Dodaj do ulubionych

UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment

22.07.07, 17:48
czy tylko ja jestem taką wariatką, że płaczę czytając książki?
który moment był wg Was najsmutniejszy?
dla mnie zdecydowanie najbardziej tragicznym momentem (w ogóle chyba w
całości książek HP, to był (w pewien sposób) moment kulminacyjny)
było "Look... at...me...", zwłaszcza, że już wtedy byłam na 100% pewna, że
teoria którą popierałam od lat jest prawdziwa (odkąd pokazała się łania.
skoro Jamesa patronusem był jeleń, to można wywnioskować, że patronusem Lily
jest "para do niego", no a że Lily nie żyje, a wiemy co się działo z
patronusem Tonks rok wcześniej, to wiadomo, czyj to może być patronus) no i
się zaraz okazało...).
myślałam że oczy wypłaczę. dobrze, że chociaż jest James Severus :)

drugi to oczywiście śmierć świeżo upieczonych rodziców, to było straszne :(( t

no i śmierć Freda, szczerze mówiąc nie sądziłam, że któryś z bliźniaków może
zginąć, raczej obstawiałam Arthura, Molly albo Percy'ego.

Poza tym rozpłakałam się jak myślałam, że Hagrid zginął. Ufff.

jestem wariatką? zdecydowanie :)
Obserwuj wątek
    • vingaer Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 22.07.07, 18:19
      noo, snape = szacunek
      po wizycie heri potera w jego gabinecie straciłam zainteresowanie dla końcówki.
      wraz ze snapem książka się dla mnie skończyła :PP

      w ogóle ilość trupów to IMHO z jednej strony dobra rzecz, bo w końcu okazało
      się, że w hp ginie się naprawdę, ale z drugiej.. litości, ktoś na wikipedii to
      chyba policzył. drugi wiedźmin, jeśli rozumiesz, o co mi chodzi: a teraz zabijmy
      wszystkich ;-)

      mój ranking najgłupszych śmierci w tym tomie wygrywa zdecydowanie glizdogon --
      panie boże, własną ręką ;D. numer dwa -- kolega malfoya.
      tekst książki -- "NOT MY DAUGHTER, YOU BITCH!", hahaha, o sorry ;DD
      • kirahkirah Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 22.07.07, 19:09
        ja zawsze w Snape'a wierzyłam i w ankiecie Bloomsbury "na wyjaśnienie czego
        czekasz najbardziej w ost. cześci" głosowałam na Snape good/evil? chociaż byłam
        oczywiście pewna, że było dokładnie tak, jak się okazało.

        trup faktycznie słał się znacznie gęściej niż przewidywałam. Colin Creevey, na
        miłość boską! dobrze że niemowlak Lupinów przeżył!

        not my daughter, you bitch! - fakytycznie boski tekst, w ogóle chyba to
        najmocniejsze słowo w całej serii? po tych wsystkich blimey i merlins'pants :)
        tylko że założę się, że w polskim przekładzie to zginie, takie święte
        wydawnictwo jak media rodzina nie puści przecież "takiego" słowa, nawet jeśli
        Polkowski by się odważył.

        a propos Lupinów, to super motyw na końcu:
        Snogging Victoire!!!
        he he, czyli wszystko zostanie w rodzinie, syn Lupinów z córką Billa i Fleur -
        sądząc po imieniu i wieku wszystkich dzieci, była pierwszym "powojennym"
        dzieckiem w rodzinie :)
        • ewengarda Albus 22.07.07, 19:41
          co do Dyrektora, mam ambiwalentne odczucia - nigdy go nie lubilam, ale teraz
          sama nie wiem co o nim myslec - bo mimo braku sympatii, nie kwestionowalam jego
          motywow - teraz jestem w kropce. Moze jak na spokojnie przeczytam po raz drugi.

