Podkarpacia - coby czasem Bachowa w Bieszczadach nie umieszczali :)
  • tawnyroberts 09.09.09, 19:08
    Na zdjęciach mogiła pomordowanych 11 kwietnia 1945 r. ukraińskich
    mieszkańców Bachowa, znajdująca się na dawnym cmentarzu
    greckokatolickim, w pobliżu zarośniętego cerkwiska. Na jednej z
    fotek widać kuty stalowy krzyż z rozebranej przez Sowietów cerkwi.
    Pod brzozowym krzyżem do dzisiaj leży pamiątkowy wieniec, złożony
    tam jeszcze na wiosnę, z napisem:
    Жертвам Бахова – Товариство „Надсяння” Лъвів
    Cieszy fakt, że o ofiarach Bachowa pamiętają do dzisiaj we Lwowie.
    Martwi natomiast, że nie chcą pamiętać współcześni bachowianie...

    fotoforum.gazeta.pl/uk/Pogrom%2520w%2520Bachowie,tawnyroberts.html
  • na-kuzim 09.09.09, 20:47
    tawnyroberts napisał:


    > Cieszy fakt, że o ofiarach Bachowa pamiętają do dzisiaj we Lwowie.
    > Martwi natomiast, że nie chcą pamiętać współcześni bachowianie.
    I chwała im za to,bo są to dobrzy ,pracowici i uczciwi ludzie.W przeciwieństwie
    do ciebie znam prawie wszystkich starszych mieszkańców Bachowa.Nieraz bywało,że
    przy stole na którym oczywiście stał samogon niejeden dziadek czy babcia
    rozprawiali o tamtych czasach.Dużo się nasłuchałem o sowieckich wywózkach i o
    powrotach.Dużo złego usłyszałem o sowietach,o sąsiadach i to bez różnicy
    Polakach i Ukraińcach którzy wywiezionym w pierwszym rzucie,a byli to najbogatsi
    gospodarze rozbierali domy i stajnie przestawiając na swoje posesje ,wycinali
    drzewa w lesie czy zagarniali grunty.Nie było tam złego słowa o polskiej
    partyzantce ale o banderowcach ci starzy ludzie mówili bardzo żle.Część z tych
    ludzi już nie żyje ,a ci co pozostali to na pewno nie będą z tobą chcieli
    szczerze rozmawiać bo jesteś po prostu obcy
  • tawnyroberts 09.09.09, 21:08
    Zdaję się, że nie rozróżniasz ludzi na dobrych i złych, mądrych i
    głupich, ale na swoich i obcych. Chyba masz na punkcie tej dziwnie
    pojmowanej "obcości" jakieś kompleksy. Skoro jednak twierdzisz, że
    na poważną rozmowę ze starszymi mieszkańcami Bachowa nie mam żadnych
    szans (to się jeszcze okaże!), to mam do Ciebie Drogi Swojaku
    pytanie: czy starsi ludzie z Bachowa wspominali coś o pogromie
    Ukraińców z tej wioski 11 kwietnia 1945 r.? Odpowiedz sąsiadowi zza
    miedzy (gmina Bircza, gdzie mieszkasz, sąsiaduje z gminą Dynów,
    jakbyś zapomniał). Proszę...
  • na-kuzim 09.09.09, 22:15
    tawnyroberts napisał:

    > Zdaję się, że nie rozróżniasz ludzi na dobrych i złych, mądrych i
    > głupich, ale na swoich i obcych. Chyba masz na punkcie tej dziwnie
    > pojmowanej "obcości" jakieś kompleksy. Skoro jednak twierdzisz, że
    > na poważną rozmowę ze starszymi mieszkańcami Bachowa nie mam żadnych
    > szans (to się jeszcze okaże!), to mam do Ciebie Drogi Swojaku
    > pytanie: czy starsi ludzie z Bachowa wspominali coś o pogromie
    > Ukraińców z tej wioski 11 kwietnia 1945 r.? Odpowiedz sąsiadowi zza
    > miedzy (gmina Bircza, gdzie mieszkasz, sąsiaduje z gminą Dynów,
    > jakbyś zapomniał). Proszę...
    Proszę ...nie nazywać mnie Drogim Swojakiem.Za daleko mi do twojego Łubna w
    gminie Dynów.Pilnuj lepiej chłopie swojej wiochy.Po co buszujesz po
    Birczy,Bachowie,"Berezce",Sufczynie i po całej naszej gminie.W Birczy nie
    osiągniecie tego co zamierzacie,za bardzo przechlapaliście sobie u naszego
    dobrodzieja i u radnych.Jedyne co możecie zrobić to nażreć się proziaków w
    "Kuchni pod Krępakiem".
    Zdaje się,że rozróżniam ludzi ,ty jesteś zły i mądry,-niestety.
  • tawnyroberts 09.09.09, 22:46
    O.K., nie nazwę Cię już "Drogim Swojakiem". Nie zasługujesz na to.
    Kończąc te głupie pyskówki, jeszcze raz proszę o odpowiedź na moje
    pytanie z poprzedniego wpisu: czy starsi ludzie z Bachowa wspominali
    coś o pogromie Ukraińców z tej wioski 11 kwietnia 1945 r.?
  • na-kuzim 10.09.09, 07:05
    tawnyroberts napisał:

    > O.K., nie nazwę Cię już "Drogim Swojakiem". Nie zasługujesz na to.
    > Kończąc te głupie pyskówki, jeszcze raz proszę o odpowiedź na moje
    > pytanie z poprzedniego wpisu: czy starsi ludzie z Bachowa wspominali
    > coś o pogromie Ukraińców z tej wioski 11 kwietnia 1945 r.?
    Wspominali.Tylko zanim zaczniesz rozmawiać z mieszkańcami Bachowa ,to przedstaw
    swoje prawdziwe poglądy;powiedz,że utożsamiasz się z UPA,że gloryfikujesz tą
    zbrodniczą organizację,że popierasz ich mordy na ludności cywilnej i pacyfikacje
    wiosek.Pamiętaj przy tym o tym,że z rąk banderowców zginęli również bachowianie
    Ukraińcy.
  • piotrzr 10.09.09, 11:10
    na-kuzim napisała:

    utożsamiasz się z UPA,że gloryfikujesz tą
    > zbrodniczą organizację,że popierasz ich mordy na ludności cywilnej i
    pacyfikacje wiosek.Pamiętaj przy tym o tym,że z rąk banderowców zginęli również
    bachowianie Ukraińcy.

    Przepraszam ze się wtrącę do tej yntylygentnej wypowiedzi. Ale tawny niczego nie
    gloryfikuje ... a jeśli już to pamięć o ukraińskich autochtonach Nadsannia :)
    A poza tym przecież wszyscy wiedzą że to ja jestem od gloryfikacji UPA na forach
    :))) I w tym względzie tawny jest daleko za mną - wiec może spokojnie do "takiej
    gminy" jeździć i prozaiki wcinać :) - smacznego :)

    A a propos gminy :)

    Ni wyżyna, ni nizina,
    Ni krzywizna, ni równina --
    Taka gmina.
    Ani piasek, ani glina,
    Tylko lasek i olszyna --
    Taka gmina.
    Ani POMu, ani młyna,
    Krzyż, chałupy i krowina --
    Taka gmina.
    Od komina do komina
    Wiater hula, deszcz zacina --
    Taka gmina.
    Taka gmina.
    Ni wyżyna, ni nizina,
    Ni krzywizna, ni równina --
    Taka gmina.
    Spotkasz chłopa -- gęba sina,
    Oj, nie wraca ci on z kina--
    Taka gmina.
    Miast kobiety, śpiewu, wina
    Wóda, czkawka, Gwiżdż Janina --
    Taka gmina.
    Nikt od ucha nie ucina,
    Tylko czasem chrząszcz brzmi w trzcinach
    Taka gmina.
    Ni krzywizna, ni równina,
    Ni wyżyna, ni nizina --
    Taka gmina.
    Płacze dzieciak, wyje psina,
    Gdzieś ktoś kogoś czymś zarzyna --
    Taka gmina.
    Czy to skutek, czy przyczyna --
    Taka gmina?
    Tylko urżnąć się na chrzcinach
    l wziąć zwiać do Wołomina --
    Taka gmina.
    Taka gmina!
    tekst: Jeremi Przybora
  • stefka_z_kuzminy 09.09.09, 22:24
    na-kuzim napisała:

    > tawnyroberts napisał:
    >
    >
    > > Cieszy fakt, że o ofiarach Bachowa pamiętają do dzisiaj we
    Lwowie.
    > > Martwi natomiast, że nie chcą pamiętać współcześni bachowianie.

    > Nie było tam złego słowa o polskiej
    > partyzantce ale o banderowcach ci starzy ludzie mówili bardzo
    żle.Część z tych
    > ludzi już nie żyje ,a ci co pozostali to na pewno nie będą z tobą
    chcieli
    > szczerze rozmawiać bo jesteś po prostu obcy


    Jeśli fantazja jest cząstką rzeczywistości, to wszystko co napisałeś
    zapewne jest prawdą ponieważ sam to wymyśliłeś ;)
  • na-kuzim 10.09.09, 07:11
    stefka_z_kuzminy napisała:

    > na-kuzim napisała:
    >
    > > tawnyroberts napisał:
    >
    >
    > Jeśli fantazja jest cząstką rzeczywistości, to wszystko co napisałeś
    > zapewne jest prawdą ponieważ sam to wymyśliłeś ;)
    Droga Stefciu określ się co do fantazji,chodzi Ci o mnie czy o tawnego z Łubna.
  • stefka_z_kuzminy 10.09.09, 17:33
    na-kuzim napisała:
    >ale o banderowcach ci starzy ludzie mówili bardzo żle.Część z tych
    >ludzi już nie żyje ,a ci co pozostali to na pewno nie będą z tobą
    >chcieli szczerze rozmawiać bo jesteś po prostu obcy.

    Miło posłuchać jak ktoś wypowiada się za innych. Trudno mi jednak
    uwierzyć, że ci "Polacy" po tylu latach dalej pięlegnują w sobie
    taką czekistowską nienawiść. ?
  • na-kuzim 10.09.09, 19:33
    stefka_z_kuzminy napisała:

    > na-kuzim napisała:
    >
    > Miło posłuchać jak ktoś wypowiada się za innych. Trudno mi jednak
    > uwierzyć, że ci "Polacy" po tylu latach dalej pięlegnują w sobie
    > taką czekistowską nienawiść. ?
    Nie wypowiadam się za innych,tylko powtarzam to co nieraz w Bachowie słyszałem
    .A znam się z mieszkańcami tej miejscowości od trzydziestu lat i mam tam kilku
    przyjaciół.Nie ci "Polacy",tylko w większości Ukraińcy ;prawi i dobrzy
    ludzie.Jeśli nie wierzysz to umów się z tawnym i wybierzcie się tam razem-będzie
    taniej i przyjemniej.
  • ciekawy344 10.09.09, 09:04
    Jak to jest, że o uczciwy nagrobek-pomnik dla tych biednych Bogu
    ducha winnych ofiar nikt nie zabiega, nikt też jak widać owego
    miejsca pochówku nie porządkuje ? . Natomiast o pomnik dla
    separatystów-bandytów na Chryszczatej jest prawdziwa wojna.
  • tawnyroberts 13.10.09, 18:17
    Okazuje się, że jednak zabiega. Prezes Związku Ukraińców w Polsce -
    Piotr Tyma, poinformował niedawno na rzeszowskiej konferencji, że
    kolejne ukraińskie upamiętnienia powstaną między innymi właśnie w
    Bachowie i Brzusce. Jest więc szansa, że wreszcie te "biedne, Bogu
    ducha winne ofiary" doczekają się "uczciwego nagrobka-pomnika".