          Severus - tu mi zal najbardziej - taka bezsensowna smierc w taki glupi sposob. I
          taka smutna, smutna historia. Mial chyba nawet bardziej przerabane niz Syriusz

          --
          Forum o zakreconych latach 90
          Forum Harry Potter i przyjaciele
          gg 3039523
          • vingaer Re: Albus 22.07.07, 21:15
            albus właśnie po tej części przestał być papierowym, wiecznie najlepszym i
            najmądrzejszym dyrektorem. przez 6 części myśleliśmy, że ściga czarnoksiężników
            gwoli oryginalnego hobby, a tu proszę bardzo -- wcale nie był taki dobry jak
            święty galahad harry potter;P
      • voldemortsgirl Dobby :( 30.07.07, 09:42
        Scena z kopania grobu byla jak dla mnie najbardziej wstrzasajaca. Ryczalam przez pol dnia.
        Przyznam ze tej smierci sie nie spodziewalam. Reszta ksiazki jakos mnie nie zaskoczyla bo zbyt duzo sie o tym dyskutowalo na HPforGrownups, ktore czytam.
        Motyw Harry=Horkruks byl moim typem, ale spodziewalam sie jakiegos bardziej wymyslnego rozwiazania tej kwestii.

        Wscieklosc mnie tylko wziela z Dumbledorem i jego pomyslem "wyższego dobra", i koncepcją eugeniki szerzonej przez ministerstwo, ehh.
        ]Bede przez to miala wiecej roboty :/
      • samson.miodek Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 30.07.07, 16:55
        Jestes pewna ze Severus mial na drugie Albus?NIe przypominam sobie zeby
        podawali jego drugie imie to raz.Dwa syn H>P> ma imiona po Albus Dumbledor i
        wlasnie Severus Snape JAk wyscie te ksizki czytali.Najpierw wyskakuje jakis
        JAmes Severus, teraz ze Severus mial na drugie Albus.Ludzie.
      • robalina Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 02.09.07, 13:28
        najsmutniejsze momenty wg mnie sa dwa : pierwszy to smierc i pogrzeb
        zgredka i kopanie grobu przez harego a drugie to jak hary oglada w
        myslodsiewni rozmowe snape'a i dumbledore'a jak snape pokazuje
        swojego patronusa i tym samym daje do zrozumienia ze przez te
        wszystkie lata kochal lilly potter. wzruszajace ;(.
        • xtrin Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 02.09.07, 13:41
          robalina napisała:
          > pierwszy to smierc i pogrzeb zgredka i kopanie grobu przez harego

          Jak tej postaci nigdy nie lubiłam to jego śmierć rzeczywiście była smutna.

          > jak snape pokazuje swojego patronusa i tym samym daje do zrozumienia
          > ze przez te wszystkie lata kochal lilly potter. wzruszajace ;(.

          A mnie z tych wspomnień ta akurat scena podobała się chyba najmniej. Była
          potrzebna, by wyjaśnić patronusa, ale jak dla mnie zbyt sentymentalno-kiczowata.
          O wiele mocniej wzruszyła mnie scena z listem - też straszliwie sentymentalna,
          ale o wiele delikatniejsza i z okrutnym rysem tragizmu. Szkoda, że z filmu
          pewnie ją wytną.
          No właśnie... film... już się boję. Filmowcy tragicznie obcinają sceny Snape'a,
          ich skróty często wypaczają tę postać. "Najgorsze wspomnienie" zostało
          zrealizowane imho fatalnie, bardzo się obawiam, że "Prince's Tale" spotka ten
          sam los.

          --
          Genuine People Personalities. I'm a personality prototype. You can tell, can't
          you...?
    • kasztannova Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 24.07.07, 15:19
      Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu................
      Severusik [*]

      Żal mi go jak cho.era.
      No właśnie czemu nie Severus Sirius???
      A Dumbla nigdy nie lubiłam.
      • kirahkirah Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 24.07.07, 22:11
        o Severus Sirius byloby znacznie lepsze! ewentualnie Sirius Severus.

        swoją drogą chciałabym zobaczyć, jak całe towarzystwo z Harrym na czele zżera
        sumienie, po tym jak sobie uświadomi/ą, że Snape praktycznie poświęcał dla nich
        całe swoje życie, i umarł na koniec! jakoś nie widziałam, żeby ktoś okazał
        jakiekolwiek "remorse"! (topowe słowo w tej książce, ciekawe czy ktoś już
        policzył, ile razy występuje)
        teraz bić się w piersi i czcić pamięć bohatera!
        • d0minika Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 25.07.07, 09:58
          >
          > Dawać jednemu dziecku imiona dwojga facetów, którzy się przez większość życia
          > szczerze i głęboko nienawidzili? To byłoby okrutne...