    Nieprawdziwe jest też stwierdzenie, że "nikt owego miejsca pochówku
    nie porządkuje". Co prawda mogiła przez wiele lat była zapomniana,
    ale w 1999 r. młodzi Ukraińcy z Przemyśla usypali na niej kurhan i
    postawili trójramienny drewniany krzyż, który jednak wkrótce został
    zniszczony. W identyczny sposób rozprawiono się z podobnym znakiem
    na grobie pomordowanych w Brzusce, dlatego na mogiłach pojawiły się
    w końcu proste, brzozowe krzyże. Stoją tam do dzisiaj. Począwszy od
    2003 r., Bachów jest na trasie corocznego wiosennego objazdu
    przemyskich Ukraińców, poświęconego miejscom martyrologii ludności
    ukraińskiej na Pogórzu Przemyskim. Wówczas mogiła jest porządkowana,
    a na cmentarzu odprawia się panachydę.
  • ciekawy344 21.10.09, 22:08
    To chyba dobrze, powinien być obelisk-pomnik uczciwa tablica i porzadek
    pilnowany przez gminę. Być może w końcu Wasi "jaskiniowcy gminni" pojmą i razem
    z kolegami radnymi ze Lwowa wezmą się za uczciwą robotę, nie hucpy, tanie
    przepychanki i inne takie zagrywki.
  • cziornydwa 07.10.09, 12:29
    Kolego tawnyroberts nie wiem czemu się uczepiłeś strony o Bachowie.
    Już ci na jednym z forum odpisałem, że tworzyłem stronę nie z myślą o pisaniu
    historii, lecz jako atrakcyjne miejsce do wypoczynku, które to miejsca takie
    Bachów posiada.
    Widokowe – gdzie z gór można podziwiać ładną panoramę na dolinę Sanu.
    San – atrakcja dla wędkarzy posiadających zezwolenia na połów nizinny jak i
    górski. Odbywają się tu często zawody wędkarskie. W lecie wyśmienite miejsca na
    kąpiel pod całą długością wsi.
    Inne – las, a w nim grzyby , jagody.
    Czyste powietrze i woda, cisza, spokój, oddalenie od głównych szlaków drogowych
    przez co nie ma hałasu samochodów.
    Czytam tu i nie tylko tu, twoje wypowiedzi i jestem zdumiony twoją nienawiścią
    i fanatyzmem związanym z banderowcami z UPA (chciałbyś chyba aby te czasy
    wróciły, to byś sobie powojował) którzy wyrządzili wiele krzywd ludziom ( nie
    piszę, że tylko Polakom ale i Ukraińcom mieszkającym w naszym regionie i nie
    tylko w naszym).
    I proszę cię abyś nie posądzał mnie o stronniczość, bo chyba nie zauważyłeś
    swoich wpisów z których to właśnie zieje stronniczość w stronę, nie Ukrainy,
    tylko w temacie band mordujących bezbronną i niczemu nie winną ludność. Ja do
    Ukrainy i jej mieszkańców nic nie mam. Byłem na Ukrainie kilkanaście razy i śmie
    twierdzić, że nawet starsza ludność jest bardzo miła dla Polaków, a tym bardziej
    gościnna. Nigdy tam nie usłyszałem złego słowa skierowanego do mnie, jako
    Polaka. Zawsze są chętni do pomocy. Może są jeszcze jednostki takie jak ty i
    myślą o powrocie na wojenkę. Jeśli ci tak źle tu w Polsce to wyjedź tam do
    swojej, już wolnej Ukrainy. Może tam ci będzie lepiej. W tej chwili nikt ci nie
    będzie stawiał przeszkód, tak jak za komuny.
    Za komuny tego byś tu też nie pisał.
    Jak sam widzisz z mojej strony stronniczości nie ma. Widzisz też, że jest
    zamieszczony wpis na stronie o cmentarzu Ukraińskim w Bachowie. Gdy bym był
    stronniczy to bym ten wpis skasował. Odpisałem kiedyś ,że nie miałem na myśli
    pisać na stronie o nacjach narodowościowych żyjących wcześniej w Bachowie..
    Polakach, Żydach i Ukraińcach.
    Widzisz też, że na stronie stworzyłem kącik dla pianistek których dziadkowie
    żyli w Bachowie, a ich poprzednicy pochodzili z Birczy i byli pochodzenia
    Żydowskiego.
    Nie przeszkadzało mi to jakiej są narodowości.
    Żyję tu, a czasów nienawiści wojennej i po wojennej nie pamiętam. Opieram się na
    tym co przeczytałem, ale pamiętają to jeszcze niektórzy starsi mieszkańcy
    Bachowa i nie tylko Bachowa. Myślę że mieszkańcy Bachowa nie napadali na
    mieszkąńców Ukraińskich ( był napad i mord Ukraińców w Bachowie, ale nie przez
    mieszkańców z Bachowa, bo po prostu ich tu w Bachowie nie było, gdyż jedni
    jeszcze nie powrócili do Bachowa z wywózki na Sybir i na Polesie, a ci którzy
    powrócili to musieli z Bachowa uciekać, bo właśnie bandy UPA zaczęły ich
    mordować i palić resztę domostwa.) Sądzę, że był to odwet, gdyż ludzie nie mogli
    już zdzierżyć bardzo częstych bezkarnych napadów band na bezbronną ludność Polską.

    Wiedz też , że moi dziadkowie z jednej strony byli Polakami i mieszkali w
    Bachowie i przez bandy DUPA musieli uciekać za San. Z drugiej strony dziadek był
    Polakiem, .a babcia Ukrainką. Kiedy wracali po wojnie z Prus, zostali napadnięci
    przez bandy UPA, już mieli tylko 15 km do domu, a że dziadek był Polakiem to go
    zamordowali i zabrali poduszkę i konia, pozostawiając babcię z dziećmi na pastwę
    losu w lesie. Babcia później wyemigrowała na Ukrainę, w okolicy Minitopola koło
    Zaporoża, zabierając swego syna i córkę. ( babcia już nie żyje i syn, tj. mój
    stryj, żyje jeszcze ciocia) .
    Tato mój powrócił z niemieckiej niewoli i nie zastał tu już nikogo. I tak
    pozostał tu.
    Mama też mieszkała tu w Bachowie, zostali wywiezieni poprzez Sowietów i nie
    tylko Sowietów, ale i Ukraińców i innej maści hołotę która wlazła do Polski, na
    Polesie, gdzie dopiero tam zaczęły bandy ukraińskie napadać i mordować
    przesiedlonych tam Polaków. Gdy Niemcy nie za bardzo mogli poradzić sobie z tym
    problemem (prawdę mówiąc, podobno, patrzyli na to poprzez palce) to postanowili
    wywieść Polaków do Prus Wschodnich.
    Po wyzwoleni (czytaj- po rabowaniu co się dało i gwałceniu kobiet) przez
    sowietów i innej maści hołotę, postanowili powrócić do Bachowa. Po ciężkich
    podróżach, pieszo , wrócili. I co zastali? Pogorzeliska i napady band
    Ukraińskich. I znów musieli uciekać aby przeżyć. Pytam się ciebie – za co ci
    ludzi mieli być wybici przez UPA, za o że byli bezbronnymi Polakami? Że tu
    mieszkali? Chłopie stuknij się w ten swój rozum, ale to chyba ci nie pomoże i
    tak będziesz myślał po swojemu.
    Tu na zakończenie coś ci podsunę ciekawego do poczytania (są to skany i nie
    chciało mi się poprawiać błędów, bo nie mam na to czasu i tak w tej chwili
    zmarnowałem go wiele na pisanie).
    Jeśli ci to zaciekawi to mogę ci podesłać kilkadziesiąt stron tej literatury
    dotyczącej działań twoich fanatyków narodowościowych w czasach powojennych.
    Dla porównania, porównaj sobie swoje kroniki, ile razy Polacy skrzywdzili
    Ukraińców mieszkających tu na tym terenie, a ile razy Ukraińcy krzywdzili Polaków.

    Administrator strony – www.bachow.to.pl

    A tu masz wklejony skan z mego dostępnego źródła.


    * ? .09.1945 r. podczas powrotu
    z przymusowych robot w Niemezech
    zostal zatrzymany na drodze (rejon
    Babic?) przez banderowcdw i zamor-
    dowany Mirzalka.
    * 05.10.1945 r. na drodze
    z Bachowa do Brzuski oddzial
    UPA napadi na 2 zolnierzy so-
    wieckich. W trackie strzelaniny
    jeden zolnierz sowiecki zginq}
    a drugi zostal cieiko ranny. Fur-
    man wiozqcy zolnierzy wzi~} auto-
    mat po zabitym i zacz~l sif bronid.
    Po zabiciu jednego banderowca
    zbiegl. W tym sarnym czasie, ko-
    bieta kt(5ra prowadzila w poblizu
    konia zostala przez banderowcow
    zastrzelona.
    * 27.10.1945 r.w Woli Krzywiec-
    kiej zostali zamordowani przez UPA:
    Bronislaw Kwasny, Piotr Kwasny
    i Jan Siemaszko (torturowany -
    - wydiubano mu oczy, ponadto mia}
    30 ran od noza na plecach).
    * 30.10.1945 r. w Woli Korzy-
    wnieckiej oddzia} UPA zaatakowal
    milicjantdw z Rzeszowa. Dwukrotny
    atak zostal odparty. Banderowcy spa-
    lili jedno zabudowanie gospodarskie
    i ranili jednego milicjanta.
    * ?. 11.1945 r. w Bachowie okolo
    100 osobowy oddzial UPA pod do-
    wodztwem „0spa" dokonal napadu
    na wies rabuj~c bydio i odziez. Za-
    mordowano 8 Polakow.
    * 18.12.1945 r. w Bachowie
    i Berezee zostali zamordowani przez
    WP i okolicznych chlop(5w 465 os6b
    (informacja ta pochodzi ze wspomnieri
    bylego banderowca i jest bardzo
    zawyzona. Wedlug dokumentow UB
    w Bachowie zgine~o 65 Ukrairic6w.
    * 24.12.1945 r. w rejonie Ba-
    bic zostal uprowadzony z drogi
    i zamordowany przez banderowcow
    Karol Kazienko lat 25.
    * ? .12.1945 r. w Reczpolu oddzia} WP
    stoozyl potvczke z oddzialem UPA

    * ? .1945 r. w Bachowie zosta}
    zamordowany przez UPA NN Polak
    - pochowano go kolo cmentarza
    (cialo bylo zmasakrowane, rece
    i nogi zwi~zane drutem kolczastym).
    * ? .1945 r. w Kupnej zostali
    zamordowani przez UPA: Stefan
    Wolariski, Aniela Benedykt i Jadwiga
    Rakoczy
    * ? .1945 r. w Skopowie bande-
    rowcy napadii na Tomasza Telesza.
    Zrabowano garderobe i buty.
    * ? .03.1946 r. w Reczpolu zo-
    stal uprowadzony i zamordowany
    Franciszek Bajda lat 22 - Polak
    i Jan Szepta z Ghyrzyny - Ukra-
    iniec. Wedlug innych zrodel napadu
    dokonala sotnia „Buriaki". Bajda
    zostal zamordowany w pobliskim
    lesie kolo Reczpola.
    * 04.04.1946 r. w Chyrzynie ban-
    derowcy (okolo 60 os(5b) spalili dom,
    a nastepnie ostrzelali Krzywcze.
    * 15.04.1946 r. w Bachowie-
    -Kr~zkach nieznani sprawcy zabrali
    Michalowi i Stanislawowi Krdlom
    2 konie.
    * 15.04.1946 r. w Reczpolu nie-
    zidentyflkowany oddzial w polskich
    mundurach (okolo 30 os6b) skradi
    u ks. Laski 3 konie, 3 swinie, obu-
    wie i ubrania.
    * 15.04.1946 r. w rejonie Ba-
    bic nieznani sprawcy uprowadzili
    a nastepnie zamordowali Jana
    Pawlowicza.
    * 16.04.1946 r. na Krzywcze
    napad
  • tawnyroberts 07.10.09, 21:11
    1. Bardzo się cieszę, że wreszcie dostrzegłeś ten wątek. Jednak
    prawdopodobnie z kimś mnie pomyliłeś, bo na żadnym innym forum nie
    pisałem niczego na temat strony o Bachowie Twojego autorstwa.
    Generalnie odkąd założyłem "Nad Sanem i Wiarem" niezwykle rzadko
    pisuję na innych forach, bo zwyczajnie brakuje mi na to czasu.
    Ponadto w internecie istnieję tylko pod jednym nickiem -
    "tawnyroberts", stąd teksty o "nienawiści i
    fanatyźmie", "stronniczości" itd. zapewne także dotyczą kogoś
    innego. Zdaję sobie sprawę z tego, że to o czym piszę może być dla
    pewnych osób niewygodne, dla innych szokujące, ale o powyższe
    przywary bym jednak swojej "twórczości" nie posądzał. Stąd pewnie
    bierzesz mnie za kogoś innego, ale mylić się ludzka rzecz i
    wspaniałomyślnie Ci wybaczam.

    2. Nie przekonuje mnie to, co napisałeś o Twoich intencjach w
    związku ze stroną o Bachowie. Jeśli chciałeś przedstawić Bachów
    tylko i wyłącznie z dzisiejszej perspektywy, jako atrakcyjne miejsce
    wypoczynku, to po co zaczynałeś z tą historią? Skoro już jednak
    zacząłeś, to powinieneś, jako administrator, zrobić to w miarę
    obiektywnie. A tak wyszły z tego "jaja", bo wypomniałeś UPA
    zrabowane bydło i śmierć dwóch Polaków, a o częściowym spaleniu wsi
    i wymordowaniu prawie stu osób narodowości ukraińskiej (w tym kobiet
    i dzieci) przez Polaków, jakoś nie napisałeś. Takim postępowaniem
    włożyłeś przysłowiowy kij w mrowisko i nie dziw się, że komuś może
    się to nie podobać.

    3. Jeśli już tak koniecznie chcesz mnie przekonać do Twojego braku
    stronniczości, to zamiast wypisywać bzdury o tym, jaki to jesteś
    wspaniałomyślnie obiektywny, zamieszczając na swojej stronie kącik
    dla pianistek z bachowskimi korzeniami pochodzenia żydowskiego,
    lepiej zredaguj na nowo opis historii Bachowa, ale tym razem już bez
    rażących przemilczeń. Wystarczy tylko tyle i aż tyle. Chyba stać na
    to człowieka, w którym "nie ma stronniczości"...

    4. Diękuję za dość wyczerpujący opis historii Twojej rodziny. Nie
    wdając się zbytnio w niuanse tego tekstu (np. czy dziadka
    rzeczywiście zabił oddział UPA, czy też zwykła banda rabunkowa),
    mogę tylko powiedzieć: to były straszne czasy, ale cierpieli wtedy
    wszyscy, nie sami Polacy.