          No to mogłoby zaważyć na jego psychice - ale w przypadku dalszych części (tfu
          tfu tfu, odpukac w niemalowane) mielibyśmy gotowy czarny charakter, i to
          jeszcze w gronie rodzinnym Potterów :D

          --
          To do nothing is the most difficult thing in the world - the most difficult and
          the most intellectual.
          O. Wilde
          • xtrin Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 05.08.07, 13:06
            d0minika napisała:
            > No to mogłoby zaważyć na jego psychice - ale w przypadku dalszych części
            > (tfu tfu tfu, odpukac w niemalowane) mielibyśmy gotowy czarny charakter,
            > i to jeszcze w gronie rodzinnym Potterów :D

            Pal licho psychikę Siriusa Severusa, choć rzeczywiście musiałaby być ostro
            zjechana i bohater z tego byłby prima ;).

            Ale Sirius i Snape by się w grobach poprzewracali na taką herezję. No, w każdym
            razie Snape w swoim eleganckim grobowcu w Hogwarcie, bo Sirius się nawet grobu
            nie dorobił.
        • niedo-wiarek Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 30.07.07, 16:34
          ginny22 napisała:

          > Harry z Hermioną to nieledwie kazirodztwo by było. ;)

          To by wyjaśniało zainteresowania Hermiony Ronem. Po prostu dzięki temu może być
          bliżej nieledwie brata, czyli Harry'ego, który jest najbliższym przyjacielem
          Rona. Warto również zauważyć zazdrość Rona o Ginny (kazirodztwo w formie
          czystej). Być może Ron wiąże się z Hermioną po to, żeby być bliżej Harryego,
          który wiąże się z Ginny, żeby być bliżej Rona, który z kolei jest z Hermioną -
          nieledwie siostrą i prawdziwą miłością Harry'ego. Oczywiście przy założeniu, że
          Harry'emu nie chodzi tak naprawdę tylko i wyłacznie o Rona (homoseksualizm i
          nieledwie kazirodztwo;)
          • dxoloxb Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 04.08.07, 14:50
            Zawsze wiedziałam, że Snape będzie dobry, chociaż nie sądziłam, że to miłość do
            matki Harrego okaże się być na końcu tym, co sprawiło, że stanął na barykadzie.
            Ale scena jego śmierci jakoś specjalnie mnie nie wzruszyła, bo go nigdy
            specjalnie nie lubiłam. Zryczałam się podczas pogrzebu Zgredka i kiedy Harry
            szedł do zakazanego lasu i wiedział, że musi zginąć... No i jeszcze było mi
            smutno po śmierci bliźniaka - zawsze byli dla mnie takimi super pozytywnymi
            postaciami, a po Księciu Półkrwi i tym jak potraktowali Umbrige po prostu
            zaczęłam ich wielbić. Smutno też z powodu Tonks i Lupina.

            • xtrin Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 05.08.07, 13:13
              dxoloxb napisała:
              > Zawsze wiedziałam, że Snape będzie dobry

              Snape nie był dobry! Stał po dobrej stronie, całe życie odpłacał za grzech
              młodości, kierował się miłością, ale i chęcią odkupienia win. Ale "dobry" to
              zdecydowana przesada. Był wredny, złośliwy, okrutny, przepełniony nienawiścią.
              Musiał zresztą taki być, inaczej nie podołałby roli, jaką musiał odegrać.
              To postać skrajnie tragiczna, wielowymiarowa, głęboko szara. I nazywanie jej
              "dobrą" jest po prostu obrazą! :p

              > Ale scena jego śmierci jakoś specjalnie mnie nie wzruszyła,
              > bo go nigdy specjalnie nie lubiłam.