    P.S. Skąd pochodzą cytaty, które zamieściłeś na końcu swojej
    wypowiedzi?
  • cziornydwa 09.10.09, 10:25
    Witam.
    Dostrzegłem ten wątek gdy szukałem czego innego, przeglądarka zaprowadziła mnie tu
    I tu miałbym prośbę, jeśli się dyskutuje o mojej „twórczości” to może wypada
    mnie powiadomić i zapytać co ja o tym myślę. Jest taka możliwość na stronie,
    jest forum gdzie można napisać i zamieścić odnośnik dotyczący spraw Bachowa, też
    jest taka opcja : „ Napisz do nas”, a nie krytykować po za plecami
    zainteresowanej strony. To mi przypomina działania pewnych ugrupowań – a jakich
    ? to się domyśl.
    Fakt że pomyliłem się, nie odpisałem Tobie lecz komuś innemu, ale tu na tym
    forum. A wybaczać mi za pomyłki nie musisz. Niech wybaczają ludzie tym którzy
    wymordowali im bliskich.
    Pytasz również, czemu zacząłem z tą historią z której wyszły „jaja” Dla mnie
    tam nie ma „jaj”, chyba, że dla Ciebie są.
    Jeśli pisałem o Bachowie, to należało zamieścić jakiś rys dziejów tej
    miejscowości. Jak już pisałem, pisałem to w skrócie. Prawdę mówiąc, Bachów ma
    bardzo bogatą historię, względem czego można stworzyć stronę, tylko i wyłącznie
    o historii Bachowa. Masz pole do popisu. Zrób stronę o historii tej
    miejscowości. Widzę, że masz również bogatą wiedzę, przeszukaj archiwa, napisz
    to tak jak Tobie się podoba.
    Pytasz , czemu nie napisałem o zbrodni w Bachowie? napisałem już, że pisałem w
    skrócie i opisałem tylko dwa przypadki napadu banderowców z UPA na Bachów. Jak
    sam widzisz mam udokumentowane (zamieściłem ty tylko ułamek) zbrodnie bandytów z
    UPA. W tych dokumentach też jest opis zbrodni Polaków na Ukraińcach w Bachowie,
    Jest udokumentowane, że w Bachowie zamordowano 65 osób, a nie jak podaje jakiś
    pisarczyna w książce, że 95, i gdzieś tam ktoś inny. Są nawet na Ukrainie
    dokumenty potwierdzające 65 osób. Miałem część dokumentacji zamieścić tu na tej
    stronie: Łemkowsko - Ukrainski wortal internetowy WERCHOWYNA ale myślę, że
    niema to sensu, bo tam przybywają też „sami swoi” i myślą po swojemu.
    Wiedz też, że jestem w posiadaniu również dokumentów które poświadczają akcje
    napadu UPA (tak jak Ty piszesz, jak ci wygodnie – banda rabunkowa) na
    powracających z Niemiec, wtedy gdy zginął mój dziadek. A wiesz czemu ta „banda
    rabunkowa” puściła babcię wolną? bo zobaczyli w dokumentach jej nazwisko
    panieńskie. Och- mieli litość- zabili wtedy tylko 9 osób. Żyła do niedawna jedna
    sąsiadka, która powracała z moim dziadkiem i pamiętała wszystko bardzo
    dokładnie do samej śmierci. Mówiła, że to co wtedy widziała to była okropność i
    nie zapomni tego.
    Oprócz tego, jak już pisałem, jeździłem często na Ukrainę, nawiązałem kontakty z
    ludźmi którzy urodzili się tak jak ja, po wojnie i nie są wrogo nastawieni do
    nas, Polaków. -
    Żyje jeszcze część starych „zakalców” którzy ciągle myślą o wolnej Ukrainie,
    rozdrapując stare rany. Gdy by mieli karabiny to nadal chcieli by wojować za
    wolną Ukrainę. Pytam więc, jaką dziś mają Ukrainę? czy nie wolną? Czemu nie
    wojowali jak zniewolili ich Moskale ( tak nazywają Rosjan) Tu mieli też pole do
    popisu, czemu z nimi nie walczyli? co bali się o swoją dupę? Oni walczyli z
    bezbronną ludnością po wsiach Podkarpacia i Polesia. –
    Dokończę dalej –otóż ci ludzie pomogli mi poszukać w archiwach Ukraińskich opis
    akcji band UPA (mało tych opisów jest) ale interesujące mi sprawy znaleźli,
    nawet nazwiska bandziorów. Znaleźli też jednego z nich który jeszcze żył
    (podobno już nie żyje od 2-ch lat), dali mi adres. Nie pojechałem do niego,
    tylko napisałem list do niego, nie tak do niego, jak do jego sumienia. I co? Nic
    nie odpisał. Pomyślałem – niech sobie żyje ze swoim morderczym sumieniem na
    wieki wieków. Takiemu trzeba wybaczyć.
    Ty również sugerujesz mi, abym pod Twoje dyktando zredagował ponownie historię
    Bachowa. Nic nie będę przeredagowywał. Co napisałem, to napisałem, czy się to
    też ludzie, a nie zwierzęta. Ja tak komuś podoba czy taż nie. Jeśli się nie
    podoba to niech nie czyta, koniec punto
    W jednym się z Tobą zgodzę, to co napisałeś na zakończenie – to były straszne
    czasy, ale cierpieli wtedy wszyscy, nie sami Polacy- A ja bym zmienił „Polacy”
    na ludzie. Bo Polacy czy Żydzi, Ukraińcy, Rosjanie, Chińczycy, Afrykańczycy do
    tego podchodzę.
    Aha – pytasz na zakończenie, skąd pochodzą cytaty o zbrodniach które zamieściłem
    po wyżej. Otóż wszystko jest w Archiwum Państwowym, należy poświęcić dużo czasu
    i tam szukać. Jest tam i o zbrodni w Bachowie, Brzusce i Pawłokomie. A najwięcej
    o morderstwach (bo inaczej tego nie można nazwać) których się dopuścili Ukraińcy
    z UPA, jak już napisałem, na bezbronnej ludności. A może sobie tu coś
    poczytasz?: Genocide - zbrodnie ludobójstwa na ludności Wołynia dokonane przez
    nacjonalistów ukraińskich z OUN-U Na tym kończę, uważam temat za wyczerpany z
    mojej strony i nie podejmuję więcej dyskusji w tym temacie. Pozdrawiam.
  • tawnyroberts 12.10.09, 23:02
    Nie lekceważyłbym tak relacji "Arkadija", bo pojawił się on w
    Bachowie już następnego dnia po napadzie i dokonywał spisu ofiar
    niejako "z natury". Z drugiej jednak strony nie zachowały się
    protokoły z jego wizyty w wiosce i po latach mógł już nie pamiętać
    dokładnej liczby zabitych. Grzegorz Motyka w "Tak było w
    Bieszczadach" podaje, że w Bachowie zginęło wówczas od 30 do 95
    osób. Wynika stąd, że wersja Krywućkiego jest tą maksymalną wziętą
    pod uwagę, a liczba 65 ofiar jest także bardzo prawdopodobna.

    Tak czy inaczej, uważam, że w dyskusji z Tobą na temat zbrodni w
    Bachowie osiągnąłem pewne sukcesy. Oto przyznałeś publicznie, że
    pogromy Ukraińców miały tam miejsce. Podałeś nawet liczbę ofiar na
    podstawie znanych Ci polskich dokumentów z Archiwum Państwowego i
    dokumentów ukraińskich. Mimo to nadal nie chcesz umieścić tej
    informacji w swoim opisie historii Bachowa, skupiając się bardziej
    na opowieściach o banderowcach rabującym bydło miejscowym Polakom.
    Jaką to wystawia laurkę Tobie i Twojej twórczości? Domyśl się sam...
    Pozdrawiam!

    P.S. Pomyliłeś i osoby i fora. Odpisywałeś kiedyś Darino na
    forum "Bircza":

    forum.gazeta.pl/forum/w,23313,84321318,,Ciekawa_strona_o_Bachowie.html?v=2
  • darino 13.10.09, 07:53
    Na Bachów były dwa polskie napady, jeden na pewno "Sępa", drugi chyba też.
  • tawnyroberts 13.10.09, 18:33
    O dwóch napadach wspomina też S. Kryciński w opisie Bachowa w
    przewodniku po Pogórzu Przemyskim (str. 155-156):

    "Na początku 1945 r. na tym terenie rozpoczęła swoje działania UPA.
    W ramach odwetu partyzanci ze zgrupowania "Warta" dokonali szeregu
    akcji pacyfikacyjnych w ukraińskich wsiach leżących na pograniczu. W
    wyniku takiej akcji 23 lutego 1945 r. na plebanii w Bachowie zabity
    został ostatni greckokatolicki proboszcz Bachowa Anatol
    Sembratowicz. W wyniku kolejnej akcji, 11 kwietnia 1945 r. zabitych
    zostało 95 osób narodowości ukraińskiej."

    Ciekawe, że Iwan Krywućkyj "Arkadij" zabicie księdza Sembratowicza
    datuje na dzień przeprowadzenia tej drugiej, większej akcji - czyli
    11 kwietnia 1945 r.
  • tawnyroberts 12.10.09, 23:20
    I jeszcze jedno. Oto jak poważnie potraktowałeś znanego
    skądinąd "kwiatjabloni20", pytającego o zbrodnię w Bachowie na Twoim
    forum:

    "Na forum Gazety Wyborczej "Nad Sanem i Wiarem" znalazłem ten wątek
    oraz zdjęcie zrobione na cmentarzu w Bachowie:
    commons.wikimedia.org/wiki/File:BachówMogiła.JPG
    Jak widać usypanie tej mogiły doprowadziło do otwarcia
    swoistej "Puszki Pandory" na forum zawrzało, doszło do waśni i
    pyskówek. Jak zauważyłem na temat anonimowej mogiły w Bachowie
    wypowiadają się wyłącznie ludzie nie związani z tym regionem i tą
    miejscowością. I przez to ich wypowiedzi mogą być niewiarygodne i
    stronnicze. Jedni mówią, że w anonimowej mogile spoczywają zwłoki
    rozstrzelanych przez AK w 1945 r. członków i sympatyków sotni UPA,
    inni dowodzą, że polscy partyzanci rozstrzelali niewinnych cywili
    narodowości ukraińskiej. Jaka rzeczywiście była prawda i czy ktoś z
    rdzennych mieszkańców miejscowości Bachów mógłby wypowiedzieć się na
    temat tamtych dramatycznych czasów i wydarzeń."

    Zapytanie z 24 maja 2009 r. do dzisiaj nie doczekało się Twojej
    odpowiedzi. W innym wpisie poczytujesz sobie za zasługę fakt, że go
    w ogóle nie skasowałeś. W świetle powyższego, po co niby miałbym
    tracić czas na jakieś interwencje na Twoim forum? Wolałem zrobić to
    u siebie, w nadziei, że kiedyś i tak tu zajrzysz. Nie pomyliłem
    się...
  • cziornydwa 13.10.09, 23:36
    Odpowiedzi się nie doczekał, ani odemnie, ani od mieszkańców, gdyż w tym czasie
    jeszcze mieszkańców narodowości Polskiej nie było w Bachowie. Jeśli wrócili, to
    uciekli z Bachowa przed grasującymi banderowcami. Sam pytałem starszych i nikt
    nie wie kto i kiedy tam został pochowany. Ja tez nie wiem, bo urodziłem sie po
    wojnie, a zarazem nie znalazłem dokumentów na ten temat. Dlatego nie ma
    odpowiedzi, bo nie będę zmyślał.
  • tawnyroberts 14.10.09, 22:01
    Jeśli rzeczywiście nie wiedziałeś, w co jakoś nie bardzo chce mi się
    wierzyć, to teraz już wiesz: w anonimowej mogile spoczywają
    mieszkańcy Bachowa narodowości ukraińskiej, zamordowani 11 kwietnia
    1945 r. przez uzbrojone polskie oddziały patyzanckie, wspierane
    przez okoliczną ludność cywilną.

    A znasz może ten opis zbrodni w Bachowie z Wikipedii:

    "Zbrodnia w Bachowie - zbrodnia dokonana 11 kwietnia 1945 r. na
    ukraińskiej ludności wsi Bachów przez oddziały poakowskie
    (przypuszczalnie ze Zgrupowania "Warta") i BCh wraz z okolicznymi
    polskimi chłopami.
    Zamordowały one około 100 mieszkańców Bachowa. Osoby, które ocalały,
    zostały wysiedlone na Ukrainę.
    Część ofiar zbrodni została pochowana przez rodziny na cmentarzu,
    pozostałych zakopano w dole w centralnej części wsi. W 1971 roku,
    gdy budowano w tym miejscu szkołę, zwłoki wykopano, przeniesiono na
    cmentarz i zakopano we wspólnej mogile. Przez lata nikt się mogiłą
    nie zajmował i dopiero w 1999 roku została odnowiona. Usypano wtedy
    wysoki kopiec z ziemi i postawiono na nim drewniany krzyż.
    11 kwietnia 1945 r. zamordowano również wiele osób w sąsiednich
    wioskach: Sufczyna - 26 osób, i Brzuska - około 180 osób."

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Bachowie


    Słyszałeś coś na temat tej ekshumacji z 1971 r., w związku z budową
    nowej szkoły? Już to wydarzenie starsi bachowianie powinni
    pamiętać...
  • cziornydwa 16.10.09, 23:43
    Tak to pamiętam bardzo dobrze. Na placu na którym stoi szkoła, rzeczywiście była
    mogiła 2-ch ukraińskich osób zamordowanych podobno przez osoby pochodzenia
    polskiego. Nawet miałem okazje tam być podczas wykopywania szczątków kości
    ludzkich. Musiano ich wykopać bo w niedalekiej odległości miała być kopana
    studnia głębinowa. Czy tak?
  • tawnyroberts 20.10.09, 21:34
    A więc tylko dwóch? Z opisu na Wikipedii wynika raczej, że było ich
    więcej. Jeśli jednak byłeś naocznym świadkiem ekshumacji, to nie mam
    podstaw, żeby Ci nie wierzyć. A skąd było wiadomo, że w tamtym
    miejscu jest mogiła, skoro miejscowych Polaków nie było we wsi
    podczas mordu w 1945 r.? Znajdowało się tam może jakieś
    upamiętnienie (mogiła, krzyż, kapliczka itp.)? I jeszcze jedno
    pytanie: czy ekshumowane szczątki pochowano na miejscowym cmentarzu
    greckokatolickim?
  • 68al 11.12.09, 23:24
    Były lata 70-te.Przygotowywano plac do budowy szkoły w
    Bachowie.Władze powiatowe zdecydowały ekshumować groby na powyższym
    placu.Do tego zadania ustalono skład komisji;1/sołtys
    wsi,2/przewodniczący gromadzkiej rady/obecnie taką funkcję pełni
    wójt/3/przdstawiciel dawnego WydziaLu Oświaty w
    Przemyślu,4/przedstawiciel Powiatowej Rady Narodowej w
    Przemyślu,5/pracownicy miejscowi/2 osoby/.Obecność komisji miała na
    celu-by nie sprofanowano zwłok.Zwłoki wykopano a właściwie same
    kości i część ubiorów .Wszystko to w skrzyni samochodem zabrano
    ikomisja się rozeszła.Badań na miejscu nikt nie robił odnośnie
    przyczyn zgonów.Przy ekshumacji nie było żadnych obserwatorów czyli
    mieszkańców wsi.Tamte lata nie pozwalały-i sam skład komisji-na
    dyskusję w tym temacie.Odbywało się to w milczeniu.Nikt nie
    dochodził tego czyje to były zwłoki ani skąd siętam znalazły.o było
    tabu dla wszystkich.Odnośnie daty ekshumacji w 76r.nic nie
    wiem.Wtedy w Babicach już nie mieszkałem.Miejsce tego pochówku -
    przyszkole-nie było niczym zaznaczone.To miejsce wskazał
    sołtys.Kilkanaści metrów dalej po tem kopano głębinową studnię i
    rozpoczęto budowę szkoły .Właściwą datą ekshumacji będzie rok
    rozpoczęcia budowy szkoły lub 1 rok póżniej.Minęło już 38 lat od
    tamtego czasu zatem pamięć może
    zawodzić. a
  • 68al 28.01.11, 17:45
    Bachów to taka miejscowość,która kryje wiele tajemnic.Jedną z nich jest odpowiedż na następujące pytanie-czy Bachów był,,republiką,,?Jeżeli tak-to kiedy i dlaczego?Starsi mieszkańcy powinni to pamiętać.
  • cziornydwa 09.10.09, 10:30
    Przepraszam za pewne błędy w tekście, gdyż kilka wyrazów przeskoczyło mi w inne
    miejsce. Ale nie wpływa to na treść i nie wiele zmienia ją.
  • cziornydwa 18.10.09, 20:56
    Więcej nie podejmuję dyskusji w tym temacie, gdyż nie pasjonuje mnie historia, a
    szczególnie dotycząca tych powojennych morderczych przygód bandziorów z Upa i
    tych podszywających się pod AK (a kury, a kaczki).
    Mogę z tobą podyskutować na inne tematy które mnie interesują, a to :
    wędkarstwo, mechanika samochodowa, krótkofalarstwo i łączności radiowe oraz z
    tym związana elektronika ( mogę Ci naprawić stary telewizor czarno biały na
    lampach).
    Pozdrawiam.
  • tawnyroberts 20.10.09, 22:00
    Niby historia Cię nie pasjonuje, a grzebałeś w archiwach w
    poszukiwaniu informacji na temat mordów dokonanych przez polską i
    ukraińską partyzantkę. Zresztą nieważne, nie będę Cię więcej o to
    nękał.

    Co do Twoich zainteresowań, to akurat te dziedziny niespecjalnie
    mnie ciekawią, chociaż posiadam nawet kartę wędkarską, co prawda od
    dawna nieopłacaną, a technikiem samochodowym to jestem z
    wykształcenia, ale potem poszedłem w kierunku elektroenergetyki i
    tak mi już pozostało. Jednak może kiedyś, przemykając rowerem przez
    Bachów, rozpoznam w wędkarzu moczącym kija w Sanie, administratora
    serwisu o Bachowie. Kto wie... Pozdrawiam!
  • cziornydwa 23.10.09, 19:26
    Jeszcze Ci odpowiem na zakończenie. Grzebałem w archiwum bo chciałem znaleźć
    morderców mojego dziadka. Więc przy okazji znalazłem wiele ciekawych opisów
    morderczych wypadów tak miłej dla ciebie bandy która walczyła o wolna Ukrainę.
    Nie wiem czemu mi nie odpowiedziałeś na wiele zadanych pytań w sprawie napadów
    DUPA na ludność Polską. Tylko opisujesz swoje myśli. Może nie odnalazłem
    wszystkich dokumentów dokumentujące napadów DUPA, bo w latach osiemdziesiątych
    były trudności z dostępem do takich materiałów. Miałem znajomego prawnika w
    Kijowie który mógł szukać w archiwach. Ale nie do wszystkiego miał dostęp, więc
    pod przykrywką innych poszukiwań znalazł to co potrzebowałem. Wiele tego nie
    było. Może we Lwowie coś więcej można znaleźć. Wiedz, że proponował mi
    zaskarżenie tego banderowca który był w grupie mordującej mego dziadka, czego
    miał się podjąć jako oskarżyciel i posadzenie go do więzienia, co by było na
    skalę między narodową, a on by uzyskał rozgłos ,co by stanowiło o jego prestiżu.
    Ale nie zgodziłem się , gdyż wiązało się to z długo trwającym procesem i
    częstymi wyjazdami do Kijowa. Nie pisz ,że mnie historia pasjonuje i powinienem
    się zająć opisem napadów Polaków
    ( to Cię najbardziej interesuje) na Ukraińców, gdyż nie szukałem materiałów na
    stronę Bachowa o napadach DUPA na Polaków jak i Polaków na Ukraińców. Te
    materiały znalazłem tylko przy okazji i je skserowałem, na pamiątkę.
    Kto wie,... może i mnie spotkasz nad Sanem, gdy będę moczył kija pod kładką lub
    poniżej, lub pod lasem. Szukaj faceta koło sześćdziesiątki i z wąsem ( teraz bez
    wąsa, gdyż mała wnuczka chciała mi go wyrwać, bała się, teraz podrosła i nie ma
    problemu, ale wąsa nie zapuszczam).
    Poadrawiam.
  • mariusz9959 24.10.09, 09:54
    Czytając posty Cziornydwa znalazłem bardzo dobrą informację. Napisał, że nie
    interesuje się historią. Brawo Cziornydwa tak trzymaj w Twoim przypadku jest to
    bardzo właściwa decyzja.

  • cziornydwa 25.10.09, 11:42
    Panie mariusz9959 nie wkładaj swoich słów w moje usta. Gzie wyczytałeś w tu
    cytowanych moich wypowiedziach, że się historia nie interesuję? Najwyraźniej nie
    pojmujesz co piszesz, bo nie odróżniasz słowa "interesujesz" a "pasjonujesz".
    Chyba, że dla Ciebie to jest jednoznaczne.

    PS. do tawnyroberts. Przepraszam że nie odpowiedziałem do końca na Twoje
    pytanie odnośnie mogiły koło szkoły. Otóż wiadomo było, że jest mogiła. bo był
    usypany kopczyk i przecież żyli jeszcze mieszkańcy Bachowa pochodzenia
    Ukraińskiego ( wszystkich Ukraińców z Bachowa Polacy nie wymordowali i nie
    wszyscy pozostali zostali wywiezieni w czasie akcji Wisła)którzy twierdzili, że
    jest tam pochowana jedna rodzina Ukraińska. Po rozkopaniu okazało się że jest
    tam pochowane dwie osoby. Tak twierdzili ci którzy osobiście zostali dopuszczeni
    do tych robót. Postronni nie mieli tam dojścia, mogli tylko obserwować z pewnej
    odległości. Tak te prochy zostały przeniesione na cmentarz w Bachowie nad
    cerkwią. Przyznaję, że nie wiem w którym miejscu zastały złożone. Żyje jeszcze
    jeden mieszkaniec który brał udział w przenoszeniu prochów na cmentarz.
  • cziornydwa 14.11.09, 09:20
    zgin~l buriczuczny „ Bis". Polegio 13
    zolnierzy WP a 15 raniono. Innq date
    starcia podaje P. Mirczuka Wedlug
    tegoz autora 29.05.1946 r. w Kupnej
    waice mialo zginqC 15 zolnierzy WP,
    w tym I porucznik. Straty UPA
    I zabity (jest malo prawdopodobne
    aby chodzilo o inne starcie - AZ).
    * ? .06.1946 r. w Bachowie
    w wyniku akcji odwetowej Polacy
    odebrali Ukraincom zrabowane bydio,
    konie i odziez. Zastrzelono ksiedza
    greckokatolickiego Anatola Sembmtowi-
    cza i 3 innych Ukrairicdw. Informacja
    ta jest prawdopodobnie bl~dna. Ksi~dz
    Sembrowicz (prawdopodobnie chodzi
    o Sembratowicza) mial zginqc 23.02.1945
    r. w wyniku akcji banderowcow.
    * 24.06.1946 r. w rejonie Kupnej
    zostal zastrzelony plut. Jozef Letkie-
    wicz z 28. pp.
    * 22.07.1946 r. w Bachowie zo-
    stali zamordowani przez UPA: Jo-
    zef Pawlowski lat 32, Katarzyna
    Pawlowska lat 20 z domu Kostecka
    oraz Zofia Krol, lat 40.
    * 22.07.1946 r. na Babice i Ba-
    chow napadii banderowcy. Zrabo-
    wano konie i 98 sztuk bydia. Ban-
    derowcy zastrzelili 2 osoby.
    * 22.07.1946 r. na dwor w Recz-
    polu napadi 60 osobowy oddzial
    UPA, ubrany w „rozne" mundu-
    ry. Zrabowano 17 sztuk bydia na
    szkode ksiedza Laski z Krasiczyna.
    W innych dokurnentach zdarzenie to
    jest datowane na 21.07.1946 r.
    * 27.07.1946 r. w Bachowie za-
    mordowano (prawdopodobnie UPA)
    Marie Krol (pochowano ja w Ba-
    bicach) oraz Jozefa Pawlowskiego
    i Katarzyna Pawlowskq.
    * 03.08.1946 r. na Reczpol napadi
    oddzial UPA. Skradziono 3 krowy.
    * 09.08.1946 r. w Ruszeiczycach
    okolo 50-100 osobowy oddzial UPA,
    ubrany w polskie i niemieckie mun-
    dury oraz ubrania cywilne zrabowal
    okolo 26 krow, 5 koni oraz zywnosc
    i obuwie."
    * 09/10.08.1946 r. na Krzywcze
    napadi oddzial UPA. Atak odparl
    miejscowy posterunek MO.
    * 01.09.1946 r. w Krzywczy
    siedmiu milicjantow starlo sie z 20

    osobowym oddzialem UPA. Wedlug
    innych danych oddzial UPA ubrany
    w polskie mundury napadi
    w Krzywczy na Stanislawa Akie-
    laszka, ktorego uprowadzono wraz
    ze Szczepanern KwaSnym. Zrabo-
    wano jedna krowe, ubrania oraz
    kosztownosci.
    * 01/02.09.1946 r. na Reczpol
    napadia sotnia „Burlaki". Zrabowano
    okolo 15 sztuk bydia
    * 22.09.1946 r. do Sredniej
    przybylo kilka niezidentyfikowa-
    nych osob.
    * 24.11.1946 r. w Sredniej 25
    banderowc6w w polskich mun-
    durach zrabowalo odziez i srodki
    medyczne.
    * 26.09.1946 r. w rejonie Birezy
    banderowcy wyznaczyli kontyngen-
    ty zbozowe po 1500 kg zyta, 600
    kg pszenicy i 1500 kg jeczmienia
    na wsie Wola Krzywicka i Brzo-
    ska. Ponadto wies Brzoska miala
    dostarczyc okreslone ilosci spiry-
    tusu, cebuli, czosnku, kukurydzy,
    fasoli i masia
    * 03.10.1946 r. w Woli Krzywieckiej
    50 osobowy oddzial UPA, w mundu-
    rach WP napadi na dom funkcjona-
    riusza MO Jana Horbowego, rabuj~c
    jednq krowe i odziez oraz na domy
    Wawrzyrica Rogoza i Mikolaja Sowie-
    skiego kradnqc po jednej krowie.
    * 04.10.1946 r. w Babicach-
    -Przedmiescie niezidentyfikowana 30
    osobowa grupa, ubrana w mundury
    WP napadia na 6 gospodarzy. Zra-
    bowano odziez i obuwie
    * 10.11.1946 r. na podrozujqcych
    2 furmankami z Babic, napadii niezna-
    ni sprawcy (8 osob) w mundurach WP.
    Zrabowano towar za 80 tys. 71 W innych
    materialach zrodlowych zdarzenie to da-
    tuje sif na 12.11.1946 r. W uzupelnieniu
    informacji podano, iz w lesie
    w Korymikach 8 niezidentyfikowanych
    osob, w mundurach WP napadio na
    2 furmanki wioz~ce towar o wartosci
    SO.OOOzl dia spoidzieini „Spolem"
    w Babicach.
    * 04.12.1946 r. w Woli Krzy-
    wieckiej 15 banderowcow ubranych
    w polskie i sowieckie mundury,
    napadio na dom Franciszka Rostec-

    kiego. Skradziono ubrania, pieniqdze
    i jedna, krowe.
    * 15.12.1946 r. w Woli Krzywiec-
    kiej 7 niezidentyfikowanych spraw-
    cow napadio na mieszkanie Jana
    Barana. Zrabowano jednq krowe,
    ubrania i buty.
    * 26.12.1946 r. w Woli Krzy-
    wieckiej 10 banderowcow napadio
    na sklep Spdldzieini Rolniczej.
    Skradziono pieniqdze, ubrania
    i zywnosc.
    * ? .1944 - 1947 r. w Babicach
    zgin~l 60-letni Ukrainiec J6zef Wi-
    niarczyk.
    * 02.01.1947 r. na przysidiek
    Bachowa-Krqzki napadia gru-
    pa okolo 20 banderowc6w ubrana
    w mundury polskie, sowieckie
    i niemieckie. W trakcie napadu
    zrabowano Kazirnierzowi Lach
    i Emilii Pekalskiej po jednej krowie
    oraz ubrania i obuwie. Wedlug in-
    nych zrodel banderowcy obrabowali:
    Blazeja Kurasza, Kazimierza Lacha
    i Jana Czelusniaka.
    * 09.01.1947 r. na Wol? Krzy-
    wickq napadi oddzial UPA. Zrabowa-
    no ubrania i obuwie. Wedlug innych
    zrodel do napadu doszlo 08.01.1947
    r., a napastnicy pozostawili ulotke
    napisan~ po ukrainsku.
    * 14.01.1947 r. na Wol? Krzy-
    wiecka, napadi ubrany w mundury
    WP, skladajqcy siq z 7 osob od-
    dzial UPA. Z~rzdano od Antoniego
    Kwasnego, aby kupil dia banderow-
    cow 4 plaszcze WP.
    * 21.01.1947 r. na Bachow
    przysioiek Krqzki napadi okolo
    30 osobowy oddzia} UPA, ubra-
    ny w mundury WP. Banderowcy
    zamordowali: Polaka Wladyslawa
    Slimaka lat 49 i jego zone
    Ukrainke Marie Slimak lat 46
    z dornu Salasznik. Ponadto zrabowali
    2 konie, w6z, 2 krowy oraz ubrania
    i obuwie.
    * 24.01.1947 r. na Srednia, napadi
    okolo 500 osobowy oddzial UPA
    w polskich mundurach. Zrabowano
    Boleslawowi Tomaszewskiemu ciel?
    i swinle.
    * 25.01.1947 r. na Skopow napadi
    okolo 300 osobowy oddzial UPA
  • darino 14.11.09, 11:35
    500 osób zaatakowało wieś, żeby zabrać cielę i świnię ? Musieli być bardzo
    głodni :)))
    A co do tych gości w polskich mundurach, to nie mogli być Polacy ?
  • cziornydwa 22.11.09, 19:46
    Faktycznie tego nie zauważyłem. Może być, że to jakiś Polski dywizjon, wracał z
    frontu, na wschód do swoich domów. Widocznie nie byli głodni, bo Polak głodny
    jest zły, a oni byli napici i najedzeni. tylko trochę wódki im zostało i brakło
    im na zagrychę, więc po drodze, pięćset chłopa napadło pierwszą lepszą wieś i
    podwędzili chłopom świnię i cielę. Tak jak napisałem, byli nażarci i nie byli
    źli, gdyż nikogo nie zamordowali ani nie poturbowali.
    Chłopie Ty spostrzegawczy jesteś. Brawooooooooooo!!!
  • 68al 01.12.09, 21:49
    Mieszkam daleko od Bachowa,ale tą miejscowość znam.Mieszkałem kiedyś
    w Babicach.Czytając wypowiedzi kilku osób-dotyczącychBachowa-wiele
    można się dowiedzieć o historii tej wsi,ale to za mało.Wiemy,że za
    każdym napadem kryje siętragedja ludzi.Ci ludzie jeszcze żyją,ale
    wnet te historie i pamięć zniknie.Warto zatem przypomnieć te
    tragiczne losy pojedynczych ludzi.To są bardzo ciekawe
    historie.Warto dowiedzieć się o losach ludzi wypędzonych z Bachowa w
    latach wojennych i po wojnie.Odnośnie ekshumacji zwłok przy szkole
    to byłem tam obecny wchodzący w skład komisji.Był tam też sołtys wsi-
    Eugieniusz Staszkiewicz.Uczestnik przy ekshumacji-jak wcześniej w
    innym artykule ktoś z Was napisał-mówił prawdę.Było 2
    osoby .DOPISEK.Proszę-nie obrażajcie się nawzajem.Samo to,że
    poruszono tu te sprawy są bardzo cenne.Wzajemne oskarżenia nic nie
    wnoszą,a jedynie fakty.Mało jest miejscowości,które by chciały
    podobne tematy poruszać.CHWALA WAM ZA TO. l
  • tawnyroberts 02.12.09, 19:25
    Dzięki za ten konkretny wpis. W sprawie ekshumacji zwłok przy szkole
    w Bachowie mamy więc zupełną jasność: wykopano i przeniesiono na
    miejscowy cmentarz greckokatolicki szczątki dwóch osób narodowości
    ukraińskiej. Zeznania świadków tamtych wydarzeń, w tym członka
    komisji ekshumacyjnej, są nie do podważenia. Dobrze byłoby uściślić
    teraz notkę o zbrodni w Bachowie na Wikipedii, bo wynika z niej
    raczej, że w zbiorowej mogile w pobliżu nowej szkoły pochowano o
    wiele więcej niż dwie osoby.

    pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Bachowie
  • tawnyroberts 03.12.09, 22:26
    Mam jeszcze kilka małych pytań: jaka była rola tej komisji, do
    której należałeś? Czy komisja nadzorowała tylko prace ekshumacyjne,
    czy też może badała wykopane szczątki, próbowała ustalić wiek ofiar,
    przyczynę zgonu itp.? Czy kości zaraz po wykopaniu zostały
    przeniesione na stary cmentarz greckokatolicki w Bachowie, czy może
    najpierw trafiły do Zakładu Medycyny Sądowej lub innej podobnej
    instytucji? Czy przy zwłokach znaleziono jakieś interesujące
    przedmioty? Kto kierował pracami komisji? Z góry dziękuję za
    odpowiedź.
  • tawnyroberts 02.12.09, 17:21
    Zebrałem z kilku wpisów i uporządkowałem wykaz napadów UPA na
    okolice Bachowa, przedstawiony w tym wątku przez Cziornydwa. Po co?
    Ano po to, żeby udowodnić, że nie wszystkie wymienione w spisie
    akcje były dziełem UPA. Za niektórymi z nich stały na przykład
    zwykłe bandy rabunkowe. Ale może po kolei...


    * ?.09.1945 r. podczas powrotu z przymusowych robót w Niemczech
    został zatrzymany na drodze (rejon Babic?) przez banderowców i
    zamordowany Mirzałka.

    * 05.10.1945 r. na drodze z Bachowa do Brzuski oddział UPA napadł na
    dwóch żołnierzy sowieckich. W trakcie strzelaniny jeden żołnierz
    sowiecki zginął, a drugi został ciężko ranny. Furman wiozący
    żołnierzy wziął automat po zabitym i zaczął się bronić. Po zabiciu
    jednego banderowca zbiegł. W tym samym czasie kobieta, która
    prowadziła w pobliżu konia została przez banderowców zastrzelona.

    * 27.10.1945 r. w Woli Krzywieckiej zostali zamordowani przez UPA:
    Bronisław Kwaśny, Piotr Kwaśny i Jan Siemaszko (torturowany -
    wydłubano mu oczy, ponadto miał 30 ran od noża na plecach).

    * 30.10.1945 r. w Woli Korzenieckiej oddział UPA zaatakował
    milicjantów z Rzeszowa. Dwukrotny atak zostal odparty. Banderowcy
    spalili jedno zabudowanie gospodarskie i ranili jednego milicjanta.

    * ?.11.1945 r. w Bachowie około 100 osobowy oddział UPA pod
    dowództwem „Ospa" dokonał napadu na wieś rabując bydło i odzież.
    Zamordowano 8 Polaków.

    * 18.12.1945 r. w Bachowie i Berezce zostali zamordowani przez WP i
    okolicznych chłopów 465 osób (informacja ta pochodzi ze wspomnień
    byłego banderowca i jest bardzo zawyżona). Według dokumentów UB w
    Bachowie zginęło 65 Ukraińców.

    * 24.12.1945 r. w rejonie Babic został uprowadzony z drogi i
    zamordowany przez banderowców Karol Kazienko lat 25.

    * ?.12.1945 r. w Reczpolu oddział WP stoczył potyczkę z oddziałem
    UPA.

    * ?.?.1945 r. w Bachowie został zamordowany przez UPA NN Polak -
    pochowano go koło cmentarza (cialo było zmasakrowane, ręce i nogi
    związane drutem kolczastym).

    * ?.?.1945 r. w Kupnej zostali zamordowani przez UPA: Stefan
    Wolański, Aniela, Benedykt i Jadwiga Rakoczy.

    * ?.?.1945 r. w Skopowie banderowcy napadli na Tomasza Telesza.
    Zrabowano garderobę i buty.

    * ?.03.1946 r. w Reczpolu został uprowadzony i zamordowany
    Franciszek Bajda lat 22 - Polak i Jan Szepta z Chyrzyny - Ukrainiec.
    Według innych źródeł napadu dokonała sotnia „Burłaki". Bajda został
    zamordowany w pobliskim lesie koło Reczpola.

    * 04.04.1946 r. w Chyrzynie banderowcy (około 60 osób) spalili dom,
    a następnie ostrzelali Krzywczę.

    * 15.04.1946 r. w Bachowie-Krążkach nieznani sprawcy zabrali
    Michałowi i Stanisławowi Królom 2 konie.

    * 15.04.1946 r. w Reczpolu niezidentyfikowany oddział w polskich
    mundurach (około 30 osób) skradł u ks. Laski 3 konie, 3 świnie,
    obuwie i ubrania.

    * 15.04.1946 r. w rejonie Babic nieznani sprawcy uprowadzili, a
    następnie zamordowali Jana Pawłowicza.

    * ?.06.1946 r. w Bachowie w wyniku akcji odwetowej Polacy odebrali
    Ukraińcom zrabowane bydło, konie i odzież. Zastrzelono księdza
    greckokatolickiego Anatola Sembratowicza i 3 innych Ukraińców.
    Informacja ta jest prawdopodobnie błędna. Ksiądz Sembrowicz
    (prawdopodobnie chodzi o Sembratowicza) miał zginąć 23.02.1945 r. w
    wyniku akcji banderowców.

    * 24.06.1946 r. w rejonie Kupnej zostal zastrzelony plut. Józef
    Letkiewicz z 28. pp.

    * 22.07.1946 r. w Bachowie zostali zamordowani przez UPA: Józef
    Pawłowski lat 32, Katarzyna Pawłowska lat 20 z domu Kostecka oraz
    Zofia Król lat 40.

    * 22.07.1946 r. na Babice i Bachów napadli banderowcy. Zrabowano
    konie i 98 sztuk bydła. Banderowcy zastrzelili 2 osoby.

    * 22.07.1946 r. na dwór w Reczpolu napadł 60 osobowy oddział UPA,
    ubrany w „różne" mundury. Zrabowano 17 sztuk bydła na szkodę księdza
    Laski z Krasiczyna. W innych dokumentach zdarzenie to jest datowane
    na 21.07.1946 r.

    * 27.07.1946 r. w Bachowie zamordowano (prawdopodobnie UPA) Marię
    Król (pochowano ją w Babicach) oraz Józefa Pawłowskiego i Katarzyna
    Pawłowską.

    * 03.08.1946 r. na Reczpol napadł oddział UPA. Skradziono 3 krowy.

    * 09.08.1946 r. w Ruszelczycach około 50-100 osobowy oddział UPA,
    ubrany w polskie i niemieckie mundury oraz ubrania cywilne zrabował
    około 26 krów, 5 koni oraz żywność i obuwie.

    * 09/10.08.1946 r. na Krzywczę napadł oddział UPA. Atak odparł
    miejscowy posterunek MO.

    * 01.09.1946 r. w Krzywczy siedmiu milicjantów starło się z 20
    osobowym oddziałem UPA. Według innych danych oddział UPA ubrany w
    polskie mundury napadł w Krzywczy na Stanisława Akielaszka, którego
    uprowadzono wraz ze Szczepanem Kwaśnym. Zrabowano jedną krowę,
    ubrania oraz kosztowności.

    * 01/02.09.1946 r. na Reczpol napadła sotnia „Burłaki". Zrabowano
    około 15 sztuk bydła.

    * 22.09.1946 r. do Średniej przybyło kilka niezidentyfikowanych osób.

    * 24.11.1946 r. w Średniej 25 banderowców w polskich mundurach
    zrabowało odzież i środki medyczne.

    * 26.09.1946 r. w rejonie Birczy banderowcy wyznaczyli kontyngenty
    zbożowe po 1500 kg żyta, 600 kg pszenicy i 1500 kg jęczmienia na
    wsie Wola Korzeniecka i Brzuska. Ponadto wieś Brzuska miała
    dostarczyć określone ilości spirytusu, cebuli, czosnku, kukurydzy,
    fasoli i masła.

    * 03.10.1946 r. w Woli Krzywieckiej 50 osobowy oddział UPA, w
    mundurach WP napadł na dom funkcjonariusza MO Jana Horbowego,
    rabując jedną krowę i odzież oraz na domy Wawrzyńca Rogoza i
    Mikołaja Sowieskiego kradnąc po jednej krowie.

    * 04.10.1946 r. w Babicach-Przedmieście niezidentyfikowana 30
    osobowa grupa, ubrana w mundury WP napadła na 6 gospodarzy.
    Zrabowano odzież i obuwie.

    * 10.11.1946 r. na podróżujących 2 furmankami z Babic, napadli
    nieznani sprawcy (8 osób) w mundurach WP. Zrabowano towar za 80 tys.
    zł. W innych materiałach źródłowych zdarzenie to datuje się na
    12.11.1946 r. W uzupełnieniu informacji podano, iż w lesie w
    Korytnikach 8 niezidentyfikowanych osób w mundurach WP napadło na
    dwie furmanki wiozące towar o wartości 50.000 zł dla
    spółdzielni „Społem" w Babicach.

    * 04.12.1946 r. w Woli Krzywieckiej 15 banderowców ubranych w
    polskie i sowieckie mundury, napadło na dom Franciszka Rosteckiego.
    Skradziono ubrania, pieniądze i jedną krowę.

    * 15.12.1946 r. w Woli Krzywieckiej 7 niezidentyfikowanych sprawców
    napadło na mieszkanie Jana Barana. Zrabowano jedną krowę, ubrania i
    buty.

    * 26.12.1946 r. w Woli Krzywieckiej 10 banderowców napadło na sklep
    Spółdzielni Rolniczej. Skradziono pieniądze, ubrania i żywność.

    * ?.1944 -1947 r. w Babicach zginął 60-letni Ukrainiec Józef
    Winiarczyk.

    * 02.01.1947 r. na przysiółek Bachowa - Krążki napadła grupa około
    20 banderowców ubrana w mundury polskie, sowieckie i niemieckie. W
    trakcie napadu zrabowano Kazimierzowi Łach i Emilii Pękalskiej po
    jednej krowie oraz ubrania i obuwie. Według innych źródeł banderowcy
    obrabowali: Błażeja Kurasza, Kazimierza Łacha i Jana Czeluśniaka.

    * 09.01.1947 r. na Wolę Krzywiecką napadł oddział UPA. Zrabowano
    ubrania i obuwie. Według innych źródeł do napadu doszło 08.01.1947
    r., a napastnicy pozostawili ulotkę napisaną po ukraińsku.

    * 14.01.1947 r. na Wolę Krzywiecką napadł ubrany w mundury WP,
    składający się z 7 osób, oddział UPA. Zażądano od Antoniego
    Kwaśnego, aby kupił dla banderowców cztery płaszcze WP.

    * 21.01.1947 r. na Bachów, przysiółek Krążki napadł około 30 osobowy
    oddział UPA ubrany w mundury WP. Banderowcy zamordowali: Polaka
    Władysława Ślimaka lat 49 i jego żonę Ukrainkę Marię Ślimak lat 46 z
    domu Sałasznik. Ponadto zrabowali 2 konie, wóz, 2 krowy oraz ubrania
    i obuwie.

    * 24.01.1947 r. na Średnią, napadł około 500 osobowy oddział UPA w
    polskich mundurach. Zrabowano Bolesławowi Tomaszewskiemu cielę i
    świnie.

    * 25.01.1947 r. na Skopów napadł około 300 osobowy oddział UPA.
  • tawnyroberts 02.12.09, 18:53
    W wykazie Cziornydwa jest mowa o dwóch napadach rabunkowych na
    Reczpol, a dokładnie na majątek łacińskiego proboszcza z Krasiczyna -
    księdza Laski.

    * 15.04.1946 r. w Reczpolu niezidentyfikowany oddział w polskich
    mundurach (około 30 osób) skradł u ks. Laski 3 konie, 3 świnie,
    obuwie i ubrania.

    * 22.07.1946 r. na dwór w Reczpolu napadł 60 osobowy oddział UPA,
    ubrany w "różne" mundury. Zrabowano 17 sztuk bydła na szkodę księdza
    Laski z Krasiczyna. W innych dokumentach zdarzenie to jest datowane
    na 21.07.1946 r.

    Tymczasem według samego księdza Laski napadów nie dokonała UPA, a
    pospolita banda rabunkowa z Reczpola. Mało tego, ksiądz Lasek był
    przez "banderowców" lubiany, a nawet w pewien sposób przez nich
    ochraniany. Sporo na temat tamtych wydarzeń można znaleźć na forum w
    wątku "Historia opowiadana - krasiczyńskie opowieści", szczególnie w
    relacji Pawła Dańki - mieszkańca Mielnowa.

    forum.gazeta.pl/forum/w,49301,69929893,,Historia_opowiadana_krasiczynskie_opowiesci.html?v=2
  • cziornydwa 03.12.09, 20:13
    Proszę Cię jako administratora tego forum o usunięcie mich wklejonych skanów, a
    powtarzające się. Problem zaistniał w czasie przesyłania na serwer. Przeglądarka
    poinformowała mnie, że tak dużego pliku nie może przesłać. Więc w między czasie
    podzieliłem go na 3 części i ponownie wysłałem. Po chwili ujrzałem pierwszy
    pełny wysłany skan i ponowny podzielony, zamieszczony na forum. Jeśli jest to
    możliwe, proszę o usunięcie jednej części powtarzającej się. Uważam, że to jest
    źle, gdy wpisujący nie może usunąć lub edytować swego wpisu.
    Pozdrawiam.
  • tawnyroberts 03.12.09, 22:07
    O.K., usunąłem powtarzające się wpisy. A tak przy okazji, czy
    mógłbyś uzupełnić swój wykaz o wydarzenia sprzed września 1945 r.,
    od mniej więcej połowy kwietnia do czerwca 1946 r. i po 25 stycznia
    1947 r.? I jeszcze raz ponawiam pytanie o źródło tych informacji, bo
    dalej nie wiem, czy to Twoje własne zestawienie sporządzone na
    podstawie dokumentów znalezionych w archiwum, czy też kopia cudzej
    pracy. Jeśli to drugie, to napisz jakiej i którego autora.
  • cziornydwa 10.12.09, 19:37
    Witam.
    Już nie miałem pisać tu na forum, ale jeśli prosisz o nie tak wiele, to odpiszę.
    Więc, co do wykopania szczątków ludzkich koło szkoły, to nie będę zabierał
    głosu. Warto by było, aby ten Pan, który był w komisji wypowiedział się w tej
    kwestii. To bardzo ważny wątek i dowód. Warto poszukać również dokumentów z tej
    ekshumacji. Może ten pan ma szerszą wiedzę i podpowie co i gdzie szukać. Według
    mojej wiedzy, to po wykopaniu tych szczątków, nikt chyba ich nie badał, tylko
    zostały bezpośrednio przeniesione na cmentarz. Mogę się mylić, nikogo o to nie
    pytałem, ale myślę, że to zrobię i popytam. Dam znać.
    W wikipedii, po mojej edycji ktoś mi pisze , że w tym miejscu (koło szkoły) była
    przeprowadzona również wcześniej ekshumacja ( nie podpiera się żadnymi dowodami
    na to, i zastanawiające aby, według niego, przeprowadzano ekshumację bez żadnej
    komisji i pozostawić dwie osoby w ziemi, nie zabierając je razem z innymi, jest
    to mało prawdopodobne i mija się z prawdą) Dzisiaj pytałem dwoje mieszkańców
    Bachowa,( jedna osoba to żona byłego wspomnianego sołtysa, śp. Eugeniusza
    Staszkiewicza) którzy mieszkali i urodzili się przy placu szkolnym, przed wojną
    i mieszkają do dzisiaj, czy pamiętają aby ktoś po wojnie, lub później wykopywał
    zwłoki koło szkoły? Twierdzą że nie, że dopiero kopano w 1976r. Jedna z tych
    osób mieszka od miejsca pochówku koło szkoły w odległości 15m. Dzieli go tylko
    uliczka biegnąca do szkoły. Więc myślę, że na ich oświadczenia są ważniejsze,
    niż to co ktoś pisze nie docierając do źródła. Moja mama również twierdzi że
    nic takiego nie pamięta. Mówi, że były po wojnie wykopywane zwłoki czterech, czy
    pięciu osób, ale z innego miejsca i to przez rodzinę, bez żadnej komisji.
    Pytasz też o źródło moich informacji względem napadów band UPA. Otóż jak
    wcześniej pisałem, że trafiłem na nie przypadkowo i nie są to opracowania mojego
    autorstwa. Tak jak piszesz, to jest cudza praca. Autora nie mogę podać, gdyż
    jeszcze nie wydał swojego opracowania ( książki) które ma się okazać w
    niedługim czasie. Tak mi powiedział autor tych zapisków. Będzie to posegregowane
    na poszczególne okolice, tj. gmina Żohatyn, Wojtkowa, Krzywcza, Krasiczyn,
    Bircza , Dynów, Fredropol, itd. Posiadam skserowane zapisy z gm. Krzywcza i Bircza.
    Pytasz, czy mogę uzupełnić wykaz z działań band z przed 1945 i po 46r. Tak mogę,
    tylko nie wiem na jakim terenie, chyba chodzi Ci o gm. Krzywcza. Bo tak jak
    piszę, mam i Birczę. Nie mogę skontaktować się z autorem, czy wyrazi zgodę na
    to, myślę że tak. Bo wcześniejszy wykaz zamieściłem, nie pytając go o zdanie, bo
    sądziłem, że jest dość ciekawy temat i nie będzie mi miał to za złe. Jeśli
    chcesz dla własnego wglądu, to podaj mi swój e-mail, to Ci, to co mam, podeślę,
    ale musisz poprawić błędy ( nie treść ) gdyż mój skaner nie odczytuje wszystkich
    liter poprawnie. Możesz wysłać adres e-mail na moje GG 7177541.
    Pozdrawiam.
  • tawnyroberts 10.12.09, 23:43
    Też liczę na ponowne zabranie głosu przez człowieka, który był wtedy
    w tej komisji. Myślę, że jego wypowiedź powinna rozwiać wszelkie
    wątpliwości związane z ekshumacją w pobliżu szkoły. Póki co,
    uzbrajam się w cierpliwość i czekam...

    Co do wcześniejszych ekshumacji w tym samym miejscu będę raczej
    obstawał przy wersji podawanej przez mieszkańców Bachowa, którzy
    twierdzą, że przed 1971 rokiem nie wykopywano tam żadnych zwłok. No
    chyba, że pojawią się jakieś konkretne dowody w tej sprawie.

    Wspominasz coś o ekshumacji kilku osób przeprowadzonych na własną
    rękę przez rodzinę ofiar. Wiesz może coś więcej na ten temat (kiedy
    to było, czyje szczątki wykopano, w jakich okolicznościach ci ludzie
    zginęli, bo domyślam się, że chodzi tu o jakiś mord)?

    Co do uzupełnienia wykazu napadów przypisywanych UPA, to zasadniczo
    w tym wątku interesuje mnie gmina Krzywcza, ale chętnie też
    poczytałbym coś na temat działań ukraińskiej partyzantki w gminie
    Bircza. Jeśli nie sprawi Ci to kłopotu, to wyślij mi te skany na
    gazetowy adres (tawnyroberts@gazeta.pl). W tym wątku chciałbym tylko
    uzupełnić brakujące okresy z gminy Krzywcza, o których wcześniej
    wspominałem. Gminę Bircza zostawię dla swojej wiadomości. Myślę, że
    taka "zajawka" będzie dobrą reklamą dla jeszcze nie wydanej książki,
    chociaż niektóre opisy budzą poważne wątpliwości.

    Mam jeszcze do Ciebie jedną prośbę. Wzorem obiektywnych i
    powszechnie szanowanych historyków, na tym forum nie nazywamy
    regularnych partyzanckich oddziałów bandami, i to zarówno polskich,
    jak i ukraińskich. Jest wiele powodów, zwłaszcza na Pogórzu
    Przemyskim, dla których mógłbym nazywać np. AK czy WiN bandą, ale
    tego nie robię. Chciałbym, abyś tę zasadę stosował także w
    odniesieniu do UPA. Z góry dziękuję.
  • cziornydwa 11.12.09, 20:48
    Jednej prośby Twojej nie spełnię. Bo u mnie banda, to jest banda, a nie żadna
    partyzantka. Dla ścisłości - partyzantka była w czasach wojny. Po wojnie były
    bandy, i czy to była banda UPA, czy AK to dla mnie była banda, która walczyła
    nie z okupantem, jak na wojnie, ale mordowali, w większości, i okradali niewinną
    ludność cywilną. Wiedz, że to również dotknęło mojej rodziny.
    Co do tego mego opisu o ekshumacji prochów przez rodzinę, to chyba ci ludzie
    byli zamordowani. (nazwisko to na pewno Kopko) Zapytam dokładnie, czy to byli
    Polacy czy Ukraińcy i dam znać.
    Materiały z napadów band na terenie Krzywieckiej gminy wysłałem pocztą. A po
    skompletowaniu z Birczy podeślę w najbliższym czasie. Jak zaznaczyłem, należy je
    poprawić, po skanowaniu.
  • cziornydwa 14.12.09, 18:23
    Przepraszam wszystkich zainteresowanych. Popełniłem błąd co do daty ekshumacji
    prochów z placu szkolnego w Bachowie. Pomyliła mi się data z oddaniem szkoły do
    użytku w 1976 roku. Ekshumacja była w 1970 lub 1971r.
  • tawnyroberts 21.12.09, 10:47
    Nie zagłębiając się zbytnio w Twoją filozofię na temat bandytyzmu,
    liczę jednak na pewną powściągliwość w nazywaniu bandytami członków
    tak polskiego, jak i ukraińskiego podziemia.

    Dziękuję za materiały na temat napadów UPA (tych prawdziwych i tych
    domniemanych) w gminach Bircza i Krzywcza. Tak jak napisałem
    wcześniej, uzupełnię na forum brakujące okresy dotyczące gminy
    Krzywcza.

    Dobrze, że zamieściłeś to sprostowanie co do daty ekshumacji w
    pobliżu szkoły, bo już miałem Cię o to zapytać. Czekam cierpliwie na
    wieści w sprawie rodziny Kopków.

    P.S. Byłem wczoraj w Babicach i Krzywczy zrobić trochę nowych fotek
    tamtejszych cerkwi. Już wkrótce opiszę tragiczną dolę tych świątyń
    (zwłaszcza tej z Babic) w cyklu "Cerkwie w ruinie".
  • cziornydwa 27.12.09, 10:51
    Z mego wywiadu w pośród mieszkańców Bachowa, w sprawie zamordowanej rodziny
    Kopko, wynika, że ta rodzina była pochodzenia ukraińskiego ( ich rodzice byli
    rodziną mieszaną) Byli to (ojciec) Grzegorz, (wołali go Hryc) oraz matka (chyba)
    Anna i dwoje dzieci. Mieli też syna imieniem Sachary ( może po polsku inaczej)
    który był członkiem bandy UPA. Oraz jeszcze dwie córki, Helenę i Hannę, które w
    czasie wojny zostały wywiezione do przymusowych robót w rzeszy. Rodzina ta była
    bardzo przyzwoita i miała szacunek u Polskich mieszkańców Bachowa. Zostali
    podobno zamordowani (przez bandę Polską, która napadła na Bachów), z powodu
    przynależności Sacharego do UPA. Sacharego spotkali Polacy w górnej części wsi,
    na drodze i go tam zastrzelili. Został pochowany nie daleko miejsca mordu,
    gdzieś nad Sanem. Rodziców jego, w/w., i dwoje dzieci zamordowano chyba w domu i
    pochowano ich koło tegoż domu. Po powrocie z prac przymusowych dwóch pozostałych
    córek, nie zastając nikogo z rodziny. Jedna zamieszkała w Przemyślu, a druga,
    Hela, wyjechała do Złotoryi. Tam chyba wyszła za mąż, za Polaka pochodzenia
    Niemieckiego i wyjechała do z nim do Niemiec, gdzie żyje do dziś. A ta która
    zamieszkała w Przemyślu, to nie wiem czy jeszcze żyje. Helena podęła decyzję o
    odkopaniu zwłok swojej rodziny i brata i pochowaniu ich na cmentarzu w
    Bachowie. (było to pod koniec lat czterdziestych lub początek piędziesiątych) Co
    też uczyniono.
  • tawnyroberts 06.01.10, 09:00
    Dziękuję za to rozpoznanie. Do pełnego obrazu brakuje mi jeszcze
    daty mordu rodziny Kopków. Moim zdaniem wiele wskazuje na to, że
    było to wczesną wiosną 1945 r., być może w czasie największego
    napadu na Bachów (11 kwietnia). Zastanawiają mnie też te przypadkowe
    miejsca pochówków zamordowanych Ukraińców z Bachowa. Dwie osoby w
    pobliżu obecnej szkoły, cztery koło własnego obejścia, jedna gdzieś
    nad Sanem... Ciekawe czy grzebania zwłok dokonywali pośpiesznie sami
    oprawcy, czy też robili to sąsiedzi, którym udało się przeżyć? W tym
    drugim przypadku bardziej odpowiednim miejscem "wiecznego
    odpoczynku" wydaje mi się cmentarz, gdzie zresztą w zbiorowej mogile
    pochowano większość ofiar pacyfikacji Bachowa. No i ile jeszcze
    takich bezimiennych mogił ukrywa ta ziemia?

    Co do Zacharego Kopko, to z pewnością nie należał on do UPA. Nie był
    także członkiem SKW, bo uzbrojonej wiejskiej samoobrony po prostu w
    Bachowie nie było. Mógł najwyżej należeć do cywilnej siatki OUN.
    Dosyć skrupulatna „Пропамятна книга впавших на полі слави воякїв
    Української Повстанчої Армії Захід – Сян” („Pamiątkowa księga
    poległych na polu sławy żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii
    Zachód - San”), sporządzona na rozkaz dowódcy VI Okręgu Wojennego
    UPA "San" Mirosława Onyszkiewicza, a obejmująca biografie żołnierzy
    UPA poległych na terytorium okręgu w latach 1944-1946, nie wymienia
    nazwiska Kopko. Co ciekawe, jedynym członkiem UPA pochodzącym z
    Bachowa, który zginął w wymienionym okresie, był nieznany z
    nazwiska "Kawka" - strzelec sotni "Hromenki". Urodził się w 1922 r.
    w Bachowie, ukończył pięć klas początkowej szkoły. Poległ w czasie
    trzeciego ataku na Birczę 7 stycznia 1946 r., pochowany w zbiorowej
    mogile w Birczy. Obecnie jego szczątki spoczywają na ukraińskim
    cmentarzu w Pikulicach.
  • tawnyroberts 04.01.10, 10:24
    Od jednego z forumowiczów otrzymałem niedawno linki do dwóch
    artykułów z "Super Nowości", dotyczących między innymi zbrodni w
    Bachowie. Ich autorem jest przemyski historyk Zdzisław Besz, którego
    teksty już publikowaliśmy na forum. Pierwszy z nich to próba
    obiektywnego spojrzenia na krwawe pacyfikacje ludności ukraińskiej
    na Pogórzu Przemyskim i nie tylko, słusznie nazwane w tekście "małym
    Wołyniem". Co ciekawe, artykuł Besza był reakcją na skrajnie
    nieobiektywne imprezy i wystawy na temat pogromów na Wołyniu,
    odbywające się w tym czasie w Przemyślu.


    "Rzeka krwi po obu stronach"

    Niewiele brakowało, aby wydarzenia w Przemyślu (po raz czwarty lub
    piąty od 1990 r.) znów zaszkodziły cmentarzowi Orląt Lwowskich. Tak
    się jakoś dotąd dziwnie składało, że zawsze, gdy miała zapaść
    decyzja w sprawie otwarcia tej nekropolii, poprzedzały ją niemiłe
    Ukraińcom wydarzenia nad Sanem: okupacja Karmelu, zawierucha z
    kopułą na nim, "pogonienie" festiwalu kultury ukraińskiej, zjazd
    Kresowian z honorowym gościem, członkiem mordujących ludność
    ukraińską "szwadronów śmierci" NKWD, prof. E.Prusem w roli głównej
    itd.

    Tym razem, w przededniu podjęcia przez lwowskich radnych decyzji o
    otwarciu "Orląt", zamieszanie wywołały uroczystości poświęcone
    zbrodniom UPA na Wołyniu. Patronowali im prezydent miasta i
    starosta, nie zważając na to, że na liście zaproszonych gości i
    prelegentów figurował prof. Prus (mający zadziwiająco łatwy dostęp
    do archiwów NKWD i oskarżany o współpracę z SB) oraz fakt, że rok
    2005, to także "wstydliwa" 60. rocznica "małego Wołynia", jaki
    urządzono Ukraińcom zamieszkałym w naszych stronach. W roku 1945 na
    terenie województw krakowskiego, rzeszowskiego i lubelskiego z rąk
    Ukraińców zginęło niespełna 400 cywili polskiego pochodzenia, a w
    polskich atakach na ludność ukraińską wymordowano do 3 tys. osób.
    Rzezie te rozpoczęły się na Chełmszczyźnie, a ich najgłośniejszym
    symbolem na Podkarpaciu jest Pawłokoma, gdzie w marcu 1945 r.
    oddział por. "Wacława", wspierany przez mieszkańców okolicznych
    wiosek, zamordował 365 mężczyzn, kobiet i dzieci. W pow. przemyskim,
    często z wcale nie "patriotycznych" a bardziej rabunkowych pobudek,
    doszło do takich mordów m.in. w Małkowicach (110-140 spalonych
    żywcem osób), Skopowie, Ruszelczycach, Korytnikach, Bachowie,
    Ujkowicach, Trójczycach i Woli Krzywieckiej. Podobnie, jak na
    Wołyniu kościoły, i u nas płonęły cerkwie z wiernymi i duchownymi.

    Przelana wtedy ukraińska krew obciąża żołnierzy różnych formacji:
    AK, BCh, NSZ, Narodowej Organizacji Wojskowej itd.. Dochodziły do
    tego pacyfikacje dokonywane przez KBW i MO w pow. lubaczowskim
    (Lubliniec Stary, Gorajec, Zaliski) gdzie zginęły setki Ukraińców,
    choć trzeba powiedzieć, że wielu żołnierzy odmówiło wykonania
    rozkazu i zdezerterowało bądź też stanęło przed sądem, a nawet
    plutonem egzekucyjnym.

    Obiektywna prawda z tamtych tragicznych lat jest taka, że żadna ze
    stron nie miała czystych rąk, a rzeka krwi lała się po obu stronach.
    W dużej mierze dzięki prowokacjom NKWD (były jednostki wyposażone
    też w mundury WP i UPA) i polityce komunistycznych władz, którym
    konflikty polsko-ukraińskie były na rękę. "Do wszelkich incydentów
    na pograniczu, między Ukraińcami i Polakami, należy zachować się
    obojętnie. Można nawet zręcznie prowokować incydenty, gdyż nasza
    sprawa na tym nie ucierpi. (...) W porozumieniu z NKWD nie
    dopuszczać, aby wojsko lub milicja interweniowały w tym kierunku" -
    czytamy w ściśle tajnej instrukcji KC PPR z 1945 r. Wiadomo też, że
    stacjonujące w wioskach oddziały Armii Radzieckiej i NKWD zachęcały
    Polaków i Ukraińców do "zrobienia porządku" z sąsiadami, oferując
    nawet broń (np. w Bachowie i Skopowie).

    Wojna, jak każda, zabijała ludzkie uczucia, degenerowała charaktery.
    Każda krzywda rodziła żądzę odwetu, krwawego rewanżu: Polacy mścili
    się za Wołyń, Ukraińcy za swoje ofiary. Na szczęście już w trakcie
    tego krwawego konfliktu pomiędzy obu jego stronami pojawiła się myśl
    o konieczności zaprzestania dalszych walk i wspólnych rozmów.

    Wiosną 1945 r. doszło do lokalnego porozumienia między AK-WiN a UPA
    na południowo-wschodniej Lubelszczyźnie, jesienią zawarto je na
    Podlasiu. Zobowiązano się do współdziałania w walce z UB, KBW i
    NKWD, postanowiono zaprzestać wzajemnych napadów na polskie lub
    ukraińskie wsie i wspólnie zwalczać bandytyzm, będący zjawiskiem
    powszechnym. Podobne porozumienie zawarto również w podprzemyskich
    Siedliskach i w rejonie Cieszanowa. Wspólna akcja AK i UPA między
    Zapałowem a Makowiskiem uratowała cztery i pół tysiąca osób od
    wywózki na Sybir (aby przejąć dokumenty wiezione przez oficerów NKWD
    musiał jednak zginąć polski żołnierz, kierowca).

    Wiele bolesnych faktów zrodziła repatriacja zamieszkałych na naszym
    terenie Ukraińców do ZSRR. Nie obyło się bez osobistych tragedii i
    krzywd, które spotkały również lojalnych obywateli RP pochodzenia
    ukraińskiego, których synowie walczyli w WP (7 tys. Ukraińców
    zginęło w jego szeregach w kampanii wrześniowej). Wielu z nich do
    końca swoich dni z goryczą w sercu wspominało, bądź jeszcze
    wspomina, tamte wydarzenia sprzed 60 lat. Wielu pojęło po latach, że
    podobnie jak repatriowani ze wschodu Polacy i oni padli ofiarą
    polityki, na którą nie mieli żadnego wpływu.

    - Miałem ogromny żal do Polaków, gdy jako 14-letniego chłopca
    wywozili mnie z Sanoka do "Kraju Rad". Wręcz ich nienawidziłem, do
    czasu jednak, gdy na Sybirze spotkaliśmy się w jednym obozie:
    Ukraińcy, Polacy i Rosjanie. Wtedy zrozumieliśmy, komu tak naprawdę
    to wszystko zawdzięczamy ... – wspominał przed laty ówczesny
    ambasador Ukrainy w Polsce, Teodor Starak. Niewykluczone, że podobne
    refleksje mają dziś ci Polacy, którzy musieli opuścić swoje rodzinne
    strony, które już w Jałcie – jak się po fakcie okazało -
    "przydzielono" do Ukraińskiej SSR.

    Niesławne wydarzenia "małego Wołynia" sprzed 60 lat, jakie rozegrały
    się w naszych stronach, są przedmiotem 25 śledztw i 2 postępowań w
    Oddziałowych Komisjach Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
    IPN. Pamiętając o polskich ofiarach na Wołyniu, nie możemy jednak
    zapominać o niewinnie przelanej ukraińskiej krwi w naszych stronach.
    Dlatego też przyszłe, podobne przemyskiej imprezy i wystawy
    poświęcone tamtym tragicznym czasom powinny mieć zupełnie inny,
    obiektywny, a nie jednostronny charakter, podobnie jak wszelkie
    patronaty nad nimi.

    Zdzisław Besz

    Super Nowości, 16 czerwca 2005 r.

    www.pressmedia.com.pl:8081/arch/d.asp?u_file=2005/2005-06-16/S.txt
  • bastion44 04.01.10, 11:42
    Nie pomiędzy Zapałowem i Makowiskiem,tylko pomiędzy Wólką Zapałowską,a nieistniejącą wsią Bachory.Stanowisko bojówki UPA z ckm-em było ustawione około 500m po prawej stronie,jadąc do Jarosławia.Akta Ukraińców miały być dostarczone do Rzeszowa.AK-owcy ostrzelali samochód NKWD,zabijając ich.Ale upowcy chcieli być pewni i dlatego wystrzelili serią z ckm-u,zabijając kierowcę.
  • tawnyroberts 04.01.10, 12:33
    I drugi ze wspominanych artykułów z "Super Nowości", w którym jest
    wzmianka o mordzie w Bachowie.