              A ja lubiłam ;(.
              Ale summa summarum to lepiej, że zginął. Jakoś nie wyobrażam sobie Snape'a jako
              bohatera wojennego :).
              • tonks666 Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 06.08.07, 14:34
                > A ja lubiłam ;(.
                > Ale summa summarum to lepiej, że zginął. Jakoś nie wyobrażam sobie Snape'a
                jako
                > bohatera wojennego :).

                też go lubiłam... ale takim, jakim był. ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że
                przeżył... jak by wtedy wyglądało jego życie?? nie miał by już powodu, aby
                chronić Harrego, ale do Voldiego by się nie dołączył, bo zwyczajnie nie
                istniał... wyobrażacie sobie, Severusa Snapea nie w czarnych szatach, a np. w
                białych, czy choćby kremowych; jego płaszcz powiewający na wietrze niczym
                skrzydła białego gołębia bądź białego nietoperza (choć takie zapewne nie
                istnieją)?? i co? uczyłby dalej w Hogwarcie, albo byłby nauczycielem
                Eliksirów/Obrony przed czarną magią, a gażde wolne popołudnie spędzał by z
                dziećmi Harrego, Rona i całej reszy w domku Hagrida na herbatce?? jakoś mi się
                nie widzi taki obraz Snapea...
                --
                coś dla Potteromaniaków:D
                jak wyżej xD
                a to dla brata=)
                • xtrin Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 06.08.07, 16:10
                  tonks666 napisała:
                  > wyobrażacie sobie, Severusa Snapea nie w czarnych szatach, a np. w białych,
                  > czy choćby kremowych; jego płaszcz powiewający na wietrze niczym
                  > skrzydła białego gołębia bądź białego nietoperza

                  Raczej wyobrażam go sobie z krótkimi, gładko zaczesanymi do tyłu włosami, w
                  okularach ze złoconymi oprawkami, z kozią bródką, w purpurowym surducie i
                  aksamitnych, zielonych spodniach, z elegancką, trzcinową laseczką w dłoni i w
                  słomkowym kapeluszu. Jest dyrektorem Hogwartu, a wieczorami przyjmuje na
                  herbatce swoich uczniów i opisuje im swoje przygody (zaczynając od "dawno, dawno
                  temu, gdy jeszcze nie wiedziałem, co to szampon..."). Ale w przeciwieństwie do
                  Slughorna nie wybiera sobie pupili, ale każdemu z podopiecznych stara się
                  poświęcić odrobinę uwagi. Choć oczywiście z największą radością wita latorośle
                  Potterów i Weasleyów, a już szczególnie Albusa Severusa, który mówi do niego
                  "wujku".

                  Brrr... dobrze, że zginął ;).
                    • xtrin Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 07.08.07, 04:08
                      tonks666 napisała:
                      > mam nadzieję, że nikt nie będzie próbował go wskrzesić...

                      Bez urazy, ale nadzieją matką głupich...
                      Zresztą już próbują, pierwszy fanfik "ratujący" Snape'a powstał chyba jeszcze w
                      dzień premiery tomu :D.