    "Groby pojednania"

    Historia, choćby najbardziej bolesna, wcale nie musi nas dzielić.
    Muszą być jednak spełnione dwa warunki. Po pierwsze - trzeba mówić
    prawdę. Po drugie - rozliczanie bolesnej historii nie może być
    ruchem jednostronnym. Dla nas tragedią był Wołyń i Huta Pieniacka,
    dla Ukraińców - akcja "Wisła", a także dramat wsi Pawłokoma,
    Piskorowice czy Wierchowiny, w których setkami ginęli ich ukraińscy
    mieszkańcy. I trzeba o tym pamiętać, bo każdy z tych dramatów jest
    nasz, wspólny. Tylko działając w ten sposób, będziemy w
    stanie "rozbroić historię".

    W Pawłokomie (gm. Dynów), którą we wrześniu 1939 r. zamieszkiwało
    898 Ukraińców, 273 Polaków i 9 Żydów "Ukraińcy już od 1937 r.
    znajdowali się pod silnym wpływem OUN. (...) Gdy przyszli Sowieci
    (...) komitet ukraiński sporządził doniesienie do NKWD, że Polacy,
    którzy zakupili ziemię są osadnikami wojskowymi i brali udział w
    wojnie w 1920 r., co było wierutnym kłamstwem. (...) NKWD 10 lutego
    1940 roku zesłało na Sybir 7 polskich rodzin." ("Pawłokoma - u
    źródeł akcji odwetowej", w "Na rubieży" nr 80/2005).

    *Takich macie sąsiadów...*

    - Kanalie były po obu stronach, ale to polska partyzantka od 1943 r.
    zaczęła likwidować ukraińską inteligencję, a w marcu 1945 r. doszło
    do masakry naszych ziomków - mówił Jan Fedak, gdy 5 sierpnia 1990 r.
    przyjechał do rodzinnej wioski, aby prosić o zgodę na postawienie im
    nagrobka. Oficjalne spotkanie, pełne narodowościowych "wycieczek",
    zakończyło się fiaskiem, ale w domu, gdzie spotkali się "oficjalni"
    antagoniści z obu stron polały się łzy na wspomnienie tamtej
    tragedii. Poznałem okoliczności i motywy sprawców mordu (żyło ich we
    wsi jeszcze kilku), ale Fedak nazwisk nie ujawnił, pozostawiając
    je "Bogu pod osąd".

    *Nie dali odpowiedzi...*

    "W styczniu 1945 r. oddział UPA uprowadził 10 mieszkańców Pawłokomy.
    (...) Rodziny uprowadzonych (...) wystosowały apel do kierownictwa
    UPA, aby zwolniło uprowadzonych lub wskazało miejsce pochówku. (...)
    Gdy Ukraińcy nie dali żadnej odpowiedzi (...) strona polska podjęła
    działania mające wymusić wskazanie miejsca pochówku. (...) W nocy z
    1 na 2 marca w rejonie plebanii w Dylągowej dokonano koncentracji
    oddziału poakowskiego "Wacława" (...) i członków polskiej samoobrony
    z Dynowa, Bartkówki i innych miejscowości. (...) 3 marca wczesnym
    rankiem (...) oddzielono wszystkich mężczyzn w wieku od 17 do 75
    lat. (...) Wszystkie kobiety z dziećmi pod eskortą wyprowadzono ze
    wsi w kierunku Piątkowej, tam zwolniono i kazano im iść na Ukrainę.
    Zatrzymanych pytano, kto uprowadził mieszkańców Pawłokomy i gdzie są
    zakopane ich zwłoki? (...) Brak pozytywnej odpowiedzi (...)
    spowodował, że dowództwo akcji odwetowej podjęło decyzję
    rozstrzelania wszystkich zatrzymanych mężczyzn" ("Pawłokoma - u
    źródeł akcji odwetowej").

    *Uczepili my się nóg...*

    Dionizy Radoń, syn Polaka i Ukrainki, przed 15 laty wspominał: -
    Straszne to były czasy. Matka chowała ojca przed UPA, on ją przed
    Polakami. Miałem 12 lat, gdy milicjant ciągnął matkę za włosy,
    aby "zrobić porządek z ukraińską k...". Gdy jej broniłem, dostałem
    kolbą...

    Dziennikarzowi "Gazety Wyborczej", Pawłowi Smoleńskiemu, D. Radoń
    wyjawił inne szczegóły marcowej tragedii: - Mamusi nie ruszyli, bo
    uczepili my się nóg. (...) Tych bitych brali na ukraiński cmentarz,
    położyli w dołach, a gdy zasypali ziemią, to mogiła do góry się
    podnosiła, jakby te trupy na sam koniec jeszcze życia dostały. (...)
    Kto rżnął? Pawłokomscy i z drugich wsi. I partyzanty, co spod Lwowa
    przyszły.

    Jan Fedak był jednym z nielicznych Ukraińców, który (dzięki
    Polakowi!) przeżył "makabryczną zbrodnię ludobójstwa, dokonaną 1-3
    marca 1945 roku": - Kogo nie zabito przy kościele, ten ginął w domu
    i na starym cmentarzu, gdzie strzelano do mężczyzn, kobiet i dzieci
    nad wykopanymi dołami. Wśród 365 pomordowanych byli też Polacy:
    Ignacy Potoczny z 5 synami w wieku 10-20 lat, Paweł Potoczny z synem
    i Antoni Kocyła. (...) "Wacław" powiedział, że "nareszcie przestało
    istnieć hajdamackie nasienie", a wieś kazał nazwać "Wacławówką"...

    *"Partyzanty"*

    "Zorganizowane bandy otaczały Pawłokomę, chodziły po chałupach i
    rabowały, co popadło. (...) Zaczęto wieś niszczyć, a ludzi
    rozstrzeliwać. (...) Akcję tę ubezpieczał oddział por. Wacława"
    (Zeszyty Historyczne WiN 9/1991).

    - Widziałem na cmentarzu świeży wykopany dół, w którym mogło się
    maksymalnie zmieścić od 60 do 70 trupów dorosłych ludzi. Mój kolega
    widział drugi dół. (...) W obu mogło się zmieścić maksymalnie od 120
    do 140, 150 zwłok. (...) Osobiście widziałem dużą grupę, może około
    300 osób, kobiet, dziewcząt i dzieci w różnym wieku wyprowadzane z
    cerkwi i pod eskortą skierowane na wschód w kierunku Piątkowej i tam
    zwolnione - wspomina Tadeusz Hayduk, żołnierz "Wacława", a inny,
    Tadeusz Kowal, dementuje: - Wymysły o biciu ludzi w cerkwi, wiązaniu
    drutem kolczastym, biciu cepami, wycinaniu nożem krzyży na
    piersiach, mordowaniu kobiet, dzieci i starców są wierutnym
    kłamstwem. (...) Nacjonaliści ukraińscy chcą odwrócić uwagę od
    popełnionych okrucieństw i dokonanego ludobójstwa na ludności
    polskiej.

    "Pawłokoma została zlikwidowana przez lwowską partyzantkę por.
    Wacława. Do cerkwi wpędzono ludność i zastrzelono ok. 600 osób."
    (WiN, okręg przemysko-jarosławski).

    *Czas odpłaty*

    W okolicznych wioskach Ukraińcy otrzymali ostrzeżenia, że jeśli nie
    zaczną wyjeżdżać do ZSRR "do końca kwietnia spotka ich taki los, jak
    ludzi w Pawłokomie". Sowieccy oficerowie mówili w Jaworniku
    Ruskim: "Wsiem Ukraińcam budiet pizdiec" (wspomina Miron Paliwoda).
    Wkrótce ginie ok. 300 Ukraińców w Brzusce, Sufczynie i Bachowie.

    "Nasz Prowid wysłał list do władz komunistycznych, aby powstrzymały
    te morderstwa i grabieże. Podobny wysłano do podziemia
    antykomunistycznego, ale odpowiedzi nie było żadnej. Nastał czas
    odpłaty." (Iwan Olijar z Sufczyny, ps. "Kum"). Postanowiono
    spacyfikować dużą polską wieś, aby powstrzymać pogromy ukraińskiej
    ludności. Wybrano Borownicę uchodzącą za "bandyckie gniazdo skąd 70
    milicjantów rabowało nasze wioski i zabijało". Synonimem zła był
    komendant MO, Jan Kotwicki ("Ślepy", "Groźny"), któremu przypisywano
    mordy w Brzeżawie, Żohatynie, Jaworniku Ruskim, Lipie i Piątkowej.

    Żołnierze UPA "mieli rozkaz strzelać tylko do ludzi z bronią w
    rękach. (...) Wchodzili do chat, nakazywali mieszkańcom pakować i
    zabierać się, bo wioska zostanie spalona" – wspomina "Kum" dzień 21
    kwietnia 1945 r. w Borownicy. "Wszystkie okoliczne nasze wioski
    wyszły na pola z cerkiewnymi procesjami, chorągwiami i krzyżami,
    dziękując Bogu za uwolnienie od tego bojówkarskiego gniazda". Po
    Borownicy AK podjęła z UPA rozmowy (w Siedliskach), które
    powstrzymały obustronne rzezie.

    Jesienią 1945 roku, gdy podjęto zdecydowane akcje wobec przeciwnych
    wysiedleniu do ZSRR, UPA w odwecie za Pawłokomę rozstrzelała
    żyjących w Dylągowej sprawców zbrodni i zaczęła palić wysiedlone już
    ukraińskie wsie. Nękano osadników, ginęli sołtysi, wójtowie i inne
    osoby (także Ukraińcy) uczestniczące w wysiedlaniu. "Na Pogórzu
    nastały straszne czasy. Jeśli w poniedziałek polskie wojsko spaliło
    ukraińską wieś, we wtorek i środę UPA puszczała z dymem polską, w
    czwartek palili Polacy, w piątek - Ukraińcy. Nakręcał się krwawy,
    fanatyczny kołowrót, śmierć za śmierć" (Paweł Smoleński "Pochówek
    dla rezuna").
  • tawnyroberts 04.01.10, 12:41
    *Można zręcznie prowokować...*

    Podobnie jak wcześniej na Wołyniu kościoły, tak i u nas płonęły
    cerkwie, a przelana wówczas krew obciąża żołnierzy różnych formacji,
    oddziały wiejskiej samoobrony, członków band rabunkowych i NKWD,
    która przy okazji piekła swoją "pieczeń". Było to na rękę władzom,
    zalecającym: "do wszelkich incydentów na pograniczu, między
    Ukraińcami i Polakami, należy zachować się obojętnie. Można nawet
    zręcznie prowokować incydenty " (tajna instrukcja KC PPR z 1945 r.).

    Żołnierz AK, ps. "Góra" ("bez nazwisk") pamięta o stacjonującym w
    Sanoku batalionie NKWD, który często występował w mundurach WP i
    UPA. - Ten oddział też był sprawcą wielu mordów, które Polacy
    przypisywali UPA, a Ukraińcy Polakom.

    Potwierdzał to także J. Fedak: - Nieraz enkawudziści wnikali do UPA
    i mordowali na nasze konto. Nam też przypisywano wiele morderstw na
    ludziach wracających z przymusowych robót, a często zabijali ich
    zwykli rabusie obok stacji w Bachórzu, topili w Sanie, mordowali w
    lesie "Pod Parasolem"... Ani ja, ani wielu moich kolegów, nie
    mieliśmy powodów, aby wstępować do UPA: mieliśmy swoje gospodarstwa,
    żyliśmy zasobnie. Tylko w Polsce mieliśmy szansę na godne życie. Nam
    nie marzył się Kraj Rad, w którym na wolną Ukrainę nie było żadnej
    nadziei. To "Wacław" wykopał topór wojenny.

    *Nie powtórzcie naszych błędów...*

    Wojna deprawowała ludzkie uczucia i charaktery, a każda krzywda
    rodziła żądzę odwetu. Polacy mścili się za Wołyń, Ukraińcy za swoje
    ofiary. Wiele złego zrodziła repatriacja polskich Ukraińców do ZSRR,
    przy której nie obyło się bez osobistych tragedii i krzywd. Nie
    wiedzieć ile ofiar mają na swoim koncie politycy z tamtych lat,
    realizujący wytyczne Moskwy.

    - Musimy zapomnieć wzajemne urazy i wyrządzone sobie krzywdy,
    przebaczyć i prosić o przebaczenie, i modlić się obyśmy już nigdy
    nie byli obiektem manipulacji naszych wrogów. W imieniu gasnącego
    pokolenia apeluję do młodych: nie powtórzcie naszych błędów. Te
    groby na Wołyniu i te w Pawłokomej, muszą nas łączyć, nie
    dzielić... – mówił przed 15 laty Jan Fedak. Nie doczekał się
    pomnika, o którym do końca życia marzył, ale pomnik stanie i będzie
    dla obu narodów symbolem przeszłości i cierpienia, które powinno je
    łączyć i wzmacniać.

    Zdzisław Besz, Mariusz Włoch

    Super Nowości, 5 grudnia 2005 r.
  • tawnyroberts 15.05.10, 09:44
    Po kilkumiesięcznej nieobecności powróciła na łono Internetu strona
    o Bachowie, administrowana przez dyskutanta z tego wątku o ksywce
    Cziornydwa. Powróciła, ale pod nieco zmienionym linkiem, który
    zamieszczam poniżej.

    www.ebachow.to.pl/
  • cziornydwa 05.06.11, 16:42
    Działa i teraz pod innym adresem: www.bachow.eu/
  • cziornydwa 20.11.12, 22:08
    Adres strony o Bachowie został ponownie zmieniony na: www.bachow.za.pl ( ze względu na wysokie opłaty na płatnych serwerach) Przepraszamy za zmiany.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.