                      I tak bogiem a prawdą, to sposób uśmiercenia go pozostawia pewne minimalne
                      wątpliwości, których można się chwytać.
                      Nie ma portretu, grobowca, pogrzebu. Nie ma nawet ciała, zostawiamy je bardzo
                      szybko i nie ma słowa o tym co z nim się dalej dzieje.
                      No właśnie. Ciała? Co w zasadzie zostało pokazane? Mamy tylko oczy, w których
                      "coś" znika (nienawiść do Pottera?) po czym stają się "fixed, blank and empty"
                      (nieruchome, czyste i puste) - jakby za życia takich nie miał :p. Nie ma, że
                      "Snape umarł", jest tylko, że "Snape moved no more". Znieruchomiał, tylko
                      znieruchomiał...
                      Zresztą jakże Mistrz Eliksirów mógł zostać zabity trucizną? No nie bądźmy
                      śmieszni... miał w zębie odtrutkę, którą natychmiast sobie zaaplikował. Zemdlał
                      oczywiście z utraty krwi i walki żywiołów w swoich żyłach, ale gdy tylko Harry
                      zniknął z pola widzenia został uratowany przez cichą wielbicielkę, która zawsze
                      wierzyła, że jest anielsko dobry.
                      I żyli długo i szczęśliwie, a dzieci nazwali James Sirius, Harry Remus i Lily
                      Hermiona.
                      ;)
                      • ginny22 Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 07.08.07, 11:13
                        Na szczęście sama Rowling nie uznaje wskrzeszeń. Podobne spekulacje
                        i fanfiki o powrotach na białym koniu były już po śmierci Syriusza i
                        Dumbledore'a - ludzie mają jakiś duży problem z zaakceptowaniem
                        faktu, że jak wpadł za zasłonkę, to umarł i że jak się więcej nie
                        poruszył - to też umarł.
                        • xtrin Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 07.08.07, 12:25
                          ginny22 napisała:
                          > Na szczęście sama Rowling nie uznaje wskrzeszeń.

                          Może i nie uznaje, ale z uporem tak uśmierca najważniejszych bohaterów, by można
                          było chwytać się nadziei.
                          Sirius - pyk za zasłonkę, ciało znika, nie wiadomo w zasadzie co się stało,
                          oczekuje się ciągu dalszego, a tu koniec.
                          Dumbledore - przedziwna Avada wystrzeliwująca ofiarę w powietrze (nota bene
                          podobnie wyglądała zabijająca Grinewalda tom później), ciało sobie szybuje poza
                          pole widzenia i nie powraca w nie przez rozdział czy dwa.
                          Snape - ironia zatrucia Mistrza Eliksirów, enigmatyczny opis śmierci, brak
                          zakończenia (ciała, pogrzebu, portretu).

                          Żeby nie było - uwielbiam to, jak Rowling swoich bohaterów uśmierca.
                          Brutalnie, bezwzględnie, bezsensownie, przypadkowo, enigmatycznie. Śmierć (nawet
                          czarodzieja) rzadko kiedy przychodzi w towarzystwie fajerwerków i fanfar. Często
                          nie jest oczywista, wymaga czasu, by do nas dotrzeć.
                          Ale jak widać takie śmierci przedstawianie ma swoją cenę.
        • corny93 Re: UWAGA SPOILER! najsmutniejszy moment 17.08.07, 12:56
          Ja przy śmierci Zgredka nie płakałam, jego postać nigdy nie była dla
          mnie zbyt ważna.Ryczłam tylko raz, kiedy harry zobaczył ciała lupina
          i tonks, i wyobraziłam sobie tego małego Teddiego i przypomniałam
          sobie jak Lunatyk wpadł do domku Fleur i Billa oznajmiając że ma
          syna..to było straszne:(Najlepsze fragmenty ksiązki to oczywiście
          wsppomnienia snapa i to nieśmiertelne..."always".Scena kiedy Harry
          widzi rodziców i idzie na "pewną śmierć" nie dotarła jakoś do mnie,
          pewnie dlatego, że harry jak zwykle okazał się dzielny i
          odważny.Nigdy nie lubiłam Harrego, a moje zdanie o nim nie zmianiło
          sie ani trochę kiedy powiedział do swojego synka Albusa Severusa(:D)
          że ma imiona po dyrektorach hogwartu i że jeden z nich był ślizgonem
          i najprawdopodobniej najdzielniejszym cłowiekiem jakiego harry
          znał..Kurde Harry króty nienawidził snapa najbardziej ze wszystkim w
          szkole nagle wyjeżdża z takim tekstem.Rozumiem że Severus nie okazał
          sie taką świnią za jakiego wszyscy go mieli, ale też nie okazał sie
          nagle jakimś bogiem i zbawcą świata..Ten słodziutki tekst Harrego
          był dla mnie pusty i komiczny w całej tej książkowej fabule.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka